Dodaj do ulubionych

Imprezy około ślubne

20.02.10, 12:08
Po wczorajszym wieczorze naszło mnie tak. smile Jak zapatrujecie się na
takie różne imprezy związane ze ślubem? Przed i po ślubie, wspomniany
niedawno after wedding party, czy ktoś wspominał trójmiejski before
wedding party albo taki wieczór panieński na którym byłam wczoraj.
Fajne, potrzebne?
Obserwuj wątek
    • stworzenje Re: Imprezy około ślubne 20.02.10, 12:43
      już nazwy mnie zniechęcają - zalatuję amerykańską komercją :-].a czy potrzebne -
      hm rozpatrywać mogę ty;ko w kategorii: o kolejna okazja do tańca smile.
      • zia86 Re: Imprezy około ślubne 20.02.10, 12:51
        No ja podałam przykłady z forum. smile Ale na pewno są też różne inne.
        Te dwa pierwsze to wiadomo, że miały być bale. Ale np. ten wczorajszy
        wieczorek panieński nic wspólnego z tańcem nie miał. Wiem też, że w
        Krakowie odbywają się czekoladowe spotkania czy jakoś tak, gdzie PM
        siedzą przy fontannach czekoladowych i rozmawiają o organizacji
        ślubu, są różne pokazy itd.
        Moim zdaniem wszystkie te inicjatywy są bardzo fajne i można się
        ciekawych rzeczy dowiedzieć.
        • zia86 Re: Imprezy około ślubne 20.02.10, 12:52
          O a jeszcze mi się przypomniały Alternatywne targi ślubne, ale nie wiem
          czy to można jako imprezę podciągnąć. W każdym razie z tego co
          widziałam zdjęcia to nie trzeba się było przedzierać przez tandetę jak
          niestety na większości targów.
    • afortunada Re: Imprezy około ślubne 20.02.10, 12:49
      niepotrzebne. ile można żyć tym całym ślubem przed nim, w trakcie i jeszcze po?
      • magdalena.ko Re: Imprezy około ślubne 20.02.10, 12:52
        mnie nie są potrzebne. dla mnie wystarczą targi ślubne, na których i
        tak nie byłam wink. ale nie chcę wypowiadać się za ogół - inni moze
        lubią i chcą.
    • annjen Re: Imprezy około ślubne 20.02.10, 13:09
      after, before i OKOŁOŚLUBNE!
      • zia86 Re: Imprezy około ślubne 20.02.10, 13:14
        After i before napisałam dobrze, a okołoślubne mi podkreśliło choć też
        wydawało mi się, że jest dobrze ale zaufałam słownikowi. wink
        • afortunada Re: Imprezy około ślubne 20.02.10, 13:18
          bo trzeba się kierować logiką, a nie słownikiem, moja droga Zio... pisząc
          końcówki "om" i "ą" również ;P
          • zia86 Re: Imprezy około ślubne 20.02.10, 13:23
            Za wcześnie dla mnie na kierowanie się logiką. smile Ale postaram się
            poprawić. wink A teraz wróćmy do tematu. smile
            • afortunada Re: Imprezy około ślubne 20.02.10, 13:35
              ok smile
            • ruda_80 Re: Imprezy około ślubne 20.02.10, 16:53
              Wszystkie z nich mają na celu jedno - nakręcać cały ten ślubny
              biznes. Więc jeśli chodzi o usługawców, im takie imprezy są
              potrzebne, jeśli chodzi o panny młode które reprezentują podobną
              postawę jak Ty - im również są potrzebne. Można im wtedy powciskać
              florystki czy zespoły ślubne za kilkanaście tysięcy oraz podrzucić
              jeszcze kilka innych poronionych pomysłów. Jeśli chodzi o osoby ze
              zdrowym rozsądkiem i sprecyzowanymi oczekiwaniami które przez 2 lata
              nie żyją jedynie swoim ślubem, to takie imprezy są zbędne.
              A skoro 23 lata (o ile dobrze pamiętam) to zbyt wcześnie na
              kierowanie się logiką (wszytkie to zresztą wiemy, że ci jej brak,
              ale dziw bierze, że tak ochoczo się do tego sama przyznajesz), to
              może i za wcześnie na planowanie zakładania rodziny.....
              • zia86 Re: Imprezy około ślubne 20.02.10, 18:03
                Czyli sprawdza się zasada podaży popytu. wink Ja się z takich imprez
                cieszę i sądząc po frekwencji na nich to nie tylko ja, jest to okazja
                do fajnej zabawy przede wszystkim. Jednak chciałam się po prostu
                dowiedzieć co wy sądzicie. smile
                A za wcześnie nie chodziło mi o wiek tylko o porę dnia. wink
    • budyniowa123 pokaz magicznych materacy..:) 20.02.10, 18:54
      Takie imprezy przypominają mi sprzedaż super garnków, super pościeli czy super
      zestawów masujących.
      Wysyła się zaproszenia, zbiera ludzi, którym się nudzi (bo 98% osób takie
      zaproszenie zignoruje, bo będzie wolało robić coś sensowniejszego w tym czasie)
      i pokazuje super-ekstra-mega produkty, połączone z prezentacją (czy to
      gotowania, czy to masażu) i namawia się ich, żeby przepłacili za dany produkt,
      najczęściej im nie potrzebny.
      Takie pokazy są adresowane często do osób na emeryturach.

      A takie imprezy przedślubne z pokazami są dla mnie wersją de lux dla panien
      młodych- trochę inne atrakcje a naciągactwo i rozbudzanie potrzeb technikami
      manipulacji takie same.

      Generalnie jak potrzebuję garnków to idę do sklepu albo szukam w necie i kupuję
      garnki. Jak potrzebowałam fryzjerki to idę na próbną, wybieram i umawiam się na
      termin.
      Nie daję z siebie zrobić łosia kupując garnki za 10 tys. albo zamawiając
      "stylistę fryzur" czy stylistkę z "atelier" bo wyczarowała na pokazie
      romantyczną fryz. w 10 min.

      Poza tym ani to nie pomaga się zorientować w rynku (bo prezentuje się elyta z
      TWA ze ślubnego światka, windując ceny aż miło), ani nie jest to DLA MNIE dobra
      zabawa. Bo ja się lubię bawić w gronie znajomych i w innych warunkach niż
      wyczarowywanie makijaży.

      A po ślubie?

      Jako poślubna czkawka wystarcza mi to forum (przywiązałam siętongue_out). Strojenie się
      po raz kolej ny w ślubną kreację uznaję za wyraz megalomanii. smile

      Podsumowując: przerost formy nad treścią. I dorabianie do ślubu niezdrowej MZ
      ideologii i marketingowej otoczki.


      ps. Jestem ciekawa, co niedługo wymyślą. Najpierw dotrze (albo już dotarł) baby
      shower, potem będzie pre-baby shower (z poradami jak najlepiej zajść w ciąże i
      pokazem makijaży dla przyszłych mam), a po urodzeniu after baby shower ( z
      pokazami jak młoda mama powinna wyglądać, żeby być sexi młodą mamusią).
      • zia86 Re: pokaz magicznych materacy..:) 20.02.10, 19:22
        Pewnie masz trochę racji. smile Na pewno to nakręca rynek i PM. Natomiast
        nie miało raczej formy sprzedaży super robotów czy czegoś takiego,
        raczej miłego spotkania w niedużym gronie z poczęstunkiem i poradami.
        Ja np. bardzo chętnie poznam i dam się namówić na jakieś nowinki. Ale
        jeśli ktoś nie chcę to przecież ani nie musi chodzić ani się dawać
        namawiać. wink
        • zia86 Re: pokaz magicznych materacy..:) 20.02.10, 19:23
          A co do baby shower to jestem jak najbardziej za. smile Mam nadzieje, że
          jak będę w ciąży to ten zwyczaj będzie rozpowszechniony.
          • afortunada bejbi szałer 20.02.10, 19:33
            a co Ci się podoba w baby shower?
            • budyniowa123 Re: bejbi szałer 20.02.10, 19:40
              drogie prezenty (bo nie oszukujmy się, ale na tę uroczystość tanich nie wypada
              przynieść) i bycie w centrum uwagi?
              • afortunada Re: bejbi szałer 20.02.10, 19:43
                ciiiicho, czekamy aż Zia odpowie wink
              • zia86 Re: bejbi szałer 20.02.10, 19:43
                A to nawet nie wiedziałam, że na baby shower przynosi się prezenty.
                Jest to spotkanie koleżanek, ploty itd. kiedy jedna z nich zachodzi w
                ciąże.
                • zia86 Re: bejbi szałer 20.02.10, 19:46
                  A rzeczywiście daję się prezenty. Fajnie, słodkie to, ja zawsze jak
                  widzę jakieś ubranko dla dzieciaka to żałuje, że nie mam przyjaciółki
                  albo kogoś w rodzinie komu mogłabym kupić taką słodką rzecz. smile
                  Tutaj artykuł o tym. smile
                  • afortunada Re: bejbi szałer 20.02.10, 20:09
                    no to czym się zachwycasz, jak nie wiesz, o co kaman?
                    prezenty się daje, brzuszek się maluje i inne takie "atrakcje"...
                    i co, jak już zorganizujesz to będziesz na e-matce pytać forumek, które
                    koleżanki zaprosić? wink
                    • stworzenje Re: bejbi szałer 21.02.10, 15:34
                      jak to co stylizacja na Amerykankę big_grin.
                • budyniowa123 Re: bejbi szałer 20.02.10, 19:50
                  No to jak mówisz, że byś chciała, skoro nie wiesz na czym polega? Nawet nazwa
                  się wzięła od deszczu prezentów który spływa na młodą mamę.
                  Bo zorganizujesz (chociaż to powinny przyjaciółki organizować) i ktoś poczuje
                  się zobowiązany do zakupu takowych.

                  We wszystkich filmach amerykańskich, nawet w shreku i w sex w wielkim mieście
                  jak był baby shower to babeczki przynosiły prezenty. I to nie były śpioszki a
                  raczej: łóżeczko, elektroniczne gadżety, srebrna grzechotka itp.
                  • stworzenje Re: bejbi szałer 21.02.10, 15:37
                    budyniowa123 napisała:

                    > jak był baby shower to babeczki przynosiły prezenty. I to nie były śpioszki a
                    > raczej: łóżeczko, elektroniczne gadżety, srebrna grzechotka itp.
                    >
                    i to jest chore, nagapią się ludzie na taki wygłup, potem na siłę przenoszą na
                    nasze skromniejsze w zarobki podwórko.Nie oszukujmy się znaczna większość
                    społeczeństwa w Polsce nie zarabia nawet tak niż przecięty w USA. Pytanie po co?
                    A może warto pójść po rozum do głowy i ściągnąć z zachodu ale KULTURĘ bycia i
                    obycia w różnych dziedzinach życia!
                    i oczywiście musi być koniecznie nazwa w Polsce po angielsku.
                • ferworia Re: bejbi szałer 20.02.10, 19:52
                  Zia, tak to napisałaś, że oczami wyobraźni zobaczyłam imprezę, na której
                  koleżanki plotkują a organizująca imprezę tymczasem w pokoju obok zachodzi w ciążę.
                • misself Re: bejbi szałer 21.02.10, 12:56
                  zia86 napisała:

                  > A to nawet nie wiedziałam, że na baby shower przynosi się prezenty.
                  > Jest to spotkanie koleżanek, ploty itd. kiedy jedna z nich zachodzi w
                  > ciąże.

                  A to się musi po angielsku nazywać, żeby było fajne?
                  Ja się lubię spotykać ze znajomymi, nie potrzebuję do tego w ciążę zachodzić...
                  Wiadomo, że jak zajdę, to będzie to jeden z tematów, ale żeby osobną imprezę z
                  powodu udanego zapłodnienia urządzać?
                  • zia86 Re: bejbi szałer 21.02.10, 15:21
                    Ale tutaj chodzi o konkretną okazję ujętą w jakieś ramy. smile Ja oprócz
                    prawie codziennych spotkań i imprez z przyjaciółmi bardzo lubię takie
                    konkretne imprezy bo można się nimi cieszyć również przed,
                    przygotowując je. smile Ale przecież przymusu nie ma tak jak ze wszystkim.
              • budyniowa123 Re: bejbi szałer 20.02.10, 19:46
                a: i słitaśne gadżety, lukrowane torty i dziwne zabawy?

                Zia, ale powiedz ty mi szczerze? Nie da się Twoim zdaniem tych okazji i
                szczęściem (ślub, narodziny dziecka) dzielić się z ze znajomymi i rodziną tak
                jakby z mniejszym zadęciem? Jakoś tak naturalniej?
                Super jest się spotkać i uczcić te okazje (tak jak parapetówkę się organizuje)
                ale czy na prawdę nadprodukcja tych śmieciowatych gadżetów musi działaś na taką
                skalę: uncertain
                • zia86 Re: bejbi szałer 20.02.10, 21:31
                  A ja lubię gadżety. wink Tak samo jak komercja mi nie przeszkadza. Lubie
                  też specjalne imprezy z jakiejś okazji. Ale to już chyba wiecie, że ja
                  w ogóle imprezy lubie organizować. wink
                  • zoselin1987 Re: bejbi szałer 20.02.10, 22:14
                    Jak ja jeszcze mało wiem n temat tej całej komercji wink
                    o co biega w tym baby shower? Bo z tego co zozzumiałam to jest jakieś spotkanie, na które przychodzą koleżanki,znajomi z prezentami z okazju bycia w ciąży? czy jak?
                    Pomocy, bo nawet się wypowiedzieć nie mogę wink
                    • zia86 Re: bejbi szałer 20.02.10, 23:54
                      Wszytko jest w artykule którym podałam. W skrócie jest to spotkanie
                      które organizuje ktoś z otoczeniu przyszłej mamy(wiadomo kobieta w
                      tym stanie nie może się przemęczać) spotyka się w jej domu bądź w
                      restauracji. Oczywiście jest to spotkanie dla kobiet. Jest jakiś
                      poczęstunek, rozmowy i konkursy. Jak przeczytałam dekoracje w kolorze
                      płci dziecka. wink No i koleżanki zaproszone przynoszą jakieś drobne
                      bądź nie upominki dla dziecka.
                    • budyniowa123 Re: bejbi szałer 21.02.10, 09:31
                      > o co biega w tym baby shower?

                      jest to spotkanie, które któraś z koleżanek (teoretycznie, bo jak się domyślam
                      pod presją młodej mamy rządnej bycia w centrum zainteresowania)organizuje aby:
                      1. młoda mama była królową a jej dzidzia (jeszcze w łonie) księciuniem/księżniczką
                      2. była okazja do nabycia mega słitaśnych gadżetów jak:
                      lukrowane torty w kształcie bociana (niech dzidzia już w brzuchu wie,
                      jakie słodkie E E E przyjdzie jej jeść na tym świecie)
                      baloniki i dodatki w kolorach płci (a niech potem ktoś spróbuje kupić dla
                      DZIEWCZYNKI niebieskie śpioszki- matka nakłada ekskomunikę i skreśla delikwetna
                      z listy znajomych)
                      3. Była okazja do przyniesienia tańszych (nie wypada) lub droższych (mile
                      widziane) prezentów. Aby prezenty nie dublowały się, zrobiona jest lista.
                      Oczywiście, można kupić śpioszki za 30 zł, tylko w najlepszym razie będą używane
                      do podcierania dzidzi ulanego mleka (jeśli oczywiście będą w kolorze odpowiednim
                      do płci)
                      4. Dorosłe kobiety mają okazję powtórzyć (tylko na trzeźwo) atrakcje z wieczoru
                      panieńskiego (tylko tort nie ma już fallicznych kształtów). Mamy więc konkursy,
                      zabwy kredkami do malowania ciała i inne kinderbalowe atrakcje. Bo przecież
                      przyszłej mamie i tak po urodzeniu dziecka mózg się skórczy a jej życie wypełnią
                      właśnie słodkie kolorki i dziecięce rozrywki. Niech wie co ją czekasmile
                      5. Tatuś nie uczestniczy w zabawie. Już ze ślubu wiemy, że tatuś w takich
                      wydarzeniach odgrywa rolę marginalną bo w końcu dziecko nosi mamusia. Tatuś może
                      ewentualnie upić się na pępkowym jak świnia. W końcu miłe spotkanie ze
                      znajomymi, żeby uczcić przybycie/narodziny dziecka nie jest dla tatusiów.

                      Nie wiem jak u was, ale u mnie wśród rodziny i znajomych jest zwyczaj, że jak
                      się idzie z pierwszą wizytą do mamy z dzieckiem to przynosi się jakiś podarunek-
                      śpioszki, grzechotkę itp. Ewentualnie np rodzice, czy przyjaciele jeśli mają
                      chęć kupują jakiś większy prezent. I wsio.
                      No a potem są jeszcze chrzciny, która to atrakcja mnie i moje dziecko ominie.
                      • magdalena.ko Re: bejbi szałer 21.02.10, 09:57
                        budyniowa123 napisała:


                        > Nie wiem jak u was, ale u mnie wśród rodziny i znajomych jest
                        zwyczaj, że jak
                        > się idzie z pierwszą wizytą do mamy z dzieckiem to przynosi się
                        jakiś podarunek
                        > -
                        > śpioszki, grzechotkę itp.
                        >




                        U nas jest tak samo. Zresztą bardzo lubię ten zwyczaj wink. i mam
                        nadzieję, że nie zostanie wyparty przez jakiś "bejbi szałer" wink
                      • zia86 Re: bejbi szałer 21.02.10, 11:20
                        Każdy ma prawo do swojej interpretacji ale wydaje mi się, że twoja
                        jest lekko przesadzona i złośliwa. wink
                        Ja uważam, że jest to prostu miły zwyczaj mogący trochę odstresować
                        przyszłą mamę przed porodem(odbywa się w okolicach 3 trymestru) i
                        jest po prostu okazją do zabawy. Skoro prezenty i tak przynosi się po
                        urodzeniu dziecka więc nie widzę problemu w tym, żeby przynieść je
                        przed w nieco bardziej zorganizowanej formie.
                        Jednak każdy ma prawo wyboru. wink
                        • budyniowa123 Re: bejbi szałer 21.02.10, 11:27
                          > Każdy ma prawo do swojej interpretacji ale wydaje mi się, że twoja
                          > jest lekko przesadzona i złośliwa. wink


                          czasem warto spojrzeć na coś nieco z dystansem. smile

                          > Jednak każdy ma prawo wyboru. wink

                          jasne, że tak. Na szczęściesmile
                        • misself Re: bejbi szałer 21.02.10, 13:03
                          zia86 napisała:
                          > Skoro prezenty i tak przynosi się po
                          > urodzeniu dziecka więc nie widzę problemu w tym, żeby przynieść je
                          > przed w nieco bardziej zorganizowanej formie.

                          Wiesz, jest taki przesąd, że się nie powinno kupować nic dla dziecka przed jego
                          narodzinami, żeby nie zapeszyć. Nie jestem przesądna, ale coś jednak w tym jest
                          - bo różnie bywa, dzieci rodzą się martwe, chore, niepełnosprawne, to może
                          spotkać każdego.
                          • zoselin1987 Re: bejbi szałer 21.02.10, 13:10
                            misself napisała:
                            > Wiesz, jest taki przesąd, że się nie powinno kupować nic dla dziecka przed jego
                            > narodzinami, żeby nie zapeszyć. Nie jestem przesądna, ale coś jednak w tym jest
                            > - bo różnie bywa, dzieci rodzą się martwe, chore, niepełnosprawne, to może
                            > spotkać każdego.

                            Każdego z wyjątkiem zia chyba smile
                            Nie zpaominaj,że zia zawsze myśli pozytywnie,więc to niemalże niemożliwe
                            • dorothy_mills Re: bejbi szałer 21.02.10, 13:21
                              Na wszystkich baby shower, na których byłam przyszła mama była już w 9miesiącu
                              ciąży.
                              Tak samo wszystkie moje koleżanki po porodzie,które kupowały ciuszki ect. od
                              momentu w którym dowiedziały się o ciąży są z tego powodu zadowolone. Też będę
                              tak robić, nie zamierzam z ciężkim brzuchem latać po sklepach i wybierać. Tym
                              bardziej nie zostawię tej przyjemności mężowi.
                              Każdy robi jak uważa, a przesądy o ciąży są tak samo głupie jak te o ślubach.
                              • misself Re: bejbi szałer 21.02.10, 23:50
                                dorothy_mills napisała:
                                > Każdy robi jak uważa, a przesądy o ciąży są tak samo głupie jak te o ślubach.

                                Ja nie jestem przesądna... Ale można powiedzieć, że mam przykre doświadczenie w
                                tym względzie. Na pewno sama będę coś kupować dla dziecka, ale to można zrobić
                                via Internet chociażby albo zanim brzuszek urośnie taki, że nie pozwala wstać z
                                łóżka.
                            • kitka20061 Re: bejbi szałer 21.02.10, 21:39
                              ........ >bo różnie bywa, dzieci rodzą się martwe, chore, niepełnosprawne, to może spotkać każdego.

                              zoselin1987 napisała:
                              > Każdego z wyjątkiem zia chyba smile
                              > Nie zpaominaj,że zia zawsze myśli pozytywnie,więc to niemalże niemożliwe

                              Chyba trochę przesadzasz. Możesz nie zgadzać się ze zdaniem Zia, ale żartowanie z takich spraw to ani mądre ani na miejscu.
                              • zoselin1987 Re: bejbi szałer 21.02.10, 21:53
                                kitka20061 napisała:


                                > Chyba trochę przesadzasz. Możesz nie zgadzać się ze zdaniem Zia, ale żartowanie
                                > z takich spraw to ani mądre ani na miejscu.

                                nie żartowałam. Wiem,że zia zawsze stara się myśleć pozytywnie i nie bierze raczej pod uwagę takich sytuacji.
                                • blue.bluebell Re: bejbi szałer 21.02.10, 22:43
                                  Ale to kwestia mentalności. My udajemy, że nic nigdy nie może się stać
                                  i w ten sposób zaklinamy rzeczywistość. A tam radzą sobie inaczej.
                                  Pozytywnie nastawić można się nawet (a może powinno się zwłaszcza?) do
                                  walki z chorobą. Baby shower ma chyba też pokazać, że mama in spe może
                                  liczyć na wsparcie kręgu kobiet, które pomogą jej przejść nawet przez
                                  najgorsze.
                      • misself Re: bejbi szałer 21.02.10, 13:00
                        Przepraszam, ale mam dziś dzień czarnego humoru...
                        - A co, jeśli przyszła mama po baby shower poroni? Odbiera się jej te wszystkie
                        prezenty?
                        - A co, jeśli ma bliźniaki obojga płci? Różowo-niebieskie dekoracje, blah.
                        - A co, jeśli urodzi się chłopiec, a wszyscy przewidywali dziewczynkę?

                        > Nie wiem jak u was, ale u mnie wśród rodziny i znajomych jest zwyczaj, że jak
                        > się idzie z pierwszą wizytą do mamy z dzieckiem to przynosi się jakiś podarunek
                        > -
                        > śpioszki, grzechotkę itp. Ewentualnie np rodzice, czy przyjaciele jeśli mają
                        > chęć kupują jakiś większy prezent. I wsio.

                        U mnie też.
                        • zia86 Re: bejbi szałer 21.02.10, 15:23
                          Zdarzyć się może wszystko<odpukać> ale czy to powód do zamartwiania się
                          przed zdarzeniem, do siedzenia w domu i nic nie robienia?
                          Z takiego samego powodu po co przygotowywać ślub skoro różne rzeczy
                          mogą się zdarzyć, po co robić wieczory panieńskie/kawalerskie przecież
                          przyszły pan młody może zakochać się w stripizerce i z nią uciec.
                        • blue.bluebell Re: bejbi szałer 21.02.10, 22:41
                          W pierwszym wypadku - zgaduję, że przekazuje komuś, komu będą
                          potrzebne (np. do jakiejś instytucji charytatywnej).

                          Co do bliźniąt - ej, w dziewiątym miesiącu to się wie, ile ma się
                          tych dzieci.

                          Co do płci - a, nie mam pojęcia jak sobie z tym radzą Amerykanie, ja
                          sama poradziłam sobie wybierając barwne, wesołe, nawet jaskrawe - ale
                          nie błękitne, ani nie różowaśne - ubranka.
                          • misself Re: bejbi szałer 21.02.10, 23:53
                            Co do bliźniąt - nie sugerowałam pomylenia ilości, tylko zróżnicowanie płciowe,
                            które powinno teoretycznie wpłynąć na kolor dekoracji podczas imprezy. Czy tylko
                            mnie niebieski z różem się gryzą?
                            • blue.bluebell Re: bejbi szałer 22.02.10, 08:25
                              Ok, jasne smile

                              Co do różu i błękitu - nie, nie tylko Tobie się gryzą, mnie na
                              przykład również tak. smile

                              Jak pisałam, w ogóle osobiście nie praktykowałam "specjalnego-
                              kolorku-dla-dzidzi-bo-warunkowanie-płci-kulturowej-trzeba-zaczynać-
                              od-kołyski".

                              Był zielony, żółty, czerwony, niebieski, słowem nasycone, żywe barwy
                              (takie zresztą chyba malutkie najłatwiej postrzegają?), a wzorki
                              rozmaite, i samochodziki, i zwierzątka smile
                              • misself Re: bejbi szałer 22.02.10, 10:00
                                blue.bluebell napisała:
                                >
                                > Jak pisałam, w ogóle osobiście nie praktykowałam "specjalnego-
                                > kolorku-dla-dzidzi-bo-warunkowanie-płci-kulturowej-trzeba-zaczynać-
                                > od-kołyski".

                                I słusznie smile
                                BTW w podstawówce czytałam taką książkę o dziewczynce, której starszy brat
                                został ojcem. Urodził się chłopiec i kupiono mu czerwone buciki argumentując, że
                                "niebieskie to dla dziewczynki".
                                Czyli te kolory to jest kolejna tradycja przejęta z Zachodu, u nas tego nie było.
                      • stworzenje Re: bejbi szałer 21.02.10, 18:42
                        budyniowa123 napisała:

                        > właśnie słodkie kolorki i dziecięce rozrywki. Niech wie co ją czekasmile
                        > 5. Tatuś nie uczestniczy w zabawie. Już ze ślubu wiemy, że tatuś w takich
                        > wydarzeniach odgrywa rolę marginalną bo w końcu dziecko nosi mamusia. Tatuś moż
                        > e
                        > się idzie z pierwszą wizytą do mamy z dzieckiem to przynosi się
                        > No a potem są jeszcze chrzciny, która to atrakcja mnie i moje dziecko ominie.
                        >
                        >
                        matko nie trawię tej landrynowatości z tymi kolorami. A jak bym przyniosła
                        zieloną zupkę? big_grin
                  • stworzenje Re: bejbi szałer 21.02.10, 18:28
                    zia86 napisała:

                    > A ja lubię gadżety. wink Tak samo jak komercja mi nie przeszkadza. Lubie
                    > też specjalne imprezy z jakiejś okazji. Ale to już chyba wiecie, że ja
                    > w ogóle imprezy lubie organizować. wink

                    ot i mamy dość niebezpieczny wytwór...
                    • zia86 Re: bejbi szałer 21.02.10, 18:34
                      Wytwór?
        • budyniowa123 Re: pokaz magicznych materacy..:) 20.02.10, 19:27
          Natomiast
          > nie miało raczej formy sprzedaży super robotów czy czegoś takiego,
          > raczej miłego spotkania w niedużym gronie z poczęstunkiem i poradami.


          na takich spotkaniach też cię nie namawiają. Oni pokazują JAK BARDZO tego
          POTRZEBUJESZ.
          Chociaż wcale nie potrzebujesz, a jak już potrzebujesz to na pewno udałoby się
          znaleźć lepsze w lepszej cenie.
      • jestem_73 Re: pokaz magicznych materacy..:) 21.02.10, 22:09
        budyniowa, mądra z Ciebie kobietkasmile ja zaglądam na to forum również z
        sentymentu i nie mogę się nadziwić, jak niektóre osoby mogą poświęcić dwa lata
        życia na przygotowanie jednej imprezy, w dodatku z reguły nasyconej kiczem i
        będącej przejawem megalomanii.
    • misself Re: Imprezy około ślubne 21.02.10, 12:53
      Ja w ogóle się nie zapatruję na imprezy, bo nie przepadam. Domówki - fajna
      rzecz, ale większość imprez, jakie się w Polsce urządza, to regularne popijawy.
      I to mnie zupełnie nie kręci, czy się nazywa wesele, czy after wedding party,
      czy wieczór panieński, czy urodziny cioci Zosi.
      • zoselin1987 Re: Imprezy około ślubne 21.02.10, 12:59
        dzięki dziewczyny za wyjaśnienie, bo chyba nie jestem na czasie wink

        Nie podoba mi się takie coś. Po prostu nie jestem osobą,która lubi takie świętowanie. Co innego spotkać się z najbliższymi i z radością oświadczyć,że będę miała dzidziusia, a co innego robić jakieś bejbi szałery. Ale co kto lubi.
        • stworzenje baby show 21.02.10, 18:48
          zoselin1987 napisała:

          > wanie. Co innego spotkać się z najbliższymi i z radością oświadczyć,że będę mia
          > ła dzidziusia, a co innego robić jakieś bejbi szałery. Ale co kto lubi.

          może tak to się powinno nazywać? Tylko szow jakiej baby, o jaką babę chodzi? Ja
          nie rozumieć angielska kurde mol big_grin.
          Matko wstyd mi za takich Polaków jak zia...
          • afortunada Re: baby show 21.02.10, 18:52
            aaaaaa big_grinDDD stworzenje, ajlawju, no normalnie zabiłaś mnie big_grin
            szoł baby big_grin big_grin big_grin jedna baba drugiej babie wsadziła do nosa grabie big_grin
            • stworzenje Re: baby show 21.02.10, 18:57
              afortunada napisała:

              > aaaaaa big_grinDDD stworzenje, ajlawju, no normalnie zabiłaś mnie big_grin
              > szoł baby big_grin big_grin big_grin jedna baba drugiej babie wsadziła do nosa grabie big_grin

              a cyklu: nie umieć z angielska: na sklepach Sale! Sale! kurde jakie sale
              gimnastyczne, rozpraw, wykładowe? Doba gdzie w tym sklepie takie dają czy jak?
          • zia86 Re: baby show 21.02.10, 18:58
            Dziewczyny a nie możemy po prostu wybrać, każda to co jej się podoba?
            Czy do wszystkiego nieznanego musimy podchodzić z ironią, dystansem i
            obrażaniem? To są niestety jedne z naszych głównych narodowych cech i
            mnie osobiście za takich Polaków jest wstyd.
            • afortunada Re: baby show 21.02.10, 19:12
              > Czy do wszystkiego nieznanego musimy podchodzić z ironią, dystansem i
              > obrażaniem? To są niestety jedne z naszych głównych narodowych cech i
              > mnie osobiście za takich Polaków jest wstyd.

              to ja spytam inaczej: czy do wszystkiego nieznanego musimy podchodzić z
              zachwytem, wręcz otumanieniem, rozdziawieniem gęby i myślą "jakie to łał, też
              będę łał jak sobie takie zrobię"? że jak obce i z zachodu, to zaje..fajne i
              reszcie znajomych kopary poopadają?
              • zia86 Re: baby show 21.02.10, 19:26
                Tylko, że podchodzenie z zachwytem nikomu nie szkodzi. A ironia i
                wyśmiewanie są po prostu niemiłe. Jednak to, że coś pochodzi z zachodu
                to raczej ze względów technicznych niż dlatego, że u nich na zachodzie
                jest tak fajnie. Po prostu u nich jest ogromny rynek i jeśli pojawiają
                się jakieś nowinki to najczęściej tam. A my możemy wyszukać te według
                nas najfajniejsze.
                • stworzenje Re: baby show 21.02.10, 20:52
                  zia86 napisała:

                  > Tylko, że podchodzenie z zachwytem nikomu nie szkodzi. A ironia i
                  > wyśmiewanie są po prostu niemiłe. Jednak to, że coś pochodzi z

                  chyba jednak szkodzi, bo jak widać po Twoim przypadku zachłystujesz się tam
                  wszystkim,a polskie jednak pozostawiasz daleko w tyle...
                  • zia86 Re: baby show 21.02.10, 21:00
                    Nie zostawiam czerpie również z polskich fajnych tradycji. smile
                    Chodziło mi o to, że podchodzenie do wszystkiego z dystansem wytwarza
                    niepotrzebny mur a wyśmiewanie i ironia są nie miłe. Natomiast jeśli
                    ja twoim zdaniem jestem zafascynowana zachodnimi tradycjami to nawet
                    jeśli o nich będę pisać i proponować to nikomu krzywdy nie robię bo
                    po pierwsze każdy ma swój rozum i może wybrać to co mu się podoba a
                    po drugie robię to w miły nienarzucający sposób.
                    • budyniowa123 dystans jest potrzebny. I już 21.02.10, 22:03
                      Chodziło mi o to, że podchodzenie do wszystkiego z dystansem wytwarza
                      niepotrzebny mur a wyśmiewanie i ironia są nie miłe.


                      Dystans jest niezbędny. Żeby odróżnić ziarno od plew, żeby nie stać się 100%
                      ofiarą marketingu. Ja nie przeczę- każdy z nas jest konsumentem, wiele z nas (ja
                      również) uwielbiam mieć, kupować i posiadać. Tak, jestem paskudnym materialistą.
                      I gdyby nie dystans to człowiek by zginął w natłoku: gadżetów, bzdetów, ajpodów,
                      srajpodów, komórek z milionem funkcji itp.
                      Dystans nie buduje murów, tylko pomaga nie dać się zwariować i nie stać się
                      bezmyślnym konsumentem


                      Ironia? Nie ma być miła. Nie wszystko musi być miłe, a jest potrzebne.
                      Przejaskrawienie niektórych spraw pozwala lepiej dojrzeć wady. A potem je
                      eliminować. Zresztą ironia jest również jakimś elementem tzw. "poczucia humoru"
                      i jednym z jego narzędzi.

                      Tak więc droga ZIa: wybieraj, kupuj i baw się. Ale MZ rozsądny dorosły człowiek
                      powinien wysilić się chociaż na odrobinę refleksji w tak ważnej sprawie jak
                      zakupy i konsumpcja. Rozważyć np fair trade (mnie np na to nie stać, ale jeśli
                      będzie to na pewno skorzystam), kwestię nadprodukcji śmieci, poczytać o ilości
                      marnowanej żywności itp.
                      Wiesz, że nadmierna konsumpcja jest niezdrowa? Dla psychiki, dla
                      środowiska i nawet (o dziwo!) dla gospodarki.
                      Nie mówię, że trzeba się dostosować, ale przemyśleć, poczytać, poznać fakty. A
                      nie lecieć na błękitnoróżowe gadżety jak mucha do miodu.

                      Piszę ci to, bo nie podoba mi się, że ludziom, którzy patrzą na Twoje poczynania
                      i na "nowinki" z dystansu i są ironiczni wytykasz zamknięcie na świat i
                      zaściankowość i jest ci wstyd za te (POTRZEBNE!) cechy.

                      A może spróbuj się czegoś dowiedzieć o świecie w którym żyjesz, bo wybacz, ale
                      wydaje mi się, że w wielu kwestiach masz małą wiedzę ogólną. Zaprenumeruj sobie
                      politykę, focusa, wiedzę i życie, National Geographic to może trochę ci się oczy
                      otworzą na niektóre kwestie.
                      Aha: i Obejrzyj sobie "Czeski Sen", jeśli jeszcze nie widziałaś.
                      Jest na jutubie.

                      Czy do wszystkiego nieznanego musimy podchodzić z ironią, dystansem i
                      obrażaniem? To są niestety jedne z naszych głównych narodowych cech i
                      mnie osobiście za takich Polaków jest wstyd.
                      • stworzenje konsumpcja 21.02.10, 22:19
                        budyniowa123 napisała:


                        > Dystans nie buduje murów, tylko pomaga nie dać się zwariować i nie stać się
                        > bezmyślnym konsumentem


                        i tak szczerze przesadne ludzkie zapotrzebowanie - konsumpcja nie oszukujmy się
                        dla środowiska naturalnego nie pozostaje obojętne...Warto pójść po rozum do
                        głowy i nie myśleć tylko o swoim JA i spełnianiu kolejnej modnej zakupowej
                        zachcianki. Tylko pomyśleć-cz naprawdę to niby stare co posiadam jest takie złe
                        i muszę koniecznie wymieniać bo już jest nowsze. Co z tego za pół roku nasze
                        nowe nabyte. też już będzie stare itd. itd.Przecież aby było nowe to nie bierze
                        się znikąd, zakłady rosną, produkują zanieczyszczają bo jaśnie Pan Człowiek MUSI
                        mieć teraz już zaraz plazmę kolejną większą,mimo,że rok temu nabył ciut mniejszą.
                        Większość jednak takie myślenia nie ma zupełnie. Ja jednak myśląc o zakupie
                        rzeczy jakiejś tam zastanawiam się, czy naprawdę MUSZĘ to mieć, dla czego? dla
                        popisu przed znajomymi? Kolejna nowa komórka po roku,bo moja sprzed sezonu już
                        nie jest super - hiper?
                      • stworzenje "Home" 21.02.10, 22:24
                        polecam do obejrzenia film o tym tytule. Dla Zia i nie tylko. Przyda się myślę
                        każdemu.

                        A z tym czeskim snem - matko działo się to naprawdę. Wujek mi opowiadał jaka
                        afera była z tytułu tego wydarzenia w Pradze.
                      • zia86 Re: dystans jest potrzebny. I już 21.02.10, 22:25
                        Zapewniam cię, że nie jestem bezmyślnym konsumentem. Lubię gadżety
                        ale zdaję sobie z tego sprawę, zdaję sobie również sprawę z
                        marketingowych sztuczek i zabiegów co nie zmienia faktu, że mogę się
                        na nie dać świadomie nabierać. smile

                        Wiem, że ironia nie ma być miła ale czy świat nie byłby piękniejszy
                        jakbyśmy jednak wyrażali swoje poglądy i dyskutowali bez niej?

                        Wiem, że nadmierna konsumpcja jest niezdrowa ale chyba każdy ustala
                        kiedy dla niego poziom konsumpcji jest niezdrowy?

                        Dziękuje, politykę i focusa czytałam i czytam nadal dość regularnie.
                        • landora Re: dystans jest potrzebny. I już 21.02.10, 22:28
                          >
                          > Wiem, że ironia nie ma być miła ale czy świat nie byłby piękniejszy
                          > jakbyśmy jednak wyrażali swoje poglądy i dyskutowali bez niej?

                          Świat bez ironii byłby mdły i landrynkowy.... jak "kolory płci" na "baby shower" ;P
                        • afortunada Re: dystans jest potrzebny. I już 21.02.10, 22:30
                          co nie zmienia faktu, że mogę się
                          > na nie dać świadomie nabierać. smile

                          wybacz, ale dawać się "świadomie nabierać" to dla mnie oksymoron.

                          > Wiem, że ironia nie ma być miła ale czy świat nie byłby piękniejszy
                          > jakbyśmy jednak wyrażali swoje poglądy i dyskutowali bez niej?

                          świat nie byłby piękniejszy bez ironii - bo wówczas nie byłoby Monty Pythonów wink
                          • zia86 Re: dystans jest potrzebny. I już 21.02.10, 22:46
                            To jest dla mnie inny odcień ironii ja pisałam o tej nacechowanej złymi
                            emocjami a nie pokręconym humorem. smile Tą drugą ironie bardzo lubię.
                        • ikikik Re: dystans jest potrzebny. I już 21.02.10, 22:32
                          zia86 napisała:

                          > Zapewniam cię, że nie jestem bezmyślnym konsumentem. Lubię gadżety
                          > ale zdaję sobie z tego sprawę, zdaję sobie również sprawę z
                          > marketingowych sztuczek i zabiegów co nie zmienia faktu, że mogę się
                          > na nie dać świadomie nabierać.

                          Zia, po przeczytaniu Twoich wypowiedzi na forum, można wysnuć dokładnie odwrotne
                          wnioski. Dajesz się skubać branży ślubnej na każdym kroku.

                          • zia86 Re: dystans jest potrzebny. I już 21.02.10, 22:47
                            Oczywiście ale robię to świadomie. smile Jak już pisałam.
                            • joanka-r Re: dystans jest potrzebny. I już 22.02.10, 17:36
                              ''Wiem też, że w
                              Krakowie odbywają się czekoladowe spotkania czy jakoś tak, gdzie PM
                              siedzą przy fontannach czekoladowych i rozmawiają o organizacji
                              ślubu, są różne pokazy itd.''
                              O matko tak na serio musisz organizować az takie cuda-wianki, aby spotkać sie z koleżankami? Tak zwyczajnie na kawę nie można aby poplotkować?
                              co do meritum sprawy. Tobie życia braknie a realizacje Twoich pomysłów. 1.5 roku wcześniej żyjesz już weselem, i ''PO'' chcesz kolejne 1.5 roku świętować? No jak bardzo chcesz to możesz , spotkania przy fontannie czekoladowej i oglądanie fotek ze ślubu. Za każdym razem z inną parą. A ze wesele spore to 2 lata jak w mordę strzelił.

                              Zia ty powinnaś pomyśleć nad emigracją do USA. Z Twoją mentalnością odnalazłabyś sie tam szybko......pomyśl te spotkania z nowymi sąsiadami, odwiedzali by ciebie z indykiem pieczonym, czy naleśnikami z syropem klonowym.....
                              • zia86 Re: dystans jest potrzebny. I już 22.02.10, 23:20
                                Nie bardzo rozumiem. To nie ja organizuje te czekoladowe popołudnia
                                tylko gdzieś są takie imprezy odgórnie organizowane, przez jakąś firmę
                                czy coś i różne przyszłe PM które się wcześniej nie znają idą sobie na
                                takie spotkanie i tam też są jakieś pokazy itd.
                                Tak wiem, razem z narzeczonym myślimy, że dobrze byśmy się w USA
                                odnaleźli jednak dobrze nam jest w Polsce. smile
                        • budyniowa123 Re: dystans jest potrzebny. I już 21.02.10, 22:42

                          > Wiem, że ironia nie ma być miła ale czy świat nie byłby piękniejszy
                          > jakbyśmy jednak wyrażali swoje poglądy i dyskutowali bez niej?

                          nie, nie wyobrażam sobie tego. Dla mnie ironia jest potrzebna i świat bez niej
                          byłby smutny, pozbawiony humoru, umiejętności spojrzenia na siebie i świat z
                          dystansu

                          > Wiem, że nadmierna konsumpcja jest niezdrowa ale chyba każdy ustala
                          > kiedy dla niego poziom konsumpcji jest niezdrowy?


                          chyba. Obawiam się, że niestety tak. I dlatego mamy kryzys z powodu kredytów
                          konsumpcyjnych, afery z komornikami, góry odpadów całkiem jeszcze dobrego
                          sprzętu i przedmiotów, choroby cywilizacyjne z rzędu zakupoholizmu, lans,
                          metkarstwo, kopalnie diamentów w Sierra Leone, kłusownictwo, bo np. płetwy
                          rekina są niezastąpione, pracę niewolniczą w Chinach (i oczywiście nie tylko),
                          republiki bananowe, wielki świat mody z promocją anoreksji, robienie z kobiet
                          plastików, które nie mają prawa się zestarzeć i długo by jeszcze wymieniać.

                          Czy możemy tego uniknąć?
                          Wszystkiego pewnie nie... Odciąć się nie da.
                          Ale radośnie przyznawać, że lubuję się w gadżetach i będę kupowała na co mnie
                          stać bo portfelem określam moją konsumpcję- to jest złe.

                          MZ na ludziach bogatszych ciąży właśnie odpowiedzialność. Bo mają dużo większe
                          możliwości wyboru.
                    • landora Re: baby show 21.02.10, 22:24
                      Ale my mamy nasze własne tradycje. Przenoszenie na nasz grunt amerykańskich
                      zwyczajów jest po prostu sztuczne - bo dla nas to nie jest tradycja, tylko co
                      najwyżej moda. Poza tym wydaje mi się, że zapraszanie znajomych na przyjęcie,
                      które z założenia polega na obdarowywaniu młodej mamy prezentami (baby shower -
                      od deszczu prezentów) jest cokolwiek niesmaczne - albo przynajmniej
                      niezakorzenione w naszej kulturze. Ja wychodzę z założenia, że jak ktoś coś
                      będzie mi chciał dać, to mi da, zapraszając ludzi na "bejbi szałer" czułabym się
                      jakbym ich zmuszała do wydawania na mnie pieniędzy.
      • kitka20061 Re: Imprezy około ślubne 21.02.10, 21:46
        misself napisała:

        >Domówki - fajna rzecz, ale większość imprez, jakie się w Polsce urządza, to regularne popijawy.

        Wcale nie muszą być to regularne popijawy. Znajomych trzeba umieć sobie dobierać i jeśli Ci coś w nich nie pasuje należy skreślić ich z listy.
        • afortunada Re: Imprezy około ślubne 21.02.10, 22:06
          a czy misself napisała gdzieś, że to właśnie jej znajomi urządzają regularne
          popijawy? ani słowa o tym nie ma w jej poście, więc po co ta uwaga o
          umiejętności dobierania znajomych? a ogólna prawda jest taka, że w Polsce
          urządza się regularne popijawy i to niestety prawda nawet jeśli chodzi o
          nastolatków. polecam włączyć czasem telewizor lub radio, dużo się mówi o
          niechlubnych wyczynach naszych rodaków po pijaku.
          • misself Re: Imprezy około ślubne 22.02.10, 10:05
            afortunada napisała:
            > ogólna prawda jest taka, że w Polsce
            > urządza się regularne popijawy i to niestety prawda nawet jeśli chodzi o
            > nastolatków. polecam włączyć czasem telewizor lub radio, dużo się mówi o
            > niechlubnych wyczynach naszych rodaków po pijaku.

            Nic dodać, nic ująć.
            • landora Re: Imprezy około ślubne 22.02.10, 18:11

              > afortunada napisała:
              > > ogólna prawda jest taka, że w Polsce
              > > urządza się regularne popijawy i to niestety prawda nawet jeśli chodzi o
              > > nastolatków. polecam włączyć czasem telewizor lub radio, dużo się mówi o
              > > niechlubnych wyczynach naszych rodaków po pijaku.
              >
              > Nic dodać, nic ująć.


              Nie tylko w Polsce. W życiu nie widziałam tylu pijanych ludzi (w tym
              dziewczyn)jak na imprezach w czasie studiów w Anglii. Picie to tam już styl
              życia - organizuje się imprezy polegające na przykład na piciu w 11 pubach w
              ciągu jednej nocy, niczym niezwykłym nie są wymiotujące, na wpół rozebrane panny
              na ulicach miast.
              Brytyjskie "stag parties" w Krakowie czy w Pradze również nie cieszą się zbyt
              dobrą opinią.
              • stworzenje Anglicy 22.02.10, 18:16
                landora napisała:

                > Brytyjskie "stag parties" w Krakowie czy w Pradze również nie cieszą się zbyt
                > dobrą opinią.


                Kreteńczycy tez na Anglików narzekają.Masakra tam z nimi jest,pokrywa się z tym
                co piszesz.
        • misself Re: Imprezy około ślubne 22.02.10, 10:04
          kitka20061 napisała:

          > >Domówki - fajna rzecz, ale większość imprez, jakie się w Polsce urządza, to
          regularne popijawy.
          >
          > Wcale nie muszą być to regularne popijawy.

          Oczywiście, że nie muszą, ale zajrzyj sobie do tematów o weselu bez wódki,
          weselu bez alkoholu... i poczytaj. Zdecydowana większość Polaków bez alkoholu
          nie wyobraża sobie imprezy.

          > Znajomych trzeba umieć sobie
          > dobierać i jeśli Ci coś w nich nie pasuje należy skreślić ich z
          > listy.

          Czy możesz mi zacytować, w którym momencie pisałam, że te popijawy urządzają moi
          znajomi? Pisałam o większości imprez w Polsce.
          Poza tym gdybym skreślała każdą osobę, w której COŚ mi nie pasuje, to bym chyba
          musiała zostać pustelnikiem, bo nawet mój narzeczony ma nawyki i cechy, które
          mnie doprowadzają do białej gorączki.
    • annataylor Re: Imprezy około ślubne 21.02.10, 14:01
      ja mam w planach impreze dla znajomych z okazji slubu
      mam taki plan, że zrobie male przyjecie dla rodziny po slubie
      koscielnym, a znajomych zaprosze na jakas bardziej luzna impreze do
      kanjpki, np. tydzien po slubie smile
      • budyniowa123 Re: Imprezy około ślubne 21.02.10, 14:23
        ja tak zrobiłamsmile
        Tylko znajomych zaprosiłam do domu (duże mieszkanie)

        Pomysł się sprawdził
        • jestem_73 Re: Imprezy około ślubne 21.02.10, 22:18
          ja też tak miałam, ale były moje najbliższe przyjaciółkismile
    • zia86 Namiary 21.02.10, 21:34
      Dziewczyny znalazłam stronę na której są aktualności i namiary na różne
      imprezy ślubne odbywające się w Polsce. smile
      Klik
      • jestem_73 Re: Namiary 21.02.10, 22:19
        jesteś niezmordowana!
        • zia86 Re: Namiary 21.02.10, 22:27
          Potraktuje to jako komplement. wink Ale strony naprawdę nie szukałam,
          znalazłam ją przypadkiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka