Dodaj do ulubionych

Od czego zależy udane wesele?

01.08.11, 13:57
Będąc na kilku różnych weselach zauważyłam co może mieć wpływ na udaną zabawę. Według mnie udane przyjęcie weselne zależy od:

1-Państwa młodych-czy zajmują się należycie gośćmi, czy podchodzą i podpytują czy wszystko w porządku, raz na jakiś czas siadają przy każdym stoliku, żeby zamienić kilka słów z biesiadnikami. Czy raczej olewają to, jak się kto czuje i w połowie imprezy wybywają na ponad 3 godzinną sesję zdjęciową.

2-Orkiestry/DJa-jak grają, co grają i czy potrafią zachęcić wszystkich do zabawy.

3-Gości-w dużej mierze wesele zależy nie tylko od pary młodej, ale również od gości. Czy mają chęci zintegrować się z towarzystwem, z którym ich posadzono, czy idą tańczyć, czy raczej siedzą ze znudzonymi minami i tylko bez przerwy jedzą.

To chyba główne czynniki, jakie miały wpływ na wesela, na których byłam.

A jakie są Wasze typy co do udanego wesela?
Obserwuj wątek
    • brytf-anna Re: Od czego zależy udane wesele? 01.08.11, 14:13
      Jedzenie smile ostatnio byłam na weselu, na którym zjadłam kiść winogron, bo niestety cała reszta się nie nadawała. Nie jestem wybredna, naprawdę jestem w stanie zjeść w mocno podrzędnych barach, ale na tym weselu gorące dania były odrażające i pływające w tłuszczu, herbata zgrzytała między zębami od nadmiaru kamienia z czajnika, sernik miał posmak szpitala, pasztet obsuszone boki, a kiedy w akcie desperacji rzuciłam się na stół wiejski okazało się, że nóż do jego obsługi jest kompletnie tępy... No i to głównie z tego wesela zapamiętałam.
    • zia86 Re: Od czego zależy udane wesele? 01.08.11, 14:47
      Jedzenie, wiadomo Polak głodny to zły. wink I nie chodzi tutaj o to żeby stoły uginały się od wszystkiego a bardziej o to żeby każdy miał coś dobrego do wyboru, należy też pamiętać o wegetarianach i osobach z różnymi specjalnymi preferencjami żywieniowymi.

      Muzyka, dobra, dostosowana do PM oraz gości. smile Nie bójmy się różnych stylów muzycznych, u nas świetnie sprawdziła się muzyka rockowa, do której bawiło się i młodsze i starsze pokolenie. smile

      Ludzie, atmosfera tak naprawdę w wielkiej mierze zależy od PM oraz gości. Para Młoda powinna się cieszyć i radować tym dniem, dbać o samopoczucie gości a goście powinni chcieć świętować z PM ten wyjątkowy dzień.

      Sala, na nic świetna muzyka kiedy akustyka jest straszna, muzyka jest za głośna albo za cicha a jedzenie choćby jak najlepsze dociera do stołów zimne. Najlepszym rozwiązaniem moim zdaniem jest sala dzielona, osobno taneczna osobno bankietowa ale nie za bardzo oddzielona od siebie. Do tego świetna, szybka i uśmiechnięta obsługa i sukces murowany.

      Ja bym jeszcze powiedziała, że ogólna estetyka, nie mam tutaj na myśli tony dekoracji itd. ale żeby wszystko do siebie w miarę pasowało, zawsze fajnie jest przy spożywaniu czegoś dobrego zawiesić oka na jakiejś ładnej rzeczy. smile
    • emma_vanilia Re: Od czego zależy udane wesele? 01.08.11, 14:56
      Moim zdaniem dobra kapela a potem długo długo nic. Też się naszukałam bo mam oddzielną salę do jedzenia oddzielną do tańczenia ale nic nie zastąpi dobrej zabawy. Choćby PM lawirowali między stolikami, a jedzenie było pyszne jeśli nie ma dobrej muzy i zabawy wesele szybko się skończy.
      Czasem na weselach jest tyle gości, że PM nawet nie są w stanie z każdym porozmawiać.
      Jedzenie też jest ważne, w ten weekend zaliczyłam wesele przygotowywane bardzo pieczołowicie i strasznie się na nie nastawiałam, że będzie och i ach a i tak naprawdę wyszłam z niego głodna nie smakowało mi prawie nic. Ale nawet super jedzenie nie zastąpi dobrej zabawy.
    • angazetka Re: Od czego zależy udane wesele? 01.08.11, 15:10
      Po pierwsze, po drugie i po trzecie - od składu sali. Jak jest fajne towarzystwo, które chce świętować z młodymi i się bawić, to sala może być brzydka, jedzenie przeciętne, a zespół fałszujący.
      • ewul100 Re: Od czego zależy udane wesele? 01.08.11, 15:31
        Goście, muzyka, jedzenie! W tej kolejności. Rozmawiając o weselach nikt nie pamięta jaką suknię miała młoda (chyba, że się jakoś baaaardzo wyróżniała), jaką wiązankę, jak była przystrojona sala czy jakie kwiatki stały przy ławkach w Kościele. Pamięta się za to, że puszczali samo disco polo albo dobrego rocka, że wszyscy tańczyli albo nikt nie tańczył i że było pyszne lub okropne jedzenie..
        • stworzenje Re: Od czego zależy udane wesele? 01.08.11, 15:57
          ewul100 napisała:

          > iele. Pamięta się za to, że puszczali samo disco polo albo dobrego rocka, że ws
          > zyscy tańczyli albo nikt nie tańczył i że było pyszne lub okropne jedzenie..

          albo tą zmorę większości wesele się zapamiętuje": matko jak ten zespół głośno grał. Tak to jest bardzo uciążliwe i często widzę jak goście czmychają częściej na odwrót niż się bawią,bo jak mówią nie daje się wysiedzieć bo do sąsiada trzeba się drzeć.
    • marina111 Re: Od czego zależy udane wesele? 01.08.11, 15:37
      muzyka, jedzenie, usmiechnięci państwo młodzi i estetyczne wnętrze. Niczego więcej nie oczekuje. Te wszystkie pokazy fajerwerków, pokazy tancerek itp to zbytek.
      • stworzenje Re: Od czego zależy udane wesele? 01.08.11, 15:54
        estetyczne wnętrze, oprawa muzyczna,a i sami goście też. Bo jak będzie fajan muza,a ludzie nieruchawi to nic z zabawy i tak się nie wykrzesa. A co oczekuję od młodych jak idę jako gość? Przede wszystkim dobrej organizacji, to się da wyczuć. Czyli np. dopięty transport na ostatni guzik, tudzież nocleg. To się od razu czuje czy jest się na odwal się bo aby dać kopertę czy rzeczywiście się jest pożądanym szanowanym gościem.
        • stworzenje Re: Od czego zależy udane wesele? 01.08.11, 15:55
          a i nie trawię ciasnoty na sali tanecznej. To też czuć od razu w tańcu, że malutko miejsca,a ludzi dużo i się zaczyna deptanie po piętach,szturchanie.
        • violetlake Re: Od czego zależy udane wesele? 03.08.11, 11:24
          Przede wszystkim dobrej organizacji, to się da wycz
          > uć. Czyli np. dopięty transport na ostatni guzik, tudzież nocleg. To się od raz
          > u czuje czy jest się na odwal się bo aby dać kopertę czy rzeczywiście się jest
          > pożądanym szanowanym gościem.

          Tu się zgadzam w 100%. Dopieszczony gość to zabawowy gość wink
    • kobieta.z.pasja Re: Od czego zależy udane wesele? 01.08.11, 18:05
      oprócz od tego co już wymieniłyście, to na pewno od tego czy wódka jest w odpowiedniej temperaturze [czyt. schłodzona] wink
      • stworzenje Re: Od czego zależy udane wesele? 01.08.11, 18:16
        kobieta.z.pasja napisała:

        > oprócz od tego co już wymieniłyście, to na pewno od tego czy wódka jest w odpow
        > iedniej temperaturze [czyt. schłodzona] wink

        w ogóle jak każde podane jedzenie, napój ma odpowiednią temperaturę. Ciepła cola, tudzież zimny ryż w drugim daniu nie są fajne uncertain.
        • sajolina Re: Od czego zależy udane wesele? 01.08.11, 23:18
          Mz, muzyka, bo jak ten element jest słaby to człowiekowi się wszystkiego odechciewa od słuchania przez kilka godzin czegoś, co dla uszu jest tylko hałasem, a nie przyjemnością, równie dobrze można radio maryja puścić, goście będą tak samo zachwyceni. Można nie jeść lub jeść mało, ciepłej wódki można nie pić, kiepskie towarzystwo przy stoliku zmienić, z kiepskiej obsługi się pośmiać, ale na beznadziejną muzykę żaden gość nic nie poradzi, a musi jej słuchać i to po prostu męczy i otępia.
    • jagoda_pl Re: Od czego zależy udane wesele? 01.08.11, 21:41
      > 1-Państwa młodych-czy zajmują się należycie gośćmi, czy podchodzą i podpytują c
      > zy wszystko w porządku, raz na jakiś czas siadają przy każdym stoliku, żeby zam
      > ienić kilka słów z biesiadnikami. Czy raczej olewają to, jak się kto czuje i w
      > połowie imprezy wybywają na ponad 3 godzinną sesję zdjęciową.

      Mnie zawsze żal jest tych państwa młodych, którzy muszą obejść 100 osób i spytać czy wszystko OK i goście odpowiadają, że super (bo co innego mają powiedzieć...). Jakoś na to w ogóle nie zwracam uwagi...

      >
      > 2-Orkiestry/DJa-jak grają, co grają i czy potrafią zachęcić wszystkich do zabaw
      > y.

      Jak dobrze grają to ludzi nie trzeba zachęcaćwink

      >
      > 3-Gości-w dużej mierze wesele zależy nie tylko od pary młodej, ale również od g
      > ości. Czy mają chęci zintegrować się z towarzystwem, z którym ich posadzono, cz
      > y idą tańczyć, czy raczej siedzą ze znudzonymi minami i tylko bez przerwy jedzą

      Czasem goście mają dobrą wolę, ale się zwyczajnie nie dawink Ja akurat lubię się integrować i tańczyć, ale nie zawsze jest to możliwe. Niestety, ale na większości wesel - na których byłam - królowały biesiadne hity, do których nie potrafię się dobrze bawićsad Przykro mi, ale jestem taką zblazowaną lasią sączącą wino i żującą kolejne porcje jedzenia...


      Dla mnie ważne jest jedzenie i dobre trunki. Najeść i napić się na weselu zdarzyło mi się może ze dwa-trzy razy... Najczęściej trafiam na majonezowe sałatki, palące barszcze, słodkie i/lub gazowane napoje i czystą wódkę - bleeee...

      Jak jest dobre jedzenie i dobra muzyka to o 7 rano mnie z imprezy siłą wyciągająbig_grin Jak już ktoś mądrze powyżej napisał - goście naprawdę mają głęboko w poważaniu bukiet i manicure panny młodejwink Ja bardzo zwracam uwagę na estetykę imprezy, ale nie od niej zależy, czy się dobrze bawię...
    • czerwona_malina Re: Od czego zależy udane wesele? 02.08.11, 00:12
      Ostatnio organizowałam w domu imprezę, wiem to nie to samo co wesele, ale wyciągnęłam kilka wniosków.

      Impreza była przygotowywana spontanicznie, goście zaproszeni na 2 dni przed, jedzenie kupione i przygotowane na kilka godzin przed przyjściem gości. Miałam na kilkanaście osób 1 dużą miskę sałatki w sosie greckim, 2 kilo kiełbasy na grilla, trochę udek kurczaka, trochę skrzydełek i kilka kawałków karkówki plus alkohol wink brzmi biednie, ale niestety musiałam się zmieścić w iście studenckim budżecie wink zanim przyszli pierwsi goście czułam, że wyjdzie z tego klapa. Pogoda była wietrzna, a miał to być grill na powietrzu (na szczęście mam werandę, więc deszcz nie był mi straszny). Nawet humor miałam wisielczy, że jest to tak niedopracowana impreza. Goście przyszli, zaczęły się rozmowy. Muzykę zorganizowałam w pośpiechu, bo wcześnie o tym zapomniałam. Ale z minuty na minutę atmosfera zaczęła się robić coraz przyjemniejsza, lepsza, weselsza smile ja dbałam o moich gości, a oni świetnie się bawili. Każdy wyszedł zadowolony wink skończyliśmy o 4 rano następnego dnia wink muszę powiedzieć, że była to najfajniejsza impreza, na której była smile niektórzy goście zostali na noc i następnego dnia wspominali nasze wygłupy i zabawę smile mówili, że bardzo im się podobał. Zresztą to było widać wink

      Do czego zmierzam? Ano do tego, że moim zdaniem trzonem każdej imprezy, nie tylko wesela są właśnie goście. Oni muszą chcieć się bawić. Jeśli będą nadęci i zaczną się skupiać tylko na szczegółach, czy niedociągnięciach i nie będą chcieli się bawić, bo nie lubią granej aktualnie piosenki, to wesele, czy jakkolwiek impreza się nie uda. Goście powinni być wyluzowani i zadowoleni, a na niedociągnięcia patrzeć z przymrużeniem oka wink ciężko jest zorganizować wesele idealne, zwłaszcza, że niektóre czynniki nie zależą od nas, jak choćby pogoda. Dlatego też myślę, że państwo młodzi powinni zachęcać swoich gości do dobrej zabawy i dawać przykład wink ponadto mówię "nie" dla sesji zdjęciowych podczas wesela. Byłam na takim, gdzie młodzi zniknęli na 2 godziny i rzeczywiście goście nie chcieli się bawić. Choć i tu wracamy do punku, że goście muszą chcieć wink
      • stworzenje Re: Od czego zależy udane wesele? 02.08.11, 08:14
        czerwona_malina napisała:


        > ać przykład wink ponadto mówię "nie" dla sesji zdjęciowych podczas wesela. Byłam
        > na takim, gdzie młodzi zniknęli na 2 godziny i rzeczywiście goście nie chcieli
        > się bawić. Choć i tu wracamy do punku, że goście muszą chcieć wink

        tańczyliście? Rok temu byłam na takich urodzinach, że w ogrodzie, grill tańce miały być. Szłam bardzo pozytywnym nastawieniem. Tymczasem się wynudziłam jak mops. Tańców w końcu nie było, wszystko tylko po krzesłach siedziało, jadło i się kręciło wokół picia i obżerania właśnie. Nie wiem młode towarzystwo,a taaakie nieruchawe się okazało. Ale fakt o udanych ogrodowych słyszałam, także nie mowię,że są kiepskie wszystkie,bo nie ma co uogólniać. Ja trafiłam na taką słabą widocznie.
        • intern-autka Byłam na weselu... 02.08.11, 10:29
          Dużo zależy właśnie od gości. Czasem można zaobserwować, że starsze pokolenie o wiele lepiej się potrafi bawić, niż młodzież. Starsi tańczą i śpiewają, a młodzi siedzą z naburmuszonym (jak nie znudzonymi) minami i ani myślą ruszyć do wspólnej zabawy, mimo, że państwo młodzi zachęcają na wszystkie możliwe sposoby.

          Ale chyba nic nie przebije wesela, na którym świadkowa zamówiła/zadedykowała piosenkę dla swojego partnera! Rozwaliło mnie to totalnie!
          • jagoda_pl Re: Byłam na weselu... 02.08.11, 21:47
            > Dużo zależy właśnie od gości. Czasem można zaobserwować, że starsze pokolenie o
            > wiele lepiej się potrafi bawić, niż młodzież. Starsi tańczą i śpiewają, a młod
            > zi siedzą z naburmuszonym (jak nie znudzonymi) minami i ani myślą ruszyć do wsp
            > ólnej zabawy, mimo, że państwo młodzi zachęcają na wszystkie możliwe sposoby.

            A jaka muzyka była? Bo ja też często słyszę, że "młodzi się bawić nie potrafią", ale jak lecą kawałki z młodości ich rodziców no to czego się spodziewać? Moja mama wybawiła się rok temu na jednym weselu, ale przyznała, że bawili się tylko ludzie w jej wieku. Koleżanki się gorszyły, że "młodzież" się nie bawi, ale mama sama przyznała, że jakby była w ich wieku to też by nie tańczyła... Pod hasłem dobra muzyka na wesele IMHO kryje się różnorodność.
            • zia86 Re: Byłam na weselu... 02.08.11, 21:51
              Moim zdaniem muzyka może połączyć pokolenia. smile Do klasyki rocka u nas bawili się i młodzi i starzy, tak samo myślę, że np. rock'n'roll jest takim klimatem, do którego się wszyscy bawią, czy do hitów muzyki rozrywkowej. smile
            • intern-autka Re: Byłam na weselu... 03.08.11, 07:11
              Istotnie były kawałki w stylu: "Rudy rydz", "Kawiarenki" czy "Jak się masz kochanie", ale do tego ostatniego to wydaje mi się, że wszyscy pląsają bez względu na wiek. Ale grali też coś bardziej nowoczesnego.

              Słyszałam już o kilku weselach na których to właśnie starsze pokolenie szaleje, a młode podpiera ściany. Wg. mnie jest to spowodowane tym, że starsi stanowią 3/4 gości.
              • agniesiek Re: Byłam na weselu... 04.08.11, 18:06
                do 'jak się masz' to akurat połowa moich gości by wymiotowała smile my nie jako muzykę dla wszystkich, w tym dla starszych (najstarszym pokoleniem było pokolenie naszych rodziców - 50-65 lat) dawaliśmy rolling stonesów, abbę itp. bo akurat nasi rodzice to lubią. poza tym później leciała muzyka głównie z dedykacji bawiących się osób, raczej nowe i alternatywne rzeczy, a moja mama bawiła się przy tym do końca, chociaż nie znała tych piosenek.

                moim zdaniem bardzo ważna jest muzyka, jak ktoś tu pisał, przed nią nie sposób uciec. są osoby, które potrafią bawić się do wszystiego, ja akurat nie potrafię. zwłaszcza, że zazwyczaj nie tańczę, tylko słucham. niestety, większość wesel na których byłam była muzycznie bez wyrazu - puszczana muzyka nie oddawała osobowości i gustów państwa młodych (które przecież znam), ale coś, co w ich wyobrażeniu 'pasuje' puścić na weselu. coś 'dla wszystkich', czyli w praktyce dla nikogo. my kierowaliśmy się po pierwsze swoim gustem, no bo jako organizatorzy podpisujemy się pod tym, co jest puszczane. po drugie też wybraliśmy sporo piosenek (które akceptujemy), a o których wiedzieliśmy, że są ulubionymi piosenkami/wykonawcami rodziców, przyjaciół. i chyba się udało smile

                baaaaardzo jest dla mnie w życiu jedzenie, więc na weselach i innych imprezach również. i nie chodzi o ilość, tylko jakość. szlag mnie trafia, kiedy przynoszone jest kolejne danie, ale każde podobne do poprzedniego i niedobre. u nas był 'tylko' obiad, a potem bufet (i słodki bufet), impreza trwała do rana, ale goście chwalili jedzenie i jeszcze nawet zostało, więc chyba nikt nie głodował. jedzenie jest bardzo ważne (powtórzę).

                goście, kolejny kluczowy element. ale nie chodzi o to, żeby byli imprezowi i cały czas tańczyli, niektórzy tego nie lubią i bawią się dobrze jedząc, siedząc i rozmawiając. ważne jest (moja opinia), żeby goście byli bliscy młodej parze, żeby to nie była przypadkowa banda. to daje bardzo fajny klimat. druga rzecz, to fajnie, jeśli goście się znają między sobą, a nie ma np. 10 osobnych towarzystw po kilka osób. byłam bardzo zadowolona w dniu naszego wesela, że konsekwentnie od kilku lat organizujemy duże imprezy (conajmniej 2x w roku), na których znajomi z pracy mają okazję poznać znajomych ze studiów, a moi znajomi poznają znajomych mojego faceta. i dzięki temu ludzie świetnie się ze sobą bawili na weselu, bo już ze sobą wielokroć imprezowali, chociaż zasadniczo to bardzo wiele różnych towarzystw.

                no i dodałabym jeszcze alkohol. nie zawsze go piję, ale czasem na imprezach lubię. więc dla mnie jest nie do przyjęcia, żeby do picia (alkoholowego) była tylko wódka. nie piję wódki! jeśli nie ma wyboru, to sorry. jako gość czuję się zaniedbana.

                aha, no i jeszcze fajnie, jeśli wesele jest dodatkiem do ładnego ślubu. w końcu o ślub tu chodzi smile no i goście mają o czym porozmawiać wink
            • angazetka Re: Byłam na weselu... 03.08.11, 09:42
              Kawałki z młodości naszych rodziców to akurat są idealne do zabawy wink Poza tym przytomni goście umieją się bawić do różnej muzyki.
              • violetlake Re: Byłam na weselu... 03.08.11, 11:19
                Na moim weselu, trafiłam z zespołem bardzo, bawili się starsi, młodsi, obcokrajowcy, od pierwszego kawałka, kiedy było jeszcze zupełnie jasno parkiet był pełny, a dodam, że to bardzo spora sala.
                I nie zauważyłam żeby wpływ miała muzyka, który była grana, bo staraliśmy się dobrać przekrojowo, nowoczesne i nasze ulubione klasyki rockowe, plus coś dla starszego pokolenia. W efekcie wyszło tak, że dziadkowie tańczyli też do Rolling Stones itp, a moje pokolenie świetnie się bawiło też przy ''klasykach weselnych'' wink

                Natomiast co nas zaskoczyło, kilku gości zwróciło nam uwagę, że jesteśmy tak wyjątkowo wyluzowaną i zabawową PM, że wszystkim się nasz nastrój udziela i zarażamy taką pozytywną energią wink Nie wiem ile w tym znaczenia, ale całkiem możliwe, że na weselu gdzie PM są zestresowani, albo zabiegani a może sami się nie bawią za dobrze to przechodzi to trochę na gości.
                • stworzenje Re: Byłam na weselu... 03.08.11, 11:26
                  violetlake napisała:


                  > amy taką pozytywną energią wink Nie wiem ile w tym znaczenia, ale całkiem możliwe
                  > , że na weselu gdzie PM są zestresowani, albo zabiegani a może sami się nie baw
                  > ią za dobrze to przechodzi to trochę na gości.
                  >

                  to też am wpływ, brak mlodych na parkiecie jest mało zabawowy.
              • stworzenje Re: Byłam na weselu... 03.08.11, 11:24
                angazetka napisała:

                > Kawałki z młodości naszych rodziców to akurat są idealne do zabawy wink Poza tym
                > przytomni goście umieją się bawić do różnej muzyki.

                pod warunkiem że nie jest fałszowana. Niestety choćby nie wiem co ni huka nie łapię rytmu jak jest utwór źle zagrany. Także nawet robienie dobrej miny do złej gry tu odpada hehe.
              • sajolina Re: Byłam na weselu... 03.08.11, 11:41
                Kawałki z młodości naszych rodziców to akurat są idealne do zabawy wink Poza tym
                > przytomni goście umieją się bawić do różnej muzyki.


                Kawałki z młodości naszych rodziców - tak, ale weselne discopolo w stylu "żono moja" i "miała matka syna", które leci przez całą noc po prostu ogłupia i zniechęca, zwłaszcza jak do tego leci podkład na trzy nuty z keyboard'a.

                I też nie bardzo rozumiem dlaczego to młodzi mają się zmuszać od zabawy przy czerstwych kawałkach i skoro tego nie robią, to są marudnymi bucami, a jak starsi członkowie rodziny nie bawią się przy nowej muzyce to wina leży po stronie organizatorów, ze taką głupią muzykę puścili.

                Ja rok temu przetrwałam takie wesele i rzeczywiście było tak, ze bawili się tylko starzy, młodzi na początku też, potem już tylko usiłowali się bawić, ale po 2-3h po prostu odechciało się nam wszystkim pląsów do weselnego disco, którego nikt nie znał, a wszytko było na jedno kopyto. Kawałki z młodości naszych rodziców byłyby wybawieniem, niestety orkiestra na nasze prośby konsekwentnie odmawiała zaśpiewania nawet czegoś z Bajmu/ Rodowicz/Kombi/ Urszuli/ Budki Suflera. Z całego wesela zapamiętałam tylko, że na samym początku poleciała Małgośka i Wsiąść do Pociągu bylejakiego i przez całe wesele nie poleciało nic więcej znanego, tylko disco.
                • agniesiek Re: Byłam na weselu... 04.08.11, 18:10
                  no i to jest minus orkiestry, nie przeskoczą swojego repertuaru. a dj może nie ma wszystkiego, ale prawie wszystko już tak. nasz miał chyba wszystko, o co prosiliśmy go my i goście (podobno ktoś poprosił o disco polo, ale to akurat było na czarnej liście i nie zagrał) big_grin
        • czerwona_malina Re: Od czego zależy udane wesele? 02.08.11, 12:49
          Ja osobiście nie tańczyłam, ponieważ mam żałobę po babci. Jeszcze miesiąc mi został wink ale swoim gościom dałam oczywiście wolną rękę i rzeczywiście trochę pląsów było smile ja mam za domem taką sporą werandę, akurat połowę zajmował stół i krzesła, a druga połowa była wolna smile swoją wieżę postawiłam na parapecie big_grin koledzy zgrali z kompa na pen drive muzykę i dalej już samo się potoczyło big_grin także nie było to posiedzenie ukierunkowane na jedzenie i picie. Trochę też śpiewaliśmy stare przeboje :p także naprawdę było bardzo fajnie i nadal jestem zdania, że goście muszą chcieć się bawić, a gospodarz dbać o ich dobre samopoczucie smile
    • wrzesniowa.panna Re: Od czego zależy udane wesele? 02.08.11, 10:51
      W sobotę byłam na weselu, które trwało blisko 16 godzin (no, licząc z mszą ślubną i krótkim dojazdem wink. Więc muszę powiedzieć, że to było udane wesele! big_grin

      Czynniki sukcesu? Uśmiechnięta Para Młoda, interesująca się wszystkimi gośćmi, dobre rozsadzenie gości (kluczowe!!), dobre jedzenie, różne alkohole. No i przede wszystkim sami goście - z pustego i Salomon nie naleje wink
      • mariolkawalczywkisielu Re: Od czego zależy udane wesele? 02.08.11, 11:13
        goście, ich dobre "usadzenie", później Młodzi, muzyka, jedzenie i alkohol.
        moje ulubione wesela były w salach, które mi się nie podobały, bez klimy i w ciasnocie; na jednym na 2 godziny zabrakło prądu - siedzieliśmy i tańczyliśmy przy świeczkach śpiewając biesiadne szlagiery, a orkiestra dawała radę na akordeonie i trąbce wink

        co do imprez "ogrodowych" - niedawno byliśmy na urodzinach kolegi - stoły (na 30os) przykryte ceratami, rozłożone w podwójnym garażu z otwartymi na oścież unoszonymi drzwiami, zwykłe ławki bez oparć i plastikowe krzesła; trochę jedzenia z grilla, pyszne ciacho i alkohol, ale pity w umiarkowanych ilościach. Znaliśmy tylko gospodarza, byliśmy trzeźwi, muzyka w ogóle nie nasza bajka, ale bawiliśmy się świetnie, na podjeździe zabrakło miejsca do tańczenia i większość ludzi pląsała w błocie - jedna z najlepszym imprez smile

        -
    • drinkit Re: Od czego zależy udane wesele? 03.08.11, 10:22
      Z perspektywy gościa:

      > 1-Państwa młodych-czy zajmują się należycie gośćmi, czy podchodzą i podpytują c
      > zy wszystko w porządku, raz na jakiś czas siadają przy każdym stoliku, żeby zam
      > ienić kilka słów z biesiadnikami. Czy raczej olewają to, jak się kto czuje i w
      > połowie imprezy wybywają na ponad 3 godzinną sesję zdjęciową.

      Z powyższym się zgodzę, państwo młodzi to przede wszystkim gospodarze imprezy i winni zajmować się gośćmi.

      >
      > 2-Orkiestry/DJa-jak grają, co grają i czy potrafią zachęcić wszystkich do zabaw
      > y.

      Tu się nie zgodzę, mam niebywałą alergię na "zachęcanie" do zabawy, trąci KO-wcem

      > 3-Gości-w dużej mierze wesele zależy nie tylko od pary młodej, ale również od g
      > ości. Czy mają chęci zintegrować się z towarzystwem, z którym ich posadzono, cz
      > y idą tańczyć, czy raczej siedzą ze znudzonymi minami i tylko bez przerwy jedzą
      > .

      To wiadomo.


      Dodam jeszcze:

      - brak oczepin w stylu "o, tam pani w czerwonej sukience, zapraszamy na środeczek", czyli zmuszanie
      - rewelacyjne jedzenie (to IMO podstawa podstaw)
      - wybór alkoholi dla każdego: wina, piwa, wódki, drinki
      • stworzenje Re: Od czego zależy udane wesele? 03.08.11, 11:27
        drinkit napisała:


        > - rewelacyjne jedzenie (to IMO podstawa podstaw)
        > - wybór alkoholi dla każdego: wina, piwa, wódki, drinki

        dokładnie a nie tylko wóda i wóda. Ja jej osobiście nie lubię jako czystej,a i tej całej otoczki,że wódka to jakby wyznacznik wesel, dobrej zabawy też nie.
    • kacza-noga Re: Od czego zależy udane wesele? 03.08.11, 22:35
      Od Państwa Mlodych, muzyki, dla niektórych od alkoholu... Ale cóż zrobić, sa goście, którzy i tak powiedzą, że beznadziejne wesele, jedzenie zimne i niedobre, muzyka czerstwa, panna młoda brzydka, nawet gdy Ty stajesz na rzesach zeby był ok
      • agniesiek Re: Od czego zależy udane wesele? 04.08.11, 18:15
        iii tam. po co zapraszać takie osoby? lepiej zaprosić takich, których się lubi i których lubisz, wtedy wszyscy bawią się lepiej. owszem, przyjaciele mogą ci powiedzieć, że obiad dotarł do nich zimny, albo że coś im się nie podoba, ale to bez złych intencji, tylko informacyjnie. i do ciebie, a nie za twoimi plecami.
        • vincentyna Re: Od czego zależy udane wesele? 04.08.11, 23:43
          - wybor alkoholi, naprawde, skonczy sie czasy, ze wystarczyla wodka w ilosciach hurtowych, ludzie chca wyboru win, jakies koniaki, whisky, martini itp.
          - sala odrebna, ja mialam dancefloor na parterze, a stoliki na gorze, ale na zasadzie wewnetrznego balkonu, na dole byl halas, taniec, migaly swiatla, u gory bylo ciszej, przy swiecach, mozna bylo swobodnie rozmawiac, tancerze nie szturchali jedzacych itd
          - fajne kible, toalety czyste, duze, z swiatlami i lustrami, niech obsluga co jakis czas sprawdza, czy nadal jest mydlo i papier
          - dobre zarcie, dobra muzyka, niestety, tu panuje dosc szeroki rozmach, ciezko utrafic we wszystkie gusta

          Na weselu NIKT nie zwraca uwagi na piedry typu: bukieciki, kolor serwetek, liczba balonow itd. Wiecej osob zapamieta, ze cola byla ciepla, niz ze kolor obrusa wspolgral z kolorem tortu.
          • czerwona_malina Re: Od czego zależy udane wesele? 05.08.11, 13:36
            Rozmawiałam kiedyś z członkiem orkiestry na weselu i ten pan powiedział mi, że właśnie najgorsze są oddzielne sale do tańca i oddzielne do jedzenia, bo bywa tak, że jak goście się rozsiądą przy stole i rozgadają, to potem niewielu z nich idzie tańczyć, a tak na odległość trudno zachęcać do zabawy. Ja na pewno nie wybiorę takiej kombinacji. Ale oczywiście co kto woli smile
            • kobieta.z.pasja Re: Od czego zależy udane wesele? 05.08.11, 14:34
              nasz dj jest zachwycony, że mamy oddzielne sale, bo w takiej sytuacji może poszaleć z oświetleniem i innymi bajerami. ja też wolę taki układ.
              co kto lubi.
            • sajolina Re: Od czego zależy udane wesele? 05.08.11, 14:37
              No tak, ale ilość osób na parkiecie niekoniecznie jest wyznacznikiem udanego wesela. Jeśli goście nie tańczą, bo znakomicie bawią się przy stołach, to ja uważam, że takie wesele też jest udane w końcu chodzi o to, żeby goście miło spędzili czas, niekoniecznie muszą udzielać się w tym celu na parkiecie. Gorzej jeśli siedzą przy stołach i się nudzą.
              • czerwona_malina Re: Od czego zależy udane wesele? 05.08.11, 19:40
                No tak, ale równie dobrze można nie angażować zespołu czy dj'a i puszczać muzykę z płyt. A przecież jednym z zadań zespołu jest zachęcanie do zabawy. Mnie osobiście się taki układ nie podoba i za nic w świecie go nie zastosuję.
                • agniesiek Re: Od czego zależy udane wesele? 06.08.11, 03:47
                  a właśnie, o tym też miałam napisać, że duża ilośc tańczących nie jest konieczna do tego, aby wesele było udane. u nas kiedy tylko goście odkryli taras, gdzie w ogóle nie było muzyki ani tańców, przenieśli się tam z imprezą, bo było przyjemnie, ładny widok i w ogóle. i siedzieli tam kilka godzin, aż do zamknięcia tarasu. na dół, gdzie było więcej jedzenia, picia i tańczenie (wszystko dobre, to nie tak, że uciekali) schodzili dość niechętnie, bo na tarasie było po prostu... miło. i chyba inaczej, bo picie i tańczenie jest zawsze, a taras z ładnym widokiem i możliwość zabawy na zewnątrz - nie zawsze.

                  a muzyka nie jest z płyt (to znaczy jest, ale nie puszczana samodzielnie) po to, aby nikt z gości nie musiał się zajmować koordynacją muzyki. trzeba przecież od czasu do czasu zmieniać klimat (np. kiedy 95% gości poszło na taras, a pozostałe chcą ewidentnie gadać przy stoliku).

                  chyba ważne jest też, żeby był jakiś wybór. czasem nie ma gdzie pogadać, bo wszędzie jest za głośno, albo nie ma gdzie zatańczyć, bo wesele zostało przewidziane na siedzący obiad.
                  • czerwona_malina Re: Od czego zależy udane wesele? 06.08.11, 21:53
                    Ja przytoczyłam słowa pana z zespołu, bo wg niego po prostu jak ludzie nie tańczą, to znaczy, że źle się bawią. Zespół zaraz zastanawia się, czy może gra nieodpowiednią muzykę, może coś się nie podoba, zaczynają próbować różnych piosenek, a jak jeszcze goście siedzą w innej sali, to już w ogóle nie ma jak zachęcić do zabawy.

                    Ja mieszkam w domku z ogrodem, także dla mnie akurat siedzenie i jedzenie plus ładne widoki to codzienność, a wymiarem dobrego wesela jest dobra zabawa taneczna. Ale co kto lubi i woli smile dlatego też osobiście wolę mieć jedną salę "do wszystkiego". Byłam na weselu z takim tarasem i został on zdominowany przez palaczy. Także ja już sobie podziękowałam za te widoki, bo smród był niesamowity. Ale bardzo dobrze, że oni mieli gdzie palić i nie "psuli atmosfery" gdzieś w pomieszczeniu.

                    No i wracam do punktu wyjścia, że goście po prostu muszą chcieć się bawić, jakkolwiek, ale muszą chcieć smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka