Gość: Robert
IP: *.kap.citynet.pl
02.02.02, 16:06
Cytuję Huberta Salika za BusinessWeek styczeń 2002:
"Ze smutkiem muszę powiedzieć, że w Czechach są dogodniejsze (warunki dla
inwestorów zagranicznych) - stwierdził w grudniu premier Leszek Miller odnośnie
rywalizacji o lokalizację nowej fabryki Toyoty i Peugeota. Wypowiedź polskiego
premiera dziwi tym bardziej, że padła, nim konsorcjum Toyota Peugeot ogłosiło
decyzję o lokalizacji. Polski rząd oddał inwestycję bez walki. Szkoda,
stworzenie lepszej oferty niż czeska nie wymagało wielkich nakładów. Stworzenie
udogodnień inwestycyjnych wartości ok. 20 mln zł dałoby w zamian zatrudnienie
kilkunastu tysiącom pracowników i roczną produkcję o wartości ponad 2 mld USD.
Polacy nie wykorzystują atutów, które mają ... I co najgorsze, jak w wypadku
premiera Millera, sami już na początku dyskredytują szansę zdobycia idących w
miliardy dolarów inwestycji".
Przytoczyłem powyższy cytat jako uzupełnienie mojego pierwszego tematu:
Strategia katastrofy. Okazuje się, że nie tylko minister Pol ale i premier
Miller nie rozumieją uwarunkowań międzynarodowego rynku, którego jesteśmy
częścią. Nie mamy wyboru albo nauczymy się obowiązujących reguł gry, albo nie
będziemy jej uczestnikiem.
Żadna firma nie jest zainteresowana w budowę insfrastruktury państw, czy miast,
gdyż produkty tych firm nie będą konkurencyjne pod względem cenowym.
"Prezenty", o których mówi Pol to nizbędne minimum, które musi być dane
inwestorom jako wkład regionu do inwestycji, na której miasta i państwa
zarabiają pobierając podatek.
Nie byłoby problemu zamykanej Huty Sendzimira i innych zakładów, gdyby
stworzono warunki dla nowych inwestorów. Kraków również był na short-liście
Toyoty, ale czy ktoś z władz miasta spotkał się np. z prezesem Toyoty lub
Peugeota? Przecież 20 mln zł to mały ułamek budżetu Krakowa.
Czy władze Krakowa wiedzą którzy inwestorzy szukają terenów inwestycyjnych w
Europie środkowo-wschodniej?
Czy mamy pewność, że następne inwestycje nie zostaną zwyczajnie przepuszczone,
gdyż nikomu nie zależy na tworzeniu źródeł nowych przychodów w przyszłości, w
perspektywie wielu lat?
Robert