czy to TEN?

IP: 217.153.119.* 15.06.04, 14:20
Nasłuchałam się romantycznych opowieści i naoglądałam romantycznych filmów no
i uwierzyłam, że ślub bierze się z TYM JEDNYM JEDYNYM (a przynajmniej tak się
myśli wychodząc za mąż) Mój ślub miał być dopiero za rok ale po
drodze "wypadł" nam cywilny (nie jestem w ciąży, ale z innych powodów
zdecydowaliśmy się na szybki cichy papierowy ślub). Już w tą sobotę! No i
niestety zaczęłam sie mocniej zastanawiać nad tym czt to własnie TEN. Niby
nic mojemu narzeczonemu nie mogę zarzucić, ciesze się na nasz ślub i to że
będziemy razem ale nie czuję takiej wszechogarniającej romantycznej
pewności : (
Zawsze byłam osobą racjonalną a do tego niezdecydowaną (buty mogę kupowac
przez miesiąc) może to dlatego nie potrafię ocenić czy to właśnie TEN.
A jak Wy się czujecie? Absolutnie pewne, czy też macie podobne watpliwości.
    • Gość: Aneta Re: czy to TEN? IP: *.net.bialystok.pl / 81.15.255.* 15.06.04, 14:35
      Wiesz ja miałam przed swoim narzeczonym paru chłopaków z którymi chodziłam i
      wiem, że nie zamieniłabym jego na żadnego z tamtych. Uważam, że miałam dużo
      szczęścia, że go spotkałam, bo kiedyś bałam się, że nie spotkam tego jedynego.
      Ja jestem pewna, że to ten był mi przeznaczony, że to moja tzw. druga połówka.
      Nie zawsze było sielsko, przeżyliśmy i miłe i smutne chwile, bo już 4 rok
      jesteśmy razem, ale wiem, że chcę być z nim już zawsze.
      • Gość: ewa Re: czy to TEN? IP: *.myslenice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 16:19
        ja tak samo, jak Anetasmile juz jestesmy po slubie i nie mam watpliwosci, ale nad
        kupnem butow tez jestem w stanie zastanawiac sie przez miesiac...
    • Gość: aga Re: czy to TEN? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 16:39
      Zawsze, przez wszystkich byłam uważana za osobę bardzo rozsądną, podejmującą
      tylko mocno przemyślane decyzje (choć oczywiście nie zawsze słuszne)i
      rzeczywiście taka byłam i nadal jestem. Zawsze wydawało mi sie, że decyzja o
      ślubie musi być poprzedzona latami bycia ze sobą. A tu proszę: wychodzę za mąż
      i to nie po latach, ale po niespełna roku (ślub będzie dokładnie w rok po tym
      jak się poznaliśmy). Szaleństwo? Nie, ja jestem pewna.
      • Gość: Anka Re: czy to TEN? IP: *.krakow.pol.pl 17.06.04, 09:34
        Jezeli to jest ten wlasciwy ... to wszystkie watpliwosci znikaja. Ja biore slub
        za 1,5 miesiaca i jestem calkowicie przekonana ze wlasnie z Nim chcialabym byc
        do konca zycia. Ze moge mu szczerze slubowac wiernosc.
        ANka
    • Gość: Ka Re: czy to TEN? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 11:46
      Ja też jestem swojego ukochanego pewna na 100%!!!
      W życiu bym za niego nei wychodzila jesli bym miala jakiekolwiek watpliwosci.
      Znamy sie juz dlugo, ale jednak ciagle poznajemysmile
      Wiem, ze to wlasnie ten, wiedzialam to od poczatku!
      • m_k25 Re: czy to TEN? 05.07.04, 18:14
        Wiesz co ja swojego narzeczonego znam prawie 9 lat. Niektórzy twierdzą, że to
        za długo, bo potem takie małżeństwa rozpadaja się bardzo szybko. Ja wiem swoje.
        Każdy ma zalety i jakieś wady. Czasami mi te jego wady bardzo wkurzają (jest
        okropnie uparty) a czasami śmieszą (bardzo fałszuje, szczególnie w kościelesmile).
        Ale ważne jest to jaka będzie twoja odpowiedź na pytanie: Czy jeżeli on będzie
        poważnie chory to ja będę się nim opiekować? Czy wystarczy mi sił na te
        najtrudniejsze chwile? Czy potrafię znieść jego humory? Bo pamiętaj, że w życiu
        nie zawsze jest różowo !
    • Gość: czarna_perla Re: czy to TEN? IP: *.acn.pl 17.06.04, 19:37
      Ej dziewczyny, to chyba nie jest tak, że jakiekolwiek wątpliwości od razu
      dyskwalifikuja opcję, że to własnie TEN. Watpliwości są naturalną rzeczą,
      szczególnie u osób racjonalnych, poukładanych, o analitycznym umyśle - ja, mimo
      humanistycznej edukacji wink jestem w dużej mierze taką właśnie osobą. I pewne
      wątpliwości na temat mojego związku/ślubu mam, chociaż bardzo kocham mojego
      przyszłego męża i wiem, że to TEN. Ale te wątpliwości - to są raczej
      wątpliwości czysto życiowe, które wynikają z jakiegoś tam doświadczenia
      życiowego, z jakiegoś oglądu rzeczywistości... nie wątpi się przecież w osobę,
      ale mając świadomość, jak różnie w życiu bywa - człowiek zastanawia się po
      prostu, jak będzie w jego przypadku. Czy będziemy potrafili zawsze tak samo
      mocno pielęgnowac nasze uczucie... Po dłuższym okresie bycia razem tego typu
      rozmyślania są, moim zdaniem, naturalne, i tylko ich częstotliwość i natężenie
      może zmieniać się, w zalezności od tego, jaka jest nasza osobowość i w jakim
      momencie życia się znajdujemy.
      Wiele moich znajomych, nawet tych bardzo romantycznych wink wcześniej czy później
      miało właśnie tego typu wątpliwości - czy to przed ślubem, czy już po... i jak
      na razie każda nadal cieszy się swoim związkiem, tak więc chyba nie warto
      demonizować sprawy.
      Co innego, gdy nasz wewnętrzny glos alarmuje - że to chyba nie ta bajka, że co
      ja robię... a my mimo to - bardziej chcemy, żeby coś wyszło, niż rzeczywiście
      może wyjść... wtedy takie wątpliwości moga nas ocalic przed katastrofą. Problem
      w tym, by odróżnić jedne od drugich smile
      • Gość: L Re: czy to TEN? IP: *.icpnet.pl 17.06.04, 21:01
        I tu się w 100% zgadzam!!! Wątpliwości są jak najbardziej ludzkie i wręcz
        pożądane u osób myślacych smile Też wychodze za mąż z wielkiej miłości, też wiem,
        że to TEN, a jednak nie patrzę w przyszłość jak w "piękny landszaft" smile Jest
        ona dla mnie pełna zagadek, niepewności, a nawet lęku... Nie jestem głupia i
        wiem, że te setki osób które się rozchodzą po miesiącach czy latach po ślubie
        też kiedyś stały na naszym miejscu i były tak samo zakochane smile Chciałabym
        uniknąć ich losu i mieć niezachwianą pewność że nam się ułoży ale nie ma
        przecież złotej recepty...
        Chyba że ktoś ją zna to chętnie odkupię smile Za wszystkie pieniadze jakie
        mam smilesmilesmile
    • indiaaa Re: czy to TEN? 17.06.04, 20:19
      a mnie się wydaję, że nigdy do końca nie będziemy wiedzieć czy to ten czy ta, na
      świecie jest przecież tak wielu ludzi
    • Gość: Ijustwonder Re: czy to TEN? IP: 217.153.119.* 21.06.04, 13:49
      dzieki za Wasze opinie, widzę, że jednak ślub i emocje z nim związane są sprawą
      bardzo indywidualną... w sobotę powiedziałam TAK, bardzo pewnie i dobitnie
      Mimo wszystkich rozterek, niepewności i czarnych scenariuszy jakie tylko
      przychodziły mi do głowy wiedziałam, że naprawdę "uczynię wszystko żeby nasze
      małżeństwo było zgodne, szcześliwe i trwałe..." i zrozumialam, że to czy to TEN
      pokaże przyszłość, bo ona jest zawsze zagadką a tak naprawdę liczy się to żeby
      być pewnym SIEBIE i swoich uczuć
    • Gość: Lu Re: czy to TEN? IP: *.kom / *.kom-net.pl 30.06.04, 12:47
      Chyba niezabrdzo Cie dziewczyny podniosly na duchu... ale za to ja moge powiedziec ze podzielam Twoj stan w 100%... tez chce tego ale widze duzo niewiadomych i watpliwosci. W swojej naiwnosci mysle ze wszystko sie ulozy. slub za 3 tygodnie.
    • Gość: Beti Re: czy to TEN? IP: *.net-serwis.pl 30.06.04, 14:11
      Jeszcz miesiąc temu byłam pewna na 100%. A teraz też się zaczynam zastanawiać.
      Wydaje mi sie że to stres przed ślubem sprawia że zaczynam mieć wątpliwości.
      Nie wyobrażam sobie żebym mogła być z kimś innym a mimo to boje się trochę
    • ola_la_la Re: czy to TEN? 05.07.04, 15:35
      Ja jestem pewna, że to własnie TEN. Mam 27 lat i 7 lat temu ówczesny chłopak
      poprosił mnie o rękę. Wtedy odmówiłam i wiem, że musiałam poczekać te 7 lat
      żeby zostać żoną mojego wyśnionego męzczyzny. Nie mam ani cienia wątpliwosci-
      wychodzę za mąż za 1 i pół miesiąca smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja