Dodaj do ulubionych

wątpliwości...

IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 29.10.04, 15:52
Czy często ogarniają Was wątpliwości, jak już wszystko jest w trakcie
przygotowań do ślubu, lub gdy są jakieś plany z nim związane? Czy zdarza Wam
się, że ukochana osoba drażni jak nigdy przedtem? Tak się zastanawiam czy to
normalne odczucia.
Obserwuj wątek
    • kasia_kl Re: wątpliwości... 29.10.04, 17:58
      Jak najbardziej normalne jezeli zdarzaja sie mimo wspaniale chwile i w tych
      wlasnie chwilach chcesz nadal zostac zona. my ostatnio mielismy kryzys i
      ogromna klutnie, ale po burzy zrobilo sie cudnie smile, ostatnio mnie wogole
      bardzo moj przyszly maz drazni, ale co jakis czas sa te chwile kiedy wiem ze to
      tylko ten i zaden inny. A i nie podejmuj zadnych pochopnych decyzji, w TAKICH
      SYTUACJACH TRZEBA WSZYSTKO POWOLI PRZEMYSLAC I DAWAC DRUGIEJ STRONIE SZANSE NA
      POPRAWE.
      Pozdrawiam
    • Gość: deca Re: wątpliwości... IP: *.c153.petrotel.pl 29.10.04, 18:39
      Ja miałam wątpliwości co do celowości samego ślubu i wesela.
      • Gość: Ala Re: wątpliwości... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.04, 19:22
        Werka oczywiście, że tak myślę, że to głównie kwestia charakteru bo ja jestem
        taką osobą co nawet przed ołtarze, będe je miała.Koleżanki mi mowią że u mnie
        to normalne i tym się pocieszam.

        Pozdrawiam i jak najmniej takich chwili!!
    • dafni Re: wątpliwości... 30.10.04, 16:59
      W takim razie muszę być straszną szczęściarą, bo nie mam żadnych wątpliwości. A
      przygotowania do ślubu daja nam masę radości i jeszcze zbliżają.

      Pozdrawiam
      • Gość: Doświadczony Re: wątpliwości... IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.04, 22:04
        Niedawno obchodziliśmy 10- lecie małżeństwa. Kiedy było naprawdę ciężko mówiłem
        swojej żonie życie- małżeństwo to suma chwil dobrych i złych. Jeśli tych
        pierwszych jest więcej to znaczy, że jest dobrze. I jest.
        Podsumuj czy druga połowa to pzyjaciel, kumpel, kochanek, itd...
        Jeśli tak, to znaczy, że to jest TA osoba.
        Pozdrawiam
        Jarek
        • Gość: Ala Re: wątpliwości... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.04, 11:21
          Powiem jeszcze tyle jak się jest z kimś 7 lat i widuje się z tą osobą w dzień w
          dzień czyli generalnie można powiedzieć że tak jakby się wspołnie było 14 lat ,
          (np są związki co ludzie się znają i po 5 lat ale na odległosc wiec tego nie
          można porównać) to bardziej się człowieka poznaje i odkrywa i te złe strony
          charakteru naszej połowki i stąd się biorą te wątpliwości a w momencie jak sie
          człowiek pobiera znajać się np 2 lata albo krócej to człowiek jest zaślepiony i
          zauroczony wówczas tych wątpliwości nie ma lub są one niewielkie, no chyba że
          sie ktoś pobiera bo musi a nie chce to wówczas są one sprawą normalną.

          Czy jest wśród Was taka osoba o takim stażu jak która nie mialaby żadnych
          wątpliowści? zaznaczając oczywiście taką intensywność związku!
          • Gość: kayleigh Re: wątpliwości... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 11:37
            Aż takiego stażu nie mamy. Znamy się "tylko" 3 lata, ale tak jak napisałaś -
            dzień w dzień po kilka - kilkanaście godzin. Oj, są wątpliwości. Epopeję
            mogłabym o nich napisać. Na szczęście nie jest tak źle - o jego zaletach
            wyszłyby mi dwa tomy wink I czasami aż głupieję od tego, bo to się wszystko
            miesza i sama już nie wiem co robić. W każdym razie Dzięki Ogromne za ten wątek
            i za odpowiedzi. Również ja poczułam się trochę spokojniejsza. Skoro to
            normalne...

            uszy do góry - będzie dobrze big_grin

            Pozdr wszystkich z wątpliwościami
            • Gość: Aga Re: wątpliwości... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 13:19
              No to mi też ulżyło!Ja jestem ze swoim partnerem w związku 7 letnim.Właśnie zaczynamy przygotowania do ślubu. Do wczoraj nie byłam pewna ,ale dzisiejsza noc dała mi wiele do przemyslenia. Otóż zostałam lekko ugryziona przez psa mojego Partnera , a mój KOchany przez całą noc trzymał mnie za rękę , co chwila całował i pytał czy boli, choć pogryzienie niewielkie.Te zdarzenie uświadomiło mi , że bardzo mnie kocha i ja jego. Nawet gdy ma do pracy na raniutko to i tak jest przy mnie i pociesza, troszczy się. Być może to głupi przykład. Ale on właśnie uświadomił mi naszą bliskość i dał mi pewnośc co do tego małżeństwa. Pozdrawiam wszystkie Przyszłe Mężatki!!!!!!!
              • Gość: werka Re: wątpliwości... IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 03.11.04, 10:15
                Dziękuję za Wasze wypowiedzi.
                Chciałam tylko wiedzieć, czy to nie jest przypadkiem tak, że nie powinno być
                ŻADNYCH wątpliwości, a jakiekolwiek przekreślają wszystko i lepiej się zawczasu
                wycofać. Tego się najbardziej obawiałam.
          • Gość: ania Re: wątpliwości... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 13:09
            watpliwości nie zależą od stażu, w żadnym przypadku. ja wyszłam za mąż po
            niecałych 2 latach i co? nine miałam i nie mam ści. mój mąż zawsze mówi jeśli
            są wątpliwości to nie ma wątpliwości. a przygotowania do ślubu, jeśli są
            problemy, są najlepszym doświadczeniem dla narzeczonych. ja czas przygotowań do
            ślubu miałam bardzo trudny, teściowie się nie dogadywali, ciągle jakieś
            problemy, kłótnie o rodziny.. to na prawde był koszmar. ale wiem,że było warto
            przez to przebrnąć. to wszystko powoduje, że ludzie się do siebie zbliżają,
            lepieij poznają. ja wiem, że mogę na mojego męża liczyc, niezależnie od
            problemów-do tego doszłam właśnie w trakcie przygotowań do ślubu i wesela.
            nie należy więc się poddawać, to wszystko jest do przejścia. a życie nie zawsze
            jest różowe...
    • dafni Re: wątpliwości... 31.10.04, 18:40
      Ja jestem z moim Prawie Mężem 4 lata. Dawno mam już za sobą okres zaślepienia,
      podobnie jak sporo cięzkich chwil.
      I nie mam żadnych wątpliwości. W końcu za kilka miesięcy stanę przed ołtarzem
      z Tym Jedynym. Innej sytuacji sobie nie wyobrażam.Podjełam decyzję, żeby
      spędzić z nim resztę życia. Gdybym miała wątpliwości nie przyjęłabym oświadczyn.
    • Gość: Kala Re: wątpliwości... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 21:30
      A ja je mam i nieraz mnie to martwi i nie wiem od czego jest to uzależnionesad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka