Dodaj do ulubionych

Czy gość może zapłacić za nocleg?

04.07.10, 11:46
Chciałam się podłączyć do jakiegoś tematu ale ten który mi odpowiadał był zarchiwizowany dlatego zakładam nowy.

Mamy taką sytuacje, że zapewniamy gościom nocleg w dzień ślubu, czyli z soboty na niedziele. W niedziele są poprawiny i teraz co w sytuacji kiedy goście będą chcieli zostać również na noc z niedzieli na poniedziałek? Zapewniamy im nocleg w hotelu, bierzemy 40 pokoi i generuje to bardzo duże koszty, czy możemy jakoś zasugerować gościom, że jeśli będą chcieli zostać również na drugą noc to my chętnie zarezerwujemy im pokoje po wynegocjowanej cenie ale koszty niestety będą musieli pokryć sami?

Ja planowałam zrobić to tak, w miastach skąd pochodzimy podstawić dwa autokary, goście przyjeżdżają do hotelu gdzie każdy dostaje pokój i ma około 2 godzin na odświeżenie się i przygotowanie. Spod hotelu transport zawozi ich do kościoła, potem wracamy na wesele. Goście śpią w hotelu, rano mają zapewnione śniadanie, potem jest czas na przygotowanie do 2 dnia, następnie goście wykwaterowują się i rzeczy zostają przeniesione do naszego apartamentu lub kilku innych pokoi(cały orszak oraz rodzice będę w hotelu od czwartku do poniedziałku), następnie zabieramy gości na poprawiny, ok. godz. 22 przyjeżdża autokar z rzeczami gości i zawozi ich z powrotem do domu. Jednak jeśli jacyś goście będą chcieli jeszcze odpocząć w hotelu następną noc to co wtedy z noclegiem i ewentualnym transportem?
Obserwuj wątek
    • mechantloup Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 12:26
      Stać cię, to zapłać. Proste. Widać po Twoich przygotowaniach, że
      kasą szastasz na lewo i prawo, więc nie wiem czemu teraz nagle
      chcesz oszczędzać tongue_out

      Ja swoim gościom nie opłacam hotelu (swoja drogą,mnie nigdy też nie
      opłacano), wiedzą, że jest możliwość nolcegu w hotelu,i jesli się
      zdecydują, będą za nocleg płacić sami. Parę osoób zmieści się w
      mieszkaniu u rodziców i tęściów.
      • zia86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 14:48
        Sorry za brak polskich znakow ale pisze z komorki.
        Tu nie chodzi o szastanie kasa ale o zdrowy rozsadek, placimy dosc duzo
        za noclegi wiec placenie drugie tyle za nastepny dzien dosc obciazyloby
        budzet.
    • najta Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 12:48
      Zia, Twoi goście to nie są chyba niepełnosprawnymi osóbkami, więc nie musisz za
      nich myśleć. Jak ktoś nie skorzysta z transportu do domu w niedzielę wieczorem,
      to niech sam się o siebie martwi. To już nie Twoja broszka, goście są dorośli.
      Jak mają kaprys zostać dłużej, to ich problem.

      Ty informujesz ich tylko, że mają nocleg z soboty na niedzielę, potem autobus do
      domu. Koniec, kropka. Jak ktoś chce więcej, to powiesz, że pomożesz w
      znalezieniu noclegu, nie zapłaceniu.

      A tak swoją drogą - Twoje druhny i drużbowie chyba mieszkają w Krakowie, prawda?
      Na jaką chol...rę im nocleg w hotelu już od czwartku (?!). Po poprawinach chyba
      też sobie już mogą pójść do swoich domów? Dla mnie to bezsensowne generowanie
      kosztów, ale to już moje zdanie.
      • anoussshka Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 12:51
        ja i Najta musialysmy oisac w tym samym czasie smile
      • zia86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 15:15
        Co do druhen i druzbow niestety porozjezdzali sie po calej Polsce. No a
        od czwartku sa potrzebni zeby pomoc nam ze wszystkim a w piatek jest
        ostateczna przymiarka ciuchow i proba wejscia a po poludniu relaks w
        SPA. smile
    • anoussshka Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 12:48
      Zia!
      Nie wiedzialam, ze kiedys to powiem, ale bardzo rozsadny pomysl z Twojej strony smile
      Zapewniacie gosciom nocleg w sobote i nawet autokar w zadna strone nie jest konieczny. Jesli zapewniacie transport, to bardzo ladnie z Waszej strony. Poprawiny koncza sie wystarczajaca wczesnie, by kazdy mogl do domu dotrzec. To decyzja gosci, czy chca jeszcze troche pobyc w Krakowie, nie ma powodu, zeby sami nie mogli za to zaplacic.
      Moim zdaniem bardzo wazne jest jak to gosciom bedzie zakomunikowane smile ale to jest juz temat na kolejny post...
    • sylver80 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 13:28
      Zia, my też opłacaliśmy wszystkim gościom nocleg z soboty na niedzielę, wiadomo
      też było, że bus będzie sukcesywnie rozwoził gości (tych niezmotoryzowanych) z
      poprawin. Miałam jednak 3 pary, które wzięły urlop na poniedziałek wiedząc, że
      hotel jest pod lasem, atmosfera sprzyjająca relaksowi, dopisała pogoda i oni nas
      sami spytali, czy w tym hotelu będą mogli sobie zarezerwować jeszcze jeden
      nocleg. Myślę, że dorośli ludzie doskonale zdają sobie sprawę, że już jeden
      nocleg dla nich to jest duży gest ze strony młodych (niemałym kosztem) i
      nietaktem byłoby spodziewać się, że dla czyjegoś kaprysy opłacisz im kolejny.
      Tak jak już dziewczyny wcześniej pisały - dobra komunikacja to podstawa, żeby
      nie było później nieporozumień - powiedzcie, jak jest i na pewno wszyscy to
      zrozumieją.
    • martina.15 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 14:41
      po I- po ch... 40 pokoi na 75 zaproszonych osob???
      po II- chyba jednak kilka osob ma swoj nocleg w domu w Krakowie wiec znowu- po
      ch...???
      po III- nie zauwazylam zeby komukolwiek ktos dodawal noclegow wiecej niz trzeba,
      ale ty lubisz takie mile gesty dla swoich gosci, wiec wlasciwie- czemu nie?
      po IV- chcesz mocno kontaktowac sie ze swoimi goscmi via strone internetowa wiec
      tam powinnas zawrzec informacje jak to wyglada i zeby ktos sie z wami
      kontaktowal jesli chce wiecej czasu spedzic w K-wie
      po V- naprawde nie mozecie choc jednej pary rodzicow usadowic u siebie w
      dwupokojowym przeciez mieszkaniu (chyba ze kazde z was spi w osobnym pokoju...)?

      niestety ale ten watek nawet bardziej niz inne pokazuja jak bardzo nie
      przejmujesz sie kasa, lubisz nia rozrzucac... nie znasz jej wartosci? dobra, nie
      odpowiadaj, nie warto.
      • zia86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 15:01
        Po 1 nie ma sensu przeklinac. smile Odpowiadajac na twoje pytania.
        1. W watku pisalam ze lista gosci wzrosla do 90 osob wiec 40 pokoi jest
        chyba w sam raz.
        2. Nikt w Krakowie nie ma noclegu, jedna czesc rodziny mieszka pod
        Krakowem.
        4. Bede sie kontaktowac przez strone ale sie pytam czy taka informacje w
        ogole na stronie wypada zamiescic takie informacje.
        5. Naprawde sadzisz ze odpowiednie jest umieszczanie rodzicow w naszym
        mieszkaniu o standardzie mimo wszystko studenckim? Nie mowiac juz o tym,
        ze przeciez rodzice powinni byc w centrum wydarzen.smile
        • panna_de_moll Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 23:15
          Tej 16-osobowej chyba obsłudze też zapewniasz nocleg?
          Nie wierzę, że nie zapraszacie nikogo, kto ma (lub wynajmuje)
          mieszkanie w Krakowie. Przecież tam studiejecie, macie chyba w tym
          mieście przyjaciół.
          Moim zdaniem kilkudniowe balowanie z "orszakiem" (co za nazwa,
          chyba na wyrost?), to czysta głupota. Niepotrzebnie wydana kasa i
          stawianie "orszaku"m w głupiej sytuacji. Z mieszkania studenckiego
          wcale nie powinni korzystać rodzice, ale młodym gościom chyba nic by
          się nie stało?

          A do rzeczy - owszem, gość może zapłacić za nocleg, nawet za
          pierwszy. Ale nie zdziw się, jak Ciebie nikt o koszty nie zapyta. Po
          Twoich pomysłach, podawanych kosztorysach itp. gość może chyba dość
          do wniosku, że po prostu lubisz wydawać. Kilkanacie dodatkowych
          noclegów nie powstrzyma Cię przecież od kolejnej sukienki i
          następnego piórka w ....
          • zia86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 23:34
            Nie wszystkim z obsługi.
            Co do gości, to tak jak pisałam wszyscy przyjaciele nam się
            porozjeżdżali, dosłownie 2 osoby mają mieszkania w Krakowie i jedna
            rodzina jest spod Krakowa, dlatego też pokoi 40 a nie 45.
            Ja nie chce gości po mieszkaniu rozsadzać, ja sama źle bym się czuła
            w takiej sytuacji jako gość i chciałabym sobie wykupić miejsce w
            hotelu a w takim razie dlaczego niektórzy przyjezdni goście mają
            płacić za nocleg a inni go dostać.
            • panna_de_moll Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 23:52
              O wykorzystaniu mieszkania studenckiego myślałam w kontekście
              młodszych gości.
              • zia86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 00:22
                My nie mamy młodszych gości niż studenci.
                • inaa1 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 08:37
                  zia86 napisała:

                  > My nie mamy młodszych gości niż studenci.

                  no to chyba korona z głowy im nie spadnie, jeżeli na przykład załatwisz noclegi
                  w hostelu, których jest od groma i ceny też nie porażają.

                  z resztą to dorośli ludzie, poradzą sobie.

                  chyba...
                  • zia86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 13:36
                    Ale dlaczego ja dorosłym ludziom mam załatwiać nocleg w hostelu? Nie
                    jesteśmy 19 czy 20 latkami, tylko każdy prawie każdy z młodych gości
                    jest w poważnym związku i ma trochę inne potrzeby niż chociażby 3 czy
                    4 lata temu. Zresztą my gościom chcemy wszystko ułatwiać a nie
                    utrudniać.Pamiętajmy, że goście nie mogą przyjechać pod kościół tylko
                    muszą przyjechać pod hotel skąd będzie transport do kościoła. Dlatego
                    przyjazd do jakiegoś hostelu, zakwaterowanie się w kilkuosobowym
                    pokoju(bo chyba takie są w hostelach?) po czym szykowanie się tam i
                    dojście pod hotel. Nie, nie wyobrażam sobie tego. O ile milej będzie
                    gościom przyjechać pod hotel(bądź też zostać pod niego zawiezionym,
                    zostaną przywitani przez jakąś panią odpowiedzialną za zakwaterowanie
                    gości, rozpakować się w pokojach gdzie w każdej chwili będą mogli
                    przyjść w czasie trwania wesela(wiadomo różne sytuacje się zdarzają),
                    odpocząć w miłej atmosferze w klimatyzowanym pokoju i wyszykować się
                    na ślub. smile
                    Mnie by najzwyczajniej w świecie głupio było wydawać dużą kasę na
                    dekoracje, sukienki i inne pierdółki a oszczędzać na wygodzie gości.

                    Nocleg w dniu ślubu w hotelu jest pewny, ja pytam o drugą noc.
                    • inaa1 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 16:09
                      no, to skoro już sobie uświadomiłaś, że są dorosłymi ludźmi, to wiesz, że sobie
                      poradzą.

                      ale skoro już robisz takie ,,full wypas ekskluziw" wesele to byłoby miło, gdyby
                      chętni mieli jednak zagwarantowany nocleg. i podobno masz sztab speców od
                      negocjacji cen.

                      a autokar z hotelu do kościoła (rozumiem, że to kościół Piotra i Pawła) to gruba
                      przesada. spokojnie można przejść spacerkiem.
                      • zia86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 16:11
                        No przecież wszyscy mają nocleg zagwarantowany w pierwszym dniu. smile
                        A spacerkiem będziemy wracać, poza tym narzeczony nie wybaczyłby
                        jakbyśmy nie podjechali jakimś autkiem. smile
                    • aretahebanowska Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 22:29
                      Teraz to się uśmiałam. Ty masz chyba 24 lata i Twoi znajomi pewnie też.
                      To tacy jeszcze żyją?!big_grin. Rzeczywiście są już tacy dorośli, że nie
                      mogą spać po kilka osób w jednym pokoju. A jakież to czynności muszą
                      wykonywać wyłacznie w pokojach dwuosobowych wink. Z tym to chyba mogą
                      poczekać aż wrócą do domu. Ubieranie się czy czesanie dla
                      rzekomo "wyluzowanych" młodych ludzi nie jest chyba czynnością wybitnie
                      intymną. No tak, przecież jak się ma dwadzieścia parę lat to spanie w
                      hostelu jest uwłaczające.
                      Podobno tak dbasz o wygodę gości. Chyba w takim razie, skoro mają się
                      bawić na poprawinach (bez konieczności powrotu tego samego dnia
                      samochodem), lepiej mieć tańszy nocleg ale podwójny. Najpierw piszesz,
                      że znajomi nie mieszkają w Krakowie bo się porozjeżdżali po Polsce, ale
                      autokary masz z i do miejscowości gdzie mieszkają rodziny. A Ci znajomi
                      to jak wrócą (zakładając, że będą na poprawinach).
                      • zia86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 23:59
                        Popatrz to bardzo proste, skoro możemy gościom zapłacić wygodny i
                        ładny pokój w miejscu gdzie będzie odbywać się wesele to czemu tego
                        nie zrobić? Ja patrze na to ze swojej perspektywy też. Idziemy teraz
                        na wesele i sami sobie zapłacimy za nocleg w hotelu chociaż PM
                        zaproponowała nam spanie u rodziny. Jednak wolimy odpocząć na
                        spokojnie, sami w dwuosobowym wygodnym pokoju. smile
                        A znajomi są podobnie porozkładani jak rodzina. smile
                    • kosher_ninja Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 06.07.10, 21:24
                      Zia, czy ty aby na pewno w Krakowie mieszkasz? Bo tam akurat jest mnóstwo
                      cudownych hosteli. Hostele często mają dwójki, z łazienkami i są dobrze
                      wyposażone. Odkąd poznałam ich zalety, to już wcale do hoteli nie zaglądam. A
                      dodatkowo są w najlepszych częściach miast - tam, gdzie na hotele nie ma po
                      prostu miejsca. Hostel to naprawdę nie jest bursa szkolna. Wpisz sobie w
                      wyszukiwarkę hostel i Kraków, to zobaczysz, ile fajnych miejsc ci wyskoczy.
    • 69basiula Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 16:36
      Moja bratowa na slub corek wraz z zaproszeniem wyslala adresy z
      cennikami hotelow, pokoi agro turystycznych mapki jak sie do nich
      dostac z kolacja i bez i kto mial ochote to zostal jeszcze kilka
      dni .Bylo bardzo fajnie i nikt sie nie krepowal,kto chcial to zostal
      na poprawiny,a reszta odjechala do siebie.Moze wyda sie to dziwne
      ale to jest u nas taki zwyczaj.Pozdrowienia
      • gryzikiszka Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 17:59
        Ja płacę za nocleg kilku osobom z rodziny (przyjeżdżają z daleka).
        Zrobiłam tak: powiedziałam, że zapewniamy również nocleg w tym samym
        hotelu co wesele i że następnego dnia zapraszamy na śniadanie w
        godzinach takich i takich. I tyle. Też mam zniżkę na noclegi dla
        wszystkich moich gości, którzy chcieliby skorzystać z noclegów i
        zapłacić za nie samemu, ale nikomu o tym nie mówiłam. Bo jak to
        brzmi? Nie zapłacimy za nocleg, ale macie rabat? Poza tym zaraz się
        znajdzie ktoś niekumaty, kto stwierdzi, że płacę za nocleg... Jak
        ktoś będzie chciał, to sam Cię dopyta o szczegóły.
        • 3-mamuska Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 20:17
          Wydaje ni sie ze taka informacje mozna zamiescic na stornie internetowej,lub w
          zaproszeniach ze my mlodzi zapraszamy na slub i wesele,oraz poprawiny,nocleg z
          soboty na niedziele bedzie zapewniony JAK I ROWNIEZ transport do domu po
          poprawinach.
          Moze byc tz dolaczone do zaproszen,jak karteczki z prosba o potwierdzenie
          przybycia.Grzeczna i prosta forma,mozna tez dolaczyc ze jesli ktos chcialby
          zostac dluzej to zalaczam folder z hotelu i tu tez wlozyc karteczke z oferta
          hotelu i cenami.
          Myslmy mieli wesele poza miastem,gdy rozwozilismy zaproszenia,to goscie sami
          pytali czy jest jakas mozliwosc noclegu.Wiadomo kazdy chcial jechac autem
          wlasnym wiec ludziska sie przygotowali sami mowili ze zarezerwowali
          pokoje.Oczywiscie my dla tych z daleka mielismy pokoje,no i autokar kto chcial
          wracac,do tego pod hotelem byly taksowki wiec jak ktos chcial jechac to mogl to
          zrobic w kazdej chwili.A te taksowki byly hotelowe,i mielismy na nie rabat.Nikt
          nie pojechal wczesniej.
          • erillzw Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 21:09
            My mamy podobny problem ale dzien wczesniej. Jako, ze u nas budzet
            jest jakies 4 razy nizszy niz wasz to placenie kolenych pieniedzy na
            nocleg w piatek jest jednak duzym wydatkiem i zaczelismy kombinowac i
            szukac noclegow po rodzinie.

            Mysle, ze jesli masz nocleg weselny, poprawiny i transport do domu to
            nie powinnas juz fundowac gosciom jeszcze jednego noclegu. I dac taka
            informacje. Np. "Zapewniamy wam transport do domu w nidziele, jesli
            jednak ktokolwiek z was bedzie chcial nocowac na miejscu to na swoj
            koszt". Po prostu. Bycie milym to jedno, zas bycie asertywnyn to
            drugie.
    • joanka-r Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 21:46
      zia a co będą drużbowie robić od czwartku w Krakowie siedząc w hotelu? przecież wszystkim zajmą się konsultantki i te wszystkie wynajęte osoby do koordynowania całości?

      tak samo nie rozumiem, na kiego wafla goście maja zostawać na poniedziałek? z reguły każdy jedzie do domu po poprawinach, niektórzy jeszcze przed.....
      • zia86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 22:27
        Już tłumacze, druhny i drużbowie przyjeżdżają w czwartek po południu, pójdziemy pewnie coś zjeść i gdzieś pogadać, będziemy się razem odstresowywać i wspierać. smile Przyjeżdżają w czwartek ponieważ w piątek od samego rana jest dużo do zrobienia. Oczywiście nie mamy wszystkiego dokładnie zaplanowanego bo na to jeszcze za wcześnie ale pierwsza część dnia to będzie spotkanie z konsultantkami i powtórzenie czy wszyscy wszystko wiedzą, następnie ostateczna przymiarka ubrań, mając na uwadze rady dziewczyn, że w ostatnich dniach coś się działo z wagą i potem coś nie pasowało. Także wszyscy przymierzają wszystkie stroje z krawcową i sprawdzamy czy wszystko leży idealnie, następnie próba wejścia do kościoła, a po południu już niczym się nie zajmujemy tylko my odstresowujemy się z dziewczynami w SPA a chłopcy najprawdopodobniej przy grach i piwie(nie więcej niż jedno, dwa na głowę wink) a potem o 22 zarządzam spanie. tongue_out Żartuje, ale raczej na pewno pójdziemy wcześniej spać. Natomiast w poniedziałek orszak po prostu zostaje na część pleneru. smile
        • gryzikiszka Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 22:37
          A ci wszyscy Twoi znajomi to są rentierami, czy co? big_grin
          Powiem Ci, że gdyby nawet bliska znajoma oczekiwała, że z okazji jej ślubu wybiorę się do innego miasta na pięć dni, to (delikatnie mówiąc) nie byłabym zachwycona. Mam nadzieję, że znasz dokładnie ich sytuację i wiesz co robisz, bo może się okazać, że nie sprostają tym oczekiwaniom...
          • zia86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 23:31
            Prawie cały nasz orszak to studenci którzy będą mieli wtedy wakacje. smile
            Wszyscy wiedzą jak to ma wyglądać i nawet jeśli pracują to tak ustawią
            sobie czas żeby być. smile
        • afortunada Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 16:12
          > będziemy się razem odstresowywać i wspierać

          big_grin
          matko, a ja myślałam, że ślub i wesele to są radosne wydarzenia big_grin
          • zia86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 16:15
            No oczywiście, że są ale przecież zawsze jest jakiś stres
            organizacyjny, nawet jeśli sztab ludzi będzie nad tym czuwał to i tak
            zawsze PM się stresuje trochę. smile
            • lili-2008 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 16:37
              Wiesz Zia, ja nie miałam stresu "organizacyjnego", tylko przeżywałam sam ślub.
              Wydaje mi się, że na ogół dla PM ważniejsza jest sama przysięga, niż to, czy aby
              na serwetkach będzie równe logo. Nie pisz więc o "stresie organizacyjnym", bo
              sama wydajesz o sobie świadectwo.
              • zia86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 16:45
                Lili ty może nie miałaś, ja może też nie będę mieć ale popieram się
                wypowiedziami i relacjami PM odwiedzających to forum, jak widzisz
                większość jednak piszę, że trochę się stresowała w tych ostatnich
                dniach, one też wydają o sobie świadectwo?
    • beverly1985 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 04.07.10, 23:13
      Zia, na pewno nikt nie oczekuje, że zapewnisz nocleg z niedzieli na
      poniedziałek. Goście nie są niepełnosprawni umysłowo, nie musisz za nich
      wykonywać całego myślenia.
      Jak ktoś bedzie chciał dodatkowy nocleg, to na pewno sam cię zapyta o możliwość
      dokupienia dodatkowej nocy, albo po prostu to zrobi.

    • asiu-la83 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 08:28
      Jesli powiesz swoim gosciom, ze bedzie podstawiony autobus w
      niedziele wieczorem, to bedzie dla nich jasny znak, ze noclegu
      dodatkowego juz nie organizujesz. Po drugie te noclegi od czwartku
      dla druzb to mega przesada, a poza tym, sama mowilas, ze wiekszosc
      Waszych gosci to ludzie mlodzi, to nie mozecie ich np. umiescic w
      pokojach po 4 osoby? Wyszlo by duzo taniej i dla nich pewnie tez by
      byla zabawa.
    • asix84 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 10:07
      Dziwią mnie te autobusy. Chcesz robić drogie wesele, a takie autobusy dla gości
      kojarzą mi się z weselem typu wesele u Wojnara z filmu "wesele". pamiętam jak w
      Twoim watku poruszyłam temat Waszych próśb do gości o koperty.
      Już ktoś to napisał, że pojawia się nieodzowne wrażenie, że traktujesz gości
      jako niepełnosprytnych idiotów.
      Czy oni nie mogą sami po swojemu dojechać do Krakowa?
      Te autobusy to pomysł wyjątkowo nietrafionyuncertain
      Nawet jak ktoś z gości nie ma samochodu, to poradzi sobie pociągiem albo
      zabierze się z kimś innym.
      Nie musisz myśleć za gości. Podobnie nie musisz decydować za druhny jakie mają
      mieć dodatki.
      • zia86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 13:46
        Asix jeśli ktoś pojedzie swoim autem to wiadomo, że możliwości zabawy
        ma mniejsze, zwłaszcza jak będzie trzeba wracać po dwudniowej imprezie
        do domu. My tylko zasygnalizujemy taką możliwość, w gestii gości
        zostawiamy czy chcą z niej skorzystać czy nie, to wszystko okaże się po
        potwierdzeniach i wtedy będziemy mogli coś więcej zaplanować. smile
        • gazeta_mi_placi Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 18:14
          Odradzam autokar.
          To dobre na wiejskie wesele typowej panny młodej (najczęściej z kilkumiesięcznym
          brzuchem),która wzięła kredyt na salę weselną.
          Dla osoby z klasą jak Ty zdecydowanie odradzam.
          • tomelanka Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 06.07.10, 08:09
            musial dodac w nawiasie o brzuchu big_grin to sie leczy big_grin
    • czupi81 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 11:48
      My organizowalismy wesele w osrodku wypoczynkowym 40 km od naszego miasta, w zwiazku z tym zapewnialismy gosciom nocleg. Poprawiny odbyly sie w tym samym osrodku w niedziele, ale ja od razu i bez zadnych oporow miowilam gosciom, ze placimy za tylko jedna noc i jakie sa ewentualne koszty zwiazane z zostaniem w osrodku dluzej. Do glowy mi nie przyszlo placenie za kolejna noc.
      poza tym zrezygnowalismy z transportu, bo kiedy goscie potwierdzali przybycie okazalo sie, ze moze 5 osob jechaloby autobusem. Bardziej oplacaloby mi sie zaplacenie za taksowke dla tych osob niz wleczenie autokaru, wiec radze ci dopytac sie gosci, czy przypadkiem nie przyjada swoimi samochodami.
    • aretahebanowska Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 12:53
      A coś Ty się taka oszczędna zrobiła. Taaaaakie wesele, 3 sukienki,
      6 kamerzystów, fundowane stroje dla druhen, konsultantki, florystki
      a nie masz paru marnych tysiączków na noclegi? Nie uważam, że
      powinnaś je zapewnić (mówię o tych po poprawinach), ale jak PODOBNO
      mamy dużo kaski, którą możemy wydać na pierdoły to i na noclegi
      powinno wystarczyć. A tak wygląda żałośnie - wywalona w kosmos kasa
      na popisy panny młodej w kilku sukienkach ale: "jesteśmy tacy
      biedni, że nie stać nas na dodatkowe noclegi". Ty się zdecyduj czy
      masz dużo pieniędzy czy nie. Jak masz to płać i nie gadaj, a jak
      nie masz to po co szastasz na prawo i lewo? Jak nie masz to
      oszczędzaj!
      • pinkmonkey Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 13:09
        jak ja lubię taką zawiść...

        nawet jeśli ktoś ma kasę, to ma jakiś budżet któego chce się
        trzymać, czy to tak trudno zrozumieć?

        nie wiem skąd ta nienawiść to zii na tym forum tylko dlatego, że
        chce wydać na swój ślub więcej niż średnia polska...
        • asiu-la83 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 13:23
          Pink bo to wesele jak widac z planow bedzie robione z ogromnym
          rozmachem, wiec z perspektywy goscia to moze byc dziwne, ze taka
          impreza eksluzywna, a za 1 nocleg trzeba placic samemu. Co innego
          jakby bylo to "normalne" wesele, wtedy byloby oczywiste, ze goscie
          maja placic za siebie, jesli chca zostac dluzej.
          Poza tym wiekszosc pracujacyh gosci pewnie w poniedzialek idzie do
          pracy, wiec pytanie czy beda w ogole chcieli zostac na
          poprawinach...Co innego jakby wszyscy byli na mijescu..
          • asiu-la83 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 13:25
            Bo ja osobisicie, jakbym wiedziala, ze mam iles tam km do
            przejechania i na nastepny dzien ide do pracy, to zmylabym sie juz
            po sniadaniu...
            • aretahebanowska Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 13:33
              No coś Ty. Przecież w świecie Zia coś takiego jak pójście w
              poniedziałek do pracy nie istnieje. Zresztą wszyscy goście to
              studenci, którzy też nie pracują. A jak pracują, to co to za
              problem zrobić sobie wolne od środy czy czwartku do poniedziałku
              włącznie.
          • zia86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 13:44
            Asiu dlatego też poprawiny liczymy na około 60 osób, oczywiście będzie
            nam bardzo miło jeśli więcej osób się zjawi ale patrzymy realnie. Osób
            pracujących na etacie jest 6 z rodziny(plus rodzice ale wiadomo, że oni
            wezmą dłuższy urlop) i około 8 z młodszych gości.
      • zia86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 13:38
        Areta ja rozumiem, że może dla ciebie 13 tys to tylko kilka tys ale nam
        budżet zaczyna się robić napięty i naprawdę nie sądzę żeby była
        potrzeba płacenia 26 zamiast 13 tys za noclegi. Zwłaszcza, że chcemy
        gościom ułatwić wszystko jak się da.
        • asiu-la83 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 13:48
          Zia a jak daleko Ci goscie mieszkaja od Krakowa? Jestem pewna, ze Ci
          co maja auto i tak przyjada autem. Najpierw sie dowiedz, ile osob
          zostanie na poprawinach i zapytaj czy w ogole chca zostac dzien
          dluzej i twedy dopiero sie martw.
          • zia86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 13:50
            Jedni jakieś 60 km a drudzy 100 km. Oczywiście konkretny plan jak już
            pisałam będziemy ustalać po potwierdzeniu ilości gości na 1 i 2 dzień i
            tych co chcą skorzystać z propozycji przyjazdu autokarem. smile
            • asiu-la83 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 13:56
              W takim razie to nie tak daleko i spokojnie wieczorem mozna wrocic.
              Powiedz, ze bedziesz organizowac autokar wieczorem w niedziele,
              ktory ich odwiezie do domu i tyle. Bedzie znak, ze koniec imprezy, a
              goscie pewnie nawet nic nie wspomna o niedzielnym noclegu. Raczej
              obstawialabym, ze nawet wroca wczesniej. No i pewnie czesc bedzie
              autami, albo nawet sami sobie skombinuja dojazd. I moze sie okazac,
              ze nawet ten autokar bedzie zbedny.
            • magdalena.ko Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 14:57
              zia, przecież to bardzo blisko smile nawet autokar jest nad wyrost, ale
              jeśli przy nim pozostaniesz, to naprawdę nie musisz martwić się o 2
              nocleg. myślę, że nikt o zdrowym rozsądku nawet na taki nie będzie
              liczył wink.
    • zia86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 20:41
      Czyli jednym słowem mogę umieścić info, że nocleg z soboty na niedziele
      i jak ktoś chce dłużej to niech się do nas zgłosi. Jak będzie mało osób
      to myślę, że możemy za te pokoje zapłacić?
      • kklekss Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 21:53
        Wyjdz w koncu za mąż , bo z kazdej pierdoły robisz 'cyrk'.
        • dorothy_mills Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 22:16
          Zia nie może, tylko powinien smile
        • zia86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 05.07.10, 22:42
          Przykro mi, nie da się tego przyspieszyć. wink Jeszcze rok. smile
    • deelux pytanie 05.07.10, 23:50
      Zia, a ja mam do Ciebie pytanie.

      Sama mam za 3 miesiące ślub i zdecydowanie więcej lat niż Ty. Na
      uroczystość zapracowaliśmy sobie sami z narzeczonym. Rodzice
      finansowo wesprą nas może symblicznie. Nie dlatego, że nie mają,
      wprost przeciwnie. Odmówiliśmy pomocy finansowej, bo wolę żaby te
      pieniądze wydali na siebie i swoje przyjemności. Chociażby wycieczki.

      Nie jest Ci trochę wstyd? Nie czujesz się zażenowana tym, że
      wyciągniesz od rodziców grube tysiące na swoje zachcianki? Śledząc
      wcześniej Twoje wątki (przepraszam już nie czytam, bo poraża mnie
      bezmiar głupoty), dochodzę do wniosku, że większość z nich jest
      poprostu idiotyczna.

      Zastanawiam się co poczniesz jak już ten ślub dojdzie do
      szczęśliwego finału?

      I jak można nie czuć zażenowania pasożytując na starszych rodzicach?

      • zia86 Re: pytanie 05.07.10, 23:55
        Deelux, chyba jednak niedokładnie czytałaś moje wątki. smile Otóż my
        również zapłacimy za wesele sami, choć rodzice wciąż się upierają, że
        oni swoją połowę zapłacą, bo jak to tak żebyśmy sobie sami za
        wszystko płacili. wink Jednak my się mocno upieramy, bo skoro mamy
        możliwości to chcemy ich trochę odciążyć.
        Jak dojdzie do szczęśliwego finału to będą bardzo szczęśliwą osobą,
        bo przypieczętuje swoją miłość z wspaniałym facetem w asyście
        najbliższych nam ludzi. smile
        • deelux Re: pytanie 06.07.10, 00:14
          Zgadza się, niedokładnie. Wymiękłam przy florystce za kilka tys i
          dałam sobie spokój z czytaniem Twoich wątków. Przyznaje się, że
          skrzętnie je omijam.

          Ale zdąrzyłam przeczytać, że oboje jesteście studentami, którym
          rodzice opłacają wspólne mieszkania. Z częstotliwości Twoich wpisów
          wnioskuję, że nie pracujesz. Twój narzeczony chyba również. Z tego
          co pamiętam budżet opiewa na jakieś ~ 50 tys (być może się mylę).
          Nie wiem więc skąd mielibyście na to wesele. No ale to nie moja
          sprawa smile

          W swojej odpowiedzi nie nawiązałaś do tego co było sednem mojego
          pytania. Wstyd i zażenowanie. Cóż, czasem brak odpowiedzi jest
          najlepszą odpowiedzią wink


          • kaja86 Re: pytanie 06.07.10, 00:52
            Podziwiam za czytanie między wierszami tongue_out
            Zapytałas, czy Zii nie jest wstyd, że rodzice wydają tyyyyyle pieniędzy na jej
            wesele. Zia odpisała Ci, że rodzice nie wydają tych pieniędzy, ponieważ wesele
            finansuje sobie sama z narzeczonym. Zatem chyba logiczne, że nie jest jest
            wstyd, skoro domniemywany przez Ciebie powód wstydu w rzeczywistości nie ma miejsca.
            • deelux Re: pytanie 06.07.10, 01:05

              Pytanie zadałam Zii nie Tobie, nie rozumiem więc dlaczego, jak
              widzę, łopatologicznie starasz się wytłumaczyć mi słowa Zii???

              Zrozumiałam za pierwszym razem i Twoje tłumaczenie słów Zii, czyli
              co-miała-na-myśli-Zia jest zbędne.

              Nie wierzę w samodzielne finansowanie tego wesela przez Zie. Wynika
              to z logiki i prostej matematyki. Stąd moje pytanie o zażenowanie i
              wstyd. To jest moje zdanie, a nie przyczynek do dyskusji, więc
              proszę panie z kółka wzajemnej adoracji o nie odpisywanie na mój
              post.

              Mnie interesowała odpowiedź Zii, a nie bezproduktywna wymiana zdań z
              (w większości) niedorosłymi pannami młodymi.

              • zia86 Re: pytanie 06.07.10, 11:36
                Deelux myślałam, że to proste ale jak nie to tłumaczę jeszcze raz. smile
                Ten mniejszy budżet powstał w momencie kiedy rodzice mieli nam
                finansować wesele, tamten budżet nie był jakimś wielkim obciążeniem
                dla nich, nie martw się starczyłoby na wycieczki i na spokojne życie
                i jeszcze wesele. wink Moi rodzice do teraz zresztą bardzo chcą nam
                pomóc w organizacji tego ślubu, jestem ich jedynym dzieckiem i nie
                wyobrażają sobie tego inaczej(stąd też mamy problem do przekonania
                ich do finansowania całego tego wesela przez nas), jest to dla nich
                też sprawa honorowa. smile

                Jednak nasza sytuacja finansowa się zmieniła i wtedy mogliśmy sobie
                pozwolić na więcej, bez obciążania rodziców. Wcześniej właśnie nie
                chcieliśmy od nich ciągnąć za dużo, budżet był kompromisem pomiędzy
                naszymi marzeniami a ich spokojnymi możliwościami finansowymi. I
                dlatego wzrósł ale już bez szkody dla finansów rodziców. A do ilu
                wzrósł i skąd mamy na to pieniądze to już moja tajemnica. smile
                Zapewniam cię jednak, że mamy na to pieniądze ponieważ takiego
                budżetu jak teraz mamy rodzice pomimo najszczerszych chęci by nie
                sfinansowali. smile

                Mogę wam po weselu pokazać niektóre faktury jeśli tak nam nie
                wierzycie. wink

                A co do wstydu, to nie nie było mi wstyd brać od rodziców skoro
                wiedziałam, że im to sprawi przyjemność, nam pomoże i nie będzie dla
                nich to dużym obciążeniem. Po prostu niektórzy rodzice tak mają, że
                jeśli mogą to inwestują w swoje dzieci i sprawia im to przyjemność.
                smile
                • aretahebanowska Re: pytanie 06.07.10, 11:46
                  Finansowanie ślubu to nie inwestycja w dziecko, chyba że wchodzi do
                  rodziny królewskiej to wtedy wiadomo, że się zwróci. Ale tobie to
                  chyba nie grozi.
                  • gazeta_mi_placi Re: pytanie 06.07.10, 11:54
                    Większość rodziców w Polsce finansuje wesela swoich dzieci i nikogo to jakoś nie
                    burzy....
                    • zia86 Re: pytanie 06.07.10, 12:00
                      Ja nie rozumiem jednego. Czemu nie napiętnowana jest postawa w której
                      dzieci wymuszają od rodziców pieniądze na ślub i rodzice muszą się
                      kredytować na kilka lat a w momencie kiedy rodzice chcą i mogą dać
                      pieniądze odzywają się wielkie głosy oburzenia i mówienia, że
                      powinniśmy sobie sami za nasze fanaberie płacić. I w momencie kiedy
                      udaje nam się zapłacić samemu za wesele, bo przygotowania tyle trwają
                      i trochę się w czasie ich trwania zmieniło to znowu pojawiają się
                      głosy oburzenia. Nie sądzicie, że niektórzy to tutaj zaprzeczają
                      samemu sobie?
                    • deelux Re: pytanie 06.07.10, 12:05

                      A piszesz to ze swojego doświadczenia, znajomych czy osobistych
                      badań fokusowych?

                      Większość moich znajomych bierze ślub ~30-tki i sami finansują sobie
                      wesele i ślub.

                      Więc jak to się ma do Twoich obliczeń?
                      • gazeta_mi_placi Re: pytanie 06.07.10, 20:29
                        Wystarczy popatrzeć choćby na to forum-co drugi post jest typu "nie chcemy
                        zaprosić niemiłej sąsiadki/znajomej,ale teściowie/rodzice finansują ślub
                        więc..." albo "to i to nam się nie podoba,ale to teściowa organizuje
                        ślub,więc..." lub coś w ten deseń....
                        W realu też (przynajmniej odnośnie par młodych w zakresie wieku 21-26 lat)
                        wesele w 90% finansują rodzice i teściowie (przynajmniej tak wynika z moich
                        obserwacji).
                        W niektórym miejscach (zwłaszcza na wsiach i małych miejscowościach) to po
                        prostu tradycja,że młodym wesele finansują teściowie i rodzice.
                        Nikt się nie burzy,mimo że są sytuacje jak u mojej dobrej znajomej (ze wsi)
                        której rodzice raczej ubodzy wzięli kredyt na jej wesele (ona 22 lata,mąż
                        28),teraz po dwóch latach oni pewnie dalej spłacają kredyt a małżeństwo już w
                        separacji,he he...
                        A to naprawdę dość biedni ludzie sad
                        Ale to jest ok,bo ona nie pisze na forum i nie ma wątku na 1000 stron.
                        Ale jak czyichś rodziców stać bez kredytów i odmawiania sobie to jakieś dziwne
                        fochy i wyzywanie od pasożytów.
                        Heh,dziwne jak dla mnie...
                        • aneta-skarpeta Re: pytanie 07.07.10, 01:01
                          w moich okolicach i znajomych wiekszosc ma oplacane wesela przez
                          rodzicow

                          sami jestesmy juz w pelni samodzielni i tworzymy od dawna podstawową
                          komorke spol. a i tak wielu sie dziwilo jak slyszalo ze sami placimy
                          i rodzice są "tylko" goscmi

                          co do biednych i wiejskich rodzin. najlepszy przyklad

                          rodzina ma 3 corki i biedę. na kazdej wesele wzieli kredyt. tzn bez
                          ostatniej. mysleli ze zdaza splacic zeszloroczne weselicho _ na 150
                          osob, ale ostatnia cora zaszla w ciaze i wesele trzeba zrobic
                  • zia86 Re: pytanie 06.07.10, 11:56
                    Areta co jest twoim problemem? Wchodzisz w moje wątki, które cię tylko
                    denerwują, próbujesz zmienić nas, naszych rodziców itd. w momencie
                    kiedy nam jest tak dobrze i chyba to czy i ile moi rodzice dadzą mi na
                    wesele nie wpływa na twoją jakość życia. Więc gdzie jest problem?
                    • aretahebanowska Re: pytanie 06.07.10, 12:04
                      Ja nie mam problemu. Ja się bawię. Już napisałam, że podglądam Cię
                      trochę jak zwierzątko w klatce (skrzywienie zawodowe) i dostarcza
                      mi to sporo rozrywki. A nikt Cię tu nie zmieni bo Ty tego nie
                      chcesz, uważasz, że jest dobrze jak jest. Super. Ale, powtarzam po
                      raz kolejny, wystawiając się na widok publiczny narażasz się na
                      ocenę (też publiczną). Twój wybór. Ja biorę pod uwagę, że mnie ktoś
                      tu obleje ściekiem i to mnie nie rusza. Ale dlatego też nie
                      uprawiam na forum ważnych życiowych konsultacji. Nie wrzucam zdjęć,
                      nie opisuję szczegółowo swojej sytuacji finansowej ani rodzinnej,
                      nie przedstawiam szczegółów z życia prywatnego, imprez ze znajomymi
                      itd.
                    • emily_valentine Re: pytanie 06.07.10, 12:05
                      Zia, tnij budżet i się nie przejmuj. Jeden nocleg w zupełności wystarczy.
                      Inaczej jak zapewnisz drugi nocleg, to będziesz jeszcze musiała się zająć
                      gośćmi w poniedziałek i zrobi się 3-dniowe wesele. I tak by można bez
                      końca wink
                      A tak ogóle to każdy ma jakiś próg możliwości finansowych i żaden budżet
                      nie jest z gumy. To, że chce się trochę gdzieś zaoszczędzić, to tylko
                      dobrze świadczy, że Zia i jej N. nie potracili całkiem rozumu tongue_out
          • dorothy_mills Re: pytanie 06.07.10, 00:53
            Serio nieuważnie czytasz, taki budżet był zanim Zia znalazła florystkę za kilka tysięcy. Teraz doszły także konsultantki itp, więc te 50tys., to kropla w morzu budżetu Zia.
            Za wszystko płaca sami,więc nie wiem,czemu się burzysz. Nawet gdyby za wszystko rodzice,to co innym do tego????
            • deelux Re: pytanie 06.07.10, 00:59

              A co Tobie do pytania, które zadałam Zii, a nie Tobie?

              BTW. Nigdzie się nie burzę. Zadałam krótkie i treściwe pytanie. Mnie
              jedynie dziwi ta sytuacja. Nie burzy. To zasadnicza różnica.

              • kaja86 Re: pytanie 06.07.10, 01:05
                ahh nic, tak mnie jakoś rozbawiła ta troska o rodziców Zii, ze może im pieniędzy
                na wycieczki nie starczyć. Jeśli nie chcesz, by ktoś komentował twoje pytania to
                zadawaj je na privie, a nie na publicznym forum. Dla większości osób jest to
                całkiem jasne.
                • erillzw Re: pytanie 06.07.10, 01:42
                  Ej ja rozumiem, ze wiekszosc z was bronii Zii bo ludzie czesto
                  korzystaja z okazji zeby jej dowalic bo wydaje kupe kasy na swoje
                  wesele ale nie traktujmy kazdego pytania dotyczacego jej budzetu jako
                  checi jej pojechania.
                  Mnie tez dziwi skad niepracujacy studenci maja z 80 tys zlotych na
                  wesele. Nawet jakby pracujacy byli to chyba od razu na kierowniczych
                  stanowiskach by miec tyle pieniedzy.. Dziwi mnie tez zapewnianie Zii
                  o tym, ze oni sami finansuja swoje wesele podczas gdy mieszkanie
                  oplacaja im rodzice..
                  Ale to nie znaczy, ze mam ochote ja poobrazac. Po prostu sytuacja
                  jest cokolwiek niecodzienna i wzbudza zainteresowanie oraz
                  zaskoczenie. Po prostu.
                  • dorothy_mills Re: pytanie 06.07.10, 01:56
                    erillzw jednak Twoja wypowiedz jest w zupełnie innym tonie,niż wypowiedz deelux.
                    Mnie po prostu denerwuje jak ktoś przeczyta góra 3 posty Zia i ma czelność po
                    tych 3 postach ją oceniać.
                    Jakby największych problemem wszystkich PM(i nie tylko) było to, ile Zia wyda na
                    ślub i wesele i skąd ma na to fundusze. Dla mnie to żałosne.
                  • kaja86 Re: pytanie 06.07.10, 09:43
                    Ale może odziedziczyli spadek albo wygrali w lotto, trudno, żeby Zia chwaliła
                    się tym wszystkim na forum tongue_out
                    • aretahebanowska Re: pytanie 06.07.10, 10:47
                      Do deluxe:
                      Daj spokój, to nie ma sensu. To jak kopanie się z koniem. Zia i tak
                      albo nie rozumie o czym mowa albo nie chce zrozumieć. Na jedno
                      wychodzi. Jak widać ma też grono wiernych fanek, które gdyby mogły
                      to też by sobie fundnęły takie wesele, bo to
                      przecież "najważniejszy dzień w życiu i na tym nie można
                      oszczędzać", a że nie mogą to grzeją się w świetle gwiazdy. Jak się
                      ma prawdziwe pieniądze, to można na weselu nie oszczędzać. Rzecz w
                      tym, że ona wcale nie ma aż tyle kasy, stąd np. ten wątek. Rodzice
                      coś tam mają (ale chyba ani to Krauze ani Kulczyk), córunię
                      uwielbiają i żeby mieli z głodu paść to na fanaberie dadzą. Coś tam
                      skapnęło po babci narzeczonego, no i niby forsa jest. Gdyby miała
                      kasy jak lodu to nie miałaby problemu z noclegami dla gości bo
                      byłby to nieistotny wydatek. To wesele to próba dowartościowania
                      się małej zakompleksionej dziewczynki. Po to te wątki ze
                      szczegółowym opisem kupowania każdej pierdółki, każdego dodatku,
                      nazwiskami projektantów, cenami, to krygowanie się - "czy lepszy
                      Zień czy Minge, bo nie mogę się zdecydować". Wszystko na pokaz -
                      torciki, których nie da się jeść ale ładnie wyglądają, stylistki,
                      florystki, konsultantki, ekipa filmowa jak u Camerona
                      przy "Titanicu", kolorowe babeczki, motylki, 3 sukienki. Druhnom
                      też coś skapnie. Zero myślenia o tym co będzie robić kiedyś, kiedy
                      rodziców już nie będzie. Bo przecież oni będą żyli wiecznie, bo Zia
                      tak chce. Powiem jedno, gdyby była moją córką (a teoretycznie
                      mogłaby) to już dawno pracowałaby w Biedronce na kasie (absolutnie
                      nie uważam pracy na kasie za coś uwłaczającego) i utrzymywała się
                      sama. Bo jest zwykłym pasożytem. Z tym, że to wina rodziców bo
                      sobie takiego wyhodowali. To i mają. Tak naprawdę to ich problem.
                      • arwena84 Re: pytanie 06.07.10, 11:14
                        Ja tak Zii nie odbieram. IMO ona ma jeszcze sporo z dziecka i marzy jej się
                        piękny, bajkowy ślub. Nie sądzę, że chce się tu popisać swoją zamożnością.
                        Inaczej by nie pisała, że rodzice ją utrzymują, ma skromne studenckie mieszkanie
                        a wesele sfinansuje ze spadku.

                        Podobnie jak nie każda osoba broniąca Zii to osoba marząca o weselu z podobnym
                        rozmachem, tylko nie mająca na nie funduszy. Dla mnie Zia jest ciekawym
                        wydarzeniem na tym forum, uprzyjemnia poranną kawkę.smile Mimo tego wrodzona
                        oszczędność nie pozwoliłaby mi wydać na wesele 100k zł (bo pewnie w takiej
                        kwocie się ta impreza zamknie), nie widzę potrzeby posiadania konsultantek,
                        florystek, stylistki... Ale jednocześnie mogę zrozumieć, że ktoś ma potrzeby
                        inne niż ja.
                        • aretahebanowska Re: pytanie 06.07.10, 11:43
                          IMO tu nie chodzi o popisywanie się zamożnością samą w sobie co
                          raczej potrzeba zwracania na siebie uwagi, wszelkimi sposobami. Te
                          pieniądze nie są tak naprawdę najważniejsze. Chodzi o poczucie
                          wyjątkowości, w dodatku w każdym aspekcie życia (nie raz
                          podkreślała jaki to niezwykły styl życia prowadzi), a że akurat
                          trafił się ślub to i on musi być wyjątkowy. To IMO skutek
                          kompleksów. A że pasożyci to fakt niezbity. Co do aspektu
                          rozrywkowego to dla mnie też codzienna przyjemność - coś jak
                          oglądanie zwierzątka w zoo.
                          • zia86 Re: pytanie 06.07.10, 11:47
                            Areta bo z forów tematycznych to mogą korzystać tylko PM które
                            organizują tradycyjne(cokolwiek to znaczy) wesele i mają budżet nie
                            przekraczający tych standardowych 40 tys. Z innymi to na stos, bo
                            wprowadzają niezdrowy model przygotowań i "świecą bogactwem". A to,
                            że każda PM niezależnie od stylu swojego ślubu i budżetu jest tak
                            samo zagubiona na początku w przygotowaniach i tak samo chciałaby
                            uzyskać poradę to już nikt nie pomyśli?
                            • gazeta_mi_placi Re: pytanie 06.07.10, 11:52
                              Oj tak,ciekawe jak w drugą stronę (totalny brak kasy) założyłam wątek o ślubie z lewego pożyczonego nicka jakoś nikt dogadywał tylko każdy życzliwie radził.
                              Czyli można mieć poniżej "średniej" i to jest ok,ale w drugą stronę już niemiło widziane..
                            • aretahebanowska Re: pytanie 06.07.10, 11:57
                              Takiej ekshibicjonistki jak Ty to tu nie było, więc nie dziw się. A
                              ty IMO nie potrzebujesz porad (zresztą masz chyba od tego
                              konsultantki), lubisz błyszczeć no i OK, ale to się wiąże z pewnymi
                              niedogodnościami takimi jak publiczna ocena.
                              • gazeta_mi_placi Re: pytanie 06.07.10, 12:05
                                Wiele dziewczyn podaje gdzie będą miały wesele,jaka sala,jaki fotograf,widziałam
                                niedawno zdjęcia (bez zasłoniętych twarzy) PM ze ślubu...
                                Ok.
                                To nie jest ekshibicjonizm?
                              • zia86 Re: pytanie 06.07.10, 12:07
                                Areta tak jestem ekshibicjonistką trochę, tak samo w normalnym życiu,
                                cecha jak każda inna, niektórzy są bardziej otwarci inni mniej. I co
                                w tym takiego złego? Krzywdzę kogoś swoją postawą? Każę zaglądać w
                                swoje wątki? Każdy ma wolny wybór, jeśli nie chce czytać i udzielać
                                się w moim wątku nie musi, jest tyle wątków innych dziewczyn, niech
                                wybierze sobie taki który mu odpowiada. smile
                                A "błyszczenie" nigdy nie było moim celem, zachowuje się tak jak
                                każda inna forumka, mam swój wątek w którym opisuje
                                przygotowania,pomagam innym dziewczynom i nie wywołuje niepotrzebnych
                                konfliktów, gdzie tutaj widzisz chęć błyszczenia? Rozumiem, że mam
                                zmienić nasze marzenia bo inaczej zostanę posądzona o chęć posiadania
                                sławy? Czym moje pytanie o suknie różni się od pytania o suknie
                                dziewczyny która np. wybiera między sukniami z Madonny, albo pokazuje
                                inspiracje do szycia sukni i dziewczyny jej doradzają? Tym, że moja
                                suknia ma inną metkę? Mnie to ani ziębi ani grzeje jaka to będzie
                                metka jeśli będę w sukni ładnie wyglądać i jeśli ktoś zwraca na to
                                taką uwagę to chyba on ma problem a nie ja.
                                • aretahebanowska Re: pytanie 06.07.10, 12:24
                                  Naprawdę nie widzisz różnicy? Nie zastanowiło Cię dlaczego inne
                                  wątki nie wywołują takiej reakcji. Jeśli tymi wystąpieniami
                                  kogokolwiek krzywdzisz, to tylko siebie. A jeśli metki są nieważne
                                  to nie podpisuj zdjęć i nie podkreślaj 1000 x skąd dana suknia
                                  pochodzi. Wrzuć zdjęcie, zapytaj czy ładna i jak ktoś będzie chciał
                                  wiedzieć skąd ona to wtedy mów. Zostawisz wtedy inne wrażenie. A
                                  nie, walisz nazwiskami projektantów na starcie - to wygląda jakbyś
                                  chciała powiedzieć: "patrzcie, jaka jestem zaj...sta, mogę sobie
                                  takie coś kupić". Przypomina mi się moja koleżanka (bardzo przez
                                  mnie lubiana zresztą), która przy kupnie kasku narciarskiego miała
                                  wielki problem ponieważ w całym wielkim sklepie, w którym mieli
                                  chyba ze dwieście modeli, "jedynym kaskiem który pasował na jej
                                  głowę był kask wysadzany kryształkami Svarovskiego". Z tobą jest
                                  chyba podobnie.
                                • aneta-skarpeta Re: pytanie 07.07.10, 01:13
                                  z tym blyszczeniem to jest tak, ze kazda z nas chce w jakis sposob
                                  blyszczec w dniu slubu i zrobic WOW. choc dla kazdej z nas znaczyto
                                  co innego


                                  i kazdy na swoje mozliwosci i swoj zdrowy rozsadek probuje stworzyc
                                  w tym dniu cos fajnego
                              • deelux Re: pytanie 06.07.10, 12:08

                                I tu się zgodzę w 100%. To nie kwestia kasy tylko pokazania się,
                                pochwalenia i dowartościowania.

                                • zia86 Re: pytanie 06.07.10, 12:19
                                  W takim razie Emily, Tomi, Dorothy, Capri, Rockie,
                                  Mariolkawalczywkisielu, Zose, Marina i wszystkie dziewczyny które miały
                                  i mają swoje wątki też się chcą pochwalić i dowartościować? Ciekawa
                                  analiza.
                                  • deelux Re: pytanie 06.07.10, 12:24

                                    A nie?

                                    Po co PM zamieszczają swoje zdjęcia ślubne na anonimowych forach,
                                    swoje filmiki na youtube? Nie po to żeby się pochwalić i przeczytać
                                    kilka słodkich komciów na swój temat?

                                    • zia86 Re: pytanie 06.07.10, 12:34
                                      Deelux jak już wielokrotnie mówiłam, forum tworzy jakąś społeczność,
                                      forumki się mniej lub bardziej znają ale jednak przywiązują do
                                      siebie. Skoro wiesz ktoś wkłada pracę i pomoc w czyjąś organizacje,
                                      to potem chce zobaczyć jak to wyglądało. smile To chyba oczywiste, to
                                      tak jakbyś pokazywała album znajomym a nawet nie, bo znajomi nie
                                      pomagali pewnie przy organizacji.
                                      • deelux Re: pytanie 06.07.10, 12:50

                                        Zia... jakby Ci to napisać. Jak to znajomi nie pomagają? Czyli mam
                                        rozumieć, że robisz wesele za 100 tys dla ludzi, którzy nie są
                                        zaangażowani w przygotowania? I żeby tego było mało, to anonimowe
                                        osoby tu na forum bardzej Ci pomagają???

                                        Przyznam, że mnie zamurowało. Ja radzę się rodziny i znajomych. To
                                        oni mi pomagają, bo mnie najlepiej znają. Zaczynając od wyboru
                                        sukienki, a skończywszy na kolorze kwiatów w bukietach.

                                        Smutne to co piszesz.

                                        Tylko różnica pomiędzy znajomymi, a "znajomymi" z forum jest taka,
                                        że tym rzeczywistym nie wciśniesz kitów nt. organizacji wesela. Oni
                                        widzą i wiedzą jak jest. Tu możesz napisać każdą bzdurę, która
                                        powtórzona 100 razy staje się prawdą. I to własnie tu możesz stać
                                        się osobą, którą nie jesteś ale bardzo chciałabyś być.



                                        Zia życzę Ci dużo szczęścia i niech ten dzień faktycznie będzie taki
                                        jak sobie wymarzyłaś. Oby tylko upadek z tego wysokiego konia nie
                                        był zbyt bolesny wink



                                        • zia86 Re: pytanie 06.07.10, 12:57
                                          Deelux, mój orszak pomaga nam np. przy wyborze sukienki. smile Jednak
                                          ponieważ na weselu będą głównie znajomi i przyjaciele, chcemy żeby to
                                          co się będzie działo było dla nich niespodzianką. smile Nasi znajomi by
                                          nam chętnie pomogli ale to ma być też impreza dla nich. smile

                                          Rozumiem, że insynuujesz, że tak naprawdę nie robię takiego wesela a
                                          tutaj się dowartościowuje kłamiąc na temat całej organizacji. No cóż,
                                          w takim razie zapraszam na ślub gdzie będzie można zweryfikować to co
                                          piszę i rzeczywistość. smile
                                          • deelux Re: pytanie 06.07.10, 13:01

                                            Nie nie nie smile Ja tego nie insynuuje. Wierzę Ci, że takie wesele
                                            robisz. Stąd właśnie wynikał mój pierwszy post.

                                            Zasugerowałam coś innego. Ale skoro nie zrozumiałaś to trudno smile
                                            Może za kilka lat wink
                                        • aneta-skarpeta Re: pytanie 07.07.10, 01:19
                                          > Przyznam, że mnie zamurowało. Ja radzę się rodziny i znajomych. To
                                          > oni mi pomagają, bo mnie najlepiej znają. Zaczynając od wyboru
                                          > sukienki, a skończywszy na kolorze kwiatów w bukietach.
                                          >
                                          > Smutne to co piszesz.


                                          hmmm. nie moge sie przyrownywac do Zii, bo mialam skromną
                                          uroczystosc i generalnie mam inne podejscie do wesela, ale...no
                                          wlasnie..ja swoich gosci nie wtajemniczalam zbytnio. powiedzialam
                                          oglnie jak ktos chcial. pomagala mi swiadkowa, ale 99,9% robilismy w
                                          dwojke

                                          a chcialam sie poradzic, poczytac, podpatrzec
                                          . bo kazdy tego potrzebuje

                                          nie chcialam angazowac jakos strasznie gosci w moje przygotowania.
                                          kazdy ma swoje zycie, prace, dzieci itd, a chce zeby sie po prostu
                                          dobrze bawili i zrelaksowali sie, a nie zyli przyjeciem 2 tyg przed,
                                          ganiani, zameczani itd
                          • gazeta_mi_placi Re: pytanie 06.07.10, 11:49
                            Jest wiele innych wątków forumowiczek opisujących swój ślub i wstawiających
                            fotki,jakoś nie piszesz że się popisują...
                            A wyjątkowy ślub to chyba chce każda panna młoda...
                            Poza tym oboje chyba studiują,nie chleją gorzały od rana do wieczora,a nawet
                            jeśli nie Twoja sprawa.
                            • zia86 Re: pytanie 06.07.10, 11:54
                              Dokładnie i nawet oboje mamy pomysł na siebie, więc jeśli wszystko się
                              uda to po ślubie będziemy tylko przez kilka miesięcy na garnuszku
                              rodziców. smile
                      • gazeta_mi_placi Re: pytanie 06.07.10, 11:44
                        Zazdrość i jad przez Ciebie przemawiają sad
                        Smutne sad
                        • lili-2008 Re: pytanie 06.07.10, 11:58
                          gazeta, nie masz przypadkiem rozdwojenia jaźni?big_grin
                          pamiętam jak opluwałaś autorkę wątku, a i kiedyś weszłam na forum kiedy taki
                          "ciekawy" wątek przez ciebie założony wisiał sobie smętnie, nie pamiętasz już,
                          co wtedy napisałaś o Zii?
                          a teraz tak jej broniszbig_grin to się nazywa kobiece niezdecydowanie, raz w te, raz
                          we wte? brak własnego zdania - to jest dopiero smutne...
                          • gazeta_mi_placi Re: pytanie 06.07.10, 12:01
                            Ten o nocy poślubnej ? wink
                            • lili-2008 Re: pytanie 06.07.10, 12:08
                              Wiesz, wolałabym nie pisać, bo był tak hardkorowy, że komuś zrobiłoby się przykro.
                              Ale nie martw się, zrobiłam PrtScrtongue_out
                              Tak, czy siak, nie udawaj teraz fanki number one, bo trochę to żałosne.
                              • zia86 Re: pytanie 06.07.10, 12:20
                                Lili no wiesz, każdy może zmienić poglądy. smile Tak też stało się z
                                Moniką, także ja nie oceniam.
                                • lili-2008 Re: pytanie 06.07.10, 12:25
                                  Wybacz Zia, ale Ty byś każdemu uwierzyła w zmianę poglądów, a gazeta jest znana
                                  na wszystkich forach jako troll forumowy. Ja taka łatwowierna i naiwna nie jestemtongue_out

                                  Poza tym rozmawiam z nią, a nie Tobątongue_out
                          • afortunada Re: pytanie 07.07.10, 00:48
                            no przecie gazeta napisała, że chce być ziową druhną, to co się dziwisz, że
                            lukier teraz tu leje tongue_outP
                      • zia86 Re: pytanie 06.07.10, 11:44
                        Areta bo rozumiem, że nawet jeśli mamy dużo kasy to mamy ją wydawać
                        jak leci? To jest ta dojrzałość o którą tak apelujecie? Nie zostawić
                        na mieszkanie, na rozkręcenie firmy i na jakieś zabezpieczenie tylko
                        wszystko wydać na wesele, wtedy nie będę posądzona o skąpstwo,
                        pomimo, że teraz budżet już szybuje bardzo wysoko to i tak ma być 2
                        razy większy?
                        Oprócz trochę kasy mamy też trochę zdrowego rozsądku i jeśli za jeden
                        dzień noclegi będą kosztować nas powyżej 10 tys to wydawanie drugi
                        raz takiej samej kwoty w momencie kiedy zapewniamy gościom wygodny
                        transport do domu mija się trochę z celem.
                        • aretahebanowska Re: pytanie 06.07.10, 11:54
                          Ależ ja cały czas mówie, że te wszystkie wydatki są bez sensu.
                          Spadło Ci trochę kasy z nieba i szastasz, bo dla mnie to jest
                          szastanie kasą. Ty płaczesz, że nie starczy Ci kilku tysięcy na
                          dodatkowy nocleg a na 3 swoje sukienki plus sukienki druhen
                          wywalasz kilkadziesiąt. To nie jest absurd? Kup sobie jedną
                          sukienkę i będziesz miała więcej na firmę. Nikt nie mówi, że masz
                          wystąpić w worku na ziemniaki i w dodatku nosić go przez następny
                          miesiąc, a na weselu postawić jedynie chleb ze smalcem (bez
                          skwarek) i ogórki kiszone a do picia zsiadłe mleko. A propos
                          transportu to zapewniasz go tylko osobom mieszkającym w dwóch
                          miejscowościach, więc nie wszystkim - chociaż dla mnie to i tak za
                          dużo. I nie bój się o skąpstwo to nikt Cię tu nie posądzi wink.
              • dorothy_mills Re: pytanie 06.07.10, 01:36
                deelux jak widzisz kaja musiała Ci wytłumaczyć, co Zia miała na myśli...
                Radziłabym najpierw poczytać wątki Zia,a nie musiałabyś zadawać pytań na które ona odpowiadała już sto razy.
                • deelux Re: pytanie 06.07.10, 10:32

                  Dzięki mam ciekawsze zajęcia niż czytanie setek wątków Zii i kolorze
                  kokardek, ustawieniu winietek czy wyborze migdałów w podziękowaniu
                  dla gości.

                  Ale Ty czytaj dalej, będziesz mogła dalej wyczerpująco odpowiadać za
                  nią na pytania innych PM wink

                  • emily_valentine Re: pytanie 06.07.10, 10:42
                    Zia, a raczej jej N. dostali spadek i stąd mają forsę na swoje ślubne i
                    nie tylko zachcianki. Ale Zia już o tym pisała. Ja tylko przypominam.
      • chococino Re: pytanie 06.07.10, 11:13
        Nie jest twoja sprawa to, w jaki sposob zostanie sfinansowane wesele zia. Mozesy
        jej co najwyzej po cichu zazdroscic. Wyobraz sobie, ze sa rodzice, ktorzy cale
        zycie czekaja, by moc dziecku wyprawic wesele.
        • gazeta_mi_placi Re: pytanie 06.07.10, 11:46
          Jak rodzice biorą kredyt na "zwykłe" wesele swoich dzieci jakoś nikt się nie interesuje i nie przygaduje,mimo że przy kredycie jeszcze bezsensu odsetki trzeba spłacać..
        • deelux Re: pytanie 06.07.10, 12:02

          A Twoją sprawą nie jest komu i jakie zadaję pytania.

          Nie zazdroszczę Zia, bo nie mam czego. Różnica polega na tym, że ja
          na forum nie chwalę się ani moim budżetem, ani możliwościami
          finansowymi moich rodziców. Które, tak na marginesie, podejrzewam,
          że są wyższe niż rodziców Zii. ALE ja nie mam potrzeby robienia
          wesela za 100 tys, organizowania orszaku weselnego (???), czy
          wypisywania tu setek szczegółow aby zdobyć wirtualny poklask. Ale to
          jest chyba tak jak napisała Aneta, mała niedowartościowana
          dziewczynka chce jeden dzień być "księżniczką" w centrum uwagi. A
          żeby przedłużyć ten jeden dzień, organizuje wesele 2 lata wydając na
          to równowartość połowy mieszkania.

          Wiem wiem, mi nic do tego. ALe jak same piszecie, każdy ma prawo
          wyrazić swoje zdanie. Smutne jest tylko to, że jeżeli ktoś napisze
          coś nie po myśli Zia, nie uwielbia jej i nie zwraca się do niej na
          kolanach, to pewnie jej zazdrości, zwłaszcza tych rodziców co to się
          całe życie poświęcają.

          Pytałam o wstyd i zażenowanie, choć chyba i tak wiedziałam jaka
          będzie odpowiedź Zii i podobnych jej PM. Dziewczyny, nawet jeżeli
          rodziców nie stać na zorganizowanie córce wesela, nigdy się do tego
          nie przyznają. Właśnie po to żeby nie robić Wam przykrości "w tym
          najwazniejszym w życiu dniu". (Specjalnie piszę to w cudzysłowiu).

          Znam dziewczynę (22 lata), której ojciec zaczął pracować fizycznie
          za granicą, bo córcia wymarzyła sobie wesele na 150 osób. 3 lata
          zbierał na uroczystość, by nie robić jej przykrości. Zmarł na atak
          serca tydzień przed planowanym weselem.


          Znam parę 20-latków, którzy postanowili zorganizować wesele za 50-
          tys nie mając ani złotówki wkładu własnego. Rodzice zaciągnęli
          kredyt, który spłacają już 5 rok. Mają problemy z opłaceniem
          rachunków i kasą na jedzenie. Młodzi już nie są razem, nigdy
          złotówki nie dołożyli do rat kredytu.

          Po co o tym piszę? Jak czytam takie brednie, że największym
          marzeniem rodziców jest wydać 100 tys na 1 dzień wesela córki to
          ogarnia mnie śmiech. Tak mogą pisać tylko młode dziewczyny, które są
          na utrzymaniu rodziców, nie zarabiają, a chcą się pobawić w dom.


          Gdyby to ode mnie zależało ślub i wesel mogliby brać ludzie, którzy
          potrafią sami na to wesele zarobić. Nie byłoby zapożyczania się na
          imprezę czy z problemu teściowych, które płacą za wesele i
          zapraszają swoich gości, a PM to się nie podoba.


          I mój post nie był najazdem na Zia czy kwestionowaniem jej wyborów.
          Poprostu zastanawiam się jakim trzeba być człowiekiem, żeby
          pasożytować na starszych rodzicach nie czując przy okazji
          zażenowania. Widocznie to kwestia wychowania, a nie pieniędzy jak tu
          ktoś próbował sugerować.

          • zia86 Re: pytanie 06.07.10, 12:14
            Delux ale zrozum, że moi rodzice nie muszą brać kredytu, wyjeżdżać za
            granicę itd. Są w Polsce tacy ludzie którzy mogą sobie po prostu na
            to pozwolić. Chyba wiem w jakim domu żyje i na co mogą a na co nie
            mogą sobie rodzice pozwolić.
            Jednak ten problem teraz nie istnieje, bo SAMI sobie opłacamy ślub i
            wesele i chyba możemy spełniać własne marzenia za własne pieniądze? A
            tak na marginesie to nie za dobrze jest oceniać czyjeś marzenia. Ja
            twoich nie oceniam, więc jest mi przykro gdy oceniasz moje. Bo moim
            zdaniem, jeśli ktoś marzy o wydaniu 100 tys na wesele, podróż dookoła
            świata, kupienie super samochodu, czy kupienia miliona balonów i
            wypuszczenie ich do nieba to jest to jego marzenie i jeśli może je
            spełnić to należy tylko się cieszyć. smile
            • asiu-la83 Re: pytanie 06.07.10, 13:02
              Zia z jednej strony piszesz, ze sami placicie za swoje wesele, a
              zaraz potem, ze przez kilka miesiecy bedziecie na garnuszku u
              rodzicow....
              Troche przypominasz mi jednych moich sasiadow, co jezdzili
              mercedesem, a w domu wydzielali corce czekolade, zeby
              zaoszczedzic.....
              Dla mnie to nie ma sensu i tez jest typowa pokazowka. Bo spokojnie
              moglibyscie zrobic tez super wesele o kilkanascie-kilkadziesiat zl
              mniej i tym samym stac sie niezaleznym finasowo po slubie. Stad
              pewnie tyle negatywnych opinii na ten temat.... Ale mnie to i tak
              malo obchodziwink
              • zia86 Re: pytanie 06.07.10, 13:11
                Asiu ale to bardzo proste jest. smile Pieniądze które idą m.in. na
                wesele zostaną zainwestowane w mieszkanie oraz moją firmę, dlatego
                też rodzice nam trochę pomogą po ślubie. Może się okazać, że uda nam
                się tak zrobić, że będziemy mieli pieniądze żeby sami się już od
                ślubu utrzymywać. Po prostu rodzice skoro nie pomagają nam ze ślubem
                ani z mieszkaniem to nie chcą żebyśmy pieniądze które możemy
                zainwestować przejadali. smile
                • joanka-r Re: pytanie 06.07.10, 14:28
                  ''Pieniądze które idą m.in. na
                  wesele zostaną zainwestowane w mieszkanie oraz moją firmę''

                  stop, wróć jeszcze raz.....to ta kasa na ślub czy na firmę i mieszkanie?
                  • zia86 Re: pytanie 06.07.10, 18:53
                    Na wszystko. smile
                    • chococino Re: pytanie 06.07.10, 21:16
                      Zia ale po co ty w ogóle tłumaczysz się komukolwiek tu z pieniędzy? Przecież
                      większość cię krytykuje właśnie dlatego, że masz z czego wyprawić wesele swoich
                      marzeń. Osobiście nie jestem fanką większości twoich pomysłów, ale nie
                      przyszłoby mi do głowy tłumaczyć ci, jak wydawać pieniądze.
          • arwena84 Re: pytanie 06.07.10, 12:49
            Może w to ciężko Ci uwierzyć, ale niektórzy rodzice nie muszą się zapożyczać na
            wesele, w wieku 50 lat mają już z materialnych rzeczy wszystko, czego chcą. A
            teraz chcą sfinansować wesele dziecka i nie jest to dla nich finansowa tragedia.

            Mojemu ojcu musiałam się sporo natłumaczyć, dlaczego nie chcę, żeby mi pokrył
            wszelkie koszty wesela. Najpierw myślał, że nie chcę żeby się wtrącał w
            organizacje... i zapewniał że wszystko od A do Z będzie zależało tylko ode mnie
            i od N. A im dalej tym głupsze pomysły.

            Jak dla mnie nie na miejscu jest przytaczanie historii biednych wykorzystanych
            przez dzieci rodziców (pewnie fikcyjnych z resztą), w wątku dziewczyny, której
            rodziców na wesele stać.
            • aneta-skarpeta Re: pytanie 07.07.10, 01:29
              kredyty biedny osob na wesele to jedno, a majetni ludzie to drugie

              ja bym generalnie olala wywody o tym jak jakis ojciec wzial kredyt
              bo to nie na tematwink

              i jesli ktos bierze kredyt na wesele, na ktore go nie stac to sam
              jest nierozsadny i powinien byc zawsze madrzejszy od dzieci- nawet
              gdy te strzelają fochy


              no ale kazdy sobie zyje jak chce
          • pinkmonkey Re: pytanie 06.07.10, 17:56
            ". Dziewczyny, nawet jeżeli
            rodziców nie stać na zorganizowanie córce wesela, nigdy się do tego
            nie przyznają."

            wyobraź sobie, że niektóre dzieci doskonale wiedzą, na co ich
            rodziców stać, a na co nie. Ja na przykład już w przedszkolu
            wiedziałam, że ich nie stać na Barbie dla mnie :p
            • aneta-skarpeta Re: pytanie 07.07.10, 01:35
              a ja wiem, ze moich bylo stacwink..co nie znaczy ze czasem nie
              uslyszalam- nie kupimy tej lalki, bo to glupota

              to nie jest wina dzieci, ze niektorzy rodzice zyja ponad stan, nie
              potrafia mierzyc sil na zamiary itd

              nie oszukujmy sie- ludzie w wiekszosci lubia sie pokazac, do tej
              maja silnie zakorzenioną w tyle glowy tradycje wystawnego
              weselicha, hektolitrow gorzaly, poprawin itd

              i tego sie nie zmieni

              jednak nie wrzucajmy wszytkich rodzicow do jedengo wora. jeszcze w
              Polsce bywają ludzie majetni, ktorzy lubią wydac pare zl na slub
              dziecka i nikt z tego powodu tam chleba z solą nie je. na wakacje
              moze wyjatkowo w tym roku nie pojada, ale odbija to sobie za rokwink
              • lewelina Re: pytanie 07.07.10, 02:49
                Piszesz, że po ślubie zakładasz firmę i w kilka miesięcy potem rodzice przestają
                was utrzymywać. A cóż to za fantastyczny interes, że od razu można wyciągnąć
                zyski pozwalające żyć na poziomie do jakiego przyzwyczaili was twoi rodzice
                (pani do sprzątania, żywienie się w restauracjach, drogie prezenty dla znajomych
                itp). Nie pytam złośliwie. Bo może się przekwalifikuję, bo mam swój biznes od
                dłuższego czasu, ale nadal go rozkręcam i większość zysku pochłaniają inwestycje.
                • zia86 Re: pytanie 07.07.10, 10:26
                  Oczywiście agencje wedding planerską. smile
    • chococino Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 06.07.10, 11:10
      Zia nie masz obowiazku zapewniac gosciom dodatkowego noclegu. Placicie za hotel
      w dniu slubu i wesela i jest to bardzo w porzadku z waszej strony. I tak tez
      trzeba przedstawic sprawe gosciom.
      • arwena84 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 06.07.10, 11:16
        IMO goście nawet nie pomyślą o tym, że Zia im zafunduje nocleg z niedzieli na
        poniedziałek. Zwłaszcza że w poniedziałek idą do pracy.
    • kaja86 Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 06.07.10, 12:18
      hm, widzę, że w tym wątku wychodzę na fankę Zii. Nie jestem fanką ani nawet
      panną młodą - czytam forum ze względów ...socjologicznych tongue_out
    • zia86 Re: pytanie 06.07.10, 13:00
      Deelux, w takim razie zapraszam do siebie i sama ocenisz czy moich
      rodziców stać czy jednak nie. smile Usiądziemy na kawie i może się
      dogadamy bo widzę, że inaczej cię nie przekonam, że naprawdę nie doję
      pieniędzy od rodziców którym to ledwo na chleb wystarcza.
      • deelux Re: pytanie 06.07.10, 13:32

        Zia, ale mi nic do tego czy doisz rodziców czy nie. Czy ich stać,
        czy nie. To Twoja sprawa smile

        Za kawę dziękuję, na razie na wycieczki na drugi koniec Polski nie
        mam czasu smile
    • ronalilly Re: Czy gość może zapłacić za nocleg? 06.07.10, 18:49
      moim zdaniem nie ma potrzeby finansowania drugiego noclegu. wątpię żeby goście chcieli zostać w Krakowie aż do poniedziałku. co do podstawianych autokarów, to jestem za. ale u nas to prawie rodzinna tradycja, takie wspólne podróże wink zazwyczaj towarzystwo dociera na miejsce zintegrowane, o ile wcześniej się nie znało wink
      ale z tym noclegiem naprawdę sobie odpuść. niepotrzebnie wydana kasa. dla świętego spokoju zamieść informację, że pomożesz w rezerwacji jeśli ktoś będzie chciał zostać dłużej. i tyle.
      pozdrawiam smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka