lucky333
06.08.08, 22:54
Witam wszystkich, którzy zabrali głos na temat SM, szczególnie te
osoby, które wypowiadając się mają chęć poprawy funkcjonowania tej
instytucji.
Dla mnie osobiście najstotniejszą kwestią jest problem nacisków
mandatowych. Uważam, iż nie jest to wykładnik wzrostu poczucia
bezpieczeństwa mieszkańców Krakowa, ani wykładnik wzrostu zaufania
do tej instytucji. Niestety kwestia "punktów" czyni ze strazników
osoby "niepełnosprawne w swoich działaniach", niewykorzystujace
swoje możliwości i czas spędzony na służbie.
Moim zdaniem Straż Miejska Krakowa nie potrafi wykorzystać swoich
możliwości i zapewne wielu atutów, tj.: duży kontakt ze
społecznością lokalną - co powinno budować relację: instytucja -
mieszkaniec. Oczywiście, po to strażnik miejski ma możlwość w
przypadku wykroczeń nakładania mandatów aby osoba popełniająca
wykroczenie UśWIADOMIŁA SOBIE, ZDAŁA SOBIE SPRAWE, z popełnionego
czynu. Niestety, najcześciej podczas interwencji, nawet tej
mandatowej, nie dochodzi do uświadomienia osobie, któa popełniła
wykroczenie, że jej zachowanie np.: może przeszkadzać sąsiadom, że
postój pojazdem w tym miejscu niesie za sobą konsekwencje w postaci
możliwości potrącenia pieszego, który musi przejść jezdnią. Tych
argumentów najczęściej brak podczas interwencji. Prawdą jest
opisywanie przez osoby na forum o pewnym "mechanicznym, roboczym
podejściu" do sprawcy wykroczenia. Większość pracowników, myśląc
sobie, że przecież to jednorazowa interwencja, nie zdaje sobie
sprawy z tego, że dla sprawcy wykroczenia jest to "wyjątkowe
spotkanie". Strażnik na co dzień ma kontakt z wieloma osobami, co
przysłania mu podjęcie refleksji, że każde następne wykroczenie
popełnia ktoś inny.
Kolejnym problemem są statystyki, które ogarnęły już chyba wszystkie
nasze dziedziny życia. Wszedzie posługujem się procentami i liczbami
i niestety to na ludzi działa. Pokazywanie ile czego, a przecież
możnabyłoby podejść nie ilosciowo do sprawy ale jakościowo.
Ważniejszym byłoby, jak piszą forumowicze zajecie się
stałymi "wykroczeniowcami" - osobami bez stałego meldunku,
bezdomnymi którzy często są bardziej nastręczającym probleme dla
mieszkańca, niż przypadkowy przechodzień, który popełnia wykroczenie
porządkowe (oczywiście nie uważam że powinno się tego nie zauważać).
Kolejną kwestią jest uswiadomienie sobie, że instytucje, które w
swoich zadania powołane są do ochrony spokoju i porządku publicznego
nie powinny liczyć na zyski. Zyskiem jest bezpieczniejsze miasto,
zadowolenie mieszkańców, wzrost poczucia bezpieczeństwa oraz pełne
zaufanie do takich instytucji. Nie da się zarobić na takich
instytucjach. Niestety zawsze trzeba dokładać, gdyż tak jest
zbudowany system.
Chyba te ostatnie zdanie jest głównym hamulcem w rozwoju tak ważnej
istytucji lokalnej jaką jest Straż Miejska.
Rozpisałem się trochę jednak podchodząc odpowiedzialnie do swojej
pracy, przykro mi jest, że tak niewiele dzieli tę instutucję od
zmiany. Wystarczy podzcas szkolenia i rekrutacji zwrócić uwagę na
słowo "dojrzałość człowieka, wartość, cel pracy".
Pozdrawiam i oczekuję na kilka zdań. Moze kogoś z osób funkcyjnych
SM.