amii2
26.05.08, 17:51
Z założenia, festiwal ten miał prezentować muzykę rozrywkową, trochę popu na granicy kiczu. I tak było wiele lat, ale sam poziom nie był zły: wspomnieć należy choćby triumf debiutującej grupy ABBA. Z Polaków najlepiej wspominamy bodajże drugie miejsce Edyty Górniak. Od kilku edycji Eurowizja stała się tubą dla badziewia i reklamą żenady. Prócz piosnek rozmaitych pojawiają się także (nie pasując do festiwalu) rzewne balladki i niejakie szczytne songi z równie szczytnym przesłaniem albo utwory godne festiwali folkowych. Wszystko to przeplatane tandetą kompozycyjno-wykonawczą wynikającą z tego, że promuje się nie talenty, a lansowane na siłę, i to w wielu krajach, beztalencia. Nie dziwi mnie tym samym obecność Isis Gee, której nie dało się wylansować w USA choćby na przeciętność, choć małżonek Isis, polskiego pochodzenia menadżer artystyczny, starał się jak mógł (bo jak twierdzą zgryźliwcy - ona młoda on grzyb, co to tylko ryp ryp). Wiem, że moze ktoś zarzuci mi tu złośliwość, może niedocenianie wykonawców, ale żal mi Eurowizji - tej starej, o charakterze rozrywkowym; bo ta dzisiejsza to pogrzeb tamtej...