Gość: Kurka
IP: 194.196.228.*
11.12.03, 17:50
Ten temat dotyczy glownie kobiet,ale moze jakis mezczyzna sie wypowie.Jestem
z facetem od kilku tak,jak jest wszystko ok,to jest wspalniale.Ale jak jest
zle,wystarczy mala iskierczka,z robi sie pozar.Wszystko zwala na mnie,buduje
we mnie poczucie winy za kazda rzecz,ktorej nie powiedzialam czy nie zrobilam
(ale wmawia mi ze tak bylo),nigdy sam nie przyznal sie do zadnego bledu,nigdy
nie przeprasza.Wiecznie mowi,ze jestem dla niego niedobra,ze zle robie to czy
tamto.Bylam kiedys wesola,pewna siebie osoba,moglabym nawet powiedziec dusza
towarzystwa.Teraz najchetniej skrylabym sie w kacie,stalam sie strasznym
smutasem,wszystko widze w czarnych kolorach.Ale boje sie byc sama jak
cholera..