Dodaj do ulubionych

Widok z lotu ptaka na Starówkę NH. A gdyby tak...

10.02.08, 08:37
Ciekawe zdjęcie:
najprawdopodobniej wykonane z samolotu pasażerskiego przelatującego
nad NH
i229.photobucket.com/albums/ee52/wolontariusz/zjjd3p-n.jpg
Szkoda, że nie widać tegu układu nocą... (przelatywałem tyle razy, a
tylko raz udało mi się nie lecieć w nocy i zobaczyć to na własne
oczy)

No właśnie - dlaczego nie widać go nocą? Przecież powinien być
swobodnie widzialny piękny wachlarz świateł :)

A gdyby tak zastosować jakieś odpowiednie uliczne oświetlenie?

A jeśli to nie możliwe - to można np. zainstalować na każdej lampie
czerwoną żarówkę sygnalizacyjną :)


Taki widok z okna samolotu na pewno byłby jak magnes i pierwsze o co
pytaliby turyści po wylądowaniu, to jak się dostać do tego czegoś,
co widzieli przez okno samolotu
Obserwuj wątek
    • helenka17 A kuku! 10.02.08, 11:51
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=410&w=75412390&a=75513829
      H.
      • gregry wymyśliłem, no 10.02.08, 15:06
        Przyszedł mi do głowy taki prosty, jak młotek, patent (oddaję
        dobroczynnie na cele właściwe ku temu).
        Wystarczy zaprojektować nowe lampy (a właściwie chodzi tylko o tą
        część, która przykrywa żarówkę).
        Wystarczy w każdej lampie umieścić u góry refleksyjną szybę, która
        będzie odbijać światło w dół na ulicę, a jednocześnie przepuszczać
        część ku górze.
        Można tutaj zastosować różne kolory szyb. Zielony, niebieski,
        czerwony, czy nawet zwykły biały
        • Gość: bcm z gory w nocy hute dobrze widac :) IP: *.betanet.pl 11.02.08, 01:26
          • gregry ale nie... :) 11.02.08, 12:37
            Przelatywałem nocą samolotem, ale z nic w świecie nie widziałem
            świecącego (jednoznacznie) wachlarza :)

            Gdyby chociaż lampy na głównych arteriach nowohuckich świeciły
            mocniej lub w innym odcieniu... :)

            Widoki z lotu ptaka stają się w dzisiejszych czasach istotną rzeczą

            Obecnie widać jedynie morze świateł
            • Gość: bcm to dziwne bo ja widzialem moze leciales za szybko IP: *.betanet.pl 11.02.08, 19:13
              • gregry Re: to dziwne bo ja widzialem moze leciales za sz 11.02.08, 22:45
                właściwie to w nocy trudno się zorientować gdzie akurat się
                znajdujesz (jedyny punkt orientacyjny to kominy elektrociepłowni,
                które mylą się z kominami kombinatu).
                Więc może po prostu nie patrzyłem w dobrą stronę.
                Tymniemniej, powinien być tak dobrze widoczny, bym nie musiał go
                szukać :)

                Piloci latają różnymi trasami (widziałem kiedyś z balkonu jak jeden
                przeleciał nad samym Starym Miastem KRK)
                • helenka17 "(...)I oczywiście z balkonu na Oświecenia 11.02.08, 23:31
                  potrafiłem oszacować, że przeleciał nad samym Starym Miastem. Bo to tylko 5 km w linii powietrznej, a samolocik miał 33,6 m długości - tyle, ile typowe Boeingi 737-700 lądujące w Krakowie. Ale co to dla mnie.(...)"

                  H.
                  • gregry Re: "(...)I oczywiście z balkonu na Oświecenia 11.02.08, 23:39
                    Mówiłęm Ci już, że mnie przerażasz? :)

                    Wulkan nienawiści?
                    • helenka17 Panie Grzegorzu... 12.02.08, 16:16
                      Drzymało?
                      Proszę może nie przydawać sobie miary, na którą Pan nie zasługuje.
                      Zwyczajnie wypisuje Pan księżycowe bzdury w każdym prawie poście. Ja tylko pozwoliłam sobie zwrócić Panu na to uwagę.
                      Kiedy byłam młodsza, to zwykle nazywało się to "grafomania".

                      Tego Pan , jak widzę, nie rozumie.
                      Proszę też nie przypisywać sobie mojej nienawiści, bo to tylko Pańska niemrawa próba podniesienia własnej wartości.
                      Zupełnie niepotrzebna.
                      Jest Pan z pewnością wartościowym człowiekiem.

                      W każdej swojej wypowiedzi gloryfikuje Pan Nową Hutę z pozycji leninowskich(być może nieświadomie) do tego o urbanistyce Krakowa i kierunkach rozwoju miasta wypisuje Pan znaczne bzdury.
                      Z pozycji wiedzy o rozwoju miasta pisze Pan tu rzeczy naprawdę dość śmieszne.
                      Choć lokalny patriotyzm nowohucki ( z Osiedla Oświecenia, leżącego na gruntach Mistrzejowic SIC!) jest sam w sobie godny pochwały.
                      Przemilcza Pan systematycznie rzeczy dla siebie niewygodne, udaje Pan, że ich nie ma (system Struś), a oczywiste błędy i dowody swojej niewiedzy zbywa Pan milczeniem, lub zgania na znaczną ilość postów, które bez umiaru sam Pan przecież produkuje.
                      Kiedy odpowiadam na Pańskie pytania, to udaje Pan, że ich nie ma.

                      I - tak - dalej

                      Czy to się godzi?

                      H.
    • Gość: indiansummer "Starówka Nowej Huty" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 10:42
      Kurde, taką bzdurę tylko Gregry mógł wymyślić.

      Jaka "Starówka"????

      Przecież to pomiot komunistycznej ideologii, ponury jak łagier, o skali
      obozowej, z amputowanym pomnikiem Patrona na środku (aż dziwne że nikt jeszcze
      nie wpadł na pomysł, żeby Lenina jakimś "bardziej aktualnym" pomnikiem Wielkiej
      Postaci zastąpić), do którego modne jest dorabiać ideologię i zakłamywać historię.

      To nie żadna "starówka". To czysty stalinizm, lata 50-te XX wieku!

      Notabene porównywanie "założeń urbanistycznych" Nowej Huty do Renesansu to jakby
      Uniwersytet Łomonosowa i Pałac Kultury i Nauki do Kapilicy Sykstyńskiej i
      Bazyliki św. Piotra porównywać. Podobna przepaść między sztuką a przaśnością. I
      jeszcze ten anachronizm.
      • gregry gregry... 12.02.08, 11:43
        Gregry nigdy by tego nie wymyślił :)

        Starówkę Nowej Huty wymyślono w Warszawie - na szczęście nikt nie
        myślał tak długo jak robi się to dzisiaj, np. w przypadku
        przekazania ziem pod rozbudowę lotniska w Krakowie
        • gregry Dodam jeszcze (mała ojczyzna - duża ojczyzna - prl 12.02.08, 12:44
          Dodam jeszcze

          Zapewne znasz pojęcie "mała ojczyzna"?

          Jak sam wiesz, naszą "dużą ojczyznę" budowano przez 50 lat PRLu z
          takim samym "entuzjazmem" jak Nową Hutę.
          Dlaczego zatem bez zająknięcia możemy dziedziczyć z osiągnięć
          ogólnokrajowych (drogi, osiedla, tytuły naukowe, wynalazki itd itp)
          a Nowa Huta nie może?

          Czy ktokolwiek w Polsce odrzuca to, co sam dla siebie prywatnie
          osiągnął w czasach PRLu?

          Czy ktokolwiek z nas, w czasach PRLu, osiągał cokolwiek dla PRLu?

          Każdy wyrywał (jak od wieków) to co może dla siebie i przez ten
          pryzmat patrzył na swoje osiągnięcia.


          I prarafrazując powiedzenie "ile jest cukru w cukrze". Ile PRLu było
          w PRLu? Tzn ilu ludzi się z nim identyfikowało? I ilu z nich
          zajmowało ważne stanowiska państwowe, po to tylko by sabotować
          system? Dlaczego nikt tego nie przeanalizuje?
          Nowohucianie weszli do tego systemu nieświadomie i nieświadomie go
          później zaczęli sabotować. A ilu świadomie im w tym pomogło?

          Niech zatem będzie równość i demokracja

          Nie widzę najmniejszego powodu, by Nowa Huta (ludzie i jej ich
          dorobek) była nadal kozłem ofiarnym tego całego zamieszania
          • gregry Dodam jeszcze ( :) ) - "Pomnik Zwykłego Człowieka" 12.02.08, 18:24
            dodam jeszcze raz

            Nowa Huta rzeczywiście łaknie i potrzebuje symboli. Takich z którymi
            od zawsze się identyfikowała i z jakimi od zawsze chce się
            identyfikować (gwoli ścisłości, przypominam, że to nigdy nie był
            Lenin, Stalin, Komunizm czy PRL)

            Co myślicie o tym, by w Alei Róż postawić "Pomnik Zwykłego
            Człowieka"?

            Wiem, że ubranie go w odpowiednią twarz mogłoby nastręczyć
            problemów, zatem proponuję zaprząc do tego komputer i zmiksować "40
            milionów" twarzy (każdej płci i wieku).

            Pomnik miałby być odpowiednikiem "Pomnika Nieznanego Żołnierza".

            Myślę, że to jeden z symboli z jakimi identyfikuje się Nowa Huta.
            Przecież kiedy ktokolwiek uczy nas o Wielkich postaciach lepszego
            świata, to nikt z nas nie czuje z nimi więzi. Tak samo jak Marsjanie
            czy Indianie nie "kumaliby czaczy" gdyby chcieć przelać na nich
            jakiekolwiek wartości na przykładach typowo ziemskich. O wiele
            prościej zrobić to odnajdując odpowiednie uosobienia tych wartości
            pomiędzy nimi samymi.


            Zwykły Człowiek - Naród, jest od wieków niezauważany, miliony z nas
            przelewają krew, wypruwają sobie żyły, buntują przeciwko złu, a
            jakoś nikt nie stawia im pomników i nie pisze o nich wierszy. Są
            tylko nic nieznaczącym pyłem niezależnie od systemu.


            Historia lubi się powtarzać.
            Skoro zwykli ludzie byli w stanie obalić szlachecki kapitalizm, a
            później socjalizm, to bardzo prawdopodobne jest, że jeśli w
            końcu "wszystkim nie będzie żyło się lepiej" to obalą kapitalizm
            powtórnie i wciągną nas do kolejnego utopijnego systemu, który
            skopie nam wszystkim tyłki po równo.

            Dlaczego zakłamujemy historię i nie chcemy się przyznać do tego,
            jakie zalety niesie za sobą socjalizm w swej ideologii?

            Dlaczego próbujemy mu przypisać jedynie złe cechy?

            Dlaczego nie powiemy wyraźnie, że socjalizm i humanizm to jedno i to
            samo? Dlaczego nikt nie podkreśla faktu, że gdyby nie ta ideologia,
            to połowa ludzi na świecie nadal byłaby niewolnikami?

            Jeśli ktokolwiek chce wykorzystywać prostych ludzi, to niech nie
            będzie zdziwiony, że zmusza ich do wytężonego myślenia i walki o
            przetrwanie. A co za tym idzie powstają kolejne słuszne ideologie.
            Wiecie gdzie pojawia się problem? Kiedy tych biednych, uciśnionych
            upatrzy sobie na celowniku i pociągnie za sobą jakiś drugi Stalin
            lub Liepier. Najciekawsze jest to, że wykorzysta wszelkie mądre idde
            i podepnie się pod nie po to tylko, by osiągnąć władzę absolutną (i
            robić to samo, co ludzie, którzy rządzili wcześniej).



            Więc może zanim to się stanie, warto wyciągnąć z tych 2000 lat
            historii lekcję i w końcu zacząć traktować wszystkich jednakowo.
            Tyle powstało już pieśni, piosenek (nawet Hymn Narodowy), książek,
            wierszy, poematów, a nadal nic nie rozumiemy

            , że co nam obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy (a kim są
            Ci "my"?). Zwykli ludzie

            A kim jest ta obca przemoc? To moze być nawet nasz Władca (jeśli
            będzie tyranem)
            • helenka17 No tak. 15.02.08, 11:36
              komentarze do tego, co piszesz rzeczywiście nie mają sensu.
              Socjalizm i humanizm to jedno.
              Owszem. Dla ciebie.

              H.

              EOT
              • gregry Dla Ciebie 15.02.08, 15:02
                Dla Ciebie dodaję sprostowanie - to jeden organizm który w pewnym
                momencie poszedł dwiema skrajnymi drogami. Oba jednak jednakowo
                kochają krwiożerczy kapitalizm albo wolności szlacheckie czy
                pańszczyznę
      • Gość: 777 Re: "Starówka Nowej Huty" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 12:32
        Sam jesteś "przaśny", jak zresztą wielu mieszkańców tego kraju, którzy mają
        zerowe poczucie estetyki i harmonii (vide: budowane po 90 roku domki i osiedla),
        więc oceniają architekturę miarą polityczną. Nowa Huta jest dziś nieco
        zaniedbana i boryka się z problemem biedy i przestępczości, ale pod względem
        architektonicznym i urbanistycznym niczego jej zarzucić nie można, w
        przeciwieństwie do chyba wszystkich krakowskich dzielnic oprócz Starego Miasta.
        • Gość: indiansummer Re: "Starówka Nowej Huty" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 13:37
          Gość portalu: 777 napisał(a):

          > Sam jesteś "przaśny", jak zresztą wielu mieszkańców tego kraju,
          > którzy mają zerowe poczucie estetyki i harmonii (vide: budowane po > 90 roku
          domki i osiedla)

          "A u was Murzynów biją".

          > więc oceniają architekturę miarą polityczną. Nowa Huta jest dziś
          > nieco zaniedbana i boryka się z problemem biedy i przestępczości,
          > ale pod względem architektonicznym i urbanistycznym niczego jej
          > zarzucić nie można,

          Taaaaaaa. "To jest wyjątkowo lekka, innowacyjna i przyjemna architektonicznie
          dzielnica. Z polotem, uporządkowana i klarowna."

          Totalitarne koszary, budynki jak schrony przeciwatomowe, socreal w każdym calu.
          I to jest ten "wzorzec" polskiej architektury i urbanistyki? Komuna niektórym
          mózgi przeżarła na wylot.

          Warszawski Pałac Kultury i Nauki przynajmniej jest z przymrużeniem oka
          traktowany i nikt go jako "wzorzec" czegokolwiek nie przedstawia. Wręcz co
          chwila odzywają się głosy, żeby go zburzyć. Owszem, jest koszmarny, ale został
          oswojony i przez to NIEDOSŁOWNY. Jest wzięty w nawias, przez życie, biznes,
          społeczenstwo i historię.

          A do Nowej Huty się dorabia ideologię, zakłamując rzeczywistość (patrz brak
          pomnika Lenina).

          > w
          > przeciwieństwie do chyba wszystkich krakowskich dzielnic oprócz
          > Starego Miasta

          I w ten sposób wychodzi na to, że komuniści i stalinowcy potrafili, a prawdziwi
          Polacy i katolicy - nie. Może to i prawda.
          • Gość: 777 Re: "Starówka Nowej Huty" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 14:26
            Jak będziesz kiedyś w Rzymie, to polecam obejrzenie dzielnicy EUR zbudowanej
            przez Mussoliniego w stylu mocno zbliżonym do wschodniego socrealizmu. EUR jest
            znacznie większy, bogatszy i urozmaicony niż Huta, ale pod wieloma względami się
            z nią kojarzy: szerokie ulice i place, mnóstwo zieleni, kolumnady, neoklasyczne
            rzeźby. W odróżnieniu od Huty EUR jest zadbany, bo bogaty – to dziś jedna z
            lepszych dzielnic Rzymu. Niektórzy go lubią, inni uważają, że jest sztuczny,
            zaplanowany „na zimno” i zbyt monumentalny. Nigdy jednak nie słyszałem, żeby
            ktoś nazywał EUR „pomiotem faszystowskiej ideologii”, nawet jeśli co najmniej
            połowa Włochów faszyzmu szczerze nienawidzi, a za Mussoliniego się wstydzi.

            Tym właśnie różnią się cywilizowani ludzie od zakompleksionych Polaczków z
            rosyjskimi fobiami. Owszem, uznawanie Huty za „zabytek” na skalę światową to
            przesada, na pewno jednak jest ona interesująca, a na tle ogólnego chaosu
            urbanistycznego w tym mieście wyróżnia się pozytywnie. Gdyby nie ciągłe
            opluwanie Huty przez krakowian, to może ludzie sprowadzaliby się tu chętniej i
            zmienili charakter tego miejsca.

            A jeżeli chodzi o „polaków-katolików” to zgadzam się, nie potrafią niczego
            zbudować. Zwłaszcza ci, którzy najgłośniej krzyczą o swojej polskości i
            katolicyzmie.
            • Gość: indiansummer Re: "Starówka Nowej Huty" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 15:25
              Gość portalu: 777 napisał(a):

              > Jak będziesz kiedyś w Rzymie, to polecam obejrzenie dzielnicy EUR
              > zbudowanej przez Mussoliniego w stylu mocno zbliżonym do
              > wschodniego socrealizmu.

              Noooooo.... Porównywanie faszystowskiego E.U.R. do Nowej Huty to jakby zestawić
              Alfę Romeo z Syrenką.

              Palazzo della Civilta Italiana czy Palazzo dei Congressi to jednak coś zupełnie
              innego niż "dzieła" przodowników pracy socjalistycznej w Mogile. Dobrze jest
              mieć trochę umiaru.

              > Tym właśnie różnią się cywilizowani ludzie od zakompleksionych
              > Polaczków z rosyjskimi fobiami.

              Jeśli uważasz mnie za "zakompleksionego Polaczka" z rosyjskimi fobiami to źle
              trafiasz. To Pałac Kultury w Warszawie jest darem narodu radzieckiego, Nowa Huta
              to produkt 100% krajowy.

              Co najwyżej uważam Nową Hutę za nieudolnego gniota a nie za coś, co ratuje nasz,
              Polaków i Krakowian honor narodowy i lokalny.

              Ponieważ uważam, że inteligentni ludzie powinni umieć się szczerze przyznać że
              nie mają się czym pochwalić. A nie dorabiać na siłę ideologię do braku tego czegoś.

              Wybacz, ale wrócę do poprzedniego tematu: zestawianie Nowej Huty z E.U.R. jest
              co najwyżej śmieszne.

              > Owszem, uznawanie Huty za „zabytek” na skalę światową to
              > przesada,

              Zdecydowana. A nawet były pomysły, żeby ją na listę UNESCO włączyć i zrównać ze
              średniowiecznym układem urbanistycznym Krakowa czy kopalnią soli w Wieliczce.
              Znajmy proporcje.

              > na pewno jednak jest ona interesująca, a na tle ogólnego chaosu
              > urbanistycznego w tym mieście wyróżnia się pozytywnie.

              Bzdura. To mroczna, totalitarna architektura więzienna. Która przerodziła się w
              slumsy. Nie darmo w Nowej Hucie mieszkania są najtańsze w całym Krakowie.

              Nie wpadajmy w zachwyt nad tym, że dziesięć ulic sie krzyżuje pod kątem zgodnie
              z jakimś zamierzeniem, a nie przypadkowo. To jest poniżające. Jedyne, co ratuje
              Nową Hutę, to zieleń. Ale mamy obecnie taką porę roku, że cała jej brzydota jest
              widoczna jak na dłoni.

              Z E.U.R. nie da się pomylić :)
              • Gość: 777 Re: "Starówka Nowej Huty" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 17:56
                Gość portalu: indiansummer napisał(a):

                Pozwolę sobie przypomnieć, że w swoim pierwszym poście skrytykowałeś Hutę przede
                wszystkim za to, kto ją zbudował i w jakiej epoce powstała, a nie za to, jak
                została zbudowana. Dlatego odniosłem się do rzymskiego E.U.R.

                > Palazzo della Civilta Italiana czy Palazzo dei Congressi to jednak coś zupełnie
                > innego niż "dzieła" przodowników pracy socjalistycznej w Mogile

                Zgoda, w Hucie nie ma "palazzi". Miało być coś takiego po drugiej stronie Placu
                Centralnego - plac z ratuszem i kolumnadami po bokach, ale pozostało w planach.
                Huta jest niedokończona, czegoś jej brakuje - zgadzam się. Ale czy oprócz w/w
                "palazzi" widziałeś zwykłe dzielnice mieszkaniowe w E.U.R.? Kamienice wyższe i
                większe od nowohuckich, ale w podobnym stylu, nawet z podobnymi oknami i dużymi
                kwadratowymi podwórkami wewnątrz.

                > To Pałac Kultury w Warszawie jest darem narodu radzieckiego, Nowa Hut
                > a
                > to produkt 100% krajowy.

                Przypomnę tylko, że Ptaszycki wzorował się na projektach angielskich, a
                studiował architekturę w tych samych czasach, w których powstawał EUR i wieżowce
                typu Empire State Building, na których z kolei wzorowany jest Pałac Kultury też
                znienawidzony głównie za to, że "ktoś niewłaściwy" go zbudował.

                > Bzdura. To mroczna, totalitarna architektura więzienna.

                A co powiesz o tym?
                www.bryla.pl/bryla/1,85301,4910854.html
                Malownicze, prawda? Wprawdzie z więzieniem kojarzy się sto razy bardziej niż
                Huta, ale nie budzi negatywnych emocji, wręcz przeciwnie, bo nie zostało
                zbudowane przez komunistów.

                Która przerodziła się w
                > slumsy. Nie darmo w Nowej Hucie mieszkania są najtańsze w całym Krakowie.

                Przerodziła się głównie ze względów społeczno-propagandowych. Krakowianie zawsze
                Huty nienawidzili za to, że jest. Dlatego po uwolnieniu rynku nikt tam nie
                chciał kupować mieszkań, bo to "obciach", no i dzielnica powoli upadła. Kiedyś
                miałem tam znajomych, i muszę powiedzieć, że gdyby nie względy społeczne, to
                chętnie bym tam zamieszkał. To wszystko jest zbudowane sto razy lepiej niż
                obecne deweloperskie osiedla.

                > Nie wpadajmy w zachwyt nad tym, że dziesięć ulic sie krzyżuje pod kątem zgodnie
                > z jakimś zamierzeniem, a nie przypadkowo. To jest poniżające.

                Niestety, w takim mieście jak Kraków (rozumiany szerzej niż Stare Miasto) jest
                to powód do zachwytu.

                > Nową Hutę, to zieleń. Ale mamy obecnie taką porę roku, że cała jej brzydota jes
                > t
                > widoczna jak na dłoni.

                Brzydota wynika stąd, że elewacje są potwornie brudne. Gdyby zostały sensownie
                odnowione, zrobiłoby się tu całkiem ładnie. Nawet w zimie. Kazimierz jeszcze
                kilka lat temu wyglądał sto razy gorzej niż Huta (nawet dziś niektóre mniej
                uczęszczane miejsca pozostawiają tam wiele do życzenia).
                • Gość: indiansummer Re: "Starówka Nowej Huty" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 18:41
                  Skrytykowałem zarówno za to, kto zbudował, jak i po co i co z tego wyszło. Bo
                  moim zdaniem wyszło wielkie gie.

                  Nad którym niektórzy się pochylają z zachwytem.

                  > Zgoda, w Hucie nie ma "palazzi". Miało być coś takiego po drugiej
                  > stronie Placu Centralnego - plac z ratuszem i kolumnadami po
                  > bokach, ale pozostało w planach.

                  Zlituj się. A widziałeś te projekty? Kicz do kwadratu a nie "architektura".
                  Skrzyżowanie "renesansu" z socjalizmem (takie było założenie) to kicz w
                  najczystszej postaci. Na niezrealizowanych planach widoczny jeszcze bardziej niż
                  istniejąca część "starówki Nowej Huty".

                  > Huta jest niedokończona, czegoś jej brakuje - zgadzam się. Ale czy > oprócz
                  w/w "palazzi" widziałeś zwykłe dzielnice mieszkaniowe w
                  > E.U.R.? Kamienice wyższe i większe od nowohuckich, ale w podobnym
                  > stylu, nawet z podobnymi oknami i dużymi
                  > kwadratowymi podwórkami wewnątrz.

                  O tak. Prostąkątne okna i kwadratowe (a może jednak prostokątne) podwórka. Od
                  razu można mówić o uderzającym podobieństwie. To już w Wiedniu są bardziej
                  podobne. Też socjalistyczne w założeniu, ale nikt się tam w ludowość a tym
                  bardziej renesans nie bawił. I niczego nie kopiowały.

                  > Przypomnę tylko, że Ptaszycki wzorował się na projektach
                  > angielskich,

                  Możesz przypomnieć, których dokładnie? I co z nich zostało?

                  > a studiował architekturę w tych samych czasach, w których powstawał > EUR i
                  wieżowce typu Empire State Building, na których z kolei
                  > wzorowany jest Pałac Kultury

                  Litości. Pałac Kultury jest wzorowany na siedmiu czy jedenastu identycznych
                  wieżowcach w Moskwie (np. Uniwersytet Łomonosowa) które się zdarzyły z grubsza
                  tak samo, jak samochód marki "Warszawa" który jest kopią samochodu "Pobieda"
                  który z koleji jest kopią Forda.

                  Kopiowanie kopii to nie inspiracja, tylko najwyżej kserobojstwo.

                  Z tego mamy być dumni?

                  > A co powiesz o tym?
                  > www.bryla.pl/bryla/1,85301,4910854.html
                  > Malownicze, prawda?

                  Owszem, i ponure. Dwie możliwości: albo zamienić na muzeum i zabytek totalnie
                  (nomen omen) chroniony albo pozwolić coś z tym zrobić, zwłaszcza w kontekście
                  masakrycznej okolicy.

                  Znowu byłoby dobrze zachować proporcje. Nikiszowiec to nie jest "założenie
                  urbanistyczne" z pretensjami miejskimi jak Nowa Huta. To tylko maleńkie (na
                  swoje czasy owszem duże, ale obiektywnie maluśkie) osiedle przyfabryczne.
                  Wielkości mniej więcej dawnych koszar austriackich, jakimi była Politechnika
                  Krakowska.

                  > miałem tam znajomych, i muszę powiedzieć, że gdyby nie względy
                  > społeczne, to chętnie bym tam zamieszkał. To wszystko jest
                  > zbudowane sto razy lepiej niż obecne deweloperskie osiedla.

                  Oooo tak. Gniotsja nie łamiotsja. Widziałem toto w środku. Cegły dziesięć razy
                  za dużo. Ergonomia księżycowa. Ma 60 lat i stąd istotnie jest "lepsze niż obecne
                  deweloperskie osiedla" bo się zdrowo zestarzało i nie "dojrzewa", nie musi
                  wysychać itp.

                  Oczywiście są dziś tanie osiedla robione przez złych deweloperów z wszystkim
                  usterkowym, ale to jest głupie uproszczenie.

                  > > Nie wpadajmy w zachwyt nad tym, że dziesięć ulic sie krzyżuje pod > > kątem
                  z godnie z jakimś zamierzeniem, a nie przypadkowo. To jest > > poniżające.
                  >
                  > Niestety, w takim mieście jak Kraków (rozumiany szerzej niż Stare
                  > Miasto) jest to powód do zachwytu.

                  Albo jesteś nietutejszy, albo jesteś ostatnim ... a nie napiszę co.

                  Osiedle Oficerskie coś Ci mówi? (nie, to nie jest wbrew nazwie Huta). Salwator?
                  Zwierzyniec? Stara Krowodrza? (nawiasem mówiąc przy Królewskiej jest kilka
                  bloków bliżej pl. Inwalidów do złudzenia przypominających slumsy Nowej Huty - to
                  osiedle zbudowane przez niemców w czasie okupacji).

                  Aleje III Wieszczów z pierzejową zabudową reprezentacyjną? W tym siedzibą główną
                  AGH? Muzeum Narodowym? Błonia w obecnym kształcie ze stadionami Wisły i Cracovii
                  po obu stronach? To wszystko są przemyślane koncepcje urbanistyczne.

                  O Twierdzy Kraków nie wspominając.

                  > Brzydota wynika stąd, że elewacje są potwornie brudne.

                  Widzę, że reprezentujesz kołtuńskie rozumienie piękna. Podłoga ma lśnić jak psu
                  jajca - wtedy jest dopiero piękna. Nie zgadzam się. Brzydoty nowohuckiej żadna
                  szczotka i żadna farba nie usunie.

                  To jest brzydota wrodzona.

                  > Kazimierz jeszcze
                  > kilka lat temu wyglądał sto razy gorzej niż Huta (nawet dziś
                  > niektóre mniej
                  > uczęszczane miejsca pozostawiają tam wiele do życzenia).

                  Kazimierz, wybacz, to zupełnie nie ta liga. To obszar objęty ochroną UNESCO.
                  Perełka urbanistyczna i perełka architektury. Nawet opuszczony i zaniedbany jest
                  piękny. Teraz po najeździe barbarzyńców i plastikowych fanów imprezowania bez
                  klasy najpiękniejsze pozostają właśnie te mniej uczęszczane zakątki.
                  • Gość: 777 Re: "Starówka Nowej Huty" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 14:02
                    > Kicz do kwadratu a nie "architektura".

                    Zapewniam Cię, że wśród Rzymian architektura dzielnicy E.U.R. też wzbudza
                    kontrowersje i przez wielu uważana jest za kiczowatą. Palazzo della Civilta,
                    zwany „dziurawym serem”, denerwuje niektórych niemalże jak Szkieletor
                    mieszkańców Krakowa.

                    >Pałac Kultury jest wzorowany na siedmiu czy jedenastu identycznych
                    >wieżowcach w Moskwie (np. Uniwersytet Łomonosowa) które się zdarzyły
                    >z grubsza tak samo, jak samochód marki "Warszawa" który jest kopią
                    >samochodu "Pobieda", który z koleji jest kopią Forda.

                    Masz rację. Pałace Kultury, tak samo jak samochody, Sowieci skopiowali z
                    Zachodu. W podobnym stylu budowali Amerykanie w latach 20-30 ub. wieku. Tylko że
                    z budynkami jest trochę inaczej niż z samochodami. Przykładowo, Chrysler
                    Building jest jeszcze zabawniejszy niż nasz Pałac Kultury, który z kolei w
                    porównaniu z ratuszem w Buffalo stanowi wzorzec proporcji i dobrego smaku.

                    > Aleje III Wieszczów z pierzejową zabudową reprezentacyjną? W tym
                    > siedzibą główną AGH?

                    Budynki AGH są tak samo przyciężkie, jak te w Hucie. Ale zgoda,
                    wyraziłem się nieprecyzyjnie: powinienem był raczej napisa愜ródmieście Krakowa”
                    obejmujące z grubsza to, co zbudowano do drugiej wojny światowej. Ten obszar
                    stanowi jednak tylko część dzisiejszej powierzchni miasta, i wcześniej czy
                    później straci funkcje centrum, bo jest niedostosowany do wymogów współczesnego
                    życia (wąskie ulice, brak parkingów itp., a metra podobno zbudować „się nie
                    da”). Wszystko, co wybudowano później poza tym obszarem, nie ma żadnej koncepcji
                    urbanistycznej. Jedyny wyjątek stanowi Nowa Huta.

                    > Kazimierz, wybacz, to zupełnie nie ta liga. To obszar objęty
                    > ochroną UNESCO. Perełka urbanistyczna i perełka architektury

                    Mieszkam w Krakowie dość długo, ale nie urodziłem się tutaj, i pewnie dlatego
                    patrzę na to miasto z pewnego dystansu. Ty oczywiście masz prawo nazywać
                    Kazimierz „perełką”, tak samo jak piszący powyżej gregry – Nową Hutę „starówką”.
                    Ale dla mnie, poza kilkoma kamienicami i średnio ciekawymi synagogami, Kazimierz
                    to zwykła, stara dzielnica, gdzie – w odróżnieniu od Huty – wiele miejsc
                    naprawdę przypomina slumsy. Przed wojną był zresztą dzielnicą biedną, tak jak
                    dziś Huta. Bogatsi Żydzi mieszkali w Śródmieściu. Swoją popularność zawdzięcza
                    raczej modzie na kulturę żydowską niż architekturze, a także temu, że znajduje
                    się o parę kroków od Rynku. Nie tylko ja uważam, że jest przereklamowany. Z Hutą
                    jest odwrotnie. Ma tak złą prasę, że gdy człowiek widzi ją w końcu na własne
                    oczy, najczęściej jest pozytywnie zaskoczony. Takie były moje wrażenia i to samo
                    mówi wielu ludzi spoza Krakowa.

                    > Teraz po najeździe barbarzyńców i plastikowych fanów imprezowania bez
                    > klasy najpiękniejsze pozostają właśnie te mniej uczęszczane zakątki.

                    Jak ktoś lubi tzw. mocne wrażenia, to te zakątki rzeczywiście mogą być
                    atrakcyjniejsze od Nowej Huty.
              • Gość: 777 Re: "Starówka Nowej Huty" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 18:36
                Gość portalu: indiansummer napisał(a):

                > Noooooo.... Porównywanie faszystowskiego E.U.R. do Nowej Huty to jakby zestawić
                > Alfę Romeo z Syrenką.

                Tudzież jakby zestawić Stare Miasto w Rzymie ze Starym Miastem w Krakowie.
                • Gość: indiansummer Re: "Starówka Nowej Huty" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 18:51
                  Gość portalu: 777 napisał(a):

                  > > Noooooo.... Porównywanie faszystowskiego E.U.R. do Nowej Huty to > > jakby
                  zestawić Alfę Romeo z Syrenką.
                  > Tudzież jakby zestawić Stare Miasto w Rzymie ze Starym Miastem w
                  > Krakowie.

                  Biorąc pod uwagę Twoje przemyślenia na temat krakowskiego Kazimierza w poście
                  który skomentowałem przed chwilą, to Nowa Huta najwyraźniej odciska bardzo mocne
                  piętno na umysłach.

                  Owszem. Jak najbardziej można zestawiać Stare Miasto w Rzymie (ale co
                  konkretnie: Koloseum? :-) ze Starym Miastem w Krakowie. To jest z grubsza
                  właśnie ta sama liga. Skala mniejsza, historia krótsza, ale z jakiegoś powodu
                  Kraków jednak jest na liście UNESCO.
                  • Gość: 777 Re: "Starówka Nowej Huty" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 14:14
                    > Owszem. Jak najbardziej można zestawiać Stare Miasto w Rzymie (ale co
                    >konkretnie: Koloseum? :-) ze Starym Miastem w Krakowie. To jest z grubsza
                    >właśnie ta sama liga.

                    Kraków w jednej lidze z Rzymem? Hmm… Nie chodzi o udowadnianie wyższości Koloseum nad Wawelem, ale o to, że w Rzymie jest duuuużo więcej miejsc cennych i interesujących co najmniej tak, jak Wawel. Nieporównywalna jest również tzw. oferta kulturalna – wystawy, koncerty itp. Może dlatego w Rzymie kupują sobie rezydencje sławni i bogaci z całego świata, a w Krakowie co najwyżej spekulanci z Anglii.

                    A wracając do porównań - cóż, każdy ma „dzielnicę totalitarną” dostosowaną do własnej skali i możliwości.

                    >Biorąc pod uwagę Twoje przemyślenia na temat krakowskiego Kazimierza w poście
                    >który skomentowałem przed chwilą, to Nowa Huta najwyraźniej odciska bardzo mocne
                    >piętno na umysłach.

                    Zgadzam się. Nowa Huta musiała rzeczywiście odcisnąć jakieś piętno na niektórych umysłach. Określenie „nowohucka starówka”, od którego zaczęła się ta dyskusja, jest wprawdzie przesadzone, ale jeszcze bardziej przesadzona była Twoja reakcja. Ja np. uważam, że osiedle Na Kozłówce jest bardzo brzydkie, ale gdyby ktoś nazwał je „perełką architektury”, to pomyślałbym, że żartuje albo po prostu bardzo lubi to miejsce z jakichś tam względów, i dałbym mu spokój. Ty zaś zareagowałeś, jakby ktoś nadepnął Ci na odcisk. Ta organiczna nienawiść czy pogarda wobec Huty ze strony wielu Krakowian jest dla mnie, przybysza z zewnątrz, cokolwiek niezrozumiała. Nie pasuje mi ona absolutnie do ludzi z klasą, za których się uważają.
                    • Gość: iksiński Re: "Starówka Nowej Huty" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 14:22
                      Chyba nie chodzi o "organiczną nienawiść" do Huty, co zdrową reakcję na komiczne
                      próby wstawiania Nowej Huty na piedestał.

                      Huta to nie jest ósmy cud świata, podobnie jak Bieżanów czy Prokocim. Ale
                      Bieżanów czy Prokocim przynajmniej nie są przez nikogo wskazywane jako przykłady
                      czegokolwiek porządnego, zwłaszcza w dziedzinie urbanistyki i architektury.

                      A Huta się sama ośmiesza dorabiając sobie ideologię do własnej brzydoty,
                      pokraczności i przykrej historii.
                      • gregry inaczej 14.02.08, 15:08
                        > Chyba nie chodzi o "organiczną nienawiść" do Huty, co zdrową
                        reakcję na komiczn
                        > e
                        > próby wstawiania Nowej Huty na piedestał.
                        >
                        > Huta to nie jest ósmy cud świata, podobnie jak Bieżanów czy
                        Prokocim. Ale
                        > Bieżanów czy Prokocim przynajmniej nie są przez nikogo wskazywane
                        jako przykład
                        > y
                        > czegokolwiek porządnego, zwłaszcza w dziedzinie urbanistyki i
                        architektury.



                        To właśnie próba postawienia Nowej Huty poniżej jakiejkolwiek ligii
                        wywołuje w nas protesty, gdyż Nowa Huta stoi powyżej jakiejkolwiek
                        obecnej ligi (developerka i brak przynależności do jakiegokolwiek
                        większego planu).

                        Tak modernistyczna Nowa Huta jak i Socrealistyczna, to oazy do życia
                        w porównaniu z tym co wznoszone jest obecnie, ale mimo tego stawia
                        się je na pozycji czegoś najgorszego na świecie i odpycha od niej
                        ludzi.

                        Kamienowanie niewinnego z przyklaskiem.


                        O Starej NH nic nie muszę już pisać - bo jasne jest, że w ciągu
                        najbliższych 200 lat nikt takiego skarbu w Krakowie nie zbuduje.


                        Ale Modernistyczna nowa Nowa Huta, to skarb jeszcze większy (bo bez
                        obciążeń ideologicznych). To urbanistyczny cud.
                        Jest to doskonałe założenie miasta modernistycznego, zaplanowanego w
                        każdym calu, (włącznie z dziesiątkami szkół, przedszkoli, terenów
                        zielonych, ogródków jordanowskich, punktów handlowo usługowych,
                        urzędów, arterii, dróg, tramwajów, komunikacji miejskiej, i wieloma
                        ośrodkami służby zdrowia, parkami, terenami rekreacyjnymi.
                        A wszystko to w połączeniu z koncepcją miasta ogrodu
                        pl.wikipedia.org/wiki/Miasto-ogr%C3%B3d
                        To założenie jest wręcz purystyczną ikoną modernizmu - gdzie nie ma
                        ani grama przypadku, i jest wręcz znikoma ilość elementów powstałych
                        wcześniej czy później.
                        pl.wikipedia.org/wiki/Modernizm_%28architektura%29
                        Za 750 lat będzie taką samą perłą jak Stare Miasto w Krakowie
            • gregry mądre słowa 12.02.08, 17:40
              Wystarczy popatrzeć na inne miasta i kraje:

              Ostrava w Czechach - pieknie odnowiony socreal
              Berlin, Drezno - to samo

              Ba, nie trzeba daleko szukać: Rzeszów, Poznań

              nowej.hucie.w.interia.pl/jak-malowac.html

              Ci ludzi szybko zrozumieli, że samym odrestaurowaniem budynków
              niczego nie wychwalają i nie wskrzeszą - poza wychwaleniem samej
              sztuki (którą zaprzęga się jednakowo do takich celów tak samo od
              wieków)

              Jedni robią na tym kasę, a inni wciąż zastanawiają się co z tym
              zrobić (no, ale skoro na wymyślenie tego, co zrobić ze szkieletorem,
              potrzeba 30 lat, to ile potrzeba na wymyślenie strategii dla Nowej
              Huty?)


              Dawniej nikt nie miał z tym takich problemów. Przyjeżdżał taki
              Hitler, zajmował Kraków i robił z niego generalną gubernię. Niczego
              nie musiał niszczyć - bo to było już jego.
              My podbiliśmy (odbiliśmy) Nową Hutę po to, by ją doprowadzić do
              zgonu.
              A wystarczy zaakcentować to, że ona jest (i była) już Nasza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka