Dodaj do ulubionych

Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru

IP: *.ists.pl 07.02.08, 23:23
Tradycyjnie cos wam umknęło
dzwoni, dzwoni, ale nie dopytaliście np konserwatoira, zamiast jakiejsc "Renaty"
po tym fragmencie
"Jeśli powstające w dzielnicy nowe inwestycje znajdą się pod uważną kontrolą
konserwatora zabytków, plastyka miejskiego i zdrowego rozsądku rządzących,
Kazimierz, mimo rosnącej popularności i komercjalizacji, ma szansę - jak
podobne mu dzielnice na świecie - zachować swój urok."

powinno byc pytanie do Sularza, Kocurka, Olszówki et consortes
KIEDY BEDZIE PLAN MIEJSCOWY ZAOSPODAROWANIA PRZESTRZENNEGO I DLACZEGO NIGDY...

Janczykowski niczego nie dopilnuje BEZ planu miejscowego
i tyle


Obserwuj wątek
    • Gość: razdziwiłł Ja ostatnio kręciłem kułka na placu nowym ... IP: *.chello.pl 08.02.08, 00:12
      .. swoim SLK AMG. A wy czym? Pewnie jakimiś biedoklepami w stylu Audi A3 albo
      skoda rumster.
      • Gość: rosstforofski Re: Ja ostatnio kręciłem kułka na placu nowym ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 01:34
        Na Kazku trzeba zdecydowanie ograniczyć wjazd samochodów. Od razu wiochy i
        plastiku się zrobi mniej. Bo zawsze jak można podjechać beemą pod "dźwi" to robi
        się wiocha. Będzie luźniej, ciszej i nieco fajniej.

        • Gość: bzyk A tu się nie zgodzę... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 08:49
          Zakaz ruchu samochodowego spowoduje że z Kazika zrobią deptak a'la
          Rynek. Przyznam, że bardzo lubię przejechać wśród ciasno
          zaparkowanych aut. Dlaczego? Bo czuję się jak na wąskich rzymskich
          uliczkach gdzie przez chwilę nieuwagi tracisz lusterko. A zjawsko
          plastic-fantastic to kwestia miernego gustu, wychowania i
          światopoglądu Polaków. I żadną decyzją administracyjną się tego nie
          zmieni...
          • Gość: Los Lansatores Re: A tu się nie zgodzę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 12:33
            To se kup jeszcze dwa samochody, zaparkuj je ciasno i se jeździj między nimi.
    • Gość: Niemoliwe Dziwne przepisy IP: *.gprs.plus.pl 08.02.08, 00:50
      Liberalizacja targowisk zabrania prowadzenia działalności hotelowej?

      "Barbara Kłos, właścicielka "Kolorów": ... Płacimy miastu ogromne podatki, ale miasto decyzją o liberalizacji targowisk uniemożliwia nam prowadzenie działalności hotelowej. Niemożliwy jest też wynajem mieszkań, bo nikt nie będzie chciał zamieszkać przy głośnej piwiarni na otwartym powietrzu."
      • Gość: JUPITER116 Re: Dziwne przepisy IP: 149.156.195.* 08.02.08, 09:40
        Proszę czytać ze zrozumieniem: właścicielka mówi o uniemożliwianiu a nie o zakazie.
        Kupiłbyś dom położony przy autostradzie o strumieniu kilkunastu- kilkudziesięciu
        tysięcy aut na dobę?
        Chyba nie, a tak to wygląda czasami na placu Nowym, hałas jest na podobnym poziomie.
        Oczywiście trochę przesadza, jako że hotel ma w centrum wydarzeń i na brak
        turystów z pewnością narzekać nie może :)
    • Gość: reemigrant Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.kracen.hor.net.pl 08.02.08, 01:10
      Miał być ciekawy materiał o Kazimierzu a wyszły z tego pseudo-turystyczne
      dywagacje o miejscach, które autorzy znają chyba tylko z opowieści Renaty. Cóż,
      z pustego nie nalejesz.
    • Gość: Młoteczek Najbardziej egzaltowany artykuł w GW w tym roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 01:15
      Amen.
      • Gość: xxx Re: Najbardziej egzaltowany artykuł w GW w tym ro IP: *.chello.pl 08.02.08, 03:10
        Nio. Długie to, bo widać, że autor nie wiedział jak spuentować. Bo niby wie że
        tak jak jest być musi, bo proces komercjalizacji modnych awangardowych miejsc
        jest nieodwracalny, ale mu żal;) I trochę niepoprawnie reklamuje jedne knajpy,
        ganiąc inne;) A prawda jest taka, że ci "starzy" knajpiarze z Kazimierza nie są
        tacy bidni, i jak będą chcieli to sobie założą nowe knajpy w miejscach jeszcze
        nie "zdobytych" przez turystów. I to dla miasta dobrze, bo dzięki temu kolejne
        dzielnice mają szanse się rozwijać.
        A kupcy z Nowego tracą rozum: żadne budki nie wygrają z supermarketem. Tylko
        stary klimat i marchewka na świezym powietrzu może ich uratować. Tego właśnie
        nie może zaoferować Alma. Nikt nie przyjedzie na plac nowy po serek Brie w
        opakowaniu, ale po warzywa i owoce:pewnie. Takie targi są też w Paryżu i ludzie
        specjalnie na nie chodzą - po świeżą żywność: owoce morza, mięso, wyrabiane
        nieprzemysłowo sery i inne żarcie oraz po warzywa i owoce. Handlarze nie wygrają
        nowoczesnością! Trzeba stawiać na rustykalność. Tym zresztą powinni być też
        zainteresowani knajpiarze z Kazimierza;)
        • Gość: behemot Re: Najbardziej egzaltowany artykuł w GW w tym ro IP: 83.15.139.* 08.02.08, 11:32
          Handlarze nie zdają sobie chyba sprawy, że jeśli z Kazimierza wyprowadż się tzw. zwykli ludzie, a miejsca mieszkań zajmą luksusowe apartamenty, będące często "drugimi domami", zapełniającymi się co któryś weekend, to stracą definitywnie klientelę. Nikt nie przyjdzie na Nowy ani po pietruszkę, ani po Brie w papierku.
          Chyba,że w całej sprawie chodzi nie o modernizację targowiska (niewątpliwie konieczną) ale o zamiane spółki handlowców w spółkę knajpiarzy..A sądząc po planach (elegancka restauracja w Okraglaku) włąśnie o to chodzi, bo raczej trudno sobie wyobrazic handel warzywami, owocami czy nabiałem i elegancki ogródek restauracyjny pod jednym "dachem".
          Ciekawe, że takie miejsca jak pl. Nowy w całej Europie się chroni i reklamuje, a u nas bezrefleksyjnie chce się wylac dziecko z kąpielą...
    • Gość: kocham renatę Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 04:51
      taaak... Kazimierz jak Prenzl'Berg.

      Zupełnie nierealne porównanie.

      a trendsetterka Renata, o rany, co ona bidna zrobi kiedy jej Kazimierz zmienią?
      Będzie wzdychać za 10 lat, "nadal jeżdżę na Kazimierz
    • Gość: cracoof Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.dbsch1.nb.home.nl 08.02.08, 07:52
      krakow jest przereklamowany takiego zarozumialstwa i zapatrzenie w koniec
      wlasnego nosa niema nigdzie indziej w polsce
    • Gość: Zigi Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.crowley.pl 08.02.08, 08:15
      No i co z tego że się robi lansiarstwo i tandeta - są ludzie którzy
      tego potrzebują i nie wiem czemu im zabraniać ekspresji "swojego
      ja"? A ze akurat wybrali do tego Kazimierz? Miejsce dobre jak każde
      inne.
    • Gość: Wzburzony Niejaka Reniu z Wa-wy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 09:05
      Nie musiałem czytać, że jesteś z warszawki bo każdy szanujący się bywalec
      dzielnicy nigdy o Endziorze nie powie "Gość z okienka sprzedaje kotleta z
      kapustą za 10 pln" ..... czy jak ty tam .... weź swojego laptoka i jedź na swój
      Nowy Świat ....
    • miszczu1 Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru 08.02.08, 09:56
      ciekawy jestem, czy szanowny redaktor Romanowski nauczy się w końcu, że mówi się „w Podgórzu”, „do Podgórza”, czy też może „lansuje” i jest „lanserski”, i będzie wiecznie wyrażał się niepoprawnie...
      Redaktorze!
      Oczekuję Pana odpowiedzi!!!
      Pozdrawiam
      • Gość: grzegorzki Re: Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.chello.pl 08.02.08, 10:41
        ale czemu na podgorze? nie mozna do podgorza (jak w szkole uczyli)?
        • Gość: postmoderno Re: Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 12:28
          "na Podgórze" to po Krakowsku, "w Podgórzu" Warszawizm. Też tak
          mówię, a Wy koledzy może chodzicie "na dwór"? Jak tak to spadać.
          • Gość: Los Lansatores Re: Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 12:31
            Gość portalu: postmoderno napisał(a):

            > "na Podgórze" to po Krakowsku, "w Podgórzu" Warszawizm.

            Etam. "Na Pragie", nie "w Pragie", bo w Pragie to Czechach.
          • Gość: grzegorzki Re: Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.chello.pl 08.02.08, 16:00
            kolego "postmoderno", badz laskaw poczytac o nowomowie oraz o rusycyzmach w jezyku polskim. mowisz moze na zakladzie, na mieszkaniu, na hucie?

            jako krakus mowie "ide na pole" i mowie "ide do podgorza".

            • Gość: fs Re: Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.blich.krakow.pl 08.02.08, 19:00
              I do Kazimierza też chodzisz?
            • listekklonu Re: Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru 08.02.08, 20:55
              > jako krakus mowie "ide na pole" i mowie "ide do podgorza".

              Prawda, prawda. Prawdziwy Krakus mówi właśnie tak :)
      • Gość: gosc Re: Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.08, 19:20
        Bardzo sluszna uwaga! Szkoda, ze niektorzy w GW maja z ym problem.
    • Gość: aol Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 10:37
      Nie Kazimierz to Podgórze...już pewnie ręce zacierają...a za 10 lat "klimat"
      będzie w Alei Róż...
      • Gość: Los Lansatores Re: Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 11:32
        Gość portalu: aol napisał(a):

        > Nie Kazimierz to Podgórze...już pewnie ręce zacierają...a za 10 lat
        > "klimat" będzie w Alei Róż...

        Chyba jak ją na różowo pomalują.
        • peetie Re: Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru 08.02.08, 12:20
          Widać że w Nowej Hucie dawno nie byłeś kompleksiarzu.
          • Gość: Los Lansatores Re: Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 12:30
            Ano dawno nie byłem w tym slumsie.

            Pomnik Lenina wywalony i od tego czasu Nowa Huta jest "cacy". Śliczna, wzorowa
            pod względem urbanistycznym oraz wyposażona w ogromną liczbę kościołów. Zabytek
            klasy zero.

            Tylko Polacy mogą tak gloryfikować totalitaryzm, usuwając pomnik Lenina i
            wstawiając na jego miejsce kościoły :-)
            • Gość: WG Re: Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.ghnet.pl 08.02.08, 12:38
              mało kościołów, to faktycznie dno haha:-)
            • Gość: asdfweek Re: Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.chello.pl 08.02.08, 14:23
              Nie pisz nic więcej, proszę, bo Twoja kategoryczność,
              pretensjonalność i infantylne poczucie humoru są żałosne.

              Gość portalu: Los Lansatores napisał(a):

              > Ano dawno nie byłem w tym slumsie.
              >
              > Pomnik Lenina wywalony i od tego czasu Nowa Huta jest "cacy".
              Śliczna, wzorowa
              > pod względem urbanistycznym oraz wyposażona w ogromną liczbę
              kościołów. Zabytek
              > klasy zero.
              >
              > Tylko Polacy mogą tak gloryfikować totalitaryzm, usuwając pomnik
              Lenina i
              > wstawiając na jego miejsce kościoły :-)
    • Gość: Ania O. Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 12:00
      Uważam, że należy chronić Kraków, w tym Kazimierz, w szczególny
      sposób, bo to miasto, które jest naszą wizytówką. Szklane budynki
      oraz plastikowe puby to moda. Tandetna moda, która nie dość, że
      przeminie, to szybko się nudzi. Większość z nas szuka miłych,
      przytulnych miejsc, gdzie może sie zrelaksować przy lampce wina w
      świelte świec, słuchając dobrej muzyki. Czar miejsc, który jest
      ponadczasowy i autentyczny, stworzony przez ludzi, którzy wnoszą coś
      indywidualnego, prawdziwego, artystycznego. Jest to czar miejsc,
      który nie jest sztucznie kreowany. Mam nadzieję, że władze miasta
      zrobią wszystko, by to chronić, byśmy nie musieli się wstydzić przed
      następnym pokoleniem za współczesną, zbyt inwazyjną architekturę,
      która ma wątpliwą wartość ja ta z czasów komunizmu.
      • Gość: galka anonimka Re: Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 12:22
        do OLI O. : gdybys znala sie na architekturze to widziałabyś, że nie ma sie
        czego wstydzić-początkowy plan NOWEJ HUTY i jego zrealizowana część to miasto
        ogród co mało kto zauważa dzisiaj, bo łatwiej powiedzieć, że sie wstydzimy. ja
        sie bardziej wstydzę nowoczesnej architektury typu Galeria Krakowska czy hotel
        Sheraton.
        a gdybyś droga Olu wiedziała co to kumunizm (radzę poczytać Marksa) to nigdy byś
        nie napisał, że w Polsce była komuna.
      • Gość: góral Re: Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.171.134.68.crowley.pl 22.04.08, 12:14
        Tak, jak władze miasta zabiorą się za ochronę fajnego klimatu i
        dobrego gustu - to ja wysiadam
    • Gość: postmoderno nie najlepiej z geografią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 12:50
      Bairro Alto, a nie Bairo i chodziło pewnie o fado, bo Faro to takie
      miasto, a nie muzyka.
      • gosc1234567890 Re: nie najlepiej z geografią 08.02.08, 17:50
        hiihhihi dziękuję
        bo właśnie o tym miałam wspomnieć
        katastrofa!!!!!!!
        • gosc1234567890 do Pana/i Redaktor 08.02.08, 18:14
          "Jak na rzymskim Trastevere, berlińskim Prenzlauer Berg, paryskim
          Marais, lizbońskich Bairo Alto i pełnej śpiewów faro Alfamie..."
          całe to zdanie to jaden wielki gramatyczny "dizaster";)
          Ponad to Trastevere, Prenzlauer Berg, Marais, Bairro Alto, Alfama to
          dzielnice miast, odkąd to w jęzku literackim piszemy "na dzielnicy";)
          Przeczytawszy to zdanie serdecznie podziękowałem za dalszą lekturę
          artykułu. Pozdrawiam Gość.
          Ps. Gorąco polecam Fado, a także podróże (nie zwykle kształcą).
          Warto upewnić się czy barwne porówniania, którymi się posługujemy,
          nie zawieraja nie tylko błedów ortograficznych, ale są choć trochę
          zgodne z prawdą. ;)
          • Gość: a Re: do Pana/i Redaktor IP: *.blich.krakow.pl 08.02.08, 19:00
            "nie zwykle" komiczny komentarz
    • Gość: krakus Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 13:05
      autor tego artykulu sie chyba zpoznil z tego typu wynurzeniami
      starego kazimierza juz nie ma ja pamietam kazimierz z lat 80 i 90
      jeszcze jaknie bylo zadnych knajp no chyba ze mordownie :) , ludzi w
      niedziele czy sobote siedzacych na stolkach i wygrzewajacych sie do
      slonca na ulicy , miejscowych pijaczkow, basenik z tabliczka dzieci
      prosza o ryby :) i dziwna klatke schodowa z roznymi tajemniczymi
      gadzetami , i wiele innych klimatycznych takich troche
      malomiasteczkowych rzeczy ale ten czas juz mina i nei ma co do niego
      wracac , teraz cala cholota z rynku przeniosla sie na kazika ,
      zastapiona przez cholote z GB choc przynajmniej teraz w okolicach
      rynku mozna spokojnie w piatek isc do kanjpy i nie miec problemu ze
      znalezieniem miejsca. i nie ma juz o czym dywagowac stary kazimierz
      umarl juz dawno temu moze jak zaycie przeniesie sie na podgorze
      mozna liczyc na jakies odprezenie ale stare juz nie wroci , nawet
      Endzior zajezdza komercja i nie jest juz tym fajnym facetem co
      kiedys :(
    • Gość: st cyco Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 13:42
      Prawda jest taka, że zabawa=pijaństwo. I nikt nie będzie się wzruszał nad
      subtelnością i delikatnością miejskiej tkanki będącej w zaniku. Ja się tylko
      pytam - kto z władzy i z dziennikarzy wysilił się, żeby pokazać Kazimierz z
      ciekawszej, prawdziwie artystycznej strony? Dlaczego nie trąbi się na lewo i
      prawo o Jerzym Panku - genialnym i światowej klasy grafiku, który ostatnich
      kilkanaście lat swego życia związał z ul. Szeroką? Jaka jest ta rzekomo ambitna
      kultura, którą proponują nam właściciele pierwszych prekursorskich knajp? Są to
      jacyś żałośni chałturnicy pokroju Świetlików, Pink Freuda albo innego Twożywa. I
      to jest ta nisza? Bez jaj...

      Jest Alchemia, są Kolory ze swoimi snobami dziobiącymi w laptopy i nie widzę
      powodu by wydekoltowane laseczki w kozaczkach i ich umięśnionych towarzyszy
      stawiać niżej od krakowskiej elyty...

    • Gość: pepeg żulernia w darmowych kwaterunkach w centrum??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 14:02
      Czy ktoś widział takie rozdawnictwo najpierw sprowadzono żulernie do
      darmowych kawterunków w Centrum, teraz daje im się w prezencie
      mieszkanie za 10% ceny.
      Żadnego szacunki do ludzi uczciwie zarabiających pieniądze. Wiec
      hlej wóde, bierz w żyłe, puszczaj się ile wlezie a w prezencie
      dostaniesz majątek jaki przez całe życie nie jesteś w stanie
      zarobić. I najlepiej żebyś był w przeszłości kapusiem, milicjantem,
      sbekiem, komunistą, bo ta żulernia dostawała wszystko w pierszej
      kolejnoći.
    • Gość: deljan co drugie słowo po angielsku IP: 62.111.245.* 08.02.08, 14:27
      A niby mieliśmy nie dać pogrześć mowy, czy jakoś tak...
      Mam nadzieję, że za parę lat na Nowym wciąż będzie targ mój ulubiony a
      "polskojęzyczne środki przekazu" znów takowe będą ;)
      Gazeta Wyborcza jest najlepszym dziennikiem jaki znam, ale jej dziennikarze
      powinni przestać pisać jakby mieli piętnaście lat.
      Podkreślam, że chodzi mi tu o kształt a nie o treść :)
    • Gość: Leccinum Ile lat mają autorzy tego artykułu? IP: *.ftj.agh.edu.pl 08.02.08, 16:22
      Moim zdaniem razem nie więcej 40. Zapewne dopiero co skończyli jakieś renomowane
      krakowskie liceum. Świadczy o tym nieznośna maniera tego tekstu, obsesyjne
      skupienie na rozważaniu tego co jest "trendy", a co "obciachowe". Typowe
      mieszczańskie kompleksy.
      • Gość: gosc Re: Ile lat mają autorzy tego artykułu? IP: *.pearson.com 08.02.08, 16:51
        Czterdziesci? Niewazne ile maja naprawde, w kazdym razie stylizuja
        sie na duzo mniej - poziom slownictwa jest zenujacy. (A moze ci
        dziennikarze sa po prostu slabo wyksztalceni?) Nie wiem naprawde jak
        mozna takim jezykiem pisac artykuly do ogolnopolskiego dziennika.
        Niestety od paru lat GW mocno rowna w dol, widac mocno czuja oddech
        Faktu na karku...
    • Gość: foks Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.net.autocom.pl 08.02.08, 17:39
      Kazimierz sie zmienia i zalowac moge tylko tego, ze nastepuje to tak szybko. jedyna dzielnica Krakowa, oboko starego Podogrza, ktora ma, lub raczej miala, swoj niezapomniany klimat. za pare lat Kazik niczym nie bedzie sie roznil od tysiecy innych dzielnic w roznych miastach swiata. gowniane pseudo apartamentowce, pelno lansiarskich i tylko dla wybranych /czytaj z odpowiednia kasa/ knajp. cytujac tekst: "zero finezji i polotu". szkoda, ze komercja w tym najgorszym wydaniu zawsze zwycieza. szkoda, ze los Kazika niedlugo podzieli Podgorze. co zostanie nam, starym Krakusom? Borek Falecki?
    • o13y No, kurcze 08.02.08, 18:38
      Rewitalizacja to poważny temat, tylko u nas słabo zgłębiony.
      Nie chodzi o to czy w knajpach będę przesiadywać dziewczyny w białych kozaczkach
      i właściciele beemek (czyczego tam), bo nie ma możliwości, aby paru „artystów”
      (lub Artystów) im tego zabroniło. Właściciele Alchemii też im nie zabronią, bo
      na czymś zarabiać muszą.
      Temat jest szerszy niż ta, czy inna klientela okołoplacowych lokali, niż tych
      paru dizajnerów z Warszawy i Pani Renata-lanserka, co sentymentalnie wzdycha na
      myśl o bliskim końcu zapajęczynionych, kazimierskich klimatów.
      Problemem jest – JAK zachować Kazimierz. Dla nas, dla przyszłości. Jak nie
      unicestwić jego unikalnych w europejskiej skali walorów historycznych,
      architektonicznych, urbanistycznych. Jak wreszcie wykorzystać go ekonomicznie,
      ale nie w sposób „po nas choćby potop” ( ekstensywnie), nie tak, aby już dla
      potomnych kamień na kamieniu nie został.
      Pojęcia takie jak „partycypacyjny model zarządzania miastem” czy „demokracja
      uczestnicząca” przetrenowano w Europie, wyciągnięto wnioski i wdrożono. U nas to
      dalej przypomina pierwsze lata wolnego rynku. Tylko po co wyważać otwarte drzwi?
      Miasto uruchomiło (w żółwim tempie i ułomnie- szczególnie w zakresie społecznych
      konsultacji) program rewitalizacji – prowadzi go Wydział Strategii. Ale już inne
      wydziały miejskie oraz radni działają tak, jakby o programie mieli pojęcie
      zerowe (i tak jest).
      Ile w rozwoju miasta dają społeczne konsultacje można się przekonać obserwując
      fiasko i awantury wobec kolejnych zamierzeń Miasta – spalarnia, parkingi itd.
      Rewitalizacja oznacza pozytywne przemiany zdegradowanej przestrzeni. To nie
      odmalowanie fasad, remont paru kamienic, wymiana nawierzchni czy przykrycie
      straganów dachem. To „przeprofilowanie” całego obszaru/dzielnicy, nadanie mu
      innego charakteru, innych funkcji (ale zawsze jest to awans). W przypadku
      Kazimierza mogłaby to być zmiana z funkcji mieszkaniowej – tej najbiedniejszej
      części społeczeństwa- w funkcję kulturalną. Mogłaby taką być. Ale jest zmianą z
      funkcji mieszkaniowej na funkcję rozrywkową. Przy czym jest to ten najgorszy
      rodzaj rozrywki- wrzaski, picie, brud. (no nie, jeszcze agencja towarzyska
      wylewająca się z okien okrąglaka powinna dopełniać obrazu). Smutne jest to, że w
      szpicy zwolenników takich przemian są radni. I to ci co młodsi. Ci, którzy
      rozrywkę postrzegają przede wszystkim w kategorii wszechobecnego hałasu i
      wyszynku. Bez wódy i wrzasku nie ma zabawy – tak można podsumować ich poglądy
      na „rozwój” Kazimierza. Tylko za parę lat dorosną, oleju im w głowach
      przybędzie, a na Kazimierzu nie będzie już czego ratować. Bo wmówią nam
      wszystkim, że mieszkaniec większego miasta bawi się i odpoczywa drąc dziób przy
      alkoholu i to koniecznie w miejscu publicznym. Zadowolone lobby developerów
      zabuduje i nadbuduje w tym czasie wszystkie renesansowe kamienice, w których
      powstaną liczne knajpy i hotele.
      Swoją drogą komu tak uparcie zależy aby na Kazimierzu nie było planu
      miejscowego, no komu, hę?
      I to będzie koniec z turystą świadomym, wykształconym ( do Barcelony nam się
      zachciewa, hehe), a rozpocznie się, a raczej przeniesie z nieodległego Rynku i
      okolic turystyka pijacka, sexturystyka, taka Tajlandia w środku Europy.
      Nie jest tak, jak piszą autorzy artykułu, że „procesów rynkowych nie da się i
      wcale nie trzeba hamować”. Tam, gdzie pierwsze doświadczenia rewitalizacyjne
      mają za sobą, wiedzą, że to od decyzji Samorządu zależy zachowanie – lub nie -
      historycznych kwartałów. Do takich decyzji należy właśnie zrobienie knajpy na
      Żydzie.
      A „pomysł” kupców na zrobienie hurtowni mięsnej jest doprawdy, no....Toż tak
      BYŁA sprzedaż mięsa jeszcze nie tak dawno. Pół Krakowa się tam zaopatrywało w
      „kartkowym” okresie. Wisiało na hakach. Pamięć im nie dopisuje, czy yaya se z
      nas robią i oczy mydlą? Jakby się jeden z drugim na tradycje tego miejsca
      powołał i napisać aby do dawnych jatek wrócić to by było poniżej jego godności,
      tak? Bo nowoczesność? Trzeba się na Dublin powoływać? Wszyscyśmy w różnych
      miejscach bywali i różne rzeczy widzieli. Może by tak trochę z historii
      Kazimierza poczytać a nie okrywać dawno odkryte?
      Wszystkich, którzy argumentują o konieczności przeniesienia stałych mieszkańców
      na peryferie zapraszam do składania POWAŻNYCH propozycji zamiany. Ależ prosię-
      Kazimierz stoi otworem dla żądnych rozrywki radnych. Chętnych do zamiany
      hałaśliwych komunalnych mieszkań na spokojne spółdzielcze na peryferiach
      znajdziemy bez trudu. Oczekuję poważnych propozycji.
      A i Gazecie proponuję akcję, a nie żadne tam odgrzewanie starych kotletów:
      piszecie o Kazku, że rynek itp. A to zróbmy taką akcję – ilu to się zgłosi
      chętnych na zamianę mieszkania z dalszych dzielnic na Kazimierz. Ilu z tych
      hucpiarzy co tu stale wypisują o wyprowadzce do innej dzielnicy, bo oni muszą
      się akurat tutaj „rozrywać” po nocy przy wódce i wrzaskach. Niech zrealizują
      własne pomysły.
      Ostrzegam – odwrotu nie będzie! Wprowadzasz się na Żyda na stałe! :-)
    • Gość: Malgorzata Walczak Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.streamcn.pl 09.02.08, 12:34
      No i stało się. "Kilmaty kazimierskie" juz dano przejechał walec
      komercji. Krakowski Montmartre z galeriami sztuki i urokliwymi
      kafejkami, wyeksponowanie szlaków kultury dziedzictwa żydowskiego,
      poszanowanie charakteru dzielnicy znajdującej się na liście
      UNESCO? "Dzielnica przyjazna mieszkańcom i turystom", jak
      deklarowano w Planie działań na rzecz Kazimierza z roku 1993?
      Niestety władze miasta zachwycone sa tanim blichtrem i prymitywnie
      rozumianym "rozwojem." Nie wiem czemu Kraków musi w najgorszej
      wersji powtarzać błędy innych miast, które zniszczyły atmosferę
      swoich starych dzielnic. Nowa architektura niezgoda z kontekstem
      historycznym - ale to przeciez dobry biznes!. Udzielanie licencji
      na sprzedaż alkoholu w tysiącach pubów w dzielnicy - jeszcze
      mieszkalnej - no przecież to swoboda gospodarcza!. Wyszynk do
      bialego rana i totalna obojętność policji na wrzeszczące hordy
      przewalające się po ulicach przez całą noc - ależ to przecież
      ożywienie dzielnicy!
      No, a teraz jeszcze zróbmy na placu całonocny ogródek piwny, będzie
      jeszcze weselej, jeszcze głośniej, jeszcze wulgarniej. Mieszkańcy
      mogą się przecież wyprowadzić, ambitniejsze lokale i galerie sztuki
      niech przeniosa się do nowej Huty. Turyści zainteresowani historią
      i "klimatami" też właściwe nie są nam potrzebni. Zawsze zostaną
      chętni na na tanie piwo, disco, karaoke i wieczory kawalerskie w
      brytyjskim stylu!
      Poczucie totalnej deklasacji Krakowa i braku wizji władz miasta
      zaczyna się jednak przebijać do opinii publicznej. Dotyczy to także
      Kazimierza, gdzie mieszkańcy zaczynają być naprawdę wściekli, a
      pomysł na otwarcie piwnego wyraju na Placu Nowym, po latach
      protestów, że już i tak nie da się tu żyć, stanowi wyraz skrajnej
      arogancji. Nadszła pora na "bunt wykształciuchów" - najpierw na
      Kazimierzu, a potem może w całym Krakowie?


      Małgorzata Walczak
      • o13y powoli, bo powoli 09.02.08, 19:12
        ale przedstawiciele samorządu - czyli nas-zaczynają sie potykać na własnej
        arogancji.
        Doszło do tego, że zaczyna się szukać profesjonalnych mediatorów dla co
        poważniejszych zamierzeń, bo bez akceptacji mieszkańców (czytaj wyborców) sie
        nie da zbudować/uruchomić/wdrożyć. Tak się składa, że paru "świetnych" pomysłów
        firmowanych przez magistrat nie udało sie na Kazimierzu wdrożyć. I to wyłącznie
        dzięki mieszkającym tu ludziom :-)
        Tłumaczenia do radnych bywały, trafiały. taki Bulwar Inflancki udało się
        ochronić - dodajmy dzięki zdecydowanej postawie radnych. Może więc i tym razem
        pójdą po rozum do głowy.

        No bo w sumie - dlaczego Kraków ma być obszarem metropolitalnym jeśli obszar
        taki skutecznie utrudnia życie mieszkańcom? Deglomeracja zawsze jest możliwa.
        Myślę, że takie Podgórze czy ościenne, co atrakcyjniejsze gminy chętnie sobie
        zdejmą z barek ciężar rozrośniętych urzędowych struktur i całej rzeszy radnych
        patrzących na lokalne problemy z pozycji swojego portfela :-)
    • Gość: biegacz50 Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.08, 00:16
      Autorzy artykułu wykazali sie dużą znajomością kazimierskich lokali.
      Mogą tym zaimponować mniej bywałym kolegom. Ale, moje dzieci, nie o
      to chodzi. Dyskusja dotyczy poważnych spraw ,chodzi o przyszłość
      dzielnicy, wpisanej w 1978 r. na liste światowego dziedzictwa
      kultury Unesco. To zobowiązuje. Tymczasem mamy do czynienia z
      radnymi, których sami wybraliśmy, którzy są betonem ideologicznym,
      ubranym w barwy liberalizmu. Wydali dekret i jeżeli nam, małym
      misiom, sie nie podoba, to mamy sie wyprowadzić. Znowu w fajnym
      rządzeniu przeszkadza lud. Stąd te pytania : jaki protest? no i
      typowe dla IV RP "kto za tym stoi". Oczywiście, nie należy sie
      doszukiwać żadnych zbieżnosci miedzy radnym Sularzem, twórcą
      uchwały, a faktem, że przed wyborami cały okrąglak był obwieszony
      jego plakatami wyborczymi. Moi drodzy , mamy prawo głosu jako
      obywatele, jako wyborcy i jako mieszkańcy dzielnicy. Mam nadzieje,
      że beton ideologii liberalnej, całkowicie przestarzały w formie i
      treści , nie zagrzeje u nas miejsca. Nasi radni to jest wielka
      porażka i pomyłka. Ich arogancja i bezczelnosć są reliktami z
      zamierzchłych czasów. Wtedy też wydawano dekrety które lud miał
      bezdyskusyjnie respektować . Mam wrażenie, że znowu obywatele
      przeszkadzają w fajnym, dekretowym rządzeniu. Betony nie reaguja na
      żadne merytoryczne argumenty. W kółko powtarzają, że interes
      prywatnej spółki zarządzającej targiem na Placu Nowym, jest
      ważniejszy niż prawa mieszkańców dzielnicy. Dla zysku małej grupy
      nieudolnych zarządców placu poświeca sie spokój całej dzielnicy. I
      to firmuje pani Radwan-Ballada, która za swoje motto przyjmuje
      słowa "niech innym dobrze sie ze mną żyje ". Niech Pani otworzy
      ogród piwny, całonocny , pod oknami swoich sąsiadów i wtedy ułyszy
      Pani co oni myślą na temat wolności gospodarczej, którą Pani partia
      tak hałaśliwie promuje.
      Musimy być bardziej rozważni w nastepnych wyborach. Nie możemy
      oddawać władzy w dużym, historycznym mieście w rece ignorantów,
      nieuków i ideologicznych betonów.
      • Gość: ila Re: Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.eranet.pl 12.02.08, 00:26
        jestem jedną z NIEUDOLNYCH zarządców placu. problem jest w tym że
        my nie chemy hadlować piwem na naszym placu. jedyne czego chcemy to
        umożliwienie nam modernizacji czyli postwienie budek zamias naszych
        obecnych straganów. by dalej kontynułować hadel warzywami owocami
        serami jest to działalność przekazywana z pokolenia na pokolenie
        moja babcia hadlowała na tym placu przez 60 lat moja mam 20 i nawet
        umierając w wieku 56 lat pytała się co słychać na placu. prawda jest
        taka że to KOLORY chcą przejąć plac by sobie tam zrobić ogrudki
        piwne i zrobą z tego miejsca WIELKĄ PIWIALNIE.
    • Gość: Elissa Kolory zalozyli filolodzy rumunscy IP: 82.76.12.* 11.02.08, 12:54
      o nich tu nic
      • Gość: pazur Re: Kolory zalozyli filolodzy rumunscy IP: *.chello.pl 29.07.08, 12:20
        Bo pan redaktor był słyszał tylko o lanserko-danserce, czymkolwiek toto jest.
    • Gość: SAWA Krakowski Kazimierz: coraz więcej lukru IP: *.chello.pl 22.04.08, 14:11
      PROBLEM DOTYCZY CALEJ POLSKI
      BRAK SZACUNKU DO HISTORII ZABYTKOW
      LUDZIE
      KTO NA TO POZWALA


    • doktor_hiszpan A! 29.07.08, 22:44
      to kocuraszka już wypuścili? A to szkoda.
      Olchufka to lepiej niech się zajmuje piłkom norznom i emablowaniem strażniczek miejskich na sesjach, bo to w sam raz na jego miarę. (choć nie na ich miarę)Może też być potrzebny ołówek, szczególnie wieczorami.
      Niestety Panie Radziecki - jedna z Pana ofiar puściła farbę o ołóweczku.
      A so do Fana Fszefodnisząsego, to on shię na rzeszywistośsi trochę jakby gorzej rozeznaje.
      I tylko zyje w przeświadczeniu, że ktoś go słucha.
      Fszyjdą i fo niego.
      Kąbinator powiatowy.

      DH

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka