Dodaj do ulubionych

Krótkowzroczność wadą Urzędu Pracy

IP: *.chello.pl 08.12.08, 22:25
"Często słyszymy od pracodawców, że GUP wysyła byle jakich
kandydatów".
Jasne "byznesmeni" chcieliby aby za 1.100 zł brutto na umowę
zlecenie lub umowe na czas określony przyszli ludzie z wyższym
wykształceniem, znajomością kilku języków obcych, znajomoscią
programowania. Do tego jeszcze w wieku poniżej 30 lat. Oczywiście
jeszcze chcieliby aby stawiło się 40 kandydatów na jedno miejsce.
Obserwuj wątek
    • Gość: Helmut Krótkowzroczność wadą Urzędu Pracy IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 09.12.08, 08:28
      Tylko skąd ten GUP ma brać te oferty? Jak nie ma to nie ma. Poza tym
      nawet jak jest jakaś oferta w GUP to może być ściema. Kiedyś były
      chyba jakieś dotacje dla kogoś kto zatrudnił przez GUP. Wtedy
      pracodawca i tak zatrudnił tego kogo już wcześniej sobie ustawił ale
      kilka osób musiało niepotrzebnie się do niego pofatygować
      ze "skierowniem" z GUPu. Po co więc ta cała biurokracja? Dla
      pracowników fizycznych tez może okazać się że oferta to ściema a
      ktoś chce zatrudnić na czarno kogoś kto jest na bezrobociu i jest
      zmuszony do takiego rozwiązania.
      Moim zdaniem to nie jest problem że jest mało ofert w GUPie. Jeżeli
      ktoś szuka to znajdzie też i w normalny sposób. Może i powinno być
      więcej ofert dla desperatów którzy są już dłuższy okres na
      bezrobociu. Za tanie pieniądze, dotowanych itp. których nie ma w
      gazetach czy innych źródłach ogłoszeń, ale to dla właśnie kogoś na
      dłuższym bezrobociu. W ten sposób pracodawca miałby szybką i łatwą
      możliwość znalezienia kogoś bez wymagań finansowych a pracownik z
      dłuższym (średnim) bezrobociem na powrót do pracy.
      Przy czym GUP powinien bardziej się tym ofertom przyglądać a nie
      tylko zbierać na zasadzie biurokracji i wysyłać tych biednych ludzi
      niech sobie pojeżdżą po mieście.
      Zamiast bawić się w oferty GUP mógłby być z samego sensu instytucją
      która próbuje zmienic sytuację na rynku pracy przez jakieś
      przeszkolenia, zmiany kwalifikacji ludzi, pomoc absolwentom itp. W
      tym mieście jest tak mało ofert pracy że nie ma co narzekać na to że
      nie ma ich w GUPie.
    • Gość: lll Krótkowzroczność wadą Urzędu Pracy IP: *.ghnet.pl 09.12.08, 11:01
      W Krakowie jest mnóstwo ofert pracy, jeżeli ktoś efektywnie szuka -
      znajdzie. Niestety do GUPu idą głównie osoby, którym nie chce się
      tej pracy podjąć, wolą pracować na czarno, a jednocześnie mieć
      status "trwale bezrobotnego" i pobierać zasiłek przez parę lat. Ja
      sama ostatnio byłam z wyboru na bezrobociu przez 4 miesiące, gdyż
      chciałam założyć firmę. Dostałam się na super szkolenie dla
      przedsiębiorców i otrzymałam niemałą dotację z UP. Czyli możliwości
      sa, trzeba mieć tylko pomysł na siebie. Pozdrawiam bezrobotnych i
      nie tylko :-)
      • Gość: b Re: Krótkowzroczność wadą Urzędu Pracy IP: *.rzeszow.mm.pl 09.12.08, 11:22
        3 raz jestem na bezrobociu, a mam wykształcenie wyższe i to potrójne na własny
        niemały koszt. Niestety moja branża jest taka, że trzeba mieć papier do każdej z
        potencjalnych prac. Szukam już 3 rok pracy po całym powiecie a nawet w innych
        miastach z poza rejonu,chodząc osobiście, wysyłając mailem, pocztą tradycyjną,
        dzwoniąc, "latam" na rozmowy kwalifikacyjne i jestem wdzięczna za chociaż pracę
        na zastępstwie. O płacy nie mam co marzyć. Urząd Pracy daje mi ubezpieczenie na
        wypadek, jakby mi się coś stało, no i za przepracowanie ponad roku zasiłek, abym
        mogła sobie poodkładać na kolejne znaczki pocztowe, szkolenia i studia.
        Siedzenie w domu powoduje, że człowiek zaczyna wierzyć, że jednak do niczego się
        nie nadaje. Po to mu jest potrzebny urząd pracy, żeby go wsparł w szukaniu pracy
        i dał możliwość doszkolenia się bez ponoszenia zbyt dużych kosztów.
      • Gość: re Re: Krótkowzroczność wadą Urzędu Pracy IP: *.chello.pl 11.12.08, 00:29
        Zdaje się, że zasiłek wypłacany jest tylko przez pół roku, więc raczej trudno pobierać go "przez parę lat". Może te wspaniałe szkolenia były jednak w innej instytucji?

        Bo GUP działa inaczej: np. znajomy nie doprosił się o skierowanie na kurs AutoCAD-a, a po pewnym czasie usłyszał, że byłaby dla niego praca gdyby obsługiwał ten program.

        Człon "praca" w nazwie urzędu dotyczy jedynie pałętających się tam biurokratów. Nie wiem jak oni odnaleźliby się na rynku bez tych cieplutkich posad w GUP.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka