pegi88
02.07.12, 14:39
Mamy zarezerwowaną salę, bazylikę, zespoły. Wesele na 160 osób i nagle okazuje się, że zupełnie straciłam ochotę na to by uczestniczyć w tym wydarzeniu.. Zaczęło się niewinnie - miał być klimat włoski , a tu sie okazuje, że krem z pomidorów z dodatkiem riccoty to tak na prawde dla ludzi pomidorowa i nie wypada jej podać - więc tradycyjnie rosół.. Przystawki - musi być zimna płyta , która po 2 godzinach od leżenia na stole straszy gości. Muzyka koniecznie hity typu prawy do lewgo bo inaczej zabawa się nie toczy. No i goście - każdy ze swoją wizją tak powinno być a tak nie, bez tego wesela nie ma itd. Wydaję się chorą kasę na to, żeby dogodzić innym, którzy w efekcie i tak wyjdą niezadwoleni.Nie wiem czy to stres wywołany organizacją ślubu czy po prostu zdrowy rozsądek przemawia za tym, żeby to wszytsko olać i wyjechać z najbliższą rodziną (która niestety i tak jest spora) do Włoch i tam zorganizować małe włoskie wesele o jakim marzymy. Przerażają mnie niestety finansowe aspekty tego przedsięwzięcia no i oczywiście formalne. Ktoś może wie jak zabrać się za organizację takiego wesela ?