Dodaj do ulubionych

Wątpliwości?

27.04.06, 09:51
Witam, czy miałyście wątpliwości co do wyboru partnera? Czy zastanawiałyście
się, czy "ten", to jest mężczyzna, z którym chcecie spędzić resztę swojego
życia? Mimo, że ślub w sierpniu, kościół, orkiestra, sala załatwiona teraz
dopadły mnie wątpliwości. Czy jesteśmy dla siebie stworzeni i czy damy radę
razem przejść przez życie? Zaczęłam się nam przyglądać i widzę, tylko dlaczego
teraz?, ile nas różni, poczynając od podejścia do życia, poprzez
zainteresowania i nawet wykształcenie. Ja mam wyższe on zawodowe. Wcześniej mi
to nie przeszkadzało a teraz ja chcę się dalej kształcić, chodzi mi o kursy
językowe i studia podyplomowe a on patrzy na mnie i nie wie, o czym ja mówię.
Nie przypuszczałam wcześniej, że to będzie mi przeszkadzało. Przecież nie
patrzyłam na wykształcenie tylko na to, jakim jest człowiekiem. Nie ocenia się
ludzi po tym, jaką posiadaja wiedzę. Powtarzam to sobie cały czas ale jednak
zaczynam o tym coraz więcej myśleć. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • twitti Re: Wątpliwości? 27.04.06, 09:53
      jak masz watpliwosci to sie zastanow, zanim bedzie za pozno.. a moze to tylko
      panika przed slubna.. wiele osob ma takie problemysmile

      ja nie mam watpliwosci, bo wiem ze to moja Polowka.. i chce z nim spedzic cale
      zycie..
      • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:00
        moze i panika i strach przed problemami, jak decyzja dom czy mieszkanie, ile
        kredytu, itp. Kiedyś dla żartu pwiedziałam mamie, że nie chcę wychodzić za mąż,
        to prawie zwołała naradę rodzinną, żeby mi ten pomysł wyperswadować z głowy.
        Przez cały dzień chodziła koło mnie i patrzyła podejrzliwie, tłumacząc, że
        złamałabym mu życie.
    • melani2 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 09:55
      NIGDY!!! a różnica wykształcenia to był powazny problem w moim poprzednim
      zwiazku, który nie wytrzymał tej różnicy. to powazny problem, znam z autopsji
      • melani2 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:00
        a twoje życie?
      • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:02
        zaczęłam się zastanawiać, czy nie podagać z nim o wieczorowym liceum, tylko nie
        wiem, jak na to zareaguje.
      • bacha1979 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:02
        Uwazam, że tak duż aróznica wykształecnia może miec wpływ na Wasze zycie,
        bynamjmniej nie pozytywny...
        Cos musi być na rzeczy, skoro pojawiły się wątplwiości w związku z tym.
      • anulka_1 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:05
        nie ma reguł. Moja przyjaciółka jest od 3 lat szczęśliwą mężatką, ona ma
        wyższe, on po zawodówce. Ona go nie zmusza do dalszej nauki, on się nie dziwi,
        że ona robi podyplomowe. Kochają się, on jest dla niej oparciem psychicznym,
        daje jej stabilizację (wbrew pozorom w mniejszych miasteczkach czesto łatwiej
        jest o pracę komus z wyuczonym zawodem niż po studiach)Mają małe dziecko,
        wkrótce zaczną budować dom - z rozmów i obserwacji wynika, że naprawdę są ze
        sobą szczęśliwi. Być może to wyjątek od reguły ale bardzo się cieszę że im się
        udało i życzę by tak było nadal
        • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:09
          mam nadzieję, że w moim przypadku też tak będzie i żyjąc z nim pod jednym
          dachem nie bedę w przyszłości zwracała na to uwagę
          • malutka24 Re: Wątpliwości? 30.04.06, 13:19
            tak mi przykro bo mam ten sam problem.On chce sie ze mna ozenic...ja tez
            chcialam.A teraz zaczynam kalkulowac co bedzie dla nas najlepsze.Jejku slaczego
            to wszystko takie trudne?
    • nie.migotka Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:01
      Ja bym nie chciała być z kims kto ma niższe wykształcenie ode mnie.
      To moje zdanie.
      • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:03
        a jeśli w grę wchodziłaby miłość?
        • melani2 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:04
          no w moim przypadku wchodziła miłosć ale nie przetrwała bo mimo różnicy średniw
          wyższe jest wielka różnica mentalna.
          • melani2 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:06
            dziweczyny mają rację a co ze znajomymi? kazdy ma swoje towarzystwo? to męka.
            Jak mowie przezyłam i nie polecam. to są dwa światy
          • justm melani2 27.04.06, 10:10
            koleżanko, nie przesadzaj, proszę
            ja mam średnie, narzeczony wyższe.
            miesięcznie czytam więcej książek niż on w całym zyciu, zwiedziłam prawie całą
            europę i bliską afrykę, uczyłam się 5 języków, dwoma posługuję się biegle.
            mam pracę, sama się utrzymuję, mam własne mieszkanie i sporo innych osiągnieć.
            i ja mam się czuć gorsza? i między nami jest WIELKA różnica mentalna?

            no to ja przepraszam.....
            • melani2 Re: melani2 27.04.06, 10:12
              moje doswiadczenia są inne wiec sie nimi dzielę
          • bacha1979 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:16
            melani2 napisała:

            > no w moim przypadku wchodziła miłosć ale nie przetrwała bo mimo różnicy
            średniw
            >
            > wyższe jest wielka różnica mentalna.



            Nad tym to bym dyskutowała.
            • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:18
              on podchodzi do życia praktycznie, to tak zwana złota rączka, bardzo dużo rzeczy
              robi w domu sam, ja natomiast tylko mogę na niektóre sprawy teoretyzować i
              podejśc do sprawy mało praktycznie
        • nie.migotka Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:09
          Miłość miłością, a wykształcenie wykształceniem.
          Ja sobie nie wyobrażam takiego związku, nie mogłabym być z takim kimś.

          Zawodowe, a wyższe to duża różnica.
          Powiedzmy, że może po wojnie to nie miało takiego znaczenia bo trudno było o
          wykształcenie, ale teraz ??? Wystarczy tylko chcieć...
          • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:12
            po co się uczyć, liczy się to co ma się w głowie-jego słowa. Ja tak nie uważam i
            kiedys przy jego rodzicach była przykra sytuacja, bo powiedział, że nauka dla
            głupich. Ja mało się nie zaksztusiłam. sprostował, że nie chodzi mu o mnie.
            Możliwości ma ale niestety chęci zero.
            • nie.migotka Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:17
              To ja bym się już wtedy poważnie zastanowiła.
              Studia wyższe dają nie tylko wiedze akademicką, rozwijają...
              He tego ktoś bez studiów nie zrozumie.
              Owszem liczy się to co ktoś ma w głowie, tylko bez studiów jest duże
              prawdopodobieństwo, że w tej głowie nie ma wiele...

              Chcesz się rozwijać to to rób, nikt ci nie ma prawa tego zabraniać, a tym
              bardziej śmiac się z Ciebie.
              • justm Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:22
                nie mogę się z tym zgodzić. ja poszłam na studia, ale ich nie skończyłam, nie
                wytrzymałam.
                podejście profesorów było dla mnie nie do zaakceptowania. totalna olewka,
                prowadzenie wykładów śmiechu warte.
                poszłam na 3 rok, bo taką miałam możliwość po swojej szkole i świetnie zdanym
                dyplomie, ale zrezygnowałam były to studia zaoczne - ci ludzie niczego by mnie
                nie nauczyli.
                czuję się dosłownie jak totalny głąb jak czytam takie posty - i odbieram to do
                siebie - bo tego papierka nie mam - a nie mogę się zgodzić z tym, że mam
                niewiele w głowie!
                znam osoby, które dyplomy kupiły, prace magisterskie kupowały - i co? są lepsi
                bo mają papier?
                paranoja.
                pozdrawiam wszystkich 'WYŻSZYCH'w takim układzie.
                • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:27
                  nie miałam zamiaru nikogo obrażać i nie uważam, że mając wyższe wykształcenie
                  jest sie kimś lepszym, znam osobę, która jest dr a zupełnie niepozbierana i nie
                  przystosowana do życia
                • nie.migotka Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:27
                  "jest duże prawdopodobieństwo"
                  Przeczytaj jeszcze raz. Duże prawdopodobieństwo nie oznacza 100%.

                  Widać źle wybrałaś studia.
              • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:23
                on mi nie zabrania ale nie za bardzo rozumie, po co to robię. a jednak chwali
                się, że bedzie miał mądrą żonę wink
          • twitti Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:12
            dla mnie wyksztalcenie to tylko papier, a reszta zalezy od zainteresowan i
            pasji. Czasem osoba po zawodowce ma wiecej do powiedzenia niz osoba z wyzszym -
            zwlascza ze sama znam pare osob ktore majac wyzsze sa takimi tepakami ze szkoda
            gadacsmile wiec nie wazne co ludzie mowia, tylko jak wy sie dogadujecie.. jesli
            juz czujesz ze czegos brakuje w waszym zwiazku to moze nie ma sensu tego
            kontynuowac.. tylko zastanow sie czy to na prawde jest tak istotne zanim
            podejmniesz pochopnie decyzje..
            • bacha1979 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:15
              twitti napisała:

              > dla mnie wyksztalcenie to tylko papier, a reszta zalezy od zainteresowan i
              > pasji. Czasem osoba po zawodowce ma wiecej do powiedzenia niz osoba z
              wyzszym -
              >
              > zwlascza ze sama znam pare osob ktore majac wyzsze sa takimi tepakami ze
              szkoda
              >
              > gadacsmile


              Tu się twitti z Toba zgodze, że sam papier nie daje gwaranacji, że ktoś bedzie
              intersujacy i inteligentny...
              • twitti Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:18
                zwlaszcza ze teraz na studia moze isc kazdy kto ma pieniadze (np. ja:p ). MOj
                tata np. ma tylko zawodowke a ma na prawde duzo do powiedzenia.. wszystko
                zalezy od czlowieka, ale jesli ktos patrzy przez pryzmat tylko tytulu to nie
                swiadczy o nim dobrze. Bo jesli czuc roznice intelektualna to co innego bo moze
                byc to problemem w dalszym zyciu.. ale samo wyksztalcenie nie ma moim zdaniem
                znaczenia w milosci czy przyjazni.
            • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:16
              już raz podjełam pod wpływem emocji decyzję o rozstaniu, nie utrzymaliśmy
              kontaktu przez 7 lat a potem do mnie przyszedł w odwiedziny i zaczęło się na nowo.
              • twitti Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:20
                juz drugi raz nie wroci..
                • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:22
                  zdaję sobie z tego sprawę, długo mi zajęło,zeby uswiadomić sobie, że to jest
                  miłośc rówinież z mojej strony. Nie chciałabym żeby odszedł ze względu na moje
                  ambicje co do jego wykształcenia
          • arikiel Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:20
            Hmm, nie wiem czy wykształcenie robi naprawdę tak dużą różnicę, to chyba zależy od człowieka. Ja tez mam wyższe, a mój narzeczony zbiera się do zdania matury (przez różne perypetie życiowe skończył na 2 klasie liceum), ale czasem mam wrażenie, że potrafi i wie o wiele więcej ode mnie. Świetnie zna się na komputerach, pracuje jako grafik, sam się wszystkiego nauczył i wystarczyło, że pokazał że potrafi, nikt nie poytał o wykształcenie, zna angielski, którego się też sam nauczył. Nigdy nawet przez chwilę nie poczułam, że jest niewykształconym człowiekiem, z książkami się właściwie nie rozstaje, a w rozmowie nawet nikt się nie domyśla, że ma niskie wykształcenie. No ale jest jak powiedziałam, wszystko zależy od człowieka i mimo, że nie ma papierów, ma większe zdolności i umiejętności niż niektórzy po studiach z papierkiem w kieszeni i jedynie teoretyczną wiedzą.
            • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:28
              nie wiem jak w innych przypadkach ale wiedza, którą zdobyłam na studiach jest mi
              teraz zupełnie niepotrzebna. Ksiązki pożycza ode mnie, jak ma jakieś problemy
              "naukowe" zwraca się do mnie. A ja na tyle ile mogę staram mu sie pomóc
      • twitti Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:04
        dla mnie to nie ma znaczenia.. ale na pewno moze przeszkadzac w niektorych
        sprawach.. albo spotkaniach ze znajomymi, ktorzy na pewno maja inne tematy do
        rozmow.. wlasnie, a jak jest z Wami i waszymi znajomymi?
        • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:06
          tutaj wszystko jest w normie i nawet sama byłam zdziwiona, że tak szybko wszedł
          w to środowisko. Nikt nic mi nie mówił, że mu to przeszkadza, może trzymają to
          tylko dla siebie. Szczególnie, że w gronie moich znajomych przeważają mgr i dr w
          jego raczej nie. I na mnie patrzą jak na zjawisko.
          • bacha1979 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:08
            dark8 napisała:

            > I na mnie patrzą jak na zjawisko.
            To co myslą Twoi znajomi to chyba jednak sprawa drugorzędna...
        • keksi Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:15
          co do znajomych, nie wszystcy jego przyjaciele sa moimi, to dla mnie znajommi,
          ja rozumiem sie niezwykle dobrze i rozmawiac mozemy na kazdym poziomie
          • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:17
            prawdę powiedziawszy, jego znajomi zupełnie mi nie odpowiadają i nie chodzi o
            wykształcenie ale o podejście do życia. tylko kasa
            • marvel_maid Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:21
              A niby co innego ma interesować ludzi bez wykształcenia i zainteresowań?
      • lady_of_avalon Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:34
        nie.migotka napisała:

        > Ja bym nie chciała być z kims kto ma niższe wykształcenie ode mnie.
        > To moje zdanie.
        >

        No co ty nie powiesz??? To ja bym sie niedługo po slubie musiała rozwieźć z
        moim i poszukac jakiegos profesorka...
        No bo czymze on będzie przy mnie -pani doktor- ze swoim magistrem??? ;PPPP
        Uwielbiam uogólnienia...
        • nie.migotka A właśnie sobie powiem 27.04.06, 10:44
          A czy ty sie muisz zgadzac ze mną ?
          NIE MUSISZ smile

          MOJE ŻYCIE MOJE ZDANIE MÓJ WYBÓR
      • kfiatuszek1903 Re: Wątpliwości? 02.05.06, 16:46
        A u mnie jest na odwrót.to ja mam srednie wyksztalcenie co prawda dwa
        zawody(wizazysta i charakteryzator) lae wyksztalcenie tylko srednie a on broni
        mgr i wspomina cos o doktoracie.I wcale nam to nie przeszkadza!On sie cieszy ze
        robie to co kocham i nie przejmuje sie gadaniem ludzi i wspiera mnie, a ja
        jestem dumna ze bede miala tak ambitnego mezasmile
    • marvel_maid Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:03
      Nie wygląda to najlepiej. Mnie taka różnica bardzo by przeszkadzała i w ogóle
      nie brałabym pod uwagę jakiegokolwiek związku.
      • keksi Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:07
        a ja zmienilam zdanie samam mam wyzsze a moj srednie ale jest na tyle
        inteligentny ze przewyzsza o niebo wielu moich znajomych z wyzszym
        wyksztalcenie, nie wiem jak by byl ogdyby mial zawodowe, ale nie oceniam ludzi
        tylko po wyksztalceniu...wyroslam tego...
        • melani2 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:10
          moze wam sie uda. Zycze tego.U mnie ta róznica zrujnowała związek i wiecie
          co...jestem z tego powodu szczęśliwa cholernie bo w koncu znalazłam moją drugą
          połowę
          • twitti Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:15
            Melani 2-a moze tamten facet po prostu nie byl twoja polowka? a nauka byla
            jednym z wielu pretestow rozstania?
            • melani2 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:17
              na 100% tak było wiec ten związek nie miał szans
        • marvel_maid Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:11
          Ale tu nie chodzi o "ocenianie tylko po wykształceniu", ale o to, że ktoś
          poprzestaje na minimalnych aspiracjach. Chłopak nie chce się kształcić,
          rozwijać, więc jakim może być partnerem?
    • anulka_1 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:10
      dark8 - jesli problemem jest różnica wykształcenia to są 2 możliwości
      -jeśli przejmuje cię tylko "co ludzie powiedzą" - to możesz to olać (jeśli
      chcesz)
      -jeśli Ci samej to przeszkadza, denerwuje - to zastanów sie. Odwieczna, ale
      najlepsza rada porozmawiaj z nim. Jeśli zależy Ci na tym by on się dalej
      kształcił- pogadaj z nim, zobacz jakie on ma plany, chęci. No i spokojnie się
      zastanów na ile Ci to odpowiada.
      • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:14
        najgorsze jest to, że okłamałam rodzinę, mówiąc im, że ma średnie, tylko moja
        mama zna prawdę i powtarza, że jest dobrym człowiekiem i wykształcenie nie
        powinno mi przeszkadzać.
        • ilekobietamalat Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:21
          dark8 napisała:

          > najgorsze jest to, że okłamałam rodzinę, mówiąc im, że ma średnie

          czyli sie wstydzisz?

          to chyba niezbyt dobrze
          • twitti Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:25
            i bedziesz sie wstydzic cale zycie.. to znaczy ze nie szanujesz go takim jakim
            jest.. zawsze w twoich oczach bedzie tym gorszym.. wiesz co, moze rzeczywiscie
            lepiej zerwac, zanim bedzie za pozno, np. zanim dzieci przyjda na swiat.. co
            wtedy? wtedy to zaczna sie wojny o ich wyksztalcenie..
            • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:30
              o tym samym myślałam, co będzie jak pojawią sie dzieci? po tych odpowiedziasz
              zaczęłam się zastanawiać czy faktycznie wstydzę sie tego, że on ma zawodowe. A
              przecież mimo wszystko jest miłym kochanym człowiekiem, który niebo by mi przychylił
              • ilekobietamalat Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:33
                pytanie brzmi czy w razie czego bedzie w stanie to nieby przychylic. milosc
                miloscia ale fajnie jest miec za co zyc.
                • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:39
                  przez pewien czas bedę musiała byc na jego utrzymaniu, bo musze zrezygnować z
                  pracy i wrócić do rodzinnego domu
              • twitti Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:35
                mi sie wydaje ze puki ludzie mieszkaja razem sami, bez dzieci, latwiej sie
                dogaduja a wszelkie rownice m.in. wyksztalcenia nie sa tak wyrazne..
                dopiero po narodzinach dziecka wszystko sie moze zmienic, bo kazdy z nas ma
                inne tradycje wyniesione z domu.. jedno bedzie chcialo zeby dziecko
                bylo "cwaniakiem" ktory bedzie kombinowal zeby sie jakos dorobic bez
                poswiecenia, inna osoba bedzie chciala zeby poszedl sie uczyc, zdobywal wiedze,
                byl artysta itd. wtedy moga wyjsc nieporozumienia, ktore moga zniszczyc
                zwiazek..
                • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:40
                  ale dzieckko też będzie miało coś do powiedzenia, na temat wyboru szkoły. ja bym
                  nie chciała swoje ambicje przelewać na dziecko ale również nie chcę żeby
                  zakończyło edukacje na zawodówce
                  • maya28 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:43
                    Dziecko najczęściej kopiuje wzorce jakie widzi w domu. Bo to dla niego jest
                    naturalne.
                    • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:47
                      mam nadzieję, że co do wychowania i edukacji dziecka będziemy mieli wspólne zdanie
                  • ilekobietamalat Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:44
                    widzisz, dziecko wynosi wszystko z domu, patrzac na rodzicow. jesli twoj
                    narzeczony uwaza ze wyksztalcenie zawodowe calkowicie mu wystarcza to jest
                    calkiem prawdopodobne ze dziecko dojdzie do wniosku ze skoro tatus daje sobie
                    rade po zawodowce to i ja moge..
                    mysle ze naprawde powinnas porozmawiac ze swoim kochanym, i namowic go na
                    dalsza edukacje(moze on chce tylko sie wstydzi?smile)
                    • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:57
                      jemu sie nie chce, jak miał iść na kurs z pracy to było tyle gadania a po co a
                      na co i dlaczego w sobotę, i tak do niczego mu sie to nie przyda. A teraz się
                      przydaje wink
                      • marvel_maid Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:07
                        dark8 napisała:

                        > jemu sie nie chce, jak miał iść na kurs z pracy to było tyle gadania a po co a
                        > na co i dlaczego w sobotę, i tak do niczego mu sie to nie przyda. A teraz się
                        > przydaje wink

                        To pewnie wszystkie obowiązki domowe też spadną na Ciebie, bo on będzie musiał
                        w weekend odpocząć. Współczuję życia z leniem.
                        • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:14
                          co do domu jest aż nazbyt porządny. Zakupy, gotowanie to jego specjalizacja a
                          musze powiedzieć, że gotuje rewelacyjnie. Porządek ma większy niż ja, wszystko
                          poukładane w kostki
          • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:28
            mój tato zawsze mi powtarzał, że chciałby zięcia, który będzie miał
            wykształcenie co najmniej takie jak moje, czeka go niezłe przeżycie
            • ilekobietamalat Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:31
              szczerze mowiac ja sobie nie wyobrazam zeby moj luby mogl miec srednie czy
              zawodowe wyksztalcenie..
              a moj tatus raczej nie bylby zachwyconywink
              • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:33
                mój albo trzaśnie na zawał albo straci reszte włosów, na razie mu się przyszły
                zięć podlizuje
                • ilekobietamalat Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:34
                  inna sprawa ze tatusiowe to nawet na ideal reaguja niezbyt radosniewink
                  zazdrosnicy potwornismile
                  moj tatus mi kiedys powiedzial ze sukienke mi kupi z samego paryza .. jesli
                  narzeczony mu sie spodobawink
                  • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:58
                    ja mam nadzieję,że jak się dowie, to jednak wyłoży pieniądze na wesele wink
    • ilekobietamalat Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:19
      tez bym sie zastanawiala, z jednego powodu.. 'narazie mam prace,ale co bedzie
      jak ja strace?', nie wyobrazam sobie zeby mezczyzna z wyksztalceniem zawodowym
      bylby w stanie utrzymac rodzine, nie czulabym sie bezpiecznie finansowo.
      a jeszcze nie daj boze jak by sie pojawilo dziecko..
      nie wytrzymalabym.. staralabym sie go namowic zeby jednak poszedl do jakiejs
      szkoly(nie wiem jak to wyglada po zawodowce).
      • twitti Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:23
        i tu bym dyskutowala.. teraz wiecej pracy jest dla robotników, niz dla mlodych
        ludzi po studiach.. to tez nie jest dla mnie mocny pretekst do zerwania..
        • ilekobietamalat Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:24
          nitk nie mowi o zrywaniu.
          wiesz teraz jest tak, a jak bedzie za kilka lat? ja bym sie nie czula pewnie, i
          napewno glowe bym suszyla zeby pomyslal nad douczeniem sie
        • melani2 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:24
          a jaednak sie go wstydzisz> hmm...
          • nie.migotka Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:29
            Właśnie.
          • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:35
            nie jego tylko jego wykształcenia
            • ilekobietamalat Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:37
              dark8 napisała:

              > nie jego tylko jego wykształcenia

              na to samo wychodzi, to tak jak on by ci powiedzial, kochanie nie wstydze sie
              ciebie,tylko twojej twarzy.
              to jest nieodlaczne.
              • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:42
                mocno powiedzianesmilewychodzi na to, że nie przeszkadza mi brak wykształcenia u
                innych tylko u mojego przyszłego
        • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:34
          i jak pisałam, zarabia o wiele lepiej niż ja
      • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:32
        najśmieszniejsze jest to, że mając wyższe wykształcenie zarabiam o wiele mniej
        niż on
        • melani2 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:34
          ale masz perspektywy i na pewno zaczniesz kiedys zarabiac wiecej. Tyle ze kasa
          tu nie ma znaczenia . nie mozesz sie wstydzic swojego meża
          • ilekobietamalat Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:36
            wiec wlasnie,teraz z zawodowym zarabia wiecej, a skad wiesz co bedzie pozniej?
            teoretycznie swiat idzie na przod..
            a jesli wstydzisz sie jego wyksztalcenia teraz, to co bedzie pozniej? jak
            bedziesz wpisywala chocizby glupia ankiete do szkoly dla dzieci, to tez
            wpiszesz srednie zamiast zawodowe?
            • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:44
              wtedy nie będę mogła skłamać, zdaje sobie z tego sprawę, że kłamstwo ma krótkie
              nogi i wyjdzie prawda na jaw. A jak poczuje sie on, jeśli sie dowie, że tak
              kręcę wszystkich?
              • ilekobietamalat Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:45
                bardzo zle sie poczuje. to ci moge zagwarantowac. porozmawiaj z nim jak
                najszybciej na ten temat.
                • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:00
                  zdaję sobie z tego sprawę, sama bym tak zareagowała, gdyby miał mi coś takiego
                  do zarzucenia
              • twitti Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:53
                najgorsze jest to ze to wyjdzie, bo to jest rzecz o ktorej sie rozmawia..
                glupia sprawa..
                • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:01
                  i nie mam pewności, że to nie wyjdzie. Będę miała nauczkę na przyszłość
        • nie.migotka Problem na dziś: miec czy być? 27.04.06, 10:35
          Zaraz do tego dojdzie.
          Najlepiej i mieć i być... tylko często trudne do pogodzenia smile
          A może trudne do pogodzenia w naszym Kaczkolandzie ? wink
      • manti75 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:33
        i tu bym sie zastanowila, ilekobietamalat / nie dokonca jest tak jak piszesz,
        znam przypadki ze gdzie on po zawodowce ona po studiach , nagle brak pracy , i
        co sie okazuje ? pan bankowiec po wyzszych studiach byle jakiej pracy sie nie
        zlapie zeby miec choc na "bulke' bo ambicje i tak sobie bieduja a on ciagle
        czeka na lepsza propozycje , dark , ja mysle ze powinnas sie cieszyc ze mas
        ztaka zlota raczke , z takim czlowiekiem na pewno nei zginiesz, praktyczne
        podejscie to bardzo duzy plus, nie patrz na wyksztalcenie ,to nie odzwierciedla
        charakteru a na pewno nie jego serce, jesli ci z nim dobrze ciesz sie i zyj
        dziewczyna , badz szczesliwa....tyle
        • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:37
          dzięki za miłe słowa, ja ma zdolności do psucia ona zajmuje sie naprawami, ja
          sie wściekam on reaguje spokojnie, przeczeka burzę. gdzie ja znajdę lepszego?
          przecież go kocham
          • twitti Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:59
            wlasnie sobie odpowiedzialas na swoje problemy!przestan sie zastanawiac!
            najwazniejsze ze sie kochacie! jak sie kochacie to wszelkie burze przetrwacie!
            a jak bedziesz myslec o takich glupotach to sama rozwalisz cos cennego i
            bedziesz potem zalowac! a kto wie jak go rzucisz czy trafi ci sie dobry facet,
            ktory o ciebie tak zadba jak ten?? i co z tego ze bedzie mial tytuly jak nie
            bedzie umial rodzina zajac??
            • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:03
              masz rację, on zaczyna budować dla nas dom, stara się, dopytuje o kredyty a ja
              zastanawiam się czy to ma sens
          • anulka_1 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:06
            dark8 - no właśnie - ja to właśnie czasem zazdroszczę tej przyjaciółce męża
            złotej rączki - wszystko sam w domu zrobi, zreperuje, dom wybuduje (lub
            przynajmniej dopilnuje tj budowy). Moj wykształcony narzeczony tego nie
            potrafi - to już ja mam większą smykałkę do tych wszelkich spraw hydrauliczno-
            elektrycznych wink
            • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:13
              pod nieobecność mojego taty wszystko nam zrobił w domu. I nie narzekał przy tym,
              tylko sprawiło mu przyjemność, że może nam pomóc. a przy okazji mama zobaczyła,
              że jednak lewy to on nie jest
              • marvel_maid Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:16
                dark8 napisała:

                > pod nieobecność mojego taty wszystko nam zrobił w domu. I nie narzekał przy
                tym
                > ,
                > tylko sprawiło mu przyjemność, że może nam pomóc. a przy okazji mama
                zobaczyła,
                > że jednak lewy to on nie jest

                Super, ale związek nie polega na naprawianiu czy majsterkowaniu
                • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:23
                  ale miło jest, jeśli potrafi cokolwiek zrobić w domu
    • maya28 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:37
      A czy jest recepta na udane małżeństwo? Czy podobne wykształcenie gwarantuje
      sukces? Nie. Wszystko zależy od Was. Ale jeżeli czujesz się na ileś tłamszona (
      tym np. ze twój narzeczony dziwi sie,ze chcesz sie jeszcze doksztalcać) to może
      być z czasem problem. Znam jedną parę, która planuje wlaśnie ślub, ona z
      wyższym wyksztalceniem, dostaje teraz lepsze propozycje pracy, szkoli się,
      rozwija a jej narzeczony po zawodówce, otwiera zakład samochodowy. Ona jest
      wysyłana przez firmę na kilkutygodniowe szkolenia za granicę, a on sie chyba z
      tym nie najlepiej czuje. I chyba największy problem tkwi w tym, że jego złości
      jej ciągłą chęć rozwoju.
      Jeżeli czujesz już teraz, że to właśnie Ci przeszkadza, zastanów się, czy
      będziesz potrafiła znieść to przez całe życie i być szczęśliwą. Bo nie wiem czy
      wysyłanie narzeczonego do wieczorowego LO coś zmieni, jeżeli on nie czuje
      potrzeby rozwoju. Bo to nie chodzi chyba o ten papierek, tylko właśnie o chec
      rozwoju, ciekawość świata itp. W związku trzeba sie czuć swobodnie , a nie
      ograniczanym.
    • kami315 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:43
      I znów chodzi o priorytety. Co jest dla Ciebie ważne, czego szukasz w
      mężczyźnie. Ustal hierarchię.
      Dla mnie wykształcenie, a może bardziej poziom intelektualny to sprawy
      najważniejsze. Ale ja jestem humanistką. Muszę mieć człowieka, który ze mną
      przede wszystkim porozmawia, który mnie interesuje.
      Reszta jest wtedy nieważna.
      Mam wspaniałego kolegę, niestety trudno mu sklecić 2 zdania, choć jest świetnym
      kierowcą. Znalazł wspaniałą dziewczynę (już żonę), której to w ogóle nie
      przeszkadza, a która jest z wykształcenia prawnikem.
      Kwestia priorytetów i zaspokojenia potrzeb.
      Zastanów się więc, co jest dla Ciebie NAJWAŻNIEJSZE.
      • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:45
        ważna jest dla mnie nasza miłośc ale nie mogę zapomnieć o jego wykształceniu
        • melani2 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:48
          i o tym nigdy nie zapomnisz, niestety....
          • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:04
            a jeśli w czasie kłótni za kilka lat mu to wypomnę?
        • kami315 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:52
          A jak miłość spowszednieje, co wtedy wam zostanie? Dobrze mieć coś jeszcze.
          • manti75 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:59
            jesli milosci zabraknie to nawet wyksztalcenie nie pomoze .....
            • kami315 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:03
              To idealistyczne założenie miłości wiecznej. Ja jestem realistką. Miłość piękna
              rzecz i niechaj trwa wiecznie. Ale poza tym jednak chcę mieć obok siebie
              człowieka, którego szanuję i który jest dla mnie interesujący.
              Nie twierdzę, że wykształcenie zastąpi miłość.
            • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:10
              ale musimy być dobrej mysli
          • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:05
            ja jestem na tyle naiwna, że mam nadzieję, że nigdy nam nie minie
            • kami315 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:09
              Życzę Ci tego!
              A swoją drogą - spróbuj go na jakąś szkółkę namówić. To dobry moment. A może on
              nie ma nic przeciwko, tylko nie miał dotąd motywacji.
              • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:11
                długi weekend przed nami, nauka tańca i może w między czasie wspomnę o szkole
                ale nic na siłę
                • kami315 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:18
                  No oczywiście, że nie na siłę! To mogłoby tylko wywołać w was konflikt.
                  Jak nie zechce słyszeć o szkole, to po prostu poszukaj w nim innych cech, które
                  są dla Ciebie ważne (zapewne już znalazłaś). Może jest cudownie czuły albo umie
                  się Tobą odpowiednio zaopiekować, albo podejmuje trafne decyzje w trudnych
                  sytacjach, a może świetnie śpiewa - no wymyślać można bez końca smile))
                  Na wykształceniu świat się nie kończy.
                  • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:21
                    tylko nie śpiew, wszystko zniosę ale to wycie jest ponad moje siły winkWiem, że
                    bardzo sie stara zapewnić nam jak najlepszą przyszłość, jest bardzo czuły i
                    rodzinny, po ślubie jego wielkim marzeniem mieć dziecko i widzę, że ma do dzieci
                    podejście. Własne obserwacje, na dzieciach wjego rodzinie
                    • kami315 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:28
                      No to sobie sama odpowiedziałaś na swoje wątpliwości.
                      Zresztą przeczytałam Twoje wcześniejsze odpowiedzi dotyczące narzeczonego i jego
                      dobrych stron, które w nim znajdujesz.
                      Jestem pewna, że będziecie udanym małżeńtwem smile)
                      • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:30
                        dziękuje serdecznie, prawdę powiedziawszy niektóre odpowiedzi otworzyły mi oczy.
                        Mimo wszystko postaram się z nim pogadam na temat ewentualnej dalszej nauki. Jak
                        powie, kategorycznie nie, to nie będę nalegać
                        • kami315 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:36
                          Tylko postaraj się nigdy - nawet w największej kłótni - nie wypominać mu braku
                          wykształcenia!!!
                          Jak już znalazłaś tyle dobrych tron, tą złą po prostu zaakceptuj.
                          (Ha ha - jak to łatwo innym radzić wink
                          Mój chłopak zawsze powtarza: NIKT NIE JEST IDEALNY.
                          • marvel_maid Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:39
                            kami315 napisała:

                            > Tylko postaraj się nigdy - nawet w największej kłótni - nie wypominać mu
                            braku
                            > wykształcenia!!!
                            > Jak już znalazłaś tyle dobrych tron, tą złą po prostu zaakceptuj.
                            > (Ha ha - jak to łatwo innym radzić wink
                            > Mój chłopak zawsze powtarza: NIKT NIE JEST IDEALNY.

                            Jest różnica pomiędzy byciem "nie-ideałem" a zwykłym głupkiem.
                            • kami315 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:43
                              No ale w tym przypadku nie mamy do czynienia z "głupkiem". Przecież dark8
                              wymieniła wiele cech, które moim zdaniem dobrze świadczą o jej narzeczonym. No
                              może poza tym stwierdzeniem, że "nauka jest dla głupich" smile))
                            • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 12:23
                              dzięki, zastanawiam się, które z nas jest bardziej idealne chodzi mi o chrakter.
                              Podziwiam jego cierpliwość i dążenie do celu biorąc pod uwagę mój stosunek do
                              naszego związku w początkowej jego fazie.
                            • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 12:24
                              nigdy nie nazwałabym go głupim
                              • kami315 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 12:29
                                No myślę! Wtedy sama musiałabyś być "głupia" planując ślub smile))
                                • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 12:46
                                  teraz tylko rozmowa z tatą, wcześniej muszę mu dać coś głębszego, bo nie wiem
                                  czy spokojnie to przyjmie
      • nie.migotka Re: Wątpliwości? 27.04.06, 10:49
        Własnie o to chodzi...
        Jednym to odpowiada innym nie.
    • zara.m Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:00
      Rzeczywiście, chyba największy problem to podejście. Różnice nie zawsze muszą
      być destrukcyjne. Ważne jest, żeby je sobie uświadomić i żeby sie zastanowić,
      czy są one dla Ciebie aż tak ważne, że miałyby zatruć Wasze wspólne życie. Ja
      właściwie od początku widziałam sporo różnic między mną, a moim już niedługo
      mężem. Co prawda nie dotyczą wykształcenia, ale np. pochodzenia - pochodzimy z
      różnych regionów Polski, a co sie z tym wiąże, mamy nieco różną tradycję
      kulturową u podstaw naszych charakterów. Wiemy, że nie jesteśmy idealnie
      dopasowani. Ale dla nas te różnice są jakby dopełnieniem związku. Zdajemy sobie
      sprawę z tego, że są rzeczy dla nas wspólne, a są takie co nas różnią. Tylko
      nam to nie przeszkadza. Wręcz część różnic staramy się pielęgnować.
      Chyba powinnaś się zastanowić nad tym, czy róznice między Wami są zachowaniem
      indywidualności w związku, czy są przepaścią nie do przekroczenia. Nie ma to
      lekarstwa - jeśli to będzie odpowiedź B, pogadaj z narzeczonym. Nie można nic
      na siłę!
      • ilekobietamalat Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:02
        tak czy inaczej zycze wam szczesciasmile
        moze z czasem skusi sie na dalsza nauke?smile
        ide do pracywink pasmile)
        • nie.migotka Dołączam się do postu ilekobietamalat :) 27.04.06, 11:05
          ...i do życzeń.
          Zmykam na konsultacje.
          Pa.
          • dark8 Re: Dołączam się do postu ilekobietamalat :) 27.04.06, 11:07
            serdecznie pozdrawiam i dziękuję
        • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:06
          dzięki.pa
      • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:19
        mimo wszystko mamy ze sobą dużo wspólnego, dużo razy zdarzało się, że w tym
        samym momencie mówiliśmy to samo. Zanim ja zaproponowałam wyjazd w góry on miał
        już listę ewentualnych noclegów. Zdarza mi się, że szczele jakąś głupotę zanim
        pomyslę, on to stara się bagatelizować i twierdzi, że nie ma większej aparatki
        ode mnie i jeszcze bardziej mnie wtedy kocha
        • dark8 Dziękuję wszystkim za odpowiedzi i podpowiedzi ;-) 27.04.06, 11:34
          Dziękuję wszystkim za odpowiedzi i podpowiedzi wink troche jaśniej mam w głowie.
          A teraz uciekam, bo szefowa się zbliża. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę
          miłego dniawink
        • agniesja2 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:35
          dark8 miałam podobną sytuację do Ciebie,ja kończyłam liceum gdy poznałam mego przyszłego,on jeszcze wtedy się uczył w zawodówce.Kurcze strasznie mi to przeszkadzało na początku,jak ktoś ze znajomych się pytał gdzie się uczy,to wstydziłam się powiedzieć.Po zawodówce kazałam (tak kazałam) iść mu dalej,poszedł do technikum,ale długo nie wytrzymał,sytuacja zmusiła go i poszedł do pracy.jakoś to przebolałam,zaczęłam studia i po jakimś czasie radosna wiadomość,mój chłopak sam z siebie postanowił pójść do liceum i zdać maturę,nie wiem czy robił to dla mnie czy dla siebie,ale kiedy przyszedł do mnie ze świadectwem maturalnym widziałam jaki był z siebie dumny,a jaka ja byłam dumna,tylko ze przez ten czas zdążyłam zrozumieć,że dla mnie ważny jest on,a nie jego wykształcenie.teraz studiuje i pracuje,ale wiem ze gdyby nawet miał wykształcenie zawodowe to nie zamieniłabym go na nikogo,nawet doktora habilitowanego big_grin.może nie jestem realistką,ale dla mnie liczy się miłość,widząc szacunek w jego oczach jestem szczęśliwa.też jest złotą rączką,radzi sobie dobrze,po prostu życie go nie rozpieściło za bardzo.może Twój narzeczony musi dorosnąć do tego,żeby zaczął się rozwijać dalej,w każdym razie nie zmuszaj go,tak jak ja to zrobiłam na początku mojej znajomości,bo prędzej czy później zrezygnuje.Ciesz się,że poznałaś taką osobę,w końcu zdecydowałaś się na ślub z nim,a to o czymś świadczy,tym bardziej,że piszesz iż jesteś zgraną parą.życzę Ci wiele szczęścia i nie zwracaj uwagi na złośliwe komentarze,pamiętaj teraz każdy może mieć wykształcenie wyższe,jak ma kasę,a jak już dziewczyny pisały wyższe nie oznacza,że ktoś jest inteligentny.Pozdrawiam i miłego dnia smile
          • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 12:27
            Dziękuję, delikatnie wybadam grunt, czy reflektuje na dalszą naukę. Zawsze może
            stwierdzić, że jest już za stary na naukę. Może faktycznie to są nerwy przed
            najważniejszym krokiem w moim życiu, w końcu po raz pierwszy wychodzę za mąż wink
            A chciałabym, żeby było idealnie. Zresztą kto tego nie chce? Pozdrawiam
        • zara.m Re: Wątpliwości? 27.04.06, 11:57
          Pomyśl, ale tak na spokojnie - czy dobrze byłoby Ci bez niego? Wolałabyś sie
          rozstać, czy też mimo wszystkich różnic nie chciałabyś być bez niego? Nigdy nie
          jest idealnie, ale może bez tej drugiej osoby byłoby jeszcze gorzej. Przecież
          kochamy naszych bliskich za ich wady i zalety. Wiem, że to banał - ale to
          przecież też prawda.
          Nie zawsze musicie siebie rozumieć, robić to samo. Jestem pewna, że jeśli Cię
          kocha, nawet jeśli nie bedzie rozumiał czemu chcesz iść dalej do szkoły, będzie
          Cię wspierał, bo właśnie Ty tego chcesz. I ... nie wiem, czy to pomoże, ale z
          doświadczenia wiem, że czasem ludzie strasznie się boją o czymś pogadać, bo nie
          wiadomo co z tego wyjdzie, a potem są zaskoczeni że wszystko obróciło się w
          dobrą stronę. Nawet jeśli się trochę boisz - pogadaj o tym, Twój narzeczony
          może Cię zaskoczyć i wspierać Cię w Twoich planach.
          • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 12:32
            On nie jest przeciwny dalszej mojej nauce, cieszy się i dopytuje o wyniki
            egzaminów. jednak zdaję sobie sprawę, że sam by sie nie zapisał. Może inaczej by
            było, gdybyśmy w ciągu tygodnia byli razem i może wtedy na kurs językowy
            poszlibyśmy razem
            • kati_t Re: Wątpliwości? 27.04.06, 12:52

              oburzające jest dla mnie to co piszesz dark8, Ja nigdy nie napisała bym takich
              słów o moim narzeczonym, nigdy bym nie napisała ze przeszkadza mi w nim brak
              wykształcenia, obrażasz go tu na forum i moim zdaniem mając takie wątpliwości
              nie zasługujesz na niego.

              Jeżeli tak bardzo zależy Ci na jego wykształceniu to powinnaś go zmotywować do
              nauki, a nie narzekać że on nie ma wykształcenia a ty masz.

              Ciekawa jestm bardzo co by powiedział i czy nadal chciał by być z toba jak by
              przeczytał to co o nim tu napisałaś - przykre...

              i jeżeli uważasz ze tu znajdziesz odpowiedź na swoje wątpliwości to się mylisz,
              moim skromnym zdaniem chciałaś tu tylko pokazać ze ty jesteś magistrem a on
              nikim przy tobie.

              Odpowiedź powinnaś znaleźć w sercu a nie na formu...

              Nadal wierzę że ludzie pobierają się tylko MIŁOŚCI - może jestem naiwna ale
              chcę w to wierzyć.
              • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 13:12
                Dziękuje serdecznie za kubeł zimnej wody. Muszę przyznać, że najbardziej
                podniosło mi ciśnienie Twoje zdanie że ja jestem magistrem a on jest nikim.
                Myślisz, że ja noszę napis na plecach mgr i zadzieram z tego powodu głowę do
                góry? Nigdy nie robiłam z tego cnoty. Widocznie miałam takie możliwości i udało
                mi się. A on nie jest kretynem tylko nie chce mu się uczyć. Widocznie uznał, że
                to co potrafi w zupełności mu wystarczy.
                • epox123 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 13:31
                  A on nie jest kretynem tylko nie chce mu się uczyć. Widocznie uznał, że
                  > to co potrafi w zupełności mu wystarczy.

                  sama sobie odpowiedziałaś,więc lepiej go doceń takim jakim jest i nie
                  zmieniaj go na siłę,albo poprostu się wycofaj,bo przykro będzie patrzeć jak
                  będziecie niszczyć sobie życie wzajemnie,z tego co napisałaś to musi być bardzo
                  wartościowy facet i wiesz co myśle,że niejedna kobieta chciałaby mieć takiego
                  kogoś przy boku,to co,że ma "tylko" zawodówke,ma wielkie serce i głowe na
                  karku,jeżeli naprawde dla Ciebie liczy się ten papier to może powinnaś dać mu
                  wolność.

                  • dark8 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 13:43
                    ja nie chcę zmieniać go na siłę i wiem, że nie chciałabym, żeby on tak robił.
                    Może faktycznie zależało mi na opinii rodziny. Tym bardziej, że większość z nas
                    ma wyższe. Co chwilę słyszę, że może namówisz jego na studia chociażby
                    zaoczne.Trudno byłoby to zrobić, jeśli ma ukończona tylko zawodówkę. Mój błąd
                    polega na tym, że powinnam od razu powiedzieć, że nie ma takiej możliwości i
                    sprawa jest tylko jego a nie rodziny. Dobrze, że mam oparcie w mamie, która o
                    wszystkim wie. Mam nadzieję, że pomoże w rozmowach z tatą. Ma na niego duży
                    wpływ i zawsze stara się załagodzić spory. A może nie taki diabeł straszny,
                    tato go polubił.
                    • epox123 Re: Wątpliwości? 27.04.06, 14:01
                      życzę Wam naprawdę wszystkiego dobrego,to Wasz "świat" i Wasza miłość,rodzina
                      za was żyć nie będzie,wiem co mówie,bo jak miałaby żyć według wszystkich rad
                      mojej rodziny to napewno nie byłabym z tym człowiekiem z którym obecnie
                      jestem,tylko byłabym już żona tyrana ,ale to nie było ważne dla mojej
                      rodziny,ważne było,że on taki wykształcony i dobrze zarabia,a obecny... no cóż
                      pozostawia wiele do życzenia,ale mało mnie to obchodzi-kocham go za to,że jest
                      i dziękuje losowi,ze go zesłał na moją drogę..i wogóle mogłabym tak długo smile

                      Pozdrawiam i miłego dnia życzę smile
              • kami315 Magister? Kto się dziś tym chwali??? 27.04.06, 13:34
                Teraz co druga osoba mogłaby mieć na plecach magister (jakby pięczątkowali he
                he). Niekoniecznie przekłada się to na jakiś wysoki poziom intelektualny.

                Przeczytaj dokładnie cały wątek. Dark8 się niczym nie chwali. I właśnie wierzy w
                miłość. W ich miłość. A wątpliwości ma słusznie - jak można być pewnym, że
                miłość wszystko przezwycięży!?!
                Zobacz, ile potrafiła znaleźć dobrych jego cech, zanim zaczniesz oskarżać.
                • kami315 to było do kati 27.04.06, 13:35
                • dark8 Re: Magister? Kto się dziś tym chwali??? 27.04.06, 13:50
                  Dzięki za te słowa. Pierwszy raz jestem na forum i uzewnętrzniam się. Zawsze
                  miałam z tym problemy. Zanim powiedziałam, że go kocham minęło dużo czasu,
                  chociaż wiedziałam, że to jednak ten. A teraz widząc czarno na białym, to co
                  napisałam o nim, stwierdzam, że byłam głupia. Oczywiście moje obawy nagle nie
                  minęły ale skorzystam z rad i nie będę forsowała czegoś na siłę. Nie dość, że
                  widzimy się tylko na weekendy i to nie na każdy, to jeszcze mam psuć te kilka
                  chwil, wysyłając go do szkoły? Czy warto?
                  • kami315 W życiu się tak nie razpisałam :-) 27.04.06, 13:59
                    Droga Dark8!
                    Przeczytaj sobie od początku do końca co i komu napisałaś.
                    Czasem trzeba sobie samej otworzyć oczy i Tobie się to właśnie udało!
                    Gratuluję.
                    PS. Co nie zmienia faktu, że możesz go podpytać o to liceum wink - tylko bez
                    przesady!
                    • dark8 Ja też! 27.04.06, 14:22
                      Chyba po troszku zachowuje się jak kwoka, która broni swoje dzieci. Całe
                      szczęście, że od jutra wolne. Przeżyć tylko w pracy a potem pociąg i fru
                      winkTeraz skupimy sie na tańcu a potem zobaczymy wink
                  • anulka_1 Re: Magister? Kto się dziś tym chwali??? 27.04.06, 14:06
                    dark8 - powodzenia! Zastanów się i sama podejmij dobrą dla Ciebie decyzję. Bo
                    nam tu na forum łatwo komuś doradzać (sobie jest troszkę trudniej) Jeszcze
                    zrobimy głosowanie nad twoją sprawą - i wierz mi - możesz zostać tu
                    przegłosowana wink Żartuję oczywiście! Wszystkiego najlepszego

                    • dark8 Re: Magister? Kto się dziś tym chwali??? 27.04.06, 14:28
                      wiesz, ja już wiem i mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Teraz zacznę
                      się rozglądam za sukienką i dodatkami. Całe szczęście pan młody już ma prawie
                      wszystko gotowe. Pozdrawiam.
            • zara.m Re: Wątpliwości? 28.04.06, 08:50
              Jeśli tak - to naprawdę nie jest to problem. Przecież on nie musi być taki jak
              Ty, musicie poprostu się dopełniać. A samo wykształcenie nie jest tu
              najważniejsze.
              Z tej przykrej dyskusji, która się wywiązała po mojej poprzedniej wypowiedzi
              wynika jedna sensowna rzecz - to raczej nie Tobie przeszkadza ta sytuacja, ale
              rodzinie. To przykre, bo powinni cieszyc się Twoim szczęściem, a nie mieszać Ci
              w głowie. Wiadomo, że każda z nas chciałaby, żeby rodzice kochali swego
              przyszłego zięcia. Ale to w końcu Ty będziesz z nim żyć, nie oni. A poza tym w
              końcu rodzina zwykle chce dla Ciebie najlepiej, więc w końcu pewnie zrozumie
              sytuację. Byle byś Ty była pewna swych uczuć i stawała po stronie narzeczonego.
              Co do narzeczonego, chyba namawianie go do nauki nie jest najlepszym pomysłem.
              On musi sam tego chcieć. Jak to już ktoś napisał - inaczej nic z tego nie
              będzie.
              Ale diagnoza jest taka - nie jest źle smile Trzymaj się, nie zamartwiaj - zaufaj
              sobie i temu co sama myślisz i czujesz!
              • dark8 Re: Wątpliwości? 28.04.06, 11:18
                Wiem, że go kocham, chcę być z nim i nie chciałabym, żeby były między nami
                nieporozumienia wynikające z kwestii wykształcenia.Tak sobie myślę, że już tyle
                przeszliśmy, żeby być razem, to o czymś świadczy. Poczekam do odpowiedniego
                momentu i wspomnę o liceum bądź techniku.Jeśli zobaczę, że się cały "zepnie",
                nie będe kontynuowała tematu.
                • zara.m Re: Wątpliwości? 28.04.06, 13:27
                  Słusznie!
                  A poza tym - dobrze, że wiesz co dla Ciebie najważniejsze. I tego się trzymaj.
                  Na pewno to, że jesteście długo razem i wiele razem przeżyliście, o czymś
                  świadczy. Może troche te dyskuje na forum Ci pomogły Ci posłuchać swojego
                  głosu. Czasem to pomaga.
                  Życzę szczęścia!
                  • dark8 Re: Wątpliwości? 28.04.06, 14:38
                    Niektóre odpowiedzi podziałały, jak kubeł zimnej wody ale może to i lepiej. Ja
                    podchodzę do tego emocjonalnie, bo dotyczy to mojej osoby a osoby spoza
                    środowiska patrzą bardziej tzreźwym okiem.Może aż za bardzo impulsywnie ale
                    przeważnie tak jest, że najpierwwyrzuce wszystko z siebie a potem się
                    zastanawiam, czy było warto wink Pozdrawiam i dziękuję.
                    • zara.m Re: Wątpliwości? 04.05.06, 11:44
                      Zawsze warto - jeśli tylko to coś daje. A najczęściej daje, choćby właśnie to,
                      że kiedy przeczytasz lub usłyszysz własne wypowiedzi, inaczej na nie patrzysz!
                      Pozdrawiam!
    • annubis74 Re: Wątpliwości? 28.04.06, 10:48
      Myślę, że takie wątpliwości są zupełnie normalne i każda rozsadna osoba
      zmieniająca stan cywilny wie, ze to duże wyzwanie. To, że jesteście różni to
      chyba jeszcze nie problem, ale jeśli nic lub niewiele was łączy może warto się
      zastanowić. Różnica w życiowych ambicjach i planach to moim zdaniem duży
      problem. Poza tym różnica wykształcenia - znam taką parę, na początku sielanka,
      ale po jakimś czasie też męza z wykształceniem zawodowym zaczeło kłuć w oczy ze
      zona się doksztaca, awansuje i zarabia wiecej niz on. Przemyśl swoją decyzję.
      Pozdrawiam
      • dark8 Re: Wątpliwości? 28.04.06, 11:23
        Znając jego charakter, nie sądzę, żeby były nieporozumienia wynikające z faktu,
        które z nas więcej zarabia. Tym bardziej, jak już wspominałam wcześniej, przez
        jakiś czas, mam nadzieję, że krótko pozostanę na jego utrzymaniu. Wiadomo, że z
        pracą nie zawsze jest łatwo ale jestem dobrej myśli.Poza tym, ja całkowicie
        zmieniam moje życie, przeprowadzam się, rezygnuję z pracy, zaczyman myśleć czy
        mieszkanie czy dom. Wcześniej nie miałam takich rzeczy na głowie.
        • annubis74 Re: Wątpliwości? 28.04.06, 18:19
          Tak jak napisałam w poprzednim poscie, wydaje mi się, ze watpliwosci czy tez
          refleksja przed slubem jest rzeczą naturalną... oj wiem co mówie, bo u nas to
          już za tydzień... Nic złego w tym ze się zastanawiasz... wazne tylko czy te
          wątpliwości wynikają z tego, czy moze z faktu, ze nagle spadły Ci z oczu różowe
          okulary i zobaczyłas wyraźnie takie wady czy różnice charakteru, które mogą być
          poważnym zagrożeniem dla Waszego związku? Na to musisz sobie sama odpowiedzieć,
          nikt Ci nie poradzi...
    • dark8 Re: Wątpliwości? 01.05.06, 19:24
      a mialo byc tak fajnie, dlugi weekend, w koncu troche czasu mielismy spedzic
      razem ale niestety on wolal spotkac sie ze znajomymi, z ktorymi widzi sie na
      codzien zamiast z narzeczoną, ktora przyjezdza raz na dwa tygodnie. Czy to
      jest normalne??
      • cytryna76 Re: Wątpliwości? 02.05.06, 21:30
        Osobiście radzę ci się wycofać. Moim zdaniem związek o tak dużej róznicy co do
        wykształcenia rzadko ma szansę być udany. Mam w rodzinie taki przypadek:
        kobieta wykształcona, ambitna, z klasą i szerokimi horyzontami, a on ledwie
        zrobił (bo musiał) technikum wieczorowe. Też bardzo się kochali - na
        początku.Dziś przy każdym spotkaniu słyszę od niej: "znajdź sobie faceta na
        swoim poziomie.Taki związek to męka". On nie akceptuje jej ambicji, jej stylu
        życia, potrzeby rozwijania się. Chłop jest niby w porządku, ale jakby z innej
        gliny. Nie rozumie jej zupełnie,tworzą dwa odrębne światy. Nie mają wspólnych
        znajmomych, bo prawda jest taka, że ona wstydzi się buractwa swego męża, a z
        kolei jego towarzystwo jej nie odpowiada.
        I jeszcze jedno: inna zupełnie sytuacja jest w przypadku, gdy to mężyczyna jest
        tym lepiej wykształconym. Ja osobiscie nie znam faceta, który na dłuższą metę
        ze spokojem zaakcepotowałby to, że jego żona góruje nad nim pod wględem
        edukacji i wszystkiego, co się z tym wiąże. Zawsze prędzej czy później na tym
        tle pojawiają się jakieś problemy.Kilka lat temu sama zakończyłam związek, w
        którym facet był zwyczajnie wściekły na obronie mojej pracy magisterskiej, bo
        sam miał "tylko" maturę. Dziś nie wyobrażam sobie związku z kimś, kto nie ma
        wyższego wykształcenia, bo intelekt i wspólne tematy do rozmów są dla mnie
        zwyczajnie bardzo ważne i nie zamierzam udawać, że jest inaczej.
        • justm Re: Wątpliwości? 04.05.06, 07:51
          a ja znam taki związek. dziewczyna z wyższym, pracuje w banku, chłopak bez
          szkoły, wolny zawód - robi w stolarce.
          dwójka dzieci i miłość aż kipi!
          przestańce generalizować.
      • marvel_maid Re: Wątpliwości? 04.05.06, 09:44
        dark8 napisała:

        > a mialo byc tak fajnie, dlugi weekend, w koncu troche czasu mielismy spedzic
        > razem ale niestety on wolal spotkac sie ze znajomymi, z ktorymi widzi sie na
        > codzien zamiast z narzeczoną, ktora przyjezdza raz na dwa tygodnie. Czy to
        > jest normalne??

        Nie, to nie jest normalne. Pomijając już różnice w wykształceniu, jego
        zachowanie świadczy o braku szacunku do Ciebie i niestety braku uczucia.
        • dark8 Re: Wątpliwości? 08.05.06, 09:26
          Witam, sytuacja się wyjaśniła w tym samym dniu. A wina, jeśli można tak
          powiedzieć leżała po mojej stronie.Ale za każdym razem uczę się czegoś nowego.Po
          prostu nie doczytałam do końca jego wiadomości a jemu powiedziałam, że spotykam
          się z koleżanką. Niestety musiałyśmy przenieść wizytę, bo koleżance wypadło coś
          ważnego. Teraz mogę sobie zadawać pytanie,czy on miał być duchem świętym i
          wiedzieć o tym wszystkim. Zadzwonił do mnie, bo martwił się, że tak długo nie
          wracam i zdziwiony, że nie dałam mu znać o zmianie planu. A ja przez cały czas
          myślałam, że siedzi z kolegą i woli jego towarzystwowinkAle myślę, że to wszystko
          przez nerwy przed spotkaniem rodziców. Całe szczęście wszystko poszło ok, było
          miło i sympatycznie. Widać było, że polubili się.A tego się najbardziej
          obawiałam.Nauczona własnym doświadczeniem wiem, że rozmowa jest jednak bardzo
          ważna, zanim zacznie się kogoś oskarżać.
    • mysza_klapsiara Re: Wątpliwości? 04.05.06, 09:06
      Jeśli cokolwiek przeszkadza ci w twoim partnerze i nie jesteś w stanie tego
      zaakceptować, to warto się nad tym zastanowić. Ja jestem pewna i... szczęśliwa.
      Pozdrawiam!
    • caysee Re: Wątpliwości? 08.05.06, 11:02
      Ja wychodzac za maz 2 tygodnie temu nie mialam zadnych watpliwosci. Podobno
      jednak sporo kobiet takie watpliwosci przezywa, w koncu trudno trafic na swoj
      ideal, wiec prawie zawsze jakies tam "ale" pozostaje.

      A odnosnie wyksztalcenia Kiedys bylam w dosc zaawansowanym zwiazku z pewnym
      panem, u ktorego nie przeszkadzalo mi tyle jego wyksztalcenie co jego stosunek
      do nauki. Byl po technikum, najpierw zrobil jakas przypadkowa szkole policealna
      roczna, potem zaczal studia, ale oblal pierwszy rok i wylecial. Potem zaczal
      drugie studia, ale... oblal pierwszy rok i wylecialwink. Potem poszedl na ten sam
      kierunek co na poczatku... i ledwo ledwo zaliczyl pierwszy rok (zdal ostatnia
      mozliwa poprawke po ktorej moglby miec jedynie komisa zeby nie wyleciec).
      Wynikalo to z jego lenistwa i stosunku do nauki takiego, ze na blache to wkuwaja
      tylko idioci, a inteligentni ludzie jak cos 2 razy przeczytaja to im w glowie
      zostaje (studiowal historie, ktora w duzym stopniu jest czysta pamieciowkasmile).
      Wkurzalo mnie to, bo sama dosyc duzo sie uczylam (politechnika) i mialam od
      zawsze ambicje, zeby miec dobre stopnie, ktore na dodatek na studiach
      przekladaly sie na niemale pieniadze. Jego bylejakie podejscie do wyksztalcenia
      i takie lawirowanie ("moze sie uda") przekladalo sie takze na inne dziedziny
      zycia, za bardzo zdawal sie na przypadek i szczescie niz na solidna prace dajaca
      konkretne rezultaty. To przeszkadzalo mi tak bardzo, ze mimo iz go kochalam
      ciezko bylo mi wyobrazac sobie nasze wspolne zycie do konca naszych dni.
      Ostatecznie rozstalismy sie z innych powodow, a ja spotkalam faceta, ktory
      odpowiada mi pod kazdym wzgledem smile)


      PS. Moj byly skonczyl w ubieglym roku 5 rok studiow. Nie oddal jednak pracy
      magisterskiej w terminie (bo jej nie napisal do konca), wiec go wylali.
      Kurtyna.
      • dark8 Re: Wątpliwości? 08.05.06, 13:25
        Znam taki przypadek z mojego roku. Chłopak nic się nie uczył, komis,
        poprawka,poprawka, komis, a jak przyszło do wyboru specjalizacji, dostał się na
        najlepszą.Okazało się, że tatuś miał dużo pieniędzy.Ostatnio nadarzyła się
        okazja, żeby pogadać o jego dalszej nauce. Spokojnie, bez nerwów porozmawialiśmy
        i to jest jego decyzja. Nie chce, to ja nie będę go do niczego zmuszała.Dlatego
        nie chcę już do tego wracać.Teraz zaczynam przygotowania.
        Jestem pewna na 100%, że go kocham i chcę być jego żoną.Coraz trudniej nam się
        rozstawać ale pocieszam się tym, że już za kilka miesięcy zamieszkamy
        razem.Niedziela, kiedy muszę wsiąść do pociągu jest dla mnie najgorszym czasem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka