Dodaj do ulubionych

Odwołać ślub?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.05, 12:21
ślub za 5 miesięcy,biegałam za sukienką,obrączkami itp.(jego to nie
interesuje,na wszystko się zgadza)prawie na siłę zaciągnęłam go na naukę(bo
ludzie mówią że za wcześnie)..aż po kolejnej awanturze - bo pojechałam z
rodzicami na wieś(której on nienawidzi!)bez poinformowania go a przede
wszystkim bez pozwolenia!! i tym razem powiedziałam DOŚĆ, ŚLUBU NIE
BĘDZIE!...mija 2 tydzień a ja coraz bardziej sie zastanawiam, zresztą on
też!Rodzice mówia przełożyć! Do tej pory ustępowałam mu, zrezygnowałam ze
znajomych, swojego niegdyś intensywnego życia(skończyłam studia)..a jemu i tak
ciągle było żle, czuje sie niedoceniony, za mało się przytulam itp. myslała że
miłość inaczej będzie wyglądać...wszystkiego by mi zabraniał, jest OBSESYJNIE
ZAZDROSNY(bez powodu), czasem czuję jakby mnie tłamsił, wykańczał
psychicznie...boję sie że to jest toksyczny związek...ale ciagle mam nadzieję
że może po slubie jak będzie miał mnie na codzień, to przejdą mu te
"głupoty"...boję sie że sie rozstaniemy i kiedys będę miała kogoś jeszcze
gorszego..Nie wiem co robić!!! boje sie ze bedę załować albo ze za niego
wyszłam, albo ze sie rozstaliśmy!!!! Czy to co mówię oznacza ze to zwiazek bez
przyszłości czy to tylko tak przez ślubem przejaskrawiam..i przesadzam?
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: Odwołać ślub? 29.04.05, 12:26
      wiesz ja nie chcę być - Pani Zła Rada, to co opisałaś na pewno nie oddaje w
      pełni sytuacji.

      Ale jedno jest pewne - MĘŻCZYZNA NIE ZMIENI SIĘ PO ŚLUBIE

      Nawet nie masz co liczyć. Ja zaakceptowałam bałaganiarstwo mojego, bo nie
      wierzę, że za miesiąc stanie się pedantem. Przestało mi to przeszkadzać, każdy
      ma wady. Uznałam, że będę sprzątać i tyle.
      Na Twoim miejscu zastanowiłabym się czy możesz zaakceptować go takim jaki jest,
      bo zmienić się nie zmieni.
      Zastanów się czy on naprawdę Cię kocha, czy może ma obsesję na Twoim punkcie -
      to są dwie różne rzeczy.
      Jesli Ci uznasz, że masz poważne wątpliwości, odwołaj ślub, rozstańcie się na
      jakiś czas. Tylko wtedy można wszystko przemyśleć. A lepiej odwołac slub, niż
      za 2 lata się rozwodzić i mieć bagaż na resztę życia.

      Pozdrawiam ciepło
    • awia6 Re: Odwołać ślub? 29.04.05, 12:28
      Ja rowniez bylam kiedys z takim czlwiekiem i mozesz mi wierzyc, on sie nie
      zmieni.A jesli nie mozna byc soba w zwiazku, to chyba nie warto sobie marnowac
      zycia.Wiem, ze go kochasz, w koncu zamierzacie sie pobrac, i mam nadzieje, z
      eto przejsciowe klopoty.Ale zastanow sie dobrze zanim popelnisz zyciowy blad!
      Mnie to wykonczylo na tyle psychicznie, ze popadlam w paranoje!
    • Gość: Jowita Re: Odwołać ślub? IP: 217.153.33.* 29.04.05, 12:32
      Po ślubie mu głupoty nie przejdą, ale się poglębią. Zwiewaj, póki czas.
      Wprawdzie zawsze można wziąć rozwód, ale po co Ci jakiś czas zmarnowanego życia.
      Gdy natomiast miałby to być ślub kościelny, to już większy problem. Przestań
      żyć złudzeniami.
    • wojtow Re: Odwołać ślub? 29.04.05, 12:32
      Hm

      Lepiej przełozyć lub zawiesić postanowienie niż później załatwiać rozwód.
      Niestety odłóż, poczekaj, popatrz, zastanów się, spróbujcie raz jeszcze i już.
    • pati102 Re: Odwołać ślub? 29.04.05, 12:32
      Marta, po slubie nie bedzie lepiej, bedzie 100 razy gorzej bo wtedy juz sie nie
      bedzie musial starac (choc, z tego co piszesz wynika, ze sie nie stara),
      bedziesz jego wlasnoscia i tyle. jesli ktos Cie kocha to Ci ufa, nie wymaga,
      zebys wypiela sie na przyjaciol, dostosowala do niego, nie zatruwa zycia
      zazdroscia...jesli facet ma problemy, kompleksy, czuje sie niedoceniony to
      powinien sie leczyc a nie zenic, bo jego problemy nie znikna za to zrobi sobie
      z Ciebie emocjonalny worek treningowy- jemu chwilke bedzie lepiej, bo wyladuje
      napiecie na Tobie a Tobie bedzie tylko gorzej bo to nigdy sie nie konczy.
    • Gość: mikolka Re: Odwołać ślub? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.05, 12:58
      rzeczywiście ludzie po ślubie raczej nie zmieniają się nalepszesmile (chociaż są
      chlubne wyjątki - ale to trwa latami). Może zaproponuj mu odłożenie tej ważnej
      decyzji do czasu, kiedy w 100% będziecie OBOJE pewni, że to już. jeśli to
      możliwe spróbujcie teraz zamieszkać razem, chociaż na trochę, żeby się
      przekonać, że możecie ze sobą wytrzymać dłużej niż kilka godzin.
    • pepperann Re: Odwołać ślub? 29.04.05, 13:15
      Trudno wyrokowac, czy zwiazek ma przyszlosc , czy nie po przeczytaniu krotkiego
      postu i to pisanego w kiepskim nastroju. Ale dziewczyny maja racje. Pomysl, ze
      zwiazek, w ktorym jest zle, moze uratowac slub, albo dziecko - nigdy NIGDY sie
      nie sprawdza. Przesad, ze "jak sie ozeni to sie odmieni" jest rownie madry jak
      to, ze "jak sie baby nie bije to w niej watroba gnije". A mezczyzni obsesyjnie
      zazdrosni zwykle stosuja przemoc-jesli nie fizyczna, to psychiczna.
      • rysek Re: Odwołać ślub? 29.04.05, 14:08
        jeżeli już teraz cię tak ogranicza, i tłasi to pmyśl co będzie po ślubie jak
        będziesz już "jego własnością". Koszmar.
        Ja też byłam w takim związku, o wszystko był zazdrosny sprawdzał z kim się
        spotykam i gdzie i czy go przypadkem nie okłamuję. To bylo tak męczące, to
        ciągłe udowadnianie że nic złego nie robie mnie wykańczało. Ale pewnego dnia
        powiedziałm dość. stop. I odeszłam. Miałam co prawda wtedy pomocną dłoń
        przyjaciela, bez niego by mi się nie udało. I powiem ze żałuje tylko jednego,
        ze nie zrobłam tego wcześniej.
        Ps. Przyjaciel później awansował, bierzemy ślub 20.08.05
        Więc nie bój się że nikogo nie znajdziesz.
        Trzymam kciki
        • Gość: Elastyna Do rysek IP: 217.153.224.* 29.04.05, 14:11
          Jakbys opowiadala o moim zyciu!! Ja tez bylam w takim toksycznym zwiazku i
          dzieki przyjacielowi (27 sierpnia zostanie moim mezem) uświadomiłam sobie ze to
          jest chore tak cierpiec. Do autorki wątku: rozstań sie z tym facetem!!
          • rysek Re: Do rysek 29.04.05, 14:54
            cieszę się, że i tobie się udało. i życze wszystkiego najlepszego
            ps. Masz ślub tydzień po mnie smileŻyczę pięknej pogody, tej na dworze i tej
            ducha smile
            • Gość: Elastyna Re: Do rysek IP: 217.153.224.* 02.05.05, 08:54
              Dzięki, Tobie tez życze szczęścia i pogody ducha w tym dniu i codziennie!!
        • Gość: tio Re: Odwołać ślub? IP: *.mofnet.gov.pl 04.05.05, 11:40
          Skoro miałaś przyjaciela, który teraz awansował na narzeczonego to może Twój
          ówcześny narzeczony miał powody by czuć się niepewnie w związku i stąd się
          brała jego zazdrość. Pomyślałaś o tym?

          • ardzuna Re: Odwołać ślub? 04.05.05, 16:02
            A jak dziewczyna spojrzy na kogoś z uśmiechem, to narzeczony też będzie miał
            powody, by się czuć niepewnie. Nie przesadzajmy!
    • Gość: An Re: Odwołać ślub? IP: *.arcor-ip.net 29.04.05, 14:04
      Odloz, zastanow sie, nic na sile. On sie nie zmieni jak jest zazdrosny taki
      bedzie, a po slubie bedzie wiecej okazji do tej zazdrosci. Mysle ze jak teraz
      nie jestes pewna to powinnas poczekac az bedziesz i on tez moze do tego dorosnie
      ze zwiazek slaklada sie z dwoch osob a decyzje podejmuje sie razem bo dotycza
      obajga.
    • ulakoszula Re: Odwołać ślub? 29.04.05, 14:36
      Wszyscy mają rację, ślub powinnaś przełożyć. A jeżeli masz wątpliwości, spróbuj z nim pomieszkać ze 2 miesiące (nie krócej) bez ślubu, a zobaczysz jak wygląda Wasze codzienne życie. I zafunduj mu codziennie 3 godziny przytulania, to może mu się trochę poprawi. A jak nie - rozejrzyj się za jakimś przyjacielem smile
    • justyna.w O RANY!!! 29.04.05, 14:58
      aż mnie zatkało...
      chyba nie na tym polega związek, miłość i partnertwo...
      wydaje mi się, że jesteś niewolnica w tym zwiazku...
      ale i tak decyzje musisz podjac sama. wg mnie decyzja jest oczywista, ale
      bardzo trudna.
    • Gość: marta Odwołać ślub? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.05, 17:13
      zdziwiłam się licznymi wypowiedziami..jeszcze miesiąc temu czytałam posty innych
      dziewczyn z takimi problemami i cieszyłam się że mnie to nie dotyczy..mielismy
      takie piękne plany..wszystko obgadane..aż nagle się ocknęłam!że chyba nie jestem
      do końca sobą!(twierdził że musi mnie ulepszać!) dopiero teraz kiedy poważnie
      się zastanowiłam, czytam to co pisałam, rozmawiam z bliskimi..zaczyna to do mnie
      docierać..on tez nie jest szczęśliwy, mówi że inaczej wyobrażał sobie miłość i
      złości sie jak chcę mu powiedzieć co sądzą o tym inni, gdy proponowałam wspólne
      pójście do poradni..nie wiem co robić..miałam jechać do niego..znów przez dzień
      może będzie lepiej, będziemy sie starać...i tak w kółko???a moze to moja wina?
      • ulakoszula Re: Odwołać ślub? 29.04.05, 17:16
        Wina leży po obu stronach. Może nie pasujecie do siebie?
        • Gość: marta Odwołać ślub? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.05, 17:20
          Właśnie!!! może nie pasujemy do siebie, też nad tym sie zastanawiamy...kochamy
          się chcemy być ze soba ale to wszystko chyba nie wystarczy...
          • Gość: Katta Re: Odwołać ślub? IP: *.chello.pl 29.04.05, 18:16
            Milosc to nie wszystko choc pewnie glupio to brzmi na tym forum.
            Nie wiem ile jestescie razem, ale kiedy mija ten pierwszy okres zakochania
            zostaje niestety codziennosc ze wszystkimi swoimi wadami. I w tym sie 3ba umiec
            znalezc. Jesli w tej codziennosci nie ma zaufania, przyjacielskiego tudziez
            partnerskiego podejscia do drugiej osoby, szczerej rozmowy, wspolnych celow i
            zainteresowan to jak tu ze soba wytrzymac ???
            Jesli sama nie wiesz jak to zmienic, nie wiesz jak z nim porozmawiac, a nie
            chcesz stawiac sprawy na ostrzu noza i odchodzic, polecam rozmowe z
            psychologiem. Oni na prawde potrafia wysluchac, pokazac Ci gdzie popelniasz blad
            i poradzic co z tym zrobic. Po to sa i to zaden wstyd skorzystac z ich pomocy !!!
            Pozdrawiam i zycze samych dobrych wyborow smile
      • ardzuna Re: Odwołać ślub? 29.04.05, 22:45
        Gość portalu: marta napisał(a):

        > takie piękne plany..wszystko obgadane..aż nagle się ocknęłam!że chyba nie
        jeste
        > m
        > do końca sobą!(twierdził że musi mnie ulepszać!)

        Proste jak drut. Chce ulepszac = nie kocha naprawdę. Zwiewac jak najszybciej,
        zanim cię ulepszy tak, ze sama się nie poznasz. Że już ciebie nie będzie. Albo
        zanim zacznie bić, kiedy uzna, że jesteś niereformowalna.
    • agamaks Re: Odwołać ślub? 29.04.05, 19:00
      Marta, odezwij się do mnie na priv, to Ci napiszę coś, czego wolałabym nie
      pisać na forum.
      • Gość: uwzetka Re: Odwołać ślub? IP: *.chello.pl 30.04.05, 08:14
        dziewczyno, daj sobie spokój... po co się męczyć z tyranem, zazdrośnikiem i
        panem i władcą? Piszę z autopsji, po 8 latach się w końcu dotarliśmy, ale w
        chwili obecnej jesteśmy sobie obojętni...
        • wojtow Re: Odwołać ślub? 30.04.05, 08:17
          Na pyt czy odwołać/przełożyć ślub nadal odpowiadam tak.

          Ale tak sobie myślę, że nikt z nas nie jest ideałem. Znamy tę sprawę tylko z
          jednej strony - forumki, a w życiu czasami okazuje się inaczej.
          • Gość: marta Odwołać ślub? IP: 81.219.88.* 30.04.05, 11:24
            zaczynam mysleć ze popadam w jakąś paranoję!on mówi że gdyby napisał co on
            czuje, wszyscy poparli by jego...może i ma rację...wczoraj nagle uswiadomiłam
            sobie, że juz przerabiałam takie sytuacje, ale teraz jest na tyle poważnie że
            ślub tuż tuż...Może to ze mna jest coś nie tak..nigdy nie mogłam stworzyc
            normalnego związku bo po kilku miesiącach dostawałam "awersji" i uciekałam jak
            najdalej! bez żadnego slowa wytłumaczenia..nie wiedziałam dlaczego tak się
            dzieje! teraz wytrzymałam 1.5 roku i nie chcę znów uciekać od problemów, bo to
            bedzie błędne koło
            • yskyerka Re: Odwołać ślub? 30.04.05, 11:33
              A może to nie paranoja, tylko kobieca intuicja? Ja miałam podobnie. Mój
              najdłuższy związek trwał dwa lata, najkrótszy - dwa miesiące. Aż nagle
              spotkałam człowieka, z którym chcę spędzić resztę życia. Wiem, że nie będzie
              łatwo, oboje mamy swoje wady i przyzwyczajenia, ale on daje mi poczucie
              pewności i bezpieczeństwa, jakich na próżno szukałam u innych mężczyzn.
              Tobie też życzę znalezienia takiego człowieka, a z tym daj sobie spokój. Z
              chorobliwą zazdrością sama nie wygrasz, a jak widać, na fachową pomoc on nie ma
              ochoty, bo nie dostrzega problemu.
              Podejmując jakąkolwiek decyzję, pamiętaj, że tu chodzi o TWOJĄ przyszłość.
              Powodzenia!
            • ardzuna Re: Odwołać ślub? 30.04.05, 19:17
              Gość portalu: marta napisał(a):

              Może to ze mna jest coś nie tak..nigdy nie mogłam stworzyc
              > normalnego związku bo po kilku miesiącach dostawałam "awersji" i uciekałam jak
              > najdalej! bez żadnego slowa wytłumaczenia..nie wiedziałam dlaczego tak się
              > dzieje! teraz wytrzymałam 1.5 roku i nie chcę znów uciekać od problemów, bo to
              > bedzie błędne koło

              Skoro tak, to leć czym prędzej na dobrą psychoterapię. Jeśli jesteś z Warszawy,
              nawet mogę ci kogos polecić. Przez 5 miesiecy zdazysz jeszcze odwołać slub (a w
              ostateczności - powiedzieć "nie", to też się zdarza) albo się "zreformować" ale
              nie po mysli twojego narzeczonego, tylko tak, zebyś ty była szczęśliwa i była w
              stanie stworzyć dobry związek. Z narzeczonym albo z kims innym.

              A yskyerka ma rację, ja też tak miałam.
            • ardzuna Re: Odwołać ślub? 30.04.05, 19:18
              Gość portalu: marta napisał(a):

              > zaczynam mysleć ze popadam w jakąś paranoję!

              Aha, a jeśli czujesz się po rozmowie z narzeczonym, jakbys wpadała w paranoję,
              to istnieje poważna szansa, że jest to związek toksyczny.
            • pepperann Re: Odwołać ślub? 03.05.05, 20:37
              Nie chce Ci opisywac na forum mojej historii z bylym facetem, jesli jestes
              ciekawa - napisz, chetnie opisze Ci szczegolowo. W kazdym razie tez czulam, ze
              to moja wina, ze to ja nie potrafie stworzyc zdrowego zwiazku, ze to pewnie
              dlatego, ,ze moi rodzice byli rozwiedzeni itp. A on - po prostu mnie niszczyl,
              poprawial, krytykowal, laskawie czasem akceptowal. Czulam sie cala spieta,
              musialam sie kurczyc i dopasowywac do jego wymagan i wciaz mialam poczucie
              winy. No bo to przeciez moja wina, ze tanczylam dwa razy pod rzad z kolega z
              roku na imprezie, prawda? Zdenerwowal sie na mnie, bo dalam mu pretekst.
              Zdenerwowal sie, bo mnie kocha. Wystarczy, ze przestane tanczyc z innymi, to
              skoncza sie awantury. Tak myslalam. Tylko ze jak przestalam z kimkolwiek innym
              tanczyc, to robil mi sceny, ze sie usmiecham itp.

              Na szczescie zerwalam zareczyny (chociaz to byly dopiero takie zareczyny miedzy
              nami, pierscionek, ale nic poza tym).

              Teraz jestem szczesliwa, wychodze za 3 miesiace za maz i doceniam mojego
              narzeczonego za to, ze nie jest tak jak moj byly. Az strach pomyslec co by mnie
              z nim czekalo.

              Moze potrzebna Ci jakas terapia? Ale najlepsza terapia to normalny zwiazek.
              Wierz mi, ze na to zaslugujesz. Jesli Twoj narzeczony doprowadzil Cie do tego,
              ze w to przestalas wierzyc- zerwij zareczyny. Moze zwiazek da sie jeszcze jakos
              uratowac, ale NIE WYCHODZ ZA MAZ BEZ PRZEKONANIA< ZE ROBISZ DOBRZE!!!!!

              Pozdrawiam. Odwagi! Jesli chcesz - napisz
    • ardzuna ku przestrodze, przeczytaj dokładnie! 30.04.05, 22:10
      Osobnicy, którzy wykorzystywali psychicznie i fizycznie swojego
      partnera, prawie bez wyjątku, twierdzą i nierzadko głęboko w to wierzą, że to
      oni byli ofiarą w ich związku.

      Inne cechy i skutki zachowania osoby, która w związku dopuszcza się terroru
      psychicznego:
      Twój partner traci panowanie nad sobą z błahych powodów
      Obsesyjnie podejrzewa cię o zdradę lub chęć zdradzenia go
      Ma bardzo sztywne poglądy na to, co przystoi kobiecie, a co nie i nie możesz
      z nim racjonalnie na ten temat dyskutować.
      W waszym związku wszystko jest podporządkowane nastrojom twojego partnera do
      tego stopnia, że pozostajesz ciągle czujna, starasz się odgadywać jego
      oczekiwania.
      Nic nie jest mniej pewne niż jego humor. W jednej minucie czuły, w drugiej
      okrutny.
      Nie znosi, gdy pragniesz prowadzić jakąś część życia towarzyskiego bez niego.
      Mówi ci, jak się masz ubierać, z kim się masz przestać przyjaźnić, stara się
      kontrolować sfery „autonomiczne” twojego życia.
      Boisz się go, zrobisz wiele, właściwie prawie wszystko, by tylko się nie
      zdenerwował.
      Pod wpływem jego złości i gróźb zmieniłaś wiele rzeczy w swoim życiu, z wielu
      zrezygnowałaś, żeby go nie „prowokować”.
      Poza popychaniem i szturchaniem, stosuje inne metody zgnębienia cię: używa
      wyzwisk pod twoim adresem, długo się do ciebie nie odzywa, grozi ci.
      Gdy mówisz, że jesteś zdecydowana odejść, nie waha się sięgnąć po ostateczne
      argumenty; straszy cię, że się zabije, że będziesz go miała na sumieniu...
      Jeżeli dwa lub więcej z powyższych punktów pasują do schematu zachowań
      twojego partnera i/lub sytuacji, które mają miejsce w twoim związku, powinnaś
      porozmawiać o swoim problemie z zaufaną osobą, zwrócić się do psychologa z
      prośbą o dalsze wskazówki, jak postępować, skontaktować się z Ogólnopolskim
      Pogotowiem dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” bądź, jeśli
      sytuacja nie cierpi zwłoki, zadzwonić na komisariat policji.

      www.niebieskalinia.pl
      • byhanya Re: ku przestrodze, przeczytaj dokładnie! 01.05.05, 15:28
        WSZYSTKIE punkty wymienione wczesniej pasowaly do zachowan mojego ex. ktory
        byl psychologiem TAK! (jeszcze mi wmawial ze to on ma racje skoro ma takie
        wyksztalcenie!
        zylam z nim 7 lat i mam 2 dzieci.

        dopiero po 6 latach po odejsciu czulam sie znowu soba.
        • ardzuna Re: ku przestrodze, przeczytaj dokładnie! 01.05.05, 17:14
          byhanya napisała:

          > WSZYSTKIE punkty wymienione wczesniej pasowaly do zachowan mojego ex. ktory
          > byl psychologiem TAK! (jeszcze mi wmawial ze to on ma racje skoro ma takie
          > wyksztalcenie!
          > zylam z nim 7 lat i mam 2 dzieci.
          >
          > dopiero po 6 latach po odejsciu czulam sie znowu soba.

          Skąd ja to znam. A największa tragedia studiów psychologicznych polega na tym,
          ze nie sa równoznaczne z psychoterapią, więc możesz mieć kolosalną wiedzę
          psychologiczną i byc jednocześnie psychopatą, i skończyc te studia.
          • Gość: marta Re: ku przestrodze, przeczytaj dokładnie! IP: 81.219.88.* 01.05.05, 19:21
            wiecie co?on mówi ze kilka z tych punktów dotyczą mnie! o Boże!!! ja tez jestem
            toksyczna! OBOJE ESTESMY POTWORAMI! dobrze że trafilismy na siebie i nie
            niszczymy "normalnych" ludzi!!! wink
            • byhanya Re: ku przestrodze, przeczytaj dokładnie! 01.05.05, 21:22
              to powiem troche zartobliwie.znajdz sobie potwora ktory ci bedzie pasowal.nikt
              nie jest idealem, natomiast trzeba znalezc kogos ,kogo bledy nie beda ciebie
              razily.
            • ardzuna Re: ku przestrodze, przeczytaj dokładnie! 01.05.05, 21:58
              Gość portalu: marta napisał(a):

              > wiecie co?on mówi ze kilka z tych punktów dotyczą mnie! o Boże!!! ja tez
              jestem
              > toksyczna! OBOJE ESTESMY POTWORAMI! dobrze że trafilismy na siebie i nie
              > niszczymy "normalnych" ludzi!!! wink

              A on pasuje do tych punktów? Bo jeśli tak, to zwiewaj od niego, niezależnie od
              tego, ile z nich dotyczy też Ciebie.

              A poza tym, jeśli go krzywdzisz, to też lepiej go zostawić dla jego własnego
              dobra ;-]

              Toksyczni faceci doskonale umieją wmawiać, ze to z nami jest coś nie tak.
              Strzeż się.
      • Gość: olga Re: ku przestrodze, przeczytaj dokładnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.05, 07:46
        dodam jeszcze, że taka osoba często powtarza, ze jest najlepsza, ma silną
        psychikę i jest przekonana o swojej racji, nie uznaje żadnych argumentów.
        Stale wytyka Ci Twoje błędy i stara się udowodnić, że nie dasz sobie bez niego
        rady.
        uważa, że ma monopol na prawdę i rację, wymaga posłuszeństwa
        sam jest niesamowicie mądry, przystojny i inteligentny i masz szczeście, że się
        Tobą zainteresował.

        Moja rada- jeśli przynajmniej połowa cech z pozprzedniego i tego postu sprawdza
        się, uciekaj z tego związku jak najszybciej. Zastanów się, cyz chodzi ci o
        bycie razem, czy może przede wszystkim o ślub. To piękny dzień- ale tylko
        jeden, a z tym człowiwekiem będizesz musiała być do końća życia.
    • Gość: olaodpiotrka Re: Odwołać ślub? IP: *.unregistered.media-com.com.pl 02.05.05, 08:34
      Uwierz mi mężczyzna nie zmieni się po ślubie - szkoda że dopiero teraz to wiem.
      Mam 25 lat i 1,5 roku po rozwodzie, bo wtedy myślałam, że dla miłości trzeba
      się poświęcać. Chciał bym nie studiowała, bym zrezygnowała ze znajomych,
      przestała się ubierać w obcisłe rzeczy, przestać nosić obcasy itd. Zbyt późno
      zrozumiałam że to tylko ja staram się w tym związku (jemu zawsze było wszystko
      obojętne, ale gdy coś zrobiłam to był zły że tak to zaplanowałam). Jeśli mogę
      ci coś doradzić, to wstrzymajcie się jak na razie ze ślubem, tak chyba będzie
      najlepiej, bo rozstanie po ślubie i późniejsze opowiadanie wszystkich waszych
      intymnych spraw przed sądem naprawdę jest przykre i bolesna. Zyczę szczęścia
    • misia.a Re: Odwołać ślub? 02.05.05, 08:34
      Już sobie na to pytanie sama odpowiedziałaś:"boję się,że kiedyś będę miała
      kogoś JESZCZE GORSZEGO"!!! Moim zdaniem odwołaj. Jeżeli się dogadacie zawsze
      będziesz mogła "odwołać odwołanie", a ślubu już nie odwrócisz. Na koniec znany
      mi osobiście przykład. On i ona bardzo piękni i bardzo zakochani, szczególnie
      on. Ślub,dziecko, z czasem on coraz bardziej "zakochany"=zaborczy i dominujący.
      Po 10 latach małżeństwa: on nie ma pracy, ale jej nie pozwala pracować "bo na
      pewno go zdradzi", zdarza się nawet, że odcina w domu kable telefoniczne "żeby
      nie rozmawiała z kochankami" itd. To ekstremalny przykład, ale symptomy tego,
      co się będzie działo były widoczne już przed ślubem. Odwagi!
    • lama69 Re: Odwołać ślub? 02.05.05, 09:10
      Witam
      Daruj sobie fakt, że się zmieni – ON SIĘ NIE ZMIENI!!!!! Ja 3 lata temu byłam w
      takiej sytuacji, powiedziałam NIE miesiąc przed ślubem – też miałam
      wątpliwości. Wstydziłam się powiedzieć ludziom, którym wysłałam zaproszenia, że
      ślubu nie będzie, później byłam mile zaskoczona nikt się nie pytał – DLACZEGO.
      Po tygodniu od zerwania stwierdziłam, że słusznie postąpiłam, mimo że serce
      jeszcze bolało. Teraz wychodzę za mąż i zupełnie inaczej czuje się przed ślubem-
      kiedyś byłam pełna wątpliwości a teraz jestem szczęśliwa.
      • ambx Natychmiast odwołać ślub!!! 02.05.05, 09:43
        Wszystko co napisałaś przemawia za natychmiastowym zerwaniem z tym człowiwkim!
        Niech sobie poszuka innej ofiary do znęcania się! MARTA WIEJ!!!!!
        Chyba dosyć dowiedziałaś się na tym forum. Stracone zaliczki to pryszcz w
        porównaniu z kosztami trującego związku.
        • Gość: Lama69 Re: Natychmiast odwołać ślub!!! IP: *.aster.pl 03.05.05, 14:11
          Dokładnie natychmiast
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka