hyrek
20.08.03, 12:09
Kontrolerzy z petersburskiego metra, którzy co miesiąc konfiskują blisko 500
fałszywych legitymacji uprawniających do przejazdu bez biletu, nieraz już
przecierali oczy ze zdumienia.
Według przepisów, tylko kilka kategorii pasażerów – emeryci, inwalidzi,
wojskowi i deputowani - mają prawo korzystać z metra za darmo, po okazaniu
odpowiedniej legitymacji przy przejściu przez bramkę.
Niektórzy podróżni bez żenady machają przed nosem kontrolerom
najdziwniejszymi dokumentami.
Młoda dziewczyna jeździła na przykład na legitymacji członka Rady Najwyższej
ZSRR z 1937 r. Inny zatrzymany pasażer z pewną miną okazywał dokument
świadczący, że jest wnukiem byłego gubernatora miasta, Władimira Jakowlewa,
choć takie pokrewieństwo nie upoważnia wcale do jazdy bez biletu.
Pewien emeryt miał przy sobie legitymację na nieistniejące nazwisko Krys
Pietrowicz Kryssin, a 45-letni mężczyzna bez zmrużenia oka wyciągał
zaświadczenie, że jest chłopcem sierotą.
Przez petersburskie metro przewija się dziennie ponad 2,5 miliona osób, z
czego ponad sto jeździ "na gapę".