Gość: xyz
IP: *.ramtel.pl
15.06.08, 17:50
pan doktor jakiś sfrustrowany chyba, że musi "zarabiać na chleb" w prywatnej
szkole, zrobił dziś egzamin tuż po ostatnim wykładzie na którym stwierdził, że
i tak 70 % obleje i podał literaturę i dodatkowe zagadnienia potrzebne do
poprawki z materiału którego nie zdążył przerobić na wykładach!! W związku z
tym, że pracownicy ksw mają dodatkowo płacone za każdy dodatkowy egzamin, to
raczej wątpliwa postawa... nie mówiąc o źle rozplanowanej tematyce....ilość
godzin znał pan doktor przed rozpoczęciem zajęć. Następnie zmusza kilkaset
osób, żeby czekali aż przeprowadzi 2 tury egzaminu, poprawi prace (sam!!),
wpisze i rozda indeksy. Czas egzaminu i oczekiwania jakieś 3 godziny. Jeśli
tak mu źle i na każdy zajęciach podkreśla swoja frustrację to po co to robi??
Nie umie sam sobą lepiej zarządzić?? Omijać pana i ksw szeroki łukiem!!!