Dodaj do ulubionych

Striptizer - wieczór panieński

22.07.05, 13:18
Mam pytanie do tych dziewczyn co już miały panieński i był u nich
striptizer..: jak było? rozbierał się całkowicie czy...? tańczył z wami?
Opowiedzcie! Niedługo cos takiego przede mną... wink
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: Striptizer - wieczór panieński 22.07.05, 13:20
      Dziewczyny, dopiero na tym forum odkrylam, ze ludzie naprawde robia
      panienskie/kawalerskie ze striptizem. Mam prawie 30 lat, a wciaz jestem
      naiwna...
      • jkorszen Re: Striptizer - wieczór panieński 22.07.05, 13:23
        mnie nie rajcuje striptiz meski. nie mialam na swoim panienskim i nawet bym nie
        chciala!
        raz niechcacy natknelam sie na dyskotece na striptiz meski i dla mnie jest to
        zenujace ze facet wyolejkowany i wydepilowany wszedzie kreci dupskiem w
        stringach i majta workiem przed kobiecymi nosami...
        bleee
        wolalabym chyba isc na damski striptiz... wink
        • annajustyna Re: Striptizer - wieczór panieński 22.07.05, 13:26
          Wlasnie, blesad(((
        • mika761 Re: Striptizer - wieczór panieński 22.07.05, 13:26
          dokładnie mam takie samo zdanie, nie wiem dlaczego te laski piszczą na
          striptizach męskich, mnie to wogóle nie rajcuje. nie wyobrażam sobie siebie
          siedzącej a przedemna koleś wywijający dupskiem
          ale jak ktoś lubi takie atrakcje to nie mam nic przeciwko, i życze miłej zabawy
          • annajustyna Re: Striptizer - wieczór panieński 22.07.05, 13:28
            Albo koles, ktory wywijajac tylkiem przysiada Ci na kolanasad(((. Chybabym
            umarla.
          • jkorszen Re: Striptizer - wieczór panieński 22.07.05, 13:30
            no wlanie dlaczego one tak piszcza???
            i zachowuja sie jakby mialy kisiel w gaciach???
            nie rozumiem...
    • majka791 Re: Striptizer - wieczór panieński 22.07.05, 13:58
      To co, żadna nie miała? Ja nie mam zdania bo nie byłam i nie widziałam - stąd
      pytanie. Czemu piszczą? Nie mam pojęcia... Facet w stringach wyglada trochę
      głupio... Może zupełnie nago wygląda lepiej? smile Podobno striptizerzy mają
      terminy porezerwowane na pół roku z góry, więc chyba jednak coś jest w tym
      piszczeniu...
      • annajustyna Re: Striptizer - wieczór panieński 22.07.05, 14:02
        Ja bym piszczala z zazenowaniasmile)).
        • amalita Piszcza, bo piszcza inne:)) 22.07.05, 14:14
          Widzialam striptiz meski kilka razy przy okazjach wiekszych prywatnych imprez w
          warszawskich lokalach. I powiem jedno. Jak sie patrzy z daleka, to jest nawet
          smieszne. Jedna zaczyna piszczec, zaczyna druga i piszcza wszystkie. Jedyna
          ktora nie piszczy, to ta wciagnieta nieszczesnica na scene, ktorej koles
          wymachuje przed nosem tylkiem i jajkami....Mnie by tez chyba nie bylo
          przyjemnie, gdyby taki spocony kolo wzial mnie na rece i wykonywal roznego
          rodzaju hocki - klocki. No albo sie wypinal na poziomie mojej twarzy, fee. A co
          jak pusci baka? Ochyda.
          Moge patrzec i nawet popiszczec, ale nie chcialabym byc gwiazda wieczoru razem
          z takim miesniakiem.
          • annajustyna Re: Piszcza, bo piszcza inne:)) 22.07.05, 14:33
            A moze wlasnie piszcza ze szczescia, ze to nie je wyrwal???? Ale sie usmialam
            (szczesliwa, bo mnie wieczor panienski nie grozismile)).
            • majka791 Re: Piszcza, bo piszcza inne:)) 22.07.05, 14:43
              Czyli wszystkie głosy na "fuj"? Może jakaś "młoda" się wypowie bo to ona była
              ta "wybrana"? wink Tyle tu "młodych" na tym forum i żadna nie chce opowiedzieć
              jak było?
              • szaruga Re: Piszcza, bo piszcza inne:)) 22.07.05, 14:54
                ja bylam na wieczorze panienskim ze strepteasem meskim... bylam
                zazenowana...moge opowiedziec..
                mialo rozpoczac sie o 18... my umowilysmy sie o 17 - zeby po kilka dinkow wypic
                bo z zalozenia wiedzialysmy ze na trzewo tego nie przymiemy,...
                o 17.30 - dzwonek do drzwi... ktos przemknal sie chylkiem do pokoju obok... to
                ten facet! za chwile kolezanka wnpsla jego magnetofon z cd w srodku - i
                powiedziala, ze ma przykazanie wlaczyc play jak koles zapuka do drzwi... no i
                zapukal... play....wszedl facet w granatowym mundurze, czapse wojskowej z
                daszkiem i ciemnych okularach - ni to policjant ni to lotnik... (wink za
                mundurem panny sznurem) i zaczal tanczyc, rozbierac sie w rytm muzyki, zdjal
                czapke - piewrwsza zenada - mial dlugie wlosy, ktorymi zaczal wywijac na lewo i
                prawo... panna mloda malo nie umarla, bo nienawidzi kolesi z dlugimi wlosami...
                po kolei zdejmowal z siebie ciuchy... oczywiście najwiekszy ubaw mialysmy jak
                zdejmowal spodnie bo mial pod nimi... okolo 20 par roznorakich majtek i
                spodenek - w tym ze 3 pary stringów. nie rozebral sie do konca, mial
                wydepilowana naoliwioną klatę, urode "indianina" i podobno był studentem AWFu.
                wyciagal dziewcyny do tańca, rozebral panne mlodą i ubral w koszulke nocną
                (oczywiscie na bielizne)i wyporwqadził do pokoju obok - ku uciesze
                zgromadzonych... ogólnie poziom widowiska... -10... smile))
                Epilog: po 2 latach okazalo sie że studjuje na podyplomowych w filmówce na roku
                z chlopakiem jednej z uczestniczek wieczoru i jeżdzi najbardziej wypasioną
                bryką...

                obólnoie: NIE POLECAM
                • potempka Re: Piszcza, bo piszcza inne:)) 22.07.05, 15:11
                  niezle... wyprowadzil panne mloda do pokoju obok, hmm, ciekawe po co?? smile
                  • jkorszen Re: Piszcza, bo piszcza inne:)) 22.07.05, 15:16
                    panna mloda to chyba nie ma oleju w glowie co???
                    ciekawe czy sie z nim puscila...?
                    • szaruga Re: Piszcza, bo piszcza inne:)) 25.07.05, 09:39
                      ten komentarz - sorry ale poniżej krytyki....
                      wyjscie z pokoju było częscią tego show...
                      i tyle...
                • jkorszen Re: Piszcza, bo piszcza inne:)) 22.07.05, 15:16
                  ups...
                  • amalita Re: Piszcza, bo piszcza inne:)) 22.07.05, 15:41
                    Ja bym tam za zadne skarby nie chciala, aby obcy koles mnie dotykal i nie
                    zostalabym z nim sam na sam. Czemu? Ku przestrodze prawdziwa historia: Wieczor
                    panienski, uchachane panny lekko juz na rauszu. Koles wchodzi, jest calkiem
                    calkiem, tanczy rozbiera sie, dziewcyzny go obskakuja. Panna mloda tak sie
                    wczula, ze wyladowala z nim w pokoju... do czego doszlo, nikt tak naprawde nie
                    wie, ale niestety jedna zyczliwa kolezanka powtorzyla kolegom, ktorzy to
                    uswiadomili pana mlodego, ktory to stwierdzil, ze chyba jednak nie chce juz sie
                    zenic...
                    Ja mysle, ze pewnie, ze mozna sie posmiac, koles niech sie rozbiera, jak to
                    dziewczyny bawi, ale nie chcialabym brak interaktywnego udzialu w takiej
                    zabawie. Wole byc widzem.
                    • loorien Re: Piszcza, bo piszcza inne:)) 25.07.05, 14:21
                      ciekawe czemu na wieczorach kawalerskich striptiz jest juz tak często
                      spotykany, mysle ze my kobiety chcemy im pogrozic paluszkiem ze my tez tak
                      mozemy, nawet jesli tak naprawde nie sprawia nam to przyjemnościwink choc ja
                      widzialam pare razy jak rozbieral sie mężczyzna rasy czarnej i nie mial w sobie
                      nic z pedała, nawet nie mial stringów, ale co za ciało co za ruchy... mmmm
                      takiego na mój wieczór panienski sobie życzęwink No chyba ze mój narzeczony
                      zrezygnuje z kawalerskiego...
                      • miss_chloe Re: Piszcza, bo piszcza inne:)) 16.04.13, 17:42
                        Używanie słowa "pedał" jest okropne! Jak można tak się zachowywać. Rozumiem, że na forum jesteśmy "anonimowi" ale wypadałoby reprezentować jakiś poziom!
    • greta18 Re: Striptizer - wieczór panieński 22.07.05, 15:20
      Ja nie bede miała strptizera na swoim wieczorze panieńskim, bo nie odczuwam
      takiej potrzeby.
      Jednak wcale nie jestem anty-nastawiona na tego typu zabawy.
      Striptiz męski widziałam, fajnie to wszystko wygląda, ale tylko i wyłacznie pod
      warunkiem - jak ktoś lubi. Są naoliwieni, bo oliwa tak jak kulturystom,
      bardziej podkreśla mięśnie.
      Nie krzyczałam, nie piszczałam, ale laski tak regują bo ich to kręci i tyle.

      Ja tam lubie patrzeć na nagich, fajnych facetów; poza tym skoro kolesie moga
      oglądać gołe babki, to czemu my mamy nie patrzeć wink nie?
      Ja wiem, ze takiego pana nie chce u siebie. Mój wieczór panieński to
      będzie "rajd" po knajpach z kilkoma dziewczynami.

      Z wieczorem to jest tak jak ze ślubem - jak masz ochote, to czemu nie. Od tego
      jeszcze nikt nie umarł....
    • evika13 Re: Striptizer - wieczór panieński 22.07.05, 15:58
      no właśnie, Ciebie uprzedzonoo o takim występie. Uczestniczyłam w wieczorze
      panieńskim, gdzie dziewczyna była zupełnie zaskoczona taką atrakcją i szczerze
      mówiąc niezbyt tym wszystkim zachwycona.. facet odtańczył swoje, ona na nic się
      nie zgadzała, nawet na dotyk dłoni..
      koleś był miły, nieco nieśmiały, bardzo przystojny, poprostu ona sobie tego nie
      życzyła, a my jedynie się wykosztowałyśmy (500zł) zamiast kupić super prezent..
      na moim wieczorze na pewno nie będzie striptizera!
      pozdr
    • amwaw Re: Striptizer - wieczór panieński 23.07.05, 17:08
      Ja miałam na swoim panieńskim striptizera i było ŚWIETNIE!!!
      Dziewczyny przygotowały wszystko na tip-top.Wieczór w fajnym klubie w centrum
      Wwy,salka cała dla nas, drinki(a' la pinakolada) w kształcie plemniczków i
      striptizer. Chłopak sympatyczny, przystojny, podchodził do tego co robi z
      duuuużym dystansem, nie było w jego zachowaniu nic wulgarnego, bawił się w
      zasadzie z wszystkimi dziewczynami. Po striptizie( i zapłaceniu mu, czyli to
      już było nadprogramowo) został z nami, poszliśmy wszyscy na górna salę gdzie
      trwała dyskoteka i bawiliśmy się razem(Piotrek ostatecznie został z nami 1,5h i
      spóźnił na następny umówiony wieczór panieński). W klubie pracowali sami młodzi
      ludzie i ostatecznie tańczyłyśmy z, wtedy przyszłą, szwagierką i barmanami na
      barze.Każdemi polecambig_grin
      Jednak jest to kwestia striptizera- striptizer na wieczorze panieńskim mojej
      bratowej był hmmm...OKROPNY, wulgarny, a do tego brzydki brrrrr
      Pozdrawiam
      • chipsi Re: Striptizer - wieczór panieński 24.07.05, 10:32
        Moje przyjaciółki też zrobiły mi niespodziankę i zamówiły srtriptizera na mój
        wieczór panieński, który zorganizowałam w domu. Facet był oczywiście przystojny
        i ładnie zbudowany, ale to nienajważniejsze chociaż widzę że większość tutaj
        odbiera striptiz męski jako pokaz seksu dla debilek szczających w gacie za
        obcym facetem. Nie! Ten chłopak był naprawdę bardzo sympatyczny i kulturalny.
        Żadnych wulgarnych zachowań czy tekstów. Potańczył troche, fajnie sie rozebrał
        (nie do końca!) i dobrze się z nami przy tym bawił (nie zrozumieć opatrznie!).
        Było miło, przyjemnie i wesoło. Mam fajne fotki, które oglądał także mój mąż i
        też sie uśmiał. Dla porównania; mojego męża zabrali w ten wieczór do lokalu ze
        striptizem, damskim oczywiście. Jeszcze jedno: u mnie żadna nie piszczała ale
        myslę że te co piszczą po prostu robią sobie jaja. Nie wszystkim nawet goły
        facet musi się od razu kojarzyć z rozpustą, budzić dzikie żądze i holera wie co
        jeszcze. Polecam, byle profesjonaliste, bo innego musieliśmy wyżucić ale to już
        inna bajka wink
      • apple13 Re: Striptizer - wieczór panieński 25.07.05, 08:35
        do amwaw:
        "Wieczór w fajnym klubie w centrum Wwy"

        W którym klubie miałyście wynajętą tą salę?? I czy bez problemu wpuścili tam
        tego kolesia??

        Z góry dzięki za odp.
        • amwaw Re: Striptizer - wieczór panieński 25.07.05, 16:23
          W Orang-u na Kruczej. Salka ponoć była za darmo. Trzeba by zadzwonić do Orag-u,
          z tego co wiem mają jakąś umowę z grupą chłopaków, którzy się tym zajmują(moja
          świadkowa niestety nie jest dostępna pod tel i nie mogę się zapytać jak się
          nazywał ten zespół).
          Wogóle Orange był super!
          Pozdrawiam
    • famke1 Re: Striptizer - wieczór panieński 24.07.05, 11:49
      Mnie bawi takie święte oburzenie jakiego mamy przyklad. Ciekawa jestem tylko
      dlaczego większość striptizerów ma pozajmowane terminy na wieczorki panieńskie -
      skoro jak widzimy wszyscy tak się brzydzą i odżegnują od tak rozpustnych zabaw.
      Chipsy - podzielam Twoje zdanie - u mnie było podobnie. A! I dziewczyny
      piszczały - robiły sobie jaja - nie sądzę, żeby dorosłe kobiety nagle dostały
      amoku na widok kawałka męskiego pośladka smile)))
    • pepperann Re: Striptizer - wieczór panieński 24.07.05, 13:28
      Bylam 2 razy i ogolne moje wrazenie - zenada. Mozna sie dobrze bawic, jak sie
      czlowiek nieco napije, ale potem - poczucie zenady wraca.

      Mysle, ze moze byc fajnie na profesjonalnym striptizie w lokalu, gdzie faceci
      sie rozbieraja na scenie z daleka, robia show. I na cos takiego bym sie
      zgodzila.

      Ale te 2 razy to byly strptisy w domu. Za kazdym razem - przynosili
      swojego "bumboxa" i rozbierali sie z masy rozmaitych majtek. Ostatnie byly
      mikre i tych juz nie zdejmowali. Raz - koles mial katar (moze za duzo sie
      rozbieral, to byla zima). Mieszkanie niedogrzane. W dziewczynach zamiast
      podniecenia raczej wywolal litosc, ze sie biedulek przeziebi. Drugi raz bylo
      nieco lepiej, ale i tak - mieszkanie w bloku, malo miejsca, koles wywija dupa i
      obija sie niemalze o fotel, paprotke i fotke babci. Cialo nasolarniowane i
      naolejkowane ogolnie wygladalo nie na miejscu.

      Moj wieczorek organizuje swiadkowa, nie ja. Prosilam, ze jesli strptiz - to nie
      w prywatnym mieszkaniu.
      • makumbala To Wasze ostatnie podrygi - korzystajcie 24.07.05, 18:25
        Warto popatrzec na fajnego byczka,póki jeszcze macie szanse. Później,po slubie
        to tylko gary ,dziecko i Wasz ukochany mężuś z brzuszkiem Wam zostanie.
        Korzystajcie wiec i napatrzcie sie na chłopaków,którzy maja niezłe ciałka .Byc
        moze to Wasze ostatnie podrygi zanim wpadniecie w małzeński kierat.
        • pepperann Re: To Wasze ostatnie podrygi - korzystajcie 26.07.05, 11:08
          No nie wiem. Ja mam nadzieję na to, że mojemu przystojnemu i wysportowanemu
          facetowi bruzch żaden nie urośnie. Do żadnego kieratu się nie wybieram. A jeśli
          będzie mi brakować oglądania byczków to wynajmiemy go sobie z koleżankami przy
          okazji moich 40. urodzin.

          Dziwi mnie, że ktokolwiek chce w naszych czasach brać ślub myśląc, że oto koniec
          miłego życia i zaczyna się udręka, że dzieci i małżeństwo to nic tylko ciężki i
          przykry obowiązek. Kurczę, ja zamierzam żyć długo i szczęśliwie, ever after.
          • annajustyna Re: To Wasze ostatnie podrygi - korzystajcie 26.07.05, 11:18
            A jakos nikt nie mysli o tym, ze po slubie bedzie mozna "legalnie" kochac sie z
            mezem/zona wink. To dopiero poczatek fantastycznego etapu w zyciusmile))).
    • ardzuna Re: Striptizer - wieczór panieński 25.07.05, 03:12
      Najgłupsze w tym wszystkim jest to, że z niewiadomych przyczyn męski striptiz
      to striptiz do majtek, a żeński - do rosołu. Striptiz to striptiz, a facetów
      rozebranych do majtek można sobie pooglądać za darmo na plaży. Dla mnie żenada
      i kolejny przejaw nierówności. Abstrahuję od tego, że coś takiego jak striptiz
      w domu nieomal musi być żenujący.
      • majka791 Re: Striptizer - wieczór panieński 25.07.05, 07:19
        Nigdy nie rozbierają się do rosołu?!
        • loorien Re: Striptizer - wieczór panieński 25.07.05, 14:27
          jak widać wciąż za mała konkurecnja w tej branzy, dziewczyny same wiecie ile
          trzeba zapłacic za striptizera. A nasi kochani narzeczeni? Ich koledzy mogą
          przebierac i wybierac a w ostatecznosci wyjść na ulice i przyprowadzic taką co
          za 20 zł gotowa jest na wszystko. I to jest okropne, nawet ufając swojemu
          mężczyźnie nie ufamy jego kolegom i niewiemy na co sie narażamy. Dlatego jestem
          przeciwna takim wieczorom. Co to za fikanie po kryjomu? Był na to czas, mialam
          w swoim życiu dosyc babskich wieczorów a mój narzeczony męskich. Teraz chcemy
          byc razem i nie rozumiem co to za żegnanie sie ze stanem wolnym w towarzystwie
          rozbierającej się pani czy pana.
        • ardzuna Re: Striptizer - wieczór panieński 25.07.05, 14:37
          majka791 napisała:

          > Nigdy nie rozbierają się do rosołu?!

          Z tego, co słyszałam, nie rozbierają się. Żałosne, taki striptiz to nie
          striptiz.
          • makumbala Re: Striptizer - wieczór panieński 25.07.05, 18:44
            Wiekszosc facetów ma bardzo małe przyrodzenia...tak wiec pewnie dlatego wstydza
            sie rozebrac bo i tak nie byłoby na co popatrzec. Trzeba sie upewnic,ze facet
            ma co pokazac - zanim sie go zamówi. W końcu wtedy jest przyjemnosc jak jest na
            co popatrzec . Jak panowie zamawiaja tancerki - to tez biora te z duzym bufetem.
            • ardzuna Re: Striptizer - wieczór panieński 25.07.05, 19:39
              Taaaak, faceci się wstydzą, wiec robią striptiz bez rozbierania się, a kobiety
              za to się nie wstydzą, więc striptiz polega na tym, że się rozbierają. Właśnie
              o tym pisałam, ze to jeszcze jeden przejaw nierównosci.
              • arkon14 Re: Striptizer - wieczór panieński 04.08.15, 10:25
                Robię striptizy na wieczorach panieńskich i zawsze rozbieram się całkiem do naga. Zawsze. Pod spodniami mam jedne stringi i też je ściągam. Raz tylko nie ściagnąłem stringów bo takie było życzenie dziewczyn, bo to była 18-stka i były tam osoby niepełnoletnie. Dziewczyny oglądają moje klejnoty w całej okazałości i nic nie zakrywam. Praktycznie nigdy nie mam wzwodu podczas występu ale nie przejmuję się tym. I mało biorę za występ bo jestem amatorem, nie mam umięśnionego, wydepilowanego i opalonego na solarium ciała, nie smaruję się żadnymi olejkami. Coś za coś. Nie mam ciała typowego striptizera ale za to dziewczyny mogą się napatrzeć na moje jajka do woli. Czasami, jeśli chcą to zostaję przez jakiś czas po występie z dziewczynami, oczywiście cały czas nago. Tańczę z nimi nago, mogą mnie dotykać gdzie chcą i nawet pisać po moim ciele pisakami łatwo zmywalnymi, jeśli striptiz jest w domu. Wtedy biorę prysznic i zmywam podpisy na pośladkach i klejnotach. Ale nic nie robię na siłę, na początku proponuję co one mogą, co ja mogę i jeśli chcą to robią. Nie wolno im robić żadnych zdjęć. Jeśli chcą to podczas całego występu mogą robić zdjęcia tylko moim aparatem, ja potem w domu na tych zdjęciach w programie zamazuję twarz i wysyłam im na maila. Tak to wygląda w moim przypadku. Jestem kulturalny i zawsze otwarty na propozycje dziewczyn. I w porównaniu z profesjonalistami jestem bardzo tani.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka