Dodaj do ulubionych

spowiedz i grzech

IP: 62.29.138.* 07.04.05, 14:12
na religii uczono ze powinno sie spowiadac z takich grzechow, ktore sie
zaluje. i co ze wspolzyciem??? ja osobiscie tego absolutnie nie zaluje i co
mam sie z tego spowiadac? i oszukac ze za ten grzech zaluje jak to nieprawda
jest? a slyszalam, ze w spowiedzi przedslubnej trzeba wyspowiadac sie z
wspolzycia...? a tak w ogle to ile przed slubem jest 1 spowiedz a ile druga?
Obserwuj wątek
    • Gość: ? Re: spowiedz i grzech IP: *.arcor-ip.net 07.04.05, 14:25
      poczytaj sobie katechizm tam znajdziesz odpowiedz.
    • Gość: Jowita Re: spowiedz i grzech IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.05, 14:29
      Justka, oj chyba niezbyt uważnie słuchałas na religii. Należy spowaidać się ze
      wszystkich grzechów, a jednym z warunków otrzymania rozgrzeszenia jest zal za
      grzechy.Czy nam sie podoba, czy nie, ze współzycia pozamałżeńskiego należy
      spowiadać się na każdej spowiedzi, nie tylko przedślubnej.
      • Gość: JUSTKA do Jowity IP: 62.29.138.* 07.04.05, 14:41
        tak oczywsicie rozumiem, z tym ze ja nie odczuwam zalu za ten tzw. grzech i nie
        zaluje tego... i wlasnie o to chodzi. wiec ok wyspowiadam sie z tego ale mam
        ksiedzu powiedziec ze nie zaluje go? zy mam moze sklamac ze bardzo go zaluje?
        • Gość: JUSTKA Re: do Jowity IP: 62.29.138.* 07.04.05, 14:43
          a co do tego ze na kazdej spowiedzi nie tylko przedslubnej nalezy sie spowidac
          z tego:
          to chodzi mi o to ze na przedslubnej nie wolno o tym zapomniec smile
        • Gość: Ola Re: do Jowity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 16:53
          Wlasciwie wbrew logice jest spowiadac sie z tego, czego nie uwazasz za grzech i
          z czego do tej pory sie nie spowiadalas. To ze wiekszosc ludzi spowiada sie ze
          wspolzycia przedmalzenskiego dopiero przed slubem wynika z tego, ze trzeba
          zaznaczyc przed spowiedzia ze to jest spowiedz przedslubna i czesc ksiezy sama
          z siebie sie pyta, czy aby przypadkiem nie wspolzylas. Gdyby nie to mysle ze
          polowa ludzi sama by o tym nie wspomniala z takich samych powodow co Ty - nie
          zaluja. A wszystko zalezy od ksiedza, niektorzy w ogole o to nie pytaja, albo
          nie draza tematu gdy powiesz, a niektorzy beda Ci kazali opowiedziec szczegoly.
    • Gość: Sylka Re: spowiedz i grzech IP: *.abx.fr / 81.255.238.* 07.04.05, 14:32
      Hmmm ... to jest kwestia własnego sumienia .... ja sie z tego wyspowiadałam.
      Wytlumaczylam to sobie tak ... że jako osoba wierząca żałuję tego przed
      Bogiem ... nie wiem czy to dobre ... moze zaraz któreś z forumowiczek da mi do
      pieca ...
      1 spowiedz - po spisaniu protokołu; 2 spowiedz - 1 dzień przed ślubem (u mnie
      tak to wygląda)

      Pozdrawiam
      • Gość: JUSTKA Re: spowiedz i grzech IP: 62.29.138.* 07.04.05, 14:39
        dziekuje smile
        no tak wyspowiadac sie nalezy ale nie zaluje tego ani przed soba ani przed
        Bogiem, gdyz nie uwazam tego za nic zlego. jest to obopolna przyjemnosc i
        nikomu tym krzywdy nie robie to dlazego mam zalowac?. nie uwazam tez tego jako
        grzech ( to takie moje prywatne przekoananie)


        • dafni Re: spowiedz i grzech 07.04.05, 14:56
          Wiele rzeczy przyjemnych jest grzechemsmile
          • Gość: annayen Re: spowiedz i grzech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 15:05
            Wiesz jak to u mnie było? Jak zrozumiałam o co chodzi mineło kilka lat (od
            ostatniej spowiedzi) nie spowiadałm sie bo tak jak ty nie załowałam za
            współżycie. I teraz tak mieszkam z narzeczonym za 2 miesiace slub i poszłam do
            spowiedzi. Żałowałam za to że żyjemy w grzechu, nie za to że go kocham i jest
            nam dobrze ale za to że dzieje sie to w grzechu.
            tak sobie to wytłuaczyłam, wydaje mi sie ze spowiedz była szczera . Od momentu
            spowiedzi nadal spimy w jedym łózku ale nic wiecej (SEXU ni ma smile))

            Dla mnie jest gorszy problem- antykioncepcji bo jak tu jej nie stosowac i nie
            mieć dziewiątki dzieci? Dodam ze znam NMPR ale do mnie nie przemawaiją- mam
            krótkie cykle a bardzo długi okres wiec na miłość zostaje raptem kilka dni, no
            i jeszcze nie mam pewnosci..., ach sad(((
            • Gość: JUSTKA Re: spowiedz i grzech IP: 62.29.138.* 07.04.05, 15:09
              co do antykoncepcji masz racje smile
              natomiast co do wspolzycia to ja na prawde nie potrafie nazwac tego grzechem!!!
              poza tym to fizjologia jest rowniez. jak facet sobie nie ulzy to mu eksploduja
              jajka lub bedzie mial mokry sen... to tez grzech? czy ktos wie dokladnie czemu
              wspolzycie i pieszczoty to grzech?
              • Gość: annayen Re: spowiedz i grzech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 15:50
                Justka, nie chodzi o to co ty uważasz za grzech tylko o to co jest grzechem -
                nie zgadzasz sie z tym? oki nie musisz ale nie bierz wtedy slubu w kosciele bo
                po co? Nie moza sobie wybierac co jest dla na s oki a co nie. Jest jak jest
                albo to akceptujesz albo nie, nic na siłe
                • Gość: JUSTKA Re: spowiedz i grzech IP: 62.29.138.* 11.04.05, 09:20
                  ja chce slub koscielny bo wierze w Boga i chce przed nim zlozyc przysiege i
                  chce aby nam pomagal w nowym etapie zycia smile
              • Gość: Juli Re: spowiedz i grzech IP: 195.150.233.* 08.04.05, 21:09
                Ależ,to jest strasznie prosta sprawasmileWspółżycie przed ślubem jest grzechem
                przeciw szóstemu przykazamiu.I jest nim bez względu na to czy ktoś chce czy nie
                chce nazwać go grzechem.I w związku z tym należy się z tego wyspowiadać...A
                jeśli chodzi o żal za ten grzech,to myślę,że rzadko kto tego żałuje...Proponuję
                zapytać jakiegoś mądrego księdza.Ale chociaż ja miałam taki plan już od
                dawna,nie zapytałam jeszcze nikogosmileA na spowiedzi ksiądz mi powiedział,że
                powinnam postarać się jednak żyć w czystości...
                • Gość: JUSTKA Re: spowiedz i grzech IP: 62.29.138.* 11.04.05, 09:27
                  cudzolozyc wg mnie ma troche inne znaczenie niz wg ksiedzy. na tym polega
                  problem ze pewne rzeczy mozna interpretowac w rozny sposob, niekoniecznie taki
                  jak ksieza nam narzucaja. wg mnie cudzolozyc to np. zdradzac , puszczac sie na
                  prawo i lewo, uprawiac sex np. z brata zona itp. tak ja odczytuje to
                  przykazanie.
              • Gość: Magda Re: spowiedz i grzech IP: 80.72.34.* 09.04.05, 19:01
                Hmmm... Można powiedzieć,że ja wiemwink

                Ale zacznę od początku. Wychodząc z założenia, że Pan Bóg jest Dobry i
                nieskończenie Mądry Jego przykazania nabierają specyficznej wymowy. Mówi nam co
                powinniśmy robić a czego nie, dlatego że nas kocha. Robi to w swojej Mądrości.

                Grzech jako taki nie jest więc przekroczeniem jakiegoś nakazu lub zakazu, ale
                odłączeniem się od Tej Mądrości... Swego rodzaju zanegowaniem tego, że... no
                cóż... On wie najlepiej. Jest aktem NIEWIARY.

                Jeśli tak patrzymy na Pana Boga - jako na ABSOLUT - zaufamy mu i powierzymy się
                (czyli nasza wiara będzie sięgać dalej aniżeli do praktykowania określonych
                zachować, będzie jakąś relacją) uznamy, że ON chce dla nas dobrze. Wtedy nawet
                jeśli nie będziemy rozumieć do końca "dlaczego" przyjmiemy pewne rzeczy przez
                wiarę.

                Tak mi się to najłatwiej udało wytłumaczyć. Nie wiem czy to naświetla Ci tę
                kwestię...

                A odpowiadając bezpośrednio na Twoje pytanie mogę powiedzieć o swoim
                doświadczeniu i zasłyszanych opiniach. Uważam, że Bóg wymaga od nas takiej
                pracy nad sobą abyśmy potrafili podejmować wspólnie jakiś wysiłek w
                małżeństwie. Poprzez podjęcie takiego wyzwania, jakim jest czystość, daje nam
                możliwość kształtowania swojej postawy wyrzeczenia, oddania się drugiej osobie
                w trudnym i wymagającym cierpliwości akcie. Dla mnie to swego rodzaju przejście
                ponad swoim egozimem. Zrezygnowanie z zachcianki na rzecz jakiejś wartości.

                Daje mi też to poczucie bezpieczeństwa. Jeśli dziś jesteśmy w stanie
                kontrolować nasze seksulane potrzeby być może kiedyś, gdy przyjdzie kryzys
                naszego małżeństwa będziemy mieć taką umiejętność powstrzymania swojego
                pożądnia w stosunku do jakiejś obcej osoby. Będziemy ją mieć właśnie dzięki
                temu, że teraz z miłości wyrażanej naszymy ciałami rezygnujemy.

                W pewnym sensie jest to też dla nas dar z samych siebie. Mnie osobiście to też
                pomogło się wyciszyć i skupić na sobie. Dało mi możliwość głębokiego rozważenia
                czy ja tego człowieka kocham ale nie emocjami! Czy jestem w stanie wziąć
                odpowiedzialność za niego. Czy chcę go na ojca moich dzieci... Czy wybaczę mu
                jego niedoskonałości.

                Być może ktoś inny potrafi to zrobić nie rezygnując z seksu. Mnie jednak ciężko
                było wtedy gdy całą sobą pragnęłam jego, pragnęłam jego dotyku i czułości tak
                wieke czasu poświęcić na poznanie jego i siebie w tym wszytskim.

                Jejku ale sie rozpisałam... Mam jednak nadzieję, że komuś to coś naświetli.
                Pozdrawiamsmile
              • Gość: Magda Re: spowiedz i grzech IP: 80.72.34.* 09.04.05, 19:01
                Hmmm... Można powiedzieć,że ja wiemwink

                Ale zacznę od początku. Wychodząc z założenia, że Pan Bóg jest Dobry i
                nieskończenie Mądry Jego przykazania nabierają specyficznej wymowy. Mówi nam co
                powinniśmy robić a czego nie, dlatego że nas kocha. Robi to w swojej Mądrości.

                Grzech jako taki nie jest więc przekroczeniem jakiegoś nakazu lub zakazu, ale
                odłączeniem się od Tej Mądrości... Swego rodzaju zanegowaniem tego, że... no
                cóż... On wie najlepiej. Jest aktem NIEWIARY.

                Jeśli tak patrzymy na Pana Boga - jako na ABSOLUT - zaufamy mu i powierzymy się
                (czyli nasza wiara będzie sięgać dalej aniżeli do praktykowania określonych
                zachować, będzie jakąś relacją) uznamy, że ON chce dla nas dobrze. Wtedy nawet
                jeśli nie będziemy rozumieć do końca "dlaczego" przyjmiemy pewne rzeczy przez
                wiarę.

                Tak mi się to najłatwiej udało wytłumaczyć. Nie wiem czy to naświetla Ci tę
                kwestię...

                A odpowiadając bezpośrednio na Twoje pytanie mogę powiedzieć o swoim
                doświadczeniu i zasłyszanych opiniach. Uważam, że Bóg wymaga od nas takiej
                pracy nad sobą abyśmy potrafili podejmować wspólnie jakiś wysiłek w
                małżeństwie. Poprzez podjęcie takiego wyzwania, jakim jest czystość, daje nam
                możliwość kształtowania swojej postawy wyrzeczenia, oddania się drugiej osobie
                w trudnym i wymagającym cierpliwości akcie. Dla mnie to swego rodzaju przejście
                ponad swoim egozimem. Zrezygnowanie z zachcianki na rzecz jakiejś wartości.

                Daje mi też to poczucie bezpieczeństwa. Jeśli dziś jesteśmy w stanie
                kontrolować nasze seksulane potrzeby być może kiedyś, gdy przyjdzie kryzys
                naszego małżeństwa będziemy mieć taką umiejętność powstrzymania swojego
                pożądnia w stosunku do jakiejś obcej osoby. Będziemy ją mieć właśnie dzięki
                temu, że teraz z miłości wyrażanej naszymy ciałami rezygnujemy.

                W pewnym sensie jest to też dla nas dar z samych siebie. Mnie osobiście to też
                pomogło się wyciszyć i skupić na sobie. Dało mi możliwość głębokiego rozważenia
                czy ja tego człowieka kocham ale nie emocjami! Czy jestem w stanie wziąć
                odpowiedzialność za niego. Czy chcę go na ojca moich dzieci... Czy wybaczę mu
                jego niedoskonałości.

                Być może ktoś inny potrafi to zrobić nie rezygnując z seksu. Mnie jednak ciężko
                było wtedy gdy całą sobą pragnęłam jego, pragnęłam jego dotyku i czułości tak
                wieke czasu poświęcić na poznanie jego i siebie w tym wszytskim.

                Jejku ale sie rozpisałam... Mam jednak nadzieję, że komuś to coś naświetli.
                Pozdrawiamsmile
          • Gość: JUSTKA Re: spowiedz i grzech IP: 62.29.138.* 07.04.05, 15:06
            big_grin o taaaak!!!
        • Gość: Jowita Re: spowiedz i grzech IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.05, 15:05
          Jeśli nawet przed Bogiem nie żałujesz, to masz problem - możesz nie otrzymać
          rozgrzeszenia.
          • Gość: JUSTKA Re: spowiedz i grzech IP: 62.29.138.* 07.04.05, 15:11
            no wlasnie jowitko no wlasnie. dlatego rozpoczelam ten watek...
            przeciez nie bede klamac na spowiedzi zeby dostac rozgrzeszenie bo Bog bedzie
            wiedzial ze klamie i nie zaluje. poza tym to jest dla mnie nieetyczne -
            klamstwo.ale jak pmine ten niby grzech to ksiadz na pewno zapyta mnie o to, i
            co ja wtedy powiem...
            • Gość: Jowita Re: spowiedz i grzech IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.05, 15:43
              Mnie udało się rozwiązać ten problem, chociaż też niedawno myślałam podobnie
              jak Ty /jednak wobec Boga żałowałam/. Może porozmawiaj z jakimś mądrym
              duszpasterzem - jeśli oczywiście sprawę traktujesz poważnie. Spotkałam się
              bowiem na tym forum z głosami, że dziewczyny nie mówiły o tym na spowiedzi.
              Tylko po co w takim razie spowiedź /nieważna/ i ślub w kościele?
              • Gość: JUSTKA Re: spowiedz i grzech IP: 62.29.138.* 07.04.05, 15:48
                dziekuje Ci Jowitko smile
                w takim ukladzie pogadam z ksiedzem ( mamy w parafii jednego fajnego, ktorego
                rowniez wybieram do udzielenia nam slubu ) moze on cos doradzi...
                • chipsi Re: spowiedz i grzech 07.04.05, 19:15
                  Mi wytłumaczono to w ten sposób że mimo iż nie żałuje tego bezpośrednio, wiem
                  że jest to grzechem i sprawiam tym przykrośc Bogu i właśnie tej wyrządzonej
                  przykrości powinnam żałować. Rozmawiałam o tym własnie z pewnym fajnym księdzem
                  i nie zataiłabym niczego na spowiedzi przedślubnej bo jak już gdzieś
                  wspomniałam spowiedź nieważna=ślub nieważny. No i nie taki ksiądz strasszny jak
                  go malują wink Powodzenia!
                  • Gość: N Re: spowiedz i grzech IP: *.arcor-ip.net 07.04.05, 19:42
                    Skoro tesciowa taka madra i wciska CI swiadkowa, niech sama wsiada za kierownice
                    i zawozi ja i swiadka, wtedy bedzie robia za "przyzwoitke" i nic sie nie
                    wydarzy. Niech teraz sama wypija piwo ktroe nawazyla.
                    • Gość: n Re: spowiedz i grzech IP: *.arcor-ip.net 07.04.05, 19:45
                      Przepraszam moja odpowiedz nie tyczy sie tego watku tylko niechcacy mi sie
                      wpisal akurat tutaj. PRZEPRASZAM WSZYSTKICH!
                  • Gość: JUSTKA Re: spowiedz i grzech IP: 62.29.138.* 11.04.05, 09:28
                    rozni kseza bywaja... winkTy akurat mialas farta smile
                  • hiacynta7 Re: spowiedz i grzech 16.04.05, 00:55
                    Chipsi --> powtarzasz się z tym swoim tekścikiem... "ślub nieważny". Powiało
                    grozą!!

                    A jo smile zycze mojemu księdzu miłych wrażeń podczas słuchania spowiedzi mojej i
                    mojego Misia smile))))))))))
                    *od 3 lat mam najlepszy sex świata*

                    ALOHA dziewczęta i *dobranoc*
        • anita.pawlowska Re: spowiedz i grzech 14.04.05, 13:29
          To co mówisz o gezech i nieodczuwaniu zalu z tego powodu ani przed soba a ni
          przed Bogiem jest sprzeczne z religia katolicką., wg której współżycie przed
          ślubem jest ewidwntnym grzechem ciezkim. skoro tego nie uznajesz to po co Ci
          ślub koscielny. Bo taka jest tradycja???
          • Gość: JUSTKA DO ANITY IP: 62.29.138.* 14.04.05, 14:02
            NIE BO WIERZE W BOGA!!!
            A WIELE TZW. GRZECHÓW I PRZYKAZAŃ ZOSTAŁO WYMYSLONYCH LUB ZINTERPRETOWANYCH
            ODPOWIEDNIO PRZEZ KOŚCIÓŁ!!! A CO BÓG MIAL NA MYSLI TEGO NIKT NIESTETY NIE
            WIE!!! A PEWNE SPRAWY INTERPRETUJE INACZEJ.TO ZE WSPOLCZYJE I NIE ZALUJE NIE
            ZNACZY ZE W BOGA NIE WIERZE!!! WSPOLZYCIEM NIE WYRZADZAM NIKOMU
            KRZYWDY.PRZYKAZANIE NIE CUDZOŁUŻ MOZE ZNACZYC CO INNEGO NIZ NAM KOSCIOL WTYKA W
            GLOWY. NP. TO ZEBY NIE SYPIAC Z KIM POPADNIE, ZEBY SZANOWAC SWOJE CIALO A NIE
            LATAC DO WYRA Z PIERWSZYM LEPSZYM, LUB NP. ZEBY NIE WPOLZYC Z NP. MEZEM SIOSTRY
            ITP. JA TAK TO ROZUMIEM.A TO ZE SYPIAM Z MOIM UKOCHANYM ( BYL MOIM PIERWSZYM )
            I NIE ZALUJE TEGO NIE JEST ZLE!!!BO KOCHAMY SIE I SPRAWIAMY SOBIE PRZYJEMNOSC W
            TAKI SPOSOB.POZA TYM NIE KUPUJE SIE KOTA W WORKU !!! CZY KUPISZ SOBIE BUTY CZY
            CIUCH BEZ PRZYMIERZENIA???MUSI DO CIEBIE PASOWAC.TAK SAMO Z SEXEM TRZEBA DO
            SIEBIE POD TYM WZGLEDEM ROWIEZ PASOWAC. I WYPRASZAM SOBIE TAKIEGO RODZAJU
            INSYNUOWANIA.
          • Gość: JUSTKA DO ANITY IP: 62.29.138.* 14.04.05, 14:05
            PO CO MI SLUB KOSCIELNY??? PO TO, ZE SLUB NIE JEST DLA MNIE ZWYKLYM SWISTKIEM!
            CHCE PRZYSIADZ PRZED BOGIEM I CHCE ZEBY BY MI TOWARZYSZYL I POMAGAL W ZYCIU I
            ZWIAZKU MALZENSKIM, KTORY MI POBLOGOSLAWI. WLASNIE PO TO MI SLUB!
            • illouette Re: DO ANITY 14.04.05, 15:09
              > PO CO MI SLUB KOSCIELNY??? PO TO, ZE SLUB NIE JEST DLA MNIE ZWYKLYM SWISTKIEM!
              > CHCE PRZYSIADZ PRZED BOGIEM I CHCE ZEBY BY MI TOWARZYSZYL I POMAGAL W ZYCIU I
              > ZWIAZKU MALZENSKIM, KTORY MI POBLOGOSLAWI. WLASNIE PO TO MI SLUB!

              To sobie ślubuj przed Bogiem, ale niekoniecznie w Kościele katolickim, skoro nie
              zgadzasz się z zasadami w tym Kościele panującymi.
              • Gość: JUSTKA Re: DO ANITY IP: 62.29.138.* 14.04.05, 15:19
                a ty ze wszystkimi zasadami sie zgadzasz??? watpie i watpie ze je wszystkie
                przestrzegasz! kazdy ma prawo miec wlasne zdanie a ty nie musisz sugerowac
                dgdzie powinnam slubowac. chce w kosciele katolickim i tak zrobie, reszte
                zostaw Bogu bo to on jest od oceniania...
                • illouette Re: DO ANITY 14.04.05, 15:32
                  Gość portalu: JUSTKA napisał(a):

                  > a ty ze wszystkimi zasadami sie zgadzasz??? watpie i watpie ze je wszystkie
                  > przestrzegasz!

                  Zgadzam się ze wszystkimi zasadami KK. Prestrzegam też wszystkich, a jeśli
                  zdarzy mi się nie przestrzegać, to się spowiadam i żałuję za grzechy.

                  > kazdy ma prawo miec wlasne zdanie a ty nie musisz sugerowac
                  > dgdzie powinnam slubowac.

                  Zgadzam się - każdy ma prawo mieć swoje zdanie, ja też mam prawo mieć zdanie na
                  temat tego co robisz i mam prawo je wyrażać na forum.

                  > chce w kosciele katolickim i tak zrobie

                  Oczywiście, że tak zrobisz. Bo możesz. Nie zapomnij tupnąć nóżką..

                  Słabo mi jak widzę takie hipoktryki jak Ty ;|
                  • Gość: JUSTKA Re: DO ANITY IP: *.echostar.pl 14.04.05, 15:35
                    mam gdzies twoje zdanie!!!! robie jak bede chciala!!!! to bóg ocenia moje
                    uczynki, nie jakas idiotka z forum

                    sama jestes hipokrytka
                  • Gość: JUSTKA Re: DO ANITY IP: 62.29.138.* 14.04.05, 15:38
                    to sie poloz jak ci slabo ! I MOZE TROCHE GRZECZNIEJ, BO JA CIE NIE OBRAZAM I
                    NIE WYZYWAM OD HIPOKRYTEK...MAM SWOJE ZDANIE I TROCHE INACZEJ PODCHODZE DO
                    KWESTII KOSCIELNEJ, ALE TO NIE ZNACZY ZE MASZ MNIE OBRAZAM GLUPIA KWOKO!
                    • illouette Re: DO ANITY 14.04.05, 15:48
                      Brawo, teraz dopiero pokazałaś klasę.. Tylko pogratulować. lol

                      A to już jest szczyt elokwencji:

                      Gość portalu: JUSTKA napisał(a):
                      > BO JA CIE NIE OBRAZAM

                      i 2 linijki niżej
                      Gość portalu: JUSTKA napisał(a):
                      > GLUPIA KWOKO!

                      Dla mnie to jest EOT, bo nie dyskutuję z osobami, które nie umieją rozmawiać na
                      poziomie.

                      PS. Wyłącz Capsa, bo wg netykiety wrzeszczysz, a to mało kulturalne (o ile znasz
                      takie słowo i cokolwiek sobie z niego robisz)
                      • Gość: JUSTKA Re: DO ANITY IP: 62.29.138.* 14.04.05, 15:56
                        DLA MNIE TY JESTES MALOKULTURALNA MADRALO...Z TAKIMI PLYTKIMI OSOBAMI NIE MA CO
                        DYSKUTOWAC.UDAJESZ NAJMADRZEJSZA I KRYTYKUJESZ ZDANIA INNYCH I SUGERUJESZ CO
                        POWINNI ZROBIC. SZKODA SLOW I CZASU NA GADKE Z TAKIMI OSOBAMI JAK TY.
                        JA CIE BIE OBRAZILAM DOPOKI TY TEGO NIE ZROBILAS!!! A NA POZIOMIE TO TY NIE
                        POTRAFISZ ROZMAWIAC WYZYWAJAC KOOS OD HIPOKRYTEK. JA WIEM CO TO KULTURA ALE TY
                        CHYBA NIE WIESZ I DO CIEBIE NIE MAM ZAMIARU STOSOWAC KULTURY, GDYZ NA TO NIE
                        ZASLUGUJESZ. JAK MOZESZ NIE NZAJAC DOKLADNIE CZLOWIEKA I NIE ROZMAWIAJAC Z NIM
                        NAZYWAC HIPOKRYTA??? WIADOMO ZE PISMO NIE ODZWIERCIEDLI MYSLI I TEGO CO
                        DOKLADNIE SIE CHCE POWIEDZIEC A TY JUZ MUSIALAS WPAROWAC ZE SWOJA MADROSCIA I
                        KRYTYKA ??? ZASTANOW SIE NAD SOBA ...
                        • szprottka do JUSKTI 14.04.05, 16:40
                          Dziewczyno sama sie zastanow co ty soba prezentujesz tutaj. Jedyna osoba ktora
                          sie niekulturalnie wypowiada w tym watku jestes ty sama! Miotasz sie na
                          wszystkie strony, krzyczysz. Naprawde zenujace.
            • Gość: bkn Re: DO ANITY IP: 80.72.37.* 16.04.05, 01:26
              wymagasz od Boga, żeby CI towarzyszył i pomagał w życiu, a w zamian dajesz mu
              to, na co akurat Ci zbytnio nie zależy??? ( nie masz ochoty sypiać z kim
              popadnie, więc uważasz, że tego dotyczy "nie cudzołóż", ale masz ochotę
              uprawiać sex przed ślubem, więc to wyłączasz z przykazania...) Mam nadzieję, że
              Bóg nie potraktuje Cię tak samo...
              pozdr
              • Gość: bkn Re: DO ANITY IP: 80.72.37.* 16.04.05, 01:29
                to miało być oczywiście do JUSTKI smile
    • Gość: sehfbfgn Re: spowiedz i grzech IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.04.05, 09:46
      Ksiadz mi kiedys wyjasnil to tak: seks jest wspanialy, bo tak Bog to wymyslilsmile
      Ale zalowac masz tego, ze to sie nie stalo w odpowiednim czasie.
    • Gość: anabel Re: spowiedz i grzech IP: 195.187.51.* 12.04.05, 11:14
      Justka, ja to rozumiem tak:spowiadałam się z tego grzechu,nie było żadnego
      drążenia, jeżeli chodzi zaś o żal za grzechy, to nie chodzi o to,że żałujesz,że
      współżyłaś,zwłaszcza,jeżeli wspominasz to jako cudowne przeżycie, tylko masz
      żałować za to, że obraziłaś w ten sposób Boga, który bardzo dla Ciebie cierpiał
      i umarł.Ja po obejrzeniu "Pasji" bardzo żałowałam, właśnie tego,że przeze mnie
      ktoś tak bardzo cierpiał, gorąco pozdrawiam,
      • Gość: JUSTKA Re: spowiedz i grzech IP: 62.29.138.* 12.04.05, 11:56
        dziekuje Wam bardzo.nie zaluje za ten "grzech" ale skoro tym obrazilam Boga to
        spowiedzia Go przeprosze.
        • Gość: Jowita Re: spowiedz i grzech IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.05, 13:18
          Justka, i o to chodzi.
          • Gość: Kapusniaczek Re: spowiedz i grzech IP: *.chello.pl 14.04.05, 15:52
            Hej Dziewczyny,
            a czy ktoras z Was miala taka sytuacje, ze poszla sie wyspowiadac i przyznala do
            wspolzycia, a ksiadz zapytal czy mieszkacie razem ??? Bo mnie spytal i jak sie
            dowiedzial, ze tak, to dostalam tylko blogoslawienstwo, a nie rozgrzeszenie... z
            zapewnieniem, ze dostane jak juz zamieszkamy oddzielnie. O zgrozo... potwierdzil
            to ksiadz w innym kosciele tlumaczac, ze mieszkanie razem sprzyja popelnianiu
            tego grzechu...

            Tylko ja sie pytam: co teraz ??? Czy przed slubem, zeby dostac niezbedne
            rozgrzeszenie mam ukochanego wywalic z mieszkania na zbity pysk ??? Wg ksiezy
            tak wlasnie powinno byc... sad

            Czy ktoras z Was byla w podobnej sytuacji, a mimo to dostala rozgrzeszenie ???
            • chipsi Re: spowiedz i grzech 14.04.05, 22:05
              Kapuśniaczku, wiem że to może zniechęcić, sama przez takiego buca w sutanie
              kupe lat do kościoła niechodziłam, ale trafiłam na fajnego ksiedza z którym
              porozmawiałam szczerze a on wykazał sie zrozumieniem. Też mieszkam z
              narzeczonym i do tego sie ksiadz nie czepiał, mówił tylko o współżyciu jak już
              wyżej napisałam. Mówił też by się powstrzymać do ślubu żeby się poznać i
              pomieszkac razem bez "tych" emocji. A stwierdzenia że wspólne mieszkanie
              sprzyja popełnianiu grzechów...oh, to chodźmy w workach żeby nie kusić no i
              randki przy rodzicach lub przez telefon bo to tez kusi... Cierpliwości.
              • Gość: kapusniaczek Re: spowiedz i grzech IP: *.chello.pl 15.04.05, 16:42
                Hej smile
                no wlasnie.. tylko skad wiadomo, ze dany xiadz wykaze sie zroumieniem.. w tym
                caly problem.. sad ale na pewno nikt nikogo wymeldowywac nie bedzie wink predzej
                obejde wszystkie koscioly w wawie wink

                pozdrawiam
                K.
    • rezurekcja czegos nie rozumiem 14.04.05, 15:52
      JUSTKA napisala

      • DO ANITY IP: 62.29.138.*
      Gość: JUSTKA 14.04.2005 14:02 + odpowiedz

      NIE BO WIERZE W BOGA!!!
      (...)

      • DO ANITY IP: 62.29.138.*
      Gość: JUSTKA 14.04.2005 14:05 + odpowiedz

      PO CO MI SLUB KOSCIELNY??? PO TO, ZE SLUB NIE JEST DLA MNIE ZWYKLYM SWISTKIEM!
      CHCE PRZYSIADZ PRZED BOGIEM I CHCE ZEBY BY MI TOWARZYSZYL I POMAGAL W ZYCIU I
      ZWIAZKU MALZENSKIM, KTORY MI POBLOGOSLAWI. WLASNIE PO TO MI SLUB!

      ***********
      Nie wierzysz w Boga. Co to znaczy, na czym polega, ze nie wierzysz w Boga?


      A chcesz przed Nim przysiegac. Przed kim chcesz przysiegac?
      Co chcesz przysiegac?
      "milosc, wiernosc i uczciwosc malzenska oraz ze cie nie opuszcze az do smierci"?

      Kazdy bog-bostwo stawia swoim wyznawcom jakies warunki. Ty chcesz to obejsc.

      Mowisz : NIE BO WIERZE W BOGA!!!

      A przeciez w czasie mszy sw. slubnej jest wyznanie wiary: wierze w BOga, Ojca
      wszechmogacego (...) i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego (...) Wierze w
      Ducha swietego (...) swiety Kosciol powszechny (...)

      Bedziesz klamac na poczatku wspolnego zycia?
      I potem pojdziesz do Komunii sw.?

      Jest tez pytanie do nupturientow:
      czy przyjmiecie i po katolicku wychowacie dzieci, ktorymi Bog zechce was obdarzyc?
      Jak bedzie z odpowiedzią na to pytanie?

      Wierze w Kosciol powszzechny to zgadzam sie z jego nauka. A Ty sie nie zgadzasz
      i jej nie akceptujesz.

      Wydaje mie sie, ze bylejakosc katolikow ma wplyw na bylejakosc Kosciola. Kazdy
      z nas ma w tej bylejakosci udzial.

      Co do zalu za grzechy uzyje porownania:
      Bicie drugiej osoby moze byc duza przyjemnoscia dal bijacego. Dla bitego jest bolem.
      Takim bolem dla Boga jest grzech. Grzechem jest swiadome wykroczenie przeciw
      przykazaniom. Przykazania znasz, zatem dzialasz swiadomie.
      Przykazanie brzmi "Nie cudzoloz": facet z ktorym aktualnie sypiasz, mezem Twoim
      nie jest. Zatem niestety, nawet traktujac je literalnie, popelniasz grzech.


      piszezs:
      PO TO, ZE SLUB NIE JEST DLA MNIE ZWYKLYM SWISTKIEM!

      watpie. po tym, co napisalas.

      CHCE PRZYSIADZ PRZED BOGIEM I CHCE ZEBY BY MI TOWARZYSZYL I POMAGAL W ZYCIU I
      ZWIAZKU MALZENSKIM, KTORY MI POBLOGOSLAWI. WLASNIE PO TO MI SLUB!

      BOg w ktorego nie wierzysz ma Ci pomagac?
      A masz pojecie, ze Boga o pomoc trzeba za kazdym razem prosic i to nie raz a
      czasem dlugo? Bo gdyby spelnial wszystkie nasz "prosby" tobysmy mu mieli to
      bardzo za złe.

      Justka, zycze Ci powodzenia i opieki Bozej w życiu. I nawrocenia przede
      wszytkim, ono diametralnie zmienia rozumienie wielu rzeczy.

      Bo na razie to mnie tylko serce boli keidy czytam wypowiedzi Twoje i innych pań.
      Sciskam Cie.
      • Gość: JUSTKA Re: czegos nie rozumiem IP: 62.29.138.* 14.04.05, 15:59
        NAPISAŁAM ZE WIERZE W BOGA!!! NAPISALAM ZE NIE, BO WIERZE W BOGA ( CZYLI NIE ,
        NIE ZREZYGNUJE ZE SLUBU KOSCIELNEGO, BO WIERZE W BOGA I CHCE PRZED NIM
        PRZYSIEGAC MILOSC ITD...
      • Gość: JUSTKA WIERZĘ W BOGA!!! IP: 62.29.138.* 14.04.05, 16:01
        TO TAK DLA JASNOSCI. CZASEM TEXT NIE ODZWIERCIEDLA ROZMOWY I MOZNA COS ZE
        ZROZUMIEC TAK JAK W TYM PRZYPADKU. TAK WIEC RAZ JESZCZE POWTARZAM WIERZE W
        BOGA !!! SORKI ZA CAPSa
    • szprottka przestan krzyczec! 14.04.05, 16:38
      Wylacz Caps Locka! Wg netykiety krzyczysz. Czy to tak trudno zrozumiec?? Poza
      tym beznadziejnie sie czyta kapitaliki.
      • hiacynta7 Re: przestan krzyczec! 16.04.05, 00:57
        Dokładnie.
        I co komu po tym Twoim krzyku. Manifest wcale nie porażający.
    • Gość: niuńka Re: spowiedz i grzech IP: *.15.228.114.oskbraniewo.pl 14.04.05, 19:57
      wiesz trzeba brac pod uwage jesli sie wierzy wszystkie przykazania i nie mozna
      sobie wybierac ze z tego będę się sopowiadać a z tego nie więc jesli
      spowiadalaś sie wcześniej z innych grzechó w ze współzycia nie to twoje
      spowiedzi były nie ważne i przy przedslubnej spowiedzi albo jesli pójdziesz
      tgak po prostu to mósisz wyznać że przjmowałaś świętokradztwo bo świadomie
      taiłaś grzeczhy wiem że to co napisałam jak brzmi jak kazanie ale ja sama
      zrozumiałam to gdy piewrwszy raz wyspowiadałam sie ze współżycia.
      • hiacynta7 Re: spowiedz i grzech 16.04.05, 01:02
        i lepiej Ci po tym było?

        Sorry, że wnikam, ale ciekawska jestem.
        A co potem - po spowiedzi przedślubnej - z seksem do ślubu?
        i co zrobić, gdy staracie się o maleństwo i żadne przerywanie tych starań nie
        wchodzi w grę, bo jedno z Was - zalóżmy wkrótce po slubie musi wyjechać na
        kilka miechów do Stanów? he?

        ot i zagwozka. My juz mamy rozwiązanie smile
        do drugiej, ostatniej spowiedzi idziemy na dzień przed ślubem smile)) a noc
        przedślubną i tak spędzimy sami, coby większa frajda byla następnego wieczoru :-
        )))

        a co u innych par w tym temacie?
    • Gość: Zawiedziona... Re: spowiedz i grzech IP: *.hsd1.il.comcast.net 16.04.05, 05:16
      Zawiedziona na ksiezach.

      Opowiem ci cos,mialam ten sam problem,ja zreszta jak ide do spowiedzi to z
      sercem,powiedzialam ksiedzu o wszystkich grzechach,powiedzialam rowniez ze
      wspolzyje z moim narzeczonym,ale ze niedlugo nie bdziemy zyc w grzechu bo
      staniemy przed Panem.To mnie zjechal,tak ze sie poryczalam.Ze jak moge sie z
      tego spowiadac jak zaraz bede popelniac ten sam grzech!!a do spowiedzi sie
      idzie po to by ich nie popelniac ponownie,dodal tez wiele innych slow,poczawszy
      od tego ze powinnam sie spowiadac ile razy to robilismy.Poryczalam sie,jestem
      osoba twarda,ale jesli o spowiedzi to daje cale moje serce,a tu co??Coprawda
      chcial sie zreflektowac ,przepraszal,ze nie mial tego na mysli,rozumiem ze
      ksieza moga miec zle dni ale czy musza wtenczas spowiadac?Bylam strasznie
      zawiedziona,bardzo takie rzeczy przezywam,i to byl ostatni raz jak bylam u
      spowiedzi a to bylo w zeszlym roku.I to nie byla jedyna sytuacja,przed ta byla
      jeszcze jedna,bo bierzmowalam sie pozniej niz zwykle sie powinno.

      Tuz przed bierzmowaniem jak poszlam a to bylko nie wiele wczesniej przed tym co
      opowiedzialam to ksiadz uznal ze mam nie za duzo grzechow i ze to nie
      mozliwe,dodal czy chodze co niedzile do kosciola to powiedzialam ze tak,ale
      naglee cos mnie drgnelo i przypomnialam sobie ze jakies w styczniu opuscilam,a
      to bylo miesiace temu,(wczesniej oczywiscie zrobilam rachunek sumienia,tyle ze
      bardziej skupilam sie nad bliznimi,nad kims kogo zranilam,nad czyms
      dotykalnym,a do kosciola staram sie chodzic regularnie)to jak uslyszal o tym ze
      oposcilam jakies niedziele to mi nie dal rozgrzeszenia!!!O jaka zdezorientowana
      bylam,od razu lzy w oczach,bo jesli chodzi o wiare to emocjonalnie reaguje( to
      byl ksiadz z Mariackiego)w krakowie,a bylo to na dodatek na 2 godz.przed
      bierzmowaniem,ah ...jeszcze sie mu wczesniej pochwalilam ze bede w tym kosciele
      bierzmowana za 2 godziny(bo chcaialam przystapic do tego sakramentu bez zadnego
      nawet najmniejszego grzeszku)..no to masz ci los nie dal mi rozgrzeszenia mimo
      ze wiedzial ze zaluje za grzechy,oh jeszcze cos ...a jak mu powiedzialam po tym
      jak mi powiedzial ze rozgrzeszenia nie dostane,ze kocham pana Boga,to on na to
      cytuje" TO SA TYLKO SLOWA! Nie wiedzialam co na ten temat myslec,bylam
      rozdrazniona,bo jak mi ksiedz po moich slowach ze kocham pana boga moze
      powiedziec ze to sa tylko slowasad wyszlam z kosciola,poszlam do innego
      koscila,bo z grzechami do bierzmowania nie chcialam isc wkoncu przyjmuje sie
      Ducha Sw.

      PS:To bylo w zeszlym roku,co rosz sie zawodze na ksiedzach,i mam tego dosc,nie
      bylam przy spowiedzi teraz liczyc rok.A do kosciola na kazania chodze,bo mam
      ksiedza ktory ladnie kazania przekazuje.

      Mam nadzieje ze jakis ksiadz natknie sie na moj list,bo to jest nie do
      pomyslenia,w ten sposob ksieza nie przyblizaja do Boga lecz wrecz
      przeciwnie.Czy to sa ksieza z powolania?
      Wiem ze nie powinnam tak mowic,ale lepiej mi jak sie wyzalilam.

      Czy ktos mial podobne doswiadczenia?
      • hiacynta7 Re: spowiedz i grzech 16.04.05, 15:28
        Witam,

        "Zawiedziona" - serdecznie Ci współczuję. Naprawde mi przykro po przeczytanieu
        Twojego listu. Spotkałas księdza, który chyba minął się z powołaniem!!!
        Rozgoryczony kapłańskim zywotem?! Co to za ksiądz (nasz łacznik duchowy z
        Bogiem), który ma humory i potrafi tak zeszmacić - a właśnie że tak własnie
        chciałam sie wyrazić i już! Tak - zeszmacić bliżniego?????
        Bóg jest miłosierny. My ludzie - grzeszymi, jesteśmy istotami słabymi, ale
        dążymy do poprawy, żałujemy grzechów, jesteśmyt ich świadomi i wyrażamy
        skruchę. Powinno nam być wybaczone - wszak to pierwszy krok do poprawy! Pokuta
        zbawienną jest.

        ja brałam bierzmowanie w dniu pogrzebu naszego Papierza. To bytł podniosły
        moment. Kościół pełen ludzi. Dostałam rozgrzeszenie, choć do świętości mi
        daleko. Nie mówi się - jaką pokutę się dostało, ale powiem tak - pokuta była
        duża lecz przyniosła mi uczucie satysfakcji.

        proponuję zmienić kościół i księdza spowiadającego, na ludzką istotę swiadomą
        życia jakie toczy się na zewnątrz kościoła...

        nie wiem, czy ulże Ci w rozczarowaniu, ale jako 12 latka nie dostalam
        rozgrzeszenia, bo powiedziałam na spowiedzi, ze nie chodzilam do kościoła przez
        całe wakacje smile)) MOja mama nigdy mnie nie goniła; ma na temat wolnego czasu w
        niedziele swoje zdanie. Nie czułam potrzeby pójścia na mszę, ani szukania
        naszego kościoła w Bułgarii, gdzie 'za młodu' spędzałam prawie całe wakacje u
        przyszywanej cioci. Wróciłam czarna od słońca jak diabeł wink i tym diabłem
        zostałam!!! ksiundz miał satysfakcję? mama zaprowadziła mnie do innego
        kościoła, powiedziąła księdzu co jest i ze dzieciak chce jeszcze raz - bo ryczy.
        Rozgrzeszenie dostałam, żal znalazł zrozumienie.

        trzymaj się mocno i wierz mocno, że sa jeszcze ludzie pośród nas,
        cmoki
        • Gość: Lukas Re: spowiedz i grzech IP: *.icpnet.pl 16.04.05, 23:35
          Oj Kobiety Kobiety...
          Szczerze mowiac ja nie chodze do spowiedzi i z moja dziewczyna nie sypiamsmile bo
          po pierwsze kocham Boga i ja. Na to przyjdzie czas nie wazne ile trzeba czekac.
          I tego ludzie powinni sie trzymacsmile Tylko mam pytanie do autorki tematu - co
          zrobisz jak Twoj mezczyzna lub Ty zachorujecie i nie bedzie mogli sie kochac
          przez dluuuuzszy czas?? Pytanie czysto teoretyczne i nie zycze tego nikomu.

          A swoja droga to zatanawia mnie jeden fakt - chodzicie do spowiedzi i jak nie
          dostaniecie rozgrzeszenia od jednego ksiedza(bo nie chce wam dac dlatego ze
          mieszkacie razem) to szukacie nastepnego ktory da wam jednak to rozgrzeszenie.
          Czy to nie zakrawa czasem na hipokryzje??

          Ale na szczescie nie mnie to oceniac...
        • Gość: Zawiedziona.. Do hiacynta7 IP: *.hsd1.il.comcast.net 17.04.05, 02:12
          Dziekuje ci bardzo za slowa pocieszenia,wiesz.. bardzo to mile zwazywszy ze na
          to wychodzi(mimo iz bylas mlodziutka) w dalszym ciagu pamietasz jakie bylo
          zawiedzenie cala to sytuacja,na to wychodzi ze jak ktos nie odczul czegos na
          wlasnej skorze raczej nie zrozumie mojego listu.Ciesze sie ze napisalas,zawsze
          to milej na duszy,troche zawiedziona jestem Lukasa listem,widac ze nie jest w
          stanie postawic sie w czyjejs sytuacji.Wiesz ...coraz zadziej zdarza sie
          widziec osoby ktore wspolczuja innym,kazdy potrafi tylko osadzac.Dziekuje
          jeszcze raz za odpowiedz.Zycze ci wszystkiego dobrego dobra duszyczko.Oby
          wiecej takich ludzi jak ty.

          Pozdrwionka
    • Gość: Zawiedziona.. Do Lukas IP: *.hsd1.il.comcast.net 17.04.05, 01:58
      Zal mi cie,chyba nie przeczytales do konca mojego listu.Rozgrzeszenia nie
      dostalam bo ksiadz stwierdzil ze za malo grzechow mam,a co do niedziel o
      ktorych zapomnialam i ktore odemnie wyciagnol z przed kilku miesiecy(a bylo
      moze zaledwie ich dwie)to uznal ze nie da mi rozgrzeszenia( ale nawet nie wiesz
      jak on wygladal za tego swojego konfesjonalu,jakby mial zaraz wybuchnac,caly
      czerwony,widac ze byl czyms podirytowany wczesniej,ale dlaczego odbilo sie na
      mnie).A w odpowiedzi na moje slowa ze kocham pana boga odpowiedz dostalam ze to
      tylko slowa,czy to jest sprawiedliwe??To jest sluga bozy,czy przybliza tym
      sposobem do Boga ?Nie sadze.Wiedzial ze za 2 godz.mam bierzmowanie w tym
      kosciele ,jak moglam w grzchu przystapic do takiej uroczytsosci?Poszlam wiec do
      innego kosciola.Bierzmowania tak waznego nie opuszcze bo ksiadz ma zly humor i
      rozgrzeszenia nie da.

      A co do sypianiem z narzeczonym(moim obecnym mezem)to byla inna sytuacja z
      zupelnie innym ksiedzem(ale wtenczas dostalam rozgrzeszenie).Przed
      bierzmowaniem bylam pod tym wzgledem bez grzechu,wiec powiedz,czy tylko jak
      sypiasz z kims idziesz do spowiedzi??Chyba nie powazny jestes,ja jestem dobra
      osoba,ale sytuacja z ksiedzem mnie wyprowadzila z rownowagi,ciesze sie jednak
      ze sa jeszcze na swiecie osoby ktore potrafia wspolczuc,a mam na mysli list
      przed twoim.
      Nie wierze ze jestes jak aniolek ,ze nie pomyslales czegos zlego,ze nie
      powiedziales nikomu nic przykrego,bo z tego nalezy rowniez sie spowiadac, tak
      tez sie wtenczas spowiadalam,ale dla ksiedza to bylo za malo.Coz moge zrobic
      jak taka jestem i wiecej nie nabroilam w swoim zyciu,zwracam uwage na kzywde
      ludzka,wiec i stram sie nie krzywdzic ludzi.

      Z drugiej strony troche zal mi cie,bo jak nie sypiasz ze swoja narzeczona to
      uwarzasz ze do spowiedzi chodzic nie musisz,a to wielki blad tak myslec.

      A ja bede osadzona w niebie,mam cudownego meza,a i seks wcale nie jest
      najwazniejszy,mam w moim mezu oparcie,a i musze sie przyznac ze nawrocilam go
      bo byl kompletnie nie wierzacy,byl to czlowiek bez wiary ,bez chrztu.

      Nie chcialam ci pisac nic zlego bo po co psuc sobie krew,ale nie moglam nie
      odpisac na twoj list,do wspolczujacych osob nie nalezysz,szkoda bo w
      przyszlosci powinienes dac oparcie narzeczonej,bo problemy sa rozne,a troche
      wspolczucia to pozytywna rzecz,wierze ze kochasz swoja narzeczona i Boga,bo kim
      ja jestem by watpic,i zycze ci z calego serca wszystkiego najlepszego na nowej
      drodze zycia.
      Przemysl nastepnym razem co czytasz i troche wiecej zroumienia.A to naprawde
      sie przydaje.
      Powodzenia




      • Gość: Lukas Do Zawiedziona IP: *.icpnet.pl 17.04.05, 11:13
        Zawiedziona...
        Akurat nie mialem na mysli Ciebie!! I wiesz ja nie chcialem oceniac
        (chociaz mozna odniesc takie wrazenie) takze przepraszam jesli poczulas
        sie z powodu mojego postu zlesad
        Chodzilo mi ogolnie ze do spowiedzi nie chodze(spowiadam sie tylko
        przed Bogiem a nie przed ksiedzem) a nie sypiam z nia dlatego ze uwazam
        to za sluszne - i szczerze mowiac uwazalem tak zawsze nawet nie
        sluchajac slow Kosciola w tej sprawie.

        Coz niektorzy ksieza sa malo zyciowi i nie zrozumieja czlowieka tak jak
        tylko moze to zrobic Bog. Takze wspolczuje Ci bardzo ze na takiego
        musialas trafic. I szczerze mowiac to sie nie przejmuj - to jest grzech
        ksiedza ze nie dal Ci rozgrzeszenia jesli bardzo tego zalowalas.

        Mialas prawo sie zdenerwowac bo napisalem skrotowo i mozna to bylo roznie
        rozumiec...
        Tak wiec glowa do gory smile
        • Gość: Zawiedziona.. Do Lukas IP: *.hsd1.il.comcast.net 17.04.05, 18:40
          Dziekuje,juz myslalam ze kompletny brak zrozumienia jest na tym swiecie.
          Pozdrawiamsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka