Dodaj do ulubionych

goscie w domu przed slubem

09.06.06, 12:07
W mojej rodzinie i przyszlego meza jest zwyczaj ze goscie przyjezdzaja do
domu przed slubem. Dokladnie to jest tak ze jego goscie jada do niego i
przyjezdzaja z nim do mnie. Moja rodzina przyjezdza do mnie i czakaja na
mlodego i wszyscy razem do kosciola. Tylko ze to mi sie bardzo nie podoba.
Wolalabym zeby pare najblizszych osob pomoglo mi sie przygotowac. Mlody z
rodzicami przyjedzie do mnie, blogoslawienstwo i do kosciola razem. Jak
wszystkim grzecznie dac do zrozumienia zeby nie przyjezdzali do mnie do domu
tylko prosto do kosciola? Dodam ze jak zapraszalismy gosci to nikomu nie
mowilam zeby przyjechali do domu.
Jak to u Was wyglada?
Obserwuj wątek
    • aniolki21 Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 12:55
      ehh... poradzcie cos proszesmile))
      • szara82 Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 14:09
        Albo możesz w ostateczności zrobić taki myk, żeby mieć jeden pokój WYŁĄCZNIE dla siebie. Zrób sobie taką karteczkę na drzwi "Private", albo "for bride only"wink)) Znajdź pokój, żebyś tam się przebierała, malowała, odpoczęła li tylko w obecności osób, które chcesz. Możesz np. swojej mamie powiedzieć, żeby pilnowała aby ciotki nie wchodziły do niego tłumacząc, że się krępujesz, że jest Ci duszno, że mało miejsca, że chcesz im zrobić niespodziankę, cokolwiek.
        U mnie w rodzinie też się nocuje w prywatnych domach. Na szczęście tych domów jest dużosmile Nie zapraszam rodziny spoza mojej miejscowości, ale jeśli znajomi będą chcieli przyjechać i przenocować "u kogoś" to moja ciotka już się zgodziła, żeby spali u niej. Kochana jestsmile
        • a_weasley Bardzo dobry pomysł 09.06.06, 15:08
          szara82 napisała:

          > w ostateczności zrobić taki myk, żeby mieć jeden pokój WYŁĄCZNIE dla siebie.

          Nawet nie w ostateczności, ja sobie od początku, pisząc na tym wątku, nie
          wyobrażałem, żeby mogło być inaczej!

          > przyjezdni mieszkaja 45 km od mojego miejsca zamieszkania,
          > trasa jest dobra, wiec w sobote bez korkow powinno zajac im to jakos godzine.

          Hm, ja pisząc o przyjezdnych wyobrażałem sobie raczej takich z odległości
          trzycyfrowej.

          > Wydaje mi sie ze przez ten czas cioci fryzura i makijarz nie popsuja sie.

          A na tym to się nie znam. Kobiety potrafią się tak trząść nad fryzurą, że ja już
          sam nie wiem...
      • sloneczkos5 Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 14:14
        ja też będę miała komplet gości w domu bo przyjeżdżają z zagranicy wiec będzie
        sporo zamieszania i bieganiny. Wolałabym oczywiście, żeby tylko 2-3 osoby były
        ale będzie ich 6... w mieszkanku. No ale mam nadzieję, że się nie będę
        stresowaćsmile)
      • nionczka Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 15:59
        Moze powiesz, ze chcialabys zrobic wielkie wejscie neispodzianke, albo, ze
        bardzo sie zdenerwujesz jesli zobaczysz gosci przed slubem albo cos w tym
        stylu. Powinni chyba zrozumiec. I jesli bedziesz z kims rozmawiac mozesz
        dodac. "no to sie widzimy w kosciele", "do zobaczenia w kosciele" itp..
    • agnrek Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 13:02
      Współczuję tego zwyczaju smile
      U mnie goście jadą sobie prosto do hotelu, tam mogą być od 12.00, a na ślub
      zawiezie ich autokar podstawiony pod hotel. Żadnych gości w domu.
      • epox123 Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 13:05
        u mnie też jest taki zwyczaj,że goście zjeźdźają do domu panny młodej,ale ja
        przy rozdawaniu zaproszeń będę mówić,że mają jechać pod kościół,a dla tych
        którzy w tym dniu nie będą mieli jak dojechać,nasz kierowca ich poprostu
        dowiezie na miejsce(do kościoła)
        • agnrek Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 13:07
          W dniu ślubu u mnie będzie makijażystka i fryzjerka, jeszcze mi gości
          potrzeba smile
          • aniolki21 Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 13:14
            ehhh...
            tez chcialabym tak....
            to mam powedziec goscia zeby prosto do kosciola szli?
            jak im dac do zrozumienia ze nie sa mile w domu widziani?
            • epox123 Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 13:17
              nie chodzi o to,że są nie mile widziani,ja poprostu dając im zaproszenie
              zapytam czy będą jeżeli odpowiedzą,że tak,to zapytam czy maja jak do nas
              dojechać,jeżeli powiedzą,że mają czym to poproszę aby ze swojego domu kierowali
              się odrazu do kościoła
              • epox123 Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 13:19
                w razie gdyby byli niezdecydowani to i tak będę jeszcze potwierdzała przyjścia
                telefonicznie i wtedy również poproszę o kierowanie się odrazu do kościoła
    • a_weasley Niestety zwyczaj jest dość naturalny 09.06.06, 13:21
      przynajmniej w przypadku gości przyjezdnych, gdzie niby mają mieć punkt zborny?
      Nie da się wycyrklować tak, żeby trafić pod kościół z dokładnością do kwadransa.
      • aniolki21 Re: Niestety zwyczaj jest dość naturalny 09.06.06, 13:26
        tylko tych gosci przyjezdnych z daleka to ja duzo nie mam, jakies 5 osob. Jak
        oni beda w domu jakies pol godziny albo godzine to zrozumiem i zaakceptuje.
        Tylko nie chce zeby byli jakies 2 lub 3 godziny przed slubem i nie chce w domu
        kogos kto mieszka w tym samym miescie.
        • epox123 Re: Niestety zwyczaj jest dość naturalny 09.06.06, 13:29
          u mnie nie będzie przyjezdnych z daleka,więc mogę sobie na to pozwolić,aby ich
          o to poprosić
          • anka786 Re: Niestety zwyczaj jest dość naturalny 09.06.06, 13:35
            sorry dziewczyny ze tak szorstko ale te polskie zwyczaje czesto sa naprawde
            glupie! goscie maja isc do kosciola i czekac na panne mloda,jesli para chce
            przyjechac razem to niech juz bedzie(choc u mnie tak nie bedzie),ale to
            blogoslawienstwo rodzicow,podziekowania,goscie w domu to wg mnie
            beznadziejne.To moje zdanie wiec nie miejcie mi za zle.
            • epox123 Re: Niestety zwyczaj jest dość naturalny 09.06.06, 13:37
              dla mnie też tego o wiele za dużo i dlatego mam nadzieję,że uszanują naszą
              decyzję
      • agatka2860 Re: Niestety zwyczaj jest dość naturalny 09.06.06, 13:36
        Wiesz, jest tyle kawiarni, gdzie można przesiedziec godzinkę i napić sie kawy.
        Pozatym np. u mnie jest tak że w jednym mieście mieszka dużo osób z mojej
        rodziny wiec przyjezdni moga u nich sie np. odswieżyć. My zawsze zapraszamy do
        siebie jak ktoś z rodziny sie zeni, żeby zajechali. Wiesz, to naturalne że nie
        przychodzi do domu panny mlodej siostra babci brata kuzynki marysi. Nie przejmuj
        sie i popros o podobna przysluge sasiadów.
        A jak ktos za wczesnie wyjedzie to moze zatrzymac sie na odpoczynek gdzies po
        drodze i stracic troche czasu.
        Pozatym tacy goscie chyba musza miec hotel - niech tam jada.
      • agnrek Re: Niestety zwyczaj jest dość naturalny 09.06.06, 17:00
        Z tym się nie zgadzam, bo na wielu weselach byłam i do głowy by mi nie przyszło
        pchać się do domu młodej pary. Co innego do domu rodziców, ale nie, gdy młodzi
        mieszkają sami.
    • anulka_1 Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 13:38
      u nas na szczęście goście jadę prosto do kościoła

      nie bardzo potrafię w tej sprawie doradzić...
    • myniek1 Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 13:54
      Do mnie w przeddzień wesela chciała zwalić się na noc 4 osobowa rodzina.
      Mieszkałam wtedy z rodzicami w 2 pokojowym mieszkaniu, ale gościom oczywiście
      nie przyszło do głowy, że będą mi przeszkadzać. Ponieważ była to rodzina ze
      strony mojego ojca, poprosiłam jego by zaproponował im hotel. W dniu śłubu w
      domu mieli być "tylko" rodzice, młodzi, fotograf i kamerzysta(8 osób to i tak
      sporo). W ostatniej chwili prosto z dworca zjawili się jacyś kuzyni mojego męża
      których widziałam pierwszy raz na oczy, no i jakoś tak głupio było ich
      wypraszać. Efekt jest taki, ze mam na zdjęciach z błogosławieństwa, wyglądającą
      zza ramienia parę obcych ludzi.
      Także nie krępuj się, uprzedzaj, ze np.: "spotkacie się w kościele" i
      powodzenia. Życzę ci najpiękniejszego dnia w życiu bez niespodzianek
      • a_weasley Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 14:03
        myniek1 napisała:

        > Efekt jest taki, ze mam na zdjęciach z błogosławieństwa, wyglądającą
        > zza ramienia parę obcych ludzi.

        Masz na zdjęciach krewnych męża. Z którymi się za chwilę spowinowaciłaś.
        Wżeniłaś się w rodzinę i ten kuzyn jest Twoim krewnym czy powinowatym, równie
        jak Twoi kuzyni są powinowatymi Twojego męża.
        Ja w dniu ślubu pierwszy raz zobaczyłem in spe bratową żony. Właśnie w domu, z
        którego wyruszaliśmy na ślub. No i co? Tak to jest, jak się człowiek gdzieś wżenia.
      • aniolki21 Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 14:41
        Dziekismile
    • a_weasley Najprostszy sposób 09.06.06, 14:06
      Jak komu to takie uciążliwe, niech po prostu nie zaprasza gości. Obowiązku nie
      ma. I problem z głowy.
      • aniolki21 Re: Najprostszy sposób 09.06.06, 14:37
        zbytnio nie rozumiem Twojej wypowiedzi
        mam nie zapraszac gosci do slub czy do domu przed weselem?
        chce zeby goscie byli na weselu tylko nie chce zeby byli w domu przed slubem
        zebym mogla sie spokojne przygotowac
        do domu nikogo nie zapraszalam, chce zeby jechali prosto do Kosciola
        • szara82 Re: Najprostszy sposób 09.06.06, 14:40
          Nie wiem z jak daleka oni jadą, ale każdy chciałby się zapewne odświeżyć przed ślubem i weselem, gdzieś muszą to zrobić (przyjezdni, nie z Twojego miasta).
          • aniolki21 Re: Najprostszy sposób 09.06.06, 14:44
            przyjezdni mieszkaja 45 km od mojego miejsca zamieszkania, trasa jest dobra,
            wiec w sobote bez korkow powinno zajac im to jakos godzine. Wydaje mi sie ze
            przez ten czas cioci fryzura i makijarz nie popsuja sie.
        • a_weasley Re: Najprostszy sposób 09.06.06, 14:42
          Rozwijam myśl:
          Ślub, a raczej wszelkie imprezy towarzyszące, pociągają za sobą pewną
          dezorganizację życia. Na przykład pojawianie się dodatkowych osób w różnych
          miejscach. Niektóre przejawy tej dezorganizacji można zniwelować, inne zaś
          należy przyjąć do wiadomości.
          Goście z innego miasta przyjeżdżający do rodziny - zwłaszcza na imprezę
          rodzinną, jak wesele czy pogrzeb - po przybyciu do miejscowości docelowej walą
          jak w dym do tejże rodziny, ostatecznie do jakiegoś innego jej odgałęzienia.
          Jest to ogólnie przyjęte, a żądać, żeby sobie poszukali kawiarni, to jest jakieś
          dziwactwo.
          • anulka_1 Re: Najprostszy sposób 09.06.06, 14:48
            jak rozumiem - przyjezdnych będzie mało, rodziny w mieście jest sporo. Rodzinie
            miejscowej możesz powiedzieć że spotykacie się już w kościele (bo np. tak sobie
            wymarzyłaś, albo że tyle jest do załatwienia, że w domu będzie harmider -
            fryzjer, makijaż, zdjęcia itp). A przyjezdnych - może niech to mama załatwi i
            skieruje ich do najbliższej rodziny. A jak się nie da, to tych parę osób
            przyjezdnych - tak jak sama mówisz- da się wytrzymać.
            Jest naturalne, że gdzieś muszą się przebrać, odświeżyc - jeśli nie u Ciebie -
            to u kogoś z ich bliskiej rodziny
    • agnrek Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 14:54
      Zaleźy, jakie się ma mieszkanie, zapomniałaś dodać.
      • aniolki21 Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 14:57
        domu nie mam duzego, 3 pokoje
    • czambalamba Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 15:36
      mam to samo sad jednak nic na to nie poradzilam bo przyszła teściowa
      pwoiedziała, ze jak to ona ma zabronić wszystkim przyjazdu do mnie, powiedzieć
      nie wchodzić? ja chciałam kameralnie mieć błogosławieństwo, choćbyz racji tego
      ze mojej rodziny na weselu będzie garstka, no i w ogole to bardzo intymna,
      rodzinna chwila, a tak wszystcy, doslownie wszyscy wejda do mnie do mieszkania,
      i nawet nie pomyslą zeby do kosciola od razu jechac...autokar jedzie od mojego
      przyszłego do mnie potem dopiero pod kościół..pogodzilam sie z tym, trudno sad
      nie można mieć wszystkiego..
      pozdrawiam i zycze żeby było tak jak chcesz smile
      • aniolki21 Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 15:41
        dziekismile
        nie wiem jak duze wesele robisz, ja na ponad 100 osob
        i oni sie u mnie w 3 pokoikach maja zmiescic!!!
        ehh... porazka...
        ale moze jeszcze cos wymyslesmile
        zycze udanego slubusmile)
        pozdrawiamsmile
    • nionczka Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 15:52
      Wspolczuje wszystkim, ktorych nawiedzaja cale rodziny. U nas cale szczescie nie
      ma takiego zwyczaju. Ja zamierzam miec w domu tylko mame (u nas sie zatrzyma) i
      siostre bo bedzie moim swiadkiem. A oprocz tego my dwoje, fotograf i jego
      asystent. To i tak duzo majac na uwadze zamieszanie jakie bedzie.
      Reszta uda sie do ratusza, dostana wczesniej mapki i mam nadzieje pokazac im
      osobiscie gdzie to jest. Zamierzam zajac sie goscmi, kotrzy przyleca z Polski i
      innych krajów, ale w dniu slubu juz nie chce nikogo wczesniej widziec az do
      uroczystosci.
      A gosciom tez bedzie wygodniej w ich hotelach, tam sie przygotuja, odswieza i
      odpoczna.
    • mycha282 Re: goscie w domu przed slubem 09.06.06, 18:20
      Trochę dużo ludzi, ja wprawdzie wychodzę za mąż dopiero w przyszłym roku ale
      czytając te posty uświadomiłam sobie że u mnie też będą przyjezdni goście w
      domu.Więc żeby przygotować się w spokoju po prostu pójdę do brata który mieszka
      blisko i tam się przygotuję przy pomocy bratowej,a że właśnie mój brat będzie
      wiózł nas do ślubu to on pojedzie po pana Młodego i potem przyjadą po mnie.
      Goście z domu pójdą od razu do Kościoła i to chyba będzie najlepsze rozwiazanie.
    • monikaa13 a po co? 09.06.06, 18:28
      u nas na błogosławieństwie byli rodzice, świadkowie z rodzinami, oraz
      chrzestni, to wszystko, ni ewyobrażam sobie by 60 osób przyjeżdżało do odmu,
      pytanie A PO CO??

      Poprostu trzeba to powiedzieć jak największej liczbie osób, tzn rodzeństwu,
      rodzicom i komu sie da, a reszta siedowie od nich i będzie ok.
    • mysza_klapsiara Re: goscie w domu przed slubem 10.06.06, 08:56

      U nas też niby jest taka tradycja, ale polega to na tym, że goście podjeżdżają pod dom i tam czekają. Nie wchodzą do środka, bo i po co. Potem wszyscy razem jadą do kościoła.
      • trzeciasiostra Re: goscie w domu przed slubem 11.06.06, 23:17
        dziwne zwyczaje..., kilka osób najbliższych ok. ale wszyscy goście?! wydaje mi
        się, że wystarczy powiedzieć. Mojej siostrrze (pannie młodej) marzyło się
        wyjście z samochodu, dopiero jak wszyscy będą w kościele i do nas należało
        zadbanie o ten fakt. Wystarczyło ładnie gości zaprosić i nikt nie robił
        problemu. Więc może to stres przed wypowiedzeniem życzenia?
    • kami315 Re: goscie w domu przed slubem 11.06.06, 23:35
      A myślałam, że czasy przechowywania gości w domu odpłynęły w niepamięć wraz z
      poprzednim tysiącleciem...
      Ja od razu zaznaczam, że spotykamy się o 16.15 pod kościołem - może i Ty tak
      informuj gości?
    • arieska Re: goscie w domu przed slubem 11.06.06, 23:58
      Coz, niektore zwyczaje potrafia byc meczace. Na szczescie u mnie w rodzinie
      goscie nie zwalaja sie na glowe mlodym. Tzn. przyjezdni z daleka oczywiscie
      przybywaja wczesniej,ale zatrzymuja sie u kogos innego z rodziny, ale nie u
      mlodych. Jeszcze im tylko sfory gosci zagladajacych przez ramie brakuje wink
      • mrowka_r Re: goscie w domu przed slubem 12.06.06, 20:49
        Nie wiem czy dobrze rozumiem. czy wszyscy goście chcą być w Twoim domu w trakcie
        błogosławieństwa? Czy tylko te pare osób ma się przenocować u Ciebie i przed
        ślubem np. pójść spotkać się pod kościołem z resztą rodziny?
        W moich stronach jest taki zwyczaj, że goście Pana Młodego przyjeżdzają do niego
        do domu i potem wszyscy jadą do Panny Młodej. Oczywiście nie wchodzą do domu
        tylko czekają przed domem, a potem wszyscy razem idą (lub jadą, ale to rzadziej)
        do kościoła. Goście ze strony Panny Młodej przyjeżdzają i czekają pod jej domem,
        mogą wejść się przywitać, ale nie siedzą tam niewiadomo ile czasu.

        W każdym razie nie spotkałam się z tym, żeby wszyscy chcieli wejść do domu i
        "przeszkadzać" w szykowaniu się Pannie Młodej.
        • miaau Re: goscie w domu przed slubem 13.06.06, 06:58
          My mielismy podobna sytuacje.. gosxci, ktorzy jechali ode mnie z miejscowosci i
          bus zabieral ich spod mojego domu poprosilam zeby nie wchodzili, bo chcemy z
          moim (juz) mezem ich w kosciele zaskoczyc, a tych ktorzy byli spoza (takze
          odleglosci 3 cyfrowe) prosilam juz wczesniej o pojechanie bezposrednio do
          kosciola.. pozniej w osrodku nad jkeziorem dostali klucze i po obiedzie mogli
          sie rozpakowac a my poszlismy nad jezioro porobic fotki..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka