beberebe 03.05.11, 21:43 mnie dopadł nie wiem czy chce tego ślubu ... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gazeta_mi_placi Re: niepokój 04.05.11, 09:46 A w jakim wieku jesteś i ile czasu się znacie jeśli można spytać... Generalnie jak masz mniej niż 25 lat nie musisz koniecznie się spieszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta.z.pasja Re: niepokój 04.05.11, 09:51 uuuu nie wiedziałam, że "w dzisiejszych czasach" jest jeszcze taka granica. z robieniem dzieci tak, ale ze ślubem...? Odpowiedz Link Zgłoś
beberebe Re: niepokój 04.05.11, 10:22 25 przekroczyłam już dawno, znamy się dwa lata a zmieni się wszystko, miasto, praca i brak kogokolwiek bliskiego poza mężem "pod ręką" Odpowiedz Link Zgłoś
ewul100 Re: niepokój 04.05.11, 10:50 Mam bardzo podobną sytuację, tylko to mój narzeczony się przeprowadza. My jednak ślubujemy za ponad rok, a jego przeprowadzka do mnie za 2 miesiące. Myślę, że jak rok pomieszkamy razem to będzie OK. Boisz się, że to nie ten, czy zmian związanych z przeprowadzką? Odpowiedz Link Zgłoś
beberebe Re: niepokój 04.05.11, 10:59 raczej boję się zmian związanych z przeprowadzką niż wyboru partnera chociaż nigdy nie mieszkaliśmy razem, widujemy się dość rzadko a ślub już za 2 m-ce Odpowiedz Link Zgłoś
ewul100 Re: niepokój 04.05.11, 11:25 A mieszkać razem będziecie już po ślubie czy chociaż ten miesiąc przed? My mieszkamy 200 km od siebie, także też widujemy średnio się raz na 2 tygodnie. Myślę, że powinnaś zaufać narzeczonemu i porozmawiać z nim o swoich obawach. Jego w tym głowa, żebyś jak najszybciej się zaaklimatyzowała i żeby znosić ze spokojem Twoje chwilowe tęsknoty za "dawnym" życiem. Myślę, że jak na spokojnie to wszystko obgadacie to pójdzie dobrze i obawy znikną Odpowiedz Link Zgłoś
beberebe Re: niepokój 04.05.11, 11:39 nie, do ślubu nie będziemy ze sobą mieszkać faktycznie, muszę z nim na spokojnie porozmawiać dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
ewul100 Re: niepokój 04.05.11, 12:03 Nie ma za co Na pewno wszystko się ułoży i czeka Was cudowne wspólne życie Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
kurkad-omowa Re: niepokój 04.05.11, 12:42 Troche szkoda ze nie sprobowaliscie pomieszkac troche razem. Piszesz ze widujecie sie rzadko, a znacie 2 lata. Tez bym sie denerwowala. Odpowiedz Link Zgłoś
humanistka_recydywistka Re: niepokój 04.05.11, 13:18 Tak, jak już inna forumka radziła - najlepiej pogadać z narzeczonym. Jeśli Cię będzie umiał wysłuchać i zrozumieć Twoje wątpliwości, to na pewno dobry znak na przyszłość Ja z moim narzeczonym mieszkam od dawna przed ślubem, ale jednocześnie uważam, że można siebie poznać i bez wspólnego mieszkania. Jak dla mnie grunt to dużo szczerych rozmów o wszystkim, o czym się da Bo samo wspólne mieszkanie sprawy nie załatwia. Życzę powodzenia i trzymam kciuki za rozwiązanie najlepsze dla Ciebie ! Odpowiedz Link Zgłoś
ozmiluj Re: niepokój 04.05.11, 16:28 > Jeśli Cię będzie umiał wysłuchać i zrozumieć Twoje wątpliwości Otóż to. Rozumiem Cię, bo z tego, co napisałaś wynika, że będziesz oderwana od wszystkiego. Też bym się bała. No i troche bym się bała, że go za mało znam. Pogadaj, to zobaczysz. W każdym razie zyczę, aby było ok. Odpowiedz Link Zgłoś
sajolina Re: niepokój 04.05.11, 18:48 Hmm, muszę powiedzieć, że też bym miała stracha skoro nawet nie mieszkaliście w jednym mieście, nie mówiąc już o jednym mieszkaniu. Ale niejednym to nie przeszkodziło, więc macie duże szanse Odpowiedz Link Zgłoś
toska26 A ja Ci powiem...... 04.05.11, 21:53 A ja Ci powiem, że z tym mieszkaniem przed ślubem to bzdura!!. Wcale nie uważam, że trzeba się sprawdzić! Ja znałam mojego męża przed slubem 1,5 roku, mimo, że przeniosłam się do Jego miasta po pół roku znajomości to nie chcieliśmy mieszkać razem przed ślubem. I nigdy tego nie żałowaliśmy ). Decyzja o rozpoczęciu wspólnego życia byla najlepszą decyzją jaką mogliśmy podjąć, każdego dnia utwierdzam się w tym przekonaniu coraz bardziej!!. Mamy wspaniałego syna, kolejne dzieciątko w drodze, a my jestesmy dużo bardziej zakochani w sobie niż przed slubem . Każdy wie na co patrzeć u drugiej osoby przed ślubem i mówienie o wspólnym mieszkaniu jest tylko głupią wymówką. Wiele ludzi chce mieć dziadostwo w życiu więc później je ma!! Odwagi !! Odpowiedz Link Zgłoś
ewul100 Re: A ja Ci powiem...... 05.05.11, 07:11 > A ja Ci powiem, że z tym mieszkaniem przed ślubem to bzdura!!. Wcale nie uważam > , że trzeba się sprawdzić! A dlaczego uważasz, że wspólne mieszkanie przed ślubem służy tylko "sprawdzeniu się"? My będziemy mieszkać razem przed ślubem nie w celu sprawdzeniu czy do siebie pasujemy. Chcemy mieć nasz wymarzony ślub latem, a ciężko by nam było zorganizować jednocześnie ślub, robić remont i przeprowadzać się, zarówno pod względem finansowym jak i emocjonalnym. Mój N jest nauczycielem, więc jedyny termin przeprowadzki to lato (musi dokończyć rok szkolny w swoim mieście). Fajnie, że mogłaś przeprowadzić się do jego miasta i mieszkać osobno, ale nie wszystkich stać na utrzymywanie dwóch mieszkań w Warszawie.. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta.z.pasja Re: A ja Ci powiem...... 05.05.11, 09:19 toska26 napisała: > Wiele ludzi chce mieć dziadostwo w życiu więc później je ma!! czy mogłabyś rozwinąć tą wspaniałą myśl? bo zdaje się, że kilka osób tu obraziłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
ozmiluj Re: A ja Ci powiem...... 05.05.11, 16:55 > A ja Ci powiem, że z tym mieszkaniem przed ślubem to bzdura!!. Wcale nie uważam > , że trzeba się sprawdzić! Ja znałam mojego męża przed slubem 1,5 roku, mimo, ż > e przeniosłam się do Jego miasta po pół roku znajomości to nie chcieliśmy miesz > kać razem przed ślubem. I nigdy tego nie żałowaliśmy ) To masz, kobieto, szczęście i się ciesz. Ale nie wszyscy je mają. Odpowiedz Link Zgłoś
jop Re: niepokój 05.05.11, 08:56 Ślub z kimś, z kim się nigdy nie mieszkało, jest jako kupowanie używanego samochodu bez odpalenia silnika i bez zaglądania pod maskę. Też bym się bała. Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix-kiddo Re: niepokój 05.05.11, 09:10 beberebe napisała: > a zmieni się wszystko, miasto, praca i brak kogokolwiek bliskiego poza mężem "p > od ręką" Mam podobnie, zmienię miejsce zamieszkania, pracę, zostawię moje ukochane miasto... Na szczęście w nowym miejscu już mam trochę znajomych, ale i tak co jakiś czas mam napad paniki. Odpowiedz Link Zgłoś