Ślub i wesele mojej przyjaciółki - ślub we wrześniu, a ona ma zlew
na wszystko. Suknia...no jeszcze nie wie, chyba uszyje...a może
nie...I tak ze wszystkimi elementami przygotować. Wszystko jej
jedno, nic jej się nie chce. Zero entuzjazmu. Pamiętam siebie sprzed
2 lat - jaka byłam nakrecona, jak mnie to jarało, to
podekscytowanie. A ona zero! no nie wiem...tak chciałam się wygadać.
Moze macie jakieś złote myśli dlaczego ona temat olewa?