Dodaj do ulubionych

Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4

    • zia86 Sukienka 28.10.10, 17:33
      A dzisiaj same dobre wiadomości. smile Sukienka jest w salonie w Barcelonie i jest tańsza niż internet podawał. smile
      • gazeta_mi_placi Re: Sukienka 28.10.10, 19:38
        Cieszymy się razem z Tobą smile
    • justynaaaa2 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 28.10.10, 20:49
      Zia nie rozstrząsaj tak każdej rzeczy, ważnej czy nieważnej, na forum!
      Właśnie dlatego masz taki bałagan i chaos w tych całych przygotowaniach, bo każdą rzecz do przemyślenia wrzucasz tutaj a potem masz po 100-200 postów na temat każdej dupereli, każdy pisze co innego i ty w końcu sama zaczynasz się w tym gubić
      To wygląda tak jakby jedną imprezę miało przygotowywać 100 osób i każdy miałby na nią inny pomysł tongue_out gdyby nie to, że masz ustaloną datę ślubu, która jest twoją granicą to te przygotowania mogłyby się ciągnąć jeszcze ze 3 lata, aż byśmy omówili każdy możliwy zestaw kolorystyczny, każdego fotografa, florystkę, sukienkę i smak ciastka w każdej cukierni wink
      I to nie jest tak, że ty MUSISZ się przygotowywać do ślubu ponad 2 lata bo masz TYLE rzeczy do zrobienia i TYLE pomysłów do zrealizowania
      Z twoim zacięciem, czasem który temu poświęcasz, miłością do szperania w necie a dodatkowo z pomocą konsultantek i dużymi możliwościami finansowymi taki ślub można zrobić w pół roku i to perfekcyjnie a te dodatkowe 2 lata są efektem rozkładania na czynniki pierwsze wszystkiego co ci tylko przyjdzie do głowy

      A i takie moje spostrzeżenie na koniec wink
      gdybyś była moją klientką to zwyczajnie nie chciałabym, żebyś na forum rozprawiała o każdej rzeczy, którą ustalasz z konsultantkami, bo domyślam się, że to jest tak że omawiasz na spotkaniu czy mailowo z nimi jakiś pomysł, dochodzicie do jakiegoś porozumienia, macie wspólne ustalenia, po czym ty wchodzisz na forum, piszesz o wszystkim i od nowa burza mózgów bo zaczynają się dziesiątki komentarzy....i tak w kółko
      one podpisały umowę z tobą a nie z setką osób na forum, daj im wykonać swoją pracę wg waszych ustaleń smile
      • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 28.10.10, 20:53
        No ale ja mam taki charakter. smile Mnie sprawia przyjemność rozkładanie na czynniki pierwsze, zbieranie opinii i dzieleniem się przygotowaniami z całym światem. smile Co do pań konsultantek to one bardzo dobrze prowadzą nasz ślub i nie mieszam im aż tak bardzo w pracy. smile Poza tym jak się pracuje z taką PM jak ja, to można do jednego ślubu sprawdzić 10 wizji, wiecie ile to daje doświadczenia? smile
        Tak samo ja będę mogła doradzać przy prawie każdej wizji, bo prawie wszystkie przerobiłam już na sobie. smile
        • chomiczkami Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 28.10.10, 21:14
          O, na pewno takiej klientki jak ty panie konsultantki jeszcze nie miały.
          • pina_colada88 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 28.10.10, 22:35
            Wiesz że one Cię podpuszczają i mają niezłą polewkę z Ciebie?

            To się nie uda, zobaczysz smile
            I już widzę tych wyjątkowych znajomych.
            No normalnie nie mogę! big_grin

            A co do meritum- za dużą wagę przywiązujesz do drobiazgów, tak jakby ktoś na to patrzył.
            • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 28.10.10, 22:38
              Jak na razie nasi znajomi są bardzo zadowoleni z tego co im uchylamy rąbkiem tajemnicy i podekscytowani na myśl o dwóch dniach dobrej zabawy. smile
              Ja tam dalej jestem dobrej myśli, zawsze proces tworzenia jest trudny ale jestem pewna, że na końcu i my i goście będziemy bardzo zadowoleni. smile
              Ludzie patrzą na drobiazgi co pokazują relacje dziewczyn, które już są po ślubie i opisywały, że goście zwracali uwagę na kokardki, kolorki itd.
              • emily_valentine Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 28.10.10, 23:21
                Uwaga! Pinacolada pisze pracę mgr na temat for internetowych. Uważaj Zia, bo będziesz obiektem badań wink
                • emily_valentine Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 28.10.10, 23:36
                  Nie podoba mi się "stare" tło i te babcine różyczki i motylki. Przewijanie strony też do bani. Nie wiem co wielkość ekranu ma do tego, jak ktoś napisał, ale jeśli ma, to ja mam ekran 24 cale i też muszę przewijać. Nie lubię tak. Pierwsza strona to wizytówka i powinna być bardziej oficjalna, napisałbym Paula i Mikołaj. Zakładki dałabym u góry strony albo z boku. Monogram nie powala. Zdjęcie chyba jednak nie pasuje, faktycznie lepsze by było anfas. I jakoś tak smutno, mało kolorów. Skromniutko.
                  • roberta.redford Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 29.10.10, 00:27
                    musze zgodzic sie z Emily.
                    wyglada to raczej na standardowy blogowy szablon, oprocz motylkow raczej trudno wylapac powiazanie z waszym stylem. Czyste retro, a gdzie do tego rock i nowoczesnosc? jeszcze w tle cytat z papieza... wg mnie wysilek zerowy, efekt nudny i przecietny.
                    • kaja86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 29.10.10, 00:35
                      Gdzie jest niby ten cytat z papieża?
                      • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 29.10.10, 00:43
                        Chyba to co jest w tle. Ja widziałam, że tam coś napisane było ale nie mogłam przeczytać co dokładnie.
                        Tak jak pisałam to wstępny projekt, pierwsze koty za płoty, mamy bazę i teraz naprowadzimy panów na to co chcemy. smile Choć mnie się tam bardzo podoba ale rzeczywiście nie oddaje w pełni koncepcji. smile Ja jestem spokojna o końcowy efekt bo oni robili stronę naszych konsultantek a to jest najlepsza strona polskich wedding planerów jaką widziałam do tej pory. smile
                    • next_exit Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 29.10.10, 08:05
                      Gdzie jest tutaj cytat z papieża?
                      • emily_valentine Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 29.10.10, 08:39
                        Cytat jest na tym starym tle, takie balde różowe napisy - jeżeli cokolwiek warto na świecie czynić, to tylko jedno - miłować, Jan Paweł i jakieś dwie litery - FF? słabo widzę...
                  • odsrodkowa Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 29.10.10, 01:20
                    Nie tylko wielkość monitora, ale też rozdzielczość. Patrzyłam na 24calowym i w rozdzielczości 1920x1200 strona mieści się w 99%. No ale im mniejszy monitor tym mniejsza rozdzielczość, więc wolałam nie sprawdzać na netbooku wink
                    • emily_valentine Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 29.10.10, 08:35
                      Sprawdziłam ustawienia swojego monitora i też mam 1920x1200. I też strona nie mieści się w całości.
                  • mohito86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 29.10.10, 10:38
                    o własnie Zia, tak jak Emily radzi - koniecznie na stronie powitalnej daj "Paula i Mikołaj"!
                    Miko było by ok,gdyby strona była nowoczesna, zabawna z jakimś rockowym akcentem itp - ale zgodnie z Twoja wolą jest stylizowana na elegancką, trochę taką retro może nawet (dobra babciną jak mówią innismile) więc albo jedno albo drugie.
              • aqua.0 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 29.10.10, 11:33
                Zia, raczej proporcje są odwrotne wg moich obserwacji na tym forum. Raptem tylko 3-4 dziewczyny w relacjach poslubnych pisały,że goście zwrócili uwagę na detale i kolory, a najczęściej sama panna młoda tylko widziała te szczegóły (o ile zachowała zimną krew), bo sama je wybierała. Znakomita większość relacji zawierała tekst " nie przejmujcie sie drobiazgami, nikt na to nie zwraca uwagi".
                Wiadomo, że zrobisz po swojemu smile, ale statystyka jednak jest inna
                • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 29.10.10, 12:10
                  Tak ja wiem, że statystyka jest inna. smile Ale chodziło mi o to, że są wesela na których goście jednak uwagę na szczegóły zwracają. smile
                  A też niedokładnie wiadomo ile gości zwraca uwagę a ile nie. Bo żeby zrobić taką statystykę to trzeba by było wziąć wesela gdzie detale były szczegółowo wybierane i wziąć gości każdego z nich trzeba by było przepytać czy i ile zauważył. smile
                  • emily_valentine Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 29.10.10, 12:14
                    Zia, proponuję zrobić ankietę, rozdać na weselu i na koniec, jak goście będą wychodzić, niech ją wrzucą do urny. Może być ta sama co na koperty wink
                    żarcik tongue_out
                    • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 29.10.10, 12:19
                      big_grin
                      Dobre. To by było fajne bo dawałoby nam jakiś obraz przydatny dla innych PM ale nie zrobię z gości królików statystycznych. smile Oni mają się przede wszystkim świetnie bawić.
                      • emily_valentine Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 29.10.10, 12:27
                        Zia, króliki to mogą być doświadczalne, a statystyczne są dane wink
                        • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 29.10.10, 12:29
                          Wiem. smile Specjalnie stworzyłam nowy związek. smile
                          • emily_valentine Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 29.10.10, 12:50
                            To może poprzestań na jednym związku, TYM z Narzeczonym wink
              • aretahebanowska Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 29.10.10, 13:23
                > Jak na razie nasi znajomi są bardzo zadowoleni z tego co im uchylamy rąbkiem ta
                > jemnicy i podekscytowani na myśl o dwóch dniach dobrej zabawy. smile
                Oj Zia! Piszesz tak jakby ci Twoi znajomi żyli na codzień tym ślubem, o niczym innym nie myśleli, śnili po nocach i przebierali nogami w niepewności jakież to fantastyczne atrakcje na nich czekają. Na pewno na prawie rok przed są PODEKSCYTOWANI.
                • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 29.10.10, 13:28
                  Bez przesady. wink Ale jak się spotykamy to zawsze się wypytują o różne rzeczy, więc wyczuwam zainteresowanie. smile Oczywiście dziewczyny interesują się bardziej sprawami babskimi czyli sukienkami, dekoracjami i kokardkami a chłopcy bardziej męskimi ale ogólnie są dość ciekawi wszyscy. Może też dlatego, że to pierwszy ślub w naszej paczce a ja jestem osobą na którą jako ostatnią byście postawili, że się ustatkuje. wink
                  A dziewczyny to mi ostatnio nawet przynoszą zdjęcia sukien ślubnych, które zobaczyły idąc gdzieś ulicą i uważają, że byłoby mi w nich dobrze. smile
    • zia86 Trailer 29.10.10, 12:47
      Po wczorajszej panice(ubzdurało mi się, że trailer jest za dwa tygodnie a nie w następnym) wszystko rusza do przodu. smile Panie konsultantki dzielnie załatwiają pozwolenia na kręcenie a ja odbieram coraz więcej telefonów od naszego orszaku, że jednak uda im się wyrwać i będą z nami w jednej scenie!! smile Zostały mi trzy rzeczy do kupienia(i jedna bluzka do znalezienia) do stylizacji i w sumie będziemy mogli zaczynać. smile
      Nie mam tylko maila od kamerzystów ale wiem, że oni są zapracowani i pewnie wyślą nam scenariusz w przyszłym tygodniu. Albo też po prostu odpadli po przeczytaniu naszej szczegółowej historii poznania się. wink
      • emily_valentine Re: Trailer 29.10.10, 12:57
        Zia, ale obiecaj, że nie ubierzesz N. w tę swetrową kamizelkę, co? Taki strój nie podkreśli jego urody, jeśli wiesz co mam na myśli wink I papierosy i alkohol też fe... Fioletowa koszula w stroju biznesowym - mam nadzieję, że to chwilowe zaćmienie i już Ci przeszło. I koniecznie krawat, skoro ma być bradzo formalnie. I coś tam było z aksamitką pod szyją? Załóż jeszcze okulary, a będziesz wyglądać jak belferka, a nie biznesłumen tongue_out Spodnie też bym zamieniła na kostium ze spódnicą.
        • zia86 Re: Trailer 29.10.10, 13:02
          On się sam ubierze. smile Wygląda bardzo fajnie.
          Koszule do wyboru mamy jeszcze czarną i bordową, krawat może ubrać. Wolę spodnie, bo chce ubrać kozaki do tego a do spódnicy nie bardzo. smile
          • emily_valentine Re: Trailer 29.10.10, 14:48
            Zia, ja miałam na myśli BIAŁĄ koszulę. Może być ewentualnie niebieska a la prezydent Kwaśniewski wink
            • zia86 Re: Trailer 29.10.10, 15:02
              No właśnie, tylko, że biała zaginęła w akcji. wink Miko ma jeszcze poszukać w domu ale nie wiem czy znajdzie. Niebieską mamy ale wykorzystana zostanie do innego ujęcia.
              • emily_valentine Re: Trailer 29.10.10, 15:16
                Na pewno znajdzie się w sklepie wink
                Przyda się, to niemożliwe, by facet miał tylko jedną białą koszulę tongue_out
                • mohito86 Re: Trailer 29.10.10, 15:20
                  własnie Zia - potraktuj zakup białej koszuli jako inwestycję - będzie miał np. na zapraszanie gości czy obronę pracy magisterskiej/licencjatu smile lub rozmowy kwalifikacyjne gdyby przyszło mu do łowy szukać pracy/praktyk etc.
                • zia86 Re: Trailer 29.10.10, 15:21
                  Ale my już mamy budżet na stylizacje nadwyrężony a jeszcze kasę na sam trailer musimy mieć. wink Z moim to wszystko możliwe, on uważa, że skoro ma ubrań tak żeby przez tydzień ich nie prać i mieć na każdy dzień co ubrać to już znaczy, że ma mnóstwo ciuchów. wink
                  • niektorymodbija Re: Trailer 29.10.10, 23:13
                    Hola, hola, a ten trailer to nie mial byc gratis w pakiecie? :p

                    PS. U mnie strona roznie sie wyswietla w zaleznosci od przegladarki. Zwroc na to uwage, bo np. w chromie obcielo mi wszystko poza ramka ( zastanawialam sie dlaczego nie widze cytatu..).
                    • zia86 Re: Trailer 29.10.10, 23:17
                      Trailer jest gratis, tak. smile Ale przecież muszę się uczesać, umalować, dokupić parę rzeczy do stylizacji, może gdzieś nam każą zapłacić za możliwość kręcenia, do tego jeszcze dość obfity posiłek w sushi itd. I już się robią duże koszty. smile
                      • niektorymodbija Re: Trailer 29.10.10, 23:39
                        Zia, przepraszam, ale powiem prosto z mostu: pomysl chwile o narzeczonym!
                        TY MUSISZ się uczesać, umalować, dokupić parę rzeczy do stylizacji, ale na koszule dla N.(akurat najpraktyczniejsza z wumienionych rzeczy) nie starczy forsy?
                        • zia86 Re: Trailer 29.10.10, 23:58
                          O dokupieniu rzeczy do stylizacji chodziło mi oczywiście dla nas dwojga. smile I najwięcej czasu poświęciłam narzeczonemu ze stylizacją i zakupami, ja się starałam ubrać z ciuchów, które mam. smile
                          No i ciężko żeby narzeczony się malował. wink
                          • marenka.w Re: Trailer 30.10.10, 00:21
                            "Marenka w ogóle nie wiem o co ci chodzi. Czuję, że jesteś do mnie troszkę uprzedzona ale to nic, może jak się lepiej poznamy to to uczucie minię. Ja bardzo chętnie skorzystam z twoich znalezisk i rad.
                            A powiedz kiedy miałaś ślub? Może pokażesz nam chociaż jedno zdjęcie?"
                            Odpowiem w Twoim wątku, bo nie chcę zaśniecać wątku black_forrest.
                            Zia, nie oczekiwalam, że zrozumiesz, o co mi chodzi. Raczej byłoby dla mnie zaskoczenie, gdybyś dopuściła do swojej świadomości kilka oczywistych faktów. Co do moich zdjęć, to kto wie, może kiedyś je wkleję, ale na pewno nie w momencie "wywołania do tablicy" smile

                            • zia86 Re: Trailer 30.10.10, 00:27
                              Rozumiem jakie było twoje przesłanie, tylko nie rozumiem skąd ono się wzięło skoro nie znasz mnie osobiście. smile Myślisz, że uważam się na forum za jakiegoś eksperta lub guru ślubnego i chce doradzać innym dziewczyną sama nie potrafiąc dojść do ładu ze swoim ślubem i weselem. Poza tym uważasz, że nie nadaje się na konsultanta ślubnego bo sama nie potrafię podejmować szybkich i celnych decyzji w związku ze swoim ślubem. O to chodziło?
                              Nie wiem od kiedy śledzisz mój wątek ale myślę, że wyciągać takie wnioski można dopiero jeśli kogoś się bardzo dobrze zna. smile Dlatego napisałam, że czuję się jakbyś była do mnie uprzedzona.
                              I nie wywołuje cię do tablicy, po prostu jestem ciekawa i lubię oglądać ładne zdjęcia z fajnych ślubów. smile Jeśli kiedykolwiek wydaje ci się, że moje zamiary, posty itd. są zabarwione złymi emocjami, to od razu mówię, że nie są. smile Ja zawsze zakładam jak najlepsze intencje w drugim człowieku.
                              • marenka.w Re: Trailer 30.10.10, 00:38
                                Ja też i na tym poprzestańmy smile
                              • landora Re: Trailer 30.10.10, 01:31
                                "chce doradzać innym dziewczyną"

                                Zia, błagam. Toż już Ci tyle osób zwracało uwagę: dziewczynOM!!

                                Przepraszam za off topic, ale mnie gryzie w gałki oczne.
                                • zia86 Re: Trailer 30.10.10, 02:06
                                  Doskonale to wiem. smile Juz myslalam ze przestaly ale jak widac dalej mi sie te koncowki losuja, defekt taki widocznie. wink
                                  • kotka.zielonooka Re: Trailer 30.10.10, 15:02
                                    Nie podoba mi sie ze piszesz "druhny beda miały sukienki w kolorze granatowym " a.... wklejasz zdjęcie sukien w kolorze ... czerwonym
                                    Czemu? Nie mozesz znalesc w necie 2ch zdjec w kolorze granatowym?!

                                    Piszesz "bufet w kolorze biało - różowym" a zdjecia sa bufetu zielono-białego .
                                    ????? czemu ?????

                                    kolory przewodnie to " róz, fuksja , granat błekit i biel a w watku roi się od koloru czerwonego, pistacjowego etc.

                                    I to powoduje że ja widze meag chaos mam i wrazenie ze nic sie kupy nie trzyma.
                                    NIC!
                                    • kotka.zielonooka Re: Trailer 30.10.10, 15:11
                                      * zamiast "czemu" chyba powinno byc "dlaczego???" smile

                                      i naprawde uwazam ze juz na tym etapie powinnas miec realne zdjecia i realne cele

                                      takie wklejanie czego popadnie - w byle kolorze, byle kształcie - tylko zeby bylo coś wklejone - no cóż na to czas był kiedy zaczynałas - mam wrazenie ze teraz jestes dokladnie w tym samym miejscu co 1,5 roku temu.
                                      • zia86 Re: Trailer 30.10.10, 16:09
                                        Spokojnie, będzie dobrze. smile Małymi kroczkami, już nam się pewne projekty pokazują, wszystko jest dobrze obliczone czasowo. smile
                                        • afortunada to teraz ja... 30.10.10, 16:50
                                          to teraz ja "se pogadam", bo Zia i tak przecież nikogo nie słucha tongue_out

                                          strona:
                                          moim zdaniem, w ogóle nie pasuje do waszej koncepcji. kiedy pisałaś o niej po raz pierwszy, spodziewałam się czegoś całkiem innego - nowoczesnego szablonu z wyraźnymi barwami fuksja/szafir w różnych odcieniach z białym (np. że są takie ramki w rogach-z nakładających się na siebie pasków w różnych kolorach-i na tym np. odbity biały motyl... kurczę, nie umiem opisać, a nie mam czasu, żeby ci zrobić projekt pokazowy), a to co zobaczyłam... yyy... przecież to kompletnie nie pasuje do całej waszej "koncepcji" (o ile ona istnieje, bo zaczynam wątpić wink ), te różyczki owszem są ładne, ale nie pasują! wstawiasz "rockowe" (tak, cudzysłów świadomy wink ) zdjęcie i naokoło niego różyczki-wtf?!? takie zdobienia byłyby lepsze, gdybyście mieli zdjęcie stylizowane na monidło... a tu mamy parę młodych ludzi, imprezowy tryb życia, suszi, "rockowe" ciągoty i babcine różyczki... w dodatku strona nijak nie oddaje waszych kolorów przewodnich-spodziewałam się, że będzie bardziej...szalona?

                                          żarcie:
                                          ZA-DUŻO-SŁODYCZY!!!
                                          z wesela wywal żelki, lizaki, suche ciastka - nie połaszczyłabym się na to, mając do wyboru mini deserki, wilgotne ciastka itd.
                                          z poprawin wywal maszynę do gum - bo co to w ogóle jest? te gumy to do żucia czy rozpuszczalne? jeśli do żucia, to przepraszam, ale to bez sensu, słodkich nikt żuć nie będzie, a miętowe nosi się własne w torebce dla odświeżenia oddechu, a rozpuszczalne... chyba nie ma okropniejszego uczucia na przyjęciu, niż zęby obklejone resztkami pożywienia, a w przypadku gum rozpuszczalnych to się niestety zdarza-chyba, że porozstawiasz gdzieniegdzie wykałaczki, żeby każdy mógł sobie podłubać big_grin
                                          a poza tym-te potrawy na poprawiny mnie przerażają... niby wszystko robisz dla gości i dla nich się starasz, ale po menu w ogóle tego nie widać-przecież tam będą same tłuste rzeczy! a uwierz, naprawdę nie trzeba być staruszkiem, żeby musieć ograniczać coś w jedzeniu... ludzie w twoim wieku też miewają podwyższony cholesterol i na co dzień pamiętają o tym w jadłospisie i unikają tłuszczu, a tu jeden wieczór u ciebie i wszystko tłuste-hamburgery, frytki, steki... ja się obawiam, że wyszłabym stamtąd głodna.

                                          kiecka:
                                          okropna. ta zienia też mi się nie podobała, wyglądają jakby były zrobione ze szmatek. peiro był najlepszy z tego wszystkiego.

                                          całość:
                                          mnie już nudzi oglądanie po raz setny tych samych obrazków!!! gdzie są projekty konsultantek, wizażystek, stylistek? już chyba czas na to...?
                                          • zia86 Re: to teraz ja... 30.10.10, 17:01
                                            Projekt strony jest wstępny. smile Poprosiliśmy o większe kontrasty, o więcej kolorów, zmianę tła, rozdzielczości itd. Dostaniemy wszystko po poprawkach w przyszłym tygodniu, mamy też się wybrać żeby pokazać paluszkiem o jakie dokładnie kolory nam chodzi wtedy będzie szybciej. smile Wszystkie nasze uwagi zostały przekazane do grafika. Zastanawiam się też nad wyrzuceniem tych różyczek, mnie się podobają ale może rzeczywiście nie pasują.

                                            Mogę wyrzucić suche ciasteczka(wrzucę je w takim razie do zestawu powitalnego) a żelki, lizaki itd. zostaną jako dekoracja. smile Wszelkie te machiny na poprawiny też są bardziej dekoracją niż normalnym jedzeniem. smile Gumy są chyba normalne ale prawdę mówiąc to nie wiem, nie pisałam jeszcze do tej firmy z której będziemy to zamawiać.
                                            Co w takim razie proponujesz lżejszego na poprawiny? Z tego co widzę jak nasi goście odżywiają się na co dzień to nie mają podwyższonego cholesterolu(albo o tym nie wiedzą, albo wiedzą i ich to nie obchodzi wink) ale rzeczywiście może przesadziłam z tłustością. wink Poza tym to są tylko wstępne pomysły, które będą konsultowane z szefem kuchni barki. smile

                                            Co do sukienki no to już jest kwestia gustu, dla mnie jest piękna, nietypowa i prawdopodobnie jedyna. smile Poza tym uważam, że te kawałki materiału dodają jej lekkości i bardzo wpisują się w naszą koncepcje.

                                            Jak tylko będę coś miała dziewczyny to Wam wstawię. smile Naprawdę nie mam w biurku tajnych planów, które chowam dla siebie. wink
                                            Na razie jest skończony projekt dekoracji, zdjęcia od pani florystki na stronie z niektórymi elementami aranżacji pojawią się po nowym roku. Mamy wreszcie sukienki(a przynajmniej jedną wink), robi się(jak widziałyście) projekt strony. W następny weekend spotykam się z firmą od poligrafii i do dwóch tygodni będę mieć trzy projekty poligrafii. Sukienki co już mówię któryś raz od stycznia, narzeczony od marca. Taki jest grafik. smile Menu na jeden i drugi dzień po nowym roku, same mówicie, że nie ma sensu teraz ustawiać się z hotelem, jest za wcześnie na to. Na projekt słodkiego bufetu wciąż czekam, na razie wiadomo skąd będą babeczki, które też widziałyście. smile
                                            • afortunada Re: to teraz ja... 30.10.10, 17:28
                                              no to w takim razie trochę tego nie rozumiem-zachwycasz się maszyną z gumami do żucia, nie wiedząc tak naprawdę, co tam właściwie jest?

                                              tak, uważam, że przesadziłaś z tłustością potraw. ja niestety nie doradzę ci, jakie potrawy powinnaś tam dać zamiast, bo nie znam się na kuchni, ale może inne dziewczyny jakoś pomogą? bo to swoją drogą też bez sensu-chcesz odchudzać Mikołaja, a na poprawiny dowalisz żarciową masakrę, gdzie praktycznie wszystko będzie smażone, tłuste i niezdrowe.
                                              poza tym wg mnie pomysł z tą kuchnią "na amerykańskie lata '50." jest krótko mówiąc nienajlepszy. te potrawy, które zaprezentowałaś - to raz, że ani nie kuszą wyglądem, nie są apetyczne, poza tym wykwintnością też nie grzeszą... jeśli miało być "na luzie", to osiągasz wręcz przeciwny efekt, bo "na luzie" to byłby grill z kiełbaskami, michy z sałatkami itd., a nie silenie się za wszelką cenę na kuchnię z USA.
                                              a jeszcze wracając do tematu "zdrowotnego" - skąd wiesz, jak odżywiają się WSZYSCY wasi goście? obserwujesz to 24h na dobę? poza tym znasz wszystkich ludzi, którzy do was przyjdą? rozumiem, że macie paczkę znajomych, ale przecież sama pisałaś, że w końcu liczba osób, które zaprosicie się zwiększyła, więc może się zdarzyć, że np. nie będziesz znać jakiejś os. towarzyszącej, która przyjdzie z którymś z gości ze strony Mikołaja...

                                              a co do sukienki jeszcze-czy ona ma kolor ecru? słuchaj... pisałaś, że jesteś blada-w takim razie szczerze odradzam ten kolor kreacji (sama jestem blada i w ecru wyglądam po prostu niezdrowo, zlewam się z ciuchami w tym kolorze), w czystej bieli będzie ci zdecydowanie lepiej smile
                                              • zia86 Re: to teraz ja... 30.10.10, 17:42
                                                Bo podoba mi się jej stylistyka, to że idealnie wiąże się z klimatem poprawin. smile Znalazłam ją na blogu o weselach w stylu lat '50 i oni mają sklepik z różnymi fajnymi rzeczami. smile Tak jak napisałam, nawet jakby te gumy były niejadalne to jest to fajny estetyczny bajer, który będzie służyć jako dekoracja. smile
                                                Ma być na luzie ale według stylistyki w jakiej są poprawiny. Na tym właśnie polega przyjęcie, które ma nawiązywać do jakiegoś okresu, że wszystkie jego elementy są z tego okresu. smile
                                                Na pewno nie zrezygnuje z takiej kuchni, jak by to wyglądało, wszystko przerobione na amerykańskie lata '50 a na stołach kuchnia staropolska, francuska albo grecka. Zupełnie się nie zgrywa.
                                                Oczywiście nie monitoruje absolutnie wszystkich gości, jednak po to jest m.in. strona żeby się z gośćmi komunikować i będziemy wiedzieć wcześniej ilu jest wegetarian i czy ktoś ma jakieś problemy z jedzeniem i jest na jakiejś szczególnej diecie. smile Ale masz racje może zbyt poszalałam z tłustością(choć taka jest głównie amerykańska kuchnia) i bardzo chętnie przyjmę rady i pomysły na jakieś potrawy dużo lżejsze. smile
                                                Nie wiem jaki ona ma kolor, jest napisane, że ivory ale na stronie jest czysto biała, więc może można wybrać. smile
                                            • kasiulka25 strona i trailer 30.10.10, 18:40
                                              Ja tez wtrace swoje 3 grosze.

                                              Strona - jak juz dziewczyny wczesniej pisaly - nie pasuje ani do was, ani do waszej koncepcji, ani do wymyslonych stylizacji. Wesele bajkowo - nowoczesne (co dla mnie samo w sobie jest sprzecznoscia, ale niech bedzie), do slubu mega sportowe nowoczesne auto, poprawiny w stylu amerykanskich lat 50.tych a strona internetowa, ktora z zalozenia MUSI obejmowac oba wydarzenia, zywcem wyjeta z babcinych wyszywanek. Rozyczki, zawijaski, do tego zamiast deklarowanych przez ciebie mocnych kolorow przewodnich jak fuksja i granat, tlo strony w brudno-szaro-fioletowym kolorze. Ja dziekuje za taki wstepny projekt, wolalabym sobie sama sobie cos zrobic, wbrew pozorom budowa stron www to nie jest nie wiadomo co. I dlaczego nie dostalas wiecej propozycji wygladu strony, np. 3 roznych, do wyboru?? Z nich wybierasz jedna, ktora najbardziej ci pasuje, zglaszasz ew. zastrzezenia, grafik je poprawia i ok. Z tego co piszesz, to wybacz, ale zostalas potraktowana, jako klient, na odwal sie. I co to znaczy - ze biale tlo strony sie "nie da"??! oczywiscie ze sie da, mozna je leciutko zlamac, ale wciaz bedzie prawie biale a nie w kolorze spranego fioletu. Ogolnie - projekt do bani, po calosci.

                                              Trailer - czepie sie dwoch pomyslow na stylizacje.
                                              1. biznesowa - Zia, zabij mnie, ale skad wam sie to wzielo, ten pomysl?? Przeciez ani ty ani twoj narzeczony nie jestescie ludzmi interesu, nie obracacie sie na codzien w tym srodowisku, juz nie mowie nawet ze wielkich pieniedzy, ale chocby zwyklej korpo, gdzie obowiazuje pewien dress code. Ja wiem, ze zaraz zarzucisz mnie argumentami, ze ty na spotkania z podywkonawcami zakladasz szpilki i zakiecik, ale wciaz to nie czyni z ciebie kkobiety biznesu. Narzeczony nie ma bialej koszuli.. ? czlowiek biznesu ma ich kilka - kilkanascie, a nie jedna, ktora w dodatku zaginela w akcji. Nie bedziecie ubrani, a PRZEbrani, a chyba nie o to ci chodzi.

                                              Jesli juz chcesz mega elegancko - to ubierzcie sie tak i iddzie do jakiegos wytwornego miejsca na drinka, czy inna kolacje - bedzie to bardziej strawne i wiarygodne, niz wy przebrani za ludzi biznesu.

                                              2. stylizacja na angielski college.
                                              Zia, czy ty bylas w angielskim collegu, albo na ang. uniwersytecie, czy wiedze o takim stylu czerpiesz z amerykanskich filmow?? Pomysl ktory zaserwowalas, jak juz dziewczyny pisaly, jest nie_za_bar_dzo dobry, jest wrecz do bani. Juz pomijam fakt, ze tu nikt sie nie ubiera (pisze tu bo mieszkam w UK, i w dodatku studiuje na ang. uniwerku, nie Oxfordzie, ale bedacym w pierwszej 20 ang. uczelni), panuje pelna dowolnosc, jako zywo pamietam swoj szok na inauguracji roku akademickiego, gdy zobaczylam dziewczyne w japonkach i spodniach haremkach, chlopakow w trampkach itd. Owszem, sa bluzy, koszulki z logo, nazwami uniwersytetow/kierunkow, ale to tyle.

                                              jesli juz chcesz cos w tym kierunku - to prosze, zdobacz bluzy z waszych uczelni, do tego conversy, dzinsy i scena jak idziecie przez jesienny park na uczelnie, czy do kawiarni na cos slodkiego - bedzie prawdziwie, znajomi zobacza Paule i Mikolaja,studentow, ktorzy lubia slodkie i sa na luzie (a przynajmniej tak nam deklarujesz), a nie P. i M. przebranymi za kogos (za kogo wlasciwie??) kim nie sa? Zastanow sie, kogo chcesz pokazac, siebie i narzeczonego, czy udawac kogos innego.

                                              Na koniec - z tego co piszesz wylania sie coraz bardziej jeden wielki chaos. I nawet nie chodzi mi o kolory, czy 3 suknie slubne. Jak ktos juz wczesniej napisal - jestes dokladnie w tym samym miejscu, co 1.5 roku temu, wciaz plany, koncepcje pomysly. A czas ucieka...

                                              Wspominalas tez o pojsciu na nauke tanca, o cwiczeniach i na schudniecie i na utycie, co sie z tym dzieje? Nie pytam dlatego, ze mam cos do zarzucenia wygladawi twojemu lub narzeczonego, pytam, bo to byla kolejna twoja koncepcja - i z ciekawosci, co sie z nia stalo??

                                              oj zia, fajna jestes, podziwiam cie ze ci sie tyle chce w necie siedziec i wyszukiwac, ale zejdz na ziemiesmile nie obraz sie, ale czasem przypominasz mi dziecko, ktore dopadlo do skladu ze slodyczami, wszystko piekne, kolorowe, w dodatku nie ma zadnego nadzoru nad soba. Zaczyna wiec probowac po kolei wszystkiego co wpadnie w lapki i ..... sama odpowiedz sobie jak to sie konczy.

                                              Moge cie jeszcze zapytac, czemu mama nie pomaga ci w przygotowaniach? Mam na mysli polazenie po sklepach (zamiast stylistki np), dobranie dodatkow, czy cos w tym rodzaju? Na pewno jest ci bardizej zyczliwa niz najlepsza nawet stylistka, dla ktorej jestes po prostu zrodlem dochodu.

                                              powodzenia w dalszych poczynaniach.
                                              • zia86 Re: strona i trailer 30.10.10, 18:48
                                                Dzięki. smile Co do strony to wysłałam projekt do poprawki, zobaczymy co nam odeślą. smile Uwzględniłam Wasze rady i jeszcze raz opisałam szczegółowo całą koncepcje, może po prostu za pierwszym razem grafik źle zrozumiał. smile Poza tym miał się wzorować na zaproszeniach z Ceci a one są takie trochę vintage.
                                                Dzięki za pomysły co do trailera, jak już pisałam końcowa scena to przyszłość połączona z uchyleniem rąbka tajemnicy w sprawie tego co jest na weselu. Fajny pomysł z tym spacerem, zwłaszcza, że pogoda ma dopisać. smile Troszkę już zmieniłam koncepcje.
                                                Taniec od listopada, pisałam, że byliśmy zapisani w październiku ale akurat te trzy dni w których jeden z nich był poniedziałek moje serce wybrało sobie do odmówienia posłuszeństwa. wink
                                                Co do twojego ostatniego pytania to nie wiem. Moja mama powiedziała, że ona na to nie ma czasu ani ochoty, co jest dziwne bo początkowo oboje rodziców deklarowali coś zupełnie odwrotnego. Chciałam ich zaprosić do udziału w trailerze, odmówili dość stanowczo. Jest mi przykro z tego powodu ale przecież nie zmuszę nikogo na siłę.
                                                • aretahebanowska Re: strona i trailer 30.10.10, 18:56
                                                  Moja mama powiedziała, że ona na
                                                  > to nie ma czasu ani ochoty, co jest dziwne bo początkowo oboje rodziców deklaro
                                                  > wali coś zupełnie odwrotnego. Chciałam ich zaprosić do udziału w trailerze, odm
                                                  > ówili dość stanowczo.
                                                  Wcale mnie to nie dziwi, na jej miejscu też bym odmówiła. I tak uważam, że na zbyt dużo Ci pozwala.
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 30.10.10, 19:05
                                                    Mnie jednak dziwi nie interesowanie się przygotowaniami do ślubu swojego jedynego dziecka.
                                                    A poza tym ona nie wie jak to będzie wyglądać, więc nie może być uprzedzona do formy czy czegokolwiek.
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 30.10.10, 19:06
                                                    Po prostu ma swoje życie i ważniejsze problemy na głowie, mam nadzieje, że chociaż w dniu ślubu i wesela poczuje pozytywne emocje, które chcemy przekazać i będzie się dobrze bawić. smile
                                                  • aretahebanowska Re: strona i trailer 30.10.10, 19:09
                                                    Coś chyba jednak wie bo ponoć wybiera się z Tobą i całą Twoją ekipą do Barcelony. Zdaje sobie też sprawę z tego ile ją kosztujesz (w końcu Cię utrzymuje) i co masz zamiar zrobić z pieniędzmi ze sprzedaży domu, których to pieniędzy jeszcze nie masz (bo dom nie sprzedany). Ja już dawno załapałabym ciśnienie, gdyby moja córunia (której szczęśliwie nie mam) wyprawiała takie cyrki.
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 30.10.10, 19:15
                                                    Jeszcze nie powiedziała, że pojedzie. smile Rodzice dalej uważają, że ta podróż nie dojdzie do skutku. Oprócz tego nie wie nic, a nie, wie jeszcze jaką mamy salę, kamerzytów i foto. Poza tym kompletnie nic. Kiedyś ze mną przeglądała sukienki i zdjęcia z przymiarek, które zrobiłam. I dzisiaj rzuciła okiem na naszą stronę ślubną. To cała wiedza i wkład w przygotowania. Jest mi trochę przykro ale nie mam do niej żalu, przecież jeśli nie ma na to ochoty to ja nie będę jej zmuszać. smile
                                                  • aretahebanowska Re: strona i trailer 30.10.10, 19:26
                                                    [29.10.2010] 14:45 Zia86 Zia86@tlen.pl';
                                                    To super. Mama trochę się boi podróży ale ogólnie jest na tak, natomiast ojciec jest zachwycony bo uwielbia Barcelonę.

                                                    Gdzie to napisałaś? Pamiętasz?


                                                  • zia86 Re: strona i trailer 30.10.10, 19:51
                                                    Pamiętam. smile Co dalej nie wyklucza, że uważają, że ta podróż do skutku nie dojdzie. Bo to jest tak, ja moim rodzicom coś mówię, oni ze mną normalnie rozmawiają, po czym kiedy powtarzam to albo mówię, że np. trzeba się do czegoś przygotować, to udają zdziwionych i mówią, że myśleli, że ja sobie żartowałam albo tylko tak mówiłam. I dokładnie tak samo jest z tą podróżą. Opiszę sytuacje, która jest przez 1.5 roku.
                                                    Od początku przygotowań mówiłam, że jedziemy do Barcelony po suknie. Mówię raz, oni mówią, że to wydawanie niepotrzebnie kasy. Za dwa dni ojciec opowiada o Barcelonie i mówi, że w sumie to dało by się w jeden dzień wylecieć i wrócić. No więc ja mówię, że możemy tak zrobić jak pojedziemy po suknie, on przytakuje.
                                                    Potem mówię drugi raz, oni mówią, że myśleli, że ja sobie tylko tak mówię. No więc opowiadam, że to nie chodzi o kasę, tylko, że tam jest większy wybór i wcale nie znaczy, że te sukienki będą droższe niż te w Polsce. Zastanawiają się i przytakują.
                                                    Ojciec znajduję reklamę tanich biletów do Hiszpanii, ja mówię, fajnie to sprawdź jakie będą do Barcelony bo mamy lecieć po suknie. Przytakuje.
                                                    Mamy płacić sami za wszystko. Nie bo oni chcą zapłacić połowę, mówię żeby w takim razie kupili mi sukienkę skoro tak bardzo chcą. Mówią, że ok. Ale pamiętacie że mamy jechać po suknie, bo może się tak okazać, że nie będzie tutaj tej co chce(to było na etapie sprowadzania JP do Polski), ok.
                                                    Przeglądamy z mamą katalog, podoba jej się ta koronkowa suknia Valetnino Sposa, mówię, że nie ma jej w Polsce. O to po taką to możemy lecieć. - mama
                                                    Niedawno pytam jak mogą wziąć urlopy i kiedy chcą jechać, bo pani stylistka chce ustalić termin wszystkich przygotowań. Zdziwienie, gdzie lecieć? No do Barcelony, po sukienkę, mówię Wam już 4 czy 5 raz o tym. Do jakiej Barcelony? Więc ja od początku tłumaczę to co ileś razy już mówiłam. wink
                                                    Jesteśmy w Empiku, ojciec ogląda albumy z Barceloną, zastanawia się czy kupić. Ja mówię, kup będziemy mieć jak polecimy po sukienkę. Ojciec- a kto za to zapłaci? No więc od początku mówię, że za wesele płacimy my, co mu tłumacze, przy każdej okazji jak zadaje to pytanie. wink
                                                    Ostatnio, mówię, że znalazłam sukienkę, tylko musimy po nią polecieć. Ojciec się cieszy, bo Barcelona taka ładna, a nie będziemy potrzebować przewodnika bo on tam już był i potrafi się poruszać itd. Mama mówi, że ona chyba nie wsiądzie do samolotu.
                                                    Teraz nauczona doświadczeniem, czekam aż przyjdzie czas ustalania wyjazdu a oni będą się pytać, gdzie, po co i za co. wink
                                                  • nutka07 Re: strona i trailer 30.10.10, 20:05
                                                    Moze poprostu nie traktuja Cie powaznie.
                                                  • aretahebanowska Re: strona i trailer 30.10.10, 20:16
                                                    > Moze poprostu nie traktuja Cie powaznie.
                                                    Prawdopodobnie. Tyle, że cackają się z nią jak ze zgniłym jajem i biorą na przeczekanie. IMO za delikatni są.
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 30.10.10, 20:18
                                                    Wiesz mi, mojej mamie daleeeeko do delikatności, swój sprzeciw przeciwko czemukolwiek wygłasza bardzo głośno i dobitnie odkąd tylko pamiętam. wink
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 30.10.10, 20:17
                                                    Ja mam trzy podejrzenia. smile Albo po prostu w natłoku działań , bo u nas nie ma tradycji obiadowych czy wieczornych spokojnych rozmów o co walczę od dawna, słuchają jednym uchem a wypada im drugim. Albo uważają moje niektóre pomysły za absurdalne, takie które na pewno nie dojdą do skutku. Albo to jest ich sposób żebym odpuściła jakiś pomysł, bo myślą, że się zmęczę. smile
                                                    Ale ja się nie zmęczę, chce suknie ślubną wybierać z rodzicami, bo wierzę w ich gust a poza tym uważam, że żałowaliby jeśli by ich przy mnie nie było. smile
                                                  • sangrita Re: strona i trailer 30.10.10, 21:47
                                                    Zia, Ty się ciesz, że rodzice się po prostu nie interesują i Ci nie przeszkadzają... Gdyby się zainteresowali mogłoby być źle smile.
                                                  • afortunada Re: strona i trailer 30.10.10, 21:51
                                                    a mnie to w ogóle zastanawia jedna rzecz, i to bardzo...

                                                    dlaczego ten wątek nazywa się "różne koncepcje, czyli zia wychodzi za mąż"?
                                                    na 8 m-cy przed tak długo i szczegółowo planowanym ślubem nie ma już czasu na RÓŻNE koncepcje, powinna być jedna, spójna, zdecydowana i przede wszystkim REALIZOWANA krok po kroku, a nie, że co rusz coś jest modyfikowane, dokładane...? czas na "różne koncepcje" i bawienie się w "inspiracje" to był gdzieś, powiedzmy, do lipca'2010.
                                                  • inaa1 Re: strona i trailer 30.10.10, 21:58
                                                    Afortunada, nie dziw się, bo jeszcze koncepcje mogą się zmienić, coś gdzieś bardziej ,,zainspiruje", a ta proponowana na chwilę obecną i tak kupy się nie trzyma.

                                                    w końcu aż 8 miesięcy do ślubu wink
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 30.10.10, 22:04
                                                    Bo stwierdziłam, że nie będę zmieniać tylko dodawać numerki. smile Ale jak tak bardzo Was to denerwuje to mogę następny jakoś inaczej nazwać. wink
                                                  • niektorymodbija Re: strona i trailer 31.10.10, 00:56
                                                    Mnie rowniez dziwi. Nic nie dzieje sie bez powodu. A sprawa (slub) i osoba (mama) sa na tyle wazne, ze powinnas sie dowiedziec o co chodzi, a nie kwitowac,ze Ci przykro, ale nic na to nie poradzisz. Moze jednak Twoja mama ma do czegos zastrzezenia? Warto wysluchac.
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 01:03
                                                    Ja bardzo chętnie bym posłuchała, jeśli ona w ogóle chciałaby rozpocząć temat ślubu i wesela. Na razie wszelkie moje napomknięcia o tym i prośba o wyrażenie swojego zdania spełzają na niczym. Ciężko jest mieć zastrzeżenia do czegoś czego się nie zna.
                                                  • afortunada Re: strona i trailer 31.10.10, 01:12
                                                    kurczę, to znaczy, że ona w ogóle nie chce z tobą o tym rozmawiać, nawet jak zaczynasz?
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 01:18
                                                    Tak. Najpierw myslalam ze to dlatego ze tyle czasu jeszcze. Potem ze moze nie maja kasy i nie wiedza jak mi o tym powiedziec. No ale jeden i druhi problem sie rozwiazal. Doslownie przez te poltora roku nasze rozmowy o slubie wygladaly tak, ze rodzice sie interesowali na poczatku. Zatwierdzili wstepny budzet, spotkali sie z rodzicami narzeczonego jezdzilismy po salach. Mama mowila nawet ze z takiej cukierni wezmiemy ciasteczka a tutaj jakas kolezanka z pracy miala miala slub i album przyniosla i cos tam podpatrzyla. Nie byly to bardzo intensywne rozmowy ale byly. Potem zainteresowala sie suknia przyniosla mi katalogi cos tam przejrzelismy. Aha nie wczesniej miesiac sie prosilam zeby obejrzeli ze mna fotografow i kamerzystow w koncu mi sie udalo ale bylo to bardzo bez entuzjazmu ale im sie spodobali i zatwierdzili. No a od jakiegos roku nie ma nic. Jak ja cos probuje wspomniec to moja mama mowi ze ja tylko o slubie umiem mowic tylko o slubie. Potem jej jeszcze raz pokazalam cala koncepcje to tylko sie zapytala ile to bedzie kosztowac. A i raz przyszla i sie zapytala co robie akurat torty ogladalam to obejrzala ze mna 2 strony. Ale jakies pol roku temu powiedziala ze jej ten temat nie interesuje i od tego czasu wszelkie moje pytania i proby opowiadania o czyms sa jak grochem o sciane albo koncza sie awantura.
                                                    Tak ze moi rodzice nie wiedza nic, ilu mamy gosci, co bedziemy jesc, jakie beda kolory dekoracje jaka bede miala sukienke dodatki. Nawet nie wiedza ze poprawiny beda.
                                                    Wiecie to tez nie jest tak ze moja mama jest zlym czlowiekiem czy zla matka. Moi rodzice duzo dla mnie w zyciu zrobili i bardzo ich kocham i szanuje. Po prostu nie sa zainteresowani moim slubem, znam duzo gorsze rzeczy ktore rodzice moga dziecku zrobic.
                                                  • kosher_ninja Re: strona i trailer 31.10.10, 09:40
                                                    I ty się dziwisz? Ja się nie dziwię zupełnie.
                                                    Z tego, co pisałaś, to twoi rodzice mają różne problemy - z babciami, dziadkami itp. Choroby najbliższych mogą wykończyć psychicznie i nie ma się wtedy ochoty na nic.
                                                    Temat ślubu jest interesujący dla rodziny, ale tylko wtedy, kiedy trwa krótko i konkretnie. Gdyby ktoś mnie nim zadręczał przez 2 lata, to chyba zerwałabym z nim kontakt. Bo to nuuuuda. Straszna nuuda, a do tego jak się ma kłopoty na głowie, to po prostu nie ma się najmniejszej ochoty na oglądanie po raz setny sukienek, tortów itp. Nawet jeśli według ciebie to jest po raz pierwszy, bo przecież wcześniej tortów nie pokazywałaś. Dla kogoś obok jest to ciągłe mielenie tego samego tematu.

                                                    Jak ja cos
                                                    > probuje wspomniec to moja mama mowi ze ja tylko o slubie umiem mowic tylko o s
                                                    > lubie. Potem jej jeszcze raz pokazalam cala koncepcje to tylko sie zapytala ile
                                                    > to bedzie kosztowac.

                                                    To zdanie mówi po prostu wszystko. Tak naprawdę, to dorzucasz swoim rodzicom zmartwień. A oni najwidoczniej nie chcą się już więcej denerwować.
                                                    Mnie martwią wybory życiowe pewnej bliskiej osoby. Denerwuję się nimi potwornie, bo w jakiś sposób czuję się za tę osobę odpowiedzialna. Te wybory tak mnie martwią, że od długiego czasu w ogóle nie chcę o nich rozmawiać. W ogóle, zupełnie, bo potem mi to siedzi w sercu jak drzazga, nie mogę zasnąć wieczorami - za bardzo się tym przejmuję. I ta osoba pewnie odbiera to tak, jakby mnie to przestało zupełnie interesować, jakby mi powiewało totalnie. A jest wręcz przeciwnie i dla własnego zdrowia psychicznego nie chce już o tym słuchać, bo jest to ciągłe wałkowanie jednego, stresującego dla mnie tematu.

                                                    Najwidoczniej twój ślub jest dla twoich rodziców takim stresującym tematem. Woleliby, żeby twoje teksty o wyjeździe do Barcelony faktycznie były tylko jakimś żartem. Martwią się, że z takim podejściem do życia nie poradzisz sobie dalej. Niby ich nie obciążasz finansowo weselem, ale to nie o to chodzi - woleliby, żebyś rozsądniej gospodarowała swoimi pieniędzmi. To nie jest tak, że jak oni za nic nie muszą płacić, to nagle przestaje ich to obchodzić. Wręcz przeciwnie.
                                                    Ale i tak pewnie tego nei zrozumiesz.

                                                  • aretahebanowska Re: strona i trailer 31.10.10, 10:15
                                                    Też tak uważam i już kiedyś o tym pisałam. Sama Zia pisała niedawno o problemach rodzinnych, mają firmę, którą muszą się zajmować a prowadzenie firmy to nie jest za przeproszeniem, puszczenie bąka, bo to chyba nie jest mała firma. Mają też na głowie córunię, lat prawie 25, która zaczęła drugi rok studiów, utrzymują ją, płacą za mieszkanie, studia. Córunię, która od 1,5 roku niczym innym się nie zajmuje jak własnym ślubem. Co oni mają myśleć o tej swojej córce i jej przyszłym mężu, jeśli będąc parą niepracujących studentów, studiujących na bylejakich uczelniach, puszczają kupę kasy, której tak naprawdę nawet jeszcze nie mają. Nie ma się co dziwić, że nie mają ochoty patrzeć na to jak córka snuje jakieś fantastyczne projekty zamiast zająć się realnym życiem.
                                                  • polamana-parasolka Re: strona i trailer 31.10.10, 10:43
                                                    Myślę, że moi rodzice też by odcieli się od takiej szopki. I chyba by mnie zabili, jakbym była niepracującą studentką, która nawet nie planuje przyszłości zawodowej związanej z tematyką studiowania i chce przepuścić tyle kasy ze spadku, zamiast np. kupić mieszkanie. Poza tym mama pewnie nasłuchała się od koleżanek o organizacji ślubów i teraz wstyd jej za córkę, że ta odstawia takie szopki. Współczuję Twoim rodzicom bardzo, bo pewnie mają pewnego rodzaju poczucie porażki w wychowaniu Ciebie......
                                                    Co innego jakbyście oboje zarabiali i byłoby po prostu Was na to bez problemu stać, ale z tego co piszesz to wcale tak nie jest i rodzice może się obawiają, że na koniec jeszcze na nich spadną te wszystkie koszty.
                                                  • sangrita Re: strona i trailer 31.10.10, 11:35
                                                    > i rodzice może się obawiają, że
                                                    > na koniec jeszcze na nich spadną te wszystkie koszty.

                                                    Wysoce prawdopodobne, że na nich spadną te wszystkie koszty big_grin. Nic w przyrodzie nie ginie, jeżeli Zia wyda sto czy ile tam tysięcy na wesele, to znaczy, że dokładnie takiej kwoty stu czy ilu tam tysięcy nie będzie miała na inne wydatki. Czesne, wynajem mieszkania, studia za granicą, kupno mieszkania, jedzenie, założenie własnej firmy, własne dziecko, whatever.
                                                    Rodzice i teściowie dla własnego dobra powinni się tym weselem zainteresować.
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 10:41
                                                    Nie jest tak jak piszesz. Temat naszej rodziny, relacji to nie jest temat na kilka postów na forum. Tutaj ktoś musiałby być i mieszkać żeby to zrozumieć. Ogólnie u nas w domu nie ma tradycji rozmów, żadnych.
                                                    Nie chodzi też o pieniądze, bo rodzice nie wiedzą ile to wszystko będzie kosztować więc nie mogą się tym martwić. Uprzedzając pytanie, nie wiedzą też co będzie więc nawet nie mogą się domyśleć ile to wszystko będzie kosztować.
                                                    Po prostu ich ten temat nie interesuje i nie ma się co tutaj doszukiwać jakiś głębszych rzeczy. Nigdy nie byli bardzo imprezowi, jak byłam bardzo mała to wszelkie przyjęcia urządzała babcia(i tutaj złego słowa nie mogę powiedzieć, z nią na temat ślubu zawsze można było pogadać), potem ja, nie przyjmowało się u nas w domu gości, nie urządzało imprez itd. Od małego toczyłam o to batalie ale nic to nie dawało. Być może właśnie dlatego temat ślubu i wesela wydaje im się obcy, jednak ja wszystko im podaje w bardzo konkretnej zrozumiałej formie, wszystko z wyjaśnieniem, co, po co i na co. Ja sobie rozprawiam o kolorkach, serwetkach i kokardkach z wami na forum a rodzice zawsze dostawali konkretne rzeczy do oceny.
                                                    I ja bardzo chętnie bym wysłuchała jak wygląda ich wizja wesela, co mają do powiedzenia itd. jeśli tylko byliby chętni o tym ze mną rozmawiać. wink Przecież w końcu jestem ich jedynym dzieckiem i powinni się cieszyć, że wychodzę za mąż, że dobrze nam się układa, że mamy coś na start itd.
                                                    Nie jest dla nich to stresujące, bo moja przyszłość jest nieźle zabezpieczona. I nie mają żadnych problemów z narzeczonym, więc to zupełnie nie o to chodzi.
                                                  • joanka-r Re: strona i trailer 31.10.10, 20:42
                                                    Zia a nie przekładacie tego wesela z powodu żałoby? myślałam, że termin uległ zmianie?
                                                    Chyba babcia cie wychowała, bo rodzice robili kariery, czy nie należy się babci szacunek?
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 20:45
                                                    Nie przekładamy, wesele jest przecież w lipcu. Poza tym babcia kilka razy zaznaczyła, że jakby coś się stało to mamy ten ślub brać normalnie, ona by tak chciała.
                                                  • joanka-r Re: strona i trailer 31.10.10, 20:46
                                                    ''to moja mama mowi ze ja tylko o slubie umiem mowic tylko o slubie. Potem jej jeszcze raz pokazalam cala koncepcje to tylko sie zapytala ile to bedzie kosztowac. A i raz przyszla i sie zapytala co robie akurat torty ogladalam to obejrzala ze mna 2 strony. Ale jakies pol roku temu powiedziala ze jej ten temat nie interesuje i od tego czasu wszelkie moje pytania i proby opowiadania o czyms sa jak grochem o sciane albo koncza sie awantura.''

                                                    a dziwisz sie im? ja wcale. Nawet ich podziwiam,z e tak długo znosili Twoje fanaberie, ale miarka się przebrała chyba......
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 20:50
                                                    Tak dziwie się. smile Bo wy chyba macie zaburzony obraz sytuacji i myślicie, że tak jak z wami tutaj rozmawiam tak rozmawiam w domu. Otóż nie. Jak już pisałam o ślubie w ciągu 1.5 roku rozmawialiśmy może łącznie 2 godziny, w tym godzina na spotkaniu z teściami. Jeśli rzeczywiście co weekend bym przyjeżdżała i opowiadała o kolorach, spotkaniach, kwiatkach i motylkach to miała by prawo tak mówić ale ja tego nie robię.
                                                  • inaa1 Re: strona i trailer 31.10.10, 10:14
                                                    niedawno zmarła Ci babcia. na pewno rodzice bardzo mocno to przeżyli. i Ty oczekujesz od nich entuzjazmu w kwestiach ślubno-weselnych? ,,heloł!" jak to mawia Mariolka*
                                                    bardzo prosto powiedzieć, że życie toczy się dalej, ale niektórym ciężko się pozbierać, choć czasami nie dają tego po sobie poznać.

                                                    temat tego ślubu jest wałkowany od wielu miesięcy. może po prostu rodzina chciałaby mieć to już za sobą, bo przecież ile można przygotowywać się do jednego/dwóch dni imprezy?

                                                    no i jeżeli wie o tych rozległych wątkach, gdzie roztrząsasz najdrobniejsze kwestie i te najbardziej osobiste z zupełnie tak na prawdę obcymi osobami, to też może być przykro, nie mówiąc już o pewnym niesmaku.

                                                    tja... ,,rąbek tajemnicy" z trajlera, o który to ,,rąbek" jest doskonale znany. i to ze szczegółami.


                                                    *kabaret Paranienormalni
                                                  • sangrita Re: strona i trailer 31.10.10, 10:43
                                                    Dziewczyny mogą mieć rację, może rodzice po prostu chowają głowę w piasek.
                                                    Rodzice mają za sobą dwa razy więcej lat niż Zia, i pewnie dwadzieścia razy więcej doświadczenia życiowego. Jeżeli prowadzą firmę, to pewnie wiedzą, co to inwestycja, zysk, strata, koszt. Może nie chcą patrzeć na finansową sodomę, jaką jest wesele córeczki.
                                                    Może nie chcą widzieć, jak córeczka straciła kontakt z rzeczywistością. Może mają zastrzeżenia do ogólnego stylu życia młodej pary.
                                                    Zia, naprawdę, ciężko, żeby rodzice byli zachwyceni ślubem córki w takim wydaniu, jak Ty serwujesz.
                                                    A że pewnie zdają sobie sprawę, że prośbą i groźbą nic nie wskórają (bo w końcu "sami" płacicie sobie za wesele), to po prostu wolą udawać, że problemu nie ma. Strategia wyparcia.
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 10:47
                                                    To wszystko mogłoby być prawdą jeśli rodzice posiadali by takie informacje jak Wy. Ale oni nie wiedzą jaki będzie nas ślub, nie wiedzą czy straciłam kontakt z rzeczywistością, nie wiedzą jaki jest nasz styl życia, nie wiedzą też ile to będzie kosztować. Ogólnie mamy normalny, poprawny kontakt, rozmawiamy o wszystkim oprócz ślubu. Ja bardzo chętnie wysłuchałabym jakiś rad, nawet jakiś zastrzeżeń jeśli tylko ktoś chciałby ze mną usiąść przegadać całą koncepcje i doradzić.
                                                  • polamana-parasolka Re: strona i trailer 31.10.10, 10:50
                                                    A skąd masz pewność, że rodzice nie wiedzą o Twoich "poczynaniach" tutaj. Poza tym ktoś też mógł jej powiedzieć o tym właśnie kilka miesięcy temu. Wystarczy, że była tu tylko jakaś córka znajomej mamy, która też przygotowywała się do ślubu. A że ujawniasz wszystkie dane to nie trudno się domyślić że Ty to Ty.
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 10:52
                                                    Wiem. smile Moi rodzice są średnio komputerowi, tzn. ojciec tak ale mama to w ogóle, a poza tym moja mama jest bardzo wybuchowa jeśli by wiedziała o tym wątku to na pewno coś by jej się wymsknęło w trakcie jakiejś rozmowy czy awantury.
                                                  • inaa1 Re: strona i trailer 31.10.10, 11:18
                                                    Ale oni nie wiedzą jaki będzie nas ślub, nie wiedzą czy straciłam kontakt z
                                                    > rzeczywistością, nie wiedzą jaki jest nasz styl życia, nie wiedzą też ile to b
                                                    > ędzie kosztować. Ogólnie mamy normalny, poprawny kontakt, rozmawiamy o wszystki
                                                    > m


                                                    z tego co napisałaś wynika, że tak na prawdę lepszy kontakt masz z nieznajomymi ludźmi w wirtualnym świecie niż z własną rodziną.

                                                    smutne.
                                                  • nutka07 Re: strona i trailer 31.10.10, 11:23
                                                    A tu musze zaprotestowac. Malo jest ludzi, ktorzy maja nienajlepsze uklady ze swoimi rodzinami? Jest ich masa. Moze dlatego wszyscy tacy 'smutni' na ulicach.
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 11:28
                                                    Z tym, że ja nie jestem smutna. smile
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 11:25
                                                    Podsumowując to tak. Żebyśmy się zrozumieli, moi rodzice nie są źli, to bardzo fajni, kochani ludzie, troszkę zagubieni ale wiem, że bardzo mnie kochają i jak coś się będzie działo to mi pomogą. Po prostu nigdy nie mieli czasu lub może ochoty żeby porozmawiać o moich zainteresowaniach, projektach itd. I tak samo jest teraz, ale oprócz tego naprawdę jest ok. smile Nie wiem, po prostu widocznie tak byli wychowani. Co ciekawe zawsze uważali mnie za bardzo skrytą osobę.
                                                  • nutka07 Re: strona i trailer 31.10.10, 11:35
                                                    Zia ale tu chyba nikt nie mysli, ze Twoi rodzice sa zlymi ludzmi, rodzicami. Oczy sa skierowane na Ciebie, ze to Ty za bardzo sie 'wyglupiasz'. wink
                                                  • polamana-parasolka Re: strona i trailer 31.10.10, 11:43
                                                    Dla mnie jej rodzice są rozsądnymi ludźmi i dlatego mają dosyć tego całego wesela. Pewnie na początku z checią chcieli zasponsorować wszystko (początkowy budżet chyba był ok. 50-60 tys?) a tu nagle córunii kompletnie odbiło. Te stylistki, wyjazdy do Barcelony, dekoracje za kilkadziesiat tysiecy to dla nich pewnie zbyt wiele......
                                                    Uważaj Zia tylko, zeby rodzice nie dali Wam lekcji życia i po ślubie nie odcieli się zupełnie finansowo od Was. Może to by Cię w końcu czegoś nauczyło.
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 11:58
                                                    Tak by mogło być, gdyby rodzice wiedzieli, że mi "odbiło".
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 12:04
                                                    No to dobrze. smile Bo nie chciałabym być źle zrozumiana.
                                                  • nutka07 Re: strona i trailer 31.10.10, 11:29
                                                    Zia ale Twoi rodzice, chyba Cie znaja i wiedza czego mozna sie spodziewac. Czy zyjesz, nie mowiac o swoim prywatnym zyciu nic?

                                                    Jak zareagowali na informacje o Waszym slubie?
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 11:57
                                                    Znają, nie znają. Mogą się domyślić po tym jak mamie kazałam galaretki robić pod kolor przewodni. wink Ja za dużo nie opowiadam, bo mama powiedziała, że ją moje gadanie męczy.
                                                    Na wieść o zaręczynach nie byli zachwyceni, ojciec zareagował spokojnie, pojechał się na rowerze przejechać a mama chyba się trochę zmartwiła i ogólnie chyba nie była zadowolona. Ale potem było ok. smile Przyjechali teściowie, było miło i poprawnie.
                                                  • sangrita Re: strona i trailer 31.10.10, 12:08
                                                    > Na wieść o zaręczynach nie byli zachwyceni, ojciec zareagował spokojnie, pojech
                                                    > ał się na rowerze przejechać a mama chyba się trochę zmartwiła i ogólnie chyba
                                                    > nie była zadowolona. Ale potem było ok. smile Przyjechali teściowie, było miło i p
                                                    > oprawnie.

                                                    Bez urazy, ale trudno, żeby byli zachwyceni, że niepracująca córka studentka wychodzi za mąż za niepracującego studenta i teraz będą mieli na utrzymaniu nie jedno, a dwoje dzieci.
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 12:11
                                                    A tutaj akurat pudło. wink To w ogóle nie było problemem, bo oni zrobili dokładnie tak samo. Mama wyszła na ojca przed 4 rokiem studiów i babcia utrzymywała ich oboje, ojciec wtedy zaczynał studia. A Mikołaj jest niepracujący ale ma całkiem niezły dochód.
                                                  • sangrita Re: strona i trailer 31.10.10, 12:21
                                                    > A tutaj akurat pudło. wink To w ogóle nie było problemem, bo oni zrobili dokładni
                                                    > e tak samo. Mama wyszła na ojca przed 4 rokiem studiów i babcia utrzymywała ich
                                                    > oboje, ojciec wtedy zaczynał studia.

                                                    Tym bardziej mogliby chcieć, żeby córka była mądrzejsza.

                                                    > A Mikołaj jest niepracujący ale ma całkie
                                                    > m niezły dochód.

                                                    Sprzeczność pojęć. Jaki ma dochód, z odsetek? Wybacz, ale Wasze wesele zniweluje znaczną część kapitału wink.
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 12:23
                                                    Mikołaj ma rentę.
                                                    Wierzcie, że o tym akurat rozmawialiśmy i nie był to żaden problem.
                                                  • aretahebanowska Re: strona i trailer 31.10.10, 12:23
                                                    Rentę rodzinną, która za rok czy dwa się skończy. Osobiście uważam, że Twoi rodzice są i tak zbyt łagodni. A argument o jedynym dziecku, któremu należy nieba przychylić jest po prostu głupi. Twoi rodzice są w takim wieku, że na pewno znają "Balladę o Januszku". Być może przypomnieli sobie ten serial i zakumali czym może się skończyć uleganie temu jedynemu dziecku we wszystkim. Oczywiście nie mówię, że Ty jesteś jak ten Januszek, bo jednak nieco inne metody stosujesz, ale IMO coś jest na rzeczy. Dziwi mnie tylko, że już reakcja na zaręczyny nie dała Ci trochę do myślenia. A to, że oni też szybko się pobrali i pomagała im babcia, nic nie znaczy. Może mieli pomysł na życie i wyraźnie perspektywy. Poza tym to były jednak inne czasy, choćby to że koszty życia były mniejsze (bo nic w sklepach nie było wink).
                                                  • sangrita Re: strona i trailer 31.10.10, 12:29
                                                    A poza tym to że oni wzięli ślub i babcia ich utrzymywała wcale nie znaczy, że babcia była tą sytuacją zachwycona. Analogia?

                                                    Co do renty, litości. Renta rodzinna? Ona przysługuje do 26 roku życia?
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 12:35
                                                    Nie. To nie jest zwyczajna renta, to jakieś uposażenie dla rodzin wymiaru sprawiedliwości czy jakoś tak.
                                                    W każdym razie uwierzcie mi na słowo, że nie kasa jest problemem, jesteśmy w stanie się bez problemu po ślubie sami utrzymać.
                                                  • sangrita Re: strona i trailer 31.10.10, 12:40
                                                    Czekaj, czekaj, na rencie to Was państwo utrzymuje, a nie sami się utrzymujecie.
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 12:42
                                                    Znowu się nie rozumiemy. smile To, że narzeczony ma niezłą rentę(a to nie jest do końca renta) to jedno, a to że będziemy się w stanie utrzymać sami po ślubie to drugie. Te fakty niekoniecznie się ze sobą wiążą.
                                                    Dobra dziewczyny ale o tym już było kilka razy więc nie powielajmy znowu tego samego.
                                                  • sangrita Re: strona i trailer 31.10.10, 12:50
                                                    No nie rozumiemy. Ale jeżeli po ślubie zamierzacie iść do pracy i zarabiać własne pieniądze, to dobrze, witamy w prawdziwym życiu smile
                                                  • aretahebanowska Re: strona i trailer 31.10.10, 13:05
                                                    No kochana, renty i emerytury wymiaru sprawiedliwości nie są opłacane z systemu ubezpieczeń a z budżetu. Czyli np. mój kolega małżonek jako prywatna inicjatywa zap...ala na Wasz ślub wink. Ucieszy się. Ja jakby trochę też ale ja budżetówka jestem, a to trochę bardziej skomplikowany układ, chociaż ja też do tego budżetu podatki wpłacam. Jako osoba finansująca tę imprezę zgłaszam postulat dotyczący ograniczenia wydatków wink. A na poważnie ta renta też mu się skończy.
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 13:10
                                                    Żadna rzecz na ślub nie została zapłacona z funduszów narzeczonego. wink
                                                    Jasne, że skończy ale jeszcze nie teraz.
                                                  • nutka07 Re: strona i trailer 31.10.10, 14:49
                                                    Tak sie tylko zapytam wink A narzeczonemu to nie przeszkadza, ze Ty za wszystko placisz?
                                                  • sangrita Re: strona i trailer 31.10.10, 15:57
                                                    Ale czekaj, ja nie śledziłam Twoich wątków jakoś superdokładnie i nie wiem. To jest finansowane ze spadku, tak? Czemu wydawało mi się, że to ze spadku jaki narzeczony dostał po babci? wink Przepraszam za wścibstwo, ale to i tak jest jeden wieki reality show... wink.
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 12:32
                                                    Tylko, że my mamy pomysł na życie. Tak samo studiujemy jak oni w tym wieku a kapitału mamy troszkę więcej. Naprawdę wierzcie mi tu nie chodzi o pieniądze. Akurat tego im nie można odmówić całe życie nie oszczędzali na mnie i teraz jest tak samo, nic się nie zmieniło po zaręczynach ani nie zmienia teraz. Ostatnio bez problemu dostaliśmy kasę na zaliczki od nich bo nam brakło.
                                                  • mohito86 Re: strona i trailer 31.10.10, 12:41
                                                    Zia po co w ogóle dajesz się wciągać w takie dyskusje? Twoje wybory (ok dla mnie może niezbyt racjonalne ale Twoje i tylko Twoje) i Twoje życie - ucinaj takie zaczepki i nie reaguj bo lada dzień założysz 10 wątek z którego znów 75% poświecisz swoim relacjom z rodzicami i narzeczonym. A tak uwierz mi nie powinno być dla Twojego dobra. Naprawdę masz 24 lata według metryki ale mentalnie dużo, dużo mniej.
                                                  • sangrita Re: strona i trailer 31.10.10, 12:43
                                                    Zia, wiem, że to co zamierzam napisać jest bezcelowe, ale Wy marnujecie ten kapitał na wesele. A zresztą obserwując Twoje przygotowanie do wesela stwierdzam z absolutną pewnością, że niezależnie od kapitału, Ty własnej firmy nie zorganizujesz.

                                                    Co masz na myśli pisząc "nie oszczędzali na mnie"? Jeżeli to co myślę, to to właśnie był ich wielki błąd wychowawczy.
                                                  • zia86 Re: strona i trailer 31.10.10, 10:44
                                                    Ale ja nie mówię o tym co jest teraz, tylko o tym co było, kiedy nie mieliśmy takich smutnych przeżyć ani nic. Teraz to zrozumiałe jak najbardziej i się w ogóle nie odzywam.
                                                    I właśnie o to chodzi, że temat nie jest trzaskany od kilkunastu miesięcy, tego tematu nie ma. I moja mama wie tylko, że udzielam się na forum ślubnym, nic poza tym.
                                                  • next_exit Re: strona i trailer 31.10.10, 22:37
                                                    Ja tylko dodam ze to uposazenie dla rodzin pracownikow wymiaru sprawiedliwosci (zapewne chodzi tu o sedzie?) to JEST renta i JEST przyznawana na zasadach przyznawania renty rodzinnej. Czyli dzieciom nalezy sie do 25 roku zycia badz do czasu ukonczenia ostatniego roku studiow, JESLI ten 25 urodziny wypadaja w czasie tego ostatniego roku.Nie ma mozliwosci przedluzenia czasu pobierania renty np poprzez zaczecie kolejnych studiow, czy doktoranckich czy podyplomowych. Wiec w przyszlym roku ta renta sie skonczy....
                                            • kotka.zielonooka Re: to teraz ja... 30.10.10, 20:23
                                              Naprawdę nie mam w biurku tajnych planów, które chowam dla siebie. wink

                                              No i to mały dramat bo takie plany juz powinny dawno być ....
                                            • niektorymodbija Re: to teraz ja... 31.10.10, 00:51
                                              Mogę wyrzucić suche ciasteczka(wrzucę je w takim razie do zestawu powitalnego)

                                              Po co?
                                              Kiedy goscie maja to jesc?
                                        • kotka.zielonooka Re: Trailer 30.10.10, 20:17
                                          zia86 napisała:

                                          > Spokojnie, będzie dobrze. smile


                                          Wiesz zia - na takie "bedzie dobrze" to może uwierzyłabym rok temu smile
                                          Siedzisz w tym necie bardzo długo i id bardzo długa , dłubiesz w tych watkach (obecnie chyba 6 odsłonach) i nadal nie udało ci sie ograniczyć swoich zdjęć jakie tu wklejasz chocby do wybranej kolorystyki serwujac druhny w kolorze czerwonym i dopiskiem ze to tak naprawdę będzie granatowy.
                                          Ja tego nie rozumiem ale jesli Ty masz dobre samopoczucie i głęboką wiarę że bedzie ok - no cóż z pewnością nalezy być w życiu optymistą.smile
                                          • zia86 Re: Trailer 30.10.10, 20:19
                                            To doświadczenie. smile Zawsze na końcu jest dobrze. wink
                                    • zia86 Re: Trailer 30.10.10, 16:08
                                      Już mówię. smile Czasem po prostu nie da się znaleźć zdjęć, które oddają kształt i kolor. smile Wiadomo, że tym się będziemy inspirować ale np. dekoracji to do dnia ślubu na oczy widzieć nie będę oprócz próbnego bukietu. smile
                                      Sukienki dla druhen zaczniemy robić w styczniu, znowu nie popadajmy w przesadę, do ślubu zostało 8 miesięcy nie 3. wink Poza tym w tych czerwonych sukienkach chodziło mi o pokazanie różnych fasonów góry, które też będą u nas. smile
                                      Bufety słodkie też nie są na moje zawołanie, w kolorze i kształcie jaki sobie zamarzę. winkChodzi o pokazanie jak będzie wyglądał taki bufet, bo nie jest on u nas popularny.
                                      • kotka.zielonooka Re: Trailer 30.10.10, 20:35
                                        zia - ja rozumiem, tyle tylko ze pisze o swoich prywatnych odczuciach jak wchodze ma Twoje watki.
                                        Na tym etapie 8 miesiecy przed slubem to naparwde uważam że czas "czerwonych sukienek które u góry beda prawie takie jak nasze i w ogole to beda granatowe" juz minął. I to dawno!

                                        Nie masz fotki granatowych o takim fasonie jkak chcesz - nie wrzucać czerwonych!
                                        Tracisz energie i czas na coś co i tak nie będzie wykorzystane ... i tyle.
                                        Chcesz sie babrac w czymś co jest półproduktem i mglistą wizją czegos co ma być faktycznie - Twoja sprawa smile Moim zdaniem strata czasu.....
                                        • zia86 Re: Trailer 30.10.10, 20:40
                                          Wrzucam to co mam, bo zdarza się, że dochodzą nowe forumki i ja oprócz tłumaczenia od nowa wszystkiego(Dlaczego tak? Skąd mamy pieniądze? Czy kocham narzeczonego? itd.) chce uniknąć pytań: A jakie suknie dla druhen? A jak planujesz poprawiny? Dlatego wrzucam coś co najbliżej odpowiada naszym planom. Na pierwszym zdjęciu jest pokazany kolor a na drugim prawdopodobne kroje. smile Jak tylko dostanę jakieś plany czy coś to Wam pokażę. smile
                                          I uważam, że nie powinniśmy popadać w panikę, bo same mnie przekonywałyście, że wesele da się urządzić w pół roku albo w trzy miesiące, skoro tak to nie ma się co martwić, że na 8 miesięcy przed nie mamy szkiców sukienek dla druhen, ustalonego menu, czy planu poligrafii.
                                          Do końca roku dużo inspiracji ustąpi miejsca konkretnym rozwiązaniom ale dajmy wykonawcom w spokoju pracować. smile
                                          • inaa1 Re: Trailer 30.10.10, 20:54
                                            ale jak mają pracować, skoro nie ma ŻADNYCH do końca sprecycowanych planów, projektów?

                                            wszystko to pławi się w mazi mglistych ,,inspiracji".
                                            • zia86 Re: Trailer 30.10.10, 21:29
                                              Inaa, przecież wszystko jest. smile Wybrany styl, kolory, motyw przewodni, stylistyka dla pierwszego i drugiego dnia, jest też projekt dekoracji, mamy wybrane co chcemy np. do bufetu słodkiego. Wszelkie materiały i inspiracje dla stworzenia projektów są. smile
                                              • inaa1 Re: Trailer 30.10.10, 21:40
                                                tak, a po drodze wyskakują jakieś żyrandole, dodatkowie kolory...

                                                no i skoro twierdzisz, że wszystko jest, to w takim razie zakładanie wątku nr 4, czy któregoś tam z kolei i roztrząsanie poraz n-ty tych samych kwestii chyba mija się z celem?
                                                • zia86 Re: Trailer 30.10.10, 22:06
                                                  Nie roztrząsamy tych samych kwestii. smile To Wy chcecie widzieć projekty itd. jasne, mogę nie zakładać wątku i każdy projekt jaki teraz dostanę mogę zaczynać w nowym temacie ale to chyba dopiero mija się z celem. smile
                                                  • afortunada Re: Trailer 30.10.10, 22:30
                                                    jeeejku.
                                                    zia, odwracasz kota ogonem. teraz jeszcze tupnij nóżką i zarzuć groźbą, że "możesz nie zakładać nowych wątków".
                                                    to nie jest tak, że my chcemy widzieć projekty-mnie to ogólnie wisi, to TWÓJ ślub i TWOJA sprawa, ale rozdmuchałaś to tutaj już tak, że chyba każdy, kto choć raz przeczytał fragment twoich obfitych w szczegóły wątków, ma jakieś wyobrażenia i oczekiwania co do rzeczywistych rezultatów pracy całego twojego "sztabu" - i konkretnych decyzji. a tu ciągle nic takiego nie ma. tylko jakieś pustosłowie - konsultantki organizują, załatwiają, blablabla. a dziewczyny pokazały ci choćby all., tam można magnesiki zamówić jednym kliknięciem. "zdobycie pozwoleń" na kręcenie trailera to też jakiś twór z kosmosu - co to za problem, wziąć telefon i zadzwonić czy przejść się i pogadać osobiście? nie wyglądasz na osobę, która narzeka na brak czasu wink to zajęłoby dzień, maksymalnie dwa. a tu ciągle tylko rozdmuchiwanie każdej dup#ereli i podnoszenie jej do rangi organizacji pochodu na święto narodowe.
                                                  • zia86 Re: Trailer 30.10.10, 22:38
                                                    Ale ja nie tupie nóżką i nie obrażam się. smile Wiecie, że do tego mi daleko.
                                                    Chodziło mi tylko o to, że zaczynacie już troszkę dziury w całym szukać. wink
                                                    Od wczoraj naprawdę się nic nie zmieni i nie dostanę nic bo przed nami święto. Tak jak mówię, jak tylko coś dostanę to wkleję projekty.
                                                    A samo pozwolenie nie jest problemem załatwić ale już żeby ktoś się zgodził oddać kawałek knajpki i spełnić jeszcze wymagania kamerzystów za darmo to już jest problem. smile
                                                    Jak na razie świetnie współpracuje nam się z ZEN i z Andel'sem, są elastyczni, otwarci i nie robią żadnych problemów.
                                          • kotka.zielonooka Re: Trailer 30.10.10, 21:05
                                            Tak zia, wesele w pół roku a nawet w miesiac da się zorganizować.
                                            U osób zorganizowanych, majacych konkretne plany i wiedzących czego chcą.
                                            Ty do nich - z całym szacunkiem - nie należysz.
                                          • kotka.zielonooka Re: Trailer 30.10.10, 21:08
                                            zia86 napisała: Jak tylko dostanę
                                            > jakieś plany czy coś to Wam pokażę. smile
                                            • zia86 Re: Trailer 30.10.10, 21:27
                                              Pod czy coś, miałam na myśli np. zdjęcia jakiś realizacji podobnych. smile
                                              • kotka.zielonooka Re: Trailer 31.10.10, 11:25
                                                miałam na myśli np. zdjęcia jakiś realizacji podobnych. smile

                                                To jakiś żart? smile "Jakieś" realizacje podobne i ich zdjecia wklejasz od prawie dwóch lat sama bez pomocy "pań stylistek". Chcesz powiedzieć że jesli one ci teraz (8 mies przed slubem gdzie wszystko lezy i kwiczy a nie jest w żaden sposób ogarnięte i zorganizowane) dadza "jakieś zdjęcia" "jakiś" realizacji "podobnych" jest dla ciebie ok? Teraz to naprawde mnie zatkało ... smile

                                                Usmiałabym się (ale nie zdziwiła) jakby Panie stylistki zagladały na twoje wątki i skrupulatnie skopiowały zdjęcia jakie tu wrzucałas po czym dumne z siebie przedstawiły to jako "zdjęcia z jakiś realizacji podobnych" smilesmilesmilesmile
                                                smile
                                                • zia86 Re: Trailer 31.10.10, 11:28
                                                  Nie o to mi chodzi. smile Chodziło mi o realizacje, które zrobił podwykonawca i jest to coś podobnego do tego co my chcemy. Tak jak np. widziałam u pani florystki dekoracje na wesele z motylami, było podobne(bo wesele było czarno białe), ale mogłam zobaczyć np. jak wygląda ten baldachim nad PM. Tak samo jak np. poproszę o zdjęcia jakiegoś podobnego słodkiego bufetu do naszego od cukierni itd. O to mi chodziło. smile
                                                  • kotka.zielonooka Re: Trailer 31.10.10, 19:31
                                                    Ja nie wiem o co ci chodzi i mam duże wątpliwości czy sama to wiesz. Ale na pewno "wiesz lepiej".
                                                    Powodzenia, bo dalsza dyskusja jest bez sensu smile
      • mohito86 Re: Trailer 29.10.10, 13:00
        Zia a gdzie fotki z ciuchami do trailera?
        • zia86 Re: Trailer 29.10.10, 13:17
          Będą. smile Nie miałam czasu zrobić i wkleić a myślałam, że wkleję jak dokupię wszystkie rzeczy. Jak tylko zlokalizuje wszystkie rzeczy to dodam, myślę, że po weekendzie, bo niektóre rzeczy jeszcze w praniu, niektóre mam w domu i takie zdekompletowane to wszystko jest. wink
    • nutka07 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 30.10.10, 20:02
      Zia porzuc wszelkie przygotowania i odwolaj slub.
      Moze jakies studia zagranica? Daj sobie na wstrzymanie na jakies 2-3lata.
      Wszyscy odetchna a i Tobie wszystko sie wyklaruje wink

      Mowie Ci to jest dobre wyjscie.
      • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 30.10.10, 20:04
        Dzięki ale nie. smile Za dużo czasu, wysiłku i nerwów forumek nas to kosztowało żeby teraz wszystko odwoływać. wink
    • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 31.10.10, 13:13
      Wróćmy do rzeczy bardziej przyziemnych i przyjemnych. wink
      Prawie wszystkie osoby z orszaku potwierdzili swoją obecność i chęć pomocy przy nagraniu. smile A nawet mamy trochę więcej osób z czego bardzo się cieszę. Jak wrócę do Krakowa to musimy się sprężyć z przygotowaniem ale na pewno wszystko wyjdzie fajnie.
      Co jeszcze? Po przemyśleniu wszystkiego zdecydowaliśmy się jednak dodać fiolet.
      I nie mogę się doczekać spotkania z firmą od poligrafią. A i targi są w ten weekend. big_grin Choć coś mało ostatnio eventów ślubnych w Krakowie, jeśli macie jakieś info to piszcie.
      • marenka.w Kolejny motylkowy zawrót głowy 31.10.10, 13:53

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/re/qi/vjjk/ByZVUfznN4klAeNnqB.jpg
        • zia86 Re: Kolejny motylkowy zawrót głowy 31.10.10, 13:55
          Dziękuje. smile Śliczny. I nawet kolor jeden podobny.
    • zia86 Końcowa piosenka 31.10.10, 21:14
      Myślę już jakiś czas i nic mi nie przychodzi do głowy. Myślałam o piosence z Metra "Chce być kopciuszkiem", początek pasuje ale potem jest za smutna. A może puścić jakiś rock'n'roll jako zapowiedź następnego dnia? Macie jakieś propozycje?
      • afortunada Re: Końcowa piosenka 31.10.10, 21:30
        yyy, ale o co chodzi? jaka końcowa piosenka? do trailera, do filmu z wesela czy do czego?
        • aretahebanowska Re: Końcowa piosenka 31.10.10, 21:33
          Wesela chyba bo pisze, coś o następnym dniu.
          • zia86 Re: Końcowa piosenka 31.10.10, 21:46
            Weselna. smile Taka już na sam koniec puszczona. Żeby takim ładnym i przemyślanym akcentem zakończyć a nie tym co akurat wyjdzie.
            • afortunada Re: Końcowa piosenka 31.10.10, 22:26
              ej, byłaś ty chociaż raz na weselu? ludziom to wisi, jaka jest ostatnia piosenka, bo nie ma czegoś takiego jak "a teraz koniec wesela i wychodzimy", bo goście rozchodzą się wcześniej i wychodzą po prostu do domu, wiesz? smile a wy jako gospodarze i tak musicie siedzieć do samego końca, więc takie sugerowanie gościom za pomocą piosenki "a teraz spadajcie" uważam za niegrzeczne big_grin
              • zia86 Re: Końcowa piosenka 31.10.10, 22:28
                Tak ja wiem, że wychodzą o różnych porach. smile Stwierdziłam, że będzie to po prostu taka ładna klamra.
                • ruda_80 Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 00:06
                  O kurcze ale jazda, wymyśliła sobie nawet końcową piosenkę. Zaraz trzeba będzie wybrać piątą kieckę w tym dniu, tym razem na pożegnalny taniec.
                  Proponuje "To już jest koniec" Elektrycznych Gitar smile))))
                  • zia86 Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 00:11
                    Bardzo dobry pomysł. smile Rzeczywiście pasuje i czasy młodzieńcze przypomina. smile
                  • odsrodkowa Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 02:30
                    Ooo, a my zupełnie przez przypadek mieliśmy końcową piosenkę big_grin
                    Powiedzieliśmy DJowi, że żadne "Kiedy ranne wstają" nie mają prawa bytu i ma coś wymyślić. No i wymyślił Elektryczne big_grin Na sam koniec zostało 8 znajomych i się wyskakaliśmy porządnie do Akuratów, Happpysadów, Nirvany i właśnie Elektrycznych smile
                  • pinkmonkey Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 12:10
                    >>O kurcze ale jazda, wymyśliła sobie nawet końcową piosenkę

                    bez przesady, byłam na kilku ślubach gdzie tak się kończyło imprezę. Nie każdy musi na siłę przeciągać, bo paru gości nie ma jeszcze dość.
              • rudzielec_8 Re: Końcowa piosenka 31.10.10, 22:36
                Twoich pomysłów i problemów zrobiło się tu tyle, że ciężko to jakoś ogarnąć...A niestety, z obserwacji Twojego wątku wynika, że za cokolwiek się weźmiesz kończy się to klapą albo jakimiś niedociągnięciami. Z tego co wiem, to na razie prócz sali, DJ, fotografa nie masz nic konkretnego. Może zamiast wklejać obrazki z netu, po prostu zrób w końcu coś konkretnego. Pokaż nam coś co będziesz miała TY, a nie modele na zdjęciach. Poza tym, tak jak pisałam powyżej - strasznie dużo gadasz, ale nic z tego nie wynika. Tak naprawdę nie masz ŻADNEJ wizji i koncepcji tego ślubu.
                • zia86 Re: Końcowa piosenka 31.10.10, 22:55
                  Rudzielec jak to nie ma? Wszystko jest. smile

                  Zaklepane i konkretne są:
                  - Kościół
                  - Sala na wesele
                  - DJ(wybrana piosenka na pierwszy taniec)
                  - Fotograf(zrobiona sesja narzeczeńska)
                  - Kamerzyści(trailer będziemy kręcić w tym tygodniu)
                  - Florystka(pełna wizja dekoracji jest skończona)
                  - Panie konsultantki
                  - Pani stylistka
                  - Auto na poprawiny
                  - Flair Factory
                  - Firma od strony internetowej(projekt jest w trakcie realizacji)

                  To są ludzie i firmy z którymi mamy podpisane umowy, wpłacone zaliczki itd.

                  Wybrane:
                  - Firma poligraficzna(podpisanie umowy, zlecenie projektu w ten weekend)
                  - Sala na poprawiny
                  - Zespół na poprawiny(czekam na przesłanie umowy)
                  - Torty na obydwa dni
                  - Słodkości(wybrana firma od babeczek)
                  - Moja suknia ślubna(zlokalizowana, znam cenę i szczegóły)
                  - Garnitur narzeczonego(wybrana pracownia, pracę zaczynamy od marca)
                  - Sukienki dla druhen(pracę zaczynamy od stycznia)
                  - Garnitury dla drużbów(zdecydowane, że kupujemy ale to dopiero jak garnitur narzeczonego będzie)
                  - Firma od fajerwerków(mamy wstępną rezerwacje, mam się zgłosić po sylwestrze)
                  - Zakwaterowanie gości(negocjacje z hotelem dotyczące ceny trwają)

                  Jednych rzeczy, których nie ma wybranych ani podpisanych umów to są:
                  - Cukiernia
                  - Transport nasz i gości w pierwszym dniu
                  - Podziękowania dla gości
                  - Serwetki
                  - Dodatki do strojów

                  Koncepcja:
                  I dzień
                  Styl - romantyczna nowoczesność, kraina fantasy(oprócz chill out roomu, tam jest modern)
                  Kolory - fuksja, szafir, fiolet, biel(chill out room - fuksja, czerwień, czerń)
                  Motyw przewodni - motyle

                  II dzień
                  Styl - lata '50
                  Kolory - pastele
                  Motyw przewodni - tutaj najprawdopodobniej będą grochy

                  Myślę, że całkiem nieźle jak na niecałe 9 miesięcy przed ślubem. smile



                  --
                  Bardzo proszę o GŁOSY! Paula S. Można głosować codziennie. smile
                  Mój blog z pomysłami -http://slubne-inspiracje.blog.pl
                  https://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
                  • zia86 Re: Końcowa piosenka 31.10.10, 22:58
                    A i obrączki mamy jeszcze wybrane i firmę, która się będzie zajmowała sushi na weselu. smile
                    • seadreamer Re: Końcowa piosenka 31.10.10, 23:34
                      Zia, smutne jest to co piszesz o swoich relacjach z rodzicami. Przepraszam że się wypowiadam o twoich osobistych sprawach, ale skoro sama o tym piszesz na publicznym forum, to wydaje mi sie że mogę wink

                      Dlaczego uwarzasz że rodzice nie orientuja sie w skali przedsiewziecia jakim ma byc wasz slub? Skoro widzieli na jaka sale sie decydujesz, na jakiego fotografa, filmowcow i ile to wszystko kosztuje to chyba maja jakies wyobrazenie, głupi na pewno nie są. A do tego chcesz lecic do Barcelony bo wybrałaś dziwnym trafem akurat taka sukienke jaka akurat w Polsce jest niedostepna to moze dawac im pewne podstawy do podejrzen ze zamierzasz wydac kupe kasy na rzeczy zupelnie niepotrzebne - bo nie wiedziec czmu wybrałaś rzeczy najbardziej luksusowe z mozliwych. Cartier, Vera Wang, Laboutin - to sa marki które kupuja ludzie najbogatsi, milkonerzy, a nie drobni polscy przedsiebiorcy ani studenci. Zia, dziewczyny dobrze mowia - rodzice martwia sie o ciebie, o twoje podejscie do zycia, twoja przyszlosc. Pewnie nie potrafia tego wyrazic - skoro mowisz ze u was w domu duzo sie nie rozmawia. Ale z tego co mowisz bardzo sie martwia o ciebie i twoje zachowanie i nie wiedza co zrobic, jak ci pomoc. Oni sami pracuja, prowadza firme, wiedza o polskich realich nieporownywalnie wiecej od ciebie. Wiem z wlasnego doswiadczenia jak bardzo rozni sie podejscie do pieniedzy i zycia studenta a jak osoby pracujacej. To ze chcesz wydac lekka reka taka kosmiczna kwote na wesele, podczas gdy nie przepracowalas w swoim zyciu nawet meisiaca, nigdy sama sie nie utrzymywalas, zakrawa na jakas groteske. Nie pisze tego zyby Ci dokuczyc, tylko zebys w koncu choc troche pojela o czym tyle dziewczyn ci juz pisalo.

                      Zia, a co by sie stalo gdybys zamienila obraczki czy suknie na jakies tansze i zaoszczedzila jakies 15000zl? Bylabys mniej szczesliwa w tym dniu? Jaki jest sens kupowania tak drogich rzeczy akurat nawesele skoro na codzien takich nie uzywacie? Moze postaraj sie odpowiedziec sama sobie po co ci tak naprawde to wszystko, ten przepych?
                      • zia86 Re: Końcowa piosenka 31.10.10, 23:46
                        Tak, tylko dalej nie rozumiecie jednej rzeczy. Oni NIE wiedzą, jakie będę miała buty, jaką suknie, jakie obrączki itd. Nie wiedzą ile będą kosztować kamerzyści i fotograf, jedyne co wiedzą to jaka będzie i ile będzie kosztowała dana sala.
                        Co do twojego pytania, to zupełnie nie chodzi o kasę, markę czy cokolwiek. Nie byłam uprzedzona do żadnych sukien ślubnych, na przymiarkach, które robiłam na wiosnę czy też w lecie chodziłam do wszystkich salonów i tych najmniejszych i tych największych i przymierzałam bardzo różnie cenowe sukienki, żadna z nich to nie była ta. Jeśli ta sukienka kosztowała by 1000 zł tak samo chętnie bym ją wzięła. Zresztą może będę mogła ją mieć po bardzo atrakcyjnej cenie o czym też pisałam na początku wątku. Ja nawet na początku nie wiedziałam co to za suknia, znalazłam zdjęcia z sesji z nią na jakimś blogu.
                        Co do obrączek, to akurat jest inwestycja, będziemy je trochę nosić. A dogadać się z moim narzeczonym w sprawie obrączek to jest masakra, on chce jak od rurki a mnie się takie od rurki nie podobają. Te były jedyne z tysiąca przeglądniętych(na przeróżnych stronach firm i jubilerów) które nam się obojgu bardzo spodobały. smile
                        Co do butów to przecież będę je nosić później więc też nie widzę problemu, poza tym nie będę ich mieć za pełną cenę. smile

                        Ogólnie chcemy zrobić tak ten dzień jak nam się marzył i zupełnie nie chodzi o to ile to będzie kosztować, jakby kosztowało połowę czy 1/4 budżetu to tak samo by mi się te rzeczy podobały. Niestety kosztuje tyle ile kosztuje ale to naprawdę nie jest czynnik decydujący.
                        • seadreamer Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 10:33
                          "Ogólnie chcemy zrobić tak ten dzień jak nam się marzył i zupełnie nie chodzi o to ile to będzie kosztować, jakby kosztowało połowę czy 1/4 budżetu to tak samo by mi się te rzeczy podobały. Niestety kosztuje tyle ile kosztuje ale to naprawdę nie jest czynnik decydujący."

                          Właśnie o to chodzi że to ma znaczenie ile te rzeczy kosztują - bardzo wielu ludziom podoba się bizuteria od Cartiera, suknie od Very Wang i co tam jeszcze, tylko że jednak większość ludzi nie kupuje ich nie mając baaardzo wysokich dochodów wink A już na pewno nikt przy zdrowych zmysłach nie sprzeda mieszkania / domu i nie spienięży tego na luksusowe pierdoły których uzywać będzie przez 2 dni...
                          • zia86 Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 12:59
                            Ale my akurat to marzenie chcemy spełnić. smile Ktoś mógłby kupić za taką kasę auto, ktoś pojechać na wycieczkę, ktoś kupi coś do mieszkania albo zrobi zakupy w Paryżu. Różni ludzie, różne potrzeby, różne marzenia. smile Jeśli tylko jest okazja do ich spełniania to tylko się cieszyć a nie oceniać, które marzenia są lepsze.
                            • sangrita Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 13:12
                              > Ale my akurat to marzenie chcemy spełnić. smile Ktoś mógłby kupić za taką kasę aut
                              > o, ktoś pojechać na wycieczkę, ktoś kupi coś do mieszkania albo zrobi zakupy w
                              > Paryżu. Różni ludzie, różne potrzeby, różne marzenia. smile Jeśli tylko jest okazj
                              > a do ich spełniania to tylko się cieszyć a nie oceniać, które marzenia są lepsz
                              > e.

                              Ale właśnie o to chodzi, że ludzie marzą o mercedesach klasy E, wycieczkach do Japonii i zakupach w Paryżu, ale mają na tyle zdrowego rozsądku, że dopóki nie dorobią się milionów, kupują raczej Volkswageny Golfy, spędzają wakacje w marnej Chorwacji i robią zakupy w Galerii Mokotów.

                              Wydawanie pieniędzy na potrzeby jest swoją drogą lepsze od wydawania pieniędzy na marzenia.
                              • zia86 Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 13:19
                                No to po prostu mamy inne podejście do świata. smile Czy jeśli mamy gdzie mieszkać, co jeść i robimy zakupy w galerii a nawet mamy zabezpieczoną przyszłość to już możemy spełniać te marzenia czy jeszcze nie? wink Ja uważam, że życie jest za krótkie żeby cały czas sobie powtarzać jeszcze nie, jeszcze nie. Jeśli nadarza się okazja to trzeba z niej skorzystać.
                                • aretahebanowska Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 13:24
                                  No to po prostu mamy inne podejście do świata. smile Czy jeśli mamy gdzie mieszkać
                                  > , co jeść i robimy zakupy w galerii a nawet mamy zabezpieczoną przyszłość to ju
                                  > ż możemy spełniać te marzenia czy jeszcze nie?
                                  A Wy macie zabezpieczoną przyszłość? To ciekawe, bo nie macie chyba nawet teraźniejszości. Mój chłop siedział wczoraj trochę na facebooku i znalazł ciekawą informację. O jakiejś chwilówce branej ostatnio? Pamiętaj, jesteś już sławna a w sieci wszystko zostaje.
                                  • zia86 Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 13:37
                                    Brałam. smile Zabrakło nam do zaliczek trochę. smile
                                    Tak mamy zabezpieczoną przyszłość, co nie znaczy, że mamy tysiące złotych na koncie.
                                    • sangrita Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 13:52
                                      Zia, w jakim sensie zabezpieczoną przyszłość może mieć studentka drugiego roku z kiepskiej szkoły, bez żadnego doświadczenia zawodowego i bez żadnych konkretnych umiejętności? Macie zabezpieczoną przyszłość dopóki Wasi rodzice ją dla Was zabezpieczają.
                                      • zia86 Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 14:02
                                        Może mamy fundusz powierniczy, który dostaniemy po ukończeniu studiów? A może zakopane pieniądze w ogródku? wink Po prostu mamy.
                                        Od razu mówię, że obie opcje są nieprawdziwe żeby komuś naszego ogródka nie przyszło do głowy przekopywać.
                                        • sangrita Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 14:08
                                          Ależ Wy wydajecie wszystkie pieniądze na wesele, i to jeszcze musicie brać chwilówki, bo brakuje. Pieniądze w ogródku w takim wypadku są zabezpieczeniem zerowym wink.
                                          • zia86 Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 14:12
                                            Oczywiście, że nie wydajemy wszystkich pieniędzy na wesele. smile A chwilówkę(jedną!) wzięłam bo nam zabrakło, bo zaliczki płacimy z pieniędzy normalnych, ponieważ jeszcze tych m.in. na wesele nie mamy.
                                    • afortunada Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 16:19
                                      ej, serio? JUŻ bierzesz kredyt na to wesele?
                                      • zia86 Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 16:24
                                        Nie. smile Zabrakło nam trochę do jednej zaliczki i wzięliśmy chwilówkę, którą spłaciliśmy już. Byłam zadłużona, no wow, całe dwa tygodnie. wink
                                  • an_99 Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 15:03
                                    Trzeba mieć żałośnie nudne życie, żeby tropić na facebooku ludzi "sławnych" z jakichś forów i jedynie stamtąd znanych. A jeśli Ty i Twój narzeczony znacie się z Zia86 prywatnie, to publiczne ujawnianie takich informacji o koleżance świadczy o Was bardzo źle.
                                    • zia86 Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 15:07
                                      Nie znamy się prywatnie(chyba), w każdym razie nic o tym nie wiem i w sumie to się nawet zastanawiam skąd się ten dostęp do mojej tablicy wziął. I odmawiam uznania się za osobę "sławną" czy też znaną z jakiegoś forum, jestem normalną PM. smile
                                      • niektorymodbija Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 20:29
                                        zastanawiam skąd się ten dostęp do mojej tablicy wziąl

                                        Masz albo oglonie dostepny albo dostepny dla znajomych znajomych. Ja tez widze Twoja tablice. tongue_out

                                        jestem normalną PM

                                        big_grin

                                    • nutka07 Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 16:08
                                      Pomijajac wpis powyzej, to sama Zia naprawde ujawnila wiele szczegolow z prywatengo zycia w internecie. Kazdy moze sie o tym dowiedziec.
                                      • nutka07 Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 16:10
                                        Zle napisalam. Oczywiscie w internecie ujawnila szczegoly z prywatnego zycia w realu wink
                                  • majandra25 Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 16:14
                                    Nie no odpadłam po tym poscie kompletnie. Areta żal mi Cię za każdym razem gdy czytam Twoje komentarze, ale teraz to żal mi Cię po stokroć. I męża Twojego też mi żal. Wści...two, brak klasy, brak taktu i brak własnego życia chyba. no skąd się tacy ludzie biorą, nie wiem..
                                    • aretahebanowska Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 18:20
                                      Z buraczanego pola.
                              • arwena84 Re: Końcowa piosenka 03.11.10, 13:54
                                A. To smutni ci ludzie muszą być... Mi do backpacerskiego wyjazdu do Japonii miliony na koncie nie były potrzebne. I jak widać żyję nadal, nie przymieram głodem i nie muszę żebrać o kasę.

                                Tak się zastanawiam, czy ci wszyscy poukładani, rozsądni i "dorośli" nie boją się, że za 40 lat okaże się, że zmarnowali życie. Nie przeżyli nic, jedynie przemykali z dnia na dzień chroniąc się przed podjęciem jakiegokolwiek ryzyka i idąc po najmniejszej linii oporu. Skoro już spełnianie marzeń jest naganne...

                                Marzeń się nie ocenia, większość wydałaby taką kasę na mieszkanie - super, Zia woli na wesele. Jej kasa jej wybór. Tysiące razy już był maglowany ten temat i nadal nie macie dość.

                            • seadreamer Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 14:59
                              > Ale my akurat to marzenie chcemy spełnić. smile Ktoś mógłby kupić za taką kasę aut
                              > o, ktoś pojechać na wycieczkę, ktoś kupi coś do mieszkania albo zrobi zakupy w
                              > Paryżu. Różni ludzie, różne potrzeby, różne marzenia. smile Jeśli tylko jest okazj
                              > a do ich spełniania to tylko się cieszyć a nie oceniać, które marzenia są lepsz
                              > e.

                              Ale tu nie chodzi o to, że ktoś mówi że Twoje marzenie jest gorsze, tylko o jakośc Twojego przyszłego życia po weselu. Po co przepuszczać kupę pieniędzy na 2 dni a potem zadłużać się na kupno mieszkania na 40 lat? Po co ci stres związany z kredytem? Wiesz co się dzieje kiedy ktoś nie jest w stanie zapłacić raty kredytu? Zabiera mu się mieszkanie (nie ma gdzie mieszkać - będzie musiał wynajmować, co generuje koszty), a potem na reszte kredytu którego nie udalo sie spłacic, rozpisywany jest jeszcze wiekszy kredyt. Super, prawda? To nie jest tak, że jak większośc ludzi bierze kredyty to są one lekkie, łatwe, przyjemne i bezpieczne. Zaraz napiszesz że jeśli cos by się dzialo to rodzice ci pomoga - niewatpliwie tak będzie, ale czmu chcesz obarczac rodzicow takim ciezarem? Nie uwazasz ze dośc sie juz w zyciu napracowali i zasluguja na spokoijna emeryture bez stresow co sie stanie z ich dzieckiem jesli oni przestana zarabiac? Zia, masz prawie 25 lat, w tym wieku ludzie zaczynaja pierwsza prace, sami sie utrzymują. Pomyśl troche o rodzicach, bo na razie to co robisz jest strasznie egoistyczne.
                              Ja nie krytykuje Twojego marzenia tylko przeraza mnie jak chcesz sobie (i rodzocom oraz narzeczonemu) skomplikowac życie i nawet tego nie widzisz.
                              • zia86 Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 15:04
                                Seadreamer być może by tak było gdybyśmy po ślubie nie mieli gdzie mieszkać i chcieli wziąć kredyt na mieszkanie. Otóż sytuacja na dzień dzisiejszy jest taka, że będziemy mieć gdzie mieszkać i kredytu brać nie będziemy.
                                • sangrita Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 15:11
                                  Gubię się w moim ulubionym reality show. Przecież Wy wynajmujecie mieszkanie, nie?
                                  • zia86 Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 15:14
                                    Bo sytuacja jest dynamiczna. wink Mamy zupełnie inną niż na początku przygotowań. Tak, wynajmujemy mieszkanie ale kończymy po ślubie. Musimy jeszcze ten rok zostać w Krakowie ale potem przemieszczamy się do Warszawy gdzie osiądziemy na stałe.
                                    • sangrita Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 15:25
                                      OK, jak odziedziczyliście mieszkanie w Warszawie w spadku, to nie mam więcej pytań. Mam tylko nadzieję, że nie naciągacie rodziców na kupno mieszkania przy jednoczesnym wywalaniu dziesiątek tysięcy złotych na wesele wink.
                                      • polamana-parasolka Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 15:43
                                        > OK, jak odziedziczyliście mieszkanie w Warszawie w spadku, to nie mam więcej py
                                        > tań. Mam tylko nadzieję, że nie naciągacie rodziców na kupno mieszkania przy je
                                        > dnoczesnym wywalaniu dziesiątek tysięcy złotych na wesele wink.

                                        Nie chce mi sie przeszukiwac tych wszystkich milionowych watkow, ale Zia juz kiedys o tym pisala, ze za wesele placa "sami" (czytaj przepuszczaja kase ze spadku), a potem rodzice doloza sie do mieszkania i rozkrecenia firmy big_grin Pewnie dlatego tacy wku**** na to wszystko wink Ale grunt to spelniac marzenia big_grin big_grin big_grin
                                        • zia86 Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 15:47
                                          A ja pisałam przed chwilą, że sytuacja jest dynamiczna. smile
                                        • sangrita Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 15:47
                                          > Nie chce mi sie przeszukiwac tych wszystkich milionowych watkow, ale Zia juz ki
                                          > edys o tym pisala, ze za wesele placa "sami" (czytaj przepuszczaja kase ze spad
                                          > ku), a potem rodzice doloza sie do mieszkania i rozkrecenia firmy big_grin Pewnie dla
                                          > tego tacy wku**** na to wszystko wink Ale grunt to spelniac marzenia big_grin big_grin big_grin

                                          No nie żartuj? Jak pisałam, nic w przyrodzie nie ginie...
                                          Tym dziwniejsze, że rodzice się weselem nie interesują, skoro to oni de facto pokrywają wszelkie koszty.
                  • rzesa20 Re: Końcowa piosenka 31.10.10, 23:16
                    A czy gości na drugi dzień obowiązuje jakiś specjalny strój, stylizowany na lata50te skoro to impreza tematyczna?
                    • zia86 Re: Końcowa piosenka 31.10.10, 23:27
                      Może ale nie musi. smile Na stronie będzie napisane, że drugi dzień to impreza tematyczna i stroje stylizowane mile widziane ale nie wymagane.
                  • afortunada Re: Końcowa piosenka 31.10.10, 23:37
                    nie wierzę, coś przegapiłam! jaka ta piosenka na pierwszy taniec?
                    • zia86 Re: Końcowa piosenka 31.10.10, 23:47
                      Nothing Else Matters - Metallica. smile To samo przecież będziemy mieć wygrawerowane na obrączkach. smile
                      • zia86 Re: Końcowa piosenka 31.10.10, 23:53
                        Tego akurat byliśmy dość pewni, choć na początku mój narzeczony obstawiał swoją ulubioną piosenkę czyli Fade to black ale wytłumaczyłam mu, że piękna linia melodyczna to nie wszystko jeśli chodzi o pierwszy taniec. wink
                        • kaja86 Re: Końcowa piosenka 01.11.10, 11:24
                          Uwielbiam Fade to Black, ale tekst rzeczywiście mało optymistyczny tongue_out
      • mariolkawalczywkisielu Re: Końcowa piosenka 31.10.10, 23:35
        na Końcową Piosenkę (sic!) pasuje subtelny "Spie...cz" Pogodnawink zawsze kończył "rockoteki", na które namiętnie chodziliśmy, nie wyobrażam sobie, żeby nie pojawił się na naszym weselusmile

        -
        • zia86 Re: Końcowa piosenka 31.10.10, 23:38
          O tak. wink W jednej z krakowskich knajp, która już dzisiaj nie istnieje puszczali to na "do widzenia". wink
    • zia86 Autobus na drugi dzień 31.10.10, 22:19
      Znalazłam taki autobus retro na drugi dzień, myślicie, że byłby fajny jako transport dla gości?
      Jest też wersja z zakrytym dachem ale wydaje mi się, że cabrio będzie lepsze. smile
      https://double-decker.pl/pictures/normal/cabrio/012%20[640x480].jpg
      • inaa1 Re: Autobus na drugi dzień 31.10.10, 22:22
        znalazłaś w sensie znalezienia firmy, zaklepaniu terminu i innych szczegółów wypożyczenia, czy w sensie znalezienia obrazka w necie?
        • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 31.10.10, 22:28
          Znalazłam firmę, która zajmuję się jego wynajmowaniem, sprawdziłam ofertę i wysłałam maila z zapytaniem o szczegóły i wolny termin. smile
      • afortunada Re: Autobus na drugi dzień 31.10.10, 22:41
        otwarty dach? kiepski pomysł. chyba nie ma nic gorszego, niż iść na poprawiny z gołębią kupą na ramieniu.
        • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 31.10.10, 22:55
          No bez przesady, aż tak w Krakowie te gołąbki nie dają czadu. Jest wersja też z zamkniętym, dwupiętrowa.
          • kotka.zielonooka Re: Autobus na drugi dzień 31.10.10, 23:17
            Nie no smile oczywiscie masz juz wszytko dograne! smile
            Wszak lada dzień, lada chwila 3 panie stylistki znajdą ci ... uwaga! .... magnesiki na lodówkę!
            Juuupiii! Po tym to już jak z płatka smile
            • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 31.10.10, 23:31
              Panie konsultantki(nie wiem czemu uparłyście się, żeby nazywać je paniami stylistkami wink) oprócz szukania tych nieszczęsnych magnesów w tej chwili przygotowują dla nas plan działania, szukają transportu na pierwszy dzień, umawiają się z hotelem, wyciągają od księdza namiary na inne pary ślubujące w tym dniu, wyciągnąć od kamerzystów scenariusz trailera i dograć szczegóły z poszczególnymi miejscami do kręcenia, szukają cukierni dla nas i trzymają pieczę nad naszymi umowami i pilnują żebyśmy płacili wszystko w terminie. smile
              • ruda_80 Re: Autobus na drugi dzień 31.10.10, 23:59
                Hahaa boską robotę mają te Twoje panie konsultantki.

                > Panie konsultantki(nie wiem czemu uparłyście się, żeby nazywać je paniami styli
                > stkami wink) oprócz szukania tych nieszczęsnych magnesów

                które można zamówić np. na allegro - dziewczyny poniżej znalazły, panie konsultantki które pewnie czytają namiętnie ten wątek mają już odwalony ten punkt programu

                > w tej chwili przygotowuj ą dla nas plan działania, szukają transportu na pierwszy dzień,

                jak się wie co się chce, wystarczy znaleźć namiary w internecie, zadzwonić spytać o wolny termin, podjechać i obejrzeć pojazd, zapłacić zaliczkę - trwa to max pół dnia (wiem co piszę, ja nasz samochód załatwiłam właśnie w pół dnia, z przejechaniem ponad 100 km, w celu obejrzenia i zapłacenia)

                >umawiają się z hotelem,

                w jakim celu, przecież jesteś z nim już umówiona?

                > wyciągają od księdza namiary na inne pary ślubujące w tym dniu,

                jeden telefon lub wizyta w kancelarii (u mnie 8 miesięcy przed ślubem, żadna inna para nie miała jeszcze zaklepanego terminu)

                > wyciągnąć od kamerzystów scenariusz trailera

                jesteś z nimi chyba w kontakcie, więc co to za problem dla ciebie - musisz je do tego angażować, poza tym o jakim wyciąganiu mówisz, skoro płacisz to wymagasz, więc chyba powinni ci go po prostu przedstawić, a poza tym chyba go znasz skoro szykujesz stroje do stylizacji?

                > i trzymają pieczę nad naszymi umowami i pilnują żebyśmy płacili wszystko w terminie. smile

                Toż to dopiero musi być ciężka robota.... tym bardziej, że skoro masz popłacone zaliczki to resztę płaci się na ogół po realizacji poszczególnych prac

                Skoro ty takich rzeczy nie ogarniasz i musisz płacić cieżką kasę za to, że ktoś to za ciebie robi, to jak ty możesz w ogóle brać pod uwagę prowadzenie swojej firmy - firmy która ma właśnie zajmować się organizacją ślubów.
                Biorąc pod uwagę twoje problemy nie dziwię się, że nawet twoja matka ma już dosyć twojego ślubu i nie chce o nim słuchać.
                • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 00:10
                  Ruda ale na tym właśnie polega praca konsultanta ślubnego. smile On wyszukuje firmy/usługodawców, jeździ z PM na spotkania, załatwia pozwolenia, pilnuje terminów i przypomina PM o papierkach i koordynuje potem cały dzień.
                  Znaleźć auto dla nas jest dużym problemem. smile Nie widziałam nigdzie w Krakowie czarnego, ciekawego cabrio, które by nie kosztowało 1500 euro za wynajem.
                  Ruda ogarniam jak najbardziej, ale po to zatrudnia się m.in. konsultantów żeby pozwolić sobie na komfort nie ograniania takich rzeczy i skupieniu się na wstążeczkach, kolorach, sukniach i motylkach. smile
              • kotka.zielonooka Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 13:07
                Panie Konsultantki bardzo przepraszam, ze namiętnie mylę je z Paniami Stylistkami smile
                Nie wynika to ze złośliwości a jedynie z roztrzepania.


                ps. co Panie K. umawiaja z hotelem? Jestes juz umówina i zapłaciłas zaliczkę?

                ps.2. No./... z tym wyciaganiem danych innych par od ksiedza ... ja bym zrobiła niezłą zadymę gdyby ktos udostepnił moje dane parze która w tym dniu tez bierze slub (nie wpadłas na to ze sie załatwia inaczej - np. zostawia kontakt do siebie i ew. prosi ksiedza by podał Wasze dane tym parom z prosba o kontakt a nie "wyciaga dane" tamtych ludzi?! )
                • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 13:10
                  Panie konsultantki ustalają z hotelem szczegóły, co możemy czego nie, negocjują zamianę alkoholu na inny i co dostaniemy jeśli nie weźmiemy od nich tortu, który jest w cenie talerzyka. No i negocjują ceny pokoi dla gości.
                  Ja wolę się skontaktować ze wszystkimi parami, chodzi mi o sprawę dekoracji. smile Przecież wszystkim parom zależy żeby było pięknie na ich ślubie więc nie widzę żadnego problemu. smile Miło będzie porozmawiać z innymi którzy mają w ten dzień ślub.
                  • aretahebanowska Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 13:19
                    Wygląda na to, że to negocjacje poważniejsze niż te w sprawie pokoju na Bliskim Wschodzie. No i trwają i trwają, widać trudne są, ale panie konsultantki twarde i nie pękają big_grin.
                    • inaa1 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 13:31
                      no kto wie, czy po tym weselu konsultantki nie zostaną zatrudnione w spec-służbach jako ludzie od spraw beznadziejnych wink
                    • nutka07 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 13:31
                      O kurde, nie mow ze i pokoj na Bliskim Wschodzie ma byc zarezerwowany wink
                      • aretahebanowska Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 13:34
                        big_grin big_grin
                        • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 13:36
                          Chociaż w takim dniu odpuściłybyście sobie nieuzasadnione złośliwości.
                          A negocjacje są ciężkie, bo chcemy uzyskać najniższą cenę taką jaką dały nam hotele obok.
                          • bramstenga Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 15:34
                            A w jakim niby dniu? Jako osoba wierząca powinnaś doskonale wiedzieć, że 1 listopada to radosne święto.
                            ~bramstenga
                            • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 15:39
                              Jakoś się tego nie czuje i nie widać. To raczej dzień zadumy i wspominania a u nas w domu to już na pewno radosnej atmosfery nie ma.
                              • niektorymodbija Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 20:33
                                Powaznie radze uzupelnic troche braki w wiadomosciach religijnych (moze Wikipedia pomoze? Haslo Wszystkich Swietych) zamiast roztrzasac znow kolory...
                      • inaa1 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 14:04
                        nie dość, że zarezerwowany, to jeszcze w kolorach przewodnich i z motywem. monogram też się zmieści wink
        • sangrita Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 13:21
          Gołębie gołębiami, ten autobus z odkrytym dachem wygląda jak takie objazdówki dla turystów i ja osobiście bym na ten otwarty dach nie wsiadła.
          Swoją drogą londyński autobus gryzie się z amerykańska stylistyką poprawin.
          • aretahebanowska Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 13:26
            > Swoją drogą londyński autobus gryzie się z amerykańska stylistyką poprawin.
            I to jest właśnie ta spójna wizja kreowana przez przyszłą konsultantkę.
            • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 13:45
              To ogólne nawiązanie do kultury anglosaskiej. Poza tym krawiec tak kraje jak mu materiału staje. Jasne moglibyśmy zrobić szpaler z nowojorskich żółtych taksówek ale po pierwsze nie ma w całej Polsce tylu żeby wszyscy goście się zmieścili, nie mówiąc już, że koszt byłby powalający. Mógłby być też gimbus ale to takie znowu zbyt dziecinne.
              • sangrita Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 13:56
                Gimbus wygląda zasadniczo inaczej niż amerykański school bus.

                A nawiązanie jest zaiste ogólne. Coś jak oscypki na święcie Bałtyku.
                • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 14:03
                  To w takim razie posłucham bardzo chętnie innych propozycji dostępnym w Polsce. smile
                  • sangrita Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 14:14
                    Serio? Może po prostu taki zwykły autobus? Będzie pewnie dużo taniej i może nie tematycznie, ale przynajmniej neutralnie.
                    A w ogóle to ile jest z hotelu na barkę? Może spacerek po starym mieście?
                    • sangrita Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 14:20
                      A jak bardzo chcesz tematycznie, to wyszukanie zajęło pięć minut:
                      www.barbus.eu/
                      • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 14:27
                        Widziałam to ale skojarzył mi się właśnie ze school busem przez ten żółty.
                        Myślicie, że coś takiego byłoby lepsze?
                        • sangrita Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 14:31
                          Zia, żółty school bus jest amerykański aż do bólu, double decker do Ameryki pasuje tak mniej więcej tak samo jak Kolumna Zygmunta.
                      • niektorymodbija Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 20:24
                        O, to jest dobry pomysl.
                    • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 14:25
                      No to jest proste rozwiązanie ale nie o to nam chodziło. wink Autobusy będą w pierwszym dniu. A o to chodzi z imprezą tematyczną żeby wszystko było w jakimś konkretnym stylu. wink Na spacer jest za daleko a poza tym będzie w pierwszy dzień. Poza tym my mamy auto wypożyczone już.
                      • sangrita Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 14:27
                        No właśnie skoro wszystko ma być w jednym konkretnym stylu (Ameryka lat 50.), to londyński double decker totalnie z dupy wzięty, za przeproszeniem, tutaj jest.

                        Kolejny school bus:
                        oferia.pl/usluga/item111073-bus-school-autobus-wycieczka-komunia-wesele-chrzciny-slub
                        • sangrita Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 14:29
                          I Muzeum Motoryzacji i Techniki z Warszawy wynajmuje pojazdy na śluby, w jednym ogłoszeniu chwalili się że mają school busy.
                          • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 14:34
                            Tak wiem. smile Ale pisałam wyżej, że takie school busy wydają mi się zbyt dziecinne, dlatego nie brałam ich w ogóle pod uwagę. smile
                            • nutka07 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 14:39
                              Pisalas, ze prawie wszyscy goscie to mlodzi i otwarci ludzie, wiec taki bus nie powinien byc problemem.
                              • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 14:46
                                I takich gości spodziewamy się głównie na poprawinach, ale przecież nikomu ze starczysz gości nie bronie uczestniczyć w poprawinach. A może sama robię problem z niczego. ;P
                                • sangrita Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 15:09
                                  Oj Zia, nie obraź się, ale to wesele jest ogólnie dziecinne, więc w czym problem wink.

                                  Dziecinny autobus swoją drogą może ładnie się komponować z gumą do żucia i watą cukrową.
                                  • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 15:12
                                    Ale mnie chodziło o taki dziecinny w złym sensie. Choć w sumie macie racje, będzie fajnie pasował. smile Poza tym obejrzałam filmiki z jednego z nich i mi się podoba, pytanie czy wejdzie tam 70 osób.
                            • agata_abbott Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 15:51
                              A gumy do żucia z automatu to niby jakie są? Dla dorosłych? smile
                              • monikapers Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 16:03
                                nie bylo mnie kilka dni, a tu 300 ponad wpisow.... i to jakich....
                                po ich przeczytaniu juz wszystko rozumiem: watpie aby slub i wesele odbyly sie, a juz napewno odbyly sie wg planowanego chaotycznie bo chaotycznie ale jednak scenariusza.
                                nie bedzie kasy, nie bedzie ich zgody, nie bedzie juz narzeczenstwa, nie bedzie ochoty Zia-znudzi sie, nie bedzie jeszcze czegos - wybor dowolny
                                Twoi rodzice maja z Toba nie lada problem, a co istotniejsze znaja Cie NAPRAWDE i wiedza, do czego jestes zdolna, dlatego maja luz bo wiedza, ze to TYLKO kolejna Twoja zabawa.
                                od samiutkiego poczatku uwazalam, ze to eksperyment, teraz wiem juz napewno.
                                ale OK, the show must go on
                                • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 16:20
                                  Monika insynuujesz, że nie istniejemy albo że jest to wszystko wielkim eksperymentem/reklamą itd? Naprawdę? Nie spodziewałam się takich insynuacji akurat po tobie ale ok. wink Przekonamy się w połowie lipca kto miał racje. smile
                                  • monikapers Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 17:32
                                    zia, niczego nie insynuuje, ja po prostu nie wierze w powodzenie tego przedsięwzięcia, przemyslenia wylacznie na podstawie tego, co czytam, tyle.
                                    dotarlo do mnie, ze wszystko, co tu sie roztrzasa nie jest powazne.
                                    przykro mi
                                    • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 17:34
                                      Jasne, że jest. smile W końcu było nie było dotyczy poważnej rzeczy. smile
                • niektorymodbija Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 20:21
                  Coś jak oscypki na święcie Bałtyku.

                  LOL

                  Zia, to nie jest zlosliwe, tylko prawdziwe.
              • landora Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 14:58
                Jaka to jest kultura anglosaska? Bo Anglicy raczej odcinają się od kultury amerykańskiej, Szkocja, Walia i Irlandia to jeszcze inna para kaloszy. Autobus piętrowy kojarzy się nieodparcie z Londynem. Widząc żółty autobus szkolny myślę "Forrest Gump", chociaż w sumie nie pamiętam, czy ten filmowy autobus był żółty wink
                • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 15:01
                  Ale np. Halloween obchodzi się podobnie i tu i tam. wink
                  Tak był w Forrescie był taki autobus, jest nawet taka fajna pętla zrobiona jak mama odprowadza Forresta na początku a on potem przy końcu filmu robi to samo ze swoim dzieckiem i chyba mu to samo co ona mu powiedziała wtedy.
                  • sangrita Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 15:15
                    > Ale np. Halloween obchodzi się podobnie i tu i tam. wink

                    Litości. Choinkę na Boże Narodzenie to podobno nawet w Chinach ubierają.

                    (A wydaje mi się, że Halloween w USA jest jednak dużo huczniej obchodzone niż na Wyspach Brytyjskich?)
                    • dorothy_mills Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 16:10
                      > > Ale np. Halloween obchodzi się podobnie i tu i tam. wink
                      >
                      > Litości. Choinkę na Boże Narodzenie to podobno nawet w Chinach ubierają.
                      >
                      > (A wydaje mi się, że Halloween w USA jest jednak dużo huczniej obchodzone niż n
                      > a Wyspach Brytyjskich?)

                      To ja nie chce wiedziec jak to wyglada w USA, skoro jest huczniej niz na Wyspach.
                      • sangrita Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 16:55
                        > To ja nie chce wiedziec jak to wyglada w USA, skoro jest huczniej niz na Wyspach.

                        Jak jest na Wyspach? big_grin Ja nigdy nie byłam, tylko w relacji z pierwszej ręki z Zielonej Wyspy słyszałam, że stroją domy i dzieciaki chodzą trick or treatować, i wsio.
                        W USA jest wielki bal przebierańców, do tego stopnia że ludzie przychodzą w halloweenowych kostiumach do pracy w biurze.
                        • dorothy_mills Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 17:13
                          Zaczynajac od tego,ze sklepy wystrojone sa juz od poczatku wrzesnia, wszedzie sprzedaja kostiumy, dynie,sztuczna krew itp. Wczoraj do naszych drzwi zapukalo chyba z 30 ekip zbierajacych slodycze(pomijajac to,ze w sklapech sprzedawane sa slodycze w ksztalcie galek ocznych,czy urwanego palca(zelki)). W sobote w centrum nie bylo czlowieka,ktory nie mialby siekiery w glowie,albo super stroju wampira wink Nie wiem jak w biurach( akurat halloween wypadlo w tym roku w weekend),ale w kazdej restauracji,knajpie itp. personel tez byl przebrany. My nawet dostalismy (tak nawiazujac do watku,zeby nie bylo,ze zasmiecam) na deser babeczki w ksztalcie pajaka gratis big_grin
                          Wracajac do domu widzielismy tez jak wszyscy w kolejce do clubu rowniez byli przebrani.
                          Dla mnie to duzo wszystkiego smile
                  • kotka.zielonooka Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 18:23
                    zia86 napisała: mama odprowadza Forresta na początku a on potem przy końcu filmu robi to samo ze swoim dzieckiem i chyba mu to samo co ona mu powiedziała wtedy.

                    eeeeyyy???? ze sie tak mało inteligentnie spytam ??? ze co?! smile
                    • nutka07 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 18:26
                      Jest scena, kiedy Forest jedzie pierwszy raz do szkoly i matka odprowadza go na 'przystanek' i cos do niego mowi. Na koncu Forest robi to ze swoim synem.
                      • nutka07 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 18:28
                        No i podjezdza szkolny bus, o ktorym jako propozycji pisaly dziewczyny wink
                        • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 18:32
                          I od czego temat się w ogóle zaczął. smile
                    • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 18:26
                      Co? No jest na początku taka scena, jak mama odprowadza małego Forresta do autobusu czy przyprowadza i go pociesza bo mu dzieci dokuczają. I ona jest na początku filmu.
                      A na końcu filmu jest podobna scena jak dorosły Forrest odprowadza swoje dziecko też do autobusu szkolnego i mówi mu to samo co kiedyś powiedziała mu jego mama.
                      • kotka.zielonooka Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 20:27
                        Ja Forresta dosyc dobrze pamietam ale rozwaliła mnie taka konstrukcja :
                        ...i chyba mu to samo co ona mu powiedziała wtedy.
                        i naprawde siedziałam i zachodziłam w głowe o co biega ...
                        No ale to nie temat watku smile
      • marissith Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 10:50
        Zia jak będziesz znać koszty wynajmu takiego autobusu daj mi znać na gazetowego smile też szukam londyńskiego autobusu ale żadnego w naszej okolicy nie znalazłam. Skąd jest ta firma?
        • zia86 Re: Autobus na drugi dzień 01.11.10, 12:55
          Chyba z Warszawy. smile Jak mi odpiszą to dam znać. smile
    • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 01.11.10, 12:57
      Bardzo dziękuje wszystkim za głosy! smile Zajęłam zaszczytne 4 miejsce, do podium zabrakło mi tylko 4. wink Ale i tak nie spodziewałam się być w pierwszej wyróżnionej 5, tak, że dziękuje Wam wszystkim, którym się chciało co dziennie klikać.
      • magda.ogonk Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 01.11.10, 21:15
        A ja gratuluję, bo prawie każdego dnia klikałamsmile
        • ferworia Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 02.11.10, 10:25
          Zia, jest nawet wódka w sam raz dla Ciebie wink
          theroxor.com/wp-content/uploads/damskaya.jpg
          • ferworia Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 02.11.10, 10:38
            Coś się zepsuło. Może teraz:
            http://i56.tinypic.com/1zh2kuf.jpg
            • mohito86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 02.11.10, 11:32
              o kurcze Ferworia - faktycznie jak na to wesele wódka a przynajmniej opakowanie idealne!
    • inaa1 a czy nie rozważaliście sesji zdjęciowej 01.11.10, 14:18
      w Bielsku?

      Bielsko-Biała
      • zia86 Re: a czy nie rozważaliście sesji zdjęciowej 01.11.10, 14:26
        Fotograf ma dla nas tylko jeden dzień czyli poniedziałek. Jeszcze żadne konkretne decyzje nie zapadły odnośnie pleneru. smile
        Miejsce rzeczywiście urokliwe jeśli tak można napisać. wink Klimatyczne to chyba lepsze słowo.
    • zia86 Czerwony czy żółty? 01.11.10, 14:47
      Chciałam na poprawiny wynająć czerwony londyński autobus ale dziewczyny mówią, że żółty amerykański school bus będzie się lepiej komponował. Co Wy myślicie?
      • landora Re: Czerwony czy żółty? 01.11.10, 15:03
        Jak Ameryka lat 50tych to amerykański. Czerwony londyński autobus pasuje do imprezy w stylu angielskim tongue_out (i kojarzy się też z reklamą pewnej szkoły językowej).
      • chomiczkami Re: Czerwony czy żółty? 01.11.10, 17:45
        Zółty.
    • zia86 JP 2011 01.11.10, 18:34
      Właśnie zobaczyłam, że w moim ulubionym warszawskim salonie pojawiła się kolekcja na 2011 rok JP, niestety w bardzo skromnym wydaniu znowu. Są dwie moje faworytki rozłożyste(jedna z 2010 roku) i tylko jedna prosta a na tych mi najbardziej zależało. Ale i tak fajnie, że jakiś salon odważył się ściągnąć te suknie do nas. smile
      • iness_86 Re: JP 2011 01.11.10, 21:16
        a możesz napisać jaki to salon? smile
        • zia86 Re: JP 2011 01.11.10, 21:25
          Salon Młoda i Moda. smile
          • ronalilly Re: JP 2011 01.11.10, 22:41
            Podepnę się pod ostatni post z wygody wink
            Zia, w sytuację rodzinną wtrącać się nie będę, to Twoja prywatna sprawa.
            Co do wesela - weź sobie rady dziewczyn do serca, ogranicz ilości słodyczy bo tego nikt nie przeje. Jeszcze jestem w stanie zrozumieć 2 torty, babeczki i deserki. Ale wywalanie pieniędzy na żelki/suche ciastka/lizaki/gumy/watę itepe 'bo najwyżej będą tylko do dekoracji'... Naprawdę nie macie co z kasą robić. Wasze wesele będzie mniej wypasione i wymarzone bez tych wszystkich sztuczności?
            Autobus oczywiście żółty, w ogóle nie wiem skąd Ci się ten londyński wziął.
            I zacznij lekko poganiać konsultantki bo póki co one wiecznie są w trakcie załatwiania, ale jeszcze nic nie załatwiły.
            Pozdrawiam smile
            • zia86 Re: JP 2011 01.11.10, 22:44
              Pomyślimy. smile Mam zamiar na targach znaleźć cukiernię więc od razu poradzę co do ilości/różnorodności słodyczy. smile
              Od pań konsultantek dostałam ze dwie godziny temu bardzo długiego maila z opisem spotkań i tego co załatwiły przez ten czas jak nie rozmawialiśmy. smile Tak, że uważam, że wykonują swoją pracę świetnie i nie muszę nikogo "poganiać".
              • ronalilly Re: JP 2011 01.11.10, 22:55
                Zia, oprócz konsultacji z firmą cukierniczą skonsultuj się też ze swoim zdrowym rozsądkiem, żeby Cię ktoś nie naciągnął na tony ciasta smile
                A jeśli do konsultantek nie masz zastrzeżeń, to cieszymy się razem z Tobą. Tylko my cały czas nie widzimy efektów ich pracy i może dlatego nam się wydaje, że nic nie robią wink
                • zia86 Re: JP 2011 01.11.10, 23:03
                  No nie widzicie, bo ciężko byłoby żebym Wam o każdym mailu pisała albo go pokazywała. smile Wiecie ja mogę się otwierać ile chce ale tutaj wchodzę w relacje i nie mogę decydować za drugą stronę.
                  Natomiast ja Was mogę zapewnić, że panie konsultantki działają, trwają na posterunku(co nie jest proste przy takiej PM jak ja wink) i radzą sobie świetnie. smile
                  • laracroft82 Re: JP 2011 01.11.10, 23:12
                    zia86 napisała:

                    > No nie widzicie, bo ciężko byłoby żebym Wam o każdym mailu pisała albo go pokaz
                    > ywała. smile Wiecie ja mogę się otwierać ile chce ale tutaj wchodzę w relacje i ni
                    > e mogę decydować za drugą stronę.
                    > Natomiast ja Was mogę zapewnić, że panie konsultantki działają, trwają na poste
                    > runku(co nie jest proste przy takiej PM jak ja wink) i radzą sobie świetnie. smile

                    to moze zamiast po raz setny wklejac jakies przesłodzone zdjecia z amerykanskich stron, wklej to co zrobiły konsultantki...
                    • zia86 Re: JP 2011 01.11.10, 23:18
                      Pracę konsultantek nie da się wkleić. One zajmują się całą papierologią, organizowanie, spinaniem, rozmowami z podwykonawcami. Jednym słowem wszystkim tym żebym ja miała czas na wklejanie tutaj amerykańskich przesłodzonych zdjęć. wink
    • zia86 Suknia weselna 01.11.10, 23:01
      Ach... Padłam po raz drugi w tym tygodniu, chyba mam jakiś dobry tydzień dla sukienek. wink
      Co myślicie o tej sukni jako sukni weselnej?
      https://images46.fotosik.pl/341/f39fe7d27d1606d4.jpg
      • ronalilly Re: Suknia weselna 01.11.10, 23:08
        Brzydka nie jest, chociaż bez tych szmatek zwisających byłaby lepsza. Ale jak dla mnie to szału nie robi wink
        I żeby nie mnożyć niepotrzebnych postów - jeśli działają i trwają, to w porządku.
        • zia86 Re: Suknia weselna 01.11.10, 23:19
          Mnie się podoba bardzo. smile Wiecie założenie jest takie, że druga suknia ma być bardziej wieczorowa ale też lekka, no i ma być prosta i wygodna. smile
          • chomiczkami Re: Suknia weselna 01.11.10, 23:36
            Bardzo przyjemna sukienka. Jej dół mi się podoba.
          • afortunada Re: Suknia weselna 01.11.10, 23:44
            więc zmartwię cię: ona NIE JEST bardziej wieczorowa, wręcz przeciwnie, wygląda jak coś, w czym się śpi, chyba, że na tym polega "wieczorowość"?
      • afortunada Re: Suknia weselna 01.11.10, 23:43
        moim zdaniem wygląda jak koszula nocna.
        to też VW?
        • zia86 Re: Suknia weselna 01.11.10, 23:48
          Tak się podobno kiedyś mówiło na wszystkie suknie empire więc może nie jest źle. smile Nie, to nie VW.
          • landora Re: Suknia weselna 02.11.10, 00:34
            Nie wszystkie suknie empire wyglądają jak koszule nocne wink Ale ta, niestety, tak.

            Off topic: skąd oni biorą te skrzywione modelki??
      • roberta.redford Re: Suknia weselna 02.11.10, 00:31
        wydaje mi sie, ze ma o jedna ozdobe za duzo, tzn wystarczylaby ta na ramieniu.
        ale ogolnie sukienka jest bardzo przyjemna
        • roberta.redford Re: Suknia weselna 02.11.10, 01:04
          tyle tylko, ze chyba za bardzo podkresli twoja chudosc.
          na twoim miejscu do tanczenia wybralabym nieco krotsza, ale szeroka sukienke, pieknie bedzie wygladac w ruchu, poszerzy cie i powinna byc wygodna. mysle tu o takiej sukni: bridelle.pl/?p=14278
          • zia86 Re: Suknia weselna 02.11.10, 08:50
            Tego typu suknie bede miec na poprawiny. smile A na przebranie chce dluga i prosta.
            Poza tym teraz juz nie jestem taka chuda jak w lutym i mysle ze jedna suknia moge troche podkreslic figure. smile
      • odsrodkowa Re: Suknia weselna 02.11.10, 03:52
        Suknia ładna, ale niestety nie dla Ciebie.. Te wszystkie zwiewne sukienusie, które przymierzałaś tylko podkreślały chudość i były jakieś takie kanciaste..
        • gretchen25 opamiętanie 02.11.10, 08:45
          A propos braku zainteresowania ze strony rodziców.
          Podejrzewam, że Twoja mama bardzo przeżywa śmierć babci, w końcu to jej mama. Nie dziwię się, że ma w nosie torty i sukienki. Zresztą ma pewno nadzieję, że do ślubu nie dojdzie. W końcu jedyna córka wychodzi za człowieka, który ma w planie żyć z rentki a następnie przerzucić się na garnuszek teściów, bo córki przecież bez środków nie pozostawią.
          Po suknie do Barcelony – jakbyś ciężko pracowała na swoje zachcianki nigdy nie przyszło by ci to do głowy. Tu w ogóle się Twoim rodzicom nie dziwię.

          Dziwi mnie w tym całym szaleństwie postawa narzeczonego, każdy normalny chłop walnąłby ręka w stół i powiedział dość. Wiesz wydaje mi się, ze coraz bardziej odrywasz się od rzeczywistości i ktoś powinien sprowadzić Cię na ziemię. No ale Pan narzeczony woli siedzieć w kącie i kleić figurki i daje się przebierać jak lalkę i paradować przed aparatem.

          Inna sprawa - jak można zmarnować dwa lata życia na wybieranie pierdoł zamiast zainwestować w swój rozwój w tym wypadku intelektualny. Ty chcesz prowadzić firmę – litości, nie masz pojęcia o elementarnych sprawach, o życiu o niczym.

          • q_fla Re: 100% racji n/t 02.11.10, 08:55

          • zia86 Re: opamiętanie 02.11.10, 09:01
            Czytamy wszystko co napisalam. wink Napisalam, ze nie chodzi o teraz ale o to co bylo przez ostatni rok, ponad rok kiedy to nic strasznego w domubsie nied dzialo.
            Poza tym napisalam tez ze absolutnie nie chodzibo osobe narzeczonego. On mnie bardzo kocha i jest dla mnie dobry poza tym jest zaradny i nawet domem potrafi sie zajac. smile I studiuje dobry kierunek, ktory daje szanse na niezla przyszlosc.
            Narzeczonemu frajde sprawiaja te przygotowania. smile Ja wiem ze to dziwne u faceta ale tak jest.
            Nie demonizujmy tez tak tej Barcelony. Koszta i czas dojazdu podobny jakbym pojechala do Warszawy po suknie a to chyba nikogo nie dziwi. Barcelona jest zla i ekstrawagandzka bo mowia w innym jezyku i jest za granica? Jestesmy w wspolnej Europie bez granic wiec zachowujmy sie jakby naprawde tak bylo. smile
            Poza tym jaknjuz wielokrotnie podkreslalam pisze Wam tutaj tylko o slubie i weselu bo taki jest tytul tego forum. Nie pisze co zjadlam, na jakich zajeciach bylam itd. wiec nie mozesz ocenic co robie poza tym kawalkiem zycia, ktory Wam pokazuje. Mam pare asow w rekawie nie martwcie sie. wink
            • sangrita Re: opamiętanie 02.11.10, 09:28
              Zia, w której linii bilet z Krakowa do Barcelony kosztuje tyle, co dojazd do Warszawy? Jakie są koszty dojazdu z lotniska w Barcelonie? Ile płacisz za nocleg, czy też raczej planujesz jakimś cudem rano lecieć i wieczorem wrócić? Poważnie pytam, skoro wycieczka do Barcelony jest taka tania, to też się przejadę wink.
              • zia86 Re: opamiętanie 02.11.10, 10:13
                Jakby się uprzeć to można oblecieć w jeden dzień. wink Chodziło mi o sam dojazd. Bilet do Barcelony w Ryanair kosztuje do 200 zł a jeśli dobrze poszukać i się trafi na okazje to i 40 zł potrafi kosztować. smile Oczywiście, że do tego dochodzi nocleg, transfery itd. ale potraktujmy to jako po prostu wycieczkę. smile
                • sangrita Re: opamiętanie 02.11.10, 11:10
                  > Jakby się uprzeć to można oblecieć w jeden dzień. wink

                  Ale jak? Moje doświadczenie z samolotami na trasach europejskich wskazuje, że samolot leci dajmy na to z Krakowa do Barcelony, wysadza pasażerów, obsługuje się jakoś tam technicznie, wsadza pasażerów i wraca do Krakowa. W ten sposób najwyżej wypijesz kawę na lotnisku w "Barcelonie", a nie kupisz sukienkę wink.

                  Wg strony Ryanaira oni nie latają zresztą do Barcelony, tylko do Reus, zdaniem wujka Google'a półtorej godziny drogi od Barcelony. Należy się spodziewać, że przejażdżka autobusem na tej trasie będzie kosztować jakieś 15 euro w jedną stronę.

                  Bilety do Reus w promocji są od 80 złotych plus opłaty. Opłaty to co najmniej 10 euro (odprawa online + płatność kartą), może więcej, nawet już nie sprawdzałam. Zakładając w uproszczeniu, że euro jest po 4 złote, to mamy 80 zł za bilet + 60 zł za transport do Barcelony + 40 zł za opłaty, czyli przy dobrych wiatrach (bagaż tylko podręczny, bilet w promocji i brak dodatkowych opłat) mamy 180 zł za osobę w jedną stronę.

                  Cholera, a narobiłaś mi smaka na tanią wycieczkę do Barcelony wink.
                  • pinkmonkey Re: opamiętanie 02.11.10, 12:46
                    rajan miewa bilety za darmo. nawet kiedys tak lecialam, choc nie do Barcelony.
                  • zia86 Re: opamiętanie 02.11.10, 13:41
                    No widzisz to tak jak mówiłam niecałe 200 zł. smile
                    • sangrita Re: opamiętanie 02.11.10, 13:54
                      Niecałe 200 zł w jedną stronę dla jednej osoby wink.

                      Przejażdżka samochodem z Krakowa do Warszawy kosztuje ~150 zł w dwie strony. Zakładając, że pojedzie cztery osoby, to skromne 18,75 za osobę w jedną stronę.

                      Wniosek? Dojazd do Barcelony jest jakieś dziesięć razy droższy. Już nie wspominając, że Barcelona w przeciwieństwie do Warszawy pociąga za sobą wysokie koszty dodatkowe.

                      A pisałaś, że wypad do Barcelony jest niewiele droższy niż do Warszawy - pomyślałam, że sobie pojadę na tanią wycieczkę, a tu taki zonk, hehe.
                    • alexa0000 Re: opamiętanie 02.11.10, 13:55
                      Zia, jeżeli wybierasz sie do Barcelony, radziłabym ci zaintereowac sie rezerwacją juz teraz.

                      Nie jest tak,że mozna sobie polecieć w sobotę, a wrócic w niedzielę. Ja leciałam w piątek, a powrót był w poniedziałek. Przez te 3 dni puścisz co najmniek 200-250 euro ( piszę co najmniej, bo ja znalazlam najtanszy nocleg za 20 eur/osobe, w hostelu -norze). Nie wierze, żebys chciała kwaterować w takim miejscu, jak ja, wiec musisz liczyc CO NAJMNIEJ 30-40 eur za nocleg/osoba/doba.

                      Owsze, trafiłam bilet za sto parędziesiat zł w dwie strony, ale zostaly tylko dwa w tej cenie, a rezerwowałam ponad dwa miesiące przed wylotem. Nie trafisz 10 miejsc w tej samej, niskiej cenie. O ile w ogóle trafisz w niskiej cenie.

                      Patrzyłam na strone Ryanair, bo sama chce zarezerwowac komuś lot do Barcy z Krakowa lub Katowic. Po wpisaniu daty z grudnia, wyskakuje komunikat o tym, że lotów brak. W listopadzie to samo. I w styczniu również. Albo jest błąd na stronie w tym połaczeniu, albo loty tam są zawieszone, albo likwiduja na razie połaczenie. Do innych miejsc wyszukiwarka pokazuje normalnie opcje lotów. Nagłownej w duzym okienku z promocyjnymi lotani brak połączenia z Barceloną. Błąd na stronie?
                      • sangrita Re: opamiętanie 02.11.10, 14:07
                        Alexa dobrze gada. Poza tym, Zia, jeżeli chcesz zabrać konsultantki i stylistki, to finansowo sensownym rozwiązaniem byłoby jechanie w tygodniu, bo za pracę w weekend panie na pewno odpowiednio sobie policzą. Nie ma też mowy, żeby w podróży służbowej zamieszkały w hostelu w czteroosobowym pokoju, będziesz musiała zapłacić za droższy nocleg.
                        Podróż służbową samolotem Ryanaira już przemilczę.

                        Z kolei jeżeli chcesz wieźć ze sobą orszak druhen, to one pewnie w tygodniu mają jakąś inną pracę / studia.

                        Rodzice chyba też pracują, nie?

                        Zdecyduj może na początek, kogo chcesz tam wieźć, do czego jest Ci tam potrzebny, i w oparciu o to wybierz jakiś termin i rezerwuj bilety. Pamiętaj, bilety lotnicze mają to do siebie, że w miarę jak zbliża się termin wylotu, to drożeją. Samolot to nie tramwaj.

                        Nic dziwnego, że rodzice nie traktują tej wycieczki poważnie, skoro Ty nawet jeszcze nie sprawdziłaś połączeń i orientacyjnych cen biletów.
                      • alexa0000 Re: opamiętanie 02.11.10, 14:56
                        Polecisz z Krakowa dopiera najwczesniej około kwietnia, niestety:

                        www.latajznami.pl/aktualnosci,4129,rozklad_zimowy_mniej_polaczen.html
                • monikapers Re: opamiętanie 02.11.10, 12:55
                  Zia, bylam w Barc we wrzesniu, bilet nie kosztowal 40 ani nawet 200 zl! Ty chyba nie za czesto bywasz za granica, skoro masz takie wyobrazenie o kosztach
                  • lili-2008 Re: opamiętanie 02.11.10, 15:48
                    O Monika, też byłam we wrześniu w BCNsmile A nuż minęłyśmy się gdzieś koło jakiejś barcelońskiej atrakcjiwink

                    Co do linii - o Ryanair tyle złego się nasłuchałam, że chyba nigdy nie zdecyduję się na podróż z nimi.
                    No i przynajmniej wylądowałam na lotnisku w Barcelonie, dojazd do centrum kosztował mnie 1,5 eurosmile
                    • monikapers Re: opamiętanie 02.11.10, 16:41
                      smilesmilesmile my tez mielismy przeboje bo w BCN byly strajki ale cudem udalo sie
                      • emily_valentine Re: opamiętanie 02.11.10, 17:21
                        ło matko, od rana siedzę i czytam i ledwo nadążam za nowymi wpisami wink
                        Mnie martwi tylko jedna sprawa - Zia, a co będzie jak się dom nie sprzeda? Odwołasz wszystko?
                        Mam nadzieję, ze odpowiesz na pytanie.
                        • emily_valentine Re: opamiętanie 02.11.10, 17:27
                          Kilka luźnych uwag:
                          Raz jeden ptak mnie osrakał i to było właśnie w KRAKOWIE!!! Na tych waszych plantach czy jak im tam suspicious To tak a propos wszelkich odkrytych dachów w autobusach, kabrioletach itd.
                          Dieta - mój mąż ma dietę trzustkową, a przynajmiej taką powinien mieć. I co by mógł zjeść na takim weselu?
                          Sukienka na wesele - smutna taka...
                          Zia, ja już chyba ze 2 razy proponowałam Ci samochód do ślubu. Gdzieś tam jest w otchłani Twych wątków wink
                        • sangrita Re: opamiętanie 02.11.10, 17:32
                          > Mnie martwi tylko jedna sprawa - Zia, a co będzie jak się dom nie sprzeda? Odwo
                          > łasz wszystko?

                          Zaraz, zaraz, stop. Zia, chcesz sprzedać dom żeby sfinansować wesele?

                          Mam nadzieję, że ktokolwiek odpowie na to pytanie.
                          • laracroft82 Re: opamiętanie 02.11.10, 18:14
                            sangrita napisała:

                            > > Mnie martwi tylko jedna sprawa - Zia, a co będzie jak się dom nie sprzeda
                            > ? Odwo
                            > > łasz wszystko?
                            >
                            > Zaraz, zaraz, stop. Zia, chcesz sprzedać dom żeby sfinansować wesele?
                            >
                            > Mam nadzieję, że ktokolwiek odpowie na to pytanie.

                            heh faktycznie zagwozdka ;] siedze w nieruchomosciach i jezeli chodzi o sprzedaz domów to wcale nie jest tak kolorowo..musisz miec zia nerwy ze stali, skoro to wszystko stawiasz na jedna karte i wesele uzalezniasz od sprzedazy domu..oczywiscie wnioskując tylko po tym co zostało napisane..i sie módl zeby osoba kupujaca była gotówkowa, bo z kredytami to bardzo róznie bywa i pieniazki nie tak od razu przelewaja sie na konto ...
                            • sangrita Re: opamiętanie 02.11.10, 19:31
                              > oczywiscie wnioskując tylko po tym co zostało napisane

                              nie no, ja mam nadzieję że Zia to zdementuje...
                          • bozenabp Re: opamiętanie 02.11.10, 22:20
                            narzeczony sprzedaje dom w Bielsko-Bialej za 420000
                            • afortunada Re: opamiętanie 02.11.10, 22:35
                              lud żąda linka! tongue_out
                              to ja już nic nie kumam. to czyj to w końcu dom?
                              fabuła mi się zapętliła, nie nadążam!
                              • emily_valentine Re: opamiętanie 02.11.10, 23:03
                                hehe teraz będziemy kibicować, żeby chata się sprzedała big_grin
                                bo jak nie, to będzie kiszka uncertain
                                • liz.salander Re: opamiętanie 02.11.10, 23:23
                                  byc jestem w szoku, ze mozna byc takim wrednym.
                                  to juz nie magiel, tylko totalne dno.....
                              • ronalilly Re: opamiętanie 02.11.10, 23:18
                                Czyli dom jest tym spadkiem? Ehh... uncertain
                                Chociaż w sumie - kto by nie chciał mieszkać w domu narzeczonego Zii? tongue_out
                                Ale widoczek ładny wink
                                • sangrita Re: opamiętanie 02.11.10, 23:20
                                  Zia, proszę, sprostuj to. Sprzedajecie dom, żeby mieć gotówkę na wesele?
                            • joanka-r Re: opamiętanie 03.11.10, 14:52
                              ''narzeczony sprzedaje dom w Bielsko-Bialej za 420000''

                              tylko po to aby sfinansować marzenia zia?
                              • sangrita Re: opamiętanie 03.11.10, 14:56
                                > tylko po to aby sfinansować marzenia zia?

                                No wiesz, są w życiu priorytety wink.
                              • mohito86 Re: opamiętanie 03.11.10, 14:58
                                no a jeśli nawet tylko po to, żeby spełnić to marzenie to co komu do tego? Może to nierozsądne, może lekkomyślne, a może tak należy robić, żeby potem w życiu nie żałować, że było szaro i tak jakbyśmy chcieli. Naprawdę dopóki Zia nie żyje moim kosztem to mnie to wisi i powiewa, czy pieniądze na ślub bierze ze spadku czy od rodziców i jakiej wielkości są to pieniądze. Bo i tak (niestetysmile) nie są moje. Przynajmniej PKB dzięki naszej forumce wzrośniesmile
                              • joanka-r Re: opamiętanie 03.11.10, 15:09
                                zia powiedz, ze to nieprawda, przywróć wiarę w ludzi, plizzzzzzzzz
                      • lili-2008 Re: opamiętanie 03.11.10, 08:30
                        Eee, to minęłyśmy się. My wróciliśmy do Polski tuż przed strajkamiwink
            • gretchen25 Re: opamiętanie 02.11.10, 09:35
              Zia jak zwykle w tonie słodko pierdzącym zapewnia nas, że wszystko będzie dobrze, chłop zaradny a nie dupa, w domu w porządeczku.
              Zia, kochanie dobrze Ci radzę zainwestuj w swój rozwój, a nie w suknie z Barcelony i motyle. Może zamiast siedzieć na forum i amerykańskich portalach poczytałabyś coś z literatury wysokiej. Widać, że mało czytasz, bo robisz kardynalne błędy!
              Poza tym dam Ci jeszcze jedną radę – zainteresuj się czymś więcej niż tylko ślubem, bo taka monotematyczna partnerka przestaje być atrakcyjna dla faceta
              • mohito86 Re: opamiętanie 02.11.10, 09:51
                gretchen25 o tym jaka partnerka interesuje narzeczonego Zii chyba nie masz pojęcia? Skoro dyskutuje z nią o tych wszystkich kolorkach, "paletach monochromatycznych" etc. to widać właśnie z Zia się doskonale uzupełniają i rozumieją.
                A co do kiecki wieczorowej, która Zia tu pokazujesz - oj jakoś zupełnie nie przypadła mi do gustu. Ja bym np wolala z Pronovias 2011 - Florinda lub Fano (z naciskiem na Fano :0)

                • gretchen25 Re: opamiętanie 02.11.10, 10:17
                  Nie odniosłam się tu tylko li i jednynie bezpośrednio do Zia i jej narzeczonego, ale jest to prawda ogólnie znana. Trzeba pracować nad sobą, starać sie, aby byc atrakcyjnym dla drugiej połówki.
                  • mohito86 Re: opamiętanie 02.11.10, 11:31
                    Z tym, że należy nad sobą pracować - oczywiscie nie dyskutuje i w pełni się zgadzamsmile
                    Chodziło mi tylko o to, żeby zostawić kwestie jakości związku Zia i Jej Narzeczonego w spokoju - to naprawde nie nasz biznes o czym oni gadają i jak zamierzają żyć. Pewnie 90% z nas patrzy na te plany życiowe z niedowierzaniem, ale cóż - w końcu zderzą się z rzeczywistością i może pozbędą tej naiwności i lekkomyślności.
                    • zia86 Re: opamiętanie 02.11.10, 13:42
                      Albo przytknięty rzeczywistość w nos i się nam uda. wink Wiecie jak jest, wszyscy mówią, że się nie uda aż przyjdzie ktoś, kto tego nie wie i mu się uda. wink
              • zia86 Re: opamiętanie 02.11.10, 10:16
                Na szczęście mamy z narzeczonym podobne zainteresowania i oprócz kwiatków i wstążeczek możemy rozmawiać też o krzyżach przed pałacem, rasach w Mass Effect 2 i rozpiskach w Battle'u. wink
                • caprichito Barcelona 02.11.10, 11:41
                  Ja nie rozumiem dlaczego tak niektore Panie w tym watku, bulwersuja sie na samo wspomnienie slowa Barcelona. Ja tez przymierzalam sukienki za granica. Co w tym zlego? Po prostu chcialam pomierzyc suknie z firmy, ktora byla w Polsce nie dostepna, albo dysponowala 4 modelami...

                  Zia wez tylko pod uwage, ze jezeli zdecydujesz sie np na zakup sukni w Barcelonie to bedziesz musiala tam poleciec - optmistycznie zakladajac - przynajmniej 3 razy, na same przymiarki. To troche droga impreza. Myslalas o tym?
                  • polamana-parasolka Re: Barcelona 02.11.10, 11:53
                    Biorac pod uwage, ze do Barcelony chce zabrac ze soba kilka osob, za ktore tez pewnie zaplaci (cos gdzies pisala o stylistce, konsultantkach, rodzicach i druhnach) wiec wyjdzie z tego baaaaaardzo droga wycieczka. Poza tym nie wierze, ze mozna obrocic w 2 strony w jeden dzien. Przeciez Barcelona to wielkie miasto a nie jakas pipidowa, ktora mozna obejsc
                    wszerz i wzdluz w 2 godziny. Jak dla mnie to jest po prostu kolejna jej zachcianka. Obraz milej i uprzejmej dziewczyny przeistacza sie w obraz rozpieszczonej ksiezniczki, ktora ma zerowy szacunek do pieniedzy swojej rodziny, ktora de facto za wszystkie te fanaberie grubo zaplaci.
                    • sangrita Re: Barcelona 02.11.10, 12:16
                      > Biorac pod uwage, ze do Barcelony chce zabrac ze soba kilka osob, za ktore tez
                      > pewnie zaplaci (cos gdzies pisala o stylistce, konsultantkach, rodzicach i druh
                      > nach) wiec wyjdzie z tego baaaaaardzo droga wycieczka.

                      O mamma mia, ale na litość, po co? Ja mam nadzieję, że to żart.
                    • zia86 Re: Barcelona 02.11.10, 13:44
                      Pisałam, że jakby się uprzeć to by mógł być jeden dzień. smile Ale nasza wycieczka jest pomyślana na 3 dni. smile
                      A za wszystko płacimy sami, naprawdę wyryje to sobie w sygnaturce. wink
                • tacomabelle Re: opamiętanie 02.11.10, 11:51
                  Dość dziecinne zainteresowania. Życie to nie gra w krosnoludki i elfy. Mogą zająć chwię wolnego czasu, a nie jego większość.

                  Odnoszę coraz większe wrażenie, że twoj slub to będzie klapa rou 2011.
                  • pinkmonkey Re: opamiętanie 02.11.10, 12:47
                    e tam, mi krasnoludki i elfy zabieraja wiekszosc czasu a mam porzadna i dobrze platna prace wink
                  • monikapers Re: opamiętanie 02.11.10, 12:58
                    zgadzam sie, z zalem przyznaje
                  • zia86 Re: opamiętanie 02.11.10, 13:46
                    Każdy ma jakieś zainteresowania. Czekałam właśnie aż pojawi się taki argument. wink Dziecinne czy nie, my mamy takie i fajnie, że mamy je wspólnie i potrafimy spędzać czas tak żebyśmy oboje mieli z tego frajdę.
                • joanka-r Re: opamiętanie 02.11.10, 12:04
                  ''możemy rozmawiać też o krzyżach przed pałacem, rasach w Mass Effect 2 i rozpiskach w Battle'u.''

                  rzekłabym bardzooooooooo ambitne tongue_out
                  • sundry Re: opamiętanie 02.11.10, 12:16
                    Nosz kurde, baby, to może pochwalcie się, jakie są wasze dorosłe i ambitne zainteresowania? Każda spędza wolne chwile w galeriach sztuki, przeplatając oglądaniem filmów Barneya? Czy to jest forum Ślub i wesele, czy Hobby? Co was to obchodzi, jakie ktoś ma hobby? Tym bardziej, że nie o tym jest wątek.
                    • tacomabelle Re: opamiętanie 02.11.10, 12:20
                      Probmel z zia polega na tym, że dla niej całe życie jest tylko hobby.
                      • sundry Re: opamiętanie 02.11.10, 15:21
                        I to nie jest nasz problem, tylko jej, ewentualnie jej bliskich. Dywagacje na ten temat nie nadają się na to forum i tyle.
                      • gardzezia Re: opamiętanie 03.11.10, 13:55
                        fajnie ujęta myśl "niej całe życie jest tylko hobby" podoba mi się
            • agata_abbott Re: opamiętanie 02.11.10, 09:45
              Zia, Barcelona jakby się nie starać będzie droższa od wycieczki do Warszawy. Dla dwóch osób samolotem to minimum 700zł, za tyle spokojnie dojedziesz do Warszawy autem i jeszcze zabierzesz rodziców. Nie chodzi też o sam koszt tej wycieczki, ale o to, że skoro w całym Krakowie czy w całej Polsce nie jesteś w stanie znaleźć sukienki, to znaczy, że popadasz w próżność i - sorry za określenie - w d**ie się poprzewracało. Rozumiem, marzenia itd., każda z nas ma marzenia, ale są pewne granice zdrowego rozsądku.
              Być może gdybyś nie miała tyle kasy do wydania, oraz supportu w postaci zawsze-gotowych-do-pomocy rodziców, byłabyś w stanie powiedzieć w pewnym momencie "stop". Ale wiesz, że masz na to kasę, więc nie umiesz sobie tego odmówić. To już jest nałóg, jak hazard. Wydasz tyle ile będziesz mogła, a potem jeszcze się zadłużysz.
              Powinnaś była na samym początku określic zdroworozsądkowy budżet i ściśle się go trzymać. I proszę, nie pisz już o "asach w rękawie", bo to się nudne robi i tak naprawdę nic nie oznacza.
              • marissith ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 12:32
                Zia za wasze pieniądze leci do Barcelony?! Jak chce to niech leci, ba jak dla mnie to i do Kleinfelda w NY może lecieć. Mi i wam nic do tego.
                Żenada moje drogie, żenada.
                • bramstenga Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 12:47
                  Ależ nikt jej nie broni jechać, forumowiczki tylko delikatnie próbują pozbyć Zię złudzeń, jakoby kosztowało to tyle samo, co wypad do Warszawy.
                  ~bramstenga
                  • sta-fraszka Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 12:54
                    bramstenga napisała:

                    > Ależ nikt jej nie broni jechać, forumowiczki tylko delikatnie próbują pozbyć Zi
                    > ę złudzeń, jakoby kosztowało to tyle samo, co wypad do Warszawy.
                    > ~bramstenga

                    Rzadko sie odzywam, ale naprawde.

                    Poki delikatnie i nawet sarkastycznie forumowiczki probowaly Zie pozbawic zludzen, to sie jeszcze dalo czytac.
                    Ale zaczynaja sie bardzo osobiste wycieczki w kierunkach, ktore naprawde nie przystoja pannom na wydaniu.
                    Dziewczyny/kobiety, serio.
                    Nie wasze pieniadze Zia wydaje. I pozwolcie pozbawic sie zludzen, ze ja przekonacie do swoich racji w sprawie tego jak je wydawac.
                  • marissith Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 13:04
                    bramstenga napisała:
                    > Ależ nikt jej nie broni jechać, forumowiczki tylko delikatnie próbują pozbyć Zi
                    > ę złudzeń
                    , jakoby kosztowało to tyle samo, co wypad do Warszawy.
                    > ~bramstenga

                    a kim wy jesteście żeby kogokolwiek pozbywać złudzeń?! milczeniem pominę "delikatnie"...
                    i skąd wiecie ile Zia planowała wydać jadąc do Warszawy? w portfelu jej wszystkie siedzicie?
                  • szosty.bieg Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 13:06
                    ale po co? jeśli ma tę kasę czy rodzice chętnie za wszystko zapłacą to w czym problem?
                    po co udzielacie jej 'dobrych' rad? każdy niech żyje po swojemu i cieszy się swoim życiem.
                    • tacomabelle Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 13:15
                      A po co ona doprasza się tych rad na wszelkich mozliwych forach w Polsce, a możliwe, że i zagranicznych.

                      Jakby nie trąbiła nachalnie o swoim operetkowym ślubie na caly swiat, tylko sprawnie zorganizowala wszystko sama i po swojemu, to i rad by nie było.
                      • szosty.bieg Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 13:21
                        ale nie pyta się czy jest sens wydać tę kasę! a ten stek rad dotyczy pieniędzy.
                        Poza tym jej pytania są zakresu ślubu i wesela, a nie jakości spędzania wolnego czasu czy też pracy zawodowej.
                        • tacomabelle Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 13:28
                          A po co pisze o tych pieniądzach? Skoro pisze o puszczeniu 100 tys w 2 dni i wydaniu tego na żelki i gumę do żucia, czy wszyscy mają wsadzić "mordę w kubeł" i nie skomentować? Po to jest publiczne forum, że jak ktoś piszcz coś głupiego, to inni to komentują. Gdyby nie pisała, tylko robiła swoje nie miałaby komentarzy.
                          • szosty.bieg Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 13:50
                            nie ona jedna pisze o pieniądzach, a przecież 100tys. na same żelki nie wyda, tylko na wszystko. niech wyda nawet 200 czy 500 jeśli tyle ma albo mają rodzice i na to pozwolą. Nikomu nic do tego, skoro nie pyta się czy warto wydać 100tys. na wesele.
                            • tacomabelle Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 13:53
                              Ty nie chodzi o żelki, tylko jej głupawy ekshibicjonizm pasujący do nastolatki hodowanej wśrod rożowych koników i innych barbie. Są to dziewczyny, które mają już doświadczenie w sprawach slubnych i "życiowych" które usiłują jej dobrze doradzić. Na te rady zia jest nieprzemakalna, tylko dalej rozkręca swoje wizje z ksieżyca.
                              • szosty.bieg Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 14:22
                                nie każda dobra rada jest dla każdego dobra smile
                            • polamana-parasolka Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 13:57
                              > nie ona jedna pisze o pieniądzach, a przecież 100tys. na same żelki nie wyda, t
                              > ylko na wszystko. niech wyda nawet 200 czy 500 jeśli tyle ma albo mają rodzice
                              > i na to pozwolą. Nikomu nic do tego, skoro nie pyta się czy warto wydać 100tys.
                              > na wesele

                              Tylko dyskusja powstala wtedy, kiedy ZIa napisala, ze jej rodzice WCALE NIE CHCA PLACIC 100 tys. za corki wesele i nawet nie maja pojecia co ich corunia ma zamiar zrobic z kase ze spadku. Taka dyskusja nie mialaby sensu w momencie, kiedy sami rodzice by z wielka przyjemnoscia chcieli wydac tyle kasy. Ale jak widac tak nie jest i Zia za ich plecami robi zupelnie co innego. Skoro sama zaczyna tego typu dyskusje to niech sie nie dziwi, ze wieksza czesc forumek zaczyna dyskutowac na ten temat i robi sie z tego jeden wielki kwas.
                              • szosty.bieg Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 14:21
                                nie czytałam wszystkiego w jej wątkach, tego co powiedzieli rodzice też nie, ale już wcześniej były przytyki w stylu 'po co tyle wydaje'. Tyle, że wcześniej wg Zii rodzice nie mieli nic przeciwko temu.
                        • mohito86 Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 13:29
                          problemem jest to, że Zia argumentuje jak kilkuletnie dziecko "bedzie dobrze", "to moje marzenia", "mamy zabezpieczenie" ktore sa tak nierealistyczne i kolą w oczy dziewczyny - szczególnie pewnie te, które same zarabiają (podkreslając słowo "zarabiają"z wiadomych względów) na swoje śluby i wesela. Czy tak jest - nie wiem, ale tak mniemam.
                      • sta-fraszka Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 13:22
                        No ale rady to jedno.
                        A prywatne wycieczki co do stylu zycia PRZED i PO slubie to inna para blahnikow.
                        • tacomabelle Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 13:31
                          Jaki ślub takie życie, no chyba że traktujemy to w zupełnym oderwaniu od siebie.

                          A to już jest zupełnie smutne.
                          • sta-fraszka tacomabelle 02.11.10, 13:42
                            trzasne offtopa, bo mnie zainteresowalo co napisalas.

                            Naprawde myslisz, ze jaki slub takie zycie? Mnie sie wlasnie wydaje, ze niekoniecznie. Ze czasami zycie jest takie ... zwyczajne... ze pannie na wydaniu chce sie czegos innego, wymarzonego, takiego dnia ksiezniczki.

                            Pewnie masz racje, ze w takim slubie gdzies ukrywa sie prawdziwa osoba, ale mysle, ze czesto gesto taki slub to wlasnie przykrywka tego, kim sie naprawde jest.

                            [ale zes mnie teraz zainspirowala do przemyslen]

                            Ale nawet jesli masz racje - nadal uwazam, ze personalne wycieczki co do hobby i zainteresowan sa nie na miejscu. Zwlaszcza, ze widac, ze Zia sie bronic przed takimi nie potrafi.
                            Tak no... nietaktownie no, zwlaszcza od osob, ktore uwazaja sie za bardziej doswiadczone i madrzejsze.
                            • tacomabelle Re: tacomabelle 02.11.10, 13:49
                              Skrót myslowy. Chodziło mi o to, że slubu nie można rozpatrywać w oderwaniu od reszty życia. Tym sposobem dochodzimy do absurdów typu jeden dzień z bajki i odmienna kompletnie rzeczywistośc.
                              • sta-fraszka Re: tacomabelle 02.11.10, 13:53
                                A to tak - w sumie w jakis sposob powinien byc wypadkowa tego co sie chce i tego, ile mozna na to przeznaczyc (czasu, srodkow, nerwow itp).

                                Ale z drugiej strony jesli ktos moze (wiele przeznaczyc) a nie chce (i np. bierze cichy slub) to tez jego prawo.
                                W odwrotna strone jest problem, bo jak mawia Szarlej, z pustego, prawda, i Salomon nie naleje wink.
                                • tacomabelle Re: tacomabelle 02.11.10, 13:57
                                  Nie chodzi o to czy ślub jest cichy czy wypasiony, niech się hajta nawet za pół miliona. Ale niech to robi z rodziną, znajomymi, narzeczonym zamiast puszczać to w świat.

                                  Chodzi o nakręcanie aż do bólu tematu i epatowanie calej Polski kolorem gaci który musi współgrac z torcikiem.

                                  Czy ona sobie nie zdaje sprawy, że w tym przekroczyła już dawno granice smieszności?
                                  • sta-fraszka Re: tacomabelle 02.11.10, 14:06
                                    Nie wiem z czego Zia zdaje sobie sprawe.

                                    Ja wiem, ze te watki nawet kolor majtek ustalaja z forum. I wiem, ze moze to draznic.
                                    Mnie chodzilo o to, ze poki krytykowano to (oraz probowano to wstawic w realia ekonomiczne i logistyczne) to wszystko bylo ok.
                                    Bo od tego mysle te watki sa, Zia nie oczekuje przeciez, by sie jej koncepcja zachwycac.

                                    Mnie (osobiscie) ubodly personalne wycieczki w sprawie jej zainteresowan i wysmiewanie tychze. Jakie by nie byly. Nie wiem, nie spodziewalam sie ich, jakies takie niskie mi sie wydaly.

                                    Ja po prostu nie wierze ze ktokolwiek i jakkolwiek (poza moze zyciem medota krotkiej pilki) jest w stanie pozbawic kogokolwiek jakichkolwiek zludzen. A tak to wrecz nie wypada. Nie wiem czemu takie mam wrazenie ale takie mam.
                                    • tacomabelle Re: tacomabelle 02.11.10, 14:09
                                      W przypadku zia lądowanie będzie bolesne. Obym się myliła.
                          • polamana-parasolka Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 13:45
                            Jak ktos robi z wlasnego zycia show a la Big Brother to niech sie nie dziwi takich czy innych opinii. Zreszta Zia sama pisze o swoich sytuacjach rodzinno-finansowych, wiec oprocz slodko pierdzacych sa tu tez wredne baby, ktore beda to komentowac w rozny sposob wink
                            Jak ktos sie decyduje na taki internetowy ekscybicjonizm to musi sie liczyc z jego konsekwencjami..... C'est la vie big_grin
                        • zia86 Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 14:02
                          Dwa razy zapytałam na tym forum o kasę, raz jak chodziło o cały budżet i drugi raz jak chodziło o ilość dekoracji do ceny za nie. I wtedy otrzymałam różne rady. Teraz cały czas proszę o rady dotyczące ślubu i wesela, kwiatków, kiecek, poligrafii, menu itd. Nie pytam się czy wycieczka do Barcelony się opłaca, bo patrząc na to zdroworozsądkowo to oczywiście, że się nie opłaca. Ba, nie opłaca się nawet wycieczka do Warszawy bo przecież w Krakowie też jest dużo fajnych salonów sukien ślubnych. Tylko, że nie wszystko ja rozpatruje w kategoriach opłaca się bądź nie. Poza tym zyski nie zawsze musza być materialne. Dla mnie, zobaczenie ciekawego miejsca z narzeczonym, dostanie swojej wymarzonej sukni ślubnej, miły czas spędzony z druhnami, spełnienie swojego marzenia, zabrania ojca drugi raz w miejsce, które mu się strasznie podobało przewyższa koszta biletów, transferów i noclegów.
                          Ja po prostu chce jechać z moimi przyjaciółkami i rodzicami na nazwijmy to babski weekend, podczas, którego będzie zwiedzać piękne rzeczy, chodzić do fajnych sklepów a ja kupię piękną suknie ślubną w taki sposób w jaki zawsze mi się marzył. smile I to wszystko, nie ma tam żadnych podtekstów.
                          Chce z Wami rozmawiać o temacie tego forum, czyli o ślubie i weselu. Mamy taki sposób na życie jak mamy, nie wiadomo czy dobry czy zły, Wy uważacie, że zły, my, że dobry. Teraz i tak nie jesteśmy w stanie tego ocenić.
                          Tak samo jak nasze zainteresowania, są jakie są. smile Sprawiają nam frajdę i my je lubimy o to chyba chodzi w zainteresowaniach. smile
                          • aretahebanowska Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 14:07
                            > Ja po prostu chce
                            I to jest kwintesencja tego całego wątku.
                            > Mamy taki sposób na życie jak mamy, nie wiadomo czy dobry czy zły, Wy uważacie, że zły, my, że dobry.
                            Nie zły tylko IMO głupi.
                          • ruda_80 Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 15:32
                            zia86 napisała:


                            > Ja po prostu chce jechać z moimi przyjaciółkami i rodzicami na nazwijmy to babs
                            > ki weekend, podczas, którego będzie zwiedzać piękne rzeczy, chodzić do fajnych
                            > sklepów a ja kupię piękną suknie ślubną w taki sposób w jaki zawsze mi się marz
                            > ył.

                            O żeszzzzz, nie dopiero przeczytałam że oprócz rodziców i narzeczonego mają jeszcze jechać druhny. Więc Zia + narzeczony + rodzice + druhny sztuk 4 (o ile się nie mylę) + PANIE konsultanki sztuk 2 + PANIE stylistki sztuk 2 = 12 osób.
                            Myślę że panie florystka i panowie kamerzyści i fotografowie też z chęcią by się załapali na tą wycieczkę.
                            Heheee nie rozważasz jeszcze opcji wyczarterowaniem samolotu? Bo o tym, że podróż z Barcelony jest tańsza niż Krk do Wawy juz wiemy, więc to może jeszcze zwiększyć atrakcyjność ceny.
                            • sangrita Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 15:42
                              > Myślę że panie florystka i panowie kamerzyści i fotografowie też z chęcią by si
                              > ę załapali na tą wycieczkę.

                              No ba, zwłaszcza że jeszcze dostaną za to pieniądze jak za normalny dzień pracy big_grin
                            • zia86 Re: ale z was upierdliwe baby 03.11.10, 00:21
                              Jeśli polecimy z mamą to będzie 10 osób, nie 12. smile Wy macie jakąś frajdę z rozrastania naszych usługodawców. wink
                • agata_abbott Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 13:29
                  No nie za nasze (lub moje, skoro to pod mój post się podpinasz, to pewnie jestem jedną z tych "upierdliwych bab"), ale najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy z tego, ile to może kosztować. Ja leciałam do Barcelony w wakacje, Wizzairem, i o ile w jedną stronę bilet kosztował 70zł, to powrotny był już odpowiednio droższysmile Łącznie za dwie osoby w dwie strony zapłaciłam właśnie 700zł.
                  A skoro Zia dziwi się, czemu rodzice mają określony stosunek do jej przygotowań, to staramy się jej to wytłumaczyć. Bo skoro nie wiedzą o ślubie nic, a słyszeli coś o wyjeździe po sukienkę do Barcelony, istnieje duże prawdopodobieństwo, że właśnie ta Barcelona jest dla nich przesłanką pewnego odchyłu w podejściu do przygotowań weselnych.
                  • marissith Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 13:41
                    agata_abbott napisała:
                    > No nie za nasze (lub moje, skoro to pod mój post się podpinasz, to pewnie jeste
                    > m jedną z tych "upierdliwych bab"), ale najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy z t
                    > ego, ile to może kosztować. Ja leciałam do Barcelony w wakacje, Wizzairem, i o
                    > ile w jedną stronę bilet kosztował 70zł, to powrotny był już odpowiednio droższ
                    > ysmile Łącznie za dwie osoby w dwie strony zapłaciłam właśnie 700zł.
                    > A skoro Zia dziwi się, czemu rodzice mają określony stosunek do jej przygotowań
                    > , to staramy się jej to wytłumaczyć. Bo skoro nie wiedzą o ślubie nic, a słysze
                    > li coś o wyjeździe po sukienkę do Barcelony, istnieje duże prawdopodobieństwo,
                    > że właśnie ta Barcelona jest dla nich przesłanką pewnego odchyłu w podejściu do
                    > przygotowań weselnych.
                    Podpięłam się pod twój post bo był ostatni w tej tematyce (nic osobistego). Czy czujesz się w obowiązku dbania o finanse Zii? Czy jesteś jej psychologiem? Rodziną? Narzeczonym? Chcesz o tym porozmawiać? wink
                    Nie wasza kasa nie wasz biznes, nie wasz cyrk i nie wasze małpy. Ja mam nadzieję, że ślub Zii będzie taki jak sobie wymarzyła... a, że marzenia tyle kosztują... no cóż, ja się do tej imprezy nie dokładam smile
                    • tacomabelle Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 13:50
                      Niestety z wątku na wątek mam coraz większą pewność, że takim ten ślub nie będzie.
                    • agata_abbott Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 13:50
                      marissith: pytanie tylko jak dziewczyny tutaj traktują ślub i wesele. Dla niektórych jest to głównie sukienka, restauracja, dekoracje - i ok, jeśli również Ty w ten sposób na to patrzysz, to pewnie nie zrozumiesz, czemu staram się wytłumaczyć Zii tę Barcelonę i stosunek jej rodziców do całej wycieczki. Dla mnie po prostu organizacja ślubu i wesela to nie tylko dbałość o kolor kwiatków, serwetek czy papieru toaletowego, ale też - a raczej przede wszystkim - dbałość o nastrój i samopoczucie gości. Jeśli rodzice Zii są skwaszeni, to ona w pierwszej kolejności powinna ten "problem" wyprostować. Bo inaczej nie ma rady, nie będzie super ślubu i wesela.

                      I tak, bardzo chętnie o tym porozmawiamsmile
                    • gretchen25 Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 13:51
                      Jak ktoś podaje racjonalne argumenty, przestrzega, analizuje, prosi o rozwagę w postępowaniu opierając się na swoim doświadczeniu życiowym to od razu jest wredną babą?
                      • tacomabelle i jeszcz jedno 02.11.10, 13:58
                        Wsród 53737 wpisów naszej gwiazdy na temat jej ślubu i wesela, jakoś nie potrafiłam znaleźć tego najważniejszego, na czym ten ślub się zasadza.
                        • afortunada Re: i jeszcz jedno 02.11.10, 19:26
                          tacomabelle napisała:

                          > Wsród 53737 wpisów naszej gwiazdy na temat jej ślubu i wesela, jakoś nie potraf
                          > iłam znaleźć tego najważniejszego, na czym ten ślub się zasadza.


                          ja, ja! ja znalazłam! że ślub to będzie "zwycięstwo miłości"!
                          big_grin
                          • joanka-r Re: i jeszcz jedno 02.11.10, 19:52
                            '' Dla mnie, zobaczenie ciekawego miejsca z narzeczonym, dostanie swojej wymarzonej sukni ślubnej''
                            Zia ale problem w tym, ze ty takiej sukni nie masz. Już nie raz pisałaś, ze to już, że spłynęło na ciebie czy na suknie jakieś błogosławieństwo, ze to ta i jedyna i co? każda kolejna jest ta w której się zakochujesz.


                            ''! ja znalazłam! że ślub to będzie "zwycięstwo miłości"!
                            > big_grin''
                            do dziś nie wiemy nad czym? nad głupotą, beztroską, nieodpowiedzialnością?


                            w646.wrzuta.pl/film/8tKCMMbu1ye/impreza_pod_palacem_prezydenckim

                            Objaw przedawkowania Radia Maryja.
                            • zia86 Re: i jeszcz jedno 03.11.10, 00:26
                              Bo to jest tak jak z zauroczeniem i miłością. smile Czasem ciężko odróżnić, w przypadku tamtych okazało się to tylko zauroczeniem, czuję, że w przypadku tej to jednak miłość. smile
                      • sangrita Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 13:58
                        > Jak ktoś podaje racjonalne argumenty, przestrzega, analizuje, prosi o rozwagę w
                        > postępowaniu opierając się na swoim doświadczeniu życiowym to od razu jest wre
                        > dną babą?

                        Wiedźmą z bajki big_grin

                        Wyskoczył mi jeszcze dzisiaj, wybaczcie że to napiszę, pryszcz na brodzie. Zamiast brodawki big_grin.
                      • roberta.redford Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 14:14
                        o zesz , juz wytrzymac nie moge.
                        Spasujcie prosze, mile panie, bo za chwile ZIa zniknie z forum i bedzie mozna je zamknac. Nie pijac do nikogo, wszystkie prawie posty ostatnio sa niemalze identyczne. Panny mlode w koronkowych rybkach, czerwonych czy fioletowych butach, z weselem w Sali Weselnej Adriatico (taka wlasnie sale czesto mijam autem i zawsze przypomina mi sie Kryszak w "Wodzireju", jak spiewa Erotiko, tiko tiko big_grin ktos kojarzy?)

                        Zia jest moze egzaltowana, infantylna i nie wybrazam jej sobie w normalnym zyciu, ale jest swym sposobem zjawiskowa i uwielbiam jej watek. Nawet jezeli robi weselicho na wyrost, zaslepiona "wizja", to przynajmniej ma rozmach i odwage olac wszystko i wszystkich, co ja bardzo szanuje. A co do kasy, to oczywiscie popieram uwagi tych forumowiczek, ktore pisza, ze nie za nasze pieniadze to robi. Nawet jak sie wpedzi w dlugi i nielaske rodzicow, czemu jej tego odmawiac? Zadna z nas by tego nie zrobila, ale to nie znaczy, ze musimy jej jazgotac nad glowa jak ciotki przekupki, co to tyyyyyle w zyciu przezyly i wszystko wiedza. I nawet jak jej zycie da , ze tak powiem, po dupie, to moze na dobre jej to wyjdzie. Dziecko zrozumie, co znaczy gorace, dopiero jak sie oparzy.

                        Zia, nie uciekaj z forum!
                        • dorothy_mills Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 14:26
                          roberta.redford masz cos do koronkowych rybek??tongue_outbig_grin
                          • roberta.redford Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 14:39
                            mowie, ze nie pije do nikogo indywidualnie i prosze nic nie brac do siebie.
                            Koronkowe rybki sa po prostu szalenie popularne, jak zauwazylam na forum.
                        • chomiczkami Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 14:37
                          Dobrze mówi! Dać jej piwa!
                          Ja też uwielbiam wątek Zii... naprawdę, lubię go czytać, gdy sprawdzam pocztę, to od razu też wchodzę na forum i patrzę, czy są jakieś nowe wpisy. Lubię jej relacje, inspiracje i opowieści o stylu życia, bo jakoś nie przystaje do mojego wink. Zia jest pozytywną, może nieco niezorientowaną w realiach przyszłą panną młodą, która, szczerze mówiąc, może sobie robić co jej się tylko podoba ze swoimi pieniędzmi, pieniędzmi swoich rodziców, narzeczonego czy ciotek/wujków/babć. Dopóki nie skubie mnie i mojej rodziny, wszystko mi jedno. Kilka osób, które Zia zatrudniła, dostanie spory zastrzyk gotówki i tyle.
                          Wesele Zii mnie inspiruje i bawi, więc niech pisze jak najwięcej. To egzaltowany, kolorowy motylek wink. Takich ludzi nam potrzeba - inaczej byłoby nudno.
                          Co nie zmienia faktu, że gdy Zia zbyt wysoko wzlatuje w obłoki, należy ją ściągnąć, z czym społeczność nie ma problemu.
                          I piszę to mimo że Zia nie zaakceptowała mojego zaproszenia na Fejzbuku, nie widziałam niestety jej zdjęć z druhna party i dopiero (!) od kilku miesięcy jestem na bieżąco z przygotowaniami wink.
                          • zia86 Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 15:08
                            I dokładnie tak to wszystko dziewczyny powinniście odbierać. smile Nie jest to sprawa życia i śmierci, raczej fajny, kolorowy odcinek z mojego życia, którym chce się podzielić z innymi PM i wszystkimi, których tematyka ślubu interesuje. smile
                            Jejku przepraszam, a podpisałam się, że ty to ty? Dostaje dużo zaproszeń od nieznajomych ludzi i po prostu jak ktoś nie napisze, że ma taki nick na jakimś forum to nie akceptuje. smile
                        • ruda_80 Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 15:41
                          roberta.redford napisała:

                          > o zesz , juz wytrzymac nie moge.
                          > Spasujcie prosze, mile panie, bo za chwile ZIa zniknie z forum i bedzie mozna j
                          > e zamknac. Nie pijac do nikogo, wszystkie prawie posty ostatnio sa niemalze ide
                          > ntyczne.
                          >
                          > Zia, nie uciekaj z forum!

                          ło matko, matko - zia zniknie z forum i będzie trzeba je zamknąć. A nie pomyślałaś, że za miejmy nadzieję 8 miesięcy zia wyjdzie wreszcie za mąż i przestaną się tu pojawiać wątki "zia wychodzi za mąż ver. XXXXX"? (no pewnie będzie jeszcze xxxx edycji "zia wyszła za mąż - patrzcie i podziwiajcie"). Może zacznij się już przyzwyczajać do tej tragicznej acz przewidywalnej rzeczywistości.
                          Może forum powinno zastrajkować "zia nie wychodz za mąż - bo nas zamkną !!!!" I cały biznes ślubny powinien zastrajkować również, bo skończy się jego źródło dochodów...
                          • roberta.redford Re: ale z was upierdliwe baby 02.11.10, 16:18
                            za 8 miesiecy ja tez juz bede po slubie i na to forum nie bede zagladac, wiec tym sie nie przejmuje :0 a ruda80 ma zamiar tu sie uwywnetrzniac do emerytury? nie sadze.
                            ja na to forum trafilam przypadkiem i teraz zagladam tak naprawde ze wzgledu na watek Zia, choc oczywiscie czytam wiekszosc postow i dowiedzialam sie z nich wielu ciekawych rzeczy.
                            • ruda_80 Re: ale z was upierdliwe baby 03.11.10, 15:03
                              A ja jestem miesiąc po ślubie i z przyzwyczajenia w wolnej chwili zaglądam smile szczególnie tutaj obserwując, dokąd mogą sięgać granice szaleństwa. Nie nie do emerytury nie, ale pewnie jeszcze do lipca będę zaglądała, bo jestem niezmiernie ciekawa finału tej szopki.
                              Nie wiem co znaczy "uwywnetrzniac", ale jakbyś dobrze spojrzała to ja tu tylko czasem złośliwie komentuje, co sprawia mi ogromną satysfakcje. Ale ten typ tak ma - podobno rude to wredne smile
                              • roberta.redford Re: ale z was upierdliwe baby 03.11.10, 16:41
                                rzeczywiście, zmiksowałam słowa wywnętrzać i uzewnętrzniać smile dzięki za zwrócenie uwagi.

                                ja też zamierzam śledzić to forum aż do finału Zii, z czego wniosek, że bez niej tu będzie wiało nudą
                      • monikapers reality show 02.11.10, 14:18
                        Najbardziej smutne jest to ciagle wypuszczanie nas przez Zia, pamietajcie, ze kazda z nas z kazda sie porownuje, ona ma to, a ja chce tamto itd. Ona robi to swiadomie i dzieki niej to forum zyje i jest natchnieniem dla socjologow, psychologow i osob piszacych o lifestyl'u.
                        Tyle, ze z wypuszczania prawie zawsze nic nie wynika, mijaja 2 lata, a progresu zero. A do tego wszystkiego dowiadujemy sie, ze:
                        Dyskusja powstala wtedy, kiedy ZIa napisala, ze jej rodzice WCALE NIE CHCA PLACIC 100 tys. za corki wesele i nawet nie maja pojecia co ich corunia ma zamiar zrobic z kase ze spadku., cytujac jedna z Was.
                        Przeciez tu wcale nie chodzi o jakas tam Barcelone (oj te wywody Zia o wspólnocie europejskiej, jakbysmy zyly w jakiejs innej epoce...), o to co kto ma na weselnym stole czy o to ile i czyich pieniedzy ma zamiar na te cuda wydac. Rzecz w tym, ze to cale planowanie jest nakręcone do granic absurd i z rzeczywistością niewiele ma wspolnego.
                        Bo co mamy? Otoz mamy średniej klasy hotel przy dworcu, niezłą orkiestrę, florystkę, dobrego filmowca i średniego fotografa, ktory ma czas na plener TYLKO w poniedzialek. To tyle. Ale to raczej standard. Gdzie scenariusze i efekty pracy tabunow osob pracujacych nad tym slubem? Gdzie operacje plastyczne, konsultacje stylistyczne, ortodontyczne, dietetyczne i nie wiem, jakie jeszcze? I na koniec, Zia nie ma swiadomosci kosztow i dlatego w finale to jej Rodzice zaplaca. I jak sadze z ich zainteresowania tematem, tylko za to, co wymienilam.
                        I bedzie normalnie. Cala ta bajka, marzenia, zelki, bufety, wata cukrowa, motylki i czarny autobus dzieja sie w glowie Zia. Bo ona taka jest. Jak dziecko, marzace o lalce barbie.
                        I OK.
                        • szosty.bieg Re: reality show 02.11.10, 14:45
                          i fajnie, bo dzięki niej na forum jest kolorowo smile

                          A że nic z tego nie wyjdzie to naprawdę nie nasza sprawa. Może jestem tu zbyt krótko, może po prostu nie mam zwyczaju angażowania się w sprawy innych. Pyta o opinię, to odpowiem jeśli mam coś do powiedzenia.
                          Z resztą nikt, kto na żywo nie uczestniczy w jej przygotowaniach, nie wie czy plany mają szansę być zrealizowane. Pisać i planować sobie można różne rzeczy, a konkrety można załatwić w kilka tygodni, na co jeszcze jest czas.
                        • tacomabelle bingo! 02.11.10, 14:46
                          Pasuje tu stare sowieckie powiedzenie "chcieliśmy jak najlepiej towarzysze, a wyszło jak zawsze" wink

                          I tym najpewniej skończy się "impreza roku".
                          • skorek Re: bingo! 02.11.10, 17:17

                            > "chcieliśmy jak najlepiej towarzysze, a wyszło jak zawsze" wink


                            big_grin
            • monikapers Re: opamiętanie 02.11.10, 12:53
              Ty sama jesteś tak właśnie ekstrawagandzka
              trafny tytuł posta - opamiętanie
            • afortunada Re: opamiętanie 02.11.10, 14:37
              ekstrawaganDZka?! ratuuunku...
              o, przyszłości polskiego prawa, zlituj się!
              • zimny_ogien Tak to widzę JA 02.11.10, 16:28
                To pierwszy wątek Zia, który przeczytałam od deski do deski. Podzielę się swoimi uwagami, chociaż wiem, że Zia nie chce słuchać (każdy wie, ale jakoś piszemy, aż się kurzysmile:

                Zostało około 8 miesięcy. Twoje wesele to duże przedsięwzięcie i wierzę, że się uda i, że forum padnie z wrażenia, ale Zia, musisz postępować według zasady płacę, wymagam , bo póki co, twoi podwykonawcy próbują robić cię na szaro. Np:

                - /Pan/ Fotograf - nie wiem, ile mu płacicie, ale przypuszczam, że sporo, a on, co? Jeździcie do niego do Warszawy na sesję narzeczeńską, zamiast zrobić ją w "swoim", pięknym Krakowie (dobra, może chcieliście), ale teraz ma dla was TYLKO JEDEN DZIEŃ i to wy musicie stawać na głowie, żeby się wpasować. Zia, on wam łaski nie robi!

                - Strona internetowa - Tak, wiem, że to projekt, ale już na tym etapie widać, że próbują was olewać. Bardzo dobrze, że pod namową dziewczyn zarządałaś poprawek, ale zauważ - na początku wmówili ci, że jest ok, że pasuje do koncepcji. Nie dosyć, że nie pasowało, ani wzornictwo, ani kokorystyka, a mechanika źle wróżyła, byłaś zachwycona. Dlaczego? Bo konsultatnki ci ich poleciły, podpisałaś umowę, zapłaciłaś i coś łaskawie dla ciebie zrobili? Zia, płacisz za to, to nie przysługa!

                - /Panowie/ Kamerzyści - Czytałam, że mają kilkumiesięczne terminy realizacji. Jak chcesz mieć to STD na konkretny miesiąc to zastrzez to w umowie i nie bój się postraszyć konsekwencjami jej złamania. Nie umawiaj się niegdy "na gębę". To usługodawcy jak inni, płacisz i wymagasz (wiem, powtarzam się, ale nie każdysmile to rozumie). Pamiętaj, że masz terminy. STD wysłane zbyt późno przestaje spełniać swoją rolę i krzyżuje twoje plany.

                - /Pani/ Flotystka - Wiem, masz uż od niej sporą wizję dekoracji. Niestety nie przebrnęłam przez nią. Mam jednak nadzieję, że ta pani nie jest mocna tylko w snuciu wizji florystycznych. Łatwo cię omamić obietnicami. Sprawdź, czy ona faktycznie może zrobić to o czym napisała. Wiem, że jesteś zachwycona jakąś jej dekoracją z motylami, ale czy ona na pewno była taka idealna? Nie wierzę w twój gust niestety. Dałaś tej mojej niewierze podstawy, kiedy chwaliłaś inną florystkę za bukiet na panieński (szkaradniejszego nie widziałam chyba nigdy), oraz jeszcze inną, uznaną, twórczynię słynych gniazd z Andelsiesmile. Wiem, że łatwo "zakochujesz się" w usługodawcach, którzy pięknie mówią, że się "zaprzyjaźniasz" szybko. Tylko, że w dniu ślubu, twoi goście zobaczą i, pewnie ocenią wynik pracy florystki, a nie będa się zastanawiać, czy ona jest przemiłą osobą.

                To samo z innymi usługodawcami. Nie daj sobie wciskac kitu. Nawet jak usługodawca ma super portfolio, to i tak trzeba go pilnować. Jak się podłożysz na początku, to cię nie będą traktować poważnie, ale zwyczajnie oleją. I wiedz, że są tacy podwykonawcy, którzy, kiedy za długo będziesz kręciła nosem na ich partactwo, spróbują się terroryzować na swój sposób (lekki foch, foch, lub super foch). Bądź twarda, to nie są twoi przyjaciele! Nie każdy jest też pasjonatą. PŁACISZ im dużo i żądasz jakości. Zapisz to sobie gdzieś i czytaj za każdym razem jak przyślą ci coś do akceptacji!

                No, i oczywiście pamiętaj, że należy negocjować. Wiem, że ty chcesz im płacić, ale negocjując zyskujesz punkty reputacji. Pokazujesz, że wiesz o co w tym wszystkich chodzi. Bierzesz dużo, płacisz dużo, żądasz upustów, lub jakichś gratisów. Nawet dla sprotu.

                Zia, powodzenia!
                • monikapers Re: Tak to widzę JA 02.11.10, 16:34
                  to mile z Twojej strony ale zbyteczne, Zia chodzi o to aby robic duzo zamieszania, aby sie dzialo, aby zaprzyjazniac aby gadac/gadac/gadac, a nie pracowac, aby bylo kolorowo i drogo. Bo tak.
                • zia86 Re: Tak to widzę JA 03.11.10, 00:37
                  Bardzo dziękuje, powoli się tego uczę. smile Ja mam największy problem w tym, że nie chce tym ludziom sprawiać zawodu czy przykrości. No bo w końcu ktoś włożył w coś pracę, czas i serce a ja po prostu przyjdę i tak skrytykuje to, a poza tym przeważnie są to ładne rzeczy a przynajmniej widać, że ktoś się starał. smile
                  • skorek Re: Tak to widzę JA 03.11.10, 11:38

                    Zia, na miłość boska, to jest ich praca !
                    nie możesz podchodzić tak, że zgadzasz się na wszystko, żeby komuś nie sprawić przykrości.
                    to WASZ DZIEŃ, powtarzasz ciągle, że to najważniejszy dzień w życiu, więc weź się dziewczyno kieruj SOBĄ, miej pomysł, koncepcję a cała świta niech robi wszytsko, żeby sie do was dostosować !

                    a już ręce mi opadły, kiedy napisałaś, że uwagi do waszej strony miałaś dopiero pod wpływem dziewczyn z forum..... no załamka..... gdyby nie forum, to strona by ci się podobała? pasowała ?

    • zia86 Trailer 02.11.10, 15:24
      Dostałam rozpiskę scenariusza od kamerzystów. Trochę nam zepsuli koncepcje strojów ale sobie poradzimy. smile Panie konsultantki też załatwiły wszystkie miejsca, więc myślę, że na wariata ale uda nam się wszystko w terminie. smile
      • mohito86 Re: Trailer 02.11.10, 15:36
        gdzie fotki tych strojów? od tygodnia obiecujeszsmile
        Zia nie obraź się ale organizacja naprawdę nie jest Twoją mocną stroną - tyle gadania o tym trailerze itp, ale z tego co piszesz znowu przykońcu będzie na wariackich papierach, na szybko i nie tak jak pierwotnie miało być. Kiepsko to wróży nawet nie tyle jeżeli chodzi o Twoje wesele co o Twoją przyszłą pracę jako konsultanka.
        • lili-2008 Re: Trailer 02.11.10, 16:13
          Obawiam się, że Zia na tym forum robi sobie sama antyreklamę. Nigdy w życiu bym jej nie zatrudniła, jako konsultantkę, choćby była jedyną konsultantką w Polsce.
          Sorry Zia...uncertain
          • mohito86 Re: Trailer 02.11.10, 16:33
            zabawne Lili2008 - dziś dokładnie to samo pomyślałam pisząc posta o kiepskiej organizacji - Zia w swoich wątkac podała tyle szczegółów (łącznie z imieniem i nazwiskiem), że jej potencjalny klient wpisując w google jej dane ma ogromne prawdopodobieństwo trafić na TE wątki izobaczyć jak niezaradnie idzie Zia ogarnięcie własnej imprezy. Ja bym w życiu takiej konsultantki jak Zia nie zatrudniła po tej lekturze.
        • zia86 Re: Trailer 03.11.10, 00:24
          Teraz dopiero dotarłam do Krakowa, nie miałam w domu ciuchów. smile Co do organizacji to cały czas czekaliśmy na naszych panów kamerzystów, którzy są niesamowicie zakręceni i zawaleni robotą. Stylizacje, miejsca mieliśmy zrobione ze dwa tygodnie temu a miejscówki skończyliśmy zaklepywać w ten weekend. smile Tyle tylko, że robiliśmy to na ciemno, bo scenariusz dostaliśmy dzisiaj dopiero.
    • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 00:36
      Chwilę mnie nie ma a tutaj takie zamieszanie. wink Nie pozwolicie mi pokoju wyremontować pod kolory przewodnie, bo wrzawa w wątku się zaczęła. wink Swoją drogą to ciekawe, że przeważnie w okolicach 400-600 posta w wątku przetacza się jakaś wielka burza.

      Nie będę się w wątki osobiste wdawać bo to nie ma sensu, ja coś piszę a Wy i tak wiecie lepiej. Nie wiem pewnie obserwujecie nas z okna zna przeciwka. wink Powiem tylko, że nie sprzedajemy domu żeby opłacić wesele, to nie takie proste jakby się mogło wydawać mając tylko strzępki informacji. smile
      Co do trailera. Wszystko mamy zapięte. Stylizacje wybrane, miejsca zaklepane i nawet nasi panowie kamerzyści nie są aż tak zakręceni i przesłali nam scenariusz na dwa dni przed a nie dzień przed kręceniem. wink
      Jeśli możemy wrócić do normalnych rozmów w wątku, czyli do tego do czego jest przeznaczony to byłabym wdzięczna. smile Jak już pisałam możemy wrócić do tej dyskusji za kilka lat kiedy to będziemy mieć jakiekolwiek dane żeby cokolwiek oceniać. Na razie to jest wróżenie z fusów.
      • morgen_stern Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 09:50
        To teraz może ja się wypowiem.
        Śledzę ten wątek z zainteresowaniem, jak wszyscy tongue_out bo to przednia rozrywka, ale jeśli się naśmiewam to tylko z kwestii okołoślubnych, różnych tekstów zii etc. natomiast niektóre z was zrobiły tu sobie koncert leczenia własnych kompleksów kosztem naiwnej zii, która wam tu tłumaczy nie wiedzieć po co zawiłości rodzinnego spadku, sytuację rodzinną i z każdej innej pierdoły po 10 razy (swoją drogą na miejscu twojej matki solidnie bym cię opieprzyła za pisanie o sprawach rodzinnych pod swoim nazwiskiem i twarzą, weź się dziewczyno czasem zastanów).

        To, że zia się wam wystawia nie oznacza, że można ją kopać bez opamiętania, wychodzą z co poniektórych wredne maglowe babska, które sikają pod siebie ze szczęścia, jak mogą kogoś z błotem wymieszać. Zachowajcie odrobinę przyzwoitości, bo czasem aż się przykro robi. Po co jeszcze się dopytujecie o spadek, kasę, sytuacje rodzinną? A ty, zia, po jaką cholerę o tym opowiadasz, na głowę upadłaś? Pisz o swoich motylkach, fotografach, paniach stylistkach, ale nie rozpisuj się o swoich prywatnych sprawach, bo forumowe hieny rozniosą cię na strzępy i twoja rodzinę razem z tobą.

        A swoją drogą, to dam sobie głowę uciąć, że 90% czytających dostąpiłoby nirwany ze szczęścia, gdyby ślub okazał się klapą. Przez chwilę można poczuć się lepszym! Mieć brzydką satysfakcję z czyjegoś niepowodzenia! Ale ekstra!!

        Pomysl o tym, zia, kiedy znów będziesz się "zwierzać" i tłumaczyć nie wiadomo po co obcym ludziom, którzy mają cie gdzieś i tylko czekają, aż ci się noga podwinie.
        • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 10:33
          Piszę bo chce wytłumaczyć i zapobiec wyciąganiu mylnych wniosków z powodu tylko strzępków informacji. smile Ale jak widać to nie ma żadnego sensu, bo co nie napiszę to i tak Wy sobie to pod swoją teorie podciągacie. smile
          Zajmijmy się sprawami, na które mamy wpływ i dla których ten wątek powstał.smile
          Może wrzucę za niedługo zdjęcia ciuchów jeśli ciągle je chcecie.wink
          • maddalena81 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 11:07
            Zia, pierwsze pytanie o kase trzeba bylo uciac jakas zdawkowa odpowiedzia, typu 'jestem bogata, stac mnie na zachcianki' ( przeciez istnieja osoby, ktore maja kupe kasy i nie jest dla nich problemem zorganizowac sobie wesele 3 razy bardziej wystawne od Twojego), albo moglas zasugerowac, zeby osoby zajely sie wlasnymi portfelami i koniec! A nie tlumaczyc sie.
            Dziewczyny zarzucaja Ci tu brak doswiadczenia zyciowego - to jedna nauczke juz masz.

            Prosze, prosze.... wrocmy do motylkow i kolorkow, bo taki piekny byl ten watak (mnie nie obchodzi czy oderwany od rzeczywistosci, ja chce obrazki ogladac!!!!!!!! big_grinbig_grinbig_grin ), a dyskusje o pieniedzach zakonczcie drogie kolezanki. Mialsycie/bedziecie mialy wlasne wesela, zplanujecie/zaplanowalyscie rozsadnie ich buzet to tylko sie cieszyc.

            ps. Skoro nie ma juz biletow z Krakowa do Reus, to do Barcelony mozesz poleciec ryanair Krakow- Bergamo, Bergamo-Barcelona, wtedy ladujesz w Barcelonie a nie w Reus (odpada koszt transeru na lotnisko). Jak polecisz bez bagazu nadawanego a tylko z podrecznym (10kg) to bilet kosztuje na grudzien teraz 12 euro czyli 24 euro w jedna strone. Jak masz karte Master Card Prepeid to omijasz oplate manipulacyjna. Moze za pare dni trafisz na lepsza promocje.
            Wiem co pisze, strone ryanair ogladam co 2 dni. Mieszkam pod Mediolanem i raz w miesiacu gdzies sobie lece z Bergamo za pare euro big_grin
            • alexa0000 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 11:18
              Czy mogłabyś podac datę,w grudniu, kiedy koszt przelotu KrK-Brg-BCN wynosi 24 Eur? Byłabym wdzieczna za info.
              • alexa0000 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 11:29
                Ok, znalazłam, dzieki za wczesniejsze infosmile
            • sangrita Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 11:27
              A to byłby jeden bilet z przesiadką czy dwa niezależne bilety?
              • alexa0000 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 12:24
                Sangrito, to będą chyba oodzielne bilety. Niestety, W pierwsza stronę loty nie sa zsynchronizowane, trzeba by spać w Mediolanie, aby poczekać na ranny lot do BCN. Szukam jak najlepszej alternatywy, i na razie najtansza, ale tez troche skpmplikowana jest ta: 28 lis wylot z Katowic Wizzairem (89 pln). powrór z BCN Ryanem przez Mediolan ( 12 eur) do Krakowa (12 eur) 01 gru. Akurat w ten dzien mozna zdazyc z jednego lotu na drugi w Mediolanie, dzień wczesniej juz nie ma lotu do Krakowa . Ja chyba ten zarezerwuję, całosc wychodzi niecałe 200 PLN w dwie strony, i to do centralnego lotniska.
                • sangrita Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 13:03
                  Wizzair przeglądałam, ceny bosko się po prostu rozkładają: do Barcelony ~100 zł, ale z Barcelony ~400-600 zł. Albo na odwrót.
                  Z tym Mediolanem to ja nie zaryzykuję, samoloty latają według prawa Murphy'ego: im mniej masz czasu na przesiadkę, tym bardziej samolot się spóźni wink.

                  A na miejscu Zii zaszalałabym i znalazła takie Wizzairowe połączenie z Barceloną, żeby w obie strony było tanio. Oznacza to wprawdzie spędzenie w Barcelonie całego tygodnia, no ale to w końcu podróż marzeń!
                • maddalena81 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 13:24
                  alexa0000
                  Patrzylam na to, 28 listopada mozesz poleciec, ale bilet z Krakowa jest za 150zl. Trudno kupic tani bilet na miesiac biezacy..... smile Ale juz z miesiecznym wyprzedzeniem da sie smile Twoje rozwiazanie tez fajne. Na przesiadke jest duzo czasu, ryanair spoznia sie barzdo zadko.
                  Baw sie dobrze w Barcelonie!!!!!!
                  Czyli niedowaiarki maja szase wuierzyc, ze mozna poleciec tanio? Co nie zmienia faktu, ze Zia powinna sie zajac szukaniem biletow jak chce poleciec w rozsadnym terminie smile
                  • alexa0000 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 13:44
                    > Baw sie dobrze w Barcelonie!!!!!!

                    Dzięki, ja już tydzien temu wróciłam, teraz rezerwuję komus innemuwink
                  • lili-2008 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 15:45
                    Gdy byłam w Barcelonie rozmawiałam z paroma osobami z hostelu, które przyleciały Ryanairem - chłopak z Krakowa - lot opóźniony 5 h, małżeństwo z Chicago - lot opóźniony kilka h.
                    Po takich recenzjach nie miałabym zaufania do tej linii. Wolę dopłacić, ale się nie użerać.
                    • arwena84 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 16:05
                      Dopłacić i wybrać jakiego przewoźnika?

                      Nie demonizowałabym tanich linii, sporo się z nimi nalatałam i generalnie było ok.
                      • lili-2008 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 19:43
                        Ależ rób jak uważasz. Ja piszę o sobie.
                        Gdy lecieliśmy do BCN zdecydowaliśmy się na Lufthansę, bo była w podobnej cenie, jak Wizzair. Co do Ryanair - wielokrotnie sprawdzałam ich ofertę, gdy leciałam za granicę i zawsze po doliczeniu wszystkich kosztów dodatkowych (bagaż, obowiązkowe ubezpieczenie, opłata za przelew, czy coś w tym rodzaju) wychodziło drożej, niż Wizzair, a czasem drożej, niż normalne linie lotnicze.
                        Pewnie trzeba mieć szczęście, żeby trafić na naprawdę tani lot, mnie się to jeszcze nie udało.
                        Dodatkowo inne problemy z tą linią lotniczą - w moich oczach - ją dyskwalifikują.
                        Nie wyobrażam sobie koczować na lotnisku kilka h, bo samolot ma takie opóźnienie z nieznanych przyczyn, a potem wylądować na zupełnie innym lotnisku w środku nocy i szukać połączenia z miejscem, do którego leciałam.
                        • arwena84 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 01:42
                          Bynajmniej nie twierdzę, że Ryanair jest idealny, ale to że raz mieli opóźnienie nie oznacza, że to taki "standard" tej linii. Na nasz LOT czekałam 10h, Qatar Airways zgubiło mi bagaż, a lecąc z Air Berlin zniszczono mi walizkę. Błędy zdarzają się nie tylko tanim przewoźnikom.

                          Co do cen, jak ktoś potrafi szukać i kupuje bilety z dużym wyprzedzeniem, to można latać za grosze.
                        • landora Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 14:10
                          Co do Ryanair - wielokrotnie sprawdzałam ich ofertę, gdy leciała
                          > m za granicę i zawsze po doliczeniu wszystkich kosztów dodatkowych (bagaż, obow
                          > iązkowe ubezpieczenie, opłata za przelew, czy coś w tym rodzaju) wychodziło dro
                          > żej, niż Wizzair, a czasem drożej, niż normalne linie lotnicze.

                          Mnie się udało wielokrotnie. Tylko że ja zazwyczaj biorę tylko bagaż podręczny, płacę "jedyną słuszną i darmową" kartą i nie wykupuję u nich ubezpieczenia (nie jest obowiązkowe).

                          > Nie wyobrażam sobie koczować na lotnisku kilka h, bo samolot ma takie opóźnieni
                          > e z nieznanych przyczyn, a potem wylądować na zupełnie innym lotnisku w środku
                          > nocy i szukać połączenia z miejscem, do którego leciałam.
                          >

                          To samo może się zdarzyć w przypadku "normalnych" linii lotniczych. Mój ojciec mało nie został na lotnisku w
                          Sydney - okazało się, że jest więcej sprzedanych biletów niż miejsc. Ryanair spóźnia się z powodu pogody - jak wszystkie linie lotnicze.
                          • emily_valentine Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 14:19
                            No i potem jest ogólno-forumowy jazd na Zia, że opanowała forum i "musi" zakładać kolejny wątek. A sio z tymi off topami big_grin
                            Załóżcie sobie wątek POGADUCHY i tam dyskutujcie o bzdurach tongue_out
                            Żeby nie było, że i ja do tej grupy bezproduktywnej się zaliczam, napiszę w temacie i zapytam - Zia, jak fryzura po nocy? wink
                            A tak naprawdę, to się chciałam pochwalić moim suwaczkiem big_grinbig_grinbig_grin
                            • ronalilly Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 14:32
                              My po prostu dbamy, żeby wątek Zii był ciągle na górze tongue_out
                              Emily, gratuluję suwaczka. I synka też big_grin
                              Ktoś wie, jaka pogoda w Krakowie? Pewnie leje jak wszędzie uncertain
                              • gazeta_mi_placi Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 16:01
                                Cieplutko jak na wiosnę, przedpołudniem słoneczko, potem zachmurzone, ale dalej cieplutko jak na listopad.
                          • lili-2008 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 14:43
                            Kiedyś, gdy miałam lecieć do UK szukałam lotów Ryainair, bo słyszałam, że można bardzo tanio kupić bilet. Na początku rzeczywiście wydawało się tanio, ale po doliczeniu wszystkich dodatkowych kosztów cena wzrosła całkiem sporouncertain
                            Gdybym gdzieś leciała na kilka dni to rzeczywiście bagaż podręczny byłby wystarczający, ale zwykle lecę na ponad tydzień, a lubię też coś fajnego przywieźć do Polski.
                            Co do ubezpieczenia - rzeczywiście, teraz sprawdziłam, nie jest obowiązkowe, ale można przegapić, bo odruchowo klika się kraj zamieszkania. Dopiero teraz zobaczyłam, że na liście krajów jest opcja bez ubezpieczenia (aczkolwiek ostatnio lecąc ubezpieczyliśmy się z mężem i myślę, że będziemy już z tej opcji korzystać).
                            Za płatność Visą, czy Visą Electron doliczane jest ponad 120 zł!

                            Co do spóźniania Ryanair nic więcej nie napiszę, bo mam informacje z 2 rękiwink

                            No i dla mnie główny minus - Ryanair nie lata z W-wy, chociaż gdybym mogła polecieć gdzieś za marne grosze nie wahałabym się, żeby pojechać do Krakowa, Łodzi, czy innych miast, z których latawink
                            • landora Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 15:23
                              Kiedyś Visa Electron była za darmo wink

                              No i nie każdy mieszka w Warszawie, z naszego lotniska Ryanair lata w różne fajne miejsca.
                            • maddalena81 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 15:35
                              lili-2008 mysle, ze juz wszyscy zrozumieli ze Ryainair jest najgorsza linia lotnicza.
                              Podpisuje sie jednak pod opinia landory smile i mam swoje dobre doswiadczenia smile
                              • lili-2008 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 20:58
                                Ale czy ja kogokolwiek przekonywałam do swojej opinii? A mam prawo miec taką opinię, tak jak Ty masz prawo mieć całkowicie inną. To jest chyba forum, gdzie można wyrazić swoje zdanie. Ty wyrażasz swoje, dlaczego bronisz mi wyrażać moje?
                    • dorothy_mills Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 16:29
                      Lili jak cos polecam Wizz Air,leciałam z nimi z 20 razy i nigdy nie było problemu.
                      • lili-2008 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 19:47
                        Leciałam Wizzairem kilka razy. To prawda, że zawsze wszystko było oksmile Jednak nie wszędzie się poleci wtedy, kiedy się rzeczywiście chce, bo do niektórych miast mają np. tylko 2 loty w tygodniu. To jest zdecydowany minus, ale wiadomo - tania linia lotnicza, nie można oczekiwać, że wszystko będzie tip-topwink
                        W takich wypadkach szukam jakiejkolwiek najtańszej opcjismile
                    • maddalena81 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 16:52
                      hmm..... nie chce wychwalac ryianair i robic im reklamy, bo oczywiscie nie sa pozbawieni minusow big_grinbig_grin ale na moich 15 ostatnich lotow tymi liniami tylko 2 razy samolot sie spoznil (okolo godziny).
                      Ostatnio koledze sponzila sie Lufthansa i zgubili mu walizke. Znajomi na wizzair czekali 7 godzin.... Mysle, ze duzo zalezy od szczescia i kazde linie lotnicze maja wpadki.
                      • lili-2008 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 19:55
                        Ostatnio leciałam Lufthansą i rzeczywiście obawiałam się trochę zagubienia bagażu, ale bardziej dlatego, że miałam przesiadkę na Malpensie, a Włochom nie ufamtongue_out W razie czego przygotowałam się i do bagażu podręcznego zabrałam jakieś lekkie ciuchy i niezbędne kosmetyki. Na szczęście nic się nie stało z bagażem.

                        Moja kuzynka z kolei, gdy leciała do Tunezji i przesiadała się w Paryżu nie dostała swojego bagażu, a że się nie przygotowała na taką ewentualność przez kilka dni paradowała w kozakach i kożuchuwink Leciała liniami AirFrance.

                        To prawda, że chyba głównie chodzi o szczęście albo jego braksmile
          • gardzezia Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 12:44
            Hej!

            Dziwię się, że to dziewuszysko przyciąga uwagę tylu osób. Chyba, że podchodzimy do niej jak do Leppera w polityce, można się pośmiać i nikt nie bierze jej serio. Ktoś wymyślił sobie, że będzie pisał o swoim planowanym ślubie niestworzone historie. Dziewczyna pozuje na kogoś, kto ma za wszystko zapłacić i myśli, że ludzie w to wierzą.
            Bo jak się zarabia pieniądze to się je ceni i nie wydaje na głupoty, w stylu pięć tortów i milin dekoracji . Po drugie ośmiesza wszystkie panny młode, gdyż rysuje obraz głupich lalek, dla których najważniejszy jest kolor podszewki firanki w lokalu gdzie będzie wesele.
            Dziewczyna jest żenująca i jest mitomanką.
            Żal mi cię dziecko, porzuć głupoty i weź się do pracy.
            Nie jesteś lalką Barbie więc przestań się tak przedstawiać. Proponuję wizytę u specjalisty i zajęcie się czymś, co nauczy cię pokory.
            I przestań zanudzać wszystkich swoimi chorymi problemami.
            Dobrze, że mieszkam daleko od Krakowa, bo strach się bać takiej osoby jak ty, powinnaś być gwiazdą HALOWEEN , przerażasz!!!
            Nie jestem zazdrosna, mam męża, miałam świetny ślub więc wszystkim laską, które zaraz będą toczyć pianę proponuję spokój i wrócić do swoich zajęć, chyba że jesteście jeszcze bardziej dziecinne niż połowa gimnazjalistek na moim osiedlu.
            Ludzie w ślubie i weselu liczy się sakrament, reszta to dodatek. Jak dla kogoś najważniejsza jest fryzura i sukienka, niech się zastanowi, czy dzień ślubu to faktycznie ślubowanie ukochanemu przed Bogiem wspólnego życia, czy może targowisko próżności, chęć utarcia komuś nosa tym, że tego dnia wygląda się pięknie czy też spełnienie obowiązku sąsiedzkiego bo "co ludzie powiedzą"
            Zia, przekaż wyrazy współczucia przyszłemu mężowi!!! Pozdrów Go i niech Bóg ma Go swej opiece! Przyda mu się!
            • morgen_stern Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 13:03
              Cytat> I przestań zanudzać wszystkich swoimi chorymi problemami.

              taaa, wyglądasz na szczególnie zanudzoną tongue_out

              Cytat> Nie jestem zazdrosna, mam męża, miałam świetny ślub więc wszystkim laską, które
              > zaraz będą toczyć pianę proponuję spokój i wrócić do swoich zajęć,


              Ja ci proponuję popracować nad odmianą rzeczowników. Ja też proponuję wszystkim laską spokój i współczuję ich dziecią.

              Cytat> Zia, przekaż wyrazy współczucia przyszłemu mężowi!!! Pozdrów Go i niech Bóg ma
              > Go swej opiece! Przyda mu się!


              Musisz strasznie kochać przyszłego męża zii, że piszesz o nim jak Bogu z dużej litery tongue_out odczep się od cudzych chłopów, szantrapo jedna!! tongue_out
              • gardzezia Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 13:17
                Masz rację, powinno być "laskom" - w znaczeniu dziewczynom/kobietom. Dziękuję za zwrócenie uwagi, nie powinnam kaleczyć ojczystej mowy.
                Przeważnie w korespondencji jak piszę o osobach wymieniając je z wielkiej litery, o psie napisałabym "go" o człowieku wolę napisać "Go" z szacunku, nie ma to nic wspólnego z uczuciem miłości. Jeśli ktoś tak to odebrał, zapewniam iż nie darzę uczuciem miłości przyszłego męża bohaterki wątku.
                Jeśli to błąd, kolejna lekcja, za którą dziękuję. Poza tym, nie znam człowieka, co nie zmienia faktu, że mu współczuję.
                Ładne określenie "szantrapo" człowiek uczy się całe życie, dzięki!
                Wytykasz mi błędną odmianę, a sama piszesz "dziecią" - tendencyjne. Drzazgę zauważać u kogoś, a u siebie nie dostrzegać belki, ale jesteśmy tylko ludźmi, spoko
                I nie jestem znudzona po czytaniu postów kobiety o nicku "Zia86" raczej podirytowana. Ale dywagacje na temat kolorów w tak mało istotnych sprawach nudzą mnie, bo poza panną młodą w dniu jej ślubu/wesela nikt nie zwróci na to uwagi.
                Najważniejsza będzie Ona jako osoba (Ona powinnam napisać z małej litery? Jeśli tak proszę o korektę).
                • emily_valentine Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 13:22
                  gardzezia

                  chyba przesadziałaś z tym nickiem
                  • gardzezia Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 13:42
                    No może lekko mnie poniosło, ale szczerze mnie przeraża ta otoczka uwielbienia.
                    Ciekawi mnie jedna sprawa.
                    Kiedy kobieta topi tyle pieniędzy, wysiłku, czasu na organizację jednego wieczoru to czy nie istnieje obawa, że po zakończeniu uroczystości, kiedy emocje opadną (jakieś 3 miesiące po weselu) ucieknie sens życia, skoro impreza do której człowiek przygotowuje się 2 lata najzwyczajniej się skończy.
                    A jeśli coś się nie uda? To co? Porażka? Płacz i dramaturgia bo dekoracje na torcie miały być inne, a zamiast błękitu na niebie pojawią się chmury? Wymarzony dzień stanie się katastrofą?

                    W sumie nie moja sprawa, jednak jeśli ktoś uprawia taki ekshibicjonizm psychiczny w internecie musi się liczyć z różnorodnymi opiniami od skrajnego uwielbienia po skrajną krytykę.
                    Tym razem, ja jestem po drugiej stronie barykady i gorszy mnie ten przepych, stąd taka reakcja. Zia ma prawo do pisania o swoich odczuciach i takie samo prawo mam ja.
                    Czy nie? Może się mylę. Nie zagubiono sensu ślubu i wesela?
                    Czy serce Matki, której córka zaprosi na swój ślub małe grono osób i nie obwieści tego całemu światu, będzie się mniej radowało?
                    Czy wesele które kosztuje 20 000zł, a nie 500 000zł jest mniej ważne, ciekawe i piękne?
                    Moja ocena zapewne nie umili dziewczynie o nicku 'Zia86' dnia jednak mi nie umila dnia pomysł, że ktoś afiszuje się, iż wyśle na przymiarkę sukienki do Barcelony z 10 osób bo ma taki kaprys.

                    Nie jesteśmy krezusami, żyjemy w czasach, kiedy ciężko utrzymać rodzinę i pewne pomysły są w moim odczuciu nie na miejscu. Wywalczyliśmy sobie wolność słowa, zatem jest jak jest.
                    • mon_a_mi Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 14:24
                      Pomyliły Ci się moja droga pojęcie 'skrajna krytyka' z poniżaniem, bo dla mnie Twoje posty zajeżdżają lekką psychozą.
                      Zia wszystko co do tej pory napisała, cokolwiek by to nie było i za jaką głupotę byłoby brane, jednak sposób przekazu był kulturalny. Jeszcze raz to napiszę, nie przypisuj sobie skrajnej krytyki, bo nie jesteś konstruktywna w swoich wypowiedziach.

                      • gardzezia Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 14:32
                        Dziękuję za psychoanalizę, jestem pod wrażeniem!
                      • bobralus Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 15:10
                        Śledzę sobie to forum (całe, żeby nie byłosmile), bardzo wiele się dowiedziałam nt ciekawych miejsc, zespołów i przemyślałam całą ideę takiego przedsięwzięcia. Nie chce wnikać, kim jest Zia - czy mitomanką, czy trollem (który być może nawet nie wie, że jest trollemsmile) czy dziewczyną o nierealistycznym spojrzeniu na życie (każdemu wolno marzyć). Wiadomo, że się tu obnaża do granic możliwości, stara się tłumaczyć na rozmaite sposoby, żeby utrzymać za wszelką cenę wizerunek siebie i swojego związku, jaki chciała wykreować na tym forum. Efekt jest przeciwny do zamierzonego, ale ja nie o tym.

                        Ciekawi mnie zupełnie zero-jedynkowe spojrzenie na tą sprawę. Zero: nic wam do tego głupie baby, nie za wasze pieniadze itd. Jeden to z kolei: skoro Zia się wywnętrza, to musi się również spodziewać krytyki, sama chciała. Ja nie bardzo rozumiem ani jednej, ani drugiej postawy.

                        Czy gdyby na forum wnętrza ktoś prezentował swoje wizje pt. Dom, który można zrobić za pół miliona, ja zrobię za 1,5mln, kupując wszystko za drogo, bo mam taki kaprys. Czy wtedy też nie można byłoby tej osobie powiedzieć, że to jest nierozsądne? Że ten sam gips kupi trzy razy taniej, jeśli się po niego przejedzie do najbliższej hurtowni, a nie da sobie wmówić przez firmę "Robimy wnętrza", że oni teraz będą szukali specjalnego gipsu w "stylu japońskim", specjalnie dopasowanego pod indywidualną potrzebę klienta? Czy nie można powiedzieć, że "less is more" - że tak samo ładne wesele można mieć za dużo mniejsze pieniądze, jeśli się nie będzie kupować/wypożyczać/zamawiać wszyyyyyyyystkiego, co wpadnie do głowy, do tego w miejscach droższych niż np. allegro czy papiernik, gdzie jest to samo, tylko bez kupki pośredników i hochsztaplerów, którzy magnes na lodówkę nazwą spersonalizowanym magnesikiem? Przecież najpierw jest burza mózgów, a potem eliminacja zbędnych/złych pomysłów. Nikt nie robi burzy mózgu, żeby potem polecieć i wszystkie pomysły zrealizować.

                        Natomiast druga postawa - no comment, czy to znaczy, że jeśli ktoś jest głupi i zostawił otwarte mieszkanie, to znaczy, że można mu wejść do domu i wynieść wszystkie sprzęty? Zastanawiają mnie wszyscy, którzy tutaj prawie, że żądają wyjaśnień dot. sprzedaży domu (rozwalił mnie czyjś tekst "mam nadzieje, że ktoś się w tej sprawie wypowie" albo niewinne niby pytanie "A co jesli dom się nie sprzeda?", które wywołało kolejna burzę), uczą pokory, wyśmiewają. Jaka jest wasza motywacja? Co Wam daje pouczanie obcej osoby takim tonem? Przecież dobrze wiecie, że Zia tej krytyki nie przyjmie, zresztą nikt nie lubi być pouczany, zwłaszcza w takiej formie, więc nie ma mowy o chęci pomocy tej dziewczynie.

                        Mnie ten wątek początkowo wciągnął, poczytywałam go sobie kilkanaście dni, ale szybko nastąpił przesyt. Pomarzyłam sobie z Zia, nawet trochę mnie to oczarowało, element reality show też oczywiście jest wciągający, ale ile można? Po co się tak angażować w sprawy obcej osoby? Przecież to jak jakiś kołowrotek dla chomika - ciągle te same tematy, identyczny magiel i biegunka pomysłów.

                        Dziękuję za ten wątek z całego serca, dzięki niemu już nigdy nie przyjdzie mi do głowy robić wystawnego, bajkowego, wymyślnego wesela, gdzie w każdym szczególe będzie "podprogowo" przekazywana "cząstka nas" - zmęczyłam się i przesyciłam samą ideą, do tego nie swoją ideą. Elegancja to nie fioletowa koszula i wystudiowanie każdego szczegółu, ale prosta biała koszula i niewymuszone poczucie stylu, bo wtedy lepiej widać samego człowieka.

                        • mohito86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 15:20
                          Bobralus, oczywiście, że można takiej osobie jak Zia powiedzieć, że to nierozsądne co robi i że można zrobić inaczej. I tak było nie raz i nie dwa..i nie sto nawetsmile Ale Zia takich porad nie chce - sama wielokrotnie np. w przypadku obrączek, dekoracji itp mówiła, że chce dokładnie TO co pokazuje, a nie coś tylko podobne, mimo, że o wiele tańsze/łatwiej dostepne. Taka jest i tego nie zmienimy dlatego uważam, że dalsze uwagi w stylu nie wydawaj tyle kasy na to wesele, bo można je zainwestować są bezsensowne i lepiej skupić się już na tej organizacji skoro temu poświęcone jest to forum.
                          • bobralus Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 15:41
                            Też prawda, pewnie masz rację, ja się tak w postawę Zia nie wgłębiłam. Jest we mnie jednak przekonanie, że być może wyważone uwagi dotyczące rozdmuchanych do absurdu aspiracji, zostaną choć częściowo przyjęte jako głos, który warto rozważyć, ale pewnie to przekonanie jest złudne, bo nawet stonowane posty zdają się Zia jeszcze bardziej (paradoksalnie) utwierdzać w przekonaniu, że linia, którą obrała jest jedynie słuszna. Ciekawy mechanizm psychologiczny, chociaż wiele osób chce w takich chwilach udowodnić, że się uda, skoro wszyscy mówią, że się nie uda. Tylko co ma się udać i po co???

                            Szkoda, bo rzeczywistość może okazać się dużo inna od filmu, który ma w głowie, a takie zderzenie może popsuć nawet tak piękny dzień, jak własny ślub i wesele, zwłaszcza jeśli wcześniej wsadziło się go w jakiś lalkowo-kreskówkowy kontekst, który zwyczajnie nie istnieje.

                            Fajnie byłoby, gdyby Zia pomyślała, że tego dnia nie tylko nastąpi bliżej nieokreślone zwycięstwo miłości, ale że też stanie się z krwi i kości żoną, dorosłą kobietą, która przyjmuje realną odpowiedzialność za drugiego człowieka. I nie chodzi mi wcale, że ma zacząć oszczędzać na pieluchy, tylko naprawdę nie wiem po co tak piękną i ważną rzecz oblepiać żelkami, gumą balonową i owijać w tony zagranicznego tiulu czy też organzy (nie znam się)?
                    • morgen_stern Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 14:35
                      CytatCzy serce Matki, której córka zaprosi na swój ślub małe grono osób i nie obwieści tego całemu światu, będzie się mniej radowało?

                      Płaczę
                      • gardzezia Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 14:41
                        chciałabyś
                      • gardzezia Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 15:00
                        Bawisz mnie wielbicielko języka niemieckiego marząca o idealnej figurze, ale udało mi się cię sprowokować. Taki był mój cel, wpadłaś jak przysłowiowa śliwka w kompot.
                        Pasujesz mi mentalnością na polonistkę i to twoje wytykanie błędów! WOW!!!
                        Ucałuj kota
                        • jugolazju Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 15:04
                          hehe ten dom jest na allegro, ale nie wygląda zbyt zachęcająco. Nawet narzeczony zii podał nr telefonu żeby było bardziej profesjonalnie. Mógł dopisać że pilnie potrzebuje kasy na wesele bo go narzeczona ciśnie, może ktoś by się zlitował.
                        • morgen_stern Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 15:25
                          Cytat Taki był mój cel, wpadłaś jak przysłowiowa śliwka w
                          > kompot.


                          taaa jasne
                          próbuj dalej, ale powiem ci w tajemnicy - z twarzą już z tego nie wyjdziesz, więc lepiej zamilknij tongue_out
                • pinkmonkey Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 13:24
                  >>Wytykasz mi błędną odmianę, a sama piszesz "dziecią" - tendencyjne. Drzazgę zauważać u kogoś, a u siebie nie dostrzegać belki

                  hahaha dobre. Nie przyszło ci do głowy, że to tak specjalnie?

                  >> I nie jestem znudzona po czytaniu postów kobiety o nicku "Zia86" raczej podirytowana.

                  ja jakbym była podirytowana, to bym przestała czytać. YMMV.
                  • gardzezia Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 13:43
                    przyszło smile ale nie odpuściłam, mam prawo.
                    Czemu ja muszę przestać czytać, a nie mogę napisać swojego zdania?
                    • morgen_stern Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 13:50
                      Możesz nawet "gardzić zią", nikt ci nie broni, a co! tongue_out od razu lepiej, nie?
                      • gardzezia Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 13:57
                        synonimy gardzić są za długie na nicka, ładniej brzmią, ale są za długie, a ja jako prostaczka jestem też leniwa smile
                        • roberta.redford Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 14:23
                          przemóż swoje lenistwo i sprawdź proszę, co oznacza słowo "dramaturgia".

                          a co do meritum, to nie jesteśmy na forum "oszczędzamy" w wątku "tanie wesele". Nie rozumiem, jak kogoś może aż tak irytować rozrzutność obcego człowieka.
                          • gardzezia Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 14:33
                            Może kiedyś zrozumiesz, ja nie rozumiem czego tu można nie zrozumieć
                • aretahebanowska Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 13:41
                  > o człowieku wolę napisać "Go" z szacunku,

                  > Najważniejsza będzie Ona jako osoba (Ona powinnam napisać z małej litery? Jeśli
                  > tak proszę o korektę).

                  Chcesz pisać "Ona", niby że z szacunku. Po co te ortograficzne pozory. Wal śmiało "ona" - w końcu Twój nick (jak to zauważyła emily) dokładnie pokazuje jak ją "szanujesz".
                  • gardzezia Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 13:49
                    Dlatego było GO chodziło o mężczyznę, o konkretny przypadek. Nick wskazuje resztę, ale przecież Ona to nie On.
                • morgen_stern Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 13:49
                  Cytat> Przeważnie w korespondencji jak piszę o osobach wymieniając je z wielkiej liter
                  > y, o psie napisałabym "go" o człowieku wolę napisać "Go" z szacunku, nie ma to
                  > nic wspólnego z uczuciem miłości.


                  Z zasadami poprawnej pisowni również nie ma to wiele wspólnego, radzę się poduczyć, a potem pouczać innych.
                  Generalnie rozbawiło mnie połączenie twojego prymitywizmu, pogardy i Boga na jednej kupie wink Nie ma to jak prostaczka wytykająca innym prostactwo, ale na forum nie takie kwiatki można spotkać, więc już się przyzwyczaiłam.
                  • gardzezia Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 13:56
                    Zaczynasz rozumieć i o to chodzi!
                • sundry Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 15:34
                  Jak byś trochę posiedziałam na Forum Humorum i na forum Emama, to byś wiedziała, co oznacza "wspułczuję twoim dziecią"smile
              • bell82 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 13:19
                morgen_stern napisała:

                > Ja ci proponuję popracować nad odmianą rzeczowników. Ja też proponuję wszystkim
                > laską spokój i współczuję ich dziecią.
                >

                przyganiał kocioł... big_grin ehhh
                • morgen_stern Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 13:44
                  Następna, której trzeba tłumaczyć słowo "ironia".
                • lili-2008 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 15:33
                  ehh laski, gdybyście czasem poczytały najfajniejsze forum gazetowe (czyli e-mama) to wiedziałybyście o co chodzi z tym "współczuję twym dziecią"wink
                  Zresztą nawet nie czytając emamy można się domyśleć o co kamantongue_out
              • pieskuba Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 12:16
                Morgen, siostro, przywołuję Cię do porządku! Nie poprawia się klasyki, trzeba dbać o detale, pisze się "wspułczuję Twoim dziecią". Pominęłaś, jakże ważne, "u".

                pieskuba
          • mohito86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 14:48
            Zia rzucaj te fotki ciuchów na trailer to może uda się odciągnąć choć na chwilę uwagę dziewczyn od tematów spadku narzeczonego/rozsądności/gospodarności itp plissmile
            p.s. Chodzicie już na tę naukę tańca?
            • gardzezia Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 03.11.10, 14:57
              W końcu ktoś przywrócił sens forum, dzięki!
    • zia86 Odpowiedź 03.11.10, 19:56
      Zostawić Was na chwilę i już taki kociokwik w wątku. wink Dziewczyny to jest forum ślub i wesele, nie forum "Oszczędzamy", "Jak żyć" i "Na co warto wydać pieniądze". Wolałabym żebyśmy odczepili się od materialnej strony tego przedsięwzięcia a skupili na merytorycznej dyskusji na temat dla którego to forum zostało stworzone. Jeśli będę chciała rady na temat co zrobić ze swoimi własnymi pieniędzmi to na pewno Was o to zapytam. wink Poza tym takie osądy jak Wy tutaj wydajecie nie mogą polegać na strzępkach informacji, które ktoś gdzieś znalazł i myśli, że wszystko wie. Po pierwsze nie wiecie najważniejszego ile ten ślub i wesele będzie kosztował, więc nie możecie wypowiadać się czy stosunek jakości do ceny jest odpowiedni. I nie możecie wiedzieć, czy to naprawdę takie ogromne pieniądze jak myślicie.
      Pozwólcie, że stroną formalną, finansową zajmiemy się my sami, jak będę mieć jakiś problem i będę potrzebowała rady to na pewno wtedy bardzo chętnie wysłucham Waszych pomysłów.
      Każdy jest inny, każdy ma inny sposób na życie, zaakceptujmy to nawzajem i spróbujmy się tolerować a nie oceniać czy wyzywać. To nie tworzy dobrej atmosfery. smile
      • agata_abbott Re: Odpowiedź 04.11.10, 09:55
        zia86 napisała:

        > Wolałabym żebyśmy odczepili się od materialnej strony tego przedsięwzięci
        > a a skupili na merytorycznej dyskusji na temat dla którego to forum zostało stw
        > orzone.

        Wg mnie jeśli część materialna i Twoje podejście do niej przekłada się na podejście Twoich rodziców do całej imprezy, to przestaje to już być jedynie "materialna strona tego przedsięwzięcia", ale istotna kwestia (a może się mylę?). Ale nie dajesz sobie tego wbić do głowy.
        Inna sprawa, że niektórzy mogą w sposobie argumentacji trochę przesadzaćsmile Ale ludzie mają różnie ustawioną "granicę bólu", po prostu.
        • joanka-r Re: Odpowiedź 04.11.10, 12:43
          Wstawanie wstawaniem, jeśli ona do północy albo dłużej siedzi na forum, to normalne,z e rano nietomna z niewyspania. Ja dziś zastanawiam się ze znajomą, co oni zrobią jak ten dom się nie sprzeda, do wesela?zaliczki powypłacane, wesele zamówione w zasadzie dwa wesela bo 2 na barce w dniu poprawin, goście prawie sproszeni a tu na rynku nieruchomości zastój. Ja bym tak nie ryzykowała, kładą wsio na jedną szalę. Oby im życie nie spłatało figla.
          • nutka07 Re: Odpowiedź 04.11.10, 13:20
            No nie wiem, czy to bedzie problem.
            Zia widze, juz zmienila wersje.
            Jak sie pojawila ze swoim pierwszym zestawieniem (mialobyc cos pod Krakowem, strzelanie z armat itd.)to pisala, ze rodzice wszysko finansuja. Watek byl intersujacy i pachnial czyms nowym. Podobalo mi sie, ze chce zrobic cos wiecej. W miedzyczasie napomknela, ze rodzice narzeczonego tez polowe dokladaja.
            Pozniej wchodze na forum i widze burze, w jakims watku skad Zia ma pieniadze a ona na to, ze wszystko sami finansuja.
            W obecnym watku napisala, ze narzeczony nie dolozyl sie do niczego, ze narazie ona za wszystko zaplacila. Wszystko sie zmienia jak z motywami przewodnimii slodkim bufetem, nie ma co sobie glowy zawracac zwlaszcza, ze to nie nasze pieniadze i ewentualny spadek nie jest po naszej rodzinie wink


            Co do gosci to czesc moze przeciez odmowic.
          • maddalena81 Re: Odpowiedź 04.11.10, 15:14
            No nie dosc ze ma Zia wesle jak z bajki, narzeczonego spelniajacego jej zachcianki to jeszcze wstawac rano nie musi. Zia, wstydz sie !!!!! big_grin

            I na parwde trzeba nie miec w zyciu co robic, zeby obgadywac ze znajomymi sprawy osob poznanych na forum. Chyba, ze joanka-k jest bliska koleznaka Zia i tak sie o nia martwi... To rzecz jasna godna pochwaly troska.

            Zia, jak bedziesz zakladala nowy watek zaloz dwa:
            1.ronze koncepcje, czyli Zia wychodzi za maz 5
            2.rozne dobre rady na zycie, zlosliwosci i my-wiemy-lepiej-co-Zia-powinna-robic-z-kasa , czyli Zia wychodzi za maz
            • agata_abbott Re: Odpowiedź 04.11.10, 15:20
              Odnoszę wrażenie, że mojego posta to albo nikt nie przeczytał, albo nikt nie zrozumiał.
              • mohito86 Re: Odpowiedź 04.11.10, 16:01
                Tego o materialnej stronie i merytorycznej dyskusji? Cóż tyle razy maglowano już ten temat, ale jak da się wyraźnie zauważyć Zia nie szuka tu porad nt. relacji ze swoimi rodzicami i swojego podejścia do finansowania i organizacji. Ma do tego pełne prawo, czyż nie? A Skoro tak to faktycznie dobrze by było skupić się na organizacji tego wydarzenia, a nie roztrząsać w kółko temat podejścia Zii do pieniędzy itp.
                • agata_abbott Re: Odpowiedź 04.11.10, 16:25
                  Wiesz, dla mnie kwestie związane z podejściem rodziców do imprezy są jednymi z najwazniejszych w organizacji wesela - szkoda, że jest to tutaj - w wątku Zii - tak niepopularny pogląd (najwyraźniej).
                  A że Zia jest odporna na wszelkie sugestie - to już wiem.
                  • mohito86 Re: Odpowiedź 04.11.10, 16:40
                    Czy niepopularny? chyba nie - przecież tyle dziewczyn próbowało coś tam Zii uświadamiać. Tyle, że z wiadomym skutkiemsmile a raczej "bezskutkiem".
            • skorek Re: Odpowiedź 04.11.10, 17:40

              a ja nie rozumiem, dlaczego wątek nazywa się RÓŻNE KONCEPCJE, skoro podobno koncepcja już została ustalona.... no chyba że jednak jeszcze nie ? big_grin

              • zia86 Re: Odpowiedź 04.11.10, 17:52
                Zeby byla spojnosc. smile A poniewaz robicie duzo offtopow to musze nowe watki zakladac. wink
    • zia86 248 dni 03.11.10, 20:03
      Ile się dzisiaj nalataliśmy ale wszystko mamy. smile Zdobyłam cudem czerwone kolczyki w kształcie motylków, nigdzie nie było. Jak były fajne to były wszystkie kolory oprócz czerwieni, jak już był ciekawy motylowy wisior i nawet czerwony to znowu był za duży. W akcie desperacji za namową narzeczonego kupiłam czereśniowe kolczyki ale skoro znalazłam motyle to je wykorzystam. smile
      Udało mi się też umówić na barbarzyńską godzinę 9 na makijaż. Znalazłam też fryzjera, który przyjąłby mnie o 8 rano ale potem stwierdziłam, że nie zdążę i poszłam teraz. Na razie włosy mi się trzymają zobaczymy co będzie po nocy. wink
      Kupiliśmy też narzeczonemu trampki(czerwone), które nie są na niego za małe!! smile Wcześniej kupił sobie sam ale okazały się za małe.
      Co do trailera to zaczynamy jutro o godzinie 10. smile Proszę też o ewentualne rozganianie chmur bo będziemy mieć kilka ujęć w plenerze. Na sesji narzeczeńskiej podziałało.
      Aha, narzeczony stanowczo odmówił białej koszuli, no cóż będzie błękitna. smile
      • ronalilly Re: 248 dni 03.11.10, 20:11
        Narzeczony zdolniacha wink A zdjęcia ciuchów będą? Z fryzurą może być kiepsko. No chyba, że przekimasz na siedząco tongue_out
        • zia86 Re: 248 dni 03.11.10, 20:15
          Właśnie zastanawiam się czy je dać. Może jutro Wam wrzucę już na nas? Chyba, że bardzo chcecie to mogę dać.
          Fryzura nie jest jakaś nadzwyczajna, chciałam naturalne rozpuszczone włosy, tylko ładnie ułożone.
      • gazeta_mi_placi Re: 248 dni 03.11.10, 20:23
        Mam nadzieję, że pogoda będzie co najmniej tak ładna jak dzisiaj smile
      • sangrita Re: 248 dni 03.11.10, 20:24
        Czerwony jest w kolorach przewodnich?
        • inaa1 Re: 248 dni 03.11.10, 20:56
          sangrita napisała:

          > Czerwony jest w kolorach przewodnich?

          jeszcze 8 miesięcy, kolory przewodnie mogą ewoluować wink
          • sangrita Re: 248 dni 03.11.10, 21:18
            > jeszcze 8 miesięcy, kolory przewodnie mogą ewoluować wink

            https://www.stronka-agusi.pl/gify/images/217rainbow_001.gif

            https://personal.uncc.edu/lagaro/cwg/color/rainbow1.gif
            • inaa1 Re: 248 dni 03.11.10, 21:20
              rety! gdzie takiego psychodelicznego motyla znalazłaś?
              • sangrita Re: 248 dni 03.11.10, 21:31
                Przeznaczenie pchnęło go w kierunku mojej przeglądarki wink.

                Wujek Google.
                • zia86 Re: 248 dni 03.11.10, 21:54
                  Nie dobieram strojów pod kolory przewodnie.
                • emily_valentine Re: 248 dni 03.11.10, 21:57
                  cudownie okropny jest ten motyl, powinien być w logo forum big_grin
                  • sangrita Re: 248 dni 03.11.10, 22:07
                    > cudownie okropny jest ten motyl, powinien być w logo forum big_grin

                    LOL big_grin Jestem za big_grin.
        • zia86 Re: 248 dni 03.11.10, 22:30
          Nie ma. wink Ale niektóre rzeczy mogą być metaforyczne. smile
      • ni-ut Re: 248 dni 03.11.10, 20:49
        A pokażesz nam ten trailer?smile
      • arwena84 Re: 248 dni 04.11.10, 01:20
        Przyznam że tego nie rozumiem, jak można mieć tyle czasu i tak naprawdę nic nie załatwić. Nagle tunika zaginęła, fryzjer dzień wcześniej... czyli rano fryzury już nie będzie. Kolczyki kupowane dzień przed nagraniem i do tego średnio urokliwe.

        Czemu stylistka Wam nie doradzała? Zaraz pewnie się dowiem, że jestem wredną babą, ale niestety wyczucia stylu nie masz.

        BTW skoro nie narzekacie na brak kasy, to może mała inwestycja w aparat? Zdjęcia to świetna pamiątka, a Ty już kolejny raz wstawiasz jakieś koszmarki na których widać niewiele.

        Coś mi krytycznie wyszło, ale przyznam że jestem zawiedziona. Czekałam na ten film, bardzo mi się Wasza ekipa filmowa podoba. Szkoda że zamiast 1000 wersji tortu nie dopracowaliście wcześniej stylizacji. uncertain
        • mohito86 Re: 248 dni 04.11.10, 09:29
          No niestety Arwena masz rację - kolejny raz tylko potwierdza się, że Zia jako organizator/koordynator czy co tam jeszcze egzaminu nie zdaje. Mając tyle czasu co Zia, nie przygotować się odpowiednio wcześniej tylko latać za wszystkim na ostatnią chwilę..

          Zestaw (czy tam "set" jak wolisz) randkowy fajny - tyle, że mnie te kolczyki motylki się nie widzą, ale rozumiem, dlaczego je chciałaś.
          Powodzenia podczas kręcenia - w Wawie okropna pogoda mam nadzieję, że u Was będzie lepiej.
    • inaa1 pytanie o ,,papierologię" 03.11.10, 20:53
      czy zakres działań konsultantek obejmuje też całą papierologię kościelną i cywilną jak dostarczenie wszystkich potrzebnych dokumentów jak świadectwo chrztu, bierzmowania lub/i świadectwa szkolnego z notą z religii, zaświadczeń o wygłoszonych zapowiedziach, ewentualnej licencji, protokołu przedślubnego itp., odpisów aktów urodzenia, zaświadczeń z USC?
      • zia86 Re: pytanie o ,,papierologię" 03.11.10, 22:44
        Niektórych rzeczy nie może odebrać ani złożyć nikt poza PM, jednak konsultantki są od tego żeby przypilnować żeby cała papierologia się zgadzała. Czasem robią też rezerwacje w kościołach czy gdzieś donoszą dokumenty ale to zależy od dobrej woli księdza czy przyjmie te rzeczy.
    • zia86 Alarm!! 03.11.10, 21:56
      Dziewczyny szybkiej porady potrzebuje i bez wycieczek. Moja mama przetrzymuje moją tunikę w domu, która była mi niezbędna do zrobienia jednej stylizacji.
      Powiedzcie mi, czy w secie randkowym mogę być ubrana, w czarne legjeansy, czerwone baletki, szafirową sukienkę, czarne bolerko(albo bez bolerka), czerwone kolczyki motylowe i do tego mam czerwone paznokcie?
      • ni-ut Re: Alarm!! 03.11.10, 21:59
        Nie ma problemu!smile Brzmi fajnie, a podejrzewam, że adresaci i tak nie zauważą różnicywink
      • niektorymodbija Re: Alarm!! 03.11.10, 22:01
        Wczuwajac sie w dramat sytuacji powstrzymam sie od wycieczek gramatycznych, chociaz mnie swierzbi..
        Zia, nie mozesz po prostu sie zastanowic czy poszlabys tak ubrana na randke? Jesli tak, to git. Jak nie , to zmien.
        • zia86 Re: Alarm!! 03.11.10, 22:06
          Poszłabym. smile Tylko wiecie, że ja czasem mam problem z dobraniem dodatków, zwłaszcza w takich emocjach. wink
          Zaraz zrobię zdjęcie i ocenicie. smile
          • ronalilly Re: Alarm!! 03.11.10, 22:08
            A ta pierwotna tunika jaki ma kolor? Powinno być w porządku.
            • zia86 Re: Alarm!! 03.11.10, 22:14
              Beżowy i beżowy sweter do tego. smile
              • sangrita Re: Alarm!! 03.11.10, 22:19
                IMHO beżowy strasznie mdło wychodzi na zdjęciach i nagraniach, więc może i dobrze się stało.
                • emily_valentine Re: Alarm!! 03.11.10, 22:29
                  Zia, a nie możesz się ubrać w tę sukienusię co na sesji narzeczeńskiej? I tam chyba miałaś te czerwone balerinki. Takie słodkie to było i tak fajnie stopy do środka masz ustawione wink
          • mohito86 Re: Alarm!! 03.11.10, 22:15
            ja z opisu nie widzę tego wszystkiego razem, ale może jak zobaczę na zdjęciu to zmienie zdanie. Jak to mama Ci przetrzymuje tunikę w domu - po prostu zapomniałaś ją zabrać w roztargnieniu a niesmile
            • sangrita Re: Alarm!! 03.11.10, 22:18
              Właśnie też mnie zaciekawiło, w jakich okolicznościach tunika została zakładnikiem wink. Tajemnica czy nie? wink
        • inaa1 Re: Alarm!! 03.11.10, 22:10
          > Zia, nie mozesz po prostu sie zastanowic czy poszlabys tak ubrana na randke? Je
          > sli tak, to git. Jak nie , to zmien.

          popieram.

          a o papierologię pytam, bo zaintrygowało mnie takie zdanie ze strony parafii:

          ,,Narzeczeni zgłaszają się w parafii zamieszkania narzeczonej lub narzeczonego osobiście trzy miesiące przed zawarciem małżeństwa. Zgłoszenie za pośrednictwem Firm przygotowujących przyjęcia nie będą traktowane poważnie."

          plaga niepełnosprytności?
      • sangrita Re: Alarm!! 03.11.10, 22:09
        Możesz. A wrzuciłabyś zdjęcie kolczyków? Lubię różne dziwne, jedną parę motyli też mam wink.
        • gazeta_mi_placi Re: Alarm!! 03.11.10, 22:33
          Też chętnie bym zobaczyła.
      • zia86 Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 22:42
        Musicie wybaczyć "sweet focie" robioną do lustra ale same rozumiecie. wink
        Światło w naszym mieszkaniu jest wybitnie nie do zdjęć ale coś tam widać. Moja mina też jak zawsze świetna. wink I fryzura się rozburzyła ale powiedzcie, czy tak może być?

        https://lh5.ggpht.com/_Ptbk0vFxMYw/TNHVXaf2h0I/AAAAAAAAADM/oPCywZ23iLE/s512/2010-11-03%2022.23.43.jpg

        https://lh5.ggpht.com/_Ptbk0vFxMYw/TNHVk1780-I/AAAAAAAAADQ/WUDDswNp_Ng/s512/2010-11-03%2022.22.43.jpg

        https://lh4.ggpht.com/_Ptbk0vFxMYw/TNHW5EYiacI/AAAAAAAAADk/T3cnudP-AIo/s640/2010-11-03%2022.24.37.jpg
        • ronalilly Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 22:47
          Strój w porządku, ale te kolczyki są niefajne uncertain
          Ogólnie ładnie wyglądasz wink
        • emily_valentine Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 22:48
          Może być, tylko po co Ci te legdżinsy? I co to kurde właściwie jest?
          Fajna fryzura smile
          • zia86 Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 22:50
            To co rajstopy ubrać? Do balerinek?
            • emily_valentine Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 22:54
              A co, nie można nosić rajstop do balerinek? shock
              Załóż cieliste, bez połysku, będzie wyglądało jak gołe nogi.
              No chyba, że znowu masz całe nogi w siniakach wink
            • khumbamelala Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:00
              A masz czarne kryjące rajstopy? jeśli tak, to wcale nie będą głupim pomysłem. Do rajstop nie upierałabym się też przy czerwonych balerinkach, a postawiłabym na czarne szpilki (bądź czerwone jeśli takie masz na podorędziu wink )
              Kolczyki są takie sobie... ale dobrze wyglądają. Sukienka jest bardzo ładna, nie żałuj, że tunika została w domu smile
              • zia86 Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:04
                Problem jest taki, że nie mam ani czarnych ani tym bardziej czerwonych szpilek.
        • sangrita Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 22:54
          Sukienka jest milion razy lepsza od czegokolwiek beżowego, masz szczęście, że Ci ta tunika zaginęła w akcji.

          Kolczyki, hm, nie masz jakichś innych czerwonych?
          • zia86 Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:04
            Mam ale nie są motylami. wink Mam jeszcze wiśnie takie duże.
            • sangrita Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:07
              Tzn. dwie pary czerwonych kolczyków, motyle i wiśnie?

              IMHO już lepiej motyle, przynajmniej przewodnie wink.
              • zia86 Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:09
                Tak, bo szukałam dzisiaj czerwonych motylków(w czymkolwiek, wisiorku, bransoletce, kolczykach) i najpierw już straciłam nadzieje i kupiłam wiśnie(nie były motylami ale były czerwone) a potem znalazłam te motylki. smile Chciałam właśnie żeby to akcent w postawi motywu przewodniego było.
                • sangrita Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:18
                  Nie czaję, dlaczego motyw przewodni w ubiorze występuje, a kolory przewodnie już nie (kolejny objaw braku spójności koncepcji), ale OK. Do tego stroju faktycznie pasują duże czerwone kolczyki. Skoro masz tylko takie, to i takie będą dobre.

                  Tak czy inaczej, konsultowałaś stylizację do trailera ze stylistką? Wiesz, że sporo rzeczy nie nadaje się "do telewizji" (rzeczy kraciaste i pasiaste m.in.)? Skoro już płacisz tej stylistce...
                  • zia86 Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:21
                    Nie, nie konsultowałam. smile O czym już pisałam. smile
                    Bo to jest taka metafora, chodzi o motyla a nie o jego kolor. Takie puszczenie oka do spostrzegawczego "widza". wink
                    • zia86 Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:22
                      A dlaczego kanciaste rzeczy nie pasują do "telewizji"?
                      • emily_valentine Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:31
                        kraciaste czyli w kratkę wink

                    • sangrita Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:33
                      Zgubiłam pewnie tę informację tysiąc postów wcześniej wink.

                      O ile nie będzie zbliżenia na twarz pod odpowiednim kątem, marne szanse że kształt kolczyków będzie widoczny na filmie.

                      Kraciaste rzeczy się nie nadają, bo źle wyglądają na ekranie wink. Chyba dlatego, że zlewają się, migotają i prowadzą do oczopląsu, nie znam się.
                      • zia86 Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:34
                        To za późno bo będę mieć spodnie w kratę czarno czerwoną. Może nie będzie tak źle. wink
                        Poproszę o zbliżenie na motylki specjalnie. smile
                        • sangrita Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:38
                          > To za późno bo będę mieć spodnie w kratę czarno czerwoną. Może nie będzie tak źle. wink

                          Ups. Ale spoko, to trailer ślubny, nie Fakty TVN. Krata pogrubia, a z tego co wiem, Tobie się to wręcz przyda wink.
                          • zia86 Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:39
                            A to spoko. smile Może mnie pogrubić trochę. smile
                            • niektorymodbija Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:49
                              Dlaczego moj post zniknal??? Zero linkow i zdjec tam bylo uncertain (foch)

                              Powtorze pytanie - jak widz ma sie zorientowac,ze motyl nawiazuje do motywu wesela, ktore sie jeszcze nie odbylo i trailer jest jego pierwszym upublicznionylm elementem (bo podobno poligrafia, strona itp. to niespodzianki dla gosci)?
                              • niektorymodbija Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:51
                                To juz nie wiem, czy slepa jestem? Nie zniknal? .. przepraszam za nieslusznego focha.
                    • niektorymodbija Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:41
                      Moze ja blondynka jestem, ale powiedz(cie?) mi JAK nawet bardzo spostrzegawczy widz moze sie dopatrzec w motylku mrugniecia okiem w strone motywu przewodniego wesela, ktorego jeszcze ow widz nie widzial i motyw znany mu nie jest? (bo przeciez strona jeszcze nie dziala, zaproszenia niewyslane, bukietel motylkowym Zia jeszcze nie rzucala..).
                      • sangrita Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:57
                        Sufiks "cie" zainspirował mnie do powiedzenia, że być może goście, kiedy już zobaczą wszystkie motylki, mają skojarzyć, że w trailerze Zia miała motylkowe kolczyki. Moim zdaniem nie skojarzą, bo wątpię, żeby goście długo zaśmiecali sobie pamięć kolczykami Zii, ale czy to ma jakieś znaczenie?
                      • zia86 Re: Alarm!! -zdjęcia 04.11.10, 00:11
                        Widz dostanie trailer razem z całym save the date, w którym będzie kawałek poligrafi, magnesik(też z motylkiem) i link do strony, która też motylki będzie mieć.smile
        • majandra25 Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:31
          Podoba mi się ta stylizacja. Nie wiem gdzie kręcicie Wasz set romantyczny, ale czarne kryjące rajstopy rzeczywiście dodałyby wieczorowego szyku całości. Kolczyki zostaw. Może nie jest to jakieś mistrzostwo, ale co mają wiśnie do Waszego wesela?smile Nie nawiązujesz barwami (i bardzo dobrze, cieszę się że odchodzisz od niewolniczego przywiązania do motywów przewodnich) to własnie kolczykami nawiążesz bardzo subtelnie do waszego głownego symbolu przewodniego. Powodzenia. Pogoda będzie ok, czekam z niecierpliwoscią na efektysmile
          • zia86 Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:33
            Kręcimy w sushi i w knajpce na Kazimierzu. Myślicie, że czarne kryjące rajstopy byłyby lepsze? Bardzo bym chciała ubrać te czerwone balerinki do tego, myślicie, że będą pasować?
            • sangrita Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:35
              Może po prostu załóż to, w czym czujesz się lepiej?...
              • zia86 Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:37
                Nie przymierzałam z rajstopami. Nie chce mi się już dzisiaj, przymierzę jutro i zadecyduje. smile
                • sangrita Re: Alarm!! -zdjęcia 03.11.10, 23:39
                  OK. Przymierz jutro i nie pytając na forum wybierz to, w czym sobie się bardziej podobasz. Możesz zapytać narzeczonego o zdanie, ale obstawiam, że nie zauważy różnicy.
      • zia86 Trailer 03.11.10, 23:08
        Sety z ciuchów zrobione, pani konsultantka wysłała nam ostateczne potwierdzenie gdzie kiedy i o której, do kamerzystów tylko nie mogę się dodzwonić. wink Mam nadzieje, że przyjadą. wink
        Jutro o 10 zaczynamy!! big_grin
        Nie mogę się doczekać. smile
        • sangrita Re: Trailer 03.11.10, 23:12
          > Sety z ciuchów zrobione, pani konsultantka wysłała nam ostateczne potwierdzenie
          > gdzie kiedy i o której, do kamerzystów tylko nie mogę się dodzwonić. wink Mam na
          > dzieje, że przyjadą. wink

          Mam nadzieję, że nie mogłaś się dodzwonić, w czasie przeszłym? Tzn. dzwoniłaś w godzinach powszechnie uznanych za godziny pracy? wink
          • zia86 Re: Trailer 03.11.10, 23:17
            Tak, popołudniu. smile
            Dzięki za pomoc dziewczyny z tymi ciuchami, może to rzeczywiście lepiej z tą sukienką będzie wyglądać. Zwłaszcza,że narzeczony teraz przymierzył swój strój i też jest taki bardziej formalny randkowy. I bardzo się cieszę, że namówiłam go na czerwone trampki. smile
            • sangrita Re: Trailer 03.11.10, 23:20
              > Tak, popołudniu. smile

              Uff wink.
    • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 08:14
      Jak ja sie ciesze, ze poszlam do tego fryzjera wczoraj jednak zamiast dzisiaj rano. smile Ledwo wstalam obtej barbarzynskiej porze. Dwie godziny wczesniej bym nie wstala. tongue_out.
      Zastanawiam sie tylko czy juz sie ubierac czy potem ale chyba przebiore sie po makijazu, nie mam nic do ubierania przez glowe. Wszystkie ubrania wczoraj juz przygotowane i leza.
      Narzeczony mnie pogania wiec ide. Nie moge sie doczekac. smile.
      • laracroft82 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 09:37
        zia86 napisała:

        > Jak ja sie ciesze, ze poszlam do tego fryzjera wczoraj jednak zamiast dzisiaj r
        > ano. smile Ledwo wstalam obtej barbarzynskiej porze. Dwie godziny wczesniej bym n
        > ie wstala. tongue_out. \

        zartujesz??? to niby jak chodzisz np na uczelnie i jak masz zmiar w przyszłosci wstawac do pracy??? rece opadaja
      • agata_abbott Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 09:51
        zia86 napisała:

        > Jak ja sie ciesze, ze poszlam do tego fryzjera wczoraj jednak zamiast dzisiaj r
        > ano. smile Ledwo wstalam obtej barbarzynskiej porze. Dwie godziny wczesniej bym n
        > ie wstala. tongue_out.

        I pomyśleć, że ludzie o tej (i wcześniejszej) porze wstają codziennie do pracy...
        Współczuję Ci szoku, którego kiedyś doznasz.
        • tacomabelle to proste 04.11.10, 10:16
          Zia przeprowadzi się przecież do Warszawy, a tam czekają juz na nią stanowiska wysokich szczebli ew. własny biznes, a jak wiadomo, bedąc prezeską nie trzeba wstawać przed 10 wink
          • agata_abbott Re: to proste 04.11.10, 10:22
            Trzeba. Nawet prezes banku potrafi jechać na spotkanie z klientem np. do Poznania - a to oznacza wyjazd pociągiem z Centralnego o 6:25 i nie jest wcale takim niezwykłym zjawiskiem.
            Wiem, to może być kolejny szok dla Ziismile
            • tacomabelle Re: to proste 04.11.10, 10:28
              Zia się z toba nie zgodzi, w amerykańskich filmach, żaden prezes nie wstaje przed 10 wink
            • inaa1 Re: to proste 04.11.10, 10:30
              eee tam, przesadzacie.

              zostanie wziętom konsultatnkom, która będzie organizować śluby dobrze sytuowanym parą i doradzać stylistycznie kobietą, więc nie będzie musiała wstawać przed dziesiątom.


              tak, jestem dziś złośliwa.
              • aretahebanowska Re: to proste 04.11.10, 10:33
                Pewnie sama musiałaś wstać o 6 i zazdrościsz wink.
        • lili-2008 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 10:16
          To prawda. Nawet na studiach niejednokrotnie musiałam wstać ok. 6, żeby zdążyć na zajęcia o 8:15. Zia musi mieć naprawdę fajną uczelnię, że tak dbają tam o biednych studenciaków, którzy o 8 ledwo wyłażą z łóżkawink
          • mohito86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 10:50
            Dziewczyny przecież Zia studiuje na prywatnej uczelni na kierunku humanistycznym to chyba jasne, że nie jest uciśniona OBOWIĄZKOWYMI laboratoriami, ćwiczeniami, lektoratami itp od 8 do 20 każdego dnia. Jak przeczytałam ten komentarz o barbarzyńskiej porze też się poirytowałam, bo mimo, że do pracy mam na 9 muszę wstać przed 7 codziennie. I niestety jak studiowałam dziennie na państwowej uczelni dziekanat układając plan też jakoś nie dbał zazwyczaj o to, żebym mogła się wysypiaćsmile
            • agata_abbott Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 11:00
              Ja do pracy mam na 9:30, co oznacza, że z domu musże wyjść najpóźniej o 8:50. A mieszkam, jak na warszawskie odległości, baaaardzo blisko pracy. Godzina 9:30 to jest dosyć późno, nie znam nikogo, kto do pracy mógłby przychodzić później. Tak więc jesli Zia planuje karierę w Warszawie, będzie musiała się przyzwyczaić do wstawania o 7smile Nawet "wolne zawody" muszą umawiać się na spotkania z klientami dosyć wcześnie lub bardzo późno - po prostu wtedy, kiedy ów klient ma czas.
              • mohito86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 11:10
                Pamiętajmy, że Zia ma w życiu szczęście więc jako businesswoman może uda jej się tak ustalić swój grafik pracy tak, żeby przeważnie nie zwlekać się o tych "barbarzyńskich" porach. Zresztą ilekroć jadę do pracy rano, widuję ludzi którzy uprawiają jogging, wyprowadzają swoje pieski itp - i na biednych bezrobotnych nie wyglądają. Więc niektórym napewno jakoś udaje się inaczej ułożyć swój dzień.
            • angazetka Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 11:09
              A ja, gdy studiowałam dziennie na państwowej uczelni, sama dbałam o to, żebym mogła się wyspać - tak starałam się układać grafik, by mieć na 8 tylko w ostateczności. Dawało się to zorganizować. Zajęć od 8 do 20 codziennie też jakoś nie pomnę wink
              Lubicie wstawać rano? Większość zapewne nie. Dlaczego więc dziwicie się Zii, że nie wstałaby tak wcześnie z własnej woli?
            • chomiczkami Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 11:16
              Nie mogę narzekać na mój plan. Jak na tak wiele godzin został ułożony i tak dość rozsądnie. Niestety, pewnych rzeczy się nie przeskoczy - dobre wykształcenie (czy coś takiego istnieje?) wymaga inwestycji czasu, sił i pieniędzy wink.
              Co nie zmienia faktu, że coś mnie strzela, gdy widzę to:
              www.prawo.amu.edu.pl/uploads/pdf/materialy/plany/Prawo%20-%20stacjonarne.pdf
              II rok jest na stronie trzeciej.
              I chce mi się śmiać. Oni kpią czy pytają o drogę?! Konwersatoria są, oczywiście, do wyboru wink. Jedno z każdej z dwóch (!) kategorii. Moje 30 godzin samych ćwiczeń tygodniowo wydaje mi się ponurym żartem. No i do tego wykłady. Przypuszczam, że na prawie jest więcej pracy własnej - na przykład trzeba być konsekwentnym i uczyć się samemu po osiem godzin dziennie, ja wiem? Inaczej z jakiego powodu mieliby 4 godziny zajęć obowiązkowych tygodniowo?
              • sundry Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 12:42
                Zgadza się, na prawie zajęć jest mało. Może nie miałam aż tak mało, jak zalinkowałaś, ale wolnego było sporo. Co z tego, jak zamiast na uczelni siedzisz w domu nad książkami? Osiem godzin dziennie na pewno nie, ale na pewno uczyłam się więcej niż moi znajomi z innych kierunków.
                • sangrita Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 13:05
                  Sundry, to dobrze, że przynajmniej Ty się uczyłaś. Na tym forum możemy obserwować, ile wolnego czasu ma przeciętny student prawa smile.
                  • afortunada Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 13:10
                    wcale nie przeciętny, tylko taki, który ma "fenomenalną pamięć i zdolność zapamiętywania po jednokrotnym przeczytaniu" big_grin tongue_out
                    • sangrita Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 13:19
                      > wcale nie przeciętny, tylko taki, który ma "fenomenalną pamięć i zdolność zapam
                      > iętywania po jednokrotnym przeczytaniu" big_grin tongue_out

                      LOL, Zia? big_grin

                      Bez urazy wink.
              • borsuborsu Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 13:56
                Tekst linka a tutaj jest też tak mało zajęc?tongue_out na uj mozesz wybierac sobie przedmioty i grupy cwiczeniowe,da sie ulozyc plan tak,zeby nie trzeba bylo przychodzic codziennie na 8 rano i wracac o 20. wydaje mi sie,ze na ksw tez tak sie da,chociaz w bardziej ograniczonym zakresie.

                ps: chomiczkami,nie wiesz nic o nauce prawa,wiec nie czyn sadow-w trakcie roku moze i jest luzniej,ale w sesji jest tylko placz i zgrzytanie zebow. chcialabym,zeby te studia byly tak proste jak ci sie wydajewink
                • mohito86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 14:02
                  "ps: chomiczkami,nie wiesz nic o nauce prawa,wiec nie czyn sadow-w trakcie roku
                  > moze i jest luzniej,ale w sesji jest tylko placz i zgrzytanie zebow. chcialabym
                  > ,zeby te studia byly tak proste jak ci sie wydajewink"

                  Ale to się tyczy nie tylko prawa - na każdym prawie kierunku w trakcie sesji jest płacz i zgrzytanie zębówsmile
                • chomiczkami Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 16:38
                  Chyba nie czytasz moich wypowiedzi. W którym punkcie napisałam, że studenci prawa nie mają ciężko? Napisałam, że prawo nie wymaga siedzenia cały dzień na uczelni. I nie wymaga, jeśli ktoś sobie nie ułoży w ten sposób zajęć. Gdzie tu jest fałszywy sąd? Pomówiłaś mnie, a tego nie lubię ;>.
                  • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 20:52
                    Zgadza się. smile Nie wymaga, natomiast w sesji jest hardcore co możecie obserwować po mojej dużej zmniejszającej się aktywności na forum. wink
      • chomiczkami Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 10:40
        ...

        ... uch!
        codziennie wstaję o szóstej-szóstej trzydzieści, bo o ósmej zaczynam dzień w dzień zajęcia. Kończę je dwa razy w tygodniu o osiemnastej piętnaście, w tym raz nie mam żadnego okienka. Raz w tygodniu koniec o dziewiętnastej z minutami. Raz w tygodniu zajęcia na zadupiu, gdzie ostatni (!) środek transportu, którym mogę dojechać, odjeżdża o 7.00 z przystanku. Dziś na te zajęcia nie poszłam, bo zaspałam dziesięć minut, czyli NIE wstałam o 6:30. W takich momentach nawet moje pozytywne nastawienie do życia nie pomaga.

        Może powinnam zmienić kierunek na prawo sad. Czuję, że nie wymaga to rannego wstawania i dziesięciu godzin siedzenia w bezruchu w środy. Oraz kilku innych wyrzeczeń, na przykład niejeżdżenia do domu (w tym semestrze w domu będę raz. Boże Narodzenie.)

        Tak, trochę mnie sfrustrowałaś tą barbarzyńską porą wink. Zazdroszczę. Zazdroszczę.

        Poza tym czekam, co napiszesz o kręceniu trailera. Tu, w Poznaniu, leje. Mam nadzieję, że południe Polski jest ładniejsze dziś.
        • sundry Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 10:48
          > Może powinnam zmienić kierunek na prawo sad. Czuję, że nie wymaga to rannego wst
          > awania i dziesięciu godzin siedzenia w bezruchu w środy.

          Jako absolwentka prawa zapewniam Cię, że wymagasmile Wstawałam też o 6.30 i zdarzały mi się zajęcia do 20. Wyrzeczeń prawo wymaga ode mnie do dziś.
        • landora Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 14:21
          Raz w tygodniu koniec o dziewiętnastej z minutami. Raz
          > w tygodniu zajęcia na zadupiu, gdzie ostatni (!) środek transportu, którym mog
          > ę dojechać, odjeżdża o 7.00 z przystanku.

          Czyżby kochany UP?
          • landora Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 14:30
            Ach, doczytałam, że UAM smile
            Fakt, Morasko było zadupiem, kiedy usiłowałam się tam dostać na zajęcia z biofizyki. A potem przenieśli tam cały mój wydział, ale transportu nadal nie było. Ach, zatłoczone 98 o 7 rano... Miewałam tam zajęcia o 7:10, żeby się tam dostać na czas, musiałam wstać o 5 (mieszkam dokładnie na drugim końcu Poznania i Pestka do mnie nie dojeżdża).
            Pocieszę Cię - potem studiowałam na UP i to dopiero była masakra, bo kochany UP posiada całe mnóstwo "gospodarstw" w miejscach tak uroczych jak Marcelin, Baranowo, Przybroda i Puszcza Zielonka! tongue_out
            • chomiczkami Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 16:39
              Też się wybieram na UP! Cóż za zbieg okoliczności!

              Dobra, koniec tego dobrego big_grin to mój ostatni wpis o Poznaniu, studiach, prawie i innych głupotkach niezwiązanych z Zią. To wszak JEJ wątek, o JEJ ślubie. Over.
      • ronalilly Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 11:17
        Zia, jak tam fryzura? Wytrzymała nockę?
        Barbarzyńską porę pominę, nie każdy ma tak dobrze tongue_out
        chomiczkami - czy tym zadupiem jest Morasko? big_grin
        • chomiczkami Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 11:29
          Taaaak... na szczęście tylko raz w tygodniu wink całą resztę czasu spędzam praktycznie na zmianę w dwóch salach (w tych samych salach są wykłady i ćwiczenia, taka... wygoda z konieczności) w Najpiękniejszym Budynku Poznania, Budowli z Betonu i Rdzy, zaraz obok równie uroczej wieży ekonomicznej. Nietrudno się domyślić, co studiuję i jak wielki jest mój kierunek big_grin.
          • chomiczkami Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 11:34
            Nie to, żebym się skarżyła, ale nie ma grup do wyboru, bo jest nas, po prostu, za mało wink jedna grupa i koniec, tzn. jesteśmy łączeni z pokrewnym kierunkiem na wykłady, a na niektóre ćwiczenia mieszani z nim (angielski vs. niemiecki). Dlatego godzę się z losem i tylko narzekam i zazdroszczę, jeśli ktoś ma lepiej niż ja big_grin.
          • next_exit Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 12:00
            Chomiczkami, pozdrawiam kolezanke z mojego wydzialu zapewne smile Przyznaj sie co tam studiujeszsmile
            • next_exit Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 12:05
              aha, i taka tp juz jest specyfika studiowania prawa na uam...a moze byla? bo jakis czas temu zmienily sie zasady studiowania i program, kiedys byla zupelna dowolnosc, dobieralosie przedmioty samemu, plus przedmiot (y) obowiazkowe do zdania na danym roku. Np na moim 1 roku to byl jeden przedmiot oboiwazkowy, reszte trzea bylo dobrac do 60 pkt ects. Cwiczenia tez nie byly obiwiazkowe. Ale to sie juz moze zmienilo, bo jak mowie po zmianie ustalono program studiow na sztywno, tzn kazdy rok ma narzucone to co ma zdawac. Ja teraz jestem na 4 roku i wciaz jeszcze ide starym trybem. A studia na Neofilologii na szczęscie juz skonczyłam smile
            • chomiczkami Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 13:09
              Filologię. Szwedzką z angielskim smile.
        • sta-fraszka Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 13:36
          ronalilly napisała:

          > Zia, jak tam fryzura? Wytrzymała nockę?
          > Barbarzyńską porę pominę, nie każdy ma tak dobrze tongue_out
          > chomiczkami - czy tym zadupiem jest Morasko? big_grin

          Moje mile panie MORASKO to juz nie jest zadupiem teraz smile morasko zadupiem bylo jak byl tam tylko niedokonczony wydzial fizyki i geologia smile
          I bylo albo 87 albo przez las z 91 albo pestki, uwazajac na policje i ekshibicjonistow smile
          • chomiczkami Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 13:55
            Nie miałam szansy znać Moraska wtedy - mój ród jest powiązany z Poznaniem, lecz nie na tyle, bym tu bywała wink.
            • sta-fraszka Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 16:24
              ja znam bo zasuwalam smile
          • ronalilly Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 13:55
            To faktycznie ciekawie big_grin
            No teraz już full wypas, tylko czekać aż Szamarzewo przeniosą. I wtedy wszystko będę miała pod nosem big_grin Aczkolwiek przez lasek muszę bujać, cmentarz też mijam dla większej adrenaliny tongue_out

            Zia, sorry za tego poznańskiego offtopa wink
            • chomiczkami Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 14:22
              Zapchałyśmy Zii wątek i trzeba będzie otwierać kolejną część sad.
              • next_exit Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 14:24
                Chomiczkami, ja skonczyłam etnolingwistykęsmile
                • chomiczkami Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 16:33
                  Też ciekawie, nie powiem big_grin.
    • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 16:45
      Skonczylismy. smile Pelna relacja jak wroce do domu jesli bede miec internet bo rano nie bylo. Fryzura spokojnie wytrzymala noc, pogoda nas nie rozpieszczala ale nie padalo. Nakrecilismy jednak wzystkie potrzebne sceny plenerowe. Kamerzysci swietni!! Super spisala sie tez naza pani konsultantka ktora zalqtwiala wszystko. Przyszlismy juz na gotowe. Przemily pan wlasciciel Zena. smile Wszystko udalo nam sie zorganizowac super i bez wariackich papierow. A i ciesze sie ze zmienilam ta sukienke. smile
      A zajecia najwczesniej mam na 14. Zabezpieczylam sie przed porannym wstawaniem. wink
      • gazeta_mi_placi Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 16:57
        Nie możemy się doczekać efektów smile
        • marija69 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 17:06
          Oj tak nie możemy się doczekać. Zryty garnek Zia i milion przygłupawych pomysłów na minutę wink
          Zastanawiam sie dziewczyno czy faktycznie opłaca Wam sie brac ten wielki kredyt żeby spełnić Twoje chore pomysły. Przeznacz kase na leczenie lepie smilePowodzenia smile
          • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 17:18
            O kredyt na wesele. Tego jeszcze nie grali. wink A teraz zastonowmy sie logicznie jaka mamy zdolnosc kredytowa i kto by nam ten kredyt dal...
            • marija69 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 19:18
              zia86 napisała:

              > O kredyt na wesele. Tego jeszcze nie grali. wink A teraz zastonowmy sie logiczni
              > e jaka mamy zdolnosc kredytowa i kto by nam ten kredyt dal...

              Kochana, piszesz ,ze za wszystko płacicie sami, Ty jesteś studentką ,nie pracujesz (ale masz w planach być buisnesswoman- spoko) Twój facet nie wiem , ale nie wygląda jak Blake Carrington, to niby skąd macie kasę na to wszystko? Szczerze mówiąc nie zdziwiłabym się gdybyś swoje marzenia realizowała tylko tu, na forum a 95% nigdy nie ujrzy światła dziennego smile Jasne, pisz...bo wiele z nas to inspiruje , ale nie rób z siebie naciąganej magnatki z ameryki bo tylko się ośmieszasz. Piszę to z dobrego serca, jako starsza koleżanka!
              • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 19:30
                Po prostu mamy. smile I zawsze powtarzam ze nie jestesmy krezusami tylko normalna klasa srednia.
                • mariolkawalczywkisielu Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 19:42
                  Zia byliście ok 15 przy Placu Szczepańskim?
                  Widziałam tam sporą ekipę z kameramiwink

                  -
                  • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 19:50
                    Mozliwe. smile Wtedy krecilismy juz ujecia plenerowe. Mielismy 4 panow kamerzystow z czyms co wyglada jak apatar ale aparatem nie jest.
        • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 17:21
          Po tym co dzisiaj zobaczylam tez nie moge sie doczekac. smile Nagralismy piekne ujecia, rozne detale. A jak ten obraz wyglada( podgladnelam jak nagrywalu narzeczonego) po prostu bajka. smile
          • gazeta_mi_placi Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 17:39
            Kiedy nam wkleisz tu?
            • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 17:47
              Dostaniecie na Mikolaja. smile
              • sangrita Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 17:51
                jak będziemy grzeczne? tongue_out
              • gazeta_mi_placi Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 18:35
                Oj, strasznie długo...
      • sangrita Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 17:07
        > Super spisala sie tez naza pani konsultantka ktora zalqtwiala wszys
        > tko. Przyszlismy juz na gotowe. Przemily pan wlasciciel Zena. smile Wszystko udal
        > o nam sie zorganizowac super i bez wariackich papierow.

        "Wszystko" w znaczeniu wszystko oprócz fryzjera, kosmetyczki, motylowych kolczyków oraz problemów z modą wink.

        Poszłaś w końcu w leginsach czy w rajstopach?
        • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 17:16
          Fryzyre zrobilam wczoraj i wlasnie robie nastepna na jutro. smile Ja znam swoje wlosy i wiem ze beda sie trzymac jak musza. Z pania wizazystka tez problemu nie bylo wiedzialam ze bede malowac sie w Sephorze tylko nie wiedzialam ze nie wszystkie sa od 9 otwarte. Pani zrobila mi bardzo ladny makijaz nie za mocny pasowal do wszystkiego. Z motylkami mialam problem ale tylko dlatego ze nie mam konta na allegro i nie moglam zamowic a bylo tam kilka takich jak mi pasowaly. A za wpadke z tunika jest juz winna moja mama ktira przetrzymala ja choc zarzekala sie,ze na pewno wzielam ja do Krakowa. smile Ale na dobre to wyszlo.
          Ubralam w koncu legjeansy. smile
          • nutka07 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 17:21
            A Ty Zia wiesz o tym, ze mozesz sobie zalozyc konto na Allegro? wink
            • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 17:26
              Ja nawet kiedys mialam dawno temu. Ale zanim przyszloby mi potwierdzenie z tym kodem czy tam haslem to i tak bym tych kolczylow nie zdazyla zamowic. smile
              • sangrita Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 17:49
                Od kiedy wiedziałaś, że będziecie kręcić trailer? Od kiedy wiedziałaś, że "motywem przewodnim" są motyle? I kolczyki z allegro nie zdążyłyby przyjść? smile

                Zia, ucz się na błędach! Za czym będziesz biegać w piątek przed weselem? Jak tak dalej pójdzie to stanika na ślub zapomnisz sobie kupić, kto by się przejmował takimi pierdołami, kiedy można dobierać kolor babeczek.

                Załóż sobie swoją drogą konto na allegro, tak na wszelki wypadek.
              • rzesa20 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 21:24
                Kupować możesz bez kodu, zaraz po rejestracji, do sprzedawania potrzebny jest kod, aby potwierdzić dane adresowesmile
                • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 21:25
                  O to coś się zmieniło.smile Dzięki za info.
                  • lili-2008 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 05.11.10, 09:06
                    Z tego, co pamiętam to zawsze tak było. Jak się rejestrujesz, ale nie potwierdzisz tej rejestracji przy loginie masz kopertę. Wtedy Sprzedający wie, że nie potwierdziłaś swoich danych.
                    I niestety nie każdy zgadza się na sprzedaż osobie, która tę kopertę ma.
    • zia86 Strona internetowa 04.11.10, 18:04
      Dostalam trzy projekty strony. Jeden mi sie bardzo podoba ale Wam go nie pokaze chyba ze dowiem sie gdzie sie zalaczniki w moim telefonie zapisuja i czy w ogole.
      Ale jest zupelnie inaczej niz poprzedni, kontrasty sa i nawet szafir. wink Jeszcze bym go troche podrasowala ale to bardzo dobry kierunek. smile
      • chomiczkami Re: Strona internetowa 04.11.10, 18:39
        Czy tym razem nie wstawili projektów do internetu?
        • zia86 Re: Strona internetowa 04.11.10, 19:06
          No wlasnie nie. smile
      • monikapers Re: Strona internetowa 04.11.10, 20:16
        a mi sie tamta bardzo podobala, nie rozumiem tej krytyki, byla naprawde dobra! czasem warto zaufac fachowcom wink
    • miawallace1 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 18:21
      Od jakiegoś czasu z zaciekawieniem obserwuję wątek dotyczący ślubu Zii, ale nie przypuszczałam, że kiedykolwiek "udzielę się" w temacie smile
      Jednak gdy zobaczyłam ten tort (tak tort!!!) to wiedziałam, gdzie należy się nim podzielić:
      https://www.tortweselny.pl/images/rsgallery/display/piramida_roz.jpg.jpg
      • gazeta_mi_placi Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 18:34
        Mi to przypomina stożek a nie tort uncertain
      • nutka07 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 18:35
        Wooow tort pierwsza klasa smile
        Pytanie, kto go zrobi?
      • sangrita Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 18:50
        a może by tak wieżę z makaronikami tak ustroić? kształt się zgadza tongue_out.
      • szosty.bieg Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 20:33
        ale jak go pokroić? smile
      • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 20:54
        Dzięki. smile Jednak tort mam już wybrany i jestem mu wierna. smile
    • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 19:59
      Chyba sie udalo. smile Zdjecie tego projektu ktory nam sie najbadziej podoba. Jeszcze troche chcialabym wiecej zeby bylo. Ale jest dobry kierunek. smile Spotykamy sie z nimi w przyszlym tygodniu bo w tym nie dalismy rady. A to zdjecie od razu mowie ze nie wiem jak wyglada na komputerze bo dalej nie mam cywilizacji w domu. wink
      • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 20:01
        Sorry jestem troche zmeczona zapomnialam Wam wkleic. http://picasaweb.google.com/m/viewer#photo/paulazia86/5525268963759664049/5535764400208970450
        Dziala?
        • mankencja Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 20:08
          u mnie nie dziala uncertain
        • landora Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 20:08
          U mnie nie sad
          • gazeta_mi_placi Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 20:10
            Nie działa.
            • monikapers Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 20:18
              no nie dziala
              • kaja86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 20:24
                Bo nikomu nie działa. jak to ma być picasa, to powinien być direct link, czyli trzeba otworzyć z boku napis "link do tego zdjęcia", a nie wklejać z góry.
                • next_exit Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 20:49
                  na szczescie w linku Zii widac login z Picasy. Oto prawidlowy link:

                  picasaweb.google.com/paulazia86/DropBox#5535764400208970450
                  • zia86 Re: Różne koncepcje czyli Zia86 wychodzi za mąż 4 04.11.10, 20:53
                    No właśnie, nie mogłam tego linka wkleić telefonem. smile
    • zia86 Strona -projekt, zdjęcie 04.11.10, 20:48
      Cywilizacja zwyciężyła! Narzeczony zrobił router z mojego telefonu i mam w komputerze internet.
      Klik
      Teraz powinno się udać. smile Chciałabym zmienić fakturę tego tła i dodać troszkę więcej szafiru i w ogóle czegoś, ale jest fajnie już. smile
      • amarantha Re: Strona -projekt, zdjęcie 04.11.10, 20:55
        Nie umiem się przekonać do tego projektuuncertain Szafir nie pasuje, zdjęcie wklejone zupełnie od czapy, srebrne okucia już w ogóle nie wiadomo skąd... a przecież ta firma jak chce, to potrafi, więc jakim cudem teraz prezentuje taką popelinę?
        • landora Re: Strona -projekt, zdjęcie 04.11.10, 21:08
          To logo w postaci szafirowego kleksa zupełnie mi tu nie pasuje. Strona jak z albumu prababci i do tego to logo jak z gotowego kształtu z photoshopa.
      • chomiczkami Re: Strona -projekt, zdjęcie 04.11.10, 21:06
        Oj... i nie będę się zachwycać. Podobne projekty robiłam w gimnazjum. Panowie się nie postarali - miało być wow, świeżo, młodzieńczo, wyszło... mdło, bez pomysłu, kiszmisz i wymieszanie wszystkich stylów... chyba zrobili to na odwal... można wiedzieć, ile kosztuje wykonanie takiej strony?
      • maddalena81 Re: Strona -projekt, zdjęcie 04.11.10, 21:06
        No dobra, to juz lepiej pasuj do koncepcji przedstawionej. Nie jest juz takie 'babcine'. Ladne smile
      • kaja86 Re: Strona -projekt, zdjęcie 04.11.10, 21:07
        Moim zdaniem jak to ma być nowoczesne to kolory powinny być bardziej żywe (większe kontrasty) a wzory bardziej geometryczne tongue_out Co prawda ma być też bajkowo, ale to za bajkowość mogą robić motyle, ale geometryczne. No i ta tekstura wykładziny taka średnia, no i tamto zdjęcie było lepsze - poza tym jak dla mnie zdjęcie jednak mogłoby być kolorowe.
        • zia86 Re: Strona -projekt, zdjęcie 04.11.10, 21:11
          No tak, też napisałam, że parę rzeczy bym chciała zmienić i zapytałam, czy poprzednie logo mogliby dać bo to mi nie leży.
        • polamana-parasolka Re: Strona -projekt, zdjęcie 04.11.10, 22:31
          Mnie już bardziej tamta "babcina" strona się podobała. Ta jakaś od czapy, jakby wszystko było przypadkowe. Po raz kolejny bym podziękowała tym Twoim specjalistom. My właśnie z moim N jesteśmy na etapie szukania gotowych wzorów stron (sorry nie wiem jak to się nazywa fachowo) i już za 100-150 dolców można wykupić tysiąc razy lepszą stroną od Waszej. Trzeba tam tylko pozmieniać tekst i zmienić foty i finito.
          • emily_valentine Re: Strona -projekt, zdjęcie 04.11.10, 22:37
            Ta nowa wersja może trochę lepsza, ale spodziewałam się czegoś zupełnie innego.
            Poprzestałabym na tej z gotowym szablonem motylkowym, którą sama sobie niedawno zrobiłaś.
            Śliczne te motylki były, a tutaj - szkoda gadać. Czasem można przedobrzyć uncertain
            • zia86 Re: Strona -projekt, zdjęcie 04.11.10, 22:44
              Emi już zapłaciliśmy im za stronę więc szkoda by było. smile Będzie dobrze. Musimy do nich po prostu jeszcze raz podjechać. smile
              • mohito86 Re: Strona -projekt, zdjęcie 04.11.10, 23:08
                na mój gust to ten projekt idzie w złym kierunku całkiem - już tamta pierwotna wydaje się lepsza niż ta poprawiona wersja. I jak widzę nadal upierasz się przy "Paula i Miko"?
                w skrócie ja bym zmienila - fotkę główną (to "prześwietlenie" razi oko), kolory, monogram...czyli jednym słowem grafikówsmile Ale to przecież Tobie ma się podobać.
                • amarantha Re: Strona -projekt, zdjęcie 04.11.10, 23:17
                  Motylkowy szablon z Projectwedding był świetny, pokaż go może grafikowi, bo inaczej gość nigdy nie załapie, o co chodzi (że wykładzinowy wzór w tle jest passe od wieków, powinien wiedzieć...).
              • polamana-parasolka Re: Strona -projekt, zdjęcie 04.11.10, 23:17
                zia86 napisała:

                > Emi już zapłaciliśmy im za stronę więc szkoda by było. smile Będzie dobrze. Musimy
                > do nich po prostu jeszcze raz podjechać. smile


                No i kolejny błąd, bo płaci się za WYKONANĄ usługę, więc teraz panowie Cię kompletnie olewają i robią na odwal, bo i tak mają już kaskę więc mają to gdzieś.
                • zia86 Re: Strona -projekt, zdjęcie 04.11.10, 23:20
                  Zapłaciliśmy zaliczkę. smile Nie całą kwotę.
                  • khumbamelala Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 10:41
                    Zia, wymagajcie od tej firmy więcej. Jeżeli oni przedstawiają Wam to po przekazaniu Waszych uwag to jest słabo. Zależy oczywiście co im mówiliście (tego nie wiemy), ale moim zdaniem oni nie zrobili nic nowego. Po prostu usunęli kwiatki i dali motylki.
                    Chcesz, żeby była nuta nowoczesności?
                    1. Zmień tło na BIAŁE i bez żadnej faktury
                    2. Niech dodadzą kilka zawijasów roślinnych, np wokół Waszego zdjęcia (a kysz z tymi ohydkami metalowymi!)
                    3. Motyle (jeśli nie potrafią zrobić takich z kolorowymi skrzydłami) niech będą w kolorach przewodnich. I niech będą wyraźne - nie takie rozmemłane... Wasze kolory przewodnie są nasycone przecież...
                    4. No i skoro te motyle mają być, to niech będą! Bo na razie to jakby chciały ale nie mogły....
                    No i po uwagach to powinniście dostać projekt następnego dnia a nie po tygodniu - tym bardziej, że się niestety nie wysilają przy tej robocie...
                    • roberta.redford Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 11:33
                      jest lepiej wg mnie! tylko to tŁo i rozdzielenie na dwa kolory mi sie nie podoba. zerknij na taka strone www.vykupto.cz/prihlaseni , ma twoje kolory i jest bardziej nasycona. aha i ta pieczec z inicjalami, jak juz ktos wspomnial, nieszczegolna
                      • emily_valentine Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 11:49
                        Ta strona wygląda jak strona zakładu pogrzebowego. Bardzo nieciekawe kolory sad
                        sorry
                    • zia86 Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 12:47
                      Tez tak uwazam. Nie wiem czemu upierajq sie na to ecru tlo. W przyszlym tygodniu idziemy tam z paniami konsultantkami i powiemy jeszcza raz o co nam chodzi. smile My poka zalismy im jako glowny projekt ten nasz pierwszy szablon project wedding. Bedziemy chodzic tam do skutku po prostu. smile
      • monikapers Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 00:11
        ojojoj duuuuzo gorzej jest, koncepcja musi byc jedna, jak sie w iej zaczyna mieszac, wychodzi slabizna, jak w przyslowiu o kucharkach
      • odsrodkowa Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 12:06
        Strona jest wstrętna. Jeżeli jakakolwiek agencja się pod tym podpisuje, to sorry- ale muszą naprawdę mieć Cię w czterech literach. Sto razy ładniejszy był ten szablon z project wedding. Przecież nic nie trzyma się kupy w tym projekcie.
        Kurcze, aż żałuję, że nie mam czasu żeby na szybko pokazać Ci jak to powinno wyglądać uncertain
        • fotodor Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 15:03
          A to Polska właśnie. Jak ktoś skończy jakiś kurs grafiki komputerowej to już jest wielki fachowiec. Szkoda tylko, że zdolności plastycznych, artystycznych, odrobiny kreatywności brak i wychodzi "byle co".
      • fragile_f Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 16:10
        zia86 napisała:

        > Cywilizacja zwyciężyła! Narzeczony zrobił router z mojego telefonu i mam w komp
        > uterze internet.
        > Klik
        > Teraz powinno się udać. smile Chciałabym zmienić fakturę tego tła i dodać troszkę
        > więcej szafiru i w ogóle czegoś, ale jest fajnie już. smile


        Zia. Nie odzywalam sie do tej pory, ale sledze Twoj watek. Tak sie sklada, ze zajmuje sie tworzeniem www od łądnych paru lat. To co zostalo Ci przesłane woła o pomste do nieba! Nie ma nic wspolnego z klimatem jaki chcesz miec na slubie ani z kolorami przewodnimi. Plus - jest po prostu brzydkie..

        Poogladaj sobie dobre projekty:

        www.graphic-exchange.com/archives/05web_02.htm
        bestwebgallery.com/
        www.webcreme.com/
        • emily_valentine Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 16:33
          Znalezione na szybko, tutaj świtene logo motylkowe:
          www.butterflyonline.com/
          tutaj latający motylek:
          www.butterflysong.com/
          No niech coś wymyślą ci graficy no!

          A tak w ogóle, to w klimacie motylkowym można by zrobić wesele a la Madame Butterfly big_grin
          • emily_valentine Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 16:35
            *świetne
          • chomiczkami Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 20:11
            Ten latający motylek jest denny. Lepszy byłby, jakby latał w poprzek strony, przysiadając mu na gitarze wink.
            • emily_valentine Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 20:26
              Wiem, że jest okropny, ale przynajmniej coś się dzieje na stronie i jest na czym oko zawiesić wink

              A tu strona zespołu zdaje się, jest i rockowo i nawet trochę psychodelicznie big_grin
              www.ironbutterfly.com/
              • zaba_zebata Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 21:28
                ja po cichu podczytuje forum - zawsze z wielka ciakawoscia wchodze na ten wątek, co tez nowego sie pojawilowink

                w temacje latajacych motyli - byloby cudnie zrobic je w ten sposob - widzialam to kiedys na stronie sprzetu wędkarskiego, tu przyklad aplikacji na telefon, ale to nieistotne, chodzi mi o efekt
                abowman.com/google-modules/fish/#gadgetSWF
                aby swobodnie fruwały i zbieraly sie wokol kursora myszy (poruszajcie wskaźnikiem w niebieskim ekraniku z linku, rewelacja)
                to prosta animacja, ale bardzo efektowna. Do tego prosta, czysta grafika i bedzie cackosmile
                • chomiczkami Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 21:37
                  Też to lubię. Miałam takie gwiazdki fruwające za kursorem na mojej stronie wink. Znalezienie tego kodu jest bardzo proste, chociaż panowie graficy-webmasterzy pewnie sami umieją go napisać.
                • emily_valentine Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 21:58
                  Te ryby jakoś mnie przerażają uncertain


                  https://www.suwaczki.com/tickers/dqprwn15g1sb7u8c.png
                  • zaba_zebata Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 22:34
                    orany, a dlaczego? tzn przerazaja ryby, czy przerazaja bo 'widzą' Twoje ruchy?wink i poluja na Ciebie?
                    tak tak, chwila nieuwagi i kursor zostanie zjedzonywink
                    • emily_valentine Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 22:48
                      bo wyglądają jak robaki uncertain
                      • dorothy_mills Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 22:57
                        jak pijawki ;p
                      • zia86 Re: Strona -projekt, zdjęcie 05.11.10, 23:00
                        Zajmiemy się tą naszą stroną. smile W tym tygodniu nie mieliśmy czasu.
                        • amarantha Re: Strona -projekt, zdjęcie 06.11.10, 00:28
                          zia86 napisała:

                          > Zajmiemy się tą naszą stroną. smile W tym tygodniu nie mieliśmy czasu.

                          Latające za kursorem cosie jednak sobie daruj, były modne w siermiężnych czasach triumfów Internet Explorera 6, potem stały się obciachem wink Niech ta strona ma trochę klasy, bez gadżetów dla szalonych nastolatek, które właśnie odkryły javascript.
                          • emily_valentine Re: Strona -projekt, zdjęcie 06.11.10, 00:30
                            ale jakiś latający motylek musi być tongue_out
                            • amarantha Re: Strona -projekt, zdjęcie 06.11.10, 00:37
                              I parę innych owadów też, polecam takie w celu uprzyjemnienia gościom pobytu na stronie:

                              http://i54.tinypic.com/s5d65i.gif
                              • zaba_zebata Re: Strona -projekt, zdjęcie 06.11.10, 10:38
                                amarantha, zluzuj nieco pośladysmile
                                nie mam pojecia co bylo modne w czasach IE6 bo od lat uzywam maca i safariwink
                                • brzydulka-a Re: Strona -projekt, zdjęcie 06.11.10, 11:17
                                  na prawdę, Zia, obiecaj, że zmusisz Panów od grafiki, żeby trochę popracowali nad tą stroną.. ja nie znam się wogóle na projektowaniu stron, ale to co Ci zaprezentowano to są jakies 3 minuty roboty. ta teksturka dziwna odpada absolutnie. Może narysuj im jak powinno to wyglądać i jakie te kolory przewodnie są, bo wydaje mi się, że nie rozumieją całej koncepcji i jej klimatu.
                                  • zia86 Re: Strona -projekt, zdjęcie 06.11.10, 11:36
                                    No właśnie dziwi mnie to trochę, bo jak byliśmy u nich pierwszy raz to naprawdę dokładnie im wytłumaczyłam o co mi chodzi. Pokazałam szablon itd. Pójdziemy w tym tygodniu z konsultantką i jeszcze raz pokażę dokładnie o co nam chodzi. smile
                                    • zaba_zebata Re: Strona -projekt, zdjęcie 06.11.10, 11:58
                                      pare postow nizej fragile_f podala kilka stron na ktorych sa zebrane naprawde dobre projekty. moze wybierz stamtąd 'inspiracje' - nie chodzi mi zeby robili plagiat oczywiscie, ale by jasno wskazac kierunek.
                                      bo w dotychczasowych projektach chyba za bardzo przejeli sie stylem vintage zaproszen Ceci i jakos do nich nawiazuja, troche nieudolnie wg mnie (np uparcie przybrudzone kolory)
    • zia86 Pierwszy dzień kręcenia trailera relacja 04.11.10, 21:43
      Obiecałam Wam relacje, więc piszę. smile
      Jak już pisałam wstałam o barbarzyńskiej porze. wink Nawet szybko się zebrałam bo dzień wcześniej przygotowaliśmy wszystkie zestawy ciuchów, które były nam dzisiaj potrzebne. Pojechałam do Galerii, mówiąc narzeczonemu żeby przyjechał około 9:30. W Galerii przywitała mnie miła pani wizażystka. Trochę była zdziwiona, że o 9 rano życzę sobie makijaż wieczorowy ale wszystko jej opowiedziałam i było ok. Pomalowała mnie bardzo ładnie, nie za mocno, w kolorach szafiru, srebra i czerni. Pasowało do wszystkiego. smile Makijaż też był bardzo trwały.Potem przyszedł narzeczony, pani po pudrowała go a ja poszłam wyprosić panią z 5 a sec żeby wyprasowała nam koszulę w tempie ekspresowym. smile Udało się, za co pani bardzo dziękuje! smile
      Dotarliśmy do ZENa, czekała już tam na nas niezawodna pani konsultantka i pan właściciel. smile Kamerzyści przyszli za chwilkę.
      Kiedy kamerzyści się ustawiali(jejku ile oni mają sprzętu! Na nasz ślub to chyba ciężarówką przyjadą wink) my załatwiliśmy formalności. Przy okazji podpisaliśmy umowę na sushi i to bardzo rozsądną wynegocjowaną przez panią konsultantkę. smile
      Kamerzyści się ustawili się i zaczęliśmy kręcić. Duble, duble, duble. wink Z jednej z drugiej strony, z 2 kamer, wyostrzenie na detale(biedna pani kelnerka musiała chyba z 10 razy podawać menu), szukanie światła itd. Widać było, że wiedzą co robią. Wydawało się, że po każdym ujęciu odgrywają go sobie w wyobraźni i montują do filmu niczym kawałek puzzla. smile
      Odkryliśmy też, że ZEN ma piękną górę. Zamykane pokoje, bardzo klimatycznie. Tam też kręciliśmy większość scen. Zjedliśmy pyszne sushi, pożegnaliśmy się i poszliśmy dalej.
      Było przemiło i mogę polecić ZENa i jako miejsce na kolacje z przyjaciółmi(może wieczór panieński lub kawalerki?) i jako catering na wesele. smile
      Mieliśmy lekkie opóźnienie ale w sumie reszta ujęć miała być kręcona w plenerze więc nie było problemu.
      Niestety niebo się zachmurzyło i nawet postraszyło nas deszczem ale udało nam się wszystko nakręcić.
      Potem kręciliśmy się po Floriańskiej. Robiliśmy ujęcie kiedy poznaje naszego kolegę, który wkręcił mnie do całej paczki. Kolega spisał się znakomicie. Floriańska tętniąca życiem była cudownym tłem dla tych ujęć. Długo nam tutaj zeszło bo kręciliśmy trudne ujęcia spaceru.
      Potem nakręciliśmy jak narzeczony wybiera dla mnie najładniejszą różę. smile Pan, który je sprzedawał bez problemu zgodzić się wystąpić w naszym filmiku. smile Narzeczony wybrał najładniejszą różę i skręciliśmy w stronę Bagateli. Tam nagraliśmy scenę proszenia o chodzenie. smile Świetnie zgrały się do tego jeżdżące za nami auta i tłum ludzi. :Niestety już mocno się ściemniło i nie mogliśmy nakręcić ujęć z autobusem. wink
      Jutro mamy zaplanowane trzy różne miejsca i wszystkie wewnątrz. Nie mogę się już doczekać. big_grin
      Praca z naszymi kamerzystami to duuuuża przyjemność.smile Mają mnóstwo pomysłów, są mili, panuje bardzo dobra atmosfera. Poza tym to naprawdę ciężka praca, nie tylko trzeba cały czas odtwarzać w głowie film, który ma powstać żeby nie zapomnień nakręcić każdego ujęcia ale też wymaga fizycznej zaprawy. Dzisiaj pan od światła musiała wykazać się niemal kaskaderskimi umiejętnościami, pan, który nagrywał dźwięk trzymał długo bardzo ciężki statyw. Tak, że duży podziw dla nich. smile Nie mogę się doczekać efektu, czuję,że będzie naprawdę ekstra! smile
      • amarantha Re: Pierwszy dzień kręcenia trailera relacja 04.11.10, 21:54
        O mamo... a to tylko trailer. Przy właściwym filmie ślubnym "Władca Pierścieni" będzie wyglądał jak relacja z imienim u cioci, nie każcie tylko księdzu robić dubliwink
        • zia86 Re: Pierwszy dzień kręcenia trailera relacja 04.11.10, 21:57
          Nie. smile Właśnie dlatego kamerzyści powiedzieli, że tutaj możemy spokojnie robić duble i się bawić bo po pierwsze mamy czas a po drugie to nie reportaż gdzie nie można powtórzyć wejścia do kościoła czy pierwszego tańca. wink
      • borsuborsu Re: Pierwszy dzień kręcenia trailera relacja 04.11.10, 22:32
        scena "proszenia o chodzenie" mnie najbardziej zaciekawila;] powodzenia jutro,bawcie sie dobrzewink
        • zia86 Re: Pierwszy dzień kręcenia trailera relacja 04.11.10, 22:36
          To jest na podstawie naszej historii. smile Narzeczony(który wtedy nawet moim chłopakiem nie był) zaprowadził mnie pod Bagatele, kazał zamknąć oczy i poczekać. Po czym poszedł sobie gdzieś(a ja czekałam z tymi zamkniętymi oczami posłusznie) i wrócił z piękną czerwoną różą. smile Uklęknął, kazał otworzyć oczy i zapytał się czy zostanę jego diabełkiem. smile
          • ochaxchoach Re: Pierwszy dzień kręcenia trailera relacja 04.11.10, 23:04
            boze co za durny watek!
            • ochaxchoach Re: Pierwszy dzień kręcenia trailera relacja 04.11.10, 23:04
              chodzi o jakis rekord?
              • zia86 Re: Pierwszy dzień kręcenia trailera relacja 04.11.10, 23:12
                Nie. smile Chodzi o fajnie przeżycie przygotowań ślubnych i rozmowę o tym z innymi ludźmi, którzy też się przygotowują do swojego wielkiego dnia. smile
                • chomiczkami Re: Pierwszy dzień kręcenia trailera relacja 04.11.10, 23:44
                  Tak! No jestem ciekawa, co zrobicie jutro ;]. Trailer będzie dopiero w grudniu, rozumiem? sad
                  • zia86 Re: Pierwszy dzień kręcenia trailera relacja 04.11.10, 23:48
                    No niestety. Ale to i tak nie aż tak długo, miesiąc czekania. smile Na pewno się opłaci. big_grin
                    • emily_valentine Re: Pierwszy dzień kręcenia trailera relacja 04.11.10, 23:53
                      Myślę, że od strony realizacji nie ma się czego bać, na pewno MPS się spiszą na medal.
                      Najważniejsze, żeby ten film był o CZYMŚ, a nie tylko kolorowe obrazki.
                      • zia86 Re: Pierwszy dzień kręcenia trailera relacja 05.11.10, 00:00
                        Właśnie chcemy odejść od kolorowych teledysków tylko z muzyką. smile To jest nowy projekt MPS, myślę, że uda nam się zrobić coś naprawdę fajnego. smile
                        • emily_valentine Re: Pierwszy dzień kręcenia trailera relacja 05.11.10, 00:07
                          No Zia, idź się wyspać, bo jutro znowu ciężki dzień i wstawanie o barbarzyńskiej godzinie wink
                          Na ten przykład ja wstałam o 6:30. Mały człowiek był głodny wink
      • joanka-r Re: Pierwszy dzień kręcenia trailera relacja 05.11.10, 11:16
        ''Jutro mamy zaplanowane trzy różne miejsca i wszystkie wewnątrz. Nie mogę się już doczekać. ''

        omg to dwa dni kręcić będziecie kilkuminutowy filmik?
        • roberta.redford Re: Pierwszy dzień kręcenia trailera relacja 05.11.10, 11:58
          wiesz Joanko, jak długa trwa kręcenie półminutowej reklamy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka