Dodaj do ulubionych

Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie)

10.06.05, 08:10
Jestem zła.
Wkurza mnie mój narzeczony i jego rodzice, bo wszystko zaczynają przeinaczać!

Postanowiliśmy z narzeczonym wziąć ślub cywilny, 20 najblizyszch osób. Miała
to być kameralna impreza, bez ekscesów.
Wszystko było w porządku, dopóki przyszła teściowa nie zaczęła nas przyciskać
na ślub kościelny. Ani ja ani moj narzeczony nie jestesmy gorącymi
katolikami, żadne z nas nie chodzi do kościoła, więc prawde mówiąc nie jest
to dla nas ważne. Ale moj narzeczony zawsze chciał miec wesele, i tutaj
upatrzyl swoją szansę i nagle przystał do opinii swojej mamy!

Pomyślałam sobie, że nie bede sie upierac, niech bedzie mały kompromis, w
sumie ani mnie ten kościelny ziebi, ani parzy, więc wszystko jedno. Przysięga
mnie troche przeraża, i cała ta szopka w kościele, ale uzgodnilismy, że ślub
bedzie w kameralnym gronie w małym kościółku, i bez rozgłosu.

Ksiądz załatwiony, sala zamowiona, kiecka u krawcowej.
A tu sie okazuje, ze moj luby wszystkim juz ogłosił radosną nowinę (cichy
slub), chce spraszać więcj gości (kameralna impreza), teściowa mi cos mowi o
trzaskaniu szkła (którego ja nie chce mieć), każą mi zapraszać delegacje z
pracy (???), każą mi wkłądc welon (nie chce zadnego welonu).

Nie wspomnę juz o tym, ze nie stac mnie na taką imprezę z wieksza ilością
gości i ekscesami.

Jestem załamana naprawde, uwazam ze narzeczony powinien trzymac moja strone
tak jak uzgodniliśmy, a on teraz zwraca sie w strone rodzicow bo widzi w nich
poparcie w sprawie hucznej imprezy.

Odechciewa mi sie wszystkiego, bo widzę, że niedługo nie bede miala nic do
powiedzenia w żadnej sprawie.
Probowałam z nim porozmawiać, ale on nie traktuje mnie poważnie, mowi tylko:
oj przestan,i mnie zbywa.

Dodatkowo, wymyslił , ze chce mieć psa, na razie mieszkamy u mojej mamy, ona
kategorycznie odmowila trzymania psa w domu. I on tez to lekcewazy, oglada
zdjecia na necie, i chce go kupic pomimo sprzeciwu. Jak mu przypominam, że
mama sie nie zgoddzila, to on mówi ...e, tam, pzyzwyczai sie.

Ręce mi opadają, zaczynam sie zastanawiac czy on sie z kimkolwiek w ogole
liczy? Denerwuje mnie taka manipulacja, jak można z kims takim sie dogadać i
zaufać, jesli ktoś mowi jedno a potem wszystko zmienia!

Mam ochotę iść do księdza i odwołać termin, dziś kancelaria jest czynna!





Obserwuj wątek
    • maea1 Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 10.06.05, 08:18
      Wcale Ci sie nie dziwie, u mnie jest podobnie, tesciowa chce wesela z pompa a
      ja wole impreze na 30 osob, a ona tylko gada o tym kogo zaprosi (a ma duza
      rodzine) ale musze postawic na swoim!! Co do waszego zwiazku - to powinny byc
      kompromisy, musisz sie nad wszystkim zastanowic, moze postaw narzeczonemu
      jakies ultimatum albo postrasz go ze sie rozmyslisz. Trzymam kciuki!
      • dafni Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 10.06.05, 08:28
        Pisałaś, że narzeczony nie traktuje Cię poważnie. Myślę, że powinnaś go zmusić
        do rozmowy i do tego, żeby potraktował Cię poważnie. Tak jak osobę, która ma
        prawo podejmować istotne decyzje dotyczące własnego ślubu. Przemyśl wszystko,
        to co chcesz mu powiedzieć, posadź go i wyłóż mu to. Ja tak zrobiłam ze sowim,
        kiedy uległ zdaniu swoich rodziców i zrezygnował z czegoś, na co oboje
        wcześniej się zdecydowliśmy i co mieliśy już ugadane.

        Nie pozwól, żeby takie rzeczy przechodziły w waszym związku bez echa, bo
        później może być tak, że będziesz ciągle stawiana przed faktem dokonanym. I nie
        bój się bronić własnego zdania, nawet jeśli musiałabyś to robić bardzo ostro.
        • feruza Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 10.06.05, 08:38
          Szwagierka mi powiedziała: szykuję ci słoiki na trzaskanie, a ja mowie: jakie
          trzaskanie, że trzaskania nie będzie.
          Ona: cos ty, ja przyjade.
          A ja na to: to chyba bedziesz sama.

          Chyba bedzie ostro smile
          • paula.anna o co chodzi z tym szkłem? 10.06.05, 09:13
            pierwszy raz spotykam się ze "szkłem na trzaskanie". o co chodzi?
            • feruza Re: o co chodzi z tym szkłem? 10.06.05, 09:32
              to taki zwyczaj, że dzień przed ślubem przychodzą tłumy gości i rozbijają pod
              drzwiami panny mlodej szkło (słoiki, talerze). nie wiem co to ma wróżyć lub
              oznaczać. Goście dostaja cisto i wódę.
              Ja nie chce miec zadnego trzaskania, boto głupie, poza tym wieczorem chce po
              prostu odpocząć, a nie od nocy zamiatac szkło i zmywać naczynia po imprzie.
              • lulu20 Re: o co chodzi z tym szkłem? 10.06.05, 09:40
                to jakis wybitnie glupi zwyczaj regionalny, ale w Brodnicy moja przyjacolka tez
                to musiala przezyc. Byla wsciekla, bo tak jak mowi Feruza, zamiast masazu i
                kapieli relaksacyjnej zamiatanie szklanek i wazonow. Ale porazka!

                A co do faceta to po slubie moze byc tylko gorzej, jesli juz teraz ignoruje
                Twoje opinie, rzadzi sie nie u siebie w domu i sam podejmuje decyzje, a slowo
                partnerstwo to dla niego chinszczyzna. Sadze ze muszisz w lopatologiczny sposob
                wylozyc mu ze rola uleglej kobitki Ci nie odpowiada, a jesli on szukal takiej
                to zaszla pomylka. Z drugiej strony moze to stres przedslubny i troche
                przesadzasz? Przeanalizuj jeszcze raz sytuacje, pogadaj z nim, a jak sie nic
                nie zmieni- jeszcze nie jest zapozno wszystko odkrecic. Zycze dobrej decyzji i
                szczescia!
                • feruza Re: o co chodzi z tym szkłem? 10.06.05, 11:46
                  u nas co bardziej pomysłowi, robią trzaskanie na 2 dni przed (np. w czwartek, a
                  ślub w sobotę), ale tak czy siak sprawa jest durnowata. Obok mnie mieszkaja
                  sąsiedzi, którzy mają malutkie dzieci, nie dość, że hałasy (trzask szkła i
                  okrzyki), to jeszcze schody są zaraz obok ich scodów, i potem sie jeszcze
                  dzieci pokaleczą!

                  Jak to jest, że ludzie tak bardzo sie lubią wtrącać do cudzego? I bez obrazy,
                  ale wpraszać tam gdzie nikt nie zaprasza suspicious.
    • viinga Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 10.06.05, 08:29
      Ja to juz wczoraj płakałm z nerwów, ale mam inny problem z narzeczonym i jego
      rodzicami. Totalny brak zaangazowania. teść chciał wielgachne wesele z
      poprawinami, nam te poprawiny zabardzo nie odpowiadały, ale zgodziliśmy się.
      Teść zaznaczył że funduje wszystko, lecz przez rok czasu odłożyliśmy pieniądze,
      wystarczające proporcjonalnie do naszej liczby gości, na całkowite fundowanie
      nigdy byśmy się nie zgodzili. A teraz w ogóle nie interesuja ich przygotowania
      narzeczonego też, wszystko musze załatwiać sama, sale, kamerzyste, fotografa,
      orkiestre, zastało tydzień do wesela a oni nawet nie zadzwonili co i jak, nie
      zatroszczyli sie o dekoracje, zamówieniami napojów, uwazaja, że ze wszystkim
      jeszcze zdążą. Uff, ale mogłam się tego po nich spodziewać, troche znam ich
      charaktery, wszystko na ostatnią chwile, zawsze się spóźniają i dzisiaj mi już
      troche złość przeszła.
      Tak, że głowa do góry, bo jak widzisz i tak jest źle, i tak nie dobrze smile))
      • daisy555 Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 10.06.05, 09:36
        Feruzo, zastanów się poważnie nad Waszym związkiem. Twój narzeczony nie liczy
        się nie tylko z Twoim zdaniem, ale również ze zdaniem Twojej mamy! Mieszka w JEJ
        mieszkaniu i musi szanować zasady, które w nim obowiązują. Jeśli bedzie miał
        własny dom, to może w nim hodować całe zoo wink (o ile Ty się zgodzisz!), ale
        przecież nie jest u siebie.
        Straszny egoista z niego. Przepraszam, że tak piszę, ale właśnie taki obraz
        wyłania się z Twojego postu.

        Nigdy nie pozwoliłabym sobie na to, żeby ktoś za mnie podejmował decyzje i mówił
        mi jak ma wyglądać mój/nasz ślub. Albo jesteście razem, albo każdy sobie rzepkę
        skrobie.

        Jeśli teraz nie zareagujesz stanowczo, to w przyszłości czeka Cię jeszcze wiele
        niemiłych niespodzianek i brak liczenia się z Twoim zdaniem.
        Nie pozwól na to!
      • leeloo26 Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 10.06.05, 21:11
        Kochana rozumiem Cie calkowicie. My na początku wprowadzilismy "podział"- kto
        sie czym zajmuje, a czym wspolnie i rezultat jest taki, ze ja zaltwiam wszystko
        w swoim ustalonym tempie, natomiast on nic, wiec ja mam w zamian poklady stresu
        i telefony od Taty, ze "nic nie ruszamy do przodu i ze nic nie wypali", a polowa
        spraw wisi. Ślub za 2,5 m-ca.
    • aagniieeszkaa Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 10.06.05, 09:48
      Życzę Ci powodzenia! Musisz coś z tym zrobić
    • domi_mikolka Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 10.06.05, 09:55
      Miłość miłością, ale nie daj się zakrzyczeć. Każdy ma prawo do takiego ślubu
      jaki jemu się wymarzył, a nie takiego jaki chcą teściowie czy rodzice. Jeśli do
      narzeczonego nie dociera, trudno, musisz sięgnąć po bardziej radykalne środki:
      awantura, ultimatum itp. Zobaczysz jaki to odniesie skutek, jeśli żaden - to
      może warto się zastanowić nad ślubem...
      • feruza Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 10.06.05, 10:23
        Każdy ma prawo do takiego ślubu
        > jaki jemu się wymarzył,

        Mój narzeczony ma właśnie takie marzenie: kupa gości i hulanka na cąłego.
        A ja mam całkiem inne marzenie. Kompromis był dobry, ale on znowu zaczyna
        przeciągać strune na swoją stronę suspicious.
        • annajustyna Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 10.06.05, 10:34
          No i wlasnie o to chodzi, zeby dwoje mialo jak najbardziej podobne marzenia (to
          najoptymalniej) albo bylo sklonne do kompromisow...
          • ardzuna Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 10.06.05, 20:27
            annajustyna napisała:

            > No i wlasnie o to chodzi, zeby dwoje mialo jak najbardziej podobne marzenia
            (to
            >
            > najoptymalniej) albo bylo sklonne do kompromisow...

            ...i do respektowania kompromisów! W opisie Faruzy najbardziej nie podoba mi
            się zawieranie kompromisów i następnie ignorowanie ich przez narzeczonego.
            • sabina Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 13.06.05, 17:15
              Ale troche to dziwny kompromis : 20 gosci i slub cywilny- to raczej chyba
              wersja Faruzy a nie jej lubego.Zastanawiam sie gdzie byl kompromis z jej strony
              bo jak na rzie to m am wrazenie ze kompromis nigdy nie byl ustalony, tylko
              Frauzie sie wydawalo, ze on zgodzil sie na jej wersje.
              A co do zwyczaju tluczenia szkla - nikomu nie musi sie to podobac ale nazywanie
              zwyczjow glupimi, moze obrazac tych ktore je lubia i praktykuja. (podobnie tu
              pisano o pilowaniu drzewa).
    • bkn Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 10.06.05, 11:31
      No to rzeczywiście masz ciężko...
      A może zamiast odwoływania terminu po prostu powiedz narzeczonemu, że to
      zrobiłaś, a na jego protesty odpowiesz: przestań, przyzwyczaisz się (jak mama
      do pieskatongue_out). A kiedy zacznie Ci robić wyrzuty - uświadom mu, że Ty właśnie tak
      się czujesz w opisanych w Twoim poście sytuacjach. Może dotrze....

      Oczywiście nie chcę Cię namawiać do złego, mam nadzieję, że uda Wam się
      rozwiązać ten problem. A co do trzaskania szkła - może masz kogoś, gdzie
      mogłabyś spędzićten wieczór i zrelaksować się. A bez panny młodej trzaskanie
      chyba nie wypali... (oczywiście zdaję sobie sprawę, że to ostateczność).
      Powodzenia.
    • dagny1001 Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 10.06.05, 12:15
      Pierwsze słyszę o jakimś głupim trzaskaniu. Co do narzeczonego, to w kwestii
      ślubu nawet trochę go rozumiem, w końcu to też jego ślub i wesele, ale z tym
      psem to STANOWCZO przesadził. Moja mama chyba by go spuściła ze schodów.
    • mariankaa Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 10.06.05, 12:19
      Feruzo! Myślę, że masz ... macie problem. Wydaje mi się ża sprawa wymaga
      spokojnego porozmawiania. Umów się ze swoim narzeczonym na rozmowe. Znajdź czas
      gdy będziecie mieli duuużo czasu, nie będziecie zmęczeni, (jak masz ciężkie PSM
      to na przykład po miesiączce) i będziecie się swobodnie czuć. Powiedz mu jak
      się źle czujesz z tymi zmianami... Powiedz o swoich uczuciach pominiecia
      Ciebie, odsuniećia...

      Myślę, że Twój Narzeczony może niespecjalnie robi Ci przykrość ale może mu się
      wydawać, że tak powinno być. Żeby się to zmieniło musisz mu tłumaczyć, że źle
      sie czujesz...

      Oj ciężka sytacja, jak wiele w docieraniu się młodych małżeństwsmile Ale dacie
      rade!!
    • pepperann Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 10.06.05, 20:12
      Uuuu, dziewczyno, nie chce cie straszyc, ale wyglada ta sytuacja bardzo kiepsko.

      Przygotowania do slubu i wesela - to wielki sprawdzian dla zwiazku. Nawet
      wczesniej nie zdawalam sobie sprawy z tego, jak bardzo. Wydaje mi sie, ze to,
      jak teraz postapisz ustawi w ogole Wasze relacje. Rozumiem, ze nie odpowiada Ci
      rola lalki, ktorej narzeczony z mama i siostra beda dyktowac warunki.
      KOniecznie musisz cos z tym zrobic. Porozmawiaj przede wszystkim. Bez zlosci.
      Powiedz dokladnie, o co Ci chodzi. I postaraj sie nie mieszac do tego jego
      matki. To nie z nia bierzesz slub. To nie ona jest nie w porzadku, tylko on.
      Powiedz mu sopkojnie, ze umawialiscie sie na cichy slub, a bez Twojej wiedzy i
      zgody on zalatwil inaczej. Ze czujesz sie pominieta, oszukana i co on zamierza
      z tym zrobic. No i patrz na jego reakcje - jesli zamierza to olac i sie
      awanturowac, albo zaslaniac mama - to dobrze przemysl decyzje o slubie.

      Ciesze sie, ze sama nie musze przezywac takich dylematow. Bardzo mi przykro, ze
      musisz miec takie trudnosci przed slubem. Powodzenia.
    • leeloo26 Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 10.06.05, 21:13
      Popieram pepperann w całej rozciągłości!
      Oraz trzymam kciuki.
    • an20 trzaskanie szkla 10.06.05, 21:46
      Prawdopodbnie chodzi o taki zwyczaj czyli trzaskanie porcelany, szkla tzw.Purtel
      - na szczescie.Im wiecej potrzaskanego szkal tym wiecej szczescia W tym watku
      jest o wiele wiecej na ten temat.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=22877200&v=2&s=0
    • feruza Narzeczony odwrócil sie ode mnie.......... 12.06.05, 19:07
      Jestem totalnie zalamana. Powiedzialam narzeczonemu o tym co mnie gnebi, ze
      irytuje mnie taki huczny slub, nie chce trzaskania szkla i co on na to?

      A on mnie.....wysmial, zignorowal i nazwal dzikusem.
      Wysmial moje zdenerwowanie, zignorowal moja prosbe, ze dzien przed slubem chce
      odpoczac, zrelaksowac sie i wyciszyc, nazwal mnie dzikusem, bo stresuje mnie
      kosciol pelen ludzi.

      Tak sie wkurzylam na to wszystko, ze powiedzialam, ze jak tak to ma wygladac to
      nie chce slubu!

      A on ........ wzial sie spakowal i pojechal do domu.
      Ludzie ja chyba snie....
      • agnieszka_111 Re: Narzeczony odwrócil sie ode mnie.......... 12.06.05, 19:22
        może to i dobrze...
        koniec końców lepiej przed ślubem niż po...

        pozdrawiam i trzymaj się!!! - jakkolwiek by się sprawa nie zakończyła.
      • aknee Re: Narzeczony odwrócil sie ode mnie.......... 12.06.05, 19:23
        Feruzo, nie chce wyglaszac bardzo radykalnych pogladow, bo przeciez was nie
        znam, ale to co przeczytalam nasunelo mi obraz zycia w piekle. Najbardziej zal
        mi twojej matki - jakie przygotowalabys jej zycie z apodyktycznym facetam,
        ktory nie bedac nawet jej zieciem juz ustala warunki panujace w jej domu? Co by
        bylo za pare lat? rekoczyny? bo "stara" nie chce psa? nazwal Cie dzikusem,
        obrazil, nie wyobrazam sobie zycia z kims takim. Jak kochajacy mezczyzna moze
        do tego stopnia nie zauwazac potrzeb partnerki?? jak moze ja tak obrazac, gdy
        ona wyglasza swoje zdanie? jak moze do tego stopnia nie szanowac jej mamy?? w
        glowie mi sie nie miesci to, co napisalas. Ciesz sie Dziewczyno, ze odszedl.
        Nie ma kogo zalowac, nie raz jeszcze musialabys sie za niego wstydzic.
      • feruza Re: Narzeczony odwrócil sie ode mnie.......... 12.06.05, 19:29
        na gg napisal mi ze "sama jestem sobie winna" ....ale ja jestem sobie wdzieczna!
        • aknee Re: Narzeczony odwrócil sie ode mnie.......... 12.06.05, 19:44
          I mysl tak dalej. Skoro dla niego liczy sie bardziej DZIKIE trzaskanie szkla
          niz Twoj spokoj przed najwazniejszym w zyciu dniem, skoro jest takim hipokryta,
          ze jako niewierzacy przed Bogiem bedzie przysiegal tylko po to, by
          miec "podkladke" do hulania przez cala noc - to gorzej trafic nie moglas.
          Trzymam kciuki za Twe samopoczucie i pozdrawiam cieplo.
          • daisy555 Re: Narzeczony odwrócil sie ode mnie.......... 12.06.05, 22:49
            Feruzo, miałam nadzieję, że Twój narzeczony ma lepiej poukładane w głowie.
            Zachował się jak rozkapryszony dzieciak! Chcesz chyba spędzić swoje życie u
            boku prawdziwego dojrzałego mężczyzny, a nie egoistycznego smarkacza?
            No i to komunikowanie się przez GG... Nie stać go na rozmowę?

            Moim zdaniem dobrze się stało, że jeszcze przed ślubem mogłaś przekonać się,
            jak on reaguje w sytuacjach, które wymagają rozmowy, kompromisu i uszanowania
            uczuć drugiej strony.

            Zasługujesz na kogoś lepszego!

            Trzymaj się cieplutko smile
      • pepperann Re: Narzeczony odwrócil sie ode mnie.......... 13.06.05, 09:07
        O matko!!! Co za okropna historia. Mialam nadzieje, ze przeczytam w tym watku
        dobre zakonczenie, ze pogadaliscie, ze on chcial dobrze, nie pomyslal ze mozesz
        myslac inaczej niz on i ze doszliscie do porozumienia. Przedziwne, bo przeciez
        razem mieszkaliscie, prawda? Bardzo mi imponuje, ze masz takio zdrowy oglad tej
        sytuacji, bo niejedna dziewczyna by zaczela sie obwiniac i rozpaczac, ze Ksiaze
        nie byl z niej zadowolony. Naprawde, powinnas spotkac kogos kto Cie bardziej
        doceni. I jestem pewna , ze jeszcze spotkasz!
      • egipcjanka15 Re: Narzeczony odwrócil sie ode mnie.......... 13.06.05, 16:55
        Powiem Ci tak: masz szczescie ze to wszystko wyszlo jeszcze przed slubem i on
        otworzyl Ci oczy na swoj cudowny charakter.

        Z Twojej opowiesci wylania sie obraz czlowieka niezbyt dojrzalego,
        egoistycznego i niezdolnego do najmniejszego kompromisu; jego musi byc na
        wierzchu.

        Nie ogoladaj sie za siebie. Nie warto.

        Trzymaj sie i badz silna (na pewno jestes, skoro potraficz bronic swoich
        pogladow). Teraz pewnie nie bedzie Ci latwo, ale kiedys sama sobie za to
        podziekujesz. Na pewno
      • salsa11 Re: Narzeczony odwrócil sie ode mnie.......... 16.06.05, 14:20
        Jestem w szoku! Jednak rodzice to potrafią tak się wtrącić, że wszystko psują.
        A ten Twój "narzeczony" właśnie stosuje szantaż emocjonalny. Nie daj się! Mi
        też BARDZO imponuje Twoja postawa, bardzo mi przykro, że coś takiego Cię
        spotkało i mam nadzieję,że wszystko będzie jednak ok. My z moim to wciąż mamy
        odmienne zdania smile I bywało nieprzyjemnie, ale jakoś zawsze coś uradziliśmy...
        ale żeby się wyprowadzać... Nie wiem czy inne dziewczyny nie mają racji móiąc,
        że tak będzie zawsze i wciąż będzie Cię stawiał przed faktem dokonanym...
    • annajustyna Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 13.06.05, 09:23
      Slub to wspolna uroczystosc, czyli obie strony powinny miec prawo glosu...
      Dobrze, ze rozprawilas sie z narzeczonym przed, a nie po...
    • anusia29 Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 13.06.05, 13:10
      dobrze, facet dziwny; jakie byś miała z nim zycie????
    • gaapcia Re: Już nie chcę żadnego ślubu!!!!!!!! (długie) 15.06.05, 15:09
      Ja pitole! feruza ciesz sie dziewczyno! To dzieciak a nie facet, chce Cie
      przestraszyc i dlatego uciekl. Ładna taktyka. Ciekawa jestem czy cos przez te 2
      dni sie zmieniło bo nic nie piszesz. Ja mam ślub pod koniec sierpnia a nie mamy
      ani zaproszeń ani sukienki hahaha. Zdążymy wink A to tłuczenie butelek to na
      szczęście, jak ktoś chce to fajnie a jak nie, to nie można zmuszać. Ja w ten
      weekend świadkowalam z moim narzeczonym i było tłuczenie butelek. To wszystko
      zależy od podejścia ja bym tego nie chciała ale u nich wypaliło i było fajnie.
      Napisz co sie dzieje u Ciebie i pamiętaj, że lepiej zrezygnować 5 min. przed
      ślubem niż 5 min. po. Trzymam kciuki za Ciebie.
    • yano75 porozmawiaj z nim i teściami, i odwołaj ślub 16.06.05, 12:29
      porozmawiaj z nim i teściami, i odwołaj ślub
      jestem po twojej stronie
    • annajustyna Aktualnie.. 16.06.05, 13:21
      Feruza, jak sie aktualnie sprawy maja???
      • aknee Re: Aktualnie.. 16.06.05, 14:15
        Sadze niestety, ze jesli Feruza definitywnie rozstala sie z narzeczonym, to
        chyba jej na forum nie zobaczymy sad albo zobaczymy, ale raczej niepredko sad
        bardzo jej wspolczuje, facet ewidentnie dran, a dziewczyna pewnie cierpi.
        • annajustyna Re: Aktualnie.. 16.06.05, 14:17
          ja tez cierpialam po rozstaniu z facetem i 5 miesiecy po rozstaniu poznalam
          mojego prawie meza. Feruza, do zobaczenia najdalej za pare miesiecy!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka