Dodaj do ulubionych

Śmierć a wesele

10.04.12, 12:48
Chciałabym poruszyć przykry temat, ale myślę, że potrzebny. Zastanawialiście się nad tym, co jeśli przed Waszym ślubem odejdzie ktoś z Waszych bliskich? Ja się tego bardzo obawiam, ponieważ mamy z Narzeczonym aż czwórkę dziadków. Odwołalibyście wszystko?
Obserwuj wątek
    • sushi_girl Re: Śmierć a wesele 10.04.12, 13:10
      Zależy kto to i jak umarl, mowiąc wprost.
      I w jakim odstępie czasowym od wesela.

      Moja pierwsza myśl byla taka, że bym nie odwoływala, ale podczas wesela jakoś wspomniala o zmarłym, że to jest tak, ze mys ię bawimy i nikt nie pamięta.
    • kaga9 Re: Śmierć a wesele 10.04.12, 15:55
      Jestem zżyta z najbliższymi, więc tak, nie widzę siebie bawiącej się ani na swoim (acz swojego nie miałam), ani na czyimś weselu krótko po śmierci bliskiej osoby. Bliskiej, to znaczy takiej, którą kochałam i bez której jest mi źle. Pokrewieństwo czy też jego brak nie mają znaczenia. Ja w każdym razie pozwalam sobie na prawo do żałoby, które obecnie wydaje mi się nieco tłamszone i sprowadzane do kategorii "na pokaz" i "dla starszych pań".

      Bo przecież można mieć dziadka i mimo pokrewieństwa nie odczuć jego straty na tyle, by nie mieć ochoty na wesela. I tak jest chyba nawet częściej...Dla jasności, nie krytykuję tego, to tylko moje obserwacje. Koleżanka była na weselu przyjaciółki 2 miesiące po śmierci dziadka. Swoją decyzję o pójściu uzależniała od tego, czy tacie nie będzie przykro. O własne samopoczucie była spokojnawink
      • chomiczkami Re: Śmierć a wesele 10.04.12, 19:54
        U nas cała rodzina pojechała na ślub dwa tygodnie po śmierci dziadka (który był osobą rodzinną i bardzo lubianą w całej familii i którego śmierć była tragedią dla dużej rzeszy ludzi). Nie było wesele, tylko przyjęcie, bo wszyscy byli przybici, no ale ślub się odbył w żałobie i jakoś to poszło. Ja miałam nawet beżową sukienkę, a moja babcia, od dwóch tygodni wdowa, biały żakiet z czarną różą na znak żałoby. Moja mama chyba też nie ubrała się na czarno, chociaż poza tym nosiła żałobę bity rok.

        Poza tym, mówi się, że żałobę nosi się w sercu i w sumie to było niezbyt wesołe przyjęcie weselne. Wszyscy płakali w pewnych wzruszających momentach, o tańcu nie było mowy, w sumie przypuszczam, że ślub byłby odwołany, gdyby nie ta cała znana nam wszystkim machina.

        Gdyby jednak umarł ktoś z rodziny, chyba machnęłabym ręką na zaliczki i przesunęła ślub. Bo dla mnie wesele, jak nazwa wskazuje, musi być wesołe. Ale wypadków wszystkich przewidzieć się nie da. Były w rodzinie takie historie, że komuś umarł rodzic tuż przed ślubem kogoś z bliskiej rodziny - no i ludzie i tak przychodzili, może nie bawili się jakoś fantastycznie, ale byli z młodą parą. Bez picia, bez tańca i z szybkim zwinięciem się wink. No, ale każdy inaczej przeżywa żałobę.
    • empirical Re: Śmierć a wesele 12.04.12, 14:53
      Na dwa miesiace przed naszym slubem zmarl ojciec mojego meza.

      Decyzje czy odwolywac slub i wesele pozostawilam mezowi i jego rodzinie. Wszyscy zgodnie stwierdzili, ze na pewno wola zmarlego byloby, aby slub sie odbyl, i tak tez sie stalo.
      • empirical Re: Śmierć a wesele 12.04.12, 14:58
        Moze dodam, ze ojciec meza zyl tysiace kilometrow od reszty rodziny, i tak naprawde kontakt z nim byl bardzo rzadki - wiec jego smierc byla wstrzasem praktycznie tylko dla mojego meza i dla jego siostry.

        Reszta rodziny nie widziala sie z nim od wielu lat, z wieloma ludzmi byl w konflikcie...takze ta zaloba byla jednak inna, niz gdyby byla to osoba bliska sercu.
    • joanka-r Re: Śmierć a wesele 16.04.12, 22:47
      młodzi w takiej sytuacji mają dyspensę, więc decyzja należy do nich. Moim znajomym tydzień przed weselem zmarła siostra młodego, wzięli ślub cywilny a wesele i kościelny za rok.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka