Gość: marta
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
29.04.05, 12:21
ślub za 5 miesięcy,biegałam za sukienką,obrączkami itp.(jego to nie
interesuje,na wszystko się zgadza)prawie na siłę zaciągnęłam go na naukę(bo
ludzie mówią że za wcześnie)..aż po kolejnej awanturze - bo pojechałam z
rodzicami na wieś(której on nienawidzi!)bez poinformowania go a przede
wszystkim bez pozwolenia!! i tym razem powiedziałam DOŚĆ, ŚLUBU NIE
BĘDZIE!...mija 2 tydzień a ja coraz bardziej sie zastanawiam, zresztą on
też!Rodzice mówia przełożyć! Do tej pory ustępowałam mu, zrezygnowałam ze
znajomych, swojego niegdyś intensywnego życia(skończyłam studia)..a jemu i tak
ciągle było żle, czuje sie niedoceniony, za mało się przytulam itp. myslała że
miłość inaczej będzie wyglądać...wszystkiego by mi zabraniał, jest OBSESYJNIE
ZAZDROSNY(bez powodu), czasem czuję jakby mnie tłamsił, wykańczał
psychicznie...boję sie że to jest toksyczny związek...ale ciagle mam nadzieję
że może po slubie jak będzie miał mnie na codzień, to przejdą mu te
"głupoty"...boję sie że sie rozstaniemy i kiedys będę miała kogoś jeszcze
gorszego..Nie wiem co robić!!! boje sie ze bedę załować albo ze za niego
wyszłam, albo ze sie rozstaliśmy!!!! Czy to co mówię oznacza ze to zwiazek bez
przyszłości czy to tylko tak przez ślubem przejaskrawiam..i przesadzam?