Dodaj do ulubionych

Wielkość

15.04.08, 13:44
-Norwid-
PIEŚŃ OD ZIEMI NASZEJ

Et aux horions,
l'on verra qui a meilleur droit --
Jeanne d'Arc


I

Tam, gdzie ostatnia świeci szubienica,
Tam jest mój środek dziś - tam ma stolica,
Tam jest mój gród.

Od wschodu: mądrość-kłamstwa i ciemnota,
Karności harap lub samotrzask z złota,
Trąd, jad i brud.

Na zachód: kłamstwo-wiedzy i błyskotność,
Formalizm prawdy - wnętrzna bez-istotność,
A pycha pych!

Na północ: Zachód z Wschodem w zespoleniu,
A na południe: nadzieja w zwątpieniu
O złości złych!

II

Więc - mamże oczy zakryć i paść twarzą,
Wołając: "Kopyt niech mię grady zmażą,
Jak pierwo-traw!"

Lub - mamże barki wyrzucać do góry
Za lada gwiazdką ze złotymi pióry -
Za sny nieść jaw?

Więc mamże nie czuć, jaką na wulkanie
Stałem się wyspą, gdzie łez winobranie
I czarnej krwi!...

Lub znać, co ogień z łona mi wypali?
Gdzie spełznie? - odkąd nie postąpi dalej? -
I - zmarszczyć brwi...

III

Gdy ducha z mózgu nie wywikłasz tkanin
Wtedy cię czekam - ja, głupi Słowianin,
Zachodzie - ty!...

A tobie, Wschodzie, znaczę dzień-widzenia,
Gdy już jednego nie będzie sumienia
W ogromni twej.

Południe! - klaśniesz mi, bo klaszczesz mocy;
A ciebie minę, o głucha Północy,
I wstanę sam.

Braterstwo ludom dam, gdy łzę osuszę,
Bo wiem, co własność ma - co ścierpieć muszę -
Bo już się znam.

Obserwuj wątek
    • krzychut Re: Wielkość -Ostatnie dni Norwida 15.04.08, 14:25
      Ręce grabieją, wino całkiem kwaśne,
      Na rękawiczki braknie mi pieniędzy
      I myśl zmarznięta nie chce płynąć prędzej,
      A przecież przez nią i to dla niej właśnie
      Umieram w nędzy.

      Więc cóż jest piękno? Wód słoneczne bryzgi?
      Diament w popiołach? Pamięć? Doskonałość?
      Gdyby to tylko - byłoby za mało! -
      Dusza, rozpięta raz na Krzyżu Myśli
      - Wyrazi - Całość!

      Jacek Kaczmarski
      27.3.1987
      • gosia.43 A czym ta wielkość własciwie jest.... 15.04.08, 19:07
        Sama nie wiem..ale wielkość to chyba bardziej przejawia Nam się w
        takiej prostocie , umiejętności radzenia sobie na codzień ,
        odkrywaniu radości w rzeczach małych , poszukiwaniu Czlowieczeństwa
        w drugim człowieku...i w normalnym byciu sobą....niż w jakichś
        jednorazowych wielkich wyczynach....tak myślę...

        Lubię Norwida..

        SIEROCTWO

        Mówią , że postęp nas bogaci co wiek;

        - Bardzo mi to jest miło i przyjemnie -

        Niestety! co dnia mniej cieszę się ze mnie,

        Śmiertelny człowiek!


        Cywilizacji dwie widzę ustawnie:

        Jedna, chce wszystko odkrywać na serio,

        Druga, chce wszystko pokrywać zabawnie,

        Świetną liberią!...


        Odkrywająca?... wciąż idzie do słońca,

        "Czekajcie! - mówi pokoleniom - bowiem

        Gdy szereg odkryć mych spełnię do końca,

        Cóś - i wam powiem!..."


        Zakrywająca?... cieszy znów inaczéj -

        Pokaż jej łez zdrój?... ona odpowiada:

        "Nie trzeba zważać na to... co? to znaczy!...

        Może deszcz pada."


        Dwie takie błogie mając opiekunki,

        Ludzkość w sieroctwie znikłaby głębokiém,

        Gdyby glob nie był ramieniem piastunki;

        Słońce?... jej okiem!...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka