dylemat z suknią- prośba o pomoc

21.08.11, 17:50
Witam wszystkie forumowiczki,
pojawiam się tu bardzo, bardzo rzadko ale mam teraz ogromny dylemat i proszę o radęsmile Odebrałam wczoraj swoją suknię ślubną, wszystko jest w porządku, męczy mnie tylko jedno ile cm ponad ziemią powinna być suknia aby nie wyglądać śmiesznie ani sobie po niej nie deptać. Nie wiem czy wszystko jest ok czy może kupić niższe buty wink pozdrawiam

ps. Wpadło mi do głowy 2 pytanie czy świadkowa ma mieć taki sam bukiet jak ja? Ja planuję różowo-fioletowy, ale moja świadkowa ma czerwoną sukienkę i czy te kolory nie będą się 'gryzły'??
    • chomiczkami Re: dylemat z suknią- prośba o pomoc 21.08.11, 19:22
      Około trzech centymetrów byłoby w porządku, jak mówi nasze forum. Tyle, żeby dało się wsunąć pantofel partnera wink.

      Co do bukietu świadkowej to nie wiem, nie mam wyczucia kolorów.
      • stworzenje Re: dylemat z suknią- prośba o pomoc 21.08.11, 21:40
        Dokładnie smile. Tak namówiłam klientkę i wczoraj wystąpiła dokładnie w takiej długości z usuniętym również za moją namową kołem. Dziewczyna wybawiła się, dziękowała mi za rady,bo czuła się w kiecce i wyglądała super. Ani razu potknięcia o materiał nic.Jej świadkowa była w szoku: jak Ci się udało odwieść młodą od koła? Ja tego dokonać nie mogłam,a też chciała smile.
        Co do bukietu, a skąd taki sam. U mnie miała dokładnie dopasowany do koloru jej kiecki. Wczorajsza swiadkowa tak samo miała inny w kolorze niż młoda. I często tak właśnie jest.
    • tomelanka Re: dylemat z suknią- prośba o pomoc 21.08.11, 22:39
      musi byc takiej dlugosci, by maz wsunal swobodnie but
      a co do bukietu to uwazam ze swiadkowa powinna miec bukiet taki, zeby do niej pasowal, no roz i czerwien troche mi sie gryzie wink
Pełna wersja