Gość: OLO I
IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl
29.07.03, 08:34
- Zima była bardzo długa, trwała pięć miesięcy. Trzeba
było grzać, a to kosztowało - usprawiedliwia decyzję
Filomena Serwin. - Poza tym wszystko można przeczytać
na przystanku - dodaje. Twierdzi również, że na
niektórych liniach, gdzie jest wiele przystanków,
wszystkie nazwy nie zmieściłyby się na jednej tablicy.
Podaje jeszcze jeden argument przeciwko tablicom. -
Często dzwonią do mnie ludzie i narzekają, że w
autobusach jest za dużo napisów. Twierdzą, że to ich
rozprasza.
Odebrało mi mowę...