Dodaj do ulubionych

Krakowskie kina

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.02, 19:34
Chcialbym zainicjowac dyskusje o krakowskich kinach. Powstaly ostatnio dwa
multipleksy. Wydawaloby sie, ze teraz bedzie wreszcie na co pojsc do kina. Że
dwa duze obiekty przejma tzw. publicznosc masowa, a w innych kinach pojawia sie
moze filmy bardziej ambitne. Nic z tego - probuje ostatnio wybrac sie
na "Himalaya", ale bede musial poczekac lub obyc sie ze smakiem. Film grany
jest tylko raz w tygodniu w Sfinksie ...
Obserwuj wątek
    • borys-krakow Re: Krakowskie kina 07.01.02, 19:50
      Gość portalu: Marcin napisał(a):

      > Powstaly ostatnio dwa multipleksy. Wydawaloby sie, ze teraz bedzie wreszcie na
      >co pojsc do kina. Że dwa duze obiekty przejma tzw. publicznosc masowa, a w
      >innych kinach pojawia sie moze filmy bardziej ambitne.
      Inne kina zaczynają padać...
      Patrz: Uciecha.
    • Gość: Zbigniew Krakowskie kina IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 07.01.02, 22:00
      Całkiem niedawno odkryłem "Kiniarnie" w tym samej kamienicy co Aneks, Sztuka i
      Reduta na skrzyżowaniu Jana z Tomasza.
      Jest połączenia kina z kawiarnią na chyba 2 piętrze na maksymalnie 15 osób w
      środku jest nawe antresola. Zamówiłem małe piwo i obejrzałem "Drobne cwaniaczki
      Woodego Allena, gdzię w połowie zrobili krótką przerwę na zmianę taśmy. Cały
      czas terkotał projektor. Do tego specyficznego kina wybiera się oczywiście na
      specjalne filmy jakość dźwięku nie jest najważniejsza, ale ten klimat czułem
      się jak na pokazie filmów na początku stulecia.

      Fajny klimat ma też kino w Piwnicy pod barabami, ale ono jednak bardziej
      przypomina kino.

      • mikolaj7 Re: Krakowskie kina 09.01.02, 09:16
        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

        > Całkiem niedawno odkryłem "Kiniarnie" w tym samej kamienicy co Aneks, Sztuka i
        > Reduta na skrzyżowaniu Jana z Tomasza.
        > Jest połączenia kina z kawiarnią na chyba 2 piętrze na maksymalnie 15 osób w
        > środku jest nawe antresola. Zamówiłem małe piwo i obejrzałem "Drobne cwaniaczki
        >
        > Woodego Allena, gdzię w połowie zrobili krótką przerwę na zmianę taśmy. Cały
        > czas terkotał projektor. Do tego specyficznego kina wybiera się oczywiście na
        > specjalne filmy jakość dźwięku nie jest najważniejsza, ale ten klimat czułem
        > się jak na pokazie filmów na początku stulecia.
        >
        > Fajny klimat ma też kino w Piwnicy pod barabami, ale ono jednak bardziej
        > przypomina kino.
        >

        w kiniarni bylem na cubie i przekrecie, ten projektor nawet
        nie przeszkadza, trzeba tylko odpowiednio wczesnie
        przyjsc, zeby zajac jakies 'dobre miejsce', a nie potem
        szukac wolnych krzesel. wciskaja tam prawie 30 osob...
    • Gość: orka Kina na Sw. Jana IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 13:19
      Ja też duzo bardziej lubię wszytkie kina na Sw Jana, niż wielkie multiplexy na
      obrzeżach. W tych bezdusznych i tanich kinach ( patrz na taniutka wylewkę
      betonową zamiast podłogi w multipleksie koło Geanta) są tylko większe szlagiery
      kinowe, niestey ambitniejszych filmów brak.
      Po drugie ten amerykański fastfoodowy styl ( bary z chipsami, lub
      hanburgerownie, smród popkornu- nota bene tylko w jednym rodzaju)panie z direkt
      sale kosmetyków marki kosmetyk itp. troche odrywa z romantyzmu kino, jako
      miejsce spotkań z ukochanym, randek itp.
      Poza tym absolutnie nie ma atmosfery napięcia i delektowania się sztuką jedynie
      wymowne siorbanie coli.Zauważyłam, ze multipleksy stały się ulubionym miejscem
      spotkań dresów i typków w stylu "pisk opon BWM i pakuj sie baby", co jeszcze
      dodaje im wątpliwego"uroku".
      • Gość: Zbigniew Re: Kina na Sw. Jana IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 14:15
        Gość portalu: orka napisał(a):

        > Ja też duzo bardziej lubię wszytkie kina na Sw Jana, niż wielkie multiplexy na
        > obrzeżach. W tych bezdusznych i tanich kinach ( patrz na taniutka wylewkę
        > betonową zamiast podłogi w multipleksie koło Geanta) są tylko większe szlagiery
        >
        > kinowe, niestey ambitniejszych filmów brak.
        > Po drugie ten amerykański fastfoodowy styl ( bary z chipsami, lub
        > hanburgerownie, smród popkornu- nota bene tylko w jednym rodzaju)panie z direkt
        >
        > sale kosmetyków marki kosmetyk itp. troche odrywa z romantyzmu kino, jako
        > miejsce spotkań z ukochanym, randek itp.
        > Poza tym absolutnie nie ma atmosfery napięcia i delektowania się sztuką jedynie
        >
        > wymowne siorbanie coli.Zauważyłam, ze multipleksy stały się ulubionym miejscem
        > spotkań dresów i typków w stylu "pisk opon BWM i pakuj sie baby", co jeszcze
        > dodaje im wątpliwego"uroku".

        Nie przesadzaj, czasami chodze do Multikina nie jest tak źle. Dresiarzy nie ma
        nie wspominając o BMW. Wiadomo, ze do takich kin nie chodzi sie na romantyczne
        wyprawy czy ambitne filmy. Oglądałem tam np dwa razy Shreka (bilet po 8 zł, bo to
        poranek sb,nd do 12.30:))
        • mikolaj7 Re: Kina na Sw. Jana 09.01.02, 19:36
          Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

          > Gość portalu: orka napisał(a):
          >
          > > Ja też duzo bardziej lubię wszytkie kina na Sw Jana, niż wielkie multiplex
          > y na
          > > obrzeżach. W tych bezdusznych i tanich kinach ( patrz na taniutka wylewkę
          > > betonową zamiast podłogi w multipleksie koło Geanta) są tylko większe szla
          > giery
          > >
          > > kinowe, niestey ambitniejszych filmów brak.
          > > Po drugie ten amerykański fastfoodowy styl ( bary z chipsami, lub
          > > hanburgerownie, smród popkornu- nota bene tylko w jednym rodzaju)panie z d
          > irekt
          > >
          > > sale kosmetyków marki kosmetyk itp. troche odrywa z romantyzmu kino, jako
          > > miejsce spotkań z ukochanym, randek itp.
          > > Poza tym absolutnie nie ma atmosfery napięcia i delektowania się sztuką je
          > dynie
          > >
          > > wymowne siorbanie coli.Zauważyłam, ze multipleksy stały się ulubionym miej
          > scem
          > > spotkań dresów i typków w stylu "pisk opon BWM i pakuj sie baby", co jeszc
          > ze
          > > dodaje im wątpliwego"uroku".
          >
          > Nie przesadzaj, czasami chodze do Multikina nie jest tak źle. Dresiarzy nie ma
          > nie wspominając o BMW. Wiadomo, ze do takich kin nie chodzi sie na romantyczne
          > wyprawy czy ambitne filmy. Oglądałem tam np dwa razy Shreka (bilet po 8 zł, bo
          > to
          > poranek sb,nd do 12.30:))

          za podobna cene wybralbys sie do ARSu, ale byloby chyba
          przyjemniej. no chyba, ze mieszkasz pod multikinem...
          • Gość: Zbigniew Re: Kina na Sw. Jana IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 20:26
            mikolaj7 napisał(a):

            >
            > za podobna cene wybralbys sie do ARSu, ale byloby chyba
            > przyjemniej. no chyba, ze mieszkasz pod multikinem...

            Faktycznie do multikina mam niedaleko.
            • mikolaj7 Re: Kina na Sw. Jana 10.01.02, 19:34
              Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

              > mikolaj7 napisał(a):
              >
              > >
              > > za podobna cene wybralbys sie do ARSu, ale byloby chyba
              > > przyjemniej. no chyba, ze mieszkasz pod multikinem...
              >
              > Faktycznie do multikina mam niedaleko.

              wiec to zrozumiale, ze tam lubisz chodzic. ja zawsze
              mialem blisko do ARSu, teraz mam za to blisko do Kijowa,
              ale nie mam zamiaru sie tam wybrac chyba nigdy... strasznie
              mnie denerwuje to kino... puszczaja to samo, co ars, a
              atmosfery zadnej, siedze na 'hali', gdzie rzedy sa ciasne jak
              cholera, mecze sie caly czas... po prostu zero atmosfery.
              • Gość: Zbigniew Re: Kina na Sw. Jana IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 10.01.02, 20:09
                mikolaj7 napisał(a):

                >
                > wiec to zrozumiale, ze tam lubisz chodzic. ja zawsze
                > mialem blisko do ARSu, teraz mam za to blisko do Kijowa,
                > ale nie mam zamiaru sie tam wybrac chyba nigdy... strasznie
                > mnie denerwuje to kino... puszczaja to samo, co ars, a
                > atmosfery zadnej, siedze na 'hali', gdzie rzedy sa ciasne jak
                > cholera, mecze sie caly czas... po prostu zero atmosfery.

                A jak bys mieszkal kolo multikina? Chodzilbys tam (jest duzo miejsca na nogi:))?
        • Gość: Marcin Re: Kina na Sw. Jana IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 23:54
          Prawda - Multikino nie jest jeszcze takie zle, jezeli chodzi o klientow. I
          poranki po osiem zloty sa niezla sprawa. Za to Cinema City i Plaza sa miejscem
          zjazdow dresiarzy. W tym samym budynku z reszta jest centrum rozrywki pokroju
          Atomic, co dodaje watpliwego uroku. Nie przecze - chetnie wybralbym sie na
          kregle, ale atmosfera miejsca odstrasza mnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka