Dodaj do ulubionych

Porządki kadrowe na Uniwersytecie Jagiellońskim

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 22:37
Jak to gdzie dorabiają? Dają Korki za 500 zł i więcej...
sprzedają egzaminy... Ale co sie im dziwic trudno wyzywić całą
rodzine na odpowiednim poziome za 2500 zł. A kazdy chce miec
duzo kasy i kazdy chce zarabiac tyle co Guzowaty na majątku
panstwowym. W sumie to jest chore ze profesor zarabia tyle co
sprzataczka w gabinecie szefa jednej ze społek notowanej na Wig
20. Ale Polska jest chora i wszystko tu jest chore...
Obserwuj wątek
    • Gość: Anonim Re: Porządki kadrowe na Uniwersytecie Jagiellońsk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 22:52
      Sprostuje tą wypowiedz. W sumie to mogła by nawet zniknąć ale
      nie ma jak dostać się do Administratora… W większości
      profesorowie na UJ to porządni ludzie. Ale część z tych
      pracowników to po prostu brak słów co oni wyprawiają ze
      studentami…I z tymi niestety szczególnie na prawie mamy
      doczynienia. System edukacji na UJ jest skorumpowany i to
      powinno się zmienic. Ale nie zmieni się dopuki to co napisalem
      wczesniej będą tak niskie płace dla asystentów i egzaminatorów.
      • Gość: Anonim Re: Porządki kadrowe na Uniwersytecie Jagiellońsk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 23:16
        ADMINIE!!! ZMARZ TE DWA WATKI... BO ZA WIELE W NICH JEST NAPISANE...
        • Gość: Anonim ADMINISTRATOR TO DUPA!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 23:28
          jak wyzej. Moze to sprowokuje do wymazania tego wątku.
        • zywy63 Re: Porządki kadrowe na Uniwersytecie Jagiellońsk 15.09.03, 14:24
          Gość portalu: Anonim napisał(a):

          > ADMINIE!!! ZMARZ TE DWA WATKI... BO ZA WIELE W NICH JEST NAPISANE...

          Zamiast prosić o zmarz... (zmarzniecie?) naucz sie bratku ortografii, powinno
          być: zmaŻ a nie zmaRZ.

    • soczewica Re: Porządki kadrowe na Uniwersytecie Jagiellońsk 11.09.03, 23:32
      Gość portalu: Anonim z UJ napisał(a):

      > W sumie to jest chore ze profesor zarabia tyle co
      > sprzataczka w gabinecie szefa jednej ze społek notowanej na Wig
      > 20. Ale Polska jest chora i wszystko tu jest chore...

      gdzie mogę złożyć CV, żeby zostać sprzątaczką w tej spółce?
      :)
      • Gość: Anonim Re: Porządki kadrowe na Uniwersytecie Jagiellońsk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 23:52
        Kiedys czytałem o przekrętach chyba w firmie KGHM. A kierowca
        zarabiał duuuuzo wiecej niz te 2500. :-)
        To tak jak z kopalniami. Kopalnia podupada a prezesi nie mogą
        być gorsi od prezesów innych spółek.
        Prezes to prezes... Fakt faktem ze w polsce inteligencja jest
        wogole nie szanowana. Ja uwazam ze wykladowcy, asystenci z
        uczelni powinni miec prawo do zarabiania gdzie indziej. W ten
        sposob byc moze nie bedzie to odzwierciedlac sie na studentach.
        Dlaczego jeden moze sobie dorabiac a prof nie.

        A np ile zarabiał prezes TPSA. Jego sprzątaczka napewno tez
        duzo wiecej...

        Ogólnie żecz ujmując jest jak jest. Ale za to wszystko co jest
        odpowiedzialna jest niegospodarna polityka rządu. I pieniadze
        trafiaja nie tam gdzie trzeba a dodatkowo są źle gospodarowane.
    • Gość: Józef Wieczorek AKADEMICKI KODEKS WARTOŚCI IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 12.09.03, 07:53
      Przeczytałem, że pracownicy UJ dostali kopertę z ankietą i
      AKADEMICKIM KODEKSEM WARTOŚCI. Niestety nie mogą się zapoznać z
      moim komentarzem do tego kodeksu gdyż redakcja Alma Mater , nad
      ktorą opiekę merytoryczną sprawuje rektor UJ nie opublikuje
      go. Udostępniam zatem fragmenty tego komentarza (w nawiasach
      J.W.) w internecie aby wypełnić lukę.


      A K A D E M I C K I K O D E K S W A R T O Ś C I -
      komentarz subiektywny, ale za to oparty na faktach



      1. PRAWDA

      Służba prawdzie jest podstawowym obowiązkiem uczonego. Chodzi
      zarówno o odkrywanie prawdy oraz formułowanie prawdziwych sądów
      i teorii, jak o głoszenie i wychowywanie w jej duchu młodzieży
      akademickiej.

      (JW.-Ale kto odkrywa prawdę niewygodną dla trzymających władzę w
      nauce musi się liczyć z tym, że zniknie, tak jak znikną
      niewygodne dla władzy dokumenty. Jeśli głosi prawdę i w jej
      duchu wychowuje młodzież akademicką musi się liczyć z tym , że
      zostanie oskarżony o negatywne oddziaływanie na młodzież. To
      spotkało przed wiekami Sokratesa, a w czasach współczesnych na
      UJ Izydorę Dąmbską i Józefa Wieczorka.
      { cytat z tekstu szkolnego kolegi :Józef Życiński - Pisma z
      Kraju UB-u - Potępienie Sokratesa: Twym głównym przestępstwem
      przyjacielu jest myślenie i wiara w cnotę. })

      Obowiązek wobec prawdy to zarazem poszukiwanie nowych,
      oryginalnych, wciąż lepszych rozwiązań, to promocja inwencji i
      autentycznej twórczości. Przeciwieństwem prawdy jest nie tylko
      jawny fałsz, ale wszelkie półprawdy,
      mniemania i zwykłe przesądy, drapujące się w szaty rzekomej
      pewności, a wyrażające ideologiczne założenia oraz
      koniunkturalne oczekiwania, zgodne ze złożonym zamówieniem spoza
      nauki. Służebność prawdzie winna też kierować sumieniem naukowym
      w ocenie wszystkich prac i przedsięwzięć badawczych -ponad
      podziałami środowiskowymi, układami koleżeńskimi oraz wszelkimi
      pozanaukowymi uczuciami i sympatiami osobistymi, narodowymi i
      światopoglądowymi.

      (JW.-Święte słowa, ale Senat UJ niestety do tego się nie
      stosuje. Prawda w UJ jest niszczona lub aresztowana za wiedzą i
      przyzwoleniem Senatu. Jawny fałsz przedstawiany jest jako ważny
      dokument uczelni a następnie niszczony lub ukrywany. Fałszywie
      oskarżeni skazywani są na śmierć naukową a przedstawiający
      fałsz reprezentują uczelnię na zewnątrz. Za mataczenie w
      sprawie - nagroda.)


      Stosunek do prawdy winien też stać się kryterium osobistej
      postawy wobec własnych dokonań. Stała, odważna i uczciwa
      weryfikacja musi stać powyżej ambicji, mód i rangi przeszłych
      sukcesów. Prawda jest wartością
      autoteliczną - sama, będąc celem nauki, nie może być
      wykorzystywana jako środek do innych celów, zwłaszcza z
      odrzuceniem etycznej zasady bezinteresowności jej zdobywania.


      (JW.-Stosunek do prawdy winien być podstawowym kryterium oceny
      nauczycieli akademickich . Niszczący prawdę i promujący fałsz
      winni z uczelni odejść. W pierwszej kolejności ci, którzy
      zajmują w niej najwyższe, decydenckie stanowiska. Ci nie mogą
      się tłumaczyć tym, że ktoś im kazał prawdę niszczyć, kazał
      promować fałsz, że nie wiedzieli, że zastosowali błędną metodę
      poszukiwania prawdy. Ci nie mają wytłumaczenia. )
      • Gość: Jozef Wieczorek AKW cd. - ODPOWIEDZIALNOŚĆ IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 12.09.03, 08:44
        2. ODPOWIEDZIALNOŚĆ

        Odpowiedzialność dotyczy własnego warsztatu naukowego, całej
        dyscypliny oraz instytucji i środowiska, które się współtworzy.
        Jest też odpowiedzialnością za wychowanie kolejnych generacji
        oraz za wykorzystanie autorytetu uczonego poza uczelnią i
        strukturą nauki,
        w tym również w zakresie aplikacji wyników nauki w praktyce.

        (JW.-Odpowiedzialność za wychowanie kolejnych generacji
        to podstawowa odpowiedzialność nauczyciela akademickiego. Bez
        kolejnych generacji uczelnia nie może istnieć, mogą istnieć mury
        uczelni, ale nie uniwersytet. Ci, którzy nie wychowują kolejnych
        generacji, czy źle wychowują, nie są w istocie rzeczy
        nauczycielami akademickimi. Ci, którzy niszczą nauczycieli
        wychowujących kolejne generacje są anty-nauczycielami. Ich
        skrajna nieodpowiedzialność nie może być nagradzana. Nie można o
        nich mówić głośno i z uznaniem. Nie można apelować o to aby tak
        o nich mówić. To jest działanie na szkodę uniwersytetu.)


        ....... Odpowiedzialność oznacza również pełne i aktywne
        uczestnictwo we wszystkich formach życia akademickiego, tak w
        zakresie podejmowanych funkcji, pracy dydaktycznej, jak i obrony
        dobrze pojętych interesów własnej placówki w ramach konkurencji
        z innymi. Niechęć do współodpowiedzialnej, solidnej pracy na
        rzecz macierzystej uczelni, lekceważenie podjętych obowiązków, a
        w szczególności bezpośrednie lub pośrednie działanie na jej
        szkodę - stanowi wykroczenie nie tylko w rozumieniu prawnym, ale
        podważenie uświęconych tradycją zasad formujących wspólnotę
        uczonych oraz naruszenie dobrych obyczajów akademickich.


        (JW.-Takie wykroczenia winny skutkować odchodzeniem z uczelni
        tych, którzy je popełnili a nie tych, którzy mieli cywilną
        odwagę przeciwko takim wykroczeniom protestować. Polityka
        uczelni winna w tym zakresie ulec gruntownej zmianie a stosujący
        w polityce uczelni wartości o odmiennym znaku winni być
        przeniesieni w stan nieszkodliwości.
        Stosowanie w praktyce zasady podstawowej sformułowanej przez
        Ryszarda Kapuścińskiego (Lapidaria) : „nic nie może być dobre, w
        każdym razie - nic nie może być dobre przez dłuższy czas. Dobre
        musi być zniszczone. Robić dobrze to ściągać na siebie
        podejrzenie, prowokować wyrok skazujący. Zniszczenie tego, co
        dobre, efektywne, twórcze, jest odruchem samoobronnym systemu
        źle funkcjonującego i mało wydajnego” tak dobrze znane z
        niepisanej historii UJ (i nie tylko UJ) nie powinno mieć dłużej
        miejsca w polityce władz uczelni. )
    • Gość: Józef Wieczorek AKW cd - ŻYCZLIWOŚĆ IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 12.09.03, 08:45
      3. ŻYCZLIWOŚĆ

      Nauka i życie akademickie to długi łańcuch dziejowy przejmowania
      efektów pracy naszych poprzedników, tworzenia wiedzy oraz
      przekazywania jej kolejnym generacjom w duchu solenności
      poznawczej i edukacyjnej,
      nade wszystko jednak w atmosferze najwyższej życzliwości wobec
      następców, zwłaszcza najmłodszych - studentów i adeptów nauki.
      Powinnością każdego mistrza jest wychowanie innych mistrzów oraz
      poświęcenie się jak najszerszemu, solidnemu i jasnemu przekazowi
      całej posiadanej wiedzy słuchaczom wykładów i czytelnikom
      publikacji.

      JW.-Przejmowanie efektów pracy poprzedników, których się usunęło
      z uczelni i z jej historii to jednak hańba dla uczelni.Usuwanie
      tych, którzy wychowali innych mistrzów i poświęcali się jak
      najszerszemu, solidnemu i jasnemu przekazowi całej posiadanej
      wiedzy słuchaczom wykładów i czytelnikom publikacji jest hańbą
      sprawujących władzę i nie może to być pomijane milczeniem.
      Niszczenie czy też kształtowanie akt uczelnianych dla zatarcia
      takiej hańby jest wykroczeniem. Nie można nad tym przechodzić
      do porządku dziennego. Powinnością każdego uczciwego obywatela
      jest w sposób jasny przekazać negatywną ocenę takich poczynań
      całej społeczności akademickiej i nie tylko akademickiej, ku
      przestrodze kolejnych generacji.)

      Życzliwość to także bezpośrednia opieka nad rozwijającymi się
      umysłami, pomoc w budzeniu zainteresowań, dyskretne, ale owocne,
      kierowanie pierwszymi, samodzielnymi krokami seminarzystów,
      magistrantów i doktorantów.

      (JW.-Usuwanie zatem takich opiekunów z uczelni to działalność
      przestępcza dla nauki i edukacji. Tego nie da się zatuszować,
      nie da się ukryć nawet pod najgrubszym dywanem. )

      To również tworzenie atmosfery dobrej roboty, wyzwalającej
      energię i entuzjazm wszystkich uczestników życia akademickiego,
      wolnej natomiast od małostkowości, zniechęcającego krytykanctwa,
      rywalizacyjnego pośpiechu i pozoracji merytorycznej
      działalności.

      (JW.-Tworzenie atmosfery złej roboty, niszczącej energię i
      entuzjazm wielu uczestników życia akademickiego winno się
      spotkać z potępieniem a nie z pochwałami władz uczelni. Mobbing
      to przestępstwo w cywilizowanych państwa prawa. Dla mobberów nie
      powinno być miejsca na uczelni. Za ich obecność i wyróżnianie
      odpowiadają rektorzy uczelni!)

      Szczególnie ważne przejawy zasady życzliwości dotyczą sfery
      egzaminów i zaliczeń, niestety, nie zawsze wolnej od przypadków
      bezduszności, złośliwości, a nawet szykan. Są i muszą być one
      obecne również w dziedzinie awansów naukowych i innych formach
      środowiskowej aprobaty. Życzliwa, konstruktywna, pełna
      wzajemnego zaufania atmosfera twórczej synergii wyzwala wielkie
      moce ludzkiej aktywności, nie tylko dopingując do
      zwielokrotnionych wysiłków, lecz i wyzwalając pełną radość
      z sukcesów badawczych i dydaktycznych - własnych i cudzych.

      (JW.-Właśnie. Niestety na UJ ( i nie tylko na UJ) jest inaczej.
      Mobberzy są wyróżniani, mobbingowani usuwani. To skutkuje
      obniżeniem poziomu nauki i poziomu nauczania. Sukcesy badawcze
      są przedmiotem zazdrości, sukcesy dydaktyczne zapisywane na
      konto tych, którzy są przy władzy. Wartości mają odwrócony znak,
      jak w orwellowskim Ministerstwie Prawdy.)

    • Gość: Józef Wieczorek AKW cd. SPRAWIEDLIWOŚĆ IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 12.09.03, 08:47
      4. SPRAWIEDLIWOŚĆ

      Szkoła wyższa to zarazem wyższa szkoła sprawiedliwości,
      praktycznej nauki jej rozpoznawania, definiowania, stosowania
      oraz respektu wobec jej zasad.

      (JW.-Jasne jest, że szkoła która autonomicznie nie jest
      sprawiedliwa nie powinna mieć statusu szkoły wyższej. Nazywanie
      uniwersytetem uczelni w której siła jest ważniejsza niż rozum a
      niesprawiedliwość jest na porządku dziennym i dominuje nad
      sprawiedliwością jest nadużyciem.)

      Sprawiedliwe powinny być, oczywiście, oceny w indeksach i na
      dyplomach, odzwierciedlające obiektywny stan wiedzy studentów, a
      nie tylko wyroki łaskawego losu lub subiektywną przychylność
      egzaminatora (co gorsza, czasem wywoływaną czynnikami ubocznymi,
      w tym wysoce nagannymi moralnie, jak korupcja, nepotyzm,
      molestowanie seksualne, płatne korepetycje u wykładowców itp.).
      Sprawiedliwa winna być ocena przyznająca wybranym szansę
      dalszego rozwoju naukowego lub otwierająca wrota do szybkiej,
      pozaakademickiej kariery.
      Sprawiedliwego stosunku wymaga merytoryczna i etyczna wycena
      pracy innych, zwłaszcza w odniesieniu do konkursów, awansów,
      dotacji i nagród oraz w tworzeniu formalnych hierarchii w
      strukturze instytucji naukowych.

      (JW.-Jasne jest, że w takiej szkole wyższej decyzje anonimowych
      komisji i oceny niezależne od faktów, a często całkowicie
      sprzeczne z faktami nie mogą mieć miejsca. Na uczelni nie
      powinno być miejsca dla stosujących takie metody ocen i dla
      tych, którzy ich ukrywają. )

      Regułom sprawiedliwości trzeba też podporządkować obszar
      podejmowanych - oby równomiernie- obowiązków, tak, by nie
      stawały się nadmiernym ciężarem dla jednych, nieuzasadnionych
      zaś przywilejów dla innych - zazwyczaj korzystających z tych
      nierówności........

      (JW.-Nic dodać, nic ująć. Najwyższy czas dostosować do tej
      zasady uczelnię, na której ten kodeks powstał. Trzeba dać
      przykład innym.)

      Sprawiedliwości również żąda nauka i edukacja jako cała,
      zorganizowana instytucja służby publicznej, zwłaszcza w aspekcie
      jej uwarunkowań ekonomicznych, gdzie na czoło wysuwa się przede
      wszystkim słuszne żądanie sprawiedliwej, godziwej w skali kraju
      i adekwatnej do zasług w skali uczelni, płacy za pracę.

      (JW.-Szkoły, które usuwają pracowników za najwyżej cenioną przez
      odbiorców (studentów, młodych pracowników) pracę, zagarniają
      ich dorobek a tumiwisistów wyróżniają nie powinny otrzymywać
      akredytacji.)

    • Gość: Józef Wieczorek AKW cd. RZETELNOŚĆ IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 12.09.03, 08:48
      5. RZETELNOŚĆ

      Nauka to domena nadzwyczajnej solidności, precyzji, rzetelnego
      stosunku do faktów, do osiągnięć poprzedników............

      (JW.-Najwyższy czas się do tego dostosować. )

      ......Rzetelność wymaga zawsze nadzwyczajnej, najbardziej
      drobiazgowej skrupulatności faktograficznej i bezwzględnej
      ścisłości logicznej. Wymaga też zdolności do krytycyzmu i
      autokrytycyzmu, aż do trudno osiągalnych granic osobowościowego
      ideału moralnego, obejmującego umiejętność przyznania się do
      błędu, wielkoduszność wobec oponentów, jak również - gdy trzeba -
      odwagę odstąpienia od niesłusznych, nieuzasadnionych
      poglądów.

      (JW.-Oczekuję na taki odważny akt ze strony najwyższych władz
      uczelni. Nie powinno się czekać do czasu Sądu Ostatecznego na
      odstąpienie władz od niesłusznych, nieuzasadnionych poglądów.)
    • Gość: Jozef Wieczorek AKW cd TOLERANCJA IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 12.09.03, 08:48
      6. TOLERANCJA

      ..........Tolerancja - to uważne wsłuchiwanie się w opinie
      innych, nawet w te przeciwstawne ogólnie obowiązującym,
      zwłaszcza naszym, osobistym. To
      otwieranie się na inne kultury i odmienne koncepcje, nawet te
      jawnie niezgodne z naszymi naukowymi i potocznymi ujęciami. To
      odrzucenie reguł dyskryminacyjnego podziału ludzi - studentów i
      młodzieży naukowej - wedle ich cech narodowych, rasowych,
      politycznych czy światopoglądowych. To także uznanie prymatu
      chłodnego rozumu nad emocjami i żądanie od całej wspólnoty
      akademickiej respektowania wymogu postawy racjonalnej i
      tolerancyjnej jako etycznie aprobowanej w nowoczesnym
      społeczeństwie, zwłaszcza w intelektualnych elitach.

      (JW.-Dalsze dyskryminowanie inaczej myślących, i niewygodnych z
      tego powodu dla władz, nie powinno mieć miejsca. Jest to
      etycznie nie do zaaprobowania.)
    • Gość: Jozef Wieczorek AKW cd LOJALNOŚĆ IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 12.09.03, 08:49
      7. LOJALNOŚĆ

      Każda oparta na zdrowych zasadach zbiorowość, wymaga od swych
      członków wzajemnego poszanowania, współdziałania i solidarności,
      a od poszczególnych jednostek i grup respektowania zasad
      lojalności wobec
      całej struktury. Wspólnota akademicka stwarza warunki do
      rozwijania własnych, niepowtarzalnych talentów jednostkowych i
      doskonalenia cnót osobistych.

      (JW.-Wspólnota akademicka winna stwarzać takie warunki. Rzecz w
      tym, że nie tylko nie stwarza, ale niepowtarzalne talenty
      niszczy a cnoty osobiste zabija. Ta wspólnota jest chora. Jest
      wspólnotą niecnot i nie ma to nic wspólnego ze słabym
      finansowaniem uczelni. Trzeba oprzeć się na rzeczywistych a nie
      na deklaratywnych wartościach. Kodeks wartości może stanowić
      taką podstawę. Rzecz w tym aby to nie była tylko deklaracja, do
      której nawet jego twórcy i strażnicy nie mają zamiaru się
      dostosować. )


      ..........Wykroczeniem przeciwko zasadzie lojalności są
      działania wymierzone bezpośrednio i pośrednio w powagę i
      autorytet uczelni, szkodzenie
      jej interesom, w szczególności zaś angażowanie się w takie
      przedsięwzięcia, których intencją bądź obiektywnym skutkiem jest
      osłabianie pozycji i pomyślności uczelni jako całości i jej
      struktur oraz szkodzenie kolegom i ich dobremu imieniu.


      (JW.-W pierwszej kolejności władze winny zaprzestać szkodzić
      interesom uczelni i obniżać autorytet uczelni poprzez
      przedkładanie 'prawa' stanu wojennego nad obecną konstytucję
      III RP, poprzez autonomiczne łamanie prawa, poprzez preferowanie
      kłamców reprezentujących uczelnie na zewnątrz......
      Zasada lojalności nie może tłumaczyć także milczenia wobec
      nieuczciwości, niegodnych poczynań władz uczelni. Kodeks nie
      może być traktowany instrumentalnie jako narzędzie do utrwalania
      władzy czy pozbywania się niewygodnych nauczycieli ujawniających
      niegodne czyny władz.
      Współautorstwo AKW nie zwalnia z przestrzegania zasad AKW, wręcz
      przeciwnie nakazuje szczególną lojalność do tych zasad.)
    • Gość: Jozef Wieczorek AKW cd SAMODZEILNOŚĆ IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 12.09.03, 08:50
      8. SAMODZIELNOŚĆ

      Twórczość naukowa to proces dwóch równoległych, przeplatających
      się ciągów działań: z jednej strony, wykorzystywania i
      przetwarzania dorobku poprzedników i współczesnych, z drugiej
      zaś, samodzielnego dodawania
      efektów własnych badań, samodzielnie przygotowanych,
      przeprowadzonych i opracowanych. Wyraża się ona przede wszystkim
      w publikacjach, które nadają ostateczną formę dokonanym
      odkryciom, ujawniając oryginalny charakter indywidualności
      danego uczonego, specyfikę jego warsztatu i języka lub też
      prezentując specjalny styl działalności autentycznych kolektywów
      badawczych.

      Jakiekolwiek uchybienie zasadzie samodzielności stanowi
      pogwałcenie fundamentalnych reguł i idei posłannictwa nauki,
      musi tedy być uznane za
      szczególnie godną potępienia postawę etyczną członka
      społeczności akademickiej, zarazem też stanowiąc ciężkie
      naruszenie prawa. Dotyczy to przede wszystkim jawnych plagiatów,
      czyli kradzieży cudzych owoców
      pracy, ale także innych, bardziej wyrafinowanych form żerowania
      na dorobku innych, w postaci kryptoplagiatów (posługiwania się
      cudzymi myślami, pomysłami i kategoriami bez podania źródeł)
      oraz bezceremonialnego dopisywania się do rezultatów cudzej
      pracy lub
      sugerowania wyższego od faktycznego stopnia udziału
      współautorskiego, a także autoplagiatów (wielokrotnego
      sprzedawania tych samych produktów).

      (JW.-Należy zatem oczekiwać, że zgodnie z ta deklaracja władze
      uczelni zweryfikują dotychczasową politykę kadrową. Kradzież
      cudzych owoców pracy winna skutkować wydalaniem tych, którzy
      kradną a nie tych, którzy ujawniają kradzież. Uczelnia nie może
      być przyjaznym podłożem dla pasożytów.)


      Jednoznacznej dezaprobaty moralnej wymaga także proceder
      handlowania pracami naukowymi i innymi opracowaniami,
      występowanie zarówno w charakterze faktycznych ich wykonawców i
      sprzedawców, jak i nabywców czyli rzekomych autorów.
      Konsekwencją takich oszukańczych
      praktyk jest zdobywanie niezasłużonych awansów na studiach,
      dyplomów, tytułów, cenzusów zawodowych, licencji i innych
      wyłudzanych dóbr bez samodzielnych zasług beneficjentów, a
      także - w szerszym wymiarze społecznym - tworzenie chaosu
      edukacyjnego, dewaluacja ogółu dyplomów i publikacji oraz
      ogólny,skrajnie relatywistyczny permisywizm moralny. Podkreślić
      trzeba z naciskiem, iż te same normy winny obowiązywać
      profesorów, co i oszukujących studentów, z tym, że ci pierwsi
      muszą bezdyskusyjnie i niezmiennie w ciągu całej kariery
      nauczyciela akademickiego świecić osobistym przykładem młodszym
      kolegom oraz całej studiującej młodzieży.

      (JW.-Najświętsza to prawda. Oczyszczenie uczelni z
      takich 'profesorów' winno być pierwszym aktem wprowadzania
      Akademickiego Kodeksu Wartości w życie, a twórcy AKW winni
      oświecać pozytywnym przykładem drogę dla całej społeczności
      akademickiej lub odejść w pierwszej kolejności.)

    • Gość: Józef Wieczorek AKW cd UCZCIWOŚĆ IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 12.09.03, 08:52

      9. UCZCIWOŚĆ

      Zasada uczciwości jest jedną z najbardziej podstawowych i
      powszechnych reguł etycznych, obowiązujących wszystkich ludzi
      bez wyjątku, w rozmaitych sytuacjach, na różnych stanowiskach i
      w obliczu różnorodnych
      przeciwności. Uczciwość dotyczy stosunku do innych ludzi, do
      spraw publicznych każdego możliwego zasięgu i poziomu osobistej
      odpowiedzialności, a w obrębie samej działalności naukowej i
      dydaktycznej - przede wszystkim stosowania jasnych i
      jednoznacznych kryteriów
      warsztatowych i wartościujących.

      (JW.-Oczekiwać zatem należy weryfikacji dotychczasowych
      kryteriów wartościujących, które chociaż jasne i jednoznaczne (w
      swej nieuczciwości) nie mogą być akceptowane. Nieuczciwość w
      stosunku do innych ludzi, ocenianie ich działalności bez podania
      podstaw, w sposób niezależny od faktów, fałszowanie i niszczenie
      ich akt dla osiągnięcia pożądanego kształtu, pisanie fałszywych
      historii stanowi jednoznaczne wykroczenie przeciwko zasadzie
      uczciwości.)

      Uczciwy naukowiec jest solidny w swojej pracy, gdy nie poddaje
      się presji szybkiej i głośnej, acz wątpliwej sławy, ale zawsze
      wspiera moc wniosków ze swych badań odpowiednimi, nieraz długo i
      żmudnie zdobywanymi, argumentami.

      (JW.-Pełna zgoda. Zatem wnioski władz UJ o skazywanie na śmierć
      naukową i edukacyjną niewygodnych nauczycieli winny być wsparte
      uzasadnionymi argumentami albo nieuczciwe poczynania władz
      winny się spotkać z potępieniem moralnym i z odejściem z uczelni
      nieuczciwych ‘naukowców’ nadal pozostających u władzy.)


      Uczciwy naukowiec odkrywa w pełni tajniki swego warsztatu, nie
      pozwalając sobie na żaden kamuflaż, sekretne założenia i
      ezoteryczny język przekazu,
      wzmacniający pozór pewności dla głoszonych tez.

      (JW.-Tajniki warsztatu tych ‘naukowców’, którzy doprowadzili do
      usuwania z uczelni najwydajniejszych kolegów, tych którzy
      oskarżali innych o podszywanie się pod działalność np. w
      Solidarności winny być ujawnione. Władze UJ nie mogą się
      zasłaniać brakiem takich dokumentów, nie mogą ich utajniać,
      szczególnie wtedy gdy z nich korzystały dla skazywania na śmierć
      metodami, których SB nie musiałaby się wstydzić. Mataczenie
      winno być ujawnione publicznie.)

      Uczciwy uczony, nawet najwyższej rangi, umie określić - po
      sokratejsku - granice swej wiedzy i niewiedzy, nie udając przed
      nikim, także przed sobą, iż posiadł więcej mądrości, niż było to
      naprawdę możliwe, nadto chroniąc
      się przed pokusą formułowania sądów, opinii, a nawet
      pseudoteorii na terenie problematyki, w której w ogóle nie jest
      specjalistą.

      (JW.-W pierwszej kolejności dotyczy to uczonych pełniących
      władzę w uczelni.)

      Uczciwy wykładowca akademicki winien przekazywać studentom
      wiedzę opartą o najnowsze dokonania światowej nauki,

      (JW.-Oskarżanie takich wykładowców o negatywne oddziaływanie na
      młodzież akademicką winno być potępione na wieki bez czekania
      na rezultaty Sądu Ostatecznego.)
    • Gość: Józef Wieczorek AKW cd GODNOŚĆ IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 12.09.03, 08:54
      10. GODNOŚĆ

      W zasadzie godności skupiają się niemal wszystkie inne wartości,
      przekształcone jednak w podmiotowe ich odniesienie do samego
      siebie, żądające zarazem respektowania danej, mojej,
      podmiotowości przez innych.
      Godność uruchamia wewnętrzną siłę, która nie pozwala człowiekowi
      odstąpić od własnych przekonań, ideałów etycznych i zaufania do
      rozumu ani poddać się łatwo naciskom, pokusie wygody, żądzy
      zaszczytów i nagród.

      (JW.-Usuwanie takich nauczycieli z uczelni jest działaniem nie
      tylko na jej szkodę, ale na szkodę całej ludzkości. Takie
      niegodne poczynania winny być potępiane przez społeczeństwo
      nauki, szczególnie wtedy jeśli dotyczą one władz uczelni czy też
      strażników AKW.)

      Każdy człowiek ma prawo do ochrony i szacunku dla swej godności,
      niezależnie od wszelkich zróżnicowań, sprzyjających sztucznym,
      konwencjonalnym podziałom wedle rozmaitego szczebla dostępu do
      czci i honoru swej osoby. Dotyczy to także świata uczonych,
      których specyficzne usytuowanie społeczne polega jednak na tym,
      iż muszą sami dbać o swą godność, zwłaszcza w sytuacjach, które
      wymagają cywilnej odwagi, niezależności sądu i mocnego
      charakteru.

      (JW.-Zatem uznawanie posiadania poczucia własnej wartości,
      własnej godności za niepożądane na uczelni kompromituje nie
      tylko uczelnię, ale sam AKW. Nie można w sposób zasadny i godny
      nauczyciela akademickiego deklarować, że każdy ma prawo do
      ochrony i szacunku dla swej godności a jednocześnie tą godność
      poniżać, posiadanie tej godności deprecjonować.)

      Godność nauki zależna jest bowiem nie tylko od obiektywnej
      wartości poznawczej teorii, ale od twardej, bezkompromisowej
      postawy godnościowej samych naukowców, wobec polityki lub
      zniewalającej siły pieniądza, choć również wobec samych siebie -
      kolegów i rywali zarazem.

      (JW.-Ci, którzy mają cywilną odwagę przeciwstawiać się niegodnym
      poczynaniom innych nauczycieli, w tym władz uczelni,
      bezkompromisowo walczą o prawdę zasługują na najwyższe uznanie,
      a władze stawiające ich poza formalnymi strukturami uczelni
      zasługują na szczególną dezaprobatę.)


      Równocześnie, zarówno cała, zhierarchizowana nauka, jak i
      struktury uczelni wyższych stwarzają szereg wewnętrznych
      niebezpieczeństw w tym zakresie, a tym samym specjalny obowiązek
      dbałości o równy dostęp do ochrony godności przez wszystkich
      członków wspólnoty. Godność nie jest przywilejem żadnej,
      wybranej grupy społecznej, środowiska lub pozycji. Równe do niej
      prawo posiada wielki i sławny profesor, ale też skromny
      asystent i student.


      (JW.-Zatem przyjęty w dotychczasowej praktyce podział
      na 'profesorów' stojących ponad prawem, posiadających dożywotni
      immunitet niezależnie od swego postępowania i 'hołotę' bez
      jakichkolwiek praw, winien zniknąć raz na zawsze jako niegodny
      społeczności akademickiej, jako sprzeczny z zasadami etyki
      ogólnoludzkiej.)


      We wspólnocie akademickiej należy dbać o godność nie tylko
      pracownika naukowego, ale i sekretarki, bibliotekarza,
      magazyniera i sprzątaczki.
      Naruszenie każdej i czyjejkolwiek godności jest czynem moralnie
      odstręczającym, staje się sygnałem głębszego schorzenia
      etycznego w środowisku lub niskiej moralnej klasy poszczególnych
      osób, nie usprawiedliwionych bynajmniej z powodu innych,
      akademickich walorów.


      (JW.-Traktowanie zatem nie-profesorów jak bydło, a nawet gorzej,
      nieobce w niepisanej historii najstarszej polskiej uczelni nigdy
      więcej nie powinno mieć miejsca w żadnym instytucie. Dla takiego
      postępowania nie może być usprawiedliwienia, tak jak nie może
      być usprawiedliwienia dla władz uczelni nie tylko tuszujących
      takie sprawy, ale apelujących aby o takich instytutach mówić
      głośno i to z uznaniem.
      Obdarzanie najwyższymi laurami uczelni tych, którzy z
      premedytacją naruszali godność innych nauczycieli akademickich,
      sprzeniewierzali się uniwersalnym zasadom etycznym, łamali
      zasady prawdy, uczciwości, odpowiedzialności dyskredytuje
      uczelnię i obniża prestiż nauki.)

    • Gość: Jozef Wieczorek AKW cd WOLNOŚĆ NAUKI IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 12.09.03, 08:55
      11. WOLNOŚĆ NAUKI - WOLNOŚĆ UCZONYCH

      Wartości etyczne rodzą się, obowiązują i ukazują pełnię swego
      bogactwa w społecznościach ludzi wolnych.

      (JW.-Zniewalanie zatem nauczycieli akademickich jest jasną
      przyczyną degradacji moralnej uczelni.)

      Wolność jest warunkiem wyboru wartości, ich poszukiwania i
      kreacji.

      (JW.-Nie wolno zatem narzucać wartości, szczególnie wtedy gdy
      realizowane wartości mają odwrócony znak.)

      Niezbędna jest zatem podmiotowa wolność uczonych, którzy
      postępując wedle swego rozumu, doświadczenia i indywidualnego
      sumienia, mogą
      w pełni rozwinąć swe talenty odkrywcze i zdolność do obrony
      przed presją negatywnych czynników zewnętrznych lub
      samoparaliżem wewnętrznego zniewolenia.

      (JW.-Uniwersytet taka podmiotowość winien zatem uczonym zapewnić
      a nie ich zniewalać i usuwać ze swoich formalnych struktur.)


      Wolność jest zarazem szansą i źródłem energii dla całej
      struktury nauki, w której tylko swoboda badań, dyskusji i
      głoszenia poglądów przynosi korzystne rezultaty, zaś
      jakiekolwiek jej ograniczanie rodzi stagnację
      i uwiąd twórczej myśli.

      (JW.-Widać to dobrze na przykładzie uczelni, w której powstał
      Akademicki Kodeks Wartości. To jakby kara za nieprzestrzeganie
      elementarnych praw człowieka. Dobrze by było aby uchwalenie AKW
      stanowiło punkt zwrotny w jej historii.)


      Potrzebna jest wreszcie wolność nauki jako całej dziedziny,
      zanurzonej zawsze w realny świat innych sfer życia w skali kraju
      i globu, zawdzięczającej wszak swą żywotność przede wszystkim
      udzielonemu jej zaufaniu i gwarancjom względnej samodzielności i
      niezależności. Powinnością całej wspólnoty naukowej musi stać
      się tedy pilna dbałość o urzeczywistnianie wolności w każdym
      wymiarze, w tym także w jej bezpośredniej afirmacji w codziennej
      praktyce funkcjonowania struktur akademickich oraz w wychowaniu
      do wolności młodych pokoleń.


      (JW.-Jeśli wspólnota wychowanie do wolności młodych pokoleń
      traktuje jako negatywne oddziaływanie na młodzież to znaczy, że
      ta wspólnota jest porażona trądem i ten trąd należy w pierwszej
      kolejności wyleczyć. Inaczej znaczenie ogłoszenia Akademickiego
      Kodeksu Wartości może przypominać co najwyżej znaczenie
      ogłoszenia Manifestu Komunistycznego.)

      • Gość: jaskrawy Kim jesteś Józefie Wieczorku? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 09:48
        Dzięki, że przytoczyłeś AKW z komentarzem, ale powiedz nam, co cię boli. Za co
        wyrzucili cię z UJ? Jaką prawdę naukową niewygodną dla innych odkryłeś?
        Nie pytam złośliwie, lecz z ciekawości.
        • Gość: Józef Wieczorek Re: Kim jesteś Józefie Wieczorku? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 12.09.03, 11:04
          Osobnikiem posiadającym poczucie wlasnej wartości co jest nie do
          przyjęcia dla autorow Akademickiego Kodeksu Wartości, którzy
          zasad tego kodeksu nie maja zamiaru respektować.
          więcej na stronach: www.geo-jwieczorek.ans.pl.
          www.jwieczorek.ans.pl, www-mobbing-jwieczorek.ans.pl
    • lesheque Jaki sens ma ta demonstracja? 12.09.03, 10:35
      Jak się dowiedziałem na Pańskiej stronie
      www.geo-jwieczorek.ans.pl/
      usunięcie Pana z uniwersytetu nastąpiło szesnaście lat temu. Skąd ten nagły
      atak i co chce Pan osiągnąć? Dlaczego odpowiedzialnością chce Pan obciążyć
      obecne władze? Dlaczego nie ubiegał się Pan o powrót po 89 roku, jeśli usunięto
      Pana z powodów politycznych? Dlaczego w swoim komentarzu unika Pan faktów,
      dzieki czemu staje się on dość bełkotliwą i patetyczną połajanką, która
      istotnie nie nadaje się do publikacji, nawet w tak śmiertelnie nudnym periodyku
      jak "Alma Mater"?
      • Gość: Józef Wieczorek Re: Jaki sens ma ta demonstracja? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 12.09.03, 11:01
        lesheque napisał:

        > Jak się dowiedziałem na Pańskiej stronie
        > www.geo-jwieczorek.ans.pl/
        > usunięcie Pana z uniwersytetu nastąpiło szesnaście lat temu.
        Skąd ten nagły
        > atak i co chce Pan osiągnąć?
        ----------
        Patrz www.jwieczorek.ans.pl
        To jest komentarz a nie atak., a przy tym nie nagły lecz
        konsekwentny od ćwierć wieku!!!!!!!
        -----------
        Dlaczego odpowiedzialnością chce Pan obciążyć
        > obecne władze?
        -------------
        Obecne wladze są odpowiedzialne podobnie jak poprzednie za
        stosowanie 'prwa' stanu wojennego do obecnej swej ustawę o
        dostępie do informacji czy Konstytucję III RP. "Prawo'
        Jaruzelskiego cenią sobie wyżej do dnia dzisiejszego
        idzialalności!!!!!
        -----------
        Dlaczego nie usą iegał się Pan o powrót po 89 roku, jeśli
        usunięto
        >
        > Pana z powodów politycznych?
        ----------
        Skąd Pan wie, ze nie starałem. Staralem się. Ze strony wladz nie
        było pojednania, więc komisja pojednawcza nie miala komepetencji
        aby mnie przywrócić. Jak usunieto Izydorę Dąmbską z oskarzenia o
        negatywne oddzialywanie na młodzież to byc powód polityczny,
        nazwiska i dokumenty sa znane, jak usuwano mnie z takiego
        samego oskarżenia to powod nie polityczny ? nazwiska nie znane .
        dokumenty niszczone, aresztowane na mocy ustaw z 1983 r.???
        Co Pan wie o metodach stosowanych w UJ i nie tylkow UJ? Przecież
        ci, którzy walczyli o zmiany nie mają z czego żyć , a ich kaci
        mają wysokie stanowiska, wysokie emerytury. Gdzie Pan żyje?
        Przecież za to odpowiadają także wladze obecne UJ, bo ukrywają
        prawdę, bo czyszczą teczki do dnia dzisijeszego itd.
        -------------------

        Dlaczego w swoim komentarzu unika Pan faktów,
        > dzieki czemu staje się on dość bełkotliwą i patetyczną
        połajanką, która
        > istotnie nie nadaje się do publikacji, nawet w tak śmiertelnie
        nudnym periodyku
        >
        > jak "Alma Mater"?
        ----------------
        Może Pan się zwrocić do rektora Uj za poparcie dla chowania pod
        spraw dywan.
        Wiele faktow na stronie www.jwieczorek.ans.pl, w tym np. 'Mój
        jubileusz' wczesniej zgłoszonym do ALma Mater i nie wydrukowanym
        z tego powodu, że fakty były !!1 To samo Dobre Obyczaje :
        założenia i praktyka, nie opublikowane w m.in w OPOCE bo nie
        potrafilem napisać teoretycznie o praktyce i ciągle przytaczalem
        jakieś fakty, niewygodne do ujawnienia.
        • pikus5 Re: Jaki sens ma ta demonstracja? 12.09.03, 12:57
          w pierwszym liscie (i drugim) napisano, ze Uj jest skorumpowany,a korki sie
          daje za 500zl. Pewno jestm slepy, ale pracuje na Uj juz 20 lat i slyszalem, ze
          wlasnie na prawie jest inaczej. natomiast wszedzie poza tym jest dokladnie
          odwrotnie, niz twierdza autorzy. To chamstwo pisac takie rzeczy. Kilka tysiecy
          ludzi jest obrazonych, wlasnie takich, ktorzy zyja za owe nie 2500, lecz 1700zl
          (np. adiunkci). Nie wolno tak uogolniac. UJ (i pewno pare innych uniwesytetow)
          to jeszcze calkiem spora ostoja przyzwoitych, uczciwych ludzi. Jestem bardzo
          ziesmaczony.
          • Gość: Anonim Re: Jaki sens ma ta demonstracja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 13:22
            Zgodze się z Panem ze wiele osob to uczciwi pracownicy. I faktycznie
            uogólnianie jest złe. Nalezą się przeprosiny dla tych którzy faktycznie
            sprawiedliwi i uczciwi.
            Twierdzenie ze wszedzie gdzie indziej jest korupcja a na prawie nie ma - jest
            smieszne.
            Dlaczego tak jest? Gdyby edukacja byla platna i kazdy student zaplacil
            symboliczne 1000 zl za rok to na wydziale prawa to można by było zwiększyć
            wynagrodzenie dla pracownikow tak aby nie musieli szukac innych form zarobków
            badz to na innych prywatnych uczelniach badz w inny sposób.

            Ale w Polsce jako jedynym Kraju edukacja jest za friko to sprawa wyglada tak a
            nie inaczej. Pozatym i tak wiekszosc studentow placi za studia wieczorowe,
            zaoczne,studia policealne itd itd... I efekt jest taki ze kazdy kto chce ma
            wyzsze wykształcenie. I wyzsze wykształcenie nie ma takiej wartości jak
            dawniej gdzie nie kazdy był inteligencją. Teraz kazdy za smieszne pieniadze
            moze byc magistrem.
            • Gość: m Re: Jaki sens ma ta demonstracja? IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 15.09.03, 10:30
              Polska nie jest jedynym krajem na swiecie, gdzie edukacja jest bezplatna... a
              co do symbolicznych 1000pln - gdybym musiala takowe zaplacic - nici by byly z
              mojego wyzszego wyksztalcenia - nie rozumiem dlaczego w Polsce konsekwetnie
              dazy sie do spelnienia maksymy - "dostep do nauki dla najbogatszych"...
        • Gość: monty Re: Jaki sens ma ta demonstracja? IP: *.ipartners.pl 12.09.03, 13:20
          Szanowny Pan wybaczy, ale porównywanie się z profesor Dąmbska jest nie na
          miejscu. Plus ratio quam vis.
          • Gość: Józef Wieczorek Re: Jaki sens ma ta demonstracja? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 12.09.03, 14:32
            Gość portalu: monty napisał(a):

            > Szanowny Pan wybaczy, ale porównywanie się z profesor Dąmbska
            jest nie na
            > miejscu. Plus ratio quam vis.
            -----------
            Szanowny Panie, Pisanie bredni nie jest na miejscu. Jesli Pan
            nie może znieśc, że mnie podobnie jak prof. Dąmbską oskarżono o
            negatywne oddziaływanie na młodzież ( Sokratesa też) i usunięto
            z uniwersytetu to ja Panu chetnie to oskarżenie i jego skutki
            odstąpie. Proszę o namiary.
            • ciekawski2 Re: Jaki sens ma ta demonstracja? 12.09.03, 18:14
              Zaciekawił mnie ten wątek. Chyba nie wszystko zrozumiałem więc prosze o
              wyjasnienia.

              1. Kiedy powstał dokument komentowany przez Pana doktora Wieczorka. Jestem
              zaskoczony jego sformułowaniami. Podoba mi sie to, ale nie wydaje się pasować
              do dzisiejszych czasów. To takie trochę "Du holde Kunst ...".

              2. Nie rozumiem dlaczego profesorowie maja w innych uczelniach wykładać inne
              przedmioty niz na UJ, co sugeruje (stwierdza?) jeden z dyskutantów. Nie znam
              sie chyba zbyt dobrze na nauczaniu, ale wydaje mi się, że powinni wszedzie
              nauczać tego, w czym są najlepsi. Niezależnie od miejsca pracy.

              3. Nie miałem czasu, aby dokladnie zapoznać się z historią Pana doktora
              Wieczorka, ale to co przeczytałem, wydaje sie wskazywać, iż w tym przypadku coś
              szwankuje z jawnościa postepowania i możliwościami dostepu Pana doktora
              Wieczorka do dokumentów, które go dotyczą. To jest, jesli dobrze zrozumiałem
              jeden z podstawowych problemów.

              Może mi ktoś objasni czy ja sie mylę, a jesli można to proszę o kilka
              dodatkowych słów.
              • Gość: jaskrawy Biedny pan Wieczorek IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 18:45
                Zajrzałem na pańskie strony. Z "Panem Cogito" na tarczy,walcząc o prawdę ramię
                w ramię z Sokratesem, pogrąża się pan w śmieszności.
                Pozdrawiam Pana serdecznie i życzę sukcesów na polu naukowym.
                • ciekawski2 Re: Biedny pan Wieczorek 12.09.03, 19:16
                  Gość portalu: jaskrawy napisał(a):

                  > Zajrzałem na pańskie strony. Z "Panem Cogito" na tarczy,walcząc o prawdę
                  ramię
                  > w ramię z Sokratesem, pogrąża się pan w śmieszności.
                  > Pozdrawiam Pana serdecznie i życzę sukcesów na polu naukowym.

                  No nie wiem skąd Pan tę śmieszność wytrzasnął. Rozumiem, ze najbardziej śmieszy
                  Pana wspomniany Sokrates. Idiota z niego (Sokratesa) kompletny!! Dobrze mu tak.
                  Mógł przecież jak inni, nie pogrążać sie w śmiesznosci. Zamiast jak Wieczorek
                  pogrązać sie w śmieszności można przecież być zawsze w pierwszym szeregu, "po
                  linii i na bazie", nie zawracać sobie dupy problemami społecznymi i dbac o
                  kasę. Tyż prowda!! I dobre to! Ino nie lo syćkich.
                  • Gość: Józef Wieczorek korporacja kasujących kasę IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 12.09.03, 19:28
                    Dla członka korporacji kasującej kasę (czesto za bubel edukacyjny) i kasujących
                    dyplomy (nierzadko bez wartości) niewątpliwie każdy członek zlikiwdowanej przez
                    senat UJ (patrz nowy statut UJ) korporacji nauczających i nauczanych
                    poszukująych prawdy jest śmieszny, szczególnie jeśli jest od lat bez kasy a
                    jednak pracuje naukowo. Nigdy tej biedy bym nie zamienił
                    na 'bogactwo'jaskrawego i władz uczelni.
                • Gość: lolo Re: Biedny pan Wieczorek IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.03, 17:30
                  Owszem, co jednak nie zmienia faktu, że na tej szacownej uczelni dzieją się
                  rzeczy, o których ani Sokratesowi ani Wieczorkowi się nie śniło.

                  lolo
              • Gość: Anonim Re: Jaki sens ma ta demonstracja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 21:25
                Wogóle to wszystko jest smieszne.
                W polsce jest tak ze jak górnicy, leppery nie zdemolują warszawy nie będą mieć
                z tego żadnych korzyści. Obecna polityka doprowadza do tego co było dawniej że
                inteligencją z powodów finansowych nie opłaca się być. System nauczania jest
                chory i za friko.

                Chodziło mi nie o to że profesorowie (chodzi oczywiscie nie o tytuł tylko o
                asystentów uczelnianych) nie mogą pracować gdzie indziej. W tym np w
                prywatnych szkołach. Jest to nienormalne. CZłonkowie w sejmie zarabiają ponad
                5000 zł często nie mając żadnego wykształcenia i przyciskając guzik jak im
                szef parti nakaze.
                A tutaj ludzie ktorzy przez całe zycie cięzko pracują dostają 2500? Jest to
                smieszne. I prowadzi to do tego że ci ludzie chcą uczciwie zarobić pracując w
                prywatnych szkołach policealnych. Ja osobiscie w dorabianiu w szkołach
                prywatnych nie widze nic złego.
                A rząd im chce tego zabronić. Zabrania nie tego co trzeba.
                Rząd chce aby na uczelniach było bardziej uczciwie... Ale nie tędy droga.
                Będzie jeszcze gorzej...
                A jedyna droga do poprawy edukacji to:
                1. zlikwidowanie studiów wieczorowych i zaocznych.
                2. zwiększenie miejsc na kierunkach stacjonarnych.
                3. opłata roczna w wysokosci symbolicznego 1000zl
                4. dla tych co nie będą mieli możliwości opłaty tej kwoty pomoc materialna z
                budzetu uczelni.
                5. oplacic kadre asystentow tak aby im sie oplacała nauka aby tak uczyli aby
                nauczyli...
                • Gość: m Re: Jaki sens ma ta demonstracja? IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 15.09.03, 10:42
                  wiekszosc Polakow pracujac ciezko przez cale zycie, nie zarabia nawet
                  tego "symbolicznego" 1000pln... taaaak...

                  - studia zaoczne i wieczorowe to nie tylko "hodowla" magistrow - teraz wiele
                  osob chce jednoczesnie pracowac i zdobywac wyksztalcenie - powinni miec do tego
                  prawo i wolny wybor trybu studiowania -

                  - a co do oplat za studia - w wielu krajach na swiecie edukacja na szczeblu
                  uniwersyteckim jest nie tylko bezplatna, ale - jak np. w Szwecji - ludzie
                  dostaja jeszcze pieniadze za to, ze ja podejmuja...
                  nie wymaga nikt przeniesienia tego rozwiazania na warunki polskie - chodzi mi
                  tylko o to, ze trzeba myslec realnie - bo wprowadzenie oplat za studia bedzie
                  dyskryminowalo najlepszych a promowalo najbogatszych... (do czego, mam
                  wrazenie, coraz czesciej sie u nas dazy...)

                  - a co do pensji... coz - sa kraje, gdzie naukowcy maja za co zyc - ale
                  pomiedzy ich wynagrodzeniem a takowym w parlamentach, rzadach i spolkach
                  gieldowych - wciaz jest przepasc.... u nas jest po prostu (jak w kazdym innym
                  sektorze) - mocniej odczuwalna, bo czasem graniczy z przekroczeniem (w dol)
                  minimum socjalnego...
                  • Gość: smk Re: Jaki sens ma ta demonstracja? IP: 81.21.202.* 15.09.03, 10:48

                    To co piszesz jest niedorzecznie i jaskrawo sprzeczne z faktami. Przecież to
                    właśnie obecny system pogłębia nierówności. Na darmowych studiach są
                    zamożniejsi, na zaocznych ci, których nie stac na luksus "darmowych" studiów,
                    muszą więc płacić. Likwidacja fikcji darmowych studiów zapewni wyrównanie szans
                    edukacyjnych - jeśli jesteś naprawdę zdolny - będziesz miał stypendium. W tej
                    chwili studia twoich bogatych kolegów i koleżanek z roku sa fundowane przez
                    ludzi ubogich, pracujących na swe utrzymanie i jeszcze płacacych czesne za
                    studia.

                    smk
                    • Gość: m Re: Jaki sens ma ta demonstracja? IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 15.09.03, 11:01
                      na moich studiach nie ma ani jednej osoby, ktorej dochody na czlonka rodziny
                      przekraczalyby 700pln - za to jest 80% takich, u ktorych dochod ten wynosi
                      okolo 400pln...
                      gdyby istniala jakakolwiek oplata za studia - ani mnie, ani moich rodzicow nie
                      byloby stac na pierwszy rok edukacji na uniwersytecie (a jak WSZYSTKIm
                      studentom wiadomo stypendium naukowe mozna dostac dopiero po pierwszym roku - w
                      okolicach listopada)...
                      nie rozumiem, skad stwierdzenie, ze na darmowych studiach sa zamozniejsi - to
                      ma implikowac, ze sobie "kupili" miejsce?! - to jest dopiero niedorzeczne
                      stwierdzenie! jakim prawem okreslasz kilkadziesiat tysiecy studentow
                      mianem "mlodych-korumpujacych" -
                      z tego, co wiem, ot zeby sie dostac na studia trzeba sie nieco wiecej przylozyc
                      do nauki na poziomie liceum - tylko te osoby, ktore z musu "brakow
                      wiedzy" "musialy" isc na studia w trybie zaocznym wypisuja takie rzeczy jak
                      Ty... zadna ze znanych mi osob, ktora WYBRALA tryb zaoczny nigdy nie wysunela
                      tezy, ze placi za kogos poza soba...

                      M.
                      p.s. na moim kierunku nie ma studiow zaocznych - nie mam wiec problemu
                      moralnego, ze ktos - poza moimi rodzicami (PODATNIKAMI) placi za moje
                      studia ... ktore - o dziwo! - istnieja mimo to...
                      • Gość: smk Re: Jaki sens ma ta demonstracja? IP: 81.21.202.* 15.09.03, 11:13
                        > na moich studiach nie ma ani jednej osoby, ktorej dochody na czlonka rodziny
                        > przekraczalyby 700pln - za to jest 80% takich, u ktorych dochod ten wynosi
                        > okolo 400pln...
                        > gdyby istniala jakakolwiek oplata za studia - ani mnie, ani moich rodzicow
                        > nie byloby stac na pierwszy rok edukacji na uniwersytecie (a jak WSZYSTKIm
                        > studentom wiadomo stypendium naukowe mozna dostac dopiero po pierwszym roku -
                        > w okolicach listopada)...
                        > nie rozumiem, skad stwierdzenie, ze na darmowych studiach sa zamozniejsi

                        z prostej osberwacji rzeczywistości

                        > - to ma implikowac, ze sobie "kupili" miejsce?!

                        Broń Boże! Faktem jest, że na wielu kierunkach (nie na Twoim, który jest - jak
                        widzę - kierunkiem nauczycielskim lub "niszowym" - na studia dzienne dostająs
                        ie osoby w z większych ośrodków po lepszych liceach, często po korepetycjach
                        itd. Oosby z mału\ych ośrodków studiują zaocznie lub dziennie - na kierunkach
                        uchodzących za mniej "chlebodajne" lub "niszowych".

                        > z tego, co wiem, ot zeby sie dostac na studia trzeba sie nieco wiecej
                        > przylozyc do nauki na poziomie liceum - tylko te osoby, ktore z musu
                        > "brakow wiedzy" "musialy" isc na studia w trybie zaocznym wypisuja takie
                        > rzeczy jak Ty... zadna ze znanych mi osob, ktora WYBRALA tryb zaoczny nigdy
                        > nie wysunela tezy, ze placi za kogos poza soba...

                        Co jednak nie zmienia oczywistego faktu, że to studenci zaoczni finansoują
                        studia dziennym - tak po prostu jest.

                        M.
                        p.s. na moim kierunku nie ma studiow zaocznych - nie mam wiec problemu
                        moralnego, ze ktos - poza moimi rodzicami (PODATNIKAMI) placi za moje
                        studia ... ktore - o dziwo! - istnieja mimo to...

                        Dlaczego "o dziwo" Skąd uczelnie wyższe mają brać pieniądze na działalność? Z
                        budżetu dostają nędzne grosze.

                        smk

                        • Gość: m Re: Jaki sens ma ta demonstracja? IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 15.09.03, 11:27
                          > z prostej osberwacji rzeczywistości

                          to nie jest argument - raczej patrzenie na swiat przez pryzmat subiektywizmu -

                          > Broń Boże! Faktem jest, że na wielu kierunkach (nie na Twoim, który jest -
                          jak
                          > widzę - kierunkiem nauczycielskim lub "niszowym" - na studia dzienne dostająs
                          > ie osoby w z większych ośrodków po lepszych liceach, często po korepetycjach
                          > itd. Oosby z mału\ych ośrodków studiują zaocznie lub dziennie - na kierunkach
                          > uchodzących za mniej "chlebodajne" lub "niszowych".

                          moj kierunek nie jest ani "nauczycielski" ani "niszowy" (nie wiem, czy takie
                          stwierdzenie mialo czy tez przez przypadek zostal mu nadany pejoratytwny
                          wydzwiek) - znajduje sie w czolowce "obleganych" - i wcale nie promuje ludzi z
                          liceow z wiekszych aglomeracji - powiedzialabym wrecz, ze ci z mniejszych
                          poradzili sobie lepiej i na wstepnych i na studiach... i raczej nie odnioslam
                          wrazenia, ze mialby to byc jakis eksperyment socjologiczny....

                          nie wszyscy musza tez oplacac drogie korepetycje, zeby sie dostac na studia
                          dzienne - choc z drugiej strony...
                          moze wyszloby taniej zainwestowac w takowe - zamiast potem ladowac kilkanascie
                          (lub -dziesiat) tysiecy za studia ...

                          > Co jednak nie zmienia oczywistego faktu, że to studenci zaoczni finansoują
                          > studia dziennym - tak po prostu jest.

                          to tez nie jest argument - powiedzenie "jest tak, bo ja tak mowie" ma raczej
                          malo wspolnego z rzeczowa dyskusja...

                          > Dlaczego "o dziwo" Skąd uczelnie wyższe mają brać pieniądze na działalność? Z
                          > budżetu dostają nędzne grosze.

                          dlatego "o dziwo" - ze nie spelnia narzuconego przez Ciebie modelu, ze studia
                          dzienne nie moga istniec bez "finansowego wsparcia" zaocznych - na moim
                          kierunku - MOGA - a finansowanie idzie z podatkow oraz grantow panstwowych,
                          unijnych i prywatnych ...
                          • Gość: ale oplaty IP: *.ugent.be 15.09.03, 12:28
                            Na prawie zadnym kierunku dotacji budztowych nie starcza na place. Z grantow
                            plac finansowac nie wolno. Ergo: twoj kierunek najprawdopodbniej tez jest
                            posrednio finansowany przez tudia zaoczne. Jedyny sprawiedliwy sytetm jest
                            nastepujacy: 1° czesne placa wszyscy 2° pieniadze dotychczas kierowane do
                            uczelni przeznaczyc na powszechny system stypendialny; dostepny rowniez dla
                            studentow I roku. Jezeli teraz na studiach bezplatnych studiuje ok. 500 tys.
                            osob, mozna smialo wygospodarowac ok. 150 tys. stypendiow dla I roku. A system
                            stypendialny bedzie motywowal do nauki, bo przeciez nie musi tak byc, zeby kto
                            sie raz zalapie na dzienne, ten na samych trojkach moze studiowac za darmo
                            przez 5 lat, a kto pojdzie na zaoczne, to nawet jesli okaze sie po roku lub
                            dwoch genialny musi placic dalej albo zaczynac od poczatku.
                            • Gość: m Re: oplaty IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 15.09.03, 13:08
                              prawo nie jest jedynym kierunkiem uniwersyteckim i nie sadze, aby dozwolona
                              byla az taka ekstrapolacja wnioskow jak to sie na tym watku najwyrazniej
                              praktykuje ...

                              moj kierunek nie jest w zadnym stopniu finansowany przez studia zaoczne i nie
                              wiem, skad taka teoria spisku - ze za pieniadze "biednych" studentow zaocznych
                              finansuje sie studia wszystkich pozostalych + wyplaty + badania +... cala
                              rzesze innych uniwersyteckich zapotrzebowan -

                              jesli zapotrzebowania na studia zaoczne by nie bylo (czyli nie byloby popytu) -
                              nie byloby tez podazy - bo pomimo wszystkich absurdow gospodarczych naszego
                              kraju, pewnych prostych zasad nawet i tu zlamac sie nie da...

                              i tak - mozna z grantu wyplacac wynagrodzenia - jesli sie we wniosku wypisze
                              koniecznosc posiadania ludzi do realizacji projektu - nie wiem, skad taka
                              pewnosc, ze nie... (bo najwyrazniej nie z doswiadczenia)

                              a "powszechny system stypendialny"? "150 tys. stypendiow"?! - prosze Cie! w
                              Polsce?! - czy naprawde sadzisz, ze w Polsce z ubogich rodzin pochodzi tylko
                              1/3 studentow... to jest nierealne podejscie do sprawy...
                              i ile takie stypendia by wynosily? - 100pln? - zeby sie z tego utrzymac,
                              oplacic czesne i...
                              tak, mozna pracowac - ale ile osob moze pracowac w nienormowanym czasie lub
                              tylko w weekendy - z tego, co wiem az tak (jesli w ogole) nasz rynek pracy
                              elastyczny nie jest...

                              takie dywagacje moze pisac jedynie osoba - albo rozgoryczona z powodu swoich
                              zaocznych studiow - albo tak zamozna, ze nie wie jak "prosta" [sic!] rzecza
                              jest studiowanie jesli za niecale 2000pln trzeba utrzymac 4-osobowa rodzine ...
                              a jakby dziecko chcialo pojsc na studia?... no coz - niestety...

                              M.
                              p.s. jesli sie po roku, dwoch okaze genialny i studiowal zaocznie na uczelni z
                              marka lepsza niz kolejna, istniejaca od roku czy dwoch Wyzsza Szkola Absurdu -
                              to bedzie sie mogl przeniesc na studia dzienne, bez koniecznosci rozpoczynania
                              studiow od nowa...
                            • Gość: m Re: oplaty IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 15.09.03, 13:20
                              ".be" - to Belgia, czyz nie? - skoro tak - dlaczego tak zle zyczy przedmowca
                              aktualnym i przyszlym studentom dziennym? - studia skonczone, jest sie
                              bezpiecznym - mozna apelowac o zmiany? - czy tez konczylo sie studia w trybie
                              zaocznym i przewaza chec odwetu na tych, ktorzy nie musieli placic?...
                              M.
                              p.s. wycofuje sie ze zdania o prawie - choc czesto sie tu pojawia - nie
                              zrozumialam skladni "na prawie zadnym" ...
                              • Gość: ale Re: oplaty IP: *.ugent.be 15.09.03, 16:47
                                be, to chwilowo, w ramach grantu;

                                1° wynagrodzenia z grantow nie maja nic wspolnego z poborami zwiazanymi z
                                dzialalnoscia dydaktyczna, to sa ekstra wynagrodzenia za badania wykonywane
                                poza praca na etacie;

                                2° jezeli w tej chwili budzet funduje okolo 500 tys. studentom bezplatne
                                studia, dlaczego po wprowadzeniu oplat mialby nie miec pieniedzy na ich pelny
                                zwrot 500 tys. studentom w ogole, a w tym 150 tys. studentom I roku? co za
                                arytmetyka redukuje ci te kwote do 100 zl?
                                • Gość: m Re: oplaty IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 15.09.03, 18:27
                                  1. skoro z grantu - to chyba nie jest juz tak zle?... a wynagrodzenie to
                                  wynagrodzenie czy jest etatem czy tez kontraktem - nie wszyscy maja takie
                                  mozliwosci...

                                  2. czyli teraz to "budzet funduje" a nie zaoczni?
                                  ... i chocby dlatego, ze "szanowne" stypendia sa na tyle wyliczane na bardzo
                                  wielu uczelniach, a poza tym we wspolczesnej rzeczywistosci polskiej
                                  niemozliwym jest taki obieg pieniedzy, aby bez strat owo "fundowanie" przeszlo
                                  od 500 tys. studentow do... 500 tys. studentow -
                                  taka jest ta "moja arytmetyka" - i naprawde nie potrzebuje
                                  patriarchalnego "poklepywania po plecach" od kogos, kto sie wyksztalcil za
                                  darmo a teraz nawoluje do oplat...

                                  nie wszedzie te oplaty sa - i dzieki temu ludzi stac na studia - a tam, gdzie
                                  sa (patrz np. USA) wielu ludzi zdolnych, ktorych rodzice wykazali w zeznaniu
                                  podatkowym nieco wyzszy dochod (chocby na jeden rok) - jest z gory
                                  dyskwalifikowanych z dostepu do systemu stypendialnego...

                                  trzeba myslec REALNIE zanim sie zacznie machac sztandarami...
                                  • Gość: Andrzej Re: oplaty IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 16.09.03, 17:02

                                    Tak czy inaczej - nie ma czegoś takiego jak darmowe studia. Ktoś za to płaci -
                                    czy nam się to podoba, czy nie.
                                    Jest chyba jasne, że system, w którym każde studia sa płatne jest uczciwszy i
                                    sprawiedliwszy od obecnego, gdy połowa studentów ma studia za darmo, zaś druga
                                    połowa - przeciętnie biedniejsza! - za studia płaci, w ten sposób bądź to
                                    bezpośrednio bądź pośredni przez budżet, ale niewątpliwe funduje studia drugiej
                                    połowie.
                                    • Gość: m Re: oplaty IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 16.09.03, 17:47
                                      raczej "watpliwie" - nikt nikogo do niczego nie zmusza - jesli sie chce
                                      studiowac w trybie dziennym, to wszystkim wiadomo, jaka jest do tego droga...

                                      a poza tym kwestie tu poruszane dotycza raczej wprowadzenia oplat za studia,
                                      aby mozna bylo zwiekszyc wynagrodzenie dla pracownikow a nie - czy
                                      sprawiedliwym jest, ze studia wieczorowe czy zaoczne sa platne - jesli ktos nie
                                      chce placic... coz - rozwiazanie juz bardziej oczywiste byc nie moze...
                                      M.

                                      p.s. i naprawde nie wiem, skad pomysl, ze studenci zaoczni i wieczorowi
                                      sa "przecietnie biedniejsi" - czy moge prosic o dostep do danych
                                      statystycznych - np. OBOP-u, czy tez o inne wiarygodne (!) zestawienie
                                      potwierdzajace, ze studenci dzienni (lub ich rodzice) to elita finansowa
                                      Polski, natomiast zaoczni - to statystyczni Polacy nie mogacy zwiazac konca z
                                      koncem?...
                                      - i bardzo prosze o nieprzytaczanie opinii w stylu "z zycia wziete"... bo moje
                                      dane "z zycia" przecza takiemu stawianiu sprawy...
                                      • Gość: Andrzej Re: oplaty IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 16.09.03, 18:15
                                        Gość portalu: m napisał(a):

                                        > raczej "watpliwie" - nikt nikogo do niczego nie zmusza - jesli sie chce
                                        > studiowac w trybie dziennym, to wszystkim wiadomo, jaka jest do tego droga...

                                        Nie twierdzę, że nie


                                        > p.s. i naprawde nie wiem, skad pomysl, ze studenci zaoczni i wieczorowi
                                        > sa "przecietnie biedniejsi" - czy moge prosic o dostep do danych
                                        > statystycznych - np. OBOP-u, czy tez o inne wiarygodne (!) zestawienie
                                        > potwierdzajace, ze studenci dzienni (lub ich rodzice) to elita finansowa
                                        > Polski, natomiast zaoczni - to statystyczni Polacy nie mogacy zwiazac konca z
                                        > koncem?...
                                        > - i bardzo prosze o nieprzytaczanie opinii w stylu "z zycia wziete"... bo
                                        moje
                                        > dane "z zycia" przecza takiemu stawianiu sprawy...

                                        Po pierwsze: z mojego doświadczenia wydaje się to dość oczywiste.
                                        Po drugie: powszechnie się tak uważa.

                                        Nie wykluczam, że oba poglądy sa błędne.
                                        • Gość: grek Jedni Termopile, drudzy za ile? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 16.09.03, 20:31
                                          • Gość: m Re: Jedni Termopile, drudzy za ile? IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 16.09.03, 22:48
                                            pozostanie przy pierwotnym nicku byloby jak najbardziej wskazane - a jesli sie
                                            komus nie podoba tekst lub tematyka dyskusji - takze nie musi sie w nia
                                            wlaczac, ani - tym bardziej - starac sie w "idiotoodporny" sposob sugerowac
                                            niezrozumienie tematu - nie wszyscy sa zywotnie zainteresowani teoria spisku
                                            rodem z UJ...
              • Gość: lolo Re: Jaki sens ma ta demonstracja? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.03, 17:28

                Ad. 1
                Powstał całkiem niedawno.
                Potem został poddany pod głosowanie na Senacie UJ, mimo protestów człownków
                senatu o wykształceniu prawniczym (nie tylko z Wydziału Prawa), którzy wskazywan
                li na jego sprzeczności i niedopuszczalną ogólnikowość.
                Potem został przegłosowany.
                A na koniec się okazało, że tekst rózni się od tego, nad którym głosowano. Taka
                ostatnio w Polsce moda...

                Ad.2.
                Nie tylko Tobie się tak wydaje. Są jednak tacy, którym się to kojarzy z zakazem
                działalności konkurencyjnej. Jasiowi natomiast kojarzyło się wszystko z czymś
                jeszcze innym...

                Ad.3.
                Na UJ rządzą ludzie, którzy całkiem serio mawiają "w Uniwersytecie kodeks pracy
                nie obowiązuje". W tej sytuacji dzieją się różne rzeczy, sprawa W. to
                wierzchołek góry lodowej.

                lolo

                • Gość: Józef Wieczorek CO OBECNE WŁADZE MAJĄ DO TEGO ? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 13.09.03, 18:16
                  CO OBECNE WŁADZE MAJĄ DO TEGO?
                  Na forum pojawiły się pytania o to co obecne władze mają do usunięcia
                  pracownika przed 16 laty pod zarzutem oskarzenia o negatywne oddziaływanie na
                  młodzież:

                  - w Senacie UJ i na stanowiskach kierowniczych w UJ, zgodnie z polityka kadrowa
                  UJ, nadal sa osoby ktore brały udział w usuwaniu prawcownika, i dzialały przez
                  kolejne lata na rzecz nie przywrócenia go do pracy

                  - obecne najwyższe wladze UJ powołując sie na 'prawo' stanu wojennego
                  uniemożliwiaja dostęp do podstawych dokumentow dotyczących pracownika, a
                  przede wszystkim do merytorycznego uzasadnienia oskarzeń ( negatywne
                  oddziaływanie to jedno z wielu, ale bardzo znamienne) )przeciwko niemu
                  wysuniętych. Jasne jest zatem, że obecne wladze przedkladają 'prawo'
                  Jaruzelskiego nad obecna Konstytucję III RP i nad Akademicki Kodeks Wartości ,
                  który same ogłosiły.

                  komentarz niedostosowany {} [ ]
                  { Oczywiście to z polityka nie ma nic wspólnego bo przeciez stan wojenny i
                  jego ustawy zostały wprowadzone po to aby uratować Polskę przez bohaterskiego
                  generała. Insuowanie zatem, że usunięcie pracownika z oskarżenia o negatywne
                  oddziaływanie na młodzież, miało jakikolwiek związek z polityka jest nie na
                  miejscu. Była to przecież bohaterska obrona uczelni przed unicestwieniem (
                  rektor Koj twierdzil, że stanowię zagrozenie dla calego uniwersytetu)}

                  [Oczywiście czyszczenie moich akt do dnia dzisiejszego dla nadania im
                  pożadanego kształtu, jest zgodne z Dobrymi Obyczajami w Nauce lansowanymi
                  rowniez przez obecnego rektora jak i z Akademickim Kodeksem Wartosci
                  ogłoszonym przez obecne wladze. Dla tych, którzy się z tym nie zgadzają bramy
                  uczelni niestety musza być zamkniete na zawsze. Taka jest polityka kadrowa
                  uczelni i jest to najwieksza wartośc uczelni.]

                  - W 1990 na okoliczność rozpraw przed Komisją Pojednawczą zostalem oskarżony
                  przez wladze Uczelni - Dziekan BiNoZ Ob. Cz. Jura pelnomocnik Ob, Koja Rektora
                  UJ przedstawiający list Ob. A. Gasińskiego zrzucający mi 'podszywanie się pod
                  dzialalnośc w Solidarności'. Oczywiście A.Gasiński jest obecnie wicedyrektorem
                  i reprezentuje UJ w Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Zasługi dla uczelni
                  zostały dostrzeżone. Mimo, że miał to byc ważny dokument obecne wladze UJ
                  twierdzą , że go nie mają. Poslużył tylko do dokonania zbrodni na prawdzie.

                  - na okolicznośc obchodow 600 lecia UJ wydana została 'historia' Instytutu
                  Nauk Geologicznych, o którym jak apelowal Rektor Ziejka należy mowić 'głośno i
                  z uznaniem', ale materiałów wyjściowych do opracowania tej 'historii'
                  niezgodnej z prawdą ujawnić nie chcą twierdząc, ze UJ nie był autorem tej
                  historii !!! Wyrzucający zapisali sobie na konto dzialalność wyrzuconego i to
                  jest zgodne polityka 'wartości' wladz UJ. Opinii o tym dziele: W.Zuchiewicz
                  (red.) - Nauki geologiczne w Uniwersytecie Jagiellonskim w latach 1975-2000.
                  Instytut Nauk Geologiczny, Kraków 1999, 152 str nigdzie nie można przedstawić.


                  - obecne wladze zmieniły statut uczelni, w którym uniwersytet nie jest już
                  definiowany jako korporacja nauczanych i nauczajacych poszukujących razem
                  prawdy. Zmiana nastąpiła jakoś dziwnie po tym jak wladzom niejednokrotnie
                  zarzucałem, że postępują wbrew tej definicji i nie powinny reprezentowac
                  korporacji do której nie należą.

                  Obecne władze ogłosiły Akademicki Kodeks Wartości propagując go wśrod
                  środowiska akademickiego, grożąc konsekwencjami za nieprzestrzreganie AKW,
                  ale same nie mają najmniejszego zamiaru tego AKW przestrzegać. Przypominają tym
                  same diabła, który się ubrał w ornat i ogonem na mszę dzwoni.

                • Gość: smk Re: Jaki sens ma ta demonstracja? IP: 81.21.202.* 15.09.03, 10:10
                  Wieczorek Wieczorkiem. Nie wiem jak z nim było naprawdę, obawiam się, że nie do
                  końca tak jak pisze. Równocześnie jednak arogancja i megalomania władz UJ i
                  skandaliczne łamanie prawa w innych sprawach jest faktem - tego sobie Wieczorek
                  nie wymyślił.
                  • Gość: Józef Wieczorek Re: Jaki sens ma ta demonstracja? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 15.09.03, 12:24
                    Gość portalu: smk napisał(a):

                    > Wieczorek Wieczorkiem. Nie wiem jak z nim było naprawdę, obawiam się, że nie
                    do
                    >
                    > końca tak jak pisze. Równocześnie jednak arogancja i megalomania władz UJ i
                    > skandaliczne łamanie prawa w innych sprawach jest faktem - tego sobie
                    Wieczorek
                    >
                    > nie wymyślił.
                    ----------------
                    Na czym opiera smk swoje obawy, że nie końca jest tak jak piszę ? Jesli są
                    wątpliwości najlepiej ujawnić akta ? Nie ja je aresztowalem, szczególnie te,
                    które świadczyly, że władze UJ sa winne a nie J.W. Skandaliczne łamanie prawa
                    cywilizowanego swiata ( nie 'prawa' stanu wojennego na którym władze UJ
                    opierają się do dnia dzisiejszego!!!!!!11111) jest faktem w sprawie J.W. i
                    jest ono mozliwe przy aprobacie i współudziale srodowiska akademickiego

                    ---

            • Gość: monty Re: Jaki sens ma ta demonstracja? IP: *.ipartners.pl 15.09.03, 09:50
              > Jesli Pan nie może znieśc, że mnie podobnie jak prof. Dąmbską oskarżono o
              > negatywne oddziaływanie na młodzież (Sokratesa też) i usunięto
              > z uniwersytetu(...)

              Drogi Panie,
              Sokrates, Dąmbska,...Wieczorek. Bądźmy uczciwy. Są sztuki tak słabe, że nie
              mogą zejść ze sceny.
              • Gość: Jozef Wieczorek Re: Jaki sens ma ta demonstracja? IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 15.09.03, 12:28
                Gość portalu: monty napisał(a):

                > > Jesli Pan nie może znieśc, że mnie podobnie jak prof. Dąmbską oskarżono o
                > > negatywne oddziaływanie na młodzież (Sokratesa też) i usunięto
                > > z uniwersytetu(...)
                >
                > Drogi Panie,
                > Sokrates, Dąmbska,...Wieczorek. Bądźmy uczciwy. Są sztuki tak słabe, że nie
                > mogą zejść ze sceny.
                -----------
                Apel o uczciwość niech sobie monty skieruje do siebie. Jak komus podpisującemu
                się nazwiskiem coś takiego zarzuca to trzeba się samemu podpisac nazwiskiem.
                Widać, że monty jest tak slaby, że potrafi tylko wejść na scenę i za parawanem
                szrapać za nogawki. Na sztuki to mozna liczyc kundle tak postępujące nie ludzi
                z nazwiskiem. Uczciwośc winna obowiązywać nawet na Uj, nawet na forum GW.
    • Gość: Józef Wieczorek Hipokryzja obecnych władz UJ ma wymiary kosmiczne IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 15.09.03, 09:40
      Odpowiedzialność obecnych władz UJ za niszczenie dowodów w sprawie nie ulega
      żadnej wątpliwości, tak jak i za inne matactwa. Jest to niezgodne zarówno z
      Akademickim Kodeksem Wartości, które same ogłosiły, jak i z Dobrą Praktyką
      Naukową, Dobrymi Obyczajami itp. itd. Lasnowanymi przez tzw. Komisje etyczne.
      Hipokryzja obecnych władz UJ ma wymiary kosmiczne. Jest to możliwe przy
      poparciu środowiska akademickiego, które za to również odpowiada. Niektórych to
      nudzi, innych śmieszy. Człowieka można zaszczuć na śmierć, zapisać na swoje
      konto jego dorobek i to jest śmieszne. O ‘śmiesznościach’ w technikum
      toruńskim dowiedziała się cała Polska, ‘śmieszności‘ w UJ ukrywane są pod
      dywanem w ramach wdrażania w życie Akademickiego Kodeksu Wartości, Dobrych
      Obyczajów, Dobrej Praktyki itd. Itp. Mnie taka postawa środowiska akademickiego
      nie śmieszy.

      Przytaczam jedno z konkretnych pism:


      Józef WIECZOREK 11 czerwca 2001


      Szanowny Pan
      Prof.dr hab.med. Witold KARCZEWSKI
      PRZEWODNICZĄCY ZESPOŁU do spraw ETYKI W NAUCE KBN


      Szanowny Panie Przewodniczący!

      Potwierdzam otrzymanie pisma nr BA-WZ-05-73/E/2001 z dnia 4.06.2001r.
      dotyczącego sprawy Ob. Witolda Zuchiewicza-redaktora i autora publikacji:
      W.Zuchiewicz (red.) - Nauki geologiczne w Uniwersytecie Jagiellońskim w latach
      1975-2000. Instytut Nauk Geologiczny, Kraków 1999, 152 str.
      W.Zuchiewicz - Publikacje pracowników Instytutu Nauk Geologicznych
      Uniwersytetu Jagiellońskiego 1945-1999. Zestawienie bibliograficzne.
      Instytut Nauk Geologicznych UJ, Kraków 1999, 158 str
      Uważam, że - sposób załatwienia skierowanej w dniu 18.07.2000 r. sprawy do
      Zespołu kłóci się z zasadami przedstawionymi w materiale ‘ Dobra praktyka
      naukowa’. Sądziłem, że Zespół przynajmniej moralnie czuje się zobowiązany do
      wyjaśniania takich spraw, kierowania do właściwych instancji i publicznego
      napiętnowania. Niestety do Pańskiego pisma nie zostały dołączone wyjaśnienia
      Rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego - prof. dr hab. Franciszka Ziejki, tak
      abym do tych wyjaśnień mógł się ustosunkować. Domagam się, zatem otrzymania
      takich wyjaśnień i doprowadzenie do konfrontacji z autorami publikacji i
      Rektorem UJ. Tego wymaga ‘Dobra praktyka naukowa’, która np. w UJ nie była, i
      nie jest przestrzegana. Kłamliwej treści ‘wyjaśnienia’ Dziekana Wydziału
      Biologii i Nauk o Ziemi - Antoniego Jackowskiego sfabrykowane w 1994 r. były
      dołączone do mojej teczki personalnej, która została wyczyszczona z
      niewygodnych dla Uczelni pism. Antoni Jackowski nadal jest członkiem Senatu UJ
      i Dyrektorem Instytutu Geografii. Taka jest konsekwencja jego czynów.
      Standardowa sytuacja. Wcześniej, w 1990 r. reprezentujący Rektora UJ -
      Aleksandra Koja Dziekan BiNoZ - Czesław Jura składał fałszywe ‘wyjaśnienia’
      przed Społeczną Komisja Pojednawczą (sprawa o przywrócenie mnie do pracy),
      przedstawiając mnie ponadto jako zero moralne, naukowe i dydaktyczne i też
      żadnych konsekwencji nie poniósł. {Jedynym zgodnym z prawdą stwierdzeniem -
      zapewne przez przypadek - reprezentanta poszukiwaczy prawdy UJ było
      oskarżenie, że ‘ zmieniam kierowników jak rękawiczki’ (sic!) . Rękawiczek nie
      noszę!!!} Obecny Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego - prof. dr hab. Franciszek
      Ziejka wiedząc o fałszywych treściach ‘dzieł’ W.Zuchiewicza i współautorów
      apelował, żeby o ING UJ mówić głośno, i to z uznaniem. Pełnomocnik Rektora na
      rozprawach sądowych (sprawa o odszkodowania) przedstawiał
      fałszywe ‘wyjaśnienia’, a rektor tak płomiennie w mediach mówiący o
      poszukiwaniach prawdy w UJ, prawdę’ zaaresztował’ i jej nie ujawni,
      zasłaniając się wyrokiem sądowym (nieprawomocnym), w którym sąd bynajmniej nie
      przedstawiał prawdy a jedynie uzasadniał, że nie jest od tego, aby prawdy
      dochodzić! W gruncie rzeczy podobnie jak Zespół do spraw Etyki !
      Moim zdaniem, jeśli Zespół do spraw Etyki w Nauce KBN nie jest w stanie (nie
      jest kompetentny) realizować reguł ‘Dobrej Praktyki Naukowej’, nie powinien
      tych reguł lansować! Zasady ‘Dobrej Praktyki Naukowej’, podobnie jak ‘Dobre
      obyczaje’ mogą być, bowiem doskonałym materiałem służącym do dożywotniego
      załatwiania niewygodnych osób przez dożywotnich decydentów, o ile nie ma
      kompetentnego ośrodka niezależnego od naukowych decydentów.
      W ‘Dobrej Praktyki Naukowej’ czytamy m.in.
      ‘Wysokie standardy rzetelności i skrupulatne przestrzeganie właściwego dla
      nauki systemu wartości muszą stanowić nieodłączny atrybut pracy naukowej,
      której główną inspiracją jest poszukiwanie prawdy i dzielenie się nią z innymi’
      (należałoby dodać - ‘aresztowania’ prawdy winno skutkować zakazem prowadzenia
      działalności naukowej i edukacyjnej finansowanej z kieszeni podatnika)
      ‘jako przejaw nierzetelności naukowej uznawane jest również nie ujawnienie
      właściwym władzom wykrytego przypadku nierzetelności (należałoby dodać - w
      szczególności przez władze uczelni i instytutów naukowych, a przede wszystkim
      przez Komisje Etyczne), nieuzasadnione oskarżenie innej osoby o nierzetelność,
      a też ukrywanie lub niszczenie dowodów w sprawie’ (należałoby dodać - w
      szczególności przez rektorów uczelni promieniujących na inne jednostki naukowe
      i edukacyjne)

      ‘Odpowiedzialność za zapobieganie nierzetelności naukowej spoczywa na
      społeczności naukowej jako całości, a więc zarówno na uczestnikach procesu
      badawczego: studentach, doktorantach, pracownikach i kierownikach zespołów i
      instytucji badawczych (należałoby dodać - przede wszystkim na członkach Komisji
      Etycznych) , ale też na instytucjach naukowych: uczelniach, instytutach,
      stowarzyszeniach i organizacjach naukowych, oraz na agendach rządowych i
      pozarządowych działających w obszarze nauki ( należałoby dodać -w szczególności
      na komisjach etycznych) . W tym celu instytucje te powinny zapewnić odpowiednią
      edukację swoich pracowników, oraz stworzyć system sprzyjający przestrzeganiu
      zasad.’(należałoby dodać - edukacja winna objąć najpierw aparat władzy, komisje
      etyczne, dyscyplinarne, sądy koleżeńskie, które przede wszystkim same winny
      zasad przestrzegać)
      Jak jest w praktyce to widać np. na moim ( ale nie tylko na moim) przykładzie.
      Dobra Praktyka Naukowa najpierw winna być wprowadzona na górze !!!, ‘ ryba
      psuje się bowiem od głowy’. Zdziczenie moralne tych ‘na górze’ budzi
      przerażenie.

      Wątpliwe moralnie jest informowanie opinii publicznej, środowisk naukowych i
      anty-korupcyjnych (przynajmniej z nazwy), że KBN przywiązuje bardzo dużą wagę
      do etyki, czego wyrazem jest właśnie działanie Zespołu Etyki i liczne teksty
      etyczne. Niestety praktyka tego nie potwierdza. Ilością tekstów etycznych nie
      podnosi się poziomu etycznego (można go nawet obniżyć!), a działania KBN
      stwarzają wręcz komfortowe warunki dla działalności nie-etycznej, szczególnie
      profesorów, dziekanów, rektorów. Skoro działania nie-etyczne mają zapewnione
      finansowanie, a działania pro-etyczne mają zapewnione skazanie na śmierć
      zawodową (znane są mi inne przypadki) to uzasadnione jest odwracanie się ludzi
      wrażliwych etycznie od tzw. Komisji Etycznych i ich działalności, która może
      być w sposób uzasadniony interpretowana jako działalność osłonowa (zasłonowa)
      dla pozostających aktualnie u władzy.

      Z dezaprobatą
      Józef Wieczorek
    • Gość: zdziwiony Re: Porządki kadrowe na Uniwersytecie Jagiellońsk IP: *.ksk.net.pl / 192.168.1.* 16.09.03, 21:13
      chcialbym was zapytac czy to prawda, ze rektor UJ kupil sobie
      nowe auto ponoc bylo dosc drogie ok. 400 tys. PLN VOLVO ot taka
      biedna niedoinwestowana nauka polska....
      • Gość: jaskrawy Volvo a sprawa polska IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 23:25
        Ilekroć któryś z urzędników zmieni pojazd, zaraz wysuwa się armatę, że skąd ma
        na to kasę, albo że trwoni społeczne pieniądze. Niech rektor Ziejka lata
        choćby rakietą, byle dobrze zarządzał uniwersytetem. A Ziejka okazał się
        świetnym admistratorem. Anonimowi pracownicy UJ, albo rzućcie w cholerę tę
        asystenturę i obejmijcie katedry u prywatnej konkurencji, albo zrozumcie, że
        rządania rektora, by pracować na jednej uczelni, służą Uniwersytetowi. Nie
        podoba wam się, że próbuje utrzymać prestiż uczelni, bo chcecie kasować za
        nadgodziny u konkurencji. Wolny wybór, albo UJ, albo prywatne uczelnie. I o co
        ten płacz?
        A Volvo, a nawet rakieta, ma się do tego nijak.
        • Gość: Jozef Wieczorek polityka kadrowa i kasowanie kasy IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 17.09.03, 09:09
          Oczywiście ja tez sądzę, że rektor Ziejka jest bardzo dobrym organizatorem.
          Tak zorganizował zamiatanie niewygodnych dla UJ spraw pod dywan, że nic nie
          slychać. To jest mistrz.
          Za mistrzowskie utrzymanie 'prawa' stanu wojennego w polityce kadrowej UJ
          większośc etatowców jest mu wdzięczna, tak jak generalowi Jaruzelskiemu wielu
          ( większość) Polakow było wdzięcznych za wprowdzenie stanu wojennego. Jakże by
          inaczej. Jak nie być wdzięcznym swym dobroczyńcom.

          Wartośc uczonego mierzyć się powinno ilością a przede wszystkim jakością
          ujawnionych prawd a nie ilością prawd ukrywanych. Ilośc szmalu otrzymanego z
          kieszeni podatnika na poszukiwanie prawdy a przeznaczanego w niemałym stopniu
          na jej niszczenie czy ukrywanie może slużyc od okreslania braku wartości.
          Wypowiedzi na forum potwierdzaja , że uniwersytet został zamieniony w
          Korporację kasujących kase i nienawidzących poszukujących prawdy
        • Gość: fifi Re: Volvo a sprawa polska IP: *.ugent.be 17.09.03, 09:53
          Prestiz utrzymuje sie nie glupimi zarzadzeniami, tylko motywowaniem pracownikow
          do dobrej pracy. Nigdy nie slyszalem, zeby kogokolwiek skarcono za to, ze np.
          rzadko odbywa zajecia, albo ze studenci w ankietach nisko go oceniaja.

          A wolny wybor, biorac pod uwage powiom wynagrodzen na UJ, moze tylko Alma Mater
          zaszkodzic.
        • mn7 Re: Volvo a sprawa polska 17.09.03, 18:29
          Gość portalu: jaskrawy napisał(a):

          > Ziejka okazał się świetnym admistratorem.

          Hehe, kolegi dowcipy się trzymają.
        • Gość: anonimowy adiunkt Re: Volvo a sprawa polska IP: 81.21.202.* 18.09.03, 11:52

          Zarobki na UJ są od lat najniższe w Polsce, bo zakłada się, że mając pierwsze
          miejsce pracy na UJ każdy "prawdziwe pieniądze" zarabia poza UJ.
          Jednoetetowość? Prosze bardzo, jasne, że to ładniej wygląda, ale wtedy zarobki
          powinny byc adekwatne do prestiżu uczelni (bądź co bądź najlepszej a w każdym
          razie jednej z kilku najlepszych w Polsce) oraz do kwalifikacji pracowników.
          Byłbym skłonny co do zasady zgodzić się z tym co piszesz (np. o rakiecie i
          volvo), ale miej świadomość, że przecież nie o poziom uczelni w całej tej
          sprawie chodzi. Zaś pomysł, że akurat F.Ziejka i jego koledzy będą innych uczyć
          etycznego postępowania jest nad wyraz przewrotny.

          AA
    • Gość: asystent Re: Porządki kadrowe na Uniwersytecie Jagiellońsk IP: 195.116.153.* 17.09.03, 10:10
      jestem mlodym asystentem na UJ, na reke zarabiam niecaly tysiac
      zlotych. Moj szef nie pozwala mi na dorabianie na boku, bo jak
      twierdzi, "nie chce, bym sie rozpraszal". Jemu jednak nie
      przeszadza w pracy naukowej wykladanie na dwoch uczelniach poza
      UJ, wyjazdow zagranicznych nie liczac. To oczywiscie jego
      ocena. W semestrze nie ma miesiaca, zeby nie zawalil wykladu
      czy seminarium. Gdy on tlucze pieniadze na chalturach,
      ja "rozpraszam sie" wykonujac za szefa obowiazki, za ktore
      uczelnia placi mu calkiem zgrabna pensje. Myslicie, ze oddaje
      mi cos ze swej kieszeni? Skad!
      Brawo, magnificencjo! Zasady etyczne nasza profesura w
      wiekszosci zna z podrecznikow. Nie swoich oczywiscie, bo nie ma
      ich pisanie czasu.
      • Gość: Józef Wieczorek Re: Porządki kadrowe na Uniwersytecie Jagiellońsk IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 17.09.03, 11:15
        Gość portalu: asystent napisał(a):

        > jestem mlodym asystentem na UJ, na reke zarabiam niecaly tysiac
        > zlotych. Moj szef nie pozwala mi na dorabianie na boku, bo jak
        > twierdzi, "nie chce, bym sie rozpraszal". Jemu jednak nie
        > przeszadza w pracy naukowej wykladanie na dwoch uczelniach poza
        > UJ, wyjazdow zagranicznych nie liczac. To oczywiscie jego
        > ocena. W semestrze nie ma miesiaca, zeby nie zawalil wykladu
        > czy seminarium. Gdy on tlucze pieniadze na chalturach,
        > ja "rozpraszam sie" wykonujac za szefa obowiazki, za ktore
        > uczelnia placi mu calkiem zgrabna pensje. Myslicie, ze oddaje
        > mi cos ze swej kieszeni? Skad!
        > Brawo, magnificencjo! Zasady etyczne nasza profesura w
        > wiekszosci zna z podrecznikow. Nie swoich oczywiscie, bo nie ma
        > ich pisanie czasu.
        --------------------
        Młody człowieku,
        Powinienes wiedzieć, że etyczne w praktyce stosowanej w UJ, ale nie tylko w UJ,
        to jest to co sluzy do utrzymania się na dozywotnich stołkach tym którzy
        trzymaja wladze a nieetyczne to co może im w tej szlachetnej działalności
        przeszkodzić. Ten jest lepszy kto kasuje wieksza kasę, przeciez i w rankingach
        uczelni to jest ważny parametr.'Najlepsi' nie musza nawet wykladac, wystarczy
        ze figuruja. 'Slabi' nie figuruja nigdzie, nawet jak pracuja i maja niekiedy
        lepsze wyniki od tych co kasuja kase na etatach. Im się nic nie nalezy chyba,
        ze opluwanie, takze na tym forum. Tak jest wszedzie, nie tylko na UJ. Rzecz
        w tym, ze UJ jest najstarsza i najwazniejsza dla Polakow uczelnia, a przy tym
        promieniuje na inne uczelnie, no jest autorem AKW i to sie liczy najbardziej.

      • Gość: anonimowy adiunkt Re: Porządki kadrowe na Uniwersytecie Jagiellońsk IP: 81.21.202.* 18.09.03, 11:39

        Dokładnie tak samo jest u mnie. Kierownik katedry pracuje w dwóch innych
        miejscach, ale oczywiście mowy nie ma, żeby ktokolwiek z młodszych pracowników
        gdzieś pracował, to nieetyczne, oszukiwanie studentów i tak dalej. Żeby było
        śmieszniej - w naszej dziedzinie nauki nie tylko pożyteczne ale zgoła konieczne
        jest łączenie refleksji teoretycznej z praktyką. Wszyscy więc łączymy, ale nikt
        się do tego nie przyznaje.
        Pomijam fakt, że jest to równiez konieczne z zupełnie przyziemnych finansowych
        powodów.
        Skrajnie naiwny jest ten, kto myśli, że w całej tej haniebnej hecy rzeczywiście
        chodzi o etykę. Czy uchwała o zakazie pracy poza UJ jest tak nieudolnie
        sformułowana z powodu głupoty autorów? Nie - chodzi o celowe umożliwienie
        różnych interpretacji. Na przykład takich, że wybranym wolno pracować nawet w
        kilku innych uczelniach, ale to przecież "nie w Krakowie". Albo że pracować
        można, ale nie "promować".

        AA
        • mn7 Re: Porządki kadrowe na Uniwersytecie Jagiellońsk 27.09.03, 11:05
          Gość portalu: anonimowy adiunkt napisał(a):

          >
          > Dokładnie tak samo jest u mnie. Kierownik katedry pracuje w dwóch innych
          > miejscach, ale oczywiście mowy nie ma, żeby ktokolwiek z młodszych
          pracowników
          > gdzieś pracował, to nieetyczne, oszukiwanie studentów i tak dalej. Żeby było
          > śmieszniej - w naszej dziedzinie nauki nie tylko pożyteczne ale zgoła
          konieczne
          >
          > jest łączenie refleksji teoretycznej z praktyką. Wszyscy więc łączymy, ale
          nikt
          >
          > się do tego nie przyznaje.
          > Pomijam fakt, że jest to równiez konieczne z zupełnie przyziemnych
          finansowych
          > powodów.
          > Skrajnie naiwny jest ten, kto myśli, że w całej tej haniebnej hecy
          rzeczywiście
          >
          > chodzi o etykę. Czy uchwała o zakazie pracy poza UJ jest tak nieudolnie
          > sformułowana z powodu głupoty autorów? Nie - chodzi o celowe umożliwienie
          > różnych interpretacji. Na przykład takich, że wybranym wolno pracować nawet w
          > kilku innych uczelniach, ale to przecież "nie w Krakowie". Albo że pracować
          > można, ale nie "promować".
          >
          > AA

          W niektóryh dziedzinach rzeczywiście pożyteczne jest łączenie teorii z
          praktyką. Opisane przez Ciebie (nierzadka chyba) sytuacja to przykład podwójnej
          miary, która bardzo często jest stosowana w różnych instytucjach. Przecież UJ
          nie jest jakimś drastycznym wyjątkiem - nie przesadzajmy! Za niedługo się
          okaże, że to w ogóle siedlisko nie wiadomo czego, co byłoby krzywdzące dla
          wielu porządnych, uczciwie pracujących tam ludzi.
          Na "opiniach" są wątki o doktorantce, którą dziekan-kretyn nie dopuścił do
          prowadzenia ćwiczeń, bo ma małe dzieci. Tacy kretyni zdarzają się wszędzie -
          czy to powód, żeby ziać ogniem na całą instytucję?

          mn
    • Gość: x Re: Porządki kadrowe na Uniwersytecie Jagiellońsk IP: *.mol.uj.edu.pl 17.09.03, 11:11
      ciekawy jestem czy prof Ziejka nie pobiera swojej pensji
      profesorskiej z racji tego ze poswieca sie wlasnie rektorowaniu a
      nie pracy naukowo-dydaktycznej? Czy nie pracuje on na dwoch
      etatach? Formalnie i prawnie, pewnie nie, a etycznie?
      • Gość: kruk Re: Porządki kadrowe na Uniwersytecie Jagiellońsk IP: 208.251.182.* 17.09.03, 21:18
    • Gość: Józef Wieczorek NA UJ BEZ ZMIAN IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 18.09.03, 09:08
      "OBRONA SOKRATESA" - PLATON
      ‘Wiec naprzód moje prawo bronic sie, obywatele, przeciw pierwszej falszywej
      skardze na mnie i przeciw pierwszym oskarzycielom; potem przeciwko drugiej i
      drugim. Bo na mnie wielu skarzylo przed wami od dawna, i juz od lat calych, a
      prawdy nic nie mówili....’
      ‘A ze wszystkiego najglupsze to, ze nawet nazwisk ich nie mozna znac ani ich
      wymienic.’

      ( JW. To najbardziej jaskrawe podobieństwo do 'procesu' JW - nazwisk tych,
      którzy go skazali na smierc zawodową, poznać nie można do dnia dzisiejszego tj
      do 18 października 2003 roku, i tych nazwisk broni obecny Rektor UJ -
      Franciszek Ziejka !!!! i Senat UJ ogłaszający Akademicki Kodeks
      Wartości !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)

      ‘Jedni z zazdrosci potwarzy w uszy wam nakladli, drudzy uwierzyli i z
      przekonania zrazaja do mnie innych, a ze wszystkimi nieporadna godzina. Bo ani
      ich tutaj przed sad nie mozna pociagnac, ani nie przekonac zadnego, tylko po
      prostu tak czlowiek musi niby z cieniami walczyc; broni sie i zbija zarzuty, a
      nikt nie odpowiada.’
      ( Tak jak J.W. na forum UJ i GW)

      ‘ - znajduja mnóstwo takich, którym sie zdaje, ze cos wiedza, a wiedza malo
      albo wcale nic. Wiec stad ci, których oni na spytki biora, gniewaja sie na
      mnie, a nie na nich: mówia, ze to ostatni lajdak ten jakis Sokrates i psuje
      mlodziez. A jak ich ktos pyta, co on robi takiego i czego on naucza, nie umieja
      nic powiedziec, nie wiedza; ‘

      (tak jak na forum UJ i GW)

      UWAGA: Taka obrona mogla odbyc sie w demokratycznym panstwie prawa. Ale nie
      jest do pomyslenia w Polsce, równiez w III RP .
    • Gość: Józef Wieczorek mimo porządkow kadrowych wszystko po staremu IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 18.09.03, 09:11
      Z wystapienia do Profesora Józefa Gierowskiego - Rektora Uniwersytetu
      Jagiellonskiego z dnia 19. 12. 1986 r.
      'Chcialbym jednakze wyrazic zadowolenie z negatywnej oceny 'etycznej' mojej
      osoby a w szczególnosci za oskarzenie mnie o psucie mlodziezy. Widac historie
      lubia sie powtarzac.' ' Ja cykuty nie wypije, gdyz studenci i asystenci
      potrzebuja mnie a nie moich katów. Domagam sie procesu publicznego, gdyz
      spoleczenstwo ma prawo wiedziec jakimi metodami niszczy sie ludzi i ich prace w
      Uczelni.'
      Józef Wieczorek

      Polityka kadrowa UJ do dnia dzisiejszego nie uległa zmianie. No cóż u władzy i
      w Senacie nadal są ci którzy w skazywaniu na śmierc brali udział lub
      kibicowali.
      Na UJ wszystko po staremu, mimo ogłoszenia porządkow kadrowych. Porządki Senat
      winien zacząć od siebie, ale na to go nie stać.


    • Gość: z Kraju UB-u Potepienie Sokratesa IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 18.09.03, 21:15
      Istnieja pewne elementarne prawdy, których nie wolno nam przemilczeć, bez
      względu na to, czy ich tłem sa kamienne sciany celi, czy błękit nieba Koryntu.
      Dlatego wybacz mi, przyjacielu, iż wyrażę taka własnie prawdę, powtarzajac
      kategorycznie: potępiam cię, Sokratesie! Potępiam cię za to, że kierowałes się
      złudzeniami i głosiłes prawdę bez zwracania uwagi na jej zgubne następstwa.
      Potępiam cię za to, że wywołałes zamieszania w umysłach młodych słuchaczy,
      podkopujac ich wiarę w istniejacy porzadek społeczny oraz podrywajac autorytet
      władzy. Potępiam także za to, że nigdy nie zadałes sobie pytania, jakie echa
      może wywołać twa nauka w sasiadujacych z nami krajach i czym może się
      zakończyć. Nie jest mym celem wywoływanie twej skruchy, Sokratesie. Nie o
      skruchę mi chodzi, lecz o fakty i o ich jednoznaczna interpretację dla
      historii. Twym głównym przestępstwem przyjacielu jest myslenie i wiara w cnotę.
      (Józef Życiński - Pisma z Kraju UB-u)
      • li_stek Re: Potepienie Sokratesa 19.09.03, 20:15
        Cytat z kodeksu?


        ..........Wykroczeniem przeciwko zasadzie lojalności są
        działania wymierzone bezpośrednio i pośrednio w powagę i
        autorytet uczelni, szkodzenie
        jej interesom, w szczególności zaś angażowanie się w takie
        przedsięwzięcia, których intencją bądź obiektywnym skutkiem jest
        osłabianie pozycji i pomyślności uczelni jako całości i jej
        struktur oraz szkodzenie kolegom i ich dobremu imieniu.

        To jest tak sformułowane, ze nie można niczego robić ani mówic, bo nie da sie
        przwidzieć co może posrednio Uczelni zaszkodzić. Czy to jest cytat?
        • Gość: zaniepokojona Re: Potepienie Sokratesa IP: *.sulejow.sdi.tpnet.pl 20.09.03, 17:05
          Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem. Kodeks etyczny uczonego to dziwoląg
          i bubel prawny. Jest on napisany na takim poziomie ogólności, że każdemu można
          przedstawić jakiś zarzut. Wiem, że kodeks etyczny nie jest kodeksem karnym, ale
          prawnicy UJ mogli lepiej zadbać o sformułowania. W ogóle to pojawienie się
          tego kodeksu i dyskusja o nim świadczą źle o stanie polskiej nauki.
          Zainteresowała mnie poruszona w tym wątku sprawa doktora Wieczorka. Obejrzałam
          jego stronę domową (polecam, ciekawa) i starałam się zrozumieć o co w tym
          wszystkim chodzi. Jeśli właściwie rozumiem problem, to doktor Wieczorek padł
          ofiarą nie tylko prawa stanu wojennego, ale też nieprzestrzegania prawa dziś.
          Według mojej opinii nie ma żadnych powodów odmowy wydania mu dotyczących go
          dokumentów. Cała sprawa bardzo niepokoi, bo może się przytrafić każdemu z nas.
          Archiwa pełne są dokumentów niewygodnych dla różnych ludzi, a nie każdy
          pokrzywdzony w stanie wojennym ma tyle uporu i odwagi co doktor Wieczorek.
          Niedopuszczanie obywatela do informacji i ukrywanie dokumentów to pożywka na
          której wyrastają afery. Wielka szkoda, że robi to tak zasłużona uczelnia jaką
          jest Uniwersytet Jagielloński.
          • Gość: Józef Wieczorek Re: Potepienie Sokratesa IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 20.09.03, 20:55
            Dziekuję zaniepokojonej za ten wpis. Widać, że zdarzaja sie jeszcze ludzie
            ktorzy maja i rozum i sumienie. Niestety tworcy AKW do takich nie należą.
            Przytoczę tu list do rektora UJ wyslany juz o ogłoszeniu AKW w sprawie
            dostępu do dokumentow dotyczących mojej osoby:

            Józef
            Wieczorek
            Kraków 2.07.2003 r.


            SZANOWNY PAN REKTOR UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO
            PROF.DR. HAB. FRANCISZEK ZIEJKA


            Wobec odmowy (pismo RPKF-10/8/03 z dnia 24.06.2003) dostępu do żądanych danych
            (pisma 4.04.2003 r. i 4.06.2003 r. ) w oparciu o ustawę z dnia 6 września
            2001 r. o dostępie do informacji publicznej.(Dz. U. Nr 112, poz. 1198) proszę o
            dostęp do tych danych w oparciu o Akademicki Kodeks Wartości uchwalony w dniu
            25.06.2003 r. przez Senat UJ, w którym m.in. czytamy:

            "1. PRAWDA

            Służba prawdzie jest podstawowym obowiązkiem uczonego. Chodzi zarówno o
            odkrywanie prawdy oraz formułowanie prawdziwych sądów i teorii, jak i o
            gloszenie i wychowywanie w jej duchu młodziezy akademickiej. Przeciwieństwem
            prawdy jest nie tylko jawny fałsz, ale wszelkie półprawdy....

            5. RZETELNOŚĆ

            Nauka to domena nadzwyczajnej solidności, precyzji, rzetelnego stosunku do
            faktów

            9. UCZCIWOŚĆ

            Zasada uczciwości jest jedną z najbardziej podstawowych i powszechnych reguł
            etycznych, obowiązujących wszystkich ludzi bez wyjątku, w rozmaitych
            sytuacjach, na różnych stanowiskach i w obliczu różnorodnych przeciwności.
            Uczciwość dotyczy stosunku do innych ludzi, do spraw publicznych każdego
            możliwego zasięgu i poziomu osobistej odpowiedzialności, a w obrębie samej
            działalności naukowej i dydaktycznej - przede wszystkim stosowania jasnych i
            jednoznacznych kryteriów warsztatowych i wartościujących.."

            Rozumiem, że odmowa wydania mi tych danych będzie oznaczała nieprzestrzeganie
            tego kodeksu przez jego twórców i strażników, a zatem winna skutkować odejściem
            z UJ odpowiedzialnych za odmowę


            Przytaczam kilka opinii o mojej osobie jako nauczycielu akademickim UJ

            Rzecznik Dyscyplinarny

            „odejscie dr. J.Wieczorka uwazalbym za wielka strate dla Uniwersytetu”,

            świadectwo, które wystawiają dr J.Wieczorkowi jego młodsi koledzy, a także
            studenci jest takie, jakiego móglby sobie życzyć każdy nauczyciel akademicki

            Studenci i wychowankowie

            ..dr Wieczorek uczył nas rzetelnosci i uczciwości naukowej oraz postaw
            nonkonformistycznego krytycyzmu naukowego.."

            "dr Józef Wieczorek byl dla nas wzorem nauczyciela i wychowawcy". ]

            "Pod jego wpływem geologia stała się dla jego wychowanków nie tylko przyszłym
            zawodem, ale życiową pasją"

            "Był Pan jedną z najważniejszych osób, które pokazały mi na czym polega nauka i
            zaszczepiły we mnie dozgonną miłość do geologii ..Nigdy nie
            zapomnę wykładów geologii historycznej, nigdy nie zapomnę seminariów
            magisterskich i nigdy nie zapomnę wycieczek (dzieki którym miałam/mieliśmy
            możliwość zobaczyć i zrozumieć o wiele więcej niż zakładał tak zwany
            program).Nie wiem czy się Pan orientuje że stworzyl Pan - Szkołę Wieczorka.."

            Takie opinie nie mogą świadczyć o negatywnym oddziaływaniu na młodzież jeśli
            przyjmiemy założenia Akademickiego Kodeksu Wartości.
            Jeśli Akademicki Kodeks Wartości ma jakąkolwiek wartość to oskarżający mnie o
            psucie młodzieży winni UJ opuścić a ja winienem na UJ powrócić.

            Z poważaniem i oczekiwaniem na decyzje zgodne z Akademickiem Kodeksem Wartości.
            Józef Wieczorek

            Oczywiście, otrzymalem odpowiedź, że nie ma podstaw do wydanie mi tych
            dokumentów. Widać jasno, że twórcow AKW 'prawo' stanu wojennego jest do dnia
            dzisiejszego wiążce i jest ponad Konstytucją III RP i także ponad AKW, ktorego
            jak widac sami tworcy nie mają najmniejszego zamiaru przestrzegać. Gdyby
            przyjąc powaznie założenia AKW to jego twórcy winni uczelnię opuścić w
            pierwszej kolejności.

          • Gość: Andrzej Re: Potepienie Sokratesa IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 20.09.03, 22:09
            Gość portalu: zaniepokojona napisał(a):

            > Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem. Kodeks etyczny uczonego to
            dziwoląg
            > i bubel prawny. Jest on napisany na takim poziomie ogólności, że każdemu
            można
            > przedstawić jakiś zarzut.

            I o to chodzi...

            > Wiem, że kodeks etyczny nie jest kodeksem karnym, ale
            > prawnicy UJ mogli lepiej zadbać o sformułowania.

            A nie przyszło ci do głowy, że "prawników UJ" nikt nie raczył zapytać o zdanie,
            i że prawnicy zasiadający w Senacie UJ głosowali przeciw?

            • Gość: Jozef Wieczorek BOHATERSKIE MILCZENIE PRAWNIKÓW UJ IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 21.09.03, 08:50

              Trudno, żeby komus przychodziły do głowy 'opozycyjne' dzialania prawnikow,
              skoro o tych dzialaniach nic, lub prawie nic, nie ma w żadnych mediach. Jedyny
              komentarz po ogłoszeniu AKW to chyba mój nieprawniczy komentarz, ktory może
              zaistnieć jedynie w internecie gdyż w oficjalnych cenzurowanych (przez
              siebie) mediach zaistnieć nie może.
              Skoro prawnicy UJ sa w opozycji do tego dokumentu, czemu nie ogłosza swoich
              poglądow, stanowisk, analiz, podobnie jak ja to nieprofesjonalnie zrobilem, tak
              zeby innym mogło przyjść do głowy, ze to co robia trzymający wladze w UJ jest
              bublem. Czy to nie jest obowiązek prawników ? Co stoi na przeszkodzie ?.
              Prawnicy UJ milcza także w sytuacji dłogoletniego deptania prawa przez kolejne
              władze UJ. Zaaresztowano raport prawnika UJ- Rzecznika Dyscyplinarnego, i co ?
              i nic! Koledzy prawnicy UJ milczą. Na uczelni gdzie sa zaklady praw człowieka,
              robi się mgr dr itd. o tych prawach, łamane sa elementarne prawa człowieka, i
              nic. To badaczy UJ-towskich praw człowieka nie interesuje, bo jak mozna sądzić
              może zaszkodzić uzyskiwaniu dr hab prof itpd.
              Na uczelni gdzie są zaklady badań prawa autorskiego, prasowego itp wydaje
              się 'dziela' na okoliczność jubileuszu UJ zawierające nieprawdy, gdzie 'prof'
              na swoje konto zapisuja dorobek potrójnego zera (tak mnie okreslał pelnomocnik
              rektora Koja Ob. dziekan BiNoZ Czeslaw Jura na tzw. Komisji Pojednawczej,
              czego nawet Miller 13 lat później nie zdolal przebić!!!!! ) doktorskiego (
              naukowego,. moralnego i edukacyjnego) i wszysko jest w porządku. Cicho sza,
              cicho sza. Skąd ma innym przyjśc do głowy, że ci prawnicy sa takimi
              szlachetnymi opozycjonistami w stosunku do niedorzecznych wladz uczelni.
              Jesli władze UJ łamia prawo a prawnicy UJ milcza to sa współodpowiedzialni za
              to łamanie.Ja nie milczalem ( jako nie -prawnik ) więc mnie nie ma i byc nie
              może na UJ, bo to by naruszało zasadę lojalności z AKW. W UJ ( i nie tylko na
              UJ) nalezy bowiem reprezentować wartosci, ale tylko takie na jakie zezwala
              grupa trzymajaca wladze ( która tych wartości nie musi
              przestrzegać!!!!!!!!!!!). To jest wlaściwe dla systemu totalitarnego,
              niezgodnego z Konstytucja III RP, ale prawnicy UJ bohatersko milczą.


              • Gość: zaniepokojona Re: BOHATERSKIE MILCZENIE PRAWNIKÓW UJ IP: *.sulejow.sdi.tpnet.pl 21.09.03, 15:39
                Pisze Pan chyba za ostro, ale to milczenie prawników jest bardzo dziwne. Sami
                maja przeciez zasady tego kodeksu realizować. Ale jak mogło sie zdarzyc, ze
                taki dokument nie miał opinii prawnej?
                • Gość: Andrzej Re: BOHATERSKIE MILCZENIE IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 21.09.03, 18:52
                  Gość portalu: zaniepokojona napisał(a):

                  > Pisze Pan chyba za ostro, ale to milczenie prawników jest bardzo dziwne. Sami
                  > maja przeciez zasady tego kodeksu realizować.

                  Jakie "milczenie" ma Pani na myśli? Osoby o wykształceniu prawniczym
                  zasiadające w senacie UJ były z oczywistych powodów przeciw, ale zostały
                  przegłosowane przez demokratyczną większość, która zrobi wszystko, co Rektor
                  każe. Co w tej sytuacji mają zrobić? Oflagować budynek?
                  A co do opinii prawnej - nie mam pojęcia czy takowa była, ale co to ma do
                  rzeczy?
                  • Gość: Józef Wieczorek Re: BOHATERSKIE MILCZENIE IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 21.09.03, 20:20
                    No to przynajmniej ciekawa informacja o sposobie podejmowania ważnych decyzji w
                    UJ. To wiele tlumaczy. 'Demokratycznie', na rozkaz rektora mozna przegłosowac
                    wszystko. To jednak system totalitarny. Przegłosowywanie na radach zmiany
                    faktow nie jest zatem jakimś wyjatkiem czy moim wymyslem ( co mi niektórzy
                    zarzucają, mijając się z prawdą) . 'Demokratycznie' mozne przegłosowac wszystko
                    bez względu na treść, nawet Akademicki Kodeks Wartosci. Jaką to ma wartość ?
                    Niepokoi bezradnośc środowiska prawniczego. Kto ma zatem wiedzieć co należy
                    robić jak się uchwala jakiś bubel? Na podstawie AKW można zalatwić każdego na
                    cale zycie. Z UJ w sądzie się nie wygra., ma autonomie tez dla produkcji bubli
                    i takie buble są święte.
                    Co ma do rzeczy opinia prawna? To szokujące pytanie. Niestety w Sejmie tez tak
                    jest, więc jest jak jest i chyba dlugo nie będzie inaczej
                    • magai Re: BOHATERSKIE MILCZENIE 23.09.03, 08:04
                      A mi się wydaje że odmowa wypełnienia tej ankiety przez pracowników wydziału
                      Prawa jest zrozumiała, wiele osób wie że prawnicy pracują wielu miejscach i na
                      uczelni udzielają się z rzadka, oczywiście są wyjątki i osoby całkowicie
                      poświęcone uczelni i studentom. Czy AKW jest bublem okaże się za jakiś czas i
                      wtedy będzie można ocenić. A czy z UJ można wygrać w sądzie, kilka osób wygrało
                      więc chyba można :).
                      • Gość: Józef Wieczorek Re: BOHATERSKIE MILCZENIE IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 24.09.03, 09:23
                        To byc może tylko wyjątki potwierdzające regułę. Chetnie bym się zapoznał z
                        pracami naukowymi nad lamaniem prawa przez sądy krakowskie dla obrony interesow
                        UJ.
                        Należy pamiętać, że UJ na mocy swoiście pojmowanej autonomii moze w wielu
                        sprawach robic to co chce i nie podlega to żadnym sądom w Polsce.W sądzie mozna
                        się co najwyżej dowiedzieć, że ta decyzja nie podlegala sądowi więc jest O.K.
                        Sąd nie dochodzi, czy coś jest prawda czy prawda nie jest !!!.
                        Sądy moga przwrocić do pracy łowcę 'skor' (dzisiejsza prasa) ale nie
                        nauczyciela cieszącego się zbyt dużym uznaniem wśrod studentow i młodych
                        pracownikow. Takich na uczelniach się nie toleruje, szczególnie na UJ. To
                        swiadczy o psuciu młodzieży , która traci orientację. Zamiast orientować się na
                        na 'prof' orientuje sie na dr a to jest gorzej niz przestepstwo. Tworcy AKW to
                        aprobuja więc jaką wartośc ma AKW ?

                        • Gość: Józef Wieczorek CO JEST NIEZGODNE Z PRAWEM NA UJ IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 25.09.03, 09:07
                          CO JEST NIEZGODNE Z PRAWEM NA UJ

                          Na UJ tworcy Akademicki Kodeks Wartości niestety łamia prawo, ktore jak mozna
                          z tego sądzić nie jest dla nich wartością.

                          · wladze UJ nie widzą żadnego powodu aby przywrocić do pracy nauczycieli
                          akademickich usuniętych na mocy 'prawa' stanu wojennego bez mozliwości
                          odwoływania się do sądu co naruszało najbardziej elementarne prawa człowieka, z
                          których wladze UJ nic sobie nie robią
                          · - uniemozliwiają dostęp do danych osobowych lamiąc Konstytucję III RP
                          Art. 51.3.' Kazdy ma prawo dostepu do dotyczacych go urzedowych dokumentów i
                          zbiorów danych, jak i ustawę o dostępie do informacji '
                          · władze UJ podpierają sie 'prawem' stanu wojennego dla usuwania do dnia
                          dzisiejszego!!!!!!!!!!! niekorzystnych dla UJ dokumentów
                          · - akta osobowe sa czyszczone i preparowane tak aby zawartośc teczek
                          była pożadana dla UJ
                          · - wydane sa 'historie' instytutów UJ oparte na nieprawdziwych danych
                          i wladze, które te historię finansowały i promowały twierdza, że nie mają nic
                          do tego (Konstytucja III RP
                      • mn7 Re: BOHATERSKIE MILCZENIE 27.09.03, 10:57
                        magai napisała:

                        > A mi się wydaje że odmowa wypełnienia tej ankiety przez pracowników wydziału
                        > Prawa jest zrozumiała, wiele osób wie że prawnicy pracują wielu miejscach

                        W wypadku osób zajmujących się naukowo prawem łączenie teorii z praktyką może
                        wyjść tylko na dobre. Czy masz za złe lekarzowi-naukowcowi, że pracuje w
                        klinice???

                        > Czy AKW jest bublem okaże się za jakiś czas i
                        > wtedy będzie można ocenić.

                        Nie, to że jest bublem jest oczywiste już dziś - wystarczy przeczytac ten
                        bełkot.

                        A czy z UJ można wygrać w sądzie, kilka osób wygrało
                        > więc chyba można :).

                        Wygrali i co było potem ?

                        mn
                        • Gość: Józef Wieczorek CO JEST NIEZGODNE Z PRAWEM NA UJ IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 29.09.03, 10:15
                          Powtarzam ,że milczenie nie zawsze jest złotem. Jeśli na UJ gdzie istnieje
                          Wydział Prawa prawnicy nie mają nic do powiedzenia przy uchwalaniu dokumentow
                          czy funkcjonowaniu uczelni to znaczy, że uczelnia jest chora nie mniej niż
                          Sejm , gdzie prawo ustalają nie-prawnicy tworzący buble. Jest to sytuacja nawet
                          gorsza, bo w Sejmie prawnikow niedostatek , a na UJ prawnikow co niemiara. I
                          tez tworzy się buble. Odnosi sie wrażenie, ze prawnicy nie tworzą i nie
                          pilnują w Polsce prawa, na żadnym szczeblu. Więc po co są prawnicy ? Może mi
                          nie-prawnikowi jakis prawnik wytłumaczy bo mam trudności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka