Dodaj do ulubionych

Człowiek z gitarą

11.04.09, 21:49
Ilustrować artykuł o Les Paulu zdjęciem basowego Fendera jest szczytem
amatorki....
Obserwuj wątek
    • Gość: LP100 Re: Człowiek z gitarą IP: *.152.149.150.dsl.dynamic.eranet.pl 11.04.09, 22:15
      Jest wręcz niesmaczne :)
    • Gość: ha ha ha Ot niski poziom Wyborczej.... IP: *.betanet.pl 12.04.09, 17:13
    • Gość: Marcin Re: Człowiek z gitarą IP: *.dsl.dyn.ihug.co.nz 14.04.09, 12:33
      Żeby tylko to… Nagrywano na płytach nie winylowych, tylko acetatowych (albo – rzadko – na Stille’ach lub innych drutofonach). Poza tym lata 40. to w ogromnej większości płyty szelakowe, winylowe rozpowszechniły się z nadejściem drobnego rowka.
    • Gość: Sonda Masłowska filmowa IP: *.adsl.alicedsl.de 18.04.09, 18:12
      Czy Państwa zdaniem Borys Szyc jest dobrym aktorem?
    • godeep Masłowska filmowa 18.04.09, 18:29
      Oto macie Polaczki! Kolejny debilny film zrealizowany na podstawie kolejnej idiotycznej książki napisanej przez kolejną debilną polską autorkę. Jak wy to nazywacie? Ekranizacją literatury? Nic tylko pogratulować i życzyć kolejnych sukcesów.
      • navaira Re: Masłowska filmowa 18.04.09, 18:31
        Post powyżej, jak mniemam, napisał Chińczyk z talentem do języków i kompleksem
        niższości.

        Pan reżyser jest diabelnie seksowny. Auć. Mógłby się z Szycem wymienić, Szyc
        jest seksowny jak przypalona owsianka.
        • Gość: Quant34 Re: Masłowska filmowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 18:44
          navaira napisał:

          > Post powyżej, jak mniemam, napisał Chińczyk z talentem do języków i kompleksem
          niższości.

          Co nie zmienia faktu, że ma rację. Masłowska w czasie pisania "Wojny
          polsko-ruskiej" była po prostu dzieckiem, któremu udało się znaleźć nowy sposób
          udziwniania języka. Książka jest pseudoshizofrenicznym bełkotem o wartości na
          poziomie dna. Przyznanie "Nike" Masłowskiej należy traktować jako kompletne
          zeszmacenie tej nagrody, co zresztą nazywają w taki sposób praktycznie wszyscy
          krytycy niezwiązani z sitwą, która tą nagrodą kręci. Jeżeli teraz na podstawie
          idiotycznej, sztucznie udziwnionej i chłamowatej książki Polacy kręcą film, to
          ma on znakomite szanse na pobicie rekordu kiczu. Niestety polska kinematografia
          potrafi nawet z genialnego scenariusza zrobić chłam, którego się nie da oglądać.
          Cóż dopiero mówić o historii, która już na poziomie książkowego pierwowzoru była
          chłamem. Stawiam na to, że omawiany film będzie najpotworniejszą chałą ostatnich
          lat.
          • Gość: poo Re: Masłowska filmowa IP: *.aster.pl 18.04.09, 21:39
            > Książka jest pseudoshizofrenicznym bełkotem o wartości na
            > poziomie dna.

            Masłowska świadomie bawiła się językiem już jako dziecko, ty - zdaje się, że
            dorosły - wciąż po prostu nie umiesz się nim posługiwać.
            • Gość: Quant34 Re: Masłowska filmowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 23:55
              Gość portalu: poo napisał(a):

              > > Książka jest pseudoshizofrenicznym bełkotem o wartości na
              > > poziomie dna.
              >
              > Masłowska świadomie bawiła się językiem już jako dziecko, ty - zdaje się, że
              dorosły - wciąż po prostu nie umiesz się nim posługiwać.

              W takim razie proszę o konkrety. Co masz konkretnie do zrzucenia mojej
              umiejętności posługiwania się językiem? Natomiast co do Masłowskiej, to owszem,
              niewątpliwie "bawiła" się świadomie. Wyobraź sobie jednak, że nie każda "zabawa
              językiem" jest literaturą godną nagród. Ludzie mogą sobie pisać, co im się
              podoba. Choćby był to chłam. Jednak gloryfikowanie chłamu, to już zupełnie co
              innego. Ja protestuję wyłącznie przeciwko tej gloryfikacji, nie samemu pisaniu
              Masłowskiej. Na rynku znajdzie się miejsce na wszystko, harlekiny, bełkotliwe
              kryminały, pornografię i co tam jeszcze. Masłowska zatem z pewnością też się na
              rynku zmieści, a ja nie mam nic przeciwko temu. Mam jednak coś przeciwko
              nazywaniu byle wypocin wybitną literaturą, to wszystko.
              • abrahadabra powiedział krytyk i językoznawca w jednym... 19.04.09, 00:36
                inteligenciku, nie rozumiesz o czym jest film?
                Może czas najwyższy opuścić grzeczny i uładzony świat w którym Ty i Twoja
                kompania rozprawiacie, literacką polszczyzną ma się rozumieć, tylko o rzeczach
                wzniosłych i ważnych...

                Bujaj się frajerze.
                • Gość: Quant34 Re: powiedział krytyk i językoznawca w jednym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 10:53
                  abrahadabra napisał:

                  > inteligenciku, nie rozumiesz o czym jest film?
                  > Może czas najwyższy opuścić grzeczny i uładzony świat w którym Ty i Twoja
                  kompania rozprawiacie, literacką polszczyzną ma się rozumieć, tylko o rzeczach
                  wzniosłych i ważnych...
                  >
                  > Bujaj się frajerze.

                  Buhahahaha, i Ty chcesz nazywać ludzi "inteligencikami"? Jeżeli owocem Twoich
                  wysiłków intelektualnych są argumenty typu "bujaj się frajerze", to najwyraźniej
                  pomyliłeś zarówno rozmówcę, jak i forum. Zapominasz, że nie jesteś u siebie w
                  rynsztoku. Już Ty lepiej zostań przy dyskusjach z menelstwem pod monopolowym.
                  Tam Twoje miejsce.
                • robert.zimnicki Re: powiedział krytyk i językoznawca w jednym... 19.04.09, 11:29
                  debil wykarmiony koka-kolą przez cycatą mamuśkę

                  łyka wszystko co mu pokazuje mtv, jakby mu powiedzieli, że smarowanie kurzym
                  g.wnem jest kool, to potem trzaskał by z liścia wszystkich twierdzących że jest
                  to nieprawda


                  abrahadabra napisał:

                  > inteligenciku, nie rozumiesz o czym jest film?
                  > Może czas najwyższy opuścić grzeczny i uładzony świat w którym Ty i Twoja
                  > kompania rozprawiacie, literacką polszczyzną ma się rozumieć, tylko o rzeczach
                  > wzniosłych i ważnych...
                  >
                  > Bujaj się frajerze.
        • godeep Re: Masłowska filmowa 18.04.09, 18:45

          > Post powyżej, jak mniemam, napisał Chińczyk z talentem do języków
          > i kompleksem niższości.

          Nie. Ów post napisał stuprocentowy polaczek, taki sam jak Ty.
          • klinikka Re: Masłowska filmowa 18.04.09, 20:47
            to może być niezły film oparty na rewelacyjnej literaturze D. Masłowskiej. Zuch
            dziewczyna.
            • robert.zimnicki Re: Masłowska filmowa 19.04.09, 11:31
              klinikka napisał:

              > to może być niezły film oparty na rewelacyjnej literaturze D. Masłowskiej. Zuch
              > dziewczyna.


              Nobel???

              a może na tak zwanej maturze dać jakiś temat

              w końcu polacy nie gęsi i swój holiłud mają......
      • janinna69 Re: Masłowska filmowa 18.04.09, 19:19
        Czlowieku! opanuj sie, tyle jadu w jednym? To sie w glowie nie
        miesci.
        A swoja droga to autor artykulu ma racje: film budzi emocje (nawet
        przed obejrzeniem :-) .
        • godeep Re: Masłowska filmowa 18.04.09, 19:34
          > Czlowieku! opanuj sie, tyle jadu w jednym? To sie w glowie nie
          > miesci.
          > A swoja droga to autor artykulu ma racje: film budzi emocje (nawet
          > przed obejrzeniem :-) .

          Jakie emocje może budzić film powstały na podstawie książki, która swoim poziomem nie odbiega od opowiadania gimnazialisty(?)
          • Gość: super Re: Masłowska filmowa IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.09, 08:11
            godeep napisał:

            > Jakie emocje może budzić film powstały na podstawie książki, która swoim poziom
            > em nie odbiega od opowiadania gimnazialisty(?)

            Podaj jakis tytul ksiazki przez ciebie napisanej.
            • robert.zimnicki Re: Masłowska filmowa 19.04.09, 11:32
              czego tak bronisz szmatławca?

              "fakt", "życie warszawy" i "radio zet" to też sztuka i kultura?


              Gość portalu: super napisał(a):

              > godeep napisał:
              >
              > > Jakie emocje może budzić film powstały na podstawie książki, która swoim
              > poziom
              > > em nie odbiega od opowiadania gimnazialisty(?)
              >
              > Podaj jakis tytul ksiazki przez ciebie napisanej.
      • drojb Re: Komentarz o filmie, którego nie oglądałeś? 18.04.09, 23:52
        Uwielbiam takie komentarze - mądrali, którzy nie czytali i nie oglądali.
      • Gość: radziu Re: Masłowska filmowa IP: *.chello.pl 19.04.09, 13:17
        może jak obejrzę film zrozumiem, o czym książka. bo przyznaję,
        próbowałem przeczytać dzieło masłowskiej, nawet doszedłem do 3/4
        książki, ale się poddałem. i nie rozumiem, czemu ten bełkot zyskał
        nagrodę. chyba tylko dlatego, że jest kryzys w polskiej twórczości.
        ale może się mylę i z błędu wyprowadzi mnie właśnie ten film ;)
        • Gość: zwyspy ja też próbowalem to przeczytac, :). IP: *.chello.pl 19.04.09, 17:16
          wymiękłem w 3/4, a jestem zażarty. rzeczywiście: nuda, bełkot, kicz,
          naiwność, żadnej głębszej myśli. w tej sytuacji uznalem, że panna
          masłowaska to twór ktorejs tam z kolei koterii krecącej się w
          okolicach wybiórczej. to smutne, ze w polsce tak latwo daje się
          podstawic pseudowartości w miejsce autentyków. w efekcie, kto chce,
          wali w rogi ten umeczony naród. co gorsza, to dotyczy nie tylko
          literatury, lecz całego życia publicznego (wystarczy pczytac np.
          gazetowych "ekspertow" od ekonomii, :)). coście sk---ny uczynili z
          tą krainą?
      • Gość: kk Re: Masłowska filmowa IP: *.net.upc.cz 20.04.09, 05:50
        kolejny debilny komentarz
    • elsby Film nie jest w stanie 18.04.09, 18:39
      być gorszy.
      • Gość: Quant34 Re: Film nie jest w stanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 18:46
        elsby napisał:

        > Film nie jest w stanie być gorszy.

        Zapominasz, że to będzie polski film, a więc może :)
    • elsby Wojna polsko-ruska może 18.04.09, 18:47
      dałaby się obronić,gdyby była pracą z botaniki o psychologii warzyw.
    • Gość: gosc piasek Masłowska filmowa IP: *.adsl.inetia.pl 18.04.09, 18:48
      Maslowska byla, jaest i nadal bedzie...swietna. Czekam na
      film. "Miedzy nami dobrze jest" - sztuka wiecej, niz udana. Nie
      odpowidam za tych, ktorzy niczego nie rozumieja. P.Herman / filozof
      z UJ orzekl, ze 10% absolwentow wyzszych uczelni to analfabeci.
      Strach sie bac jak wypada reszta. Ja iwm, ze dla Was Maslowska za
      trudna, ale czy to Jej wina?
      • godeep Re: Masłowska filmowa 18.04.09, 19:11

        > P.Herman / filozof
        > z UJ orzekl, ze 10% absolwentow wyzszych uczelni to analfabeci.
        > Strach sie bac jak wypada reszta. Ja iwm, ze dla Was Maslowska za
        > trudna, ale czy to Jej wina?

        Trudny to może być Traktat logiczno-filozoficzny Wittgensteina ale Wojna polsko-ruska, z pewnością nie. To jest książka o niczym, nic nie wnosi, nic nam nie opowiada. Nie zostawia po sobie żadnego śladu. I tak naprawdę nikt nie ma o to pretensji do Masłowskiej. Chodzi raczej o szum jaki wokół tego dziełka się wytworzył. Szum niczym zresztą nieuzasadniony. Tym bardziej szkoda autorki, gdyż pozwolono jej myśleć o sobie jako o twórcy literackim. A to już zakrawa na kpinę. Pytanie tylko czy Masłowska to dostrzega, że jej kosztem ktoś się zabawia(?)
        • klinikka Re: Masłowska filmowa 18.04.09, 20:49
          godeep napisał:

          >
          > > P.Herman / filozof
          > > z UJ orzekl, ze 10% absolwentow wyzszych uczelni to analfabeci.
          > > Strach sie bac jak wypada reszta. Ja iwm, ze dla Was Maslowska za
          > > trudna, ale czy to Jej wina?
          >
          > Trudny to może być Traktat logiczno-filozoficzny Wittgensteina ale Wo
          > jna polsko-ruska
          , z pewnością nie. To jest książka o niczym, nic nie wnosi,
          > nic nam nie opowiada. Nie zostawia po sobie żadnego śladu. I tak naprawdę nikt
          > nie ma o to pretensji do Masłowskiej. Chodzi raczej o szum jaki wokół tego dzi
          > ełka się wytworzył. Szum niczym zresztą nieuzasadniony. Tym bardziej szkoda aut
          > orki, gdyż pozwolono jej myśleć o sobie jako o twórcy literackim. A to już zakr
          > awa na kpinę. Pytanie tylko czy Masłowska to dostrzega, że jej kosztem ktoś się
          > zabawia(?)


          głupota tkwi częściej nie w książkach ale w czytającym je
          • godeep Re: Masłowska filmowa 18.04.09, 22:14
            klinikka napisał(a):


            > głupota tkwi częściej nie w książkach ale w czytającym je

            A czy piszący, nie są równocześnie czytającymi? Czy piszących głupota omija?
        • Gość: Quant34 Re: Masłowska filmowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 00:02
          godeep napisał:

          > Trudny to może być Traktat logiczno-filozoficzny Wittgensteina ale
          Wojna polsko-ruska, z pewnością nie. To jest książka o niczym, nic nie wnosi,nic
          nam nie opowiada. Nie zostawia po sobie żadnego śladu. I tak naprawdę nikt nie
          ma o to pretensji do Masłowskiej. Chodzi raczej o szum jaki wokół tego dziełka
          się wytworzył. Szum niczym zresztą nieuzasadniony. Tym bardziej szkoda autorki,
          gdyż pozwolono jej myśleć o sobie jako o twórcy literackim. A to już zakrawa na
          kpinę. Pytanie tylko czy Masłowska to dostrzega, że jej kosztem ktoś się zabawia(?)

          Doskonała recenzja, krótko, zwięźle i na temat. W pełni popieram. Ludzie nie
          rozumieją różnicy pomiędzy niechęcią do pseudoliteratury, a niechęcią do jej
          gloryfikacji. Z pewnością napisano już wiele znaczniej gorszych gniotów, tak
          więc niech sobie Masłowska pisze, dopóki ktoś to chce czytać. Ale nie nazywajmy
          bełkotu wielkim odkryciem literackim, bo to, jak słusznie zauważasz, zakrawa na
          kpinę.
          • Gość: super Re: Masłowska filmowa IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.09, 08:46
            Gość portalu: Quant34 napisał(a):

            > więc niech sobie Masłowska pisze, dopóki ktoś to chce czytać. Ale nie nazywajmy
            > bełkotu wielkim odkryciem literackim, bo to, jak słusznie zauważasz, zakrawa na
            > kpinę.

            Z "recenzji" godeepa i twojej da sie tylko wyczytac, ze wyksztalciuchy jednak
            istnieja. Zadnych argumentow, za to duzo o "bełkocie" i "gniocie", ...no i
            oczywiscie wiek autorki najwazniejszy. Pcimska szkola filologii!

            Polska potrzebuje wiecej Masłowskich rozbijajacych pokonopnickie widzenie
            literatury! Szkoda, ze tak rzadko pojawia sie tej wielkosci talent. A jeszcze
            gorzej, ze jest natychmiast obsrywany przez karzełkow.
        • Gość: konrad Re: Masłowska filmowa IP: *.devs.futuro.pl 19.04.09, 16:47
          a czy trudny to od razu wartość?
          jak nie rozumiesz Traktatu to znaczy, że od razu jest Dziełem. (jest ale
          z innych względów. ale tu nie o tym)
          a może Masłowskiej też trzeba poświęcić, więcej uwagi? może problem jest w
          płytkim przeczytaniu, a nie w płytkim dziele.
          Zbójców Schillera też można przeczytać, jak dramat "przygodowy". a można
          o nich np. pomyśleć w kontekście Foucaulta.
          i z innej beczki - czy to wina i ujma dla Masłowskiej, że opisuje taki świat?
          powinno się o nim milczeć? a może potraktować to jako ciekawą narracyjną propozycję.

          i nie napiszę "bujaj się frajerze", bo ktoś to może odebrać za argument, a nie
          prowokację (co rozbawiło mnie serdecznie w jednym z poprzednich postów:))
      • Gość: Kaczoland Atakuje Re: Masłowska filmowa - brrr! IP: *.dhcp.embarqhsd.net 18.04.09, 19:13
        "Ja iwm, ze dla Was Maslowska za trudna, ale czy to Jej wina?"

        Nie... Maslowska nie jest "za trudna" - ona jest, po prostu, pseudointelektualna!
        • Gość: wieśniak Re: Masłowska filmowa - brrr! IP: *.olsztyn.vectranet.pl 19.04.09, 16:00
          hahahahahahahahahaa! "pseudointelektualna", ale żeś mnie rozśmieszył gnojku! Masłowska jak to pisała miała 17 lat i mieszkała w Wejherowie. mieszkałeś kiedyś w Wejherowie? mieszkałeś tam na przełomie XX i XXI wieku? jesli tak to wiesz że dla "pseudointelektualizmu" nie było tam miejsca, i w ogóle nie ma miejsca na to na prowincji. "Pseudointelektualizm" to cecha charakterystczna raczej dla młodzieży z wielkich miast. I to tylko i wyłącznie dla młodziezy, nie wyobrażam sobie "pseudointelektualistów" po 30-tce :P
    • cipera no to czekamy na screenera albo rippa!! 18.04.09, 18:56
      i zassysamy panie i panowie
      • elsby Masłowską czy 18.04.09, 19:21
        Szyca?
    • Gość: brak tolerancji Człowiek z gitarą IP: *.pools.arcor-ip.net 18.04.09, 19:17
      A ja idiotom powtarzam, nikt nikogo nie zmusza do czytania czy ogladania. Nie
      Polacy kreca film, tylko ludzie niezalezni od zakazow i nakazow, poslugujacy sie
      jezykiem polskim. To jest moja i nie tylko moja uwaga i zaden obszczymurek
      piszacy swoje litanie i wylewajac swoje przekonania tego nie zmieni.
      • godeep Re: Człowiek z gitarą 18.04.09, 19:28

        > A ja idiotom powtarzam, nikt nikogo nie zmusza do czytania czy
        > ogladania. Nie Polacy kreca film, tylko ludzie niezalezni od
        > zakazow i nakazow, poslugujacy sie jezykiem polskim. To jest moja
        > i nie tylko moja uwaga i zaden obszczymurek piszacy swoje litanie
        > i wylewajac swoje przekonania tego nie zmieni.

        Ja zaś jestem polaczkiem posługującym się nie tylko językiem polskim :-) Niestety jestem zależny od zakazów i nakazów - jak każdy. Nie przekonałeś mnie swoim postem do zmiany zdania na temat książki Masłowskiej. Argument o idiotach i obszymurkach jest niewystarczający i brakuje mu siły przebicia.
    • Gość: Kristof203 Człowiek z gitarą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 19:33
      Pragnąłbym zauważyć, że Masłowska dostała Nike za "Pawia królowej" a nie za
      "Wojnę...". Błędy w tym temacie wskazuj albo na niewiedzę piszących albo na
      używanie pewnych modnych w świecie "inteligencji" fiszek. Moim zdaniem książka
      przez swoją strukturę jest dla większości czytelników zbyt trudna. Strumień
      świadomości nie jest łatwym narratorem.:)Kto czytał Joyce'a ten wie.:)A film?
      Pokładam w nim duże nadzieje.
      • godeep Re: Człowiek z gitarą 18.04.09, 19:45
        > Moim zdaniem książka przez swoją strukturę jest dla większości
        > czytelników zbyt trudna. Strumień
        > świadomości nie jest łatwym narratorem.:)Kto czytał Joyce'a ten wie.

        Tutaj to się szczerze roześmiałem. Porównujesz Masłowską do Joyce'a? Mówiąc bardzo oględnie - dopuściłeś się nadużycia. Jeśli jakiekolwiek dziełko Masłowskiej osiągnie choć jeden procent statusu najsłabszego dzieła Joyce'a, to osobiście odszczekam te słowa na Rynku w Wejherowie i to w dodatku wspak.
        • Gość: Kristof203 Re: Człowiek z gitarą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 20:08
          Porównuje strukturę narracji. Proszę o czytanie ze zrozumieniem.:)
        • Gość: wiesniak Re: Człowiek z gitarą IP: *.olsztyn.vectranet.pl 19.04.09, 16:07
          AHA! Jesteś z Wejherowa?! hahahahahahahahaa! a wydało się, wydało! :-))))) a tak już się zastanawiałam czemuś taki nadzwyczaj aktywny na tym forum pod Masłoską :D
          • godeep Re: Człowiek z gitarą 20.04.09, 00:08
            > AHA! Jesteś z Wejherowa?! hahahahahahahahaa! a wydało się, wydało! :-))))) a ta
            > k już się zastanawiałam czemuś taki nadzwyczaj aktywny na tym forum pod Masłosk
            > ą :D

            Nie, nie jestem z Wejherowa. Jestem z Gdańska, całkiem niedaleko. Cała trasa kolejki SKM.
      • Gość: GMarx Re: Człowiek z gitarą IP: *.85-237-165.tkchopin.pl 18.04.09, 23:54
        "Wojna..." to niezła książka, jak na średnio-rozgarniętą maturzystkę. Można mieć
        tylko nadzieję, że Masłowska nie przejmie się tym debilnym zachwytem nad nią,i
        kiedyś napisze coś naprawdę dobrego. Bo talent na pewno ma.

        Gość portalu: Kristof203 napisał(a):
        Moim zdaniem książka
        > przez swoją strukturę jest dla większości czytelników zbyt trudna. Strumień
        > świadomości nie jest łatwym narratorem.:)Kto czytał Joyce'a ten wie

        Strumień świadomości to wyzwanie przede wszystkim dla intelektu autora, a
        bełkotowi w "Wojnie..." daleko do Ulissesa :)

        ps. Za jakieś dziwne porównanie Masłowskiej do Fowles'a autorce tekstu należy
        się solidny klaps.
    • Gość: Kristof203 Człowiek z gitarą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 19:40
      A tak dla uściślenia:"Wojna.." zdobyła nagrodę czytelników. Żeby później nie
      było,że niedokładny jestem.:)
    • Gość: ok Człowiek z gitarą IP: *.217.146.194.generacja.pl 18.04.09, 20:46
      to może być niezły film oparty na rewelacyjnej literaturze
    • w111mil ksiazka jest bardzo inteligentna - jest chyba int 18.04.09, 20:50
      eligentniejsza od jej Autorki (chociaz autorke znam tylko z
      wypowiedzi w mass mediach).Reżyser kojarzy mi sie z "Pitbulem" - da
      Bóg, będzie co oglądać
    • diorissimo Wojna, polska specjalność ? 18.04.09, 21:28
      Czy Polacy mają zamiar się specjalizować w wojnach ? w fikcjach i na
      serio ?

      To proponuje nakręcić film co dzieje się aktualnie w Iraku, giną tam
      dzisiaj dziennie setki niewinnych ludzi !!! Ten kraj jest a agonii ..
      • Gość: Kristof203 Re: Wojna, polska specjalność ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 21:34
        To trochę, ale chciałbym odnieść się do twojego zdania( vide faktu). Z tego co
        wiem to obecnie w Iraku nie giną w wyniku działań wojennych setki osób. Sytuacja
        bardzo się uspokoiła. Nie wiadomo tylko na jak długo. Tyle że to wszystko splata
        z tematem topiku tylko słowo wojna.
      • euro.pa Re: Wojna, polska specjalność ? 19.04.09, 09:21
        ależ GW jest od mącenia i tumanienia. temu służy to medium.
      • Gość: engarde Re: Wojna, polska specjalność ? IP: *.as.kn.pl 19.04.09, 11:24
        A Ty masz zamiar specjalizować się w komentowaniu popkultury i tracić czas zamiast czytać i komentować artykuły o iraku?

        giną tam dzisiaj dziennie setki niewinnych ludzi !!! Ten kraj jest w agonii...

        a Tobie tylko filmy w głowie
    • Gość: jola manipulacja IP: *.gprs.plus.pl 18.04.09, 21:58
      Przecież pani D. Masłowska reprezentuje pana A. Michnika.Proszę
      się zastanowić, kiedy o książce "WOJNA POLSKO- RUSKA... zaczęło być
      głośno. Gdy wyszło na jaw, że redaktor naczelny nie ma pojęcia o
      kulturze dialogu z drugim człowiekiem i trzeba było go jakoś
      ratować. Być może prymitywizm porozumiewania się występuje w
      patologii, ale w świecie biznesu jest nie do pomyślenia. Nagle
      okazało się- dzięki Dorocie Masłowskiej dorastającej panience- na
      nieszczęście dla niej samej i dla naszej polskiej młodzieży, że
      język polski naszpikowany wulgaryzmami i prostactwem jest bardzo
      modny i naturalny. MEDIA SĄ PO TO, ABY PROMOWAĆ KULTURĘ NAJWYŻSZEJ
      WARTOŚCI.TO NAPRAWDĘ STRASZNE, ŻE NIE WSZYSCY POTRAFIĄ TO ZROZUMIEĆ.
      Można tylko współczuć tej dziewczynie, bo to nie jest dobra sława.
      Stała się marionetką w machinie głupoty. Zastanawiam się, gdzie byli
      jej rodzice, że pozwolili na coś podobnego. JESZCZE JEDNO - DZISIAJ
      TEŻ MAŁO KTO WIERZY, ŻE ONA TO NAPISAŁA. ŻYCZĘ, DOROCIE MASŁOWSKIEJ
      PRWDZIWYCH SUKCESÓW, Z KTÓRYCH BĘDZIE DUMNA, KTÓRE OSIĄGNIE
      ŚWIADOMIE DZIĘKI WYTĘŻONEJ PRACY.
    • Gość: Gombro_witch I ma rację ten cały Xawery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 22:40
      W czasie czytania książki śmiałem się ze 100 razy, a przy zwiastunie nawet się
      nie uśmiechnąłem. To nie jest raczej książka do ekranizacji. Tu się liczy słowo,
      a nie obraz. No ale poczekamy, zobaczymy (może). A pan Xawery, skoro taki
      ambitny, niech teraz zekranizuje "W poszukiwaniu straconego czasu" :D
    • Gość: Mile Zaskoczony Masłowska rzeczywistość IP: 212.59.248.* 18.04.09, 23:13
      Film jak najbardziej potrzebny. Pani Dorota była pierwszą osobą, która
      napisała książkę o blokerskim lumpenproletariacie. Zaprezentowała sylwetki
      ludzi z góry straconych, nie potrafiących się dobrze posługiwac językiem
      polskim, tępych, pozbawionych tożsamości, anonimowych i tym samym
      niebezpiecznych dla otoczenia w brutalnym świecie miejskich osiedli. Kreacja
      Szyca jest dobra. Jednak musiałby zrobić sobie operację plastyczną, by
      przypominał autentycznego degenerata z bloków. Sama goła pała i dres nie
      wystarczą. Do realistycznego wyglądu potrzebne są jeszcze np. szczurze ślepia
      pełne nienawiści, zaś ubranie powinno być trochę brudniejsze. Kilka szram i
      tatuaży byłoby również mile widzianych. Na codzień jestem obserwatorem tej
      rzeczywistości, tak wygląda mój blok:
      fotoforum.gazeta.pl/u/misior1976.html
      Szkoda, że miejscem akcji nie są Tychy, ponieważ problematyka filmu dotyczy
      również zdegenerowanych potomków taniej siły roboczej spędzonej do tego
      miasta, którzy są plagą wielu osiedli, ponieważ ich ulubionymi zajęciami są
      drobne kradzieże, spożywanie narkotyków i alkoholu w miejscach publicznych, a
      przede wszystkim niszczenie. Sam ich widok odstrasza normalnych ludzi. Z ich
      powodu rodzice boją się wychodzić z dziećmi na place zabaw. Uważam, że
      zamieszczenie tego tematu na taśmie filmowej da wielu ludziom zajmującym się
      bezpieczeństwem w miastach do myślenia i skłoni ich do podjęcia odpowiednich
      działań.
    • Gość: awal11 Wojna polsko-ruska - książka i film IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.09, 00:23
      Kochani,

      1) Dorota Masłowska napisała dobrą książkę i nie był to przypadek
      ani spisek, co potwierdziły kolejne jej rzeczy - choć swoją zasługę
      w jej odkryciu ma Dunin-Wąsowicz, wydawca, a wiele pomógł
      też „skandal” rozpoczęty recenzją Pilcha i wybrzmiały w prasie
      według klasycznych polskich linii demarkacyjnych: klasycy i
      romantycy, bohema i kruchta, co zadziałało jak najlepiej wymyślony
      marketing. „Wojna” - typowa „pierwsza książka, efekt erupcji
      niezmąconego talentu - nie jest oczywiście porównywalna z Joycem,
      ale już np. z debiutem Hłaski czy zwłaszcza Gombrowicza - jak
      najbardziej (ktoś zdecydowanie powinien napisać o tym doktorat).
      Książka ta ma oczywiste walory literackie, takie jak umiejętne
      usadowienie i „postawienie głosu” narratora, dar obserwacji w
      szczególe i w dużym planie, precyzję rysunku postaci, uchwycenie
      języka codziennego - wcale nie wulgaryzmów, ale różnych potocznych
      manier i masek językowych, a z drugiej strony kunszt niewymuszonej
      metafory. To wszystko jest w „Wojnie” tak samo obecne jak w
      przeciętnej lekturze szkolnej i w tym sensie ma ona wręcz klasyczną
      konstrukcję, opartą na ciągu obserwacji kilku młodych typów
      kobiecych (o strumieniu świadomości i postmodernizmie bym tu jednak
      nie mówił). „Wojna” to po prostu coś takiego jak „Ferdydurke”
      napisane w realiach 2002 r., a zatem inteligentna i efektowna
      groteska, choć są też w niej frazy i sceny godne wielkiej
      refleksyjnej prozy. Notabene młodzi pisarze popełniali niejeden raz
      podobne rzeczy, choć nie wszystkie były od razu warte publikacji
      (zachowała się np. zbliżona stylem szkolna satyra Baczyńskiego, w
      klimacie jak najdalsza od jego późniejszych poezji). Szkoła,
      edukacja szkolna i wymuszony nią trening percepcji i opisu to -
      można założyć w ciemno - główny motor jaki popchał młodą Masłowską
      do jej literackiej przygody, a że miała już doświadczanie
      (wcześniejsze starty w konkursach literackich) i umiała swój talent
      zająć tym, co było wokół: młodością w dekoracjach polskiej prowincji
      miejskiej - odniosła zasłużony sukces, trafiła w swój czas. Zaś
      rzekoma niezwykła wulgarność, brutalność i niepoprawność „Wojny” są
      już tylko legendą stworzoną w gazetach i dalszym obiegu medialnym.
      Wracając po paru latach do lektury tej książki widać jasno, że bywa
      ona wręcz bibliotekarsko przegadana, fabuła niekiedy ledwo unosi
      rozmach obserwacyjnej zachłanności autorki. W tym sensie Nike za
      lepiej zredagowanego „Pawia królowej” była słusznym wyborem. A tych,
      których ciągle przeraża wybryk literackiej sławy „powieści
      dresiarskiej” chciałbym uspokoić: za dekadę-dwie spokojnie możemy
      oczekiwać od Masłowskiej jakieś świetniej społecznej sagi o
      strukturze i języku klarownych jak kryształ, ciążącej powiedzmy ku
      Buddenbrookom. Cierpliwości.

      2) Co do filmu - widząc zajawkę, obawiam się że zbyt polega on na
      fabule literackiego pierwowzoru, i pozostaje przy niej nie szukając
      autonomicznych filmowych środków wyrazu, zwłaszcza dla oddania
      klimatu groteski. Borys Szyc i jego partnerki wydają się wręcz
      świetnie bawić odgrywając swoje nastoletnie role, z czego - wydaje
      mi się - może niespodziewanie wyjść dziełko bliskie w tonie i stylu
      klasycznej kasowej komedii romantycznej (może z lepszymi dialogami).
      Chyba nie arcydzieło, choć do kina się wybiorę, choćby po to żeby
      zobaczyć autorkę powieści w kadrze.

      Zapraszam i ciekaw jestem mądrych komentarzy (znajomość książki
      wskazana).
      • wawak1 Re: Wojna polsko-ruska - książka i film 19.04.09, 01:01
        1) Zgoda co książki. Masłowska ma olbrzymi talent językowy, niektóre frazy były
        genialne, ale fabularnie Wojna jest słaba, to kiepski materiał na film.
        Co ciekawe, odnoszę wrażenie, że Masłowska pomimo swojej niewątpliwej
        inteligencji zbyt często popada w bełkot: bełkotliwe jest zakończenie książki,
        bełkotliwe są jej felietony, w wywiadach też bełkocze, okraszając je refleksjami
        godnymi wieku pokwitania.

        2) Zajawka filmu jest niezła, widać,że Żuławski znalazł swój pomysł na książkę.
        Zachęca mnie to do pójścia do kina, obym się nie zawiódł.

        kaczynski.mybrute.com/
        • Gość: WS Re: Wojna polsko-ruska - książka i film IP: *.net.pulawy.pl 19.04.09, 01:48
          Na mnie wlasnie ta ksiązka takie sobie zrobila wrażenie.Szczególnie
          to belkotliwe zakonczenie.
    • Gość: Mateusz Masłowska filmowa IP: *.cable.ubr08.hari.blueyonder.co.uk 19.04.09, 01:11
      "..udało się zmienić bieg polskiej literatury..", Małgosiu, skąd się
      panienka urwała(?)
    • godeep Masłowska filmowa 19.04.09, 02:12

      Do Gombro_witch.

      Pedałów nie przyjmujemy.
      • elsby Re: Masłowska filmowa 20.04.09, 00:01
        A przerzutki?
    • euro.pa a kogo to obchodzi? sadze ze prawie nikogo 19.04.09, 09:19
    • Gość: Kat Wojna polsko-ruska IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 19.04.09, 11:02
      Ludzie, czy ktos zgodzi sie ze mna, ze ta ksiazka jest beznadziejna.
      Przeczytalam ja z wielkim trudem w 2003 r i nie moglam za nic pojac,
      co, co takiego jest w tym niespojnym i bezsensownym tekscie, procz
      steku karkolomnych i sztucznych zwiazkow frazeologicznych, ktore byc
      moze mialy za zadanie szokowac czytelnika; moim zdaniem jedynie
      nuzyly swoja powtarzalnoscia. Dziwi mnie tez, ze cos takiego uznaje
      sie za powiesc, dla mnie caly ten tekst jest objawem znuzenia mozgu
      autorki nauka do matury.
      • Gość: Kristof203 Re: Wojna polsko-ruska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 14:49
        Książka czasem jest bełkotliwa, to fakt. Ale to zmierzone, gdyż tak właśnie
        myśli główny bohater. A to ,że powieść musi mieć fabułę? Polecam poczytać
        beatników. Tam widzimy dekonstrukcje zarówno postaci narratora jak i samej fabuły.
    • ally Człowiek z gitarą 19.04.09, 13:46
      nie mogę się doczekać, aż to zobaczę. widziałam "pawia królowej" w teatrze i
      płakałam ze śmiechu. masłowska jest super!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka