Gość: miłośnik
IP: *.chello.pl
22.06.08, 22:07
"Ekologi" niech się w te durne łby palną. Zadeptywanie Tatr? Guzik
prawda, 90% z tych "turystów" w trampkach, szpileczkach i
balerinkach, którzy wyjadą na Kasprowy przejdą się co najwyżej na
Liliowe, a już najdalej na Pośrednią Turnię i wracają zaraz kolejką
na dół... I przez takich w tygodniu trzeba stać ze dwie godziny,
żeby się dopchać do wagonika (o weekendach nie wspomnę nawet), bo
się paru "ekologom" od siedmiu boleści na "ratowanie" Tatr zebrało.
To są jaja normalnie. Niech się przejadą w Alpy i zobaczą ilu tam
turystów śmiga kolejkami i nikt nie płacze.