Chciałam wszystkich przestrzec przed organizowaniem przyjęć weselnych w
Hotelu Politańskim w Rybniku, mieliśmy niestety „przyjemność” wybrać to
miejsce, aby uczcić najważniejszy dzień w naszym życiu.
... niestety, nad czym głęboko ubolewamy, jak się okazało za kwotę 130 zł
którą zapłaciliśmy za 1 osobę na 1 dzień przyjęcia weselnego -wyżywienie,
które nam zapodano ... warte było może połowę tej kwoty... bo jak można
ocenić podanie np. sałatek w pucharkach do lodów na kilka osób? Mięsa w
miniaturkowych rozmiarach... A już szczytem bezczelności jest podanie
kolacji „licząc przez panią dyrektor” -połowę porcji – bo tylu
gości „wytrzyma” do tej godziny (choć płaci się za wszystkich”

Cóż ... żądanie zapłaty przed wykonaniem usługi- mogło dać nam już do
myślenia- jakie mogą być tego przyczyny... (dla przykładu podam- że kuzyn,
który żenił się 2 m-ce wcześniej i miał przyjęcie weselne w innym lokalu, za
konsumpcje płacił 120 zł- tydzień po przyjęciu – widać właściciel był pewny
oferowanych usług ... kuzyn nie chciał nam uwierzyć, że płaciliśmy 130 zł od
osoby za „taką” jak to określił ilość jedzenia.
Generalnie mówiąc w opisywanym lokalu jedzenia- jak „kot napłakał” - no i
nie łudźcie się że otrzymacie na żądanie- dowód zakupów ilości żywności, pani
dyrektor (przepraszam za określenie) żenada, z kulturą na bakier próbowała
skrzętnie tuszować „naciąganie” klientów – przybierając najlepszą formę
obrony , jaką jest nie trudno zgadnąć atak – przedstawiając argumenty typu:
jak małe porcje mięsa- to trzeba było zważyć ( już to sobie wyobrażam jak w
sukni ślubnej z mężem robimy „borutę” i żądamy ważenia porcji mięsa”

...
Poza tym nie wspomnę o estetyce – kawa i herbata podawana w termosach
obklejonych potocznie mówiąc „szkotem”...
Aha jeszcze jedna rzecz, nie liczcie na resztki, pozostałości, które goście
weselni zostawili na talerzach ( np. dla psa) bo... takich po prostu nie ma J
Nie bądźcie również zdziwieni jeśli umówicie się z wspomnianą wcześniej
panią dyrektor na rozmowę wyjaśnienia „niedociągłości” po weselu (nazwiska
celowo nie podaję, żeby nie szerzyć reklamy

) a okaże się jej akurat nie
ma – po czym za 10 minut jednak wychodzi z hotelu ... ciekawa teleportacja ;-
)
Ale najważniejsza rzecz- jeśli złożycie reklamacje – zostaniecie potraktowani
jak osoby parające się wyłudzeniami...
... pozostaje mi mieć nadzieję, że pan właściciel o całym procederze nie ma
pojęcia i wkrótce postara się o przywrócenie dobrego imienia swojego hotelu i
restauracji.
Jeszcze jedna rzecz która zwróciła naszą uwagę, z tego co wiem to w hotelach
są określone godziny podawania posiłków- hmmm jak wytłumaczyć, że dziwnym
zbiegiem okoliczności „grubo” po północy dla naszych gości i gości
przebywających akurat w hotelu podano barszcz z krokietem.
My na dzień dzisiejszy jesteśmy w trakcie uzyskiwania porad z federacji praw
konsumenta z Katowic- radzę pozostałym- nie pozwólcie dać się oszukać!
Ps. Zanim zdecydujecie na lokal polecam sprawdzenie na forum, niestety my za
późno na to wpadliśmy.