Było niesamowicie
choć z koscioła mało pamietam ze stresu to jak pozniej ogladałam kasete to
wyszło ok.
impreza była najlepszą na jakiej kiedykolwiek byłam. z dusznego pomieszczenia
przeniosłam sie na pole gdzie bawilismy sie do białego rana- a to dzieki
wodzirejowi ktory niesamowicie ja rozkrecił

pomimo tego stresu strachu przed to chcialabym to przezyc jeszcze raz bo to
było cos najpiekniejszego w zyciu.
DLA TYCH CO PRZED NIMI - NIE PRZEJMOWAC SIE TYLE BO I TAK BEDZIE CUDOWNIE
Wam ktore juz po zycze aby to byl początek czegos najpiekniejszego w waszym
zyciu