Dodaj do ulubionych

W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zosta...

IP: *.chello.pl 24.08.03, 21:29
Tłumaczenie się pracowników schroniska to jakaś bzdura -
"Właścicielka awanturowała się, być moze tym sprowokowała psy i
zagryzły jej psa"... piękne... po prostu piękne. Proponowałbym
wrzucić do klatki tego pracownika, który tak powiedział -
zobaczyłby wtedy, czy trzeba psy do czegokolwiek prowokować.
Obserwuj wątek
    • Gość: mazzii moze to sam dyrektor zagryzl tego psa IP: *.ds.uj.edu.pl 24.08.03, 21:55
      skoro pies byl napewno w klatce z rownymi mu...
      a tak na powaznie = brak odpowiedzialnosci, panie dyrektorze
      • Gość: regalica Re: moze to sam dyrektor zagryzl tego psa IP: *.comnet.krakow.pl 25.08.03, 07:39
        trzeba zwolnić nieodpowiedzialnego dyrektora i jego
        pracowników,następni będą uważać i dbać o zwierzęta.
        A swoją drogą to znałem tego psa,przesympatyczny kundelek.
        Tą starą wiedźmę co wezwała hycli powinno też się pociągnąc do
        odpowiedzialności.
        • Gość: gucio Re: moze to sam dyrektor zagryzl tego psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.03, 21:59
          za pracownika odpowiedzialny zawsze jest jego przelozony.Jesli o czyms nie wie
          to znaczy ze nie jest kompetentny :nie interesuje go los zwierzat...DO
          ZWOLNIENIA !
    • Gość: pataszon Zwolnić dyrektora - natychmiast IP: *.nandu / 10.102.0.* 25.08.03, 09:44
      Jego tłumaczenia, że właścicielka była pijana oraz fakt niewydania psa na
      żądanie opiekuna, to wystarczający powód!
      • Gość: frutas Re: Zwolnić dyrektora - natychmiast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.03, 21:55
        a gdyby pies byl rasowy to tez dyrektor by go nie wydal nikomu ale trafilby w
        podobne miejsce jak odlowiony w ubieglym tygodniu zolw czerwonolicy.....
    • Gość: Anita Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.pliva.pl 25.08.03, 13:22
      Najwyższa pora, żeby ktoś w końcu przyglądnął się pracy ludzi
      zatrudnonych w tym schronisku. Miałam z nimi do czynienia w
      kwestii mojego zaginionego psa. To koszmar. Tych ludzi psy nie
      interesują.
      • Gość: iwona Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 16:05
        ja zostalam zalatwiona bez jakich kolwiek problemow zgłosiłam zaginięcie dwa
        dni pozniej schronisko zadzwoniło i poprosiło o przyjazd iż mają psa podobnego
        do opisu jak się okazało był to mój pies więc się tam udałam i odebrałam psa
        odrobaczonego i zaszczepionego przeciwko psim chorobom pomimo że przebywał tam
        1 dzien da sie, a polityka kadrow macie racje kto nie ma serca dla zwierząt
        tam nie powinien pracować
    • Gość: beata Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 14:41
      Wzięłam z tego schroniska dwa psy w rocznych odstępach czasu.
      Oba miały być odrobaczone i zaszczepione. Jeden miał pasożyty
      długości połowy makaronu spaghetti, a drugi następnego dnia
      zachorował na chorobę, która mogła się przytrafić tylko
      nieszczepionemu zwierzęciu i mimo trzytygodniowej walki o jego
      życie, zdechł. Jesli kiedykolwiek brać będę jeszce psa, to
      napewno nie z tego schroniska.
      • Gość: psiarz Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.bis.krakow.pl / 192.168.14.* 25.08.03, 16:00
        Gość portalu: beata napisał(a):
        Jesli kiedykolwiek brać będę jeszce psa, to
        > napewno nie z tego schroniska.

        A co są winne psy, ze kierownik jest niedobry? To nie jest metoda : "nie brać".
        Metodą jest zmiana na stanowisku kierownika. Może byłoby dobrze przypatrzyć się
        jego "polityce kadrowej" i całej działalności? Znam historię człowieka -
        niestety nie znam nazwiska - który oddał znalezionego psa do schroniska. Chciał
        go adoptować, ale poniewaz pies był chory musiał przejść "kawrantannę" (podobne
        co?) Dzwonił więc ten człowiek z zapytaniem jak sie pies ma i dostawał stale
        uspokajajace odpowiedzi. Gdy po tygodniu zgłosił sie do adopcji psa, okazało
        sie że pies nie żyje.
        Byłem w schronisku w "dniu otwartym". Pokazywano nam tam boksy, gdzie ponoć psy
        przechodza kwarantannę i ponoć sa umieszczane tam pojedynczo. Widziałem też, że
        pielęgniarze mają dobry kontakt z psami. No to własciwie w jaki sposób ten
        psiak przechodzacy kwarantannę został zagryziony? Nie wsadzono go do
        oddzielnego boksu?
        Zatanawiające jest też to, że weterynarze w schronisku zmieniają sie jak w
        kalejdoskopie. Może warto by było porozmawiać z tymi, którzy odeszli?
        Może też warto by prasa i Urząd Miasta ( za którego pieniądze utrzymywane jest
        schronisko) się tym zainteresowali?
        • Gość: beata Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 18:34
          Może masz rację, że nie brać to też nie jest wyjście. Ale ja nie wiem, czy
          odważę się kiedykolwiek jeszcze na taki krok. Przez 3 tygodnie patrzyłam jak
          małe szczenię walczyło o życie. Codziennie jeździłam o 6 rano z nim na
          kroplówki, dzień i noc czuwałam i mimo to musiałam go uśpić. Wystarczyło tylko
          zaszczepić, a nie wpisywać do książeczki zdrowia, że to uczyniono. Przez
          nieuczciwość ludzi zwierzę okrutnie cierpiało, drugiego psa udało się już
          uratować i do dziś cieszy się dobrym zdrowiem. Co do Twoich pozostałych
          pomysłów - popieram całkowicie.

          beata
          • Gość: kasia Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 12:43
            moze dlatedo lekarze zostali zmienieni ze wpisywali a nie leczyli?
            • Gość: beata Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 18:37
              Tak myślę, w końcu szczepionki kosztują, mozna coś sobie zaoszczędzić :-(
            • Gość: wiem cośo tym Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 20:04
              Gość portalu: kasia napisał(a):

              > moze dlatedo lekarze zostali zmienieni ze wpisywali a nie leczyli?

              zostali zminieni bo leczyli, a nie zmywali kafelki, myli podłogi itp. a tego od
              nich kierowniki wymagał. aha i to on chce decydować o leczeniu. to tak jakbym
              ja się wziął za przeszczepy serca.
              bardzo źle wychowany człowiek przekonany o własnej wielkości. leczy własne
              kompleksy na ludziach bardziej wartościowych od siebie.
              • Gość: aneta Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 07:24
                cos o tym wiem mialam zgode na bezplatne leczenie i gdy przyszlam do schroniska
                lekarka powiedziala ze takie leczenie nie jest drogie w lecznicy prywatnej i
                mam sobie odlozyc z renty tak postepuje lekarz?teraz sa nowi lekarze i widac ze
                niesprawia im klopotu leczyc zwierzeta osób ubogich
              • Gość: zofia Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: 62.233.163.* 28.08.03, 11:55
                lecze zwierzeta w schronisku od lat za poprzedniego kierownika byl niesamowity
                stan zobojetnienia lekarze robili co chcieli liczyla sie tylko kasa do wlasnej
                kieszeni!!teraz cos drgnelo zastanawiam sie dlaczego tak dlugo nowy kierownik
                tolerowal i zatrudnial "lekarzy" brudasow, nieudacznikow dla ktorych liczylo
                sie tylko odpracowanie dnia. slyszalam rozmowe jak "lekarz"bez badania
                zniechecal ludzi do zabrania psa twierdzac za moze ma nowotwor albo ze i tak
                zachoruje cale szczescie ze tych "lekarzy "juz niema!!!Terzaz wejscie do
                gabinetu to przyjemnosc dla klijeta jak i dla zwierzaka czysto, mila fachowa
                obsluga na miejscu kierownika jeszcze polowe tej zalogi powinien wywalic na
                bruk powinny tam pracowac osoby z sercem a nie z musu .Pracownicy jak sie komus
                niechce pracowac moga odejsc nikt ich tam nie czyma sila a otym moge wiecej
                opowiedziec tylko poco ?
                • Gość: tomek Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: 213.241.90.* 28.08.03, 12:23
                  cos o lekarzach brudasach nie umiejacych kompletnie nic moge opowiedziec
                  zabralem kota ze schroniska zostal tylko ogladniety nie zbadany kot zachorowal
                  telefonujac do lekarz w scronisku uslyszlem ze on ma swoja praktyke prywatna i
                  moze go tam leczyc oczywiscie odplatnie bylo mi zal zwierzaka udalem sie pod
                  wskazany adres /os bronowice nowe/ja mieszkam w hucie po podaniu lekow lekarz
                  niedal zadnych nadzieji skasowal symboliczne 50 zl .bylem tam jeszcze dwa razy
                  ale kotek nie przezyl podejcie lekarek bylo jak w schronisku wszystko w nosie .
                  cale szczescie ze usunieto je chociaz ze schroniska takim lekarzom powinno sie
                  odbierac prawo wykonywania zawodu jezeli nktos chce sie zabezpieczyc i
                  nietrwfic do tego gabinetu podam bez oporow.
                • Gość: migawa Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 20:24
                  "lecze od lat zwierzeta w schronisku" czyzby wlasne,prywatne ? na koszt
                  podatnika?
            • Gość: frutas Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.03, 21:50
              przeciez schronisko ma "glownego lekarza(dyrektora)" patrz artykul Wyborczej
              (wypowiedz po sekcji zwlok Rokiego): nie sa to grozne obrazenia(!???).Kon by
              sie usmial , buchacha.
          • Gość: aronia Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 20:16
            ktos kto dokonuje wpisu w tej ksiazeczce wykonuje zawod zaufania
            publicznego ,wiec skoro tak wpisal to znaczy ze byl odrobaczony itd.
      • Gość: Dora Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.cyfronet.krakow.pl 25.08.03, 22:31
        Też to znam. Próbowałam trzy razy. W końcu kupiłam rodowego psa przez Związek
        Kynologiczny.
    • Gość: gemo Dyscyplinarka dla wszystkich IP: *.Red-81-34-248.pooles.rima-tde.net 25.08.03, 15:52
      Nie ma co sie rozczulac, wiem co oznacza schronisko na Rybnej,
      co wiecej utrzymywane jest z pieniedzy miasta, czyli podatnika.
      Juz dawno powinna tam wjechac kontrola, dyrektor plus tacy
      pracownicy DO ZWOLNIENIA i nie ma ale, jest sporo osob, ktore
      nalezycie beda spelniac swoje obowiazki, za ktore otzrymuja
      niemale wynagrodzenie.

      Zas co to ma znaczyc "Danuta Czechmanowska z Wydziału
      Gospodarki Komunalnej UMK
      - Zdarzyło się nieszczęście i ktoś powinien się z tego
      wytłumaczyć"
      Pani Danuta niechaj sie puknie w glowe!!!!! Jak to wytlumaczyc,
      a niby dlaczego nie odpowiedziec???

      Zas teraz prosze azeby dyrektor schroniska udowodnil, ze
      wlascicielka byla pijana, koniecznie badania krwi, albo balonik
      od policjantow, ktorych wezwal. Oczywiscie ze tego nie zrobil,
      wiec niechaj tez pomowien nie rzuca, bo ja moge powiedziec, ze
      on wlasnie byl po dzialce amfy i tak samo jest to wiarygodne.
    • Gość: clarion Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.warlock.pl 25.08.03, 17:24
      To poprostu skandal.
      Najwyzszy czas, zeby ktos sie w koncu zainteresowal tym co sie
      dzieje w tym schronisku! Co raz wiecej negatywnych opinii
      pojawia sie w lokalnej prasie.
      To ma byc chyba w zalozeniu ostoja dla zwierzat, a nie rzeznia!

    • Gość: kris Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.crowley.pl 25.08.03, 19:07
      smród i brud panujący na każdym kroku w schronisku świadczy
      tylko o tym że nikt nie panuje nad tym. Zmienic Dyrektora
      natychmiast ile jeszcze musi zginąć zwierzat żeby udowodnić
      niudolność Tej osoby.
    • Gość: Smok_Wawelski Jeśli ktoś tam pije to chyba pracownicy schroniska... IP: *.n4u.krakow.pl 25.08.03, 19:16
      raczej trudno ich nazwać miłośnikami zwierząt, a dowody ich
      niekompetencji nieraz wychodziły na światło dzienne...
    • Gość: Paula Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.warlock.pl 25.08.03, 19:25
      Na miejscu wlascicielki psa od razu bym zlozyla skarge albo
      sprawe do sadu! Raz: o doprowadzenie do smierci psa poprzez
      zaniedbanie obowiazkow /w koncu mamy ustawe/, dwa: ze ja
      publicznie gosc obraza!
    • Gość: Jerzy Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.cyfronet.krakow.pl 25.08.03, 22:22
      W tamtym roku dzwoniłem do schroniska, żeby odłowili dwa bezpańskie, zdiczałe
      psy. Po kilku dniach dzwoniłem spytać, co z nimi. Ktoś podobno
      je "zaadoptował". Wtedy wydało mi się to dziwne: po pierwsze - psy nie przeszły
      kwarantanny, po drugie - były kompletnie zdziczałe i oswojenie ich zajęłoby
      kilka ładnych miesięcy. Teraz już wiem, co się stało. Lepiej by było gdyby
      tamtej zimy po prostu zamrazły.
    • Gość: Topi Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.cyfronet.krakow.pl 25.08.03, 22:29
      W Towarzystwie Opieki nad Zwierzętami też nie jest lepiej. Na drodze do Mydlnik
      na polu uprawnym ktoś przywiązał na sznurku za nogi 8 gołębi. Towarzystwo
      odmówiło interwencji, powołując się na niemożność ustalenia sprawcy (??? -
      przecież można ustalić czyje to pole !)i na zwyczaje wiejskie (zdaniem
      pracowników Towarzystwa takie zachowania są normą na wsiach "a nawet jeden
      ksiądz z podkrakowskiej miejscowości tak robi"). Ci ludzie traktują swoją pracę
      jak każdą inną. Ważne, że im płacą i tylko to dla nich się liczy. Trochę to
      boli.
      • Gość: Ursus Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.proxy.aol.com 26.08.03, 03:33
        Kocham zwierzeta bardziej niz ludzi bo podlosc ludzka jest tak okropna ze
        przewyzsza ludzkie pojecie polacy to dziki narod gorszy od zwierzat
        • Gość: słoń bim-bom Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.03, 17:56
          Gość portalu: Ursus napisał(a):

          > Kocham zwierzeta bardziej niz ludzi bo podlosc ludzka jest tak okropna ze
          > przewyzsza ludzkie pojecie polacy to dziki narod gorszy od zwierzat

          To "gorszy od zwierząt" brzmi jakby zwierzęta były jakieś podłe!! Ja lubię
          ludzi. Większość tych których znam kocha zwierzęta i w ogóle jest w porządku. I
          choć wiele ludzi jest okrutnych itd. to nie należy zapominać o ludziach dobrych.

          z poważaniem słoń bim-bom
    • Gość: Azor Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.cyfronet.krakow.pl 25.08.03, 22:37
      W tamtym tygodniu na moim osiedlu była obława na dzikie psy. To mi wystarczy.
      Nie trzeba żadnych dodatkowych argumentów przeciw działalności schroniska.
      Wystarczyło popatrzeć.
      • Gość: pies Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 13:01
        a co niepotrafili zlapac ? jakie osiedle ?
    • Gość: Krzysztof K. Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.fema.pl / 192.168.2.* 25.08.03, 22:52
      Oj, ludzie gdybyście się tak przejmowali np. bezdomnymi!
      • Gość: Agata Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.03, 00:28
        O praktykach stosowanych w w/w schronisku moglabym wiele
        napisac ale to i tak nic nie pomoze.Kiedys chcialam przygarnac
        psa wiec pierwsze kroki skierowalam do schroniska.Pracownica
        oprowadzila mnie po boksach (nie wszystkich,tlumaczac to tym,ze
        tam psy teraz spia ??!!)i wsrod tej ogromnej ilosci udalo mi
        sie wypatrzyc taka bidulke.Chcialam go zabrac od razu ale pani
        stwierdzila iz teraz nie mozna i jesli jestem zdecydowana to
        zaprasza jutro.Przyjechalam nastepnego dnia rano(!!)a psa juz
        nie bylo....
      • Gość: kundel Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.proxy.aol.com 26.08.03, 03:26
        Gość portalu: Krzysztof K. napisał(a):

        > Oj, ludzie gdybyście się tak przejmowali np. bezdomnymi!

        dla psa zrobilbym wszystko dla bezdomnego wskazalbym droge do p.Millera aby
        podzielil sie z nim tym co nakradl a moze Kwasniewski dalby mu palac??
        • Gość: kot Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 13:06
          a ciekawe kto cokolwiek zrobil zeby pomoc w adopcji lub pomocy bezdomnym
          zwierzetom a zastonowiliscie sie skad biora sie te zwierzeta? sami im gotujemy
          taki los!
    • Gość: romek Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 15:54
      a ja mam 3 psy i wiele razy zostaly pogryzione jeden przez drugiego i jak
      wytlumaczyc taka sytucje ?
      • Gość: słoń bim-bom Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.03, 17:58
        Gość portalu: romek napisał(a):

        > a ja mam 3 psy i wiele razy zostaly pogryzione jeden przez iego i jak
        > wytlumaczyc taka sytucje ?

        Wyłumaczenie jest jedno: źle je wychowałeś
        • Gość: romek Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 07:15
          Bardzo jestem ciekaw ile ty masz w domu zwierzat i czy wiesz jak wyglada pies
          moze tylko spotkane na ulicy albo u sasiada
    • dryn_dryn Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos 27.08.03, 09:58
      mój ukochany psiurek pochodzi z rzeczonego schroniska, został znaleziony gdzieś
      na drodze pomiędzy Kielcami i Krakowem i tamże na Rybiej wylądował...niestety,
      potwierdzam obserwację bohaterki artykułu: mój pies, który po przywiezieniu go
      do schroniska przechodził tzw. kwarantannę, był umieszczony w jednym ciasnym
      kojcu z wszelkiej maści psami wzrostem i wagą przewyzszającą mojego psa kilka
      lub kilkanaście razy ( On sam jest nie za dużym kolegą - ot taki terrierowaty
      psiak nie wyższy niż 40 cm i nie dłuższy niż tyle samo ) - biedny wtulony w kąt
      klatki, rozpłaszczony na siatce, z trzęsącymi się łapkami i płaczliwym wzrokiem
      wypatrywał mnie za kazdym razem gdy przyjeżdżałam by go odwiedzić - tyle tylko
      mogłam zrobić zanim minął obowiązkowy 2 tygodniowy okres kwarantanny po którym
      mogłam go szczęśliwie zabrać do domu...warunki tam są straszne, acz z drugiej
      strony poniekąd sami jestesmy temu winni - schronisko przystosowane na bodajże
      300 psów, w którym mieszka każdorazowo 2 lub 3 razy tyle jego lokatorów to
      żniwo nieodpowiedzialnych właścicieli, którzy psy gubią lub po prostu wyrzucają
      choćby w wakacyjnym okresie gdy z psem zrobić nie ma co...
      bez komentarza natomaist pozostawiam postawe dyrektora schroniska i jego mętne
      by nie rzec ośmieszajacego go tłumaczenia przyczyn zgonu psiaka....smutne to,
      bo dyrektora nie żal mi, jemu już nic nie pomoże na rozum jak mówią lekarstwa
      brak...za to psiaków żałuję przeogromnie

      z pozdrowieniami ode mnie i od Alexa ( schroniskowej sieroty co teraz już ma
      pełną rodzinę )

      dryn dryn
    • Gość: micia Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.03, 22:03
      pracownicy nie maja lepiej od zwierzat w schronisku.To smutne.....
      • Gość: tomek Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: 213.241.90.* 28.08.03, 12:26
        kierownik powinien zwolnic czesc pracownikow a nie trzymac obijbokow i
        zatrudnic osoby odpowiedzialne mam nadzieje ze tego doczekam!!!
    • Gość: Rat Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 29.08.03, 10:36
      "Rozerwanie i zmiażdżenie mięśnia sercowego", "rozległy skrzep
      krwi w jamie brzusznej", "obustronne zmiażdżenie i rozerwanie
      miąższu płuc" oraz "przerwanie ciągłości żeber z równoczesną
      penetracją do jamy klatki piersiowej".
      A dyrektor Mikus uważa, że "nie są to bardzo poważne obrażenia".
      To pan zabłysnął. Zresztą wystarczy spojrzeć na pana
      fizjonomię, aby stwierdzić że bardziej nadaje się pan do
      układania podkladów kolejowych niż do kierowania schroniskiem.
      Czy posiada pan wogóle elementarną wiedzę na temat zwierząt, czy
      ma pan ku temu stosowne wykształcenie, czy wogóle ma pan jakie
      kolwiek wykształcenie? - Nie sadzę.
      Osoba na takim stanowisku jak sądzę powinna być kompetentna,
      wykształcona, a wiedza z dziedziny weterynaryjnej nie powinna
      być jej obca. TOZ powinien pana zwolnic w trybie natychmiastowym.
      • Gość: ania Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.ae.krakow.pl 02.09.03, 15:08
        No cóż, mogę tylko powiedzieć tyle, że ludzie z krakowskiego TOZ-u pracują tam
        tylko dla ciepłej posadki, a taże ludzie ze schroniska z dyrektorem na czele,
        który jest w zachowaniu delikatnie mówiąc nieobliczalny. Przede wszystkim
        należy zwolnić dyrektora z Rybnej, a potem wszystkich pracowników, bo niestety
        Ci co lubili zwierzęta, a nie mieli po prostu etatu, już dawno się zwolnili. To
        samo tyczy TOZ-u. Od lat działam na rzecz zwierząt w Krakowei i mam jak
        najgorsze wspomnienia jeśli chodzi o te instytucje. Ostatnio byłam świadkiem
        jak hycle ze schroniska przyjechały, żeby złapać bezdomnego potrąconego przez
        rower psa i przyjechali bez siatki do łapania!!!!! Teraz stwierdzam, że lepiej
        się stało, że go nie złapali. Może byśmy zorganizowali jakąś zbiórkę podpisów
        pod odwołaniem dyrektora i najepiej jeszcze tego towarzystwa wzajemnej adoracji
        czyli TOZ-u?
        • Gość: oko Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.ruczaj.pl / 192.168.9.* 02.09.03, 19:06
          To, co się wydarzyło w schronisku na Rybnej jest potworne;biedny pies- gdy
          pomyślę jak bardzo cierpiał...Winni zaniedbania muszą za nie odpowiedzieć.Muszą
          odpowiedzieć za okrucieństwo, jakie okazali temu psu ( i zapewne innym
          zwierzętom w tym schronisku).
          • Gość: Linka Re:Co się stało z Magdą Hejdą i programem "Kundel .." IP: 212.244.186.* 03.09.03, 09:25
            A ja pytam :Co się stalo z pania Magdą Hejdą i jej cyklicznym
            programem "Kundel bury i kocury" w Krakowskiej TV ??? Ta
            dziewczyna kochała zwierzęta,walczyła o dobre domy dla
            nich ,poświęcała im każda wolną chwilę (widziałam ją kilka razy
            właśnie w schronisku ,w sobotnie przedpołudnia),starała się
            pomoc ludziom,opiekującym się wiekszą ilością zwierząt.A
            zwierzęta ją uwielbiały! Garnęły się do niej,tuliły,łasiły.
            Teraz nie ma programu w TV (dlaczego? komu przeszkadzał ten
            uczący dobroci i mądrej troskliwości półgodzinny program jeden
            raz w tygodniu? )
            • Gość: ania Re:Co się stało z Magdą Hejdą i programem 'Kundel IP: *.ae.krakow.pl 03.09.03, 14:36
              Z Panią Magdą hejdą stało się to co z innymi niewygodnymi ludźmi, tzn.
              zniknęła. Mam koleżankę, która pracuje w telewizji i dowiedzaiłam się, że magda
              Hejda była niewygodna i starano się tam już od 2 lat , żeby zdjąć jej program.
              Jaj widać świat jest "pełen ludzi kochających zwierzęta". Jedyną osobą w
              Krakwoie, która naprawde pomaga zwierzakom jest Pani Nehring z
              fundacji "Zwierzęta Krakowa", ale chyba każdy powinien reagować i pomagać
              chociaż trochę, wtedy może ten zdziczały świat ludzi byłby lepszy dla zwierząt.
              • Gość: zosia Re:Co się stało z Magdą Hejdą i programem 'Kundel IP: w3cache.* / 192.168.0.* 04.09.03, 11:16
                No to piszmy, że chcemy przywrócenia programu. Czy istnieje nadal coś takiego
                jak tv Kraków? Czy ktoś zna adres odpowiedniej redakcji?
          • Gość: ania Re: W schronisku dla zwierząt przy ul. Rybnej zos IP: *.ae.krakow.pl 03.09.03, 09:29
            To co moglibyśmy zrobić, żeby pociągnąć tych ludzi do odpowiedzailności, a
            najlepiej, żeby jeszcze sprawić, aby takie rzeczy więcej miejsca? Myśle, że
            można by zmobilizować dziennikarzy, którzy bardzo chętnie angażują się w afery
            polityczne, doprowadzając sprawy do końca, to może i tym razem mogliby
            przypilnować jaki ta sprawa będzie miała finał! A to może zmobilizuje władze
            miasta do zronbienia czegoś w tej sprawie.
    • Gość: Silence Rybna...Fuj! IP: 200.48.52.* 03.09.03, 17:51
      Niestety ze schroniska na Rybnej mam podobne wrażenia. Smród, gnój, zwierzęta
      poupychane w klatkach, jeden pokoik w którym mieszkaja młode koty, nie wiem
      jak wygląda kwarantanna w takich warunkach.

      Ogółem zabrałam trzy koty z tego schroniska. Z żalu. Oczywiście, mimo
      zapewnień że kotki są w doskonałym stanie, zaszczepione, odrobaczone i tak
      dalej, koty chorowały jeden po drugim. Po pierwszej wizycie u weterynarza
      okazało się ze koty są zapchlone, zarobaczone, jeden z kotków miał pasożyty we
      krwi. Dzięki wspaniałym weterynarzom z prywatnej kliniki udało nam się te koty
      odratować.

      Ciekawe to wszystko jest. Żeby zabrac kotka ze schroniska trzeba deklarować że
      będzie się nim opiekować, szczepić go i tak dalej. Dlaczego wiec ten sam
      obowiązek nie jest nałożony na schronisko i jego pracowników? Dlaczego
      pracownicy schroniska mogą bezkarnie znęcać sie nad zwierzętami?

      Jedna z pracownic schroniska skarżyła sie do mnie na boku że "fatalnie im
      płacą". Ludzie, zwolnijcie się! Nie katujcie zwierząt swoją obecnością!
      Wolnotariusze będa pracowac dziesięć razy lepiej niż wy. Za to, do czego
      dopuściliście w tym schronisku powinniście iść do więzienia. Nie jest to wina
      tylko i wyłącznie pana dyrektora.

      A pana dyrektora, za tego typu kretyńskie wywody, powinni natychmiast wywalić
      z pracy na zbity ryj.

      Udowodnił nam pan że nie jest pan w stanie piastowac tak odpowiedzialnego
      stanowiska.

      Ma pan dzieci panie dyrektorze? Też je pan tak traktuje?

      Silence
      • Gość: Wróbel Re: Rybna...Fuj! IP: *.uwoj.krakow.pl 04.09.03, 15:13
        Moi drodzy - to, co stało się w schronisku nie jest wypadkiem. Ciężko jest
        znaleźć "złoty środek", który zaradzi wszystkiemu, ale oto kilka faktów:
        1. Pełniący obowiązki Kierownika Schroniska posiada ledwie licencjat (studiował
        z moim kolegą) i kierunek "studiów" nie ma nic wspólnego z weterynarią lub
        zootechniką.
        2. Przed kilkoma tygodniami Pan Mikus wystartował w ogłoszonym przez Urząd
        Miasta konkursie na Dyrektora Schroniska - oblał przepisy prawne!!!
        (Oficjalnie "nie wyłoniono kandydata").
        3. W najbliższym czasie konkurs zostanie powtórzony - i dam sobie "rękę uciąć",
        że Pan Mikus wystartuje ponownie, ponieważ w artykule DZ.P opisującego ostatni
        konkurs Pani Prezes KTOZu udzieliła informacji o braku formalnych przeszkód do
        ponownego udziału kandydatów w "nowym konkursie".
        - Jeśli więc naprawdę zależy Wam na tych biednych zwierzakach, proponuję
        napisać do Urzędu Miasta Krakowa (do Pani Czechmanowskiej) i tam wypowiadać
        swoje opinie...
        4. Pani Magda Hejda, choć nie związana ze sprawą faktycznie była "niewygodną
        osobą" dla władz TV Kraków i to był wyłączny powód zdjęcia z anteny jej
        programu. Na to jednak nie mamy aż takiego wpływu, jak na problem opisany w
        artykule.
        Apeluje więc do WSZYSTKICH, którym faktycznie zależy na właściwej opiece nad
        zwierzętami: Piszcie swoje opinie do UM Krakowa, by nie dopuścić do podobnych
        skandali w przyszłości. Tylko w ten sposób Wasze opinie mogą wpłynąć na wynik
        nowego konkursu, w którym miejmy nadzieję komisja wyłoni FACHOWCA, a nie ...
        Pozdrawiam
    • Gość: zosia Re: Kundel bury i kocury. IP: w3cache.* / 192.168.0.* 05.09.03, 00:58
      To był dobry, potrzebny program. Co to znaczy, że Pani Hejda była niewygodna?
      Chciałabym trochę ponudzić w tej sprawie, ale nie wiem na jaki adres.
      • Gość: Wróbel Re: Kundel bury i kocury. IP: *.uwoj.krakow.pl 05.09.03, 08:11
        Pani Magda H. wiedziała czego chce i po co tam jest. Ponieważ jednak nie
        właziła w pewną część ciała "osobie X" (decydentowi od "ramówki TV Kraków")
        została "zdjęta z anteny". W jej miejsce pewnie pojawił się ktoś, kto
        będzie "otwarty" na sugestie osoby X.

        Dużo ważniejszą w tej sytuacji jest jednak kwestia Kierownika Krakowskiego
        Schroniska dla Zwierząt. Nie powinniśmy dopuścić by tak niekompetentny człowiek
        zajmował tak odpowiedzialne stanowisko. Ma On jednak ciche poparcie Pani Prezes
        KTOZu, Pani Jadwigi Osuchowej. Nie dopuszcza ona do swojej świadomości, że ten
        człowiek nie nadaje się do takiej pracy.

        Tak jak napisałem w poprzednim poście tylko Komisja Konkursowa UM Krakowa (jest
        w niej Pani Czechmanowska) może zmienic aktualny stan rzeczy, odrzucając
        kandydaturę Pana Mikusa w postępowaniu konkursowym. Zachęcam do krespondencji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka