Dodaj do ulubionych

Raport o grzechach uczelni

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.07, 23:38
Akurat z tymi stypendiami naukowymi to chyba oczywiste jest, że jak się kończy
studia to kończy się też wypłacanie świadczeń. To nie jest pensja za naukę,
tylko pomoc dla najzdolniejszych, by mogli efektywnie pogłębiać swoją wiedzę.
Dziwię się, że rzecznik zajmuje się takimi sprawami.
Obserwuj wątek
    • Gość: MJ Raport o grzechach uczelni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.07, 07:28
      po co dodatkowe zajęcia? studenci znają swoje prawa ale i tak sa one
      nieprzestrzegane przez uczelnie. poprostu musimy płacić za wszystko
      jeśli chcemy dalej "pogłębiać wiedze". w dziekanacie ci nic nie
      skserują bo dziekanat jest na zewnątrz (20 gr strona) założyć karte
      bibliotekarską 5 zł, szatnia 1zł. tylko czekać aż kible będą płatne
      i parkingi. już nie mówie o wymuszaniu wpłat na czesn, za poprawki,
      godzinne kolejki pod dziekanatem i takie tam. do profesorów nie
      można mieć szacunku bo oni nie mają do nas.... to tyczy się tez
      lekarzy...
      • Gość: Ania Raport o grzechach uczelni IP: *.ghnet.pl 20.12.07, 08:28
        Ja proponuje zając się opłatami które wprowadził UEk. Za każde 2 tygodnie
        przedłużenia sesji płaci się 1/8 czesnego studiów wieczorowych czyli ponad 300
        zł !!!! Czy to jest normalne? Opłata jest nadal pobierana i wydaje sie, że nie
        da sie nic zmienić. Za skreślenie z listy studentów i ponowne wpisanie 600 zł.
        • flamengista Re: Raport o grzechach uczelni 20.12.07, 18:55
          Szanowna Pani Anno,

          Proszę mi przypomnieć, jacy studenci przedłużają sesję i jacy muszą ponownie
          ubiegać się o wpisanie na listę.

          Bo mi się wydaje że tacy, którzy nie dopełniają swoich obowiązków.

          I w takim wypadku nie widzę powodów, by fundować "wiecznym studentom" w
          nieskończoność darmowe studia. Musi być jakiś element dyscyplinujący.

          Żeby nie było - kończąc drugie studia dzienne płaciłem za powtarzanie roku (nie
          mogłem sie wyrobić w czasie z napisaniem pracy z uwagi na obowiązki zawodowe) i
          nie widzę w tym nic zdrożnego.

          Nie można zjeść ciastka i mieć ciastko. Nie można odpuszczać sobie studiów i nie
          ponosić za to konsekwencji (również i finansowych).

          Opłaty UEK, choć zakwestionowane przez Ministerstwo miały głęboki i sensowny
          wymiar dydaktyczny:)
      • lucusia3 Re: Raport o grzechach uczelni 20.12.07, 10:34
        Ja uważam, że dodatkowe zajęcia są konieczne - dla pracowników szkół wyższych. Skoro łamią prawo musza go nie znać. Tu trzeba coś zrobić.
    • Gość: mimi Re: Raport o grzechach uczelni IP: *.ghnet.pl 20.12.07, 10:51
      Ale stypendium naukowe to pewna przyznana kwota rozłożona na raty. Jesli ktos
      wyplaca 5 rat z 10 to nie jest ok.
    • Gość: Al Saif Nareszcie !!! IP: *.pools.arcor-ip.net 20.12.07, 11:18
      Nareszcie ktos sie bierze, za rozliczanie instytucji panstwowych z tego co i jak
      robia.
      Moze zmusi je to troche do myslenia. Moze wreszcie o polskie uczelnie, na
      poczatek przynajmniej metalnie, zaczna sie zblizac do tych zachodnich.
      A warto szybko zaczac bo droga daleka...

      PS. Smiac mi sie chce, jak widze w niektorych informatorach sformulowania typu
      "uczelnia XXI wieku" albo "wydzial przyszlosci".
      Prawda jest taka, ze pierwsze trzeba opuscic dziewietnasty wiek, a potem myslec
      o przyszlosci...
      • flamengista kto się bierze za rozliczanie? 20.12.07, 18:48
        Chyna nie rzecznik praw studenta, a jedynie Niezależne Forum Akademickie.

        Rzecznik praw studenta niezmiennie dba o to, by studentom wypłacano należne $$$$.

        Niestety, pieniądze to nie wszystko, a już na pewno stypendia to nie wszystko. Nawet najbardziej sumienna w kwestiach wypłacania świadczeń materialnych uczelnia będzie do niczego, jeśli oferuje niską jakość kształcenia i perspektywę wielce prawdopodobnego bezrobocia po potrzymaniu dyplomu.

        Ale to Szanownego Rzecznika nie interesuje.
    • Gość: Krakus z Krakowa Dodajmy jeszcze do tego lewe dochody... IP: *.ists.pl 20.12.07, 18:11
      Dodajmy jeszcze do tego lewe dochody uczelni oraz bezprawne a
      uporczywe korzystanie z cudzego mienia, mam na myśli postępowanie
      Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, które jest mi w jakiejś
      mierze znane.
      Sytuacji dopełnia kompletny brak lustracji na skutek protestów
      powstałych z zaangażowania agentów. Już pal licho politykę, ale
      problem w tym, że wielu "profesorów" wyższych uczelni zostało nimi z
      tzw. "awansu społecznego". Wiem o jednym "profesorze dr hab." -
      aktualnie "pracującym" w Krakowie, który prawdopodobnie nie ma nawet
      ukończonych studiów wyższych (a tytuły dostał "po linii PZPR"),
      czyli jest znacznie gorzej formalnie wykształcony od swoich
      studentów, a jest członkiem Państwowej Komisji Akredytacyjnej i ma
      ogromny wpływ na rankingi uczelni. Bez lustracji się nie obejdzie,
      młodzi zdolni doktorzy powinni przejmować obowiazki fałszywych
      profesorów, a ci mogą znaleźć zatrudnienie przy prostych pracach nie
      wymagających wykształcenia, zwłaszcza w sytuacji braku rąk do pracy
      z powodu masowego a ostatecznego opuszczania kraju przez młodzież
      polską.
    • flamengista rozumiem, że problem jest tylko z pieniędzmi?! 20.12.07, 18:44
      W takim razie to mały problem, bo łatwo go naprawić. W końcu można kontrolmi i
      karami zmusić uczelnie, by studentom należne pieniądze wypłacały.

      Przyznam, że odetchnąłem z ulgą. Przez krótką chwilę myślałem, że bolączką
      polskiego szkolnictwa wyższego jest:
      - fatalna jakość kształcenia, co brutalnie weryfikuje rynek pracy (w tym i ten
      brytyjski czy irlandzki);
      - protekcjonalne podchodzenie do studenta: brak przygotowania się wykładowców
      do zajęć, nagminne opuszczanie konsultacji, seminariów, wykładów, wymaganie
      zakupu autorskiego skryptu czy podręcznika w celu zdania egzaminu;
      - plaga wieloetatowości, która powoduje że spora część kadry zamiast doskonalić
      swoje umiejętności "trzepie kasę" w Wyższej Szkole Gotowania na Gazie;
      - fatalna obsługa w sekretariatach, dziekanatach etc., gdzie czas zatrzymał się
      w miejscu i jest ciągle PRL.

      Na szczęście jest inaczej, bo gdyby były takie problemy, to rzecznik na pewno by
      je zasygnalizował;)

      W końcu chyba ważniejsze od kilkudziesięciu czy nawet kilkuset złotych za
      stypendium jest to, by lata ciężkiej pracy (bo studiowanie to praca, wymagająca
      wyrzeczeń) przyniosły jakieś wymierne korzyści finansowe w przyszłości, a nie
      okazały się zmarnowane...

    • vigla cuda akademickie 21.12.07, 09:10
      7 cudów polskiego świata akademickiego
      www.nfa.alfadent.pl/news.php?id=5560

      bezkonkurencyjne konkursy na etaty akademickie


      jawnie niejawny przychód naukowy


      multilokacja profesorów doktorów habilitowanych dożywotnich


      beznadziejna habilitowana kolejka do Nagrody Nobla


      akademicki chów wsobny


      wieloetatowa produkcja bubli akademickich


      profesorski bastion oporu przed wprowadzeniem porządku zachodniego w
      nauce
    • Gość: Adam Karygodne zachowanie doktoranta z UJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 20:47
      Studiuję prawo ale po tym co usłyszałem od studentów o zachowaniu tego pana to
      prostu włosy mi z głowy wychodzą i skóra cierpnie. To jakiś koszmar i horror.
      Uniwersytet Jagielloński po prostu zszedł na psy. Słyszałem jak studenci na I
      roku administracji niestacjonarnej na WPiA na UJ narzekali między sobą na
      karygodne zachowanie mgr Michała Araszkiewicza na ćwiczeniach z Podstaw
      prawoznawstwa. Robił im kartkówki czego w ogóle nie było w I grupie a gdy ktoś
      mu się w tym sprzeciwiał to go upokarzał przed całą grupą (np. odzywał się do
      nich po chamsku, wręcz bezczelnie i przeklinał bardzo brzydkimi słowami ).
      Nie pozwalał im nikomu mówić o tych kartkówkach zwłaszcza prof. Płeszce
      (ponieważ wmawiał im, że pan prof. o wszystkich kartkówkach wie i dał mu
      swoją zgodę na ten proceder). Połowę materiału nie przerobił i nie wytłumaczył
      dobrze co zauwarzył inny pan dr. Tracił czas na takie tematy jak kara
      śmierci, eutanazja i prawa zwierząt. Zniechęcał do siebie studentów. Każde
      wyjście z sali wiązało się z zapytaniem jego o pozwolenie czego nie robili u
      innych wykładowców. Miał sztywne poczucie humoru i nie lubił z nami żartować
      tak jak inni wykładowcy. Zdarzyło mu się raz powiedzieć do studentek z którymi
      miał ćwiczenia „hej dziewczyny!” i zagwizdać na nie!!! Raz zapomniał się, że
      ma z jedną grupą ćwiczenia(chyba miał wczesną sklerozę) i poszedł gdzieś na
      miasto z jedną studentką, z którą miął wykład (chyba do kawiarni), podczas gdy
      studenci musieli go szukać po wszystkich budynkach UJ aby z nim odbyć
      ćwiczenia. Nigdy nie rozumieli tematu dlatego nie wiedzieli czego mają się
      uczyć bo ten pan tłumaczyć nie potrafił i robił to bardzo pobieżnie. Wyżywał
      się psychicznie na studentach, nie dał sobie niczego powiedzieć zwłaszcza,
      kiedy robił kartkówki i był złośliwy, obłudny, opryskliwy oraz z nich drwił.
      Zachowywał się tak jak by był najważniejszy, rozpierała go duma i chorobliwa
      ambicja prawnika, ponieważ czuł się ważniejszy od Pana profesora K.
      Płeszki.Jak oni mogli mu na to pozwolić. Czemu nie poniósł za to żadnych
      konsekwencji. On nie nadaje się na wykładowcę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka