12.09.09, 11:16
Hej dziewczyny,
przede mną i przed moim N jeden z najtrudniejszych dni w przygotowaniach
ślubno-weselnych; rozmowa z moimi rodzicami, których na pewno nie zachwyci ten
pomysł (delikatnie mówiąc).
Chciałabym wiedzieć jak to było u Was? Jak o swoich planach powiedzieliście
rodzicom, kiedy, może u którejś też był podobny problem, że rodzice nie
chcieli się zgodzić?
Obserwuj wątek
    • zia86 Re: Rodzice 12.09.09, 11:40
      U nas najpierw pojechaliśmy do moich rodziców a na następny dzień do
      rodziców narzeczonego. Ogólnie na początku wybuchów radości nie było,
      mój ojciec musiał jechać na długi rowerowy spacer żeby się z tą myślą
      oswoić. tongue_out Ale potem byli tak samo podekscytowani jak my. Tylko u nas
      były "problemy" nie takie, że ktoś nie akceptował naszego związku,
      czy uważał, że ja albo narzeczony jesteśmy nieodpowiednimi
      kandydatami na synową/zięcia. Tylko moi rodzice nie chcieli mnie
      stracić, wiecie ojcowie i ich małe córeczki. wink Rodzice narzeczonego
      zastanawiali się gdzie będziemy mieszkać, no bo najlepiej żebyśmy
      mieli własne mieszkanie, a kredytu nikt nie da ani moim rodzicom ani
      im, bo już wiek nie ten. I inne takie sprawy formalne. Ale tak jak
      mówie, jak się już z tym prześpią rodzice to na pewno to przemyślą i
      będzie dobrze. Przecież chcą dla was jak najlepiej. A powiedz
      dlaczego się boicie?
      • linka.k Re: Rodzice 12.09.09, 14:48
        Nie chciałabym by ślub odbywał się w grobowym tonie albo bez nich...
    • kochanka_janka Re: Rodzice 12.09.09, 12:41
      ja bardzo przepraszam, ale jak rodzice moga nie chciec sie zgodzic?! przeciez
      jestescie dorosli!!!
      • zia86 Re: Rodzice 12.09.09, 12:48
        Może np. płacą za wesele? Albo nie dadzą im błogosławieństwa. Ja nie
        chciałabym w takiej napiętej atmosferze brać ślubu.
        • kochanka_janka Re: Rodzice 12.09.09, 13:04
          zia86 napisała:

          > Może np. płacą za wesele? Albo nie dadzą im błogosławieństwa. Ja nie
          > chciałabym w takiej napiętej atmosferze brać ślubu.

          no tak, skoro rodzice maja was utrzymywac po slubie to faktycznie moglyby byc
          problem...
          • zia86 Re: Rodzice 12.09.09, 19:17
            Ale ja napisałam, że może autorce wątku rodzicie sponsorują wesele,
            albo z innego powodu nie chcą pobłogosławić związku, a nie, że moi
            rodzice nie chcą dać nam błogosławieństwa. U mnie problemów
            finansowych nie było, rodzice od razu powiedzieli, że finansują
            wesele, no i oczywiście utrzymują nas do końca studiów, choć pewne
            fakty wyszły na jaw i mojego N. nie trzeba będzie utrzymywać, a mnie
            tylko trochę "dotrzymywać". Rodzice(jedni i drudzy) od razu zapytali
            ile orientacyjnie będzie kosztował ślub, ja powiedziałam wstępne
            wyliczenia i jedni i drudzy na to przystali. smile
        • linka.k Re: Rodzice 12.09.09, 14:50
          Nie będą za nic płacić ani nas utrzymywać po ślubie, po prostu uważają, że
          jestem za młoda.
          • kochanka_janka Re: Rodzice 12.09.09, 15:14
            linka.k napisała:

            > Nie będą za nic płacić ani nas utrzymywać po ślubie, po prostu uważają, że
            > jestem za młoda.
            to o utrzymywaniu bylo odnosnie zia86.
            a z ciekawosci, ile masz lat linko?
            pzdr
            • ni24 Re: Rodzice 12.09.09, 18:07
              no wlasnie ile??
          • ni24 Re: Rodzice 12.09.09, 18:14
            > Nie będą za nic płacić ani nas utrzymywać po ślubie, po prostu uważają, że
            > jestem za młoda.

            tak sobie mysle czy te ich obawy realne bo jesli tak to sie im nie dziwie..wybacz
    • croolewna Re: Rodzice 12.09.09, 12:57
      Nasi rodzice nie mieli w tej kwestii nic do powiedzenia. Po prostu
      podporządkowali się naszej decyzji. Pewnie dlatego, że byliśmy
      dorośli i samodzielni pod względem finansowym i każdym innym.
      • kochanka_janka Re: Rodzice 12.09.09, 13:05
        croolewna napisała:

        > Nasi rodzice nie mieli w tej kwestii nic do powiedzenia. Po prostu
        > podporządkowali się naszej decyzji. Pewnie dlatego, że byliśmy
        > dorośli i samodzielni pod względem finansowym i każdym innym.

        podpisuje sie pod tym obiema lapkami
      • caprichito Re: Rodzice 12.09.09, 13:37
        Wydaje mi sie, ze tutaj nie chodzi o doroslosc ani oto czy ktos sie
        utrzymuje sam czy nie.
        My jestesmy dorosli i sami sie utrzymujemy, ale dla nas, zwlaszcza
        dla mnie bylo bardzo wazne co powie moja mama na ten temat.
        Oczywiscie wyszlo tak, ze moja mama jak jej powiedzielismy, ze sie
        zareczamy i ze ustalilismy juz date slubu to miala taka mine, jakby
        jej ktos w rodzinie umarl. Nie zachowala sie fajnie - nie wchodzac w
        szczegoly.
        Teraz juz to zaakceptowala i chyba nawet sie cieszy, ze wezmiemy
        slub.
        Takze ja autorke watke bardzo dobrze rozumiem. Musicie pogadac z
        rodzicami i byc przygotowanym na to (Zwlaszcza jezeli tak jak
        napisalas istnieja takie przeslanki), ze pierwsze reakcje moga nie
        byc za fajne. Potem rodzice oswoja sie z mysla i bedzie dobrze. Tego
        Ci zycze smile
    • ga_lapagos Re: Rodzice 12.09.09, 14:49
      Linka,

      zawsze na tym forum zaskakuje mnie wplyw rodzicow na doroslych ludzi, ilez jest takich sytuacji, ze forumki boja sie ich reakcji ?
      dziwi mnie to bo wierze, ze tylko rozmowa mozna doisc do porozumienia, cokolwiek moze sie wydarzyc zawsze pamietaj o tym co dla Ciebie najwazniejsze. Slub to przeciez piekne i wazne wydarzenie w zyciu dziecka.
      • angazetka Re: Rodzice 13.09.09, 10:29
        > zawsze na tym forum zaskakuje mnie wplyw rodzicow na doroslych
        ludzi, ilez jest
        > takich sytuacji, ze forumki boja sie ich reakcji ?

        No, tu mamy sytuację o tyle inną, że dziewczyna nie jest i w dniu
        ślubu nie będzie dorosła.
    • foczkaka Re: Rodzice 12.09.09, 15:16
      My zaręczając się byliśmy juz dawno dorośli i samodzielni. Rodziców po prostu
      poinformowalismy o swojej decyzji.

      Moi bardzo się ucieszyli, decyzja wydawala im się naturalną konsekwencją nasze
      znajomości.

      Natomiast teściowej na wieść o zaręczynach po prostu mina zrzedła. W pierwszej
      chwili pomyślala chyba że jestem w ciąży. Gdy wyprowadziłam jąz błędu jej
      kolejnym stwierdzeniem było "nnoo to teraz musisz się zacząć odchudzać". I tyle
      rozmowy na temat.
      Przez kolejne pół roku konsekwentnie ignorowała wszelkie wzmianki o ślubie.
      Jakby nie było tematu.

      Dopiero po pół roku, gdy poznala moją mamę i resztę rodziny, bardzo się oswoiła.
      Na temat slubu reagowała normalnie.

      Generalnie to przykre jeśli rodzice nie akceptuja decyzji o slubie. No ale jesli
      "Młodzi" są dorośli i niezależni finansowo, to rodzicom tak naprawde nic do tego.
      • sajolina Re: Rodzice 12.09.09, 16:52
        Ja uważam, że rodzicom moze się ślub nie podobać, jeżeli cały czas jestescie na
        ich utrzymaniu i za ich pieniądze będziecie się "bawić w dom" albo w dodatku
        zobowiążecie ich do sponsorowania Waszego dziecka. Natomiast jeśli jesteście
        niezależni finansowo, to rodzice tak naprawdę nie mogą mieć wpływu na Waszą
        decyzję - to, że im się coś nie podoba bo np sami mają złe doświadczenia
        związane ze zbyt wczesnym małżeństwem to trudno, to Wasze życie i Wasze
        (ewentualne) błędy.
        • ni24 Re: Rodzice 12.09.09, 19:18

          sajolina napisała:
          Natomiast jeśli jesteście
          > niezależni finansowo, to rodzice tak naprawdę nie mogą mieć wpływu na Waszą
          > decyzję -

          tak sa niezaleznismile

          linka.k napisała:
          "Ale jeszcze raz powtarzam, 1)sami sobie wszystko sponsorujemy, 2) sami
          będziemy się utrzymywać, bo mamy wystarczające środki na to z pensji N, a ja też
          mam już zapewnioną posadę"

          w kazdym razie,linka.k zycze ci powodzeniawink
    • ni24 Re: Rodzice 12.09.09, 18:06
      >których na pewno nie zachwyci ten
      > pomysł (delikatnie mówiąc).
      ale dlaczego?????
      • linka.k Re: Rodzice 12.09.09, 18:16
        Bo będę miała w dniu ślubu jeszcze 18lat, bo nie chcą bym się wyprowadzała, bo
        boją się, że nie pójdę na studia...
        Mimo, że oni też się szybko pobrali i są szczęśliwym małżeństwem, mówią, że są
        teraz inne czasy itd.

        Ale jeszcze raz powtarzam, 1)sami sobie wszystko sponsorujemy, 2) sami
        będziemy się utrzymywać, bo mamy wystarczające środki na to z pensji N, a ja też
        mam już zapewnioną posadę
        • peeky_wicky Re: Rodzice 12.09.09, 18:18
          Hmm...a jak dlugo ze soba jestescie i ile lat ma Twoj luby?
        • ni24 Re: Rodzice 12.09.09, 18:19
          troche rozumiem ich obawy wybacz...ale gdybym miala 18letnia corkewink(oczywiscie
          nie mam heheh) to bym jej to z glowy wybila natychmiastsmile
        • ni24 Re: Rodzice 12.09.09, 18:21
          [b]sam
          > i
          > będziemy się utrzymywać, bo mamy wystarczające środki na to z pensji N,


          to mi sie najbardziej podobawinksmile
        • zia86 Re: Rodzice 12.09.09, 19:11
          No to trochę obawy twoich rodziców są zrozumiałe. Jednak jesteś dorosła
          i niezależna finansowo nic nie mogą ci zrobić. Oni chcą dla ciebie jak
          najlepiej i stąd pewnie ich negatywny stosunek. Myślę, że po prostu
          powinniście porozmawiać na spokojnie i rozwiać obawy rodziców. Myśle,
          że jak się z tym prześpią to na pewno zaakceptują waszą decyzje i będą
          służyli radą. smile
        • kochanka_janka Re: Rodzice 12.09.09, 19:52
          linka.k napisała:

          > Bo będę miała w dniu ślubu jeszcze 18lat, bo nie chcą bym się wyprowadzała, bo

          no coz... na miejscu Twoich rodzicow tez bym miala obawy... ale jesli tylko
          jestes pewna, ze to wlasnie TEN jedyny (tzn. znacie sie dlugo i wiecie, ze
          naprawde mozecie na siebie liczyc w kazdej sytuacji), to w koncu masz juz te 18
          lat i mozesz robic co Ci sie podobatongue_out

          > boją się, że nie pójdę na studia...
          > Mimo, że oni też się szybko pobrali i są szczęśliwym małżeństwem, mówią, że są
          > teraz inne czasy itd.
          >
          > Ale jeszcze raz powtarzam, 1)sami sobie wszystko sponsorujemy, 2) sam
          > i
          > będziemy się utrzymywać, bo mamy wystarczające środki na to z pensji N, a ja te

          czyli jestes na utrzymaniu faceta, nie masz wlasnych srodkow finansowych...?

          > ż
          > mam już zapewnioną posadę


          imho lepiej jakbys miala jednak te posade juz teraz i w rzeczywistosci, a nie
          tylko zapewniona...
        • zoselin1987 Re: Rodzice 13.09.09, 00:02
          linka.k napisała:

          >
          > Ale jeszcze raz powtarzam, 1)sami sobie wszystko sponsorujemy, 2) sam
          > i
          > będziemy się utrzymywać, bo mamy wystarczające środki na to z pensji N, a ja te
          > ż
          > mam już zapewnioną posadę


          Wybacz proszę. Jaką to masz zapewnioną posadę < brzmi to tak dostojnie ;p> nie
          mając studiów,nie mając doświadczenia,mając 18 lat.\?
        • angazetka Re: Rodzice 13.09.09, 10:31
          Też bym była przeciwna ślubowi. Masz 17 lat. Po co Ci ślub? I jakąż
          posadę będziesz miała bez matury? Sprzątaczki? Tak Ci źle w domu, że
          chcesz uciec gdziekolwiek?
          Dla mnie to bezsens.
    • kaga9 Re: Rodzice 12.09.09, 18:21
      Linko, u mnie rodzice też nie byli zachwyceni. Byli źli. Też słyszałam, że jeśli
      nie zaproszę ich rodzeństwa, to oni nie przyjadą na ślub...

      Dziewczyny, tak naprawdę ani wiek, ani kwestie utrzymania często nie mają nic do
      rzeczy. Wam, zapewne w większości pochodzącym ze "zdrowych" rodzin, nie mieści
      się w głowie, że rodzice mogą czegoś zakazywać dorosłym dzieciom. Ale
      poczytajcie trochę o toksycznych rodzicach, którzy zawsze wiedzą lepiej, którzy
      chcą tylko dobra swojego dziecka, którzy od zawsze wychowują je w przekonaniu,
      że powiedzieć rodzicom "nie", to skrzywdzić ich śmiertelnie. Brzmi absurdalnie,
      prawda? A jednak istnieje. Z toksycznymi rodzicami nie da się porozmawiać, bo
      oni nie przyjmują racjonalnych argumentów.

      • sajolina Re: Rodzice 12.09.09, 19:12
        No dziewczyno, rzeczywiście młoda jesteś, na miejscu Twoich rodziców też bym
        była podłamana. Natomiast jest to Wasza decyzja, 18 lat masz,więc wódkę na
        wesele Ci sprzedadząsmile

        Życzę powodzenia.
      • zimny_ogien Re: Rodzice 12.09.09, 19:32
        Moi rodzice i rodzice N non stop dopytują "kiedy" by to było?

        Zauważyłam też, że dostają kota jak zobaczą małe dziecko - od razu się rzucają na nie - noszą, pokazują mu wszystko. Ostatnio nawet trzymają torbę ze słodyczami i różnymi balonikami, pierdółkami, żeby mieć co dać jak się jakieś małe pojawi na horyzoncie. Nic nie mówią przy tym, tylko zerkają na mnie bezradniesmile

        Bardzo to zabawne wrzystko, bo się nie narzucają, tylko tak podpytują.

        ALE, gdybym miała 18 lat, to stanęli by na głowach, żeby mi pomysł wybić z głowy. Oczywiście jako młoda osoba buntowałabym się okrutnie, ale nie pozwolili by mi wyjść za mąż jako "dziecko" (przepraszam, taka prawda) i nie zaznać chociażby życia studenckiegosmile

        Teraz jestem wdzięczna moim rodzicom za wiele rzeczy, które dla mnie zrobili (wtedy myślałam, że mi, a nie dla mnie)pomimo moich protestów, płaczu, krzyków, że ich nienawidzę i innych numerów.

        Ja na Twoim miejscu poczekałabym z tą decyją, możecie przecież kochać sie i poznawać nie podejmując decyzji o małżeństwie (na całe życie), dajcie sobie trochę czasu.

        Moja koleżanka np. wyszła za mąż w wieku 19 lat, bo rodzice nie pozwalai nocować u niej jej chłopakowi(sąsiedzi widzieli, że rano stoi jego samochód pod domem i takie tam)!!! Kochali się wtedy jak szaleni. Teraz, po prawie dziesięciu latach mówi, że zajebiście żałuje i ma żal do rodziców, że jej siłą nie zatrzymali.
        Też miała iśc na studia, ale jakoś tak jej zeszło.

        Decyzja oczywiście należy do Ciebie, ale zastanów się bardzo bardzo mocno. I pamiętaj, że rodzice chcą dla Ciebie jak najlepiej (o ile są normalni, a raczej są).

    • linka.k Re: Rodzice 12.09.09, 20:27
      Po prostu moi rodzice chcą spełniać swoje własne niespełnione marzenia,
      młodzieńcze plany, kosztem mojego życia.
      Przez te wszystkie lata próbowałam dorównać ich wyobrażeniom, byłam najlepszą
      uczennicą w szkole, wygrywałam olimpiady z różnych przedmiotów, pracowałam w
      samorządzie szkolnym, w wolontariacie się udzielałam, dostawałam stypendia,
      sprzątałam mieszkanie, ale zawsze coś było nie tak (np. 4 z w-fu, a czemu, że
      mało się staram, że gdyby oni mieli takie możliwości jak ja... serio!). Byłam
      już na granicy przepaści. Nienawidziłam się. Rysowałam (jeśli wiecie o co chodzi).
      Tak poza tym nie mam szczęścia na co dzień i zawsze się w coś wpakuje. Ostatnio
      coraz bardziej szwankuje mi zdrowie, często odwiedzam szpital.
      Niedawno zginął mój chrzestny, osoba z którą z rodziny miałam najlepszy kontakt,
      bardzo przeżyłam jego tragiczną śmierć i od tamtej pory staram się spełniać
      własne, nie cudze, marzenia.
      Nigdy nie pogodzę się z jego odejściem, ale dał mi wiele do myślenia.



      Z Michałem jestem od 2,5lat, w dniu ślubu będzie 3,5. Znamy się już bardzo
      długo. Od 10lat mieszkamy pod jednym dachem (ale on piętro niżej ;p). Ma trudną
      sytuacje rodzinną, sam się utrzymuje i studiuje. Kochamy się. To prawdziwa,
      dojrzała miłość, mimo wszystkiego tego co tu możecie powiedzieć. Nie chodzi
      tylko o spanie razem i seks.



      A teraz proszę nie naskakujcie już na mnie, bo akurat swojej decyzji nie
      zamierzam zmieniać czy odwlekać, bo nie wiem czemu miałoby to służyć. I wracając
      do mojego pytania jak wyglądała sama okoliczność powiedzenia o swoich planach
      rodzicom; kwiaty dla mamy, alkohol dla taty, czy wtajemniczać ich już w datę czy
      tylko powiedzieć o oświadczynach i za jakiś czas dopiero konkretnie?
      Argumenty "na obronę" mam, ale chciałabym by to inaczej wyglądało niż jak w
      sądzie (mój tata policjant, dom wygląda jak komisariat, ale jednak tej aury
      wolałabym uniknąć).

      Z góry dziękuję za pomocne uwagi.
      • ni24 Re: Rodzice 12.09.09, 20:49
        u nas zareczyny nie byly ustalone ..kiedys tam rozmawialismy o tym z N bardzo
        nie oficjalnie, wiec w tym dniu bylam kompletnie zaskoczona zgodzilam sie od
        razu wieczorem po kolacji stwierzdilam ze chyba msimy o tym pow rodzicom...w
        pelnych emocjach zadzwonilismy do rodzicow N( bardzo sie cieszyli) do moich
        pojechalismy...choc bylo pozno ale stwierzdilam jak to wroce do domu z
        pierscionkiem i co...pojechalismy tata chyba od razu wiedzial bo sie usmiechalsmile
        mama na poczatku zaaferowana rozmowa telefoniczna potem sie na nas rzucilasmile z
        radoscia! ogolnie bylo wspanaile, daty slubu nie mielismy od razu wyznaczonej
        jak mowilam wszystko bylo niezaplanowanesmile kwiatow nie bylo bo...emocjesmilei
        wszytsko na szybkosmile data wyznaczyla sie sama jakies 5mies pozniej kiedy
        zaczelismy szukac miejsca ...(wybralismy 1 z 3wolnych na 2010)
        i tyle nikt sie nikogo nie bal wszyscy sie cieszyli i bylo tak jak chyba byc
        powinno..tak sobie myslesmile
      • zimny_ogien Re: Rodzice 12.09.09, 21:20
        Faktycznie, wydajesz się być dojrzałą osobą (sądząc po sposobie wypowiedzismile.

        Ja proponuję takie rozwiązania:

        1. Wyprowadźcie się z domów i spróbujcie pomieszkać razem/odzielnie.
        2. Zaczekaj do momentu, aż zaczniesz studia (wtedy wyprowadzisz się z domu i zaznasz wolności, zobaczysz jak jest, bo może jak się wyswobodzisz spod opieki takich rodziców będziesz podejmować decyzje na "luzie").
        3. Jeśli decyjza o ślubie już zapadła i nie zamierzacie się wycofać, to proponuję klasyczne zaręczyny, z kwiatami dla mamy, alkoholem dla taty. Nie wspominajcie o dacie. Zobaczycie jak zareagują. Jak wyniknie panika, albo duże pretensje z krzykiem, albo rękoczyny (chodzi o sytuację, że będzie naprawdę źle)to po prostu zacznijcie działać na własną rękę. Wyprowadźcie się i planujcie w spokoju, bo organizowanie ślubu w takiej atmosferze nic dobrego nie przyniesie.
        Jeśli rodzice przyjmą to spokojnie, to powiedzcie, że myślicie już o ślubie, np. za pół roku, czy rok.
        Jest jeszcze możliwość, że po burzy, rodzice ochłoną i zaakceptują, że masz narzeczonego.Później z górki.
        4. Zaręczcie się i pójdźcie do rodziców podzielić się swoim szczęciem.
        5. Hardcore: Weźcie cichy ślub cywilny i powiedzcie rodzicom, że jesteście małżeństwem - będzie za późno na pretensje. Wyprowadzcie się i planujcie ślub kościelny (jeśli Wam na nim zależy)z przyjęciem/lub bez - jak tam wolicie.

        Zastanówcie się koniecznie, czy faktycznie stać Was na życie na własną rękę - przeliczcie ile zarabia Twój chłopak (Twoich potencjalnych zarobków nie liczcie dopóki nie dostaniesz pracy), odejmijcie koszty wynajęcia mieszkania (w wawie zaczyna się od 1300 za kawalerkę, kraków podobnie), miesięczne koszty utrzymania: jedzenie, środki czystości, kosmetyki, bilety, utrzymanie samochodu (o ile macie), niespodziwane wydatki (leki chociażby). Jeśli spokojnie wystarczy z jednej pensji, to super. (Jeśli jednak okaże się, że to za mało, to będzie bardzo głupio prosić rodziców o pomoc, będą powtarzać "a nie mówiliśmy").

        Według mnie najlepsze wyjście: 1 i 2smile

        Ps. Próbujemy dobrze poradzić, nikt na Ciebie nie naskakuje, ale każdy sądzi swoją miarą. Ja np. jak przypomnę sobie czasy, kiedy miałam 18 lat, to pamiętam liceum, tajniackie papierosy za salą gimnastyczną i maksymalną, czasem słodką, czasem mrożącą krew w żyłach niedojrzałość.Oprzytomniałam trochę tak na 4 roku studiówsmile

        Powodzenia, niezależnie od tego, który scenariusz wybierzesz.
        • linka.k Re: Rodzice 12.09.09, 21:29
          Decyzja o ślubie zapadła już dawno. Wszystko przeliczone. Na rachunki,
          utrzymanie i przyjemności starczy. Mieszkać gdzie mamy. Sporo pieniędzy
          oszczędzone (np. ze stypendiów).
          Jestem osobą wierzącą, do pełni szczęścia potrzebny mi już tylko ślub, mieszkać
          przed nim bym nie chciała, mimo, że teraz praktycznie cały czas poza szkołą,
          pracą i snem spędzamy razem.

          Marzy mi się by tata poprowadził mnie do ołtarza...

          Ps. Nie palę, nie piję smile Wolę tańczyć ;D
        • ni24 Re: Rodzice 12.09.09, 21:56
          madre radysmile ale 5 nie moze wybrac bo...wtedy jej zachowanie nie byloby juz tak
          doroslewinksmile





      • kaga9 Re: Rodzice 12.09.09, 21:27
        Linka, czytam Cię i utwierdzam się w przekonaniu, że masz rodziców toksycznych
        jak piorun. To:

        > Po prostu moi rodzice chcą spełniać swoje własne niespełnione marzenia,
        > młodzieńcze plany, kosztem mojego życia.
        > Przez te wszystkie lata próbowałam dorównać ich wyobrażeniom, byłam najlepszą
        > uczennicą w szkole, wygrywałam olimpiady z różnych przedmiotów, pracowałam w
        > samorządzie szkolnym, w wolontariacie się udzielałam, dostawałam stypendia,
        > sprzątałam mieszkanie, ale zawsze coś było nie tak (np. 4 z w-fu, a czemu, że
        > mało się staram, że gdyby oni mieli takie możliwości jak ja... serio!). Byłam
        > już na granicy przepaści. Nienawidziłam się. Rysowałam (jeśli wiecie o co chodz
        > i).
        > Tak poza tym nie mam szczęścia na co dzień i zawsze się w coś wpakuje. Ostatnio
        > coraz bardziej szwankuje mi zdrowie, często odwiedzam szpital.

        Plus ta "atmosfera jak w komisariacie".

        To jest absolutny dowód. Od takich rodziców się ucieka, Ty to właśnie próbujesz
        zrobić i ja to rozumiem, bo też mam takich rodziców. Z tego, co mi wiadomo,
        psychoterapeuci od toksycznych radzą ograniczyć lub w skrajnych przypadkach
        zerwać kontakty z rodzicami. Moi rodzice na wieść o tym, ze chcemy wziąć ślub i
        to jak najszybciej, najpierw wpadli w histerię ("na pewno jesteś w ciąży"), a
        potem wielokrotnymi awanturami i szantażem emocjonalnym ("Z nikim się nie
        liczysz", "Patrz, ojca znów serce boli") próbowali wymusić zmianę decyzji. Może
        życie na parę miesięcy stało się piekłem, a my załatwialiśmy wszystko w
        tajemnicy, jak dzieciaki, ale to był jedyny sposób, żeby dali mi spokój.
        Dowiedzieli się przypadkowo, od obcych, że wbrew ich woli przeforsowaliśmy
        własny pogląd. Nie informowaliśmy o zaręczynach, aczkolwiek zanim się "wydało",
        mój już-teraz-mąż przyszedł z kwiatami z okazji Dnia Matki i złożył eleganckie
        życzenia mojej mamie, nadmieniając, że byłby szczęśliwy, gdyby niedługo stali
        się rodziną. Mama kwiaty przyjęła, ach, było miło, a gdy G. wyszedł, zrobiła mi
        karczemną awanturę "jak on śmiał". Linka, moje doświadczenie jest takie:
        toksyczni rodzice im mniej wiedzą, tym lepiej. Smutne, ale prawdziwe. Informuj
        tylko tyle, ile musisz. Powodzenia, trzymam kciuki za Was.
        • ni24 Re: Rodzice 12.09.09, 21:37
          tak dalekich wnioskow o toksycznosci rodzicieli bym nie wysnuwala...bo znamy
          tylko wersje linki...a wiecie jak to jest trzeba poznac zdanie 2stron zeby moc
          madrze cos orzec...
          ps..jestem ciekawa ile naprawde masz lat linka bo tu ciagle ze prawie 18...
          prawie 18...a tak naprawde to prawie 18 znaczy....18, 17,5 czy 16...
          • kaga9 Re: Rodzice 12.09.09, 21:47
            Ni, to jest urok forum, tu zwykle znamy wersję jednej ze stronwink Gdy dziewczyny
            pokazują sukienkę z katalogu na modelce i pytają, czy kupić, to nie jesteśmy
            wiele mądrzejsze niż w tej sytuacji. Niemniej uważam, że "objawy" opisane przez
            Linkę są dość jednoznaczne. Znam kilka par toksycznych rodziców i wszystkie są
            bliźniaczo podobne do Linkowych. Może przypadek, a może nie...
            • ni24 Re: Rodzice 12.09.09, 21:52
              moze i taksmile
              ty masz jakies dosiwadczenia wiec moze latwiej ci od razu skojarzyc
              sytuacje...ja zawsze sobie mysle tak ze ludzie pisza/mowia tylko to co chca i
              niektore rzeczy pomijajasmile...wiec ..smilesmile
              • linka.k Re: Rodzice 12.09.09, 21:58
                Dziewczyny nie chodzi mi o toksyczność rodziców czy nie i czy w ogóle występuje.
                Chodzi o moje życie, moje poglądy, plany i marzenia.
                Mamy solidny grunt, na którym naprawdę możemy stworzyć wspaniałą rodzinę.
                Szanujemy się, potrafimy rozmawiać i dochodzić do kompromisów. Owszem są też i
                kłótnie, ale nigdy o wzór obrączek (przykład).
                Wypracowaliśmy model rodziny, dlaczego nie wprowadzać go w życie?
          • linka.k Re: Rodzice 12.09.09, 21:53
            Ni24,

            mam 17lat.

            Najbardziej denerwuje mnie to, że gdybym była w ciąży to nawet w wieku 16lat
            wydali by mnie za mąż. Bo tak wypada.

            Wiele z Was wtedy też by nie naskakiwało na mnie (z tych odradzających mi),
            wręcz przeciwnie byłoby:jak dobrze, że dojrzeliśmy choć do takiej decyzji, że
            potrafimy wziąć odpowiedzialność za swoje "postępki".
            Ale w ciąży nie jestem i nie będę w najbliższym czasie.

            Nie chcę z nim żyć na kocią łapę albo tylko w zw. cywilnym, bo to dla mnie nic
            nie znaczy. A przynajmniej zbyt mało, by brać to pod uwagę.
            • ni24 Re: Rodzice 12.09.09, 22:02
              linka.k nikt nie naskakujesmile pozatym pomysl sobie tak ze nasze zdanie to nasze
              zdanie a ty swoja decyzje juz podjelas wiec przeczytaj przegyz i juzsmilei tak
              zrobisz jak bedziesz chciala ale niektorych np mnie dziwi taka decyzja w tym
              wieku wybacz wiem ze masz to gdzies ale jak ja pamietam moje 17lat i jaka wtedy
              bylam jak niedojrzala zakochana co tydz w innym, i kazdy mial byc moim
              mezemsmile(jej jak teraz o tym pomysle ubaw!!) itd to z mojej wylacznie mojej!!
              perspektywy twoja decyzja jets szalona, pozatym wiesz co najfajniejszych ludzi
              poznaje sie na studiach(nie mowie ze twoj michal nie jest fajny heheh oj nie) i
              zwykle wtedy sie ludzie paruja a powiem ci ze jednak wspolna pasja wyksztalcenie
              to wazne bo to baaaaaaardzo laczy. ale jesli uwazasz...wiesz ze ten to TEN...to
              dzialajsmile
              • ni24 Re: Rodzice 12.09.09, 22:05
                i ja juz nic nie mowie wiecej ale jestem bardzo ciekawa dalszego ciagu wiec
                poinformuj jak wszytsko wypadlo...a tak w ogole to kiedy sie gotujecie na ta
                "rozmowe"???????
              • caprichito Re: Rodzice 12.09.09, 22:44
                ni,

                wydaje mi sie, ze kazda dziewczyna jest inna, a tez czasy, w ktorych
                dorastaly PM na tym forum sa rozne. Jedna w liceum palila
                papierosy,a ja to juz przerabialam majac 12 lat (czym wcale sie nie
                szczyce). Chce tylko powiedziec, ze 18letnia dziewczyna nie musi byc
                glupia, niedojrzala i nie wiedziec czego sie chce.
                Ja rozumiem rodzicow (nawet jezeli sa toksyczni), ale tutaj tez jest
                mowa chyba o stereotypach i o tym tez co wypada, a co nie. A tak
                naprawde to jaki jest odpowiedni wiek PM? Ile starszy mlodszy
                powinien byc jej maz? Dobrze wiecie, ze na to nie ma reguly.
                • sajolina Re: Rodzice 12.09.09, 23:24
                  Hmm, ja tylko ze swojej strony mogę powiedzieć, że jak miałam 18 lat, to mi się
                  wydawało, że jestem już bardzo dojrzała, typowe życie studenckie mnie nie
                  pociągało i jestem już gotowa na rodzinę. Teraz mam 24 lata i wiem, że tak nie
                  było i chyba nadal nie jest. Jesteś jeszcze bardzo młoda i Twój światopogląd,
                  pomysły na życie i potrzeby mogą się jeszcze wiele razy zmienić, chociaż jesteś
                  przekonana, że to już niemożliwe. Uważam, że ryzykujesz bardzo.
                  Poza tym, sama napisałaś, że rodzice realizują za Twoją pomocą swoje marzenia -
                  a czy ich niezrealizowanie, nie wynika przypadkiem ze wczesnego ożenku? Ale jak
                  rozumiem decyzję podjęłaś.

                  Biorąc pod uwagę, że Twoi rodzice mogą zrobić awanturę, ja bym najpierw
                  uprzedziła rodziców o decyzji o ślubie samodzielnie, a także o tym, że Twój
                  narzeczony przyjdzie oficjalnie poprosić o Twoją rękę. Jeśli porozmawiasz z
                  rodzicami sama i wytłumaczysz im powody swojej decyzji, będą mieli szansę
                  przemyśleć wszytsko i ochłonąć z szoku, a oficjalne zaręczyny przebiegną już
                  spokojniej. Jeżeli rodzie stawią opór i stwierdzą, ze nie chcą słyszeć o niczym,
                  to nie ma sensu przychodzić do nich z kwiatami i winem, bo nic to Wam nie
                  pomoże, a jeszcze bardziej rozwścieczy rodziców. Po prostu spokojnie ich
                  poinformuj, że zdania nie zmienisz. I się tego trzymaj, nie wdawaj się w
                  dyskusje z nimi, bo założę się, że do dnia ślubu będą próbowali Ciebie odwieźć
                  od tego pomyslu (każdy rodzic by próbował, nie tylko toksyczny).

                  Co do kwestii toksyczności rodziców - a rozmawiałaś kiedyś o tym z nimi? czy
                  tylko robiłaś sobie krzywdę po cichu? może oni sobie nie zdają sprawy jak się
                  odbijają na Tobie ich wymagania? (Ja wiem co mówię, sama przeżyłam okres, kiedy
                  rodzice kręcili nosem, bo przyniosłam do domu 5 zamiast 6, a Natalka znajomych
                  miała same 6. Skończyło się, jak rozpętałam karczemną awanturę z wrzaskami i
                  pełną histerią, w dodatku ze zmęczenia od nauki dostawałam krwotoków z nosa,
                  wtedy coś do nich dotarło).

                  Na pocieszenie dodam, że znam parę, której pomimo młodego wieku w dniu ślubu (19
                  lat) poprzedzonego wpadką, do dziś udaje się pozostać zgodnym małżenstwem (10
                  lat). Ale i tak nie polecam posiadania dziecka zbyt szybko, zwłaszcza, jeżeli
                  nie będziecie mogli liczyć na pomoc rodziców. Zrób chociaż licencjat czy
                  inżyniera, cokolwiek, bo przy pieluchach uczyć się ciężej.

                  • linka.k Re: Rodzice 13.09.09, 12:40
                    > Poza tym, sama napisałaś, że rodzice realizują za Twoją pomocą swoje marzenia -
                    > a czy ich niezrealizowanie, nie wynika przypadkiem ze wczesnego ożenku?

                    Ich niezrealizowane marzenia wynikają z tego, że robili to, co kazali im ich
                    rodzice.

                    > Co do kwestii toksyczności rodziców - a rozmawiałaś kiedyś o tym z nimi?

                    Nie twierdzę, że mam toksycznych rodziców, nie ja rozpoczęłam ten wątek i nie
                    chce na ten temat dyskutować, bo nie o to tu chodzi.

                    I nie zamierzam mieć teraz dzieci. Ech... skoro można mieszkać ze sobą i nie
                    mieć dzieci to chyba można też nie mieć jeszcze dzieci będąc małżeństwem.
                    Zresztą gdybym była w ciąży to bym nie chciała ślubu, bo bałabym się, że chęci N
                    są spowodowane presją.

            • angazetka Re: Rodzice 13.09.09, 10:40
              > Najbardziej denerwuje mnie to, że gdybym była w ciąży to nawet w
              wieku 16lat wydali by mnie za mąż. Bo tak wypada.
              > Wiele z Was wtedy też by nie naskakiwało na mnie (z tych
              odradzających mi), wręcz przeciwnie byłoby:jak dobrze, że
              dojrzeliśmy choć do takiej decyzji,

              A w życiu. Ślub w wieku 16, 17 lat - czy z powodu ciąży, czy z
              powodu toksycznych rodziców - jest głupotą. Nigdy bym tego nie
              doradzała. Jesteś w tym wieku, że myślisz, że wiesz już wszystko o
              życiu, że jesteś prawdziwie dojrzała i doskonale świadoma własnych
              decyzji - za parę lat zobaczysz, jaka jeszcze byłaś smarkata. Ślub
              to nie jest właściwa droga rozwiązania problemu pt. Rodzice są zbyt
              wymagający. Ale i tak w to teraz nie uwierzysz...
              • linka.k Re: Rodzice 13.09.09, 12:42
                Ślub nie jest z powodu ani ciąży ani ew. toksyczności rodziców.
                Przytoczyłam tu mniej więcej jak to z nimi jest byście mogły mi pomóc.

    • peeky_wicky Re: Rodzice 13.09.09, 07:53
      Linko, jak zrozumiem, chcesz sie jak najszybciej wyrwac z domu wymagajacych
      rodzicow, ale moim skromnym zdaniem 17 lat to troszke za wczesnie na tak wazna
      decyzje zyciowa jak malzenstwo... Zapewne wszelkie tego typu komentarze wydaja
      Ci sie aktualnie zwykłym ględzeniem, ale moze warto dac sobie jeszcze troche
      czasu...?
      • beatrycze123 Re: Rodzice 13.09.09, 09:42
        Podpisuję się obiema rękami. 17 lat... Poczekaj choć ze 2 lata jeszcze.
        Gdybyś była w ciąży to też bym ślubu nie polecała.
    • diamond-beauty Re: Rodzice 13.09.09, 11:33
      Kurczę, masz dopiero 18 lat! Wydaje mi się trochę, że to małżeństwo to dla Ciebie ucieczka od rodziny... A nie musisz po to brać ślubu!
      Ja w Twoim wieku też byłam szaleńczo zakochana w kimś, na kogo bym dzisiaj nawet nie spojrzała. Wierz mi, z wiekiem trochę się wszystko zmienia.

      Jeżeli tak bardzo chcesz być z Nim to po prostu razem zamieszkajcie [wnioskuję, że Was na to stać]. Jak chcecie ze sobą być, to i tak będziecie. Ale ze ślubem jeszcze Kochana trochę poczekaj!

      Jeżeli chodzi o reakcję moich rodziców, to ja wylatując do innego kraju mówiłam im, że prawdopodobnie wyjdę tam za mąż. I wyszłam. Bez obecności moich rodziców crying ale za to mamy wielkie wesele w maju w Polsce.
      Z tym, że ja miałam prawie 27 lat i czas, że tak się wyrażę, był najwyższy...
      A rodzice kochają zięcia swego, mimo, że go na żywo nawet nigdy nie widzieli!
    • linka.k Re: Rodzice 13.09.09, 12:43
      Dziękuję Wam za komentarze, ale już chyba czas zakończyć ten wątek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka