Dziewczyny, zakładam nowy wątek, bo w tamtym straszny śmietnik powstał.
jeszcze raz, fakty:
- data 26.12 godz. 15.00 - USC w Lublinie - zaklepane, opłacone, formalności dokonane.
- przyjęcie - zastanawiamy się nad wersją obiad dla rodziny/wesele, bo różnica w cenie jest naprawdę niewielka (35 zł/os), a chyba ludzie będą lepiej bawić się wiedząc, że nie ma określonej godziny wyjścia i będzie jeszcze ciepłe danie. Boję się, że przy takim obiedzie gdzie będzie ciepłe danie powiedzmy o 17.00 i 20.00 ludzie nie zechcą się szybko rozejść do domów i będziemy dokupować ciepłe danie po cenie z karty (np za 30-40 zł). Biorę pod uwagę dwie sale - restaurację Esencja (wesele przyjaciółki było tam naprawdę udane) lub Zajazd Gościnny.
- muzyka - zastanawiamy się nad ułożeniem playlisty i zaangażowaniem przyjaciela, który pracował jako DJ.
- obrączki - przetapiamy obrączki rodziców narzeczonego.
- samochód - jedziemy naszym, albo pożyczymy od rodziny wypasionego jaguara.
-budżet - skromny, bo wesele zawsze odkładaliśmy na potem, kupiliśmy teraz samochód i zaczynamy zbierać w zasadzie od zera, a nie chcemy brać kredytów, bo dziecko w drodze i też nie będziemy ich potem spłacać kilka lat. Naprawdę nie widzę w tym sensu. Myślimy o kwocie do 10 000 zł.
przyjęcie - 40 x 145 zł = 5800
alkohol = 1000 zł
panna młoda = 1500 zł
pan młody = 1000 zł
obrączki - 250 zł
kwiaty = 100 zł
zaproszenia = 120 zł
dekoracje = 200 zł
O czym zapomniałam, czego nie doliczyłam? Nie chcę doliczać żadnych podziękowań dla gości, żadnych zbędnych pierdółek bez których każdy może się obejść, a które wyciągają kasę z kieszeni
Sukienkę będę szyć, bo nie wiadomo jak będę wyglądać w grudniu

Myślę o czymś takim