Dodaj do ulubionych

Sakura Sushiya. Na Wschód!

18.08.09, 22:29
Wróżę im taki sam smutny koniec, jak Horai. W karcie obfitość i różnorodność,
a jak przyszło co do czego, to dostałam niedogrillowanego sataya (powędrował z
powrotem do kuchni). Znajomi dostali zupę z owoców morza, w której było kilka
zamkniętych małży. Ryż w sushi taki sobie, praktycznie bez smaku.
A ceny alkoholu to grube przegięcie - 17 zł za Asahi? No bez przesady!
Obserwuj wątek
    • Gość: smakosz Sakura Sushiya. Na Wschód! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 17:18
      uważam że Pan Nowicki nie był obiektywny pisząc ten artykół... Jadłem w obydwu miejscach i każdo ma
      swój urok... W Sakura Sushia musiałem liczyć na siebie zamawiając jakie kolwiek danie ponieważ
      personel nie do końca wie co sprzedaje , a w przypadku przypalenia dania słyszę że ono takie ma być :-(
      , nadrabiaja za to wystrojem wnętrza, które jest naprawdę śliczne. W horai natomiast zawsze mogę
      liczyć na pomoc obsługi, kiedy kucharz przyspi przy patelni dostaje nowe danie lub inna rekompensatę
      za to wystrój ,zwłaszcza 3 sala - przy kuchni, nie należy do najładniejszych... Pozdrawiam
    • Gość: klient Re: Sakura Sushiya. Na Wschód! IP: *.chello.pl 24.08.09, 12:05
      Już wiadomo, ktore restauracje dostają dobre recenzje - te w których
      pan Nowicki ma znajomych, a oni przyrządzają mu specjalne dania
      to "kosztowania".

      Bo Sakurze naprawde wiele jeszcze brakuje. Byłam tam dwa razy, raz
      jakiś miesiąc po otwarciu i smakowało mi bardzo. Obsługa
      pozostawiała wiele do życzenia - kelnerka nie znała karty, nie było
      zamównionego przez nas wina, woda spadła z tacy, ale jedzenie
      bardzow porządku, może dlatego że świeżo po otawrciu. Bo poszlismy w
      ubiegłym tygodniu ponownie i już nie było tak miło. Karta na
      kilkaset pozycji, więc przeglądnia dobrych kilka minut żeby cos
      wybrać, dokonaliśmy wyboru, składamy zmaównienie a kelenrka mówi, ze
      nie ma wołowiny - w ogóle, czyli nie ma 1/3 pozycji w karcie. Potem
      okazało się, że kaczka tez sie skończyła no i właściwie niewiele
      zostało do wyboru. Potem jeszcze ja dostałam danie główne,
      wieprzowinę w japońskim curry, 15 minut wcześniej niż mój mąż swoje
      danie główne. Białe wino było ciepłe, na pewno nie z lodówki, nawet
      wodę mineralna kelnerką pomyliła. Co do jedzenia, jak za pierwszym
      razem bardzo mi smakowało (jadłam wołowinę z orzeszkami), tak teraz
      moja wieprzowina smakowała jak z pierwszego lepszego chińczyka, była
      podana z warzywami z mrożonki. Jagnięcina w pierwszych 3 gryzach
      super, ale potem nie do zjedzenia ze wzgledu na ostrość (a lubimy
      ostre i jesteśmy przywyczajeni). Co pozytywne, to zestaw sashimi,
      naprawdę świeży i bardzo dobry, szkoda tylko że kosztuje 99 zł.


    • Gość: kobe_bryant Sakura Sushiya. Na Wschód! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.08.09, 19:43
      nie rozumiem entazjastycznego tonu recenzji. zachęcony lekturą
      poszedłem spodziewając się wyżyn kulinarnych, a to co dostałem było
      zaledwie poprawne w istocie niewiele różniące się od tak
      wyszydzanego Horaia. do rzeczy: sushi - słabe, za dużo (kiepskiego)
      ryżu - polecam udanie się do Genji aby zobaczyć dobre, zrównoważone
      sushi. W sushi Horai jest zdecydowanie lepszy. Ale o sushi w Sakura
      WN nie wspomniał - myślę, że to nie przypadek.
      Czerwone, zielone curry - poprawne ale bez zachwytów. Horai znacznie
      obniżył loty, to fakt, ale akurat w tajskim curry nie było to tak
      widoczne. Remis. Pad-thai. OK, punkt dla Sakura ( w Horai Pad thai
      jest/był notorycznie przesładzany). Teriyaki - niby ok, ale do
      teriyaki z Genji to temu bardzo, bardzo daleko.
      to tyle tytułem pierwszego wrażenia.
      zgadzam się z poprzednim komentującym , że to pachnie towarzyskim
      układem. (jeszcze) nie jest to kuchnia zasługujaca na tak dobrą
      recenzję. albo, co ja również uważam, W.Nowicki otrzymał inny
      serwis niż reszta klientów - co w kontekście przypadkowego (hehe..)
      spotkania dwóch Panów jest więcej niż prawdopodobne.
      aha, niższe niż w Horai ceny potraw z nawiązką wyrównywane sa przez
      ceny napojów. mineralna 0,25 l - 7 PLN :) to tak, żeby się zbytnio
      nad poziomem cen nie zachwycać:)
    • Gość: Andrzej Sakura Sushiya. Na Wschód! IP: 57.66.197.* 11.09.09, 15:55
      Muszę przyznać że jestem troszkę zaskoczony komentarzami
      poprzedników. Zdaję sobie sprawę, że usatysfakcjonowani klienci
      zamiast wpisywać komentarze na forum poprostu chetnie wracaja do
      Sakury, mimo to postanowiłem się krótko wypowiedzieć w tej kwestii.
      Spędziłem na Dajwór przemiły wieczór w naprawdę ciekawym,
      specyficznym klimacie. Prestiż tego miejsca jest niezaprzeczalny, a
      obsługa swoim nienachalnym zachowaniem daje klientom poczucie
      prywatności. Co do kuchni... hmm... nie za bardzo rozumiem dlaczego
      wszyscy tak czepieją się kurczowo kwestii samego ryżu... owszem jest
      to istotny element ale po pierwsze nie odbiega niczym od
      konkurencji, a po drugie pamietajmy ze nie samym ryzem czlowiek
      zyje! Ta restauracja oferuje ZNAKOMITA kuchnie tajska, ktorą
      zdecydowanie, z czystym sumieniem polecę każdemu (np wolowina po w
      sosie bazyliowym)!!! Cóż, wiadomo że o gustach się nie dyskutuje,
      ale najlepiej sprawdzić samemu!
      • kissmygrass Re: Sakura Sushiya. Na Wschód! 12.09.09, 00:24
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > wszyscy tak czepieją się kurczowo kwestii samego ryżu... owszem jest
        > to istotny element ale po pierwsze nie odbiega niczym od
        > konkurencji

        Odbiega.

        > , a po drugie pamietajmy ze nie samym ryzem czlowiek
        > zyje!

        W przypadku sushi słabego ryżu raczej nic nie uratuje.

        > Ta restauracja oferuje ZNAKOMITA kuchnie tajska, ktorą
        > zdecydowanie, z czystym sumieniem polecę każdemu (np wolowina po w
        > sosie bazyliowym)!!! Cóż, wiadomo że o gustach się nie dyskutuje,
        > ale najlepiej sprawdzić samemu!

        Pożyjemy, zobaczymy. Na razie najlepiej tajskie dania w Krakowie wychodzą
        restauracji, która nawet nie ma zamiaru aspirować do "orientalnej".
      • jop Re: Sakura Sushiya. Na Wschód! 12.09.09, 17:26
        >Prestiż tego miejsca jest niezaprzeczalny,

        No, prestiżu to ja nie jadam.

        > a obsługa swoim nienachalnym zachowaniem daje klientom poczucie
        > prywatności.

        Do tego stopnia, że wręcz trudno dorwać kelnerkę i poprosić o rachunek.

        Ogólnie: nie było źle, curry bardzo dobre, ale:

        - w orientalnej restauracji wybór zielonych herbat był żaden, sencha "wyszła";
        parzą ją jakoś dziwnie, podają bez fusów, jak zapytaliśmy o drugie parzenie,
        pani zapewniła, że mają te fusy odłożone i zaleją jeszcze raz (co najmniej
        dziwaczne);
        - zachwalanego puddingu nie było, zaproponowano nam waniliowy; nie wiem, z czego
        on był, ale waniliowo nie smakował i nie wyglądał w ogóle (stawiam na jakiś
        bliżej nieokreślony owoc - anyway, smaczny był);
        - mojemu współtowarzyszowi, dość wrażliwemu na takie rzeczy, przyniesiono
        mineralną w otwartej butelce; po zwróceniu uwagi wymieniono bez problemu;
        - personel ogólnie rozkojarzony i roztargniony.

        To ostatnie to, niestety, przypadłość, z której nie udało się wyjść wielu
        niedawno otwartym, a dobrze zapowiadającym się knajpom. Ja wiem, że w tym
        mieście kelnerują studenci z łapanki, a wcale nie jest to taka prosta robota,
        ale na litość, przez jakiś czas do pewnych prac można przyuczyć nawet szympansa.
        O ile tuż na początku człowiek jest skłonny nieco przymknąć oko (wiadomo,
        teething troubles), to po jakimś czasie moja tolerancja gwałtownie spada, bo
        oznacza to, że albo ci ludzie się do tego nie nadają i powinni sobie znaleźć
        inną robotę, albo właściciel/menedżer nie umie zarządzać personelem, a
        prawdopodobnie jedno i drugie. Tak mamy w Da Cesare (przestaliśmy bywać,
        uznaliśmy, że nie rokuje), Mezze, Aperitifie (czekaliśmy prawie godzinę na zupę,
        dostaliśmy ją po drugim opierniczeniu personelu), no i tu.
    • Gość: Goscie Sakura Sushiya. Na Wschód! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 23:17
      No Panie Nowicki... PORAŻKA!!!! Cóż Pan tak chwali??? Mój maz od
      dwóch dni chodzi struty! Poszlismy na dania tajskie. Oj daleko od
      takich odbiegają. Sushi okropne, przyznac trzeba. W Londynie na
      ulicy lepiej smakuje. Kleisty zbyt mocno ryż i wszystko jakieś takie
      niedokończone. Ceny niby ok, ale za mrożonki możnaby liczyć mniej.
      Brakuje smaku, aromatu i klimatu też... Szkoda. Skoro tyle
      negatywnych opini o innych Pan tak często i chetnie wydaje to prosze
      te miejsca godne według Pana polecenia staranniej dobierać. Już
      któryś raz z rzędu nadzialiśmy się na minę - i teraz nie wiem czy
      ten UNDERGAND odwiedzać czy tez już więcej nie ryzykować z tym co
      Panu tak bardzo smakuje???
      Uwagi cenne - nawet te złe sie przydają bo wnioski zawsze można
      wyciągnąć. Jednak tak niedobrego dawno nic nie jadłam. Lepiej samemu
      zrobić curry w domu niż najeśc się i cierpieć. Obsłga znała kartę na
      pamięć - tego nie można zarzucić. W Restauracji żywego ducha nie
      było prócz nas.
    • jop Re: Sakura Sushiya. Na Wschód! 06.10.09, 10:39
      Przetestowaliśmy drugi raz i oto wrażenia:

      - Curry jest fantastyczne, w tej dziedzinie są nie do pobicia.
      - Zamówiliśmy też sushi - było OK, poprawne. No, ale maki trudno
      zepsuć. W każdym razie trudniej niż nigiri.
      - Mimo zwracania uwagi, nie jesteśmy w stanie wdrożyć personelu w
      taki drobiazg jak to, że napoje butelkowane otwiera sie przy
      stoliku, a nie przynosi otwarte.
      - Kuchnia się nie wyrabia, obsługa się nie wyrabia. Na wszystko
      czeka się makabrycznie długo. Czekanie 20 minut na napoje to solidne
      przegięcie. Para przy stoliku obok nas złożyła zamówienie,
      odsiedziała z pół godziny, nie dostała nawet nic do picia, wkurzyła
      się i wyszła.

      Podsumowując: będziemy zaglądać, ale tylko na curry i celując w
      mniej popularne godziny, bo curry świetne, ale nie po to chodzę do
      knajpy, żeby siedzieć godzinami i czekać, a knajpa sprawia wrażenie
      całkowicie pozbawionej jakiegoś menedżera, który by tego pilnował,
      co przy nader ambitnych założeniach rokuje średnio.
    • Gość: pick-a-boo Sakura Sushiya. Na Wschód! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 17:29
      Restauracyjka poprawna ale nic nadzwyczajnego:( poszlam na sushi
      (zachwalane przez znajomego, kt mial przyjemnosc byc zaproszonym na
      otwarcie a wlasciciel zapewnial go, ze takiego sushi nie ma w calym
      krakowie) i bylo w porzadku, ale nie zachwycalaby sie nim:( ceny ok,
      ale obsluga TRAGICZNA. bylo dosc pustawo a nie mozna sie bylo
      doczekac na laskawe podejscie kelnerki.
      sprobuje jeszcze curry nastepnym razem, ale na sushi bede chodzic w
      inne miejsca (dwa;))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka