Dodaj do ulubionych

TOKSYCZNA ŚWIADKOWA

11.08.04, 08:53
Hej! Muszę to napisać, bo szlag mnie trafia przez moja świadkową. Ślub biorę
za 3 tygodnie. Ona zgodziła się już w styczniu. Nie chciała z początku, bo
niby "kto 3 razy świadkuje, sam nigdy nie ślubuje", ale w końcu dała się
przekonać. W międzyczasie zmarł jej ojcieć, ale mimo to nie wycofała się z
tego obowiązku, bo jak sama twierdziła: "Ojciec by się cieszył, że idzie na
moje wesele". Wszystko było ok, nawet pomagała mi w wyborze sukienki. Teraz
kiedy pozostało tak mało czasu, okazuje się nie nie przejmuje się swoja rolą.
Świadkowa powinna zorganizować wieczór panieński, tymczasem ona nawet nie
chce uczestniczyć w nim (sama go w końcu organizuję). Mało tego, kiedy
chciałam zorganizować jej zapoznanie się z naszym świadkiem też robi
problemy. Ona mieszka w innym mieście. Rozumiem , że nie może mi pomóc w
organizacji wesela (dekorowanie sali, samochodu, kościoła, naklejanie nalepek
na wódkę itp. zlecam innym osobom), nie obarczam ją dodatkowo. Mam wrażenie
że traktuje to jako przykry obowiązek, sama nawet stwierdziła że to ją trochę
przerasta. Chciałabym miec do swojej świadkowej 100% zaufanie, ale teraz jest
ono poważnie nadwątlone. Nie mam zamiaru w trakcie wesela znosić jej humorów
i much w nosie. Wydaje mi się, że muszę jej podziękować za to świadkowanie.
Przykre. Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie. Już chyba zapomniała ile
zrobiłam dla niej i poświęciłam jej czasu, kiedy miała problemy z chłopakiem.
Na dodatek jestem w początkach ciąży i ona mnie dodatkowo stresuje. Co robić?
Nie chcę mieć takiej toksycznej świadkowej. Z drugiej strony jednak nie lubię
robić z gęby cholewy. Drofie Forumowiczki ! Pomózcie
Obserwuj wątek
    • loginka1 Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA 11.08.04, 09:29
      ??? To nad czym się zastanawiasz? Wolisz spaprać sobie nastrój przed i w
      trakcie uroczystości niż "robić z gęby cholewę"?
      • Gość: Lilka Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: 82.177.98.* 18.08.04, 00:27
        To ze ktos ma być świadkiem na ślubie nie oznacza, ze ma byc tez świadkiem
        każdego dnia przygotowań, czy nawet wieczoru panińskiego. Nie podoba mi się
        postawa roszczeniowa. Wybierając na świadka daną osobę wiemy chyba czego mozemy
        się po niej spodziewać, więc dobierajmy ją do naszych oczekiwań. W ten sposób
        najłatwiej uniknąć rozżalania się nad swoim "ciężkim losem" i "toksyczną
        świadkową". Dziwi mnie swoją drogą, że przed ślubem, zdana na siebie w
        przygotowaniach, nie masz większych problemów do roztrząsania. Życzę powodzenia
    • ania.de Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA 11.08.04, 09:31
      SŁUCHAJ, NIE MARTW SIĘ NIĄ, OLEJ JĄ. ZREZYGNUJ Z POWIERZANIA JEJ OBOWIĄZKÓW. JA
      TEZ NIE MAM ZBYT CIEKAWEJ SYTUACJI ZE SWIADKAMI. JA POPROSILAM MOJEGO BRATA A
      NARZECZONY SIOSTRE, POMIMO IZ JA CHCIALAM MOJA SIOSTRE. ZROBILAM TO ZE WZGLEDU
      MA MOICH PRZYSZLYCH TESCIOW. JA NIE OBARCZAM SWIADKOW ZADNYMI OBOWIAZKAMI,
      ZROBIMY Z NARZECZONYM WSZYSTKO SAMI BO NIE CHCEMY JAKIS PROBLEMOW Z NIMI.
      SWIADKOWIE BEDA SPELNIAC TYLKO FUNKCE W KOSCIELE I SIEDZAC PRZY NAS NA WESELU ,
      TO WSZYSTKO. TAK BEDZIE DLA NAS SPOKOJNIEJ.
      NIE MARTW SIE, POWODZENIA
    • Gość: Katja Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: *.dialup.medianet.pl 11.08.04, 11:06
      Witaj Sandro!
      Piszesz, że "świadkowa powinna zorganizować wieczór pannieński". Ja uważam, że
      jeśli pannie młodej zależy bardzo na tym wieczorze, może go jak najbardziej
      zorganizować sama lub z inną koleżanką (może z taką co bliżej mieszka, czemu
      nie?). Ja do tego tak podchodzę, bo sama wieczoru nie miałam i dla mnie to
      żadna tragedia. Moja świadkowa przez 9 m-cy przygotowań wiele mi nie pomogła
      (brała wtedy chemię, leczyła nowotwór), za to w dniu ślubu spisała się
      doskonale. Ja żalu nie mam, miałam czas na przygotowania i nie liczyłam aż tak
      na innych, bo mnie to nie przytłaczało ani nie przerastało, więc robiłam pewne
      rzeczy sama lub z innymi osobami. Akurat dla mnie to była frajda! smile

      A co do Twoich słów (po części rozumiem Twój żal, stres przed ślubem ,jesteś w
      ciąży więc liczysz na wsparcie): "Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie.
      Już chyba zapomniała ile zrobiłam dla niej i poświęciłam jej czasu, kiedy miała
      problemy z chłopakiem." to po pierwsze ja jak mam coś "na wątrobie" to o tym
      mówię osobie zainteresowanej. Moje koleżanki to nie medium, skąd mogą wiedzieć
      czy mam żal i o co lub na co z ich strony liczę? Po drugie (to może być
      przykre) ale tak to znami ludźmi właśnie jest. Pomagamy bezinteresownie, czy
      zawczasu liczymy na "zwroty"? Wiesz, ja pomagam, bo ktoś jest w potrzebie i nie
      liczę na to czy ktoś mi się odwdzięczy czy nie (bo tak naprawdę nie musi). Nie
      wyobrażam też sobie zapowiedzi: "wiesz, wesprę Cię teraz, ale odwdzięczysz mi
      się za to". Dla niektórych te "zwroty" są oczywiste dla innych nie. Ja jestem
      po uzyskaniu pomocy wdzięczna w sercu i serdeczna dla takiej osoby, ale skąd do
      cholery mam wiedzieć czy ona liczy na inne dowody wdzięczności czy nie i czego
      jeszcze w zamian oczekuje?!
      Myślę, że Twój problem może rozwiązać się sam, gdy o tym dojrzale
      porozmawiacie. Ty, powiesz o swoich oczekiwaniach i usłyszysz czy Ona może im
      sprostać.
      Powodzenia
      Trzymam kciuki!
      • Gość: kasia Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: 81.210.119.* 11.08.04, 16:27
        Dołączam się do słów Katji, a od siebie dodam tylko tyle..
        Wspomniałaś , ze umarł tata tej Twojej świadkowej.... chyba to gdzieś Ci
        wyleciało.... Ja rozumiem, ciąża, ślub, zamieszanie, Ty najważniejsza, Twój
        dzień, Twój ślub..., ale na Boga !!! - Jej umarł Tata !!!!! Może ta dziewczyna
        jest w totalnym szoku, stresie, opuszczona i samotna, może nei okazywać tego,
        ale przecież to był jej Tata ..........
        W takich sytuacjach, myśli się pewnie : no tak ślub mojej koleżanki - fajnie,
        ale co z tego, jak nie mam już Taty.............

        Trochę współczucia dziewczyny......

        Pozdrawiam
    • Gość: Abusia Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: *.uci.agh.edu.pl / *.uci.agh.edu.pl 11.08.04, 17:55
      Ja w ogole nie rozumiem jak mozna obarczac kogos swoimi pierdołami slubnymi,"bo
      powinna" "bo ja chcę". Sama biorę ślub niedługo i nie przyszło mi do głowy
      angazować swiadków w cokolwiek, poza złozeniem stosownych podpisów. Jeszcze
      czepiasz sie dziewczyny w zalobie. Trochę spojrzenia z boku na całą sytuację, i
      popatrzenia dalej niz czubek własnego nosa, a poza tym wiele szczęścia Ci
      zyczę!!
      • Gość: babkaa Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.04, 12:20
        popieram Abusie, ja również moim świadkom nie zawracałam głowy,wszystko sami zrobiliśmy, nie było żadnych wieczorów kawalerskich czy panienskich bo nam sie ta "świecka tradycja" nie podoba, świadkowie i inni goście w tym rodzice przyjechali na ślub i na przyjęcie i byli naszymi goścmi, ślub i przyjęcie było bardzo udane, goście do tej pory miło wspominają, wyluzuj trochę, ważniejsze jest to jak Ci się bedzie potem żyło a nie ten cały cyrk, to naprawe nie jest warte takich nerwów, wierz mi!
        Zycze wszystkiego dobrego na nowej drodze życia!
    • Gość: gosc Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: *.acn.pl 11.08.04, 18:17
      dolaczam sie do katji i kasi - a ze swojej strony tylko dodam, ze warto
      porozmawiac z nia, zanim zdecydujesz sie na zmiane swiadkowej. ja mialam takze
      troche problemow z dogadaniem sie z moja swiadkowa przed slubem, ale rozmowa z
      nia oczyscila atmosfere i bardzo milo spedzilysmy czas w dniu mojego slubu.
      i jeszcze jedno - moze warto porozmawiac z nia, jak czuje sie po smierci taty?
      moze ona bardziej potrzebuje twojej pomocy niz ty jej? i jestes pewna, ze nie
      masz znajomych, ktorzy troche wyrecza twoja swiadkowa w "jej obowiazkach"?
      zdaj sie na wlasne sumienie.
      pozdrawiam.
    • Gość: strokrota Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: *.tvgawex.pl 11.08.04, 18:22
      wiesz... zgadzam sie z przedmowczyniami. w takiej sytuacji nalezy zapomniec o
      tradycyjnych obowiazkach swiadkowej. moze ona na poprzednich weselach nie miala
      zadnych obowiazkow i to dla niej normalne?!! rozmawialas z nia? moja swiadkowa
      wyjechala za granice na wakacje i wraca dopiero 2 dni przed moim slubem.
      zaofiarowala wprawdzie swoaja pomoc w dekorowaniu sali ale nie wspomniala o
      wieczorze panienskim - bo moze nawet nie wie ze to nalezy do jej obowiazkow,
      tym badziej ze nie zna ona moich kolezanek (ba! nawet kolezanki ktore bym
      zaprosila nie znaja sie). nie jest to dla mnie problem: albo zrobie go sama
      albo wogole , a o inne rzeczy prosze osoby ktorym nie sprawi klopotu dana
      rzecz... glowa do gory! bedzie dobrze! nie stresuj sie niepotrzebniesmile zycze
      powodzenia i wszystkiego naj!
      • justynnka Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA 12.08.04, 09:51
        a ja się z wami nie zgodzę. jęsli świadkowa sobie nie radzi ( nie ma nastroju,
        czasu ,ochoty) powinna powiedzieć o tym Sandrze. dzień slubu jest bardzo
        wyjątkowy i chcemy mieć przy sobie osoby naprawdę bliskie,zaufane, życzliwe,
        ani takie które machną swój podpis na dokumentach i będą uważały że zrobiły już
        wszystko. podobnie ma się sprawa z organizacją uroczystości- nam bardzo pomogła
        zarówno rodzina jak przyjaciele( w tym mój świadek),na wszystko poprostu nie
        starczyłoby nam samym czasu. u Sandry tym bardziej jest to istotne bo jest w
        ciążuy i może nie mieć siły na wszystko.
        i do Sandry- zastanów się dobrze i może jednak zmień świadkową? trzymaj się
        cieplutko, wszystko będzie dobrzesmile
        j
    • Gość: Wwa Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: *.dialup.medianet.pl 12.08.04, 13:01
      oj trąci tu mocno rozkapryszonymi panienkami, które mają wszystko albo nic.
      Nieważni są inni. Mnie się należy i już! I tak ma być!!! Bo to mój wielki
      dzień!!! ...współczuję sad
      • kasienka80 Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA 12.08.04, 14:14
        Ja uwazam, ze trzeba liczyc na siebie i na najblizsza rodzine, najblizszych
        przyjaciol.
        To, ze "wypada", "trzeba" mi sie wcale nie podoba...to dzien panstwa mlodych, a
        swiadkowie? No swiadkuja, ale nie sa do waszych uslug !!!!!!!!

        Tej dziewczynie umarl Tata, moze dlatego nie chce isc na twoj wieczor
        panienski? Nie wzielas tego pod uwage?
        • justynnka Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA 12.08.04, 14:24
          jednak zgoda na bycie świadkiem pociąga za sobą pewne zobowiązania. u mnie
          świadek będzie odbierał kwiaty, dekorował samochód,zawoził szampana do usc,
          czuwał nad kamerzystą i zespołem, drugi będzie zajmował się gośćmi -pilotował
          ich do hotelu i restauracji,dbał o rozsadzenie przy stołach. zaznaczam że
          świadkami będzie dwóch facetów którzy pewne rzeczy przyjmują takie jakie
          są,zajmą się tym na co ani my ani nasi rodzice nie będą mieli czasu. niczego im
          nie narzucalismy - to poprostu dobrzy przyjaciele bo tylko takich warto prosić
          na świadków czy jak niektórzy mówią na starszych.
    • sandra1301 Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA 12.08.04, 14:42
      Hej! Dzięki za wszystkie uwagi i spostrzeżenia. Wierzcie mi! Nie jestem
      rozkapryszoną dziewuszką, która podporządkowuje sobie wszystko i wszystkich.
      Wręcz przeciwnie, praktycznie sama wszystko organizuję. Mój ojciec nie mieszka
      z nami, więc przysłał tylko kasę, moja mama nie ma głowy do organizacji. Mój
      narzeczony też tylko mnie wspiera, więc kiedy proszę świadkową o uczestniczenie
      w tzw. "imprezach towarzyszących to chyba nie jest to wysiłek nadludzki. Jesli
      chodzi o żałobę po ojcu, to argumentem świadkowej na nieobecność w czasie
      panieńskiego wcale nie jest żal po tacie, tylko wyjazd w tym dniu z chłopakiem
      nad jezioro. Dlatego jest mi przykro. Owszem, to że slub jest moim
      najważniejszym dniem nie musi oznaczać że jest najważniejszy dla niej, ale
      zgodzicie się chyba że takie spotkanie sprzyja integracji dziewczyn i jest
      potem na weselu juz mniej sztywno. Nie oczekuję od niej świadczenia usług,
      chciałabym tylko aby trochę się włączyła, choćby słowem wsparcia w te
      przygotowania. Dlatego jest mi przykro, że to co próbuję (również dla niej)
      zorganizować - ona po prostu ignoruje. Dziewczyny - dobrze wiecie , że dzień
      ślubu chcecie mieć tip top idealny, więc jak coś nie wychodzi to szlag trafia.
      Czekam na posty. Pozdrawiam
    • Gość: margaretka Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 15:32
      Nie przejmuj się. My też robiliśmy wszystko sami i nawet nie myśleliśmy, żeby
      prosić świadków o pomoc. Jedyne co zrobiłam, to poprosiłam ją,żeby pomogła mi w
      kościele z układaniem welonu i trenu. Niestety, nie pomagała mi ani przez
      chwilę. Zresztą czułam się jakbym świadkowej nie miała. Moja świadkowa nawet
      nie poszła do komunii na ślubie.
      • Gość: as Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 15:59
        czytam te posty i jedno mnie zastanawia - czy się kierujecie przy wyborze
        świadka? Moim zdaniem powinna to być osoba najbliższa - nieważne czy siostra
        czy przyjaciółka, ale tak na którą na pewno możesz liczyć i która pomoże w tym
        (bądź co bądź) stresującym dniu. To już kolejny wątek, w którym czytam o
        problemach ze świadkami.
    • Gość: kasia Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: 217.153.60.* 13.08.04, 12:44
      wydaje mi sie,ze robisz widly z igly.za maz wyszlam 3 miesiace temu,wiec slub
      to dla mnie temat dosc swiezy.sama sobie zorganizowalam wieczor panienski,bo
      wlasnie moja swiadkowa byla z innego miasta i dlatego nie miala za bardzo
      mozliwosci,zeby przeprowadzic ta operacje na odleglosc.spotkanie swiadkow
      nastapilo dzien przed slubem i to wystarczylo.moze Twoja swiadkowa nie moze
      pozwolic sobie na dodatkowe koszty zwiazane z dodatkowym przyjazdem do
      Ciebie,organizacja wieczoru panienskiego. odnosnie wymagan w stosunku do
      siadkowej,to juz dawno minely czasy gdy swiadkowa ubierala samochod,kupowala
      dodatki dla panny mlodej itp. teraz nie ma na to czasu i w sumie bardzo czesto
      niezrecznie jest obarczac kogos dodatkowymi kosztami,tylko dlatego ze chcialo
      sie wyjsc za maz.pozdr
      • an_ni Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA 13.08.04, 13:06
        dokladnie ! podpisuje sie pod tymi slowami
        jak masz swiadkowa z jednej wsi to mozna ja obciazyc takimi czasochlonnymi
        obowiazkami i spelnianiem zachcianek przyszlej panny mlodej
    • Gość: Kreseczka Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: 217.96.10.* 13.08.04, 14:44
      Ja to dopiero mam toksyczna kandydatke na świadkowa... Moja starsza siostra...
      Po "oficjalnym oznajmieniu" planow małżeńskich mojej rodzinie tzn. ojcu i
      siostrze Poprosiliśmy moja siostrę aby była świadkiem na naszym ślubie. Ale co
      ona wyrabiała potem... Jakie pretensje... Wydaje mi się, że po prostu w tamtym
      momencie zazdrościła mi super-narzeczonego smile i stad te pretnesje i awantury...
      Odkad ma faceta jest ciut lepiej. Do ślubu mamy trochę czasu , a ja zastanawiam
      się czy nie zmienić świadkowej na kogoś bardziej życzliwego. To przykre, ale w
      moim przypadku sprawdza się powiedzenie, że "z rodziną to się tylko dobrze
      wchodzi na zdjęciach"
      • elf Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA 13.08.04, 16:00
        Ponawiam pytanie as: A PO CHOLERĘ BIERZECIE SOBIE TAKIE OSOBY NA ŚWIADKÓW???
        Czym się kierujecie - bo wypada, żeby ta osoba była moim świadkiem? No to wtedy
        nie liczcie na pomoc ani wsparcie. Wyjscia moim zdaniem są więc dwa:
        1. biorę na świadka moją bardzo bliska osobę, do której mam zaufanie, która nie
        będzie stroić fochów, któa mi pomoże organizacyjnie o ile to potrzebne, której
        ew. nie wstydzę powiedzieć "słuchaj stara, jesteś świadkiem, pomóz mi, bo nie
        daję rady". Przyjaciela/przyjaciółke innymi słowy. Nawet jeśli nie jest to
        żadna moja rodzina.
        2. Biorę na świadka osobę bliską mi być może przez pokrewieństwo, albo dlatego
        że z jakichś wzgledów "tak wypada", za to mało bliską w sensie przyjaźni. Ale
        liczę się z konsekwencjami - typu kompletny brak zainteresowania własną rolą.
        A tak ogólnie, to, jak widać doskonale z Waszych postów, obowiazki świadka są
        pojmowane tak skrajnie różnie, że zdecydowanie warto i trzeba propoznując komuś
        świadkowanie porozmawiać z nim konkretnie, na czym jego rola ma polegać, czy ma
        pomagać czy nie i w czym. Bo takie myslenie, że "ma się domyslić, że to jego
        obowiązek", i obrażanie sie, sorry, jest troche głupie. Może dla kogoś udział
        świadka np. w dekorowaniu sali jest oczywisty, ale dla innych wcale nie.
    • Gość: gosc RE: DO SANDRY IP: *.acn.pl 13.08.04, 15:28
      sandro - po prostu uczciwie z nia o tym pogadaj - powiedz otwarcie dlaczego jest
      ci przykro i jak ty to sobie wyobrazalas. uwierz mi, mialam taka rozmowe ze
      swoja swiadkowa i mialo to szczesliwy final - byla super swiadkiem!!!!
      a jesli twoja swiadkowa uzna twoje pretensje za kaprysy, to zdecydowanie zmien
      swiadkowa. tego dnia musisz miec przy sobie osobe calkowicie zyczliwa i
      troskliwa (nie zapominaj o swojej ciazy i o tym, ze jest to bardzo stresujacy
      dzien zarowno dla ciebie jak i dla twojego dziecka).
    • Gość: Sara Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: *.pl / *.pl 14.08.04, 19:44
      Wydaje mi się , że na świadkowa wybrałaś niewłaściwą osobę. Masz rację, że do
      świadkowej należy większość obowiązków zwiazanych ze ślubem-od wybierania z
      Tobą sukienki, po dekorowanie kościoła i organizowanie wieczoru panieńskiego.
      Teraz jest już jednak za późno żeby rezygnowac z tej osoby, musisz to jakoś
      przeboleć. Na pewno dasz sobie z tym wszystkim świetnie radę ! I nie denerwuj
      się, będziesz przecież niedługo mamą. Pozdrawiam i życzę udanego wesela!
      • byhanya Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA 14.08.04, 21:45
        hmm co do swiadkowania.

        nie mam pojecia ze sa jakiekolwiek obowiazki oprocz bycia fizycznie swiadkiem
        na slubie i podpisanie papierkow.
        to sa zadania swiadka a reszta???
        nalezy tylko i wylacznie do mnie. wieczor panienski organizuja przyjaciolki
        albo przyjaciele - jezeli sobie no to ktos zasluguje.
        dziwi mnie naprawde postawa - bo swiadkowa ma t czy owo, bo swiadkowa musi itp
        itd.
    • Gość: zzz Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: *.com / *.u.mcnet.pl 16.08.04, 08:00
      kondolencje ................dla swiadkowej
    • sandra1301 Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA 16.08.04, 08:51
      Cześć! Tak jak radziła mi część Forumowiczek miałam rozmowe ze świadkową i
      wydaje mi się że jest juz w porządku. Omówiłyśmy sobie dzień wesela, okazuje
      sie że nawet miała dla mnie jakąś niespodziankę. Nie wiem w końcu czy zaszczyci
      mnie swoją obecnością na panieńskim, ale to już osobna kwestia. Przyznam że
      jest trochę dziwnie między nami, ale nie wracamy do naszej ostatniej kłótni. Po
      prostu. A może któś miał podobne przeboje??? Piszcie. Pozdrawiam
    • Gość: M Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.04, 18:14
      Wyluzuj, bo chyba za bardzo się przejmujesz.Nie pomyślałaś, że może koleżanka
      nie ma czas albo ochoty "żyć" twoim ślubem?Już sam fakt, że chce świadkować
      mimo takiej tragedii jak śmierć ojca świadczy, że nie ma złych chęci.Ma żałobę
      i może nie ma ochoty na zabawę.Fakt, że jestś w ciąży nie tłumaczy cię.Ciąża to
      nie choroba.Jak widać dla ciebie i ślub i ciąża to wielki stres, i to niestety
      ty masz problem ze sobą a nie z koleżanką.
      • sandra1301 Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA 19.08.04, 09:34
        Hej! Nie wiem, czy jestes juz po slubie, ale jeśli nie to wierz mi, że slub to
        nie tylko sam moment w kościele czy USC ale kupa różnych innych imprez
        towarzyszących. I właśnie wtedy potrzebni są też swiadkowie. Jak będziesz
        kiedyś robić takie przygotowania - zrozumiesz to, i sam/a bedziesz szukać choć
        słowa wsparcia od kogoś bliskiego - świadka. A propos ciąza to owszem nie
        choroba - ale mam pełne prawo przeżywac burze hormonów i nikt mi tego nie
        zabroni. Nie wiem czy jesteś facetem, ale tak mi to wygląda, bo dziewczyna by
        nie miała w sobie tyle jadu co ty.
    • Gość: zytka Świadkowa to nie służka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.04, 10:20
      dlaczego świadkowanie ma wiązać się z jakimiś obowiązkami?????
      moja świadkowa nic robić nie musiała, a jak sama chciała w czymś pomóc to
      pomagała. do niczego jejj nie zmuszałam...
      • Gość: babaa Re: Świadkowa to nie służka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.04, 12:29
        Sandro ty chyba bardzo lubisz jak wszystko się wokół Ciebie kręci, jak coś sie dziej, co? dobrze wyczułam? daj na luz, plissssss
        • justynnka Re: Świadkowa to nie służka 18.08.04, 14:49
          dałam przeczytać ten wątek mojemu świadkowi. i straszliwie się zjezył że on jest
          gościem na weselu . jest współorganizatorem wesela,czuje się za nie
          odpowiedzialny i jest ( obaj sa) przejęci nie mniej niż my.poprostu rozumieją ze
          to jest dzień bardzo wyjątkowy i to państwo młodzi są najważniejsi. teraz jestem
          bardzo zadowolona że mamy świadków - facetów bo nastroje , humorki i sukienkasmile
          tu nie mają miejsca. a co do Sandry- ja ją rozumiem.
        • sandra1301 Re: Świadkowa to nie służka 19.08.04, 09:36
          Zdaje sie nie przeczytałaś dokładnie wszystkich postów, bo juz sie wypowiadałam
          na ten temat. Źle wyczułaś.
    • Gość: kosa Ja chyba żyję w innym świecie IP: 195.116.161.* / 195.116.161.* 18.08.04, 16:42
      Żyję już trochę na tym świecie ale pierwszy raz słyszę że świadkowie "mają
      obowiązki" !!! Kwiaty na samochód ??????????? Z jakiej racji ??????????
      Przeżyłam wiele ślubów w rodzinie, znajomych i swój własny, ale nie spotkałam
      się żeby świadek coś musiał !!! Czasem nawet nie siedzieli obok młodych i nie
      słyszałam żeby ktoś miał do nich o to pretensje.
      Ludzie są takie czasy a nie inne !!!!!!!!!!
      • kawusia76 Re: Ja chyba żyję w innym świecie 19.08.04, 08:30
        przeczytałam i własnym oczom nie wierzę. jestem już po slubie,sama byłam
        świadkową i nie przyszło by mi do głowy że mam tylko złożyć swój podpis i na
        tym zakończyć swoją rolę. moja świadkowa pomagała mi się ubrać,była ze mną w
        domu , rozlużniała atmosferę bo rodzice byli bardzo spięci- jedyna ona pomyślała
        o wodzie świeconej do błogosławieństwa, zadbała o kwiaty po ślubie,pilnowała
        ubierania samochodu.bardzo mi pomogła i poprostu dała mi komfort psychiczny.
        świadek min.odbierał kwiaty z kwiaciarni ( kto miał to niby zrobić?). wszystko
        to było naturalne, poprzedzone rozmową na której świadkowie zapytali nas jak
        mogą nam pomóc, czego potrzebujemy,jak sobie wyobrażamy ich rolę. ale tak jest
        tylko wtedy kiedy są to osoby bliskie, prawdziwi,oddani przyjaciele. dla
        jasności dodam że jestem z w-wy i nie jest to lokalny folklor bo zaobserwowoałam
        takie zachowania na praktycznie wszystkich weselach na których byłam
    • Gość: ja_piekna Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 11:05
      Nie chce nic mowic ale toraczej ty jestes toksyczna panna mloda. Swiadkowa nie
      musi poznawac koniecznie swiadka przed slubem. Myslisz ze jak sie wczesniej
      poznaja to bedzie lepsze wesele? Pozatym te pierdoly jak samochod czy wodka.
      tym akurat zajmuje sie rodzina pana mlodego. A te inne pierdoly? o co te
      pretensje. Zachowujesz sie jakby Ci sie wszystko nalezalo bo ty jestes panna
      mloda do tego w ciazy. Najlepiej sie poloz do gory brzuchem i nic nie rob. Na
      pewno ktos to za Ciebie zrobi. To jest Twoj slub i nie mozesz obarczac
      wszystkich do okola wykonaniem wszystkiego co ci sie zamarzy. sama wez sie do
      roboty anie miej pretensji do swiadkowej, bo gdybym ja miala swiadkowac komus
      kto mi mowi ze masz zrobic to i tamto bo inaczej nie bedziesz moja swiadkowa to
      sama bym zrezygnowala. A juz tym bardziej ze ona mieszka w innym miescie.
      Ciezko zeby ciagle przyjezdzala i ci pomagala w duperelach.
      Pozatym to ty naleglalas na to zeby byla twoim swiadkiem. A czy choc raz
      zapytalas ja jak sie czuje po smierci ojca? czy przytulilas ja? czy pomoglas
      gdy byj jego pogrzeb? Na pewno nie bo jakos z tonu twojego postu nie wynika
      chocby odrobina wspolczucia.
      zastanow sienad soba.
      • sandra1301 Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA 26.08.04, 17:13
        A skąd w tobie tyle jadu panienko? I wogóle ten nick - "piękna" - chyba sama
        sie zastanów czy aby nie jesteś ciut zarozumiała. I gwarantuję ci że nikt cię
        nie poprosi o świadkowanie skoro uznajesz że to tylko błyszczenie i lenistwo. A
        może jeszcze cos wazniejszego od panny młodej, co? Nie wiem skąd pochodzisz,
        ale w moich stronach - świadkowie bez niczyjej podpowiedzi sami zgłaszają sie
        do pomocy, czasami trwa to nawet kilka dni. Sama to robiłam.
        Samochód i wódka to nie są pierdoły, no chyba że u ciebie na weselu (wątpię aby
        kiedykolwiek było) będzie do picia oranżada i słone paluszki.
        • piniek Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA 26.08.04, 22:07
          sandra1301 napisała:

          > Samochód i wódka to nie są pierdoły,

          Nie? A co to jest? Podstawa ślubu?

          > no chyba że u ciebie na weselu (wątpię
          > aby kiedykolwiek było) będzie do picia oranżada i słone paluszki.

          No jeśli u Ciebie wódka jest gwarancją dobrego wesela, to tylko współczuć.


          P.I.nie.K.
          • Gość: dera Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: *.net 26.08.04, 22:31
            Też uwazam,że alkohol i samochód załatwia ktoś z rodziny i nie jest to
            problem.Swiadkowa podpisze co trzeba,poprawi welon i tyle.Innych zachcianek nie
            musi spełniać,chyba,że sama chce.Niektóre panny młode są śmieszne z tym
            robieniem szumu wokół swojej osoby.
            • justynnka Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA 27.08.04, 08:01
              kilka uwag do powyższego. to czym się zajmują świadkowie to norma a nie
              zachcianki panny młodej . przynajmniej tak jest w w-wie. pozatym to panna młoda
              jest najważniejsza i nikt normalny nie powie że jest inczej-dobra przyjaciólka -
              świadkowa powinna wiedzieć o tym najlepiej. samochodem zajmuje się ktoś z
              rodziny? kto? wyślesz ojca czy teścia do ubierania samochodu? a może mamę?
              gratulujęsmile
              czytając ten wątek jestem coraz szczęsliwsza że mamy dwóch facetów za świadków i
              rozumiem dlaczego jakoś nie czuję potrzeby posiadania większej ilości koleżanek
              i przyjażnię się z facetami. nikt nie jest tak zazdrosny i bezinteresownie
              zawistny jak dziewczyny.
              • magdary Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA 27.08.04, 08:35
                justynnka napisała:

                pozatym to panna młoda
                > jest najważniejsza

                <ciach>

                to jaka jest rola pana młodego??????? tylko towarzyszyć pannie młodej do
                ołtarza???
                • byhanya bosze co tu sie dzieje 27.08.04, 22:26
                  niektorym pannom tu sie w glowie poprzewracala. kobiecy szowinizm czy sadyzm...
                  do organizowania slubow to jest specjalne biuro. swiadkowie sa do ozdoby a nie
                  do roboty RANY. swiadkowie po rodzicach to PIERWSI goscie a nie konie pociagowe.
                  nie stac was na wedding planer to na co was stac? dyrygowanie i pomiatanie
                  przyjaciolmi????

                  nie mam slow.
        • verka.w Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA 30.08.04, 15:45
          A ja sadze, ze ja_piekna ma racje. To nie swiadkowa zajmuje sie takimi
          pierdolami jak samochod czy wodka, bo to nalezy do "slubnych obowiazkow" pana
          mlodego. Inne duperele zwiazane z przygotowaniem slubu, a ktore tradycyjne
          naleza do "slubnych obowiazkow" panny mlodej, naleza do starosciny, swiadkowa
          nie jest od zajmowania sie organizacja slubu. Swiadkowa jest po to zeby w dniu
          slubu: podpisac papiery, poprawic cos tam w stroju panny mlodej, odbierac od
          panny mlodej kwiaty, ktore dostala od gosci, zabawiac czasem gosci weselnych
          ktorzy sie wogole na weselu nie bawia. I taqki zwyczaj jest przyjety w czesci
          regionow Polski.
          Pozdrovionka - Verka
        • Gość: przepiękna Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: 149.156.184.* 01.09.04, 15:58
          sandra1301 napisała:

          > A skąd w tobie tyle jadu panienko? I wogóle ten nick - "piękna" - chyba sama
          > sie zastanów czy aby nie jesteś ciut zarozumiała.

          I kto tu jest zarozumiały i w dodatku niegrzeczny?

          >I gwarantuję ci że nikt cię
          > nie poprosi o świadkowanie skoro uznajesz że to tylko błyszczenie i lenistwo.
          A

          A skąd Ty to wiesz?
          Jak na razie to Twoje wyobrażenie o roli panny młodej na weselu sprowadza się
          właśnie do "błyszczenia" - gratulacje to Ci się na pewno uda.

          > może jeszcze cos wazniejszego od panny młodej, co?

          Po pierwsze nie "coś" ważniejszego tylko "ktoś". Po drugie to że to Twoje
          wesele to nie znaczy że masz na nim nie szanować innych, bo w takim razie po co
          ich wogóle zapraszasz? Celem jest chyba pobawić się wspólnie w dobrej
          atmosferze a nie "dominować" i "puszyć się" jako "nietykalna, wszystko mi wolno
          bo DZIŚ MOJE WESELE". To się mija z celem a poza Tym więcej w tym nerwów niż
          przyjemności z jednego z najważniejszych dni w życiu.

          > Nie wiem skąd pochodzisz,
          > ale w moich stronach - świadkowie bez niczyjej podpowiedzi sami zgłaszają sie
          > do pomocy, czasami trwa to nawet kilka dni. Sama to robiłam.

          Tak jak to ktoś już tu napisał świadkowie to nie woły robocze które mają
          harować tydzień przed ślubem. Powinni się podpisać podtrzymać na duchu w dniu
          ślubu - to są ich obowiązki a nie naklejanie nalepek na wódkę! Naklej je sobie
          sama albo za to komuś zapłać! Ale pewnie chcesz "zaoszczędzić".

          > Samochód i wódka to nie są pierdoły, no chyba że u ciebie na weselu (wątpię
          aby
          >
          > kiedykolwiek było) będzie do picia oranżada i słone paluszki.

          I znowu skąd Ty to wiesz?


          A poza Tym jesteś niemerytoryczna obrażasz innych jak nie masz żadnych
          argumentów. Nie ma co dyskutować.

          przepiękna (ups! chyba jestem zarozumiała smile)

    • Gość: Manga Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.04, 18:21
      JA, MNIE, MOJE.... egoizm i tyle. Współczuję Twojej świadkowej. Najpierw ją
      spacyfikowałaś i na siłę namówiłaś, żeby nią została, a teraz mimo jej
      osobistej tragedii oczekujesz, że Cię będzie zabawiała... ręce opadają...
      Wychodzę w przyszłym roku za mąż i do głowy by mi nie przyszło żeby coś
      narzucać świadkowej... Może mi pomóc, ale z własnej woli... strasznee..
      • pumisia Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA 02.09.04, 08:18
        Prawda jest taka że w dniu ślubu to państwo młodzi są najważniejsi i mają prawo
        oczekiwać od zanjomych ,rodziny i świadków całkowitej pomocy i zainteresowania.
        Sandra żle zrobiła że wybrałą kogoś takiego na świadkową- kogoś kto nie rozumie
        swojej roli i nie umie sięasować w sytuację. Fakt, dziewczyna przeżyła śmierć
        ojca ale mogła się poprostu nie zgodzić na coś co ją przerasta. Za 23 dni
        wychodzę za mąz i powiem wprost że beż moich świadków nie wyobrażam sobie
        przygotowań- nikt nie jest w stanie ogarnąc sam tysiąca szczegółów,mój
        narzeczony nie odbierze przecież sam kwiatów bo będzie się szykował do ceremonii
        a do ubierania samochodu nie wydeleguję przecież rodziców!!!!! nie wiem skąd
        jesteście, ale w w-wie takie rzeczy są naturalne- byłam na wielu weselach i
        nigdy świadek nie był tylko jednym z gości
        • verka.w Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA 02.09.04, 08:50
          Vitam!!!
          Wtrace sie ponownie do dyskusji. Otoz wszystko rozchodzi sie o swiadkowa, ktora
          nie jest od tego zeby wszystko zalatwiac, bo wkoncu panstwo mlodzi maja
          tezswoich rodzicow. A jesli chcecie miec ze swiadkowej pomagiera w organizacji
          slubu to powiedzcie jej od razu ze pelni rowniez role starosciny i bedzie po
          problemie. Choc i tak to nawet nie staroscina przystraja samochod, zajmuje sie
          wodka i takimi sprawami "slubnych obowiazkow" rodziny pana mlodego, chyba ze
          jest wlasnie z jego rodziny. A co do tego wieczoru panienskiego to uwazam ze to
          rowniez nie jest obowiazek swiadkowej. Jesli panna mloda chce miec wieczor
          panienski to niech go zorganizuje sama. Niby dlaczego swiadkowa ma placic za
          zachcianki panny mlodej. Wkoncu za taki wieczor placi ten kto organizuje.
          Pozdrovionka - Verka
    • Gość: ewa Re: TOKSYCZNA ŚWIADKOWA IP: *.in-addr.btopenworld.com 03.09.04, 12:40
      Zdaje sie, ze juz po Twoim slubie, ale i tak napisze: jak mozesz wymagac od
      dziewczyny, ktora jest w zalobie po ojcu uczestniczenia w wieczorze panienskim?
      Troche taktu by Ci sie przydalo. A swiadkowie nie sa od roboty, tylko od
      swiadkowania i jesli cos robia to tylko z wlasnej woli. Wyglada na to, ze
      kobieta zgodzila sie byc swiadkowa, zeby Tobie zrobic przyjemnosc, wiec moze
      pomysl tez o niej a nie tylko o sobie. To Ty wygladasz na osobe toksyczna, a
      nie ona. Mam nadzieje, ze slub i wesele sie jednak udaly i nie zerwalas
      kontaktu ze swiadkowa tylko dlatego ze przechodzisz wsciekla burze hormonalna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka