Dodaj do ulubionych

Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 6

    • ona-26 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 15:45
      Witam, piszę pierwszy raz, ale wątek śledzę podobnie jak przedmówczynie...
      Jeśli mogę... Ja mam tylko jedno zapytanie:
      Na democie pojawiła się kwota 80.000 zł, w postach natknęłam się na sumy ok.100.000.
      Więc, teraz ja się pochwalę:
      Moje wesele 6 lat temu kosztowało rodziców ok. 50.000.
      Gdzie kwota za talerzyk była ok. 100 zł (ok. 100 os.), wódka luksusowa, bukiet za 200 a orkiestra za 1000....
      Znaczy moim zdaniem bardzo ekonomicznie...
      Zaproszenia z Allegro, nie wiem po ile... ze 3 zł, kamerzysta tez z 1000...
      Więc jak na miłość boską - takie wesele ma być 2 razy droższe????
      Zaproszenia z Ceci są po 6 zł? Talerzyk za 200? Czy suknia za 6000, a poprawinowa za 500?
      Ja się broń Boże, ani chwale ani żalęwink Po to nie o mnie...
      Tylko na chłopski rozum... Ile to może naprawdę, całościowo kosztowaćwink
      Nie żeby mnie to obchodziło... Jak myślicie? Coś tu nie gra...?
      • agata_abbott Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 15:51
        Ale nie rozumiem, twierdzisz, że koszt za niski czy za wysoki? smile
        Ja jak liczę z grubsza - to za noclegi, wesele, wódkę, poprawiny - wychodzi mi jakieś 20-30 tysięcy. A wódka normalna, koszt talerzyka przystępny, bo to prowincja, no i po znajomości, noclegi tak samo. A gdzie tu mówić o pozostałych kosztach...
        Zia na niczym nie oszczędza, sama jej suknia ma kosztować tyle, ile pół Twojego wesela, więc o czym my tu mówimysmile Ja więc obstawiam więcej, niż te 100tys.
        • aneta-skarpeta Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 16:00
          agata_abbott napisała:

          > Ale nie rozumiem, twierdzisz, że koszt za niski czy za wysoki? smile
          > Ja jak liczę z grubsza - to za noclegi, wesele, wódkę, poprawiny - wychodzi mi
          > jakieś 20-30 tysięcy. A wódka normalna, koszt talerzyka przystępny, bo to prowi
          > ncja, no i po znajomości, noclegi tak samo. A gdzie tu mówić o pozostałych kosz
          > tach...
          > Zia na niczym nie oszczędza, sama jej suknia ma kosztować tyle, ile pół Twojego
          > wesela, więc o czym my tu mówimysmile Ja więc obstawiam więcej, niż te 100tys.

          znajac zycie tez obstawiam wiecej niz 100tys

          pozatym kolezanka mowi o zaproszeniach exlusive za 6 zł, a w Ceci są za 100big_grin
      • arwena84 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 15:59
        Szczerze, to nie wiem jak przy koszcie sali 10.000zł dobiłaś do 50.000 za wesele łącznie.

        Płacę zdecydowanie więcej za "talerzyk", gości magiczna 100, zaproszenia z RŚ, kiecka nowa (choć nie od Zienia), etc etc. Na niczym nie skąpiliśmy, ba w ostatniej chwili zdecydowaliśmy się na horrendalnie drogich kamerzystów i wydaliśmy niewiele więcej. A nie przepraszam, oszczędność jedna jest, znajomy ma kwiaciarnię i to on nam załatwia dekoracje sali.
        • arwena84 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 16:01
          Edit. się kliknęło za szybko.

          Co do Zii wesela, to też sądzę, że wyjdzie więcej niż 100.000 wink
      • lapwing123 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 15.01.11, 18:22
        To wesle Zii było na demotach???????????? Gdzie? Przegapiłam, kurczę.
        • gazeta_mi_placi Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 00:06
          Wesele było na Wykopie, nie na Demotach.
          Zaś na Demotach w roli głównej był "wiadomy" ząb Zii...
    • ona-26 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 16:09
      Właśnie o tym mówię. Że moim zdaniem koszta takiego wesela, to nie 100.000 ale .... sama nie wiem. Ale jak oni mają jeszcze noclegi w hotelu, wycieczki do Barcy... Taka 1 szt, zaproszenia kosztuje 100 zł? Ja z tych niezorientowanych... Jeśli tak... Hmmm.... Moim zdaniem to tu 200.000 będzie mało.
      No u mnie się summa summarum tyle nazbierało. Ale jak powiedziałam, nie o mnie mowa.
      Jeśli Zia chciałaby mogłaby ciekawskim przedstawić chociaż schemat budżetu weselnegowink
      • ona-26 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 16:12
        Że nie wspomnę o paniach konsultantkach, stylistkach... No i podróży na Hawaje! I ewentualne zabiegi medycyny estetycznej ( nie wiem czy wchodzą w koszt weselawink
        • agata_abbott Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 16:16
          No jakby to wszystko podliczyć to wyjdzie mała fortuna.
          Ktoś tutaj wyżej podliczał zdaje się dwudniowy wyjazd do Barcelony dla 3 osób i wyszło sporo. A Zia chce tam zabrać 11 czy 12...
      • agata_abbott Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 16:14
        Już to kiedyś (dawno temu) zrobiła. I to nie skończyło się dobrzesmile
      • arwena84 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 16:36
        Dobra ciekawskie baby, rozbudziłyście i moją ciekawość ILE kosztuje ten cyrk. Szybki rzut do excela znanych mi cen i wyszło... 109250. Pomyłka może być przy stylistkach, tu wzięłam najtańszą ofertę dla Zii, reszta cen z jej wątków. Reszty cen nie znam :]

        sala 33000
        dj 8000
        Oprawa muzyczna w Kościele 800
        fotograf 7000
        pokaz barmański 1200
        sushi 3000
        ksiądz (tak było w zestawieniu tongue_out) 2000
        auto 750
        film 14000
        suknia ślubna 22000
        konsultantki 9000
        bukiet 350
        makijaż i fryzura 1500
        dekoracja sali 6500
        księga gości 150
        tort
        dodatkowe słodycze
        dopłata do ekspresowej wysyłki kiecki
        druga suknia ślubna
        buty ślubne
        kiecka na poprawiny
        buty na poprawiny
        dodatki na poprawiny
        kiecki dla druhen
        buty dla druhen
        kwiatki dla druhen
        Wymiana wódki
        STD z JUM
        poligrafia z Ceci
        dodatki ślubne
        tort PM
        2 fotografki (Pracownia wspomnień)
        stylistki
        noclegi dla gości
        wyjazd do Barcy po kieckę
        • dorothy_mills Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 16:39
          Mam nadzieje,że Zia się nie obrazi,ale droga arweno nie doceniasz jej pomysłów i grubo się mylisz jesli chodzi o Twoje wyliczenia wink
          ---
          When someone loves you, the way they say your name is different. You just know that your name is safe in their mouth
          • arwena84 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 16:42
            Jak pisałam, resztę cen mogę tylko szacować smile Do tego zapewne jeszcze to wyliczenie wielu "atrakcji" nie uwzględnia. O np teraz mi się przypomniało wynajęcie auta do sesji narzeczeńskiej. :]
            • asiu-la83 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 16:55
              Tak na moje oko z podroza poslubna to szacuje miedzy 150-200 tys. nawet. Sam nocleg w tym hotelu w NYC to dobre kilkaset dolcow.....
              A dekoracja moim zdaniem wyjdzie duzo drozej niz te 6,5 tys.
            • inaa1 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 16:58
              Arwena, zapomniałaś o garderobie dla narzeczonego i jego drużbów, wynajmie autobusu/autobusów czy innego transportu.
              wynajmie barki (lokal+ żarcie), pokazie sztucznych ogni, gadżetach na 2-gi dzień (szafa grająca, automaty).
              • arwena84 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 17:05
                A wiesz... ja w ogóle zapomniałam o tej barce big_grin Poprawiny mi przyszły na myśl tylko przy kieckach. Narzeczonego pominęłam celowo, przecież on się na tym ślubie nie liczy. Jak kasy braknie, to jakiś stary garniak znajdzie. tongue_out
                • inaa1 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 20:38
                  uśredniona cena kiecek od Z&P to ok.700 zł/szt, przy indywidualnym projekcie może też podskoczyć.

                  wg. mnie prace tego duetu są okropnie kanciaste, a przynajmniej to, co mają na dziś w swojej ofercie.
                • lapwing123 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 15.01.11, 18:21
                  Dziewczyny to wesele to koszt minimum 200 tys. Będzie jakaś loteria kto obstawił najbliżej kwoty?smile
              • nutka07 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 17:05
                No trzeba tez sie liczyc z tym, ze wynajmie jakas firme ochroniarska wink
      • spicy_orange Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 17:03
        > Jeśli Zia chciałaby mogłaby ciekawskim przedstawić chociaż schemat budżetu wese
        > lnegowink

        zapomnij :p

        ten temat już był wałkowany-Zia kiedyś dała coś jakby "budżet" (na prośbę forumek) i spotkało się to z kiepskim przyjęciem. Tak jest lepiej-siedzisz sobie i myślisz: jasny gwint ile to wszystko może kosztować, kurcze lekko 250 tys, a za chwile wskakuje Zia z nowym pomysłem i trzeba podnieść kwotę o następne parenascie tysiaków big_grin jeszcze trochę i będę myślała że jest milionerką wink
        • zoselin1987 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 17:08
          Matko, tutaj padają takie kwoty,że ja bym na miejscu zia bała się,że ktoś mnie porwie i zechce jakiś okup czy coś wink
          • mmoni Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 21:53
            oselin1987 napisała:

            > Matko, tutaj padają takie kwoty,że ja bym na miejscu zia bała się,że ktoś mnie
            > porwie i zechce jakiś okup czy coś wink

            Pozorowane porywanie panny młodej przed ślubem albo podczas oczepin to część wesel ludowych w wielu kulturach smile
        • arwena84 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 17:26
          Ja nigdy wcześniej nawet w okolice 200.000 nie celowałam. Ale teraz podliczyłam to co wiem plus estymowany koszt reszty... Wyszło że i 200.000 nie starczy. Ciekawa jestem ile o tym weselu wiedzą ich rodzice.
          • aneta-skarpeta Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 17:39
            no wlasnie w wiekszosci przypadkow budzet ostro rosnie, a jak ma się taką rękę jak Zia to tymbardziej, a mamy jeszcze 175 dniwink

            • spicy_orange Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 17:54
              no właśnie-zawsze znajdzie się jakiś wydatek, o którym nawet nikomu nie przyszło do głowy "śnić". Dochodzą do tego sprawy losowe plus coś się spitoli, ktoś nawali, ktoś o czymś zapomni. Moja siostra w dniu ślubu dowiedziała się że drużba weselny (rozumiany trochę inaczej niż u Zii-taki gość ala wodzirej, co ma porywać ludzi do zabawy) ma zapalenie gardła i nie będzie go na weselu :o W końcu na 2 godziny przed wyjściem do kościoła skołowano jakiegoś jego kolegę który nota bene aż z Krakowa pędził (200 km) i cudem zdążył, ale ile to nerwów kosztowało-no i koles całkiem obcy, z marszu musiał się dopasować-improwizacja totalna big_grin
              drugi przypadek nieco gorszy: koleżanka ma wesele w marcu i miała zaklepaną salę w Zabrzu w restauracji Klasyka. Niestety w noc sylwestrową w restauracji wybuchł pożar-niewiele zostało-ściany tylko a cała restauracja zalana po same piwnice (podobno restauracja się zajęła od fajerwerków). Koleżanka może zdąży ze zmianą lokalu, ale w Nowy Rok miały się tam odbywać dwa przyjęcia weselne :o Potraficie sobie to wyobrazić?
              • chomiczkami Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 20:32
                Ożeż. Nie da się nie współczuć. Żeby to jeszcze czerwiec, to można by na chybcika zrobić zabawę w ogrodzie jakiegoś życzliwego krewnego, gotowe dania da się załatwić, może nie będzie z pompą, ale goście przynajmniej będą mieli gdzie posiedzieć (ode mnie z rodziny wiele osób na pewno wyruszyłoby już w drogę ten dzień wcześniej).

                Ale w styczniu? W Nowy Rok? Ktoś w ogóle wtedy weźmie dodatkowe zlecenia? Zwłaszcza w tym roku, kiedy wszystko trzeba było przeliczać?
          • spicy_orange Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 17:41
            ja celowałam na samym początku w 60 tysięcy, co dla mnie było ceną kosmiczną jak na "prywatne wydatki" - niewiele więcej kosztowało by mnie 50-metrowe mieszkanko w spokojnej okolicy, skąd pochodzę. Teraz oceniam koszty wesela na ćwierć miliona-to mniej więcej cena przytulnego mieszkanka w Katowicach, gdzie marzę by się osiedlić na swoim.. Gdyby nie to, że w pracy przepływają mi przez ręce miliony złotych to bym chyba zeszła na zawał przy czytaniu tego wątku wink a tak to jestem odporna-100 tys w ta czy tamtą-luzik big_grin
            • miawallace1 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 21:30
              miałam podobnie... jak zaczęłam śledzić wątek wydawało mi się że wesele będzie kosztować jakieś 60 tys, a potem z każdym nowym pomysłem dodawałam w głowie kolejne tysiące. Dziś obstawiam jakieś 200 tys. No chyba, że z to wielka ściema i nie będzie tych wszystkich ekstrasów, o których Zia pisze.
              Niemniej jednak z ciekawością przyglądam się przygotowaniom do wydarzenia roku 2011 wink
        • beverly1985 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 21:40
          Od roku celowałam w 200 tys., jednak gdy Zia wybrala suknię i robila save the date ta liczba podskoczyla do 250 tys. Mimo wszystko pod wpływem czytania Zii i obracania sporymi kwotami w pracy taka kwota mnie nie przeraża. Widać Zia i jej narzeczony mają zamożnych dziadków i rodziców, którzy zostawiają po sobie domy, renty i inne zabezpieczenia. No cóz, powodzenia!
          • afortunada Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 14.01.11, 23:59
            pozostaje w takim razie pytanie, co Zia i Miko pozostawią swoim dzieciom i wnukom, skoro teraz przehulają wszystkie pieczołowicie uzbierane przez "przodków" oszczędności - a sami nie bardzo są w stanie wygenerować jakiekolwiek przychody wink
    • zia86 I po sukienkowym spotkaniu. :) 15.01.11, 00:45
      Było bardzo miło i doszliśmy do konsensusu, mamy wstępne wizje. smile
      Na pierwszy dzień dziewczyny zdecydowały, że sukienki będą chabrowe czy też szafirowe. Będą trzy długie i dwie krótkie każda z dopasowaną i inną górą. I tak będziemy mieć serduszko, asymetryczny pasek, górę zabudowaną z marszczeniem, dekolt odcinany i jeden w V. smile Sukienki będą lejące i dołem takie same(oprócz długości).
      Na dzień drugi wszystkie dziewczyny będą miały rozkloszowane doły, pastelowe sukienki i kolorowe tiule. Kolory sukienek i tiuli będą się przenikać, np. jedna będzie niebieska z żółtym tiulem, następna zielona z różowym tiulem, kolejna różowa z niebieskim tiulem itd. I znowu różne dekolty, będzie i łódka i takie zabudowane i w kwadrat. Do koloru tiulu będą opaski/wstążki we włosach.
      Moja sukienka też będzie rozkloszowana prawdopodobnie z jasnym tiulem ale zieloną kokardą w pasie z opadającymi wstążkami.
      U pań projektantek zrobiliśmy bardzo szybkie pierwsze szkice, dostanę budżet, koszty materiałów i wstępne projekty w przyszłym tygodniu. Oczywiście w trakcie wykonywania projekt może być lekko modyfikowany. Następne spotkanie na początku lutego i już wtedy zdejmiemy z dziewczyn miary.

      Współpraca układa się nadzwyczaj dobrze, bo trudno połączyć tak różne charaktery ale spotkanie odbyło się w naprawdę miłej i fajnej atmosferze. Dyskusje o dodatkach i ślubie przeniosły się potem do knajpki i trwały prawie do tej pory. smile Dziewczyny są bardzo zaangażowane i jest mi bardzo miło, że się tak przejmują i starają. smile Pani stylistka z paniami projektantkami też odwaliły kawał dobrej roboty ogarniając to wszystko i doprowadzając do konsensusu.
      • seadreamer Re: I po sukienkowym spotkaniu. :) 15.01.11, 12:42
        i żeby nie było że tylko wredna jestem, link do przepięknych sukienek retro, znaleziony na stronie Robimy Śluby:

        link z RŚ

        Timeless Vixen Vintage

        https://1.1.1.4/bmi/ny-image2.etsy.com/il_570xN.203654086.jpg

        https://1.1.1.3/bmi/ny-image3.etsy.com/il_570xN.207817339.jpg

        https://1.1.1.2/bmi/ny-image0.etsy.com/il_570xN.206871528.jpg

        https://1.1.1.1/bmi/ny-image0.etsy.com/il_570xN.206856984.jpg

        https://1.1.1.3/bmi/ny-image3.etsy.com/il_570xN.196584443.jpg

        https://1.1.1.1/bmi/ny-image1.etsy.com/il_570xN.194524757.jpg

        https://1.1.1.3/bmi/ny-image1.etsy.com/il_570xN.185805725.jpg

        • zia86 Re: I po sukienkowym spotkaniu. :) 15.01.11, 13:06
          Widziałam. smile Są śliczne. smile
          Dziewczyny i ja będziemy mieć właśnie tego typu fasony jak są tam pokazane. smile
        • gazeta_mi_placi Re: I po sukienkowym spotkaniu. :) 16.01.11, 00:02
          Śliczne smile
    • zia86 175 dni 15.01.11, 13:17
      Widać, że już zostało mniej niż więcej czasu. smile Napisała do mnie pani florystka i pan z cukierni z prośbą o spotkanie i omówienie dalszych szczegółów.
      Tak, że prawdopodobnie w przyszłym tygodniu czekają nas dwa ciekawe spotkania. smile Pan z cukierni napisał, że już prawie skończył kompletowanie naszego zamówienia, więc będziemy mogli prawie wszystkie elementy zobaczyć i spróbować. big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: 175 dni 16.01.11, 00:01
        Pokażesz fotki z degustacji na forum?
        Oj, zjadłabym coś słodkiego...
    • ona-26 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 11:30
      Witam ponowniewink
      Przeczytałam odpowiedzi i nasuwa się kilka kolejnych pytań. Widzę, że ja tutaj jednak średnio zorientowana jestem. Kilka pytań jakiejś forumki, w których zwracała uwagę na niejasności. Najbardziej zwróciłam uwagę na słowo KREDYT. Czy jakiś kredyt ma coś z tym weselem wspólnego??? jeśli tak, pozwolę sobie tego nie skomentować.
      Teraz jako socjolog i domorosły psychologwink pozwolę sobie zadać kilka pytań (w końcu to forum otwarte, a dyskusja o ww. weselu takowa się stała). Mam nadz, że główna zainteresowana nie będzie urażona, tylko rzeczowo coś zechce nam napisać.
      1. Ja już piszę jako matka - wprawdzie 2 letniej dziewczynki - ale zdarzało mi się pomyśleć o jej weseluwink I oczywistym jest, że chciałabym, żeby wszytko było jak najbardziej zblizone do JEJ marzeń. Ale w takiej sytuacji jak u Zia - oczywiście hipotetycznie... Chyba zdecydowanie wyraziłabym swoje zdanie sprzeciwu, porady... Naprawdę jestem ciekawa co jej rodzice na to wszystko.
      2. Chyba ważniejsze... Co na to rodzice narzeczonego. Bo z tego co doczytałam, to chyba jego spadek... I znowu hipotetycznie. Gdyby Wasz syn, przedstawił taką koncepcję spożytkowania "domku po babci", jako wredne teściowe, wtrąciłybyście się?
      Ja chyba pozwoliłabym sobie na kilka słów od siebie...
      Ech... Chyba za bardzo się wciągnęłam w watek.
      Ale jak już ktoś zauważył:
      wesele za pół roku, moim zdaniem wszystko w proszku...
      konsultantki, stylistki pracują pełną parą - a każdy problem Zia rozwiązuje sama lub na forum (oczywiście generalizuję - jednak mam nadz, że wiecie o co chodzi)
      Budżet moim zdaniem przekroczy 300.000 zł.
      Pozdr.
      • kluska2cv Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 12:12
        Ja tak podczytuje to co się tu dzieje Zia wydaje sie być moją rówieśniczka. Troche głupio jest myśleć, że jej dwudniowa impreza to mój czterdziestoletni kredyt.
        Z drugiej strony nie chodzi tylko o mnie. Jakos zawsze wydaje mi sie, że troche głupio wydawać wielką kase na wesele skoro jest tyle ludzi ktorzy klepią biede. Nikomu niczego nie odmawiam mówie tylko o moich odczuciach. Gdyby moi rodzice powiedzieli macie tu milion zł wydajcie je na wesele popukalabym sie w głowe. Za tę kase naprawde można zrobić coś pożądnego, nie koniecznie wplacic to na jakiś cel harytatywny ale np. otworzyć firme z której bede zyła ja i moje dzieci i dzieci ilustam ludzi ktorych zatrudnie. Myśl, że moge przechulac w jeden dzień tyle kasy która by starczyła np. na opłacenie mojej siostrze studiów jest dla mnie niesmaczna.
        Dziękuję za uwagę
        • agata_abbott Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 12:21
          O tym pisano już Zii nieraz i wątpię, żeby cokolwiek do niej dotarło.
          Zia jest świetnym dowodem na to, że nie powinno się brać ślubu i urządzać takiej imprezy dopóki nie będzie się dorosłym, odpowiedzialnym i samowystarczającym człowiekiem. Zia zawsze ma odpowiedź, że to jej pieniądze, że ona zna ich wartość, że marzenia, że przecież ma kasę na mieszkanie i będzie później świetnie zarabiać. Mimo wszystko jednak, zupełnie inaczej wydaje się pieniądze, które się zarobiło. Tylko dyskusje na ten temat to jak rozmowy ze ślepym o kolorach...
          • kluska2cv Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 12:43
            agata_abbott napisała:

            > Tylko dyskusje na ten temat to jak rozmowy ze ślepym o kolorach...

            Wiem ale jakoś musiałam to napisac a potem przeczytać i upewnić sobie, że nie oszalałamsmile
            Ja tam życzę Zia jak najlepiej, nawet ostatnio wrócilam do starszych wątków przeczytałam jak to będzie wyglądało wyobraziłam sobie to no i może żeczywiście będzie wielkie zbiorowe ŁAŁ, potem beda mieli piękne mieszkanie piękne dzieci które beda zawsze zjadać śniadania, nigdy nie rozbiją sobie kolan i będą miały same piątki. A Zia i jej małżonek będą sobie spokojnie pracowac w miłej atmosferze a potem wszyscy beda jeść kolacje w jakiejś miłej knajpce. TAK chcę w to wierzyć!
            W sumie to ja zawsze chcialam siedziec sobie w małym domku na wsi i pić kawe patrząc w okno. Może to mój problem że mam takie niskobudżetowe marzenia tongue_out

            A jeszcze na inny temat, ja Zia całkiem lubie ona zawsze jest taka miła, nawet jak całe forum się na nią piekli i wielce jej zazdroszcze beztroski i wiary w to że wszystko pojdzie po jej mysli. Niestety mimo ze 86 to i mój rocznik to ja juz tyle razy dostałam kopa że nie wierze w bajki, co nie znaczy ze nie jestem szczęsliwa. Nawet nie będąc księżniczką motyli...
            • agata_abbott Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 12:53
              kluska2cv napisała:

              > Ja tam życzę Zia jak najlepiej, nawet ostatnio wrócilam do starszych wątków prz
              > eczytałam jak to będzie wyglądało wyobraziłam sobie to no i może żeczywiście bę
              > dzie wielkie zbiorowe ŁAŁ, potem beda mieli piękne mieszkanie piękne dzieci któ
              > re beda zawsze zjadać śniadania, nigdy nie rozbiją sobie kolan i będą miały sam
              > e piątki. A Zia i jej małżonek będą sobie spokojnie pracowac w miłej atmosferze
              > a potem wszyscy beda jeść kolacje w jakiejś miłej knajpce. TAK chcę w to wierz
              > yć!

              Ale serio, czytasz wątki Zii i wierzysz, że będzie zbiorowe ŁAŁ? smile Bo ja nie wierzę. Jeśli wszyscy bezrefleksyjnie się tym weselem zachwycą, to będzie to potwornie puste i smutne. I przykre.
              • kluska2cv Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 13:06
                nie wiem przecież jak będzie, ale ja w mojej wyobraźni robie łał. Oczywiscie po ŁAŁ powiedzialaby o k.wa ile szmalcu na to poszło.
                • agata_abbott Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 13:09
                  No właśnie, i w tym momencie to już nie byłoby ŁAŁ smile
                  • spicy_orange Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 14:08
                    > No właśnie, i w tym momencie to już nie byłoby ŁAŁ smile

                    gdybym nie czytała tego wątku, nie znała budżetu ani tego co miało być, bazując tylko na tym co widzę jako gość to pewnie zrobiłabym WOW. Bo ja zwykle bywam na weselach, gdzie panna młoda ma suknię z wypożyczalni lub kupioną za max 2 tys, jadą do ślubu samochodem znajomych, a przyjęcie odbywa się w miejscowej remizie, na sali gimnastycznej pobliskiej szkoły a tylko czasem w jakiejś obszernej knajpie-wśród dekoracji przodują balony i girlandy a wesele kojarzy się mi z tańcem, zabawą do białego rana i rozmowami z dawno nie widzianą rodziną przy kielichu gorzały. Gdybym zobaczyła chociaż ślad winietki, planu stołów, dekoracyjnych bukietów i innych pierdółek (orszak druhen !!!) to moje WOW byłoby spontaniczne i szczere wink
                    • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 14:12
                      Właśnie dziewczyny, moi goście nie czytają tego wątku, nie wiedzą jak ta wizja się rozwijała itd. więc tak naprawdę nie wiedzą do końca co ich czeka, będzie to pewnego rodzaju niespodzianka.
                      Wy ponieważ znacie szczegóły, to nie jest to dla Was niespodziewane, jak np. pokaże zdjęcia to będziecie mogły się wypowiedzieć czy plan został zrealizowany czy nie itd. ale tego elementu zaskoczenia nie będzie. smile A u naszych gości będzie. wink
                      • spicy_orange Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 14:27
                        > Właśnie dziewczyny, moi goście nie czytają tego wątku,

                        nie zapomnij że w trailerze podałaś swój nick-ja bym 5 minut po twoim wyjściu zaprzęgła googla do roboty big_grin
                        • alexa0000 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 14:38
                          5 minut? Trzy sekundy!
                        • katariana Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 14:46
                          Ja jestem przekonana, że już od bardzo dawna większość z jej znajomych obserwuje jej poczynania na forum, mając z tego nielichy ubaw. Głupota albo naiwnością byłoby wierzyć, że tak nowocześni (plus niestandardowi, nieszablonowi itd.) nie orientują się w jej poczynaniach...
                          • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 14:56
                            Nie sądzę. smile Po prostu ktoś niezwiązany z tematem ślubnym nie ma czasu ani ochoty czytać tysięcznopostowych wątków, a wszelkie informacje jakie chcą uzyskać, prościej i szybciej uzyskają od nas. smile Może dosłownie kilka osób śledzi wątki ale reszta naprawdę woli sobie zapuścić grę niż przedzierać się przez kokardki, kolorki i motylki. wink Co oczywiście nie jest niczym złym, bo każdy ma różne etapy w życiu w różnym czasie. Np. jakby teraz jakaś moja koleżanka była w ciąży to nie śledziłabym jej wątków na emamie o wózkach, trzech takich samych odcieniach koloru do sypialni itd. Co bym chciała wiedzieć to dowiedziałabym się od niej i z chęcią bym uczestniczyła w jakiś debatach, czy zakupach ale tylko jakby ona wyraziła taką potrzebę, ponieważ nie jest to jeszcze etap, którym my jesteśmy zainteresowani.
                            • alexa0000 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 15:31
                              Ziu, ustalmy jedno. 99% procent osób nie wchodzi w ten wątek po to, aby czytać o motylkach. Własiwie zaryzykuję twierdzenie, że jedyną osobą zainteresowana swoim weselem per se jestes Ty. I to bez urazy, takie życie (forumowe) i psychologiczna, socjologiczna i jeszcze tam jakaś prawda.
                            • afortunada Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 16:06
                              zia86 napisała:

                              > Nie sądzę. smile Po prostu ktoś niezwiązany z tematem ślubnym nie ma czasu ani ochoty czytać tysięcznopostowych wątków

                              a tutaj to się nie zgodzę.
                              znam takie osoby, które żadnego związku z tematem ślubnym nie mają, a czytają.
                              sama do nich należę big_grin

                            • angazetka Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 17:26
                              > Co bym chciała wiedzieć to dowiedziałabym się od n
                              > iej i z chęcią bym uczestniczyła w jakiś debatach, czy zakupach ale tylko jakby
                              > ona wyraziła taką potrzebę, ponieważ nie jest to jeszcze etap, którym my jeste
                              > śmy zainteresowani.

                              To ja jakoś inaczej rozumiem przyjaźń...
                              • monikapers Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 17:45
                                IMO to nie rozpieszczone dziecko bogatych rodziców, tylko zakompleksiona dziewczyna, która zawsze chciała żyć jak dzieciaki z amerykańskich seriali. Teraz fartownie babcia narzeczonego zmarła, więc może na chwilę błysnąć. Arwena

                                z żalem ale jednak się zgadzam sad
                            • 3-mamuska Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:48
                              > Nie sądzę. smile Po prostu ktoś niezwiązany z tematem ślubnym nie ma czasu ani och
                              > oty czytać tysięcznopostowych wątków, a wszelkie informacje jakie chcą uzyskać,
                              > prościej i szybciej uzyskają od nas. smile Może dosłownie kilka osób śledzi wątki
                              > ale reszta naprawdę woli sobie zapuścić grę niż przedzierać się przez kokardki
                              Oj kochana mylisz sie, ja mam dzieci meza, slub lata temu za soba. A tu wchodza z ciekawosci, jak to sie teraz slung organizuje, moze forego ze mlodszej kuzyni teraz wychodza za maz.Mam dorastajaca bratanice I corke, I czasem sobie mysle jak to bedzie z ich slubami.
                              I jeste ciekawa koncowego efektu twojego slubu. I mam nadzieje ze jednak wszystko sie uda, chodz wiele mnie dziwi, i zastanwia po co to wszystko,I ze szkodawydawac kase na cos co nie jest wart swojej ceny.
                              Ale mam nadzieje ze jednak sie nie rozczarujesz, I dasz popatrzec na zdjecia.
                              A suknia slubna jest piekna. Pozdrawiam.
                              • 3-mamuska Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:53
                                Sorry za dziwne slowa ale slowniczek w telefonie mam I przeskakuja mi slowa , chlera.
                                " moze forego-" Mialo byc moze dlatego.
              • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 13:10
                Agata a dlaczego ma nie być zbiorowego "wow"? No chyba jak coś nie wyjdzie. wink Nasi goście naprawdę nie zaprzątają sobie głowy tym ile kasy na to pójdzie i z czyjej kieszeni dopóki nie będzie to ich kieszeń. smile Oni cieszą się naszym szczęściem i biorą udział(mniej lub bardziej czynnie) w przygotowaniach i cieszą się na fajną imprezę. smile
                • kluska2cv Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 13:16
                  ale jedno nie wyklucza drugiego
                  Ja też sie ciesze ze sa na swiecie szczesliwi ludzie, a ze wydaja kase według mnie nie rozsadnie to itak sobie pomysle
                • agata_abbott Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 13:19
                  Zia: generalnie są dwie opcje:

                  1) Tak jak pisała Kluska: najpierw jest wielkie ŁAŁ, a zaraz potem "o k..wa, ile kasy na to poszło". I wierz mi, jeśli pojawia się ta druga myśl, to już nie można się jej pozbyć, człowiek zaczyna rozglądać się, przeliczać każdą duperelę na kasę i zastanawiać się, na co lepszego można by to było spożytkować. I nawet, jeśli kogoś nie dopadnie ta druga myśl, to ktoś inny zwróci na to temu komuś uwagę.

                  2) Nikt, absolutnie nikt nie zastanawia się nad tym, ile kasy poszło na to wesele, nikogo to nie obchodzi, nikt nie ma żadnych refleksji na ten temat, wszyscy natomiast BEZMYŚLNIE zachwycają się kolorkiem jakiejś tam wstążeczki. To oznaczać może jedynie, jak pozbawione zdrowego rozsądku i troski o Twoje dobro jest całe to towarzystwo. Wszyscy nastawieni na konsumpcję, wszyscy zachwyceni nic nie znaczącymi pierdołkami, bez głębszych refleksji na ten temat. Jeśli nikt nie zwróci Ci po tym weselu uwagi, jeśli nikt nie powie Ci: "fajnie było, ale wiesz, może jednak trochę za dużo kasy na to poszło", to znaczy, że nikt tak naprawdę się tam o Ciebie nie troszczy. I to jest przykre.
                  • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 13:27
                    Agata a może jest po prostu trzecia opcja, że ludzie wiedzą jaką mamy sytuacje i wiedzą, że nie muszą się o nas martwić, bo nas dobrze znają i jak zrobimy takie wesele to nie wpłynie to jakoś znacząco na jakość życia, bo nie wpłynie zupełnie. smile I nawet jeśli ktoś pomyśli, że ja bym tyle nie wydał na ślub i wesele to będzie się cieszył z nami, bo widzi ile nam to frajdy sprawia. Nasi goście dają nam wolną rękę jeśli chodzi o dysponowanie naszymi własnymi pieniędzmi. smile I ja sobie też nie wyobrażam sytuacji kiedy mówię mojemu koledze, słuchaj może ty nie leć jednak do tego Meksyku, bo wiesz to trochę kosztuje i w sumie jest środek studiów, zaraz jest sesja, pomyśl o swojej przyszłości. Tylko po prostu cieszę się z jego planów, skoro jemu to sprawia frajdę choć dla mnie wyjazd na miesiąc w środku studiów nie jest do końca zrozumiały. smile
                    • agata_abbott Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 13:29
                      No jak ze ślepym o kolorach, mówiłamwink
                    • russian_roulette Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 21:04
                      zia86 napisała:
                      (...) choć dla mnie wyjazd na m
                      > iesiąc w środku studiów nie jest do końca zrozumiały. smile

                      Ziu, podroze ksztalca, pi.tolenie o motylkach - nie.
                  • szosty.bieg Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 18:21
                    Agata, jaj sobie nie rób. Są ludzie na tym świecie, nawet w Polsce, którzy za wieczór w restauracji płacą kilka tys., za sery, kawę czy alkohole płacą kilka stów i to nie sporadycznie, a regularnie kilka razy w miesiącu. Cotygodniowe zakupy to też kilka tys. Są też ludzie, którzy za wesele płacą grubo ponad 200tys.
                    Jeśli ktoś się w takim środowisku obraca to dla niego pewne rzeczy są standardem i nie zastanawia się czy warto było wydać ileśtam na wstążeczki. Chcesz? Masz? to wydajesz. Nie wszyscy przeliczają wszystko na pieniądze. Watki Zii byłyby fajne, gdyby nie te głupie pseudo umoralniające off-topy. Jej kasa jej sprawa.
                    • angazetka Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 18:29
                      Żeby to była faktycznie JEJ kasa...
                      • gazeta_mi_placi Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:31
                        Niech każdy pilnuje swojej kieszeni.
                        • skorek Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:39

                          a czemu ty tej zasady nie stosujesz piszac na innych forach ?
                    • agata_abbott Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 18:49
                      Szósty.bieg: Zia i jej znajomi są właśnie takimi ludźmi? I don't think so.
                      • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 19:03
                        Agata ja już ci powiem jak to jest. smile Ja uważam, że trzeba żyć tak żeby być maksymalnie szczęśliwym. Nam do szczęścia nie potrzeba codziennie wyjścia do najdroższej restauracji w mieście. wink Nie potrzebujemy 300 m domu pod miastem i nie wiem czego jeszcze. Do szczęścia na dzień dzisiejszy potrzeba nam nie za dużego mieszkania urządzonego w stylu jaki nam się podoba, auta średniej klasy i wpływów zaspokajających nasze codzienne potrzeby, czyli dobre jedzenie, możliwość zjedzenia na mieście, raz w tygodniu wyjścia do lepszej restauracji, wekeendowego wyjścia do klubu i możliwości wyjścia do kina kiedy nam się zachce. Do tego dochodzą wydatki większe czyli np. elektronika, duży zakupy ciuchowe, czy tam nowa armia dla narzeczonego, wyjazd na fajne wakacje, takie wydatki mamy góra kilka razy w roku. Plus raz na jakiś czas spełnienie jakiegoś dużego marzenia, czyli np. teraz ślub, super egzotyczna podróż, kupno auta itd. To tak raz na kilka lat jedną z tych rzeczy. I tyle nam wystarczy. smile Nasze obecne wpływy(które są stałe od kilku lat i przez najbliższe kilka lat mają szanse co najwyżej wzrosnąć niż się obniżyć) bez problemu pozwalają nam na prowadzenie tego typu życia. smile
                        • agata_abbott Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 19:08
                          Zia, ja o jednym, a Ty o drugim, z uporem maniaka. KAŻDA z nas ma minimum takie potrzeby. Ale wydatki to jedno, a Ty nic nie piszesz o wpływach, ten problem w ogóle Cię nie interesuje, nie jest Twoim zmartwieniem. I teraz zapomnij o kasie od rodziców, zapomnij o rencie Mikołaja, zapomnij o sprzedaży nieruchomości. Skąd weźmiesz 5 tysięcy miesięcznie? Nie masz zielonego pojęcia, ile pracy trzeba włożyć, żeby zarobić 5 tys. miesięcznie! I więcej, nigdy tyle nie zarobiłaś i nie potrafisz tyle zarobić!
                          • angazetka Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 19:11
                            A na takie potrzeby 5000 zł w Warszawie będzie za mało, sorry.
                          • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 19:40
                            Agata ok. Ale każdy przystawia to do swojej sytuacji. smile
                            • agata_abbott Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 19:43
                              Najwyraźniej ja i Narzeczony, z dochodami sporo wyższymi od Waszych, jesteśmy po prostu zbyt biedni na niektóre rzeczysmile
                        • angazetka Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 19:15
                          Wpływy, powiadasz... Skąd się bierze takie wpływy, nie pracując ani minuty? Odkryliście kamień filozoficzny czy pokątnie jednak pracujecie, nadzorując handel narkotykami?
                        • chomiczkami Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 19:16
                          Ech, pozazdrościć tajemniczych stałych wpływów sad.

                          A, tak nawiasem... piosenka mi przychodzi na myśl: www.youtube.com/watch?v=lx8c2_i4KBc I need a little fabulous, is that so wrong?
                        • laracroft82 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 19:16
                          zia86 napisała:

                          > Agata ja już ci powiem jak to jest. smile Ja uważam, że trzeba żyć tak żeby być ma
                          > ksymalnie szczęśliwym. Nam do szczęścia nie potrzeba codziennie wyjścia do najd
                          > roższej restauracji w mieście. wink Nie potrzebujemy 300 m domu pod miastem i nie
                          > wiem czego jeszcze. Do szczęścia na dzień dzisiejszy potrzeba nam nie za dużeg
                          > o mieszkania urządzonego w stylu jaki nam się podoba, auta średniej klasy i wpł
                          > ywów zaspokajających nasze codzienne potrzeby, czyli dobre jedzenie, możliwość
                          > zjedzenia na mieście, raz w tygodniu wyjścia do lepszej restauracji, wekeendowe
                          > go wyjścia do klubu i możliwości wyjścia do kina kiedy nam się zachce. Do tego
                          > dochodzą wydatki większe czyli np. elektronika, duży zakupy ciuchowe, czy tam n
                          > owa armia dla narzeczonego, wyjazd na fajne wakacje, takie wydatki mamy góra k
                          > ilka razy w roku. Plus raz na jakiś czas spełnienie jakiegoś dużego marzenia, c
                          > zyli np. teraz ślub, super egzotyczna podróż, kupno auta itd. To tak raz na kil
                          > ka lat jedną z tych rzeczy. I tyle nam wystarczy. smile Nasze obecne wpływy(które
                          > są stałe od kilku lat i przez najbliższe kilka lat mają szanse co najwyżej wzro
                          > snąć niż się obniżyć) bez problemu pozwalają nam na prowadzenie tego typu życia
                          > . smile

                          Chryste Panie, ja juz nie i wiem czy sie smiac czy płakac..na te wszystkei przyjemnosci potrzeba pieniazków..kazdy uczciwie pracujacy obywatel wie, ze wcalale niemałych..pytam sie jakie wpływy?? kasa rodziców?? wpływy to ty bedziesz miala jak pojdziesz sama do pracy i ciezko na to zapracujesz..ile jeszcze ci twoi rodzice maja zamiar cie utrzymywac?? do konca zycia bedziesz taka zyciowa niedorajda na ich garnku?? dla mnie to jest żenujace, chyba by mi reka usłchała jakbym miala co miesiac wyciagac tyle kasy od rodzicow.. mam nadzieje ze przejrza po tym całym weselu na oczy..i zle ci nei zycze, ale taki kop w dupe by ci sie przydał dla twojego dobra w przyszlosci, zobaczysz jak wyglada prawdziwe zycie ..btw studia nie zajmuja ci wiele czasu jak widac, masz malo zajec bo ciagle tutaj przesiadujesz, dlaczego nie znajdziesz sobie chociaz jakiegos dodatkowego zajecia aby zarobic sama troche grosza?
                          • arwena84 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 19:37
                            Zia ma właśnie taki plan - dożywotni sponsoring. Tylko ładniej to nazywa: rodzice będą jej pomagać, jak się okaże że ma za mało kasy.
                          • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 19:41
                            Ale dziewczyny czy Wy nie widzicie, że ta dyskusja sprowadza się do jednego. Ok, Wy postąpilibyście inaczej, ja postępuje inaczej a znam ludzi, którzy w ogóle inaczej żyją. I teraz kto ma racje? Nikt tak naprawdę nie ma racji. Bo sposób życia jest dostosowany do konkretnej sytuacji życiowej, konkretnej osoby. Trochę więcej tolerancji. smile Dopóki to jak ktoś żyje nie wpływa bezpośrednio na Wasze życie, lub też ta osoba ogranicza wolność innych osób.
                            To trochę mi przypomina dyskusje, że jak kobieta rodzi przez CC, lub ze znieczuleniem to nie jest prawdziwą matką, bo nie poczuła bólu narodzin. wink
                            • monikapers Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 19:53
                              no bo ty oczywiście już teraz wiesz, ze tylko CC bo to taki nowoczesny (amerykański) i ładny poród...
                              ty naprawdę myślisz, jak postać z kreskówki lub z Big Brothera

                              Zia, możesz mi wyjaśnić, co oznacza wolny strzelec w kontekście własnej firmy?

                              [/i]Mam zamiar otworzyć własną firmę związaną z branżą ślubną, plus dorabiać jako wolny strzelec[/i]
                              • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 19:58
                                Ja nic nie wiem, ja tylko mówię o dyskusji którą niedawno czytałam. I jak jedne matki napadały na drugie, bo jedne wybrały CC a drugie SN. Dla mnie na tematy dziecięce jest jeszcze za wcześnie.
                                Zajmować się innymi rzeczami związanymi z branżą ślubną, jak np. być redaktorem jakiegoś portalu. smile
                                • monikapers Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:00
                                  bedac konsultantka nie bedziesz mogla zajmowac bezstronnego stanowiska czyli wlasnie np pisac dla jakiegos portalu, jedno wyklucza drugie
                                  • monikapers Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:01
                                    oczywiscie mowa o portalu slubnym, o prawniczym, jak wiadomo nie ma co marzyc....
                                  • magda.ogonk Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 21:29
                                    oj tam, oj tam...
                                    konsultantki, które zatrudniła Zia na pewno mają dużo wolnego czasu i bez problemu mogą pracować na pełen etat w kompletnie innej branży, bo przecież Zia swoje wesele organizuje z forumkami. Konsultantki mają luzwink Sama chciałabym być taką konsultantką. Tylko, żeby same Zia86 brały sluby i całą robotę za mnie odwalały.
                                    • arwena84 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 22:23
                                      Chyba żartujesz. Już się panie zdążyły naużerać z JUM, a to tylko jedna sprawa o której przypadkiem wiemy. A ile jest takich, o których Zia nie wspomniała? Zszargane nerwy plus fatalny PR - a to tylko przez jedno zlecenie.

                                      Bo przyznajcie, czy któraś z Was zapragnęła zatrudnić TE koordynatorki u siebie?

                                      Nie zgadzam się z tym, że Zia na tym forum szuka porad w kwestii ślubu. Tu przecież chodzi o 5 minut sławy, a nie o opinie.
                                • arwena84 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:02
                                  REDAKTOREM? Ale chyba nie polskojęzycznego portalu, co? smile
                                • skorek Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:11

                                  ale zdajesz sobie sprawe, ze taki redaktor portalu to raczej praca spoleczna niz zarobkowa ?

                                  • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:12
                                    Mnie tam zaproponowano pieniądze, tak jak mówię nie jakieś oszałamiające ale jako dodatkowe źródło dochodu całkiem satysfakcjonujące. smile
                                    • skorek Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:29

                                      acha
                                      bedziesz prowadzila portal slubno-weselny, ale zanim tam odpowiesz na pytania, napierw o wszystko wypytasz nas tutaj na forum ?

                                    • sangrita Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:34
                                      Już to pisałam, ale pewnie zaginęło między dwoma milionami innych postów. Za słabo władasz polskim, żeby zostać poważnym redaktorem.
                          • jop Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 17.01.11, 12:12
                            Powiedziałabym wręcz, że polskich warunkach do takiego stylu życia potrzeba dość sporych pieniędzy (jeśli średnia krajowa to jakiś wyznacznik). Przy założeniu, że mieszkania i samochody nie spadają z nieba i trzeba je nabyć drogą kupna, w warunkach krakowskich jakieś 10 k PLN na bezdzietną parę.
                            • afortunada Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 17.01.11, 12:21
                              Zia i jej N. mają samochód - wspominała kiedyś, że dostanie na Gwiazdkę, czy coś takiego, ale dawno to było. tak więc czasem spadają z nieba, szkoda, że nie wszystkim wink
                            • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 17.01.11, 13:56
                              Jop ale na takie wydatki jak samochód czy mieszkanie to mamy pieniądze, nie wchodzące w skład miesięcznych wydatków. I raczej nie utopimy ich wszystkich od razu w mieszkaniach i rzeczach, bo tak się nie robi. Naprawdę nie wszystko wydajemy na wesele. smile
                        • afortunada Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:41
                          Nasze obecne wpływy(które są stałe od kilku lat i przez najbliższe kilka lat mają szanse co najwyżej wzrosnąć niż się obniżyć) bez problemu pozwalają nam na prowadzenie tego typu życia

                          nie, wiecie co... ja już nie mam siły, ręce opadają...
                          Zia, może podaj tu jeszcze swój adres domowy i PIN do karty...
                        • niektorymodbija Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:50
                          Do szczęścia na dzień dzisiejszy potrzeba nam nie za dużeg
                          > o mieszkania urządzonego w stylu jaki nam się podoba, auta średniej klasy i wpł
                          > ywów zaspokajających nasze codzienne potrzeby, czyli dobre jedzenie, możliwość
                          > zjedzenia na mieście, raz w tygodniu wyjścia do lepszej restauracji, wekeendowe
                          > go wyjścia do klubu i możliwości wyjścia do kina kiedy nam się zachce. Do tego
                          > dochodzą wydatki większe czyli np. elektronika, duży zakupy ciuchowe, czy tam n
                          > owa armia dla narzeczonego, wyjazd na fajne wakacje, takie wydatki mamy góra k
                          > ilka razy w roku. Plus raz na jakiś czas spełnienie jakiegoś dużego marzenia, c
                          > zyli np. teraz ślub, super egzotyczna podróż, kupno auta itd. To tak raz na kil
                          > ka lat jedną z tych rzeczy. I tyle nam wystarczy. smile

                          I uwazasz, ze to wszystko oplacisz za 5000 za dwie osoby miesiecznie w Warszawie? LOL

                          Mamy racje w jednym, mimo ze nie chcesz tego przyznac. My znamy realia, Ty jak widac nie. I nie chcesz ich poznac.
                          Ale oczywiscie rob co chcesz.

                          Ja mam zamiar zacząć pracować od razu po ślubie, narzeczony za dwa lata

                          I Tobie to naprawde odpowiada, Ty do pracy, on nie? Rozumiem, ze jest to dla Was oplacalne FINANSOWO (renta?) , ale dla zwiazku to baaardzo ryzykowna sytuacja. Jeszcze raz - rob jak chcesz, ale sugeruje przemyslenie tej kwestii.

                          To trochę mi przypomina dyskusje, że jak kobieta rodzi przez CC, lub ze znieczu
                          > leniem to nie jest prawdziwą matką, bo nie poczuła bólu narodzin.


                          Skad znasz te dyskusje? Przeciez to nie Twoj etap, a podobno kazdy interesuje sie tylko aktualnym etapem zyciowym. Podobno nie siedzisz na emamie tongue_out Podobno Twoi znajomi nie siedza na SiW :p
                          • mohito86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:57
                            > Ja mam zamiar zacząć pracować od razu po ślubie, narzeczony za dwa lata
                            >
                            > I Tobie to naprawde odpowiada, Ty do pracy, on nie? Rozumiem, ze jest to dla Wa
                            > s oplacalne FINANSOWO (renta?) , ale dla zwiazku to baaardzo ryzykowna sytuacj
                            > a. Jeszcze raz - rob jak chcesz, ale sugeruje przemyslenie tej kwestii.

                            Nie przesadzajmy - Narzeczony Zii jest chyba dopiero na 2 roku studiów - pewnie planuje je dalej kontynuować w Warszawie na dziennych więc jak ma iść do pracy? - dobra wiem, że się da i masa tak robiła włącznie z piszącąsmile ale skoro mają takie możliwości to zapewne dlatego nie będzie się mu do tego spieszyć. Inna sprawa, że jeśli planuje karierę w branży prawniczej to warto zbierać doświadczenie zawodowe, bo z tego co rozmawiam ze znajomymi (po dziennym prawie na UW) dzisiaj w tej branży jest tragicznie. Zia a ty też chcesz studia w Wawie kontynuować/zmienić/rzucić czy co tam jeszcze?
                          • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 21:48
                            Odpowiada nam to finansowo, więc nie widzę problemu. smile Narzeczony będzie zajmował się w tym czasie domem, chyba uczciwy podział. smile
                      • szosty.bieg Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 21:26
                        Agata, nie wiem czy są i nie obchodzi mnie to. Ma tę kasę, nieważne skąd, to niech zrobi z nią co chce. Po co się wtrącać? Tak jak napisała gazeta - niech każdy pilnuje swojej kieszeni.
                        Nie wszyscy też patrzą na wszystko przez pryzmat wydanych pieniędzy, dla tacy, dla których ma być przede wszystkim ładnie.

                        A ci najbardziej zbulwersowani i poczuwający się do umoralnienia rozrzutnej Zii (nie piszę tego do Ciebie, tylko ogólnie), choć przeczą, że oczywiście stać ich na 1000x bardziej wystawne wesele to nie robią tego, bo wolą kasę wydać na cokolwiek innego, to w rzeczywistości kipią z zazdrości.
                        Kto przy zdrowych zmysłach po raz setny tłumaczyłby komuś obcemu, że nie zrobić coś skromniej, bo szkoda kasy?
                        • skorek Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 21:35

                          jezeli Zia w ciagu najblizszych 5-7 lat ani razu nie wspomni, ze przydalyby jej sie teraz - na obecnym etapie zycia badziej tamte pieniadze, ktore poszly na wesele - to OK.

                          Ale niestety - watpie.... przyjdzie czas swojego mieszkania/domu, umeblowania go, kupienia sprzetu (oczywiscie wszystko najlepszej jakosci), przyjdzie dziecko (porod w prywatnej klinice itp), obkupiene dziecka (od ubran, wozeczkow, kolysek, po urzadzenie dzieciecego pokoju), potem opiekunka do dziecka, przedszkole (najpewniej prywatne), potem moze szkola tez prywatna. Wakacje z dzieckiem, disneylandy, legolandy itp....
                          I wtedy przyjdzie ta chwila..... jakby fajnie bylo miec teraz tamte 300.000 zeta.
                • dorotkastokrotka Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 14:35
                  Zia, wybacz, wtrącę się, mimo że do tej pory tylko czytam.

                  > Agata a dlaczego ma nie być zbiorowego "wow"? No chyba jak coś nie wyjdzie. wink
                  Zia, nie będzie zbiorowego "WOW"- Twoje wesele ( z całym szacunkiem dla Ciebie) to w mojej opinii festiwal kiczu i jarmarcznego gustu. Brakuje tylko muzyki disco- polo i białych kozaczków. Być może część Twoich znajomych ma gust podobny do Twojego i zachwycą się motylami i tortem Mikołaja... ale mam wrażenie,że większość dorosłych ludzi nie podziela Twojego gustu. Choć gdybyś urządzała kinerbal, to zapewne wszyscy goście byliby zachwyceni
                  • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 14:51
                    Przyjmijmy po prostu, że znam swoich gości. wink Wiem czym się interesują, o czym rozmawiają i doskonale wiem co będzie im się podobać a co niekoniecznie. wink Powiedzmy po prostu, że większość naszych gości ma w sobie dużo więcej wewnętrznego dziecka(objawiającego się na różne sposoby) niż dorosłego statecznego człowieka. smile
                    Prosty przykład, jak np. mówię gościom, że pojawił się pomysł zrobienia zamiast konkursów oczepinowych "osiągnięć" weselnych, to wszyscy mówią, że super, że świetny pomysł, czy każdy będzie mógł brać udział i co już wymyśliliśmy i czy potrzebujemy pomocy w wymyślaniu, bo oni bardzo chętnie. wink
                    • angazetka Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 17:24
                      Znaczy, bananowa młodzież, bez pojęcia o wartości pieniądza i normalnym zyciu wink
                      • blue.bluebell Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 21:12
                        Znaczy, o pojęciu o wartości pieniądza stanowi niechęć do tortu w kształcie związanym z hobby pana młodego?
                • angazetka Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 17:15
                  > Agata a dlaczego ma nie być zbiorowego "wow"?

                  A na przykład dlatego, że będzie efekt "za dużo wszystkiego", którego np. ja nie lubię. I "wow" bym nie zrobiła. I dlatego, że dobre wesele to przede wszystkim udana zabawa, a nie milion pierdółek za ciężką kasę.
            • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 13:20
              Zawsze do tej pory szło po mojej myśli, choć czasem rozwiązanie to był splot dziwnych wydarzeń i zbiegów okoliczności. wink Nie mówię tutaj akurat o ślubie ale ogólnie.
              Poza tym dziewczyny naprawdę spokojnie, nie musicie się o naszą przyszłość tak martwić, mamy co jeść, w co się ubrać i gdzie mieszkać. smile
          • spicy_orange Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 14:00
            a właśnie-czy Zia/Miko maja rodzeństwo?
            • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 14:05
              Nie, oboje jesteśmy jedynakami.
              • violetlake Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 15:15
                To bardzo wiele wyjaśnia
        • chomiczkami Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 12:39
          Rozumiem wzniosłość celów wink ja dla odmiany nie lubię wywalać pieniędzy, jeśli podobny (wiadomo, że nie taki sam...) efekt mogę mieć taniej. Głównie ma to przyczynę w tym, że nie zarabiam i każda kwota wydaje mi się wysoka - gdy mój rachunek w markecie przekracza pięćdziesiąt złotych, zaraz jest mi nieswojo i mam wizje moich uciemiężonych rodziców i ich godzin pracy (choć słowa mi nie powiedzieli na moje studenckie wydatki i zabraniają oszczędzać na jedzeniu).

          Jednak Zia jest w innej sytuacji. Po pierwsze, wesele robi z własnych pieniędzy (to znaczy, pieniędzy narzeczonego). Po drugie, jest jedynaczką i zapewne rodzice wszystko, co mają, i tak chcą przeznaczyć dla niej - więc nie odmówią jej pomocy w razie czego. Szczerze mówiąc, gdyby Zia ogłosiła, że na wesele zaprasza całą, calutką rodzinę, bo jej rodzice z okazji wydawania jedynaczki za mąż chcą się szarpnąć i dlatego zrobić takie wesele, żeby oczy wszystkim zbielały, bardziej bym rozumiała te wszystkie wydatki wink. No i po trzecie, Mikołaj chyba też jest jedynakiem, co powinno spotęgować efekt "raz w życiu jedyne dziecko ma ślub!". Tym lepiej, że oni jednak sami sobie finansują big_grin.

          Więc dla mnie opcja "zaproszenia z allegro za 2 zł sztuka, z fajną kokardką i ładnym papierem" jest zdecydowanie lepsza niż "zaproszenia po 20 zł sztuka, za to absolutnie takie, jak sobie wymyślę". Każdy mierzy swoimi możliwościami wink. Gdybym JA chciała robić wesele z własnych oszczędności, skończyłoby się w najlepszym razie na sali gimnastycznej w pobliskiej szkole z jedzeniem "tanim a zapychającym", ciastem upieczonym przez ciotki i muzyce z płyt. Choć raczej zaprosiłabym więcej gości niż kupiła suknię, ot, lubię, jak jest dużo, głośno i wesoło, a do ślubu można iść przecież i w zwykłej sukience. Tak krawiec kraje, jak mu materii staje, koncepcję trzeba dopasować do funduszy, pewnie jak bym wygrała w totka, to najpierw podarowałabym moim rodzicom jakąś śliczną działkę nad morzem, potem kupiła sobie kilka pomniejszych nieruchomości, a potem wyprawiła takie weselicho, że każdy, kto by zechciał, mógłby przyjść wink. Tym bardziej pięknie, że Zia ma fundusze na spełnianie swoich marzeń, dużo bardziej wysublimowanych niż moje.

          Podpis: studentka na utrzymaniu MiT (Mamy i Taty)
      • amirya Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 12:21
        Zia nie odpowie Ci na te pytania twierdząc, że nie będzie zajmować się aspektami finansowymi na forum. Gdyby pieniądze na to wesele pochodziły z jakiegoś "normalnego" źródła (a nie ze spadku - nawet nie wyobrażam sobie jak można wpaść na taki pomysł, kogoś cały dorobek życia wydać w jedną noc! - tutaj to już tylko jakiś psycholog kliniczny mógłby wypowiedzieć się o zaburzeniach Zia) to już dawno byśmy o tym wiedziały bo nikt nie lubi być oczerniany i Zia by to sprostowała.
        Dla mnie totalnie nie zrozumiałym jest jej argumentacja, że lubi opowiadać na forum o przygotowaniach i ważne są dla niej przezycia - zeby mogła po latach wspominać to - tylko co tu jest do wspominania? Że przez 3 lata każdy jej tłumaczył, ze jej pomysły nie powinny być realizowane, będzie pamiętać aferę na kafeterii czy może demotywatory ze sobą w roli głównej?

        Pamiętam, że ktoś radził jej kiedyś by poprosiła administratorów o usunięcie wątków i modliła się by psychopaci zapomnieli o jej dacie ślubu - szkoda, że nie posłuchała. Wiele osób mówi, że może to jej wykreowane, że jest trendsetterką i że tak naprawdę nie będzie miała problemów z pracą. W to też wątpię, ponieważ w życiu nie chciałabym mieć do czynienia z kimś kto okłamywał innych żeby coś wypromować. Jako "prawnik" już jest spalona - bo kto by chciał prawnika który nie wie co to jest firma?! Notabene tylko najlepsi pozostają w tej branży a już na pewno nie osoby co uczyły się tylko przez 2 tygodnie rocznie. Nie ma też szans jako konsultanka slubna - tutaj i na innych forach spaliła się kompletnie. Pozostaje tylko zywic nadzieje ze moze chociaz Mikolaj stanie na wysokosci zadania i bedzie placil za jej zachcianki

        Do Zia: klasa średnia nie wydaje na wesele ponad 250 tys. złotych - ludzie z klasy sredniej zbyt cenia pieniadze i wiedza ile wysilku kosztuje ich zarobienie by przepuscic je w 1 dzien!
        • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 12:54
          Zia nie odpowie na pytania, dlatego, że już na nie odpowiadałam i prowadziło to do ogromnych wielopostowych ktłótni i offtopów. Nawet jak ja coś powiem, to i tak niektórzy mają swoje teorie i wiedzą lepiej. wink A ja wtedy zaczynam tłumaczyć itd. i robi się jeden wielki offtop. wink
          • agata_abbott Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 12:56
            Zia nie odpowie bo wiemy, że nie potrafi na te pytania odpowiedzieć.
          • kawazwanilia Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 17:36
            > Zia nie odpowie na pytania, dlatego, że już na nie odpowiadałam i prowadziło to
            > do ogromnych wielopostowych ktłótni i offtopów. Nawet jak ja coś powiem, to i
            > tak niektórzy mają swoje teorie i wiedzą lepiej. wink A ja wtedy zaczynam tłumacz
            > yć itd. i robi się jeden wielki offtop. wink

            Pozwolę sobie się wtrącić, chociaż rzadko tu bywam... myślę, że wręcz przeciwnie - ukróciłoby to raz na zawsze rozmaite podejrzenia. Bo na razie (chyba, że coś przegapiłam, to sorry) właśnie nie odpowiedziałaś, poza ogólnikami w rodzaju "po prostu mamy", "nagły zastrzyk kasy". Jeśli piszesz, że macie pieniądze na wszystko, w tym na wesele i na mieszkanie w Warszawie (czyli razem jakiś milion, albo niewiele mniej), ale nie od rodziców, nie z własnej pracy, nie z kredytu i nie ze spadku, to nie dziw się, że połowa czytających wątek kombinuje, o co tutaj chodzi. Na Twoim miejscu albo napisałabym wprost, albo w ogóle nigdy, niczego na temat finansów. Bo jakieś strzępki informacji o kolejnych "niespodziewanych przypływach gotówki" naprawdę stawiają w złym świetle albo Ciebie, albo Twoich rodziców, zależy jak kto na to patrzy. Przez te spekulacje robi się tu mocno niesympatycznie i dlatego coraz rzadziej zaglądam, chociaż na początku śledziłam z entuzjazmem. Pozdrawiam.
            • mirellka74 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 18:39
              A ja wiem skad Zia ma kase na mieszkanie w Warszawie i jego urzadzeniewink
              Oj, niedokladnie laski czytaciewink
              Jakis czas temu zmarla babcia Zia, pamietacie?
              Ta apodyktyczna, ktora rodzice Zia musieli sie opiekowac.
              Mieszkala na tej samej ulicy kilka_domow_dalej.
              Dziadek co prawda zostal, ale rodzice Zia wzieli go do siebie oddajac pokoj Zia, a
              Zia przeniesli na strych.Kojarzycie remont w domu Zia?
              Dom po dziadkach spienieza, a kaske dadza mlodym na mieszkanie w Wawce.
              W zwiazku z tym domek po babci Szczotkowej mozna beztrosko przehulac na babeczki i motylki. Ot cala tajemnicawink
              Swoja droga gdyby moja corka miala tak nasrane w glowie i takie roszczeniowe podejscie do zycia to bylaby moja najwieksza porazka i cyba strzelilabym sobie w łeb z rozpaczy.
              Ale mysle tez, ze takie wielkopanskie potrzeby nie wziely sie znikad, zawsze byla wychowywana w poczuciu, ze jest wyjatkowa, ksiezniczka i nalezy sie jej wszystko.
              Zia, nigdy nie zycze nikomu zle, ale Tobie zycze porzadnego kopa od zycia, tak dla otrzezwienia, moze wtedy zrozumiesz jaka glupiutka gaska bylas.
              I wiesz co mysle?
              Ci Twoi przyjaciele maja niezly ubaw z Wami, jestem pewna, ze potrfia racjonalnie ocenic Was i Wasze dzialania.
              Pozdrawiam
              M.
              • inn-ka Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 19:03
                mirellka74 napisała:
                > Swoja droga gdyby moja corka miala tak nasrane w glowie i takie roszczeniowe po
                > dejscie do zycia to bylaby moja najwieksza porazka i cyba strzelilabym sobie w
                > łeb z rozpaczy.

                Amen. Też mam córkę.
        • spicy_orange Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 14:25
          > Do Zia: klasa średnia nie wydaje na wesele ponad 250 tys. złotych - ludzie z kl
          > asy sredniej zbyt cenia pieniadze i wiedza ile wysilku kosztuje ich zarobienie
          > by przepuscic je w 1 dzien!

          gadacie tak o tej kasie, że aż se zapuściłam symulację dobolokaty (bez podatku Belki) o miesięcznej kapitalizacji odsetek na 10 lat - no trzeba przyznac że zrobiłam WOW big_grin
      • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 12:38
        Nie absolutnie żaden kredyt nie jest w to zaangażowany. smile Uważam robienie wesela na kredyt za mocno nierozważne, chyba, że młodzi wiedzą, że "się zwróci"(choć tego nigdy nie można być pewnym) albo wiedzą, że jego spłata to kwestia chwili(bo np. czekają na większą gotówkę a w tej chwili nie mają), lub zupełnie nie obciąży budżetu domowego. W każdym razie my żadnego kredytu brać nie będziemy. smile
        Mój narzeczony jest jakby to napisać całkowicie samodzielny i rozporządza tylko swoim "majątkiem".
        • kluska2cv Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 12:54
          Zia, ale Ty sie nie tłumacz. Przepuszczajcie sobie majątki swoje i przodków. Jeśli o mnie chodzi to "nie moje małpy nie mój cyrk" No robienie wesela na kredyt jest równie rozważne co kredyt na, samochód dom czy cokolwiek. Tyle ze dom na kredyt używa się dłużej niż wesele na kredyt, ale przy wyplacie boli tak samo tongue_out
          Ja tam Ci życze zeby bylo pięknie cudnie i żeby nigdy sie nie kończyło.
        • aretahebanowska Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 13:01
          Ale branie chwilówek jest OK? I to nie było na wesele? Bo tu pisałaś, że utraciliście płynność a musieliście za coś weselnego zapłacić. Skoro jesteś w stanie utracić płynność finansową to znaczy, że nie stać Cię na taką imprezę. Płynność oczywiście wróciła bo kontrahent, któremu sprzedajecie wytwory swojej pracy uregulował wreszcze zaległy rachunek. Tylko dlatego mieliście problem. A może dlatego, że z nieba spadło. Zapomniałam, Święta Bożego Narodzenia były - św. Mikołaj pod choinkę przyniósł.
          • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 13:08
            To jest własnie jedna z tych sytuacji, którą opisałam. smile Wzięcie 500 zł chwilówki, kiedy wie się, że w przyszłym tygodniu się ją spłaci nie jest problemem. To jest tylko przesunięcie kapitału. Tak samo uważam, że nie ma problemu wzięcia np. kredytu na wesele w czerwcu wiedząc, że np. w sierpniu dostanie się jakąś większą gotówkę. To jest tylko przyspieszenie kapitału, który jest potrzebny teraz a który i tak będzie się miało.
            • amirya Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 17:22
              Sorry ale robisz wesele za ponad 250tys. zł a musisz korzystać z kredytów na 500zł ?!
              Jak na coś Cię nie stać to tego nie kupujesz, poza tym poraz kolejny wychodzi, że nic nie jest zaplanowane - kazdy uwzglednia w kalendarzu terminy wplaty zaliczek itp.!
            • inn-ka Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 19:06
              zia86 napisała:

              > To jest własnie jedna z tych sytuacji, którą opisałam. smile Wzięcie 500 zł chwiló
              > wki, kiedy wie się, że w przyszłym tygodniu się ją spłaci nie jest problemem. T
              > o jest tylko przesunięcie kapitału. Tak samo uważam, że nie ma problemu wzięcia
              > np. kredytu na wesele w czerwcu wiedząc, że np. w sierpniu dostanie się jakąś
              > większą gotówkę. To jest tylko przyspieszenie kapitału, który jest potrzebny te
              > raz a który i tak będzie się miało.

              facepalm
        • afortunada Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 15:17
          Zia, w jakim sensie Twój narzeczony jest "samodzielny" i "rozporządza swoim majątkiem"?
          przecież nie jest samodzielny finansowo - pieniądze, które dostaje, są z uposażenia czy jakiejś renty, a to nie znaczy, że SAMODZIELNIE zarobione, tylko "dostane". i nie będą mu wypłacane ad mortum usranum, kiedyś się skończą - i co wtedy?
          ciekawa jestem, odpiszesz czy pominiesz?
      • sangrita Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 15:30
        > Gdyby Wasz syn, przedstawił taką
        > koncepcję spożytkowania "domku po babci", jako wredne teściowe, wtrąciłybyście
        > się?

        Gdyby moje dziecko chciało excusez le mot wypie...ć dobytek moich rodziców na wesele? Oj synowa / zięć by jeszcze przemyśleli, czy na pewno chcą mnie za teściową. Dzieciaka bym z miejsca wydziedziczyła, zakończyła etap prywatnej szkółki i posłała do ciężkiej roboty, żeby zobaczył, skąd się pieniądze babci wzięły.
        • arwena84 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 17:14
          Ja sobie nawet nie wyobrażam takiej sytuacji, gdy moje dziecko za moimi plecami organizuje wesele za kasę ze sprzedaży domu mojej mamy. Jedno jest pewne, o ile wyznaję zasadę nie wtrącania się, to tutaj za wszelką cenę chciałabym do takiego ślubu nie dopuścić.
        • ona-26 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 19:16
          Umarałam...smile no o tym właśnie mówię. Średnio mnie obchodzi za co bedą żyli póxniej... Ale co na to mówią teraz jego rodzice??? Bo jej to już wiadomo
          • aqua.0 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 19:46
            Dziewczyny, tego wątku nie da sie już czytac. Zrobiła sie z tego ambona, na którą co chwile wchodzi przemądrzała apostołka i usiłuje nawrócić Zia! Z zapałem godnym lepszej sprawy w każdym kolejnym wątku rozgorzewa dyskusja o finansach Zia, o tym, że życia nie zna itp. Z wątku na wątek tylko nicki się zmieniają, ale ilość i zapał nawracających jest wciąż ten sam.

            I nie wiem, czy naprawdę tak Wam zależy na Zia, czy tylko chcecie sie powymądrzać i ponauczać? Czytam to forum dla frajdy, bo po to ono jest. Nie obchodzi mnie skąd Zia ma pieniądze, ani jak ciężko będzie jej żyć po ślubie, ani czy kiedyś zarobi 3 tys brutto. Nie znam jej i jest mi to kompletnie obojętne. Jesteście najwyraźniej bardzo szlachetne, że Was to tak interesuje, troszczycie sie o nieznaną obca osobę...
            • z_plus_z Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:14
              > Czytam to forum dla frajdy, bo po to ono jest.

              No właśnie. A frajdę sprawiają nie motylki, kolory i kroje sukien czy wybór dekoracji, ale właśnie te - zwalczane hipokryzyjnie - offtopy. Myślisz, że bym zaglądała na to, tematycznie nudne, forum gdyby nie Nasza Gwiazda? wink
    • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 14:16
      Dziewczyny, znowu wchodzimy w offtop. smile Uznajmy po prostu, że wiem co robię a jak nie wiem to zostałam przez Was ostrzeżona i zajmijmy się tematem wątku, bo znowu napisałam różne informacje, które przejdą niezauważone w tej lawinie offtopowych postów a potem będą pytania czy to załatwiłam i jak. wink
      A teraz opuszczę Was i może się spotkamy za chwilę na targach ślubnych. wink
      • arwena84 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 17:43
        Ty nadal nie rozumiesz... Widziałyśmy te informacje, ale w twoim wątku nie o sukienki i kokardki chodzi. Wczoraj opowiedziałam o tobie narzeczonemu, pierwszy jego komentarz, to było podejrzenie, że to jakieś badania socjologiczne, a ty nie jesteś prawdziwa. Pokazałam mu waszą stronę ślubną, zaproszenia, zdjęcia z druhna party - nadal nie wierzył, że jesteś realną osobą. Dopiero filmik go przekonał. I komentarz: "aż ciężko uwierzyć w taką głupotę".

        Ot jesteś taką ciekawostką socjologiczną i tyle. To czy druhny będą miały kiecki granatowe, czy fuksjowe ma dla mnie znaczenie marginalne. Czekam na relację z wesela, pełną ochów i achów, a później na dalszy rozwój sytuacji. Bo imo najlepsze zacznie się PO ślubie. big_grin
        • lili-2008 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 22:43
          Mój mąż cały czas twierdzi, że to jakaś ściema. Nie wierzy w istnienie takiej osoby, jak Ziawink
          Nic nie jest w stanie go przekonać, nawet film z STDsmile
    • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:11
      Ok, od dzisiaj dość offtopa. smile Same widzicie, że to do absolutnie niczego nie prowadzi. To jest forum ślub i wesele i takich informacji należy się spodziewać wchodząc na nie, nie jest to to studium psychologiczno-socjologiczne ani wątek z pytaniem, czy taki plan na życie jest fajny? wink
      Bardzo chętnie przyjmę wszystkie Wasze komentarze dotyczące meritum wątku, czyli przygotowań ślubnych. Jeśli będę chciała zapytać o sprawy finansowe to na pewno zapytam i z chęcią zobaczę na Wasze odpowiedzi. Na wszelkie inne posty nie będę odpowiadała. Tak, jak pisałam, czuję się przez Was ostrzeżona, jeśli coś nie wypali to nie na Wasze sumienie to spadnie. A teraz i tak nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć jak nasze dalsze losy się potoczą. smile

      Wróciłam właśnie z targów. Było fajnie ale mało wystawców. Przestrzeń też była niewielka, więc to pewnie dlatego. Wolę chyba te targi na Klimeckiego. Ja już byłam popołudniu ale i tak udało mi się jeszcze zobaczyć kawałek pokazu sukien. Targi były prowadzone dobrze i ciekawie, mogłabym dłużej przed tą sceną postać. smile
      Zalew dosłownie fotografów i videowców. Nie przyglądałam się bardzo dokładnie, bo ten aspekt już nas nie interesuje ale mogę powiedzieć, że jest duży progres. Widziałam kilka naprawdę fajnych fotografów a i ogólnie zdjęcia większości fotografów średniej klasy zaskakują na plus. smile Niestety wśród videowców znalazłam tylko jednego pana z ambicjami na robienie ciekawych nieprzydługich filmików.
      Suknie to była druga najbardziej licznie reprezentowana sfera przygotowań. smile Niestety ilość nie przekładała się w jakość. Wiadomo, że każdy ma inny gust, więc zawsze uważałam, że to dobrze, że każdy rodzaj sukni ma swoją reprezentacje, niestety teraz dominowały ciężkie suknie ze świecidełkami. Naprawdę mało było innych, choć znalazłam kilka naprawdę ładnych modeli. Co ciekawe, nie widziałam ani jednego stosika z garniturami.
      Mało było florystów, jednak wszyscy trzymali dobry poziom. Niestety ich stoiska były niewielkie i nie było żadnych oszałamiających konstrukcji kwiatowych. Ale poziom jak zawsze dobry. smile
      Firma poligraficzna była jedna! Z niewielką ofertą.
      Jubilerów zdominował Apart z ogromnym stoiskiem, dużo mieli obrączek, dużo ładnych i mieli też inną biżuterie. Spodobały mi się też obrączki firmy Breuning na stoisku bodajże Łodzińskich. smile
      Cukierni też niestety było mało a chciałam porównać ofertę. Moje porównania wypadły tak, że nikt nie był tak zorientowany w słodkich nowinkach jak cukiernia przez nas wybrana. Ale tortów dużo było ładnych i w większości widziałam te lodóweczki z mini deserkami, więc ogólnie na plus. smile
      Aut było dużo i prawie wszystkie śliczne, w różnych stylach(oprócz oczywiście nowoczesnego) tak, że na pewno każdy coś dla siebie wybrał. Mnie spodobał się też wewnątrz party bus. wink
      Co jeszcze? Muzyków była garstka, obie strony po równo reprezentowane(i DJ i orkiestry), na nikogo specjalnie nie zwróciłam uwagi ale może był ktoś fajny. smile
      Atrakcji też mało ale widziałam dwa razy rzeźby lodowe i firmę zajmującą się obsługą barmańską, no i te chmurki były na zewnątrz.
      Ogólnie spędziłam miło czas, choć krótko. Jedyny duży zarzut to brak różnorodności i zbytnia przewaga jednego typu usługodawców.
      • sangrita Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:22
        Dobra, a zatem mój rytuał. Kiedy Zia chce rozmawiać o konkretach, musi nastąpić moje standardowe pytanie.

        Jak tam stanik?

        Dziękuję.
        • arwena84 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:30
          Ze stanikiem wygrały kolejne targi ślubne. smile
          • afortunada Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 23:28
            arwena84 napisała:

            > Ze stanikiem wygrały kolejne targi ślubne. smile

            ja obstawiam też czynniki pogodowe - odwilż zapanowała tongue_out
        • mohito86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:42
          Leży w sklepie i czeka.

          Sorry Sangrita nie mogłam się powstrzymaćsmile Ale właśnie czy któregoś dnia Zia nie miałaś rozmawiać ze stylistką m.in. też w temacie stanika?
          • sangrita Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:47
            Oj dobrze by było żeby leżał w sklepie i czekał, ale ja obstawiam, że rozmiar Zii to będzie jakaś 60 z effuniaków sprowadzana czy nawet szyta (!) na zamówienie.
            • afortunada Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 23:30
              Sangrita, nie żartuj, jaka 60-tka?
              przecież Zia się udusi w takim wąskim obwodzie, niewątpliwie dostanie ataku astmy - chcesz ją mieć na sumieniu?
              • sangrita Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 17.01.11, 08:07
                Ja bym zaryzykowała big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:28
        A Kammel był?
        • kati_p Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:39
          A powiem Wam nawet, że na targach była Pani brafitterka ze sklepu Marcille. Miała piękne staniki freya, panache i inne smile

          Kammel był- całkiem nieźle prowadził, raz tylko palnął jakiś prymitywny tekst.
          • gazeta_mi_placi Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 21:59
            To może Maheda z forum stanikowego?
      • alexa0000 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:35
        Podobaja mi sie te obraczki. Znacznie bardziej niz te od Bielaka, ktore znudzily mi sie po 2 dniach mimo pierwszego zachwytu.


        • monikapers Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:40
          Zia, co to znaczy?
          zdjęcia większości fotografów średniej klasy zaskakują na plus

          • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 21:46
            No tych takich ze średniej półki cenowej. smile Kiedyś to były koszmarki z przerabianymi kolorami i kolumienkami a teraz za 2500 zł można dostać naprawdę ładne zdjęcia. smile
            • monikapers Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 22:18
              teraz te przerabiane kolory i wykręcone kadry, zniekształcenia perspektywy to półka wysoka i kosztuje 7 tys?
              ja sądzą poza tym, ze te kwoty na poziomie 7 tys za reportaż sa wydumane, naprawdę takie ceny maja fotografowie ślubni? mowie o fotografach, a nie udających ich amatorów z dobra cyfrówką z MM?
              bo ja jestem w szoku, jeśli tyle dziewczyny płacicie, a ze ślubowałam w 2009 nie wiem, czyżby az tak sie pozmieniało?

              • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 22:24
                Średnia cena jeśli chodzi o fotografie to 3000-5000 zł za pakiet, powyżej 5000 zł mają już fotografowie, którzy są uznawani za czołówkę PL. Choć tak naprawdę nie ma jednego obiektywnego rankingu, wszystko weryfikuje rynek. Ale tak, jest spora grupa fotografów biorąca powyżej 5 tys i na brak klientów nie narzekają.
            • afortunada Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 23:38
              zia86 napisała:

              > No tych takich ze średniej półki cenowej. smile Kiedyś to były koszmarki z przerab
              > ianymi kolorami i kolumienkami a teraz za 2500 zł można dostać naprawdę ładne z
              > djęcia. smile

              hmm... jakie to są "koszmarki z przerabianymi kolorami"?
              przecież sama takie fotki dostałaś z sesji narzeczeńskiej, tylko wtedy mówiłaś, że to "bajkowe i nierzeczywiste kolory" big_grin
            • seadreamer Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 17.01.11, 22:02
              > No tych takich ze średniej półki cenowej. smile Kiedyś to były koszmarki z przerab
              > ianymi kolorami i kolumienkami a teraz za 2500 zł można dostać naprawdę ładne z
              > djęcia. smile

              Może w dużych miastach inaczej to wygląda - ja np. widziałam oferty naprawdę świetnych fotografów już za mniej niż 2500. Moim zdaniem nie zawsze jest bezpośrednie przełożenie jakości na cenę, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Po prostu niektórzy fotografowie mają lepsza głowę do interesów i wiedzą jak się sprzedać i wypromować, stąd różnice w cenach. Założę się że najlepiej sprzedaje się styl "co by było tak jak w vivie" i na to tona photoshopa wink i po prostu to włąśnie co bardziej przedsiębiorczy fotografowie dają klientom.

              P.S. Zia, i widzisz, a potem się dziwisz że dziewczyny na Ciebie najeżdżają.. Twierdzisz, że wcale się nie obnosisz z wydatkami i że nie uważasz się za lepszą. A właśnie napisałaś że zdjęcia w okolicach 2500 zł będą pewnie koszmarkowate, a najwyżej może 'całkiem ładne'. Jak myślisz jak poczuły się dziewczyny które mają tańszego fotografa niz ty? Oczywiście zaraz napiszesz w słodko-pierdawym stylu że jesteś zwykłą panną młodą i że nawet biedna dzieczyna z wieśniackim fotografem może mieć super wesle, choćby nawet wszystko miała w pośledniej jakości, itd itp...

              • kaja86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 17.01.11, 22:10
                Przecież ona napisała, że za 2500 są teraz "całkiem ładne" zdjęcia.
              • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 17.01.11, 22:16
                Sea, ja przystawiam to do cen krakowskich i do odgórnie mniej więcej narzuconych półek. smile Nie mówię, że fotograf za 2500 zł jest zły, tylko, że jak ja zaczynałam przygotowania to bardzo rzadko zdarzały się świetne zdjęcia za taką cenę, teraz za taką cenę można mieć zdjęcia super. smile O to mi tylko chodziło, że jest progres bo za dużo mniej pieniążków można dostać dużo lepszą jakość.
                Oczywiście jak wiadomo, w różnych miejscach są różne ceny, tego chyba naprawdę nie muszę tłumaczyć. To trochę jak z salami, w mieście ciężko znaleźć coś fajnego np. za 140 zł od osoby a znam rejony, gdzie za tą cenę ma się piękną salę i ful pysznego jedzenia. Dlatego nie mówię, że fotograf do jakiejś kwoty jest be a od jakiejś na pewno super, tylko, że ogólnie jest duży przeskok jakościowy, więc należy się tylko cieszyć. smile
          • rilla-marilla Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 16.01.11, 22:08
            Może już o tym było, ale jakoś nie pamiętam... Narzeczony ma takie nie-za-bardzo-ładnie-brzmiące. A jako Pani Prawnik musi dbać o image.
            • sangrita Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 16.01.11, 22:11
              > A jako Pani Prawnik musi dbać o image.

              To powinna zmienić na jakieś trzecie. Coś po babci, albo panieńskie teściowej. Internet ma długą pamięć.
            • zia86 Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 16.01.11, 22:13
              Było o tym kilkakrotnie i mówiłam, że narzeczony bierze moje nazwisko. smile
              • angazetka Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 16.01.11, 22:15
                A to dla mnie novum.
              • z_plus_z Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 16.01.11, 23:01
                > Było o tym kilkakrotnie i mówiłam, że narzeczony bierze moje nazwisko. smile

                I słusznie. Twoje nazwisko kojarzy się z firmą z Niemiec mającą znaną prawie każdemu uczniowi lub studentowi nazwę. To pewien kapitał.
                • moiniak Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 16.01.11, 23:25
                  Zia a co myśli Twój M. na temat tego, że nie chcesz jego nazwiska ? Mojemu by było przykro.
                  • angazetka Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 16.01.11, 23:27
                    A co ty myślisz na temat tego, że twój narzeczony nie chce twojego nazwiska? Mnie byłoby przykro.
                  • zoselin1987 Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 16.01.11, 23:31
                    moiniak napisała:

                    > Zia a co myśli Twój M. na temat tego, że nie chcesz jego nazwiska ? Mojemu by b
                    > yło przykro.

                    Proponowałabym włączyć LOGICZNE MYŚLENIE.
                    Skoro Zia pisze,że jej narzeczony zmienia nazwisko, bo w dzieciństwie miał z tego pewne nieprzyjemności oraz że chce tego oszczędzić swoim dzieciom to logicznym dla mnie jest,że pomysł przejęcia jej nazwiska mu się podoba i go akceptuje....
                    • moiniak Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 16.01.11, 23:39
                      nie śledze tej telenoweli od początku, dlatego pytam...

                      czy jakby mu przeszkadzało tak bardzo nazwisko to czy zapuszczał by długie, przypominające miotłę włosy ? big_grin
                      • zoselin1987 Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 16.01.11, 23:41
                        moiniak napisała:

                        > nie śledze tej telenoweli od początku, dlatego pytam...
                        >
                        > czy jakby mu przeszkadzało tak bardzo nazwisko to czy zapuszczał by długie, prz
                        > ypominające miotłę włosy ? big_grin

                        Hmmm.... to pytanie do zia wink
                        • zia86 Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 17.01.11, 00:04
                          Jakoś nikt tak tego nie skojarzył. Mój narzeczony ma normalny kucyk, ciężko dopatrzyć się tam szczotki jakiejkolwiek.
                          • kati_p Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 17.01.11, 00:06
                            Nie przejmuj się Zia, złośliwość pobudza dziewczynom wyobraźnię.
                            • gazeta_mi_placi Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 17.01.11, 10:55
                              O! Młodzież gimnazjalną mamy na forum smile
                              Zresztą niektóre nawet starsze dzieci wiedzą, że niekulturalnie wyśmiewać się z czyjegoś nazwiska.
                              Brak klasy Panie, totalny brak klasy!
                              • sangrita Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 17.01.11, 18:49
                                I na pewno wszystkie panie wyśmiewające zmieniłyby nazwisko na Szczotka, żeby narzeczonemu nie było przykro tongue_out.
                      • hotya Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 18.01.11, 14:05
                        A to już było bardzo chamskie.
                  • pinkmonkey Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 16.01.11, 23:45
                    a mnie by było przykro że narzeczony nie chce mojego...
                  • zia86 Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 17.01.11, 00:04
                    Mamy równouprawnienie. smile Rozważaliśmy różne opcje i podjęliśmy decyzje, która zadowala wszystkich. Od początku było wiadomo, że dzieci będą miały moje nazwisko, tak jak mówię taka była wola narzeczonego, więc opcje były dwie albo wtedy zostajemy przy swoich nazwiskach albo narzeczony przejmuje moje, dałam mu wolny wybór i wybrał przyjęcie mojego. Prawo dopuszcza kilka rozwiązań więc dlaczego z nich nie skorzystać. smile
                    To tak samo jakby mnie miało być przykro bo narzeczony nie wpuszcza mnie do kuchni a przyjęło się, że gotowanie w związku to domena kobiet.
                    • bourlesque grr 17.01.11, 00:11
                      kiedy będzie jakaś dyskusja o ślubie i weselu bo już mnie to budżetowo-nazwiskowo-złośliwościow-offtopowe popierdywanie nudzi smile
                      • zia86 Re: grr 17.01.11, 00:15
                        Było spotkanie w sprawie sukienek dla druhen w piątek, ale jak widać dziewczyny wolą się wyzłośliwiać. wink
                        • chomiczkami Re: grr 17.01.11, 07:20
                          A co mamy powiedzieć na temat tych sukienek? Nie skomentuję, dopóki na oczy nie zobaczę, najlepiej na konkretnych osobach. To nie jest jak z dekoracjami, że można mniemać, że poupouri rozsypane na prześcieradle od dołu może wyglądać jak padłe owady wink.
                          • zia86 Re: grr 17.01.11, 13:53
                            Powinnam w tym tygodniu dostać szkice, to pokażę. smile
                            Mogę Wam pokazać jakie będą doły, takie jak tutaj, lejące się lekko rozkloszowane - klik z tym, że dwie dziewczyny będą miały długość do około kolan. Jak widzicie tutaj też dziewczyny mają różne góry.
                            • mayessa sukienki 17.01.11, 14:23
                              Mogę Wam pokazać jakie będą doły, takie jak tutaj, lejące się lekko rozkloszowa
                              > ne - k
                              > lik
                              z tym, że dwie dziewczyny będą miały długość do około kolan. Jak widz
                              > icie tutaj też dziewczyny mają różne góry.


                              Te sukienki są bardzo ładne. Jeśli te zamówione będą podobne to będzie fajny efekt.
                              • zia86 Re: sukienki 17.01.11, 14:31
                                Oddałam druhny w bardzo dobre ręce więc na pewno sukienki wyjdą ślicznie. smile
                            • bourlesque Re: grr 17.01.11, 19:37
                              bardzo ładne te z linka. a jakie dodatki dla druchen? buty będą takie same? coś na głowę? biżu?

                              czy bransoletki kwiatowe dla druchen są aktualne?
                              • zia86 Re: grr 17.01.11, 21:07
                                Zastanawiamy się. Właśnie pani stylistka zaproponowała też srebrne buty, bo fuksjowe mogły by całość przytłoczyć. Ale jeszcze nie wiem. Na pierwszy dzień dziewczyny nie będą mieć niczego na głowie, w sensie żadnego stroika. Jeśli chodzi o biżuterie to najprawdopodbniej tylko kolczyki, ponieważ dziewczyny mają różne góry. Jako kwiatki będą takie kulki kwiatowe na wstążkach.
                        • gazeta_mi_placi Re: grr 17.01.11, 11:25
                          A są zdjęcia?
                      • roberta.redford Re: grr 17.01.11, 00:46
                        zgadzam sie, w koncu jakas normalna osoba sie wypowiedziala, a nie stado przekupek, nudziar, ciotek-dobra-rada i zacietrzewionych jedz.

                        • bell82 Re: grr 17.01.11, 10:59
                          roberta.redford napisała:

                          > zgadzam sie, w koncu jakas normalna osoba sie wypowiedziala, a nie stado przeku
                          > pek, nudziar, ciotek-dobra-rada i zacietrzewionych jedz.

                          o ile sie nie myle to forum ogólnodostepne i każdy moze wyrazic swoje zdanie, niekoniecznie pozytywne..skoro ludzie maja takie odczucia, to dlaczego maja o tym nie pisac?? a ty nie masz chyba obowiazku czytac?? zawsze mozna zmienic forum
                      • skorek Re: grr 17.01.11, 11:30

                        kochana,
                        masz w czym wybierać.
                        Wszystkich postów dotyczących wesela Zii jest cos ponad 10 000. Niech nawet 1/4 to podpierdywanki - i tak zostaje ci prawie 8 tysięcy interesujących cię postów. na każdy poświęc tylko 1 minutę to i tak zajmie ci 8000 minut, co daje 133 godziny. Miłego czytania, a co cię nie interesuje omijaj, boś nerwowe dziewczę, to jeszcze, nie daj Boże, ci zaszkodzi.
              • afortunada Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 16.01.11, 23:40
                a to dopiero.
    • niektorymodbija Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 16.01.11, 20:52
      Jak znalezc taka firme? big_grin Jestem tlumaczem i jakos nie zawsze sie moge doczekac na przelew za picie kawki wink
    • sangrita Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 16.01.11, 22:30
      demotywatory.pl/1325783/Sztuka-jest-wyjsc-na-ludzi
    • rilla-marilla Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 16.01.11, 22:32
      I żeby było jasne - nie nabijam się z nazwiska N.!

      Chodzi mi o podejście Zia do tematu.
      • zia86 Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 16.01.11, 22:35
        Narzeczony sam tak zdecydował, ja byłam przy zostaniu przy swoich nazwiskach. smile Poza tym głównie chodziło o to co narzeczony przecierpiał w szkole przez to nazwisko i nie chciał żeby jego dzieci miały tak samo.
        • gazeta_mi_placi Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 17.01.11, 11:07
          Niektóre Panie nie wyszły mentalnie z Talibanu.
          Nigdy nie będziemy mieć równouprawnienia w Polsce jeszcze Paniusie będą się gorszyć, tym że Pani Iksińska została o zgrozo przy swoim panieńskim nazwisku a jeszcze wielka groza jak mąż przyjmuje nazwisko żony.
          • skorek Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 17.01.11, 11:44

            Mnie tylko dziwi, dlaczego narzeczony, skoro ma kompleksy z powodu swojego nazwiska, nie zmienił go wcześniej ?
            Teraz wiązac się to będzie z wieloma zmianami urzędowymi (banki, Zus, uczelnia itp.), a gdyby zmienił, np. mając 18 lat, uniknąłby wielu formalności. I o ile krócej nosiłby nielubiane przez siebie nazwisko.
            • gazeta_mi_placi Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 17.01.11, 12:12
              W Polsce jest na pewno bardzo wiele osób o nieładnych lub śmiesznych nazwiskach, ale zmienia je urzędowo bardzo niewiele osób ( większość woli poczekać do ślubu gdy sprawa się "sama" załatwi ), wydziwiacie naprawdę na siłę.
              Znam wiele osób które bardzo nie lubiły swojego nazwiska, większa część zmieniła po ślubie lub się z tym pogodziła, tylko jedna osoba zmieniła urzędowo.
              Ale Wy zaraz pewnie dorobicie do tego jakąś ideologię, czekam na rozwój zdarzeń...
            • zia86 Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 17.01.11, 13:58
              Skorek, dlatego, że dopóki mnie nie spotkał to uważał, że zostanie kawalerem i raczej nie planował dzieci, a skoro sam wyrósł z etapu podstawówki to mu tak nie przeszkadzało. smile
    • angazetka Re: Czy Zia zmieni nazwisko po ślubie? 16.01.11, 23:41
      > W naszym kraju przyjęło sie tak, że to kobieta przyjmuje nazwisko męża. Sytuacj
      > e nieco inne są przeze mnie, i pewnie wiele osób dziwnie widziane.

      W naszym kraju prawo dopuszcza kilka innych opcji, więc ludzie z nich korzystają. Nie ma w tym nic dziwnego.
    • kati_p Ciekawostka- suknia 17.01.11, 00:11
      Dziś na Targach Ślubnych w Krakowie jeden z salonów zaprezentował suknię budzącą skojarzenia z wybraną przez Zię suknią VW. Oczywiście mam na myśli dół sukni smile

      https://img40.imageshack.us/img40/3161/img2156800x600.jpg
      • bourlesque Re: Ciekawostka- suknia 17.01.11, 00:22
        mnie jakoś nie pobudziła (skojarzeń).
      • roberta.redford Re: Ciekawostka- suknia 17.01.11, 00:48
        hm, niestety objetosc tej sukni buduje halka na kole, a nie sam material, wyglada wiec nieciekawie. i ten czarny pasek straszny
    • bursztynek22 Re: Ciekawostka- suknia 17.01.11, 18:56
      coś dla zia
      • kasiulka25 kwestia finansowa 17.01.11, 20:12
        mam dwa postulaty, ktore osmiele sie zaprezentowac.

        1. do wszystkich:
        przestancie oswiecac Zia, ze szkoda taka kase przepuszczac na dwa dni imprezy, zwlaszcza ze sa mlodzi i na dorobku i mogliby spozytkowac ja duzo lepiej (na cos trwalego). Dajmy spokoj ile to bedzie kosztowalo, ostatecznie nie idzie to z naszych kieszeni. Moze 100 tys, pewnie ok 200tys.
        Ale znowu - nie my to finansujemy. Po drugie, pewnie wiekszosc spraw jest juz za bardzo zaawansowana zeby sie wycofac z umow, czy nawet je renegocjowac (zaliczki!), wiec to nasze Zia wez sie zastanow, to i tak diabla warte.

        2. do Zia
        Masz pieniadze, z takiego czy innego zrodla, na sfinansowanie swoich i narzeczonego marzen to swietnie. Wydawaj je wg wlasnego uznania, ale na litosc boska - nie pisz ze 4000 to grosze, bo to grosze nie sa i w realnym swiecie trzeba sporo glowki nalamac, zeby te 4000 co miesiac na konto wplynelo. Obrazasz w ten sposob dziewczyny JUZ pracujace i same sobie finansujace slub i wesele.

        pozdrawiam
        • agata_abbott Kasiulka25 17.01.11, 20:19
          ad. 1 - to wolny kraj, otwarte forum, tak jak Zia może tutaj wchodzić z motylkami i kometarzami na temat kosztów wycieczki do Barcelony, tak reszta może komentować koszty jej imprezy.
          Poza tym, Zia i jej narzeczony to NIE są ludzie na dorobku. Oni się NIE--DO-RA-BIA-JĄ.
          Poza tym, poświęcenie kilku zaliczek to mimo wszystko mniejszy koszt niż całe to wesele.
          • agata_abbott Re: Kasiulka25 17.01.11, 20:21
            ad. 2 - bo zapomniałamsmile) Sama piszesz coś, co wcześniej uznałaś za wtrącanie się w kwestie finansowe...
          • zia86 Re: Kasiulka25 17.01.11, 21:01
            Agata rozumiem, że uważasz, że na 5 miesięcy przed ustaloną datą ślubu i wesela, gdzie więcej niż 3/4 spraw jest załatwionych umowy podpisanych i zadatkowane, goście poinformowani, powinniśmy wszystko olać i no właśnie co zrobić? Przypominam, że zerwanie umów na tym etapie nie wiąże się już tylko ze stratą zaliczek czy zadatków ale też zapłaceniem iluś procent(przeważnie 50) od niewykonanej usługi. To na pewno byłoby bardzo dojrzałe zachowanie i mądre wydawanie pieniędzy. wink
            • mohito86 Re: Kasiulka25 17.01.11, 21:09
              Zia - wracając do meritum czyli przygotowańsmile seria pytań:
              1. co z tym stanikiem - poleziesz wreszcie po rozum do głowy czytaj. dobrać bieliznę czy niesmile?
              2. kiedyś planowałaś jakiś program pielęgnacyjny etc. w Instytucie Eris chyba - realizujesz to? są efekty?
              3. zrobiłaś ten tatuaż? gdzie go masz na ciele?
              • zia86 Re: Kasiulka25 17.01.11, 21:21
                1. Tak w tym tygodniu. smile Rozmawiałam z panią stylistką a dzisiaj pożegnałam dopiero ostatnich naszych gości. smile Jutro mam spotkanie z paniami konsultantkami więc może w środę.
                2. Pani stylistka powiedziała, że nie potrzebny mi taki program a przynajmniej nie teraz, natomiast zamiast tego od lutego zajmiemy się moimi włosami.
                3. Tak zrobiłam. smile W dolnej lewej części podbrzusza i na kawałku biodra, jest schowany, na ślubie nie będzie widać. wink
                • gazeta_mi_placi Re: Kasiulka25 17.01.11, 21:52
                  A o co chodzi z tym programem z Instytutu Eris?
                  Jakieś konkretne zabiegi na twarz?
                • afortunada Re: Kasiulka25 17.01.11, 22:45
                  > 3. Tak zrobiłam. smile W dolnej lewej części podbrzusza i na kawałku biodra, jest schowany,

                  na mymłonie! big_grin
                  • zia86 Re: Kasiulka25 17.01.11, 22:47
                    Nie do końca. smile Trochę wyżej i bardziej z boku, ale sąsiaduje. wink Będzie widoczny raczej tylko na plaży czy na basenie. smile
                    • afortunada Re: Kasiulka25 17.01.11, 23:08
                      > Nie do końca. smile Trochę wyżej i bardziej z boku, ale sąsiaduje. wink Będzie widoczny raczej tylko na plaży czy na basenie. smile

                      dziękujemy.
                      marzyłyśmy o tej informacji.
                      to teraz powiedz nam jeszcze, jaki wzorek preferujesz na wzgórku łonowym.
            • agata_abbott Re: Kasiulka25 17.01.11, 21:31
              Dużo umów można renegocjować, zresztą, nie wszystkie umowy podpisałaś i nie wszystkie koszty musisz ponieść (pierwszy przykład z brzegu - sukienka).
              • zia86 Re: Kasiulka25 17.01.11, 21:47
                Agata naprawdę uważasz, że to takie proste? Umowy, które robią największe koszty są już dawno podpisane. Jak mamy renegocjować np. umowę z hotelem, fotografem, czy filmowcami? Przecież oni dali nam do wyboru pakiety i mogliśmy wybrać inny, teraz mamy to robić? Mam powiedzieć panu fotografowi, że teraz się zastanowiłam i doszłam do wniosku, że jego cena jest zbyt wygórowana i niech mi zrobi zdjęcia za połowę, bo i tak to dużo pieniędzy będzie a taka cena jak on proponuje to szaleństwo. wink
                Albo np. dekoracje, które są prawie od 1.5 roku przygotowywane i są robione na konkretny budżet, ok podejrzewam, że dało by się ten budżet zmniejszyć ale na pewno nie dostałabym tego samego za mniejsze pieniądze, czyli np. musiałabym zrezygnować z dekoracji kościoła albo jednej sali a może nie robić dekoracji na poprawiny?
                Mówisz pierwszy przykład sukienka, abstrahując już, że nie wiem czemu miałabym rezygnować z wymarzonej sukni, to na 5 miesięcy przed ślubem graniczy z cudem zamówienie odpowiedniej sukni. Nie mówiąc już o tym, że znowu trzeba by było iść na przymiarki, jeździć sprawdzać, przymierzać a to nie jest czas na takie rzeczy, teraz trzeba zająć się innymi rzeczami.
                Twoim zdaniem dobrze by wyglądało jakbym zaczęła wydzwaniać do usługodawców, zmieniać od dawna ustalone warunki, zrywać umowy, miotać się w szukaniu zastępstwa z wolnymi terminami, tak naprawdę bez żadnej przyczyny? Na pewno wyglądałabym na poważną dojrzałą osobę i na pewno nie wpłynęłoby to na jakość świadczonych usług. wink
                • agata_abbott Re: Kasiulka25 17.01.11, 21:57
                  No jasne, "jakby to wyglądało".
                  Nie piszę, żebyś odwołała wesele, ale z wielu dupereli ciągle możesz zrezygnować, bo ciągle ich nie zamówiłaś. Suknię ślubną, nie zapominaj, już masz. Olej wyjazd do Barcelony, olej ubieranie połowy Krakowa w projektowane na zamówienie sukienki, olej piętnaście bufetów ze słodyczami, olej wypasione zaproszenia z Ceci i całą masę rzeczy, na które jeszcze w ciągu kolejnych 6 miesięcy wpadniesz. I nie pisz mi, że cięcie kosztów jest na tym etapie niemożliwe, bo nie jest.
                  I nie chodzi mi o to, że powinnaś te koszty ciąć (mam to w nosie), po prostu twierdzę, że nie jest to niemożliwe.
                  A na dojrzałą osobę to tak czy inaczej nie wyglądasz, sorrysmile
                  • zia86 Re: Kasiulka25 17.01.11, 22:10
                    Nie mam sukni ślubnej, mam suknie weselną na przebranie. smile
                    Czyli wynika z tego tak, mam powiedzieć druhnom żeby same sobie zapłaciły za sukienki i dodatki, no bardzo ładnie. wink
                    Mam gościom nie dać nic słodkiego do jedzenia, bo tniemy koszty. wink A gości zaprosić mailem?wink Jeszcze przed std możnaby się zastanowić nad wykonaniem prostszej poligrafii, jednak po tym jak rozbudziliśmy apetyty pięknym i jednak dość nietypowym std, dziwne byłoby dość prostej poligrafii.
                    No ale dobrze nawet jakby odjąć to co mówisz, czyli np. zrobić bardzo prostą poligrafie, obciąć budżet na słodkości o połowę, kazać druhnom samym się ubierać to przyniosłoby to około oszczędności na poziomie 1/12 budżetu. Czyli kwota pozostała by tak samo duża a jakość ucierpiała by na tym bardzo.
                    • angazetka Re: Kasiulka25 17.01.11, 22:16
                      > Nie mam sukni ślubnej, mam suknie weselną na przebranie.

                      Rżniesz głupa smile

                      > Czyli wynika z tego tak, mam powiedzieć druhnom żeby same sobie zapłaciły za su
                      > kienki i dodatki,

                      Tak. Większość ludzi samodzielnie płaci za swoje kreacje weselne.

                      > Mam gościom nie dać nic słodkiego do jedzenia,

                      Dlaczego nic? Wystarczą ilości do przejedzenia.
                      Zia, czy Ty naprawdę nie rozumiesz, czy udajesz, że nie rozumiesz?
                      • zia86 Re: Kasiulka25 17.01.11, 22:22
                        Nie mam sukni ślubnej, mam sukienkę weselną. Jeśli miałabym kupić jedną suknie to nie wyglądała by jak sukienka weselna, dlatego mówię, że ślubnej nie mam. smile Mam suknie, która może posłużyć za ślubną ale nie będzie to moja wymarzona suknia ślubna, a przecież chodzi o to, żeby w dniu ślubu PM miała tą wymarzoną suknie. Jak na razie posiadam wymarzoną suknie weselną, która jednak nie spełnia moich wymagań sukni ślubnej. smile Teraz jasno się wyraziłam?

                        Tak większość osób płaci za swoje stroje sama, ale przyjęte jest, że jeżeli PM ma jakąś wizje strojów np. druhen to sama za to płaci. Jest po prostu niegrzecznie narzucać coś i nie ponosić konsekwencji tego.

                        A kto mówi o ilościach nie do przejedzenia? wink Różnorodność a ilość to dwie różne rzeczy, bufet będzie dostosowany do ilości gości. Nie jest tak, że każdej rzeczy będzie po 100 czy 200 sztuk. wink
                        • angazetka Re: Kasiulka25 17.01.11, 22:26
                          Zia, z tobą się rozmawia na zasadzie "gadał dziad do obrazu".
                          Jeśli jeszcze nie wiesz: większość ludzi NIE ma trzech sukni na ślub i wesele, suknie większości ludzie nie kosztują tyle, co ja przez rok zarabiam, większość ludzi nie funduje tabunom ludzi kiecek tylko po to, by wyglądali zgodnie z ich koncepcjami. I są doskonale szczęśliwi. I mają doskonałe wesela.
                          Rozumiem, że NIE CHCESZ z niczego rezygnować. Ale nie mów, że nie masz jak.
                          • zia86 Re: Kasiulka25 17.01.11, 22:36
                            Oczywiście, że tak. smile Ale rozważamy tutaj akurat konkretną sytuacje. Czyli rezygnowanie z czegoś na 5 miesięcy przed weselem, zmienianie ustalonych dawno zasad, zmienianie koncepcji itd.
                            Tak jak pisałam, ja miałam zaplanowane 2 suknie, jeśli miałabym zaplanowaną jedną to wtedy wyglądałaby inaczej. Jednak jeśli już kupiłam tą drugą, to teraz nie jest już czas na zmienianie ilości i wyglądu sukienek, ponieważ jedna już jest.
                            Można nie narzucać druhnom ubioru, można nawet nie mieć druhen, ale skoro od roku moje druhny już wiedzą, że nimi będą i od samego początku przygotowań wiadomo było, że zależy mi, żeby detale(a więc również np. ich suknie) były dopasowane pod kolor czy motyw, to nagła zmiana o 180 stopni i rezygnowanie z druhen albo powiedzenie im, że mają przyjść w czym chcą nieważne, że jedna sukienka będzie długa i pomarańczowa a druga czerwona krótka i rozkloszowana byłaby dziwna. Większość osób nie ma orszaku, albo nie przeszkadza im, że druhny są różnie ubrane ale mnie przeszkadza. Dlatego znowu, trzeba to dostosować do konkretnej sytuacji. smile Nie mówiąc już o tym, że oznaczałoby to zmienienie dwóch umów. wink
                            • afortunada Re: Kasiulka25 17.01.11, 23:06
                              > Większość osób nie ma orszaku.

                              trafne spostrzeżenie.
                        • dorotkastokrotka Re: Kasiulka25 17.01.11, 22:36
                          > Nie mam sukni ślubnej, mam sukienkę weselną

                          https://picsrv.fora.pl/images/smiles/005.gif

                          >przecież chodzi o to, żeby w dniu ślubu PM miała tą wymarzoną suk
                          > nie
                          Ładne posumowanie całego tego wesela
                          • zia86 Re: Kasiulka25 17.01.11, 22:42
                            Naprawdę nieładnie się tak wyzłośliwiać, skoro wszyscy wiedzą o czym pisałam. smile Rozmawiałyśmy o tematach sukienkowych a nie o tym co ogólnie jest najważniejsze w tym dniu. smile Nie rozumiem czemu innym PM przyznajecie prawo do posiadania wyśnionej kreacji ślubnej a mnie nie? Jeśli oceniamy, to wszystkich jednakowo. wink
                            • dorotkastokrotka Re: Kasiulka25 17.01.11, 23:19
                              >Nie rozumiem czemu innym PM przyznajecie prawo do posiadania
                              > wyśnionej kreacji ślubnej a mnie nie? Jeśli oceniamy, to wszystkich jednakowo.
                              Zia, nie mam zamiaru zaglądać Ci do kieszeni- to robią inni. Ale moim zdaniem, masz już chyba welonikowe zapalenie mózgu. Ty tej sukni nie widziałaś na oczy, nie przymierzyłaś jej i nie wiesz czy Ci będzie pasować ( przymierzanie podobnych to nie to samo) , nie możesz więc wiedzieć czy będziesz w niej wyglądać olśniewająco ( a o tym zdaje się chyba wszystkim PM chodzi). Diana wygląda dobrze na osobach szczupłych, ale Ty jesteś przeraźliwie chuda i nie będziesz w niej dobrze wyglądać. Ale oczywiście Twoja decyzja. dziwi mnie,że tyle czasu poświęcasz różnym drobiazgom, a nie chce Ci się wydać "tej drobnej kwoty" i przymierzyć jej w Paryżu.
                              • zia86 Re: Kasiulka25 17.01.11, 23:26
                                Znowu bez przesady, nie jestem przeraźliwie chuda. wink Mnie się raczej wydaje, że oprócz tego żeby wyglądać piękne w swojej sukni ślubnej, trzeba też się w niej "zakochać" i to jest główny czynnik, bo dobrze można wyglądać w 10 ale tylko jak się przymierzy "tą właściwą" to wie się, że to ta. smile
                                • afortunada Re: Kasiulka25 17.01.11, 23:43
                                  > Mnie się raczej wydaje, że oprócz tego żeby wyglądać piękne w swojej sukni ślubnej, trzeba też się w niej "zakochać" i to jest główny czynnik, bo dobrze można wyglądać w 10 ale tylko jak się przymierzy "tą właściwą" to wie się, że to ta. smile

                                  więc skąd wiesz, że to ta, skoro jej nie mierzyłaś? big_grin
                                  przypomina mi to "miłość" jedenastolatki do Backstreet Boysów z plakatu.
                                  • zia86 Re: Kasiulka25 17.01.11, 23:47
                                    Na mnie spłynęło błogosławieństwo przy zobaczeniu zdjęcia. smile Skoro moje "uczucie" już tyle trwa, to jest to na pewno ta właściwa. smile
                                    • odsrodkowa Re: Kasiulka25 18.01.11, 09:18
                                      Zia, nie chcę Ci podcinać skrzydeł, ale pamiętam jak to było z moją suknią- trochę inny pułap cenowy, ale i tak wg wielu osób mi odpieprzyło, bo pojechałam po moją "wymarzoną" na drugi koniec Polski. Jakieś pół roku byłam pewna- ta i żadna inna! Nie przymierzałam innych, nawet nie oglądałam katalogów- bo po co, skoro tam na mnie czeka TA JEDYNA wymarzona, nieważne że 2,5 raza droższa niż zakładałam że chcę wydać..
                                      Przymierzyłam ją i.. okazało się, że jest łądnie- owszem. Ale szału nie ma. Byłam pewna na 1000% że będę wyglądać idealnie i że to ta jedyna. A okazło się, że niestey tak nie jest..

                                      Nie twierdzę, że u Ciebie też tak będzie. Ale Twoja pewność przypomina mi moją smile Może dopuść do siebie myśl, co będzie jeśli to nie TA? Zagryziesz zęby i będziesz wmawiać sobie i otoczeniu, że tak miało być? Trochę ryzykujesz..
                                      • sangrita Re: Kasiulka25 18.01.11, 20:09
                                        > Nie twierdzę, że u Ciebie też tak będzie. Ale Twoja pewność przypomina mi moją
                                        > smile Może dopuść do siebie myśl, co będzie jeśli to nie TA? Zagryziesz zęby i będ
                                        > ziesz wmawiać sobie i otoczeniu, że tak miało być? Trochę ryzykujesz..

                                        Tak, dokładnie, Zia to właśnie będzie robić big_grin
                                    • sangrita Re: Kasiulka25 18.01.11, 20:10
                                      > Na mnie spłynęło błogosławieństwo przy zobaczeniu zdjęcia. smile Skoro moje "uczuc
                                      > ie" już tyle trwa, to jest to na pewno ta właściwa. smile

                                      To dokładnie jak moje uczucie do pana Darcy'ego. To jest ten właściwy facet.
                                      • chomiczkami Re: Kasiulka25 18.01.11, 20:14
                                        To chyba oczywiste? smile
                                      • angazetka Re: Kasiulka25 18.01.11, 20:15
                                        To się chyba pobijemy o niego tongue_out
                                        • chomiczkami Re: Kasiulka25 18.01.11, 20:23
                                          Obawiam się, że jest nas więcej sad.
                                        • lili-2008 Re: Kasiulka25 18.01.11, 20:46
                                          Założę się, że byłam pierwsza w kolejce - stanęłam w niej już 15 lat temuwink
                                          • lillyth Re: Kasiulka25 18.01.11, 22:02
                                            o nie! on jest mój i będę się z tobą w tej kolejce łokciami przepychać ;p
                                            • spicy_orange Re: Kasiulka25 18.01.11, 23:09
                                              lillyth napisała:

                                              > o nie! on jest mój i będę się z tobą w tej kolejce łokciami przepychać ;p

                                              ale wy się tak zabijacie o męża Marcy Darcy, tego z Bundych? Co wy w nim widzicie? big_grin no dobra, żartowałam wink
                                  • spicy_orange Re: Kasiulka25 18.01.11, 19:02
                                    afortunada napisała:

                                    > przypomina mi to "miłość" jedenastolatki do Backstreet Boysów z plakatu.

                                    heh, jesteś chyba młodsza ode mnie - za "moich czasów" się kochało w New Kids on the Block big_grin

                                    do Zia 2 uwagi:
                                    nr 1. podziwiam naprawdę twoją żyłkę hazardzisty - ja bym się bała postawić wszystko na jedną kartę - że kiecka za kilkanaście tysiaków na pewno będzie ok (dzisiaj pierwszy raz w życiu kupiłam sobie bluzeczkę na allegro-za 50 zł - myślałam nad tym cały tydzień czy zaryzykować ten zakup niekontrolowany czy nie ryzykować big_grin )

                                    nr 2: weź się dziewczyno za ten stanik bo czas leci-to będzie podstawa twojej ładnej postawy i dobrego samopoczucia na weselu, serio. Jak ciebie czytam, to widzę wielkie podobieństwo do mojej mamy-ona nienawidzi nowości, kocha to co zna i obstaje przy starym, zapiera się i żadne argumenty nie docierają. Ja rozumiem, że mając lat 60 można się bronic przed nowym i nieznanym, ale mając lat dwadzieścia parę? (ps. nawet moja 60-letnia mama nosi adekwatne do swojego biustu staniki od freyi-zamieniła stare za luźne szmaty na idealnie dopasowane i wygląda olśniewająco-teraz pracuję nad siostra ale idzie tak ciężko jak z tobą wink )
                                    • zia86 Re: Kasiulka25 18.01.11, 21:17
                                      Do tej pory się opłacało zaryzykować, wydaje mi się, że i tym razem będzie ok. smile
                                      Dziewczyny jeśli by się tak zdarzyło, że jednak z suknią coś nie zagra to będzie na tyle czasu żeby zrobić jakiś ekspres u projektanta, tak, że spokojnie. smile
                                      • lili-2008 Re: Kasiulka25 18.01.11, 21:38
                                        Jeszcze dzisiaj pisałaś, że na 5 miesięcy przed ślubem nie ma już czasu na ponowne mierzenie, wybieranie, projektowanie, szycie itp. itd., a teraz 2 miesiące mają wystarczyć?
                                        • zia86 Re: Kasiulka25 18.01.11, 21:42
                                          Tak, bo to byłaby sytuacja ekstremalnie awaryjna, nie starczyło by czasu na zamówienie jakiejś sukienki z salonu ale na ekspresowy projekt u jakiegoś projektanta pewnie tak. Jednak na pewno byłoby bardzo nerwowo i trzeba by było zapłacić ekstra, dlatego wzięlibyśmy to pod uwagę tylko jeśli byłoby coś nie tak z suknią.
                                      • effka454 Re: Kasiulka25 18.01.11, 21:53
                                        zia86 napisała:

                                        na 5 miesięcy przed ślubem graniczy z cudem zamówienie odpowiedniej sukni. Nie mówiąc już o tym, że znowu trzeba by było iść na przymiarki, jeździć sprawdzać, przymierzać a to nie jest czas na takie rzeczy, teraz trzeba zająć się innymi rzeczami.

                                        Do tej pory się opłacało zaryzykować, wydaje mi się, że i tym razem będzie ok. smile
                                        Dziewczyny jeśli by się tak zdarzyło, że jednak z suknią coś nie zagra to będzie na tyle czasu żeby zrobić jakiś ekspres u projektanta, tak, że spokojnie. smile


                                        o dżizas o_O
                                        chyba mi logika szwankuje tongue_out
                                        • zia86 Re: Kasiulka25 18.01.11, 21:59
                                          Już odpisałam. smile
                                          Terminy zamówień sukien w salonach to około pół roku przed(czasem nawet 8 miesięcy), jak już byłam w Madonnie w grudniu to kazano mi się decydować bo potem nie będą mogli zrealizować zamówienia. Dlatego jeśli byłaby taka ekstremalna sytuacje, gdy okazałoby się, że zamówiona suknia ślubna jest zła, to trzeba by było użyć ekstremalnych środków, czyli jakiegoś ekspresowego zamówienia u projektanta, które wymagało by nakładu dużej ilości nerwów i pieniędzy. Skoro nawet sukienki projektowane na lipiec muszę zamawiać w styczniu, to o czymś świadczy. Na 2 miesiące przed nie ma mowy o zamówieniu sukni w jakimś salonie ślubnym(jest to prawie niemożliwe na 5 miesięcy wcześniej), jedyną opcją byłby indywidualny projekt ale tak jak pisałam to też nie byłyby normalne warunki pracy i zamówienia.
                                        • asiu-la83 Re: Suknia 18.01.11, 22:15
                                          Dziewczyny jeśli by się tak zdarzyło, że jednak z suknią coś nie zagra to będzie na tyle czasu żeby zrobić jakiś ekspres u projektanta, tak, że spokojnie. smile


                                          Baby, Zia właśnie nas przygotowuje, na to co się stanie, czyli, że nie będzie sukni od VW i bedzie na ostatnią chwilę szybki projekt u jakiegoś krakowskiego projektanta big_grin big_grin big_grin
                                          • zia86 Re: Suknia 18.01.11, 22:17
                                            Ale Wy byście chciały żeby się coś z tą suknią nie udało, prawda? wink Nie martwcie się sukienka będzie. smile
                                            • niektorymodbija Re: Suknia 18.01.11, 22:25
                                              Eee, ja mysle,ze nie musi sie cos stac. W koncu Zieniowa-ekspresowa moglaby byc na slub, a V.W. na wykorzystana do sesji. W koncu pisalas, ze podobaja Ci sie zabawy z farba typu trash the dress. tongue_out

                                              A swoja droga, nie myslalas o wzieciu slubu w swiatyni Wang na czesc sukni, ktora obdarzyla Cie blogoslawienstwem?

                                              PS. Tatuaz wyglada jak STD big_grin Ale slodko musze przyznac. Duzy jest w rzeczywistosci?
                                              • asiu-la83 Re: Suknia 18.01.11, 22:27
                                                A swoja droga, nie myslalas o wzieciu slubu w swiatyni Wang na czesc sukni, kto
                                                > ra obdarzyla Cie blogoslawienstwem?



                                                Oplułam monitor big_grin big_grin big_grin
                                              • zia86 Re: Suknia 18.01.11, 22:38
                                                No podobają mi się ale szkoda mi niszczyć którąś z sukienek, bo ślubną chce sprzedać a weselną oddać. Zobaczymy jeszcze. smile
                                                No mówiłam, że ślubny. smileJest trochę większy niż paczka papierosów(nie wiem czemu rozmiaru tatuażu określa się na paczki czegoś wink).
                                                • bourlesque Re: Suknia 18.01.11, 22:45
                                                  choć fanką tatuaży u kobiet nie jestem, muszę powiedzieć że ten Twój wygląda ładnie. też podejrzałamsmile

                                                  a Miko też coś planuje sobie wymalować? smile
                                                  • zia86 Re: Suknia 18.01.11, 22:48
                                                    Miko chce zrobić sobie gwiazdę chaosu ale już na całe plecy z różnymi wplecionymi do niej pomniejszymi rzeczami(m.in. moją literką wink). smile Choć nie sądzę, że to będzie jeszcze przed ślubem.
                                                  • chomiczkami Re: Suknia 18.01.11, 22:55
                                                    Nie mogę się powstrzymać - o Jezus. Żartujesz, prawda?

                                                    Już pomijając, że to się chwieje na granicy okultyzmu (a tu katolicki ślub!), przecież to jest straszne - całe plecy chce sobie wytatuować w jakiś pogański znak z wplecionymi różnymi rzeczami? On jest poważny? A jak już naprawdę dorośnie i fantastyka, magia chaosu i reszta mu się znudzi? Plecy pozostaną już z ogromnym tatuażem!

                                                    Zresztą, brrr... czy to moja sprawa? Niech sobie tatuuje co chce i gdzie chce, ale mnie to nieco przeraża - w wieku 25 lat robić stygmatyzować się na całe życie na takiej przestrzeni ciała.
                                                  • zia86 Re: Suknia 18.01.11, 23:02
                                                    Na razie tylko tak mówi, co z tego wyjdzie to zobaczymy. wink Może mu przejść zanim pójdzie do studia. Zresztą nie moje ciało, jeśli ma ochotę to ok, przecież go to nie zabije ani krzywdy nie zrobi, byłabym nie fair jakbym mu zabroniła robić tatuaż. wink
                                                  • spicy_orange Re: Suknia 18.01.11, 23:16
                                                    nie widzę nigdzie tego twojego tatuażu hmmm.. źle szukam czy już nie ma?
                                                  • zia86 Re: Suknia 18.01.11, 23:22
                                                    Jest na moim fb. smile Tam pewnie dziewczyny podejrzały. smile
                                                  • spicy_orange Re: Suknia 18.01.11, 23:22
                                                    aaa, to nie zobaczę..
                                                  • bourlesque Re: Suknia 18.01.11, 23:00
                                                    ooo mój mąż też planuje wytatuować plecy, ale on pewnie pójdzie w japońszczyznę smile

                                                    gwiazda chaosu brzmi rzeczywiście dość hardkorowo tongue_out a Ty masz coś jeszcze oprócz tego ślubnego tatu? sorry za offtop..
                                                  • zia86 Re: Suknia 18.01.11, 23:03
                                                    Jest związana z jego ulubionym systemem RPG i ulubioną armią, raczej nie chodzi o jakieś satanistyczne odwołania. smile
                                                    Tak, mam jeszcze jeden na plecach, dwie maski. smile
                                            • asiu-la83 Re: Suknia 18.01.11, 22:25
                                              Jedyną osobą, która powinna się martwić jesteś Ty. Mnie to lata. Ja swoją suknie juz od dawna mam wink Śmieszna jesteś, ze przygotowujesz się niby do tego całego "szoł" 2 lata, a w efekcie i tak jest wszystko robione na ostatnią chwilę. Do Brna też miałaś jechać i nic z tego nie wyszło, widzę, że z Barcą bedzie podobnie.
                                              • zia86 Re: Suknia 18.01.11, 22:27
                                                Obie sukienki będą na półtorej miesiące przed ślubem, to raczej nie jest na ostatnią chwilę, zważając, że niektóre PM odbierają swoją suknie z salonu tydzień przed. wink
                                                Do Brna nie jadę ponieważ nie kupuje JP, to po co miałabym jechać. smile
                                            • chomiczkami Re: Suknia 18.01.11, 22:48
                                              Mnie wcale nie będzie przyjemnie gdy coś nie wypali. Niech się uda sprowadzić, zobaczymy jak wyjdzie w praniu.
                                            • arwena84 Re: Suknia 19.01.11, 02:04
                                              Wręcz przeciwnie, ja chciałabym zobaczyć Twoje zdjęcia w tej kiecce. smile
                                              • zia86 Re: Suknia 19.01.11, 02:07
                                                Doczekacie się. smile Już w sumie nie tak długo. smile
                              • zia86 Re: Kasiulka25 17.01.11, 23:38
                                Poza tym dziewczyna ze zdjęcia na łące ma identyczne wymiary jak ja(jest tylko odrobinkę niższa) i wygląda chyba w tej sukni bardzo dobrze. smile Dlatego uważam, że nie ma się czym martwić.
                                • monikapers Re: Kasiulka25 18.01.11, 00:18
                                  na 5 miesięcy przed ślubem graniczy z cudem zamówienie odpowiedniej sukni. Nie mówiąc już o tym, że znowu trzeba by było iść na przymiarki, jeździć sprawdzać, przymierzać a to nie jest czas na takie rzeczy, teraz trzeba zająć się innymi rzeczami.

                                  1. nie zamowilas sukni, mimo slubu za 5 m-cy
                                  2. nie bylo przymiarki
                                  3. nic nie sprawdzono i domknieto-ani koloru, ani tkaniny, ani fasonu, ani wykonczenia
                                  4. skoro nie teraz czas na suknie TO KIEDY?
                          • asiu-la83 Co do ciecia kosztow 17.01.11, 22:55
                            To wystarczy, ze zrezygnujesz z kiecki za 20 tys. i kupisz jakąś np. za 5tys, która będzie także świetna. Tak samo z zaproszeniami. Za 10-15 zl juz można mieć wypasione i nie trzeba mieć z Hameryki. Przejrzyj sobie np. blogi "scrapujacych Polek". A to tylko początek smile
                            • zia86 Re: Co do ciecia kosztow 17.01.11, 23:09
                              Nie widziałam nigdzie drugiej takiej sukni, nie ważne czy za 2, 5 czy 20 tys zł. Same wiecie, że przymierzyłam mnóstwo sukien i to z naprawdę różnych pułapów cenowych i nigdzie nie znalazłam tej wymarzonej ślubnej. smile I co jak co ale jeśli chodzi o tą suknie to nie chodzi tutaj o jej cenę i markę, bo same wiecie, że na początku nie miałam pojęcia co to za suknia, bo spodobała mi się na zdjęciach prywatnych a nie katalogowych. wink
                              Co do poligrafii, to jasne, tylko cały czas będę miała z tyłu głowy tą Ceci i nie sądzę że będę do końca zadowolona z efektu, choć zaproszenia pewnie będą piękne, ale mnie się podoba jeden upatrzony styl i zawsze będę w głowie przekonana do niego. To trochę tak jak z sukniami, jak masz swoją wymarzoną księżniczkę, to choćby 3 razy piękniejsza była rybka, to i tak nie będzie ci się do końca podobała, niezależnie od ceny czy marki. Tutaj jest tak samo, w Ceci nie chodzi o to, że jest to Ceci i że ich firma mieści się na innym kontynencie, tylko o to, że mnie zauroczył od samego początku akurat taki styl zaproszeń. smile A tak na marginesie, to namówiłam kolejną PM do zamówienia w Ceci zaproszeń. smile
                              • niektorymodbija Re: Co do ciecia kosztow 17.01.11, 23:19
                                Faktycznie, suknia od ZIenia byla diametralnie inna... :p

                                Afortunada, Zia MUSI miec wszystko wymarzone i z najlepszej jakosci. Po prostu MUSI. Bo inaczej ten dzien nie bedzie bajkowy a goscie beda sie gorzej bawili.

                                Skoro jednak twierdzi,ze ma zabezpieczony byt na wiele lat, to niech sobie szasta pieniedzmi na zdrowie. Zycie zweryfikuje. Ma racje -dobrze. Przeliczyla sie - drugie dobrze, przyda sie otrzezwienie.

                                Najbardziej irytujace jest MZ nie jej podejscie do JEJ finansow, ale uogolnianie na temat finansow "przecietnych Polakow - klasy sredniej". Naprawde Zia, mam prosbe - chwal sie ile wlezie, ale przestan porownywac sie z innymi powtarzajac ,ze jestes "normalna".
                                • zia86 Re: Co do ciecia kosztow 17.01.11, 23:23
                                  Suknia od Zienia nie byłaby żadną oszczędnością. tongue_out
                                  • niektorymodbija Re: Co do ciecia kosztow 17.01.11, 23:28
                                    A czy napisalam ,ze bylaby?
                                    "Nie widziałam nigdzie drugiej takiej sukni, nie ważne czy za 2, 5 czy 20 tys zł"
                                    Bylaby za to rozsadniejsza, bo przymierzona, dopasowywana na miejscu itp. No i wspierajaca rodzima sztuke wink Tansza tez na pewno, choby o oplate za ekspres. No, ale mnie to rybka. Chetnie obejrze Twoje zdjecia w sukni V.W. smile
                                    • zia86 Re: Co do ciecia kosztow 17.01.11, 23:34
                                      Ale czy chodzi o to żeby suknia ślubna była rozsądniejsza? wink Naprawdę można zamawiać suknie ślubną w ciemno i wyglądać super, niedawny przykład Dorothy. smile I też zamawiana zza granicy. wink
                                      A przecież moja suknia też będzie dopasowana, nie wydadzą mi jej z salonu bez poprawek. smile
                                      • angazetka Re: Co do ciecia kosztow 17.01.11, 23:37
                                        Zwyczajna dziewczyno z typowej klasy średniej - tak, z reguły suknia bywa wypadkową marzeń i rozsądku smile
                                        • zia86 Re: Co do ciecia kosztow 17.01.11, 23:41
                                          Moim zdaniem suknia powinna być tą jedyną wymarzoną. smile Tą w której spływa to niesamowite uczucie(które każda PM odbiera inaczej), ale oczywiście każda PM ma prawo wybierać swoją suknie ślubną według swoich zasad. smile
                                          • angazetka Re: Co do ciecia kosztow 17.01.11, 23:56
                                            Tak, Zia, każda suknia powinna być wymarzoną. I wszyscy powinniśmy mieć pracę marzeń, i dom z ogrodem w Konstancinie wink Popieram wniosek.
                                            • niektorymodbija Re: Co do ciecia kosztow 17.01.11, 23:58
                                              No, ale coz stoi na przeszkodzie? Przeciez ZIa rozwiazala problem ludzkosci : wplywy powinny byc zalezne od wydatkow big_grin
                                              • angazetka Re: Co do ciecia kosztow 18.01.11, 00:02
                                                I to też popieram, całym sercem big_grin
                                                • afortunada Re: Co do ciecia kosztow 18.01.11, 00:10
                                                  i ja, i ja! Zia na prezydenta, albo chociaż ministra gospodarki big_grin
                                            • zia86 Re: Co do ciecia kosztow 18.01.11, 00:12
                                              No jasne. wink Ja napisałam tylko, że może być wymarzona. Zdarza się, że wymarzona i "rozsądna" to to samo. smile
                                            • sangrita Re: Co do ciecia kosztow 18.01.11, 20:25
                                              > Tak, Zia, każda suknia powinna być wymarzoną. I wszyscy powinniśmy mieć pracę m
                                              > arzeń, i dom z ogrodem w Konstancinie wink Popieram wniosek.

                                              Jaką tam pracę. Ja to bym chciała zostać rentierem i żyć ze spadku.
                                              • chomiczkami Re: Co do ciecia kosztow 18.01.11, 20:30
                                                A ja nie. Albo bym się strasznie nudziła, albo strasznie frustrowała. Musiałabym się czymś zająć na boku, a jak już się coś robi...
                                                • sangrita Re: Co do ciecia kosztow 18.01.11, 20:38
                                                  > A ja nie. Albo bym się strasznie nudziła, albo strasznie frustrowała. Musiałaby
                                                  > m się czymś zająć na boku, a jak już się coś robi...

                                                  "All I want to do is read good books in nice places" wink
                                                  • chomiczkami Re: Co do ciecia kosztow 18.01.11, 21:50
                                                    Coś w tym jest, sangrito, coś w tym jest. Choć nie wiem, czy to by wystarczyło wink książki też potrafią się znudzić... niee... zdecydowanie potrzebuję coś do roboty.
                                          • arwena84 Re: Co do ciecia kosztow 18.01.11, 10:57
                                            Co robi to niesamowite uczucie? big_grin

                                            Niedługo wymyślisz filozofię do wyboru kotleta na weselny obiad, też po jego zobaczeniu powinno "spłynąć to niesamowite uczucie".
                                      • niektorymodbija Re: Co do ciecia kosztow 17.01.11, 23:42
                                        Mozna wygladac super w "nierozsadnej" sukni. Ale wiesz, zaskocze Cie - mozna tez wygladac - mowiac Twoim jezykiem - WOW w rozsadnie zakupionej sukni! Dowody masz na forum.
                                        Ciekawe czemu zdecydowana wiekszosc dziewczyn decyduje sie na te wlasnie opcje? Aha, one nie sa pewnie "zwyklymi PM z klasy sredniej".
                                        • zia86 Re: Co do ciecia kosztow 17.01.11, 23:48
                                          Oczywiście. smile To właśnie mówię, na każdą PM czeka ta wymarzona suknia. I ja też nie ograniczałam się w żaden sposób, przymierzałam różne suknie z każdego końca cenowej i "stylowej" skali ale dopiero jak zobaczyłam to zdjęcie to wiedziałam, że to jest ta moja. smile
                                • angazetka Re: Co do ciecia kosztow 17.01.11, 23:26
                                  > Afortunada, Zia MUSI miec wszystko wymarzone i z najlepszej jakosci. Po prostu
                                  > MUSI. Bo inaczej ten dzien nie bedzie bajkowy a goscie beda sie gorzej bawili.

                                  Dość straszna wizja w sumie. I po raz kolejny wspomnę podwójne wesele moich przyjaciólek, robione na wariata (długo w planach był tylko ślub) i z niewielkim budżetem. I co? I bosko było. Ludzie byli istotni, a nie wymarzoność sukni ślubnych i wypasioność zaproszeń.
                                  • niektorymodbija Re: Co do ciecia kosztow 17.01.11, 23:31
                                    Dla nas i wielu innych forumek straszna, ale widac dla Zia naturalna.
                                    "Jak sobie poscielesz..". Niech spi spokojnie, a przebudzenie niechaj nie bedzie zbyt drastyczne.
                                  • zia86 Re: Co do ciecia kosztow 17.01.11, 23:32
                                    No i świetnie. smile Tak jak pisałam dajmy PM prawo do decydowania jak chcą żeby wyglądał ten ich dzień, nie ma jednej słusznej ścieżki. smile Nigdzie nie jest powiedziane, że jak robisz ślub z konkretnym budżetem czy w konkretnym czasie to na pewno się wszystko uda bądź nie. smile Znowu nie rozumiem, jak wszystkim piszecie, że mają słuchać tylko siebie i przeżywać swój ślub tak jak sobie wymarzyli(vide kilka wątków niżej i sprawa przyjęcia poślubnego zamiast wesela) a mnie nie wolno. wink Każda PM jest inna. Przecież mamy tyle różnych przykładów na forum ślubów i wesel pięknych i udanych, z przeróżnym podejściem i budżetem.
                        • afortunada Re: Kasiulka25 17.01.11, 23:02
                          > Nie mam sukni ślubnej, mam sukienkę weselną. Jeśli miałabym kupić jedną suknie
                          > to nie wyglądała by jak sukienka weselna, dlatego mówię, że ślubnej nie mam. smile
                          > Mam suknie, która może posłużyć za ślubną ale nie będzie to moja wymarzona suk
                          > nia ślubna, a przecież chodzi o to, żeby w dniu ślubu PM miała tą wymarzoną suk
                          > nie.
                          Jak na razie posiadam wymarzoną suknie weselną, która jednak nie spełnia m
                          > oich wymagań sukni ślubnej. smile Teraz jasno się wyraziłam?

                          leżę.
                          ktoś ma jeszcze jakieś pytania?
                        • afortunada Re: Kasiulka25 17.01.11, 23:03
                          > Nie mam sukni ślubnej, mam sukienkę weselną. Jeśli miałabym kupić jedną suknie
                          > to nie wyglądała by jak sukienka weselna, dlatego mówię, że ślubnej nie mam. smile
                          > Mam suknie, która może posłużyć za ślubną ale nie będzie to moja wymarzona suk
                          > nia ślubna, a przecież chodzi o to, żeby w dniu ślubu PM miała tą wymarzoną suk
                          > nie. Jak na razie posiadam wymarzoną suknie weselną, która jednak nie spełnia m
                          > oich wymagań sukni ślubnej. smile Teraz jasno się wyraziłam?

                          aha, zapomniałam dodać: nie wyraziłaś się jasno, pier...lisz jak potłuczona.
                          • zia86 Re: Kasiulka25 17.01.11, 23:14
                            No naprawdę nie wiem co tutaj jest więcej do dodania. Doskonale wiecie o co mi chodzi, a piszecie tylko po to żeby sprowokować niepotrzebną dyskusje i nieładnie się wyrazić.
                            No ale dobrze jeszcze raz. Suknia ślubna musi spełniać jakieś tam wymagania, suknia weselna też ma spełniać wymagania ale inne i teraz jeśli bym kupowała jedna suknie to musiałaby spełniać wymagania obu tych sukien. Jednak jeśli kupiłam już suknie weselną to ona wymagań obu sukien nie może spełniać, bo była kupowana z myślą, że będzie drugą sukienką. Innymi słowy, ilość sukien mogła być zmieniona tylko przed kupnem jakiejkolwiek z nich, teraz jest po prostu za późno.
                            • hotya Re: Kasiulka25 18.01.11, 13:52
                              Liczba sukien, a nie ilość sukien, pani redaktor ;P
                            • spicy_orange Re: Kasiulka25 18.01.11, 19:21
                              > Suknia ślubna musi spełniać jakieś tam wymagania, su
                              > knia weselna też ma spełniać wymagania

                              stawiam 100 do 1 że 90% osób czytających twój watek od ciebie dowiedziało się, że suknia ślubna i weselna to mogą być 2 suknie a nie jedna, jak to zwyczajowo na ślubach/weselach bywa. I podbijam stawkę na 200 do 1 że żadna z obecnych w twoich wątkach panien młodych nawet nie pomyślała, że może/potrzebuje mieć więcej niż jedną suknię i stąd to ciągłe wałkowanie tematu wink ja też należę do większości, która nie może pojąć po kiego grzyba dwie? ale już się pogodziłam z tą myślą i nie drążę wink
                            • sangrita Re: Kasiulka25 18.01.11, 20:33
                              Skoro się prosisz o te nieładne wyrażenia...
                              O ja pie... tongue_out

                              Suknia ślubna ma spełniać z grubsza takie wymagania, żeby była biała i długa. Weselna jest? Jest. Dziękuję.
                              • zia86 Re: Kasiulka25 18.01.11, 21:27
                                Nawet długa nie musi być, ani nawet biała. smile Dla każdej PM suknia ślubna powinna spełniać inne wymagania, dla jednych ma to być wielka balowa księżniczka, w której nie do końca się dobrze tańczy ale za to majestatycznie wygląda, dla innych ma to być leciutka, lejąca się suknia, która ma być przede wszystkim wygodna, jeszcze inne PM chcą podkreślającą figurę rybka, dla niektórych najważniejsze jest to żeby była oryginalna i podkreślała ich charakter itd. Ile PM tyle wymagań. smile
                                Ja chciałam długą, szeroką dołem suknie z falbanami, która równocześnie byłaby romantyczna i lekka. smile I taką właśnie suknią jest ślubna nie weselna.smile
                                • mohito86 Strój Pana Młodego 18.01.11, 21:40
                                  Zia, wchodząc na bridelle zobaczyłam, że jakby "blogujesz" tam na temat Waszych przygotowań i mam jedną uwagę - naprawdę chcesz, żeby Mikołaj wystąpił w wąziutkim śledziku? Moim zdaniem fajnie w takim krawacie wyglądają tylko wysocy, szczupli mężczyźni z płaskim brzuchem i torsem. Weź ty to jeszcze przemyśl, żeby Twój narzeczony nie wyglądał jak wylansowany na siłę..
                                  I niestety muszę się z dziewczynami zgodzić - ty piszesz zupełnie "po polskiemu" - stylistycznie twoje wypowiedzi przypominają wypracowanie czwartoklasisty.
                                  • zia86 Re: Strój Pana Młodego 18.01.11, 21:45
                                    Mohito ufam radom pani stylistki, jednak jak na razie to Miko nie przymierzał całego stroju więc nie wiemy do końca jak będzie, przekonamy się niedługo. smile
                                    • bell82 Re: Strój Pana Młodego 18.01.11, 21:52
                                      zia86 napisała:

                                      > Mohito ufam radom pani stylistki, jednak jak na razie to Miko nie przymierzał c
                                      > ałego stroju więc nie wiemy do końca jak będzie, przekonamy się niedługo. smile

                                      o mamo, zgadzam sie jak najbardziej z mohito..jestem pod "ogromnym wrazeniem" tych dobrych rad stylistki, ktora do takiej sylwetki chce dac śledzia i konsultantek które wmawiają ci ze czysty jedwab bedzie pieknie wyglądał cała noc..<zemdlała>
                                      • zia86 Re: Strój Pana Młodego 18.01.11, 21:54
                                        Zobaczymy. smile I Bell projektantki a nie konsultantki. smile
                                        • mohito86 Re: Strój Pana Młodego 18.01.11, 21:59
                                          projektantki, konsultantki, stylistki..wszystko jedno. Ale śledzik i taka postura kupy się nie trzyma, bo tylko da śmieszny kontrast - niestety na niekorzyść twojego mężczyzny. Codziennie widzę masę facetów w garniturach i krawatach i naprawdę śledzik sprawdza się tylko przy szczupłym i wysokim.
                                          • zia86 Re: Strój Pana Młodego 18.01.11, 22:05
                                            Mohito zobaczymy. smileNa trailerze Miko miał taki śledzik i wyglądał bardzo dobrze. smile
                                • lili-2008 Re: Kasiulka25 18.01.11, 21:47
                                  O ile pamiętam to na początku miałaś zupełnie inne wymagania odnośnie sukni. Miała to być rybka. Rozumiem, że gust i moda się zmieniają, ale nie pisz, że chciałaś długą, szeroką na dole suknię z falbanami skoro to ewidentna nieprawda. Takie suknie spodobały Ci się wraz z suknią od Zienia. Wcześniej nie było mowy o TAKICH sukniach, bo 'księżniczki' - owszem - przewijały się przez wątek (ale nie pierwszy), ale o falbanach nie było ani słowa.

                                  Zły dzień chyba mam, nic mi się na forum nie podobatongue_out
                                  • zia86 Re: Kasiulka25 18.01.11, 21:52
                                    Tak oczywiście mówiłam o ostatecznych wymaganiach. smile Wiadomo, że gust i moda się zmienia i na pewno zmienia się wszystko po pierwszych przymiarkach. smile Jak sama napisałaś na początku miała być rybka więc nie było większych problemów z wygodą a przynajmniej nie takich jak przy księżniczce. Zawsze od takich typowych księżniczek powstrzymywała mnie kwestia tańca i wygody, dokładnie o dwóch sukienkach zaczęłam myśleć po przymiarkach u JP, Emi może poświadczyć. smile
                    • afortunada Re: Kasiulka25 17.01.11, 22:52
                      > po tym jak rozbudziliśmy apetyty pięknym i jednak dość nietypowym std,

                      pochlebiasz sobie tongue_out
                      • zia86 Re: Kasiulka25 17.01.11, 22:55
                        Opieram swoją wypowiedź na opiniach gości. smile
                    • afortunada Re: Kasiulka25 17.01.11, 22:57
                      Zia, jesteś okropną, okropną pustą lalą.
                      przepraszam, ale już nie wytrzymałam.
                      jak można napisać coś takiego:
                      > No ale dobrze nawet jakby odjąć to co mówisz, czyli np. zrobić bardzo prostą poligrafie, obciąć budżet na słodkości o połowę, kazać druhnom samym się ubierać to przyniosłoby to około oszczędności na poziomie 1/12 budżetu.
                      co ty wypisujesz? wydajesz na wesele circa 250 000 złotych i śmiesz twierdzić, że oszczędności na poziomie 1/12 z tego - czyli 20 000! - to jest NIC?
                      słabo mi.
                      z każdym twoim postem tracę nadzieję, że kiedykolwiek zmądrzejesz.
                      zobaczysz, jak będziesz musiała zapie#dalać do pracy za 1200 złotych w tesku na wykładaniu towaru, bo się nagle okaże, że Wymarzona Firma Weddingplanerska Rodem Z Hameryki jakoś tutaj TAKICH zysków nie przynosi.
                      • zia86 Re: Kasiulka25 17.01.11, 23:03
                        Afortunanda nie wiesz ile wynosi nasz budżet.Poza tym nie napisałam, że nic. Tylko, że nie miało by to aż takiego wpływu na całość kwoty a miałoby duży wpływ na jakość. Nie wkładaj mi w usta(czy tam w klawiaturę) słów, których nie powiedziałam.
                        • afortunada Re: Kasiulka25 17.01.11, 23:11
                          > Afortunanda nie wiesz ile wynosi nasz budżet.Poza tym nie napisałam, że nic. Ty
                          > lko, że nie miało by to aż takiego wpływu na całość kwoty a miałoby duży wpływ
                          > na jakość. Nie wkładaj mi w usta(czy tam w klawiaturę) słów, których nie powied
                          > ziałam.

                          nie wiem, ale szacuję - oglądałaś taki program "szalone liczby"? wink
                          pewnych rzeczy nie trzeba mówić wprost - idealnie wynikają z kontekstu indifferent
                          • zia86 Re: Kasiulka25 17.01.11, 23:17
                            Tak widziałam. smile No właśnie o kontekst mi cały czas chodzi. smile Nie napisałam, że oszczędności, które zostałyby poczynione to ogólnie mała nic nie znacząca liczba, tylko, że stosunek spadku jakości do spadku ceny jest nieadekwatny.
                            • sangrita Re: Kasiulka25 18.01.11, 20:43
                              Zia, a czy Ty sądzisz że jakość rzeczy, które szykujesz, jest adekwatna do ceny, jaką płacisz? Bo IMHO nie (patrz sesja narzeczeńska, druhna party, save the date...)
                    • agata_abbott Re: Kasiulka25 18.01.11, 07:54
                      Zia: pomiędzy zaproszeniem z Ceci a zaproszeniem mailowym jest jeszcze całe spektrum możliwości. Sukienki nie muszą być projektowane, można je kupić. Twoja "sukienka weselna" może być regularną suknią ślubną.
                      Idąc tym tropem można zrobić dosyć spore oszczędności.
                      A jeśli nie potrafisz zrobić fajnej imprezy i fajnego klimatu bez zaproszeń z Ceci i miliona słodkich babeczek - cóż, trochę mi Cię szkoda.
                      • lili-2008 Re: Kasiulka25 18.01.11, 10:35
                        > A jeśli nie potrafisz zrobić fajnej imprezy i fajnego klimatu bez zaproszeń z C
                        > eci i miliona słodkich babeczek - cóż, trochę mi Cię szkoda.

                        To jest właśnie przyszła konsultantka, która nie widzi nic innego poza Ceci, VW, dwiema ekipami fotograficznymi i Louboutinamismile
                        Niezwykle elastyczna, z klasą, gustem i doskonałym poczuciem elegancji.
                        • lili-2008 Re: Kasiulka25 18.01.11, 10:35
                          * wyczuciem elegancji
                      • zia86 Re: Kasiulka25 18.01.11, 14:19
                        Agata oczywiście. smile Tylko, że ja z tyłu głowy zawsze będę miała Ceci. Już tłumaczyłam jak to jest na przykładzie sukien ślubnych, jak ktoś chciał mieć księżniczkę a będzie musiał wybrać z rybek to nie będzie mu się do końca podobać choćby nie wiem co.
                        Moja sukienka weselna jest regularną sukienką weselną, same nawet mówiłyście, że to "taka zwykła sukienka z Madonny". wink
                        A sukienek kupionych nie kupimy takich żeby każda dziewczyna wyglądała w nich świetnie, dziewczyny mają różne figury i różne wymagania a ja nie chce ich ubrać jak klony,one też mają się czuć świetnie w swoich kreacjach. Abstrahując od tego, że nie wiem np. gdzie w normalnym sklepie możnaby dostać sukienki w stylu lat '50. wink
                        Potrafię zrobić fajną imprezę bez niczego, w latach szczenięcych robiłam świetne imprezy na ogródku, z jedną wieżą i zaproszeniami z komputera. smile Jednak ślub to chyba nie konkurs na to kto potrafi zrobić "fajniejszą" imprezę za "mniejsze pieniądze". To jest dzień, który PM mają przeżyć po swojemu i jeśli chcą i mogą realizować swoje marzenia to tylko się cieszyć. smile
                        • asiu-la83 Wymarzona suknia 18.01.11, 14:30
                          Ja tak do konca nie rozumiem, o co Ci chodzi z ta "wymarzona suknia". Przeciez co innego ogladanie zdjec w katalogach/na stronach, a co innego przymiarki. Mnie tez sie marzyla koronkowa suknia, ale jak ja przymierzylam, no to od razu pomyslalam ''tej kreacji podziekujemy'' wink Skoro nie czulas, ze spada na Ciebie "niebianskie blogoslawienstwo" przy sukni Zienia, to nie licze, ze stanie sie to przy sukni VW, bo te suknie jak dla mnie sa bardzo, bardzo podobne. No chyba, ze sama metka VW Cie poblogoslawi. I chyba w tym rzecz.
                          • aneta-skarpeta Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 14:42
                            Skoro nie czulas, ze spada na Ciebie "n
                            > iebianskie blogoslawienstwo" przy sukni Zienia, to nie licze, ze stanie sie to
                            > przy sukni VW, bo te suknie jak dla mnie sa bardzo, bardzo podobne. No chyba, z
                            > e sama metka VW Cie poblogoslawi. I chyba w tym rzecz

                            no własniesmile
                            • zia86 Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 14:47
                              Aneta przecież ja pisałam, że przy Zieniu spłynęło na mnie prawie błogosławieństwo, a przynajmniej wtedy mi się wydawało że to błogosławieństwo. smile Nawet ktoś miał ten fragment w stopce swojej. smile A jak zobaczyłam to zdjęcie to wiedziałam, że to jest to właśnie! smile Bo była właśnie podobna do Zienia ale miała wszystko to co chciałam w Zieniowej zmienić. smile
                              • aneta-skarpeta Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 14:55
                                Zia, tylko obawiam sie, że w VW mozesz nie wygladac tak dobrze jak w zieniu- co jest oczywiscie kwestia gustu- ale TObie dobrze robiła szarfa na ramieniu i pierzasta gora

                                poza tym- ZIeniem bylas zauroczona jak zalozylas- potem Ci sie odmienilo, skad wiesz, ze ja zalozysz WV to nie przejdzie Ci przez mysl- kurcze jednak Zien byl lepszy
                                • asiu-la83 Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 15:03
                                  Aneta niewazne, jak bedzie lezec, wazne, ze Vera big_grin big_grin big_grin
                                  • zia86 Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 15:07
                                    Asiu wiesz, że to nieprawda, bo zakochałam się w niej nie wiedząc jaka to marka. Pamiętacie, że pytałam Was na forum co to jest, bo znalazłam to zdjęcie(to na łące) gdzieś i wtedy się niej zakochałam. smile Potem dopiero dowiedziałam się, że to Vera, co tak naprawdę skomplikowało a nie ułatwiło całą sprawę. wink
                                    Więc nie oceniaj niesprawiedliwie, skoro wiesz, że to nieprawda.
                                    • asiu-la83 Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 15:11
                                      Sorry nie wierze, ze nie wiedzialas, ze to Vera, wiec nie gadaj glupot i nie udawaj znowu slodkiej idiotki. A Zienia pewnie moglas zmienic i bylby na miejscu i nie byloby takich problemow. No chyba, ze ta cala Zieniowo-Verowa afera to sciemna i w rzeczywistosci nie bedziesz miec ani jednej ani drugiej......
                                      • zia86 Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 15:14
                                        Nie wiedziałam co to za suknia. smile Pamiętam, że zobaczyłam na gdzieś na jakimś portalu zdjęcie łąkowe i to z furgającym przodem, wkleiłam na forum i pospieszyłam na pociąg mając nadzieje, że Wy wiecie co to za cudo. smile
                                        Link do wątku
                                        Jasne, że mogłam Zienia zmienić ale wyszło by więcej. wink
                                        • lili-2008 Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 15:51
                                          Taaa, tyle że w odnośniku do zdjęcia są podane wszystkie informacje.
                                          www.white-thread.com/wp-content/uploads/2010/03/vera-wang-diana-jose-villa.jpg
                                          • lili-2008 Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 15:54
                                            I jeszcze wklejone ostatnie zdjęcie o całkiem innym odnośniku:
                                            media.preownedweddingdresses.com/images/dresses/13623/1024x768//Vera-Wang-Other-Diana-Ivory-2010-63833.jpg

                                            Nie wierzę, że przypadkiem znalazłaś tę samą suknię i nie wiedziałaś, że to Verabig_grin
                                            Ehh, kłamczuszko, kłamczuszkowink
                                            • zia86 Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 15:55
                                              Nie wiedziałam. smile Nawet w wątku napisałam, że gonili mnie na pociąg i nie patrzyłam na linki. smile
                                              • lili-2008 Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 16:00
                                                To jakim cudem znalazłaś różne zdjęcia tej samej sukni, skoro nie miałaś pojęcia czyja jest?wink
                                                W grafice googlowej po wpisaniu wedding dress wyskakuje tyle zdjęć, że chyba niemożliwe jest ich przejrzenie i wynalezienie tej samej sukni nie mając żadnej wskazówkiwink
                                                • zia86 Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 16:04
                                                  Znalazłam na jakimś blogu(których przeglądam tysiące i nie zawsze wszystko czytam), te dwa zdjęcia, ponieważ nie miałam czasu czytać, grzebać i szukać, to wkleiłam na forum z zapytaniem co to i pobiegłam na pociąg. smile Ja zawsze siedzę do końca na komputerze a potem mnie gonią, że się spóźnię, wiele razy jeszcze coś chciałam wkleić a już musiałam iść(żeby daleko nie szukać, zdjęcia z sesji narzeczeńskiej), dlatego wtedy średnio zwracam uwagę co jest napisane w adresie linku, bo jedną ręką wklejam, drugą się pakuje a "trzecią" zakładam szalik czy koszulkę. wink
                                        • afortunada Re: Wymarzona suknia 19.01.11, 00:16
                                          w tym samym wątku napisałaś też, że w ciemno nie zaryzykujesz z sukienką, więc... wink
                                • zia86 Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 15:04
                                  Vera też powiększa wszystko. smile Popatrzcie na to zdjęcie, dziewczyna ma identyczne wymiary jak ja(tylko troszkę niższa jest), wiem bo sprawdzałam na serwisie gdzie chciała ją sprzedać i wygląda moim zdaniem świetnie. Też jej widać trochę odstające kości(a mnie aż tak już teraz nie odstają)
                                  https://www.white-thread.com/wp-content/uploads/2010/03/vera-wang-diana-jose-villa.jpg

                                  Ja Zienia chciałam trochę zmienić, np. dodać mu więcej na dole, dlatego ta Vera to jest Zień tylko w takiej wersji jak ja chciałam podrasować. smile
                                  • aneta-skarpeta Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 15:17
                                    ona bardzo ladnie wyglaa, ale TY chyba nie masz takiego biustu?
                                    • zia86 Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 15:18
                                      Identyczny. smile Mamy z tą dziewczyną takie same wymiary w biuście i biodrach, ona ma chyba centymetr większą talie i jest odrobinkę niższa. Sprawdzałam i przeliczałam z tych amerykańskich rozmiarów. smile
                                  • monikapers Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 16:29
                                    sorry ale ta pani ma krągły i pełny biust, co super rysuje talie
                                    • monikapers Suknia od Very - komu sie podoba? 18.01.11, 16:33
                                      Czy Wam podoba sie suknia Zia?
                                      • aneta-skarpeta Re: Suknia od Very - komu sie podoba? 18.01.11, 16:45
                                        mismile

                                        choc wole Zienia, ze wzgledu na gore
                                      • arwena84 Re: Suknia od Very - komu sie podoba? 18.01.11, 16:57
                                        Mnie się podoba, chociaż ta ze Ślubnych Wojen od VW była ładniejsza. Za to mój N i przyjaciel twierdzą, że ta kiecka ma "wygryziony dół".
                                      • angazetka Re: Suknia od Very - komu sie podoba? 18.01.11, 19:26
                                        Podoba się, ale bez efektu WOW.
                                    • zia86 Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 16:35
                                      Tak, bo może ma np. coś włożone pod sukienkę(np. wkładki) albo sukienkę idealnie wyprofilowaną itd. W każdym razie obwód w biuście ta pani ma identyczny co ja. smile
                                      • aneta-skarpeta Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 16:45
                                        a na filmiku z tą sukienką inna osoba ma zupelnie inny biust- a tez jest szczupła. widac w jednym ujeciu, z boku, jak dekolt "zapada sie pod suknia

                                        nie boisz sie takiego efektu?

                                        • zia86 Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 16:51
                                          Nie boję się. smile Ja mam biust mały ale okrągły, więc myślę, że jak się go odpowiednio podrasuje to będzie ok. smile
                                      • lillyth Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 18:21
                                        > W każdym razie obwód w biuście ta pani ma identyczny co ja. smile

                                        a czy pod biustem też ma tyle samo? bo mając tylko obwód w biuście niewiele możesz o nim tak naprawdę powiedzieć... poza tym te zdjęcia są robione tak, aby ona na nich wyglądała pięknie, a nie tak, żeby pokazać, jak się naprawdę na niej układa ta sukienka.
                                        • zia86 Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 21:05
                                          Nie było chyba tego napisane. Ale w biodrach i w tali pani miała takie same wymiary, więc podejrzewam, że pod biustem też nie była dużo większa czy mniejsza ode mnie. smile Zresztą widać to po figurze na tych zdjęciach i po rozmiarze(taki sam jaki ja potrzebuje). smile
                                      • bourlesque Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 19:48
                                        ja mam biust ledwo wypełniający miseczkę A, do sukni kupiłam sobie stanik z bardzo dużą wkładką i nic nie było widać a suknia, mimo iż była dość ciężka (cała z koronki) i bez ramiączek ładnie się utrzymała bo była mocno dopasowana w talii, więc o to nie musisz się martwić smile
                                    • aneta-skarpeta Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 16:43
                                      mi tez sie wydaje, ze ta pani ma krągły biust- co nie zmienia fatu, ze moze miec wymiary jak Zia

                                      jednak widac, ze biustu nie robi suknia, bo łądnie piersi lekko wystają z dekoltu
                                    • chocoladette Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 17:57
                                      Sorry, ale ja sie biustu u tej pani za grosz nie moge doszukac. Co najwyzej widze sztywny gorset w ksztalcie biustu.
                                      • zia86 Re: Wymarzona suknia 18.01.11, 18:09
                                        Tam ten dekolt właśnie lekko odstaje. smile Jak ja przymierzałam takie dekolty i one właśnie nie były tak bardzo dopasowane to tak samo wyglądało. Taka sztuczka, moja pani stylistka prawie się o to pokłóciła z jedną z pań z salonu, która bardzo chciała jak najbardziej przy biuście zrobić tą górę, co sprawiało, że biustu miałam nawet mniej niż normalnie. tongue_out
                    • arwena84 Re: Kasiulka25 18.01.11, 10:57
                      Może to być dla Ciebie szok, ale ja z salą droższą niż twoja (bo o zgrozo uparłam się na Łazienki), dobrym DJ'em, fotografem zmieściłam się w kwocie <70.000zł. Kiecki bynamniej nie wypożyczam, narzeczony nie idzie w garniaku ze studniówki a piękną poligrafię zrobili mi w RŚ, ba dało się i kolory zmodyfikować za free. Nawet na tych piekielnie drogich kamerzystów i słynne cupcakes starczyło. Więc nie pieprz, że to normalne wydawać 250k zł na wesele, bo inaczej jest kiepska jakość. Obrażasz tym inne PM! A już wspominanie o zaproszeniach wysyłanych mailem i nie podaniu słodkości... Zastanawiam się czy to głupota, czy chęć błyśnięcia za wszelką cenę.

                      Kiedy ty dziewczyno zrozumiesz, że nie chodzi o to, ILE wydajesz (bo to wasza kasa), ale jakie masz podejście do forsy i wesela.

                      Co do pięknego STD, to chyba raczysz żartować. :]

                      • zia86 Re: Kasiulka25 18.01.11, 14:41
                        Arwena a czy ja napisałam, że nie da się zrobić super wesela za mniej niż jakąś kwotę? smile Ja zawsze piszę, żeby przykładać do konkretnej sytuacji i kontekstu. Ja chce zrobić za taką kwotę(nie wiecie jaką) i ja uważam, że obcięcie tych konkretnych wydatków było by dla nas złe i ucierpiała by jakość. Ja bym się źle czuja jakby zamiast mojej wymarzonej sukni ślubnej kazano mi kupić inną(niezależnie od tego czy droższą czy tańszą). My sobie coś wymarzyliśmy, zaplanowaliśmy i ciężko by było nam się teraz pogodzić z jakimiś zmianami skoro już nastawiliśmy się na tą konkretną suknie czy zaproszenia. nie mówiąc już o tym, że technicznie było by to ciężej zrobić. Tak naprawdę prostszym sposobem zaoszczędzenia byłoby odwołanie poprawin niż wprowadzaniem na tym etapie takich zmian w 1 dniu. Natomiast nigdzie nie napisałam, że czyjś wymarzony ślub nie może kosztować mniej(czy więcej) i że np. nie może to być ślub w Vegas bez świadków. wink Moja koleżanka ma wizje wesela na trawie w formie pikniku w glanach z winem i super, nigdy nie będę jej mówić, że ślub bez białej sukni to nie ślub, albo, że powinna być sala, dekoracje i 5 ciepłych dań. Bo to są jej marzenia i taki ślub będzie dla niej idealny i będzie miał najlepszą jakość na świecie i ja tam będę się super bawić i cieszyć szczęściem PM. smile O to chodzi, wszystko trzeba przykładać do konkretnej osoby. A jak już pisałam, mamy przecież świetne niezbyt drogie śluby Lili i Freciczki, mamy w budżecie średnim śluby Dorothy czy Justyny, mamy też ślub ponad budżet Emi. smile Wszystkie piękne, udane i poprowadzone jak PM miała ochotę. I mnóstwo innych pięknych ślubów i wesel, o różnych budżetach, różnym czasie przygotowania itd. Więc jak widać da się różnie i wychodzi pięknie niezależnie od budżetu, czy stylu przygotowań. Jednak jakoś dziewczyny wybierają to co chcą i to jest też w nas PM super, że jesteśmy różne. smile
                      • spicy_orange Re: Kasiulka25 18.01.11, 19:48
                        > zmieściłam się w kwocie <70.000zł.

                        to też nieźle przyszalałaś wink

                • afortunada Re: Kasiulka25 17.01.11, 22:48
                  > Mówisz pierwszy przykład sukienka, abstrahując już, że nie wiem czemu miałabym
                  > rezygnować z wymarzonej sukni, to na 5 miesięcy przed ślubem graniczy z cudem z
                  > amówienie odpowiedniej sukni. Nie mówiąc już o tym, że znowu trzeba by było iść
                  > na przymiarki, jeździć sprawdzać, przymierzać
                  a to nie jest czas na takie rzec
                  > zy, teraz trzeba zająć się innymi rzeczami.

                  Zia, jakie znowu? przecież tyś tej kiecy ani razu nie mierzyła big_grin
                  • zia86 Re: Kasiulka25 17.01.11, 22:51
                    Tak ale mierzyłam milion innych. smile Temat wyboru sukienek jest już zamknięty, teraz co najwyżej będę przymierzać te wybrane do poprawek czy dobrania dodatków. smile
                    • violetlake Re: Kasiulka25 18.01.11, 10:50
                      Zia, ja tylko nie wiem czemu Ty sie wdajesz w te bezsensowne rozmowy, no przepraszam, ale z bandą hipokrytów. W tym momencie twój wątek zupełnie rozmija się z celem, a Ty niestety jesteś traktowana zupełnie niepomiernie do innych panien młodych.

                      Ja mam np jakies zastrzezenia i wątpliwości co do Ciebie i niektorych rzeczy ktore zrobilaś nierozsądnie. Rozumiem, to normalne, że można być zaskoczonym wieloma twoimi działaniami, ale bez przesady. Ja sie nie zgadzam ze wszystkim, ale szanuje to bardzo, że to twój dzień, twoje sukienki, możesz być kim chcesz, robic co chcesz. Możesz sobie przypiąć skrzydła motyla i sfrunąć na ołtarz nawet (to bez kpiny mówie) i jeśli będziesz z tego powodu szczęśliwa, to wspaniale. Ludziom, którzy się będą cieszyć z Tobą waszym szczęściem chwała, a wstyd za tych którzy będą oceniać za ile, dlaczego, czy ma równo pod sufitem... przerażające to troche... Ciesze się, że mieszkam za granicą gdzie w większości ludzie mają troche więcej tolerancji na odmienność i pilnują własnego nosa i kieszeni. Owszem fajnie, można wyrazić własne zdanie, ale takie tłuczenie w kółko macieju to jest śmieszne już...

                      Naprawdę to fantastycznie, że masz pieniądze na realizacje marzeń i starasz się je wcielić w życie. Bo dla czego żyjemy jeśli nie dla marzeń. Oczywiście większość ludzi w Pl nie może sobie na to pozwolić i wielu ludzi to boli, zwłaszcza szczęście innych boli... i tu można to ubrać różnie, a to że jesteś rozrzutna, a to że nowobogacka, a to niedojrzała... Może faktycznie, może nawet mają racje i jesteś rozpieszczoną jedynaczką, ale to nie rola forum by Cię wychowywać. I akurat to konkretne forum chyba nie dla tego powstało??

                      Ja tylko powiem tyle, że widzę, że się troche łamiesz i zaczynasz odpowiadać na wszystkie tu zarzuty i tłumaczyć się, co sensu nie ma rzadnego przecież, bo do czego to prowadzi? Masz swoje powody, większość ludzi i tak ich nie zrozumie, albo przynajmniej nie zaakceptuje (bo ewidentnie nie chce albo nie jest w stanie). Rób swoje dziewczyno, co uważasz za stosowne. i kropka.
                • lili-2008 Re: Kasiulka25 18.01.11, 10:09
                  Ale Ty przecież masz już jedną suknię. Nie rozumiem, dlaczego tak sobie wbiłaś do głowy posiadanie kilku różnych sukien na jedno wesele.
                  • bell82 Re: Kasiulka25 18.01.11, 10:24
                    ili-2008 napisała:

                    > Ale Ty przecież masz już jedną suknię. Nie rozumiem, dlaczego tak sobie wbiłaś
                    > do głowy posiadanie kilku różnych sukien na jedno wesele.

                    bo ta która ma absolutnie nie jest suknia ślubna tylko weselną..a dlaczego??? nie mam zielonego pojecia co z nią nie tak ;]
                    • lili-2008 Re: Kasiulka25 18.01.11, 10:31
                      Odpowiedź jest dość prosta. Zia nie jest w stanie się zdecydować na nic konkretnego.
                      Suknia ślubna jest tą wymarzoną, ale jednak nie dość dobrą, by przetańczyć w niej całe wesele. Nie da się, bo nie będzie Zii wygodnie (chociaż miliony panien na własnych weselach bawiło się/bawi się/będzie się bawić w długich, delikatnych sukniach - cóż, żadna suknia ślubna nie będzie w 100% wygodna). Suknia weselna jest jej zdaniem wygodniejsza, ale nie dość ładna, żeby wywołać efekt WOW, który determinuje całą tę śmieszną imprezębig_grin

                      Zia, kup sobie jeszcze kilka sukien, tak w razie czego. Co Ci szkodzi. Przecież to groszebig_grin A jak wzrośnie jakość weselicha!tongue_out
                  • pole_koniczyny do martwiących się o przyszłość zii 18.01.11, 10:36
                    Zia, przepraszam z góry, że obgadam Cię "za plecami w Twoim wątku", ale śmieszą mnie trochę te kilometrowe offtopy nawet nie na temat tego, ile wydajesz na wesele, ale na temat Twojej przyszłości.

                    Mam koleżankę, którą Zia bardzo przypomina. Jest w podobnym wieku, trochę młodsza. Też pochodzi niby z klasy średniej, ale ponadprzeciętnie zamożnej, jej rodzice maja jedną sporą firmę i kilka innych dobrze prosperujących interesów. Też studiuje prawo na jakiejś uczelni, na której prawo studiuje się tylko po to, żeby mieć papierek, a nie żeby kiedykolwiek pracować w tym zawodzie. Dyplom przysyłany za zaliczeniem pocztowym jak to się mówi, od czasu do czasu napisze/ktoś jej napisze jakąś pracę i po krzyku. Nie ma zbytnio pojęcia o tym, jak wygląda życie większości osób w tym kraju, bo jej rodzina osiągnęła już taki pułap życia, w którym kupno nowego samochodu czy domu nie jest problemem (jej ojciec pracuje w branży budowlanej). Ona nie obnosi się ze swoją kasą, żeby komuś zamimponować, tylko zupełnie szczerze nie zna i nie rozumie wartości pieniądza. Dla niej jest normalne, że dwudziestokilkulatka mieszka sama w wolnostojącym domu na obrzeżach dużego miasta i jeździ Volvo - bo przecież to bezpieczny samochód, tata się uparł, żeby taki jej kupić. A dom im taniej wybudować niż kupić mieszkanie w centrum, więc o co chodzi. Nie wydałaby nigdy tyle kasy na wesele, ale ma milion innych pomysłów na które z łatwością przepuściłaby podobne kwoty. Podobnie jak Zia ma pomysł na własny biznes, zupełnie nierealny bo brak jej podstawowych zdolności organizacyjnych i matematycznych - okradliby ją w ciągu tygodnia. Ale ja się nie wtrącam i nie koryguję jej planów, podobnie jak korygowanie planów zia uznaję za bezsensowne, a wiecie czemu? Bo ona i tak ma zabezpieczoną przyszłość. Może sobie opowiadac co chce, ale jak przyjdzie co do czego, to zostanie wlascicielka wszystkich tych swietnie prosperujacych interesow, ktore maja jej rodzice. Oni, poki zyja, pomoga jej, choc sami pukaja sie w glowe nad jej pomyslami. A gdy ich zabraknie, pomoze jej rozsadniejsza strasza siostra, czy moze rozsadny maz, o ile na takiego trafi. I jeszcze skonczy sie tak, ze ja bede u niej pracowac, mimo ze ona ledwo zdala mature. I tak samo wy, krytykujace zia, mozecie jeszcze kiedys u niej pracowac. Przykre, ale prawdziwe.
                    • arwena84 Re: do martwiących się o przyszłość zii 18.01.11, 11:05
                      Chyba niedokładnie czytałaś wątek. Zia nie pochodzi z "ponadprzeciętnie zamożnej klasy średniej". Jej rodzina jest całkiem przeciętna pod tym względem. Ot fartownie zmarła babcia narzeczonego Zii zostawiając im dom, który oni upłynniają na wesele.

                      Rodzice mieli finansować wesele na początku, ale przeraził ich ogrom wydatków i wtedy się trafiła kasa z innego źródła. Taki fart. big_grin
                      • ojejku.1 Re: do martwiących się o przyszłość zii 19.01.11, 03:31
                        arweno smile)))

                        Znalazłam piosenkę przewodnią, ze zgrabnym nawiązaniem, personalizowaną i z wielkim, wielkim WOW !

                        Przepijemy naszej babci domek cały, domek cały, domek cały!
                        • bell82 Re: do martwiących się o przyszłość zii 19.01.11, 10:34
                          ojejku.1 napisała:

                          > arweno smile)))
                          >
                          > Znalazłam piosenkę przewodnią, ze zgrabnym nawiązaniem, personalizowaną i z wi
                          > elkim, wielkim WOW !
                          >
                          > Przepijemy naszej babci domek cały, domek cały, domek cały!


                          padłam big_grin
                        • arwena84 Re: do martwiących się o przyszłość zii 19.01.11, 10:47
                          Padłam. big_grin
                        • default Re: do martwiących się o przyszłość zii 19.01.11, 14:31
                          Przepijemy naszej babci domek maly,
                          domek maly, domek maly
                          i kalosze i bambosze i sandaly
                          jeszcze dzis, jeszcze dzis, jeszcze dzis.
                          Przepijemy naszej babci majty w krate,
                          majty w krate, majty w krate,
                          takie duze, flanelowe i wlochate
                          jeszcze dzis, jeszcze dzis, jeszcze dzis.
                          Przepijemy naszej babci pieska, kotka,
                          pieska, kotka, pieska, kotka.
                          Pozostanie naszej babci tylko cnotka
                          jeszcze dzis, jeszcze dzis, jeszcze dzis.
                          Przepijemy naszej babci domek caly,
                          domek caly, domek caly
                          i ten kurnik, co go kury obgdakaly
                          jeszcze dzis, jeszcze dzis, jeszcze dzis.
                          Przepijemy naszej babci rower caly,
                          rower caly, rower caly
                          i zostana naszej babci dwa pedaly
                          jeszcze dzis, jeszcze dzis, jeszcze dzis.
                          Zabierzemy nasza babcie do Krakowa,
                          do Krakowa, do Krakowa,
                          niech zobaczy swiata kawal stara babcia
                          jeszcze dzis, jeszcze dzis, jeszcze dzis.
                          Przepijemy naszej babci zlote zeby,
                          zlote zeby, zlote zeby
                          i zrobimy naszej babci tylek z geby
                          jeszcze dzis, jeszcze dzis, jeszcze dzis.
                          Przepijemy naszej babci wszystko w domu,
                          wszystko w domu, wszystko w domu,
                          przepijemy nasza babcie po kryjomu
                          jeszcze dzis, jeszcze dzis, jeszcze dzis.
                          Przepijemy naszej babci domek sliczny,
                          domek sliczny, domek sliczny
                          i zrobimy z tego domu dom publiczny
                          jeszcze dzis, jeszcze dzis, jeszcze dzis.
                          Niech mu zycie slodko plynie,
                          jak Wisla do Gdanska, jak Wisla do Gdanska,
                          niech mu ten interes stoi, jak lanca ulanska.
                          Niech mu ten interes stoi, jak lanca ulanska.
                          • lili-2008 Re: do martwiących się o przyszłość zii 19.01.11, 14:36
                            hehehehe, świetnebig_grin
                            • bell82 Re: do martwiących się o przyszłość zii 19.01.11, 14:46
                              Zia nie wiem jak tam twoi goscie, czy sa swiadomi ze kasa idzie z domu babci, ale lepiej ich uprzedź zeby nei spiewali tej piosenki, ktora jest dosyc popularna na weselach, bo bedzie mała konsternacja ;]
                              • zia86 Re: do martwiących się o przyszłość zii 19.01.11, 14:50
                                A to jest przyśpiewka weselna? smile W sumie to taka straszna. U nas nie będzie przyśpiewek, sto lat co najwyżej. smile
                                • lili-2008 Re: do martwiących się o przyszłość zii 19.01.11, 14:54
                                  Oj Zia, tego typu sytuacji nigdy nie przewidzisz. Goście pod wpływem alkoholu i dobrej zabawy robią różne dziwne rzeczywink Chyba konsultantki nie będą nad nimi stać z batem, żeby tylko nie zrobili czegoś, co nie zostało wpisane w scenariusz weselatongue_out
                                  • zia86 Re: do martwiących się o przyszłość zii 19.01.11, 14:56
                                    Ale moi goście nawet nie znają przyśpiewek weselnych. wink Na Sylwestra próbowali sobie jakieś przypomnieć i nie szło im to. Wiadomo jeśli coś zaśpiewają to świat się nie zawali ale wydaje mi się, że moi goście raczej z tych "nieprzyśpiewkowych". smile
                                    • chomiczkami Re: do martwiących się o przyszłość zii 19.01.11, 15:05
                                      Żadnych? Nawet "leciał pies przez pole"? Nawet "używajmy, póki czas"? Trzeba ich doedukować, koniecznie, koniecznie!
                                      • zia86 Re: do martwiących się o przyszłość zii 19.01.11, 15:08
                                        Umm, nie. smile Ja też nie mam pojęcia o czym mówisz.
                                        • chomiczkami Re: do martwiących się o przyszłość zii 19.01.11, 16:18
                                          Jak będziesz ciekawa, puść sobie przyśpiewki na wrzucie wink.
                                    • angazetka Re: do martwiących się o przyszłość zii 19.01.11, 15:08
                                      Ale to nie przyśpiewka, tylko piosenka biesiadna wink
                                    • lili-2008 Re: do martwiących się o przyszłość zii 19.01.11, 15:13
                                      Moi znajomi niby też nie śpiewają przyśpiewek (ja zresztą również) - na ogółsmile Jak jest jakaś fajna zabawa albo ognisko to wszyscy chętnie śpiewamy.
                                      Pewne przyśpiewki znają wszyscy. Czasem wystarczy, jak kilkoro starszych gości zaintonuje piosenkę i nagle sobie wszyscy przypominają.
                                      No, ale nie ma sensu się spierać. Ty wiesz lepiej, jak zawsze, jak się Twoi goście zachowajątongue_out Prawdopodobnie nawet lepiej wiesz niż oni samitongue_out
                                      • zia86 Re: do martwiących się o przyszłość zii 19.01.11, 15:18
                                        Nie wiem jak się zachowają. smile Tylko wiem, że próbowaliśmy w dość dużej grupie sobie jakieś przypomnieć i szło ciężko. wink Ale może mieli jeszcze za mało procentów we krwi. wink
                                • bell82 Re: do martwiących się o przyszłość zii 19.01.11, 15:26
                                  zia86 napisała:

                                  > A to jest przyśpiewka weselna? smile W sumie to taka straszna. U nas nie będzie pr
                                  > zyśpiewek, sto lat co najwyżej. smile

                                  zia błagam big_grin zabronisz swoim gosciom spiewac przyspiewki jezeli beda mieli na to ochote?? bylam na wielu weselach w swoim zyciu, zarowno takich w klimacie wiejskim jak i bardzo wystawnych..na wiekszosci ludzie po kielonku zaczynaja sobie spiewac przy stołach..a jak zaczna to co?? big_grin podejdziesz do mikrofonu i im nakażesz przestac? :]
                                  • zia86 Re: do martwiących się o przyszłość zii 19.01.11, 15:30
                                    Napisałam, że nie zabronię. smile Jak tylko będą jakąś znali i i będą mieli ochotę to proszę bardzo.
                                • afortunada Re: do martwiących się o przyszłość zii 19.01.11, 16:52
                                  > A to jest przyśpiewka weselna? smile W sumie to taka straszna.

                                  trochu straszna, trochu śmiszna, a jednak prawdziwa. ;]
    • merfewka PROŚBA do Was, moje Panie! 18.01.11, 12:48
      No, moje drogie Panie, jeśli kogokolwiek wątek Zia ośmiesza, to właśnie Was. Czytam te wpisy z przerażeniem, że można być tak złośliwym i zawistnym. Jakieś dziesięć tysięcy wątków temu zwracałyście dziewczynie uwagę na to, że budżet wesela jest nierozsądny. Nie udało Wam się jej nawrócić. Dziewczyna podała Wam swoje argumenty, zapewniła, że zdaje sobie sprawę z cen usług i że nie umrze z głodu po ślubie. I co? Nie wystarczyło Wam!

      Każecie jej się tłumaczyć z każdego wydatku po stokroć, a jeśli wciąż nie zauważacie efektu nawrócenia na tradycyjne polskie wesele za rozsądną cenę, zaczynacie dziewczę obrażać. A że zęby, a że piersi, a że obojczyki chude, a że narzeczony nieatrakcyjny, a że szkoła nie taka. No na litość boską! I to ma świadczyć o Waszej, drogie Panie, klasie? O waszej inteligencji? O waszym dobrym smaku i świetnym wychowaniu? O Waszym rozsądku!?

      Odpuśćcie już, do licha, i dajcie się dziewczynie cieszyć! Zapewniam Wam, są setki dziewcząt, których rodzice płacą setki tysięcy za wesela. Nawet o tym nie wiecie, bo one nie rozpisują się o tym na gazeta.pl, i tyle. Są biedne rodziny żyjące z rent babć i teściowych wyprawiające wesela grubo ponad to, co mógłby udźwignąć ich domowy budżet. Zia nie jest jedyna! Nie jest wcale przypadkiem z kosmosu. Jej podejście do organizacji ślubu i wesela, owszem, nie jest standardowe, budżet też nie jest przeciętny i to właśnie czyni wątek interesującym.

      Nasz ślub kosztował 14 tysięcy, całkiem niedawno. Za tę cenę mieliśmy piękne przyjęcie w eleganckim hotelu (50 osób), super tanie stroje ślubne (wymarzoną kieckę za - uwaga - 600 zł!) oraz fotografów, na których absolutnie nie oszczędzaliśmy, bo dobre zdjęcia były dla nas niezwykle ważne. Kuzyn puszczał muzykę, kuzynka przygotowywała kwiaty, sami robiliśmy poligrafię. Dla nas każdy wydatek poza ten budżet wydawał się nierozsądnym. DLA NAS. Ale nie oczekiwałabym od nikogo, żeby przyjął nasz sposób patrzenia na kwestie ślubno-weselne!

      Ślub Zia to ślub z dziecięcych marzeń niejednej kobiety. To musi być cudowne uczucie mieć w tym dniu absolutnie wszystko, czego się tylko zapragnie. Ta dziewczyna postanowiła, że tak właśnie chce przeżyć ten dzień i całe lata przygotowań do niego - realizując najśmielsze marzenia. I fantastycznie! I to właśnie chyba tak bardzo razi te wszystkie złośliwe zołzy, wytykające Zia każdą drobnostkę, dociekające skąd pochodzą finanse na ów ślub i w duchu złorzeczące P&M. Boli was, że musicie bądź musiałyście w życiu rezygnować z marzeń w imię rozsądku? A może boli, że nie miałyście w życiu tyle szczęścia i nie spłynął na Was kilkusettysięczny spadek? Drażni Was komfortowa sytuacja Zia? To zamknijcie, do licha, ten wątek i zajmijcie się swoim życiem. Ale, na litość, dajcie żyć innym! I dajcie im żyć INACZEJ!
      • agata_abbott Re: PROŚBA do Was, moje Panie! 18.01.11, 12:57
        merfewka napisała:

        > No, moje drogie Panie, jeśli kogokolwiek wątek Zia ośmiesza, to właśnie Was.

        Nie no, kolejna z odezwą do narodu. Ty krytykujesz "drogie Panie" za to, że krytykują Zię. Czy to nie jest hipokryzja?

        > Cz
        > ytam te wpisy z przerażeniem,

        Jak nie lubisz horrorów to nie czytajsmile

        > że można być tak złośliwym i zawistnym.

        Niektóre czytają i są przerażone tym, jak bardzo można być rozrzutnym albo lekkomyślnym. Zależy, co kogo "przestrasza".

        > Jakieś dz
        > iesięć tysięcy wątków temu zwracałyście dziewczynie uwagę na to, że budżet wese
        > la jest nierozsądny.

        Jakieś dziesięć tysięcy wątków temu pojawiło się ileś tam dziewczyn, które próbowały nawrócić te krytykujące.

        > Nie udało Wam się jej nawrócić.

        Im też się nie udało.

        > Dziewczyna podała Wam swoj
        > e argumenty,

        One też podawały swoje argumenty!

        > zapewniła, że zdaje sobie sprawę z cen usług i że nie umrze z głod
        > u po ślubie. I co? Nie wystarczyło Wam!

        Tobie też nie wystarcza!

        >
        > Każecie jej się tłumaczyć z każdego wydatku po stokroć,

        Przesadzasz.

        > a jeśli wciąż nie zauwa
        > żacie efektu nawrócenia na tradycyjne polskie wesele za rozsądną cenę, zaczynac
        > ie dziewczę obrażać.

        Generalizujesz. Nie wszystkie, które krytykują, również obrażają. Zastanów się, kogo Ty teraz obrażasz.

        >
        > Ślub Zia to ślub z dziecięcych marzeń niejednej kobiety.

        Słowo klucz: DZIECIĘCYCH.

        To musi być cudowne uc
        > zucie mieć w tym dniu absolutnie wszystko, czego się tylko zapragnie. Ta dziewc
        > zyna postanowiła, że tak właśnie chce przeżyć ten dzień i całe lata przygotowań
        > do niego - realizując najśmielsze marzenia. I fantastycznie! I to właśnie chyb
        > a tak bardzo razi te wszystkie złośliwe zołzy,

        Znów generalizujesz i obrażasz.

        wytykające Zia każdą drobnostkę
        > , dociekające skąd pochodzą finanse na ów ślub i w duchu złorzeczące P&M. Boli
        > was, że musicie bądź musiałyście w życiu rezygnować z marzeń w imię rozsądku? A
        > może boli, że nie miałyście w życiu tyle szczęścia i nie spłynął na Was kilkus
        > ettysięczny spadek? Drażni Was komfortowa sytuacja Zia? To zamknijcie, do licha
        > , ten wątek i zajmijcie się swoim życiem. Ale, na litość, dajcie żyć innym! I d
        > ajcie im żyć INACZEJ!
      • arwena84 Re: PROŚBA do Was, moje Panie! 18.01.11, 13:03
        Hm.. skoro Zia jest tak zaszczuta tutaj, odbieramy jej radość z tego cyrku, to... po co tu pisze? Ma cały sztab ludzi, którzy jej wesele powinni organizować a jednak codziennie tutaj opisuje każdą pierdołę. Czasem jej się wymsknie lesbijska przeszłość, adopcja, sprzedaż domu na wesele, matka neurotyczka i histeryczka i wiele wiele innych. NIKT od niej tych informacji nie wyciągał.

        Jeśli myślisz, że ten wątek ma taki cel jak innych przyszłych PM, czyli szukanie rad, to grubo się mylisz. Zia ma prawo opowiadać tu jaka jest niezwykła i wyjątkowa, zupełnie inaczej niż reszta społeczeństwa. Ma prawo ściemniać (choćby historia z gościem z JUM), ma prawo niby przypadkiem popsuć renomę podwykonawcom.

        Już od dawna ten wątek to blog Zii służący do lansu. Tylko nowe osoby traktują poważnie te przygotowania. Stali bywalcy nie dla kokardek tu przychodzą, Zia o tym doskonale wie, a i tak pisze. Potrzeba błyszczenia jest silniejsza, niż fala krytyki.
        • monikapers Re: PROŚBA do Was, moje Panie! 18.01.11, 13:25
          uuuu, Arwena, jestem pod wrażeniem, jak trafnie ujęłaś problem! od dawna nie idzie o forumowanie czyli wymienianie sie pomyslami, tylko o lans i przydawanie sobie wartosci.
          no bo jak w kontekscie slubnych przygotowan mamy interpretowac te rozwleklye analizy dot:
          zdrowia, stanu majatkowego, wyksztalcenia, dziecinstwa, relacji z rodzina, wszystkich bez wyjatku szczegolow dot. bliskich, planow zawodowych, szczegolow anatomicznych, preferencji seksualnych, swiatopogladu i moglabym tak jeszcze dlugo. No jak?

          a do marchefki:
          Nie jest wcale przypadkiem z kosmosu

          od razu widać, ze jesteś tu od niedawna, owszem ten watek, ta osoba i ten plan TO JEST PRZYPADEK Z KOSMOSU
          • aretahebanowska Re: PROŚBA do Was, moje Panie! 18.01.11, 13:37
            Aleście się dziewczyny rozpędziły. Ja bym też chciała coś napisać ale co się zabiorę to już napisane. Zwyczajnie nie "ZDANŻAM" (też się może zatrudnię jako redaktor big_grin).
          • zia86 Re: PROŚBA do Was, moje Panie! 18.01.11, 14:52
            Monika nie jestem przypadkiem z kosmosu. smile Znam PM, które miały takie podejście do ślubu jak ja, znam takie które mają większe budżety itd. Wczoraj rozmawiałam długo z dziewczyną na gadu, która ma identyczne podejście do mojego a i usługi wybieramy podobne(to co pisałam, że namówiłam ją na zaproszenia z Ceci), tak, że jak widać są też i takie PM na świecie. Może nie każda się chce ujawnić, bo nie chce żeby jej wmawiano, że jej wizja przygotowań i ślubu jest zła i nie powinna się z tego cieszyć. wink
        • zia86 Re: PROŚBA do Was, moje Panie! 18.01.11, 14:27
          Bo Zia Was po prostu lubi. smile I tyle, nawet przyjaciele się czasem spierają.
    • crises Re: do martwiących się o przyszłość zii 18.01.11, 12:49
      Tak.

      Pardon, wczoraj zaczęłaś tę telenowelę oglądać?
    • bourlesque Re: Kasiulka25 18.01.11, 12:59
      ślub i wesele* miało być
    • angazetka Re: Kasiulka25 18.01.11, 13:03
      A u ciebie coś czytaniem nie tak?
      Powtórzę więc: obraża ją przekonanie, że za mniej niż te 250 kawałków nie da się zrobic pięknego wesela i osiągnąć efektu WOW.
      • agata_abbott Teksty by Zia 18.01.11, 13:05
        Swoją drogą, po lekturze tego wątku do mojego stałego słownika weszło sformułowanie "Efekt WOW", zapoznałam się również z koncepcją "spływającego błogosławieństwa i poczucia silnej więzi z sukienką" (ja tam zawsze twierdziłam, że dana rzecz mnie "woła", ale "błogosławieństwo" to już inny stopień mistycyzmu, mam nadzieję, że dane mi będzie kiedyś doświadczyćsmile)
        • landora Re: Teksty by Zia 18.01.11, 14:28

          > Swoją drogą, po lekturze tego wątku do mojego stałego słownika weszło sformułow
          > anie "Efekt WOW", zapoznałam się również z koncepcją "spływającego błogosławień
          > stwa i poczucia silnej więzi z sukienką" (ja tam zawsze twierdziłam, że dana rz
          > ecz mnie "woła", ale "błogosławieństwo" to już inny stopień mistycyzmu, mam nad
          > zieję, że dane mi będzie kiedyś doświadczyćsmile)

          To prawda, że ten wątek wzbogaca moje słownictwo - przedtem nigdy nie słyszałam o "kolorach przewodnich", "torcie pana młodego" czy "efekcie WOW". O "błogosławieństwie sukni ślubnej" tez nie słyszałam, ale to określenie jest tak egzaltowane, że aż zęby bolą. Pasowałoby do nastoletniej Ani z Zielonego Wzgórza, trochę gorzej do dorosłej kobiety wychodzącej za mąż.
          Czy jest też "błogosławieństwo welonu" tudzież "błogosławieństwo butów do ślubu"?? Bo może ja źle szukam, że tak na mnie nic nie chce spłynąć sad
      • bourlesque Re: Kasiulka25 18.01.11, 13:07
        to chyba u Ciebie coś nie tak bo pisałam do arweny cytując JEJ wypoweidź
        • angazetka Re: Kasiulka25 18.01.11, 13:15
          Ślepa nie jestem. Ale że to forum publiczne, wyręczyłam ja w tłumaczeniu ci rzeczy oczywistych smile
    • arwena84 Re: Kasiulka25 18.01.11, 13:07
      Spokojnie. Usiądź, wdech, wydech, wdech... może melisa... czytamy znów tekst, który komentujesz... palce precz od klawiatury... czytamy jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem, wdech, wydech... za obrazę przepraszać mnie nie musisz. smile
      • efka_zloty chory watek 18.01.11, 14:26
        O ten watek zahaczyłam jakiś rok temu chyba, a często w internecie nie siedzę. Watek jest przerażający.
        Poświecić tyle czasu na rozpisywanie się o pierdołach, jest chore. Przecież ta energie mozna wykorzystać na coś innego-np. na pomoc zwierzętom w schronisku!! No ludzie. Rozpisywanie się na milion wątków o tym jak sie klepie formułkę przed ołtarzem, albo coś sie będzie żarło, lub co nałożyć jest po prostu idiotyzmem!

        Śledzenie tego jest podwójnym idiotyzmem.

        Sadze ze w wysokich obcasach o tym napiszą, bo tak sie nudzą a taki watek wieloletni jest genialnym poświadczeniem jakiejś manii, choroby, czy trendów naszych czasów.

        Ja bym ten watek-jako moderator wykasowała, żeby potwierdzić jego bezużyteczność!
        • aneta-skarpeta Re: chory watek 18.01.11, 14:40
          nie wiem ja inni to widzą, ale mi się zawsze wydawało, że wątki na forach slużą gadaniu- czesto całkowicie bezsensu- tak po prostu dla rozrywki

          a ten co ma pomagac psom, ludziom i upadającym budynkom to zrobi

          mnie tez przeraża podejście Zii i mam swoje zdanie, ale na Boga- toż ona wydaje pieniadze swoje, swojej rodziny, a nie moje- skoro im to nie przeszkadza to czemu ma mi przeszkadzac?

          ludzie naprawde wieksze pieniadze wydają na bzdety
        • zia86 Re: chory watek 18.01.11, 14:45
          Efka wątek jakkolwiek rozbudowany nie zajmuje mi całego czasu. smile I nie tylko ja w nim piszę, jakby wyrzucić te wszystkie offopy, to powstałby dużo bardziej zwięzły i na temat nie za długi wątek. Poza tym ja nie rozmawiam sama ze sobą, dziewczyny są bardzo płodne, zwłaszcza jak mnie np. nie ma. tongue_out Ostatnio właśnie jak mieliśmy gości to wątek się bardzo rozrósł. wink
          To trochę jak ploty przy kawie z przyjaciółką, tylko zamiast kawy jest komputer. wink
          • chomiczkami Re: chory watek 18.01.11, 15:42
            O, właśnie. Ploteczki, rozmowy, rozrywka jak za starych dawnych lat, tylko czasy się zmieniły i już nie ma zwyczaju wpadać do sąsiadów, tylko na forum. Mnie na razie odpowiada.

            Poza tym, wbrew pozorom, nie jesteśmy bytami wirtualnymi wink każda z nas coś robi w życiu, bardziej lub mniej intensywnie, nie tylko siedzi i ogląda inspiracje Zii.

            Ja z tego wątku najbardziej lubię zdjęcia już zrealizowanych rzeczy (czyli: jak inspiracje wyszły w praktyce), a zaraz potem off-topy ;P. I co mi zrobicie?
          • kati_p Re: chory watek 18.01.11, 17:24
            zia86 napisała:
            > To trochę jak ploty przy kawie z przyjaciółką, tylko zamiast kawy jest komputer
            > . wink

            Chyba zamiast kawy jest jad i pomyje wink
    • zia86 "Męskie miejsce weselne" ;) 18.01.11, 15:34
      A tak w ogóle to przeczytałam wczoraj, że męskie zaułki na weselu to hit 2011. wink Czyli nie tylko my o tym pomyśleliśmy. big_grin Co prawda nie będziemy ustalać stołów do oczka i PS 3 ale taki męski kąt nie tylko dla nas nie jest pozbawiony sensu. wink U nas to będzie bardziej RPG'owy kąt ale pewnie więcej facetów tam jednak będzie. wink
      • chomiczkami Re: "Męskie miejsce weselne" ;) 18.01.11, 15:50
        Ooo... kto podaje tę informację? Jakiś polski portal? Kącik RPG? Chyba coś pominęłam, gdzie to ma być w (chciałam napisać "restroomie", ale nie, nie tam big_grin) chill-out-roomie?
        • zia86 Re: "Męskie miejsce weselne" ;) 18.01.11, 15:58
          Jeden z moich ulubionych i największych portali ślubnych, theknot.com, chyba mogę linka - klik
          Śmieje się z tym RPG kącikiem. wink To jak pisałam, że jak by były osiągnięcia weselne to wtedy możnaby ustawić je koło tortu pana młodego i zrobiłby się taki męski zaułek, Emi zaproponowała też "groom's cupcakes" do całości. wink
          • aneta-skarpeta Re: "Męskie miejsce weselne" ;) 18.01.11, 15:59
            a gdzie bedzie tort i ten kącik?
            • zia86 Re: "Męskie miejsce weselne" ;) 18.01.11, 16:05
              Zastanawiam się. smile Omówimy to na najbliższym spotkaniu z Andelsem. smile Cały rozkład sali już by się przydało wstępnie ustalić.
      • aneta-skarpeta Re: "Męskie miejsce weselne" ;) 18.01.11, 15:57
        sory ZIa...bez sensu

        to za duzo grzybkow w barszcz

        co innego ruleta, a co innego rpg- bo to zbyt czasochlonne jest na wesele

        jesli juz oniecznie ma byc meski kąt
        • zia86 Re: "Męskie miejsce weselne" ;) 18.01.11, 15:59
          W ogóle to napisałam z przymrużeniem oka, ale nie przez myśl mi nie przyszło żeby postawić tam planszówki i np. stół do 40, bez przesady znowu. smile
          • aneta-skarpeta Re: "Męskie miejsce weselne" ;) 18.01.11, 16:00
            czyli co to ma byc?

            bo mi sie meski kącik kojarzy z fotelami, cygarem etcwink
          • chomiczkami Re: "Męskie miejsce weselne" ;) 18.01.11, 16:46
            Już myślałam, że nie jestem na bieżąco i na przykład część sali będzie mieć na suficie kości ośmiościenne wink.
    • zia86 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 18.01.11, 15:35
      A i jeszcze chciałam powiedzieć, że dostaliśmy pierwsze propozycje piosenek na wesele od naszej koleżanki w księdze gości. big_grin Stworzyłam sobie zakładkę z propozycjami muzycznymi i zapisuje tam wszystko co mi wpadnie w ucho, bo potem w marcu będziemy tworzyć listę dla DJ i okażę się, że czegoś jeszcze zapomnimy albo akurat nam nie przyjdzie do głowy wtedy. smile
    • zia86 Drobiazgi stylizacyjne 18.01.11, 16:16
      Żeby nie było potem, że nie mówiłam i jeszcze nie załatwione. wink W lutym jesteśmy umówieni ja na próbną fryzurę i farbowanie, Miko na zmianę długości włosów i pani stylistka zamawia też właśnie fryzjera dla nas na ślub, 8 osób to jednak trochę jest do pomalowania i uczesania. smile
      • kati_p Re: Drobiazgi stylizacyjne 18.01.11, 17:19
        No i u kogo będziesz miała fryzurę ślubną?
      • bourlesque Re: Drobiazgi stylizacyjne 18.01.11, 19:43
        Zia nurtuje mnie od pewnego czasu taka oto kwestia smile na STD miałaś dość ciemny kolor włosów, czy nie boisz się że taki płomienny rudy Ci poprostu nie wyjdzie? Pytam bo wiem z autopsji jak ciężko jest przefarbować włosy na kilka tonów jaśniejszy kolor.. Rozmawiałaś o tym już z fryzjerką?
        • aneta-skarpeta Re: Drobiazgi stylizacyjne 18.01.11, 19:57
          bourlesque napisała:

          > Zia nurtuje mnie od pewnego czasu taka oto kwestia smile na STD miałaś dość ciemny
          > kolor włosów, czy nie boisz się że taki płomienny rudy Ci poprostu nie wyjdzie
          > ? Pytam bo wiem z autopsji jak ciężko jest przefarbować włosy na kilka tonów ja
          > śniejszy kolor.. Rozmawiałaś o tym już z fryzjerką?


          ja mialam praktycznie czarne wlosy- niektore moze pamietaja ze zdjec

          od 3 miesiecy jestem a'la katarzyna dowbor

          wystarczy zdjac kolorwink

          i potem zainwestowac w dobre kosmetyki do regeneracji- jakby cos- moge polecicsmile

          naturalne mam ciemny blond
          • bourlesque Re: Drobiazgi stylizacyjne 18.01.11, 20:36
            wiem że łatwo zdjąć kolor,ale włosy po dekoloryzacji są straszne. naprawdę nikomu nie polecam.
        • zia86 Re: Drobiazgi stylizacyjne 18.01.11, 21:20
          Moje włosy bez problemu przyjmują rudy kolor bez ściągania normalnego. smile Miałam już kiedyś. Jedyny raz kiedy musiałam ściągać kolor to było jak się farbowałam z rudego na blond, włosy walczyły mocno ale się udało. wink
          • lili-2008 Re: Drobiazgi stylizacyjne 18.01.11, 21:43
            Pierwszy raz mnie uderzyło, że rzeczywiście Ty zawsze masz wszystko inaczej, niż reszta świata. Dziewczyny piszą o tym od dawna, ale dopiero teraz i ja zauważyłam.
            Włosy też masz oczywiście inne i tam, gdzie u innych nie da się zafarbować z ciemniejszego na jasny bez dekoloryzacji, u Ciebie problemu najmniejszego nie ma. Wybryk natury normalniesmile
            Zaczyna to być nawet zabawnebig_grin ale mimo wszystko nadal bardziej jest żałosneuncertain
            • zia86 Re: Drobiazgi stylizacyjne 18.01.11, 21:49
              Lili naprawdę w życiu by mi do głowy nie przyszło, że nie da się zafarbować brązowych włosów na rude, bo u mnie naprawdę problemu nie było. Może chodzi o odcień rudego? Naprawdę ruda byłam przez prawie trzy lata i nie było żadnych problemów z koloryzacją.
              • bourlesque Re: Drobiazgi stylizacyjne 18.01.11, 22:31
                ale pogadaj o tym jeszcze z fryzjerem żeby niespodzianki przed ślubem nie było smile

                i jeszcze a propos sukienek dla druhen.. mówiłaś że mają być zwiewne i lejące, a teraz wspominasz o jedwabiu. coś przeoczyłam?
                • zia86 Re: Drobiazgi stylizacyjne 18.01.11, 22:46
                  Dlatego właśnie farbuje się teraz. smile Mają być zwiewne i lejące. smile Ja wiem tyle co mi pani stylistka przeczytała w mailu przez telefon, głównie chodziło o sprawy finansowe i czy je akceptujemy, więcej szczegółów będę wiedzieć w czwartek. smile
                  • mariolkawalczywkisielu Fryzjer 18.01.11, 23:05
                    Zia - możesz zdradzić, kto będzie błogosławił Twoje włosy? wink

                    -
                    • zia86 Re: Fryzjer 18.01.11, 23:10
                      Prawdopodobnie salon Maniewski. smile
                      • mariolkawalczywkisielu Re: Fryzjer 18.01.11, 23:17
                        dzięki, nie wiem, czemu byłam przekonana, że Oskar B.

                        -
                        • maddalena81 Re: Fryzjer 18.01.11, 23:43
                          Bo dwie inne forumki krakowskie sie Oskarem zachwycaly ostatnio smile
                      • gazeta_mi_placi Re: Fryzjer 19.01.11, 22:03
                        Spodoba Ci się tam wink
                        • zia86 Re: Fryzjer 19.01.11, 22:05
                          Dlaczego tak sądzisz? Miałam raz do czynienia z tym salonem ale było to bardzo dawno temu i nie w Krakowie. smile Jednak byłam bardzo zadowolona. Chciałabym żeby otworzyli oddział w 13(bo podobno mają), tam jest bardzo ładnie i dużo miejsca i niedaleko od sali. smile
                        • aneta-skarpeta Re: Fryzjer 19.01.11, 22:14
                          a bedzie 1 sztuka fryzjera czy kilku?
                          • zia86 Re: Fryzjer 19.01.11, 22:17
                            Na pewno kilku, tak samo pewnie kilku wizażystów. To jest 8 osób do uczesania i pomalowania a nie chce żeby ktoś musiał o 8 rano wstawać. wink
                            • aneta-skarpeta Re: Fryzjer 19.01.11, 22:22
                              zia86 napisała:

                              > Na pewno kilku, tak samo pewnie kilku wizażystów. To jest 8 osób do uczesania i
                              > pomalowania a nie chce żeby ktoś musiał o 8 rano wstawać. wink

                              no wlasnie o to mnie chodziłosmile
                              • zia86 Re: Fryzjer 19.01.11, 22:24
                                No właśnie. smile Prawdopodobnie salon będzie zamknięty tylko dla nas. No i chyba dzień przed będzie mani i pedicure ale to już zobaczymy jak to finansowo wyjdzie i czy zdecydujemy się na pełen pakiet. smile
    • zia86 Kolczyki dla druhen 18.01.11, 16:50
      Po rozmowie mnie więcej wiem jakie dziewczyny by chciały dodatki. smile
      Spodobały mi się takie dwie pary kolczyków.
      1.
      https://www.myjewelrytrends.com/wp-content/uploads/2010/04/Tiffany-Co-Elsa-Peretti-Color-by-the-Yard-Earrings.jpg
      i wersja niebieska:
      https://3.bp.blogspot.com/_yMS_ZjLdObk/S85Ox3rzz4I/AAAAAAAAAaM/W2FDN-Oq8W0/s1600/Tiffany+Elsa+Peretti+Color+by+the+Yard+Aqua+Earrings.JPG

      i takie z kryształem:
      https://www.silvernice.com/images/sn_x2/Tiffany-Silver-Elsa-Peretti-Teardrop-Hook-Earrings.jpg

      Wysłałam dziewczynom już do obejrzenia. smile
      • bell82 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 16:51
        litosci! a czy dziewczyny chociaz w kwestii np kolczyków nie moga polegac na własnych upodobaniach?? to tez im bedziesz podsuwac?? to im ma sie podobac a nie tobie
        • zia86 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 16:56
          Mogą. smile Obgadaliśmy sprawy biżuterii na spotkaniu i wiem co by chciały, dlatego podsyłam im to co znalazłam w takim stylu jaki by chciały, same wybiorą czy im się podoba czy nie. smile
      • arwena84 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 17:02
        Te wkręty są tandetne.

        https://www.swarovski.com/is-bin/intershop.static/WFS/SCO-Media-Site/-/-/publicimages/CG/B2C/PROD/240/665159W240.jpg

        Ładne, proste i robią je w różnistych kolorach.
      • agata_abbott Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 17:05
        Prawie czterysta dolarów za komplet kolczyków (tych okrągłych), razy pięć dziewczyn, to jest 2tys. dolców... Serio, nie da się taniej?
        Ale rozumiem, wizja, kolczyki MUSZĄ być od Tiffany'ego...
        BTW: brzydkie.
        • arwena84 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 17:08
          To jest Tiffany? W życiu bym nie powiedziała... Oj Zia Zia, dziecko metek.
          • agata_abbott Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 17:10
            Taaaa, wszystkie trzy zestawy. Plus jest taki, że to nie sa jeszcze te najdroższebig_grin
            • zia86 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 17:13
              Ach, specjalnie wkleiłam nie ze strony żeby nie było wiadomo, a Wy teraz będziecie po metce oceniać. tongue_out
              • arwena84 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 17:15
                Ja nie widziałam metki. Ba nawet ci miałam napisać, że skoro już druhny mają być w kolczykach od ciebie, to nie każ im zakładać takiej tandety. Założyłam że w ramach oszczędności kupujesz im najtańszy model z Apartu.
          • rilla-marilla Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 22:33
            Widziałam takie w H&M- po pięć par na kartoniku, po jakieś 19,90 PLN, czy 29,90 PLN.
            Te okrągłe są baaaardzo zwyczajne. Nie założyłabym ich nawet jako gość ślubny, uważając, że są za mało eleganckie.
        • agata_abbott Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 17:09
          A sorry, różowe to nawet 450 dolców za kompletbig_grin
          • kati_p Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 17:15
            ...A wyglądają jak swarovskie, które można kupić na allegro za kilkadziesiąt złotych wink
            Naprawdę Zia, nikt nie doceni tych kolczyków, chyba że zabronisz dziewczynom odcinać metek i będzie im za uszami dyndał napis Tiffany.
            • zia86 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 17:17
              Ale będą w takich słodkich niebieskich paczuszkach. wink Poszukam jeszcze. smile
              • kati_p Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 17:21
                Poszukaj poszukaj.. Niebieska paczuszka to koszt góra kilkunastu złotych, nie warto z tego względu przepłacać za proste kolczyki.
                A tak całkiem serio, to kolczyki wkrętki są mało ciekawe...
              • arwena84 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 17:25
                A no tak. big_grin Co z tego ze brzydkie, jak opakowanie będzie. big_grin

                Te np są ładne i też Tiffany!

                https://kfjewelry.com/wp-content/uploads/2010/06/xn-tiffany_legacy_earrings-75a.jpg
                • zia86 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 17:28
                  Mnie się tam spodobały. smile Arwena a ile te kosztują?
                  • arwena84 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 17:31
                    Nie wiem, pierwsze wygooglane, które były ładne.
            • monikapers Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 17:20
              zaczęłam wiec wypowiadam sie - mi suknia sie nie podoba!
              jest poza tym tak kosmicznie niespójna z suknią weselną, ze chyba się pogryzą, gdzie sa Twoje stylistki?

              wkrętki dla druhen okropne!!!
              poza tym do której sukni maja pasować suknie druhen? masz juz projekty od Z&P?
              • zia86 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 17:27
                Monika takie było właśnie założenie. smile Suknie ślubna i suknia weselna mają być w zupełnie odmiennym stylu. smile
                Do tych sukien, które będziemy projektować, ja już widziałam wstępne szkice na spotkaniu.
        • angazetka Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 19:32
          > Prawie czterysta dolarów za komplet kolczyków (tych okrągłych), razy pięć dziew
          > czyn, to jest 2tys. dolców... Serio, nie da się taniej?

          O mamo. Kolczyki jak kolczyki, NAPRAWDĘ kosztują aż tyle? Padłam.
          • q_fla Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 21:22
            Jakby były tańsze - nie byłoby efektu wow. tongue_out
            Na pewno wiele osób je zauważy, jak usłyszą cenę na bank zapieją: łaaaaaaaał.
            W końcu o to głównie chodzi. wink
      • beverly1985 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 17:47
        A czemu one nie mogą wziąc swoich dodatków? Rozumiem zakup sukienek druhnom, ale kolczyki??
        • zia86 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 17:50
          Dlatego, że to prezent. smile Spodobała mi się na jednym filmie scena jak PM rozdaje swoim druhnom takie małe paczuszki(chyba też miała 5) i tam były bransoletki i postanowiłam swoje druhny też tak obdarować. smile
          Dobra lecę na spotkanie. smile
          • joanka-r Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 18:02
            ''postanowiłam swoje druhny też tak obdarować. ''
            znowu? ile planujesz do śluby jeszcze takich podarków?
            • zia86 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 18:07
              Tylko to i zestaw ratunkowy dla druhen. smile Ja lubię dawać prezenty, chyba nie ma w tym nic złego. smile
              • lili-2008 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 18:23
                A weselny outfit to nie prezent? Bo chyba nie oddadzą Ci kiecek po weselu, kasy od nich też nie bierzesz.
                Buty też im pewnie zasponsorujesz i znając życie nie będzie to ryłko, venezia itp. tylko blahnikwink
                W sumie te Twoje przyjaciółki mają całkiem fajniebig_grin
                • aneta-skarpeta Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 19:02
                  potrafie zrozumiec, ze sukienki dla druhen się szyją....ale tiffany to jest juz gruba przesada- w dawaniu prezentow tez trzeba znac umiar, zeby ladnie wyszło


                  pamietajmy, ze beda buty tez pewnie po 500 baksow, kwiaty, fryzury i makijaz

                  30 tys jak nic pojdziesmile
                  • zia86 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 21:11
                    Aneta bez przesady. smile Nie będzie butów za 500$, ja lubię dawać prezenty i chce żeby dziewczyny w tym dniu też czuły się wyjątkowo, przecież to są najbliższe moje przyjaciółki, czemu miałabym nie chcieć żeby też czuły się i wyglądały super?
                    • russian_roulette Re: Kolczyki dla druhen 19.01.11, 16:14
                      zia86 napisała:

                      > ja lubię dawać prezenty i chce
                      > żeby dziewczyny w tym dniu też czuły się wyjątkowo, (...)

                      Czyli forum tez moze liczyc na prezenty wink woohoo! Kazda z nas chce w Twoim dniu czuc sie wyjatkowo.
                      • zia86 Re: Kolczyki dla druhen 19.01.11, 16:16
                        Wy jesteście moimi znajomymi, dobrymi co prawda ale dziewczyny są moimi najbliższymi przyjaciółkami. smile Poza tym ciężko coś wirtualnie przesłać. wink
                • zia86 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 21:07
                  Nie Lili, to nie prezent. Zawsze tak jest(a przynajmniej powinno być), że jak PM sobie wymyśli kolor/styl/fason sukienki to powinna za to zapłacić. A prezent to jest coś dodatkowego. smile
                  • lili-2008 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 21:35
                    Dla mnie to nadal prezent. Dziewczyny będą miały niezłe kiecki od znanych projektantek na przyszłość, do tego dodatki. Żyć nie umieraćbig_grin
          • odsrodkowa Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 18:07
            Zia, chcę być Twoją druhną ;P
            • kati_p Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 18:10
              Ja też big_grin Zgłaszam się na druhnę big_grin
              • chomiczkami Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 19:12
                Ha, ile razy padło tutaj to zdanie...
              • zia86 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 21:05
                Dobrze, dopiszę Was do listy rezerwowej. wink Ale bycie moją druhną to nie tylko prezenty i przyjemności więc się zastanówcie. smile
                • chomiczkami Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 21:53
                  Jestem studentką, mam sporo wolnego czasu w lipcu, potrafię być dekoracyjna i godzinami gadać o głupotach, a rozkloszowana spódnica w najmilszym niebieskim kolorze już czeka na lipiec wink to miała być niespodzianka, ale...
          • angazetka Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 19:35
            Ja bym się czuła cholernie niezręcznie, dostając tak kosztowne prezenty, w dodatku bez okazji. Moje przyjaciółki też.
            • lillyth Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 19:43
              ja bym się na miejscu druhen czuła zobowiązana do dania drogiego weselnego prezentu - takiego, żeby pokrył wartość typowego prezentu plus tych wszystkich podarunków. tak, wiem zia, nie musiałabym, ale jednak głupio by mi było dać standardowy prezent. a nie wiem, czy na tak drogi byłoby mnie stać... to, że płacisz za sukienki to w porządku, ale biżuteria i buty to już przesada.

              bardzo podobne, ale dużo tańsze kolczyki znajdziesz w salonach swarowskiego i na pakamerze. w tej drugiej w dodatku mogłabyś znaleźć kogoś, kto ci je wykona w dowolnym kolorze.
            • zia86 Re: Kolczyki dla druhen 18.01.11, 21:19
              To są moje przyjaciółki i znają mnie nie rok, więc wiedzą jaki ja mam stosunek to prezentów i wiedzą, że nie muszą czuć się niezręcznie. smile I wiedzą też, że nie liczę na żaden rewanż. To nie jest tak, że one tylko siedzą i dostają ładne prezenty, one też są zaangażowane w organizacje i np. w ostatnim tygodniu będą mi potrzebne i trochę roboty będzie, więc "zrewanżują" się pomocą i dobrą zabawą na weselu. smile
    • z_plus_z Wóz transmisyjni montaż "on-line" 18.01.11, 17:23
      Możesz mi Zia, bo w innym nie zauważyłaś chyba, opowiedzieć o co chodzi z wozem transmisyjnym na weselu?
      Co będzie transmitował i dokąd?
      I jaki film ma być puszczony o północy?
      • kati_p Re: Wóz transmisyjni montaż "on-line" 18.01.11, 17:26
        Może dla chętnych forumek które wyślą smsa pon numer 79.. (9 zł+vat) będzie streaming online wink
        • zia86 Re: Wóz transmisyjni montaż "on-line" 18.01.11, 17:28
          Jest firma, która się czymś takim zajmuje. smile Serio.
          Nie miało być żadnego wozu transmisyjnego, zastanawialiśmy się nad SDE ale pomysł upadł. smile
          • pina_colada88 Re: Wóz transmisyjni montaż "on-line" 18.01.11, 18:28
            Zia, przykro mi to mówić, ale żal mi Ciebie.
            Uważasz że Twój ślub będzie z klasą.
            Jesteś niewolnikiem metek i uważasz, że coś tańszego to to kicz.
            A tu się mylisz- już od dawna dziewczyny piszą zamiast o klasie to o kiczu Twojego wesela.
            I bardzo się mylisz.
            Najbardziej gustowne są te wesela w których nie ma przesytu od dodatków.

            A, i nie bierz tego do siebie- dla mnie suknia jest po prostu obrzydliwa.
            Nie dalabym tyle kasy za nia.
            • zia86 Re: Wóz transmisyjni montaż "on-line" 18.01.11, 21:13
              Czy ja gdzieś piszę, że tańsze rzeczy to kicz? Żeby daleko nie szukać, np. suknie Anny Kary, które są piękne i na pewno nie są kiczowate a półkę cenową mają bardzo rozsądną. smile
              Pina, a jak się tak zastanowić to u mnie nie ma przesytu od dodatków, wszystko jest przemyślane i mam nadzieje, że wszyscy podwykonawcy się spiszą i całość będzie ładna i spójna. smile Często np. widzę zdjęcia, głównie z rustykalnych ślubów z dodatkiem vintage, zdarza się, że jest kilka motywów i kolorów i mnóstwo drobiazgów a całość wygląda super i mimo wszystko jest spójna.
              • kotka.zielonooka Re: Wóz transmisyjni montaż "on-line" 18.01.11, 22:11
                zia ale co jak co pina się nie przejmuj
                ona całe życie z tych co wyznają zasadę : "wspułczóje twoim dziecią" smile
                • afortunada Re: Wóz transmisyjni montaż "on-line" 19.01.11, 01:04
                  Kotka, nie pisz z takimi bykami ("dziecią" wink) bo jeszcze Zii się utrwali, a ostatnio nawet zdarzyło jej się napisać poprawnie tongue_out
    • zabusia174 Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 18.01.11, 20:51
      co innego ruleta, a co innego rpg- bo to zbyt czasochlonne jest na wesele


      ROSYJSKA RULETKA na weselu!!! To będzie dopiero efekt WOW!big_grinbig_grin
      • afortunada Re: Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 19.01.11, 00:49
        i jeszcze partia pokera do tego. koniecznie rozbieranego.
    • zia86 172 dni 18.01.11, 21:00
      Wróciłam właśnie ze spotkania z konsultantkami w międzyczasie odbierając telefon od stylistki. smile
      Panie miały cheacklistę ślubną i poprawinową i zaznaczałyśmy co jest zrobione a co trzeba zrobić i kiedy. Czeka nas bardzo dużo spotkań w najbliższym czasie. Panie też będą dzwonić i umawiać się z podwykonawcami, których wybraliśmy sami. Najbliższe sprawy to spotkanie z hotelem plus ostateczna sprawa noclegów(i degustacja), spotkanie z florystką, spotkanie z cukiernią, spotkanie z barką(ustalenie szczegółów menu i alkoholi), sprawa transportu dla gości i cała drobnica(czyli wszelkie personalizowane rzeczy, małe atrakcje itd.). Oprócz tego oczywiście dwie najważniejsze sprawy na już czyli suknia i poligrafia.

      Mam też wiadomości od pań projektantek i ogólnie sukienki będą z jedwabiu. Po zaakceptowaniu budżetu i podpisaniu umowy dostaniemy już wszystkie projekty i ruszamy z produkcją. smile

      Wszystko bardzo przyspiesza ale idzie ku szczęśliwemu finałowi. big_grin
      • bell82 Re: 172 dni 18.01.11, 21:06
        tyle to my wiemy ;] a co do jedwabiu..jest super, ale po godzinie bedzie wyglądało niezbyt ładnie..moze lepiej cos z sama domieszka jedwabiu?
        • zia86 Re: 172 dni 18.01.11, 21:14
          Nie wiem czy to będzie czysty jedwab czy nie, wiem tyle, że nie będą to żadne sztuczne materiały i panie naciskały na ten jedwab bo będzie się najlepiej układał i wyglądał. smile W czwartek się dowiem więcej szczegółów. smile
          • bell82 Re: 172 dni 18.01.11, 21:37
            nie wiem zia co to za konsultantki ale niech Ci kitu nie wciskaja ze bedzie wygladał najlepiej, chociaz jest piekny..najwyzej po godzinie siedzenia w kosciele panny druhny beda wygladac tak

            www.kozaczek.pl/plotka.php?id=4191&strona=1&s=&b=1
            • zia86 Re: 172 dni 18.01.11, 21:47
              Projektantki, nie konsultantki. smile Bardzo dobra pracownia krakowska, raczej nie sądzę żeby chciały się podpisać pod czymś co będzie źle wyglądało. smile Zresztą zobaczymy jak dostane materiały do ręki. smile
              • kolpik124 co to jest "cheacklista"? 18.01.11, 22:06
                dlaczego usiłujesz bełkotać w obcym języku, w dodatku go kalecząc?
                • zia86 Re: co to jest "cheacklista"? 18.01.11, 22:11
                  Aj, a mi się tam wkradło niezauważalnie. smile Oczywiście miała być checklista. To taka lista z zadaniami, mniej lub bardziej szczegółowa, na której odhacza się(stąd właśnie check) rzeczy już załatwione. smile
          • gusiek1 Re: obrączki 19.01.11, 13:53
            bardziej spersonalizowane być nie mogą www.biote21.com/html/pl/art-obraczki-06.html
            • zia86 Re: obrączki 19.01.11, 13:57
              Intrygujący pomysł. smile Jednak my zostaniemy przy naszym grawerze.
            • chomiczkami Re: obrączki 19.01.11, 14:09
              Taaaa... faktycznie, tembr głosu to przy tym małe nic.
              • monikapers Re: obrączki 19.01.11, 14:20
                Zia, z jakim grawerem?
                obraczki wybrane?
                • zia86 Re: obrączki 19.01.11, 14:51
                  Nie, idziemy w kwietniu na spokojnie. smile Wiecie, że będziemy robić u pana Bielaka, to nie wybierzemy konkretnego modelu, tylko wszystko sobie określimy. smile
                  • monikapers Re: obrączki 19.01.11, 22:49
                    Pan Bielak jest artysta, nic sobie nie określicie, bo on nie zrobi obraczek dla was, no ew. chyba, ze mówisz o dopasowaniu konkretnego projektu typu dobranie kruszca, grubosci, szlifu itp
                    • zia86 Re: obrączki 19.01.11, 22:52
                      O tym dokładnie mówię. smile
                    • aneta-skarpeta Re: obrączki 19.01.11, 23:02
                      monikapers napisał:

                      > Pan Bielak jest artysta, nic sobie nie określicie, bo on nie zrobi obraczek dla
                      > was, no ew. chyba, ze mówisz o dopasowaniu konkretnego projektu typu dobranie
                      > kruszca, grubosci, szlifu itp


                      jak to mawia projektantka, ktora szyla mi sukienke- troche nawet znana w kregach- od szycia na wzor to jest krawcowawink



                      • monikapers Re: obrączki 19.01.11, 23:08
                        w PL to nadal niezrozumiale kwestie, stad np sukces internetu, jako łatwego źródła pomysłów dla złodziejaszków (suknia Cichopek na Sylwestra)
                        ukraść super łatwo, udowodnić kradzież nadal jeszcze bardzo trudne
                        własność tzw intelektualna to pojecie zbyt abstrakcyjne
                      • kattie7 Re: obrączki 20.01.11, 00:38
                        a tu pozwolę sobie się nie zgodzić, bo my z Mężem mamy obrączki od p. Bielaka, robione właśnie na zamówienie (nasz projekt). Nic nie dopłacaliśmy ekstra, po prostu przyszliśmy z wzorem do jednego ze złotników współpracujących w naszym mieście z p. Bielakiem, i za jego pośrednictwem określiliśmy rozmiar, kruszec, grubość i wygląd.
                        • zia86 Re: obrączki 20.01.11, 00:43
                          No mnie dokładnie o to chodziło. smile Nie o przyjście i pokazanie zdjęcia i poproszenie o zrobienia "na wzór". wink
                    • monikapers Re: obrączki 19.01.11, 23:02
                      i ja zajrzalam... cala prawda o tym ukladzie i tym czlowieku, od poczatku mialam podejrzenie o brak powagi, delikatnie rzecz ujmujac...

                      Nio i nadszedl ten czas kiedy po dostaniu sie na te studia przeprowadzilem sie do katowic.

                      To juz drugie miasto i trzecie studia

                      Na wydziale jest spoko. Mam tylko 5 przedmiotow no i chyba jakas taka grupe. Nie wiem narazie znalazlem jedna dusze z ktora sie dobrze dogaduje (pozdro Wanda!). Czas wolny spedzam na lazeniu *czasami jak mi sie chce), szukaniu ksiazek w antykwariatach i graniu na kompie (jak mi sie nie chce niczego innego). Staram sie tez troche potorturowac sasiadow moja muzyka ale narazie sie nie skarzyli dlatego jest luzno. Tylko w czwartek nie mam co z soba zrobic bo mam 5h okienka, ostatnio zlazilem z Wanda cale centrum katowic i odwiedzilem dwie knajpy.

                      Girls don't like boys. Girls like cars and money.
                      • joanka-r Re: obrączki 19.01.11, 23:09
                        pokaż ten tatu, to motyl?
                        • zia86 Re: obrączki 19.01.11, 23:26
                          Nie pokażę. wink Tak, to motyl. smile
                          • nowel1 Re: obrączki 20.01.11, 13:03
                            zia86 napisała:

                            > Nie pokażę. wink

                            Ależ to już też pokazałaś.
                            • zia86 Re: obrączki 20.01.11, 13:14
                              Nie pokażę w wątku, bo to nie jest jednak z nim związane. smile
                              • afortunada Re: obrączki 20.01.11, 13:18
                                jak to nie? ponoć ma motyw przewodni wink no pokaż, nie wszyscy mają fb. smile
                          • arwena84 Re: obrączki 20.01.11, 13:15
                            Zmień ustawienia profilu na fb, inaczej każdy będzie mógł tatuaż zobaczyć.
                            • aretahebanowska Re: obrączki 20.01.11, 13:58
                              W życiu nie zmieni. Przecież o to chodzi żeby wszyscy wszystko widzieli.
                              • spicy_orange Re: obrączki 20.01.11, 16:43
                                ten co nie ma konta na fb nie zobaczy (albo ja nie umiem tego obsłużyć big_grin )
                      • zia86 Re: obrączki 19.01.11, 23:12
                        Monika insynuujesz, że jestem z Miko dla kasy, z powodu notki na blogu napisanej kilka lat temu? wink No naprawdę... smile Skąd tak znasz nasze statusy majątkowe? Wnosisz po ilości kierunku studiów, czy ilości posiadanych nieruchomości? tongue_out
                        • monikapers Re: obrączki 19.01.11, 23:17
                          ale o czym ty mowisz?
                          jakie statusy, jakie nieruchomosci

                          czytaj ze zrozumieniem, chociaz rozumiem wzburzenie bo blog żenuje
                        • joanka-r Re: obrączki 19.01.11, 23:18
                          zia po Waszym przykładzie widać, jak nie jesteśmy anonimowi w sieci. Wystarczy raz cos napisać i na wieki zostanie w przestrzeni internetowej......pomyśl, ze po latach, wasze dzieci będą to wszystko czytać.
                          • afortunada Re: obrączki 19.01.11, 23:22
                            dokładnie to samo pomyślałam.
                            ten wątek pod jednym względem jest fenomenalny - świetnie pokazuje, jaką moc ma internet. że da się tu znaleźć absolutnie wszystko, że nikt nie jest anonimowy, choćby ukrywał się za jakimś pseudonimem. że wystarczy raz posunąć się za daleko, raz nie pomyśleć, raz popełnić głupotę napisania gdzieś o jedno, dwa słowa za dużo - i już nie można tego cofnąć, bo to zostaje, rozrasta się i w dodatku może grozić różnymi konsekwencjami.
                            • monikapers Re: obrączki 19.01.11, 23:25
                              zia i jej kochanie nie maja o tym zielonego pojecia, co wskazuje na ich kompletną nieodpowiedzialność
                              zeby sie chociaż czegos nauczyła po tym chórze krytyki, gdzie tam, "magiczne pudełko próbek" i tyle

                              normalnie magia
                              • zia86 Re: obrączki 19.01.11, 23:31
                                Monika ale przecież Miko tego bloga nie zaczął pisać teraz, on go pisał w liceum i na początku studiów. wink To co mamy teraz każdą naszą internetową aktywność z przeszłości wykasowywać żeby ktoś tego na forum ślubnym(czyli traktującym o zupełnie innej tematyce) nie "wyciągnął"? wink Bez przesady, wszyscy jesteśmy dziećmi internetu. wink
                                • angazetka Re: obrączki 19.01.11, 23:39
                                  Zia, nie rozumiesz (i to jest dość straszne). Internetowej (ani żadnej innej zresztą) przeszłości nie da się wykasować. Dlatego - jak i w realnym życiu - warto się zastanawiać, gdzie się chlapie ozorem i po co.
                                  • zia86 Re: obrączki 19.01.11, 23:41
                                    Tak wiem. smile Tylko, że nikt nie chce niczego kasować. Ja np. uważam, że powinno się pamiętać o przyszłości i nie wstydzić się jej, bo to ona m.in. ma wpływ na to gdzie akurat jesteśmy w życiu i to jest super. smile
                                    • angazetka Re: obrączki 19.01.11, 23:56
                                      Pamiętać - oczywiście. Upubliczniać - hm.
                                • monikapers Re: obrączki 19.01.11, 23:42
                                  nie zia, nie wszyscy
                                  tylko ludzie bez wyobrazni
                                • arwena84 Re: obrączki 20.01.11, 11:08
                                  Wszyscy? Hm... Wpisując moje imię i nazwisko w google dostajemy: profil na goldenline, linkedin, facebook, blog podróżniczy i tyle. Nic czego bym nie pokazała rodzicom, dziadkom, czy przyszłemu pracodawcy. Ani czego wstydziłabym się pokazać po latach swojemu dziecku. Naprawdę internetowy pamiętnik, to nic normalnego w tych czasach.
                                  • monikapers Re: obrączki 20.01.11, 11:21
                                    barista?
                                    a po co wam az barista, w Andelsie nie umieja przyrzadzic takiej kawy? toz to zwykla biala kawa z pianka z wzorkiem
                                    • zia86 Re: obrączki 20.01.11, 13:01
                                      A w Andel'sie nie mają baristy? Wydawało mi się, że mają. smile Poza tym my planujemy przecież bufet kawowy i herbaciany, więc fajnie by było jakby go ktoś umiejętny obsługiwał. smile
                                      • arwena84 Re: obrączki 20.01.11, 13:09
                                        IMO na pewno mają kogoś, kto będzie potrafił taką kawę zrobić.

                                        Btw muszę się przyznać, że też podejrzałam tatuaż. Wyszedł super. Gratuluje odwagi. smile
                                        • zia86 Re: obrączki 20.01.11, 13:15
                                          Też tak sądzę. smile Pójdziemy na spotkanie organizacyjne to się wszystkiego dowiem. smile
                                          Dziękuje bardzo. smile Teraz już trochę zaleczony wygląda lepiej.
                                  • spicy_orange Re: obrączki 20.01.11, 16:49
                                    wpisując moje imię i nazwisko dostaniemy link do fb i do goldenLine-oba nie moje.. w sumie szkoda, że nie jestem tak ładna jak moja imienniczka z goldena-boski rudzielec big_grin
                        • afortunada Re: obrączki 19.01.11, 23:18
                          > Skąd tak znasz nasze statusy majątkowe?
                          > Wnosisz po ilości kierunku studiów, czy ilości posiadanych nieruchomości? tongue_out

                          Zia, no sorry, nie bajeruj nas tutaj - masz nas za idiotów?
                          • zia86 Re: obrączki 19.01.11, 23:28
                            Wydawało mi się, że Monika zasugerowała, że wychodzę za Mikołaja dla kasy. wink Dlatego zapytałam po czym wnosi, puszczając przy tym oko, bo akurat ten zarzut jest absurdalny. smile Jeśli nie było takiej sugestii to przepraszam. smile
            • landora Re: obrączki 19.01.11, 14:57
              "O niepowtarzalności każdego z nas świadczy posiadany kod genetyczny, odmienny u wszystkich ludzi na Ziemi."

              Grrr, kod genetyczny jest UNIWERSALNY dla wszystkich organizmów! Taki byk niezbyt dobrze świadczy o profesjonalizmie firmy proponującej takie usługi...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka