sandra1301
11.08.04, 08:53
Hej! Muszę to napisać, bo szlag mnie trafia przez moja świadkową. Ślub biorę
za 3 tygodnie. Ona zgodziła się już w styczniu. Nie chciała z początku, bo
niby "kto 3 razy świadkuje, sam nigdy nie ślubuje", ale w końcu dała się
przekonać. W międzyczasie zmarł jej ojcieć, ale mimo to nie wycofała się z
tego obowiązku, bo jak sama twierdziła: "Ojciec by się cieszył, że idzie na
moje wesele". Wszystko było ok, nawet pomagała mi w wyborze sukienki. Teraz
kiedy pozostało tak mało czasu, okazuje się nie nie przejmuje się swoja rolą.
Świadkowa powinna zorganizować wieczór panieński, tymczasem ona nawet nie
chce uczestniczyć w nim (sama go w końcu organizuję). Mało tego, kiedy
chciałam zorganizować jej zapoznanie się z naszym świadkiem też robi
problemy. Ona mieszka w innym mieście. Rozumiem , że nie może mi pomóc w
organizacji wesela (dekorowanie sali, samochodu, kościoła, naklejanie nalepek
na wódkę itp. zlecam innym osobom), nie obarczam ją dodatkowo. Mam wrażenie
że traktuje to jako przykry obowiązek, sama nawet stwierdziła że to ją trochę
przerasta. Chciałabym miec do swojej świadkowej 100% zaufanie, ale teraz jest
ono poważnie nadwątlone. Nie mam zamiaru w trakcie wesela znosić jej humorów
i much w nosie. Wydaje mi się, że muszę jej podziękować za to świadkowanie.
Przykre. Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie. Już chyba zapomniała ile
zrobiłam dla niej i poświęciłam jej czasu, kiedy miała problemy z chłopakiem.
Na dodatek jestem w początkach ciąży i ona mnie dodatkowo stresuje. Co robić?
Nie chcę mieć takiej toksycznej świadkowej. Z drugiej strony jednak nie lubię
robić z gęby cholewy. Drofie Forumowiczki ! Pomózcie