Dodaj do ulubionych

Suknia ślubna siejąca zgorszenie

01.12.05, 11:09
Trzy tygodnie temu razem z moją mamą i siostrą wybrałyśmy się na poszukiwanie
sukni ślubnej. W salonach z modą ślubną jest taki wybór fasonów, kolorów,
tkanin, że każda panna młoda może wybrać sobie coś dla siebie. Po zakupie,
szczęśliwa pobiegłam do mojej babci, żeby jej trochę poopowiadać jak będę
wyglądała w dniu ślubu. I tu przeżyłam ogromny szok. Moja babcia powiedziała,
że nie wypada, żebym w niej poszła bo gorsety to się nosi w kabarecie, a w
ogóle to nie mogę iść z gołymi ramionami tylko powinnam mieć długie rękawy,
żeby było przyzwoicie. Na nic się zdały tłumaczenia moje i mojej siostry.
Babcia jest strasznie niezadowolona i okropnie się ciska. Myślałam, że na tym
się skończy ale w ostatnią sobotę odwiedziłam moją drugą babcie (mieszkającą
na wsi, bardzo tradycyjną i religijną). I tam się również dowiedziałam, że
źle wybrałam moją suknię ślubną, bo powinna być śnieżnobiała a jest w kolorze
ecru, i welon też zły bo powinien być upinany wysoko na czubku głowy a nie z
tyłu. Powiedziała, że będę wyglądała jakbym w ciąży szła do ołtarza,
jakbym "źle się prowadzała" itd. i ona tego nie przeżyje.
Suknia mi się bardzo podoba i nie ma w niej nic takiego, co by mogło
powodować czyjeś zgorszenie. A one dostały takiego bzika, że już nie mogę
tego znieść.
Obserwuj wątek
    • dorcik_wk Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 11:30
      Moje też kręciły nosem, jak im powiedziałam, ze wybrałyśmy z mamą model
      scarlett Madame Zaręba - wiśniową.
      Ale potem zgodnie stwierdziły, ze wyglądałam świetnie i w innej byłoby mi
      niedobrze.
      Ja bym się nie przejmowała wypowiedziami babć, tylko robiła swoje. Tobie ma się
      suknia podobać i masz się w niej czuć dobrze.
    • a_weasley Jakoś się babci nie dziwię 01.12.05, 11:37
      agnes_l25 napisała:

      > Moja babcia powiedziała, że nie wypada, żebym w niej poszła bo gorsety
      > to się nosi w kabarecie, a w ogóle to nie mogę iść z gołymi ramionami
      [ciach]
      > Suknia mi się bardzo podoba i nie ma w niej nic takiego, co by mogło
      > powodować czyjeś zgorszenie. A one dostały takiego bzika, że już nie mogę
      > tego znieść.

      To ma być ślub kościelny? Bo wiesz, gołe ramiona w kościele średnio pasują, nie
      tylko na pannie młodej.
      A co do panny młodej, to przepisy Kościoła Katolickiego wyraźnie mówią, że
      suknia z gołymi ramionami nie jest stosownym strojem do ślubu (zresztą w ogóle w
      kościele to wygląda tak sobie, nie tylko na pannie młodej.
      Może wykombinuj sobie jakąś elegancką narzutkę, pelerynkę czy co tam, żeby i w
      kościele stosownie, i na weselu seksownie? Wszystko ma swój czas i swoje miejsce.
      • agnes_l25 Re: Jakoś się babci nie dziwię 01.12.05, 11:46
        Oczywiście w kościele będę miała do tego założoną etolkę. Po uroczystości mam
        zamiar ją sciągnąć i na weselu będę występowała już w samej sukni.
        Zresztą ślub biorę w styczniu więc jest to również konieczność ze względu na
        temperaturę.
        • karol_ka66 Re: do a_weasley 01.12.05, 12:31
          jakie przepisy koscielne mówią o niestosownosci odkrytych ramion panny młodej?
          pytam z ciekawosci, nie wiem co czym mówisz...a czy przykryte przezroczystym
          szalem to jeszcze gołe?ciekaw jestem opini...
        • a_weasley A, to co innego 01.12.05, 13:30
          agnes_l25 napisała:

          > Oczywiście w kościele będę miała do tego założoną etolkę. Po uroczystości mam
          > zamiar ją sciągnąć i na weselu będę występowała już w samej sukni.

          A mówiłaś o tym babci? Bo jak tak, to zaczynam się jej dziwić.

          > Zresztą ślub biorę w styczniu więc jest to również konieczność ze względu na
          > temperaturę.

          To swoją szyną.
          • agnes_l25 Re: A, to co innego 01.12.05, 14:18
            Mówiłam. Ona w ogóle jest przeciwniczką wszelkiego rodzaju "golizny". I to nie
            chodzi tylko o kościół ale o przyjęcie weselne również. Chyba mi nie pozostaje
            nic innego jak pogodzić się z myślą, ze babciom podobać się nie będę...
            • inka28 Re: A, to co innego 01.12.05, 14:30
              Agnes, no trochę szkoda, że komuś się nie będzie podobać, ale skoro w kościele będziesz okryta, to może się przekonają, czego Ci życzęsmile
              Natomiast dziwi mnie trochę kwestia golizny w kościele. Chciałabym się dowiedzieć gdzie jest NAPISANE jak powinna wyglądać suknia ślubna. Z jednym się jednak zgadzam - dekolty, gorset (taki, że oprócz niego na górze nic) nie przykryte - to po prostu nie wypada. W zwykłe niedziele też przecież nie założymy do kościoła szortów, prześwitujących bluzek czy króciótkich spódnic.
              • agnes_l25 Re: A, to co innego 01.12.05, 15:00
                inka28 napisała:

                > Natomiast dziwi mnie trochę kwestia golizny w kościele. Chciałabym się
                dowiedzi
                > eć gdzie jest NAPISANE jak powinna wyglądać suknia ślubna.
                >
                W podręczniku do nauk przedmalżeńskich jest napisane, że suknia powinna być
                SKROMNA. Pod ten przepis to chyba żadna z nas się nie kwalifikuje.
                • annajustyna Re: A, to co innego 01.12.05, 18:22
                  Ja moja suknie (odkryte ramiona), wzor koronki, typ welonu etc. konsultowalam z
                  ksiedzem. Byl zachwycony moja kreacja. Natomiast strasznie nie podoba mi sie
                  golizna w kosciele, jesli chodzi oniedzielne msze etc. Panna mloda jest sie raz
                  w zyciu. Bylam tez zdegustowana, ze polowice moich kuzynow odstawily sie na moj
                  slub na czarno i z ramiaczkami typu spagetti. Mogly chociaz sweterki do
                  kosciola zarzucic... Nigdy nie poszlabym tez do kosciola z biustem na wierzchu.
                • ra81 co oznacza skromna? 01.12.05, 23:29
                  skromna - czyli inaczej niewielka, niepokazna, ograniczona, bez nadmiaru. co
                  oznacza, ze mozna ciachnac sobie rekawki, ramiaczka, spodnice do poludzca i
                  jest gitsmile bedzie skromnie!

            • panthera23 Re: A, to co innego 01.12.05, 18:17
              Myślę że bedziesz się podobać. Wogóle najbezpieczniej jest nie wdawać się w
              szcegółowy opis sukni. Mojej mamie też się suknia na zdjęciu nie spodobała a na
              mnie tak i to bardzo. Jak Cię zobaczą taką szczęśliwą i śliczną to suknia
              zejdzie na dalszy plan. Przecież Cię kochają i pragną Twojego szczęścia.
              I mała rada na dzień slubu: nie przejmuj się wszystkim bo nie ma możliwości
              żeby było idealnie dla każdego. To dla Was ma być dobrze, a gdy innym się
              podoba to super.
      • klerken Re: Jakoś się babci nie dziwię 01.12.05, 12:41
        Przejdź sie do kościoła w dniu ślubów a zobaczysz, że 3/4 panien młodych ma
        odkryte ramiona.
    • karol_ka66 Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 12:28
      szczerze współczuję; miałam suknie mało ślubna (odkryte plecy i ramiona, duży
      dekolt, lekko rozszerzana, ale do bioder dość wąska, prosta bez ozdób, ecru...w
      kosciele miałam zarzucony tylko przezroczysty szal) , dodatkowo nie miałam
      zadnego welonu, ozdób na głowie, tylko krótką, nowoczesna fryzurkę, asymetryczną
      i troche postawioną i wśród postronnych (tzn. np. bab które widziały mnie
      przed kosciołem bo przyszły na kolejną mszę...) siałam zgorszenie (nie ukrywały
      niezadowolenia i głosno krytykowały mój wygląd)to nie usłyszałam złego słowa od
      najbliższych,a dodam, ze pochodzę z dość konserwatywnej, tradycyjnej rodziny.
      wszyscy chwalili pomysł, cieszyli sie, że zachowałam swój styl, nie wygladałam
      banalnie, tylko "bardzo po swojemu";moja mama była zachwycona (stateczna pani
      sporo po piędziesiątce) komplementy słyszałam takze od zaprzyjaźnionego księdza,
      który udzielał mi slubu; dodam , ze ślub odbywał sie w małej miejscowości w
      Wielkopolsce ( z której pochodzę), a nie np. w Poznaniu ( w którym mieszkam na
      codzień)! Cieszę się, że mam fajną i (okazuje się!!!) nowoczesną, wyluzowana
      rodzinę!!!
      • cheri-bibi Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 12:39
        zawsze znajdzie sie ktos kto bedzie twierdzil, ze cos tam wie lepiej. Sposob na
        to nie przejmowac sie i robic swoje... Ja nie zamierzam zakrywac ramion i nie
        uwazam tego za stroj niestosowny...
        • a_weasley Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 13:29
          cheri-bibi napisała:

          > Ja nie zamierzam zakrywac ramion i nie uwazam tego za stroj niestosowny...

          Wiesz, zdziwię Cię: o tym, co jest stosowne a co niestosowne w kościele,
          decyduje Kościół. Czy w sądzie spróbujesz składać zeznania na siedząco?
          • aniutkabj Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 14:07


          • cheri-bibi Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 16:48
            ja wiem, ze jestes prawnikiem, ale co ma do tego sad i skladanie zeznan?
            a_weasley niech dotrze do Ciebie, ze nie wszystkim pasują Twoje poglady. ja
            mam swoj poglad, ty swoj i to uszanuj laskawie. A nieslyszalam, aby jakas panna
            mloda zostala wyproszona albo krytykowana...
            • panthera23 Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 18:10
              Spróbuj wejść do JAKIEJKOLWIEK katedry na świecie(np. w Rzymie) z odkrytymi
              ramionami, albo w mini...to samo się tyczy facetów w spodenkach. W Polsce jest
              to przestrzegane chyba tylko w na Jasnej Górze. Jesli jednak wiemy że takie są
              zasady to własnie ze względu na szacunek powinniśmy ich przestrzegać...i
              dotyczy to nie tylko panien młodych, które i tak mają "taryfę ulgową".
              Ślub to wyjątkowa okazja i raczej nikt nie wyprosi, wydaje mi się że jednak
              warto być w porządku. Duży dekolt może rozpraszać a wkońcu do kościoła idziemy
              się modlić smile Co do koloru,fasonu itp. to już kwestia gustu. Niemniej jednak
              nie dziwię się babciom. W ich czasach biały oznaczał dziewictwo (tak jak i
              welon)i trudno im zrozumieć że to się zmieniło.
              Jeszcze 15 lat temu proboszcz pewnej parafii kazał zdjąc welon pannie młodej w
              zaawansowanej ciąży smile
          • panthera23 Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 18:25
            Zgadzam się.
            Kościół (jako instytucja) ma prawo określić i strój i zachowanie, tak jak każda
            ma prawo określać zasady panujące w naszym domu (w tym i strój i zachownie).
            I goście przychodząc do nas raczej się stosują (jeśli wiedzą).
            np u mnie w domu się nie pali i mówię to jasno wszystkim gościom jak muszą - to
            proszę na balkon bez względu na porę roku) do tej pory jakoś nikt się nie
            obraził smile
    • paul_ina Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 14:25
      Hej,
      ja też bardzo kocham moje babcie i potrafię zrozumieć, dlaczego jest Ci przykro. Tym niemniej jednak to Twoje wesele, Twój dzień i Twoja suknia. Powiedz to babciom delikatnie, ale z naciskiem. One swoje wesela już miały. Druga kwestia, to zapytanie babci, czy ma wątpliwości co do Twojego prowadzenia się przed ślubem. Jeśli ma, to wyjasnij, że mimo wszystko w ciąży nie jesteś, pomimo podejrzeń prowadziłaś się dobrze i nie musisz wybielać swojego wianka białą kiecką i kilogramem tiulu nad czołem. A suknia pasuje do Twojej cery.

      Moje babcie też są konserwy, ale jedna kocha mnie tak bardzo (wychowywała mnie, kiedy rodzice studiowali), że z zasady przytakuje, a druga jest uszczęśliwiona faktem, że nie wychodzę ani za Murzyna, ani za Araba (kiedyś wiejska Cyganka jej to przepowiedziała co do jedynej wnuczki i odtąd nie zmrużyła spokojnie oka).
    • lanka_cathar Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 15:09
      Zgadzam się z moją przedmówczynią. To jest WASZ (nie bądźmy tak bardzo
      egoistyczne i nie piszmy, że NASZ) ślub i masz się podobać sobie i mężowi.
      Przede wszystkim sobie. Nago nie idziesz, a skoro Twoja babcia uważa, że źle
      się prowadzasz, to jest jej problem. Moja nie mogła znieść, że mieszkamy razem
      i wstydziła się przyznać do tego rodzinie, więc MY bezczelnie na jednym z
      obiadów zaczęliśmy mówić 'u nas', 'w naszym mieszkaniu'. Przełknęli. Z kiecką
      będzie to samo. Po co masz za 'x' lat żałować, ze wybrałaś inną, bo 'babcia tak
      chciała'. A co do golizny w kościele. Przyznam, że nie widziałam panny młodej
      bez odkrutych ramion, a wystarczy spojrzeć na niektóre gwiazdorkie śluby, na
      których panny młode wystepują w mini, z dekoltem do pępka, a z tyłu do miejsca,
      w kórym plecy kończą swą piękną nazwę. Jedna z moich koleżanek poszła w czarnej
      sukni, a pan młody na biało. Bo chcieli na odwrót niż jest zazwyczaj.
      • twitti Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 15:14
        Mi tez mama truje z babcia ze do kosciola trzeba cos zarzucic na ramiona...
        wiec stwierdzielam ze moze rzeczywiscie do kociola kupie sobie jakis ladny
        szaliczeksmile ale tylko wyjde na zewnatrz to szalik wyladuje gdzies daleko ode
        mniesmile
      • kinga_23 Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 15:16
        Jak byś szła do ślubu w takiejwww.romantikparis.cz/fotos/EMELIE%20COSTA%202005%20018.jpg to bym się zgodziła z babcią,a jeżeli chodzi tylko o odkryte plecy i ramiona to nie przejmuj się,przecież i taki pisałaś że ślub w styczniu to i tak będziesz zakryta w kościele.
        • twitti Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 15:23
          Taka sukienka nawet we mnie budzi strachsmile suknia slubna to jednak musi miec
          klase i elegancje - nawet jak jest krotkawink
        • agnes_l25 Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 15:25
          Dzięki wielkie za zdjęcie, Kinga. Chyba pokażę je babci. Może się uspokoi i
          zamówi mszę dziękczynną, że jej wnuczka wybrała inny model...
    • lamciad Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 17:00
      Tak sobie czytam te Wasze wypowiedzi i śmiech mnie ogarnia.Pewnie zaraz połowa
      mnie wyklnie,ale co tam.
      Dziewczyny,młode jesteście,a młodość ma swoje prawa.Ślub to najbardziej
      oczekiwany moment w życiu chyba każdej(mam nadzieję)kobiety!To my mamy czuć się
      dobrze w tym dniu i przede wszystkim wystąpić w sukni naszych marzeń.Jabyśmy
      chciały dogodzić każdemu to nic by z tego nie wyszło,bo jak sie babci spodoba
      to z kolei ciotka bedzie niezadowolona itd.Gołe plecy Wam przeszkadzaja,za to
      jak dziewczyna z brzuchem leci do ołtarza to się wszyscy cieszą jak pięknie w
      welonie wygląda(a przecież "wianek" juz dawno zabranysmile))))To Was nie gorszy???
      Ten dzień się wspomina do końca życia,więc niech wygląda tak,jak to sobie
      obmysliłyśmy.
      Dla podtrzymania mych "teorii"podzielę się z Wami moimi spostrzezeniami ze
      ślubu mojej bliskiej koleżanki.Otoż wybrala sobie naprawdę fajną suknię,dosyć
      nietypową,z rozpierdasem z przodu,ale niewielkim bo do kolan.Jak mi sie
      pochwalila swoja zdobycza pomyslalam,ze w koncu zobaczę kogoś na ślubie kto
      zrobi na każdym wrażenie.Niestety wszystkie plany wzięły w łeb,bo koleżanka
      posłuchała rad swojej mamy.I na marne bylo kupno tej efektownej,aczkolwiek
      skromnej sukni.Dlatego proszę Was,nie przejmujcie sie opiniami innych.Same
      decydujcie.Co czlowiek to inna opinia.Nie dajmy się zwariować.
      Uffff...dałam upust swym emocjomsmile)))Sorki,jak przynudziłam
      Pozdrowienia dla przyszłych mężatek
      • twitti Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 17:19
        Ja mysle ze do kosciola mozna sie poswiecic i przykryc ramiona szalikiem lub
        ladnym bolerkiem.. tak sie wyraza po prostu szacunek do kosciola... to tak
        jakby w dresie przyjsc do teatru... nikt nic nie powie, ale... ja nie mowie
        zeby sie pozbywac przyjemnosci posiadania super sukienki, ale msza trwa tylko
        godzine, wiec mozna jakos wytrzymacsmile w wielu kosciolach mozna miec odkryte
        ramiona, a do niektorych nie mozna wejsc w "niedopowiednim" stroju..
        • makumbala Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 17:34
          tez uwazam,ze do koscioła nalezy zakryc ramiona. Jesli zas chodzi o wybór
          sukienki,powinnas kierowac sie tylko swoim gustem a nie gustem babć.
          • dalloway Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 20:26
            Sa instytucje, w których to ten, kto przychodzi ma sie dostosować, a nie
            odwrotnie. Stąd porównanie z pozycją stojącą w czasie składania zenzań uważam
            za bardzo trafne - po prostu logiczne. Oczywiście ani świat sie nie zawali, ani
            Kościół nie wpadnie w kryzys, ani też ksiądz nie powyrywa sobie wszytskich
            włosów z głowy na widok panny młodej z gołymi ramionami. Ale że jest to
            niestosowne, to po prostu fakt, z którym dyskutować się nie da. Tak jak ktos
            powyżej polecam wycieczkę do Włoch lub Francji w stroju "nieprzyzwoitym" - nie
            wpuszczą do kościoła. W Polsce natomiast katolików jak psów, ale najprostsze i
            niemęczące przecież zasady okazują się zbyt trudne do przestrzegania. Do
            prezentowania własnej osobowości za pomoca stroju świetnie służą kluby nocne
            lub np. imprezy sylwestrowe, a nie świątynie. Jesli zaś chodzi o powoływanie
            się na śluby różnego rodzaju gwiazd - proponuję przejrzeć zdjęcia ślubów w
            rodzinach królewskich czy nawet "tylko" arytokratycznych. Te nowoczesne panny
            młode mają jednak zawsze długie rękawy. I żyją, a nawet część świata się nimi
            zachwyca.

            Tyle na tematy ogólne. Co do babć i bolerka pozostaje tylko przeżyć i nie
            przejmować się zanadto. Może zmienią zdanie.
            • atyde80 Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 22:44
              Witam! Wiecie co? A ja mam super babcie.Gdybym se nawet wybrała sukienke do
              kolan i z odkrytymi ramionami, i ,zebym w niej wygladała super to babcia by sie
              cieszyła że znalazłam se wymarzoną sukienke.A zresztą wiecie co Wam powiem- ja
              po salonach chodzę właśnie z babcią, bo wiem że to właśnie ona a nie ktoś inny
              powie mi że wygladam źle, albo dobrze w danej sukience.Ona jest po prostu super
              i nadąża za modą. Za to ja kocham.Zawsze mi mówi, że na swoim ślubie miała
              sukienke jaka jej sie podobała i dobrze by było żebym ja tez zalazła suknie
              swoich marzeń, a że mamy podobny gust to już inna sprawa...
    • koralik00 Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 01.12.05, 23:15
      Zaznaczam ze nie czytalam wypowiedzi wszystkich swoich poprzedniczek ale moje
      zdanie jest proste - to twoj dzien i twoje wesele. Powinnas isc do slubu w
      takiej sukience ktora sobie wymarzylas, bez wzgledu na to czy babciom sie
      podoba czy nie. Ja mialam podobna sytacje ale nieco odmienna, otoz wymarzylam
      sobie sukienke tak jak ty z gorsetem, no i tu zaczely sie schody bo kazdemu sie
      ten pomysl podobal tylko nie mojemu przyszlemu mezowi - smieszne prawda? W
      takiej sytacji nie bardzo wiedzialam co mam zrobic bo z zadnym zdaniem bym sie
      nie liczyla, ale co zrobic ze zdaniem mojego mezczyzny? Uwazal ze to nie wypada
      aby kobieta szla do slubu tak rozneglizowana, dopiero moje ustawiczne
      pokazywanie mu zdjec dzisiejszej mody slubnej i powtarzanie ze tak panny mlode
      sie teraz ubieraja - przekonalo go. Zaznaczam ze jest to mezczyzna 32-letni
      wiec mozna by powiedziec nowoczesny - a jednak. No coz tak czy inaczej i tak
      wyszlo na moje i w dzien slubu bede paradowala jak najbardzie w mojej
      wymarzonej sukience i z odkrytymi ramionamismile)
    • nie.migotka Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 02.12.05, 08:04
      Ja osobiście nie poszłabym do Kościoła z gołymi ramionami ponieważ źle bym się
      czuła. Fakt, że większość panien młodych chodzi w gorsetach i gołych ramionach
      więc nie byłabyś taka oryginalna jak sie babciom wydaje. Znając życie to im
      przejdzie i będziesz im się bardzo podobać.

      Pozdr.
      • agnes_l25 Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 02.12.05, 08:36
        Teoretycznie się z wami zgadzam. To mój ślub i moja suknia. Mam się podobać
        mężowi i sobie. A wszystkie ciotki i babcie niech sobie myślą co chcą.
        Tylko o ile szczęśliwsza jest panna młoda jak wie, że się podoba w swojej sukni
        wszystkim. Jeśli jednak moje babcie jej nie zaakceptują to przecież nie będę
        jej zmieniać. Jedyna szansa w tym, że jak mnie w ogóle zobaczą w jakiejś sukni
        ślubnej to będą tak szczęśliwe z tego powodu, że już nie zauważą czy ma gorset
        czy długie rękawy.
        • agnes_l25 Re: Suknia ślubna siejąca zgorszenie 02.12.05, 09:16
          A odnośnie etolki to wam szczerze powiem, że wybierałam ją właściwie ze względu
          na porę roku, żeby mi nie było zimno. I chyba dobrze, że ją kupiłam bo załatwia
          również kwestię przyzwoitego wyglądu w kościele.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka