Dodaj do ulubionych

Zia86 wychodzi za mąż 8

    • zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 14:26
      Dobra dziewczyny, my już i tak podjęliśmy decyzje więc dalsza dyskusja do niczego nie prowadzi. Jeśli ktoś ma ochotę pomóc nam w przygotowaniach to naszego ślubu i wesela to zapraszam a jeśli macie ochotę rozmawiać o ślubach humanistycznych ogólnie to obok jest odpowiedni wątek. smile Na razie zrobił się nam tutaj bałagan. wink
      • madziorek889 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 15:07
        więc jaka jest wasza decyzja? który ślub i kiedy a i wybraliście już miejsce?
        • zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 15:12
          Tak wybraliśmy miejsce, jest wstępnie zarezerwowane, jak będziemy wiedzieć coś więcej to napiszę. smile Data, godzina się nie zmienia.
          • anoussshka Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 15:15
            zia, a nie chcesz rodzicow i orszaku zabrac na ten 'legalny' slub? To by byl efekt wow i super wycieczka!
            • anoussshka Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 15:17
              albo mam lepszy pomysl:

              farm1.static.flickr.com/36/115926989_bea2c1eff8.jpg
              Super!
              • zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 15:21
                Czytałam kiedyś taki artykuł, że w Azji są teraz popularne śluby w Mc'u. Nie mnie oceniać, jeśli tamta PM tak chciała to tylko się cieszyć, że im się udało to zrealizować. smile Jednak nie jest to kierunek, który nas by pociągał. smile
                • joanka-r Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 15:24
                  Zia powiem ci szczerze, że sokoro masz wątpliwości nad miejscem gdzie ten ślub zawrzeć, to może w ogóle go odwołaj. Jeśli juz to chyba najbardziej do ciebie pasuje galeria handlowa, gdzie się Tobie miko oświadczył. Przy szumiącej fontannie, tak romantyczniesmile mogłabyś wówczas zamówić setki słodyczy i słodkich bufetów dla wszystkich postronnych osób.
                  • zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 15:32
                    Nie mam wątpliwości co do miejsca, napisałam, że miejsce wybraliśmy i jest wstępnie zarezerwowane. smile
                    • monikapers Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 16:04
                      jak fizycznie to zrobiliscie? skoro wczoraj kolo polnocy jeszcze nic nie wiedzialas?
                      • zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 16:12
                        Normalnie, panie dały nam listę do wyboru i mailowały jednocześnie z różnymi miejscami przez weekend, dostaliśmy kilka odpowiedzi, wiedzieliśmy co jest wolne a co nie, nie wszystkie jeszcze miejsca odpisały ale z tych co odpisały jedno nas urzekło, przysłali też cennik wynajmu itd. więc nie czekaliśmy na odpowiedź reszty i zarezerwowaliśmy wstępnie. smile Dzisiaj się dowiem więcej wieczorem, to może pokaże co to za miejsce. smile
                        • monikapers Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 16:27
                          sprawna ekipa=pełen sukces
                • joanka-r Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 15:26
                  W Azji to teraz ludzie walczą ze skażeniem środowiska i katastrofą jaką wyrządziło Tsunami, nie zawracają sobie d*** takimi pierdołami jak ślub.
                  • madziorek889 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 15:48
                    a w tym zarezerwowanym miejscu odbędzie się wtedy ślub cywilny czy humanistyczny czy może oba?
                    • zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 15:53
                      Ślub humanistyczny. smile
                      • angazetka Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 16:04
                        Jakże łatwo przyszło przejście od ślubu w kościele do ślubu ateistycznego. Tak, to jest właśnie efekt WOW...
                        • zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 16:17
                          Ani nie szybko ani nie łatwo ale decyzja jest słuszna. smile
                          • angazetka Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 16:22
                            Jeszcze w czwartek miał być ślub w kościele - wybacz, ale to jest szybka zmiana. I nieoczekiwana dość.
                            • zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 16:28
                              No bo do czasu podjęcia ostatecznej decyzji przecież nic nie pisałam. Znowu nie przesadzajmy w drugą stronę. wink
                              • aneta-skarpeta Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 16:31
                                zia86 napisała:

                                > No bo do czasu podjęcia ostatecznej decyzji przecież nic nie pisałam. Znowu nie
                                > przesadzajmy w drugą stronę. wink


                                a czemu dopiero w andelsie- jesli faktycznie tak było- zostal podjety ten temat?
                                • zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 17:11
                                  Dlatego, że wtedy spotkaliśmy się oboje z rodzicami.
                              • angazetka Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 16:32
                                Ależ pisałaś, broniłaś jak lwica pomysłu waszego ślubu kościelnego mimo tego, co ukazało się w DF.
                  • magda.ogonk Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 15:54
                    Azja jest jednak "odrobinę" większa niż Japonia.
                    • cashianna Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 16:04
                      to ja ponowię pytanie innej forumki, na które nie było odpowiedzi. jak przeprowadza się humanistyczny rozwód i jak i kto weryfikuje jego ważność w przypadku chęci zawarcia innego związku małżeńskiego?
                      • zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 16:13
                        Jak tylko będę znała odpowiedzi na te pytania, to ci powiem. smile
                      • violetlake Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 16:17
                        Może tak ,, Od dziś nie możesz już jeść moich batonów'' wink

                        A poważnie to też jestem ciekawa
          • monikapers Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 16:03
            a kiedy to miejsce zerezerwowaliscie? skoro wstalas 4 godziny temu? a wczoraj byl weekend?
            i dlaczego nie chcesz powiedziec, co zarezerwowalas?
            czyzby w twoim watku zaczely sie pojawic tajemnice?
            • anoussshka Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 16:19
              tak Monika, umknelo Ci.
              Teraz Zia jest tak dyskretna, ze nie puscila pary z ust przez kilka dni dyskusji miedzy nia a narzeczonym na temat zasadnosci slubu koscielnego. AAA i jeszcze te dyskusje zapoczatkowali rodzice Zii podczas degustacji w Andelsie!
      • agata_abbott Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:13
        Przede wszystkim - uwielbiam ten wątek! smile Myślę, że jest coraz zabawniejsmile)

        Moje pytanie brzmi: skoro nie będzie ślubu w kościele, w USC ani w plenerze-w-kilku-standardowych-miejscach-gdzie-dają-śluby-cywilne, to czemu nie w Andelsie? smile Bo o ile rozumiem konieczność podziału "imprezy" na dwa miejsca w przypadku ślubu w kościele/ ślubu cywilnego, do za cholerę nie rozumiem podziału na dwa miejsca w przypadku ślubu, który można zorganizować wszędzie.
        • zia86 Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:15
          A to akurat kwestia techniczna, w Andel'sie nie ma wystarczającej ilości miejsca i odpowiedniej sali, bo te które byłyby odpowiednie będą już przygotowane pod wesele. smile
          • agata_abbott Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:21
            Czyli chodzi o to, żeby było gdzie rozwinąć dywan z monogramem?
            Bo skoro wszyscy się mieszczą, to znaczy, że jest miejsce...
            • q_fla Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:30
              Dywan to raz, dwa nie ma miejsca dla dwóch dodatkowych osób - mistrzów ceremonii.
              • zia86 Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:36
                Dziewczyny jak ironizujemy to co innego, ale same wiecie, że niektórych kwestii czysto technicznych nie da się przeskoczyć, no chyba, że macie jakieś super pomysły to chętnie posłucham. smile
                • agata_abbott Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:40
                  Ale to nie jest "kwestia techniczna nie do przeskoczenia". Ślub i wesele w dwóch różnych miejscach to w takiej sytuacji mnożenie bytów. Jest miejsce dla piętnastu bufetów, tortu w kształcie smoka i cholerawieczego jeszcze, to miejsce na "ceremonię" też by się znalazło. W końcu pierwszy taniec też będzie dla wszystkich, w sali tanecznej? Po co jeździć po Krakowie, skoro można w jednym miejscu?
                  • zia86 Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:51
                    Agata to ja bardzo proszę żebyś powiedziała gdzie takie miejsce jest. smile
                    Rzut sal jest na pierwszej stronie przy dekoracjach. W Andel'sie na dole jest restauracja, pomijając fakt, że na pewno nikt nie zgodził by się na wyniesienie stolików z niej, bo przecież goście hotelowi też muszą gdzieś jeść i restauracja powinna normalnie działać, to niektóre elementy są przytwierdzone do ziemi i ścian. No ale ok, dajmy na to żeby się zgodzono, to i tak samo pomieszczenie jest za małe i nieustawne, świetne na restauracje i nie duże przyjęcie weselne, na ceremonie odpada.
                    Góra, tam mamy trzy salę: jadalną, taneczną i lounge(to już skrótami piszę). Sala jadalna, gdzie jak pisałaś będą te wszystkie bufety itd. będzie właśnie zastawiona stolikami, bufetami itd. nie da się w 10 minut tego wnieść i wynieść. Sala taneczna będzie przygotowana również już pod wesele, będzie na niej ustawiona scena, bar itd. ale oprócz tego nie pomieści wszystkich gości. No i jest lounge ale ta sala ma 80m2, to wiadomo.
                    • sangrita Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 18:27
                      Zaje*sta sala taneczna, skoro goście się nie zmieszczą.

                      Na co Ty w ogóle potrzebujesz to miejsce? Bez dekoracji przysięga nie będzie tym samym, tak?
                    • agata_abbott Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 19:09
                      Ciągle nie rozumiem, co jest nie tak z salą taneczną. Co jest w niej takiego, co uniemożliwia przeprowadzenie "ceremonii" (bo ślubem ciężko to nazwać)?

                      Inna sprawa: na Twoim miejscu zastanowiłabym się nad zmianą miejsca w ogóle. Bo w chwili obecnej impreza - ślub w jednym hotelu/pałacyku/whatever a wesele w innym hotelu - sprawia wrażenie poszatkowanej i nieprzemyślanej (co jest wytłumaczalne ze względu na zaistniałą sytuację, ale totalnie pozbawione koncepcji, ogólnego zamysłu i efektu WOW). Nie jesteś już przywiązana do Krakowa (bo blisko do kościoła), więc można poszukać miejsca poza miastem, w jakimś ładnym pensjonacie/hotelu, gdzie można ładnie zaaranżować ceremonię i zrobić wesele. Wiem, minusy takiego rozwiązania są dwa - będzie baaaardzo ciężko znaleźć gdzieś termin (ale może trafi się okazja), poza tym będzie trochę nieladnie wobec Andelsa. W każdym razie - tylko to wg mnie poprawi "walory artystyczne" całej imprezy.
                      • sangrita Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 19:19
                        Nie wiem, czy nieładnie, zaliczkę przecież wpłacili.

                        Ale wyobrażacie sobie, jaki to by był efekt WOW - trzy lata przygotowań, a na trzy miesiące przed desperackie szukanie jakiegokolwiek rodzaju ślubu i nowej sali na wesele? wink
                        • agata_abbott Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 19:25
                          Sangrita: rozumiem szukanie sali/sukni/wszystkiego na 3 miesiące przed, ba!, nawet na miesiąc przed. Nie rozumiem jedynie jak można TAK PÓŹNO przeprowadzić tak bardzo istotną rozmowę, jaką jest "gdzie i przed kim będziemy brali ślub". Nie rozumiem też, jak można - będąc ateistą - w ogóle zgodzić się na ślub kościelny. A może - wbrew zapewnieniom Zii - Mikołaj wszystko po prostu olewa i mało obchodzi go, gdzie, kiedy i jak?
                          • sangrita Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 19:37
                            To jest właśnie ten efekt WOW: "jak można" big_grin
                          • angazetka Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 19:54
                            > Sangrita: rozumiem szukanie sali/sukni/wszystkiego na 3 miesiące przed, ba!, na
                            > wet na miesiąc przed.

                            Tylko to nie jest opcja dla osób, które lubią (a ponoć Zia) lubi mieć wszystko idealne.

                            > Nie rozumiem jedynie jak można TAK PÓŹNO przeprowadzić ta
                            > k bardzo istotną rozmowę, jaką jest "gdzie i przed kim będziemy brali ślub".

                            Tego też nie rozumiem. Nawet nie to, że o tym się powinno rozmawiać przed rozpoczęciem planowania ślubu. To się po prostu powinno wiedzieć.
                            • agata_abbott Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 20:27
                              angazetka napisała:

                              > Tego też nie rozumiem. Nawet nie to, że o tym się powinno rozmawiać przed rozpo
                              > częciem planowania ślubu. To się po prostu powinno wiedzieć.

                              Była tu kiedyś zdaje się dyskusja na temat tego, co powinno się wiedzieć przed zawarciem ślubu, a nawet przed wyrażeniem zgody na tenże. Dla mnie lista pytań/kwestii do wyjaśnienia zawiera również punkty dotyczące stosunku m.in. do Kościoła i instytucji małżeństwa w ogóle. Inna sprawa, że raczej nie "skreślałabym" potencjalnego kandydata "za poglądy", ale raczej za to, że zmienia je w zależności od tego, jak zawieje wiatr i nie jest w stanie uparcie ich bronić (oczywiście, "nigdy nie mów nigdy", rozumiem sytuacje ekstremalne, w których trzeba się nagiąć).
                  • violetlake Właśnie, gdzie jest tort w kształcie smoka? 21.03.11, 18:17
                    Obiecany już był tak dawno
                    • aneta-skarpeta Re: Właśnie, gdzie jest tort w kształcie smoka? 21.03.11, 18:21
                      violetlake napisała:

                      > Obiecany już był tak dawno
                      >

                      z toretme to ja zauwazylam jest jak z odchudzaniem

                      odchudzamy sie zawsze "od poniedziałku"

                      a tort zawsze "sie robi i niedlugo bedzie gotowy"

                      wink
                • anoussshka Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:42
                  tak, technicznie moze np. dywan jest za dlugi do Waszej sali.
                  Mozna go troche skrocic (oczywiscie z tej strony bez monogramu)

                  Jesli sala jest wystarczajaca do zabawy, jest wystarczajaca, zeby odbyla sie ceremonia.
                  • nutka07 Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:47
                    Nie moze byc slubu w hotelu, bo jak wyprosi gosci zaproszonych na sama ceremonie? wink
                    • nutka07 Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:55
                      Ciekawe z ilu jeszcze rzeczy zrezygnuje.
                      Ilosc gosci, wieczor panienski, zaopatrzenie bufetow, suknia? Zaraz sie okaze, ze vera nie pasuje do nowej koncepcji i wystarczy ta suknia z kokarda.
                      Pamietajcie ze nie wolno zle komentowac, bo bylo wielokrotnie pisane ze nie potrzebuje dwoch sukni wink
                      • zia86 Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:59
                        Nutka dokładnie. smile Nie, wszystko to co widzicie w zestawieniu oprócz kościoła się nie zmieniło. smile
                  • zia86 Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:52
                    Nie jest ponieważ gości na ślubie jest więcej niż gości na samym weselu, nie mówiąc już o tym, że głupio część zaprosić na obiad a drugą po życzeniach odprawić do domu. wink
                    • angazetka Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 19:45
                      Hm, a na ślubie gdziekolwiek indziej tak się nie dzieje? wink
                  • karola1008 Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 22.03.11, 08:46
                    anoussshka napisała:

                    > tak, technicznie moze np. dywan jest za dlugi do Waszej sali.
                    > Mozna go troche skrocic (oczywiscie z tej strony bez monogramu)
                    Można, można. Proponuję tak do długości chodniczka w łazience. Byle z monogramem.
            • zia86 Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:31
              No nie ma miejsca. Na sali gdzie wszyscy się zmieszczą będą już ustawione stoły i wszystko będzie przygotowane do wesela.
              • sangrita Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:34
                No tak, a bez dywanu przysięga nie będzie tym samym i ciężko będzie się poczuć żoną...
              • aneta-skarpeta Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:55
                a sala taneczna? bedzie pusta
                a w trakcie pierwszego posilku bedzie mozna wszytsko- dywan dekoracje, krzeselka itd posprzatac, zeby byl wolny parkiet
            • anoussshka Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:32
              dobre pytanie.
              Moznaby zrobic slub w sali tanecznej, pozniej goscie przechodza na obiad a sala jest przygotowana na tance... dywan mozna zwinac szybko.
              Moze chodzi o to, ze kwiatkow juz jest tyle zamowionych, ze trzeba je gdzies 'opchnac' a tak jeszcze by ktos powiedzial, ze tanio, bo jedna dekoracja na slub i wesele...
              • zia86 Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:37
                Nie da się tak niestety bo sala taneczna też już będzie przygotowana pod wesele i nie zmieści gości weselnych i gości ślubnych razem. Jedyna sala na tyle duża i odpowiednia to byłaby sala jadalna ale ona już będzie zajęta.
                • zia86 Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:39
                  Nawet jakbyśmy wzięli salę przygotowaną pod lounge i potem w czasie obiadu zmienili wszystko to ona też jest za mała na pomieszczenie tylu gości.
                  • agata_abbott Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:42
                    Wychodzi na to, że jednak warto zastanowić się nad kwestiami światopoglądowymi na etapie rezerwowania miejsca na ślub i weselesmile
                    • anoussshka Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:47
                      ja to napisalam kilka godzin temu, ale przeciez 'kazdy ma prawo zmienic poglady'

                      kolory przewodnie zmienialy sie kilka razy, to dlaczego nie rodzaj ceremonii???

                      Zia, jesli chcesz zmienic narzeczonego, to pospiesz sie, bo czas leci.
                      • violetlake Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 18:11
                        Ależ a Andelsie to naprawde trudno, trza by rozsypać płatki róż i świece, a gdzie rożki i kule kwiatowe, i tablica informacyjna? skoro już wszędzie wiszą motyle i kryształy i miękkie tkaniny. Trzebaby zrezygnować z tylu dekoracji...

                        Zia udaje tajemniczą, a już po reszcie netu rozkleiła swoje nowe upatrzone miejsce. Nie jest złe, musze przyznać... aczkolwiek ciut daleko, jeśli nie trzeba gości tak ciągnąć (do kościoła czy urzędu) to po co, ja bym tego nie robiła..... aha, samochody juz wynajęte i kolorowy autobus, defilada czeka.... Zia tak się składa że tam mam akurat wesele. Pojedź zobacz, wszystkie ulice i ronda rozkopane i zakorkowane, nie zapowiada się by szybko to się zmieniło...

                        Ja głosuje na Fontannę przy galerii, wyobrażasz sobie jakie dekoracje można pozwieszać z tych tarasów? wink big_grin . Druga opcja '' na bagateli'' wink Trzecia, w jakimś teatrze na scenie (pomysł z twojego ukochanego WedLux)... ten to poważnie mi się podoba smile i jakby pasowało do całej imprezy wink
                        • agata_abbott Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 19:12
                          violetlake napisała:

                          > Zia udaje tajemniczą, a już po reszcie netu rozkleiła swoje nowe upatrzone miej
                          > sce.

                          ? Szczegóły poproszęsmile
                          • violetlake Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 20:17
                            Akurat jestem na dwóch innych (mniejszych) forach, dla moich własnych przygotowań, gdzie jest bardziej merytorycznie i spokojnie, Zia oczywiście i tam się uzewnętrznia (czasem bardziej czasem mniej), więc podczytuje wink na gazecie wątek jest chyba głównie rozrywkowy i ja tu jestem głównie dla rozrywki wink
                        • angazetka Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 19:48
                          > Zia udaje tajemniczą, a już po reszcie netu rozkleiła swoje nowe upatrzone miej
                          > sce. Nie jest złe, musze przyznać

                          Gdzie indziej pokazuje, a nam nie daje? <foch>
                        • kati_p Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 20:31
                          violetlake napisała:
                          > w jakimś teatrze na scenie (pomysł z twojego ukochanego WedLux)... ten to poważnie mi
                          > się podoba smile i jakby pasowało do całej imprezy wink

                          Moim zdaniem- rewelacyjny pomysł. Całkiem serio!!!
                          • violetlake Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 20:38
                            Słowacki jest rzut beretem, wnętrze iście królewskie, można wypozyczyć dodatkowe eksponaty i dekor. Efekt WoW gwarantowany! big_grin
                  • kati_p Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 20:28
                    No właśnie, nie zapominajcie przecież dziewczyny, że oprócz gości ślubno-weselnych pół forum musi się zmieścić!!! smile
                • agata_abbott Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:41
                  zia86 napisała:

                  > Nie da się tak niestety bo sala taneczna też już będzie przygotowana pod wesele
                  > i nie zmieści gości weselnych i gości ślubnych razem

                  A to są dwa zupełnie różne zestawy gości? smile
                  • zia86 Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:45
                    Tak, bo niektórych dalszych znajomych, czy tam znajomych rodziców zapraszamy na sam ślub, nie jest to żadna nowa ani dziwna praktyka. smile
                  • joanka-r Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 19:01
                    ''Może tak ,, Od dziś nie możesz już jeść moich batonów''

                    A poważnie to też jestem ciekawa''
                    i oddaj mi materiał genetyczny , który z tobą podzieliłemtongue_out


                    ''zia86 napisała:
                    >
                    > > Nie da się tak niestety bo sala taneczna też już będzie przygotowana pod
                    > wesele
                    > > i nie zmieści gości weselnych i gości ślubnych razem
                    >
                    > A to są dwa zupełnie różne zestawy gości? smile''


                    no baaaaa, każdy zestaw pod kolor i motyw przewodni. W kościele goście motyle, a w Emdelsie panie w kominach i kwiaty wiśnie we włosach.
                • violetlake Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:42
                  No tak, a po ceremonii gościom tylko ślubnym trzeba pokazać drzwi, a reszta wybrańców zostaje na impreze...

                  Plus jest taki, że możnaby sie pochwalić bufetami i dekoracjami też przed tymi którzy nie zostają.
                • aneta-skarpeta Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:57
                  zia86 napisała:

                  > Nie da się tak niestety bo sala taneczna też już będzie przygotowana pod wesele
                  > i nie zmieści gości weselnych i gości ślubnych razem.

                  ilu gosci przewidujesz na slubie?
                  • zia86 Re: Miejsce (mój zestaw pytań) 21.03.11, 17:58
                    Razem około 150-170 osób.
    • z_plus_z Mediolan i ślub 21.03.11, 17:05
      Mam dwa pytania.

      Odwołałaś wyjazd do Mediolanu po zakupy dla siebie i "orszaku"?

      Druga kwestia to przebieg ślubu humanistycznego: kto go poprowadzi? Jakie będą elementy Twojej "ceremonii"? Ile będzie trwał?
      • zia86 Re: Mediolan i ślub 21.03.11, 17:11
        Nie odwołałam. smile Myślę, że wybierzemy się w przyszłym tygodniu. smile
        Nie mam jeszcze pełnych informacji bo jestem przed spotkaniem ale tak. Ślub prowadzą mistrzowie ceremonii, kobieta i mężczyzna. Ceremonia może mieć różny charakter ale niektóre elementy są niezmienne, prowadzący ślub witają gości i PM, wygłaszają przemówienie, następnie jest przysięga i ogłoszenie PM mężem i żoną. Oprócz tego całość może być przeplatana odpowiednią muzyką i "czytaniami". Myślę, że całość nie będzie dłuższa jak 30-40 minut.
        • jb83 Re: Mediolan i ślub 21.03.11, 18:45
          Zia, zadziwiasz mnie...

          Uczestniczylam w niejednej dyskusji na Twoj temat (poza netem) i po tym wszystkim najbardziej prawdopodobnym wydaje sie, ze Twoj watek ma sluzyc badaniom socjologicznym tudziez badaniom rynku/trendow...

          Jesli to wszystko prawda, to uwazam, ze podjelas sluszna decyzje - slub koscielny to nie 'Wasza bajka'...
          Nie wiem tylko jak znosisz tysiace ironicznych/nieprzyjemnych (to bardzo delikatne slowo) komentarzy, i po co Ci to wszystko, po co ciagle odpieranie zarzutow, tysiace tlumaczen i grzeczne odpowiedzi na ociekajace jadem posty...
          Dziwne...
          • ofelia1982 Re: Mediolan i ślub 21.03.11, 18:52
            To jest jej wybór. Chcesz mieć sławę, być celebrity, zaistnieć w taki czy inny sposób (ponoć Zia chce być wedding plannerką - wyjaśniałoby to chęć autopromocji) - musisz liczyć się z rzeszą zwolenników, ale i przeciwników.
            Nie można mieć ciastka i je zjeść.
            • jb83 Re: Mediolan i ślub 21.03.11, 19:01
              Hmm, nie wyobrazam sobie, by pozwolic nie tylko siebie ale i swoich najblizszych obedrzec z prywatnosci, najintymniejszych szczegolow 'w ramach autopromocji' i dla 'kariery' konsultantki slubnej (alez to niedorzecznie brzmi!)...
              Jest jeszcze cos takiego jak instynkt samozachowawczy...Zia, gdzie go zagubilas?
            • sangrita Re: Mediolan i ślub 21.03.11, 19:03
              > (ponoć Zia chce być wedding plannerką - wyjaśniałoby to chęć autopromocji)

              Ręka do góry - kto pozwoliłby Zii na organizację swojego wesela? wink

              btw to teraz Mediolan, a nie Barca? Straciłam wątek.

              A co do realności całej zabawy... cóż... imho jeśli Zia faktycznie jest "podstawiona" (dosyć możliwa możliwość, moim zdaniem) - to dopiero jest przerażające. Że ktoś się mógł na to zgodzić.
              Chociaż czego różne Jole Rutowicz nie zrobią dla sławy i pieniędzy.
              • picaflor Demaskujemy? 21.03.11, 20:09
                sangrita napisała:

                > A co do realności całej zabawy... cóż... imho jeśli Zia faktycznie jest "podsta
                > wiona" (dosyć możliwa możliwość, moim zdaniem) - to dopiero jest przerażające.
                > Że ktoś się mógł na to zgodzić.
                > Chociaż czego różne Jole Rutowicz nie zrobią dla sławy i pieniędzy.

                Jesli Zia jest podstawiona, to ja bym się ucieszyła i pogratulowała pomysłu zleceniodawcy. Gorzej jak jest prawdziwa, bo wtedy to można stracić wiarę w człwieka...

                Jest grzeczna, bo jej za to płacą. Gdyby zaczęła obrażać ludzi, to nie stałaby się takim "fenomenem", bo to jeden z elementów, który ją charakteryzuje i wyróżnia. Żaden inny człowiek nie pozwoliłby sobie na takie traktowanie. Ale też żaden człowiek (spełna) nie obnażałby się w internecie do tego stopnia, mimo kilku poważnych nauczek.

                A ślub, myślę, że ludzie czuliby się oszukani, gdyby się nie odbył i obraziliby się na usługodawców, którzy brali udział w tej farsie. Więc się odbędzie, HUMANISTYCZNY, nieformalny, żeby później wrzucać jeszcze z niego filmy, relacje itd. Myślę, że było to zaplanowane od początku.

                Zwróćcie uwagę choćby na promocję konsultantek. To niepodobne do Zia, żeby nie wybrała najdroższej i najbardziej znanej firmy, tylko taką bez realizacji, o której nikt nie słyszał. I cały czas je zachwała, a nie widziałyśmy w tym wszystkim ani jednego dowodu, że w czymkolwiek pomogły (tylko gadanie Zia). A na końcu będą miały portfolio z najbardziej promowanym w Polsce ślubem. Albo taka Kasia, o przepraszam, Pracownia Tortów Artystycznych...Czy pasuje do Zia? Czy spełnia jej kryterium: markowe? Nie bardzo.

                Następna sprawa to portal Bridelle, który pojawił się trochę po Zia (żeby nie budzić podejrzeń?), ale ona pierwsza o nim widziała i pisała na forum jak jeszcze prawie nic tam nie było...Nie wiem, czy dostała kasę raz, czy to jej sprawka, ale jestem pewna, że coś jest na rzeczy.

                Inna inszość, że Zia mogła się stać ofiarą i zakładnikiem tej akcji...dostała propozycję jako studentka, może odpowiedziała na jakieś ogłoszenie i poooszło! W sumie to się samo napędza. Wystarczy pisać kontrowersyjne rzeczy, przy tym być tak miłą, że aż nie da się tego wytrzymać i udawać, że nie wie się o co chodzi, co się na świecie dzieje. Ustalić budżet, który prowokuje, powiedzieć przy tym, że jest się studentką i wychodzi się za niepracującego studenta i samemu finansuje się wszystko, przy czym źródło/a finansowania są tajemniecze.
                Strzelać markami niedostępnymi w Polsce, na które pozwalają sobie m.in. córki byłych prezydentów USA.

                Teraz widzę, że prowokacją była też ich "niweiara" i ślub w KK. Wcale się nad tym nie zastanawiali, ale takie Tematy przyciągają tłumy urażonyc lub złośliwych. Tak samo jak temat pieniędzy i szastanie nimi, w kraju, gdzie większość ludzi nie marzy nawet o średniej krajowej. Bulwersujące rzeczy? Tak.

                A miejsce i godzina - największe szoł, im więcej ludzi przyjdzie tym lepiej. Pewnie będzie ochrona i toitoje jak przy każdej imprezie masowej.

                • aneta-skarpeta Re: Demaskujemy? 21.03.11, 20:19
                  ma to senssmile
                • violetlake Teorie spiskowe 21.03.11, 20:29
                  Dziewczyny, ''spokojnie'' big_grin nie popadajmy w skrajności
                  Dla mnie to rybka podstwiona, czy szalona wink
                  Kawa rano lepiej smakuje jak człowiek się pobawi przy czymś tak absurdalnym.
                  • picaflor Re: Teorie spiskowe 21.03.11, 20:34
                    > Kawa rano lepiej smakuje jak człowiek się pobawi przy czymś tak absurdalnym.

                    To faktsmile Ale pomyśl, jak kawa smakuje pomysłodawcy tej akcji...Statuetka w branży reklamowej gwarantowana.
                    • violetlake Re: Teorie spiskowe 21.03.11, 20:39
                      > To faktsmile Ale pomyśl, jak kawa smakuje pomysłodawcy tej akcji...Statuetka w br
                      > anży reklamowej gwarantowana.

                      Może i jego kawa lepiej smakuje, ale moja jest moja wink
                    • sangrita Re: Teorie spiskowe 21.03.11, 20:41
                      Ino co oni reklamują? big_grin Przecież nie konsultantki, bo ja bym ich w życiu nie zatrudniła po tym, co tu widzę big_grin.
                    • nutka07 Re: Teorie spiskowe 22.03.11, 12:21
                      picaflor napisała:

                      > > Kawa rano lepiej smakuje jak człowiek się pobawi przy czymś tak absurdaln
                      > ym.
                      >
                      > To faktsmile Ale pomyśl, jak kawa smakuje pomysłodawcy tej akcji...Statuetka w br
                      > anży reklamowej gwarantowana.

                      am nadzieje ze dostaniemy po paczce makaronikow z Paryza, za przyczynienie sie do sukcesu wink
                      • semihora Re: Teorie spiskowe 22.03.11, 12:33
                        > am nadzieje ze dostaniemy po paczce makaronikow z Paryza, za przyczynienie sie
                        > do sukcesu wink

                        Taaaaak! tongue_out Czy pomysłodawcy to widzą? To niech to sobie wezmą do serca! smile
                        • violetlake Re: Teorie spiskowe 22.03.11, 12:46
                          A czy pomysł makaronów przypadkiem nie upadł? Gdzieś mi się obiło o oczy, że ma teraz być prezentem dla druchen na wieczorze panieńskim...
                          • zia86 Re: Teorie spiskowe 22.03.11, 19:23
                            Dokładnie. smile Aczkolwiek nie wiem czy to będę te makaroniki. wink
                  • aneta-skarpeta Re: Teorie spiskowe 21.03.11, 20:35
                    violetlake napisała:

                    > Dziewczyny, ''spokojnie'' big_grin nie popadajmy w skrajności
                    > Dla mnie to rybka podstwiona, czy szalona wink
                    > Kawa rano lepiej smakuje jak człowiek się pobawi przy czymś tak absurdalnym.
                    >

                    dokladniebig_grin
                    • picaflor Re: Teorie spiskowe 21.03.11, 20:46
                      No, ja musze przyznać, że nie wiem, co będę robiła przy tej kawie jak się wątek skończy...a to już niedługo.
                      • aneta-skarpeta Re: Teorie spiskowe 21.03.11, 20:59
                        a zia zamilkła, nawet nie zagaduje nas kopertamiwink
                        • picaflor Re: Teorie spiskowe 21.03.11, 21:06
                          aneta-skarpeta napisała:

                          > a zia zamilkła, nawet nie zagaduje nas kopertamiwink

                          Niestety. Musimy czekać. Konsultuje pewnie, co napisać, czm porawać tłum! Bo już gruba artyleria poszła w ruch. byle czym nie przebije tego ślubu humanistycznego.
                          • aneta-skarpeta Re: Teorie spiskowe 21.03.11, 21:18
                            przebiłoby przeniesienie calego wesela w inne miejsce- oczywsice zii udaloby sie przeniesc całą impreze bez ponoszenia dodatkowych kosztow i konsultantki znalazły by miliony innych miejsc miesiac przed slubemwink
                            • picaflor Re: Teorie spiskowe 21.03.11, 21:29
                              Wiadomo, bo wystarczy bardzo chcieć a miłość zwycięży wszelkie przeciwności losu.
                              • dorothy_mills Re: Teorie spiskowe 21.03.11, 21:32
                                zia86 jak jesteś nieprawdziwa to proszę poinformuj mnie o tym wcześniej(może byc na prvtongue_out),to nie będziemy się z M. szykowac na wesele big_grinbig_grinbig_grin
                                • picaflor Re: Teorie spiskowe 21.03.11, 21:41
                                  dorothy_mills napisała:

                                  > zia86 jak jesteś nieprawdziwa to proszę poinformuj mnie o tym wcześniej(może by
                                  > c na prvtongue_out),to nie będziemy się z M. szykowac na wesele big_grinbig_grinbig_grin

                                  Wesele będzie, tylko ślubu nie będzie. To znaczy będzie, ale tylko emocjonalnytongue_out
                                  • angazetka Re: Teorie spiskowe 21.03.11, 21:49
                                    Śub, oficjalny akt zawarcia małżeństwa wobec przedstawiciela administracji państw. (ś. cywilny) bądź duchownego (ś. kościelny).
                                    Tyle encyklopedia.
                                    • zia86 Re: Teorie spiskowe 21.03.11, 21:52
                                      Ja już dawno zaproponowałam żeby podzielić to na część nieoficjalną( formalną) i na część oficjalną. smile Tak jak pisałam pomyślcie sobie, że to takie przedłużenie części formalnej tylko już przy gościach itd.
                          • zia86 Re: Teorie spiskowe 21.03.11, 21:36
                            Zia musi też ten ślub przygotować. wink Pisałam, że wieczorem wybieram się na spotkanie. Swoją drogą mnie zarzucacie, że cały czas siedzę na forum ale tyle postów ile powstało jak mnie chwile nie było to niesamowite, kiedy Wy macie na to czas?
                            • aneta-skarpeta Re: Teorie spiskowe 21.03.11, 21:39
                              zia86 napisała:

                              > Zia musi też ten ślub przygotować. wink Pisałam, że wieczorem wybieram się na spo
                              > tkanie. Swoją drogą mnie zarzucacie, że cały czas siedzę na forum ale tyle post
                              > ów ile powstało jak mnie chwile nie było to niesamowite, kiedy Wy macie na to c
                              > zas?


                              ja mam slub za sobą, dziecko przeszczesliwe ze nie ma szlabanu na kompa i na szczescie mam obiad z wczorajbig_grin

                              moge siedziecbig_grin
                              • aretahebanowska Re: Teorie spiskowe 21.03.11, 21:46
                                A moich dzieci, szczęśliwie, wcale nie ma. Pojechali sobie z tatusiem, czyli moim kolegą małżonkiem, daleko. Siedzę w domu, nudzę się, to sobie czytam i piszę.
                            • angazetka Re: Teorie spiskowe 21.03.11, 21:47
                              Ja wróciłam z pracy i się opieprzam smile Dajcie mi jakieś wesele do zorganizowania czy coś...
                          • spicy_orange Re: Teorie spiskowe 21.03.11, 23:07
                            > Konsultuje pewnie, co napisać, czm porawać tłum! Bo ju
                            > ż gruba artyleria poszła w ruch. byle czym nie przebije tego ślubu humanistyczn
                            > ego.

                            to mówisz, ze te konsultantki to nie od ślubu ale od kontaktu z widzami? wink

                            i pomyśleć, że to ja się pierwsza podłożyłam-napisałam Zi, że teraz (po odwołaniu kościelnego) zostaje jej ślub w USC, plenerowy ślub USC albo udawany slub z księdzem aktorem-a ona mi odpisała, że jest jeszcze jedna alternatywa-ślub humanistyczny big_grin Ciekawe kiedy by o tym wspomniała sama z siebie wink
                • picaflor Re: Demaskujemy? 21.03.11, 20:43
                  I jeszcze jedno: Zia, od dwóch lat, konsekwentnie reklamuje w swoich wątkach wybranych usługodawców. Jest zakaz reklamy na forum, ale tutaj można. Wrzuca ich filmy, zdjęcia, realizacje. Co wątek. Od dwóch lat. Ja na przykład nie miałam pojęcia o istnieniu mp studio, o fotografie Zia i wielu wielu innych. Oczywiście przedstawianie różnych firm na sekundę, po czym rezygnowanie z nich, to mus, jakaś ułuda musi być. Ale czarne konie są od początku.
                  • majandra25 Re: Demaskujemy? 21.03.11, 21:27
                    Nie popadajcie w paranoje dziewczyny. A ja akurat wiem, że Zia istnieje naprawdę. Całkiem dobrze znam osobę, która że tak powiem, aktywnie jako gość będzie uczestniczyła w tej uroczystości, wyszło przypadkiem - świat jest bowiem bardzo malutki. Faktem więc jest, że ta bajka nie jest tylko bajką i, jeśli Zia nie zaskoczy nas jakąś kolejną rewolucją, urzeczywistni się ona 9 lipca.
                  • zia86 Re: Demaskujemy? 21.03.11, 21:38
                    Nie reklamuje a po prostu pokazuje co wybraliśmy, nie moja wina, że wątek ma granice postów.
                    • picaflor Re: Demaskujemy? 22.03.11, 15:21
                      zia86 napisała:

                      > Nie reklamuje a po prostu pokazuje co wybraliśmy, nie moja wina, że wątek ma gr
                      > anice postów.

                      No właśnie. Wątek z rekalmą zostałby usunięty, a taka forma jest już ok.
                • lucy_cu Re: Demaskujemy? 21.03.11, 21:09
                  Hehe, dobre, trzyma się kupy.
                  Dodajmy jeszcze te całe panie konsultantki, które nigdy wcześniej żadnego ślubu nie urządzały...Może wcale tej firmy nie ma?
                  Oj, dobra, ciiicho, Dziewczyny, bo się zabawa skończy. wink
                  • aretahebanowska Re: Demaskujemy? 21.03.11, 21:26
                    Ja bardzo chciałabym zobaczyć tu wypowiedź emily_valentine. Kiedyś napisała, że Zia nie jest taka na jaką wygląda, i że ma lepiej poukładane w głowie niż myślimy. Jeśli rzeczywiście Zia robi nas w konia, a emily o tym wie, to niech nam coś napisze. Bo sprawa IMO trochę daleko się posunęła. Jeśli emily nic nie wie, to też chciałabym przeczytać jej zdanie na temat tego co się dzieje. W końcu była tu jedną z popleczniczek naszej bohaterki i zna ją ponoć osobiście. W dodatku, nie wiem czy zauważyłyście, że gazeta_mi_płaci zniknęła.
                    • picaflor Re: Demaskujemy? 21.03.11, 21:38
                      Ale Zia istnieje, nawet za bardzo, bo jej facjatę zna spora część Polski. Pytanie, jaka faktycznie jest jej rola w tym bajzlu? Może faktycznie Emili wie, bo mam wrażenie, że jak na bardzo inteligentną osobę za długo trzyma z Zia.

                      • aneta-skarpeta Re: Demaskujemy? 21.03.11, 21:41
                        picaflor napisała:

                        > Ale Zia istnieje, nawet za bardzo, bo jej facjatę zna spora część Polski. Pytan
                        > ie, jaka faktycznie jest jej rola w tym bajzlu? Może faktycznie Emili wie, bo
                        > mam wrażenie, że jak na bardzo inteligentną osobę za długo trzyma z Zia.
                        >
                        >

                        wiem, jestes later ego ziitongue_out, zeby atmosfere podkrecacwink
                        • zia86 Re: Demaskujemy? 21.03.11, 21:44
                          Nie, to na pewno jedna z tych forumek, która piszę pod kilkoma nickami. wink
                        • picaflor Re: Demaskujemy? 21.03.11, 21:47
                          Masz mie! Czarny łabędź to jasmile A tak poważnie...wkręciłam się. Jak w filmach (skoro już o łabędziu), które bardzo lubię i polecam: Eksperyment, Metoda i im podobnych. Ciekawe, kiedy zaczniemy skakać sobie do gardełtongue_out
                          • aneta-skarpeta Re: Demaskujemy? 21.03.11, 21:48
                            picaflor napisała:

                            > Masz mie! Czarny łabędź to jasmile A tak poważnie...wkręciłam się. Jak w filmach (
                            > skoro już o łabędziu), które bardzo lubię i polecam: Eksperyment, Metoda i im p
                            > odobnych. Ciekawe, kiedy zaczniemy skakać sobie do gardełtongue_out

                            hehe w imię PRAWDYbig_grin
                          • zia86 Re: Demaskujemy? 21.03.11, 21:49
                            Ja mam nadzieje, że nie zaczniemy. wink Ja na razie bawię się tak samo dobrze jak Wy. smile
                            • joanka-r Re: Demaskujemy? 21.03.11, 22:42
                              ''Ja na razie bawię się tak samo dobrze jak Wy.''

                              zia to nie dobrze, powinnaś odpocząć sobie od netu albo przynajmniej nie pisać tak intensywnie. Domniemywam, że masz z tym już trudności, bo praktycznie nie sypiasz, zawaliłaś studia, bo przeszkadzały ci w organizacji ślubu. Jedno zasadnicze pytanie, jeśli Twoim celem jest tylko ślub, to co będzie'' po''? Ty się nie odnajdziesz w tym wszystkim. Jak już emocje opadną depresja murowana. Ty poza organizacją tej szopki, nie masz celu w życiu.
                      • zia86 Re: Demaskujemy? 21.03.11, 21:42
                        Emi oczywiście jest moją wspólniczką, ona pierwsza wybadała teren swoim ślubem, wzbudzając niewielkie kontrowersje na forum a potem wytoczyliśmy ciężkie działa czyli nasz ślub. wink
                      • lilla_my Re: Demaskujemy? 22.03.11, 19:11
                        Też wydaje mi się, że to jedna wielka mistyfikacja.

                        I IMO Emily również miesza.

                        W którymś momencie, gdy atmosfera sie nieco uspokoiła i było dość "nudno", to nagle ni z gruszki, ni z pietruszki [kompletnie obok tego, co właśnie było maglowane]:

                        "A co jeśli dom się nie sprzeda?"

                        No i się zaczęło.

                        Jeszcze bardziej podejrzane jest to, że te 2 osoby się znają i takie rzeczy mogą wałkować prywatnie [telefonicznie nawet], a nie wyciągać czyichś brudów na forum publiczne. Wyglądało to, jakby Emily wręcz podsycała gasnąca atmosferę.

                        Tez się świetnie bawię przy tym wątku, ale traktuję to jako jakiś absurdalny skecz.
                        I z niecierpliwością czekam na zakończenie historii wink
                    • blue.bluebell Re: Demaskujemy? 21.03.11, 23:31
                      gazeta_... zniknęła? oj tam, nie każdy ma czas i siły logować się co dnia.

                      No ale ogólnie - to co dziewuszki, zabieramy się za rozpruwanie tej podszewki wink ?

                      "sprawa za daleko się posunęła', eee, w infosferze takie pojęcie nie istnieje smile a że jedziemy na drewnianym koniku na biegunach, to wiadomo nie od dziś. Pisałam przecież smile (...ale odpowiedzi nie było, by the way)

                      • aneta-skarpeta Re: Demaskujemy? 21.03.11, 23:39
                        wlasnie przed chwilą stwierdzilismy z mezem, że nasze malzenstw chyli sie ku rozpadowibig_grin- oboje od 3 dni siedzimy do ciemnej nocy na forach i co chwila jedno przez drugie- to co jeszcze 10 min? ok...... < za 25 min>.. to co jeszcze 15 i idziemy? i tak do 1 w nocybig_grin
                        • zia86 Re: Demaskujemy? 21.03.11, 23:40
                          Ale na tym samym czy różnych?
                          • aneta-skarpeta Re: Demaskujemy? 21.03.11, 23:44
                            zia86 napisała:

                            > Ale na tym samym czy różnych?

                            on na wędkartwie, ale chyba sie bardziej wkrecił niz ja- choc moze wydawac sie to niemozliwe;D
                        • spicy_orange Re: Demaskujemy? 22.03.11, 00:04
                          pozdrowienia dla małżonka smile ja też myślę że właśnie skończyłam, lecę na inna stronę a tam zaś pełno niebieskiego big_grin no i dziś to samo-dobrze że w pracy troszkę luzu, to mogę spać 5 godzin zamiast sześciu bez uszczerbku na efektywności big_grin
                • zia86 Re: Demaskujemy? 21.03.11, 21:37
                  No proszę jaka teoria spiskowa. wink Prawie wszystko się ładnie zgadza, oprócz tego, że jestem normalną osobą i całe przygotowania są jak najbardziej prawdziwe, zresztą już niedługo się będziecie miały okazje przekonać. smile
                  • em.haa Re: Demaskujemy? 22.03.11, 19:33
                    No właśnie, prześledziłam wszystko, obejrzałam wszystko- Wasi goście też mogą, po co więc iść na Wasz ślub skoro nie ma żadnej niespodzianki?
                • z_plus_z Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 19:55
                  Oto moje argumenty:

                  - imię, nazwisko bohaterki jest prawdziwe, co wiemy choćby z analizy jej edukacji. Dla ściemy by się zapisała na KSW? Choć w sumie, to tylko 1 semestr był...

                  - ponieważ internet pamięta bardzo długo, to decyzja o udostępnieniu prawdziwych personaliów byłaby bardzo nierozsądna. W końcu dzięki temu wątkowi Zia spaliła swoje CV na wiele lat, w poważnych branżach przynajmniej. Szczotce też. suspicious

                  - filmik "STD" był - w przypadku akcji marketingowej - zbędnym wydatkiem, wszak wystarczyłoby udawać, że filmik nakręcono (i to na bogato i w ogóle), ale "nie będziemy publikować bo jest bardzo osobisty". A jednak istnieje i możemy go oglądać, i oglądać, i oglądać...

                  - reklamą nie może ten wątek być, bo wszystkie lokalne firmy zostały właściwie spalone ("konsultantki" - nieudolne, florystka - wyszła na naciągaczkę co za 6000 zł postawiła fiołeczki na barce, pan od pudełeczek - wiadomo, cukiernia - kompromitacja z nieudanym Puchatkiem). Słowem: gdzie się dotknięto, tam popsuto. Póki co tylko firma od video się trzyma.


                  Tak więc, moim zdaniem, Zia istnieje i faktycznie chce wziąć ślub. Choć jeszcze sama nie wie, że do ślubu i wesela nie dojdzie. Pierwszym problemem jest fakt, że ogłoszenie na homerze nadal jest aktualne, a chwilówkami ciężko będzie to udźwignąć. wink
                  • sangrita Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 20:23
                    > - ponieważ internet pamięta bardzo długo, to decyzja o udostępnieniu prawdziwyc
                    > h personaliów byłaby bardzo nierozsądna. W końcu dzięki temu wątkowi Zia spalił
                    > a swoje CV na wiele lat, w poważnych branżach przynajmniej. Szczotce też. suspicious

                    Zia jeszcze mam mamę i tatę w poważnych branżach.
                    Argument jest dobry, ale z drugiej strony - gdyby to nie była akcja marketingowa, to przecież chyba ktoś by tę dziewczynę powstrzymał?? Wyżej wspomniani rodzice? Przyszły teściu? Życzliwa sąsiadka? Pociotka? Przyjaciółka? Ja się poważnie zastanawiam, jakim cudem jeszcze nie było w tym wątku obrony / ataku ze strony znajomego Zii "z reala".
                    • angazetka Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 20:29
                      > Ja się poważnie
                      > zastanawiam, jakim cudem jeszcze nie było w tym wątku obrony / ataku ze strony
                      > znajomego Zii "z reala".

                      Przecież oni tego nie czytają, ich to w ogóle nie interesuje tongue_out
                  • picaflor Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 21:05
                    z_plus_z napisał:

                    > Oto moje argumenty:
                    >
                    > - imię, nazwisko bohaterki jest prawdziwe, co wiemy choćby z analizy jej edukac
                    > ji. Dla ściemy by się zapisała na KSW? Choć w sumie, to tylko 1 semestr był...

                    To ksw jest ogólnodostępne, a na semestr każdy może się zapisać. Choćby dla potwierdzenia, ale też prowokacji. Od studentki prawa wymaga się jakiejś powagi i rozsądku. A tu, prawnicze studia i bojąca niewiedza o świecie to jak "dolanie oliwy do ognia".

                    > - ponieważ internet pamięta bardzo długo, to decyzja o udostępnieniu prawdziwyc
                    > h personaliów byłaby bardzo nierozsądna. W końcu dzięki temu wątkowi Zia spalił
                    > a swoje CV na wiele lat, w poważnych branżach przynajmniej. Szczotce też. suspicious

                    Tak, ale jeśli okaże się, że to nie ona jest takim głupiutkim stworzeniem, tylko my, które nabierała i, którymi manipulowała przez dwa lata. Że potrafiła zagrać tak, że nikt jej nie zdemaskował, oburzyć tłumy, budować napięcie? Reklamować i antyreklamować bezkarnie? To co? Dalej będzie spalona? Raczej odwrotnie. To, co teraz wydaje się klęską urodzaju, może w lipcu stać się wielkim osiągnięciem. A Pan Szczotka i tak jest tylko tłem.

                    > - filmik "STD" był - w przypadku akcji marketingowej - zbędnym wydatkiem, wszak
                    > wystarczyłoby udawać, że filmik nakręcono (i to na bogato i w ogóle), ale "nie
                    > będziemy publikować bo jest bardzo osobisty". A jednak istnieje i możemy go og
                    > lądać, i oglądać, i oglądać...

                    Filmik równie dobrze może być reklamą. Wszak pokazywany jest od dwóch lat na wszystkich forach i portalach, łącznie z nazwą wykonawcy.

                    > - reklamą nie może ten wątek być, bo wszystkie lokalne firmy zostały właściwie
                    > spalone ("konsultantki" - nieudolne, florystka - wyszła na naciągaczkę co za 60
                    > 00 zł postawiła fiołeczki na barce, pan od pudełeczek - wiadomo, cukiernia - ko
                    > mpromitacja z nieudanym Puchatkiem). Słowem: gdzie się dotknięto, tam popsuto.
                    > Póki co tylko firma od video się trzyma.

                    Konsultantki, to dziwna historia...Niby są a ich nie ma. Może to jest przyszła firma Zia i Emily?
                    Bo jesli wyjdzie, że Zia perfekcyjnie spełniała swoje zadanie przez dwa lata, to wtedy to wszystko, co teraz jest minusem, wyjdzie na plus.

                    Co do innych firm, nie wiem...To jedna z kwestii, których nie potrafię jeszcze rozkminić.

                    > Tak więc, moim zdaniem, Zia istnieje i faktycznie chce wziąć ślub. Choć jeszcze
                    > sama nie wie, że do ślubu i wesela nie dojdzie. Pierwszym problemem jest fakt,
                    > że ogłoszenie na homerze nadal jest aktualne, a chwilówkami ciężko będzie to u
                    > dźwignąć. wink

                    Tak, to prawda. Albo mają to opłacone, albo Miko kredyt pod zastaw chałupy wziął/weźmie. Ma jeszce rentę chyba. Ale czy dostanie, aż tyle? No nie wiem. Rodzice na pewno nie dadzą sie puścić z torbami.

                    Jest jeszcze jedna kwestia: W tym miasteczku Zia, jest OD GROMA ludzi o jej nazwisku (na samej nk minimum 30 osób), więc ktoś może "wkręcił ją w tłum", spreparował jej istnienie? W sensie dziewczyna jest, ale nazywa się inaczej. Jest to już nieco szalona historia... Ale serio dziwne jest to, że jeszcze nie pojawił się tutaj nikt, kto ją faktycznie zna.
                    • sangrita Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 21:19
                      > Jest jeszcze jedna kwestia: W tym miasteczku Zia, jest OD GROMA ludzi o jej naz
                      > wisku (na samej nk minimum 30 osób), więc ktoś może "wkręcił ją w tłum", sprepa
                      > rował jej istnienie? W sensie dziewczyna jest, ale nazywa się inaczej. Jest to
                      > już nieco szalona historia... Ale serio dziwne jest to, że jeszcze nie pojawił
                      > się tutaj nikt, kto ją faktycznie zna.

                      Oprócz nazwiska mamy jeszcze jej twarz. Przecież skąd by nie była i jak by się nie nazywała, z twarzy nie może być podobna zupełnie do nikogo.
                      Poza tym łatwo znaleźć, gdzie chodziła do szkoły, gdzie studiowała. Zawsze nie-znajomy może stwierdzić, że Paula S. nie istnieje i nigdy jej w tych placówkach edukacyjnych nie było tongue_out
                      Bo czy to możliwe, żeby liceum im. Kościuszki istniało tylko w ramach akcji marketingowej?
                    • nutka07 Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 21:23
                      Hehe tez o tym myslalam, ze Zia z Emily cos kombinuja smile
                      • zia86 Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 21:24
                        Emi zostaw dziecia i odezwij się, bo nasz zaraz o paktowanie z diabłem oskarżą i na stosie spalą. wink
                    • joanka-r Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 21:24
                      '' Że potrafiła zagrać tak, że nikt jej nie zdemaskował''
                      no ak nie jak tak. Ja od dawna twierdzę, ze to lipa.
                      • picaflor Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 21:31
                        joanka-r napisała:

                        > '' Że potrafiła zagrać tak, że nikt jej nie zdemaskował''
                        > no ak nie jak tak. Ja od dawna twierdzę, ze to lipa.

                        Tak, ale na 100 procent pewna nie jesteś. I dalej udzielasz się w wątku. Jak ja zresztą. I o to chodzi. No bo wiadomo, że z czasem coraz więcej osób będzie węszyło podstęp, ale czy ktoś wie? Czy są niezbite dowody? No, a Zia, oczywiście udaje, że ją to bawi i wzywa "Emi na pomoc". No, zobaczymy, co z tego wyjdzie.
                        • zia86 Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 21:37
                          Przekonamy się 9 lipca. wink A ja naprawdę świetnie się bawię. smile
                          • picaflor Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 21:42
                            zia86 napisała:

                            > Przekonamy się 9 lipca. wink A ja naprawdę świetnie się bawię. smile

                            Ale o czym się przekonamy? Zaprosisz nas do urzędu? Ja nie wątpię, że odbędzie się wtedy impreza masowa, jak juz pisałam. Więcej, po tym dniu, jeszcze długo to szoł będzie gościło, przynajmniej w internecie i portfolio usługodawców.
                            • zia86 Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 21:45
                              Pica, jak mi tak bardzo nie wierzysz, to pokażę ci zdjęcie aktu ślubu. tongue_out wink
                              • picaflor Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 21:52
                                zia86 napisała:

                                > Pica, jak mi tak bardzo nie wierzysz, to pokażę ci zdjęcie aktu ślubu. tongue_out wink

                                Jestem graficzką, więc, wiesz...zdjęcie to dla mnie jedno z najmniej wiarygodnych źródeł.
                                • zia86 Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 21:56
                                  To zapraszam na poślubną kawę do stolicy. wink
                                  • picaflor Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 22:02
                                    zia86 napisała:

                                    > To zapraszam na poślubną kawę do stolicy. wink

                                    A chętniesmile

                                    Pisałam już, że nie jestem na sto procent pewna, że to mistyfikacja. Mocno podejrzewam. Jesli nie jest, to weź kobieto nie proponuj obycm ludziom, że im akt ślubu wyślesz! <palm face>

                                    • zia86 Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 22:06
                                      Przecież nie piszę na poważnie, jak daję wink na końcu to znaczy, że żartuje. smile
                                      • picaflor Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 22:14
                                        zia86 napisała:

                                        > Przecież nie piszę na poważnie, jak daję wink na końcu to znaczy, że żartuje. smile

                                        Aaa...to teraz jeszce raz muszę przekopać te wszystkie wątki i zrozumieć. Może jest jakiś przekaz podprogowy...
                                        • nutka07 Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 22:20
                                          picaflor napisała:

                                          > zia86 napisała:
                                          >
                                          > > Przecież nie piszę na poważnie, jak daję wink na końcu to znaczy, że żartuj
                                          > e. smile
                                          >
                                          > Aaa...to teraz jeszce raz muszę przekopać te wszystkie wątki i zrozumieć. Może
                                          > jest jakiś przekaz podprogowy...

                                          O kurde!
                                          Zia trzeba bylo przy pierwszym watku legende zrobic a nie pokilkunastu tysiacach postow.

                                          Czyli wszystko jasne. Zia pisze:
                                          Wychodze za maz wink
                                          Nie jestem trollem wink
                                          Jestem zwyczajna panna mloda wink
                                          Ja sie bawie jeszcze lepiej wink


                                          He he he wink
                                          • zia86 Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 22:23
                                            No myślałam, że to idzie wyczuć. smile Ale nie każde wink oznacza żart też. smile
                                            • nutka07 Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 22:28
                                              Zia po slubie przeniesiesz sie na inne forum?

                                              Ps. Obgadujemy Cie na emamie wink
                                              • zia86 Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 22:32
                                                Nie wiem. smile Może pod innym nickiem... Zobaczymy. smile
                                                • spicy_orange Re: Zia nie może być fejkiem 23.03.11, 19:12
                                                  jak będziesz dużo pisać to zmiana nicka nie pomoże-twój styl czuć na kilometr big_grin
                                      • joanka-r Re: Zia nie może być fejkiem 23.03.11, 08:35
                                        ''Przecież nie piszę na poważnie, jak daję na końcu to znaczy, że żartuje.
                                        ''

                                        problem w tym, ze taką buźkę dajesz w 80 % swych wpisów.




                                        ''No właśnie Wy wydajecie się nie wiedzieć o czym mowa''
                                        by Zia 86.
                                    • bourlesque Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 22:11
                                      co to jest palm face? myslalam ze face palm big_grin
                                      • picaflor Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 22:18
                                        bourlesque napisała:

                                        > co to jest palm face? myslalam ze face palm big_grin

                                        Co, co big_grin Podnieciłam się za bardzo widocznie. Jedni się zapluwają, inni pocą, a jeszcze inny słowa przestawiają.
                    • spicy_orange Re: Zia nie może być fejkiem 23.03.11, 19:09
                      > Filmik równie dobrze może być reklamą. Wszak pokazywany jest od dwóch lat na ws
                      > zystkich forach i portalach, łącznie z nazwą wykonawcy.

                      co ty mówisz? Filmik powstał zimą w 2010-pamiętam że były dokrętki i była wtedy inna pogoda niż dniu kręcenia filmu głównego. miał być "prezentem" na mikołajki na stronie ślubnej, ale pudełko nie wypaliło i publikacja filmiku się opóźniła proporcjonalnie do opóźnienia doręczenia STD, więc tak czy siak grudzień-kwartał raptem minął a ty mówisz o 2 latach? :o
                  • zoye Re: Zia nie może być fejkiem 23.03.11, 15:51
                    > Tak więc, moim zdaniem, Zia istnieje i faktycznie chce wziąć ślub.

                    Też tak myślę, ale nie znaczy to, że nie mogła się wkręcić do jakiejś akcji marketingowej, przecież do tych różnych szołów ślubnych też się ludzie zgłaszają.
                    A co do prawdomówności Zia - polecam jej pierwsze wątki na forum, te przed ślub i wesele
    • czerwona_malina Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 19:35
      A ja mam inne pytanie. Czy ślub humanistyczny daje jakieś skutki prawne, takie jak ślub cywilny?
      • angazetka Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 19:54
        No co ty? big_grin
        • czerwona_malina Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 20:04
          Nie? Coś kiedyś czytałam, że to jest uroczysta przysięga, którą można złożyć gdziekolwiek. Jeśli więc nie daje żadnych skutków prawnych i w myśl prawa cywilnego wciąż ludzie żyją w konkubinacie, to szkoda by mi było na to czasu i pieniędzy, bo miłość wyznawać niezwykle wzniośle i uroczyście mogę każdego dnia.

          Żeby nie było, że mam coś przeciwko ateistom, to od razu mówię, że ślubu kościelnego samego w sobie też bym nie wzięła. Jeśli już to konkordatowy.
          • angazetka Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 20:11
            > Żeby nie było, że mam coś przeciwko ateistom

            Jak ateista chce wziąć ślub, to idzie do USC. Jak ma ochotę - robi ślub i wesele z pompą. A bawienie się w śluby humanistyczne... Hm, nie mam nic przeciwko, ale uważam właśnie za rodzaj zgrywy.
      • callja Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 20:01
        czerwona_malina napisała:

        > A ja mam inne pytanie. Czy ślub humanistyczny daje jakieś skutki prawne, takie
        > jak ślub cywilny?

        O ile dobrze pamietam, forumki (bieglejsze od zii w kwestiach prawnych) twierdzą, że ślub humanistyczny nie niesie za sobą żadnych skutków prawnych. Sa jakieś zabiegi w tym kierunku, ale to melodia przyszlości.

        zia urządza zatem wielką fetę z okazji tzw. meczu o pietruszkę wink tylko bardzo kosztownego...


        chyba że wczesniej zamierza wziąć cywilny w USC cichaczem i bez gości (bo za zwykły przecież)
        • 3-mamuska Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 20:41
          Ale jaja normalnie nie moge uwierzyc na wlasne oczy co czytam,"slub" i wesele, bez slubu za x tysiecy,
          lepsze niz wszystkie razem seriale wziete.
          • asiak103 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 21:32
            A może tak by napisał dobry scenariusz na filmik o zia? Niezła komedia romantyczna czy tam komediowa by powstałasmile
            • q_fla Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 21:39
              Pod tytułem "Ucieczka sprzed ołtarza" na przykład. big_grin
            • picaflor Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 22:01
              Filmik? Chyba pełnometrażowy triller psychologiczny!
              • cashianna Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 22:07
                zakładam podwątek bo autorka nie raczyła odpowiedzieć. czyżby z braku wiedzy?
                pytanie brzmiało jak bierze się rozwód humanistyczny i gdzie i kto weryfikuje ważność/istnienie ślubu humanistycznego w przypadku chęci wzięcia kolejnego ślubu?
                • zia86 Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 22:17
                  Cashianna odpowiedziałam na to pytanie. smile Powiedziałam, że jak spotkam się z osobami które naświetlą nam te wszystkie kwestie to Wam powiem. Na razie mogę Wam tylko powiedzieć, że w dokumentach zgłoszeniowych jest punkt o tym czy kiedyś było się czyimś mężem czy żoną i jak i kiedy związek się zakończył.
                  • sangrita Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 22:19
                    Ja jeszcze pytałam, jak oni te dane z formularza weryfikują, ale też nikt nie odpowiedział.
                    • zia86 Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 22:21
                      Jak się dowiem to Wam powiem. smile
                  • angazetka Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 22:22
                    Czyli tak naprawdę chcesz brać "ślub" w "obrządku", którego nie znasz. Bosko.
                    • picaflor Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 22:27
                      Żeby was nie sprzedali podczas tej ceremonii...
                      • zia86 Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:01
                        Spokojnie. smile Tyle ile potrzebujemy wiedzieć to wiemy, reszty dowiemy się za niedługo. Jak się bierze ślub kościelny to też najpierw są nauki, do poradni itd. wink
                        • joanka-r Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:04
                          zia odpowiesz mi na moje pytanie? co ty ''popełniłaś'' oprócz ogólniaka?
                        • semihora Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:04
                          Zia, a tak trochę na marginesie, o co chodzi z tym serialem i ślubem na karteczce? Może tutaj mi odpiszesz, co? Bardzo jestem ciekawa.
                          • zia86 Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:11
                            Ogólnie to serial o chirurgach w szpitalu. I między innymi są tam też wątki miłosne. W każdym razie jest taka jedna para, która po wielu perypetiach zdecydowała się na ślub i ten ślub przygotowywała przyjaciółka PM, która też miała chłopaka jednego z członków tej całej paczki. Ponieważ ta przyjaciółka była bardzo chora na raka, to ta PM, która miała brać ślub w dniu ślubu odstąpiła im całą ceremonie. A następnie nie mieli czasu wybrać się do urzędu żeby w końcu wziąć ten zaplanowany ślub i wzięli ślub na karteczce. W sensie spisali swoje przysięgi tam, umieścili w gablotce i dla nich ta karteczka ma moc wiążącą. Oprócz tego wszyscy inni traktują ich jak małżeństwo.
                            • aneta-skarpeta Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:16
                              wszycy uznali ich za malzenstwo czyli kto? kumple z paczki?
                              • zia86 Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:23
                                Z tego co pamiętam to nieznajomi też, bo na jakiejś konferencji czy spotkaniu przedstawiali ich jako małżeństwo. smile
                                • czerwona_malina Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:30
                                  Jak ja zacznę mówić obcym ludziom, że jestem mężatką to będą mnie wszystkim przedstawiać jako mężatkę. Przecież aktu ślubu nie muszę pokazywać każdemu.

                                  Powiem Ci tak Zia, jeśli nie jest to akcja marketingowa, to dajesz się nieźle wpuszczać w kanał. Bo wykosztujesz się na to wesele i cały ten Wasz "ślub", a tak naprawdę oprócz jakiś tam wspomnień nie będziesz miała z tego zupełnie nic. Bo ślub humanistyczny, to po prostu przysięga, którą możesz złożyć już teraz narzeczonemu i jedyne konsekwencje jakie za sobą niesie, to wyznanie miłości przy świadkach. A jak za kilka lat znudzisz się "mężowi", to po prostu spakuje walizki i pójdzie.

                                  Ja szanuję ateistów i ludzi innej wiary niż moja, ale dobrze Ci radzę, weź chociaż ten ślub cywilny, bo tak czy siak wg metryki zawsze będziesz panną. W każdym dokumencie, nawet w CV nie będziesz mogła napisać "mężatka", bo z prawnego punktu widzenia będzie to kłamstwo.
                                  • zia86 Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:35
                                    Czerwona od początku pisałam, że nasz ślub również zarejestrujemy prawnie. smile
                                    • czerwona_malina Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:40
                                      Widać przeoczyłam. W każdym razie to dobre posunięcie smile
                                • hotya Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 22.03.11, 19:48
                                  Zia, ja naprawdę nie wiem, czy odcinek Greysów może być źródłem wiedzy o świeciesmile Obawiam się, że Mer i Derek w świetle prawa jednak małżeństwem nie byli. To też był taki udawany ślub jak ślub humanistyczny.
                            • semihora Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:18
                              Dzięki za wyjaśnienie smile

                              A może Ty spróbujesz zrobić taki ślub? To też będzie bardzo w Waszym klimacie i będzie Was bardzo wyrażało. I wbrew pozorom nie mówię tego ironicznie. Skoro ten bajkowy ślub i tak nie ma mocy prawnej, to możecie pokombinować do woli. Spersonalizować do granic możliwości.
                              • aneta-skarpeta mam pytanie 21.03.11, 23:24
                                moja wiedza na temat slubow i kk nie jest na tyle rozległa, ale mnie cos zaciekawilo
                                ZIa wspominala, ze w slubie koscielnym chciala, aby jej mama miala czytanie ( nie wiem jak to zgrabniej ująćsmile
                                to samo chce wplesc w ceremonie humanistyczną

                                czy to nie jest tak, ze jest to praktykowane tylko w slubach wyznaniowych? jako element ceremonii czytso religijnej?
                                • zia86 Re: mam pytanie 21.03.11, 23:35
                                  Nie jest. smile Przecież nawet Capri mówiła że podczas jej ślubu siostra czytała bodajże Hymn do Miłości. smile
                                  • aneta-skarpeta Re: mam pytanie 21.03.11, 23:42
                                    zia86 napisała:

                                    > Nie jest. smile Przecież nawet Capri mówiła że podczas jej ślubu siostra czytała b
                                    > odajże Hymn do Miłości. smile

                                    sprawdzilam i wyczytalam, ze fragment biblijnego 1 Listu do Koryntian św. Pawła z Tarsu

                                    i


                                    Czytany tekst Hymnu o Miłości, jako czytanie biblijne podczas nabożeństwa, często towarzyszy obrządkowi zawarcia związku małżeńskiego w kościołach chrześcijańskich.
                                    • spicy_orange Re: mam pytanie 22.03.11, 00:12
                                      > > Nie jest. smile Przecież nawet Capri mówiła że podczas jej ślubu siostra czy
                                      > tała b
                                      > > odajże Hymn do Miłości. smile
                                      >
                                      > sprawdzilam i wyczytalam, ze fragment biblijnego 1 Listu do Koryntian św. Pawła
                                      > z Tarsu
                                      >

                                      no to przecie to samo wink

                                      > Czytany tekst Hymnu o Miłości, jako czytanie biblijne podczas nabożeństwa, częs
                                      > to towarzyszy obrządkowi zawarcia związku małżeńskiego w kościołach chrześcijań
                                      > skich.

                                      to jest fakt, ale to nie znaczy, że nie można czytać w innych okolicznościach, niż małżeństwo w kościele. Pismo święte to doskonała lektura na każdy dzień smile

                                      Ps. ktoś czyta sobie dla siebie? Ja kiedyś znalazłam na śmietniku po angielsku z zaznaczeniami i licznymi uwagami właściciela na marginesach-przygarnęłam do łona i często zaglądam smile
                                      • chomiczkami Re: mam pytanie 22.03.11, 00:15
                                        spicy_orange napisała:

                                        > Ps. ktoś czyta sobie dla siebie? Ja kiedyś znalazłam na śmietniku po angielsku
                                        > z zaznaczeniami i licznymi uwagami właściciela na marginesach-przygarnęłam do ł
                                        > ona i często zaglądam smile

                                        Ja czytam. Mam w przekładzie Wujka, muszę sobie sprawić nowsze tłumaczenie, bo nawet Pieśń nad Pieśniami nie brzmi mi znajomo smile. Ale czytam wytrwale, mam już swoje zakładki i tak dalej. Wiem, co chciałabym, żeby odczytano na moim ślubie i pogrzebie.
                                      • chomiczkami Re: mam pytanie 22.03.11, 00:19
                                        Post mi się zgubił albo może został wycięty wink no trudno.
                                        Ja czytam. Howgh.

                                        Żeby post był merytoryczny powiem: myślę, że fragment z Pisma nie jest zły w różnych sytuacjach życiowych. Nie mam poglądu, czy na ślubach humanistycznych również.
                                        • chomiczkami Re: mam pytanie 22.03.11, 00:20
                                          O... znalazł się...
                                          Dobra, koniec off-topiku, chyba mi pora na umysł szkodzi, dobranoc, dobranoc!
                              • cashianna Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:39
                                owszem, są nauki, jest poradnia ale to wszystko ma na celu coś zgoła innego niż powiedzenie jak się ślub bierze, jak się rozwodzi i generalne traktowanie o zasadach czysto formalnych. z założenia jeśli chce się brać ślub w danym obrządku to powinno się ten obrządek znać przed decyzją o takim ślubie na tyle, aby móc odpowiedzieć na powyższe pytania. to tak, jakbym ja stwierdziła, że wezmę ślub protestancki. niby coś o nim wiem, niby mam pojęcie ale właściwie nie wiem jak to się je i ktoś musi mi poopowiadać dopiero jakie będą jego konsekwencje. dziecinada.
                            • joanka-r Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:34
                              ''W każdym razie jest taka jedna para, która po wielu perypetiach zdecydowała się na ślub i ten ślub przygotowywała przyjaciółka PM, która też miała chłopaka jednego z członków tej całej paczki. Ponieważ ta przyjaciółka była bardzo chora na raka, to ta PM, która miała brać ślub w dniu ślubu odstąpiła im całą ceremonie. A następnie nie mieli czasu wybrać się do urzędu żeby w końcu wziąć ten zaplanowany ślub i wzięli ślub na karteczce. W sensie spisali swoje przysięgi tam, umieścili w gablotce i dla nich ta karteczka ma moc wiążącą.''


                              zia ale życie to nie bajka, nie film. Otrząśnij się dziewczyno!!!!Jeśli uważasz, ze ślub humanistyczny jest ok, to weźcie taki w waszej ulubionej knajpce sushi, a facet od ryb go wam udzieli za free. To znaczy zaprosisz gości na kolacje i knajpa na tym zarobi. Po co do takiej farsy humanistycznej urządzać takę uroczystość za tyle kasy?
                              • zia86 Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:37
                                Bo tak chcemy? Bo dla nas to nie farsa? Bo w tym dniu jeśli tylko można, to fajnie jest zrobić wszystko od początku do końca tak jak PM tego chce? Naprawdę czasem Wasze pytania mnie niesamowicie zaskakują. wink
                                • zia86 Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:38
                                  Poza tym tą scenę przytoczyłam tylko jako ciekawostkę w innym wątku i wytłumaczyłam na prośbę Semihory, nigdzie nie napisałam, że się identyfikuje z tą sytuacją. smile
                                • joanka-r Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:41
                                  ''tak jak PM tego chce''?

                                  to znaczy kto?
                                  • zia86 Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:45
                                    No Para Młoda.
                                • angazetka Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:46
                                  Bierzecie ślub, który nie ma mocy prawnej, w rycie, który jest wam obcy (wiesz o nim tyle, co wujek google wypluwa), po decyzji podjętej pod wpływem chwili i twierdzisz, że to nie jest farsa?
                                • sangrita Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 22.03.11, 07:25
                                  > Bo w tym dniu jeśli tylko można, to fajnie jest zrobić wszystko
                                  > od początku do końca tak jak PM tego chce?

                                  Tylko wiesz, jak w tym dniu nie będziesz brała ślubu, to to nie będzie ten dzień. Nie będziesz PM. Panną młodą nie zostaje się od założenia białej kiecki.
                            • sangrita Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 22.03.11, 07:19
                              Serial mówisz?...

                              Skojarzyła mi się Moda na Sukces i małżeństwa Brooke tongue_out
                        • angazetka Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:06
                          Jak się bierze ślub kościelny, to od iluś lat jest się najpierw członkiem danego Kościoła.
                        • picaflor Re: Jak się bierze rozwód humanistyczny??? 21.03.11, 23:19
                          zia86 napisała:

                          > Spokojnie. smile Tyle ile potrzebujemy wiedzieć to wiemy, reszty dowiemy się za ni
                          > edługo. Jak się bierze ślub kościelny to też najpierw są nauki, do poradni itd.
                          > wink

                          Ke?
              • spicy_orange Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 21.03.11, 23:16
                mógłby być niskobudżetowy-akcja sie toczy głównie przed monitorem kompa big_grin
    • marenka.w Re: Tekst Przysięgi 21.03.11, 22:54
      W świetle relatywizmu , jakie jest uprawiane w wątku Zia, naskrobanie tyle postów, jest osiągnięciem życiowym i nie należy tego lekceważyć wink
    • dentysta-to-ja Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 22.03.11, 01:08
      Do ślubu już tak niewiele czasu, a Wy ciągle nie rozwiązujecie problemów stomatologicznych. Narzeczony powinien uzupełnić braki w uzębieniu, a Ty konicznie wyprostować zęby, a potem wybielanie. Na zdjęciach już teraz to okropnie wychodzi, a co będzie przy białej sukni ? Zgroza.
      Tyle lat przygotowań i takie niechlujstwo, to źle o Was świadczy.
      Prosiłaś o uwagi to Ci to napisałam. Pewnie nie jestem pierwsza, bo to się strasznie "rzuca" w oczy. Zresztą tak jak otyłość narzeczonego. Czy wiesz, że to prowadzi do wielu groźnych chorób. Czemu przed ślubem nie odbył kuracji, przecież wyglądałby znacznie lepiej. A to da się leczyć. No i potem też większa szansa na szczęśliwą rodzinę. Bo otyli mają problemy także z potencją i płodnością. Przemyśl to, bo ślub można przesunąć.
      A zdrowie najważniejsze. Lepiej pieniądze inwestować w zdrowie niż w pozorną przyszłość. Bo z taką prezencją nie będziesz budziła zaufania jako doradca ślubny. Niestety. Ktoś, kto jedzie przez pół Europy po suknie, a o własnych zębach zapomniał ?
      A fuj!
      • zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 22.03.11, 01:10
        Ten program jest już dawno wdrożony i spokojnie zdążymy do ślubu. wink
        • dentysta-to-ja Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 22.03.11, 02:25
          Aparat na zębach nosi się kilka lat. Dlaczego nie wykorzystałaś czasu przygotowań, żeby to zrobić. Czy podczas ślubu będziesz się uśmiechała z aparatem. To może być dobre na balu maturalnym, ale Ty już powinnaś być dawno z wyprostowanym zgryzem. Czemu nie chodziłaś i nadal nie korzystasz z ortodonty?
          A szybkie odchudzanie jest bardzo obciążające. I to,że ktoś lubi gotować nie jest wytłumaczeniem. Czy Twój narzeczony lubi gotować dużo i tłusto,że tak wygłąga?
          • zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 22.03.11, 02:40
            Na szczęście medycyna wymyśliła też inne rzeczy niż aparat. wink Nie, mój narzeczony ani dużo,ani tłusto nie gotuje.
            • sangrita Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 22.03.11, 07:29
              Jest inny sposób na prostowanie zębów niż aparat? Serio się pytam.
              • aneta-skarpeta Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 22.03.11, 07:37
                sangrita napisała:

                > Jest inny sposób na prostowanie zębów niż aparat? Serio się pytam.

                zia wspominala, ze bedzie miala licowki
                • sangrita Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 22.03.11, 07:47
                  Ałaj, już mnie zęby rozbolały wink Licówki lecza krzywy zgryz czy tylko go przykrywają?
                  • aneta-skarpeta Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 22.03.11, 07:55
                    rzecz jasna, ze przykrywają
          • cashianna Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 22.03.11, 02:41
            mała dygresja z serii OT. gotowanie dużo i tłusto nie zawsze prowadzi do nadwagi. wydaje mi się, że w przypadku Miko duży wpływ ma siedzący tryb życia. w końcu w gry nie grasz biegając. ja gotuję dużo ale nie tłusto. czasem zjadam więcej niż dobrze zbudowany facet ale mam 'nieosiadły' tryb życia więc wszystko się ładnie ulatnia.
            • cashianna A co po ślubie? 22.03.11, 02:44
              Zia, zakładając, że nie jesteś avatarem - jakie masz plany na po ślubie? tak, wiemy - podróż poślubna i przeprowadzka do Warszawy i kontynuacja studiów (tylko gdzie? pewnie gdzieś płatnie?). ale oprócz tego? macie jakieś plany w związku z podjęciem pracy? wiecie jaką i gdzie? sprawdziliście rynek zatrudnienia? no i kolejna ważna kwestia: przedyskutowaliście kwestię dzieci i wizję wspólnego życia?
          • spicy_orange Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 22.03.11, 18:17
            mogę zadać pytanko panu dentystu? Po ki uj Zia potrzebny aparat? marzy się taka szczodra pacjentka co? wink Zia z tego co widziałam ma AŻ jeden odstający (chyba górna dwójka) ząb i fajnie z nim wygląda-nie wszystko w życiu musi być równe jak od siekiery. Z tym wybielaniem to też jakaś paranoja. Wszyscy tylko wybielać i wybielać a przecież nie każdy ma zęby które do wybielania się nadają (słabe, wrażliwe, słabo zmineralizowane - czyli często kruche, z dużą ilością wypełnień i pewnie tak można wymieniać). Zia ma jeden ząb do wyrównania koloru z innymi-i będzie wyglądać ok.
            • cashianna Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 22.03.11, 21:48
              co do wybielania to mój dentysta mówi, że jak ma się zdrowe zęby to nie powinno się ich wybielać bo nie ma to sensu. poza tym samo wybielanie nie jest wcale dla zęba zdrowe. jeśli są naloty od kawy, herbaty, papierosów itd. to lepiej zęby wypiaskować. a jeśli zęby mają taki, a nie inny kolor z natury to wybielanie takich zębów to jak opalanie/rozjaśnianie skóry.
      • angazetka Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 22.03.11, 07:55
        Jak się ostatnio czepiam Zii, to nie zdzierżę uncertain
        A co, tylko idealnie piękni mogą brać ślub? Narzeczony z nadwagą i narzeczona z krzywymi zębami już nie?
        • aneta-skarpeta Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 22.03.11, 08:05
          apropos odchudzania to nie jest taka prosta sprawa i Miko rozumiem- sama mam meza ktory toczy nierówną walkę ze swoją słabą silną woląsmile

          i facet doskonale wie, ze powinien schudnąć, wie jak powinien jeść, co powinien jeść itd- ale tyle na temat teorii- w praktyce mam w domu worek bez dna i widze, ze jesmu jest bardzo trudno schudnąć- a c schudnie i pilnuje zrowego zywienia to za jakis czas znowu zaczyna sobie fogowac i wracamy do punktu wyjscia. Kazdy chcialby byc mlody i piekny, ale niektorym przychodzi to latwiej, niektorym trudniej, a dla niektorych oznacza to wieczną walkę z nierównym przeciwnikiem, ktory na imie ma APETYTsmile
          • violetlake Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 22.03.11, 09:54
            Oj Aneta, jakbyś o moim pisała -worek bez dna -świetne wink Choć ładnie teraz do ślubu zrzuca i już prawie wrócił do czasów świetności, to wiem że oponka kiedyś musi wrócić wink

            Co innego, że czepianie się wyglądu kogoś jest dopiero nie na miejscu. I kaloryfery i pluszowe misie mają swoich zwolenników i równie dużo plusów. Ja się nawet osobiście skłaniam do posiadania ''czegoś'' miękkszego pod głowę wink
        • semihora Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 22.03.11, 08:30
          > A co, tylko idealnie piękni mogą brać ślub? Narzeczony z nadwagą i narzeczona z
          > krzywymi zębami już nie?

          Właśnie! Owszem, czasem daję Zii pstryczka w nos, ale nigdy bym się nie ośmieliła powiedzieć, że nie może brać ślubu, bo nie jest idealnie piękna i nie powiększyła sobie cycków. Ślub jest dla wszystkich, brzydkim też go udzielają.

          Aha, ani Zii, ani Miko nie uważam za brzydkich. Normalni są, jak tysiące ludzi na ulicach.
          • picaflor Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 22.03.11, 15:48
            > > A co, tylko idealnie piękni mogą brać ślub? Narzeczony z nadwagą i narzec
            > zona z
            > > krzywymi zębami już nie?
            >
            > Właśnie! Owszem, czasem daję Zii pstryczka w nos, ale nigdy bym się nie ośmieli
            > ła powiedzieć, że nie może brać ślubu, bo nie jest idealnie piękna i nie powięk
            > szyła sobie cycków. Ślub jest dla wszystkich, brzydkim też go udzielają.
            >
            > Aha, ani Zii, ani Miko nie uważam za brzydkich. Normalni są, jak tysiące ludzi
            > na ulicach.
            >

            Dokładnie. Krytykowanie wyglądu zewnętrznego jest nie na miejscu. To najniższy rodzaj argumentu.
    • ylfeth Re: Poproszę od streszczenie. 22.03.11, 07:28
      AAAA widzisz to zależy. Część forumek twierdzi, że nie będzie, bo Zia chce tzw. ślub humanistyczny, czyli uroczystość bez odniesienia religijnego, w miejscu innym niż kościół, a potem wesele. Wcześniej albo później się zarejestrują w usc (wezmą ślub cywilny). O ile to wszystko nie jest jedną wielką mistyfikacją... suspicious
    • sangrita Re: Poproszę od streszczenie. 22.03.11, 07:32
      Aaa widzisz to właśnie ciężko powiedzieć, czy ślub będzie... pewne jest tylko to, że będzie wesele big_grin. Ślub - na chwile obecną humanistyczny, czyli coś w stylu ślubu na koloniach. Jeżeli prawdziwy ślub się odbędzie, to cichaczem i bez motyli.
      • jestem-w-szoku To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 09:39
        Witam!
        Po zmianie decyzji o ślubie niektóre z Was napisały, że to jest dojrzała decyzja i że gratulujecie autorce. Poważnie tak myślicie? Ja myślałam, że zanim przejdziemy do "wybierania motylków" takie ważne kwestie dotyczące ślubu powinny byc już dawno ustalone. Zresztą nie ważne, Zia i tak wie wszystko najlepiej ;p i dyskutowanie z ta dziewczyną nie ma sensu.
        Dziewczyny ja proponuję Wam spacer, a nie przesiadywanie na tym wątku bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Ona się Wami bawi nie widzicie tego? Może i ślub się odbędzie (tzn teraz tylko wesele), ale pomyślcie czy te całe jej przygotowania są normalne? Wydaje mi się, że nie.
        • sangrita Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 09:44
          Na spacer zaraz idę, ale jeszcze dodam, że też nie zgadzam się z opiniami, że Zia podjęła dojrzałą decyzję o rezygnacji ze ślubu kościelnego. To by była dojrzała decyzja, gdyby została podjęta trzy lata temu. Ale teraz - show must go on, a co z tego, że bez ślubu big_grin. My też się dobrze bawimy smile.
          • jestem-w-szoku Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 09:54
            Musiałam to napisac bo akurat ta kwestia "szopki Zia" przeszła wszelkie granice .... Tyle słów na to wszystko się ciśnie, ale nie lubię pisac na forach, a poza tym zachowam to dla siebie. Jednym słowem - SZOPKA!
            Zia karmi się waszymi dyskusjami i Waszą stałą obecnością na jej wątku, jej chyba tylko o to chodzi. Ona tylko tym żyje. Dlatego proponowałam spacer wink

            PS. To fakt, ubaw po pachy ;p
            • jestem-w-szoku Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 10:25
              W takim razie mogę tylko życzyc dobrej, nieustającej ;p zabawy

              Dla mnie natomiast jest to ciekawy przypadek psychologiczny wink
            • ofelia1982 Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 10:44
              no ale może niektórzy nie chcą iść na spacer, tylko czytać wątki Zia? Ja np. chętnie bym poszła na spacer ale od soboty leżę w łóżku i walczę z przeziębieniem i spacerem nie będę ryzykować, bo mam za kilka dni również termin porodu i chciałabym do tego czasu wyzdrowieć..live and let livesmile
              • jestem-w-szoku Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 10:53
                To była propozycja, a nie rozkaz wink
          • semihora Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 10:21
            My też się dobrze bawimy smile.

            Albo nawet jeszcze lepiej smile
          • violetlake Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 10:48
            że też nie zgadzam się z opiniami, że Z
            > ia podjęła dojrzałą decyzję o rezygnacji ze ślubu kościelnego. To by była dojrz
            > ała decyzja, gdyby została podjęta trzy lata temu.

            Dojrzałością jest branie ślubu kościelnego kiedy jest się tego pewnym, gotowym i świadomym.
            Niedojrzałością było robienie tego na siłę, pod całą szopkę i pod ''wydaje mi się że to jest ok'' i ''raczej wierzę''. Także nawet jakby olśniło naszych bohaterów na tydzień przed, to byłby to w jakimś (niewielkim) stopniu dojrzała decyzja o nie robieniu czegoś wbrew sobie. Oczywiście zakładając, że byłoby to podyktowane tylko ich odczuciami i rzetelnymi przemyśleniami.
            Niedojrzałością jest to z koleji, że taka decyzja jest wynikiem namów (''nagonek'') osób z zewnątrz (rodzice/forum)
            • default Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 11:37
              > Dojrzałością jest branie ślubu kościelnego kiedy jest się tego pewnym, gotowym
              > i świadomym.
              > Niedojrzałością było robienie tego na siłę, pod całą szopkę i pod ''wydaje mi s
              > ię że to jest ok'' i ''raczej wierzę''.

              Ale PO KIEGO GRZYBA w tej sytuacji robić w ogóle to całe przedstawienie ??? Żeby sobie w gronie przyjaciół poopowiadać jakieś wydumane "przysięgi" ??? Coś takiego to można zrobić zawsze i wszędzie, bez angażowania takiego kapitału, sił i środków. Choćby i przy wielkanocnym jajeczku, jak to ktoś trafnie sugerował smile
              Bredzenie o "rytuale przejścia" itp. w ogóle zwalają mnie z nóg, bo o ile formalny ślub (cywilny czy konkordatowy) faktycznie powoduje "przejście" (ze stanu wolnego w stan małżeński), to nawet najbardziej uroczyste i z nie wiadomo jaką pompą wygłaszane prywatne przysięgi żadnego "przejścia" nie wywołują. Owszem - jako wieloletnia konkubina uznaję, że nawet bez ślubu ludzie w sensie emocjonalnym po wielu latach związku STAJĄ SIĘ małżeństwem - ale po pierwsze jest to sens emocjonalny, a nie prawny, a po drugie to jest PROCES, a nie tak że dziś sobie postanawiamy, że będziemy małżeństwem i od jutra już możemy nazywać się mężem i żoną. Tak to dzieci w podstawówce sobie mówią "będziesz moją dziewczyną?" - i już jest para, która ze sobą "chodzi" smile
              • zia86 Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 19:17
                Dziewczyny ale nasz ślub również pociągnie za sobą prawne skutki, zostanie zarejestrowany również więc nie wiem o co wszystkim chodzi. wink
                • panna_de_moll Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 19:31
                  zia86 napisała:

                  > Dziewczyny ale nasz ślub również pociągnie za sobą prawne skutki, zostanie zare
                  > jestrowany również więc nie wiem o co wszystkim chodzi. wink

                  Kobieto, Ty rzeczywiście jesteś studentką prawa? Czy byłaś chociaż na jednych zajęciach z podstaw nauk prawnych? Jakie skutki prawne???
                  • z_plus_z Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 19:34
                    > Kobieto, Ty rzeczywiście jesteś studentką prawa? Czy byłaś chociaż na jednych z
                    > ajęciach z podstaw nauk prawnych? Jakie skutki prawne???


                    Chodzi, że po "ślubie motylkowym" Państwo Ziostwo zarejestrują ślub w USC.
                    • skorek Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 19:47

                      lipny ślub, to czemu nie lipne wesele ?
                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 20:28
                    Tak, bo go zarejestrujemy wcześnie czy później. smile
                    • angazetka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 20:31
                      Może tak jednak trochę szacunku dla ŚLUBU?
                      • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 20:39
                        Piszę tak, bo dla nas będzie to już tylko rejestracja, ślub odbędzie się 9 lipca. smile
                        • nutka07 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 20:46
                          zia86 napisała:

                          > Piszę tak, bo dla nas będzie to już tylko rejestracja, ślub odbędzie się
                          > 9 lipca. smile

                          Zia poinformujesz wczesniej gosci o tym, ze slub bedzie humanistyczny?
                          • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 20:48
                            Tak normalnie wszystkim mówimy, nikt nie ma nic przeciwko. smile
                            • nutka07 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 20:56
                              Nie chodzilo mi o to czy ktos ma cos przeciwko, tylko czy informujecie ze zrezygnowaliscie z oficjalnego zawarcia malzenstwa 9 lipca 2011r.
                    • skorek Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 20:32

                      Zia
                      ale to niepowazne, co na weselu będziecie świętować ?
                    • agata_abbott Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 20:34
                      Nie, bo chodzi o to, aby świętowanie odbywało się w momencie tej "rejestracji", a nie "wcześniej czy później".
                      • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 20:41
                        Agata ale my będziemy świętować ślub, następnie dopiero nastąpi rejestracja tego faktu wedle prawa. smile
                        • angazetka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 20:46
                          Proponuję twórczo to rozwinąc i:
                          - świętować 18. urodziny, gdy się ma lat 17 i 7 miesięcy,
                          - oblewać zostanie magistrem, gdy się dopiero ma temat pracy,
                          - zrobić dziecku chrzciny, gdy się jest w ciąży (chrzciny bez chrztu, bo ksiądz sie nie zgodzi).

                          Bo jak człowiek chce, to takie detale nie mają znaczenia wink
                        • nutka07 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 20:53
                          zia86 napisała:

                          > Agata ale my będziemy świętować ślub, następnie dopiero nastąpi rejestracja teg
                          > o faktu wedle prawa. smile

                          Wiesz co Zia, gdyby udalo Ci sie znalezc termin, odpowiednie miejsce i miec urzednika z USC to nie bylaby to ''rejestracja tego faktu wedle prawa'', tylko slub, zwyciestwo milosci, rytulal przejscia. Swietowalabys ta rejestracje jak slub.
                          • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 20:58
                            Nutka nie o to mi chodzi zupełnie. smile Nie mówię, że każdy ślub cywilny jest rejestracją, absolutnie. Tylko, że w naszej sytuacji dla nas to będzie tylko rejestracja, bo nasz ślub już się odbędzie wcześniej.
                        • caprichito Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 20:58
                          a one dalej wałkują to samo. W główkach nie może się pomieścić, co takiego ta głupiutka zia będzie świętować 9go lipca.
                          A jak ja zrobię mega imprezę na 10 rocznicę naszego ślubu humanistycznego to mi szanowane koleżanki też się mnie zapytają co właściwie chcę świętować? smile
                          • nutka07 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 21:18
                            Nie, Ty nie jestes tak popularna jak Zia.
                            • caprichito Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 21:31
                              dziękuję za uświadomienie mnie.
                              • nutka07 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 22:22
                                Powinnas wziac to za dobra monete wink
                          • skorek Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 22:32
                            caprichito napisała:

                            > a one dalej wałkują to samo. W główkach nie może się pomieścić, co takiego ta g
                            > łupiutka zia będzie świętować 9go lipca.
                            > A jak ja zrobię mega imprezę na 10 rocznicę naszego ślubu humanistycznego to mi
                            > szanowane koleżanki też się mnie zapytają co właściwie chcę świętować? smile


                            a zrobisz te imprezę za rok ? czy za 9 lat i 5 miesięcy ?

                            • caprichito Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 22:47
                              za 9 lat i 5 miesięcy wink
                        • cashianna Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 21:51
                          tylko ciekawe czemu w prawie nie ma zapisu, że ceremonia w USC to REJESTRACJA?
                          • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 21:56
                            Cashianna, podkreślam, że dla nas to rejestracja. smile
                            • bourlesque Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 22:28
                              a mój post o vegas przemknął niezauważony big_grin <węszy podstęp> suspicious
                              • nutka07 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 22:31
                                bourlesque napisała:

                                > a mój post o vegas przemknął niezauważony big_grin <węszy podstęp> suspicious

                                Moze i slusznie wink
                                Zia chyba kiedys pisala, ze chcieli wziac taki slub smile
                                • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 22:33
                                  Tak pisałam kilkukrotnie o tym. smile
                            • cashianna Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 22:54
                              zia86 napisała:

                              > Cashianna, podkreślam, że dla nas to rejestracja. smile

                              nie, naginasz zwyczajnie rzeczywistość. jeśli dla mnie śliwka jest jabłkiem bo tak sobie uważam to wcale nie znaczy, że tak jest w rzeczywistości i że mam rację.
                              • spicy_orange Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 19:19
                                > nie, naginasz zwyczajnie rzeczywistość. jeśli dla mnie śliwka jest jabłkiem bo
                                > tak sobie uważam to wcale nie znaczy, że tak jest w rzeczywistości i że mam rac
                                > ję.

                                ale gdyby kiedyś ktoś na początku nazwał śliwkę jabłkiem a jabłko śliwką to i ty byś tak mówiła i się nie dziwiła bo miałabyś zakodowane że to fioletowe z pestką to jabłko a to czerwone (tak, wiem że jabłka mają różne kolory big_grin) okrągłe z ogryzkiem to śliwka wink semantyka ot co
                                • angazetka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 20:21
                                  Ale wtedy można by było zrobić to samo, tylko na odwrót. Nie chodzi o semantykę, tylko o realne obiekty (o ile zakładamy, że te owoce fioletowe i czerwone istnieją, a nie są wytworami naszej wyobraźni).
                                  • spicy_orange Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 20:25
                                    > , tylko o realne obiekty (o ile zakładamy, że te owoce fioletowe i czerwone ist
                                    > nieją, a nie są wytworami naszej wyobraźni).

                                    ale nie zapominaj że nazwy kolorów też można by zamienić w stosunku do tego co widzimy wink komplikacje z tym nazywaniem rzeczy-raz ktoś coś wymyśli i potem nie ma zmiłuj wink
                                    • angazetka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 20:29
                                      Napisałam wyraźnie: nie chodzi o nazwy, tylko o realne byty.
                                • cashianna Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 17:38
                                  spicy_orange napisała:

                                  > > nie, naginasz zwyczajnie rzeczywistość. jeśli dla mnie śliwka jest jabłki
                                  > em bo
                                  > > tak sobie uważam to wcale nie znaczy, że tak jest w rzeczywistości i że m
                                  > am rac
                                  > > ję.
                                  >
                                  > ale gdyby kiedyś ktoś na początku nazwał śliwkę jabłkiem a jabłko śliwką to i t
                                  > y byś tak mówiła i się nie dziwiła bo miałabyś zakodowane że to fioletowe z pes
                                  > tką to jabłko a to czerwone (tak, wiem że jabłka mają różne kolory big_grin) okrągłe
                                  > z ogryzkiem to śliwka wink semantyka ot co

                                  nie chodzi mi o nazwę a 'specyfikację' powyższych. czyli np. o smak, zapach itd. i wmawianie sobie, że jabłko smakuje identycznie jak śliwka.
                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 17:46
                                    Dziewczyny myślę, że już wystarczy tych dywagacji i dyskusji. smile Nic nowego nie wnosimy a tylko wątek się znowu niebezpiecznie powiększa. Wróćmy na chwilę do spraw technicznych a ja w międzyczasie załatwię ważne sprawy dotyczące rodzaju ślubu, nowego miejsca itd. i jak będzie załatwiona to Wam wszystko opowiem. smile
                            • agata_abbott Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 09:47
                              Zia, zdecydowana większość tutaj zgromadzonych próbuje Ci udowodnić, że ślub humanistyczny to nie jest ślub, a ślub cywilny to nie jest tylko rejestracja. Zastanów się nad tym (w myśl tego, co napisane było w słynnym już reportażu w DF).
                              • agata_abbott Konkubinat 23.03.11, 12:27
                                A tak przy okazji, definicja konkubinatu: "naturalny związek dwóch osób, podobny do małżeństwa, jednak nieformalny z uwagi na brak rejestracji cywilnej bądź bez religijnego usankcjonowania związku" (źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Konkubinat).

                                Czyli, droga Ziu, ze swoimi weselnikami będziesz świętować zawarcie konkubinatu, nic więcej. Nie warto zatem poszukać jakiegoś sposobu na zorganizowanie ślubu cywilnego w tym samym dniu, i to na niego zaprosić gości?
                                • polamana-parasolka Re: Konkubinat 23.03.11, 12:36
                                  Droga Agato widze, ze zapomnialo Ci sie, ze slub cywilny to nie slub, a tylko rejestracja big_grin big_grin big_grin Wedlug slownika Zii prawdziwy slub to taki na niby przed "miszczem" big_grin big_grin Zreszta wcale sie nie dziwie,ze bedzie tylko ten SH, bo potem latwiej bedzie sie wymiksowac tej dwojce z tego pseuldo zwiazku, oplacanego przez reklamodawcow.
                                  • spicy_orange Re: Konkubinat 23.03.11, 19:22
                                    > Droga Agato widze, ze zapomnialo Ci sie, ze slub cywilny to nie slub, a tylko r
                                    > ejestracja big_grin big_grin big_grin

                                    no jak jej się mogło zapomnieć, skoro w definicji którą zacytowała jest napisane, że że ślub w usc to rejestracja cywilna?
                                    • aneta-skarpeta Re: Konkubinat 23.03.11, 19:33
                                      slub cywilny to oswiadczenie woli,po czym nastepuje rejestracja tego faktu- choc tutaj kwestia sporna, bo my rejestrowalismy slub dzien przed- wszystko bylo wydrukowane- skrocone akty slubu, a w sobote byly tylko podpisy i wydanie aktów nam
                                    • aneta-skarpeta Re: Konkubinat 23.03.11, 19:35
                                      slub cywilny to oswiadczenie woli,po czym nastepuje rejestracja tego faktu- choc tutaj kwestia sporna, bo my rejestrowalismy slub dzien przed- wszystko bylo wydrukowane- skrocone akty slubu, a w sobote byly tylko podpisy i wydanie aktów nam
                                      zarejestrowac to mozna spolke lub samochodsmile
                                • spicy_orange Re: Konkubinat 23.03.11, 19:21
                                  >jednak nieformalny z uwagi na
                                  >brak rejestracji cywilnej

                                  ha! czyli jednak związek zawarty w USC to rejestracja big_grin tak jak Zia mówi, a dziewczyny jej na to, że nagina rzeczywistość big_grin
                              • joanka-r Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 12:27
                                wyborcza.pl/1,75478,9304868,Slubne_Polakow_zabawy.html
                                zia coś dla ciebie!tongue_out
                                • aneta-skarpeta Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 13:04
                                  joanka-r napisała:

                                  > wyborcza.pl/1,75478,9304868,Slubne_Polakow_zabawy.html
                                  > zia coś dla ciebie!tongue_out



                                  czytalam pobieznie artykuł, ale nasunęła mi się myśl, że to sa takie "miejsko-nowoczesne" odpowiedniki rytuałów slubnych znane na wsiach- wykup panny mlodej, rzucanie talerzami przez okno na szczecie, bramki, niby porywanie

                                  tylko musi byc drozej,wiecej i bardziej odjechanie

                                  ale zasada jest ta sama
                                  • joanka-r Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 13:16
                                    dokładnie.
                              • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 13:28
                                A ja Wam tłumaczę jak to wygląda z naszego punktu widzenia. Nie mówię, że prawdziwy ślub to tylko humanistyczny, nie mówię też, że każdy ślub cywilny to tylko rejestracja, mówię, że to zależy od danej PM i zorganizowania wszystkiego. U nas i to podkreślam za każdym razem, uroczysty moment przysięgi i ogłoszenia nas mężem i żoną wśród osób nam najbliższych nastąpi 9 lipca, następnie żeby posiadać również skutki formalne tego faktu zarejestrujemy ten fakt w urzędzie. I tak rozumiem Was, że Wy wolicie jak wszystko jest "za jednym zamachem" i "prawdziwy ślubny ślub" to taki, który przede wszystkim ma skutki prawne. Ale my postanowiliśmy tak i też będziemy mieć to samo co dają "normalne" śluby tylko jakby będzie to rozbite na części, tą nieformalną ale oficjalną z ceremonią i tą formalną ale nieoficjalną tylko we dwoje. smile
                                • agata_abbott Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 14:05
                                  zia86 napisała:

                                  > mówię, że to zależy od danej PM i zorganizowania wszystkiego.

                                  Nie zależy. Ślub to ślub, cywilny albo wyznaniowy, Twój "ślub" nie jest ślubem. Będziesz świętować z gośćmi zawarcie konkubinatu (zobacz sobie definicję, którą przytoczyłam).

                                  > U n
                                  > as i to podkreślam za każdym razem, uroczysty moment przysięgi i ogłoszenia nas
                                  > mężem i żoną wśród osób nam najbliższych nastąpi 9 lipca,

                                  Ale Wy wtedy mężem i żoną stawać się nie będziecie.

                                  > następnie żeby posia
                                  > dać również skutki formalne tego faktu zarejestrujemy ten fakt w urzędzie.

                                  I wtedy właśnie staniecie się małżeństwem.

                                  > i też będziemy mieć to samo co dają "normalne" śluby tylko jakby b
                                  > ędzie to rozbite na części, tą nieformalną ale oficjalną z ceremonią i tą forma
                                  > lną ale nieoficjalną tylko we dwoje. smile

                                  Czyli wolisz świętować z gośćmi i najbliższymi zawarcie konkubinatu, "niby-ślubu", a faktyczne zawarcie związku małżeńskiego odbędzie się po cichu, bo "nie może być tak jak Ty chcesz"? smile
                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 14:07
                                    Agata niezależnie od definicji istnieje coś takiego jak emocje. smile
                                    • angazetka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 14:09
                                      I emocje będą tylko na humanistycznym, bo...?
                                      • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 14:11
                                        Bo wtedy odbędzie się dla nas najważniejsza część ślubu czyli przysięga w obecności najbliższych sobie osób oraz cała ceremonia. smile Dziewczyny wydaje mi się, że się zapętlamy niepotrzebnie, przecież ja to pisałam kilkukrotnie.
                                        • angazetka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 14:14
                                          Super. A dlaczego nie możecie wziąc wtedy cywilnego? Dlaczego nawet nie spróbowałaś tego załatwić? Miałabyś i przysięgę, i bliskich, i skutki prawne - wszystko w jednym.
                                          • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 14:17
                                            Dlatego, że na cywilnym nie byłoby kilku elementów ceremonii, na których nam zależy i nie mam na myśli tutaj oprawy technicznej, bo wiadomo, że plener można sobie udekorować jak się chce.
                                            • agata_abbott Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 14:22
                                              Jakich? Możecie powiedzieć sobie - np. po odprawieniu urzędnika - co będziecie chcieli. Wyrecytować jakiś wierszyk czy cokolwiek. Nie rozumiem, czego na cywilnym Ci brakuje?
                                              • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 14:48
                                                Np. takich żeby moi rodzice aktywnie uczestniczyli w naszej ceremonii, żeby nasi przyjaciele mogli stać z nami(za nami?) w tej najważniejszej chwili itd.
                                                • aneta-skarpeta Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 14:52
                                                  zia86 napisała:

                                                  > Np. takich żeby moi rodzice aktywnie uczestniczyli w naszej ceremonii, żeby nas
                                                  > i przyjaciele mogli stać z nami(za nami?) w tej najważniejszej chwili itd.


                                                  w usc moga usiac w pierwszym rzedzie i beda za wami
                                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 14:54
                                                    Wejdą z nami? Mogą koło nas stać itd? A ojciec może mnie wprowadzić, a mama przeczytać coś?
                                                  • agata_abbott Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 14:59
                                                    A czemu nie?
                                                  • aneta-skarpeta Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 15:01
                                                    zia86 napisała:

                                                    > Wejdą z nami? Mogą koło nas stać itd? A ojciec może mnie wprowadzić, a mama prz
                                                    > eczytać coś?


                                                    u mnie wszyscy stali juz przy miejscach siedzacych i byli od nas 3 kroki?

                                                    czy to az ma takie wielkie znaczenie ze beda stali przy lawkach i patrzyli jak dziecie?

                                                    nie wiem czy praktykuje sie w slubach cywilnych prowadzenie przez ojca- ale nie sądzę aby byl z tym problem, aby miko wszeł pierwszy i czekał, a Ty doszła

                                                    po prostu w usc slub jest czynnoscią prawno cywilna miedzy dwojgiem doroslych osob, a nie przejomowaniem kobiety z rak ojca w ręce męza-wiec pewnie dlatego tego sie nie praktykuje

                                                    ale wystarczy podjechac do urzedu i porozmawiac- bo urzedy sa bardzo rozne

                                                    u nas np nie bylo pospiechu, moglismy po slubie w sali zlozyc zyczenia itd i bylismy tam ponad 30 min

                                                    w obleganym urzedzie jest mlyn- i leca gęsiego bo nie ma czasu
                                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 15:05
                                                    Tak, ponieważ pełnią bardzo ważne funkcje na ślubie i nie chcemy ich niepotrzebnie "okrajać". Poza tym dla nas ważne jest żeby to właśnie ojciec mnie prowadził do ołtarza itd. Mogę iść na ustępstwa w sprawie oprawy, dekoracji itd ale to są zbyt ważne dla nas kwestie żeby z nich zrezygnować.
                                                  • agata_abbott Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 15:09
                                                    ia86 napisała:

                                                    > Tak, ponieważ pełnią bardzo ważne funkcje na ślubie i nie chcemy ich niepotrzeb
                                                    > nie "okrajać". Poza tym dla nas ważne jest żeby to właśnie ojciec mnie prowadzi
                                                    > ł do ołtarza itd.

                                                    Do OŁTARZA? smile Myślałam, że ten plan został już dawno porzucony...
                                                  • aneta-skarpeta Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 15:09
                                                    zia86 napisała:

                                                    > Tak, ponieważ pełnią bardzo ważne funkcje na ślubie i nie chcemy ich niepotrzeb
                                                    > nie "okrajać". Poza tym dla nas ważne jest żeby to właśnie ojciec mnie prowadzi
                                                    > ł do ołtarza itd. Mogę iść na ustępstwa w sprawie oprawy, dekoracji itd ale to
                                                    > są zbyt ważne dla nas kwestie żeby z nich zrezygnować.

                                                    a dowiadywalas sie w swoim usc? albo w kilku krakowskich?
                                                  • angazetka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 15:17
                                                    W urzędzie nie ma ołtarza, wiesz? big_grin
                                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 15:45
                                                    Tak mi się powiedziało, wiadomo o co chodzi. smile Ale tak w ogóle jak to się nazywa w urzędzie? Miejsce odbierania przysięgi? wink
                                                  • zoye Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 15:44
                                                    Nie przepadam za tym amerykańskim zwyczajem gdy ojciec córkę prowadzi do ślubu. Jednak jak dla mnie ma to symbolikę: kobieta przechodzi (jest oddawana) spod opieki ojca do opieki męża. Tylko Ty już od dawna nie mieszkasz z ojcem tylko z Miko, więc może to znaczy, że opieka finansowa przejdze na małżonka, a no tak juz przeszła bo chałupę na weselu (tfu przyjęciu okolicznościowym) przepijacie wink
                                                    A tak serio to możesz wytłumaczyć czemu Ci tak na tym zależy?

                                                    I przy okazji się witam, do tej pory tylko czytałam wink
                                                  • angazetka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 15:13
                                                    > Wejdą z nami? Mogą koło nas stać itd?

                                                    Nie, kurka, ślub się bierze za zamkniętymi drzwiami i w wielkiej tajemnicy.
                                                    <ściana>
                                                  • semihora Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 15:46
                                                    angazetka napisała:

                                                    > > Wejdą z nami? Mogą koło nas stać itd?
                                                    >
                                                    > Nie, kurka, ślub się bierze za zamkniętymi drzwiami i w wielkiej tajemnicy.
                                                    > <ściana>

                                                    I w pośpiechu, żeby tajemnica się nie wydała. Poza tym przysięga się szeptem, żeby nikt nie usłyszał.

                                                    Zia, czyli nie masz pojęcia, jak wygląda ślub w urzędzie i czy urzędnicy pójdą wam na rękę, ale już to odrzucasz, bo nie będzie możliwości spersonalizowania, tak?
                                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:01
                                                    Wiem jak to wygląda przeważnie, że urzędnicy nie chcą się zgadzać na żadne odstępstwa od normy a tych u nas byłoby dużo. Dostałam np. maila od Willi Decjusza i wiem jak tam wygląda to wszystko.
                                                  • angazetka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:05
                                                    Jakbyś wiedziała, to nie pytałabyś, czy bliscy mogą przy was być tongue_out
                                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:07
                                                    Angazetka ale ja wiem, że goście mogą być przy nas, tylko wydaje mi się, że w USC nie ma raczej tradycji takiej że wchodzą najpierw druhny i drużbowie, którzy ustawiają się po obu stronach miejsca gdzie jest udzielany ślub a potem np. mnie może wprowadzić ojciec itd. smile
                                                  • aneta-skarpeta Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:09
                                                    zia86 napisała:

                                                    > Angazetka ale ja wiem, że goście mogą być przy nas, tylko wydaje mi się, że w U
                                                    > SC nie ma raczej tradycji takiej że wchodzą najpierw druhny i drużbowie, którzy
                                                    > ustawiają się po obu stronach miejsca gdzie jest udzielany ślub a potem np. mn
                                                    > ie może wprowadzić ojciec itd. smile

                                                    zanim para mloda wejdzie to juz wszyscy wczesniej- chwile wczesniej- ida usiasc i czekają

                                                    wiec technicznie nie jest problemem aby przed wami wszedł orszak

                                                    ps. my np dosc szybko szlismy-choc wydawalo mi sie ze sie ciagnie, wiec za nami moglyby pojsc jeszcze 3 orszaki, bo czekalismy az sie muzyka skonczysmile
                                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:10
                                                    O wszystko jutro popytam. smile
                                                  • krezzzz100 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 17:38
                                                    Zia, WAŻNE
                                                    Możecie wziąć ślub cywilny w innym urzędzie, jeśli w Twoim nie ma wolnego terminu w ten dzień. Musisz mieć zgodę kierownika urzędu, czyli piszesz pismo z prośbą- motywujesz odpowiednio, przynosisz Wasze papiery (metryki, dowód). To może być każdy USC w Polsce.

                                                    Poza tym, możesz wziąć ślub cywilny w każdy dzień pracy urzędu, czyli w środku tygodnia. Myśmy tak brali, świadków możesz mieć z urzędu, nie swoich, skoro to tylko formalność. Nie potrzebujesz do tego niczego innego: ciuchów, obrączek. Tylko: Wy smile
                                                    Ja Ci radzę, zrób tak, i to szybko. Rozejrzyj się, czy w Twoim urzędzie nie ma wolnych terminów w jakąś środę czy czwartek przed tym ŚH, a jak nie ma tam, w jakimś małym miasteczku blisko Was, gdzie jest USC. Pojedziecie we dwoje, załatwicie i będzie dobrze. lepiej zrób to przed tym ŚH. Będziecie się lepiej czuli- Wy i Wasi goście.
                                                  • kolpik124 przypomniał mi się "Miś" 23.03.11, 17:50
                                                    "dzieci" na ludowo, magnetofon szpulowy i reszta w kontekście "rejestracji" związku zia

                                                    odjechałam wink
                                                  • spicy_orange Re: przypomniał mi się "Miś" 23.03.11, 19:40
                                                    > "dzieci" na ludowo, magnetofon szpulowy i reszta w kontekście "rejestracji" zwi
                                                    > ązku zia
                                                    >
                                                    > odjechałam wink

                                                    też o tej scenie pomyślałam, ale to było wydanie paszportów a nie ślub big_grin
                                                  • angazetka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:24
                                                    W ogóle w Polsce nie ma takiej tradycji smile
                                                    Ale to jest kwestia dogadania się.
                                                  • aneta-skarpeta Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:07
                                                    a ołtarz w usc nazywa sie pewnie stółsmile

                                                    u nas pani kierownik powiedziała- proszę podejsc do stołu

                                                    smile
                                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:08
                                                    A jak my będziemy mieć w plenerze to też stół? Dobra niech będzie stół, bo jakoś to trzeba nazwać. smile
                                                  • aneta-skarpeta Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:11
                                                    zia86 napisała:

                                                    > A jak my będziemy mieć w plenerze to też stół? Dobra niech będzie stół, bo jako
                                                    > ś to trzeba nazwać. smile

                                                    no chyba nie bedziesz miała ołtarzatongue_out

                                                    choc mozesz nic nie miec, bo nie potrzebujesz podpisywac dokumentow
                                                    mozesz zrobic tak

                                                    https://transblawg.eu/uploads/trivia/HSSPOSTERFINAL.jpg
                                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:12
                                                    No nie, ołtarza nie. smile
                                                  • asia.102 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:20
                                                    a nie możesz w urzędzie zrezygnować z tych hamerykańskich zwyczajów, czy to jest aż takie istotne?
                                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:22
                                                    Nie, nie mogę. smile Chce żeby najbliżsi nam przyjaciele, których prosiliśmy o odegranie ważnej roli w tym dniu rzeczywiście z nami tam byli i cieszyli się i wspierali nas i tak samo wiem, że dla moich rodziców jest ważne żeby być częścią tak ważnej ceremonii. smile
                                                  • angazetka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:26
                                                    > Chce żeby najbliżsi nam przyjaciele, których prosiliśmy o ode
                                                    > granie ważnej roli w tym dniu rzeczywiście z nami tam byli

                                                    Wszak będą (tzn. byliby, gdybyście ich zaprosili do USC).
                                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:28
                                                    No tak ale będą przy nas, znaczy wezmą udział w ceremonii aktywnie a nie uczestniczyli w niej tylko jako goście. smile
                                                  • angazetka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:31
                                                    Na czym będzie polegać ich aktywność? Na czym miała polegać w kościele?
                                                  • polamana-parasolka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:45
                                                    Czytajac twoje wypowiedzi nie wierze, ze z wlasnej woli zrezygnowalas ze slubu w KK. Teraz tyle "technicznych" problemow masz w zwiazku z tym. Obstawiam, ze doszly sluchy do ksiedza o waszym ateizmie i zrobila sie jakas "koscielna afera".
                                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:46
                                                    Ja technicznych problemów nie mam żadnych. Po prostu rozważamy różne rozwiązania. smile
                                                  • agata_abbott Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 18:03
                                                    zia86 napisała:

                                                    > Ja technicznych problemów nie mam żadnych. Po prostu rozważamy różne rozwiązani
                                                    > a. smile

                                                    Na 3 miesiące przed ślubem, dobresmile
                                                    BTW: we wstępie do tego albo poprzedniego wątku pisałaś, że to już nie "koncepcje", bo koncepcja już jest, teraz będzie tylko realizacjabig_grin Ale widać wróciłaś do fazy "koncepcji"smile
                                                  • aneta-skarpeta Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:46
                                                    no wlasnie nie rozumiem kwestii aktywnosci druzb

                                                    w kosciele tez beda stali proforma, bo de facto tylko swiadek i swiadkowa odgrywają jakąś aktywniejszą rolę

                                                    w kosciele tezby stalismile
                                                  • kobieta.z.pasja Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 15:16
                                                    Byłam na ślubie cywilnym Polski i Hindusa. W małym polskim miasteczku.
                                                    Ojciec nie prowadził PM do "ołtarza", bo nigdy o tym nie myślała.
                                                    Za to cała rodzina stała za nimi, w półkolu. Nie było krzesełek, bo tak sobie wymyślili i udało się to bez bólu załatwić w uc.
                                                    Po zakończonej ceremonii wg prawa, pan młody wyjął ku zaskoczeniu wszystkich kartkę z napisaną po polsku obietnicą (pewnie jakoś fonetycznie, bo polskiego nie znał i nie zna). Wszyscy płakali, bądź to ze wzruszenia bądź ze śmiechu słysząc jego wymowę smile
                                                    Zapewne zależy na jakiś ludzi trafi się w uc. Ale warto chociaż spróbować...
                                                    Powiedz jasno, że tego dnia nie chcesz cywilnego i już. Twoja sprawa kiedy. Tylko nie mydl ludziom oczu jakimiś głupimi wymówkami. Rozkapryszona dziewczynka.
                                                  • kobieta.z.pasja Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 15:17
                                                    przysięgą oczywiście, nie obietnicą smile chociaż w sumie to prawie synonimy
                                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 15:45
                                                    Dobrze, teraz już za późno ale jutro zadzwonię i się zapytam czy jest możliwość zrobienia ceremonii tak jak chcemy. smile
                                                  • zoye Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 15:53
                                                    Ale po co?? Przecież od kilku dni nas przeknujesz, że chcesz SH, a cywilny ma być tylko "rejestracją".
                                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 15:59
                                                    No bo jeśli rzeczywiście jak niektóre forumki tutaj twierdzą można zrobić wszystko tak jak chcemy na cywilnym to zastanowimy się czy wolimy 2w1 czy 2 osobne rzeczy. smile
                                                  • zoye Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:02
                                                    Tzn że nie macie jeszcze załatwionego tego SH? A jesli da się zrobić po waszemu ale w urzędzie to zrezygnujecie z miejsca które macie na SH, czy jeszcze tego miejsca nie macie??
                                                  • aneta-skarpeta Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 16:04
                                                    zia86 napisała:

                                                    > No bo jeśli rzeczywiście jak niektóre forumki tutaj twierdzą można zrobić wszys
                                                    > tko tak jak chcemy na cywilnym to zastanowimy się czy wolimy 2w1 czy 2 osobne r
                                                    > zeczy. smile
                                                    nie wszystkotongue_out

                                                    ale trzeba porozmawiac, z jednym, dwoma, trzema urzedami i zobaczyc

                                                    tylko nie zalewaj ich lawina pomysłow o dywanie, kaskadach, 5 tonach kwiatow, tablicach i platkach roz na podlodzewink
                                            • kobieta.z.pasja Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 14:23
                                              no tak, żadne standardy (nawet ceremonia zaślubin) nie są dla was odpowiednio dobre.
                                              przeginasz w tym nonkonformizmie i jesteś śmieszna.
                                              ale twój cyrk, twoje małpy.
                                            • spicy_orange Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 19:26
                                              > Dlatego, że na cywilnym nie byłoby kilku elementów ceremonii, na których nam za
                                              > leży i nie mam na myśli tutaj oprawy technicznej, bo wiadomo, że plener można s
                                              > obie udekorować jak się chce.

                                              angazetka pytała dlaczego w tym samym dniu nie zrobicie rejestracji? Koleżanki cywilny trwał dokładnie 7 minut (się o mało nie spóźniłyśmy big_grin)-chyba dałoby się to połączyć? rejestracja koło południa a potem humanistyczna ceremonia w plenerze i wesele w Andelsie-byłoby to całkiem naturalne i logiczne nie? wink
                                              • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 19:29
                                                Spicy rozważamy i sprawdzamy różne opcje. smile Jak coś postanowimy to dam znać. smile
                                          • cashianna Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 17:45
                                            angazetka napisała:

                                            > Super. A dlaczego nie możecie wziąc wtedy cywilnego? Dlaczego nawet nie spróbow
                                            > ałaś tego załatwić? Miałabyś i przysięgę, i bliskich, i skutki prawne - wszystk
                                            > o w jednym.

                                            bo USC nie personalizuje. patrz: prawo polskie nie jest spersonalizowane.
                                    • agata_abbott Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 14:19
                                      zia86 napisała:

                                      > Agata niezależnie od definicji istnieje coś takiego jak emocje. smile

                                      Istnieją, jasne. Ale nie możesz emocjami zmieniać definicji pewnych zjawisk, które nazywane i postrzegane są w określony sposób.
                                • 3-mamuska Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 14:28
                                  zia86 napisała:Ale my postan
                                  > owiliśmy tak i też będziemy mieć to samo co dają "normalne" śluby tylko jakby b
                                  > ędzie to rozbite na części, tą nieformalną ale oficjalną z ceremonią i tą forma
                                  > lną ale nieoficjalną tylko we dwoje. smile

                                  Widzisz moj brat tak mnial, w jedna sobote mial slub w kosciele i po nim wesele, a za tydzien w sobote brali slub w urzedzie. Swietuja slub ten koscielny jako rocznice slubu, bo ten byl dla nich wazniejszy, bo na cywilnym byli tylko oni i swiadkowie i zadnego przyjecia.
                                  Tyle tylko ze czy koscielny czy urzedowy, powodowal to ze stali sie malzenstwem, a niestety slub humanistyczny tego nie daje. Tak normalnie , daje tylko wam, tu jest roznica, dlatego dziewczyny nie daja ci spokoju, bo ty poprostu jakbys sie starala nie przeskoczysz, zwyczjow i prawa.
                                  • spicy_orange Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 19:46
                                    > Tyle tylko ze czy koscielny czy urzedowy, powodowal to ze stali sie malzenstwe
                                    > m,


                                    a jakby po kościelnym nie poszli do urzędu zarejestrować się jako małżeństwo? to co by świętowali skoro małżeństwem w świetle prawa nie byliby?
                                    • aneta-skarpeta Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 19:49
                                      spicy_orange napisała:

                                      > > Tyle tylko ze czy koscielny czy urzedowy, powodowal to ze stali sie malze
                                      > nstwe
                                      > > m,
                                      >
                                      >
                                      > a jakby po kościelnym nie poszli do urzędu zarejestrować się jako małżeństwo? t
                                      > o co by świętowali skoro małżeństwem w świetle prawa nie byliby?

                                      nie byliby, ale mieliby sakrament małzestwatongue_out
                                      • spicy_orange Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 19:52
                                        > nie byliby, ale mieliby sakrament małzestwatongue_out

                                        ale wiesz: pity, wizyty w szpitalu, sprawy spadkowe byłyby jak w konkubinacie z sakramentem wink no ale na szczęście dożyli do rejestracji i już nie mają tego problemu wink tak, że lepiej najpierw brać cywilny jakby co-wypadki chodzą po ludziach
                                        • aneta-skarpeta Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 20:01
                                          spicy_orange napisała:

                                          > > nie byliby, ale mieliby sakrament małzestwatongue_out
                                          >
                                          > ale wiesz: pity, wizyty w szpitalu, sprawy spadkowe byłyby jak w konkubinacie z
                                          > sakramentem wink


                                          ale mozna uprawiac seks bez grzechusmile
                                        • 3-mamuska Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 22:30
                                          spicy_orange napisałasuspicious nie byliby, ale mieliby sakrament małzestwatongue_out
                                          >
                                          > ale wiesz: pity, wizyty w szpitalu, sprawy spadkowe byłyby jak w konkubinacie z
                                          > sakramentem wink no ale na szczęście dożyli do rejestracji i już nie mają tego p
                                          > roblemu wink tak, że lepiej najpierw brać cywilny jakby co-wypadki chodzą po ludz
                                          > iach

                                          Tylko ze oni nie mieli wyjscia,i to nie bylo ich wymyslanie/rozmyslanie, poprostu nie bylo mniejsca w urzedzie w ten sam dzien.Dograli juz inne rzeczy,a wlasciwie wszystko wstepnie pasowalo i sala i reszta termin sie zgadzal,tylko tego miesca w urzedzie braklo.Jakby miejsce bylo tydzzien wczesniej to i tydzien wczesniej by go wzlieli.
                                          A ze pierwszy wolny termin byl tydzien po wzieli tydzien po.
                                          A do tego cos tam chyba bylo ze nawet trzeba ten cywilny wziasc. Nie pamietam dokladnie ,ale nie bylo tak ze ktos mogl wzia tylko koscielny.
                                          • panda_zielona Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 23:40
                                            Jeśli ślub w kościele nie jest konkordatowy, to przed ślubem kościelnym należy przedstawić papierk z USC. Nie sądzę żeby się coś w tym temacie zmieniło.
                                            • emily_valentine Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 23:55
                                              Kurna, co tu się dzieje???!!!
                                              Najpierw w weekend było 300 postów, dzisiaj już 1,5 tysiąca!!! Myślałam już, że pomyliłam wątek tongue_out
                                              Teraz nie będzie ślubu???
                                              I kto się czepia Zia, że nie istnieje?
                                              WTF?
                                              • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 00:00
                                                Dziewczyny się rozkręciły z dyskusją. wink A nas posądzono o wspólny spisek. wink
                                                • emily_valentine Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 00:18
                                                  Jaki spisek? Bo chyba się nie dokopię do tego wątku w dyskusji tongue_out
                                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 00:20
                                                    Nie chce mi się teraz szukać, ale ogólnie to dziewczyny zastanawiały się czemu ucichłaś, czemu jak się odezwiesz już to mnie prawie zawsze bronisz i że na pewno mamy wspólnie jakieś ciemne interesy, reklamujemy swoje wspólne usługi itd. wink
                                                  • emily_valentine Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 00:40
                                                    Napewno ja nikogo w wała nie robię, swój ślub miałam i można go było zobaczyć.
                                                    Ucichłam, bo po przeprowadzce wciąż mam ograniczony dostęp do komputera, który nadal stoi w kartonie i korzystam z laptopa męża jak wróci z pracy. Na ŚiW zaglądam już tylko do wątku Zia, na inne nie mam już czasu. I nawet na ten nie mam czasu, serię 7 i 8 czytałam bardzo wyrywkowo. A że bronię, cóż poradzę, że jak zaglądam to trafiam na awanturki i durne wpisy, które mnie denerwują. Z Zia znamy się również w realu i chyba wszyscy wiedzą, że bardzo lubię Zia, nigdy tego nie ukrywałam. Zresztą Zia czasem i ode mnie oberwie. Nie prowadzę żadnych interesów ślubnych, konsultingu czy e-PR-u. To tyle, gdyby kogoś to interesowało tongue_out
                                                    A sytuację Zia znam i nic mnie nie zaskoczy, to tyle na temat robinia mnie w wała przez Zia wink
                                                  • nutka07 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 00:21
                                                    Emily opcje sa dwie wink

                                                    Robisz nas w wala razem z Zia albo Ty tez jestes robiona w wala przez Zie wink
                                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 00:24
                                                    Bo ja według dziewczyn jestem reklamą. wink Nie do końca co prawda ustalono czego reklamą ale jestem. wink
                                                  • odsrodkowa Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 00:44
                                                    Zia, tak się tu wbiję, cobyś zauważyła wink Kiedy wyściubisz nosa poza Kraków do Warszawy, lub gdziekolwiek na daleką północ? Bo kawę by się wypiło smile
                                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 00:47
                                                    Pewnie dopiero po ślubie. Jak się przeprowadzę, to mi na daleką północ będzie bliżej. smile Ale nie wiem czy tak powinnaś w wątku pisać, bo ciebie też oskarżą o paktowanie ze mną. wink
                                                  • odsrodkowa Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 00:48
                                                    A idź tongue_out Wbijaj do Warszawy, to się na kawę umówimy wink
                                                  • chomiczkami Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 11:03
                                                    O, w Poznaniu też miałaś zawitać i figa ;]. Dziękuję, odśrodkowo, że mi przypomniałaś big_grin.
                                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 11:10
                                                    Jak zobaczyłam, że pociąg jedzie dłużej niż 15 lat temu to wiecie. wink Może w wakacje będą następnie jakieś spotkania to już na spokojnie będę mogła zrobić rundkę. smile
                                                  • joanka-r dlaczego mój pos o pytanie dotyczące zmiany 24.03.11, 12:08
                                                    nazwiska wycięto? Przecież nie złamałam regulaminu? Wcześniej planowałaś, ze Miko zmieni nazwisko na Twoje, bo ty nie chcesz się nazywać ********co z tym? po ślubie humanistycznym miko dalej będzie ********?
                                                  • chloe30 Re: dlaczego mój pos o pytanie dotyczące zmiany 24.03.11, 12:20
                                                    joanka-r napisała:

                                                    > nazwiska wycięto? Przecież nie złamałam regulaminu? Wcześniej planowałaś, ze Mi
                                                    > ko zmieni nazwisko na Twoje, bo ty nie chcesz się nazywać ********co z tym? po
                                                    > ślubie humanistycznym miko dalej będzie ********?

                                                    po ślubie kościelnym byłoby dokładnie tak samo (niekonkordatowym)
                                                    a skoro Zia TWIERDZI , że weżmie cywilny to wtedy któreś z nich zmieni nazwisko
                                                    już sie czepiacie byle sie czepnąć

                                                    co oczywiście, nie znaczy, że "ślub" humanistyczny będzie przez to mniejsza szopka smile
                                                  • joanka-r Re: dlaczego mój pos o pytanie dotyczące zmiany 24.03.11, 16:57
                                                    ja się nie czepiam tylko pytam, jak zostanie rozwiązana sprawa Szczotki.
                                                  • zia86 Re: dlaczego mój pos o pytanie dotyczące zmiany 24.03.11, 17:04
                                                    Tak samo jak przedtem, bo nic się w tej kwestii nie zmieniło. smile Cały czas Wam piszę, że nasz ślub przyniesie również skutki prawne, ponieważ przed/po/ w trakcie pójdziemy grzecznie do urzędnika i podpiszemy się na odpowiednich papierach. smile
                                                  • bourlesque Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 00:46
                                                    Emi była też mowa o tym że znasz się i lubisz z Zia, a czasem jej docinasz w wątku specjalnie żeby podsycić dyskusję wink
                                                  • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 00:51
                                                    O tak, o tym też było, zapomniałam. smile
                                              • bourlesque Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 00:04
                                                dziewczyny musiały upuścić trochę emocji big_grin
                                    • marenka.w Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 19:53
                                      Byliby małżeństwem w świetle prawa kanonicznego. A tak poza tym w KK tylko w sytuacjach wyjątkowych udziela się tylko ślubu kościelnego bez odnotowania go w USC.
                                      • spicy_orange Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 20:22
                                        > Byliby małżeństwem w świetle prawa kanonicznego. A tak poza tym w KK tylko w sy
                                        > tuacjach wyjątkowych udziela się tylko ślubu kościelnego bez odnotowania go w U
                                        > SC.

                                        aaa i znów się zaciekawiłam smile

                                        taka sytuacja: para ma wziąć ślub w kościele a za tydzień w USC. Slub kościelny biorą wg planu a potem lecą na miesiąc miodowy na kanary i zaklepany termin w USC przepada. Para jest wierząca i w sumie stwierdza, ze ślub kościelny im starczy i nie potrzebują kościelnego. Czy w tej sytuacji: urzednik próbuje się jakoś skontaktować z parą która się nie stawiła w USC i sprawdza czy ślub kościelny był zawarty, czy ktoś z kościoła sprawdza w USC czy para wzięła cywilny a jak nie to czy jest wdrażana jakaś procedura anulowania ślubu kościelnego? Przecież "co Bóg złączył człowiek niech nie rozdziela" zostało wypowiedziane? w sytuacji kiedy para nie poleciała do urzędu te słowa tracą moc? Przecież Boga nie obchodzą polskie przepisy o cywilnych związkach małżeńskich?
                                        • spicy_orange Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 20:23
                                          > Para jest wierząca i w sumie stwierdza, ze ślub kościelny im star
                                          > czy i nie potrzebują kościelnego.

                                          i nie potrzebują cywilnego miało być
                                        • esme83 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 20:32
                                          > taka sytuacja: para ma wziąć ślub w kościele a za tydzień w USC.
                                          W Polsce tak się nie da. Albo cywilny najpierw, albo konkordatowy.
                                          • beatrix-kiddo Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 12:55
                                            A ja w sumie nie kumam, czym Wy się tu tak podniecacie.
                                            Przecież na pierwszy rzut oka po lekturze wątków widać, że Zia to jakaś panienka mało ogarnięta, której wsjo rawno, jaki ślub, kościelny, humanistyczny, cywilny, byle były motylki i druhny w orszaku.
                                            Nie ma się co podniecać, IMHO, niech robi, jak chce i się cieszy, w końcu jej dzień, i tak moim zdaniem w trzy miesiące po ślubie pojawi się na forum "Rozwód i co dalej". Skoro od 3 lat zajmują się z Miko tylko motylkami, a nie myślą o tym, jak ma to wspólne życie wyglądać, to taki scenariusz jest IMHO bardzo prawdopodobny.
                                      • lvivianka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 20:49
                                        marenka.w napisała:

                                        > Byliby małżeństwem w świetle prawa kanonicznego. A tak poza tym w KK tylko w sy
                                        > tuacjach wyjątkowych udziela się tylko ślubu kościelnego bez odnotowania go w U
                                        > SC.

                                        a tak bez rejestracji w USC, ale ze slubowaniem humanistycznym beda malzenstwem z punktu widzenia tego swiatopogladu, choc nie w sensie prawnym
                                        swoja droga, piszecie, ze jej tak na oprawie zalezy, a nie widzicie tego, ze Slub Koscielny wlasnie posiada niesamowicie rozbudowana czesc formalna (rytualy, formulki)
                                        dajcie juz jej spokoj, poza bialym i czarnym istnieja jeszcze odcienie szarosci
                                    • angazetka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 20:26
                                      Nie ma takiej opcji wink Ślub w świątyni się bierze albo konkordatowy, albo po ślubie cywilnym. Wyjątki są bardzo rzadkie.
                                      • spicy_orange Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 20:38
                                        przed chwilą tu dziewczyna pisała że jej siostra brała kościelny a tydzień później cywilny ale rocznicę ślubu liczą od kościelnego. Nic nie wspomniała o kraju-może to mnie zmyliło uncertain szkoda bo ciekawe by to było
                    • mdere Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 13:14
                      Ja na miejscu Pana Szczotki zaczęłabym się obawiać, czy w ogóle do prawdziwego ślubu dojdzie. Bo jest szansa, że sprzeda chałupę, żeby wesele opłacić a przed USC Zia się rozmyśli. Zawsze przecież można zrobić kolejną wystawną imprezę, niekoniecznie z tym samym partnerem...
                      • agata_abbott Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 14:00
                        mdere napisała:

                        > Ja na miejscu Pana Szczotki zaczęłabym się obawiać, czy w ogóle do prawdziwego
                        > ślubu dojdzie. Bo jest szansa, że sprzeda chałupę, żeby wesele opłacić a przed
                        > USC Zia się rozmyśli. Zawsze przecież można zrobić kolejną wystawną imprezę, ni
                        > ekoniecznie z tym samym partnerem...

                        Można też opłacić i zorganizować całe wesele (z prawdziwym ślubem), sprzedać chałupę i rozmyślić się przed ołtarzem/urzędnikiem. Ryzyko podobne. Można też wziąć ślub i rozwieść się po pół roku. To, czy ślub się odbędzie czy nie - jest w zasadzie mało istotne, sam fakt sprzedaży chałupy na sfinansowanie takiego przedsięwzięcia jest bez sensu.
                        • mdere Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 14:34
                          No nie do końca. Jest różnica między ludźmi, którzy przez te 2-3 lata przygotowują się do ślubu (nie ważne czy kościelny, czy cywilny) i mimo tych planów nagle się coś jednej ze stron odwidzi.

                          W wypadku Zii miał być ślub kościelny z całą tą pompą, były rozmowy z księdzem, wielkie przygotowania, planowanie dekoracji kościoła etc etc. I nagle w jeden dzień okazało się, że jednak kościelny nie teraz. Ot tak, między poligrafią od Ceci a kiecką z Mediolanu. Później miał być cywilny w plenerze, a teraz nawet tego nie będzie. Tylko nic nie znacząca w świetle prawa deklaracja. Skoro od boga można się było wymiksować po jednej rozmowie, to można mieć pewne obawy, że ślub cywilny nigdy nie nastąpi. I ja mam wrażenie, że rodzice Zii po cichu na taki scenariusz liczą, stąd też tak lekko przyjęli odwołanie ślubu kościelnego.
                • agata_abbott Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 20:02
                  zia86 napisała:

                  > Dziewczyny ale nasz ślub również pociągnie za sobą prawne skutki, zostanie zare
                  > jestrowany również więc nie wiem o co wszystkim chodzi. wink

                  Tak, ale z gośćmi będziesz świętowała coś, co nie będzie ślubem.
                • panda_zielona Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 22:34
                  zia86 napisała:

                  > Dziewczyny ale nasz ślub również pociągnie za sobą prawne skutki, zostanie zare
                  > jestrowany również więc nie wiem o co wszystkim chodzi. wink

                  Żartujesz? prawda?
                  • zia86 Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 22:40
                    Panda, no nie żartuje, zarejestrujemy również nasz ślub w urzędzie.
                    • angazetka Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 22:41
                      To się nazywa "weźmiemy ślub w urzędzie" smile Rejestrować możesz samochód.
                      • zia86 Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 22:45
                        Nie, ponieważ dla nas to będzie tylko rejestracja, ślub to my weźmiemy 9 lipca. smile
                        • angazetka Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 22:53
                          Weźmiecie ślub niebędący ślubem i zarejestrujecie się w czasie ślubu. No smile
                        • skorek Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 23:01

                          Zia, a po co ci rejestracja ?
                          skoro jak sama piszesz, najwazniejsza jest przysiega humanistyczna, dla ciebie i narzeczonego.
                          • zia86 Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 23:12
                            Po to żeby mieć również wszystkie formalne plusy wynikające z założenia rodziny. smile
                            • skorek Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 23:18

                              a konkretnie ? smile
                            • angazetka Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 23:20
                              A jakie są plusy nieformalne? smile
                              • pomarola Re: To jest poważna decyzja?? 23.03.11, 08:29
                                I pamiętajmy, żeby te plusy nie przysłoniły nam minusów smile
                                (by Rysio Ochódzki)
                                • spicy_orange Re: To jest poważna decyzja?? 23.03.11, 19:53
                                  i jeszcze: że są plusy dodatnie i plusy ujemne big_grin
                          • spicy_orange Re: To jest poważna decyzja?? 23.03.11, 19:50
                            > Zia, a po co ci rejestracja ?
                            > skoro jak sama piszesz, najwazniejsza jest przysiega humanistyczna,

                            skorek, a po co Polsce konkordat za który się buli kupę kasy z budżetu, skoro ślubowanie przed Bogiem jest najważniejsze? po co było łączyć to z rejestracją?
                      • mohito86 Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 22:47
                        > To się nazywa "weźmiemy ślub w urzędzie" smile Rejestrować możesz samochód.

                        No coś ty - w motylkowym, elfickim świecie Zia i Jej Narzeczonego ślub = powiedzenie sobie kilku słów przy tłumie gości (ale w specjalnej oprawie, z filmem, fotkami itp), zaś w USC to tylko cicha formalność.

                        kurde ja się jeszcze raz pytam Zia co za różnica czy powiedziecie to sobie 9 lipca czy dziś za 15 minut np? jeśli to drugie to znaczy, że już będziecie małżeństwem tak?
                    • skorek Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 22:45

                      a czy w podoz poślubna wybieracie się jako malżenstwo? no wiesz, formalne małżenstwo. Bo jeśli nie zdążycie sie "zarejestrować" to jako państwo mlodzi nie będziecie mogli występować, nawet w takich luzackich Stanach będziecie tylko chłopakiem i dziewczyną.
                    • nutka07 Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 22:46
                      Zia moze Ci sie zarejestrowanie z zalegalizowaniem pomylilo?
        • violetlake Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 10:40
          > Dziewczyny ja proponuję Wam spacer, a nie przesiadywanie na tym wątku bo to do
          > niczego dobrego nie prowadzi. Ona się Wami bawi nie widzicie tego? Może i ślub
          > się odbędzie (tzn teraz tylko wesele), ale pomyślcie czy te całe jej przygotowa
          > nia są normalne? Wydaje mi się, że nie.

          Mój 90 letni wujek od lat nie pominął chyba ani jednego odcinka Mody na Sukces, jest mega doświadczonym, wykształconym, inteligentnym człowiekiem, nie znam takiego drugiego. Jak przychodzi godzina, to wkracza w kraine absurdu i ma ubaw po pachy.
          Ile ludzi tyle rozrywek, jedni się odmóżdżają ciupiac w RPG, inni wybierając motylki, jeszcze inni mają takie dwie rybki: Miko i Zia i sobie stukają w to kolorowe akwarium, podkarmiają, żeby rybki się nie wywaliły do góry brzuchem. Jest wesoło. Zia się dobrze bawi, my się bawimy rewelacyjnie. Taka symbioza big_grin

          Decyzja o zmianie, moim zdaniem jest przebłyskiem czegoś co przypomina dojrzałość, a napewno jest ułamkiem geniuszu. Fabuła nabiera tempa i te zwroty akcji! wink
          • jestem-w-szoku Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 10:55
            ja bym powiedziała, że to raczej kolejna ściema trola
            • semihora Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 11:36
              > ja bym powiedziała, że to raczej kolejna ściema trola

              Trollować też trzeba umieć. Ja do wątku Zii nie podchodzę poważnie i dlatego nie ma dla mnie znaczenia, czy jest prawdziwa, czy prowadzi akcję marketingową, badania, czy może jest trollem. Czytanie tego wątku sprawia mi frajdę, pozwala się oderwać od codzienności i czasami nawet podyskutować o kwestiach światopoglądowych. Nie mam misji nawracania, nawet jeśli czasem puszczają mi nerwy.

              Zia poprawia humor, czego potrzeba więcej? wink
              • gazeta_mi_placi Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 21:38
                Dokładnie smile
        • agata_abbott Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 11:15
          jestem-w-szoku napisała:

          > Witam!
          > Po zmianie decyzji o ślubie niektóre z Was napisały, że to jest dojrzała decyzj
          > a i że gratulujecie autorce. Poważnie tak myślicie?

          Bo generalnie jest to dojrzała decyzja - zrezygnować ze ślubu kościelnego, który nie jest w zgodzie z przekonaniami państwa młodych. Inna sprawa, że została podjęta zbyt późno, no ale lepiej późno niż wcale.

          > Ja myślałam, że zanim przej
          > dziemy do "wybierania motylków" takie ważne kwestie dotyczące ślubu powinny byc
          > już dawno ustalone.

          Z tym się zgadzamsmile

          > Dziewczyny ja proponuję Wam spacer, a nie przesiadywanie na tym wątku bo to do
          > niczego dobrego nie prowadzi.

          Nie mogę, w pracy jestem, wątek Zia jest dla mnie miłą odskocznią od robienia planów finansowych spółkom, które leżą i kwiczą (czyli miłą odskocznią od - sorry za wyrażenie - rzeźbienia w g**nie, które uskuteczniam w chwili obecnej).

          >Ona się Wami bawi nie widzicie tego? Może i ślub
          > się odbędzie (tzn teraz tylko wesele), ale pomyślcie czy te całe jej przygotowa
          > nia są normalne? Wydaje mi się, że nie.

          Ależ całe forum się z Tobą jak najbardziej w tej kwestii zgadza! smile
          • aneta-skarpeta Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 11:23
            chyba moge powiedziec za ogół

            gdyby te przygotowania były normalne to 85% siedzacych tu dziewczyn nie siedzialaby tutaj, a juz na pewno nie tak duzobig_grin
            • joanka-r Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 11:31
              Osobiście uważam, ze osoba podpisująca się nickiem Zia , jest w ogóle niedojrzałą jednostką społeczną, a to, że wycofała się ze ślubu kościelnego 3 miesiące przez datą owego, tylko tego dowodzi. Prawie 3 lata przygotowań i pannę nagle olśniło,ze może faktycznie ten kościół to jakoś nie po drodze. Generalnie ona nie dorosła do jakiegokolwiek ślubu, nawet tego humanistycznego. Dla niej slub to tylko oprawa, motywy przewodnie zgrane z kolorami i suknie. Koniecznie kupione w Barcelonie czy Mediolanie.
              • gazeta_mi_placi Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 21:36
                Założę się że większość panien młodych (zwłaszcza tych z dużych miast i nie tylko) brała ślub kościelny bynajmniej nie ze względu na żywą wiarę i następnym razem (po ślubie kościelnym) drugi raz będą w kościele dopiero z okazji chrzcin bądź czyjegoś pogrzebu....
                To dopiero hipokryzja...
                • angazetka Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 21:45
                  Załóż się ze mną! Nie mam w otoczeniu takich panien młodych, o których piszesz.
                  • gazeta_mi_placi Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 22:19
                    A ja mam.
                • marenka.w Re: To jest poważna decyzja?? 23.03.11, 07:35
                  Niestety niektórzy tak robią, ale czy złe postępowanie innych usprawiedliwia "moje" złe postępowanie? Chyba nie takim wyznacznikiem powinni się ludzie kierować. Powinno się powielać godne wzorce. Nie sądzisz?
          • sangrita Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 12:08
            > Nie mogę, w pracy jestem, wątek Zia jest dla mnie miłą odskocznią od robienia p
            > lanów finansowych spółkom, które leżą i kwiczą (czyli miłą odskocznią od - sorr
            > y za wyrażenie - rzeźbienia w g**nie, które uskuteczniam w chwili obecnej).

            A potem to trafia do biura tłumaczeń, żeby przełożyć na angielski, biuro odsyła to do mnie, po dwóch stronach stwierdzam coś w stylu "matko, co za bełkot" i wpadam do wątku Zii zrobić sobie przerwę big_grin i wątek, i biznes się kręci wink.
            • sangrita Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 12:08
              i sprzedaż kawy wzrasta, btw.
            • agata_abbott Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 12:46
              sangrita napisała:

              > > Nie mogę, w pracy jestem, wątek Zia jest dla mnie miłą odskocznią od robi
              > enia p
              > > lanów finansowych spółkom, które leżą i kwiczą (czyli miłą odskocznią od
              > - sorr
              > > y za wyrażenie - rzeźbienia w g**nie, które uskuteczniam w chwili obecnej
              > ).
              >
              > A potem to trafia do biura tłumaczeń, żeby przełożyć na angielski, biuro odsyła
              > to do mnie, po dwóch stronach stwierdzam coś w stylu "matko, co za bełkot" i w
              > padam do wątku Zii zrobić sobie przerwę big_grin i wątek, i biznes się kręci wink.

              Bo to jest generalnie tak, że jeśli człowiek nie zrobi sobie chwili przerwy w takiej sytuacji, to szlag go trafi i skutki mogą być marne. Poza tym, Zia nadaje perspektywę - ja na przykład cały wczorajszy wieczór i dzisiejsze przedpołudnie zastanawiam się, jak wydusić z analizowanej spółki dodatkową kasę na spłatę jakiegoś tam kredytu, dochodę już do wniosku w stylu "zwolnić połowę załogi! będą oszczędności rzędu X milionów rocznie!" i chwilę później do kontrwniosku "ale jak wtedy utrzymają przychody na niezmienionym poziomie?!". I w tym momencie jest idealny moment na wejście na forum, zadumanie się nad zasadnością wydawania ćwierć miliona na nie-wesele w motylkowym stylu... To jak czytanie powieści sci-fibig_grin
              • kati_p Re: To jest poważna decyzja?? 22.03.11, 18:22
                U mnie jest troszkę inaczej:

                Boooże, te dzieci zaraz mnie wykończą....... ale jak wrócę do domu to zrobię sobie kawę, ubiorę dres i będę czytać wątek Zia wink
    • violetlake Motyle, Ceci, tort smoka..... 22.03.11, 11:33
      Dziewczyny, już od kilku stron nie było o motylach ani o Ceci, czyli tym co najważniejsze wink
      Jak się sprawy mają?

      Trafiłam na świetne drzewa do słodkiego bufetu, pyszne big_grin Pewnie już Zia wie i je widziała wink
      Sweet trees by Rivera.
      Personalizują smile

      Ponawiam nurtujące pytanie o tort smoka.
      • aneta-skarpeta Re: Motyle, Ceci, tort smoka..... 22.03.11, 11:43
        pewnie się okazało że zrobienie takiego smoka to nie taka prosta sprawa jakby mogło się wydawacwink
        • nutka07 Re: Motyle, Ceci, tort smoka..... 22.03.11, 13:22
          aneta-skarpeta napisała:

          > pewnie się okazało że zrobienie takiego smoka to nie taka prosta sprawa jakby m
          > ogło się wydawacwink

          Ale nikt nie twierdzil, ze prosta. Mial byc narazie probny smok, sprawa jest otwarta. Jezeli nie uda sie, panie konsultantki wysla milion propozycji. Kto wie moze nawet bedzie opcja, zeby smoka nie robic wink
          • aneta-skarpeta Re: Motyle, Ceci, tort smoka..... 22.03.11, 13:31
            nutka07 napisała:

            > Kto wie
            > moze nawet bedzie opcja, zeby smoka nie robic wink

            obawiam się, ze wbrew pozorom moze to byc opcja najtrudniejsza do zrealizowaniawink
      • zia86 Re: Motyle, Ceci, tort smoka..... 22.03.11, 12:53
        Czekam aż się wygadacie i wrócimy do wątków technicznych. wink
        Do Ceci odesłaliśmy uwagi, których w sumie prawie nie mieliśmy i podejrzewam, że po 3 rundzie zaakceptujemy projekt i ruszymy z jego realizacją.
        Sama nie wiem co ze smokiem, na razie nie dostałam żadnego wezwania ale nie spieszy mi się, mam nadzieje, że do końca kwietnia zrobimy wszystkie degustacje, zobaczymy smoka i zaklepiemy tą cukiernie. smile
        Nie widziałam, dzięki za namiar. smile Trochę mi się podobają a trochę nie, muszę się z tym przespać. wink Ale na pewno pomysł ciekawy, niektóre formy bardzo ładne.
        • agata_abbott Re: Motyle, Ceci, tort smoka..... 22.03.11, 13:01
          Ale jak to z realizacją, w takim razie miejsce jest już ustalone?
          • zia86 Re: Motyle, Ceci, tort smoka..... 22.03.11, 13:10
            Prawie, ale dopóki tego nie zaklepiemy na 100% to nie piszemy jeszcze.
            • agata_abbott Re: Motyle, Ceci, tort smoka..... 22.03.11, 13:12
              Szkoda.
        • angazetka Re: Motyle, Ceci, tort smoka..... 22.03.11, 13:11
          > Czekam aż się wygadacie i wrócimy do wątków technicznych. wink

          No, bo wszak tylko oprawa jest ważna, ślub można wziąc byle gdzie wink
          • zia86 Re: Motyle, Ceci, tort smoka..... 22.03.11, 13:44
            Gdzie odbędzie się ślub to też kwestia techniczna. wink
        • skorek Re: Motyle, Ceci, tort smoka..... 22.03.11, 13:19

          sorry Zia, ale o jakich uwagach do Ceci mówisz ?
          odnośnie czcionki ?
          czy odnosnie zmiany tekstu zaproszenia ? i na jaki tekst zmieniliście, skoro jeszcze nie wiesz gdzie odbędzie się uroczystość wygłoszenia formułki przyrzeczenia sobie miłości ?
          • sangrita Re: Motyle, Ceci, tort smoka..... 22.03.11, 13:53
            i co teraz w ogóle będzie na tym zaproszeniu? Bo w pierwszej wersji chyba była "ceremonia zawarcia związku małżeńskiego", a jak to tak zostanie, to wyjdzie, jakbyście sprosili gości na cywilny w plenerze, ale zapomnieli załatwić urzędnika, więc wynajęliście aktora last minute tongue_out.

            (co się w sumie mniej więcej zgadza, z tym że w momencie zapraszania wiecie już, na co zapraszacie wink )
    • dentysta-to-ja Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 22.03.11, 12:47
      angazetka napisała:

      > Jak się ostatnio czepiam Zii, to nie zdzierżę uncertain
      > A co, tylko idealnie piękni mogą brać ślub? Narzeczony z nadwagą i narzeczona z
      > krzywymi zębami już nie?


      Wracam do tematu zdrowia i wyglądu. Otóż ślub, miłość, wspólne życie jest dla wszystkich.
      Mnie tylko dziwi, że ktoś dysponując takimi środkami jak Zia przeznacza je najpierw na dekoracje typu motyw przewodni, biżuteria czy suknia z Mediolanu pomijając tak ważną kwestię jak zdrowie i estetyka jamy ustnej.
      Rozumiem, że narzeczony kocha jej krzywe ząbki, a ona świetnie się czuje przytulając do swojego "misia".
      Ale tworzenie spektaklu na taką skalę o jakiej mam pisze wymaga zwrócenia uwagi na priorytety.
      Tylko dlatego się wtrąciłam, że dla tej dziewczyny ważniejszy jest kolor przewodni niż własna jama ustna.
      A przecież jakkolwiek wspaniale wszystko uda się zaaranżować to zostanie zniweczone przez ten aspekt.
      Po obejrzeniu ich filmiku już tak właśnie mam. Ona nie może się uśmiechnąć, bo wie "co ma w buzi", a narzeczony jak się uśmiecha to odkrywa braki uzębienia.
      To przecież jest sprawa także zdrowia. Dlatego to tak ważne i dlatego zwracam na to uwagę.


    • zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 22.03.11, 12:59
      Dziewczyny odpowiem na wszystko ale dzisiaj moje pierwsze druhny mają przymiarki i muszę się nimi zająć. smile
    • zia86 Po przymiarkach 22.03.11, 17:29
      Jestesmy juz po pierwszych przymiarkach! smile Sukienki sa cudowne! Jeszcze nie byly do konca skonczone bo to dopiero pierwsza przymiarka ale juz widac, ze dziewczyny beda wygladac w nich super. smile Kolor jest bomba. Bede sie musiala bardzo postarac zeby im dorownac. smile
      • joanka-r Re: Po przymiarkach 22.03.11, 18:08
        '' Bede sie musiala bardzo postarac zeby im dorownac.
        --''

        ty musisz ich przebić, druhna nie może być w tym dniu konkurencją dla PM.
        • zia86 Re: Po przymiarkach 22.03.11, 18:11
          Nie planuje jakiś zawodów. wink
          • em.haa Re: Po przymiarkach 22.03.11, 19:58
            A planujesz czymś zaskoczyć gości, bo przeglądając wszystkie zdjęcia i opisy Twoich przygotować to nie wiem czy byłby sens żeby iść na ceremonię, to wszystko tutaj wygląda już jak ceremonia.
      • gazeta_mi_placi Re: Po przymiarkach 22.03.11, 21:38
        Masz jakieś zdjęcia z przymiarek?
        • nutka07 Re: Po przymiarkach 22.03.11, 21:42
          No wlasnie Zia. Masz jakies zdjecia? Kolor sukienek moglabys pokazac.
          • zia86 Re: Po przymiarkach 22.03.11, 21:44
            Nie mam bo one jeszcze są w pierwszej fazie. smile
        • afortunada gazeta_mi_placi 22.03.11, 23:22
          Gazeta, musisz koniecznie zmienić tekst w suwaczku - przecież ślubu 9 lipca nie będzie wink
    • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 21:14
      A to już nadinterpretacja, to nieprawda.
      • angazetka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 21:18
        Oh, really? Od czwartku miałyśmy tu ślub kościelny, ślub cywilny (w plenerze) - a gdy się okazało, że urzędnicy mogą nie chcieć zarywać soboty i ganiać w plener - ślub humanistyczny. Co by było, gdyby państwo racjonaliści z jakiegoś powodu nie mogli zrobić ceremonii 9 lipca?
        • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 21:23
          Angazetka trochę mieszasz. Ja nie mówiłam, że weźmiemy jeden ślub a potem inny po tym jak zdecydowaliśmy się nie brać kościelnego, ja rozważałam inne niereligijne formy ślubu jednocześnie i wybraliśmy najlepszą dla nas. smile
          • angazetka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 21:26
            Czyli taką, gdzie więcej motylków, wiemy, wiemy.
          • caprichito lol :) 22.03.11, 21:30
            to jest dla mnie lepszy fun, niż forumki mają z Twoich przygotowań. Nie wiem jak można myśleć, że zia nie istnieje i snuć jakieś dziwne historie smile nudzi wam się co smileP
            • nutka07 Re: lol :) 22.03.11, 21:40
              Koperty mnie nudzily dlatego sie nie udzielalam wink
          • bourlesque Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 21:53
            założę się że to będzie best little chapel w las vegas, nevada tongue_out
        • nutka07 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 21:27
          angazetka napisała:

          > Co by było, gdyby państwo racjonaliści z jakiegoś powo
          > du nie mogli zrobić ceremonii 9 lipca?

          Ja Ci powiem.
          Zia wzielaby na szybko slub cywilny przed obcena data slubu a 9 lipca swietowaliby ten fakt.
          A wiesz dlaczego zrobiliby ten slub w wezszym gronie?
          Bo zawsze marzyli o skromnej uroczystosci w srod najblizszych i wielkim weselu tongue_out
          • angazetka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 21:30
            Kocham cię big_grin
      • katmiller Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 22.03.11, 23:10

        Drzewko mi się jakoś dziwnie układa i nie wiem gdzie pisać. Zia, ty jeszcze studiujesz? Bo co trochę czytam, że nie ale chyba nie widziałam żebyś ty to napisała. Kurka wodna, no czuję się jakbym przegapiła jakiś odcinek!
    • nutka07 Re: Zia nie może być fejkiem 22.03.11, 21:31
      A wiecie ze Zia chodzila do klasy z Magdalena Szczotka wink Ciekawe czy to tylko zbieznosc nazwisk wink
      • najlepszyfotograf_slubny [...] 23.03.11, 10:23
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • rupiowa a co na to wszystko pan mlody? 23.03.11, 12:40
      Pomijajac to, ze trzacha mnie na sama mysl ze imiona macie takie same jak ja z mezem to rzuca mi sie w oczy jedna rzecz - cala ta zabawa ze slubem, filmami, zdjeciami jest skupiona wokol Ciebie. A co na to wszystko Mikolaj? Czy zapytalas go wogole czy ma ochote uczestniczyc w tej calej szopce czy on z gory wie, ze musi uczestniczyc bo TY tak chcesz??
      • polamana-parasolka Re: a co na to wszystko pan mlody? 23.03.11, 12:47
        A moze Mikolaj tez ma za to niezla kaske. W koncu odgrywa tu dosc wazna, drugoplanowa role tongue_out
        • nutka07 Re: a co na to wszystko pan mlody? 23.03.11, 17:41
          polamana-parasolka napisała:

          > A moze Mikolaj tez ma za to niezla kaske. W koncu odgrywa tu dosc wazna, drugop
          > lanowa role tongue_out

          No jakby nie bylo Mikolaj jest narzeczonym panny mlodej wink
      • zia86 Re: a co na to wszystko pan mlody? 23.03.11, 13:30
        Oczywiście, że tak. Dużo razy to już pisałam, narzeczony bardzo angażuje się w przygotowania i "dogląda" wszystkiego. smile Kilkukrotnie się go pytałam czy aby na pewno, zobaczyliśmy różne opcje i zdecydowaliśmy co chcemy. To on wymyślił jak będzie wyglądać formalna część. smile
    • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 14:05
      Tak rozumiem Wasz punkt widzenia, że ślub jest ślubem nie przez przysięgę a przez to, że generuje następstwa prawne i my też te następstwa prawne będziemy mieć. smile Natomiast my będziemy czuć się małżeństwem już po złożeniu przysięgi, po ceremonii, a prawnie zarejestrujemy później albo wcześniej.
      • angazetka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 14:09
        Ale to nie jest "nasz punkt widzenia", tylko definicja ślubu smile
      • semihora Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 15:35
        > Tak rozumiem Wasz punkt widzenia, że ślub jest ślubem nie przez przysięgę a prz
        > ez to, że generuje następstwa prawne i my też te następstwa prawne będziemy mie
        > ć. smile

        Gwoli ścisłości: to nie jest nasz punkt widzenia. Ślub to «zawarcie związku małżeńskiego przed urzędnikiem stanu cywilnego lub duchownym» (sjp.pwn.pl - można sobie sprawdzić smile).
    • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:22
      Wiecie co, tak jak nie przepadam za Zia i jej ślubnymi szopkami, tak naprawdę uważam, że powinnyście się wreszcie od niej odpitolić.
      Są dwa rodzaje ślubów: cywilny (państwowy/urzędowy) i tzw. "kościelny" (w praktyce oznaczający ceremonię zaślubin na poziomie duchowym/religijnym). "Kościelny" wbrew nazwie nie musi być związany z instytucjonalnym kościołem, i taką włąśnie opcję wybrała Zia.
      I Wasze deliberacje, czy to ślub "ważny" czy "nieważny" możecie sobie w nos wsadzić.
      Z Wami bierze ten ślub czy jak? Dla niej jest ważny, to oni będą się nazywać małżeństwem, wasze błogosławieństwo (nomen omen) wisi wszystkim i powiewa. Śmieszy mnie to katolickie święte oburzenie, które od kilku dni ma tu miejsce.
      • aneta-skarpeta Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:28
        anomalia_pogodowa81 napisała:

        "Kościelny
        > " wbrew nazwie nie musi być związany z instytucjonalnym kościołem, i taką włąśn
        > ie opcję wybrała Zia.

        nie wiem jaki slub koscielny nie musi miec podloza religijnego, ale humanistyczny ma podloze wrecz- antyreligijnesmile

        Śmiesz
        > y mnie to katolickie święte oburzenie, które od kilku dni ma tu miejsce.


        jakie katolickie? polowa z nas miala cywilniakismile
        • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:35
          "Kościelny" celowo piszę w cudzysłowie, używając tego słowa potocznie, tak jak zwykle się to robi. W sensie - ogólnie pojęta ( i do niedawna w sumie jedyna) alternatywa dla cywilnego. Humanistyczny nie musi mieć chyba z założenia podłoża antyreligijnego - po prostu ludze związani z jakimś kościołem na ogół pewnie nie czują potrzeby, żeby zaślubiać się w jeszcze jakichś innych okolicznościach, niż kościół.
          A w Polsce śluby humanistyczne nie są oficjalnie zatwierdzone jako związki małżeńskie z jednej tylko przyczyny - żeby nie otwierało to drogi dla małżeństw homoseksualnych. I tyle.

          Z resztą - wszystko jedno. Mnie nie interesuje innych definicja małżeństwa - interesuje mnie to, żeby ludzie mogli zaślubiać się tak, jak mają na to ochotę. Jedni przed swoim bogiem, inni przed bliskimi i w obecności pieska. Co komu do tego?! Ludzie, dajcie żyć innym...
          • angazetka Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:41
            > Mnie nie interesuje innych definicja małżeństwa - in
            > teresuje mnie to, żeby ludzie mogli zaślubiać się tak, jak mają na to ochotę.

            Zaślubiać, pewnie. Tylko w tym celu potrzebują ślubu.
            • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:45
              Udzielają go więc sobie wzajemnie w obecności bliskich i kochających osób.
              Wyjdź trochę poza własne definicje. Zobaczysz, ile jeszcze jest na świecie możliwości...
              • aneta-skarpeta Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:50
                anomalia_pogodowa81 napisała:

                > Udzielają go więc sobie wzajemnie w obecności bliskich i kochających osób.
                > Wyjdź trochę poza własne definicje. Zobaczysz, ile jeszcze jest na świecie możl
                > iwości...

                ok, udzielili sobie i co z tego wynika? są od tej pory mezem i zoną?
                • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:59
                  Według własnych definicji - tak.
                  A Twoja definicja zapewne wisi im i powiewa.
      • agata_abbott Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:29
        anomalia_pogodowa81 napisała:

        > Są dwa rodzaje ślubów: cywilny (państwowy/urzędowy) i tzw. "kościelny" (w prakt
        > yce oznaczający ceremonię zaślubin na poziomie duchowym/religijnym).

        Wiesz, funkcjonujemy w kraju, w którym jest określone prawodawstwo, zwyczaje, pojęcia, definicje. Zia próbuje naginać rzeczywistość do własnych "emocji" i motylków, co nie znaczy, że ma rację.
        • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:38
          No więc na Twoich oczach rodzą się nowe zyczaje, myślisz, że jakoś to przeżyjesz? Zia nie nagina rzeczywistości - żyje we własnej. Tak samo, jak Ty w swojej. Ale w przeciwieństwie do Ciebie ona nikomu swojej nie narzuca.

          Btw świat się kończy, bronię Zia! Idę się upić wink
          • agata_abbott Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:54
            Tak, ale mijają dziesięciolecia, zanim taki "ekscentryzm" zacznie być traktowany jak zwyczaj.
            Anyway - w Polsce "małżeństwo" ma konkretną definicję, ślub Zia pod tę definicję nie podpada. I tyle. Nie narzucam nikomu, żeby brał albo nie brał ślubu w okreslonym obrządku - stwierdzam po prostu fakt.
            • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:57
              No ale ktoś musi być awangardą zanim nowość się przyjmie. A definicja małżeństwa na szczęście się zmienia.
              Moja ukochana przyjaciółka ze swoim fantastycznym partnerem są ze sobą od ponad dekady, bez żadnych ślubów: cywilnych, kościelnych czy humanistycznych, uważają się za małżeństwo, wymienili się obrączkami i są dla mnie bardziej małżeństwem niż niejedna para oficjalnie zaślubiona.
              I nikt nie toczy piany, że nazywają się mężem i żoną. No, ale wokół nas są na szczęście ludzie o szerokich horyzontach.
              • agata_abbott Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 15:01
                Któreś z nich pójdzie do szpitala, będą chcieli wspólnie rozliczyć podatek albo coś w tym stylu - i ktoś zacznie "toczyć pianę". Czyli jednak nie dla wszystkich są małżeństwem.
                • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 15:03
                  Urzędowo nie są. Ale zdaje się, że nie o to idą tu największe spory (Zia z resztą zamierza zarejestrować związek w urzędzie).
              • agata_abbott Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 15:03
                anomalia_pogodowa81 napisała:

                > Moja ukochana przyjaciółka ze swoim fantastycznym partnerem są ze sobą od ponad
                > dekady, bez żadnych ślubów: cywilnych, kościelnych czy humanistycznych, uważaj
                > ą się za małżeństwo, wymienili się obrączkami i są dla mnie bardziej małżeństwe
                > m niż niejedna para oficjalnie zaślubiona.

                Dla sytuacji, w której jest Twoja przyjaciółka, stworzono pojęcie konkubinatu. Rozumiem, że to mniej ładnie niż mąż i żona, ale w końcu w jakimś celu rozróżnia się te dwa "stany skupienia".
              • aneta-skarpeta Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 15:07
                anomalia_pogodowa81 napisała:
                są dla mnie bardziej małżeństwe
                > m niż niejedna para oficjalnie zaślubiona.
                > I nikt nie toczy piany, że nazywają się mężem i żoną. No, ale wokół nas są na s
                > zczęście ludzie o szerokich horyzontach.


                jak juz pisalam- ja przed slubem tez sie z mezem czulismy malzenstwem, rodzina traktowala nas jako rodzinę ( jest dziecko) i mowilismy do siebie mezu, zono- nawet do obcych ludzi- np mial za mnie cos odebrac i mowilam, ze przyjedzie mąż etc

                ale mielismy swiadomosc tego ze malznestwem tak naprawde nie jestesmy
                • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 15:13
                  Pytanie tylko, co to znaczy "tak naprawdę". Wedle prawa oczywiście nie są, ale dla siebie prawdziwiej już nie będą. I to ma dla nich znaczenie. I chyba to ta sama szufladka, co Zia. Tylko naprawdę przykro jest czytać te wszystkie natchnione posty unieważniające małżeństwo Zia "bo tak".
                  • agata_abbott Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 15:21
                    anomalia_pogodowa81 napisała:

                    > Pytanie tylko, co to znaczy "tak naprawdę". Wedle prawa oczywiście nie są

                    No i widzisz.

                    >ale
                    > dla siebie prawdziwiej już nie będą

                    Ja też dla swojego narzeczonego "prawdziwiej już nie będę". Co nie znaczy, że upieram się, że jesteśmy czymś, czym nie jesteśmy.
                    Wiele narzeczonych żyje jak małżeństwa, i to żyje tak bardzo długo. Wzięcie ślubu to dla nich tylko aspekt prawny. I to właśnie ten aspekt prawny odróżnia narzeczeństwo od małżeństwa.
                  • aneta-skarpeta Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 15:24
                    jesli mąż nada mi tytuł rodowy i bedziemy czuli, ze jestem hrabianką czy kim bym tam chciala byc, od tego momentu nią jestem? i to jest najwazniejsze ze ja sie czuje hrabianką?

                    czy nam sie to podoba czy nie to w XXIw w PL slub to czynnowisc cywilno-prawna lub konkordatowa
                    reszta to zaklinanie rzeczywistosci

                    nikt nie broni Zii robic co chce- ale jestesmy tu po to aby dyskutowac
                    Zii nikt nie zmuszał do wyjawienia niam koncepcji i swoich planów

                    a my nie musimy, wbrew wlasnym poglądom, zgadzac sie i przytakiwac

                    od tego jest forum
        • zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:38
          Dziewczyny zrozumcie, ja wiem, że ślub według definicji prawa daje skutki prawne. Jednak nikt nie zabrani nam się chyba po ślubie humanistycznym czuć się małżeństwem i wyprawić wesele. A potem tylko we dwoje w okolicznościach przez nas wybranych dopełnimy wszystkich formalności.
          Nie wiem, jak ja np. wyprawiałam 18, to robiłam ją miesiąc przed rzeczywistym skończeniem 18 lat, ponieważ mam urodziny w okresie świątecznym i jakoś nikt się nie przyczepił, że rzeczywiście tych 18 lat wtedy jeszcze nie miałam. smile
          • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:41
            Obawiam się, że one wszystkie właśnie Ci zabraniają.
            • blue.bluebell Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:55
              Och, bo to jest forum dla panien (dosłownie smile , choć wolnego stanu i wdowy też pewnie tu bywają) które nakręcają się procesem legalizowania związku.
          • agata_abbott Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:56
            zia86 napisała:

            > Dziewczyny zrozumcie, ja wiem, że ślub według definicji prawa daje skutki prawn
            > e. Jednak nikt nie zabrani nam się chyba po ślubie humanistycznym czuć się małż
            > eństwem i wyprawić wesele.

            Jasne. Ja też w przedszkolu bawiłam się w dom i w ślub - Ty też możesz bawić się i czuć się jak Ci się podoba.
      • angazetka Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:30
        > "Kościelny" wbrew nazwie nie musi być związany z instytucjonalnym kościołem,

        Ooo, a od kiedy? I czy wtedy nadal jest ślubem, skoro ślub MUSI mieć charakter oficjalny i być składany w obecności urzędnika państwowego bądź duchowego?
        • marysienka44 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:34
          kto udziela się, bądź tylko podczytuje prosze o dopisanie się w tym wątku
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,123534149,123534149,Przyznac_sie_bez_bicia_kto_czyta.html
          myślę, że zia jest też ciekawa wyniku, ilu ludzi śledzi jej losy smile
        • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:40
          Nic nie musi. Ślub w obrządku religijnym być może na ogół coś tam musi. Cywilny siłą rzeczy też (chociażby podpisy). Istnieje pomiędzy tymi dwoma biegunami wielka przestrzeń dowolności, pragnień, ograniczeń i swobód, których jest tyle, ile ludzi.

          Kurde, bronicie swoich ramek z energią godną lepszych spraw, naprawdę... Tak Was obraża to, że ktoś robi coś inaczej niż na ogół jest przyjęte? Serio?
          • angazetka Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:43
            > Nic nie musi. Ślub w obrządku religijnym być może na ogół coś tam musi. Cywilny
            > siłą rzeczy też (chociażby podpisy).

            Czyli jednak musi, CBDO.

            > Tak Was obraża to, że ktoś robi coś inaczej niż na ogół jest przyjęte?

            Nie, mnie tylko dziwi, że dorosły człowiek nazywa jabłko śliwką i upiera się, że dzięki temu jabłko robi się fioletowe.
            • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:47
              No i co? Świat Ci się od tego zawala? Niech sobie nazywa co chce czym chce i widzi dowolne kolory tęczy. To on będzie ten owoc jadł, nie Ty.
              • aneta-skarpeta Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:50
                anomalia_pogodowa81 napisała:

                > No i co? Świat Ci się od tego zawala? Niech sobie nazywa co chce czym chce i wi
                > dzi dowolne kolory tęczy. To on będzie ten owoc jadł, nie Ty.


                ale podyskutowac sobie moznatongue_out
                • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 15:02
                  No smile
                  Tylko trochę za dużo tu pogardy od kilku dni jak na moje gusta... Może nie pogardy ale niemiłej arogancji.
          • aneta-skarpeta Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:47
            anomalia_pogodowa81 napisała:


            > Kurde, bronicie swoich ramek z energią godną lepszych spraw, naprawdę... Tak Wa
            > s obraża to, że ktoś robi coś inaczej niż na ogół jest przyjęte? Serio?



            mysle, ze nikt nie czuje sie tutaj obrazonysmile

            chodzi chyba bardziej o szok, niedowierzanie, zaskoczenie, niezrozumienie, zdziwienie
            • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:49
              Chyba jednak o coś więcej... Nie przytoczę dokładnie wypowiedzi i ich aytorek, ale jeszcze wczoraj/przedwczoraj były niemalże wojny religijne katolicym vs cała reszta...
              • aneta-skarpeta Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:53
                anomalia_pogodowa81 napisała:

                > Chyba jednak o coś więcej... Nie przytoczę dokładnie wypowiedzi i ich aytorek,
                > ale jeszcze wczoraj/przedwczoraj były niemalże wojny religijne katolicym vs cał
                > a reszta...

                bo to specyfika wątku zii

                jest armata, zaczynamy dyskutowac, kazdy ma inne zdanie, temat sie rozszerza na pojecia ogolne- po 400 postach tak naprawde nikt nie pamieta o czym dyskusja i co chodzi, ale jestesmy rozkrecone i lecimysmile
                • aneta-skarpeta Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:56
                  a i do tego dzisiaj juz temat lekko umieral, a przyszłas Ty i znowu sie zaczeło od początkubig_grin
                  • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 15:06
                    Eeeee... no to mam wyrzuty sumienia uncertain

                    Z resztą wciąż mi włosy dęba stoją, że wypowiedziałam się na wątku Zia, który śledzę raczej przypadkowo i na zasadzie kuriozum big_grin
                    No cóż, widać każda forumka prędzej czy później tu trafi wink
              • bramstenga Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 14:58
                Wiesz, mnie zastanawiają dwie rzeczy:
                1. Jeśli ślub nie ma umocowania prawnego/religijnego, po co w ogóle zapraszać jakichś samozwańczych celebransów? Przysięgę mogliby odebrać rodzice/przyjaciele, wszystko rozegrałoby się we własnym gronie. Jaką wartość wnoszą osoby z zewnątrz poza nadaniem całości pseudooficjalnego charakteru?
                2. Błyskawiczna wolta od ślubu religijnego do obrządku firmowanego przez organizację jawnie wrogą religii.
                ~bramstenga
                • mdere Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 15:10
                  Ja jestem pewna, że jeszcze tydzień temu Zia nie miała pojęcia co to jest ślub humanistyczny. smile
                • ewul100 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 15:19
                  Z tego, co widzę, Zia nigdzie nie pisze, że nie chce legalizować swojego związku w USC. Ślub humanistyczny jest dla niej alternatywą dla kościelnego. Chce mieć wymarzoną uroczystość, a że jej narzeczony jest ateistą to słusznie zrezygnowała z uroczystości kościelnej.
                  Ja bym osobiście proponowała najpierw wziąć ślub cywilny, żeby jego zawarcie miało skutki prawne, a następnie tą wymarzoną uroczystość, gdzie przysięgną sobie miłość przed rodziną i znajomymi. Mogą to zrobić nawet jednego dnia (np. rano cywilny, popoludniu humanistyczny) i tym sposobem jednego dnia staną się mężem i żoną zarówno przed sobą jak i w świetle prawa
      • semihora Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 15:37
        Śmiesz
        > y mnie to katolickie święte oburzenie, które od kilku dni ma tu miejsce.


        Ke? To tu jakieś katolickie święte oburzenie ma miejsce? A mnie się wydawało, że spór dotyczy definicji ślubu i tego, czy "czucie się żoną" po zrobieniu przedstawienia ma jakiekolwiek podstawy.
        • rilla-marilla Czy Zia ma już zamówione sukienki??? 23.03.11, 19:11
          Bo czasu już jakby bardzo mało na to. Chyba, ze przegapiłam ten ważny moment i kiecka z Barcelony/Mediolanu/skądkolwiek już się sama sprowadziła?
          • zia86 Re: Czy Zia ma już zamówione sukienki??? 23.03.11, 19:19
            Połowę. wink
        • anomalia_pogodowa81 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 19:26
          Owszem. A definicja ślubu z uporem to forsowana to albo w urzędzie, albo w kościółku. A ponieważ cywilny będzie, to oburzenie jest, że drugie/ważniejsze ślubowanie ma śmiałość odbyć się poza wspólnotą religijną, tu: katolicką. Przejrzyj posty sprzed paru dni, było katolicko, i to bardzo.
          • angazetka Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 20:24
            > A definicja ślubu z uporem to forsowana to albo w urzędzie, albo w kościółku.

            Z uporem forsuje ją polska rzeczywistość, co ja ci poradzę.
            Nadal nie łapiesz, że nie chodzi o brak ślubu kościelnego, tylko o zaklinanie rzeczywistości i bycie chorągiewką?
          • nutka07 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 22:06
            anomalia_pogodowa81 napisała:

            > Owszem. A definicja ślubu z uporem to forsowana to albo w urzędzie, albo w kośc
            > iółku. A ponieważ cywilny będzie, to oburzenie jest, że drugie/ważniejsze ślubo
            > wanie ma śmiałość odbyć się poza wspólnotą religijną, tu: katolicką. Przejrzyj
            > posty sprzed paru dni, było katolicko, i to bardzo.

            Bzdury.
            Nikt tu Zii nie namawial na slub koscielny. Wrecz przeciwnie.
            Nie rob zamieszania.
        • 3-mamuska Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 23.03.11, 23:03
          semihora napisała: A mnie się wydawało, ż
          > e spór dotyczy definicji ślubu i tego, czy "czucie się żoną" po zrobieniu przed
          > stawienia ma jakiekolwiek podstawy.
          No wlasnie ja tez tak mysle, jesli ludzie po rozwodzie i po koscielnym moze wziasc humanistyczny,to znaczy, ze on nie jest wazny w swietle ani prawa cywinego ,ani koscielnego i po nim mozna wziasc jeszcze slub koscielny,lub cywilny albo jeszcze kilka humanistycznych.
          Bo on jest tylko lepsza oprawa,jesli para nie bierze koscielnego.
          W 100% popieram ze nie biora koscielnego,ale dla mnie glupota jest cos organizowac przez 3 lata ,tylko po to zeby to nie bylo wazne.To znaczy wazne tylko uczuciowo.

          Ślub humanistyczny
          2010-02-16 13:09:49

          Często się zdarza, że pary wstępując w związek małżeński rezygnują ze ślubu kościelnego, biorąc jedynie cywilny. Jednocześnie, czują pewien żal, że tym samym pozbawiają się prestiżu i powagi przeżywanych chwil w tym wyjątkowym dla nich dniu. Jednakże, powstało rozwiązanie o zbliżonej doniosłości, które w godny sposób zastępuje ceremonię kościelną. Jest to ślub humanistyczny.

          Obecnie, na Zachodzie takiego rodzaju obrzędy są bardzo modne i popularne – szczególnie w Norwegii, Australii, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii oraz Szkocji. W Polsce również zaczęły się pojawiać – pierwszy z nich został zawarty w Warszawie, 9 grudnia 2007 roku. Udzielaniem ślubów humanistycznych w naszym kraju zajmuje się Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów, współpracujące ze Szkockim Towarzystwem Humanistycznym.

          Na tego typu ceremonię decydują się najczęściej osoby, które nie chcą utożsamiać się z jakąkolwiek religią i wyznaniem, a jednocześnie chcieliby czegoś więcej niż tylko ślub cywilny. Jest to również dobra alternatywna dla osób po rozwodzie, które nie mogą wziąć ślubu kościelnego lub po prostu dla tych, którzy są wierzący, ale nie zgadzają się ze wszystkimi dogmatami, głoszonymi przez Kościół. Z takiej opcji mogą także skorzystać pary homoseksualne, które w Polsce nie mogą wziąć nawet ślubu cywilnego.

          Twórcy ślubu humanistycznego wyszli z założenia, że to człowiek powinien być w centrum zainteresowania – jego uczucia, przeżycia i emocje. Kładzie się również akcent na indywidualizm, który poprzez przyjęcie tego rodzaju "sakramentu" jest komunikowany innym członkom społeczności.

          Jeśli chodzi o sam przebieg ceremonii, to można ją porównać do przedstawienia teatralnego, w którym aktorami są Państwo Młodzi. Dużym plusem tego obrzędu jest dowolność miejsca, w którym może on się odbyć. Wszystko zależy od inwencji i pomysłowości przyszłych małżonków. Tak więc, ślub można zorganizować: na dachu wieżowca, na basenie, w kasynie, w lesie czy gdziekolwiek sobie zapragniecie.

          Tutaj nie ma również sztywnych ram, co do oprawy muzycznej, dekoracji oraz innych elementów ceremonii. Para Młoda i tylko ona decyduje o podkładzie muzycznym, jaki będzie towarzyszył podczas tych wyjątkowych chwil. Możecie więc wybrać dowolny utwór, który w najwierniejszy sposób mógłby oddać Wasze emocje – nie muszą to absolutnie być żadne Marsze Weselne czy inne typowe melodie ślubne. Taka sama zasada dotyczy przysięgi małżeńskiej. Nie obowiązuje żaden schemat i przyjęta formułka – to Wy układacie treść przyrzeczenia, które zazwyczaj nawiązuje do osobistych doświadczeń Państwa Młodych oraz uczuć, którymi wzajemnie się obdarzają.

          Uroczystość prowadzona jest przez tzw. celebransów – kobietę i mężczyznę, co symbolizuje równouprawnienie płci w małżeństwie i życiu społecznym. To właśnie z nimi ustala się poszczególne elementy ślubu, dobiera muzykę oraz pozostałe części składowe i symbole. Tutaj najważniejsze jest, aby Para Młoda mogła w nieskrępowany sposób wyrazić swoje poglądy pragnienia, a także własną estetykę.

          Najbardziej zagorzali zwolennicy ślubów humanistycznych uważają, że jest on idealną alternatywą do ceremonii kościelnej, ponieważ jest mniej zobowiązujący i sztywny. Na ślub w kościele pary decydują się często ze względu na sam rytuał, bez większego przekonania ideologicznego lub wewnętrznej potrzeby. Są wtedy niejako ograniczeni przez narzucane im standardy i kanony, związane z samą obrzędowością. Ślub humanistyczny natomiast, daje im wolną rękę, dzięki czemu zachowują swoją indywidualność i niezależność.

          Zaletą tego rodzaju ceremonii jest możliwość połączenia jej ze ślubem cywilnym, przez co zawarte małżeństwo nabierze mocy prawnej. Tak to wygląda w Polsce, gdzie ślub humanistyczny jest uznawany i ma znaczenie społeczne, ale dopiero w połączeniu z uroczystością cywilną jest uznawany przez prawo. Jego status jest taki sam jak ślubów kościelnych do 1998 roku, czyli przed wprowadzeniem formy konkordatu.

    • zia86 Menu na wieczorek 23.03.11, 19:24
      W międzyczasie załatwiania spraw ważnych dla rozluźnienia drobnica. smile Dostałam propozycje menu na panieński, choć menu to trochę za dużo powiedziane. wink Przekąski na wieczorną imprezę, wybraliśmy wariant najbardziej rozbudowany, bo na 10 osób to się opłaca. smile

      - koreczki (ser, warzywa, wędlina)
      - tartinki
      - tarty serowo - warzywne
      - tortilla z kurczakiem i sosem majonezowym
      - nachosy
      - bruschetta z wędzonym łososiem
      • kati_p Re: Menu na wieczorek 23.03.11, 20:04
        Ja bym dorzuciła choć jedną sałatkę. Strasznie zapychające.
        • zia86 Re: Menu na wieczorek 23.03.11, 20:09
          Ale to ma być bardziej taka podkładka i przekąski na raz. Kolacja normalna będzie wcześniej. smile
      • khumbamelala Re: Menu na wieczorek 23.03.11, 21:05
        jeśli to ma być na przegryzkę do wina to wg mnie jest całkiem ok smile
        • zia86 Re: Menu na wieczorek 23.03.11, 21:09
          Dokładnie taką funkcje ma spełniać. smile
          • madziorek889 Re: Menu na wieczorek 23.03.11, 21:16
            a kolacje będziecie jeśc w jakiejś restauracji czy same coś ugotujecie?
            • zia86 Re: Menu na wieczorek 23.03.11, 21:28
              Będziemy jeść w restauracji, raczej nie będzie czasu ani miejsca żeby cokolwiek ugotować.
      • joanka-r Re: Menu na wieczorek 23.03.11, 21:31
        ''Przekąski na wieczorną imprezę, wybraliśmy wariant najbardziej rozbudowany, bo na 10 osób to się opłaca.''

        a to nas nie dziwi....przecież wszystko ca zamawiacie jest w wersji na maxa.
    • z_plus_z Lista prezentów 23.03.11, 21:29
      Paula, ustaliłaś już listę prezentów? Na stronie pustki a przecież goście muszą mieć na to czas...

      Aaaa, do mojej kolekcji spalonych podpodwykonawców (z tej "akcji marketingowej", hehe) dorzucam firmę, która wyprodukowała Waszą stronę WWW. smile
      • zia86 Re: Lista prezentów 23.03.11, 21:38
        Bo się zastanawiamy czy chcemy kwiaty czy coś innego, czy w ogóle nic, czy może coś zamiast. wink
        • angazetka Re: Lista prezentów 23.03.11, 21:52
          Kwiaty to kwiaty, prezenty to prezenty wink
        • dentysta-to-ja Re: Lista prezentów 23.03.11, 21:55
          Wracam do tematu zdrowia i wyglądu. Otóż ślub, miłość, wspólne życie jest dla wszystkich.
          Mnie tylko dziwi, że ktoś dysponując takimi środkami jak Zia przeznacza je najpierw na dekoracje typu motyw przewodni, biżuteria czy suknia z Mediolanu pomijając tak ważną kwestię jak zdrowie i estetyka jamy ustnej.
          Rozumiem, że narzeczony kocha jej krzywe ząbki, a ona świetnie się czuje przytulając do swojego "misia".
          Ale tworzenie spektaklu na taką skalę o jakiej mam pisze wymaga zwrócenia uwagi na priorytety.
          Tylko dlatego się wtrąciłam, że dla tej dziewczyny ważniejszy jest kolor przewodni niż własna jama ustna.
          A przecież jakkolwiek wspaniale wszystko uda się zaaranżować to zostanie zniweczone przez ten aspekt.
          Po obejrzeniu ich filmiku już tak właśnie mam. Ona nie może się uśmiechnąć, bo wie "co ma w buzi", a narzeczony jak się uśmiecha to odkrywa braki uzębienia.
          To przecież jest sprawa także zdrowia. Dlatego to tak ważne i dlatego zwracam na to uwagę.



          Re: Zia86 wychodzi za mąż 8
          zia86 22.03.11, 12:59 Odpowiedz Dziewczyny odpowiem na wszystko ale dzisiaj moje pierwsze druhny mają przymiarki i muszę się nimi zająć.

          Wracam do tematu; obiecałaś przecież odpowiedzieć, a już omówione menu na wieczór panieński, kolory sukien druchen, a ważne tematy odrzucone.
          Nie bój się prawdy!
          Bo przecież krzywe i niezadbane uzębienie to jak brudne buty do ślubu.
          Tyle uwagi przykładacie do szczegółów, a tak znaczący element nie jest ważny?
          A co na to Twoja mama doktor?
          • zia86 Re: Lista prezentów 23.03.11, 21:57
            Dentysta czytamy posty zanim napiszemy coś drugi raz. smile Napisałam, że program "naprawczy" już dawno został wdrożony i spokojnie do ślubu zdążymy.
          • gazeta_mi_placi Re: Lista prezentów 23.03.11, 22:46
            Jeżeli jesteś prawdziwym dentystą a nie złośliwym trollem powinieneś wiedzieć że w przypadku leczenia wad zgryzu u osoby dorosłej trwa to średnio od 3-5 lat, a nie kilka miesięcy.
            To nie zabieg usunięcia kamienia...
            • bourlesque Re: Lista prezentów 23.03.11, 23:47
              od 1,5 do 2 gazetko.
              • gazeta_mi_placi Re: Lista prezentów 24.03.11, 08:30
                Ale po tych wspomnianych 1,5-2 latach nosisz przez kolejne dwa lata tzw. aparat retencyjny jeszcze , więc z tego robi się prawie pięć lat noszenia aparatu. Poza tym są wady zgryzu których i w dwa lata nie wyleczysz, generalnie korygowanie zgryzu (zwłaszcza poważniejszych wad) u osób już dorosłych jest na ogół długotrwałe i rzadko całość leczenia zamyka się w dwóch latach.
                Znam też osobę dorosłą, której zęby z powrotem się pokrzywiły (już po okresie noszenia aparatu). Niestety o czym chcą zapomnieć ortodonci noszenie aparatu przez osobę dorosłą i z poważniejszymi wadami zgryzu to często już musztarda po obiedzie, a na pewno mnóstwo komplikacji.

                https://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
                • aneta-skarpeta Re: Lista prezentów 24.03.11, 09:46
                  dentystą nie jestem, ale wydaje mi sie, że ludzie miewaja duzo gorsze zgryzy niz Zia

                  sama mam wade zgryzu polegającą na nie mieszczeniu sie jednego zeba - wiec jeden ma cofniety, a drugi na wierzchu

                  rozmawialam z ortodontą, ze korekta zajmie 2 lata

                  niestety musze poczekac, bo w kolejce najpierw jest syn i milion innych wydatków, ale jak patrze na zeby Zii to ona nie ma ich az takich strasznych
                  • franianiania Re: Lista prezentów 24.03.11, 13:37
                    jako osoba dorosła nosiłam aparat stały rok, oczywiscie nie była to wielka wada, spokojnie więc przez okres 3 lat planowania wesela mozna wyprostowac nawet bardzoo krzywe zęby.!!
                    • aneta-skarpeta Re: Lista prezentów 24.03.11, 13:44
                      a jak ktos sobie cycki czy usta na slub to mowicie- no tak cale zycie nie przeszkadzało, a na slub robiwink


                      to samo z odchudzaniemsmile
                • bourlesque Re: Lista prezentów 24.03.11, 12:35
                  płytka retencyjna jest mniej kłopotliwa niż tradycyjny aparat i przede wszystkim niewidoczna.
                  • aneta-skarpeta Re: Lista prezentów 24.03.11, 13:04
                    bourlesque napisała:

                    > płytka retencyjna jest mniej kłopotliwa niż tradycyjny aparat i przede wszystki
                    > m niewidoczna.

                    z tego co wiem to ta płytke sie nosi po zdjeciu aparatu
                    • bourlesque Re: Lista prezentów 24.03.11, 13:25
                      o tym mówię.
          • spicy_orange Re: Lista prezentów 23.03.11, 22:49
            > Nie bój się prawdy!
            > Bo przecież krzywe i niezadbane uzębienie to jak brudne buty do ślubu.

            w domu wszyscy zdrowi? to im zęby jeszcze raz obejrzyj, może któryś trzeba wybielić.

            jak już wklejasz ten sam durny tekst to może byś raczyła odpowiedzieć na moje pytanie po co namawiasz Zia na rzeczy które nie są jej potrzebne? jeden krzywy ząb i jeden przebarwiony a ty już zalecasz aparat i wybielanie wszystkiego? chcesz żeby jej się zęby posypały i żeby została stałą pacjentką gabinetu stomatologicznego? widziałaś jej zęby, zaglądałaś w historię leczenia, że tak bez wahania mówisz że się nadają do wybielania (nie ma przeciwwskazań)? puk puk w główkę i wracaj do wiertła
            • gazeta_mi_placi Re: Lista prezentów 24.03.11, 08:32
              >chcesz żeby jej się zęby posypały i żeby została stałą pacjentką gabinetu stomatologicznego...

              Oczywiście, w końcu z tego żyją...
          • kornelcia75 do dentysty 24.03.11, 18:07
            dentysta-to-ja napisała:

            > Wracam do tematu zdrowia i wyglądu. Otóż ślub, miłość, wspólne życie jest dl
            > a wszystkich.
            > Mnie tylko dziwi, że ktoś dysponując takimi środkami jak Zia przeznacza je najp
            > ierw na dekoracje typu motyw przewodni, biżuteria czy suknia z Mediolanu pomija
            > jąc tak ważną kwestię jak zdrowie i estetyka jamy ustnej.
            > Rozumiem, że narzeczony kocha jej krzywe ząbki, a ona świetnie się czuje przytu
            > lając do swojego "misia".
            > Ale tworzenie spektaklu na taką skalę o jakiej mam pisze wymaga zwrócenia uwagi
            > na priorytety.
            > Tylko dlatego się wtrąciłam, że dla tej dziewczyny ważniejszy jest kolor przewo
            > dni niż własna jama ustna.
            > A przecież jakkolwiek wspaniale wszystko uda się zaaranżować to zostanie zniwec
            > zone przez ten aspekt.
            > Po obejrzeniu ich filmiku już tak właśnie mam. Ona nie może się uśmiechnąć, bo
            > wie "co ma w buzi", a narzeczony jak się uśmiecha to odkrywa braki uzębienia.
            > To przecież jest sprawa także zdrowia. Dlatego to tak ważne i dlatego zwracam n
            > a to uwagę.

            nie no muszę bo się uduszębig_grin
            dentysto nie wiem kim jesteś z zawodu ale na pewno nie stomatologiem,bo wiedziałabyś o wszystkich możliwościach wyprostowania zębów,pracowałam z jednym z najlepszych stomatologów w Polsce i już 10 lat temu wyobraź sobie prostowaliśmy uzębienie ludziom w ciągu nawet 2 mc a i krócej.Część tych ludzi można zobaczyć w tvtongue_out
            Jeśli ktoś ma pieniądze i czas to przychodzi do gabinetu i decyduje się na korony porcelanowe,szlifuje się jego krzywe zęby,nakłada korony tymczasowe,robi wyciski,omawia kolor i kształt a potem protetyk robi korony.
            Przychodzi się na dwie czy więcej przymiarek-robi się poprawki a potem wychodzi z pięknymi nowymi,prostymi ząbkami.
            Kiedy są braki można zrobić implanty,kiedy np.zęby są przebarwione to wybiela się albo metodą gabinetową-2 wizyty albo nakładkowo-nocą ok.2-3 tyg.
            Jeśli ma się martwy ząb-ciemniejszy można nałożyć licówkę i resztę wybielić.
            Jest wiele sposobów.

            dla ciekawości powiem że szlifowaliśmy za jednym razem 20 zębów w ok.8-9h
            oczywiście z przerwami


            • zia86 Re: do dentysty 24.03.11, 18:10
              Ja właśnie mam zamiar coś takiego zastosować, jeszcze zostały mi dwie sesje lecznice w ciągu teraz dwóch tygodni a potem zajmiemy się stroną estetyczną. smile
            • niebieski_lisek Re: do dentysty 24.03.11, 20:25
              > dentysto nie wiem kim jesteś z zawodu ale na pewno nie stomatologiem,bo wiedzia
              > łabyś o wszystkich możliwościach wyprostowania zębów,pracowałam z jednym z najl
              > epszych stomatologów w Polsce i już 10 lat temu wyobraź sobie prostowaliśmy uzę
              > bienie ludziom w ciągu nawet 2 mc a i krócej.

              No ale przecież nie można nazwać prostowaniem zębów tego co robiłaś - tylko piłowaniem i nakładaniem koronek. Owszem - poprawia do wygląd zębów, ale ich nie prostuje, bo to rzeczywiście wymaga czasu.
              • kornelcia75 Re: do dentysty 25.03.11, 14:39
                niebieski_lisek napisała:


                >
                > No ale przecież nie można nazwać prostowaniem zębów tego co robiłaś - tylko pił
                > owaniem i nakładaniem koronek. Owszem - poprawia do wygląd zębów, ale ich nie p
                > rostuje, bo to rzeczywiście wymaga czasu.

                jeśli krzywego zęba spiłowujesz na mały kikut i nakładasz prostą koronę to jak to nie prostujesz go sobie?właśnie to robisz.Nikt oprócz Ciebie i stomatologa nie wie że nie jest Twój.
                Zapytasz po co ludzie noszą aparat?po pierwsze oszczędza to zęby bo piłowanie zdrowych zwłaszcza wielu to katorga,po drugie jest dużo dużo tańsze.
                Aparat kosztuje ok.5-7 tys a jedna korona porcelanowa ok 3,5 tys-oczywiście zależy gdzie.
                Zdziwiłabyś się oglądając zdjęcia wykrzywionych zębów a po 2 mc "gwiazdorskiego"uśmiechu.
                No ale u nas można było sobie za taką pracę w ustach kupić przyzwoity samochód.
                Dziś za pieniądze zrobi się wszystko.



    • maddalena81 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 22:58
      To ja sie moze troszke wypowiem jak to jest ze slubem cywilnym takim jak sie chce.... my chcielimt tylko mowic przysiege nie powtarzac z urzedniczka. Nie dalo sie, co wiecej jak pisalam w moim watku, pani dosc skwaszona.... nie przeszkodzilo to nam byc wzruszonym, co zostalo zauwazone.
      Przywialo mnie do tego watku ponownie, bo ktos mi napisal, ze zostalam tu podana za przyklad smile
      Racja w sprawie Willi Decjusza, moglas Ziu miec tam slub cywilny, po nim przysiege humanistyczna, i piekne bajkowe wesele (ja ograniczylam sie do obiadu w restauracji, ale mozna wynajac cala Wille na wesele, tam sa piekne wnetrza).
      Teraz niestety troche za pozno na dywagacje co moglas a co nie, bo czasu zostalo nie wiele i to w jakis sposob ogranicza pole manewru, mam nadzieje, ze podejmiecie takie decyzje z jakich bedziecie zadowoleni. Czuje do Ciebie wiele sympatie, i troche ze smutkiem zauwazam, ze takie dlugie przygotowania a Ty krotko przed slubem zmieniasz zdanie i juz zaklepane elementy musisz dopasowac do nowego pomyslu. I calosc potem bedzie na parwde czyms spojnym i przemyslanym? Oby jednak tak bylo.
      Twoje perypetie powinny byc wskazowka dla innych, zeby sie na parwde dobrze zastanowic jak ma wygladac slub, zeby milion razy zdania nie zmieniac i byc na prawde zadowolonym.



      • angazetka Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 23.03.11, 23:05
        > To ja sie moze troszke wypowiem jak to jest ze slubem cywilnym takim jak sie ch
        > ce.... my chcielimt tylko mowic przysiege nie powtarzac z urzedniczka. Nie dal
        > o sie, co wiecej jak pisalam w moim watku, pani dosc skwaszona.... nie przeszko
        > dzilo to nam byc wzruszonym, co zostalo zauwazone.

        Tak samo można trafić na księdza, który nie znajdzie zrozumienia dla nowinek. Kwestia szczescia i czasu na poszukiwania.

        > Twoje perypetie powinny byc wskazowka dla innych, zeby sie na parwde dobrze zas
        > tanowic jak ma wygladac slub, zeby milion razy zdania nie zmieniac i byc na pra
        > wde zadowolonym.

        Przede wszystkim: żeby się zastanowić, co w tym slubie naprawdę ważne. Nie są to dekoracje kwiatowe ani dwie suknie, ani makaroniki z Paryża.
        • default Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 12:06
          Nie rozumiem, skąd te uprzedzenia do ślubu cywilnego p.t. "mało uroczysty, brak oprawy, brak dowolności". Przecież mnóstwo urzędów dysponuje naprawdę efektownymi salami ślubów, tu można sobie obejrzeć te w Warszawie:
          usc.um.warszawa.pl/sale-slubow
          Osobiście brałam ślub na Białołęce - naprawdę piękna sala, w kwestii "pomysłów własnych" w zasadzie nie było trudności (inna rzecz, że ja nie stalowałam dywanu z monogramem i rożków kwiatowych na krzesłach smile). Oczywiście procedura musiała być zachowana (tekst oświadczenia, podpisy itd) - w końcu to nie jakieś pitu-pitu, tylko określona czynność cywilno-prawna, ale okoliczności towarzyszące można było sobie już ustalić. Urzędnik był naprawdę fantastyczny, potrafił nadać tej "rejestracji" wymiar prawdziwie ceremonialny i uroczysty.
          Byłam też na bardzo "wypasionym" ślubie na Starówce - świetna oprawa, indywidualnie dobrana muzyka (na żywo), piękna dekoracja sali, uroczysta atmosfera. Naprawdę, ślub cywilny też może być "klimatyczny". Dla mnie akurat konieczność wygłoszenia takiej, a nie innej formułki nie jest żadnym minusem: przeciwnie, te właśnie słowa oznaczają formalne i W MAJESTACIE PRAWA ogłoszenie woli bycia z daną osobą, świadomość, że pociągają za sobą skutki prawne, jest ostatecznym potwierdzeniem, że tak jest naprawdę. Opowiadać sobie słodkie słówka o dzieleniu się batonami i spermą to można zawsze, choćby i co dzień - bez żadnych zobowiązań.
          Podobnie można by uznać, że nie pójdę do notariusza, bo to nudne, formalne, a tekst aktu notarialnego sztywny i zupełnie nie wzruszający. Więc tylko uroczyście w gronie znajomych powiem "kochanie, od dziś moje mieszkanie jest twoim mieszkaniem i daję ci do niego pełne prawa" smile
          Ślub humanistyczny jest fajny niewątpliwie, ale w kategoriach zabawy, rozrywki, imprezy. Jeśli o to chodzi Zia, no to super, pozostaje życzyć udanej zabawy.
          • ylfeth Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 15:15
            a ja byłam kiedyś na weselu na mazurach. Młody po rozwodzie więc w grę wchodził ślub cywilny. Wesele w pięknie położonym pałacyku, nad samym jeziorem, z wielkimi trawnikami, drzewkami, cud miód malina.
            A oto USC:
            http://gminasorkwity.pl/UserFiles/Image/Urzad.JPG

            big_grin
            • chomiczkami Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 15:59
              A ja widziałam USC w moim ulubionym rodzinnym mieście ;P. Nie zawsze USC to taki potworek w jakimś baraku.

              I wpadłam na szatański pomysł. Chromol Andel's! Precz z Krakowem! Prawdziwe wesela - tylko nad morzem!

              Pożyczę sobie zdjęcia z kilku serwisów...
              https://www.weddingtv.pl/info/src/usc_03.jpghttps://www.weddingtv.pl/info/src/usc_04.jpg
              https://www.record.media.pl/images/p008_1_02.jpghttps://www.krajobrazy.pl/foto/miejscowosci/m2/slupski-ratusz-slupsk-krajobrazy-K007_Mi_0401.jpg
              https://www.wrotapomorza.pl/res/wizytowka/galerie/gminy/Slupsk_miasto/ratusz1.jpg

              Dywan na pewno pozwolą wymienić...
              https://www.kurierslupski.pl/content/artykuly/DSC_2795.jpg
              https://www.kurierslupski.pl/content/artykuly/Malwi.jpg

              A jak będziesz miła, to ślubu udzieli ci sam prezydent...
              https://www.kurierslupski.pl/content/artykuly/DSC_2804.jpg

              Nie będzie też problemu z przeprowadzeniem uroczystości w Dolinie Charlotty (to taki modny ośrodek). Tu prezydent też może zawitać smile

              https://www.slupsk.pl/!links/_CACHE/r1276689959fd1f948f9a7c8e6c2674bb0b2f2449de_220x260.jpg

              A jak ci się nie podoba Słupsk, w Kołobrzegu też jest ładny USC wink ma wielkie schody.

              I z czystym sumieniem człowieka, który rozwiązał wszystkie problemy świata, wracam do moich lekcji wink.
              • zia86 Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 16:33
                Dzięki. smile Rzeczywiście ładnie ale nasz plener bardziej nam się podoba.
                Nad morzem by było fajnie ale jechać przez całą Polskę to może być problem. wink
              • gazeta_mi_placi Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 17:11
                To Ty na zdjęciu?
                • chomiczkami Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 19:47
                  To zdjęcie z ogólnodostępnego serwisu promującego urząd.
              • ylfeth Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 17:27
                jasne że nie każde USC to popegieerowski barak, ale w większości małych miejscowości tak jest. W miastach jest w miarę sensownie. U mnie w mieście jest raczej surowo i niewiele miejsca.
                Z kolei na wsiach głownie bierze się śluby kościelne, więc chyba nie ma aż takiego problemu. Problem mają miastowi z fanaberiami wink
          • kosher_ninja Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 15:47
            Warszawa to nie cała Polska. To, że w Warszawie można wziąć ślub w ładnym miejscu, nie oznacza, że 300 km dalej jest z tym tak łatwo. W innym wątku napisałam o tym - w miejscowości moich rodziców jest sala mieszcząca 8 osób (miejsca siedzące tylko dla pary młodej i świadków). To pozostałość po dawnych czasach, kiedy brało się cywilny i kościelny. Teraz jest konkordatowy i pewnie większość ludzi taki tam bierze. Jednak jak ktoś chce cywilny, to albo bierze w takich warunkach, albo musi jechać kilkadziesiąt kilometrów dalej.
      • gazeta_mi_placi Re: Nie wierzę, że studiujesz prawo 24.03.11, 17:02
        Hmmm...Na temat studentów KSW krążą anegdoty po Krakowie wink
    • russian_roulette AAA Pilnie kupie 24.03.11, 09:56
      Pilnie kupie termin slubu w USC (ze wspanialym podejciem do petenta) w Krakowie. Preferowana data to 9 lipiec, godzina nie gra roli. Place gotowka, rekompensuje straty, zapraszam na moj slub... <zart>

      o cholewka! po dwutygodniowych wakacjach wracam na SiW zeby sprawdzic czy motyle bez zmian (sic!) a tu taki zwrot akcji. ulala

      chociaz ja raczej tej wersji nie kupuje i przychylam sie ku teorii spiskowej ze zmiana kosciola lub roszada godzinowa. ciekawe, ciekawe
    • zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 24.03.11, 11:09
      Po chwili przestoju wyruszamy w świat załatwiać sprawy ważne i te mniej ważne. smile
      • gazeta_mi_placi Re: Zia86 wychodzi za mąż 8 24.03.11, 12:36
        Trzymamy kciuki smile
    • zia86 Małe zakupy 24.03.11, 17:22
      "Wybieram się" właśnie do etsy na zakupy, na pewno chce znaleźć fajną miseczkę na obrączki, wieszaki i szukam też księgi gości. Czy macie jeszcze jakieś propozycje, o których zapomniałam?
      • zoye Re: Małe zakupy 24.03.11, 17:43
        Przecież obrączki miały być na poduszeccze kwiatowej.
        • zia86 Re: Małe zakupy 24.03.11, 17:47
          Tak ale to nie jest taka miseczka pod obrączki do kościoła, tylko np. do zdjęć, do przechowywania a potem jest jako pamiątka i można na niej inne rzeczy trzymać. smile
          • kati_p Re: Małe zakupy 24.03.11, 17:50
            czyli tzw durnostojka wink
          • zoye Re: Małe zakupy 25.03.11, 17:30
            Do koścoła?? przecież zrezygnowałaś z sakramentu małżeństwa.
            I wolisz zdjęcia obrączek w misce a nie na kwiatowej poduszeczce??
            A do przechowywania to chyba wam Pan B. da pudełko na obrączki.
            • zia86 Re: Małe zakupy 25.03.11, 17:35
              W miejsce ślubu. smile Obrączki będą najpierw na miseczce a potem na poduszce kwiatowej. smile
      • kati_p Re: Małe zakupy 24.03.11, 17:47
        Jak o czymś zapomnisz to dokupisz, przecież i tak kupujesz te rzeczy od różnych sprzedawców smile
        • zia86 Re: Małe zakupy 24.03.11, 17:54
          No tak ale chciałam tak na raz wszystko. smile
      • zia86 Photo booth 24.03.11, 18:19
        Ograniczyłam wybór do dwóch rodzajów akcesoriów ale teraz to już nie wiem, które wybrać. Pomożecie? smile A ja udaje się na poszukiwania znaku. wink

        1.
        https://ny-image1.etsy.com/il_570xN.223954281.jpg

        2.
        https://ny-image2.etsy.com/il_570xN.226660014.jpg
        • z_plus_z Re: Photo booth 24.03.11, 18:24
          To jakieś nowe ślubne kreacje? Zwłaszcza ta druga pasuje jak ulał. wink
          • zia86 Re: Photo booth 24.03.11, 18:44
            Nie. smile
            To są takie śmieszne akcesoria do zdjęć. Wiecie co to jest photo booth taki normalny w tych kabinach? No, to teraz na dużej ilości uroczystości(różnych nie tylko ślubach) robi się takie miejsce gdzie fotograf z godzinę, półtorej robi gościom takie zdjęcia. To jest bardzo fajna sprawa bo zawsze prawie wszyscy goście zostaną uwiecznieni, potem można takie zdjęcia dodać do księgi gości obok wpisów i np. wysłać jako podziękowanie itd.

            Np.

            https://www.couturecolorado.com/wedding/wp-content/uploads/2011/01/colorado-wedding-photo-booth.jpg
            https://stacyable.com/blog/wp-content/gallery/dana-matt/indianapolis-indiana-wedding-photo-booth-stacy-able.jpg

            Na stronach naszych fotografów też można takie zdjęcia znaleźć ale nie mogę wkleić bo wszystkie są z adresem strony internetowej fotografa. wink
            • mallina Re: Photo booth 24.03.11, 19:01
              hmm i to jest niby smieszne?zabawne?
              • zia86 Re: Photo booth 24.03.11, 19:13
                Co kto lubi, może być w różnej formie. smile Działa na takiej samej zasadzie jak te automaty ze zdjęciami. smile
                • kati_p Re: Photo booth 24.03.11, 19:28
                  Na pewno jest to lepszy pomysł na zajęcie fotografa, niż żeby cykał cały czas zdjęcia z cyklu "wyginam śmiało ciało". Potem na stronkach fotografów można znaleźć takie "cuda":

                  https://img88.imageshack.us/img88/9135/blog331.jpg
                  • aneta-skarpeta Re: Photo booth 24.03.11, 19:49
                    nawet jakbym sie bardzo starala to bym takiej foty nie pstryknełabig_grin
              • aneta-skarpeta Re: Photo booth 24.03.11, 19:20
                mallina napisała:

                > hmm i to jest niby smieszne?zabawne?

                dla mnie to jest dosc slodkie, a czasem zabawne- zalezy od tego jakie są dodatki

                widzialam kiedys blog gdzie byly zdjecia z wesela co babcie dały czadu- cudne to byłosmile
                • angazetka Re: Photo booth 24.03.11, 21:33
                  Dla mnie to jest żenująco-żałosne, ale rozumiem, że ludzie lubią różne rzeczy.
            • magda.ogonk Re: Photo booth 24.03.11, 19:28
              O, bardzo mi się to podobasmile Wybrałabym drugi zestaw akcesoriów. Ale wolałabym chyba taką kabinę niż fotografa, byłabym bardziej swobodna.

              To będzie super pamiątka, zwłaszcza, jeśli będziesz miała gości z poczuciem humorusmile
        • aneta-skarpeta Re: Photo booth 24.03.11, 18:25
          2- jest bardziej stylowe i ma wiecej mozliwosci dekoracji
        • joanka-r Re: Photo booth 24.03.11, 22:45
          akcesoria do czego? urządzasz wesele czy bal karnawałowy dla pierwszaków? Zia opanuj się bo tracisz instynkt samozachowawczy.
          • zia86 Re: Photo booth 24.03.11, 22:52
            Joanka wytłumaczyłam do czego, jak widać na zdjęciach nie tylko pierwszaki mogą robić zdjęcia z przymrużeniem oka. smile Jak mi nie wierzysz wpisz sobie wedding photo booth do googla albo ślubny photo booth to wyskoczą ci polskie i zagraniczne fotki w tym stylu.
            • ylfeth Re: Photo booth 25.03.11, 08:15
              pomysł świetny smile i jest to jakiś sposób na uwiecznienie wszystkich gości. Na ślubie mojej przyjaciółki było dwóch fotografów chodzili, pstrykali jak szaleni, a potem się okazało rodzina pana młodego i większość znajomych młodej pani nie ma ani jednego zdjęcia z wesela. Generalnie myślę sobie, że trzeba dopilnować, przypmnieć fotografowi żeby na zdjęciach uwzględniał wszystkich gości, a nie tylko najseksowniejszą kuzynkę/najprzystojniejszego wujka. Taka miejscówa na śmieszne zdjęcia faktycznie może być ciekawym sposobem na fajne pamiątki, o ile goście dopiszą chęciami i jako taką kulturą pozowania (bez gołych zadków i innych obleśności)
              • zia86 Re: Photo booth 25.03.11, 14:21
                Myślę, że przy takiej ilości fotografów i nie za dużej ilości gości uda nam się to ogarnąć ale nie każdemu podobają się zdjęcia np. z tańca bo myśli się o czymś innym wtedy a nie o pozowaniu. smile
                Myślę, że naszym gościom jak najbardziej się taki pomysł spodoba i znajdą chwilę żeby zapozować. smile
            • joanka-r Re: Photo booth 25.03.11, 09:15
              ''wytłumaczyłam do czego, jak widać na zdjęciach nie tylko pierwszaki mogą robić zdjęcia z przymrużeniem oka. Jak mi nie wierzysz wpisz sobie wedding photo booth do googla albo ślubny photo booth to wyskoczą ci polskie i zagraniczne fotki w tym stylu.
              --''
              a uważasz,ze ludzie na weselu będą mieli na to ochotę? Mnie by sie nie chciało w takie pierdoły bawić.
              • hotya Re: Photo booth 25.03.11, 13:21
                A ja chętnie bym się w to pobawiła.
                • nov-at Re: Photo booth 25.03.11, 14:12
                  gdzie się kupuje te akcesoria? może i ja się zdecyduję..
        • zia86 Re: Photo booth 25.03.11, 15:33
          Ok.smile Zamówiłam pierwszy zestaw. smile
      • zia86 Wieszaki 24.03.11, 20:34
        I znalazłam wieszaki. smile
        Ale nie wiem czy wziąć to czerwone serduszko czy może niebieskie? Zapytałam czy można napisać coś po polsku na takim wieszaku, ale nie mam pomysłu do końca co. Chyba po prostu Panna Młoda i Pan Młody. A może macie inne pomysły?

        https://ny-image1.etsy.com/il_570xN.226300261.jpg
        • kati_p Re: Wieszaki 24.03.11, 21:05
          A nie wolisz napisać waszych imion?
          • zia86 Re: Wieszaki 24.03.11, 21:06
            Może to dobry pomysł. smile
        • evana Re: Wieszaki 24.03.11, 21:07
          Przepraszam, ja nie w temacie za bardzo wiec moze zadam glupie pytanie: po co te wieszaki? Na ubrania wierzchnie? Przeciez w lipcu powinno byc cieplo.
          • zia86 Re: Wieszaki 24.03.11, 21:19
            To są wieszaki do sukni ślubnej i garnituru. Prawie zawsze robi się zdjęcia detali i wtedy suknia i garnitur wiszą na wieszaku najczęściej na oknie albo szafie
            Np.
            https://mkphotoblog.com/blog/wp-content/uploads/2010/04/Hanger.jpg

            https://www.loveandlavender.com/wp-content/uploads/2010/06/yount0025.jpg

            https://www.loveandlavender.com/wp-content/uploads/2010/06/wedding-dress-hanger-1.jpg
            • madziorek889 Re: Wieszaki 24.03.11, 21:29
              a może nie potrzeba nic na nich pisać bo te pokazane zdjęcia ładnie wyglądają beż żadnych napisów a kieliszki raczej średni mi się podobają ja wybrałabym zwykłe klasyczne
              • zia86 Re: Wieszaki 24.03.11, 21:36
                Ja jednak wolałabym spersonalizowane. smile
                • spicy_orange Re: Wieszaki 24.03.11, 21:58
                  no faktycznie, jak powiesisz garnitur na takim wieszaku to będzie widać że jest inny niż zwykłe big_grin

                  dla kiecki może to i przejdzie, ale dla mnie pomysł na nie-szkoda fatygi dla 1 zdjęcia z przygotowań.

                  Zia a jak tam rekonstrukcja biustu? big_grin stanik działa? masz już ślubny? czy czekamy na lepsza migrację tłuszczu do miseczek? wink
                  • zia86 Re: Wieszaki 24.03.11, 22:02
                    Wiesz, ja lubię takie detale. smile Sprawi mi przyjemność jak na tym jednym czy dwóch zdjęciach będzie wieszak spersonalizowany. Uważam, że taki drobnostki dodają smaczku, ale oczywiście nie dla każdego to jest istotne.
                    Czekam jeszcze, bo pani mówiła, że się obwód zmienić. A dzisiaj chciałam kupić stanik w galerii i nie było mojego rozmiaru, pani na mnie popatrzyła bardzo dziwnie. wink
                    • kati_p Re: Wieszaki 24.03.11, 22:13
                      Bo ty już nie powinnaś kupować staników w GALERII, tylko tam gdzie inne wtajemniczone wink
                      • zia86 Re: Wieszaki 24.03.11, 22:16
                        No ale akurat byliśmy na zakupach w galerii i spodobał mi się jeden wzór. smile
                        • kati_p Re: Wieszaki 24.03.11, 22:24
                          Tego nie wzięłam pod uqagę, u mnie czasy kupowania takich staników, jakie mi się podobają, skończyły się gdy miałam jakieś 15 lat wink ...i zaczęły ponownie, gdy odkryłam lobby biuściastych smile
                        • kitka20061 Re: Wieszaki 24.03.11, 23:00
                          Moim skromnym zdaniem wieszaki bez motylków nie wchodzą tu w rachubę.
                          https://www.pumpkinvinecorner.com/Images/Wirehangers/butterfly7.5.jpg

                          https://www.sewandso.co.uk/Images/Product/Legacy/62133h.jpg

                          kieliszki też powinny być z motylkiem i spersonalizowane, te które wkleiłaś to "wieś śpiewa i tańczy". Nie ma w nich żadnej elegancji.

                          I dorzuciłabym jeszcze buciki z motylkiem, pasowałyby do sukni weselnej
                          https://www.weddingo.co.uk/wp-content/uploads/2009/06/butterfly-shoes-1.jpg
                          • zia86 Re: Wieszaki 24.03.11, 23:05
                            Co za dużo motyli to niezdrowo. smile Ale zaraz jak tylko dowiem się ile potrzeba to zamówię papilotki motylowe. wink
                            • kitka20061 Re: Wieszaki 24.03.11, 23:13
                              Ale to serduszko na wieszaku nijak nie pasuje do Twojego wesela. To może znajdź jakiś elegancki wieszak bez motyli i serduszek i innych pierdół.
                    • sangrita Re: Wieszaki 25.03.11, 20:11
                      > Czekam jeszcze, bo pani mówiła, że się obwód zmienić. A dzisiaj chciałam kupić
                      > stanik w galerii i nie było mojego rozmiaru, pani na mnie popatrzyła bardzo dzi
                      > wnie. wink

                      O, na lobby biuściastych to się nazywa właśnie lobbowanie. Gratulacje! smile

                      Kiedy będziesz szukać ślubnego?
        • angazetka Re: Wieszaki 24.03.11, 21:35
          A te wieszaki to mają służyć do...?
          • zia86 Re: Wieszaki 24.03.11, 21:37
            Pokazałam powyżej do czego. smile
        • bourlesque Re: Wieszaki 24.03.11, 21:57
          wieszaki super, kieliszki okropne
        • khumbamelala Re: Wieszaki 25.03.11, 12:41
          Wieszaki są generalnie zbędne. Poza tym te co pokazałaś nie są za ciekawe... Kieliszki - o matko! tragedia! nalepiej wyglądaja te grawerowane i skoro musicie mieć spersonalizowane to jak już ktoś pisał niech to będzie wygrawerowany wasz monogram.
          • violetlake Re: Wieszaki 25.03.11, 17:14
            Może najpierw kup tą suknię wreszcie? Czy pozostajesz już tylko przy tej z Madonny?
            • zia86 Re: Wieszaki 25.03.11, 17:34
              Już niedługo. smile
      • zia86 Kieliszki 24.03.11, 21:07
        Bardzo tandetne są te kieliszki, czy ujdą? Zauroczyły mnie ale nie wiem czy zamówić. wink

        https://ny-image1.etsy.com/il_570xN.192964749.jpg
        • evana Re: Kieliszki 24.03.11, 21:14
          Mnie sie nie podobaja ale wiadomo ze kazdy ma inny gust.
        • niebieski_lisek Re: Kieliszki 24.03.11, 21:33
          Mi się podobają, są śmieszne. Nie wiem tylko czy pasują do stylu twojej uroczystości
        • inaa1 Re: Kieliszki 24.03.11, 21:34
          bardzo tandetne.
        • angazetka Re: Kieliszki 24.03.11, 21:36
          Yyyyy. Paskudne, sorry. Nie wiem, co w nich urzekającego wink
          • zia86 Re: Kieliszki 24.03.11, 21:37
            Takie mi się, z przymrużeniem oka wydawały. smile W takim razie szukam dalej. smile
        • semihora Re: Kieliszki 24.03.11, 21:44
          Ujdą. Zamawiaj, jeśli ci się podobają smile
        • zia86 Re: Kieliszki 24.03.11, 22:03
          Dziewczyny w takim razie, może macie namiar na jakiś fajny polski sklep w którym by były ładne i nietandetne kieliszki. smile
          • spicy_orange Re: Kieliszki 24.03.11, 22:35
            > Dziewczyny w takim razie, może macie namiar na jakiś fajny polski sklep w który
            > m by były ładne i nietandetne kieliszki. smile


            https://sklep.fajnewesele.pl/img/p/622-1868-thickbox.jpg

            https://www.naszszczecin.pl/files/pict/2011-01-27/szczecin-piekne-kieliszki-slubne-motyle-5jE2ODU3Mj_o.jpg

            big_grin
            • zia86 Re: Kieliszki 24.03.11, 22:38
              Widziałam te pierwsze, wolelibyśmy proste. smile A te drugie mi się nie podobają.
              • bourlesque Re: Kieliszki 24.03.11, 22:46
                a może kup ładne kieliszki i zamów grawerowanie Waszego monogramu. proste rozwiązania są najlepsze smile
                • zia86 Re: Kieliszki 24.03.11, 22:50
                  Myślałam nad tym ale jak widzę te grawerowane kieliszki to mi się to nie podoba do końca.
                  • a-n-y-y-a Re: Kieliszki 24.03.11, 23:18
                    https://tie-the-knot-blog.com/wp-content/uploads/2008/04/butterfly-flutes.jpg

              • spicy_orange Zia jest kreatorką nowych trendów :D 24.03.11, 22:49
                zajrzałam na stronę z gadżetami ślubnymi i patrzcie co jest na głównej:

                img713.imageshack.us/img713/7337/slubclick.jpg
                nie mam tam konta więc nie mogę poczytać-myślicie że ktoś sobie "zabrał zdjęcia Ziowego STD czy ona tam już pracuje i swoje STD dała za przykład nowej mody ślubnej? big_grin

                pewnie zaraz ten post wyleci za linki czy coś wink
                • zia86 Re: Zia jest kreatorką nowych trendów :D 24.03.11, 22:50
                  Ej, nie zapytali się o zgodę. Nie widziałam tego i tam nie pracuje. smile
                  • spicy_orange Re: Zia jest kreatorką nowych trendów :D 24.03.11, 22:55
                    ale jak widzisz ludzie z branży mają na ciebie oko wink
                  • aretahebanowska Re: Zia jest kreatorką nowych trendów :D 24.03.11, 22:58
                    > Ej, nie zapytali się o zgodę. Nie widziałam tego i tam nie pracuje. smile

                    No to masz za swoje. Jak to mówią - "Jak Kuba Bogu ...".
                    • zia86 Re: Zia jest kreatorką nowych trendów :D 24.03.11, 23:00
                      Nie przeszkadza mi to zupełnie i tak bym się zgodziła. smile
                      • joanka-r Re: Zia jest kreatorką nowych trendów :D 25.03.11, 09:18
                        ''Nie przeszkadza mi to zupełnie i tak bym się zgodziła.
                        --''
                        Zia mnie się wydaje dziwne, ze akurat z dziesiątek młodych par, które zamawiają tego typu powiadomienia, wzięli Twoje fotki. Nie uwierzę w to,ze ty nic na tym nie zarabiasz. Reklamujesz cały biznes ślubny i wszelakie firmy na rynku, które się tym zajmują...

                        ''No właśnie Wy wydajecie się nie wiedzieć o czym mowa''
                        by Zia 86.
                        • zia86 Re: Zia jest kreatorką nowych trendów :D 25.03.11, 14:13
                          Joanka naprawdę nie zarabiam na tym. smile Widocznie moje std było dość dobrze dostępne w sieci. smile
                          • lili-2008 Re: Zia jest kreatorką nowych trendów :D 26.03.11, 17:54
                            No właśnie, ale ktoś się zapytał o coś, o czym myślałam, ale nie pamiętałam, jak to rzeczywiście wyglądało, ale już przypomniałam sobie.
                            Co na te zdjęcia PW? To one są autorkami tego zdjęcia. To one mają prawa autorskie. Tobie to nie przeszkadza, ale to nie ty jesteś ich właścicielką. Czy w ogóle zastanawiasz się nad takimi kwestiami, czy totalnie masz to w czterech literach? Przerażające, że studiujesz prawo i tak lekko podchodzisz do czyjejś własności.
                      • kati_p Re: Zia jest kreatorką nowych trendów :D 25.03.11, 10:59
                        Napisz do pracowni wspomnień, że ich zdjęcia zostały użyte bez ich zgody.
                  • picaflor Re: Zia jest kreatorką nowych trendów :D 24.03.11, 23:07
                    zia86 napisała:

                    > Ej, nie zapytali się o zgodę. Nie widziałam tego i tam nie pracuje. smile


                    A ty pytasz o zgodę właścicieli zdjęć, które wrzucasz na bloga? Albo tutaj? A wrzucasz bez umiaru...
                    • spicy_orange Re: Zia jest kreatorką nowych trendów :D 24.03.11, 23:09
                      post Zia to była odpowiedź na moje pytanie a nie jej święte oburzenie, że ktoś wziął jej foty bez jej zgody wink
                      • picaflor Re: Zia jest kreatorką nowych trendów :D 24.03.11, 23:16
                        Święte to ono nie jest. Jak wiadomo, Zia łupi foty z interneru jak szalona, a teraz, pierwsza reakcja "Ej...". No, ale to juz stary temat i niejedna forumka jej mówiła, żeby nie kradła, a ona ma to w motylekowej d.... .
                        • zia86 Re: Zia jest kreatorką nowych trendów :D 24.03.11, 23:23
                          Ja nie łupię, biorę ze stron amerykańskich, które zezwalają na publikacje zdjęć bez zgody właściciela w celach niezarobkowych. Np. od theknot nie da się dostać praw autorskich, bo oni sami mają na takiej samej zasadzie zdjęcia z innych źródeł.
                      • zia86 Re: Zia jest kreatorką nowych trendów :D 24.03.11, 23:24
                        Dokładnie, widzieliście mnie kiedyś oburzającą się? smile Absolutnie się nie oburzyłam i nie mam nic przeciwko.
                  • lili-2008 Re: Zia jest kreatorką nowych trendów :D 26.03.11, 17:39
                    zia86 napisała:

                    > Ej, nie zapytali się o zgodę. Nie widziałam tego i tam nie pracuje. smile

                    Jak nie zapytali o zgodę to złamali prawo. Nie wiedzą, że jest coś takiego, jak prawa autorskie?
                    Ale wiem, że nic z tym nie zrobisz, bo sama nie respektujesz czegoś takiego, jak prawa autorskiebig_grin
                • nutka07 Re: Zia jest kreatorką nowych trendów :D 24.03.11, 22:55
                  Hehe i nowy pomysl Zii z wasami do zdjec tez jest.
        • a-n-y-y-a Re: Kieliszki 24.03.11, 23:31
          https://www.theeglassylady.com/images/rachaels_glasses_2.jpg
          ... tylko z Waszymi podobiznami wink

          https://www.after5catalog.com/images/products/335-07022p1.jpg
          • bourlesque Re: Kieliszki 24.03.11, 23:34
            masakra ;/
          • zia86 Re: Kieliszki 24.03.11, 23:34
            Dziewczyny ale proszę o propozycje serio. wink Te nie są do końca w naszym stylu.
            • aretahebanowska Re: Kieliszki 24.03.11, 23:44
              A jaki to styl?
              • kitka20061 Re: Kieliszki 24.03.11, 23:51
                hand made?
                • kitka20061 Re: Kieliszki 24.03.11, 23:57
                  te jeszcze ciekawewink
                  https://www.sklep.crystaljulia.com/galerie/k/kieliszki-malowane-z-pos_838.jpg
                  • kitka20061 Re: Kieliszki 25.03.11, 00:01
                    I jeszcze dla rodziców, żeby im smutno nie było
                    https://static.redcart.pl/templates/images/thumb/251/295/295/pl/0/templates/images/products/251/eb5d0d61f25c2e67aac14288c90370cf.jpg
            • lillyth Re: Kieliszki 25.03.11, 15:14
              > Dziewczyny ale proszę o propozycje serio. wink Te nie są do końca w naszym stylu.
              >

              jedyna propozycja na serio, jak mi przychodzi do głowy to zwykłe kieliszki... każde inne przy tym natłoku personalizowanych, indywidualnych gadżetów będą kiczowate.
              • zia86 Re: Kieliszki 25.03.11, 15:17
                Udało mi się znaleźć firmę, która robi delikatny grawer. smile Napisałam czy robią projekty indywidualne, jak robią to zamówimy, jak nam się spodobają to będą na wesele a jak uznamy że za dużo to zostaną do domu. smile
          • kitka20061 Re: Kieliszki 24.03.11, 23:42
            ślicznesmile

            A może coś w tym stylu, tylko personalizację ciekawiej zrobić:
            https://www.foreverandalways.com/images/upload/phoProduct384large.jpg?x=876251
            • bourlesque Re: Kieliszki 24.03.11, 23:50
              tragiczne te srebrne big_grin Zia wszechświat daje Ci do zrozumienia że personalizowane kieliszki są pasztetowe tongue_out
              • zia86 Re: Kieliszki 24.03.11, 23:55
                Na pewno są jakieś ładne. wink Ostatecznie będą z wstążeczką tylko a "nadrobimy" miotłą ślubną. wink
                • ylfeth Re: Kieliszki 25.03.11, 08:03
                  do tej pory pokazane są wszystkie, bez wyjątku paskudne. Ja myślę, że najfajniejsze będą "czyste" kryształowe kieliszki bez udziwnień. Eleganckie i pasujące do każdej koncepcji.
        • a-n-y-y-a Re: Kieliszki 25.03.11, 17:31
          Nie wiem czy juz znalazlas czy nie ale tu sa z motylkami (jesli motylki na kieliszkach Was interesuja)

          https://img.bazarek.pl/179343/12967/1585304/1401609484c48437c10b71.jpg


      • zia86 Miseczka 24.03.11, 23:00
        Zamówiłam miseczkę. smile Będą nasze imiona i data ślubu, chciałabym żeby ten grawer był niebieski.

        https://ny-image3.etsy.com/il_570xN.153692111.jpg

        https://ny-image0.etsy.com/il_570xN.153692112.jpg
        • spicy_orange Re: Miseczka 24.03.11, 23:03
          interesująca to miska,co ma dziurę i można ją wieszać na sznurku big_grin
          • zia86 Re: Miseczka 24.03.11, 23:05
            Tak, bo ona jest potem np. do powieszenia w domu, na pamiątkę. smile
            • spicy_orange Re: Miseczka 24.03.11, 23:07
              coś a'la medal za odwagę? big_grin

              mówiłaś o postawieniu i trzymaniu w niej innych rzeczy-inaczej sobie wyobrażałam, no ale nic. To nie oprawa mojego wesela, się nie wypowiadam wink
              • zia86 Re: Miseczka 24.03.11, 23:09
                Nie bardziej pamiątka. smile Emi jako pierwsza miała miseczkę i stoi jako pamiątka w domu. smile
            • picaflor Re: Miseczka 24.03.11, 23:11
              Identyczna jak ta, którą miała Emily? I droga, to ważne.
              • kitka20061 Re: Miseczka 24.03.11, 23:15
                droga???, to ile ona kosztuje, bo wygląda dosyć tanio. a już ten sznureczek do obrączek powala.
                • zia86 Re: Miseczka 24.03.11, 23:21
                  Zamiast sznureczka będzie różowa wstążka i nie taka sama jak Emi. smile
                • picaflor Re: Miseczka 24.03.11, 23:27
                  Ponad 50 dolców (bez personalizacji, za to dodatkowa kasa), plus wysyłka ze Stanów. Nie wiem, czy za tasiemki liczą.

                  A taka niepozorna...
                  • audrey_horne Re: Miseczka 25.03.11, 16:47
                    Ponad 50? No to przeplaciła, na wedzu taka sama 38. No ale przecież ma być drogosmile
        • violetlake Re: Miseczka 25.03.11, 17:16
          Jak dla mnie okropna tandeta...
    • spicy_orange Re: Kieliszki 24.03.11, 22:38
      ukradłaś mi kieliszki z posta poniżej big_grin
    • zia86 Re: Zia jest kreatorką nowych trendów :D 24.03.11, 22:57
      A to akurat od dwóch lat już na zdjęciach ślubnych się pojawia więc nie moje. wink
    • zia86 Księga gości 25.03.11, 00:10
      Spodobała nam się obojgu taka księga ale ja uważam, że nie pasuje do naszego stylu, natomiast narzeczony mówi, że to wygląda jak taka księga bajek i jak najbardziej pasuje. Jak Wy uważacie?

      https://ny-image2.etsy.com/il_570xN.195440370.jpg

      https://ny-image0.etsy.com/il_570xN.195440372.jpg

      https://ny-image2.etsy.com/il_570xN.195440374.jpg
      • bourlesque Re: Księga gości 25.03.11, 00:13
        nie pasuje do eleganckiej oprawy, moim zdaniem
        • asia.102 Re: Księga gości 25.03.11, 01:14
          z deczka paskudna
      • bramstenga Re: Księga gości 25.03.11, 06:01
        Wypisz wymaluj taki kłapiący podręcznik z Harry'ego Pottera.
        ~bramstenga
        • angazetka Re: Księga gości 25.03.11, 07:56
          "Potworna księga potworów" big_grin Też chciałam to napisać.
          Zia, gust się wam ostatnio stępił z deczka...
          • aretahebanowska Re: Księga gości 25.03.11, 08:23
            No, skoro styl ma być ,między innymi, bajkowy i będą mieli smoka, to czemu nie księga "Pottera"? Taka sama gustowna jak i reszta.
            • lucy_cu Re: Księga gości 25.03.11, 09:22
              A pamiętacie wierzbę bijącą z "Pottera"? Ja bym taką (oczywiście w wersji lekko zminiaturyzowanej) widziała na środku sali tanecznej. Załatwiłaby po części problem tych, no...achieve...konkursów, znaczy. wink
              Pary wirują, wirują...a wierzba gałęziami chlast! I jeden gość leży!... Mlask! I drugi rozpłaszczony na ścianie!...I plask...Druhna na podłodze! I dla zwycięzcy w nagrodę portrecik PM w barwach Hogwartu. No?!? big_grin
              • zia86 Re: Księga gości 25.03.11, 14:14
                Dokładnie tak, a ja HP bardzo lubiłam. smile Znajdziemy coś bardziej pasującego ale wciąż uważam, że ta księga ma coś w sobie i jest taka inna i ciekawa. smile
                • zoye Re: Księga gości 25.03.11, 17:56
                  A może zainteresuj się papierem czerpanym. Księgi pamiątkowe/okolicznościowe też z takowych robią.
      • agata_abbott Jakie to wszystko brzydkie i... puste 25.03.11, 09:40
        Jejku, aż się nie chce wierzyć. Te wszystkie kieliszki, wieszaczki, miseczki, księgi... Jakby pozbierać wszystkie durne gadżety, które gdzieś tam się w świecie na weselu pojawiły i wrzucić w jedną imprezę, żeby mieć absolutnie WSZYSTKO. Tylko po co, jak to takie brzydkie? Rozumiem, kilka fajnych drobiazgów, ale to się kupy nie trzyma, jest totalnie pozbawione gustu. Jedynym fajnym pomysłem jest photo booth, jeśli tylko jest potencjał i goście się w to wkręcą. Ale reszta? Dramat.

        Wygląda więc na to, że cała impreza przeistacza się w śmieszną inscenizację ślubu, a Zia bawi się w scenografa, którego trochę poniosło...
        • aretahebanowska Re: Jakie to wszystko brzydkie i... puste 25.03.11, 10:10
          Spokojnie, wszystko jest pod kontrolą. Nasza "łeding plenerka" nad wszystkim panuje. Nad wszystkim poza samym ślubem jako takim. Ale to nie problem bo to już panie konsultantki, po wysłaniu kilku maili, załatwią.
          • mirmunn i... tam, to wcale nie takie szczyty jak na Kraków 25.03.11, 10:25
            Andel' s to hotel sympatyczny, ale ze średniej półki, znajduje się koło dworca i galerii handlowej - ceny są też nie zaporowe - w porównaniu oczywiście z ambicjami Zii -
            braliśmy go pod uwagę przed naszym ślubem, ale mieliśmy zbyt kameralne wesele smile główna sala, cała biała - brrrr (zmienia się tyko dodatki chyba) zrobiła na mnie dość upiorne wrażenie.

            Czemu nie w któryś z hoteli i knajp Likusów? Catering za drogi? Bo tam to dopiero gotować umieją, mniam...
            A noc poślubna - czemu nie w Starym? (najdroższy z nichsmile?

            Czemu nie Sheraton z pięknym widokiem na Wisłę, a betonowy blok koło Galerii Krakowskiej?
            Albo Pałac pod Baranami - z piękną salą do tańca? (wszystko inne się wynajmuje, łącznie z meblami - to dopiero byłaby cena no i u Potockichsmile?

            itd.....
            jak na Kraków - średnia półkasmile
            • semihora Re: i... tam, to wcale nie takie szczyty jak na K 25.03.11, 10:50
              > Czemu nie Sheraton z pięknym widokiem na Wisłę, a betonowy blok koło Galerii Kr
              > akowskiej?

              Właśnie ze względu na GK, miejsce Zii.
              • mirmunn wybacz, semihora, jak mogłam nie wiedzieć:) 25.03.11, 10:54
                ale ja prosta forumka, nie w temaciesmile smile smile
                • semihora Re: wybacz, semihora, jak mogłam nie wiedzieć:) 25.03.11, 11:00
                  Ja też tylko strzelam wink Po prostu Zia lubi galerie, o czym często pisze smile
                  • joanka-r Re: wybacz, semihora, jak mogłam nie wiedzieć:) 25.03.11, 12:15
                    Goście zia najzwyczajniej w świecie nie będą mieli okazji do zabawy i tańca, bo im tyle atrakcji ''miedzy'' zapodała. Będzie fruwać i zwoływać towarzystwo na salę.
                    • zia86 Re: wybacz, semihora, jak mogłam nie wiedzieć:) 25.03.11, 14:53
                      Joanka a jakież to atrakcje niby będą, które gości tak będą odrywać? No znowu nie przesadzajmy, jak orkiestra często "idzie na jednego" bo na salę wjeżdża 5 danie, to się nie odrywają od zabawy? wink
            • zia86 Re: i... tam, to wcale nie takie szczyty jak na K 25.03.11, 15:01
              Po pierwsze to my nie mamy ciśnienia, żeby były szczyty jak na Kraków. wink Wybieraliśmy salę 2 lata temu, w trochę innej sytuacji wtedy byliśmy.
              Hotel Stary braliśmy pod uwagę ale na tamtą chwilę był dla nas za drogi. W Sheratonie nam się zupełnie nie podobała sala, choć rzeczywiście widok bardzo ładny, tak samo jak w Qubusie też sala nam się nie spodobała. W Pałacu właśnie przeszkadzało nam to, że wszystko się wynajmuje.
              Paszkówka miała być naszym pierwszym miejscem ale polegli zupełnie na obiedzie i spotkaniu z panią menadżerką, już chcieliśmy tam umowę podpisywać, może mieli gorszy dzień ale to plus brak klimatyzacji odstraszyło nas od tego miejsca. Korzkiew no długo się nad nią zastanawialiśmy ale pamiętam, że były wtedy jakieś techniczne problemy, nie było normalnych toalet na miejscu i chyba za mało pokoi ale miejsce jak najbardziej fajne i godne polecenia.
              A Andel's nas po prostu urzekł(pamiętam, że w tym dniu sprawdzaliśmy też Pałacyk w Balicach, Dworek Kościuszki i coś jeszcze), od razu super obsługą i świetną(dla nas) salą. smile To, że ona jest taka biała to dla nas od początku był plus bo wiedzieliśmy że będziemy mogli stworzyć tam jakikolwiek świat będziemy chcieli. smile Plus dali radę na obiedzie i za każdym razem jak tam jesteśmy utwierdzamy się w przekonaniu, że to dobry wybór. smile
              • mirmunn Re: i... tam, to wcale nie takie szczyty jak na K 25.03.11, 16:03
                Odnoszę wrażenie, że nie znasz szczegółów dotyczących tych miejsc, bo odwołujesz się tylko do tego, co napisałam w swoim pościesmile
                byłaś tam, czy nie - nieważne
                gdybyś była, to wiedziałabyś np. dlaczego Hotel Stary nie bardzo się dla Was nadaje (nie myslę tu o cenie, lecz o kubaturze)
                nie musisz się tłumaczyć z wyboru sali, ale nie musisz też usilnie przekonywać, że wszędzie byłaś i wszystko widziałaś.
                Twój ślub ma być zapewne swoistą manifestacją zamożności i miłości do gadżetów (Twój wybór, Twoja wolność - tego nie kwestionuję) - przynajmniej to wynika z Twoich licznych wpisów
                stąd moja opinia, że jak na Kraków, wybrałaś manifestację nie aż tak ekskluzywną, jak chcesz, żeby ona wyglądała na forumsmile))

                A propos bywania - w Krakowie nie ma czegoś takiego jak "Dworek Kościuszki" jest co najwyżej Dwór Kościuszkosmile



                • polamana-parasolka Re: i... tam, to wcale nie takie szczyty jak na K 25.03.11, 16:13
                  Bo ja rezerwowala sale, to miala budzet chyba na 60 tys., a ze w miedzyczasie babcia zmarla i zostawila chate to koncepcja sie znacznie zmienila big_grin Babcia pewnie w grobie sie przewraca big_grin
                  • mirmunn dzięki, parasolka ja prosta forumka nie w temacie 25.03.11, 16:16
                    ale czuję, że tu zajrzę jeszczesmile
              • mirmunn Korzkiew 25.03.11, 16:25

                zia86 napisała:

                > Korzkiew no długo się nad nią zastanawialiśmy ale pamiętam, że były wtedy jakieś
                > techniczne problemy, nie było normalnych toalet na miejscu.

                a to bardzo ciekawe, bo ja odnotowałam, że toalety jak najbardziej są na miejscu, a nawet można z nich skorzystać, co niniejszym na przyjęciu czyniłam
                • zia86 Re: Korzkiew 25.03.11, 16:27
                  Wiem, że to się zmieniło ostatnio, ale jestem prawie pewna, że dwa lata temu jeszcze trzeba było mieć toi toi.
                  • mirmunn Re: Korzkiew 25.03.11, 16:33
                    toi toi w jednym z najlepszych i najdroższych centrów konferencyjnych?

                    toalety są tam od dłuższego czasusmile
                    może to była jednodniowa awaria, ale na pewno by Wam o tym powiedzieli
          • agata_abbott Re: Jakie to wszystko brzydkie i... puste 25.03.11, 10:25
            Ale ja nie rozumiem... ciągle nie mogę pojąć, jak można tak bardzo zatracić się w takich pustych zakupach. Rozumiem, że chciałaby, żeby było ładnie, że zależy jej, żeby ją tata prowadził do ołtarza i tak dalej. Ale nie rozumiem tych setek brzydkich, głupich gadżetów. I dlaczego to właśnie gadżety są najważniejsze.
            • khumbamelala Re: Jakie to wszystko brzydkie i... puste 25.03.11, 12:39
              hę hę... chciałam zauważyć, że ołtarza już nie będzie wink jeden gadżet mniej! big_grin
              • agata_abbott Re: Jakie to wszystko brzydkie i... puste 25.03.11, 12:51
                khumbamelala napisała:

                > hę hę... chciałam zauważyć, że ołtarza już nie będzie wink jeden gadżet mniej! big_grin

                A sama ten ołtarz wytykałam Zii! smile
                Akurat ołtarz dla wielu jest bardzo istotną sprawąsmile
              • paniodawarii Re: Jakie to wszystko brzydkie i... puste 25.03.11, 13:34
                w swoim życiu brałam dwa śluby wink
                pierwszy, będąc mniej więcej w wieku zii bo też na studiach
                i też miałam takie schizy, że wszystko musiało być na tip top, jakieś czary z projektowaniem zaproszeń, suknia wybierana rok przed weselem, jakieś duperele na stołach, wiązanki pod kolor majtek, sukienki druchen pod kolor sutanny księdza i inne idiotyzmy
                O ile planowanie tego pare miesięcy przed było fajne, o tyle przed samym weselem dopinanie tych pierdół było powodem pretensji awantur i frustracji wink
                A na weselu wszyscy łącznie ze mną mieli w dupie to, czy kolor kwiatów na stołach współgra z kolorem zaproszeń czy inne cuda.
                W całym tym zamieszaniu umknęło nam tylko, że ja i mój narzeczony rozmijamy się,
                Rozwód był po 3 miesiącach.
                Mój drugi ślub już był zupełnie inny,
                nikt nie przywiązywał wagi do dupereli, malowałam i czesałam się sama, druhna ubrana była w co chciała, totalny luz i spontan.
                Było super, nikt się nie zarzynał, nie było awantur,
                Zija i mikołaju, nie idźcie tą drogą wink
                ale już chyba za późno smile
                • gazeta_mi_placi Re: Jakie to wszystko brzydkie i... puste 25.03.11, 21:42
                  Rozumiem, że nie rozwiodłabyś się z pierwszym mężem gdybyś sama się czesała/malowała do ślubu zaś rozwiodłabyś się z drugim mężem gdybyś bardziej przyłożyła się do przygotować weselnych?
                  Ciekawa zależność....
                  • spicy_orange Re: Jakie to wszystko brzydkie i... puste 26.03.11, 09:28
                    oj, gazetka, napisała przecież, że w szale przygotowań nie zauważyła że się ROZMIJAJĄ z przyszłym mężem-jakby nie była tak skupiona na organizacji wesela, to by BYĆ MOŻE do tego ślubu i wesela wcale nie doszło. Skoro się rozpadło po 3 miesiącach to przed weselem musiało już być bardzo źle, na co ona nie zwróciła uwagi, bo latała w sprawach dupereli na ślub wink Za drugim razem pani nie zajmowała się pierdołami tylko skupiła na związku - żadnych złych omenów grożących katastrofą nie zanotowała i póki co ten trend się utrzymuje, skoro są nadal małżeństwem wink
        • agata_abbott Re: Jakie to wszystko brzydkie i... puste 25.03.11, 19:18
          W sumie to nie powinnam się dziwić, że Zia nie odpowiedziała na mój postwink
      • khumbamelala Re: Księga gości 25.03.11, 12:44
        Księga jest dość specyficzna. Na pewno bajkowa a la harry potter ale raczej nie elficko motylkowa...
        W sumie nie jestem ani za ani przeciw.
        jak narzeczonemu zależy to zrób coś dla niego, niech ma cos więcej niż smoczy tort na weselu wink
      • audrey_horne Re: Księga gości 25.03.11, 16:44
        Księga trochę paskudna, ale może być, pod warunkiem że napis będzie po polsku. Moim zdaniem, wrzucanie angielskich napisów na polskim weselu jest w bardzo złym stylu. "Spersonalizuj" sobie.
        • zia86 Re: Księga gości 25.03.11, 16:48
          Wiadomo, że po polsku. smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka