Gość: J-23
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
02.01.04, 09:27
Dziennik Polski
Forsowanie budowy podziemnych torowisk tramwajowych pod rondem Mogilskim jest
absurdem technicznym, ekonomicznym, ekologicznym i społecznym. Twierdzenie,
że po wprowadzeniu tramwajów pod rondo nastąpi radykalna poprawa w ruchu
samochodowym, należy włożyć między bajki, bo żadnej poprawy nie będzie - co
już teraz można sprawdzić w czasie, kiedy na rondzie nie ma żadnego tramwaju -
korki z 4 stron ronda tworzą się niemal przez cały dzień, gdyż liczba
samochodów jest wielokrotnością ilości tramwajów na rondzie.
Radykalna poprawa i wyeliminowanie korków samochodowych na rondzie może
nastąpić tylko przez wybudowanie estakady nad rondem od al. Powstania
Warszawskiego do al. Beliny-Prażmowskiego. Estakada ta przejmie ok. 60 proc.
ruchu, który koncentruje się zasadniczo na osi północ-południe (Powstania
Warszawskiego - Prażmowskiego). Układ terenu wokół ronda pozwala na
wybudowanie w ciągu 3 miesięcy estakady prefabrykowanej, która będzie
kilkakrotnie tańsza od podziemnego tramwaju, którego budowa trwać będzie ok.
1,5 roku. Budowa estakady, bez perturbacji terenowych, nie zakłóci ruchu
tramwajowego, który (łącznie z projektowanym szybkim tramwajem) będzie mógł
się odbywać na dotychczasowym torowisku. Poza oszczędnością parudziesięciu
milionów złotych nie zniszczy się około 100 drzew - łącznie z pomnikami
przyrody (topole Szefera), nie odwodni się Ogrodu Botanicznego i nie będzie
kłopotów eksploatacyjnych torowisk w czasie ulewnych deszczów i
burz.Wystarczy, że przy budowie mostu Kotlarskiego stracono ponad 50 mln zł i
powstał bubel komunikacyjny bez wjazdu i zjazdu z mostu na ul. Podgórską, a
podziemny tramwaj będzie jeszcze większym błędem - co wypomną nam przyszłe
pokolenia i do tego nie należy dopuścić.