Dodaj do ulubionych

W WARSZAWIE SZOPKI ŻYWE I RUCHOME

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.12.01, 17:27
Szopki: żywe i ruchome
Tłumy wiernych zgromadziły się przed kościołem św. Stanisława Kostki na
Żoliborzu, by obejrzeć szopkę bożonarodzeniową. Biorą w niej udział żywe
zwierzęta i ludzie.



Stanisława Kostki na Żoliborzu Szopka w klasztorze Braci Młodszych Kapucynów na
Starówce
fot. MAREK ZIELIŃSKI
Nie mniejszym powodzeniem wśród warszawiaków i ich gości cieszy się ruchoma
szopka w klasztorze Braci Młodszych Kapucynów na Starówce.
Mateusz Jezusem

W szopie "Żoliborskie Betlejem" stoją uwiązane żywe kozy, kucyk, lama. Są
króliki, kury, a nawet gołębie. Pośrodku żłóbek, a w nim maleńki Jezus.
Przytula go św. Maryja i św. Józef. W rolę małego Jezuska wcielił się 7-
miesięczny Mateusz Mączyński. Maryją jest oczywiście matka małego chłopca -
Małgorzata, Józefem - jego ojciec - Michał.

Zwierzaki z zoo i od rolników

- Dwa lata temu też braliśmy udział w szopce. Jezuskiem był nasz starszy syn. W
tym roku jego miejsce zajął młodszy - śmieje się Małgorzata Mączyńska.

To już trzeci rok, gdy w żoliborskiej parafii św. Stanisława Kostki
organizowane jest żywe "Żoliborskie Betlejem".

- W szopce bierze udział około 30 rodzin. Przez godzinę wcielają się w świętą
rodzinę. Często przychodzą z nimi także ciocie, wujkowie przebrani za pasterzy -
opowiada ks. prałat Zygmunt Malacki, proboszcz parafii. - Zwierzęta do szopki
wypożyczamy z warszawskiego zoo i od rolników z Podleśnej.

Kolejki wiernych ustawiają się również przed klasztorem Braci Mniejszych
Kapucynów. Już od przeszło dwudziestu lat wystawiana jest tam ruchoma szopka
bożonarodzeniowa.

- Co roku ustawiają się takie kolejki jak dzisiaj. Trwa to aż do 10 stycznia -
przyznaje jeden z braci kapucynów.

Jak w niemym filmie

Na pierwszym planie święta rodzina, którą odwiedzają kapucyni, pasterze,
papieże. Figurki przesuwają się niczym postacie w niemym filmie. Niżej widać
wielką, nowoczesną metropolię: kolej, wieżowce, samochody.

- Przesłanie naszej szopki jest jasne: także dziś potrzebujemy świętych - mówią
zakonnicy.





Obserwuj wątek
    • Gość: Zbigniew W Krakowie też. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 27.12.01, 21:51
      Szopki w krakowskich kościołach
      Żywa, tradycyjna i ruchoma

      Jak co roku krakowianie odwiedzali w pierwszy dzień świąt szopki w krakowskich
      kościołach. Można w nich oglądać typowe tradycyjne szopki - np. w kościele św.
      Andrzeja czy oo. Franciszkanów, ale nie brakuje także tych ruchomych. Dzieci
      oblegały jedną z największych szopek w Krakowie u bernardynów, gdzie przy małym
      Jezusie dzwonnik bije w dzwon, rybak łowi ryby, drwal rąbie drzewo i wiatrak
      się kręci.
      Tłumy gromadziły się także w kościele kapucynów przy najstarszej ruchomej
      szopce w podwawelskim grodzie. Tam w scenerii Betlejem, Krakowa i Podhala przy
      krzyżu na Giewoncie do Bożej Dzieciny przychodzą m.in.: polscy królowie, Ojciec
      Święty Jan Paweł II i krakowiacy.
      Największą jednak atrakcją zarówno wigilijnego dnia, jak i pierwszego dnia
      świąt w Krakowie była żywa szopka zorganizowana u oo. Franciszkanów. W tym roku
      można ją było oglądać już po raz dziesiąty. W pierwszy dzień świąt już godzinę
      przed rozpoczęciem tłum krakowian stał przed szopą w oczekiwaniu na małego
      Jezusa. Punktualnie o godz. 15.30 odśpiewaniem kolędy rozpoczęła się żywa
      szopka - radość nie tylko dla dzieci, ale również dorosłych, księży, sióstr
      zakonnych i kleryków. Na plac przed kościołem wyprowadzono dwa kucyki, które w
      śniegu szukały pożywienia. Brat prowadzący powiedział: - To, co tu prezentujemy
      to nie jest przedstawienie czy inscenizacja. To nasza (wszystkich tu
      zgromadzonych) modlitwa do Nowonarodzonego. - I trwało kolędowanie "Skrzypi
      wóz, wielki mróz, wielki mróz na ziemi" - płynęło z wszystkich ust. A jako że
      naprawdę było zimo i wiał przenikliwy wiatr, zapalono ognisko, przy którym
      można było ogrzać dłonie. - Zwyczaj szopek wziął się od św. Franciszka z Asyżu,
      więc zaprośmy i jego do nas - mówił ze sceny jeden z kleryków franciszkańskich.
      I za chwilę w szopce pojawił się św. Franciszek i jego bracia. Był tam i Święty
      Mikołaj, który rozdawał zebranym drobne upominki. Po tych początkowych
      atrakcjach do szopy weszli i najważniejsi goście, na których wszyscy czekali -
      Święta Rodzina, aniołowie, pasterze i zwierzęta. Wspólne kolędowanie Bożej
      Dziecinie zakończyło się dopiero późnym wieczorem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka