26.11.07, 09:21
Rozpadało się w Łodzi. Sypie gruby, biały śnieg, jeszcze godzinka i
będą problemy z wozem, nie zabrałem łopaty. Szczoty i łopaty w ruch,
praca za dwóch, fajnie tak smakować pierwszy snieżny puch. Gorzej z
jazdą. Co przewidują kochani górale, czy zima będzie ostra?
Obserwuj wątek
    • gosia.43 Re: Śnieg 26.11.07, 09:50
      A w Krakowie własnie śnieg zupełnie stopniał...
      Leje , wieje , ciemno , ponuro ..strach wychodzić - paskuda , aż sie
      nic nie chce..
      gosia
      zazdroszczę tych płatków śniegu...:)
      g
      • gosia.43 Re: Śnieg 26.11.07, 10:01
        a teraz sypie śnieg..ale daleko mu do tego romantycznego...:)
        gosia
      • trooly Re: Śnieg 26.11.07, 10:01
        Co poradzić, brrr. Zalecam ciepły napój z podgrzewaczem.
        • gosia.43 Re: Śnieg 26.11.07, 10:05
          Tak trzeba będzie zrobić....
          gosia

          z taka pogodą o nastrój kiepski też nietrudno..., oby nie był cały
          taki wredny tydzień..
          g
          • trooly Re: Śnieg 26.11.07, 10:39
            Musi się zmienić, tak nie może być cały czas. Wczoraj był koszmarny
            dzień. Listopad to miesiąc fatalny, działa na człowieka jak papier
            ścierny.
            • gosia.43 Pogoda jest czasami jak 26.11.07, 11:58
              piekiełko...zdradliwa ..


              Co myśli Pan Cogito o piekle
              Herbert Zbigniew

              Najniższy krąg piekła. Wbrew powszechnej opinii nie zamieszkują go
              ani
              despoci, ani matkobójcy, ani także ci, którzy chodzą za ciałem
              innych.
              Jest to azyl artystów pełen luster, instrumentów i obrazów. Na
              pierwszy rzut
              oka najbardziej komfortowy dział infernalny, bez smoły, ognia i
              tortur
              fizycznych.

              Cały rok odbywają się tutaj konkursy, festiwale i koncerty. Nie ma
              pełni
              sezonu. Pełnia jest permanentna i niemal absolutna. Co kwartał
              powstają
              nowe kierunki i nic, jak się zdaje, nie jest w stanie zahamować
              triumfalnego pochodu awangardy.

              Belzebub kocha sztukę. Chełpi się, że jego chóry, jego poeci i jego
              malarze przewyższają już prawie niebieskich. Kto ma lepszą sztukę,
              ma
              lepszy rząd - to jasne. Niedługo będą się mogli zmierzyć na
              Festiwalu Dwu
              Światów. I wtedy zobaczymy, co zostanie z Dantego, Fra Angelico i
              Bacha.

              Belzebub popiera sztukę. Zapewnia swym artystom spokój, dobre
              wyżywienie i absolutną izolację od piekielnego życia.

              tak mi się skojarzyło...
              gosia
              • trooly Re: Pogoda jest czasami jak 26.11.07, 12:42
                W taką pogądę mają miejsce różne zdarzenia. Wczoraj było ponuro i
                brzydka, a ja widziałem Belzebuba, szedł drogą wyboistą, walił
                racicami o bruk, rzucał przekleństwami na lewo i na prawo, sapał jak
                starzec. Na uszach miał słuchawki, trudno ocenić czego słuchał. Jego
                czerwona szelmowska twarz okazywała zdenerwowanie, oczy
                wołały „krwi, krwi!!”. Kąciki jego ust znajdowały sie poniżej dolnej
                szczęki, a rogi świeciły ciemnym fioletem, wstręt przemawiał z jego
                duszy i twarzy. Od czsu do czsu mruczł "churba trać, churba trać".
                Brzydal ubrał się w czarną znoszoną marynarę [trzy numery za dużą].
                Szyję miał owiniętą długim szarym szalem, na piersi zauważyłem całą
                masą orderów, wyglądał jak stary komunista, który przez kilka lat
                nie chodził do fryzjera i nie mył włosów. Przy każdym kroku pojawiał
                się płomień i okropny smród, wiało od niego stajnią. W pewnym
                momencie spojrzał na przechodzącą po przeciwnej stronie drogi, ładną
                młodą dziewczynę, wywalił swój długi jęzor i otarł sobie kichawkę, a
                gdy wyjmował ręce z kieszeni [chciał się oburącz podrapać] to
                wypadła z nich płyta CD. Nie zauważył swojej zguby. Podniosłem ją z
                ziemi i chciałem mu ją podać, niestety wyparował w jednej chwili.
                Wyparował on i dziewczyna. Słyszałem tylko syczenie, "szijuuu,
                szijuuu". Zabrałem płytę do domu. Zastanawiam się teraz co robić,
                jak mu płytę oddać, jak go odnaleźć, czy Belzebuba szukać? Co
                radzicie?
                • gosia.43 Z diabłem zawsze łatwiej się dogadać , 26.11.07, 14:18
                  wszystko jest takie banalne , , świecące , szybkie , szydercze i
                  takie proste , nie ma zakrętów , nie trzeba myśleć ani się
                  smucić..taki banał łechtający naszą próźność i
                  przyjemność ..karmiący nasze na pozór zgłodniłe oczy...Z diabłem
                  zawsze łatwiej i taniej...
                  Trudniej z aniołem - jemu można zadac tylko ileś pytań ..i samemu
                  sobie udzielić na nie odpowiedzi...


                  Anioł poważny i niepoważne pytania

                  Czy zostałeś aniołem dopiero po dłuższym namyśle
                  czy zamiast palca serdecznego masz tylko wskazujący
                  czy spowiadasz tylko z grzechów ciężkich bo lekkie
                  trudno udźwignąć
                  czy klaszczesz w dłonie patrząc na konanie
                  jak na sytuację przedbramkową
                  czy nigdy nie płaczesz, żeby się nigdy nie uśmiechać
                  czy umiesz uważnie bez powodu słuchać
                  czy nie przytulasz się żeby odejść
                  czy nie tęsknisz za ciałem
                  za ludzkim uśmiechem
                  za dłońmi złożonymi w kominek
                  za ziębą co we wrześniu opuszcza ogrody
                  za źrebakiem zamykającym powieki
                  za chrząszczem o nogach żółtoczerwonych
                  za każdą sekundę zawsze ostatnią
                  za tym co nietrwałe i dlatego cenne
                  ks Jan Twardowski

                  nie zwracaj mu płyty - może to był anioł i może celowo ją
                  upuścił..., kto wie , widać tak być miało...
                  gosia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka