Dodaj do ulubionych

Nie palisz? Unikaj nocnych klubów

IP: *.adsl.inetia.pl 11.11.08, 23:23
Tez mam dość wyrzucania ciuchów do prania w których byłem na imprezie i mycia
włosów zanim pójdę spać. Krakowskie puby są po prostu chore pod tym względem.
Dlatego ostatnio polubiłem salse - w salsotekach zdecydowanie mniej osób pali
i też mniej osób się na Ciebie przewraca.
Obserwuj wątek
    • Gość: pio Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: 82.160.57.* 11.11.08, 23:59
      Ten cap Żakowski niby taki postępowy a nie rozumie podstawowej różnicy
      pomiędzy wolnością "od" a wolnością "do". Niechby tylko zakopcił kolo mnie w
      pociągu a dostałby ode mnie w ten swój lewicowy, libertariański dziób.
      • Gość: Pikpok Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.anonymouse.org 12.11.08, 12:23
        Gość portalu: pio napisał(a):

        > Ten cap Żakowski niby taki postępowy a nie rozumie podstawowej różnicy
        > pomiędzy wolnością "od" a wolnością "do".

        własciciel pubu ma chwytac takie różnice? chyba pomylili ci sie Żakowscy
        • Gość: piokuk Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: 82.160.57.* 12.11.08, 12:40
          Kurcze - zawsze myślałem, że to "ten" Żakowski macza palce w tym biznesiku. Mój
          błąd.
          • Gość: anty-idiot NeOFitO!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.11.08, 14:31
            nie palisz? nie znosisz papierosów? OTWÓRZ SWÓJ WŁASNY PUB i nie męcz się z tymi
            wrednymi palaczami - po co tam łazisz, skoro tacy wstrętni ludzie tam
            przesiadują?!!?

            otwórzcie nowomodną knajpę z sokiem z buraka i wywarem z kalarepy i bawcie się
            tam sobie w najlepsze, na zdrowie! a od prerogatyw właściciela WARA, bo to on
            zainwestował swój czas, pracę i pieniądze nie po to, żebyś mu teraz pyszczył!
            • Gość: palacz Re: NeOFitO!!! IP: *.devs.futuro.pl 12.11.08, 19:53
              Popieram w całej rozciągłości.
              Miałem przyjemność polemizować w tej sprawie z Prof. Nęckim i na mój argument o
              pozostawieniu wolności wyboru właścicielom lokali jego gorący sprzeciw jakby
              trochę przygasł.
    • Gość: Obsryw*cz [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.08, 00:43
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: pole Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.08, 00:43
      "W pociągu z Krakowa do Szczecina jestem zmuszony palić w toalecie." To
      potworne. Jak można zmuszać ludzi do palenia w toalecie w pociągu? Ta Polska to
      chyba strasznie niehumanitarny kraj... Ręce opadają na taką argumentację.
    • xrobertx Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów 12.11.08, 02:51
      W artykule jest jeden błąd merytoryczny!

      w Krakowie jest jeden klub, gdzie można potańczyć bez papierosa.
      Jest tylko mała salka wyznaczona dla palących i koniec!
      Szewska 9 - music light box.

      Muzyka i klimat nie wszystkim musi pasować,ale ... większości osób nie pasuje
      dym...

      Pozdrawia
      Robert
    • dr_pitcher Nie palisz? Unikaj nocnych klubów 12.11.08, 03:36
      Interesujacy przyklad dwulicowosci:
      Pan Grzegorz Turnau walczy z lokalami dla palacych
      W "Prowincji", lokalu ktorrego wlascicielka jest jego zona - kleby dymu.
      No chyba, ze on odpowiedzilnyy jest tylko za herbaciarnie
      • Gość: gość Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.ghnet.pl 12.11.08, 12:11
        akurat herbaciarnia nie jest ani jego ani jego przek*rwasympatycznej
        zony
    • zaholec Nie palisz? Masz samochód? Masz pracę?............ 12.11.08, 07:07
      Wprowadzamy często przepisy faworyzujące jedną grupę społeczną
      kosztem drugiej. Byle było, byle pod publiczkę.
      Dziś jest moda na niepalenie. OK, kto chce ten nie pali, kto chce,
      pali. Sam palę papierosy. Nie znoszę kiedy wracam do domu i swąd
      palonych szmat unosi się wokół mnie. Nie żądam z tego powodu zakazu
      palenia. Żadam sprawnej wentylacji w lokalu. Każda regulacja będzie
      działać jeśli nie będzie przegięta w jakąś stronę. A jest
      przegięciem dbanie tylko o jedną grupę społeczną. Jestem palaczem
      wytrwałym. Pozbawienie mnie możliwości palenia przez kilka czy
      kilkanaście godzin nie doprowadza mnie do utraty zmysłów, ale jest
      przejawem dyskryminacji. Rozumiem i całkowicie popieram zakaz
      palenia w pociągu w przedziałach ale zupełnie wkurza mnie zakaz
      palenia w całym pociągu. To chore i niesprawiedliwe.
      Wprowadzenie zakazu całkowitego jest po prostu niesprawiedliwe.
      Wprowadzenie zakazu palenia w samochodzie prywatnym to już zupełnie
      inna bajka. To jest arogancja do kwadratu !! Może od razu wprowadźmy
      zakaz palenia w prywatnym mieszkaniu??
      Będę lobbował za rozsądkiem, nie za bylejakością. Dlaczego każdy
      komu przeszkadza dym żąda zakazu palenia? Dlaczego nie zażąda od
      włściciela lokalu sprawnej wentylacji? Dlaczego chcecie swoje
      chciejstwo zabezpieczyć kosztem innych? Kiedy poziom zadymienia w
      Starym Porcie doprowadził mnie do irytacji zmieniłem lokal. Są inne
      miejsca, równie sympatyczne, a mniej zadymione. Są takie miejsca
      gdzie właściciele dbają o każdego klienta i inwestują w swoje
      lokale. Dlaczego ustawodawca nie chce iść w tą stronę? Hmmm?


      pozdrawiam

      Żaholec
      • flamengista pokrętna ta argumentacja 12.11.08, 09:55
        Tego się nie da zrobić. Nie znam żadnego, magicznego systemu
        wentylacji, który spowoduje że niepalący nie poczuje dymu
        papierosowego. A o to przecież chodzi.

        Ostatnio siedzieliśmy w pustym lokalu bez palaczy. Po dwóch
        godzinach przyszła para - on palił, ona nie. Sala duża, z 20 m2. I
        mi ten jeden dymek już przeszkadzał.

        I co by tu nie mówić, to jest to ograniczanie mojej wolności.

        A w samochodzie czy w swoim mieszkaniu - smrodź sobie, ile chcesz.
        To twoje mieszkanie i samochód...
        • garnek_z_neolitu Re: pokrętna ta argumentacja 12.11.08, 10:21
          Jakie ograniczanie twojej wolnosci? A jak ktos pierdnie to ogranicza twoja wolnosc?

          Ja np. bylem nie tak dawno w klubie na szpitalnej gdzie kiedys bylo Pod
          Papugami. Wektylacja super i mimo ze ludzie palili, nie smierdzialo mi dymem. A
          to ze ktos smierdzi, beka czy zachowuje sie brzydko, a ja ja nie chce wachac lub
          ogladac takich rzeczy, wychodze. Nikt nie ogranicza mojej wolnosc od miejsc w
          ktorych zle sie czuje.
          • tlenek_wegla Re: pokrętna ta argumentacja 12.11.08, 13:33
            To nie o smrod chodzi, tylko o rakotworcze wlasciwiosci dymu papierosowego. jak
            ktos pierdnie, to smierdzi. Fizjologia.

            jak ktos pali, to truje wszystkich wokol - zbrodnia!
            • garnek_z_neolitu Re: pokrętna ta argumentacja 12.11.08, 14:28
              Zbrodnia? Dobre dobre, mi chodzi o zapach - jak ktos pierdnie, ogranicza moja
              wolnosc. Co mnie obchodzi ze ktos mnie czyms truje? Jak wyjde na ulice wdycham
              spaliny mimo ze wszedzie chodze na nogach. Jak ide do kanjpy halas niszczy mi
              bebenki (zbrodnia?). Zreszta, nie wiem czy wiesz, ale samo przebywanie w
              piwnicach budynkow (a wiekszosc kajp w Krakowie jest wlasnie pod ziemia) jest
              niezdrowa. Substancje wydzielajace sie z podziemnych murow, wilgoc, itd. niszcza
              zdrowie.
              ZAKAZAC!
              I nawet nie chodzi o klientow, ktorzy moga sobie wyjsc i sie przewietrzyc.
              Chodzi o barmanow i barmanki, ktorzy musza tam siedziec od rana do wieczora i
              sie truc.
              Tak, knajpy powinny byc zakazane, bo ograniczaja wolnosc tych, ktorzy nie chca
              siedziec w knajpach.
              • Gość: anty-idiot Re: pokrętna ta argumentacja IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.11.08, 14:38
                życie jest zbrodnią, bo się z reguły kończy skutkiem śmiertelnym..
              • tlenek_wegla Re: pokrętna ta argumentacja 12.11.08, 20:36
                co to za porownanie...



                Samochody sa pewnym kompromisem. poruszasz sie szybko, albo wcale. minusem sa
                spaliny. Co takiego ma dym tytoniowy oprocz rakotworczych wlasciwosci?


                NIC!

                Wiem jedno przebywanie w towarzystie sob palacych z pewoscia naraza mnie na
                ekspozycje na rakotworczy dym... tego sobie nie zycze i do tego zaden palacz nie
                ma prawa. D trucia innych.

                Chcesz powiedziec, ze skoro istnieje wiele niezdrowych czynnosci, rzeczy, to
                palacze maja pelne prawo truc innych swoim nalogiem?

                • garnek_z_neolitu Re: pokrętna ta argumentacja 13.11.08, 00:38
                  Czyli w imie twojego kompromisu ja mam sie truc?

                  No to w imie przyjemnosci palacza w knajpie, czyli miejscu stworzonym do tego,
                  zeby czlowiek czul sie dobrze, moge sie czasem troche podtruc. Choc co prawda
                  wogole nie musze wchodzic do knajpy a juz z twoimi kompromisami musze spotykac
                  sie na codzien.

                  Skoro masz znajomych palaczy to zmien znajomych a nie zmuszaj ich do niepalenia.

                  > Chcesz powiedziec, ze skoro istnieje wiele niezdrowych czynnosci, rzeczy, to
                  > palacze maja pelne prawo truc innych swoim nalogiem?

                  Nikogo nie truja. Jak sie pchasz w dym na sile (nikt cie w ten dym nie pcha)
                  trujesz sie sam.
          • flamengista problem w tym, że takich miejsc 12.11.08, 18:33
            z których chce się wyjść jest trochę za dużo.

            I co gorsza jeden palacz może skutecznie obrzydzić wieczór 50 niepalącym.

            Co do pierdnięcia - głupi przykład, bo na ogół po pierdnięciu nie zostaje ci
            smród na całym ubraniu, a przykry zapach wkrótce się ulatnia.

            To tak, jakby palacz zapalił papierosa, zaciągnął się raz i natychmiast go zgasił.

            Efekt jednego palacza w kanjpie można by porównać z puszczaniem wiatrów jedynie
            w przypadku jakiegoś 150-kilogramowego jegomościa, który właśnie objadł się
            fasolką i ma wzdęcia;)
            • garnek_z_neolitu Re: problem w tym, że takich miejsc 13.11.08, 00:41
              > z których chce się wyjść jest trochę za dużo.
              >
              > I co gorsza jeden palacz może skutecznie obrzydzić wieczór 50 niepalącym.

              No to jak z kanjpy na jednego palacego klienta bedzie wychodzic 50 niepalaych to
              sprawa sama sie rozwiaze i wlasicicele sami zakaza palenia u siebie. Jak na
              razie to ich knajpy i moga nawet zezwolic sikac za barem.

              > Co do pierdnięcia - głupi przykład, bo na ogół po pierdnięciu nie zostaje ci
              > smród na całym ubraniu, a przykry zapach wkrótce się ulatnia.

              Zalezy od pierdniecia. Moze pozostac trauma.

              > Efekt jednego palacza w kanjpie można by porównać z puszczaniem wiatrów jedynie
              > w przypadku jakiegoś 150-kilogramowego jegomościa, który właśnie objadł się
              > fasolką i ma wzdęcia;)

              Ale powiedz mi - kto cie zmusza do chodzenia do knajpy?
      • adam81w Wydawać tyle kasy na fajki to trzeba być frajerem 12.11.08, 20:25
        hehe i nic więcej do dodania. Fajnie to napisać. Ja nie kupuję fajek. Jestem zdrowszy i bogatszy.
      • Gość: Pengos To palacze są faworyzowani! IP: *.multimo.gtsenergis.pl 13.11.08, 09:08
        Rzecz w tym, że to palacze są faworyzowani - tak, pozwoleniem na palenie w miejscach publicznych!
        Jest ich zdecydowana mniejszość, a jak wśród 50 osób zapali choćby 10 to smród papierosowy się rozłazi jak zaraza i można na nim zawiesić siekierę... Nie - nie istnieje wentylacja która jest w stanie temu zaradzić, takie bajki to może opowiadać palacz z przytępionym powonieniem :)
        Jakiś maruda narzeka że w pociągu musi palić w toalecie - i co z tego? To niech nie pali, a jak nie umie wytrzymać kilka godzin to niech pojedzie sobie autem albo na piechotę - współpasażerowie nie mają ochoty wąchać smrodu bo jaśniepan chce sobie zafajczyć.
        A co do zakazu palenia w samochodzie prywatnym - nie zauważyłeś że mowa o sytuacji gdy jest w tym aucie dziecko? Szlag mnie trafia, jak widzę kretynów i kretynki którzy siedzą w zamkniętym aucie, na tylnym siedzeniu dziecko (w foteliku) a oni kopcą jak lokomotywy.

        Oby zakaz jak najszybciej wszedł w życie!
    • Gość: Katarzyna Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.08, 07:22
      Panie Jacku, skąd rozmowy o wolności jednych kosztem drugich? Dlaczego pańskim
      zdaniem prawo do palenia ma być ważniejsze i bardziej ludzkie od mojego prawa
      do niepalenia i niewdychania szkodliwego dymu?
      • Gość: Adrian Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.net.autocom.pl 12.11.08, 14:32
        A stąd że jak Ci nie pasuje to pij piwo w domu albo szukaj innego lokalu. To nie
        własność państwowa tylko prywatna. Ja gdybym otwierał pub zarejestrował bym go
        jako "klub palacza" - jeśli nie pasi nie wchodź.
        • Gość: Niepaląca Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.elektrosat.pl 30.11.08, 19:45
          Co za głupi argument, równie dobrze, skoro Tobie nie pasują lokale z zakazem
          palenia, to też siedź w domu, jak tylko już takie będą.
    • carmen_80 Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów 12.11.08, 08:50
      Czemu w Krakowie nie można znaleźć pubu z zakazem palenia? Sprawa jest banalnie
      prosta, bowiem stali bywalcy pubów i knajp z reguły kurzą na potęgę. I nie
      koniecznie nałogowo, a właśnie weekendowo do piwka. Stąd piwo, fajka i knajpa są
      ze sobą nierozerwalnie połączone. Jeśli ta sytuacja miałaby się zmienić,
      większość lokali nie tylko straciłaby Klientów, ale przede wszystkim swój Klimat
      i atmosferę.
      • Gość: M Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.08, 10:44
        > Jeśli ta sytuacja miałaby się zmienić,
        > większość lokali nie tylko straciłaby Klientów,
        > ale przede wszystkim swój Klimat i atmosferę

        Co za brednie!
        • Gość: SEVEN Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.08, 11:16
          uwazasz ze to brednie bo zapewne nie chodzisz po knajpach
          • Gość: bet Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.chello.pl 12.11.08, 11:56
            ja chodzę do knajp dość często i nie palę i nie uważam żeby klimat tworzył dym
            papierosowy a raczej ludzie, w większości cywilizowanych krajów niepalenie jest
            na porządku dziennym i nie zauważyłam żeby wszystkie knajpy nagle upadły po
            wprowadzeniu zakazu..
        • Gość: TK Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.net.autocom.pl 12.11.08, 14:34
          Żadne brednie, sam palę jedynie w piątki i czasem w soboty w pubach. Nigdy w
          pracy czy w domu i nigdy na trzeźwo :) i tak lubię i niech tak zostanie
      • Gość: maxim Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.08, 09:28
        ta atmosfere smrodu i klimat zakladu wulkanizacyjnego jasne , jak
        ktos chce to niech pali w domu chyba bez fajki da sie wytrzymac te
        pare godzin w knajpie , a co do spalin to nikt nie kaze przykladac
        ci ust dpo rury wydechowej a na powietrzu spaliny raczej mniej
        szkodza niz w piwnicach bez wntylacji 200 osob palacych fajki
    • Gość: Czosnekzpieprzem Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: 83.13.74.* 12.11.08, 08:54
      Nie palę więc nie chodzę do knajp. Poza tym w niemal każdej jest za głośna
      muzyka i nie da się pogadać. Może wszyscy są głusi?
      • Gość: agnostyk Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: 195.150.48.* 12.11.08, 11:35
        Chcesz sobie kulturalnie porozmawiac, przy lampce wina, bez papierosow itd. idz
        do kawiarni. Kluby, puby zamykane o 5 ranao sluza do tego, aby sie w nich
        "zmeczyc", zadymic papierosami, popbelkotac, tanczyc itp. Jednym taka rozrywka
        pasuje, innym nie. Masz wolnosc wyboru. Ja lubi jak jest glosno w klubie, ale
        nie w kawiarni czy knajpach jak na golebiej. Mamy w Krakowie roznorodnoc i nikt
        nie kaze Ci chodzic do nocnych klubow, a ty nie wymagaj zeby w nich bylo cicho,
        kameralnie i bez dymu. W domu nie pale, w kawiarni z zakazem tez nie, a w pieknm
        psie, lubu dubu itp wypijam ile sie da i pale ile sie da, po to takie miejsca sa.
        • tlenek_wegla Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów 12.11.08, 13:36
          A co jesli ktos lubi sie "zmeczyc" bez truca dymem z papierosa?
          • Gość: MW Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.net.autocom.pl 12.11.08, 14:37
            Pozostanie mineralna niegazowana i dwa razy dookoła Błoń.
            • garnek_z_neolitu A to by sie strasznie strul spalinami 12.11.08, 16:35
              Trzeba by wyrzucic stamtad samochody, i to skuteczniej niz z Karmelickiej. A jak
              ktos chce miszkac przy Alejach i nie wdychac spalin?

              Albo stanac sobie na czubku komina elekrocieplowni w Legu i nie truc sie dymem?

              Tylu zwyrodnialcow ogranicza nasza wolnosc!
              • tlenek_wegla Re: A to by sie strasznie strul spalinami 12.11.08, 20:37
                Co ma wspolnego motoryzacja z nalogiem?
                • garnek_z_neolitu Re: A to by sie strasznie strul spalinami 13.11.08, 00:41
                  Alkoholowym?

                  Don't ask stupid questions.
        • adam81w Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów 12.11.08, 20:34
          Gość portalu: agnostyk napisał(a):

          > Chcesz sobie kulturalnie porozmawiac, przy lampce wina, bez papierosow itd. idz
          > do kawiarni. Kluby, puby zamykane o 5 ranao sluza do tego, aby sie w nich
          > "zmeczyc", zadymic papierosami, popbelkotac, tanczyc itp. Jednym taka rozrywka
          > pasuje, innym nie. Masz wolnosc wyboru. Ja lubi jak jest glosno w klubie, ale
          > nie w kawiarni czy knajpach jak na golebiej. Mamy w Krakowie roznorodnoc i nikt
          > nie kaze Ci chodzic do nocnych klubow, a ty nie wymagaj zeby w nich bylo cicho,
          > kameralnie i bez dymu. W domu nie pale, w kawiarni z zakazem tez nie, a w piekn
          > m
          > psie, lubu dubu itp wypijam ile sie da i pale ile sie da, po to takie miejsca s
          > a.

          Nie prawda. Kluby, puby zamykane o 5 ranao sluza do tego, aby sie w nich "zmeczyc", popbelkotac, tanczyc itp.
    • Gość: Kamila Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.08, 09:19
      Zapraszam do BARAKI na Kazimierzu ( róg ul. Warszauera i ul. Estery), na piętrze
      są 3 sale z zakazem palenia!!! Autorowi polecam przejść się dokładnie po
      krakowskich klubach, zapewniam, że takich miejsc jest więcej!!!
      Pozdrawiam Kamila M.
    • Gość: xoxo Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.08, 09:29
      Pub Katedra - posiada całkowity zakaz palenia w środku
    • flamengista totalne pomieszanie pojęć 12.11.08, 09:49
      "Jestem przeciwny całkowitemu zakazowi. Nie będę mógł palić w
      miejscach, które lubię. W pociągu z Krakowa do Szczecina jestem
      zmuszony palić w toalecie. Nikt nie ma prawa dawać wolności jednym
      kosztem drugich. Poza tym jestem z pokolenia, któremu wiele
      zakazywano. Cieszę się z wolności palenia, a palę, bo lubię"

      Dobrze, że zacytowano tego Pana. Dobrze, bo argumenty które podaje
      są typowe dla nałogowych palaczy. Palę bo lubię, jakim prawem mi to
      chce ktoś ograniczyć?

      Ciekawe, że gdy podobne argumenty wysuwają fani bardzo głośnej
      muzyki, żalący się że nie mogą jej słuchać na pełny regulator w
      nocy, to nie ma dyskusji bo przychodzi wezwana przez sąsiadów
      policja i nakłada na opornych mandat.

      Oczywiście tu problem jest ten sam. Palący wydychając papierosowy
      dym narusza prawa niepalących, którzy nie chcą tego smrodu wąchać.
      Tak jak sąsiedzi nie chcą słuchać głośnej muzy.

      A skoro w Polsce 30-40% dorosłych pali, to jest to jednak
      mniejszość, która nie powinna realizować swoich praw (szkodliwego
      nałogu) kosztem niepalącej większości.

      Sytuacja jest na razie w naszym kraju chora, ale wkrótce się zmieni.
      Bo to diminujący trend w UE. I całe szczęście.
      • Gość: jotka Re: totalne pomieszanie pojęć IP: 217.147.104.* 12.11.08, 10:08
        Argument o ograniczaniu wolnosci przez zakaz palenia jest
        rozbrajajacy. A co z ograniczaniem wolnosci osob, ktore jako
        niepalace sa zmuszone do rezygnacji z ulubionych miejsc bo nie da
        sie w nich wytrzymac z powodu dymu??

        Czy ktos kto dmucha mi przed nosem dymem papierosowym w restauracji
        gdzie jem obiad nie narusza mojej wolnosci?
        Albo ludzie ktorzy zadymiaja kawiarniane ogrodki w lecie tak, ze nie
        da sie oddychac - oni nie naruszaja wolnosci niepalacych, ktorzy
        chcieliby sie napic piwa na swiezym powietrzu?

        Oczywiscie, "mozna pojsc do innego lokalu". Ale dlaczego to ja,
        nalezaca do niepalacej wiekszosci mam chylkiem umykac przed
        terrorystami z pamierosem?
        • garnek_z_neolitu Re: totalne pomieszanie pojęć 12.11.08, 10:25
          Co to znaczy 'uliubionych miejsc'? Jesli zmienie wystroj lokalu na taki, ktory
          nie bedzie ci sie podobal a muzyke na disco-polo to ogranicze twoja wolnosc
          niszczac twoje ulubione miejsce? To se zmien ulubione miejsce a nie oskarzaj
          mnie o ograniczanie wolnosci. Jak bede chcial to moge zamknac lokal i zrobic w
          nim sklad makulatury. O ho ho! toz to dopiero faszyzm z mojej strony!
        • Gość: Kamil Re: totalne pomieszanie pojęć IP: *.net.autocom.pl 12.11.08, 14:40
          Bo ja jako właściciel palę i serdecznie zapraszam do Swojego Lokalu palaczy!!! A
          całą "większość" mniej serdecznie i na własne ryzyko.
          • flamengista cóż, już nie długo 12.11.08, 18:35
            ;)
      • Gość: 333 Re: totalne pomieszanie pojęć IP: *.chello.pl 12.11.08, 16:47
        > Dobrze, że zacytowano tego Pana. Dobrze, bo argumenty które podaje
        > są typowe dla nałogowych palaczy. Palę bo lubię, jakim prawem mi to
        > chce ktoś ograniczyć?
        No własnie - jakim prawem? Skoro ludzie CHCĄ palić, są dorośli i decyduja za siebie, to NIKT nie ma prawa im tego zabraniać. Niepalący mogą spotykać się gdzie indziej.

        > Ciekawe, że gdy podobne argumenty wysuwają fani bardzo głośnej
        > muzyki, żalący się że nie mogą jej słuchać na pełny regulator w
        > nocy
        Bzdury gadasz. W pierwszym przypadku ludzie przeszkadzają ci, gdy jesteś w domu. Natomiast do przebywania w klubie nocnym nikt cię nei zmusza. Gdyby kierować się zaproponowana analogią - wasza propozycja jest taka, jakby chcieć zakazu puszczania głośnej muzyki w klubach, bo część ludzi jej nie lubi.

        > Palący wydychając papierosowy
        > dym narusza prawa niepalących, którzy nie chcą tego smrodu wąchać.
        NIKT IM NIE KAZE TAM SIEDZIEĆ.
      • Gość: nn Re: totalne pomieszanie pojęć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.08, 19:11
        "Ciekawe, że gdy podobne argumenty wysuwają fani bardzo głośnej
        muzyki, żalący się że nie mogą jej słuchać na pełny regulator w
        nocy, to nie ma dyskusji bo przychodzi wezwana przez sąsiadów
        policja i nakłada na opornych mandat."
        A gdzieś ty widział policjantów interweniujących w sprawie hałasu.
        Ludziom jednej kamienic z placu Nowego policjant powiedział, że im
        się zdaje, że jest głośno!
    • garnek_z_neolitu Znwou tendencyjna ankieta 12.11.08, 10:08
      Kto u was redaguje pytania?

      Albo zakaz dla wszyskich albo lokale tylko dla palacych albo wszedzie
      wydzielic same dla niepalacych i palacych?

      A gdzie opcja 'mam to w nosie' czy 'niech wlasicicel lokalu i jego klienci
      sami decyduja'?

      Dlaczego promujecie extremalne postawy?

      Nie pale i nie unikam nocnych klubow. Bardziej niz moje pluca cierpia w nich
      moje bebanki. Moze zrobimy ankiete?
      1. Nocne kluby miejscem ciszy.
      2. Nocne kluby tylko na caly regulator.
      3. Wyznaczyc miejsca wyciszone i z pelnym naglosnieniem we wszystkich lokalach.
    • garnek_z_neolitu qwe1 12.11.08, 10:16
      Ciuchy po imprezie i tak laduja w pralce, bo jak czlowiek sie wytanczy w tlumie
      to ciuchy sa przepocone. Juz lepiej jak czuc dymem niz potem.
    • Gość: berliner Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.zedat.fu-berlin.de 12.11.08, 10:38
      W berlinie nie ma ani jednego klubu zezwoleniem na palenie. oto gdzie jestesmy
      w Europie.
      • pateko7 wciskasz ludziom kit kolego 12.11.08, 10:52
        bylem ostatnio w hamburgu, tez wszedzie zakaz i co? jaraja
        wszedzie! :D
    • Gość: anonim jest knajpa gdzie jest zakaz palenia IP: *.rev.tld.pl 12.11.08, 10:57
      polecam Nautica na miasteczku :)
    • Gość: gru Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.08, 10:59
      w barace na placu nowyn jeden poziom /try sale/ jest objęty
      całkowitym zakazem palenia
    • kadykianus Niepalacze to nudziarze 12.11.08, 13:05
      Problem jeszcze w tym, ze ludzie całkowicie niepalący, to najczęściej nudziarze. Oni często także nie piją na imprezach albo piją mało, tacy wkurzający świętoszkowaci, źle ubrani, zakompleksieni "imprezowicze". Nocny lokal z zakazem palenia to jakiś nonsens. Jak sie jest w pewnym miejsciu to sie trzeba umiec zachować a nie rozbic scene ze ubranie smierdzi. Nie kaze ci palic w domu co 5 minut ale jak raz na tydzien idziesz imprezowac to mozesz zapalic papierosa. Do tego on służy. Nawet ludzie z dżungli to wiedzą. We wszystim trzeba miec umiar.

      To saleństwo na punkcie niepalenia przypomina paranoje z ocieplaniem klimatu. Jaest zapotrzeboanie to różni politycy próbują schlebiać podłym gustom publiki.

      800 000 dzieci rocznie umiera w Afryce z głodu (to znaczy dlatego, ze nie maja co jesc) ale nie widzę żeby świętoszkowaci nie-palacze i ich politycy o tym mowili.
      • monk7 Re: Niepalacze to nudziarze 12.11.08, 13:15
        Odezwal sie nie nudziarz. Kolezka pewnie zaklada na impreze mokasyny (oczywiscie biale skarpetki pod spodem obowiazkowo) do tego biala koszula z postawionym kolnierzykiem (obowiazkowo rozpiety guzik coby nie pominac zlotego lancucha na szyi). W gebie faja wiszaca - przyklejona do dolnej warki i te ruchy rekoma jak by na gral na grzechotkach.

        Taki jest statystyczny obraz palaczy w klubach - polmozgi ktore jak nie zrobia flachy przed wejsciem do klubu i nie wypala paczki w klubie to dobrze sie nie pobawia.

        Co ma argument przeciwko paleniu do glodu w Afryce ? Rzuc te fajki - to co masz wypala w glowie do reszty.
        • kadykianus Re: Niepalacze to nudziarze 12.11.08, 21:18
          Nie obrażaj mnie. To nie ja histeryzuje na widok papierosa. Założę się o 100 zl, ze nie jeden psychiatra stwierdził by, że osoby, które organizują krucjatę anty-nikotynową i są w tym nad wyraz aktywne, mają inne motywy (nieuświadomione?) swych działań. Jakieś problemy, nerwice, frustracje...czort wie. A palacz? :) Spokojnie sobie pyka... :)

          Jako wielkomiejski, zblazowany gej, jestem wykładnią mody chłopcze (ktoś musi), więc jesli jeszcze raz zasugerujesz, ze nie umiem sie ubrać i zachować na imprezie, to tak Cię wychłostam, ze nie usiądziesz na pupie przez tydzień i najbliższa impreza Cie ominie :)
          • tlenek_wegla Re: Niepalacze to nudziarze 12.11.08, 21:33

            LOL freud wiecznie zywy. zaloze sie, ze masz problemy z seksem i wynika to z
            Twoich relacji wzgledem Matki.
            • kadykianus Re: Niepalacze to nudziarze 13.11.08, 18:56
              Heheeh :) Moja mama jest cool. Jak kumpela. Mam świetne relacje z matką. A to
              niby przytyk do orientacji?? No, jesli by sie okazało, ze to jej sprawka to
              jeszcze bardziej ją kocham za to.
          • Gość: Mati Re: Niepalacze to nudziarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.08, 00:57
            > Jakieś problemy, nerwice, frustracje...czort wie. A palacz? :)
            > Spokojnie sobie pyka... :)

            Ha, ha. Wiem, jak się zachowuje palacz, który nagle znajduje się w
            sytuacji, gdzie nie może sobie "spokojnie popykać". Problemy,
            nerwice, frustracje - te słowa doskonale pasują do palacza, który
            nie ma jak zrealizować swojego nałogu.

            I naprawdę rozbraja mnie tekst "palę, bo lubię" w połączeniu
            z "jestem zmuszany palić w toalecie". Poziom zaślepienia palaczy ich
            własnym uzależnieniem przeraża i nie dziwię się, że tak zażarcie nie
            rozumieją racji niepalących, którzy po prostu chcą uczestniczyć w
            życiu towarzyskim bez konieczność wdychania śmierdzącej trucizny, z
            czego nie mają żadnej przyjemności.

            Skoro ma być wolność, to przede wszystkim niech będzie
            odpowiedzialność - uzależniłeś się, ponoś konsekwencje, nie
            przerzucaj ich na innych.
      • Gość: anusia Re: Niepalacze to nudziarze IP: *.ipaper.com 12.11.08, 14:13
        no troszke sie z Toba nie zgadzam, ja kiedys palilam zdecydowanie
        duzo a teraz po prostu ograniczylam do palenia wlasnie na imprezach.
        nie uwazam sie za osobe nudna, zakomplexiona, zle ubrana itd wrecz
        przeciwnie:) a dalabym duzo zeby w knajpach byly ograniczone miejsca
        dla palaczy. W kazdym cywilizowanym miejscu na swiecie tak jest, czy
        jest to NYC-gdzie ludzie sa hip and trendy (domyslam sie ze Ty sie
        za takiego uwazasz) czy tez Bangkok, gdzie ludzie po prostu dobrze
        sie bawia, a uwierz mi kluby maja 1000 razy lepsze niz my. Po prostu
        kazdy decyduje sam i nie odbieraj ludziom prawa do tego
      • Gość: gość Re: Niepalacze to nudziarze IP: *.ramtel.pl 12.11.08, 16:27
        Nie uważam się za osobę nudną, ani świętoszkowatą. Jestem akurat w ciąży, więc
        wdychanie dymu jest niewskazane. Musiałam zrezygnować ze spotkań ze znajomymi w
        dotychczas ulubionych miejscach ze względu na dym papierosowy właśnie. Nie
        uważam aby w ciąży należało się zamykać w domu i z niego nosa nie wyściubiać.
        Przynajmniej wydzielone sale dla niepalących by się przydały.
      • adam81w Re: Niepalacze to nudziarze 12.11.08, 20:23
        kadykianus napisał:

        > Problem jeszcze w tym, ze ludzie całkowicie niepalący, to najczęściej nudziarze

        A ludzie całkowicie palący to często szumowiny chodzące cały czas nawalone w nieupranym, śmierdzącym ubraniu, do tego cieszący się jak debile, że śmierdzą bo to takie kul (w 3 klasie podstawówki kolega im powiedział, że śmierdzieć papierosem to takie kul i od tego czasu tak już im zostało w głowie takie przekonanie). Nie przesadzajmy to czy ktoś jest nudziarzem nie zależy od tego czy pali czy nie, czy wypija 3 litry wódki czy nie, czy dłubie w nosie czy nie itd.

        > . Oni często także nie piją na imprezach albo piją mało,

        Alkohol jest dla ludzi. Ogólnie to nie moja sprawa czy ktoś pije na imprezie czy nie ale jak mnie wkurzają ludzie, którzy muszą doić litry alkoholu na każdej imprezie czy wyjściu (dodatkowo mnie to szokuje bo nie lubię wódki, piwo czy wino tak ale wódki nie cierpie i nie rozumiem jak można pić coś tak ochydnego). Jasne trzeba wyluzować ale czy trzeba pić takie ilości? Jak to kiedyś powiedział mój kolega "No widzisz ja żeby wejść w ten stan na imprezie muszę wypić 3 piwa ty musisz 20. Jestem bardziej ekonomiczny."

        tacy wkurzający święto
        > szkowaci,

        Świętoszkowaci rzeczywiście są wkurzający. Ale czy jak ktoś nie pali i mało pije to jest świętoszkowaty? Bynajmniej.

        źle ubrani, zakompleksieni "imprezowicze". Nocny lokal z zakazem pale
        > nia to jakiś nonsens.

        Tylko czemu ja mam się biernie truć twoją fajką? Czy ja ci wlewam do ust na siłę coś co wiem, że szkodzi?

        Jak sie jest w pewnym miejsciu to sie trzeba umiec zachow
        > ać a nie rozbic scene ze ubranie smierdzi. Nie kaze ci palic w domu co 5 minut
        > ale jak raz na tydzien idziesz imprezowac to mozesz zapalic papierosa.

        Hehe czyli jednego mi jednak każesz zapalić a wiesz co poza tym, że nie mam ochoty się truć to hm jakby to powiedzieć fajki zwyczajnie mnie nudzą, nie mam takiej potrzeby żeby palić papierosy. Parę razy próbowałem na imprezach i nic. To nie dla mnie. Może nie mam tego w genach. Może widziałem jak bardzo papierosy zaszkodziły mojemu dziadkowi.
        • kadykianus Re: Niepalacze to nudziarze 12.11.08, 21:10
          OK. Zasadniczo to przeginam w swej wypowiedzi ale to zamierzone. Wydzielanie osobnych sal to kiepski pomysl. Lepszym jest porządna wymiana powietrza w lokalu. Przekonałem sie nie raz, że jeśli lokal ma wydajne wywietrzniki i wymiana powietrza jest odpowiednio duża, to nawet jesli ktos obok mnie pali, to ja tego nie czuje i nie przeszkadza mi to.

          Sam na imprezach pale (tylko na imprezach) ale nie znoszę siedzieć w pomieszczeniu w którym unoszą się kłęby dymu. Tego nawet palacz nie wytrzymuje i ubranie naprawdę śmierdzi.

          Dziewczyna w ciązy, która sie tu wypowiadała przesadza. Jak się jest w ciąży to sie nie imprezuje. Nawet w lokalach dla niepalących bo trzeba sie wysypiac. Jak sie jest w ciąży to sie nie robi wielu rzeczy.

          Ten koleś, który mnie opisał, ze jakies skarpetki białe i łańcuch nosze to go nie komentuje, uznając wypowiedź za czysta złośliwość :)

          • tlenek_wegla Re: Niepalacze to nudziarze 12.11.08, 21:35
            A to dlatego, ze palisz i smrod ptow juz cie nie rusza , a z do momentu kiedy
            ktos nie dmuchnie ci w twarz... inni maja o wiele barfdziej czule powonienie. I
            nie tylko o smrod tu chodzi. O czynniki rakotworcze w dymie rowniez.
            • garnek_z_neolitu Re: Niepalacze to nudziarze 13.11.08, 00:44
              Powiedz mi - ktos cie pcha do knajpy na sile? Ja nie znosze halasu - puszczajac
              glosna muzyke wlasciciele knajp ograniczaja moja wolnosc. Zakazac? Nie! Po
              prostu nie chadzam do knajp i tyle. Kurna ludzie, wy naprawde nie macie
              problemow. Jak mi sie gdzies nie podoba to tam nie ide a nie zmuszam
              wlasicicela, zeby mi zrobil dobrze.
              • konto510 Re: Niepalacze to nudziarze 13.11.08, 13:23
                aha, czyli wolnoscią palacza jest jarać wszędzie gdzie mu się spodoba, a moją
                siedzieć w domu? Rzuciłam palenie ponad rok temu po kilkunastu latach, teraz
                dopiero widzę jak żałosne są argumenty palaczy.
                Regulacje w knajpach i owszem - właściciele powinni mieć obowiązek określenia
                się czy w ich lokalu dopuszczalne jest palenie czy nie - bez żadnych półśrodków
                typu "do kotarki się pali, a za kotarką nie". Ciekawe co zrobiliby w tej
                sytuacji hipokryci typu właścicieli Prowincji.
      • patman Re: Niepalacze to nudziarze 12.11.08, 21:52
        Marionetka nałogu się odezwała.
        • kadykianus Re: Niepalacze to nudziarze 13.11.08, 18:53
          Nie mozna byc marionetką nałogu czyli czynności. Mozna byc marionetką jakiegoś
          człowieka :)
      • Gość: Świętoszkowaty Re: Niepalacze to nudziarze IP: *.gemini.net.pl 16.11.08, 11:05
        Czy twoim zdaniem każdy musi pić na imprezie? palić papierosy? Może tobie
        ułatwia to zabawę w klubie nocnym ale musisz się tez liczyć z tym że wielu to
        może przeszkadzać (akurat o alkoholu nie piszę tylko o fajkach bo o tym tutaj mowa)
        Tak owszem często będąc w klubie po 15 minutach pobytu go opuszczam. Ból głowy i
        capiące ubranie.

        źle ubrany nie jestem a zakompleksiony już na pewno nie nie wiem co to w ogóle
        ma do tego że jestem niepalący :D śmieszne rzeczy piszesz.
        Zakaz palenia to żaden nonsens bo takie samo prawo do przebywania w lokalu i
        niewdychania dymu mam ja jak ty masz prawo do palenia w lokalu i dlatego właśnie
        w każdym klubie powinny być dwie sale. Dla palaczy i niepalących.
      • Gość: ja Re: Niepalacze to nudziarze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.08, 18:05
        chyba coś ci nie tak z głową. Jest temat o papierosach a ty murzynów w to
        wtrącasz! a zadymione knajpy to paranajoa, taka jak ty. może ty chcesz zginąć na
        raka czy coś, ale inni nie muszą o tym wiedzieć że palisz. widać że z Ciebie
        jest jakieś dziecko bo tylko o sobie myślisz. jeszcze kurna narzekasz że w
        pociągu musisz zapalić w kiblu. taki wygodnicki z ciebie? niepalący są o wiele
        lepiej wyrozumiali i nie ubierają się jak lapsy (tak jak ty uważasz)
    • Gość: juzek A dlaczego nie ma ? Odpowiedź jest banalna. IP: *.blich.krakow.pl 12.11.08, 13:41
      Odpowiedź na pytanie dlaczego w Krakowie nie ma ani jednego klubu nocnego z
      całkowitym lub częściowym zakazem palenia jest banalna - najwyraźniej nikomu się
      to nie opłaca. Proszę sobie założyć klub dla niepalących i jeżeli będzie w nim
      pełno, to na pewno powstaną kolejne.
      Sam nie palę, ale nie mam zamiaru domagać się, żeby wszyscy się do mnie
      dostosowali. Nie chodzę też z dziećmi do pubu i nie domagam się, żeby
      zamontowali tam zjeżdżalnie. Po prostu chodzę do tych miejsc, których oferta mi
      odpowiada. Przypominam, że mówimy o rozrywkach, a nie miejscach, w których się
      musi przebywać. Równie bezsensowny wydaje mi się też całkowity zakaz palenia w
      pociągu. Dlaczego palacze nie mogę mieć jednego wagonu dla siebie i smrodzić
      sobie do upadłego?
      • and_nowak Wcale nie jest banalna 25.11.08, 14:27
        Zapomniałeś o jednym: większość społeczeństwa NIE PALI.
        Skoro tak, to trochę dziwna się wydaje jakaś znacząca nadreprezentacja palących
        w klubach. Czyżby niepalący nie lubili się zabawić?
        Nie, oni po prostu nikną w tym dymie, a część rezygnuje z zabawy w takim syfie i
        szuka alernatywy.

        Jeżeli chodzi o miejsce, w którym nie musi się przebywać - czysta demagogia.
        Przecież to samo można powiedzieć palaczowi: "nie musisz tu być", można też
        zasugerować wyjście na papierosa. W końcu jak chce ci się kupę, to wychodzisz na
        chwilę, nieprawdaż ?
    • Gość: Mary Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: 195.150.133.* 12.11.08, 14:56
      Nie palę i nie znoszę, gdy po powrocie z knajpy moje ubrania
      przesiąknięte są zapachem tytoniu. Ale przyznam, że dziwnie bym się
      czuła w pubie, w którym nie ma w powietrzu "mgły" z dymu
      papierosowego...
    • Gość: lolo Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.chello.pl 12.11.08, 16:25
      Nie dość, że ściągają od palaczy ogromną kasę z podatku akcyzowego, to jeszcze szykują się do tego, aby nie pozwolić im kulturalnie zapalić..?!
    • otaliaa Nie palisz? Unikaj nocnych klubów 12.11.08, 16:58
      Przebywając w Holandii przez ponad 3 miesiące, byłam świadkiem jak w
      cywilizowany i humanitarny sposób wprowadza się zakaz palenia w miejscach
      publicznych, w tym pubach. Oprócz tradycyjnego podziału na kluby dla palących i
      niepalących, część miejsc została wyposażona w lepszą klimatyzację i
      odpowiednie, ciekawie zaaranżowane ściany, kotary itp., które blokowały
      rozprzestrzenianie się dymu. Tym sposobem kluby nie straciły klientów, a palacze
      lub niepalacze nadal mogli spędzać czas w jednym miejscu. Da się? Oczywiście,
      ale bez tej agresji, braku szacunku i przy odrobinie wyrozumiałości dla obu stron.

      Jeśli spotykam się z ludźmi, którzy nie palą, wychodzę na chwilę i truję się
      sama. Dlaczego więc to samo nie może działać w drugą stronę? Nie palisz, to
      wyjdź albo zmień towarzystwo.
    • Gość: zadymionawbrewwoli Unikam nocnych klubów, ale... IP: 87.204.150.* 12.11.08, 17:47
      Nie palę i przeszkadza mi dym, więc nie chodzę w miejsca zadymione.
      Trudno. Przyjmuję do wiadomości, że w knajpach się pali i śmierdzi,
      co mnie nie jara:)

      Ale większym problemem dla mnie jako niepalącej jest zadymianie na
      ulicy przez kopcące buractwo. Knajpa, to teren prywatny - nie ma
      zakazu administracyjnego, właściciel decyduje i ja to uznaję. Ale
      dlaczego idąc do pracy rano mam wdychać smród za jakimś palącym
      kretynem, któremu przez myśl nie przejdzie, że wydzialany przez
      niego smród powoduje, że mam pawia na przednich zębach??? Tego
      powinno się zakazać!!! W knajpach niech sobie palą.
      • Gość: HGG Re: Unikam nocnych klubów, ale... IP: *.chello.pl 12.11.08, 18:39
        TO ZREZYGNUJ Z PRACY BĘDZIESZ ZDROWSZA
    • Gość: olo Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.chello.pl 12.11.08, 18:38
      jakie zakazy? niby czemu? skoro państwo za to bierze akcyze i dopuszcza do
      sprzedaży to niech się cala unia i jej zakazy , nakazy CIĄGNIE
      • Gość: MichałP Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: 195.150.51.* 12.11.08, 19:38
        Zakonspirowani i broniący własny tyłek palacze! Nie bądźcie zacofani i
        egoistyczni. Z takim myśleniem, postawą i argumentami to sobie możecie między
        sobą słodzić. W wielu krajach Unii Europejskiej sytuacja była podobna. Wielu
        szczekało i bredziło że tak się nie da. A jednak się udało mimo niechęci. Bo
        prawda jest taka że otępiałe głowy jest trudno nawrócić na dobrą drogę. Byłem we
        Francji i widziałem - przyjęło się. Podobnie w Szkocji. Wspaniałe dyskoteki. I
        prawda jest taka że klientów nikt nie stracił. Jedynie co stracili palacze to
        kilka kalorii w czasie wizyty w pubie/dyskotece na wyjście z lokalu na zewnątrz
        bądź do specjalnie wydzielonego pomieszczenia. Po co się cofać? Autostrad dalej
        nie mamy, stadionów też nie.... To i inne rzeczy powodują że dalej jesteśmy za
        zachodem 10 lat do tyłu. Pozdrawiam
        • Gość: ONA Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.08, 19:45
          Specjalne pomieszczenia? Zgadzam się, wyjde i zapalę. Zakaz palenia? Nie ma
          sprawy, stracicie klienta. Pale i bede palić. I chcę pijąc piwo w pubie sobie
          ZAPALIĆ. Całe szczęście, że Warszawa jeszcze nie zwariowała pod tym względem,
          zawsze znajdę fajny pub gdzie moge sobie zaplić....
          • tlenek_wegla Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów 12.11.08, 20:49
            To sobie kup browar i siedz w domu... i pal il ewlezie. Ale nie chciej truc
            innych dlatego, ze jestes uzaleniony od nikotyny.
            • Gość: wolf Re: Nie palisz? Unikaj nocnych klubów IP: *.dsl.telepac.pt 12.11.08, 22:26
              Czy tak trudno dostrzec, ze palenie to rodzaj narkomanii? Gdybym niezaleznie od
              okolicznosci domagal sie dziennie 20 szklanek soku z marchwi, jadl 20 paczek
              chipsow lub wrecz (uprawnione porownanie) wydalal z siebie 20 5minutowych
              kanonad pierdow, bylbym uznany, w najlepszym razie, za ekscentryka. Tymczasem
              ktos odpalajacy jedna faje od drugiej ma czelnosc twierdzic, ze robi to dla
              czystej uciechy. Sorry, dobrze wiadmo, ze nikotyna uzaleznia. Nalogowe palenie
              to choroba, nie dosc, ze atakuje chemicznie, to prowokuje egresywne zachowania
              nia dotknietych, kiedy nie moga sie narkotyzowac co pol godziny. 2godzinna
              przerwa w samolocie lub pociagu to juz prawdziwe meczenstwo. Mam dosc tego syfu
              i przebywania z ludzmi, ktorzy nie maja elementarnego wyczucia co wypada, a co
              nie, majacych gdzies samopoczucie i zdrowie innych. Mam dosc przebijania sie
              przez chmury dymu na przystankach i w drodze do pracy, fajkowych oddechow w
              autobusach, mgly smrodu w knajpach. Odp° sie! Jestescie ohydni i zalosni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka