Pogadajmy 23.02.2006

23.02.06, 01:19
No to jak zwykle ,ktora pierwsza na forum ta zaklada wateksmileCzesc Dziewczyny!
Co tam u was?W sumie to powinnam powiedziec dobranoc ,bo wlasnie jeszcze
tylko cos wrzuce na ruszto,umyje sie i zmykam spacsmile
Ania ciekawa jestem jak tam Twoja poradnia?Obeszlo sie bez tasmy klejacej?
No i co tam u calej reszty-opanowalyscie juz system jak byc na forum i
efektywnie pracowac?Ciekawa tez jestem jak u Siesia kotleciki wyszly?
No to zmykam,pewnie rano jak tylko wstane to bedzie tyle postow,ze nie nadaze
z czytaniem.No to do rana smile
    • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 08:15
      puk puk...Jest tam ktoś? Ja mam czas do 9:00, potem muszę się brać do roboty,
      więc pewenie sobie nie pogadam z Wami dzisiajsad
    • lena_lodz Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 08:21
      ja zaczelam dzien od przykrej przygody sad wczoraj robiłyśmy z mamą pączusie i
      tak się za przeproszeniem obrzearłam ze nocke miałam z głowy...no i od rana
      jestem tylko na mięcie a na pączki nie mogę patrzec,. bleeee. Pewnie mój
      Pluszek przyniesie jeszcze dla mnie paczusia ale jemu chyba nie odmówię smilesmile
      Czy Wy też macie takiego lenia do pracy ?? Od dwóch dni udaje że pracuje i
      odliczam do końca pracy...o szef wychodzi będzie LUZ smile oby tak dalej smile
      • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 08:29
        Ja niestety wcziraj musiałam popracować i dzisiaj też trochę muszę, ale
        leeeeenia to ja mam. Siłą się zmuszam, wyciskam z siebie każdą rzecz. Tu chyba
        przesilenie jakieś czy cowink A z chorobą od pączków to współczuje - nic fajnego.
        • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 08:30
          Ja dzisiaj bułeczki od rana nie tknęłam. Czekam aż znajdzie się jeleń w pracy,
          który przywiezie świeżego pączusia. Co roku wrabiamy kogoś innegowink)))
          • kiara80 Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 08:36
            Julietter miałam wysłać Ci swoje fotki, ale wszystkie te fajne mam u swojego R.
            w komputerze, dzisiaj jak bede to cos wybiore i przesle. W pracy mam w sumie 2
            zdjęcia ale trochę nie wyraźnesmile ale jak chcesz to mogę wysłaćsmile
            • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 08:42
              wyślij, wyślij chociaż takiesmile
              • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 08:44
                Wczoraj poddałam się fali i zrobiłam te kotlety z kurczaka. Skorzystałam z
                doświadczenia z pozostałych i uzbroiłam się w dwie łopatki. Bułka z masłemsmile))
                Kurcze, zanim te pączki przyjadą, to tu wykorkuję z głodusad
                • kiara80 Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 08:45
                  Ok to wysyłamsmile
      • askiem Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 08:30
        Hej dziewuszki!
        Ja już pączusia i jednego faworka wchłonęłam... Staram się zachować umiar,
        chociaż ciężko będzie.
        Pracy też mam dziś duuużo sad także będę z "doskoku".
        • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:45
          Cześć askiem smile Dziekuę za wczorajsze fotki, fajna z Was parka, jesteś
          prześliczną babką smile
          • kiara80 Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:49
            askiem ja też czekam na Twoje zdjęciasmile)) Moje podeślę wieczorkiemsmile Pozdrowionka!
    • kiara80 Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 08:23
      Witam dziewczynkismile To ja też wskakuje do Wassmile
    • paulucha3333 Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 08:44
      o retysada ja zupełnie zapomniałam ze dzis tłusty czwartek hmmm i wiecie co
      dziewuszki zazdroszcze wam tych paczusi ja sobie na dzien dzisiejszy moge o
      nich pomarzycsad((mieszkam obecnie w irlandii i jest tu niby cos takiego
      przypominajace paczki ale tylko przypominajacewink))pozdrawiam serdecznie
      • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 08:46
        No to faktycznie współczuję. Ja jem pączki tylko raz w roku, właśnie w tłusty
        czwartek. I nieważne, że akurat jestem na diecie, czy nie jem słodyczy,
        ciepłego jeszcze pączka sobie nie odmówięsmile))
        • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 08:46
          Kiara czekam z niecierpliwościąsmile
          • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:00
            Kiara sprawdzam pocztęsmile
            • kiara80 Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:02
              OK i daj znać jak doszłysmile
              • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:05
                Kiara nawet na tych zamglonych zdjęciach widać, że bomobowa z Ciebie
                dziewczyna. Nie wiem czemu wyobrażałam sobie Ciebie jako blondynkęsmile Ale
                natura lepiej to wymyśliławink))
                • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:05
                  Dobra dziewuszki, moja godzina wybiła i muszę wracać do pracysad(( Ale zajrzę
                  co jakiś czas.
                • kiara80 Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:06
                  Dzięki wielkie, ja np. wyobrażałam sobie że kinga jest blondynką hi hi hi. A
                  wogóle to wszystkie jesteśmy bombowe!!! Pozdrowionka!
                  • filar_zf Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:14
                    Cześć dziewczyny, i te stałe wariatki i te nowe smile
                    Ja dzisiaj muszę popracować, niestety wczoraj wieczorem nikogo nie zastałam.
                    Gadać nie mogę prze to gardło, ale paluszkami mogę ruszać smile Oluś znowu wrócił
                    jak już spałam, przez to znowu mam doła. Dzisiaj nie ide na fikołki, znowu
                    przez tą krtań i przeziębienie, wypiłam na noc fervex, ale dalej mnie telepie i
                    łamie. Jak nie urok to sraczka smile) ale jutro idę do fryzjera, później pojadę
                    zrobić zdjęcia, bo muszę sobie wyrobić do 30.06 nowe prawo jazdy.
                    Wieczorkiem napisze Wam coś ważnego i mam nadzieję, ze mi poradzicie. Na rzie
                    życze Wam miłego dnia smile

                    Zuza
                    • miss_migotka Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:24
                      ach Filar, uważam że w tym stanie jesteś absolutnie niezdolna do pracy i należy
                      Ci się jeden dzień urlopu smile)))
                      (szczególnie jeżeli masz w domu komputer hiiihiii)
                      ale życzę Ci oczywiście szybkiego polepszenia i powrotu do zdrówka smile i napisz
                      potem jaką fryzurkę Ci fryzjer wymodzi!
                    • kiara80 Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:25
                      Filar napisz to coś ważnego do 15:00 bo mnie później nie ma na
                      forumsad((((((((((( A też chcę coś poradzićsmile)) Dzieki za fotki - świetne!!!
                      Pozdrowionka
                      • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:31
                        Kiara, ja również czekam na Twoje fokti smile Doszły do Ciebie moje wczoraj?
                        • kiara80 Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:33
                          Aniu doszły do mnie Wasze fotki, pasujecie do siebie jak nie wiem co - są
                          supersmile Pisałam wcześniej Juli, że fotek z moim R. nie mam w pracy (wyślę
                          wieczorkiem) ale podrzuce Ci zaraz moje (takie robione z telefonu więc nie
                          wyraźne). Zaraz wyślę, jak dojdą to daj znaćsmile))
                          • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:44
                            Kiaruś, doszły fotki, fajna babeczka z Ciebie smile
                      • filar_zf Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:43
                        Kiaruś, to odpowiesz mi jutro, to pytanie musze sklecić, a to torchę potrwa, a
                        teraz niestety ni huha nie mam na to czasu i okazji, bo mi patrzą.
                        • miss_migotka Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:44
                          hmmm, nie ma co, zaintrygowałaś wszystkich i teraz cały dzień będziemy myśleć
                          cóż to za ważna sprawa sad(((
                        • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:46
                          A teraz Zuzka będzie nas cały dzień na torturach trzymać do wieczora big_grin Nie
                          żebyśmy od razu ciekawskie były, wcale nie.... wink))
                        • kiara80 Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:48
                          Ok filar, ja to niecierpliwa jestemsmile)) ale poczekam do jutra. Trzymaj się tam w
                          pracy i zaglądaj do nas. Fotki wyślę Ci wieczorkiemsmile
                    • bogui Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 10:39
                      Hej, pewnie "miniemy się" dzisiaj, ale coś widze, że masz podobny problem jak
                      ja. Mój Darek też ostatnio (od kilku miesięcy praktycznie) haruje jak dziki i
                      ja też dostawałam kota plącząc sie po domu bez niego. Wdepnął w taką sytuację,
                      że musiał pociągnąć praktycznie sam bardzo duży kontrakt. Szef nie kwapił się
                      aby zatrudnić kogoś do pomocy, co powinien był zrobić na samym początku. Tak
                      więc Darek z właściwym sobie poczuciem odpowiedzialności ciągnie to (jeszcze
                      nie koniec), ale miewał już autentyczne momenty załamania. Serce mi sie łamało
                      jak go widziałam w takim stanie. A jeszcze na dokładkę wczoraj dowiedział sie,
                      że ktoś rozpuszcza o nim obrzydliwe ploty. Drogą dedukcji doszliśmy, że to sam
                      szef uroił sobie i dopowiedział na podstawie pewnej rozmowy, że Darek odszedł
                      (a właściwei go wywalili!! - co jest bzdurą, bo prosili go żeby został, a on
                      nie chciał) z poprzedniej pracy z powodu PROBLEMÓW Z ALKOHOLEM (!!!!!!)
                      Zagotowało się w nas i było nam holernie przykro, że taka jest wdzięczność.
                      Mamy teraz okropny niesmak, a Darek zastanawia się nad zmianą pracy.
                      Wylałam swój żal przy okazji.
                      Trzymaj się zdrowo, napisz jak to jest z tym Twoim i jego stosunkiem do pracy.
                      To jest niebagatelny problem w związku.
    • bogui Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 08:55
      A to dzisiaj i ja się włączę. Witam! za chwilę przystąpię do konsumpcji
      pierwszego pączka w towarzystwie kawusi, która mam nadzieje postawi mnie na
      nogi. Nie moge się dziś obudzić. Może to efekt opadnięcia emocji po wczorajszym
      egzaminie, który wreszcie mam z głowy, uffff. Na początek dnia życze wszystkim
      WIELKIEGO SMACZNEGO!!
    • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:17
      Witajcie Kochane smile
      Ja dopiero zjechałam do pracy, bo Krzysiu dziś do brata na urodziny jedzie,
      więc mogliśmy pospać dłużej smile
      Wczoraj byłam w tej poradni i obiecałam Wam relację. Otóż na początku w swej
      złosliwości wrodzonej zapytałam ich o wykształcenia. No i okazało się, że oni
      oboje są inżynierami elektronikami, wykładowcami na ETI na polibudzie - czyli
      tam, gdzie ja kiedyś informę studiowałam ..buehehehehe.. no to już mi się śmiać
      chciało, bo to kumple moich "ukochanych" wykładowców. Jak dla mnie po prostu
      żenada - pan od informatyki ma mnie uczyć jak się dzieci robi uncertain No oczywiście
      zaczeli od wyboru tematów jakie my chcemy i tematów, co do których nie mamy
      wyboru - czyli "naturalne planowanie rodziny" i "antykoncepcja to grzech". Ja
      oczywiście zagadałam ich o zapłodnienie inwitro, "żeby mi wytłumaczyli dlaczego
      to grzeh" (żeby mieć spokój, bo nie chciało mi się słuchac o antykoncepcji
      itp.) - no więc pan sie rozgadał i tak mineła godzinka. Oczywiście ja w trakcie
      zadawałam pytania i zauważyłam, że panią aż skręca, ale pan "wszystko mi
      wytłumaczył". Zapytał sie KRzyśka czy on chce się czegoś dowiedzieć, a ten
      półgębkiem odpowiedział, że "on słucha" big_grin Oczywiście cały czas państwo
      patrzyli się na Krzysia koszulkę z "diabłami" - a miał ubraną akurat taką z
      kościotrupem siedzącym na pentagramie big_grin Po wyjściu Kzysiu stwierdził, ze jak
      się dopytywałam pana o to inwitro, to miał wrażenie, że ta pani ma ochotę
      złapać mnie za szyję, zacisnąć palce, poddusić i wrzasnąć "zamknij się
      wreszcie !!" Fakt, jakby mogła zabijać wzrokiem, to bym padła trupem na
      miejscu big_grin Może więc na drugie zajęcia sama jej wręczę rolkę taśmy klejącej,
      żeby mnie zakleiła smile Na szczęście wykresików chyba robić nie trzeba będzie -
      tak mi się wydaje, ale kto wie co jesczze wymyślą :]
      Dziś dzień pączka, ja jeszcze nie jadłam nic, bo się wczoraj po tym
      poradnictwie napchaliśmy z KRzysiem pasztecikami i jeszcze mi żołądek nie
      woła "jeeeeść!!" Ale zapewne szybko to nadrobię big_grin
      Wczoraj przez cały dzień nie zrobiłam kompletnie nic (szef był na budowie) -
      więc dziś musze troche popracować. Ale jeszcze tu wrócę wink))
      No to trzymajcie się tymczasem dziewczęta i miłego dzionka. U nas za oknem
      sypie śnieg :] Przesyłam całuski dla Was wszystkich smile
      Ps. Ciekawe jak Siesiowe kotlety wyszły wczoraj wink))
    • miss_migotka Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:18
      Cześć dziewczęta, mimo że mnie tu już z Wami nie ma to postanowiłam że
      codziennie chociaż się odezwę króciutko smile
      Ania dzięki za fotki, rzeczywiście Krzyś wygląda jak aniołek a z Ciebie niezła
      laseczka smile też sobie Ciebie jakoś inaczej wyobrażałam hihi...
      dzisiaj postaram Ci się przesłać też jakieś fotki. Dziewczyny: Kinga, Marlena,
      Zuza, Kiara, Julietter, może też byście mi coś podrzuciły cobym sobie pooglądała
      coś ładnego w wolnej chwili? Jeżeli kogoś nie wymieniłam to sorki ale już
      całkiem straciłam kontrolę nad tym Waszym wątkiem sad hmmm, a może jakaś fotka
      od Siesia - dostałyście już? big_grin
      Widzę że parę super przepisików tu się pojawiłó, ąz mi ślinka cieknie jak
      pomyślę o tych pysznościach, trzeba będzie coś wypróbować. Ja osobiście nie
      jestem super kucharą ale kilka niezłych smakołyków już z mężem wypracowaliśmi,
      podeślę Wam też jak jeszcze będziecie miały ochotę na nowe przepisy...
      co do tłustego czwartku to ja niestety też nie uraczę polskiego cieplutkiego
      pączusia prosto z cukierni sad((( bo ja tyż na obczyźnie..... Marlenka, a jak
      tam u Ciebie sprawa pączkowa??
      Dobra, już się rozpisałam hehe, albo nic nie piszę albo jak piszę to już
      eposy... Przelecę się jeszcze po forum i do pracy, zarty się skończyły...
      Może byście mnie jakoś wygoniły żebym już tu w ogóle przestała zaglądać? Albo
      pliiis o jakieś sztuczki na motywację sad
      pa
      • kiara80 Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:21
        Migotka a na jakiej obczyźnie Ty jesteś???
        • miss_migotka Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:28
          France smile
          także zamiast pączka chyba sobie bagietkę zafunduję wyjątkową jakąś, haha
      • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:27
        Migotka zajrzałam na chwilę. Wrzucę Ci zdjęcia na gazetowegosmile Miłego
        oglądaniawink)) W końcu znalazłyśmy w pracy jelenia, który jedzie po pączki
        hurrrra hurrra hurrra!!!! Idę zrobić kawęsmile))
        • miss_migotka Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:30
          super Julietter, czekam z niecierpliwością! i dziewczętka od Was też...
          ja muszę poszperać najpierw w komputerku, jak coś znajdę w tym pracowym to Wam
          jeszcze dzisiaj coś prześlę
      • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:34
        Dzięki Migotka smile Ależ my sobie komplementy prawimy smile))))
        Żebyś zobaczyła wczoraj tego mojego "aniołka" na poradnictwie
        rodzinnym...hihihi... zastanawiałam się kiedy zaczną odprawiać nad nim
        egzorcyzmy za wygląd i koszulkę z "diabłami" wink
        • miss_migotka Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:43
          a propos poradnictwa, chyba nam się upiekło, byliśmy tutaj, w niedzielę, trwało
          bite 8 godzin ale było grupowe, ok 100 młodych ludzi, podzielili nas na grupy po
          kilka par i były dyskusje co sądzicie o tym a co o tamtym, jak u Was wygląda to
          a jak tamto (raczej rozmowy o rodzinie, szacunku, dzieciach, miłości - żadnego
          seksu, antykoncepcji, itp. - co mnie bardzo cieszy bo pewnie w jakąś polemikę
          bym się wdała)...
          i tak każdy sobie pogadał, podem podali nam jedzonko (także conajmniej półtorej
          godzinki zleciało), potem ksiądz wygłosił super kazanie, potem msza i do
          domku... żadnych wykresików, antykoncepcji, przepytywanek, stempli do
          zbierania.... po prostu na luzie. było przeeemiło, szczególnie przy tym wielkim
          stole biesiadnym, czułam się prawie jak na weselu smile
          jeszcze mamy kilka spotkań z księdzem (też na luzie) i koniec smile
          także jest już jakiś plus mieszkania na obczyźnie, jakoś tu luźniej podchodzą uffff
          ciekawe jak w Irlandii dziewczyny (Marlenka, a Ty jesteś w Irlandii czy w Anglii
          bo jakoś nie mogę skojarzyć)?
      • filar_zf Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:45
        Migotko kochana,

        wysłałam Ci wczoraj fotki, Tobie, Spince, Kiarze. Jak niedoszły to daj znać,
        wyślę jeszcze raz.
        DZięki za życzonka, jakbym mogła to z chęcią zostałabym w domku smile
        • miss_migotka Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 09:50
          nie Zuzka, Twoje nie doszły sad((
          póki co dostałam od Ani i właśnie przed chwilą od Julietter - ślicznie
          wyglądacie na tych fotkach, fajnie popatrzeć na takie miluchne buzie smile
          i fajnie już wiedzieć jak sobie wyobrażać osobę z którą się gada hihi, wyślę Wam
          też koniecznie smile
          • miss_migotka no wygońcie mne w końcu.... 23.02.06, 09:51
            no właśnie, tak tak w tytule smile
            • kiara80 Re: no wygońcie mne w końcu.... 23.02.06, 09:52
              Migotka wcale Cię stąd nie wygonimysmile I tak rzadziutko się tu odzywasz więc
              posiedź troszkę z nami!!!
              PS. Co do zdjęć to ja też czekam na Twojesmile
              • miss_migotka Re: no wygońcie mne w końcu.... 23.02.06, 09:57
                niby rzadziutko się odzywam ale zaglądam co chwilę, jakaś choroba normalnie....
                co z tym detoksem forumowym, nikt nie poszedł póki co hmmm?
                nie, naprawdę teraz juz muszę być konsekwentna... uciekam i zajrzę wieczorkiem,
                mam nadzieję że dostanę jeszcze jakieś zdjęcia od Was kochane!
                trzymajcie kciuki żebym się wyrobiła i odwaliła w końcu kawał dobrej roboty smile
                papa, do wieczora mam nadzieję
                • ann_jazon Re: no wygońcie mne w końcu.... 23.02.06, 10:15
                  Do miłego Migotka! A detoksowi nmówimy stanowcze "NIEEE" Po co nam detoks? Za
                  fajnie tu mamy smile))
    • kiara80 Re: Wszyscy pracuja:) 23.02.06, 10:13
      Oj widzę, że wszyscy wzięli się do pracy, więc ja teżsmile
      • sarabella ... a ja siedzę cała w pączkach :-)))) 23.02.06, 10:20
        dosłownie smile)) otacza mnie ponad 100 pudełeczek z pączkami (po 10 w każdym)...
        Nie, to nie dla mnie smile)) Rozdajemy je smile, ale pachną pięknie smile))
        • kiara80 Re: ... a ja siedzę cała w pączkach :-)))) 23.02.06, 10:22
          he he a od jutro wszystkie będziemy na dieciesmile))
          • ann_jazon Re: ... a ja siedzę cała w pączkach :-)))) 23.02.06, 10:27
            tiaaa... ja już 3 wciągnełam... i z doświadczenia wiem, ze to nie jedyne trzy
            dziś wink pocieszam się, że to wszystko dziś zamiast śniadania, obiadu i kolacji -
            jak co roku zresztą big_grin
          • sarabella Re: ... a ja siedzę cała w pączkach :-)))) 23.02.06, 10:28
            hehehe, a jakże smile! nawet tu widziałam jakiś specyfik "reklamowany" przez
            jedną z koleżanek - ocecik jabłokowy smile)) ! Ale to jutro...
            • ann_jazon Re: ... a ja siedzę cała w pączkach :-)))) 23.02.06, 10:46
              ocecik jabłowy? ale chyba ocet na zęby szkodliwy? Jak już się obeżremy (no bo
              akurat powstrzymanie sie od wciągania pączków nie jest najlepszym sposobem wink))
              to zawsze w aptece można doraźnie taki specyfik o smaku pomarańczowym kupić -
              chyba nie musze pisać co ten specyfik powoduje wink))))
            • miss_migotka croissant 23.02.06, 10:48
              a ja melduję że właśnie udało mi się zaliczyć prawdziwego, tradycyjnego,
              świeżutkiego i pachnącego.... croissanta sad(((((
              pączka to chyba dzisiaj nie uraczę, ale spytam mojego skarba wieczorem, może coś
              mi jednak wyczaruje...
              a croissant i tak pyszny był, z nadzieniem marcepanowym, mniammm smile)))
              teraz piję kawkę i zaraz wracam do pracy
              • ann_jazon Re: croissant 23.02.06, 10:52
                szkoda, że nie da się mailem pączusia przesałać sad
              • miss_migotka Re: croissant 23.02.06, 10:52
                a tak w ogóle to siedzę od wczoraj na poduszce elektrycznej bo inaczej nie da
                rady - też macie takie przeboje jak ja (póki Siesia nie ma)?
                czy ten temat też juz był przerabiany???
                • ann_jazon Re: croissant 23.02.06, 10:54
                  a czemu akurat na poduszce elektrycznej? wrzód, hemoroidy?
                  • miss_migotka Re: croissant 23.02.06, 11:02
                    nie kochanie, aż tak źle jeszcze nie jest smile
                    ale poduszeczka pomaga mi przetrwać "te" dni bez nadmiernego szpikowania
                    pabialginą big_grin
                    wieeeesz o co chooodzi...
                    • kiara80 Re: croissant 23.02.06, 11:05
                      Migotka jeśli to jest to co ja myślę to lepiej uważaj z tą poduszką!
                      • miss_migotka Re: croissant 23.02.06, 11:08
                        a czemu uważać? to może zaszkodzić????
                        zgłupiałam, zawsze się grzeję i mi pomaga bardzo...
                        o czym nie wiem Kiara?
                        • kiara80 Re: croissant 23.02.06, 11:10
                          nie wiem jak mam Ci to napisać, bo będę musiała użyć tego słowasmile (domyślam się,
                          że to comiesięczne sprawy kobiecesmile)) Mogę pisać dalej???
                          • miss_migotka Re: croissant 23.02.06, 11:16
                            pisz Kiara, bo mnie trochę przestraszyłaś smile
                            poza tym póki Siesia nie ma... hehe, myślę że i tak niewiele osób (szczególnie
                            mężczyzn) tu zagląda
                        • kiara80 Re: croissant 23.02.06, 11:16
                          Moja koleżanka też siedziała z poduszką i przykładała sobie m. in. butelkę z
                          gorącą wodą do brzucha itp. no i przsadziła bo dostała krwotoku. Ale ja nie chcę
                          Cię straszyć, jeśli zawsze Ci pomaga i jest ok to chyba nie ma przeciwwskazań!
                          Trzymaj się!!!
                          • siesio1 Re: croissant 23.02.06, 11:20
                            Cześć dziewczyny.Jestem,jestem.Ale Spoko .Znam ten ból.To naczy Zona mi mówi....
                            • kiara80 Re: croissant 23.02.06, 11:26
                              Oj siesio Ty to zawsze wyczujesz momentsmile))

                              --
                              Bo ja się uczę największej sztuki życia:
                              Uśmiechać się zawsze i wszędzie
                              I bez rozpaczy znosić bóle,
                              I nie żałować tego co przeszło,
                              I nie bać się tego co będzie!
                              • siesio1 Re: croissant 23.02.06, 11:34
                                Kotleciki z kurczaka z majonezem wyszły super!To ,że mnie bardzo smakowały i
                                żonie to już byłem dumny z siebie.Ale gdy dałem spróbować synkowi (12
                                lat),który srednio je rzeczy które nie są z pod znaku Mc Donald,kfc,czy pizzy,i
                                przerwał gre na kompie ,rzeby wpierniczyć całego kotleta,pomyślałem sobie ,ze
                                kiedyś pewnie mnie beatyfikująwink))))Ale juz widziałem nowy przepis na kotlet
                                jajcarski.Dam rade...smile))
                                • kiara80 Re: Kotleciki Siesia 23.02.06, 11:36
                                  Siesio grunt to się nie poddawać!!!

                                  --
                                  Bo ja się uczę największej sztuki życia:
                                  Uśmiechać się zawsze i wszędzie
                                  I bez rozpaczy znosić bóle,
                                  I nie żałować tego co przeszło,
                                  I nie bać się tego co będzie!
                                • ann_jazon Re: croissant 23.02.06, 11:39
                                  Grzesiu! jesteśmy z Ciebie dumne big_grin big_grin big_grin
                            • miss_migotka Re: croissant 23.02.06, 11:27
                              ooooo Siesio smile plusa zaliczyłeś wielkiego
                              uwielbiam uświadomionych w tej kwestii mężczyzn! mój zawsze mi robi masaż krzyża
                              albo po prostu kładzie na brzuchu swoją cudowną zawsze ciepłą rękę... i herbatkę
                              przyniesie gorącą...
                              ehhh kochane te nasze chłopy
                          • miss_migotka Re: croissant 23.02.06, 11:22
                            hmmm, no tak, coś w tym jest... ciepło ma takie działanie - fakt
                            no ale co zrobić jak to pomaga crying
                            ja tą poduszkę najczęściej trzymam na nerkach - to trochę dalej od brzucha a
                            działa i tak cuda wink
                            a Wy jakie macie jeszcze sposoby na te dni? Ania fajnie masz, u mnie w zasadzie
                            zwykle też nie jest najgorzej (tylko zawsze jakaś deprecha mnie łapie ale to
                            normalne). ale tak raz na parę miesięcy to mi daje popalić
                            • ann_jazon Re: croissant 23.02.06, 11:30
                              Migotka, to że ja bezbólowo, to nie znaczy, że tak zupełnie bezobjawowo -
                              chorobę wściekłych krów to ja przed okresem mam obowiązkowo wink)) NA szczęście
                              wyżywam się w pracy, zwłaszcza pyskując szefowi smile No i niestety puchnę przed :
                              ( Na szczęście od kiedy biorę piguły, objawy choroby wściekłych krów zmalały, a
                              opuchlizna nie robi się (dzięki pigułkom, które mają jakiś składnik lekko
                              moczopędny)
                              • kiara80 Re: croissant 23.02.06, 11:32
                                Aniu a jakie piguły bierzesz, jeśli można zapytaćsmile

                                --
                                Bo ja się uczę największej sztuki życia:
                                Uśmiechać się zawsze i wszędzie
                                I bez rozpaczy znosić bóle,
                                I nie żałować tego co przeszło,
                                I nie bać się tego co będzie!
                                • ann_jazon Re: croissant 23.02.06, 11:42
                                  Yasmin teraz (to te ze składnikiem moczopędnym). Przedtem brałam Cilest, ale
                                  puchłam od niego strasznie (bo zarzymuje wodę w ograniźmie, zresztą jak
                                  większość piguł), więc poszłam do lekarki i mówię w czym rzecz, to mi te Yasmin
                                  przepisała i faktycznie - nie puchnę już, zero tycia... tylko niestety migreny
                                  miewam częściej (ale to raczej każde wspomagają migreny) sad
                                  • kiara80 Re: croissant 23.02.06, 11:44
                                    A właśnie o co lekarz pyta przypisując piguły, tzn. co bierze pod uwagęsmile Ja się
                                    wybieram ale coś mi opornie idzie hi hi

                                    --
                                    Bo ja się uczę największej sztuki życia:
                                    Uśmiechać się zawsze i wszędzie
                                    I bez rozpaczy znosić bóle,
                                    I nie żałować tego co przeszło,
                                    I nie bać się tego co będzie!
                                    • askiem Re: piguły 23.02.06, 11:50
                                      Lekarz - bada, pyta ogółnie o stan zdrowia, mnie skierował też na badania krwi
                                      (ponoć czasem obywa się bez tego)...
                                      • kiara80 Re: piguły 23.02.06, 11:52
                                        Dzieki askiem za informacje, a Ty jakie bierzesz? Z tego co wiem to bardzo dużo
                                        dziewczyn bierze cilest i logest. Tak się właśnie zastanawiam czy sama mogę
                                        wybrać jakie chcę czy to lekarz ma prawo głosusmilepomijając oczywiście cenęsmile
                                        • ann_jazon Re: piguły 23.02.06, 12:10
                                          Z wyborem to u mnie było tak, że na początku nie wiedziałam jakie, to mi lekarz
                                          Cilest przepisał. Jak zmieniłam lekarkę i poszłam po piguły, to jej
                                          powiedziałąm, że chce Cilest, więc dostałam. A jak zaczełam puchnąć po nim
                                          (wcześniej tak nie było, dopiero niedawno puchnąć zaczełąm po nim po dłuższej
                                          przerwie w stosowaniu), to mi przepisała te Yasmin i powiedziała, że obajwy
                                          przejdą
                                          A co do ceny - one wszystkie mniej więcej podobnie kosztują - Cilest, Yasmin -
                                          ok. 32-35 zł (są oczywiście apteki, gdzie mnie skasowano 42 zł, ale to zwykłe
                                          ździerstwo było). Inne też jakoś tak ok. 30 zł z tego co mi koleżanki mówiły smile
                                        • aqa11 Re: piguły 23.02.06, 12:17
                                          Cześć dziewczyny!
                                          Apropos pigułek to brałam przez 5 lat cilest a potem przez 2 lata logest. Teraz
                                          jednak od roku przyklejam plastry. Dużo lepiej się czuje. Nie martwie się że
                                          zapomnę o pigułcesmile Niestety ich cena jest 2 razy większa od pigułek.

                                          Lekarz nie narzuca pigułek ale może doradzić która dla Ciebie i Twojego
                                          organizmu jest odpowiednia.
                                          Pozdrawiam.
                                          • ann_jazon Re: piguły 23.02.06, 12:23
                                            aqa11, a możesz napisać, czy są po tych plastrach objawy takie jak tycie albo
                                            migreny? czy plastry się trzymają, nie odklejają i czy z nimi można np. na
                                            solarium chodzić?
                                            • aqa11 Re: piguły 23.02.06, 12:29
                                              Nie tyje i nie mam żadnych innych objawów. Nie ingerują podobno tak w organizm
                                              jak pigułki. No i już po dwóch miesiącach od odstawienia można zajść w ciąże
                                              (ja nie będę oczywiście ryzykować poczekam przynajmniej 3, bo jest duże
                                              prawdopodobieństwo bliźniaków). Z odklejaniem jest różnie trzeba dobrze
                                              przykleić zgodnie z instrukcją.Ale póki co są bardzo skuteczne! Na solarium nie
                                              próbowałam wystawiać ich na działanie lamp ale to zależy w jakim miejscu
                                              przykleisz...
                                        • askiem Re: piguły 23.02.06, 12:21
                                          Mi od początku lekarz polecił Cilest i tak już łykam prawie 6 lat (z
                                          przerwami). Jak poszłam do lekarza poprosiłam o takie, żeby nie przytyć, nie
                                          było za dużo skutków ubocznych itd... Oczywiście różnie z tym bywa, zależnie od
                                          organizmu, ale ja jestem zadowolona...
                                          Zastanawiałam się teraz czy nie zmianić na plastry, ale są droższe o połowę,
                                          więc na razie pozostaję przy moich...
                                          • askiem Re: nauki 23.02.06, 12:28
                                            Ja tu o pigułkach a na naukach mnie o kalendarzyku i metodach naturalnych...
                                            Też mnie to ździwiło. Wypowiadała się jakaś babeczka, która ma trójkę dzieci -
                                            ponoć z takiego naturalnego planu.
                                            • ann_jazon Re: nauki 23.02.06, 12:32
                                              askiem, bo my wszystkie oczywiście jesteśmy grzesznice - nie dość, że nie
                                              zachowujemy czystości przedślubnej to jesczze popełniamy grzech ciężki jakim
                                              jest antykoncepcja smile)) i wszystko jasne wink ci moi od poradnictwa to też z 3
                                              dzieci
                                              • askiem Re: nauki 23.02.06, 12:35
                                                Dokładnie... grzech za grzechem. Aż mnie ksiądz u spowiedzi nie chciał "teraz"
                                                widzieć.
                                                • ann_jazon Re: nauki 23.02.06, 12:37
                                                  i kropeczką Cię zaznaczył wink))
                                                  • askiem Re: nauki 23.02.06, 12:38
                                                    Prawie kropeczką - krzyżykiem. smile
                                            • askiem Re: nauki 23.02.06, 12:32
                                              Ja właśnie słyszałam, że plastry są super. Pewne jak pigułki. Nie odklejają się
                                              nawet podczas kąpieli czy basenu... Nie musisz ich przyklejać na widocznym
                                              miejscu (można np. na pośladku). Hormony nie "krążą po całym ciele, więc mają
                                              mniej skutków ubocznych itp.
                                              • ann_jazon Re: nauki 23.02.06, 12:36
                                                tak się nad plastrami zastanawiałam przez te moje migreny głównie, ale w necie
                                                wyczytałam, że też mogą powodować tycie przez zwiększony apetyt i zatrzymanie
                                                wody oraz niestety te cholerne migreny uncertain nie wiem jak jest naprawdę, nie
                                                próbowałam, ale po tym co wyczytała, trochę się tej zamiany boję
                                                • kiara80 Re: nauki 23.02.06, 12:49
                                                  a ja się trochę obawiam tabletek bo też się naczytałamsad U mnie to jest tak:
                                                  chciałabym a boję sięsmile
                                          • ann_jazon Re: piguły 23.02.06, 12:33
                                            ja od początku jak brałam cilest to się też dobrze czułam, dopóki 30-tki nie
                                            skończyłam :] wtedy zaczeły się problemy z puchniecie. podobno cilest jest dla
                                            kobiet do 30-ki max wink))
                                      • ann_jazon Re: piguły 23.02.06, 12:04
                                        No własnie niby powinien obowiązkowo skierować na badanie krwi z uwzględnieniem
                                        prób wątrobowych (bo przy chorej wątrobie nie wolno piguł brać), a mnie nie
                                        skierowano ani razu (a lekarzy miałam 2 różnych i żaden nie wpadł na pomysł,
                                        żeby mnie skierować). Wychodzą z założenia pewnie, że skoro chcesz pigułki,to
                                        znaczy że dobrze się czujesz :] bo takie próby wątrobowe, to pewnie też
                                        kosztowne badanie jak na książeczkę RUM - nie wiem, nie znam się smile Ja kiedyś
                                        źle się czułam z przepracowania to mi lekarka rodzinna wypisała skierowanie na
                                        kompleksowe badania krwi, stąd wiem, że moge brać pigułki, bo te próby
                                        wątrobowe wyszły dobrze. A tak bym żyła w błogiej nieświadomości co i jak.
                                        Zapytano mnie tylko po pierwszym opakowaniu pigułek czy dobrze się czuję po
                                        nich i to wszystko uncertain
                                        • filar_zf Re: piguły 23.02.06, 13:41
                                          To dopisze sie teraz, bo trochę nadrabiam, a potem się pogubię. Kiedyś brałam
                                          Marvelon, przez jakieś 2 lata, później zrobiłam przerwę, jak później do niego
                                          wróciłam to organizm oszalał, było mi niedobrze, keciło mi się w głowie,, to
                                          odstawiłam. Od ponad dwóch lat lecę na Cilescie, jest w porządku, tylko nie
                                          zlikwidował u mnie bolesnych okresów. Dwa pierwsze dni umieram, dostaję w
                                          sobotę, a w niedzielę, leżę, Olek już wie że tzreba kupić dużo tabletek
                                          przeciwbólowych, robi mi wtedy śniadanie do łóżka, robi herbatkę, a je wtedy
                                          tylko wymyslam z mozycjami. Najlepiej jest na boku z podkulonymi kolanami lub
                                          na kolanach z głową w dół.
                    • ann_jazon Re: croissant 23.02.06, 11:09
                      aaaa....teraz rozumiem. mnie na szczęście te dolegliwości omijają, tak jakoś od
                      początku bezbólowo to przechodzę. ja to raczej cierpię z powodu hemoroidów
                      regularnie, stąd moje pierwsze skojarzenia z tym zwiazane. choroba zawodowa od
                      siedzenia na tyłku...
                  • kiara80 Re: Poradnia 23.02.06, 11:03
                    Aniu, a wracając do Waszej wizyty w poradni to o co Was jeszcze tam wypytywalismile
                    • gosiaczek-82 Re: Poradnia 23.02.06, 11:08
                      witajcie dziewczyny do niedawna byłam raczej biernym uczestnikiem forum z
                      powodu braku czasu...mam takie pytanko czy teraz poradnia małzenska to jakis
                      warunek otrzymania slubu???rozumiem nauki przedmałzenskie, ale kiedy moja
                      siostra wychodziła za mąż to nie musiała chodzic do poradni...jak to teraz
                      jest?????dodam ze mamy zamiar wziąśc ślub konkordatowy
                      • askiem Re: Poradnia 23.02.06, 13:43
                        Gosiu - my musimy mieć nauki i poradnię. Tak nasz ksiądz sobie zażyczył. Także
                        najlepiej spytaj w kościele gdzie bierzecie ślub.
                    • ann_jazon Re: Poradnia 23.02.06, 11:10
                      Kiara, ja Ci napiszę potem, bo mi teraz szef skacze nad glową uncertain
                      • kiara80 Re: Poradnia 23.02.06, 11:12
                        ok to uważaj w takim razie na szefa (czyt. nie podpadnij)!
                        • ann_jazon Re: Poradnia 23.02.06, 11:25
                          oki, piszę jak szefuńcio nie widzi. Otóż na moje nieszczęście trafiłam na
                          dwójkę (bo to małzeństwo) przysłowiowych oszołomów. Od razu zapytali co będzie
                          jak na Bóg obdażyć będzie chciał dziećmi. Popatrzył na Krzyśka i pewnie
                          wywnioskował, że zaraz mu odpowiemy, że nie chcemy i że jesteśmy bandą jakichś
                          satanistów, a przynajmniej Krzysiu wink A ja mu powiedziałam, ze oczywiście
                          będziemy mieć dzieci, bo ja mam swoje lata i na mnie czas najwyższy - to że mi
                          się jeszcze nie spieszy to ten nawiedzony pan wiedziec nie musi, nie jego
                          sprawa, ale wiedziałam co mu odpowiedzieć, żeby ryja mu zamknąć. Potem trochę
                          chciał widcznie się - mówiąc brzydko - przy...bać, bo coś bąknął do KRzyśka,
                          czy jest świadom małżeństwa i czy na pewno go chce. Więc KRzychu odparował "To
                          juz postanowione!", ja też dodałam coś w stylu, że niejesteśmy bandą gó..arzy,
                          mamy swój wiek i wiemy czego chcemy, a chcemy założyć rodzinę (ładnie odrobiłam
                          prace domową z udzielania głupich odpowiedzi na głupie pytania wink)) Więcej nie
                          dyskutwał i nie wypytywał. Zajął się gadką o tematyce spotkań, bla bla bla i
                          dalej było to co napisałam wcześniej - patrz mój pierwszy dziś post
                          • kiara80 Re: Poradnia 23.02.06, 11:30
                            Dzięki Aniu, czytałam Twój pierwszy post. Ciekawe jak ja przez to przebrnęsmile Ale
                            najgorzej to się boję tych nauk przedmałżeńskich, o czym ten ksiądz będzie
                            gadał??? Ale zapytam go napewno o przysięgę, bo tak się zastanawiam jeśli się
                            przysięga, że będzie się ze sobą na dobre i złe to właściwie gdzie jest granica
                            tego złego??? Myśłałyście kiedyś o tym?

                            --
                            Bo ja się uczę największej sztuki życia:
                            Uśmiechać się zawsze i wszędzie
                            I bez rozpaczy znosić bóle,
                            I nie żałować tego co przeszło,
                            I nie bać się tego co będzie!
                            • miss_migotka Re: Poradnia 23.02.06, 11:38
                              hmmm, według Kościoła granicy nie ma....
                              a wegług mnie... hmmmm, dobre pytanie.
                              wydaje mi się że granica by była gdyby mnie albo nasze dzieci krzywdził
                              (szczególnie jakby robił to świadomie) - wtedy ciach i mnie nie ma...
                              ale jeżeli miałoby nas spotkać coś złego to wtedy dopiero jest próba związku,
                              choć trudno teraz o tym myśleć bo tak na prawdę nie wiadomo jak człowiek reaguje
                              w skrajnych sytuacjach. no ale właśnie chodzi o to żeby razem przechodzić przez
                              wszystko i się wspierać (póki co teoria, Siesio - jak to jest w praktyce z tym
                              dobrym i złym?)
                              • siesio1 Re: Poradnia 23.02.06, 11:55
                                Z tym na dobre i złe -to jest naprawde temat morze i nie można tego
                                generalizować.Trzeba do tematu podejśc bardzo indywidualnie.Bo może być
                                źle ,albo źle,lub źle...Same już pisałyście,że nie wszystko byście
                                wybaczyły...czyli nie byłybyście ze swoimy na złe...Myśle ,że bardziej trafne
                                jest stwierdzenie "w zdrowiu i w chorobie"- bardziej oddaje sens przesłania...
                                • kiara80 Re: Poradnia 23.02.06, 11:57
                                  Siesio zgadzam się z Tobą, bo jeśli np. facetowi odbije i zacznie bić albo się
                                  znęcać nad dziećmi to też kobieta ma z nim być???
                                  • ann_jazon Re: Poradnia 23.02.06, 12:06
                                    ja uważam, że w taki przypadku zdecydowanie nie! powinna wiać gdzie pieprz
                                    rośnie, a nie narażać siebie i dzieci - tak zrobiła moja matka, uwolniłyśmy się
                                    od kata
                            • ann_jazon Re: Poradnia 23.02.06, 11:38
                              spoko Kiara, dasz radę, każdy daje wink)) nauk to się nie bój wcale, bo to w
                              większości kościołów wygląda jak lekcje religii - przychodzicie, siądziecie w
                              ławeczkach (np. w salce katechetycznej), ksiądz albo zakonnik ponawija - bla
                              bla bla, może trochę podyskutujecie a może nie - i już. Tak przynajmniej będzie
                              u nas. Mamy nawet tematy "katechez" - np. miłość małżeńska, ewangelizacja
                              życia, czystosć w służbie miłości małżeńskiej, małżeństwo i rodzina w syt.
                              kryzysowej - nie to żebym na pamięć znała wink z kartki Ci spisuję co w kościele
                              dostałam big_grin
                          • askiem Re: Poradnia 23.02.06, 11:33
                            Aniu, to dziś następna wizyta?
                            • askiem Re: Poradnia 23.02.06, 11:36
                              My dziś idziemy po raz kolejny (piąty!) na nauki. Nie jest tak źle, chociaż
                              dobrze wcale... Ksiądz od razu powiedział, że kto żyje w konkubinacie, to nawet
                              nich do niego do spowiedzi teraz nie przychodzi. A on po prostu tą
                              spowiedź "zaznaczy". Więc po naukach, gdy szliśmy "po pieczątkę" powiedziałam,
                              żeby mi zaznaczył tą spowiedź... Byliśmy chyba jedyni... hehe.
                              U nas na naukach raz opowiada ksiądx, był też tatuś-mąż i mamusia, którzy
                              nudzili bardziej jak ksiądz.
                              • askiem Re: Poradnia 23.02.06, 11:38
                                Wczoraj było o kalendarzyku, o metodzie z termometrem... jak badać śluz, kiedy
                                dotykać, jaki ma być itd. Miałam dosyć po 5 minutkach.
                                Ale nauki są do przejśćia. W przyszłym tygodniu będę lepiej rozumiała Anię, bo
                                zaczynamy Poradnię smile
                                • ann_jazon Re: Poradnia 23.02.06, 11:51
                                  ja drugie spotkanie z poradni mam dopiero za miesiąc, bo szybciej nie mieli
                                  wolnych terminów, a jeszcze w miedzyczasie chcemy zaliczyć te 5 nauk u księdza
                                  w marcu (po 2 razy w tyg.)- a oni mają w te same dni te poradnictwo, więc
                                  musieliśmy je przesunąć. Dziwię się, że Wam o kalendarzyku itp. mówili na
                                  naukach, bo to raczej jest zadanie poradnictwa, a na naukach to taka typowa
                                  religia... przynajmniej u nas tak ma być
    • miss_migotka do wieczora 23.02.06, 11:56
      dziewczęta, kawka już wypita, croissant dawno przetrawiony a ja dalej tu
      siedzę... i nici z moich obietnic smile
      teraz już naprawdę uciekam, zajrzę później, Zuza czekam na coś ważnego!
      pozdrawiam Was gorąco, piszcie dalej, wysyłajcie następne fotki i... zarzućcie
      jeszcze jakimś fajnym przepisikiem wink
      pa
      • miss_migotka Re: do wieczora 23.02.06, 11:57
        ach, no o czywiście I CHŁOPAKU nasz jedyny smile
        • marlena.k1 Re: do wieczora 23.02.06, 12:06
          Czesc Dziewczyny!wlasnie niedawno wywloklam sie z lozka,pomylam wczorajsze
          gary,zaraz jakis prysznic i lece kupic pseldo paczki,bo musze sie pochwalic ,ze
          sa i to nienajgorsze,choc do polskich im bardzo bardzo daleko,a u was migotka
          nie ma?ja znalazlma cukiernie gdzie sa paczucie ale smakuja jak nasze juz po
          dwoch tygodniach,ale w super markecie znalazlam calkiem swieze,czasem nawet
          cieple.
          Ania widze,ze poradnie przebrnelassmileoby tak dalej,opowiadaj nam co bedzie na
          nastepnych moze czegos sie nauczymysmile
          • kiara80 Re: do wieczora 23.02.06, 12:09
            A ja chciałam podziękować za poradniksmile))) Na pewno się przyda!
            • marlena.k1 Re: do wieczora 23.02.06, 12:10
              mam nadziejesmilezawsze jakies tam uwagi techniczne smilenajwazniejsze,zeby praca
              wyszla jaknajlepiej na 5.
          • marlena.k1 Re: do wieczora 23.02.06, 12:09
            Dziweczyny gdzie te zdjecia,co obiecalyscie powysylac?
            • kiara80 Re: do wieczora 23.02.06, 12:11
              mogę wysłać dwa swoje, ale takie byle jakie (robione telefonem) dziewczynom
              powysyłałam... jak chceszsmile a wieczorem wyślę z moim bo wczoraj nie miałam jak
              czegoś fajnego wybraćsmile))
              • marlena.k1 Re: do wieczora 23.02.06, 12:20
                jasne,czekam na wszystkie jakie maszsmileja tez Ci cos tam podrzucesmile
                • kiara80 Re: do wieczora 23.02.06, 12:24
                  ok to wysyłamsmile
                  • marlena.k1 Re: do wieczora 23.02.06, 12:38
                    doszlosmiledzieki w zamian wyslalm tez mojesmile
              • filar_zf Re: do wieczora 23.02.06, 14:04
                Kiara, ja poprosze wszytskie zdjęcia, i te i te. Nie wiem czy moje do Ciebie
                doszły, bo już się pogubiłam smile
                • kiara80 Re: do wieczora 23.02.06, 14:06
                  filar sorki ale teraz dopiero doczytałam Twój pościk. Już Ci wysyłam, Twoje
                  dostałam - super!!!
                  • filar_zf Re: do wieczora 23.02.06, 14:07
                    Noo smile
    • kiara80 Re: Pączki 23.02.06, 12:32
      Dziewczyny i chłopakusmile Jak tam Wasze brzuchy, trzymacie się jeszczesmile))?

      --
      Przeciętny pączek waży około 50 gramów i ma około 200 kalorii. Aby spalić go,
      należy biegać przez 20 minut, jeździć na rowerze przez 54 minuty lub spacerować
      przez 57 minut.
      • marlena.k1 Re: Pączki 23.02.06, 12:39
        no walsnie ,ja dopiero sie wybieram po pseldo paczki,ale jakos tak ciezko mi
        wyjsc z tego domu ,tymbardziej ,ze leje deszcz
        • askiem Re: Pączki 23.02.06, 12:40
          Oj, deszcz? U mnie słoneczko za okienkiem smile chyba wiosna idzie... smile)
      • ann_jazon Re: Pączki 23.02.06, 12:41
        hehe.. to ja wg Twojego opisu będę dziś biegac godzinę dookoła bloku (na tą
        chwilę), do wieczora pewnie jeszcze drugą sobie nazbieram wink))
        • marlena.k1 Re: Pączki 23.02.06, 12:42
          Dziewczyny nie koniecznie trzeba biegac...przeciez efektywnie pali sie kalorie
          w inny sposob
          • kiara80 Re: Pączki 23.02.06, 12:44
            Właśnie, dziewczyny dzisiaj seksujemy całą nockęsmile))
            • ann_jazon Re: Pączki 23.02.06, 12:48
              Krzysiu pojechał... wróci jutro... musze jednak biegać sad
              • marlena.k1 Re: Pączki 23.02.06, 12:49
                co sie odwlecze to nie ucieczesmilenie dzis w nocy to jutrosmile
                • kiara80 Re: Pączki 23.02.06, 12:55
                  Marlenko dostałam Twoje fotki. Aha i dzięki za komplement, z Ciebie też jest
                  fajna laseczkasmile))Widziałam też Wasze zdjęcia na linku, ale nie wiedziałam, że
                  Twój przyszły mąż ma takie niebieskie oczy... nieźle, nieźlesmile
                  • marlena.k1 Re: Pączki 23.02.06, 12:58
                    ma straaaasznie niebieskie oczy,to wlasnie przez nie wszytsko sie zaczelosmile)))
                    Odwzajemniam podziekowania za komplementsmileNo i czekam oczywiscie na zdjecia
                    Twojej polowysmile
                  • askiem Re: fotki 23.02.06, 12:58
                    A ja dostałam fotki tylko od Ani smile sad
                    • kiara80 Re: fotki 23.02.06, 13:00
                      a ja cały czas czekam na Twoje, pisałam Ci już na samym początkusmile)) Swoje też
                      wyślęsmile))
                    • marlena.k1 Re: fotki 23.02.06, 13:01
                      ok przesle,ale ja od Ciebie tez nic nie dostalamsad
                      • julietter Re: fotki 23.02.06, 13:13
                        hej Dziewvzyny i Siesiosmile
                        Zajrzałam na chwilę...
                        CZy było o seksie w nocy??? smile)))
                        • julietter Re: fotki 23.02.06, 13:15
                          Ja się właśnie poskarżyłam mojemu Robercikowi, że mnie zaniedbuje, bo ostatnio
                          ciężko pracujesad( I dostałam SMSa, że kupi szmpana po drodze do domu i
                          gwarantuje mi ciekawy wieczórsmile))))))))) Czyli jestem w temacie z Wamiwink))
                          • kiara80 Re: fotki 23.02.06, 13:17
                            czyli na pewno spalisz kaloriesmile))
                            • julietter Re: fotki 23.02.06, 13:19
                              Mam nadzieję, od rana wsunęłam pączka i znowu zaczyna mnie ssać. Czekam aż szef
                              zniknię i bryknę na zakupy. Kotleciki z majonezem były wczoraj super!
                        • askiem Re: fotki 23.02.06, 13:16
                          O seksie to chyba jutro więcej będzie, bo większość chce dziś spalać kalorie wink
                          • aqa11 Re: fotki 23.02.06, 13:19
                            Ja najpierw będę spalać kalorie na imprezce a potem w domku...
                        • ann_jazon Re: fotki 23.02.06, 13:22
                          ja zamiast seksu musze dziś biegać godzine dookoła bloku, żeby pączki spalić -
                          KRzysiu wyjechał crying
                          • askiem Re: fotki 23.02.06, 13:33
                            fotki poszły...
                          • gosiaczek-82 Re: fotki 23.02.06, 13:34
                            widze ze te pogaduchy to w zamknietym gronie, jak napisałam pytanko to nikt nie
                            raczył mi odpisac...spoko zycze miłych pogaduch....i spalania kalorii z
                            ukochanymi pa
                            • askiem Re: fotki 23.02.06, 13:39
                              Gosiaczek - ja musiałam gdzieś przeoczyć twoje pytanko - wielkie sorki... to
                              wszystko przez te pączki i rozmowy o seksie...
                              • marlena.k1 Re: fotki 23.02.06, 13:49
                                a gdzie jest Twoje pytanie?
                            • ann_jazon Re: fotki 23.02.06, 13:47
                              Gosia, to zależy od proboszcza wszystko, musisz go zapytać. Ja mam obowiązkowo
                              i poradnię i nauki, niektórzy tylko nauki, niektórzy tylko poradnię, niektórym
                              wogóle się upiekło. Zapytaj o to proboszcza, powie Ci też przy okazji gdzie,
                              jak i kiedy chodzić na te zajęcia
                              • marlena.k1 Re: fotki 23.02.06, 13:50
                                o jest pytaniesmileale mnie jeszcze wtedy nie bylosad
                                • marlena.k1 Re: fotki 23.02.06, 13:51
                                  ide po paczkismile
                                  • kiara80 Re: fotki 23.02.06, 13:52
                                    hi hi a ja myślałam że już wróciłaśsmile))
                                    • gosiaczek-82 Re: fotki 23.02.06, 13:55
                                      wiecie co dziewczyny ale w sumie w ciagu roku duzo jest okazji na to by sobie
                                      pofolgowac z odchudzaniem....i tak mysle....jak tu kurcze schudnąć skoro
                                      dookoła paczki, favorki, torty urodzinowe i weselne...bo zanim bede sie bawic
                                      na własnym to jeszcze jedno wesele przedemna..heheheh moze podpatrze cos
                                      ciekawego...
                                      • ann_jazon Re: fotki 23.02.06, 13:56
                                        póki możesz to jedz wink odchudzać będziesz się jak zjesz big_grin
                                      • kiara80 Re: fotki 23.02.06, 14:00
                                        Moje weselicho też w przyszłym roku, a w tym roku mam dwa (jedno w rodzinie,
                                        drugie u znajmych), szkoda tylko, że w tym samym dniu buuuuuuuusad((
                                  • ann_jazon Re: fotki 23.02.06, 13:55
                                    jeszcze nie wyszłaś ?? wink) a ja myślałam, ze już nawet zjadłaś kilka big_grin u mnie
                                    narazie nadal 3 w brzuchu siedzą wink
                                    • askiem Re: fotki 23.02.06, 13:58
                                      U mnie też w brzuszku 3 pączusie i troszkę faworków... big_grin
                                      • ann_jazon Re: fotki 23.02.06, 14:05
                                        u mnie nie ma faworków..buuu sad w piekarni pod pracą za faworki sobie zażyczyli
                                        25 zł/kg, więc się w czółko postukaliśmy tylko :]
                                        A pączusie to na 100% nie jedyne dziś smile Pewnie jeszcze ze 2-3 wmłócę, bo się
                                        po pracy z kumpelą na kawę umówiłam - i pewnie pączuchy też będą smile Na
                                        szczęście dziś bez obiadu, śniadanie też sobie podarowałam wink Wieczorem to
                                        pewnie będę szukać śledzia w occie jak mnie zamuli od tych słodkości big_grin
                              • gosiaczek-82 Re: fotki 23.02.06, 13:53
                                Hej spoko nic sie nie stało..a pytanko jest na poprzedniej
                                stronie .........razem z mariuszem podjelismy decyzje ze na nauki pojdziemy we
                                wrocławiu a nie u mnie....bo ja mam tragicznego ksiedza...mam nadzieje ze nie
                                bedzie mi robił problemów bo chcielibysmy aby slubu udzielił nam nasz współny
                                znajomy ksiądz...pogadamy i zobaczymy...narazie ma jeszcze rok i kilka
                                mies....wiec wszytsko pzrede mnasmilesmile:smile
                                • marlena.k1 Re: fotki 23.02.06, 14:00
                                  jeszcze nie pszlamsmileciagle siedze w pizamie przed komputeremsmile))ale teraz
                                  powaznie ide po te paczki bo mam niezly kawalek do sklepu...
                                  potem ide na rozmowe ,bo w koncu chca mnie na darmowy kurs jezykowy,tylko musza
                                  sprawdzic na ile umie,zeby przypasowac mnie do odpowiedniej grupy.
                                  Gosia a skad pochodzisz?Bo widze ,ze coraz wiecej tu dolnoslazaczek.
                                  Dziewczyny jak wroce to pewnie was juz nie bedzie,no chyba,ze wieczorkiem was
                                  zastane,pamietajcie nie przejadac sie ,bo potem nie bedzie sily na zrzucanie
                                  kalorii,Ania nie lam sie,jutro bedzie Krzys to nadrobicie zaleglosci,moze nawet
                                  obejdzie sie bez biegania w kolo blokusmile
                                  • gosiaczek-82 Re: fotki 23.02.06, 14:08
                                    z okolic Jeleniej Góry na treasie Jelenia Góra -Legnica,nie pisze miejscowosci
                                    bo i tak nigdy nie wie gdzie to jestsmilesmilesmileurok małych miasteczek,ktos jeszcze z
                                    dolnego sląska????...narazie zaliczyłam jednego pączka ale wszystko jeszcze
                                    pzzede mnasmilesmilesmilesmilejutro znów do wrocka-wykładysadsadsadsad..ale za to wolne w
                                    pracysmilesmilesmilesmile
                                    • kiara80 Re: do gosiaczka 23.02.06, 14:11
                                      o widzę, że mam sąsiadkęsmile))
                                      • askiem Re: do gosiaczka 23.02.06, 14:13
                                        Ja też jestem dolnoślązaczka. Mieszkam 100km od Wrocławia.
                                        • gosiaczek-82 do askiem 23.02.06, 14:16
                                          Ja również mieszkam 100km od Wrocławiasmilesmilesmilesmilea skąd jestes?
                                          • askiem Re: do askiem 23.02.06, 14:22
                                            Jestem z Głogowa - więc raczej z drugiej strony od Wrocławia niż Ty smile
                                            • marlena.k1 Re: do askiem 23.02.06, 14:23
                                              a no faktycznie,blizej mam do jeleniejsmile
                                        • kiara80 Re: do gosiaczka 23.02.06, 14:27
                                          gosia hmm chyba się nie obraziłaś, ale domyślam się, że mieszkamy blisko siebie
                                          bo ja też 100 km od Wrocławia i chyba w tym samym kierunkusmile Jak chcesz to
                                          napisz na gazetowegosmile Pozdrowionka
                                      • gosiaczek-82 do Kiara80 23.02.06, 14:15
                                        Kiara...a skąd jestes??jesli wolno spytac?i gdzie planujesz zrobic przyjęcie
                                        weselne??Ja jestem dopiero na etapie poszukiwania i chyab najwiekszy problem
                                        mam z orkiestra lub DJ-em
                                        • kiara80 Re: do Kiara80 23.02.06, 14:18
                                          Gosiu ja też nie podam miejscowości, bo ostatnio wyklepałam przed moim że
                                          wysiaduje na forum, a on to lubi trochę powęszyć, a nie chcę żeby mnie
                                          "zidentyfikował"smile)) a w dodatku to malutkie miasteczkosad
                                          PS. Mam nadzieję, że się nie obrazisz!
                                          • marlena.k1 Re: do Kiara80 23.02.06, 14:21
                                            dziewczyny ,ale daleko mieszkacie ode mnie ,bo ja w Bielawie?jak nic wam to nie
                                            mowi to od swidnicy 18km.
                                          • gosiaczek-82 Re: do Kiara80 23.02.06, 14:28
                                            oczywiscie ze sie nie obrazesmilemozesz mi tylko powiedziec czy macie namiary na
                                            jakiegos fajnego DJ lub orkiestre warta polecenia?mozesz pisac na
                                            gazetowego...dzieki.....a pewnie nie ma co sie ujawniac przed facetem w koncu
                                            to takie babskie pogaduchysmile
                                            • kiara80 Re: do Kiara80 23.02.06, 14:30
                                              gosia my mamy wesele we wrześniu i na tym stanęłosmile Nic jeszcze nie planuję, nic
                                              nie mam (sukienkę mam tylko upatrzonąsmile) i więcej nic!
                                    • marlena.k1 Re: fotki 23.02.06, 14:17
                                      Gosia do jeleniej mam moze z mojej miejscowosci z ktorej pochodze 30 min drogi
                                      samochodem,w legnicy mam rodzine wiec dosc blisko,a kiedy slub?
                                      • marlena.k1 Re: fotki 23.02.06, 14:23
                                        a moj wie ,ze siedze na forum ,nawet czasem pyta co tam u kolezanek?
                                        • kiara80 Re: do marlenki 23.02.06, 14:24
                                          hi hi, mój też wie, tylko nie wie na którymsmile)) I niech tak zostanie, bo troszkę
                                          tu o nim ponawypisywałamsmile)) Oj chyba się nie wylogowałaśsmile
                                          • askiem Re: forum 23.02.06, 14:26
                                            Mój też wie, że tu siedzę, ale nie podgląda, nie czyta... Ma swoje Fora wink
                                            • marlena.k1 Re: forum 23.02.06, 14:28
                                              tylko nie mow mi ,ze okupuje forum "komputery"...
                                              • askiem Re: forum 23.02.06, 14:31
                                                Blisko - może nie czyta o komputerach, ale często ogląda gramofony,
                                                odtwarzarze, wzmacniacze... smile Każdy ma swojego bzika...
                                                • askiem Re: forum 23.02.06, 14:34
                                                  To ja troszkę szybciej powiem "tak", bo w sierpniu smile

                                                  Co do namiarów na kapele, czy DJ'a to mogę wam coś przesłać. Czasem nawet z
                                                  dojazdem się opłaca wynająć kapele, DJ'a, czy nawet fotografa... Sama
                                                  poszukiwałam, więc wiem jak to jest.
                                                  • marlena.k1 Re: forum 23.02.06, 14:37
                                                    ja mam zarowno i kapele i fotografa z mojej miejscowosci,wiec chyba wam za
                                                    bardzo nie pomoge.
                                                  • gosiaczek-82 Re: forum 23.02.06, 14:37
                                                    ja ja ja poprosze jakies namiary...mozesz przesłac na gazetowego????????dzieki
                                                    pozdówka
                                                  • kiara80 Re: do gosiaczka 23.02.06, 14:40
                                                    Gosia ja słyszałam, o fajnym fotografie w Bolesławcu, dziewczyny robiły foty i
                                                    są super, a on od razu też robi video, jak chcesz mogę przesłać namiarysmile
                                                  • filar_zf Kiara 23.02.06, 14:43
                                                    Kiaruś,

                                                    dostałam Twoje zdjęcia i zaniemówiłam, jesteś bardzo podobna do koleżanki z
                                                    którą chodziłam do podstawówki we Wrocławiu. Prawdę mówiąc tak jak Ania
                                                    myślałam że jesteś blondynką. Ale co by nie mówić, fajna z Ciebie babka i
                                                    okazuje się , ze jesteś niedaleko ode mnie smile fajnie smile))
                                                  • filar_zf Re: Kiara 23.02.06, 14:43
                                                    To chyba ta beczk apiwa to nas nie ominie smile)
                                                  • kiara80 Re: Kiara 23.02.06, 14:44
                                                    Chyba nie ominiesmile))
                                                  • gosiaczek-82 Re: do gosiaczka 23.02.06, 14:44
                                                    dzieki poprosze....a Video mam juz upatrzone w Złotoryi na górniczej widziałam
                                                    u znajomej jest bajeczne.....kobietka potrafi zrobic nastrój i wogóle...na
                                                    koncu robi piekne niespodzianki i oprócz normalnego videoreportazu jest jeszcze
                                                    plener na video rewelka.polecam z pewnościa
                                                  • askiem Re: forum 23.02.06, 14:41
                                                    Tutaj troszkę popisałam:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=36546120&a=36735278
                                                  • askiem Re: forum 23.02.06, 14:44
                                                    Migotko, Kiara, Marlena - moje (nasze) fotki poszły do Was smile
                                                  • kiara80 Re: forum 23.02.06, 14:47
                                                    Asiu fotki doszły, aż dwa razy (fajna z Was parasmile. Wyśle swoje później bo już
                                                    zmykam.Pozdrowionka!
                                                  • askiem Re: forum 23.02.06, 14:48
                                                    Ja też zaraz pracę kończę - ufff - wreszcie.
                                                    Coś mi skrzynka nawalała - stąd te dwa razy.
                                                    Pozdrawionka.
                                          • marlena.k1 Re: do marlenki 23.02.06, 14:27
                                            no jakos nie moge sie kurcze wylogowacsmile))wiecie co ja naprawde wpadlam w
                                            nalogsmile))A o swojego to sie nie martw,niech wie co o nim mysliszsmile)Odnosnie
                                            wlasnie tego,ostatnio czytal jak narzekam na jego skarpety z dziurami i wiecie
                                            co?-przedwczoraj rano wyciagnal ze swojej szafki wszytskie z dziurami i polozyl
                                            mi na szafce ,zebym je wyrzucila,bo sam nie mogl ich zaniesc do kosza na
                                            smieci,zebym widziala jaki to on dobry i uczynny,wiec czasem to na plus
                                            wychodzi,ze czyta moja posty,hehehehe.
                                            • filar_zf Re: do marlenki 23.02.06, 14:35
                                              Moj też wie że z Wami przesiaduję, ale chyba wiedział na jkaim temacie. Jeśli
                                              będzie chciał zobaczyć to mnie znajdzie i się dowie, a co mi tam smile)
                                              • marlena.k1 Re: do marlenki 23.02.06, 14:39
                                                moze lepiej uwazac ,bo jak nasi mezczyzni ukochani tu wejda skumaja sie z
                                                Siesiem to moga byc jaja pozniej
                                                • kiara80 Re: do marlenki 23.02.06, 14:41
                                                  he he i chyba byśmy nie chciały wtedy czytać ich wywodówsmile))
                                      • gosiaczek-82 Re: marlena.k1 23.02.06, 14:30
                                        do jeleniej mam 25 min do 20min w lato taklze w sumie nie daleko od Cebiesmilesmilesmile
                                        a slub w przyszłym roku w sierpniu a dokładnie 04.08.2007 ale juz sie rozgladam
                                        bo za rok magisterka i nie bede miałą zbyt wiele czasu a lubie miec wszystko
                                        dopiete na ostatni guzik...pozdrawiam
                                        • marlena.k1 Re: marlena.k1 23.02.06, 14:33
                                          ja sama wszystko zaczelam juz zalatwiac dobrze rok przed,ale to jest normalne
                                          jak pozniej nie chcesz brac tego co zostalo,wiec im wczesniej tym lepiej,ale
                                          szybko zlecismile
                                          • gosiaczek-82 Re: marlena.k1 23.02.06, 14:52
                                            wiem własnie dlatego wole na spokojnie juz teraz pozałatwiac to co mozna
                                            wczesniej pozniej na sam koniec i tak bedzie duuuuuuuuuuuuzo do zrobieniasmile
                                    • filar_zf Re: fotki 23.02.06, 14:31
                                      Cześć Gosiaczku,

                                      ja jestem ze Środy Śląskiej na trasie Lubin-Wrocław smile) Marlenka jest z Bielawy
                                      • kiara80 Re: fotki 23.02.06, 14:32
                                        Filar doszły moje fotki???
                                        • filar_zf Re: fotki 23.02.06, 14:37
                                          Zraz sprawdzę, bo coś mi dzisiaj gazetowy nawalał, chciałam wysłać jeszcze
                                          dziewczynom i nie wyszło
                                      • gosiaczek-82 Re: fotki 23.02.06, 14:33
                                        witam widze ze jest nas wiecej z mniej wiecej tych okolic..pozdrawiam
                                        • marlena.k1 Re: Zuza 23.02.06, 14:36
                                          Jak tam samopoczucie?juz nie co lepiej po paru paczkach?Zdrowiej szybko
                                          • filar_zf Re: Zuza 23.02.06, 14:40
                                            Marlenko
                                            Na razie jednego mam za sobą, dalej mnie telepie, ale jeszcze wieczór z
                                            Ferveksem i powinno być dobrze smile dzięki, własnie nadrabiam zaległości smile)
                                  • ann_jazon Re: fotki 23.02.06, 14:10
                                    o tak tak! bo ja biegać nie lubię ;P błeee
                                    ..no chyba, że bieganie za gołym Krzysiem po mieszkaniu wink)))) ta cholera mnie
                                    dziś rano drazniła i tak sobie po mieszkaniu paradował po wyjściu z łazienki, a
                                    ja musiałam się zwijac do pracy i nawet nie miałam czasu na choćby najmniejsze
                                    spalenie kalorii na poczet tych pączków, które wrąbałam już i jeszcze wrąbię big_grin
                                    • marlena.k1 Re: fotki 23.02.06, 14:20
                                      to byl grzech nie wykorzystac takiej okazjismile(tak wiem ciagle jeszcze
                                      jestem,jak na razie zdazylam tylko sie wykapac,ale juz musze sie zbierac bo
                                      spotkanie mam na 3.30,juz sie wylogowywuje i mnie nie ma)
    • kiara80 Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 14:53
      Dziewczynki ja zmykam i do jutro! Życzę udanego popołudnia i oczywiście miłego,
      nie koniecznie nocnego, spalania kaloriismile Pa pa
    • gosiaczek-82 Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 14:58
      miłego a raczej słodkiego dnia.....ja również narazie zmykam ale pewnie zawitam
      do was wieczorkiem, pozdrawiam!
      • marlena.k1 Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:00
        i ja tym razem sie juz wyloguje,bo system robi to juz za mniesmiledo
        wieczorka,albo do jutra.Slodkich paczkow,a potem slodkiego wieczoru,Aniu dla
        Ciebie jutro slodkiego wieczorusmile
        • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:05
          Dzięki Marlenko smile Tobie również słodkiego - i dziś i jutro wink
          • filar_zf Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:11
            Dziewczynki,

            trzymajcie się ciepło, ja siąde wieczorem i się poradzę, nie wiem czy
            widziałyście na wczorajszym temacie na samym końcu podałąm Wa przepis na
            kotlety jajeczne.

            miłego dnia. Do wieczorka ;*
            • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:16
              Zuzka, oczywiście jajcarskie kotleciska zapisane, będą niebawem na jakiś
              obiadek big_grin Pij dzielnie Fervexik i zdrowiej nam tu szybciutko.
              Buziaczki! kiss kiss kiss
              • filar_zf Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:20
                Tak jest, nie moze być inaczej, dzisiaj podwójna dawka smile
                Ja tylko przegapiłam przepis z oliwkami smile
                • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:23
                  Zaraz Ci wkopiuję...
                  • filar_zf Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:25
                    dzięki smile

                    jeszcze musze przekopiować tylko wołowine Marlenki, tylko z grzybkami z puszki
                    mogą być kłopoty, a dzisiaj robię kurczaka z sosem grzybowym Knorra ze
                    słoiczka smile wraca późno, nigdy nie ma dla mnie czasu to co się będę męczyć
                    • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:26
                      chora jesteś, więc on może ze słoiczka sos zjeść wink
                      • filar_zf Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:28
                        już nie raz jadł i nic mu się nei stało smile
                • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:24
                  Kurczak z oliwkami
                  tacka piersi z kurczaka
                  sloiczek oliwek
                  20-30 dkg sera zoltego
                  mala smietana
                  pieprz bialy
                  maka
                  oliwa z oliwek
                  Kuczaczka pokroic na male kawalki i podsmazyc na oliwie z oliwek a potem
                  wrzucic do naczynia zaroodpornego. Oliwki posiekac na male kawaleczki i tez
                  podsmazyc na oliwie , nastepnie posypac je maka i jeszcze chwile smazyc ,
                  wlewamy smietane , doprawiamy sola , pieprzem a na koncu wsypujemy polowe serka
                  i mieszamy. Przezucamy to na naszego kurczaka i do piekarnika na 40
                  minut ...pod koniec posypujemy reszta sera. Pycha :]
                  • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:25
                    Hellołwink
                    • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:26
                      Cześć zapracowana Julko smile
                    • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:26
                      O! Widzę, że pojawił się przepis na kurę z oliwkami, a chciałam go jutro
                      poszukać. Przewalenie tego tekstu, który zapisałyśmy pewnie i tak by się nie
                      udałosmile))
                      • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:27
                        Wiecie co, już mnie wkurza ta praca. Człowiek nie ma czasu na forum i traci
                        tyle dobregowink
                        • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:28
                          Zuza znikasz już? Jakoś się wszystkie ostatnio mijamysad((
                          • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:28
                            Szef mnie zawalił robotą, skunks jeden...
                            • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:29
                              Ale dzisiaj mój Roberto stawia szampana (znaczy się wono musującewink) i ma o
                              mnie zadbać. Poskarżyłam się, że nie ma dla mnie czasu. Ciekawe co wymyśliwink
                              • filar_zf Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:30
                                Mój nie reaguje na takie skargi, jeszcze się na mnie wydziera, ze to nie jego
                                wina sad
                              • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:30
                                To ja też rzucam robotę i zaczynamy z temacikami. to o czym była mowa - nie
                                miałam czasu wszystkiego przeczytać (inaczej bym Was już nie zastała)
                                • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:31
                                  tam miało być wino a wyszło wono smile
                                  • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:33
                                    Zjadłam dzisiaj dwa tłuściutkie pączusie, a jeszcze mam dzisiaj wizytę u
                                    przyszłej teściowej i nie wiem jak się od pączka wykręcę...
                                    • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:33
                                      ja dziś 4 wciągnełam smile
                        • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:32
                          zgadzam się w 200% z Tobą, szef lata jak głupi, coś mi ciągle wrzuca do roboty -
                          jakies kompletne bzdety. Ale ja nauczyłam się pracować w inny sposób - skoro
                          nie da się "efektywnie"(bo na foru trzeba posiedzieć) to można
                          pracować "efektownie" wink) Polega to na tym, że za każdym razem jak mi wrzuca
                          jakąś pierdółkę, to ja zaczynam marudzić (w dość hałaśliwy sposób wink)- "co??
                          znów mi pan coś wrzuca? cały dzień pierdoły robie! niech mi pan nie daje tego,
                          bo nie mam czasu! znów nie zobie nic ze swoich kabli! będą leżeć miesiąc! mówi
                          pan że to pilniejsze? no dobra, zrobie! ale kable odkładam, nie zrobie ich w
                          tym tygodniu! A poza tym niech pan jutro przygotuje to i to, bo muszę to i to
                          zrobić, bo znów nie zdążę,tyle mi pan tych gó..enek wrzuca" wink))
                          • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:34
                            Aniu, Ty jesteś słodaswink)) Ja też z reguły robię sztuczny szum, bo inaczej to
                            bym w ogóle nie wyrobiła. Ale tym razem się nazbierało...
                            • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:38
                              Ja to maskuję moje nicnierobienie tym, że nauczyłam się strasznie szybko w
                              autocadzie rysować, więc rysuję trochę szybciej niż inni, dlatego mogę
                              sie "pointernetować" jeszcze jak szefuńcio nie widzi smile A że rysunków leży na
                              biurku cała sterta, to wydaję się zawalona robotą (fakt, że jej mam pełno), ale
                              jakoś daję radę wink
                            • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:38
                              Właśnie zadzwoniła jakaś klientka, ale ją spławiłamwink
                              • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:40
                                A co my tylko dwie jesteśmy na forum? Zuza ucichła, a reszty w ogóle nie
                                widać...
                                • aqa11 Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:56
                                  Czytam dzisiaj cały dzień i nic w pracy jeszcze nie zrobiłam. Szefowa była
                                  godzinkę i już pojawiło się tyle wpisów że nie nadążam z czytaniemsmile
                                  • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:57
                                    W sobotę idę na balety, więc na pewno dużo spalę (ale nadrobię w alkoholuwink
                                    • filar_zf Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:58
                                      to tak jak ja smile
                                    • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:59
                                      a jak tam przygotowania do ślubu. Dużo Wam jeszcze zostało do załatwienia. Ja
                                      muszę zamówić obrączki, ustalić menu no i postanowić coś z tymi zaproszeniami.
                                      Całe szczęście, że suknie już mam.
                                      • filar_zf Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 16:00
                                        Ty mnei nie dobijaj, włąśnie o tym chciałam z Wami pogadać, ale to wieczorkiem
                                      • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 16:01
                                        www.yes.com.pl/obraczki.htm
                                        Nasze są całe z białego złota,proste: na pierwszej stronie kolekcji OBRĄCZKI -
                                        w środku
                                        • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 16:05
                                          Ładne, ja też początkowo myślałam o łączony złocie (białym i żółtym). Mam
                                          pierścionek z białego złota i te proste mi się jakoś tak spodobały. Tobie robią
                                          na zamówienie? Grawerujesz je?
                                          • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 16:06
                                            Oni zamawiają dla każdego, bo w sklepie tylko modele mają do mierzenia, no i w
                                            środku z grawerkiem - imionka i daty ślubów 13.05/29.07.2006
                                      • askiem Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 16:02
                                        Co do przygotowań...
                                        Mi zostały obrączki, zaproszenia i zakup alkoholu. Muszę też polatać za
                                        sukienką, bucikmi itp.
                                        Menu, wszystkie rezerwacje itd. już na szczęście mamy.
                                        • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 16:05
                                          MAmy termin w kościele, ja mam buty, Krzyś cały ubiór oprócz butów, mamy
                                          zaproszenia, rezerwację knajpy na obiad (bo bez wesela), obrączki się robią,
                                          krawcowa do mojej kiecki "nagrana"... i to tyle smile aaa...i jeszcze dobre
                                          chęci wink) no i zaczętą poradnię rodzinną wink
                                      • aqa11 Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 16:04
                                        Nam zostały jeszcze obrączki, kwiaty i garnitur. Jutro wyruszamy na
                                        poszukiwania.
                                        • aqa11 Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 16:06
                                          Jeszcze zastanawiamy się jaką wódkę. Ale to można na później zostawić.
                              • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:40
                                Ja to dziś wysyłałam osobistego szefa na pocztę, bo "czasu nie mam i się nie
                                wyrabiam" (oczywiście nie poszedł), ale kiedyś wysłaliśmy go - i to
                                skutecznie - po piwo smile))) poszedł i nam kupił, bo nam się przy jednej
                                późnowieczornej robocie pić zachciało smile
                              • filar_zf Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:40
                                Ja pprzerzucam papierki z kupki na kupkę, zmieniam ciągle okna w programie
                                księgowym, coś liczą, takie udawanie jest trudniejsze i bardziej męczące niż
                                praca smile
                                • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:42
                                  Ja za 15 minut też znikam, bo sie z kumpelką na kawę umówiłam pod nieobecność
                                  KRzysia i pewnie znów wpierdzielę ze 2 pączki.
                                • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:43
                                  Ja na szczęście mam swój pokój i komputer dobrze ustawiony, więc jak szefuńcio
                                  chce przyleźć to go już przez drzwi (z szybkąsmile) z daleka namierzamsmile))
                                  • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:44
                                    Ania 4+2 to jts na moje oko 6!!! A co z dietą??
                                    • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:45
                                      dziś pączki zamiast diety smile póki co 4, nei wiem ile dalej, ale mam nadzieję,
                                      że maź 2 jeszcze wink a wogóle po tych 3 dniach diety od razu mi lepiej - ręce mi
                                      przestały puchnąć smile
                                      • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:49
                                        Mi coś z tą dietą ostatnio nie idzie. Serce do walki mam ooogromnewink Ale z tym
                                        wykonaniem to już gorzej. Robert mi co chwile coś pod nosem dobrego je i potem
                                        mnie napada wieczorem głód. W ciągu dnia jestem twarda, nawet na fitness
                                        chodze, no ale potem to słoń i koń razem nie wystarczą - taka jestem głodna...
                                        • filar_zf Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:50
                                          a ja dzisiaj odpuszczam fikołki, ale już mam poczucie winy wink
                                          • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:55
                                            Ania a co to za wzór???
                                            • julietter Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:56
                                              Święta racja, że się podobamy. Ale jak sobie dobrze przypomne, to ważyłam
                                              jakieś 6 kg jak mnie Robert poznał (tez po ex)
                                            • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:57
                                              na początku chcieliśmy takie proste z zółtego złota, ale nieszczególnie
                                              wyglądały na łapie. Przymierzyliśmy wszystkie i wybraliśmy takie łączone biało-
                                              żółte, płaskie i połączenie w falę. W necie nie ma fotki, jest podobne, zaraz
                                              poszukam i powiem czym się różni od naszych
                                            • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 16:00
                                              www.zlotykrag.com.pl/
                                              wejdż w obrączki 2-kolorowe i tam jest wzór "fala poczwórna", naze mają takie
                                              własnie połąćzenie, ale są płaskie, na brzegach ciut zaokrąglone, ładnie na
                                              palcach wyglądają
                                        • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:54
                                          ja to odchudziłam się jak mnie exio rzucił - a w sumie samo zeszło nie wiem
                                          jak. Kolega się śmiał, że mnie zgryzota zjadła. I tak trzymałam 2 lata, ale
                                          przy Krzysiu to ze szczęścia zaczynam znowu zaokrąglać się.. na szczęście
                                          jestem zaprawiona w bojach z odchudzaniem, więc się nie przejmuję... zresztą
                                          dziewczyny - my i tak się im podobamy! smile))))
                                          • askiem Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:59
                                            Ja już w domku big_grin

                                            Oj, ja nie mogę się zmobilizować do diety - tak kocham jeść.
                                            A właśnie słucham w TV, że by spalić pączka - wystarczy godzinkę i kwadrans
                                            seksu smile --> to ja muszę się kochać przez 5 godzin by spalić to co dziś
                                            zjadłam wink
                                            • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 16:02
                                              Asiu? A Twoje szczęście da radę 5 godzin??? Moje raczej nie smile))
                                              • askiem Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 16:03
                                                hehe - no coś ty - chyba już za stary wink
                                                bedzie trzeba rozłożyć sex na raty wink
                                  • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:44
                                    ja też przodem do drzwi i monitora nie widać, wiec szybko akcję zmieniam w
                                    momencie nalotu wink
                      • filar_zf Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:27
                        Cześć julietter,

                        Ania była tak dobra i go skopiowała, bo ja też go przegapiłam. Co tam u Ciebie ?
                        • filar_zf Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:29
                          Jestem , na razie do 16 nigdzie się nie wybieram smile gdyby płacili nam za
                          siedzenie na forum byłybyśmy bogate .... smile))
                          • filar_zf Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:42
                            wiecie co ?! Od pół godziny mi się siku chce, chyba w końcu musze iść smile
                            • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:44
                              idź idź, bo kałużę zrobisz wink
                              • filar_zf Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:47
                                już po, ale ulżyło smile
                                • ann_jazon Re: Pogadajmy 23.02.2006 23.02.06, 15:48
                                  to teraz ja!
                        • ann_jazon Obrączki 23.02.06, 15:43
                          Macie już kupione obrączki? Ja zamówiłam już prawie 3 tyg. temu i jeszcze nie
                          raczyli zrobić :[
                          • julietter Re: Obrączki 23.02.06, 15:44
                            Ja się wybieram po obrączki w przyszłym tygodniu. Już nie mogę się doczekać.
                            Tylko nie wiem ile się czeka na realizację...
                            • ann_jazon Re: Obrączki 23.02.06, 15:47
                              mi obiecali w 3 tyg uwinąć się - 3 tyg miną w sobotę, ciekawe, czy dowiozą, bo
                              akurat ten wzór co zamówiliśmy to z południa Polski idzie
                            • filar_zf Re: Obrączki 23.02.06, 15:48
                              ja wypadam z tematu, ci nie mam do powiedzenia sad
                              • filar_zf PA , do wieczorka 23.02.06, 16:01
                                Lecę Dziewczyny, zobaczymy się wieczorem, pa kiss
                                • julietter Re: PA , do wieczorka 23.02.06, 16:02
                                  Ale słowna - jak kopciuszek. Wybiła 16:00 i fruuuu. Do wieczorka!
                                  Pa pa
                                • ann_jazon Re: PA , do wieczorka 23.02.06, 16:09
                                  Ja też uciekam! Idę sobie z pracy smile Trzymajcie się! PaPA!
                                  • julietter Re: PA , do wieczorka 23.02.06, 16:10
                                    pa pasad To ja też idę. Co tu będę tak sama siedziała...
                                    • aqa11 Re: PA , do wieczorka 23.02.06, 16:26
                                      Ja jestem jeszcze do 17.00.
                                      • aqa11 Re: PA , do wieczorka 23.02.06, 16:32
                                        Do "zobaczenia" w niedziele. Wyjeżdzam nareszcie na weekend w góry. Pa Pa.
                                        • filar_zf Dobrywieczór, mój problem 23.02.06, 19:27
                                          • filar_zf Re: Dobrywieczór, mój problem 23.02.06, 19:41
                                            Dziewczyny,

                                            Olus oświadzczył mi sie w sylwestra i wiem że długo nosił się z tym zamiarem. Oświadczył się i... nic. Kompletna pustka, żadnego tematu. A ja staram sie z nim porozmawiać, dotrzeć do niego.Facet nie jest zdolny do poważnej rozmowy, albo jest zmęczony, albo nie w nastroju, albo od razu się wścieka. Ustaliliśmy termin, w zasadzie ja ustaliłam. Trzy tygodnie temu udało mi się z nim porozmawiać w samochodzie, a to tylko dlatego, że nie miał dokąd uciec. Ustaliliśmy, że trzeba zrobić budżet, on musi zrobić listę swoich gości, bo ja już swoją mam. Jak już zrobimy budżet trzeba pojeździć i pooglądać sale. No i to byłoby na tyle, znowu...nic!! Jak sie powiedziało a, trzeba powiedzieć b.
                                            Teraz nie wiem jak mam to zrobić. W tym tygodniuprawie się nie widzieliśmy i pewnie to to w dużej mierze wpływa na mój nastrój w tej chwili. Chcę go posadzić i coś uzgodnić. Kocham go, chcę za niego wyjść, ale on musi porozmawiać. Mój charakterek podpowiada mi, żeby posadzić go w sobotę lub niedzielę i zastosować zestaw "mały terrorysta"-
                                            1.nie mogę za Ciebie wyjść, bo nie chcesz o tym decydować
                                            2.myślałam i doszłam do wniosku, ze nie powinniśmy się pobierać, bo...itp.
                                            ale z drugiej strony wiem, ze takie przeciąganie może się skończyć źle.

                                            Ale naprawdę z nim nie da się poważnie porozmawiać, nie wiem czy się boi, nie chce, czy taka sytuacja mu odpowaida, wyprane, ugotowane, posprzatane, czy co, ale na te pytania on mi nie odpowie. Ja już nie wiem co robić, przecież na siłę to jeszcze gorzej. Mam przeczekać ?! Rozmawiam z Wami, słyszę o Waszych związkach, ale Wy nie macie chyba takich problemów. Ja już nie wiem jak do tego podejść sad może macie jakieś sugestie moje kochane wariatki ?!
                                            • filar_zf Re: Dobrywieczór, mój problem 23.02.06, 19:51
                                              Pewnie zajmiecie się tym jutro i dobrze, będzie nowy wątek smile ja idę poprasować-oo, zrządzenie losu wink piję fervex i idę do łózia. Dobranoc. Całuję Was mocno
                                              • marlena.k1 Re: Dobrywieczór pozny wieczor-Zuzy problem 24.02.06, 00:11
                                                racaja bedzie o czym pisac jutro,ale jabys jeszcze to przeczytala,to nie jestes
                                                jedyna,ja mialam to samo z moim,prosilam ,prosilam,az w koncu przestalam prosic
                                                i sam powiedzial,ze mozemy sie pobrac,trzeba w cierpliwosc sie uzbroic,choc
                                                wiem ,ze ciezko,przechodzilam przez to trzy chyba latka jak dobrze pamietam...A
                                                jak nie to daj nam do niego maila to my juz mu tak napiszemy,ze na drugi dzien
                                                sam Ci powie kiedy slubsmile))))Dobrej nocki!!!
                                              • bogui Re: Dobrywieczór, mój problem 24.02.06, 09:05
                                                Witaj,
                                                z tego co czytałam na forum okazuje się, że twój problem nie jest odosobniony.
                                                Bardzo wiele dziewczyn miało to samo: oświadczyny - a potem cisza i bezruch.
                                                Tak więc coś musi być na rzeczy w sposobie postrzegania tej kwestii u mężczyzn.
                                                A co do konkretnie twojego przypadku - ja też miałam podobną sytuację i chyba
                                                podobny typ charakteru zarówno mój, jak i narzeczonego. Ja też siłą
                                                pozwstrzymywałam się od stawiania sprawy na ostrzu noża, chociaż miałam szczerą
                                                ochotę w ten sposób nim potrząsnąć. Ale takie rozwiązania zawsze najlepiej
                                                zostawić na koniec. Jak pisała chyba julietter, do takiej rozmowy trzeba
                                                przygotować grunt. Ja też nic nie utargowałam (oprócz kłotni) kiedy zaczynałam
                                                ten temat nie zważając na jego zmęczenie. A typ jest chyba podobny; zacina się
                                                w sobie, nic nie mówi i w tym związku generalnie to ja rozpoczynam poważne
                                                rozmowy. Początkowo mnie to irytowało. Ale później weszłam w tę rolę i patrzę
                                                na to trochę humorystycznie. I cóż, po prostu zaczęłam działać. Znudziło mi się
                                                czekanie i po prostu zaproponowałam datę i zapytałam go co o tym sądzi.
                                                Przedstawiłam argumenty dlaczego uważam że to dobry czas (bo zdążymy odłożyć na
                                                wesele, spokojnie pozałatwiamy sprawy etc) i spytałam co on na to. Wytypowałam
                                                sale do obejrzenia i zapytałam kiedy będzie mógł ze mną tam pojechać.
                                                Dosotosowałam się. I tak z kolejnymi rzeczami, wciągam go w to stawiając gotowe
                                                propozycje. Ale oczywiście pytam o zdanie i to nie jest tak, że on nie ma nic
                                                do powiedzenia.
                                                Oczywiście musisz rozważyć czy to jest do przeprowadzenia u Ciebie. Mój Darek
                                                nie zareagował ucieczką od tematu. Chyba na tyle go poznałam, że wiem, że z nim
                                                właśnie tak trzeba. Ale były momenty kiedy buntowałam się wewnętrznie i w głębi
                                                duszy chciałam, żeby on z własnej inicjatywy zaangażował się w ślub.
                                            • julietter Re: Dobrywieczór, mój problem 24.02.06, 08:28
                                              Cześć "filarku". Innych również witam, ale ponieważ zajrzałam na chwilę - mam
                                              od rana spotkanie z u...ciążliwym klientem, chciałabym odpowiedzieć na posta
                                              Zuzy.
                                              Z tego co napisałaś wynika, że sprawa nie jest prosta, ale miejmy nadzieję, że
                                              nie beznadziejna. Po pierwsze, skoro Olek Ci się oświadczył (sam, a nie pod
                                              przymusem, albo Ty jemu), to znaczy, że jesteś dla niego ważna i chce z Tobą
                                              być. Być może zaręczyny miały być pewną formą gwarancji, że na razie nie
                                              strzeli Ci do głowy stawiać go pod ścianą, nie zaczniesz rozmyślać i będzie to
                                              dla Ciebie sygnałem, że on Cię kocha. Niestety, chyba często jest tak, że dla
                                              kobiety dopiero małżeństwo jest takim ukoronowaniem i dowodem powodzenia
                                              związku pomiędzy dwojgiem pasujących do siebie ludzi. Wydaje mi się, że w tym
                                              względzie mężczyźni są nieco bardziej zachowawczy. To wcale nie musi oznaczać,
                                              że Twój mężczyzna kocha Cię mniej, niż nasi, którzy stoją przed wyzwaniem,
                                              jakim jest ślub. Chodzi o to, że może Olek nie chce Cię stracić (stąd
                                              oświadczyny), ale boi się trochę podjąć tak poważną decyzję jak małżeństwo i
                                              stara się to wszystko przeczekać. Może jest jednym z tych nielicznych mężczyzn,
                                              którzy podchodzą do sprawy gruntownie i lubią sobie wszystko dobrze przemyśleć.
                                              Może macie wokół siebie związki, które się posypały po ślubie lub w których po
                                              ślubie ludzie się zmienili. A może ma kiepski wzorzec z domu rodzinnego? To
                                              wszystko może sprawiać, że on boi się, iż ślub nie oznacza dla Was tylko dobre
                                              rzeczy, a wręcz przeciwnie. Moze jest przekonany, że "po tym dniu" klamka
                                              zapadnie i będziecie w pułapce. Oczywiście nie jest to wszystko prawdą, ale
                                              każdy człowiek ma czasami wątpliwości i rozterki. A może jest też tak, że ma na
                                              względzie kwestie finansowe i chciałby jeszcze poczekać, aż się ustabilizujecie
                                              (co to dla kogo oznacza, to już inna sprawa). W każdym razie ja bym nie
                                              wyciągała tego zestawu "małego terrorysty" (zachowałabym to jednak na później).
                                              Poczekałabym, aby Olek się wyśpi (to ważne, żeby nie był zmęczony), odczekała
                                              dobry moment (myślę, że weekend, zwłaszcza sobotni wieczór jest dobry) i
                                              zasygnalizowała, że potrzebujesz rozmowy. Tylko to powinna być taka rozmowa
                                              trzymająca na wodzy emocje (łatwo powiedzieć, wiem). Powinnaś mu spokojnie
                                              powiedzieć co do niego czujesz, co dla Ciebie oznacza małżeństwo, dlaczego Ci
                                              na nim tak zależy i przede wszystkim co czujesz, kiedy tkwisz w takim
                                              zawieszeniu. Powinnaś postarać się o to, aby poczuł, że sprawia Ci przykrość
                                              (nie chodzi mi o wzbudzanie poczucia winy, ale wywołanie impulsu, który sprawi,
                                              że zastanowi się co Ty czujesz, a nie będzie myślał głównie o sobie). Krótko
                                              mówiąc trzeba doprowadzić DO SPOKOJNEGO DIALOGU. Można zacząć rozmową o życiu,
                                              albo o pierdołach przy winku i stopniowo refleksyjnie przejść do tematu. Tak
                                              czy owak Zuziu kochana nie znam Olka, a prawda jest taka, że każdy człowiek
                                              jest inny i do każdego dociera się trochę inaczej. Ja Ci opisałam sposób, w
                                              jaki postąpiłabym z Robertem, bo wiem, że gdybym go przyparła do muru (nasz
                                              zestawik terrorystywink to bym niewiele osiągnęła. Zamknąłby się w sobie, poczuł
                                              osaczony i pewnie skończyłoby się na strusiu (robiłby wszystko, aby udowodnić,
                                              że nie widzi problemu). A jak miałam jakiś problem to w odpowiedniej chwili
                                              starałam się z nim porozmawiać, ale raczej nie, jak byłam zła (bo wtedy
                                              kończyło się awanturą i guzik osiągałam). Przygotowanie gruntu zawsze było
                                              konieczne - nie ma sensu próbować kiedy facet jest głodny, zły i nie daj Boże
                                              miał kiepski dzień - banał, ale prawdziwy. Może dziewczyny mają inny punkt
                                              widzenia, ja podzieliłam się moimsmile
                                              • julietter Re: Dobrywieczór, mój problem 24.02.06, 08:34
                                                Zajrzę jeszcze później na forum, bo ostatnio coś się z Wami mijamsad A na razie
                                                niestety praca na mnie czeka. Życzę wszystkim miłego dnia!
                                            • miss_migotka Re: Dobrywieczór, mój problem 24.02.06, 10:03
                                              Zuzka, napisałaś że się sam z siebie oświadczył i nosił wcześniej z zamiarem. to
                                              ważna informacja = nie zmusiłaś go do tego, sam tego chciał (plus).
                                              teraz nie rozmawia na temat, temat się urwał, nie angażuje się w przygotowania
                                              (minus).
                                              ustaliliście już datę ślubu (duży plus)...
                                              na Twoim miejscu bym się nie przejmowała ani nie zaczynała wielkich rozmów tylko
                                              dzisiaj wieczorkiem zapytała czy ma ochotę na małą rundkę po mieście jutro i
                                              popatrzenie na sale... możecie wziąć aparat fotograficzny, popstrykać foty, coś
                                              przegryźć razem (w ramach degustacji) - po prostu zrobić z tego fajną zabawę i
                                              tyle...
                                              jeżeli nie jutro to może w niedzielę... jak zacznie się wykręcać to wtedy trzeba
                                              będzie zmienić taktykę (ale spokojnie, jeszcze nie terrorysta, zastanowimy się
                                              wtedy) ale póki co nie rób sobie ani jemu stresu bo przygotowania ślubne muszą
                                              być wielką przyjemnością dla Was obojga.
                                              oczywiście ja mojemu mężowi też już parę drobnych "zgrzytów" urządziłam że się
                                              nie angażuje bo w sumie o większości rzeczy to ja muszę pamiętać a on się włącza
                                              dopiero jak ja poruszę temat (nigdy sam z siebie nie zapytał jak to a jak
                                              tamto). ale wiesz, mi się wydaje że mężczyźni się po prostu na te wszystkie
                                              przygotowania kompletnie nie napalają tak jak my - oni chcą tylko pójść do
                                              kościółka i powiedzieć TAK - a reszta to tylko otoczka, bardziej dla gości niż
                                              dla nas samych (taka jest opinia mojego mężczyzny).
                                              także głowa do góry!
                                              a tak na marginesie - na kiedy macie datę ślubu? może on uznał że jeszcze po
                                              prostu jest duuużo czasu (a tego że salę się czasem rezerwuje nawet rok przed
                                              ślubem, to oni sobie nawet nie są w stanie wyobrazić, dla nich to po prostu:
                                              pójść miesiąc przed, zarezerwować i ślub gotowy buhahaha)
                                              • ann_jazon Re: Dobrywieczór, mój problem 24.02.06, 10:11
                                                oczywiście Migotka, masz rację, oni się do organizacji i pomocy nie palą smile a
                                                jeszcze z bardziej "hardcorowych" stwierdzeń słyszałam od jednego młodego
                                                małżonka, że "ta cała uroczystość, wesele i cała otoczka to jedna wielka
                                                tandeta, robiona na siłę i tylko po to, żeby się rodzinka nie przypieprzała"
                                                • miss_migotka Re: Dobrywieczór, mój problem 24.02.06, 10:13
                                                  hihi, no właśnie... ale jakoś osobiście nie znam faceta co się na wesele jara -
                                                  zwykle to robią dla nas kobiet i dla gości
                                                  zresztą... najprościej spojrzeć na użytkowników naszego forum smile)))
                                          • ann_jazon Re: Dobrywieczór, mój problem 24.02.06, 09:42
                                            Witaj smile
                                            Od razu mówię, że nie chcę oceniać Olka i jego zachowania, bo go nie znam - ile
                                            ludzi tyle charakterów, a to co mi się nasunęło po przeczytaniu, to Ci napiszę.
                                            Przeczytałam o Twojej sytuacji... i przypomniałam sobie mój były związek z
                                            exiem. Kupił pierścionek z brylantem, wręczył go ... i tyle na ten temat :]
                                            Każdy facet jet jak wiadomo inny, nie znam Olka, nie wiem co mu pod deklem
                                            siedzi i co zamierza, ale niestety istnieje parę stereotypów - jeden z nich to
                                            taki, że facet jeżeli ma kobietę w domu, ugotowane, pod ryjek podane,
                                            posprzątane, wyprane, sex zapewniony - sytuacja idealna, żyć nie umierać - więc
                                            po co mu ślub (w razie czego jak się popsuje, to każdy zabiera swoje zabawki i
                                            idzie do innej piaskownicy)? Tak postępował exio, tak postępuje paru moich
                                            kumpli. Ja po 8 latach związku z exiem usłyszałam, że on mnie lubi, ale nie
                                            kocha już (znudziło mu się - czytaj: przy jednej dziurze kot zdechnie)i to by
                                            było na tyle w kwesti tamtego związku. Moja koleżanka miała podobnie. Wychodzi
                                            tu tzw. syndrom "przechodzonego związku" - za długo bez ślubu to niedobrze.
                                            Drugi stereotyp to taki, że większość facetów się boi tego, że po ślubie smycz
                                            mu się ukruci :] Ostatnio mój kolega z pracy stwierdził (26 lat), że on nie
                                            bardzo sie do żeniaczki spieszy (mieszkają razem), bo zawsze zastanawia się,
                                            czy za rogiem nie czeka na niego coś lepszego, co będzie jak nagle spotka tą
                                            lepszą opcję...błeee z takim stwierdzeniem. No i trzeci typ facetów - ten typ
                                            przetestowałam kilka razy boleśnie na własnej skórze - tacy, co się boją
                                            stałych związków (oni by se tak poprzychodzili pobzykać, podjeść itp., ale nic
                                            od siebie, najlepiej z kwiatka na kwiatek). JAk spotkałam Krzyśka po tych 11
                                            latach, on mi wyjechał z tekstem, że boi się stałych związków bla bla bla (typ
                                            trzeci!). No więc na początku - pomimo, że strasznie ciśnienie na Krzysia
                                            miałam - pomyślałam sobie - o nie! temu panu dziękuję! następny "wolny
                                            ptaszek"! niech spada na drzewo! Nie mam zamiaru się potem leczyć znowu z
                                            kolejnego popaprańca! Ale przemyślałam sprawę, bo dzwonił do mnie z Elbląga i
                                            widziałam, że jednak cos mu iskrzy - więc postanowiłam użyć zestawu "mały
                                            terrorysta", tyle że w troche inny sposób. On akurat tam nie miał pracy, więc
                                            się tu popytałam znajomych - okazało się, że praca dla niego jest w Gdańsku.
                                            Inna sprawa, że nie miałam ochoty na związek na odległość - bo to nie zdaje
                                            relacji na dłuższą metę, poza tym za stara jestem na takie numery. No więc pzy
                                            najbliższym telefonie powiedziałm mu, że jest praca w Gdańsku dla niego i jak
                                            jest zainteresowany to mieszkać może u mnie (wtedy nie byliśmy jeszcze
                                            zdeklarowaną parą, ja nie wiedziałam jak mam to wszystko traktwać - czy
                                            jesteśmy parą czy nie). No i Krzysiu przyjechał i został i nagle stwierdził, że
                                            już się stałego związku nie boi i że tego chce. Zaczął mówić, że w przyszłości
                                            będziemy to i to, tak i atk - więc w trakcie rozmowy o prezentach gwiazdkowych
                                            wypaliłam mu że chce "coś małego i złotego" (oczywiście najpierw podrażniłam go
                                            trochę pierścionkiem co mi po eksiu został - kolejny "atak małego terrorysty").
                                            Powiedziałam mu, że mi szkoda czasu na niewiadome, bo dla mnie to już najwyższy
                                            czas na ślub itp. (znów mały "nalot bombowy"). Jak mi dał pierścionek, to go
                                            od raz zapytałam kiedy chce ślub i czy mu sierpień odpowiada. No i chłopina
                                            pozostał w "sytuacji bez wyjścia". No ale on tego chciał - gdyby nie chciał, to
                                            pewnie by to jeszcze się przeciagało. Inna sprawa, że (to powiedziała mi moja
                                            matka) Krzysiu się boi, że ja mu po prostu któegoś dnia wystawię walizki za
                                            drzwi i bajka się skończy, dlatego chce się żenić. Jeszcze inna sprawa jeżeli
                                            chodzi o facetów, to ich poziom cwaniactwa - cwany jest każdy jden - tyle że w
                                            innym stopniu. Ci mniej cwani (czytaj: mój Krzyś) jeżeli się zastanawiają
                                            jescze czy na tak czy na nie, łatwo dają sie kobiecie "wmanewrować" w szybszy
                                            ślub, a jesczze będą święcie przekonani, że to ich decyzja była. Ci najcwańsi
                                            (jak np. exio) będą kombinować, zwodzić, a na koniec jescze powiedzą, że to
                                            wina kobiety, że musi sobie szukać nowej. Nie wiem czy to kestia wychowania w
                                            domu rodzinnym czy po prostu charakterku uncertain
                                            Co mam Ci Zuziu radzić - nie wiem sad Obserwuj syndromy, a przy okazji wprowadź
                                            w życie trochę cwaniactwa kobiecego. Jeżeli facet Cię kocha, che z Tobą być,
                                            ale jest ciężki w gadce - postaraj się go po prostu nieco "urobić" - i od słowa
                                            do słowa przejść do konkretów (to co mówiła Julia - jakaś gadka, winko i po
                                            woli, acz skótecznie dojść do sedna - nic na siłę, tylko młotkiem). A może Olek
                                            ma po prostu menstruację w tej chwili i trzeba poczekać parę tygodni (Krzysiu
                                            jak nic ma czasem okres i wtedy bez kija nie podchodzę) wink
                                            • filar_zf Re: Dobrywieczór, mój problem 24.02.06, 10:33
                                              Dziewczynu Kochane, a do tego takie mądre,

                                              dziekuję Wam serdecznie, wszystkie Wasze posty sobie przekopiowałam i chcę wam
                                              każdej z osobna spokojnie odpowedzieć, każda z Was ma część prawdy i teraz to
                                              wszystko musze zebrać do kupy, więc nie zrażajcie się brakiem moich odpowiedzi,
                                              będzie kompleksowa i piszczie jak tylko coś wam jeszcze przyjdzie do główek.

                                              smile
                                              • gosiaczek-82 Re: Dobrywieczór, mój problem 24.02.06, 11:10
                                                powiem szxczerze ze to ciezka sprawa, i pewnienie jedna kobieta własnie taki
                                                problem przechodzi, moze Twój Olek musi dojrzec teraz do malżeństwa, najpierw
                                                miał czas by dojrzec do narzeczeństwa a teraz potrzebuje troche czasu by zacząć
                                                mysleć o slubie, a na Twoje nagadywania ucieka moze własnie dlatego. Może
                                                potrzbuje po prostu sam wszytsko przemyslec....Nie wiem czy to dobry pomysł ale
                                                moze na jakis czas przestan poruszac ten temat a za na przykład 2-3tyg,potem
                                                przez 1 tydz.wrzuc gdzies tu i tam uwage jak bedzie okazji(moze jakis wątek w
                                                filmie)a wkolejnym tyg.jak grunt bedzie gotowy w jakis weekend gdzie oboje
                                                bedziecie mieli dobre humory moze najpier zrób sniadanie do łóżka potem sie
                                                przytulcie i leżąc zacznij mowic o głupotach, potem jak Ci z nim dobrze i jak
                                                cudownie by było jakbyscie tak mogli lezec sobie jako małzeństwo bo przeciez
                                                sie bardzo kochacie..i jakos dalej pocoagnij temat, albo spytaj co on mysli na
                                                temat małżenstwa.Trzymam kciuki i jedno jest pewne on na pewno mocno Cie kocha
                                                w koncu sam sie oświadczył a nie pod przymusem głowa do góry
Inne wątki na temat:
Pełna wersja