Dodaj do ulubionych

Brak entuzjazmu

08.02.10, 13:24
Ślub i wesele mojej przyjaciółki - ślub we wrześniu, a ona ma zlew
na wszystko. Suknia...no jeszcze nie wie, chyba uszyje...a może
nie...I tak ze wszystkimi elementami przygotować. Wszystko jej
jedno, nic jej się nie chce. Zero entuzjazmu. Pamiętam siebie sprzed
2 lat - jaka byłam nakrecona, jak mnie to jarało, to
podekscytowanie. A ona zero! no nie wiem...tak chciałam się wygadać.
Moze macie jakieś złote myśli dlaczego ona temat olewa?uncertain
Obserwuj wątek
    • zia86 Re: Brak entuzjazmu 08.02.10, 13:27
      To dziwne ale wydaje mi się, że ma to jakieś głębsze podłoże. Może jest
      przemęczona? Albo niepewna swojej decyzji, a może to tylko chwilowy
      zjazd. Ciężko wyrokować nie znając sytuacji.
      • tabakierka2 Re: Brak entuzjazmu 08.02.10, 13:32
        od kilku miesięcy mieszka z narzeczonym, jej rodzice go nie
        akceptują, tyle, że ona niebardzo się tym przejmuje, więc to raczej
        nie to jest przyczyną. Ponadto odkąd ich z mężem odwiedzamy mamy
        oboje poczucie, że oni nie są szczęśliwi, że to wszystko to jakaś
        szopka, farsa...Kurcze, boję się,że i po ślubie nie będzie
        szczęśliwa.
    • monikapers Re: Brak entuzjazmu 08.02.10, 13:32
      wiesz, nie wiem czy olewa... poprostu oprocz tego, ze pewnie takie ma do tego
      tematu podejscie to jest b.duzo czasu.
      sa tacy, ktorym wystarcza 2, a nawet 1 m-c na przygotowanie sie, sa tacy, ktorzy
      potrzebuja dwoch lat i mnostwa doradcow i pomocnikow wkolo.
      trafilas na ta pierwsza grupe i juz.

      ja sama przygotowywalam sie 3 m-ce, z czego tak naprawde zalatwienia wszystkiego
      zajely mi m-c, a reszte siedzialam w temacie w tym tu-na forum. wink
      a wszystko bylo zapiete na ostatni guzik.

      wiekszosc moich kolezanek potrzebowala tez max kilku m-cy, wlacznie z
      najlepszymi salami i podwykonawcami w KRK.
      da sie.
      a Twoja przyjaciolke widocznie "jara" cos innego
      smile
      • monikapers Re: Brak entuzjazmu 08.02.10, 13:35
        acha, w lipcu bede na 2 przyjeciach u przyjaciol, na pocztaku i w srodku, kazda
        z PM oprocz sali, rezerwowanej 3 m-ce temu, nie ma nic.
        i kompletnie jeszcze sie tematem nie zajmuja. nawet suknia.
        nie szukaja inspiracji i opinii innych bo same idealnie wiedza, czego chca,
        wybor w takiej sytuacji trudny i czasochlonny nie jest
        • stworzenje Re: Brak entuzjazmu 08.02.10, 14:23
          monikapers napisał:

          > nie szukaja inspiracji i opinii innych bo same idealnie wiedza, czego chca,
          > wybor w takiej sytuacji trudny i czasochlonny nie jest

          to samo mieliśmy, wiedzieliśmy co chcemy, nie musieliśmy się posiłkować i
          nakręcać jakimiś inspiracjami. Dużo to już wiedziałam jeszcze 10 lat temu jak
          chłopa nie miałam co bym kiedyś tam chciała mieć z moim weselem robione,a czego
          nie smile.No i wiele wyszło z tego że tacy jesteśmy, z niczym nie sililiśmy się
          absolutnie na hasło: moda, albo "bo tak się teraz robi" :-]. Dlatego się nieraz
          dziwię, że tak dziewczyny na siłę coś kombinują, że nie do końca wychodzi to tak
          z ich wnętrza, z potrzeb obojga narzeczonych smile.
          Kiecką np. się zajęłam 3 m-ce przed ślubem.Bo była szyta więc trochę tego czasu
          potrzeba było.Wiele rzeczy było mocno oczywistych jak będą wyglądać a jak nie
          smile.I to było fajne w tych przygotowaniach,że wyszło to wszystko zupełnie od
          nas,a nie z okładki zachodniego magazynu.
          • tabakierka2 stworzenje 09.02.10, 07:45
            ja nie mówię o szukaniu inspiracji itd, raczej o totalnym braku
            radości z powodu nadchodzacego ślubu. Ja też nie kierowałam się modą
            ani zewnętrznymi inspiracjami ani innymi głupotami - mieliśmy slub
            normalny bez fajerwerków i cudów -wianków. Ale przed ślubem byliśmy
            pełni energii, entuzjazmu, radości i szczęścia...A tutaj nie ma
            nicuncertain suknia - obojętnie, garnitur -kiedyś się kupi, fruzyra,
            makijaż - jakikolwiek. Totalna obojętność.
            • stworzenje Re: stworzenje 09.02.10, 14:53
              tabakierka2 napisała:

              > ja nie mówię o szukaniu inspiracji itd, raczej o totalnym braku
              > nicuncertain suknia - obojętnie, garnitur -kiedyś się kupi, fryzura,
              > makijaż - jakikolwiek. Totalna obojętność.

              haha to z tekstem : kiedyś się kupi - jakbym słyszała pewnego pana młodego z
              jakim miałam okazję pracować smile. Ja myślę, że porozmawiaj z nią, bo to
              faktycznie jednak może być objaw że u nich nie teges do końca.
              Znam pary które się wloooką z przygotowaniami,ale na parę m-cy przed jak dostają
              kopa big_grin.
      • tabakierka2 Re: Brak entuzjazmu 08.02.10, 13:37
        monikapers napisał:


        > a Twoja przyjaciolke widocznie "jara" cos innego
        > smile


        no właśnie chyba ostatnio nic jej nie 'jara'sad
        jest typem 'planowaczki - organizatorki', zawsze uwielbiała robić
        cały harmonogram działań, a teraz jej wszystko jedno. Sama tak mówi.
        Ja wiem, że może jej nie jarają przygotowania, ale jej nawet sam
        ślub nie cieszy.sad
        • monikapers Re: Brak entuzjazmu 08.02.10, 13:39
          a no to juz zupelenie inny temat, smutne
          moze uda Ci sie kiedys spokojnie i szczerze z nia pogadac, moze nie czas na slub....
          • stworzenje Re: Brak entuzjazmu 08.02.10, 14:24
            a odnośnie poruszonej panny młodej w wątku - hm chyba jednak nie do końca czuje,
            że to ten czas, no i jednak chyba mimo wszystko podświadomie nie jest
            szczęśliwa,że rodzice nie akceptują narzeczonego...
            Przykre.
    • rubina2 Re: Brak entuzjazmu 08.02.10, 14:47
      A ja miałam podobny stan przed ślubem. Wszystkie rzeczy okołoślubne
      strasznie mnie drażniły i męczyły. Też mi było wszystko jedno. Ważne
      było, żeby narzeczony się stawił wink. Chciałam możliwie najszybciej
      wszystko załatwić, "żeby mieć z głowy". Może wynikało to z tego, że
      pieniędzy nie mieliśmy dużo więc trzeba bylo pokombinować. Moje
      przyjaciółki też nie potrafiły tego zrozumieć mimo, że mnie znają smile
      Za to w dzień ślubu uśmiech nie schodził mi z twarzy i wszystko
      wyszło lepiej niż myśleliśmy (może właśnie dlatego, że wieloma
      sprawami sie nie przejmowaliśmy).
      Dlatego spokojnie, każdy przeżywa ślub na swój własny sposób.
    • coder.girl Re: Brak entuzjazmu 08.02.10, 16:41
      Ja mam dokładnie tak samo smile Bardzo kocham mojego narzeczonego, ślub
      mamy już w lipcu. I też się nie przejmuję. Załatwiamy salę, osoby,
      które mają tą salę nam wszystko wystroją. W sumie za jakieś 2
      miesiące zamierzam zacząć szyć sukienkę i szukać garnitur dla mojego
      ślubnego. I jest mi obojętna ta cała otoczka: jakie winietki,
      zaproszenia, prezenciki, poduszeczki itp. Jest tak, że zależy mi na
      ślubie z nim, samym akcie. Po prostu są ludzie, których nie kręcą te
      wszystkie przygotowania. Tak jak jedni lubią szpinak, inni nie. Jedne
      kobiety nie mogą o niczym innym myśleć, a inne pomyślą tuż przed o
      tym co najważniejsze smile
      • sajolina Re: Brak entuzjazmu 08.02.10, 18:38
        Bez przesady jest dopiero luty, dziewczyna ma jeszcze 7mcy na szukanie kiecki i
        wybór bukietu, mz, to wystarczająco.

        A jeśli czujesz, ze ona nie jest szczęśliwa i zachowuje się nieswojo, to spróbuj
        z nią pogadać, bo my tu na forum nie mamy zielonego pojęcia, co może jej
        doskwierać. W ten sposób ani się nic nie dowiesz, ani jej nijak nie pomożesz.
      • tabakierka2 Re: Brak entuzjazmu 09.02.10, 07:48
        coder.girl napisała:

        > I jest mi obojętna ta cała otoczka: jakie winietki,
        > zaproszenia, prezenciki, poduszeczki itp.

        takie bzdety też były nam zupełnie obojętne.
        Ja mówię o podstawach - sukienka, garnitur...jej to wszystko wisi!
        Sam ślub chyba również.

        Jest tak, że zależy mi na
        > ślubie z nim, samym akcie.

        ona nawet o ślubie mówi bez emocji. Wiem, że to nie jest normalne.
        Bo można nie przywiązywać wagi do bzdur, ale kurcze nie cieszyć się
        z samego slubu??? (ona niebardzo jest wierząca, więc to akurat można
        w miarę zrozumieć).
    • mohito86 Re: Brak entuzjazmu 08.02.10, 22:57
      Albo jest przemęczona (może jakieś stresy w pracy, domu itd) albo
      tak naprawde nie jest pewna czy chce tego kroku. To, że jej rodzice
      nie akceptują Jej wyboru też z pewnością nie dodaje jej sił.
      Dziewczyny dobrze mówią - sprobuj z ni a porozmawiać nawet jeśli nie
      wprost to poprostu zapewnij delikatnie, że cokolwiek by nie zrobiła
      i postanowiła ma na kogo liczyć.
      Ale może to naprawde chwilowe przemęczenie i za chwilę ruszy z
      kopyta z przygotowaniami wbrew obawom;]
    • lili-2008 Re: Brak entuzjazmu 08.02.10, 23:05
      W lutym to ja jeszcze nie wiedziałam, że będę we wrześniu brać ślubwink

      Jest jeszcze mnóstwo czasu, to raz. Dwa, nie każdego muszą bawić ślubne przygotowania. Mam koleżankę, która brała ślub niedawno i też jej było wszystko jedno, co nie oznacza, że jest nieszczęśliwa z mężem. Po prostu taki typ i już.
      • nerri Re: Brak entuzjazmu 08.02.10, 23:39
        Ja dopiero koło marca zaczełam cokolwiek planować...na sierpieńtongue_out
        Wcześniej nie planowaliśmy nawet daty konkretnejwink

        Może skoro to przyjaciółka wyciągnij ją na ploty i zapytaj co jej na
        sercu leży?
        Bo narazie chyba nie wiesz czy nie cieszy jej slub czy to po prostu
        streswink

        Można wszystko zaplanować,bez latania jak kot z pęcherzemuncertain

        Egh...śmiem twierdzić,że trzeba byc nieźle niezorganizowanym,żeby
        slub planować dwa-trzy lata...jeszcze rozumiem wcześniej,bo sala,bo
        zaspół...ale poswięcic CAŁY TEN CZAS na planowanie...hmm...

        A co do tego "wszystko jedno"...niektórzy zdaja sobie sprawę,że ślub
        to tylko jeden z wielu dniwink
    • misself Re: Brak entuzjazmu 09.02.10, 08:54
      Może po prostu jest taką osobą, która nie przykłada wagi do takich spraw.
      Przecież jej nie zmusisz, żeby się zaczęła przejmować smile
      • tabakierka2 Re: Brak entuzjazmu 09.02.10, 09:07
        Zawsze przykładała -to osoba, która chodzi z kalendarzem w ręce -
        wszystko musi mieć dopięte na ostatni guzik, wszystko zaplanowane co
        do dnia. A teraz mówi, że jej nie zależyuncertain a szczerze nie chce ze
        mną pogadać -czuję, że coś ukrywa.
        • misself Re: Brak entuzjazmu 10.02.10, 11:03
          Jeśli nie chce pogadać i coś ukrywa, to masz dwie opcje:
          1) Porwać ją i łaskotaniem podeszew zmusić do wyjawienia prawdy.
          2) Czekać, aż się otworzy, i się doczekać.
          3) Czekać, aż się otworzy, i się nie doczekać, i służyć podporą, jeśli coś
          będzie nie tak.

          Trudna sytuacja, współczuję sad
    • miss.mirabelka Re: Brak entuzjazmu 09.02.10, 14:44
      Ej, to nie zlew i brak entuzjazmu. Po prostu jesteś przyzwyczajona do
      PM nakręconych do niemożliwości, które 2 lata wcześniej dobierają
      odcień zaproszeń. Ja sama jestem "wrześniowa", a sukienkę to mam
      jakąś tam wstępną koncepcję, zresztą raz pokazałam foto na forum i w
      sumie jedna z pierwszych jakie zobaczyłam mi się spodobała, strzał w
      dziesiątkę. Jak znajdę chwilę to ją przymierzę w salonie, a potem
      raczej uszyje, a może nie... Po prostu do września jeszcze masa
      czasu. Grunt że jest termin i sala zarezerwowana, a resztę się zdąży,
      nie ma co panikować i robić zamieszania przed czasem. A tak poza tym
      to wolę jednak spędzić czas z narzeczonym niż latać po salonach
      ślubnychsmile
      • lvivianka Re: Brak entuzjazmu 09.02.10, 15:28
        Ja tez nie przejmuje sie tak tymi przygotowaniami. smile
        Tzn fakt, szukam w Internecie odpowiednich danych, rad i info, zeby pozniej
        wszystko zorganizowac w miare z glowa i tak, aby nie ukrywam, za bardzo nam "nie
        pojechalo" po kieszeni (finansujemy sami wesele). Ale ja ogolnie, czy to przed
        jakims wyjazdem, czy kupnem czegos mam tendencje do zdobywania wszelkich danych
        na ten temat smile
        Moze kolezanka jest faktycznie czyms zmeczona/wzglednie zestresowana? Pogadaj
        znia! Przeciez nie zdecydowali sie na slub, bo rodzice tak chcieli, wiec jakis
        powod musza miecsmile
        • tabakierka2 Re: Brak entuzjazmu 10.02.10, 08:02
          lvivianka napisała:

          > Przeciez nie zdecydowali sie na slub, bo rodzice tak chcieli,
          wiec jakis
          > powod musza miecsmile

          to akurat dość skomplikowana sprawa. Obawiam się, czy to nie jest
          decyzja na zasadzie 'z braku laku'uncertain
          Nie zrozumiałyście mnie - ja nie twierdzę, że ona powinna latać nad
          ziemią (a może powinna?suspicious), czy szaleć dwa lata naprzód - nie jestem
          przyzwyczajona do panien młodych, które wszystko organizują 3 lata
          wcześniej (sama załatwiałam to, co niezbędne na początku roku - a
          ślub również był we wrześniu; wcześniej 1,5 roku przed slubem
          mieliśmy salę, DJ,kościół, nauki, suknia, garnitur -parę miesięcy
          przed ślubem) -tyle, że widzę totalny brak entuzjazmu, brak radości,
          podekscytowania. A jest totalna obojętność -to nie jest w jej stylu
          absolutnie! Poza tym unika spotkań ze mną sam na sam, co niestety
          jest typowe dla niej, kiedy coś ukrywauncertain
          • duzezwierze Re: Brak entuzjazmu 10.02.10, 11:18
            To Twoja przyjaciółka chyba?A więc co za problem zapytać i omówić
            temat,doradzić,pomóc i wesprzeć?Mi to wygląda na kryzys między narzeczonymi.I to
            poważny.
          • sajolina Re: Brak entuzjazmu 10.02.10, 11:22
            No to skoro jesteś przekonana, ze z przyjaciółką jest coś nie tak, to nie wiem
            jak mamy Ci pomóc skoro z nią nie rozmawiałaś jeszcze.
          • chocoladette Re: Brak entuzjazmu 10.02.10, 12:23
            Zastanawiam sie, jakiego wlasciwie typu porady poszukujesz tu na forum. Nikt nie
            zna ani Ciebie, ani tym bardziej Twojej kolezanki, wiec nikt nie da Ci gotowej
            recepty co masz z z nia zrobic. Z tego co piszesz, faktycznie ma jakies
            problemy, moze zawodowe, a moze zdrowotne, ale tego sie tu nie dowiesz, tylko
            musisz z nia porozmawiac. Jesli ona sama nie chce nic powiedziec, to nie widze
            zadnej drogi, zeby jej pomoc. A probujac na sile, mozna tylko pogorszyc sparwe.
    • mechantloup Re: Brak entuzjazmu 11.02.10, 10:31
      Zrozum, nie każdy się podnieca organizacją wesela.
      Ja mam to samo. Wszystkie te przygotowania po prostu mnie wpieniają.
      Irytuje mnie to całe szukanie, załatwianie, pytanie, próbowanie....Najbardziej
      wkurzały mnie słodko pierdzące babki w salonach ślubnych (całe szczęście kieckę
      już mam)i to ich ciągłe:pani Kasiu to, pani Kasiu tamto. Czy ja im pozwoliłam do
      siebie po imieniu się zwracać??? Mnie taka poufałość między osobami sobie obcymi
      odstręcza(no chyba, że ta ich przesadzona uprzejmość miała mi osłodzić nader
      słoną cenę sukienki) i mam wrażenie, że służy to wciśnięciu jakiegoś kitu, czy
      coś. W ogóle uważam, że w pracy nie ma miejsca na zbytnią poufałość.
      Bardzo mnie też męczy to, że jestem perfekcjonistką. I po prostu wszystko muszę
      sama załatwić (mam złe doświadczenia z pracy z ludźmi olewającymi swoje
      obowiązki), zresztą mój chłop się raczej do pilnowania spraw nie nadaje, takie
      dziecko we mgle jest z niego.

      Gdybym miała kasę, chyba zdecydowałabym się na firmę,która wszystko, od a do z,
      przygotuje za mnie. Choć i tak chodziłabym za ludźmi krok w krok i wszystko
      sprawdzała...

      Może się po prostu już wszystkim stresuję (może Twoja znajoma też), martwię się,
      czy wszystko wypali i przebiegnie, jak zaplanowałam.
    • foto_slubik Re: Brak entuzjazmu 11.02.10, 12:45
      tabakierka2 napisała:


      > Moze macie jakieś złote myśli dlaczego ona temat olewa?uncertain

      Może po prostu jest.... normalna?
      • dorothy_mills Re: Brak entuzjazmu 11.02.10, 12:56
        foto_slubik nic dziwnego,że masz mało ofert i musisz reklamować się na forum,
        jak masz taki stosunek do panien młodych. wink
        • foto_slubik Re: Brak entuzjazmu 11.02.10, 13:06
          dorothy_mills napisała:

          > foto_slubik nic dziwnego,że masz mało ofert i musisz reklamować się na forum,
          > jak masz taki stosunek do panien młodych. wink

          Powiem więcej. W ogóle nie mam ofert. I nie zabiegam o nie, nie te lata smile
          Dlatego mogę pisać co myślę.
          • dorothy_mills Re: Brak entuzjazmu 11.02.10, 13:26
            foto_slubik To musiały Ci te Twoje Panny Młode dać w kość wink
      • tabakierka2 Re: Brak entuzjazmu 11.02.10, 13:06
        foto_slubik napisała:


        >
        > Może po prostu jest.... normalna?

        normalnie jest 'wdupiemanie' własnego ślubu?
        normalne jest to, ze człowiek nie cieszy się z własnego ślubu?
        nie mówię że ma dobierać kolor 'majtów' do koloru tortu i zajmować
        się innymi bzdetami - ja po porstu widzę, że jej jest wszystko jedno
        co, gdzie, kiedy - nie widzę żadnej radości w niej.
    • 1luna1 Re: Brak entuzjazmu 11.02.10, 13:33
      tabakierka2 napisała:

      > Moze macie jakieś złote myśli dlaczego ona temat olewa?uncertain

      Powodów może być tysiąc. Jeśli bardzo chcesz pomóc przyjaciółce
      spróbuj z nią pogadać od serca, ale z dużą dozą dyplomacji. Pamiętaj
      jednak, że może Twoją troskę odebrać, jako chęć ingerencji, a nie
      przejaw troski. Trzymam kciuki i pozdrawiam.
      • tabakierka2 luna 11.02.10, 13:35
        ona nie chce nic powiedzieć, twierdzi, że wszystko OK i w ogóle
        super, a ja ją znam od 20lat i wiem, że ściemniauncertain
        • 1luna1 Re: luna 11.02.10, 13:48
          Wiem, że się martwisz, ale póki przyjaciółka nie otworzy się, nic
          nie zdziałasz. Czekaj cierpliwie i bądź wsparciem dla niej.
          Rozumiem Ciebie doskonale, bo też jestem z tych wrażliwych i
          zaangażowanych w przyjaźń.
          Trzymam kciuki. Będzie dobrze. Pozdrawiam. smile
    • zia86 Re: Brak entuzjazmu 11.02.10, 15:47
      Ja myślę, że problem może być w jej rodzinie, choć ciężko oceniać nie
      znając jej ani sytuacji. Mówiłaś, że rodzice nie akceptują
      narzeczonego, może powiedzieli, że nie przyjdą na ślub? Albo starają
      się jej za wszelką cenę jej go wybić z głowy?
      • chemistry-24 Re: Brak entuzjazmu 11.02.10, 18:48
        Ja mam ślub 8 maja. Po zarezerwowaniu sali, zespołu, foto i kościoła rok temu
        przez rok nie robiłam nic. A jak mnie ktoś pytał jaką chce mieć sukienkę to
        szlag mnie trafiał. Taką w której będę ładnie wyglądać, pójdę przymierzę i
        zdecyduję. Niektórzy strasznie jarają się organizacją ślubu, a inni podchodzą do
        tego zdroworozsądkowo. Ja w połowie stycznia zaczęłam odczuwać że to już
        niedługo i zaczęłam się jarać dopiero terazsmile
    • ni24 Re: Brak entuzjazmu 14.02.10, 20:38
      moze ty bylas w innej sytuacji...skoro to bylo 2 lata temu wnisokuje ze pewnie
      studiowalas mialas wiec wiecej czasu, zero problemow i obowiazkow itd, kiedy
      konczy sie studia zaczyna prace to wszytsko sie zmienia....ja tez sie
      fascynowalam przygotowaniami przez jakis czas ale kiedy zaczelam od stycznia
      prace, popoludniu zaj dodatkowe, remont na glowie plus pare innych problemow na
      glowie to o na sprawy slubne kompletnie nie mam teraz czasu...pozatym juz mnie
      troche mecza te przygotownaia,teraz dopiero widze ze "jaranie sie tym 2lata"
      byloby przesada...i naparawde mozna sobie na to pozwolic jak ma sie
      duu.....uuuzo wolnego czasu.
      • tabakierka2 ni24 15.02.10, 08:23
        Miałam zdecydowanie mniej czasu, bo:
        1) byłam tuż przed obroną, więc pisałam pracę mgr i jednocześnie
        ogarniałam cały materiał ze studiów z ostatnich 5lat
        2) od wakacji (zaraz po obronie) zaczełam pracę
        3) nie mieszkałam z przyszłym mężem, a mieszkaliśmy na
        przeciwległych końcach miasta
        4)mąż też pisał pracę i przygotowywał się do obrony
        5)mieliśmy ograniczony budżet, więc musieliśmy kombinować
        mimo to ekscytował nas fakt, że pobieramy się, nie tyle samo wesele,
        bo ono było dla nas mniej ważne od ślubu, nie dobieraliśmy serwetek
        do obrusu ani kwiatów na sali do mojej sukni i bukietu ani koloru
        ciasteczek do obrusu, nie mieliśmy koloru przewodniego ani druhen,
        ani płatków kwiatów ani fontanny czekolady. Tort zamówiliśmy
        najtańszy jaki był, bo budżet ograniczony, a goście i tak nie
        pamiętaja zwykle jaki kolor miał tort i czy miał kwiatuszki, motylki
        czy inne badziewie. Mieliśmy normalny, stosunkowo skromny ślub i
        wesele bo na fajerwerkach nam nie zalezało i nie chcieliśmy robić
        szopki z tego dnia ani przedstawienia. Dlatego nie 'wymagam' jarania
        się przez 2lata przygotowaniami (Bo my właściwieie wszystko
        przygotowaliśmy w kilka miesięcy +rezerwacja sali półtora roku
        wcześniej), ale jak widze, że dla kogoś 'wszystko jedno' czy w ogóle
        będzie ślub, ale mogłoby go nie być i ten ktoś jest moim najlepszym
        przyjacielem, to najnormalniej się martwięsad
        • sajolina Re: ni24 15.02.10, 09:25
          Tabakierko, rozumiemy tutaj,ze się martwisz, ale nadal nie wiem jak my mamy
          pomóc Tobie albo Twojej koleżance. Mamy zgadywać co się może z nią dziać? Jaka
          jest szansa, ze trafimy? Jaki to ma sens? Powiedz jej o swoich wątpliwościach,
          może wytłumaczy Ci o co chodzi, a jak nie będzie chciała z Tobą rozmawiać, to
          trudno, nie zmusisz jej. Niestety, ale każdy ma własny życie i sam podejmuje
          decyzje.

          Może ona martwi się czymś zupełnie innym, co odbiera jej energię od organizacji
          ślubu?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka