Dodaj do ulubionych

Iść czy nie iść?

26.08.05, 18:18
Zostałam zaproszona na wesele mojej dobrej koleżanki. Fajnie cieszyłam się
zanim jeszcze dostałąm to zaproszenie bo wiedziałam że na pewno je dostanę, a
raczej dostaniemy bo mam narzeczonego, a dostałam zaproszenie tylko ja.
Wiadomo gdybym była z nim 2 miesiące, no mogła np. tylko mnie zaprosić, ale
ona wie o nas. Nie wiem jak sie zachowac, powiedzialam juz mojemu facetowi
ze idziemy, ucieszyl sie bo ja lubi. On jeszcze nic nie wie o tym ze
zaproszenie dostalam tylko dla mnie. A moja kolezanka zadzwonila zeby sie
spytac czy bede i mimochodem powiedziala ze nie maja kasy dlatego zaprosila
tylko mnie...
druga nasza wspolna przyjaciolke (zawsze trzymamy sie razem) w ogole nie
zaprosila a bylo bardziej prawdopodobne ze ja tez zaprosi, juz nawet na
prezent sie razem zlozylismy (bo slub juz za mieisac) i tak troche przykro i
nie wiem co robic. POMOŻCIE
Obserwuj wątek
    • cytryna76 Re: Iść czy nie iść? 26.08.05, 18:32
      Ja bym dała jej ten prezent i nie poszła na wesele, tylko na ślub. Uważam, że
      na wesele albo zaprasza się wszystkie przyjaciółki, albo żadnej. Jesli nie
      mozliwości ugościć was na weselu, zawsze mozna zaprosic tylko na poprawiny
      albo nawet na kawę i ciasto weselne kilka dni po, ale w komplecie, a dokonywać
      jakiejś dziwnej selekcji. Takie jest moje zdanie
    • kasiadove Re: Iść czy nie iść? 26.08.05, 18:51
      No dziwna ta Twoja koleżanka. Poszłabym tylko do kościoła, z kwiatami.
      • epox123 Re: Iść czy nie iść? 26.08.05, 20:57
        Poszłabym na Twoim miejscu tylko do kościoła na ślub

        Pozdrawiam
    • monikaa13 Re: Iść czy nie iść? 26.08.05, 22:24
      ale dziwna sytuacja, mogę tylko powiedziec że koleżanka zachowała się okropnie
      zapraszając tylko ciebie, ble co to za koleżanka.
      Na ślub wybraąłbym sie z chłopakiem a na wesele bym nie poszłą, sama chyba by
      było dziwnie.
      No chyba że chłopaka bym miaął od miesiąca czy dwóch, to wtedy tak, jeżeli
      dłużej i byłoby to coś poważnego sama bym nie poszłąk i tyle.
      Ale jak juz pisdaąłm możecie iśc tylko na ślub
    • poziomka76 Re: Iść czy nie iść? 26.08.05, 23:53
      Poszłabym na ślub, oczywiście razem z narzeczonym. A przyjaciółkę
      powiadomiłabym wcześniej, że nie przyjdę na wesele.
    • mariankaa Re: Iść czy nie iść? 27.08.05, 00:09
      A ja poszłabym na ślub i na wesele... Wesele to nie impreza urodzinowa w
      McDonaldzie i duzo kosztuje. Wybierając Ciebie na pewno miała dylemat. Myślę,
      że powinnaś iść... Pewnie nie była to dla niej ławta decyzja...
      • a_weasley To zależy, jak się rozwinie sytuacja 27.08.05, 00:40
        Znalazłem się kiedyś w podobnej sytuacji.
        Kolega nie tylko zaprosił mnie na wesele, ale wręcz poprosił na świadka.
        Przyjąłem, zaprosiłem pannę, którą się wtedy interesowałem - ale nie byliśmy
        razem - żeby mi towarzyszyła. Zgodziła się. Powiadomiłem kolegę, okazało się,
        że nie ma mowy, ponieważ jego narzeczona danej panny bezinteresownie i z
        niepojętych dla nas przyczyn nie znosi i kategorycznie sobie jej obecności na
        ślubie, nie mówiąc o weselu, nie życzy.
        Po krótkim namyśle zawiadomiłem kolegę, że w tej sytuacji o mojej obecności na
        tym ślubie, nie mówiąc o świadkowaniu, mowy nie ma. Ani z inną, ani sam się nie
        wybiorę.
        I, ciekawe, dalej jesteśmy przyjaciółmi, nawet jestem chrzestnym jego
        pierworodnego.

        mariankaa napisała:

        > A ja poszłabym na ślub i na wesele... Wesele to nie impreza urodzinowa w
        > McDonaldzie i duzo kosztuje.

        Nie ma powszechnego obowiązku urządzania wesel.

        > Wybierając Ciebie na pewno miała dylemat.

        Ach, jak mi jej żal... Parę, a jeszcze parę zaręczoną, traktuje się towarzysko
        jak komplet. Zaproszenie dla jednej osoby jest z automatu ważne dla dwojga. Co
        więcej, zapraszając singla w domyśle godzisz się, że przyjdzie z obstawą - acz
        w tym przypadku powinien oczywiście uprzedzić, że jest go dwoje.

        > Myślę, że powinnaś iść...

        I poderwać sobie jakiegoś chłopaka na tym weselu.

        > Pewnie nie była to dla niej łatwa decyzja...

        Życie w ogóle jest pasmem niełatwych decyzji. Na przykład Ty właśnie musisz
        podjąć niełatwą decyzję.
        O pójściu bez narzeczonego to w ogóle mowy nie ma.
        Pójście z nim i rżnięcie głupa jest niskosensowne, ktoś mógłby mu powiedzieć
        coś bardzo niemiłego.
        Z góry rezygnować z wesela nie ma co, może być fajnie, a przy tym Twój
        narzeczony, jak sama piszesz, bardzo chętnie pójdzie.
        Proponuję zignorować to, co Ci koleżanka powiedziała mimochodem, zadzwonić pod
        byle pretekstem i zasygnalizować także mimochodem, że jest Cię dwoje.
        Nadmieniając w dodatku, że Twój się bardzo na to wesele cieszy. Dalej postępuj
        zależnie od tego, jak się rozwinie sytuacja. Jeżeli koleżanka w przystępie
        buractwa zaprotestuje, to powiedz, że sorry Gregory ale Ty bez drugiej połówki
        to możesz przyjść na wieczór panieński, a nie na wesele.
    • ewcia1980 Re: Iść czy nie iść? 27.08.05, 10:44
      jak dla mnie to sytuacja jest beznadziejna i ja nie poszłabym na to wesele.
      oczywiscie poszłabym razem z narzeczonym na sam slub do koscioła, złozyła
      zyczenia, dała kwiatki i tyle.

      moim zdaniem bez osoby towarzyszacej mozna zaprosic osobe, ktora z nikim sie
      nie spotyka. bo na siłe wyszukiwac kogos do towarzystwa to nie ma sensu. jezeli
      jednak wy jestescie paru juz jakis czas i kolezanka o tym wie, to troche nie na
      miejscu jest zapraszanie tylko ciebie.
      ja na takiej imprezie nie czułabym sie dobrze bo niby z kim miałabym sie bawic
      skoro nie poszedłby mój chłopak i przyjaciółka (ktora nie została równiez
      zaproszona)????????? nie chciałabym sama siedziec za stołem i nie miec ani z
      kim pogadac ani z kim zatanczyc. porazka, ale zrób ja uwazasz.
      pozdrawiam
      • 82marta Re: Iść czy nie iść? 27.08.05, 12:43
        Ja bym się w ogóle na Twoim miejscu nie zastanawiała i poprostu bym nie poszła.
        Nie wyobrażam sobie jak miałabym iść na wesele sama, sama siedzieć, sama
        tańczyć? sama wracać do domu? a przecież ogólnie NIE JESTEM SAMA!!!
        poszłabym tylko na ślub i to z moim narzeczonym !!!
        I w ogóle co to za selekcja jedna przyjaciółkę zapraszać drugiej nie, jak bym
        miała taki dylemat nie zaprosiłabym żadnej, a ewentualnie pozniej na poprawiny
        lub na jakiegoś drinka weselnego.
        pozdrawiam
    • wojtow Re: Iść czy nie iść? 27.08.05, 21:35
      Ja bym chyba nie poszła, ale z drugiej strony to przyjaciółka.... ciężka sprawa.
    • domi_mikolka Re: Iść czy nie iść? 28.08.05, 19:27
      chyba powiedziałabym przyjaciółce wprost, że bez narzeczonego na wesele nie
      przyjdę, bo nie wiem jak mam się dobrze bawić, myśląc o tym, że go ze mną nie
      ma.
    • a_weasley Mogło być nieporozumienie 28.08.05, 19:52
      Nie wiemy dokładnie, co koleżanka powiedziała. Co więcej, obawiam się, że i Ty
      tego teraz nie jesteś w stanie powtórzyć dosłownie. Mimochodem mówi się różne
      rzeczy i niewykluczone, że ona myślała jedno, powiedziała drugie, Ty usłyszałaś
      trzecie, a zrozumiałaś czwarte.
      Dlatego zdecydowanie namawiam na wyjaśnienie sprawy - rozmowę pod byle
      pretekstem i sprowadzenie jej na takie tory, żeby nie mogła nie dosłyszeć, że
      się wybieracie oboje. Jeśli nie zareaguje, to będzie znaczyło, że albo
      rzeczywiście było nieporozumienie, albo jej obecność Twojego nie wadzi, albo
      nie ma się jak teraz uprzeć. Nigdy się nie dowiesz, jak było naprawdę, ale tak
      właściwie to po co Ci ta wiedza?
    • mynia_pynia Re: Iść czy nie iść? 28.08.05, 20:51
      Teraz też będę szła na weselicho koleżanki, i w sumie już od miesiąca mam
      ochotę iść po kieckę i buty, bo rozmawiamy o tym namiętnie.
      Ale powiedziałam sobie że dopuki nie dostane zaproszenia to nie wydam ani
      zlotowki.
      A so ślubu już tylko miesiąć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka