Dodaj do ulubionych

Kraków jak w banku

IP: *.chello.pl 15.02.09, 20:31
Może i bankomatów jest za mało, ale banków za dużo. Zresztą problemem nie jest mała ilość bankomatów, tylko to że trzeba płacić prowizję za korzystanie z nich, wiec większość woli pojechać autem kilka osiedli dalej byle by tylko nie zapłacić prowizji. Kolejnym problemem jest to, że prawie wszystkie bankomaty są w centrum, ale na osiedlach jest ich za mało, a powinny być równomiernie rozmieszczone. Natomiast trzeba wprowadzić, przepis, że na jednej ulicy mogą być max 2 banki i nie mogą one zalepiać szyb reklamami, bo wygląda to okropnie.
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Kraków jak w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.09, 20:35
      Zapraszam na Kalwaryjską .
      • Gość: lusia Re: Kraków jak w banku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.09, 20:42
        Kalwaryjska ostatnio wzbogaciła się aż o 3 banki! W tym dwa w jednym budynku, drzwi w drzwi, tak że nie wiadomo, do którego banku się wchodzi. (A miała być Alma otwarta 24h...)
        • Gość: sesa Re: Kraków jak w banku IP: 195.94.212.* 16.02.09, 13:31
          na szczęście nie widać tego jeszcze tak bardzo w Poznaniu, ale jedna ulica czy
          dwie przepełnione bankami tez juz są. niedobrze
      • Gość: Ch. Norris Re: Kraków jak w banku IP: *.chello.pl 16.02.09, 15:39
        Banki to zamożni najemcy i stać je na płacenie wysokich czynszów. Dlatego
        wypierają z centrów miast inne działalności. Próbowanie regulowania tego prawnie
        nie ma sensu, ponieważ mamy w Polsce swobodę zawierania umów i nakazywanie
        czegokolwiek właścicielom kamienic byłoby niezgodne z konstytucją.
        PROBLEM MOŻEMY ROZWIĄZAĆ MY, KONSUMENCI zakładając konta internetowe i
        ograniczając w ten sposób korzystanie z oddziałów bankowych. Są przecież banki,
        które nie mają żadnego oddziału i wielu klientów np mBank. Jeśli prowadzenie
        oddziałów przestanie się opłacać, znikną one z miast, będzie estetyczniej i
        praktyczniej. Zyskamy również my, konsumenci, ponieważ usługi banków, z racji
        ograniczonych kosztów, będą tańsze.
    • Gość: gosc Kraków jak w banku IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.09, 20:38
      Przy Zwierzynieckiej 14 bankow? To moze trzeba sie wybrac na Kalwaryjska - tam
      ichjest DWA RAZY wiecej!
      • Gość: ze zwierzynieckiej Re: Kraków jak w banku IP: *.salbis.net 15.02.09, 21:30
        Gość portalu: gosc napisał(a):
        > Przy Zwierzynieckiej 14 bankow? To moze trzeba sie wybrac na Kalwaryjska - tam
        > ichjest DWA RAZY wiecej!

        Ale na Kalwaryjskiej to nie jest taki wielki problem, po pierwsze dlatego, ze
        Kalwaryjska ma około 1050m, a Zwierzyniecka 550m. Po drugie pierwsze 100m
        Zwierzynieckiej jest prawie puste (Jubilat i plac Kossaka). Więc koncentracja
        banków oraz stopień wyparcia innych działalności jest ogromna.
        • Gość: Cianek A we Wrocku to samo IP: 217.149.250.* 16.02.09, 15:14
          Nowo otwarty budynek przy pl. Dominikańskim jeszcze nie został do
          końca wykończony i są wolne miejsca, ale na 9 lokali banki stanowią
          aż 6!!
          • Gość: Włodek z Poznania Poznań nie ma tego problemu, ale.. IP: *.icpnet.pl 17.02.09, 10:09
            to tylko dlatego, że mieszkańcy są tradycjonalistami, a do tego bankowcy
            lekceważą siłę nabywczą i populację (Poznań to najbardziej rozproszona
            aglomeracja, gdzie 40% ludności w obszarze ścisłej zabudowy mieszka pod
            miastem). Jednak banki na głównych ulicach są w dużej mierze dofinansowywane z
            budżetów promocji, więc pewnie się to pojawi. Na razie widać bardzo duży wysyp w
            różnych punktach miasta, równomierny, funkcjonalny, 3 do 10 km od centrum.
    • Gość: v jaki tam Szatanik IP: *.blich.krakow.pl 15.02.09, 20:40
      Szatan na całego. Za mało mu bankomatów...
      w odległości mniej niż 5 minut piechotą od domu mam co najmniej 13 bankomatów.
      • Gość: Psion Re: jaki tam Szatanik IP: *.chello.pl 15.02.09, 20:43
        Bo w centrum jest dużo, ale na Zesławiach np. nie ma ani jednego, w mydlnikach jak byłem też żadnego nie widziałem.
        • Gość: v Re: jaki tam Szatanik IP: *.blich.krakow.pl 15.02.09, 23:07
          Ale rozmawiamy o centrum. Nie mam nic przeciw nowym bankom w Zesławicach i
          Mydlinikach. To co się dzieje w centrum to koszmar. Mam nadzieję, że obecna
          sytuacja gospodarcza sprawi, że pozamykają co najmniej połowę tego badziewia
    • Gość: lusia Kraków jak w banku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.09, 20:41
      "Wręcz przeciwnie. Sam odczuwam, że w mieście jest jeszcze za mało bankomatów - pointuje."

      Niesamowite odczucia! Za mało to może jest toalet publicznych. Bankomatów i banków to jest aż nadto. Wystarczy przejść się ulicami.

      Ale pan szef biura prasowego może tego nie wiedzieć, w końcu magistrat żyje w jakimś innym Krakowie, gdzie powstaje hala widowiskowa i jak nie jest dobrze, to znaczy, że jest lepiej...
    • Gość: QBA Znowu interwncjonizm? IP: *.ramtel.pl 15.02.09, 20:48
      "Natomiast trzeba wprowadzić, przepis, że na jednej ulicy mogą być max 2 banki i
      nie mogą one zalepiać szyb reklamami, bo wygląda to okropnie."

      Na głowę z tymi regulacjami upadacie. Są banki bo właściciele kamienic za
      wynajem każą sobie płacić taką kasę, że mało kto to wytrzyma - a banki płacą.
      Problemem jest to, że w Krakowie centrum usługowe zlało się z turystycznym (mimo
      prób grania lokalami na Salwatorze) i w tej walce wygrywa ten kto da większą
      kasę i gwarancję, że będzie ją płacił regularnie i bez opóźnień.

      Żadnych regulacji - sytuacja sama się wyklaruje. Będzie za dużo banków - ulica
      opustoszeje a co za tym idzie mniej będzie ciekawskich do włażenia do oddziałów.
      Raczej nikomu nie będzie się chciało drałować do rynku tylko do banku, tym
      bardziej, że wiele rzeczy można załatwić bliżej lokali mieszkalnych. W tej
      sytuacji banki będą musiały sobie skalkulować czy opłaca się im trzymać kilka
      oddziałów w centrum czy może lepiej rozrzucić oddziały bardzie równomiernie.
      Same zwolnią lokale, nie trzeba żadnych kolejnych durnych przepisów.

      Każdy kolejny przepis to kolejny urzędnik-pasożyt do kontroli, egzekucji i
      diabli wiedzą czego jeszcze. A za te pijawki nie chcę płacić.
      • Gość: mark Racja! IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.09, 20:52
        Dokładnie. Odpowiedz idiotow (lewakow) na problem jest zawsze interwecjonizm,
        czyli regulowac, zabraniac, karac. To jest gaszenie pozary przy pomocy BENZYNY,
        bo po pierwsze ograniczenie liczby bankow spowoduje, ze cena wynajmu zrosnie
        jeszcze bardziej (bo te banki, ktore beda chcialy sie ostac beda musialy placic
        coraz wyzsze czynsze albo ich oddzialy znikna zastapione przez konkurencje, a to
        wplynie na ceny najmu w sasiednich kamienicach), a dwa, ze w miejsce
        zlikwidowanych oddzialow bankow momentalnie powstana "instytucje finasowe",
        "doradztwa kredytowe", "centra uslug finasowych" i inne tego typu instytucje
        tworzone przez banki, ktore beda chcialy ominac zakaz.

        Jedyny wyjscie to nie robic NIC. Jak w centrum beda same banki, to ludzie
        przestana sie tam pojawiac, liczba interesantow spadnie w zwiazku z czym tak
        duza liczba oddzialow przestanie sie oplacac i banki same zaczna znikac
        pozostawiajac miejsce dla kawiarni, sklepow i innych przedsiewziec.
        • Gość: Włodek z Poznania o jednym nie pomyśleliście IP: *.icpnet.pl 17.02.09, 10:00
          Placówki banków na głównych ulicach NIE mają charakteru funkcjonalnego. W
          Starych Miastach nie ma tylko klientów by wyżywić tyle placówek, a placówki nie
          są na tyle atrakcją, by ściągać klientów. Placówki bankowe na głównych ulicach
          mają charakter reklamowy, a nadmierne koszty wynajmu w tzw. strefach A są
          dotowane w dwóch znanych mi przypadkach z budżetów promocyjnych.

          I nie mylcie liberalizmu z libertarianizmem. Wystarczy otworzyć oczy, pojechać
          do jakiegokolwiek miasta USA poza NY, czy Anglii poza Londynem i Manchesterem by
          zobaczyć, że życie wewnętrzne tych miast jest nijakie w porównaniu nawet do tego
          co można zobaczyć (po wyłączeniu turystów) w Krakowie, czy Poznaniu, nie
          wspominając o porównywalnej wielkości Amsterdamie, Frankfurcie nad Menem,
          Kolonii, Brukseli, Zurychu, czy już w ogóle o miastach łacińskich we Włoszech,
          południowej Francji, czy Hiszpanii.
    • guru133 Ceny w kawiarniach i restauracjach ulokowanych 15.02.09, 20:52
      w centrum Krakowa skutecznie odstraszają klientów, więc to jest może przyczyna
      że chętnie instalują się tam głównie banki?
      • Gość: Av Re: Ceny w kawiarniach i restauracjach ulokowanyc IP: *.ghnet.pl 16.02.09, 02:44
        Nie inaczej. Kawa za 15 złotych czy piwo za 10, a wszystko dla kochanych
        anglików i innej hołoty, która po ciężkim tygodniu w lokalnej fabryce leci do
        polski pośmiać się ze wschodnioeuropejskiej biedoty. Jest ich już rzecz jasna
        coraz mniej, ale to nie zmienia podejścia właścicieli knajpek. Dlaczego? Bo są
        to ludzie pazerni, chciwi,zaślepieni, bezmózdzy. Bez obrotu nie ma handlu, ale o
        tym przekona się kraków dopiero, gdy zostanie zabity dechami tonąc w długach.
        • Gość: Saratoga Re: Ceny w kawiarniach i restauracjach ulokowanyc IP: 83.142.184.* 16.02.09, 07:44
          hmmm to gdzie Wy chodzicie, ze macie kawę za 15 zł i piwo za 10 zł?
          Wierzynek?

          po co gadać takie głupoty, ot tak żeby bić pianę? nawet nie mając pojęcia o cenach?
          • guru133 Niestety w wielu kawiarniach w centrum miasta jest 16.02.09, 09:38
            to normalny cennik a co do Wierzynka, wewnątrz pustki ale przeciętny turysta
            przez cieci nie jest wpuszczany do środka. Więc jak widać głupoty piszesz ty a
            bita przez ciebie piana jest nieszczególnej jakości.
        • kati_p Re: Ceny w kawiarniach i restauracjach ulokowanyc 16.02.09, 13:37
          Gość portalu: Av napisał(a):

          > Nie inaczej. Kawa za 15 złotych czy piwo za 10,

          Na kawie w Rynku jestem kilka razy w tygodniu i jeszcze nie piłam kawy za 15 zł
          (chyba, że jest to Irish Coffee z alkoholem)?
          Kawy spokojnie można się napić za 6, 7, 8 czy 10 zł. Najdrożej jest w
          sieciówkach typu Coffee Heaven. Ale tam przecież nie chodzi się dla picia dobrej
          jakości kawy...
          • seven Re: Ceny w kawiarniach i restauracjach ulokowanyc 16.02.09, 16:31
            dokladnie, mysle, ze kazdy zna pare miejsc, gdzie moze siasc na kawe w granicach
            10 zl i piwo za 7. owszem, ceny rosna (gdzie te czasy ze w obrebie plant mozna
            bylo bez problemu kupic piwo za 5-5,5zl!!), ale cyba juz nic na to nie
            poradzimy, bo dotyczy to wszystkich lokali. a piwo za dyche i kawa za 15 to jest
            w "ogrodkach" na plycie rynku, w restauracjach i dziwnych lokalach z jakas
            zblazowana klientela...
    • Gość: Leonidas Radny Stawowy się zapomniał!! IP: *.ksknet.pl 15.02.09, 21:11
      A mnie się wydawało, że radni są wybrani i opłacanie przez nas, mają zatem dbać o interes całego Krakowa!! A tu radny Stawowy bez żenady stwierdza, że muszą dbać o interesy właścicieli kamienic na Starym Mieście. Pewnie radny Stawowy i jego koledzy mają tam swoje interesy... Skandal!!!!
      • Gość: QBA Re: Radny Stawowy się zapomniał!! IP: *.ramtel.pl 16.02.09, 00:11
        Własność, rzecz święta i wam od tego wała. Właściciel kamienicy chce mieć bank
        to go ma.

        A reszcie, która chce wszędzie wpychać władzę, ustawy i urzędników przypominam,
        że komunizm się skończył.
        • Gość: Leonidas Mylisz się IP: 195.187.251.* 16.02.09, 09:32
          ale przestrzeń miejska Starego Miasta zależy od wszystkich. Równie dobrze możesz
          powiedzieć, że właściciel może sobie zrobić dowolną elewację, a na szczęście
          jest tak, że nie może, bo obowiązują pewne zasady.
          • em_obywatel Zapraszam do Barcelony 16.02.09, 10:18
            Zapraszam do Barcelony. Zobaczcie jak wspaniale wyglada to miasto. To miasto
            ZYJE. Miasta w Polsce to zombiaki, nawet w porownaniu z takimi "nudnymi"
            miastami jak Monachium czy Kopenhaga. Nawet Czesi maja wiecej zycia w miastach
            niz my. Ale oni zawsze mieli wiecej oleju w glowie i nigdy nie wierzyli
            neolbieralom.
            • Gość: Włodek z Poznania jako liberał się zgadzam :-) choć są w Polsce żywe IP: *.icpnet.pl 17.02.09, 09:48
              miasta. Jeśli ktoś kiedyś był w czwartkowy, piątkowy, czy sobotni wieczór na
              poznańskim, czy krakowskim rynku, ten wie, że te miasta tętnią. Co więcej, w
              Krakowie można odnieść wrażenie, że 70% to turyści, a w Poznaniu ludzie po
              prostu lubią się tu kręcić, urządzać taką passegiatę zakończoną w knajpkach w
              uliczkach na tyłach rynku. Tak samo zwyczaj niedzielnego spaceru po poznańskim
              Starym Mieście sprawia, że to miejsce żyje.
              Znam kraje śródziemnomorskie i wiem, że tamtego poziomu w Polsce nigdy nie
              osiągniemy przez mentalność, mniejszą skłonność do życia wśród ludzi, w
              kawiarniach. Ale życie w centrach takich miast jak Kraków, Poznań, Wrocław może
              się ze spokojem równać ze średnią półką miast północnoalpejskich, a na pewno
              jest ciekawsze niż choćby w Wiedniu, Monachium, Stuttgarcie, Hannoverze,
              Rotterdami, Antwerpii, Kopenhadze, czy miastach brytyjskich poza Lonydnem i
              Manchesterem.

              Dlatego też jako liberał zgadzam się, by pójść za modelem kontynentalnym, a nie
              brytyjsko-amerykańskim w tworzeniu i organizacji życia miast. Duże centra
              handlowe bliżej niż 3-5 km od centrum miasta (zależenie od wielkości i
              charakterystyki) to zbrodnia, szczególnie jeśli mają w sobie sklepy spożywcze
              powyżej 2-3 tys.m2. Centra handlowe jeśli mogą powstawać, to wkomponowane w
              ciągi handlowe miasta, wtedy tylko stanowią element miastotwórczy (ktoś tak
              wymyślił właśnie w Poznaniu umieszczenie dwóch centrów Stary Browar i Kupiec
              Poznański po dwóch stronach jednej z dwóch głównych ulic handlowych, ul.
              Półwiejskiej. Do tego ulica, w tym częściowo prywatne kamienice zostały
              odnowione za miejskie pieniądze. Niestety projekt powstał przez zmianą ustroju
              miejskiego na prezydencki. Po tej zmianie prezydent pokazał prawdziwe oblicze i
              sprzedał grunty pod 5 centrów handlowych 1-2 km od centrum. Skutki dla miasta,
              głównie ze względu na korki będziemy czuć za 2-3 lata.
        • Gość: Ma-ryja Re: Radny Stawowy się zapomniał!! IP: *.dip.t-dialin.net 16.02.09, 12:13
          Banki w Polsce maja te sama funkcje jak salony optyczne czy sklepy z komórkami w Niemczech - im biedniejsze miasto tym wiecej takich przybytków. Czasem obok powstanie tania piekarnia (bulka za pare centów - uformowana zamrozona w Polsce i odmrozona i upieczona na miejscu) czy sklep "wszystko po 1 EUR". Do tego tak samo brudne kamienice jak w Krakowie, Poznaniu czy Warszawie z napredce pomalowanym parterem, nie korespondujace z góra. Teraz panstwo kapitalisci zobaczycie, ze pieniedzy sie jesc nie da, a pracujac w banku tez sie nie jest u zrodla fortuny. Natomiast radni z natury rzeczy nie troszcza sie w Polsce o wyglad miasta, bo ich najwazniejszym zadaniem jest przetrwac i zostac wybranym na nastepna kadencje, gdyz z diet mozna w Polsce dobrze zyc, a do tego pare innych mozliwosci "obrywów" i niezle jest. Obrzydzajace!
          • Gość: QBA Re: Radny Stawowy się zapomniał!! IP: *.ramtel.pl 16.02.09, 22:26
            Przypominam, że te wszystkie stare zabytki nad którymi się tak dzisiaj
            pochlipując rozpływacie powstały kiedy nie istniał urząd głównego architekta
            miejskiego czy innej formy planisty i dekoratora - budowano jak chciano i
            wynajmowano jak chciano.

            To socjalizm przerabia wszystko na jedno kopyto.

            A piekarze nie zginą, spokojna głowa.
    • Gość: borewicz to jest jakies chore z tymi zasranymi bankami 2 ty IP: *.autocom.pl 15.02.09, 21:18
      godnei temu chcialem isc kupic telefon do ery bo byla kiedys na
      zwierzynieckiej, ale jakoze dawno nie patrzylem na ta ulice to jak
      poszedlem to okazlao sie, ze juz nie ma bo kolejny bank tam zrobili
      zamiast ery... to jest juz jakas patologia !!! oby ponapadali na te
      wszystkie banki to mzoe przestanei ich tyle byc
    • Gość: borewicz w wawie to samo, byl kiedys art. o placu wilsona IP: *.autocom.pl 15.02.09, 21:24
      ktory teraz nazywaja bankowym bo ta patologia bankowa doprowadzial
      do wyludnienia zycia na placu po zmroku
      ja nie wiem czy wladze krakowa nie moga wprowadzic jakiegos przepisu
      ktory by zakazywal tego ???
    • Gość: imd Kraków jak w banku IP: 82.177.125.* 15.02.09, 21:46
      Jak w banku-mamy to, ze wszystko się samo wyreguluje...w jaką
      stronę? zobaczymy. To tylko dowód na to, że miasto jest żywym tworem
      a nie zbieraniną ulic i budynków. Kiedyś co kawałek były punkty
      sieci komórkowych, wcześniej szmateksy, a jeszcze wcześniej marne
      sklepiki szwarc-mydło. Inna sprawa, że tętniące życiem jeszcze
      niedawno miasto na skutek prosperity turystycznej ostatnich lat
      zostało zamienione w nocelgownię do wynajęcia. Ci którzy tu od
      pokoleń mieszkali musieli sie wynieść, piękne dziewiętnastowieczne
      mieszkania zamieniono na pokoiki hostelowe i pod krótkoterminowy
      wynajem..To co się dzieje z lokalami użytkowymi jest po prostu
      kolejnym etapem tego procesu. Mniej stałych mieszkańców = mniejsza
      szansa, że sklepik spożywczy się utrzyma. Mniej sklepików, mniej
      mieszkańców = więcej funkcji użytkowych = więcej samochodów = mniej
      mieszkańców umęczonych życiem w centrum i koło się zamyka. I żadne
      odgórne regulacje już tu nie pomogą. Niestety. Zwolennicy "rozwoju
      od wewnątrz" powinni być z siebie dumni dopięli swego - centrum
      Krakowa wymiera i staje się faktycznie skansenem. Mieliśmy żywe
      miasto, będziemy mieli niedługo atrapę. Fajnie?
    • aarvedui kto jest głównym właścicielem ziemskim w Krakowie? 15.02.09, 21:54
      kto jest głównym właścicielem ziemskim w Krakowie?
      odpowiedź - Kościół Katolicki.
      mogą sobie mówić że im zależy na ludziach, ale prawda jest taka, że zależy im
      tylko na mamonie. czciciele bożka pieniądza w czarnych sukienkach wynajmą tym
      kto da więcej.
      miasto nie ma już prawie nic do gadania, bo samo musi wynajmować od kleru. i
      jeszcze się tym darmozjadom daje dotacje z budżetu, żeby mogli sobie wozić tyłki
      w przedmiotach kultu religijnego spod znaku mercedesa...
    • Gość: wer Kraków jak w banku IP: 83.13.74.* 15.02.09, 22:13
      Niestety problem dotyczy nie tylko centrum. Na głównym ciągu Podgórza tj. ul.
      Kalwaryjska i Limanowskiego jest już 12 banków nie licząc tych w przecznicach.
      • Gość: Bronio Re: Kraków jak w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.09, 23:08
        Gość portalu: wer napisał(a):

        > Niestety problem dotyczy nie tylko centrum. Na głównym ciągu
        Podgórza tj. ul.
        > Kalwaryjska i Limanowskiego jest już 12 banków nie licząc tych w
        przecznicach.

        Racja , ale to jest właśnie wolny rynek. Banki uważają, że zrobią
        interes i otwierają placówkę. Kilka lat temu Bank Śląski otwieral
        placówki co kawałek, później zamknieto z nich część. Teraz też tak
        może być. Tak chcą, wbrew pozorom klienci. W Krakowie wszystko
        zawsze było na rynku i w centrum. Pracowałem kiedyś w banku. Miał
        jeden oddział właśnie w Rynku Głównym, a drugi na terenie osiedla,
        wielkiej sypialni. Wydawałoby się, że bedziemy mieć z tej sypialni
        klientów. Ale było ich bardzo mało. W rynku wszyscy narzekali, że
        nie mogą dojechac samochodem, ale walili tam i ciagle była kolejka.
        Taki naród, takie przyzwyczajenia, takie miasto.
        • Gość: asd Re: Kraków jak w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 10:41
          Przestań już z tym "wolnym rynkiem", bo czasy jedynie słusznej
          neoliberalnej religii właśnie dobiegły końca (i słusznie). Banki
          powinny wynieść się na osiedla i do centrów handlowych. Jak nie
          będzie ich w centrum, tylko tam, to ludzie zmienią swoje obyczaje. W
          centrum powinno ich być tylko tyle, żeby zaspokajały potrzeby
          okolicznych mieszkańców i turystów. W Krakowie ma to również
          znaczenie ze względu na ruch samochodowy - władze zamykają kolejne
          parkingi i ulice w starym śródmieściu, a zezwalają na lokowanie tam
          kolejnych firm i urzędów, do których muszą dojeżdżać ludzie z
          peryferiów, i miasto staje się coraz bardziej nieprzejezdne.
        • Gość: eeeee Re: Kraków jak w banku IP: *.cmbg.cable.ntl.com 16.02.09, 13:30
          zgadzam sie z przedmowca - w Krakowie kazdy do oddzialu banku
          pojdzie wlasnie na Rynek, bo to jest cool zalatwic jakas sprawe na
          Rynku albo na poczcie Glownej nawet jesli ma sie z tego powodu stac
          w kilometrowych kolejkach - taka specyfika tegomiasta, ze co nie
          jest na Rynku lub w jego bezposrednim sasiedztwie to nie istnieje
    • Gość: ech Co za typ... Bankomaty to nie banki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 02:04
      Zapomnieliście o Karmelickiej... tam też coraz więcej badziestwa.
      • Gość: atek Re: Co za typ... Bankomaty to nie banki... IP: *.ghnet.pl 16.02.09, 04:58
        Tam wlasnie padlo Oczko i wgryza sie kolejny pasozyd.
    • Gość: Helmut Kraków jak w banku IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 16.02.09, 08:03
      Spokojnie... zaraz banki zacznąć ciąć koszty i pozamykają nadmiar
      oddziałów.
      Poza tym - ludzie używajcie kont internetowych :) wtedy nie trzeba
      chodzić do oddziału :)
      Gorsze chyba jest tworzenie wszędzie hosteli, czy samych knajp. Wolę
      już banki :) Aż widać jacy bogaci jesteśmy :) hehehehehe
      • kalinowski11 Aleja Grunwaldzka... 16.02.09, 09:29
        czy Bankowa ? To w Gdańsku...
    • Gość: rt Centrum Krakowa opanowane przez banki IP: *.aster.pl 16.02.09, 09:28
      przecież one zaraz zbankrutują
    • Gość: framuga Niedługo same sie polikwiduje te złodzieje . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 09:36
      Nie dość ,że rozpętali kryzys ,to jeszcze wyciągają łape po kase
      podatników i wypłacają sobie z tego milionowe premie . Dziś być
      bankowcem to tak jak kiedyś być cwaniakiem sprzedającym waluty po
      kantorem ,czyli żaden prestiż .
    • Gość: mia Kraków jak w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 09:38
      W Toruniu jest tak samo. Starówka umiera przez banki. Do których i
      tak ludzie wchodzą przez internet a nie przez Starówkę.
    • Gość: zenn Misie bławatne, to Wy jesteście temu winni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.02.09, 09:44
      Gdyby banki nie miały w centrum klientów, toby ich w centrum nie było. I tyle.
      Chcecie więcej kanjpek? To do nich masowo chodźcie, a omijajcie banki. Wówczas
      będzie się opłacało założyć w rynku knajpę, a nie bank.
      • Gość: a Re: Misie bławatne, to Wy jesteście temu winni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.09, 11:48
        Gdyby banków nie było w centrum, to nie miałyby tam klientów.
        Proste.
    • sayitagain Banki opanowują nasze życie 16.02.09, 09:47
      To jest po prostu odzwierciedlenie sytuacji, w jakiej jesteśmy - banki panują nad nami, konsumentami. Jesteśmy w ich kieszeni, one dyktują warunki.
    • Gość: Krakowianka Paryza Kraków jak w banku IP: *.w86-209.abo.wanadoo.fr 16.02.09, 09:51
      Zgadzam sie ze Krakow zostal oszpecony. Jesli pan z Urzedu miasta
      twierdzi ze dalej nie ma wystarczajacej ilosci bankomatu to sytuacja
      se nie polepszy za szybko. A szkoda bo to piekne miasto i moze duzo
      zarobic na turystyce, tak jak Paryz gdzie mieszkam obecnie. Tu na
      kazdej ulicy jest i bank i kawiarnia. Voila. Teraz jesli turysci
      maja wybrac zwiedzanie bankow na rynku lub pieknego ryneczka w
      Pradze lub w innym miescie nie zawahaja sie ani chwili. Jako
      urodzona krakowianka zycze temu miastu wszystkiego najlepszego, ale
      zwlaszcza madrych urzednikow.
    • Gość: profesor lepper Bez paniki, to już niedługo potrwa IP: *.jjs-isp.pl 16.02.09, 10:01
      To szczytowa faza bańki, jeszcze się nowe otwierają
      choć wszyscy wiedzą że to nie ma sensu. Zapewne
      likwidacja odbędzie się metodą przejmowania a następnie
      likwidowania "nadmiarowych" placówek. Tak jak się teraz
      dzieje w UK. Bardzo dobrze. Panienki będą mogły
      pracować w sklepach spożywczych, które wcześniej tam
      były.
    • Gość: trad Od Wiślnej to odstraszja głównie upiory Turowicza, IP: *.cable.ubr15.haye.blueyonder.co.uk 16.02.09, 10:01
      Hennelowej, Ks. Bonieckiego i innych wampirów z Towarzystwa...
    • 6x9 nie tylko centrum Krakowa 16.02.09, 10:10
      w NH jest to samo,banki , szmateksy,apteki i zakłady pogrzebowe
      • Gość: kaska Re: nie tylko centrum Krakowa IP: *.compower.pl 16.02.09, 19:06
        Dokładnie, na os. Kazimierzowskim są 4 banki obok siebie i
        apteka......koszmar
    • Gość: Ekonom Centrum Krakowa opanowane przez banki IP: 193.26.131.* 16.02.09, 10:13
      Pan z magistratu nie rozróżnia bankomatu od banku .. hmmm
      Autorm artykulu proponuje przejsc sie ulica Rajska w Gdansku -
      zagłada miasta ... nie mam watpliwosci ze regulacje sa potrzebne...

      Co ciekawe przy ponad 20 bankach - wszystkie sa puste ... credit
      boom sie skonczyl i co teraz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka